Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nieznany argument na istnienie Boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
18-05-2011 19:02Hodża (11172 punktów)Nieznany argument na istnienie Boga
Ocena 1 na 1
Jako że z zasady nie mam zamiaru pozostawić najmniejszej choćby możliwości uzasadnienia istnienia Dobrego Boga bez uważnego i pilnego namysłu, taką oto postawą doszedłem szczęśliwie do punktu, w którym, jak się wydaje, istotnie znalazłem nowy, nie podnoszony w dyskusjach filozoficznych argument na rzecz istnienia Boga.

Do rzeczy.
Skoro są zdrowi psychicznie, powszechnie szanowani uczeni (pomijam już kwestię, czy teolog jest czy nie jest uczonym), którzy twierdzą kategorycznie, że Bóg jest i że są na to logiczne i filozoficzne argumenty albo też że po prostu "widzą" go za zjawiskami przyrodniczymi, to znaczy, że Bóg istnieje przynajmniej w takim stopniu, jak istnieją powszechnie uznawane paradygmaty nauki, jak chociażby zasada kopernikańska czy też warunek powtarzalności wyników doświadczeń jako podstawa empirii.
    Nie mamy bowiem - mówię to w imieniu "prostych ludzi" - innych pośredników w relacji z Największymi Prawdami, niż powszechnie szanowani, wykształceni i inteligentni uczeni, zwłaszcza ci utytułowani.

Argument jest mocny. Proszę mi nie gratulować, tylko kontemplować

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
#1
18-05-2011 19:44
 Ocena 11 na 11
finerbijk (17282 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga

Argument z autorytetu nie jest wcale nowy.

#2
18-05-2011 19:49
 Ocena 4 na 6
Verin (547 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
A co tu kontemplować? Zagubiłeś się myślowo, ale jak pomyślisz więcej, to Ci przejdzie

#3
18-05-2011 20:19
 Ocena 6 na 6
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
> twierdzą kategorycznie, że Bóg jest
Ale gwóźdź programu tkwi nie w słowie Bóg, tylko w słowie "jest".
Co to znaczy "jest", gdzie "jest", jak "jest"?

Wszystko ma swój początek i koniec.

#4
18-05-2011 20:29
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
>Skoro są zdrowi psychicznie, powszechnie szanowani uczeni (pomijam już kwestię, czy teolog jest czy
>nie jest uczonym), którzy twierdzą kategorycznie, że Bóg jest i że są na to logiczne i filozoficzne
>argumenty albo też że po prostu "widzą" go za zjawiskami przyrodniczymi, to znaczy, że Bóg istnieje
>przynajmniej w takim stopniu, jak istnieją powszechnie uznawane paradygmaty nauki, jak chociażby
>zasada kopernikańska czy też warunek powtarzalności wyników doświadczeń jako podstawa empirii.
>    Nie mamy bowiem - mówię to w imieniu "prostych ludzi" - innych pośredników w relacji z
>Największymi Prawdami, niż powszechnie szanowani, wykształceni i inteligentni uczeni, zwłaszcza ci
>utytułowani.
>Argument jest mocny. Proszę mi nie gratulować, tylko kontemplować
Oczywiście argument "z autorytetu" jest marny.
Po drugie - teolog to nie jest naukowiec. A więc marny autorytet. Jeśli stwierdziłby, że bóg nieistnieje, to chyba straciłby sens zawodu, prawda? Jeśli ja, jako botanik stwierdziłabym, że rośliny nie istnieją, to z miejsca pozbawiłabym siebie zajęcia i wynagrodzenia. Więc oczywistym jest, że teolodzy będą z pełnym przekonaniem wmawiać istnienie boga,niezależnie od ich osobistych przekonań.
Ale niektórzy jednak wyłamują się i dokonują apostazji.
A w gronie naukowców z prawdziwego zdarzenia, tych z nauki przez duże N, niewielu jest teistów.

