Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak przekonać

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
23-12-2010 10:47Adam P (36 punktów)Jak przekonać
Ocena 1 na 1
Ostatnio często zdarza mi się dyskutować z osobami wierzącymi na temat boga i jego nieistnienia. Zakładając że nie każdy nazwie mnie antychrystem i bluźniercą, jakich argumentów mogę użyć by poprzeć swą tezę. Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi ludźmi i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
#1
23-12-2010 11:03
 Ocena 10 na 12
spellbinder (8577 punktów)Odp: Jak przekonać
>Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi
>ludźmi i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.

To ich nie przekonuj.

#2
23-12-2010 11:23
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)Odp: Jak przekonać
   Skoro to Ty posiadłeś Wiedzę, a pozostali rozmówcy są ograniczeni w swojej ciasnej klatce. Poczekaj, a może jest właśnie odwrotnie.
   Nie możesz podchodzić do rozmowy z przekonaniem, że w ciągu kilku minut zmienisz całe podejście do życia drugiego człowieka. Potraktuj sam dialog jako część zwycięstwa, już samo to, że druga strona słucha i stara się zrozumieć argumentacje jest sukcesem. Do partnera który zabetonował się w swoim poglądzie i nie przyjmuje innego rozumowania i tak się nie przebijesz, dlatego sam musisz być daleki od takiego podejścia.

#3
23-12-2010 11:37
 Ocena 7 na 7
Kuba Śruba (3184 punktów)Odp: Jak przekonać
>jakich argumentów mogę użyć by poprzeć swą tezę. (...) Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi ludźmi i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.
Jeżeli brakuje Ci argumentów, to może wskazywać, że Twoje poglądy nie są wcale takie racjonalne i przemyślane.
Sądzę, że trafiłeś w dobre miejsce - poczytaj artykuły na racjonaliście, przejrzyj archiwum forum.
Pozdrawiam

Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe

#4
23-12-2010 11:44
 Ocena 4 na 4
Amol (692 punktów)Odp: Jak przekonać

>poprzeć swą tezę. Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi
>ludźmi i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.

Jeśli człowiek wierzy to nie przekonasz jego za pomocą nauki...Niezaparta wiara,odporna na kuszenie szatana (czyli Ciebie ),ta służba ludzkości,trwanie przy Bogu...coś czego my nie potrafimy zrozumieć....Ta kontemplacja doprowadza do....alienacji i głupoty..

Jak raz mi pewna kobieta (katolka) powiedziała,że jest prześladowana (w Polsce) za prawdę,to jakbym siedział na krześle to bym wtedy spadł,albo jeden człowiek którego znam,nagle zaczął uważać się za proroka,mówił że rozmawia z nim duch św,może odprawiać egzorcyzmu i w nocy mu przedmioty latają po pokoju,ponieważ szatan chce jemu plany pokrzyżować.Są ludzie w mniejszym czy większym stopniu nawiedzeni bogiem..niektórych da się jeszcze uratować,niektórych nie..trzeba tylko uważać na to aby nie odbierali nam wolnomyślicielom swobód jak np.wypowiedzi,ponieważ ich jest więcej.

#5
23-12-2010 11:46
 Ocena 14 na 14
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak przekonać
>Ostatnio często zdarza mi się dyskutować z osobami wierzącymi na temat boga i jego nieistnienia.
>Zakładając że nie każdy nazwie mnie antychrystem i bluźniercą, jakich argumentów mogę użyć by
>poprzeć swą tezę.

W zasadzie nie masz się czym kłopotać - to nie Ty masz udowadniać nieistnienie Boga (nie da się udowodnić niestnienia czegokolwiek); to Twój adwersarz ma udowodnić jego istnienie.
Zatem wcześniej musi też zdefiniować rzecz, której istnienie "udowadnia" - zabawne jest obserwować jak się z tym męczy, niebożę .
Ale to jeszcze nic. Najlepsze efekty daje postawienie sprawy w ten sposób:
Skoro już zakładamy, że problem istnienia Boga daje się roztrzygać poprzez jakąś argumentację (a tak przecież milcząco zakładamy od początku, inaczej nie zaczynalibyśmy rozmowy), także i Ty, adwersarzu, zakładasz, że jest możliwa jakaś procedura, która o nieistnieniu Boga mogłaby Cię - ewentualnie - przekonać.
Podaj zatem: jaka by ona być miała? Co musiałoby zostać wykazane, by Cię przekonać, że Bóg nie istnieje?

Widok ocipiałej paniki w oczach wierzącego - bezcenny .

>Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi ludźmi

Trzymaj się rzeczy, a słowa przyjdą same - mawiał Katon Starszy (234-149 p.n.e.). Tyle lat już minęło, a lepszej rady nikt dotąd nie wymyślił .

>i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.

Czy świat jest racjonalny to w ogóle problem nie do rozstrzygnięcia - z wielu powodów. Dla potrzeb dyskusji o istnieniu Boga kwestia to, w gruncie rzeczy, obojętna. Tobie potrzebne będzie co innego - wskazanie, że rzeczywistość "słucha się" matematyki a to wątpliwości nie budzi.
Co do "istnienia wyższego porządku" - znowu: to nie na Tobie ciężar dowodu spoczywa.

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim

#6
23-12-2010 12:08
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak przekonać
>Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi ludźmi i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.

-Najprostszym sposobem jest odwrócenie sytuacji. Niech ONI próbują udowadniać, że to w co wierzą ma jakikolwiek sens, że mają jakikolwiek dowody na istnienie wyższych sił. Niech pokażą boga, gdzie jest dusza, niebo, niech wytłumaczą cokolwiek. Zobaczysz jak zaczną się plątać w zeznaniach i bełkotać.

