 |
Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-04-2011 19:41 | Ag-nes (2295 punktów) | Jak to sobie można podyskutować z katolikiem.
19 na 19 | Z okazji niedzieli palmowej mam przykład, jak niektórym katolikom "uderza palma". Cytat:Jeśli Polacy nie będą chrześcijanami, to będą potworami. Rozmowa z katolickim publicystą Tomaszem Terlikowskim W artykule: Polska ustami BogaI niektóre kwiatki z tegoż artykułu: Cytat:Co zrobić z ustawą antyaborcyjną? - Zmienić. To jest zgniły kompromis, dla nas nie do zaakceptowania. Zgodnie z polskim prawem morduje się 549 osób rocznie - to są oficjalne dane za 2009 rok. Dla mnie podstawą jest całkowity zakaz aborcji i jak on będzie, to możemy się dalej sprzeczać. Cytat:Płód. - Nie. Człowieka. A czy ja mogę uważać, że płód? - Możesz sobie uważać, co chcesz. Tyle że nie masz racji. Cytat:Czy w sprawie in vitro mamy szansę się w Polsce spokojnie dogadać? Bez krzyków? - Tak, przy prostym założeniu, że in vitro będzie zakazane. itd., itp. Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji, ignorancji, egoizmu, ciemnoty i jeszcze wielu innych "przymiotów" fanatyków religijnych? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej..#241 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. |
> Prowadzić samochód można i bez licencji.Można, ale nie wolno. > Nie tylko o własnym, ale i dziecka, które nosi pod sercem.W macicy, profesorowo, w macicy. Proszę mi tu nie wyjeżdżać z tanią czułostkowością. Albo stoimy na gruncie medycyny, albo na gruncie melodramatu. Od razu zaznaczam, że na tym drugim nie staję. > Bo niby z jakiej racji ma decydować o życiu lub śmierci drugiej żywej istoty ludzkiej.Bo może, prawo na to zezwala. I nie "istoty ludzkiej", tylko "zarodka ludzkiego". > To sztuczne przerwanie naturalnego i biologicznego procesu jakim jest ciąża i rozwój dziecka jest okaleczeniem i jego i matki.Ty nie mów za matkę. Może to dla niej nie okaleczenie, a zbawienie. > Żydzi z punktu widzenia nazistów też nie byli istotami ludzkimi. Ani niewolnicy.Pleciecie emocjonalne głupstwa, profesorowo. > Przecież to czysty egoizm i egocentryzm! JA! JA! jestem najważniejsza.No a KTO? > Pomijam oczywiście przypadki zagrożenia życia i zdrowia matki.Och, jakaś Ty łaskawa... > > można nie wychodząc z domu zamówić przez internet pigułki poronne.> Pewna Pani np. zamówiła płatnego mordercę, aby zabił jej męża. Przez telefon.Profesorowo, uwaga! Banda! Za późno... > Ale nadal się pytam , a co to poczęte w wyniku gwałtu dziecko jest winne temu, że w taki sposób zostało poczęte?Aborcja nie jest karą, profesorowo, więc mówienie o "winie" jest, eufemistycznie określając, z choinki zdjęte. > Może urodzić i oddać do adopcji.Może, ale nie chce. Bo ma prawo. > Wszystko ma swój początek i koniec.I tu następuje koniec dyktowania kobietom przez prof. Grabowską, co mają uczynić z ich własną ciążą.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > A przeczytałeś te wypowiedzi czy nie ?> Gdzie w nich jest tolerancja ?> Znaczy uważasz ze należy tolerować nietolerancjeNależy tolerować brak akceptacji oczywiście mieszczącej sie w ramach co najmniej prawa a jak dla mnie to i zwykłej przyzwoitości - to chyba oczywiste dla tolerancyjnych osób. > i swoista agresję religijną (i to wcale nie domniemaną, daj tylko możliwości...to zobaczysz co wysmażą) w imię...nie wiem, czystej definicji otwartości demokratycznej itp itd?To proponujesz prewencyjne represje że ktoś ma odmienne myśli? Oooo ciekawa ta Twoja tolerancja. > To ma być mądrość jak ktoś cie osiodła i popędzi na tobie jak na łysej kobyle w imię własnych zasad i własnego poczucia wypacoznej tolerancji a ty będziesz wesoło "ichachał"?No właśnie ja nie chce żeby mnie różne marginalne grupy siodłały we własnym kraju. > Przytoczyłeś tu komunę, a czym ona się różni w agresji i nietolerancji od próby wprowadzenia "szariatu" katolickiego ?Jakieś przykłady czy tak tylko powtarzasz agitkę z mediów?