Racjonalista - Strona głównaDo treści
Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-11-2012 15:42Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
Ocena 11 na 11
.
Nie ukrywam, że do zainicjowania tego wątku zainspirował mnie mało wiarygodny tekst: Sfałszowane pochodzenie
Nowego Testamentu
Australijczyka Tonyego Bushby , który pisze:
Pierwszy sobór nicejski i "zagubione zapisy"
W ten sposób zostało zwołane pierwsze w historii kościelne zgromadzenie, które dzisiaj znane jest jako sobór nicejski.
Było to dziwaczne wydarzenie, które dostarcza wielu szczegółów o myśleniu wczesnego kleru i przedstawia wyraźny obraz intelektualnego klimatu panującego w tamtym czasie. To właśnie na tym zgromadzeniu narodziło się chrześcijaństwo, a konsekwencje decyzji tam podjętych są trudne do wymierzenia. Około cztery lata przed przewodniczeniem soborowi Konstantyn został inicjowany w religijnym zakonie Sol Invictus, jednym z dwóch prosperujących kultów, który uznawał Słońce jako jedynego Najwyższego Boga (ten drugi kult to perskiego pochodzenia mitraizm). W związku z czczeniem Słońca, polecił Euzebiuszowi zwołać pierwsze z trzech posiedzeń w dniu przesilenia letniego, 21 czerwca 325 r. (...)
W materiałach z przebiegu konklawe kapłanów zebranych w Nicei, Sabinius, biskup Hereclei, który uczestniczył w synodzie, powiedział: "Z wyjątkiem samego Konstantyna i Eusebiusza Pamphilisa, była to zgraja analfabetów, prostych stworzeń, które nic nie rozumiały" (...).

oraz wypowiedzi pana Bieleckiego:
Nie warto odnosić się do każdej bzdury - życie jest za krótkie.
Bo życie jest takie krótkie - szkoda czasu na czytanie byle czego.
I tylko prawda jest ciekawa.


Do każdej, to na pewno nie, ale czy okres formowania się doktryny chrześcijańskiej, budowania struktur organizacyjnych i wreszcie narodzin Boga Chrystusa jest mało ciekawym?
***************

Dosyć dokładnie omówiliśmy tu historyczność Jezusa, a także wiarygodność "Nowego Testamentu" i jego autorytet

Prof. A Doninini napisał:
Wyniki tej zbiorowej pracy konstrukcyjnej dają się dostrzec już od samych początków. Kodyfikacja pism ewangelicznych jako powszechnej reguły nowej wiary, czyli powstanie Nowego Testamentu, datuje się zaledwie z końca II wieku n.e. Aż do tamtej pory nauka przekazywana była głównie jako tradycja ustna; w tym samym czasie mnożyły się rozmaite, nieraz sprzeczne między sobą, redakcje pierwszych tekstów, których nie uważano za utwory własne tych, którzy je rozprzestrzeniali, lecz za własność wspólnot, które teksty te przyjmowały, przystosowywały i przerabiały*.

* Ewangelie będące w użyciu u pierwszych wspólnot chrześcijańskich liczyły się na setki, a wybór, który zredukował ich liczbę do czterech, musiał być dokonany niezmiernie pracowicie (patrz: E. Buonaiuti, Detti extracanonici di Gesu, Roma 1925). Mniej więcej w połowie V wieku n.e. pewien biskup wschodni, Teodoretos z Kyrrhos stwierdził, że ponad 200 ksiąg "niekanonicznych" krąży jeszcze na terenie jego diecezji, i kazał je usunąć, zastępując je czterema ewangeliami.