#5
18-05-2011 20:49
 Ocena 9 na 9
rhotax7 (3947 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
Popełniasz tutaj błąd niewłaściwie interpretując dowody.
Otóż to że niektórzy naukowcy wierzą i widzą Boga tu i tam, jest jedynie dowodem na istnienie tak twierdzących naukowców ale nie Boga.

Nie istnieją żadne dowody przemawiające za przyjęciem hipotezy Boga, jest jedynie myślenie życzeniowe tych którzy pragną by był gdyż na przykład za bardzo boją się rzeczywistości bez niego (a raczej pustki w głowie po wykasowaniu jego memu).

#6
18-05-2011 20:55
 Ocena 2 na 2
Kuba4012 (405 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
>Argument jest mocny.
Hodża, no byś się wstydził

Hodża (11172 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi Verin
>A co tu kontemplować? Zagubiłeś się myślowo, ale jak pomyślisz więcej, to Ci przejdzie

Myślę, że już przeszło. Spoko

#8
18-05-2011 21:12
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi prof. Grabowska
>> twierdzą kategorycznie, że Bóg jest
>Ale gwóźdź programu tkwi nie w słowie Bóg, tylko w słowie "jest".
>Co to znaczy "jest", gdzie "jest", jak "jest"?

TAK! Punkt za spostrzegawczość.
Otóż wydaje się, że prosty dualizm byt-niebyt nie oddaje heterogenicznego bogactwa ontycznego fenomenów dostępnych poznaniu apriorycznemu
Mówiąc zaś nieco mniej dowcipnie - być może, że niektóre ... pojęcia realizują się istniejąc częściowo, np. na 10,20 czy 50%.

Hodża (11172 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi Ania...
>Oczywiście argument "z autorytetu" jest marny.
>Po drugie - teolog to nie jest naukowiec. A więc marny autorytet.

No, no, a te wszystkie doktoraty honoris causa, te gale, te sobole profesorskie? Ja, jako prosty człowiek z ludu przecież nie mogę opierać się na swojej (małej) wiedzy, muszę komuś zaufać.

Hodża (11172 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi Kuba4012
>>Argument jest mocny.
>Hodża, no byś się wstydził

A właśnie że nie. To ciekawe, więc wziąłem sprawę pod lupę

Hodża (11172 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi rhotax7
>Popełniasz tutaj błąd niewłaściwie interpretując dowody.
>Otóż to że niektórzy naukowcy wierzą i widzą Boga tu i tam, jest jedynie dowodem na istnienie tak twierdzących naukowców ale nie Boga.

Tak też z początku rozumowałem, ale potem mnie olśniło, że przecież np. w istnienie kwarków wierzę dzięki świadectwu pewnych ludzi, którzy dla mnie są autorytetem. Nie widzę powodu, by odmawiać autorytetu innym uczonym, zdecydowanie stojącym na pozycji wiary, twierdzących, że istnieją jakieś tam (znane im, nie mnie) przesłanki uprawdopodabniające hipotezę Boga tak bardzo, że w Niego wierzą.
Jestem trochę przez nich (tych właśnie uczonych mężów) przyparty do muru - dopóki sam nie zdobędę ich poziomu wiedzy, nigdy nie będę mógł zabrać głosu w tej dyskusji, gdyż moje przemyślenia nie mają tej wagi.

#12
18-05-2011 21:22
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi Hodża
>>Oczywiście argument "z autorytetu" jest marny.
>>Po drugie - teolog to nie jest naukowiec. A więc marny autorytet.
>No, no, a te wszystkie doktoraty honoris causa, te gale, te sobole profesorskie? Ja, jako prosty człowiek z ludu przecież nie mogę opierać się na swojej (małej) wiedzy, muszę komuś zaufać.
A proszę Cię, osobiście możesz sobie ufać komu chcesz.
Ale ja nigdy nie powiem, że doktorat teologii i fizyki jest tyle samo warty. Wystarczy przykład doktoratu mojego ulubionego wyzyskiwacza - gdzie indziej można napisać doktorat o sobie samym?