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > >No właśnie, gdzie ta Twoja osławiona tolerancja.?> Moja tolerancja ma się dobrze. Ja toleruję: czyjąś wiarę, rezygnację z korzystania, z antykoncepcji czy in vitro, nikogo nie zmuszam do aborcji, itp. Może sobie robić co chce (oczywiście zawsze są jakieś granice, choćby prawa), dopóki nie podejmuje się narzucenia mi tych swoich absurdalnych przekonań.No właśnie - granice prawa i jak dotąd nikt tego nie przekraczał więc o co te krzyki o nietolerancji?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#244 3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > Należy tolerować brak akceptacji oczywiście mieszczącej sie w ramach co najmniej prawa a jak dla mnie to i zwykłej przyzwoitościDokładnie o to tu chodzi. I tyczy się wszystkich wyznań i opcji politycznych. > Jakieś przykłady czy tak tylko powtarzasz agitkę z mediów?A proszę pierwsze z brzegu : udział KK w życiu politycznym. Onegdaj obok godła państwa wisiały portrety notabli partyjnych. Dizś wisi krzyż na tym samym meijscu gdzie wisiały portrety. Wojskowe warty honorowe w kościołach łącznie z harcerzami, kiedyś było to samo ale przy innych okazjach i monumentach. Wojsko i harcesrtwo ma jakiekolwiek umocowanie w religii ? Ale nie przeszkadza aby miało i pojawiały się takie hybrydy jak ksiądz generał. A jeśli chodzi o agitkę , to proszę następny przykład : agitacja polityczna księży z ambon , nie raz komentowana. Wystarczy ? > No właśnie ja nie chce żeby mnie różne marginalne grupy siodłały we własnym kraju.Gdybyś nie zauważył to KK nie jest marginalną grupą, a chce osiodłać wszystkich w/g własnego sznytu bazując na "powszechności" oraz "korzeniach" (pewnie mandragory, bo słowianie nie mają nic wspólnego z chrześciajństwem). Nie wiem gdzie żyjesz czy meiszkasz, ale wystarczy się rozejrzęc i to uwaznie aby się nie potknąć , tyle tego gruzu nwalili. |
| Selanos (12869 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > chcą wymusić właściwą postawę 'moralną' za pomocą prawa państwowego.Najpierw też się oburzyłem, ale potem pomyślałem "co z tego!". Przecież już teraz wymuszają... |
#246 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > Można natomiast zestrzelić samolot pełen niewinnych istot bo może zagrozić życiu innych niewinnych istot i to jest usprawiedliwione?> Moje zwoje tego jakoś nie mogą przetrawić, ale nie zamierzam włazić głębiej w jałową gadaninę, w tej sprawie nikt nikogo nie przekona.No wiesz, o tym można dyskutować. 11 września w samolotach zginęło około 250 osób, a w katastrofie do której doprowadziły te samoloty zginęło prawie 3000 osób. W samolotach byli niewinni ludzie, ale gdyby miało się możliwość zestrzelenia tych samolotów, gdyby ktoś wiedział, że mają zamiar rąbnąć w środek miasta, to co wtedy? |