Prof. Ehrman
Heretycy, kobiety, czarnoksiężnicy i mistycy

Walka o jedną prawdziwą wiarę

Najwcześniejsza historia chrześcijaństwa to historia w większym stopniu ustna niż pisana, przekazywana najpierw od apostoła do apostoła, od osoby do osoby, z pokolenia na pokolenie, a w niektórych przypadkach także przekładana z jednego języka na drugi. Nie istniały kościoły ani formalne miejsca zgromadzeń: Słowo rozchodziło się za pośrednictwem listów i wędrujących wyznawców. Nie było jednego Kościoła ani hierarchii kościelnej. Małe grupki, zarzucone po różnych krainach, wierzyły, każda na swój sposób, w którąś z odmian przesłania pochodzącego przez apostołów i uczniów od Jezusa - albo w jakąś odmianę amalgamatu pogaństwa, starego systemu wierzeń i nowej nauki.
Brak spójnej doktryny, do której mogliby się stosować wszyscy wierni, odpowiadał wielu, ale nie wszystkim. Wkrótce mniejszość zorganizowała się: sformowała gminy, wprowadziła hierarchię i aktywnie, za pośrednictwem apostołów, zaczęła przekazywać Słowo "niewiernym".
Pod koniec I stulecia już znaleźli się ludzie, którzy twierdzili, że wiedzą, co jest słuszne, i domagali się, by wszystko co słuszne nie jest, jako niebezpieczne, zostało natychmiast wytrzebione. Owe datujące się na początki naszej ery wysiłki w celu wykorzenienia herezji z Kościoła zapowiadały krucjaty i inkwizycję.

Żarliwa wiara jednego człowieka jest dla drugiego herezją i tak było z Ireneuszem, Tertulianem i Euzebiuszem, trzema z wczesnych eklezjastów, którzy pomagali określać, co jest chrześcijaństwem, i eliminować to, co nim nie jest.

***************

To fakt, że istniało wiele różnych odnóg alternatywnej tradycji w chrześcijaństwie. Najlepszy chyba przykład stanowią trzy formy wczesnego chrześcijaństwa: sekty ebionitów, marcjonitów i gnostyków.
Ebionici, judeochrześcijanie, podkreślali znaczenie zarówno żydowskiej, jak i chrześcijańskiej tradycji. Marcjonici byli zdecydowanie antyżydowscy: wierzyli, że wszystko, co żydowskie, wiąże się z bogiem ze Starego Testamentu, który nie jest prawdziwym Bogiem. Gnostycy sądzili, że istnieje pewna liczba różnych bogów.
Wszystkie te grupy utrzymywały, że ich wiara wzięła początek od Jezusa, co znaczy, że prawdopodobnie powstały wkrótce po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa albo nie później niż w ciągu kilku następnych dekad.

Mamy na naszym forum ludzi naprawdę kompetentnych o ogromnej wiedzy. Porozmawiajmy w jaki sposób i kiedy zrodził się Chrystus i jak wykształciło się chrześcijaństwo?

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi Nietsche
.
>>>>jak wykształciło się chrześcijaństwo?<
>Odpowiem metodą Jezusa, za pomocą alegorii.
Zgoda, ale przy Pańskiej wiedzy liczę, iż napisze Pan coś jak to pisklę się rozrastało zanim ptaszkiem nie zostało.
(O "podrzuconym jaju", to już sporo wątków było.)

Pozdrawiam.

@@@
.

#32
25-11-2012 11:46
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi ratus
.
>Klasyka!
>"Nie wiemy, czy Jezus-Bóg istniał (to po cichutku), ale -(to już gromko, pełnym głosem) - podyskutujmy naukowo o jego narodzinach" !
Można i o tym, ale to nie ten wątek.
Podstawą wszelkiej naukowości jest zrozumienie tematu, a nie danie głosu na każdy temat.

