>
Innymi słowy: astrotaurus już nie twierdzi, że jego definicja jest "jedyną i żadnej innej w żadnej encyklopedii i słowniku się nie znajdzie". Jego formułka stosuje się tylko w specjalnym, astrotaurusowym kontekście. Istotnie, pełna zgoda.Cóż, skoro do tej pory nie chciało Ci się czytać tego co ja piszę, to pewnie nie uda mi się Ciebie nakłonić do tego o tej porze. Pojęcie wiary pojawiło się w tym wątku w określony sposób, w określonym kontekście i, mimo Twojego zaciemniającego kąsania, po usunięciu znaczeń synonimicznych zostaje z własnym - tym od budowania religii czy innych nierozumności.
>
Ależ buduje się. Astrotaurus nie rozumie, że religię tworzą właśnie żywi ludzie - myślący, wątpiący, czujący, wahający się; działający czasem w poczuciu subiektywnej pewności, niekiedy w otchłani zwątpienia.Już coś gęsto bredziłeś na temat myślenia nad treściami religijnymi, ale nie doczekałem się , mimo kilkukrotnych wezwań, jakichś przykładów takiego myślenia, dywagacji, dyskusji.
I nie doczekam się, bo wiara wyklucza obiekty wiary z zakresu działania myślenia.
Trudno spodziewać się po jedermanie, aby w uargumentował głoszone przez siebie werdykty, ale może byś wreszcie skusił się na wypowiedzenie jakiejś treści na poparcie swoich wynurzeń? Cóż za religia (instytucjonalna czy ściśle indywidualna) zbudowana jest na myśleniu, otchłani zwątpienia itp.?
Religia ma dogmaty, a nie programy badawcze, nie materiał do dyskusji czy wątpliwości.
Bo wiara, na której jest oparta to bezrozumna deklaracja. Gdyby było inaczej jakże inaczej wyglądałoby katolicki katechizm choćby.
Gdyby istnienie Boga było tylko prawdopodobne...
Jego imię niekoniecznie nie brzmiałoby "Allah"....
Istnienie Trójcy byłoby tylko prawdopodobne....
Istnienie Jezusa byłoby tylko prawdopodobne...
Śmierć Jezusa na krzyżu byłaby tylko prawdopodobna...
Zmartwychwstanie Jezusa byłby tylko prawdopodobne....
(prawdopodobieństwa się mnoży przecie)
jakie prawdopodobieństwo miałoby choćby wspominane wcześniej pełne przeistoczenie?
A jakie, że Koronka do Miłosierdzia Bożego jest dobra na upadek masturbacyjny?
A jakie, że (mój ulubiony fragment z regulaminu odpustów) pobożne użycie szkaplerza w imieniny Piotra i Pawła daje odpust zupełny, jeśli szkaplerz był poświęcony przez papieża czy biskupa, a cząstkowy kiedy był poświęcony przez diakona?
Nie ma innej wiary religijnej, niż pewność bez dowodów.
>
Czasem w zwątpieniu i rozpaczy, drogi astrotaurusie.Przykład, jedermanie. Przykład jakiś wreszcie, a nie jałowe mielenie jęzorem.
Jaka religia ma sacrum w sferze zwątpienia i rozpaczy, a nie w sferze pewności?
>
Gdyby przyszedł do mnie student i pryncypialnie odmówił stosowania wprowadzonych przez siebie pojęć do przykładów wykraczających poza stworzony przez siebie tekst - i gdyby przy tym jeszcze upierał się, że tak właśnie robią ludzie rozumni - to bym głupola pogonił. I to zupełnie bezpardonowo. Ale cóż, tu jest forum i "śpiewać każdy może".Oooo! nie wątpię!
Gdyby jederman miał władzę na pewno tak dobrze jak mało kto umiałby pokazać "kto tu rzundzi". A tu jest forum i jak nie masz argumentów, to chociaż Papkinowską tromtadracją sobie ego podbudujesz. I pewnie skutecznie sam sobie wodę z mózgu zrobisz, bo taki cel w odniesieniu do mnie to zadanie ponad Twoje siły.
I powiem Ci, że gdybym był studentem i jakiś nauczyciel akademicki by nie rozumiał ludzkiej mowy jak Ty i sadził się jak Ty to bym głupola pogonił.
Znów w Twoim nieudolnym umyśle zbudowałeś idiotyczną paralelę zamiast wypowiedzieć jakieś konkretne zarzuty pod adresem moich wypowiedzi. Jakich pojęć do jakich przykładów wykraczających poza jaki tekst chcesz używać?
Tylko nie bełkocz już kazaniami. Konkretnie poproszę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.