#247 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > Prowadzić samochód można i bez licencji. Chodzi o bezpieczną jazdę, a nie o posiadanie papierka.Oczywiście, seks i tak uprawiałby każdy, kto by chciał. Ale to nie zmienia faktu, że jeżdżąc bezpiecznie i tak zostaje się ukaranym mandatem za brak idiotycznego kawałka plastiku. Czy słusznie? O analogii, która w sposób oczywisty mi się nasuwa już pisać nie będę. Chodzi mi tylko o pokazanie, że używasz obrazowego porównania, którego znaczenia chyba w pełni nie rozumiesz albo świadomie ignorujesz niepasujące wątki. To niczego do dyskusji oczywiście nie wnosi, po prostu mam w zwyczaju pokazywać rozmówcy luki w jego rozumowaniu. > Nie tylko o własnym, ale i dziecka, które nosi pod sercem.> Ze swoim ciałem może robić co chce, ale z ciałem dziecka w jej łonie to nie bardzo. Bo niby z jakiej racji ma decydować o życiu lub śmierci drugiej żywej istoty ludzkiej.Nie odpowiedziałaś na zadane przeze mnie pytanie, które brzmiało: "Dlaczego Twoje lub innych subiektywne przekonania, wynikające najczęściej z przyjętego światopoglądu, ukształtowanego przez środowisko, które przecież mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, mają odbierać kobiecie prawo na 9 miesięcy do decydowania o własnym losie i o tym, co robi ze swoim ciałem?" Chciałabym zauważyć, że wiele państw na świecie odstąpiło od wymuszania na kobiecie rodzicielstwa oraz porodu, którego nie chce się podjąć, gdyż kryła się za tym m.in. naleciałość światopoglądowa, która powinna pozostać wyłącznie sprawą indywidualną. Bardzo lubisz słowo "proces", więc zwróć proszę uwagę, że też jest to pewien etap procesu. Najpierw (używam słowa "najpierw", ale kolejność oczywiście bywała różna) oświeceni ludzie uznali, że nie można nikogo siłą zmuszać do wyznawania określonej wiary, później że poglądy polityczne mogą się różnić, że ludzie tej samej płci mogą zawierać związki formalne i nie obawiać się o karalność swojej orientacji, że kobieta i mężczyzna mogą uprawiać seks na równych prawach i tylko z własnej, nieprzymuszonej woli. Kolejną składową tego procesu jest liberalizacja prawa aborcyjnego, bo również i tu oświeceni ludzie dopatrzyli się kwestii światopoglądowej. I jak przy każdej tego typu zmianie Ci, którym podobał się poprzednio panujacy porządek, wnoszą protesty i dopatrują się zamachu na swój system wartości oraz upadek moralności. Zwracam jeszcze uwagę na to, że nie stosuje się zabiegów odwrotnych, czyli kobieta nie jest zmuszana przepisem do dokonania aborcji (pewnie poza Chinami, ale to odrębny przypadek, zwłaszcza, że jesli chodzi o zakres wolności osobistej to oni są daleko w lesie, a więc na początku tego procesu). Teraz wyobraź sobie, że jednak przyszło Ci żyć w takim państwie i takich czasach. Okropne, prawda? A Ty i inni chcecie narzucić wszystkim Polkom (a pewnie i całemu światu) swoje drugie skrajne podejście do sprawy. > Granicą mojej wolności jest granica wolności cudzej. Ja mam prawo do życia, ale dziecko które powstało i znajduje się w mojej macicy też ma takie samo prawo do życia.Może w Twojej owszem i nawet jest to dziecko, ale w macicy innej kobiety mogą obowiązywać inne prawa i może ona uważać zarodek jedynie za "potencjalne dziecko". Giez bydlęcy składa jaja pod skórą człowieka i tam larwa żywi się pasożytniczo, aż nie osiągnie postaci imago i choćby nie wiem jak wielkie stoważyszenie miłośników tego owada postulowało za zakazem jego unicestwiania, nie wpłynęłoby to np. na moją decyzję o usunięciu niechcianego organizmu z obrębu mojego własnego ciała. Podkreślam, że to jedynie przykład, mający na celu uzmysłowienie, że wszystko zależy od indywidualnego podejścia, choćby