>Nie o "Narodzinach mitu Chrystusa". Nie o "Narodzinach chrzescijaństwa". Nie o "Powstawaniu religii opartej na legendzie Chrystusa". O "Narodzinach Chrystusa", co w sposób oczywisty implikuje: Narodziny J.Ch. są faktem, ergo, chrześcijaństwo to jedynie słuszna ideologia ludzkości.
Duży sukces, gdy Pan sam rozumie co tu napisał. Chrystus jest Bogiem i dla racjonalisty dodawanie, iż jest mitem nie jest koniecznym. (Jest to ważne przy Jezusie-człowieku.).
Tak, proszę Szanownego Pana dla mnie narodziny Chrystusa i narodziny chrześcijaństwa są faktami naukowo poświadczonymi, a istnienie Jezusa jest prawdopodobne, choć nie pewne. Panu zaś proponuję trochę poczytać. (Nawet tylko wątki zalinkowane w inicjującym poście) zanim zabierze Pan głos.
Racjonaliści już tak mają, że więcej czytają (ze zrozumieniem), niż piszą.

>W sztuce erystyki KK osiągnął absolutne mistrzostwo świata.
Ja się erystyki Kościelnej nie boję, ale aby się jej nie bać, to trzeba trochę rozumieć o czym mowa i o czym rozmowa.

Miłego dnia.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
>Fakt, to rzeczywiście było oftopic.
Tak zdecydowanie było.

>Ale reszta nie, gdyż uważam, iż aby prześledzić zmiany chrześcijaństwa w II - IV wieku, trzeba omówić punkt wyjściowy pod tym kątem,
Tak, dlatego we wprowadzeniu podałem linki do wątków, gdzie zostało to dokładnie omówione.
Cytuję: Dosyć dokładnie omówiliśmy tu historyczność Jezusa, a także wiarygodność "Nowego Testamentu" i jego autorytet Można podesłać jeszcze kilka innych wątków, ale te wystarczą. "Punkt wyjściowy" zastał tu już dokładnie "przemłócony". Czas powiedzieć coś nowego.

>co też czynię.
A więc może zamiast omówienia stanu wyjściowego wystarczyło przeczytać post wprowadzający i jego dwa uzupełnienia w następnych postach.

Pozdrawiam.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
>Aby ustalić jak zmieniono, trzeba ustalić co zmieniono...
Szkoda, że Pan nie czytał, gdy o tym pisałem. Tu nie o tym mowa.

@@@
.

#35
25-11-2012 12:54
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Cytat:
Do każdej, to na pewno nie, ale czy okres formowania się doktryny chrześcijańskiej, budowania struktur organizacyjnych i wreszcie narodzin Boga Chrystusa jest mało ciekawym?

>Oczywiście, że jest ciekawy.
No to o nim porozmawiajmy.

>Ale - czy Jezus od razu nie uważał się za boga,
Myślę, iż nigdy, ale o tym już mówiliśmy i to nie ten temat.

>albo czy jego twórcy nie uczynili go od razu bogiem?
Moim zdaniem proces deifikacji - zaczyna się dosyć późno. Ma Pan dowody (argumenty, iż było inaczej.)

>Czy ten punkt, ta wątpliwość są już odhaczone?
Jaki punkt i jakie wątpliwości. Wątpliwości są zawsze, a ja opieram się na dorobku nauki, który przyswoiłem. Po to rozpocząłem wątek aby dowiedzieć się czegoś więcej, ale w temacie wątku.

>Struktury organizacyjne z pewnością były budowane. A jak ewoluowała doktryna? Czy była wcześniej bardziej tolerancyjna? Czy chrześcijanie mordowali innowierców dopiero jak stanęli u sterów, czy już wcześniej? Czy to była zmiana myślenia, czy tylko skorzystanie z oczekiwanych możliwości? Czy nie zaprowadzono ostatecznie nieznanej wcześniej w Rzymie teokracji? Czy jej postulaty nie są zawarte w najwcześniejszych tekstach chrześcijańskich? Czy różnica między I a IV wiekiem była ogromna czy też mała, jeśli chodzi o aspiracje chrześcijan?
No nareszcie Pan zrozumiał. Rozmawiamy o okresie ograniczonym latami 135 - [(Cezura: ostateczna klęska Żydów w II powstaniu). Po roku 135 mamy do czynienia z procesem przejścia od wczesnego chrześcijaństwa do etapu wczesnego Kościoła.] + - 350 [Cezura: wdrożenie ustaleń I Soboru Nicejskiego.] Właśnie na ten temat jest ten wątek i liczę na Pana, że Pan coś istotnego do tej rozmowy wniesie. Stać na to Pana, ale trochę trzeba oderwać się od stereotypów walki z ideologią chrześcijańską.