#7
23-12-2010 12:15
 Ocena 5 na 5
Manian (950 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi KORIUS
>-Najprostszym sposobem jest odwrócenie sytuacji. Niech ONI próbują udowadniać, że to w co wierzą ma jakikolwiek sens, że mają jakikolwiek dowody na istnienie wyższych sił. Niech pokażą boga, gdzie jest dusza, niebo, niech wytłumaczą cokolwiek. Zobaczysz jak zaczną się plątać w zeznaniach i bełkotać.
No właśnie, dlaczego to ateiści muszą się tłumaczyć, czemu nie wierzą w boga? Czy ktoś się tłumaczy czemu nie wierzy w latające ławki?

#8
23-12-2010 12:21
 Ocena 8 na 8
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi Manian
> Czy ktoś się tłumaczy czemu nie wierzy w latające ławki?

Widać, że nie chodzisz na mecze.

Uwierzyłbyś doświadczalnie.

#9
23-12-2010 12:26
 Ocena 3 na 3
Manian (950 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi lukaszewicz
>> Czy ktoś się tłumaczy czemu nie wierzy w latające ławki?
>Widać, że nie chodzisz na mecze.
>Uwierzyłbyś doświadczalnie.
Nie żebym się czepiał, ale mam pytanie... Gdzie są stadiony z ławkami?

#10
23-12-2010 12:36
 Ocena 5 na 5
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi Manian

> Gdzie są stadiony z ławkami?

Prawdę mówiąc to nie wiem.Pewno odleciały.

#11
23-12-2010 13:03
 Ocena 4 na 4
Manian (950 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi lukaszewicz
>> Gdzie są stadiony z ławkami?
>Prawdę mówiąc to nie wiem.Pewno odleciały.
W takim razie przykro mi, ale nie ma dowodów.

Adam P (36 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi maruda
>   Skoro to Ty posiadłeś Wiedzę, a pozostali rozmówcy są ograniczeni w swojej ciasnej klatce. Poczekaj, a może jest właśnie odwrotnie.
>   Nie możesz podchodzić do rozmowy z przekonaniem, że w ciągu kilku minut zmienisz całe podejście do życia drugiego człowieka. Potraktuj sam dialog jako część zwycięstwa, już samo to, że druga strona słucha i stara się zrozumieć argumentacje jest sukcesem. Do partnera który zabetonował się w swoim poglądzie i nie przyjmuje innego rozumowania i tak się nie przebijesz, dlatego sam musisz być daleki od takiego podejścia.

Racja 10 minut rozmowy nic nie zmienia potrzeba cierpliwości, a co do ciasnoty i ograniczenia staram się stawiać w ich sytuacji i rozważać wszystkie możliwości

Adam P (36 punktów)Odp: Jak przekonać
Usunięte przez moderatora

Adam P (36 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi Kuba Śruba
>>jakich argumentów mogę użyć by poprzeć swą tezę. (...) Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi ludźmi i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.
>Jeżeli brakuje Ci argumentów, to może wskazywać, że Twoje poglądy nie są wcale takie racjonalne i przemyślane.
>Sądzę, że trafiłeś w dobre miejsce - poczytaj artykuły na racjonaliście, przejrzyj archiwum forum.
>Pozdrawiam

Ja sam wiem że tylko racjonalne rozwiązanie jest możliwe, lecz czasem brak mi słów wobec ograniczenia innych

Adam P (36 punktów)Odp: Jak przekonać
W odpowiedzi big_zyd
>>Ostatnio często zdarza mi się dyskutować z osobami wierzącymi na temat boga i jego nieistnienia.
>>Zakładając że nie każdy nazwie mnie antychrystem i bluźniercą, jakich argumentów mogę użyć by
>>poprzeć swą tezę.
>W zasadzie nie masz się czym kłopotać - to nie Ty masz udowadniać nieistnienie Boga (nie da się udowodnić niestnienia czegokolwiek); to Twój adwersarz ma udowodnić jego istnienie.
>Zatem wcześniej musi też zdefiniować rzecz, której istnienie "udowadnia" - zabawne jest obserwować jak się z tym męczy, niebożę .
>Ale to jeszcze nic. Najlepsze efekty daje postawienie sprawy w ten sposób:
>Skoro już zakładamy, że problem istnienia Boga daje się roztrzygać poprzez jakąś argumentację (a tak przecież milcząco zakładamy od początku, inaczej nie zaczynalibyśmy rozmowy), także i Ty, adwersarzu, zakładasz, że jest możliwa jakaś procedura, która o nieistnieniu Boga mogłaby Cię - ewentualnie - przekonać.
>Podaj zatem: jaka by ona być miała? Co musiałoby zostać wykazane, by Cię przekonać, że Bóg nie istnieje?
Widok ocipiałej paniki w oczach wierzącego - bezcenny .
>>Ja sam wiem o co mi chodzi tylko czasem brak mi slow by rozmawiać z ograniczonymi ludźmi
>Trzymaj się rzeczy, a słowa przyjdą same - mawiał Katon Starszy (234-149 p.n.e.). Tyle lat już minęło, a lepszej rady nikt dotąd nie wymyślił .
>>i przekonywać ich o racjonalności świata i nieistnieniu wyższego porządku.
>Czy świat jest racjonalny to w ogóle problem nie do rozstrzygnięcia - z wielu powodów. Dla potrzeb dyskusji o istnieniu Boga kwestia to, w gruncie rzeczy, obojętna. Tobie potrzebne będzie co innego - wskazanie, że rzeczywistość "słucha się" matematyki a to wątpliwości nie budzi.
>Co do "istnienia wyższego porządku" - znowu: to nie na Tobie ciężar dowodu spoczywa.

Dzięki za obszerną poradę to z pewnością ułatwi mi dyskusję. w końcu racja to oni muszą udowadniać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365