bez angażowania emocji. Ty i inni przeciwnicy aborcji wizualizujecie sobie zarodek jako rumianą buźkę niemowlęcia, tak jak fikcyjni "miłośnicy" widzą w larwie ukochanego owada, może nawet obiekt kultu. Ja mogę widzieć jedynie zarodek i larwę. A ewentualne próby prowokacji, że nazywam zarodek pasożytem, postaram się zignorować, bo z pewnością znajdzie się ktoś, kto tylko taki sens będzie w stanie wyciągnąć o własnych siłach, a w tłumaczeniu "z polskiego na czyjeś" mam jedynie niemiłe doświadczenia. > Tutaj już stawiasz sprawę na głowie.> To sztuczne przerwanie naturalnego i biologicznego procesu jakim jest ciąża i rozwój dziecka jest okaleczeniem i jego i matki. A dziecko to nie spróchniały ząb!Hm, co konkretnie stawiam na głowie? Dopuszczanie myśli, że ktoś może doznać poważnego uszczerbku na zdrowiu psychicznym z powodu tego biologicznego procesu? Faktycznie, jeśli ktoś jedynie jako konsekwencję tego procesu widzi niekwestionowane uroki macierzyństwa oraz osiągnięcie kwintesencji kobiecości, to taki punkt widzenia zahacza o herezję i absurd. Ale z pewnością czternastoletnia dziewczyna mieszkająca w małym miasteczku w bliskim sąsiedztwie kościoła, której odmówiono dyskretnego i swobodnego dostępu do antykoncepcji, czego konsekwencją jest nieplanowana ciąża oraz wypedzenie z domu przez "zhańbionego" ojca, postradanie zmysłów w panice i ostatecznie zamach na swoje życie mogłaby zgodzić się, że nie jest to stawianie sprawy na głowie, tylko jej autentyczny zakręt życiowy, z którego nie byłaby w stanie wyjść w realiach ją otaczających oraz wśród ludzi szczujących zachowania, których się boją i których nie rozumieją. Dla niej stawianiem sprawy na głowie mogłabybyć odmowa ginekologa na wypisanie recepty z braku obecności matki, odmowa farmaceuty na jej zrealizowanie lub niestosowny komentarz wioskowej baby w sklepie na widok prezerwatyw w jej zakupach. To jest tylko jeden z punktów widzenia, różny od Twojego, co wcale nie oznacza, że nie ma dla niego miejsca. Dodam tylko, że koleżanka (14 l) zaszła w ciążę. Dziecko oddała, ale do tej pory nie akceptuje swojego ciała po zmianach i ma traumatyczne wspomnienia z czasu ciąży i porodu. Nie współżyje, choć już upłynęły lata, a blizny na brzuchu nie pokazała żadnemu mężczyźnie. Dokonanie aborcji wtedy mogłoby jej umożliwić posiadanie teraz kompletnej, szczęśliwej rodziny i zdrowia psychicznego. |
#248 3 na 3 | Dyshia (307 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | Zabrakło miejsca.  Dodam jeszcze, że oczywiście podobne konsekwencje nie są zarezerwowane dla niedojrzałych emocjonalnie dziewczynek, dorosła kobieta również może w skrajny sposób (co nie zmienia faktu, że dla niej właściwy) zareagować na wieść o swoim odmiennym stanie, w którym się znaleźć nie planowała. Dowodzi tego choćby prowadzenie terapii, mających na celu pomóc kobiecie wyleczyć się z depresji poporodowej. A psychiatria/psychologia w Polsce nie spełnia raczej oczekiwań pacjenta, można wręcz czasem wyśmiać brak kwalifikacji, szablonowość i trzasnąć drzwiami. >Jak tak każdy sobie będzie ustalał, kto z jego punktu widzenia jest, a kto nie jest istotą ludzką to daleko nie zajedziemy. Ty też ustalasz moment w Twojej opinii słuszny i niepodważalny, wiec inni również mogą podejmować takie próby. I owszem, do niczego raczej nie zajdziemy, a to właśnie dlatego, że nikt jednoznacznie tego momentu nie określił, przedstawiając wyniki wnikliwych badań, zaakceptowanych w konsekwencji