Pozdrawiam.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
>Tu wypada zauważyć, że niezłomność pierwszych chrześcijan jest dość przesadzona,
Gdzie? W literaturze chrześcijańskiej, to oczywiste.

>a i dziś nie brakuje chrześcijan, którzy prędzej zginą, niż wyrzekną się swoich "prawd".
Może i są tacy, ale na pewno nie powszechnie i ja raczej w to wątpię.

>O tym, jaki nurt wygrywał, to niemal do dzisiaj decydował łut szczęścia.
Wątpię, ale nie rozmawiamy o dzisiaj tylko o II - IV wieku.

>Na przykład franiszkanie - o mało co nie stali się heretykami. Albo losy jezuitów i templariuszy.
Można prosić na temat ani Franciszkanie, ani Jezuici, ani Templariusze nie są tematem tego wątku. Dalej też nie, to nie ta epoka.

Pozdrawiam.

@@@
.

#37
25-11-2012 13:29
 Ocena 1 na 1
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa

>Duży sukces, gdy Pan sam rozumie co tu napisał. Chrystus jest Bogiem i dla racjonalisty dodawanie, iż jest mitem nie jest koniecznym. (Jest to ważne przy Jezusie-człowieku.).
>Tak, proszę Szanownego Pana dla mnie narodziny Chrystusa i narodziny chrześcijaństwa są faktami naukowo poświadczonymi, a istnienie Jezusa jest prawdopodobne, choć nie pewne.


Sugeruje Pan, że nie rozumiem, co napisałem. Ja próbuję zrozumieć to, co Pan pisze. Nie rozumiem. Ale wiem, dlaczego Pan to pisze.

Otóż przeogromny gmach teologii, biblistyki, także całe państwo, a w wymiarze światowym cesarstwo, z ekonomią, biurokracją, logistyką; tysiące popełnionych ksiąg, mnogość tytułów naukowych; miliony straconych istnień ludzkich - to wszystko opiera się na dogmacie zawartym w jednej linijce tekstu: "Chrystus, Syn Boga urodził się jako człowiek, umarł i zmartwychwstał, powrócił do swego Ojca". Dogmacie, który przez z górą dwa tysiące lat nie został uwiarygodniony, a obowiązuje do dziś.
To jest fundament (jakże słaby!) gmachu, o którym wspomniałem i wcale się nie dziwię, że ludziom związanym z religią nie chce się przy nim majstrować. Także ludzie nie będący chrześcijanami, ale którzy całą życiową karierę zbudowali na dyskusjach (bardzo głębokich, bardzo filozoficznych) z teologami, boją się przyznać, że dyskutowali o niczym.
Sądzę, że Pan do nich należy.
Bynajmniej nie imputuję, że jest Pan głupkiem, co Pan uważał za wskazane wypomnieć mnie i innym dyskutantom, którzy ośmielili się skręcić z wytyczonej ścieżki. Ale, ponieważ to Pana ścieżka - przestaję na niej zawadzać.
Dziękuję za dyskusję.

#38
25-11-2012 14:55
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi ratus
.
>Sugeruje Pan, że nie rozumiem, co napisałem.
Nie o "Narodzinach mitu Chrystusa". Nie o "Narodzinach chrzescijaństwa". Nie o "Powstawaniu religii opartej na legendzie Chrystusa". O "Narodzinach Chrystusa", co w sposób oczywisty implikuje: Narodziny J.Ch. są faktem, ergo, chrześcijaństwo to jedynie słuszna ideologia ludzkości.
Cieszę się, że potrafi zrozumieć Pan sam siebie. Natomiast ja nawet tu nie sugeruję, a jestem wprost o tym przekonanym, iż w tych zdaniach nie tylko myli Pan pojęcia, ale wszystko się Panu poplątało.