#13
18-05-2011 21:27
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi Hodża
>>Popełniasz tutaj błąd niewłaściwie interpretując dowody.
>>Otóż to że niektórzy naukowcy wierzą i widzą Boga tu i tam, jest jedynie dowodem na istnienie tak twierdzących naukowców ale nie Boga.
>Tak też z początku rozumowałem, ale potem mnie olśniło, że przecież np. w istnienie kwarków wierzę dzięki świadectwu pewnych ludzi, którzy dla mnie są autorytetem. Nie widzę powodu, by odmawiać autorytetu innym uczonym, zdecydowanie stojącym na pozycji wiary, twierdzących, że istnieją jakieś tam (znane im, nie mnie) przesłanki uprawdopodabniające hipotezę Boga tak bardzo, że w Niego wierzą.
Hmm... czy ja wiem?
Możesz zgłębiać doświadczenia wykazujące istnienie dowolnej potwierdzonej struktury. Dane są dostępne (niekiedy za opłatą, ale są), eksperymenty są powtarzalne. Czy taki sam zasób danych istnieje w teologii? Słowem, czy mogę przypuszczać, że po przetrawieniu dostępnych danych będę w stanie sama przeprowadzić taki eksperyment? Bo zakładając, że przyłożę się do tego, mogę nauczyć się chemii kwantowej, mogę "zostać" chemikiem, fizykiem itd. Mam wszelkie dostępne dane pod ręką.
>Jestem trochę przez nich (tych właśnie uczonych mężów) przyparty do muru - dopóki sam nie zdobędę ich poziomu wiedzy, nigdy nie będę mógł zabrać głosu w tej dyskusji, gdyż moje przemyślenia nie mają tej wagi.
No tak, tyle, że konsekwentnie nie powinieneś brać udziału w żadnej dyskusji, również tej
Myślę, że nie musimy zgłębiać każdej z nauk, aby zauważyć różnice pomiędzy naukami "rzeczywistości" a naukami "fantazji".

Hodża (11172 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi Ania...
>A proszę Cię, osobiście możesz sobie ufać komu chcesz.
>Ale ja nigdy nie powiem, że doktorat teologii i fizyki jest tyle samo warty. Wystarczy przykład doktoratu mojego ulubionego wyzyskiwacza - gdzie indziej można napisać doktorat o sobie samym?

Ale ja przecież pisałem, że nie wnikam w to! Nie znam się!
A co powiesz na uczelnie katolickie, kształcące w naukach przyrodniczych? Przecież uczciwe chyba jest przez zwykłą uprzejmość uznać, że teolog wobec tego ma prawo zwać się uczonym, hę.

#15
18-05-2011 21:39
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)Odp: Nieznany argument na istnienie Boga
W odpowiedzi Hodża
>>A proszę Cię, osobiście możesz sobie ufać komu chcesz.
>>Ale ja nigdy nie powiem, że doktorat teologii i fizyki jest tyle samo warty. Wystarczy przykład doktoratu mojego ulubionego wyzyskiwacza - gdzie indziej można napisać doktorat o sobie samym?
>Ale ja przecież pisałem, że nie wnikam w to! Nie znam się!
>A co powiesz na uczelnie katolickie, kształcące w naukach przyrodniczych? Przecież uczciwe chyba jest przez zwykłą uprzejmość uznać, że teolog wobec tego ma prawo zwać się uczonym, hę.
Nie musisz się znać, żeby ocenić założenia.
A co powiem? Mój mentor i opiekun naukowy odmówił podjęcia pracy na takiej uczelni.
Woli dojeżdżać dalej do "prawdziwego" uniwersytetu.
To chyba dobrze oddaje sedno.

Poza tym jeszcze jedno. Na uczelni katolickiej przedmioty przyrodnicze są realizowane przez osoby wykształcone w tych kierunkach, a nie przez teologów. Co prawda bywają to "dziwne" kierunki, ale nadal nie jest to wtedy teologia. "Filozofia przyrody" na przykład, taki kierunek.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365