przez środowisko naukowe. To nie staje nam jednak na przeszkodzie do prowadzenia dalszej dyskusji i przedstawiania swojej argumentacji, z wykluczeniem niezmiernie rzeczowego "bo tak i już". > Na eutanazję zainteresowany powinien wyrazić świadomą zgodę. Chyba, że uważasz, iż można osoby stare, ułomne, czy upośledzone eksterminować nie oglądając się na ich zdanie.Napisałam, że nie będę rozwijać wątku eutanazji, bo to osobny temat, a Ty szybko podchwyciałaś potencjalnie kontrowersyjne zagadnienie sugerując, że mogłabym chcieć osoby starsze eksterminować (jakie delikatne słowo). Wytrzyj pianę z ust i ochłoń przez chwilę. > Przecież to czysty egoizm i egocentryzm!A co jest złego w byciu egoistą? Czy gdzieś jest powiedziane, że bycie egoistą jest złe? Nieetyczne? Egoizm to tylko postawa, racjonalna w kontekście dobra jednostki. A oddziaływanie jednostki egoistycznej na inną może być z równym prawdopodobieństwem korzystne, negatywne lub obojętne. Jeśli taka jednostka (niech jej będzie Wiola) uzna, że w obecnej chwili urodzenie dziecka będzie dla niej niekorzystne, a po upływie dwóch lat wręcz odwrotnie, to dlaczego miałaby odstąpić od swojej strategii? W momencie usunięcia płodu jej postawa wywiera negatywny wpływ na tenże płód, ale po dwóch latach rodzą się jej trojaczki, co ma korzstny wpływ dla przetrwania całego gatunku homo sapiens. Z biologicznego punktu widzenia (gdzie wiara nie zagląda , choć np. Giertych ma inne zdanie) wszystko jest na dobrej drodze. > To nie komisja decyduje o tym czy płód jest człowiekiem, tylko biologia.Zatem o czym biologia zadecydowała? Szperam w encyklopedii i mam wrażenie, że wciąż się zastanawia. A gdy już znajdzie odpowiedź, raczej nie kto inny jak jakiś zespół ludzi (nie musi to być komisja, może być np. rada lub zrzeszenie, jeśli jest to takie istotne, dla mnie mogą się oni nazywać każdy z osobna z imienia i nazwiska  ) ją poprawnie odczyta i nam z pewnością przedstawi. > Pewna Pani np. zamówiła płatnego mordercę, aby zabił jej męża. Przez telefon.A inna zamówiła pizzę i ją całą zjadła. Nie dostrzegam powiązania, może chodzi o to, że zdobycze elektroniki są na wskroś złe? Hmm... > A gdzie takie stanowisko prezentuję?A np. w poscie takiej treści Twojego autorstwa: Czy kobiety zachodzą w ciążę za sprawą Ducha Świętego? Czy więc nie mają w ogóle na to wpływu? Czy to się dzieje poza ich świadomością, wolą i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ? Piszesz tak, jakby ciąża spadała na kobietę nagle i bez jej żadnego udziału. Jak jakaś choroba, rak piersi, albo żółtaczka typu C. Niezawiniona, nieprzewidziana. No i trzeba się leczyć, ratować, a tu nie pozwalają! Kobiety chyba trochę różnią się od zwierząt, które podlegają ślepym instynktom i jak przychodzi okres rui to ulegają mu całkowicie i bezwzględnie. Po to Bozia dała człowiekowi rozum, aby z niego korzystał. A jak nie korzysta, to powinien przynajmniej ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, a nie paluszkiem pokazywać "to nie ja, to on,ona, ono".Chyba był jeszcze jeden, który zarejestrowałam po przeczytaniu jako Twój, ale szukać nie będę, bo może się mylę, a wątek długi... Więc nawiązując do Twojego stanowiska, które w powyższym poście nie dopuszcza do sytuacji, że kobieta zachodzi w ciążę bez udziału swojej woli pytam retorycznie: czy gdy w wyniku gwałtu zostaje zapłodniona, również jest to jej połowiczna wina, ponieważ w dni płodne powninna siedzieć w domu, a nie tak wyjść i dać się