>Ja próbuję zrozumieć to, co Pan pisze. Nie rozumiem.
No tak, to czyste racjonalne podejście, Nie rozumiem o czym mowa, ale wypowiedzieć się mogę. Przecież jestem mądrym.

>Ale wiem, dlaczego Pan to pisze.
Właśnie nie rozumiem o co chodzi, ale znam pańskie niecne intencje.

>Otóż przeogromny gmach teologii, biblistyki, także całe państwo, a w wymiarze światowym cesarstwo, z ekonomią, biurokracją, logistyką; tysiące popełnionych ksiąg, mnogość tytułów naukowych; miliony straconych istnień ludzkich - to wszystko opiera się na dogmacie zawartym w jednej linijce tekstu: "Chrystus, Syn Boga urodził się jako człowiek, umarł i zmartwychwstał, powrócił do swego Ojca". Dogmacie, który przez z górą dwa tysiące lat nie został uwiarygodniony, a obowiązuje do dziś.
A może poda Pan źródło skąd Pan to wziął. Konkretne słowa mają konkretne znaczenia. Słyszałem, że tak mówią, to trochę za mało.
Zacząłem szukać. Najpierw zajrzałem do najnowszego Katechizmu Kościoła Katolickiego (wprowadzonego mocą Konstytucji Apostolskiej Fidei Depositum z 1992 r.), gdzie znalazłem Symbol Nicejsko-Konstantynopolski. Jest to połączenie Nicejskiego wyznania wiary (325), symbolu który "nie dawał żadnego określenia Ducha Świętego; nie rozróżniał jasno hypostasis od ousia", z Symbolem Konstantynopolskim (381), uzupełniającym braki, oraz dodatkiem "filioque", czyli wyraźnym orzeczeniem pochodzenia Ducha Świętego wprowadzonym na soborze w Toledo (589), wraz z dodatkami stosowanymi obecnie. Brzmi on: "Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.(...) Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. (...)". W Brewiarium Fidei, czyli wyborze doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, znalazłem dopełnienie katolickiego rozumienia Boga pochodzące z Soboru Powszechnego Laterańskiego w 1215 roku, gdzie został On opisany w poniższy sposób: "Całą mocą wierzymy i bez zastrzeżenia wyznajemy, że jeden tylko jest prawdziwy Bóg, odwieczny i nieskończony, niezmienny, niepojęty, wszechmocny i niewymowny, Ojciec, Syn i Duch Święty: Trzy wprawdzie Osoby, ale jedna istota, substancja, czyli natura zupełnie niezłożona. Ojciec od nikogo nie pochodzi, syn tylko od Ojca, Duch Święty od Obydwóch, i to bez początku, zawsze i bez końca. Ojciec Rodziciel, Syn zrodzony, Duch Święty pochodzący: współistotni i równi sobie, wszechmocni i współwiekuiści. Są jedynym wszystkich rzeczy początkiem, stwórcą wszystkiego co widzialne i niewidzialne, co duchowe i materialne. [Ten jeden Bóg] wszechmocną swoją potęgą równocześnie, od początku czasu, stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, tj. istoty duchowe i materialne: aniołów i ten świat, a na koniec naturę ludzką łączącą te dwa światy, złożoną z duszy i ciała". Chcąc porównać tamte, wywodzące się ze starożytności, opisy z opisem wyrażonym dzisiejszym językiem przez współczesnych teologów zajrzałem do kilku encyklopedii i słowników, które już w założeniach dążą do lapidarności tekstu. Były to: Mały słownik teologiczny pod redakcją K. Rahnera i H. Vorgrimlera, Słownik teologiczny pod redakcją A. Zuberbiera oraz Leksykon religii pod redakcją F. Königa i H. Waldenfelsa, znajdując chyba najbardziej typowy dla filozofii chrześcijańskiej opis charakterystyki Boga w Małym słowniku terminów i pojęć filozoficznych "dla studiujących filozofię chrześcijańską": "[Bóg] byt pierwszy, rozpoznawany dzięki analizie struktury bytów niesamoistnych, (...). Będąc samoistnym istnieniem, jest na mocy tego realny sam z siebie i jest czystym aktem. Nie przenikniony możnością ani nie uzupełniony przypadłościami, także fizycznymi, jest bytem duchowym. Różni się od innych bytów odrębnym obszarem bytowym (...), posiada tożsame z samym sobą własności transcendentalne". Ale najbardziej encyklopedycznie streścił uniwersalistyczną ideę Boga zgodnie z teraźniejszym, tradycyjnym teizmem R. Swinburne w Spójności teizmu, gdzie określa go jako "osobę bez ciała, tj. ducha, który jest wieczny, wolny, zdolny do zrobienia wszystkiego, wszystko wiedzący, doskonale dobry, będący odpowiednim obiektem ludzkiej czci i posłuszeństwa oraz stwórcą i podstawą wszechświata".

> boją się przyznać, że dyskutowali o niczym.
>Sądzę, że Pan do nich należy.
>Bynajmniej nie imputuję, że jest Pan głupkiem,
Tak, to bardzo spójne i bardzo mądre. Całe życie dyskutowałem o niczym. Wszechwiedzący Pan Ratus mi to uświadamia, ale wcale nie imputuje mi, że jestem głupkiem. Tylko dlaczego Pan też chce o niczym podyskutować?

>co Pan uważał za wskazane wypomnieć mnie i innym dyskutantom,
Szanowny Panie, nikt nas nie skompromituje bardziej, niż uczynimy to sami.
Nie błąd nas dyskredytuje intelektualnie, ale w nim trwanie.

>Ale, ponieważ to Pana ścieżka - przestaję na niej zawadzać.
Dziękuję, gdyż chcę porozmawiać na ciekawy dla mnie temat, ale gdyby Pan miał coś w tym temacie do powiedzenia, to zapraszam.

Pozdrawiam.

@@@
.

#39
25-11-2012 16:23
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
.
Może warto jeszcze dodać co napisał prof. Edward Potkowski o tym okresie:






"Zarys dziejów religii" Iskry 1986.

@@@
.

#40
25-11-2012 21:13
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
Przeczytałem. Nadal nie zakładam "z nieomal pewnością" jakby powiedziało wielu "biblioznawców", że na początku było coś więcej niż mit fanatyków, to wszystko.
Punkt wyjściowy zmienia charakter pytań: "co było z czego zmieniane, jak i przez kogo"!

#41
25-11-2012 21:18
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
Wydaje mi się, że analogie do innych przemian chrześcijaństwa mogą być pomocne do odtwarzania mutacji i ewolucji, jakie miały miejsce pomiędzy II wiekiem a IV wiekiem ne/

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
Moja hipoteza głosi, że różnica jakościowo - doktrynalna między I wiekiem ne, a IV wiekiem ne chrześcijaństwa była mała. Na uzasadnienie podałem cytaty z Ewangelii zawierające słowa Jezusa. Pasują do działań Kościoła w IV wieku n.e. Panie Andrzeju - proszę też nie ulegać stereotypom i uszanować ten argument, tą moją hipotezę. Brzmi ona "niewielka różnica między I wiekiem naszej ery a IV wiekiem naszej ery, gdyż - tu poglądy Jezusa na temat życia rodzinnego i społecznego (przytoczone niżej)".

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
>Przeczytałem. Nadal nie zakładam "z nieomal pewnością" jakby powiedziało wielu "biblioznawców", że na początku było coś więcej niż mit fanatyków, to wszystko.
>Punkt wyjściowy zmienia charakter pytań: "co było z czego zmieniane, jak i przez kogo"!