zgwałcić? > Ale nadal się pytam , a co to poczęte w wyniku gwałtu dziecko jest winne temu, że w taki sposób zostało poczęte? Czy w związku z tym nie ma prawa się urodzić? Nie ma prawa do życia. W połowie , genetycznie rzecz biorąc, jest matki. A jak go już tak strasznie nie chce to nie musi go zabijać. Może urodzić i oddać do adopcji.Mniej zła dopatruję się w usunięciu płodu, który nie myśli, nie czuje i w ogóle nie zdaje sobie sprawy ze swojego istnienia, niż w przymuszaniu niczemu nie winnej kobiety do ponoszenia przez 9 miesięcy konsekwencji czynu swojego oprawcy. Poza tym przecież ta kobieta już sama może być matką, mieć dzieci w wieku szkolnym, którym trzeba po pierwsze wytłumaczyć, że mama może teraz często płakać, bo ktoś ją strasznie skrzywdził, a potem wyjaśnić, co się stało z braciszkiem/siostrzyczką, który był w brzuszku mamy, a teraz go nie ma. Dziecka w gwałtu nie zdecydowałbym się nigdy zatrzymać, bo takie wydarzenie chce się jak najszybciej wymazać z pamięci, a to dziecko byłoby dosłownie "żywym dowodem" na to, że to zdarzenie miało miejsce. A co, jeśli odziedziczyłoby np. oczy sprawcy, powracające w koszmarach? Moim zdaniem stwierdzenie "A jak go już tak strasznie nie chce" nie oddaje w najmiejszym stopniu motywu postępowania tej kobiety, która nie tyle, że "nie chce", ale może "nie być w stanie". A oddane do adopcji dziecko może odkryć, w jakich okolicznościach zostało poczęte. Nie wiem, czy świadomość, że matka nie chciała go nawet ogladać z powodu czynu "ojca" dobrze wpłynęłaby na jego dalsze życie. |
#249 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | Nie przywiązuję większej uwagi zarówno do deklaracji bycia biologiem jak i do "prof" w nicku.  Chciałam tylko podkreślić, że osoba nazywająca siebie biologiem powinna doskonale sobie zdawać sprawę z możliwości odbycia się zapłodnienia, nawet przy stosowaniu antykoncepcji. A zostało to w co najmniej jednej wypowiedzi rażąco pominięte. Jak dla mnie to nawet ostentacyjnie.  |
#250 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > Nie robi się badań w sprawach oczywistych.A kto, kiedy i na jakiej podstawie stwierdza, że dana sprawa jest oczywista? Jeśli dobrze rozumiem, to po odkryciu rozwijającego się tworu w macicy kobiety (czy przedstawicielki jakiegokolwiek innego gatunku), naukowcy się rozeszli, bo uznali, że reszta jest już oczywista? Czy może po stwierdzeniu, że w początkowym stadium rozwoju mamy do czynienia z jedną zaledwie komórką, która się dzieli i po czasie powstaje człowiek? (trudno mi uwierzyć, że ktoś może twierdzić, że ta jedna komórka jest człowiekiem, tylko złożonym z mniejszej liczby komórek  ) Na jakim właściwie etapie przestano badać zarodki, no bo teraz juz się tego nie robi, prawda?  W obliczu tych postępowych i dociekliwych metod badawczych, o jakich głupia do dzisiaj nie wiedziałam, chyba założę kult wyznawców Magellana. Gdyby nie jego rejs, nikt nie zadałby sobie trudu, by potwierdzić lub obalić oczywistą płaskość Ziemi. Ile to by było straconego czasu i paliwa, gdyby lecieć z Alaski do Japonii przez Atlantyk.  |
#251 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > Ale jak jest, jak nie jest.> Jeśli u noworodka waży 400 g a u dorosłego 1400?Czyli podążąjąc tą logiką, człowiek jest człowiekiem dopiero w momencie, gdy osiągnie maksymalną masę swojego ciała (choć resztę życia spędzę w niepewności, bo jak dane mi będzie przytyć w przszłości, to nie jestem jeszcze człowiekiem... )  No i problem się rozwiązał, niepodważalny dowód, że zarodek nie jest człowiekiem!!  Lecę po pobliskiego PAN, zanim ktoś z Was mnie ubiegnie.  Ładnie to tak, zwodzić maluczkich kilometrami tekstu, nie można było nas jakoś szybciej nakierować na tę oczywistość, pani biolog?  Aha, kto się podejmie utworzenia nowego projektu ustawy aborcyjnej? |
#252 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > koniec dyktowania kobietom przez prof. GrabowskąNic nikomu nie dyktuję. Niech każdy robi co chce, w granicach prawa. Wyrażam jedynie mój osobisty pogląd. > prawo na to zezwalaNie ma nic bardziej kretyńskiego niż głupie prawo. Prawo zezwala na nie odśnieżanie dachów. A potem ginie 65 osób w hali Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK). Prawo przewiduje kary za obrazę uczuć religijnych ( art. 196 kk). Prawo dopuszcza zabijanie nie narodzonych dzieci. Itp. etc. > Może to dla niej nie okaleczenie, a zbawienie. Już o tym przecież pisałam. Czy znasz jakąś matkę, która z radością i w podskokach leci do gabinetu ginekologa, aby się "zbawić" ciąży? Aborcję traktuje jako ostateczne rozwiązanie, bo nikt jej nie proponuje innego. Znikąd pomocy. Zero troski. Każdy się wypina. Zaszłaś, to teraz się martw. Jedyne co jej się proponuje to " wyskrob się". Chyba, że masz na myśli paniusie, co to manicure, pedicure, szpilki i orgietki, a potem, jak wpadka, to dokonujemy zabiegu i po krzyku. OHYDA!
Wszystko ma swój początek i koniec. |
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > "Dlaczego Twoje lub innych subiektywne przekonania, wynikające najczęściej z przyjętego światopoglądu, ukształtowanego przez środowisko, które przecież mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, mają odbierać kobiecie prawo na 9 miesięcy do decydowania o własnym losie i o tym, co robi ze swoim ciałem?"Krótko,krótko! Piszmy krótko! Nie subiektywne. Człowiek jako jednostka oraz przedstawiciel gatunku powstaje w trakcie zapłodnienia. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Od tego momentu nabywa prawa do rozwoju i życia i NIKT nie ma tytułu, aby go tego prawa pozbawić. A że pozbawia, to inna rzecz. I jeszcze raz powtórzę. Kobieta ma prawo decydować o WŁASNYM losie. Ale ,stety, albo niestety, została tak skonstruowana, że rodzi dzieci. Czyli ludzi. I o ich losie nie ma prawa , moralnego, decydować. Może starać się nie zajść w ciążę. Ale jak już zajdzie, to tylko szczególne okoliczności uprawniają ją do aborcji.
Wszystko ma swój początek i koniec. |
#254 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > >Jako biolog powinnaś wiedzieć> Założenie, że Grabowska jest biologiem, jest błędne. Tak tylko ostrzegam  No właśnie , ludzie tracą zdrowy rozsądek jak tylko zobaczą jakieś mgr, dr, albo prof. Zawsze podkreślano w Radiu Maryja, że śp. Prezydent Kaczyński był prof. Chociaż nie mówił w żadnym obcym języku, a i z polskim miał kłopoty. Zresztą większość prof. to tylko odtwórcy, przepisują od kolegów, albo wysiłek swoich studentów przedstawiają jako własny. Rzadko który ma coś własnego i oryginalnego do powiedzenia. Nie mam oczywiście na myśli prof. Dawkinsa.
Wszystko ma swój początek i koniec. |
#255 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > Od tego momentu nabywa prawa do rozwoju i życia i NIKT nie ma tytułu, aby go tego prawa pozbawić.Nabywa, jeśli ustawodawca tak zadecyduje. A decyzja będzie taka, jakiego ustawodawcę sobie wybierzemy. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|