>Wydaje mi się, że analogie do innych przemian chrześcijaństwa mogą być pomocne do odtwarzania mutacji i ewolucji, jakie miały miejsce pomiędzy II wiekiem a IV wiekiem ne/

>Moja hipoteza głosi, że różnica jakościowo - doktrynalna między I wiekiem ne, a IV wiekiem ne chrześcijaństwa była mała. Na uzasadnienie podałem cytaty z Ewangelii zawierające słowa Jezusa. Pasują do działań Kościoła w IV wieku n.e. Panie Andrzeju - proszę też nie ulegać stereotypom i uszanować ten argument, tą moją hipotezę. Brzmi ona "niewielka różnica między I wiekiem naszej ery a IV wiekiem naszej ery, gdyż - tu poglądy Jezusa na temat życia rodzinnego i społecznego (przytoczone niżej)".
Panie Jacku, zbyt długo Pana znam abym jakiś innych odpowiedzi się spodziewał.
Nie mam do Pańskich wywodów żadnych kontrargumentów.
Przyznaję - Pan wie lepiej, a że uczeni sądzą inaczej, to widać durnie, a nie uczeni.

Pozdrawiam.

@@@
.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
Teraz należy przeanalizować różne drogi, jakimi próbowało się rozwijać chrześcijaństwo w zadanym przez Pana okresie. Ja mam teraz na głowie katarów (PSR czwartkowy, we Wrocławiu), ale może przy okazji napiszę parę uwag. Jeśli chodzi o moją ocenę obiektywności badaczy Nowego Testamentu nie jest ona najwyższa. Zbyt łatwo sugerują oni znany z religii scenariusz. Nie da się ukryć, że utrudnia to ocenę zakresu późniejszych zmian i tego, który nurt wczesnego chrześcijaństwa był daleki/bliski od jego żródeł.

#45
25-11-2012 22:25
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Narodziny Chrystusa. II - IV wiek chrześcijaństwa
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
>Teraz należy przeanalizować różne drogi, jakimi próbowało się rozwijać chrześcijaństwo w zadanym przez Pana okresie.
Zdecydowanie liczę na Pana, ale na przemyślaną wypowiedź.

>Ja mam teraz na głowie katarów (PSR czwartkowy, we Wrocławiu), ale może przy okazji napiszę parę uwag.
Tak, na szybko może mała synteza: www.racjon(*)ymskie.oczyszczenie.z.czystych
I jako wprowadzenie w temat katarów:
www.racjon(*)q,Gnoza..chrzescijanstwa.groza
www.racjon(*)iniona.katolickosc.manicheizmu

>Jeśli chodzi o moją ocenę obiektywności badaczy Nowego Testamentu nie jest ona najwyższa. Zbyt łatwo sugerują oni znany z religii scenariusz.
Dajmy sobie tu spokój z badaczami Pisma Świętego.
Zastanówmy się - na podstawie znanych nam źródeł - nad jego interpretatorami w II - IV wieku.
Przecież to fascynujące jak na przeróżne sposoby można ten sam tekst przeczytać i jak na przeróżne sposoby można go zinterpretować. Wszakże ogromną bzdurą jest chrześcijański kit, iż istniała jakakolwiek jedna doktryna pierwotna.
Uważam, że właśnie pokazanie gotowania się tej chrześcijańskiej zupy na różnych składnikach i różnych ingrediencjach jest ciekawe.
Kiedy jak i dla kogo Jezus stał się Chrystusem, jak zbudowano Trójcę Świętą itd itp.
Dokładne zacytowanie Ojców Kościoła i ważniejszych heretyków pokazuje racjonalistycznej inteligencji cały absurd, na którym zbudowane jest chrześcijaństwo.
Dlatego proszę się nie dziwić, iż tak bardzo staram się trzymać tematu wątku.
Wiem, że to trudny temat, ale jeszcze trudniejsze były tu podejmowane.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365