Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
25-12-2012 11:15mrSpock (2845 punktów)Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
Ocena 17 na 17
Fronda jest kopalnią absurdalności, gdyby panowie z latającego cyrku monty pythona nadal tworzyli to mogę się założyć, że byliby częstymi gośćmi na portalu Fronda.
Przeglądając "fejsa" natrafiłem na taki o to tytuł:
"Prefekt Kongregacji Nauki Wiary: Ateizm jest religią ludzi niemądrych"
No cóż różni ludzie wybrali ścieżkę ateizmu i ciężko było by uznać, że każdy jest wybitnym umyłem. Kiedy jednak czytam podobne zdania (jak to powyżej), to zastanawiam się, jak mały jest świat człowieka, który podobne bzdury wypowiada.
Jak zwykle ateizm jest przedstawiany jako zło całego świata ateistów obwinia się za mordy na oficerach w Katyniu (no, bo przecież komunista ateista) czy 80 tys kapłanów w związku sowieckim. Biedny kościół musi walczyć o swoją pozycję w społeczeństwie.
Chrześcijaństwo jedyna słuszna postawa:
Cytat:
"Powinniśmy być dumni, że jesteśmy pośród społeczeństwa i jemu służymy. Niech raczej próbują się usprawiedliwiać ci ludzie, którzy wyznają ateizm i działają na społeczeństwo destruktywnie. Katolicy działają na społeczeństwo pozytywnie. Chrześcijaństwo wnosi w jego funkcjonowanie i w życie publiczne bardzo dużo wartości. Nie mamy powodów, aby się tu usprawiedliwiać"

A niby z czego mam się tłumaczyć? Z tego, że wyrosłem z niewidzialnego przyjaciela? Czy może np z tego, że moja chęć pomocy innym czy bycia dobrym bierze się z tego, bo tak czuję i chcę. A nie ze strachu przed niewidzialnym facetem.
I jak zwykle katolicyzm jest prześladowany a wstrętni ateiści chcą wprowadzić w społeczeństwo swoje destruktywne wartości które mają na celu zniszczyć całą ludzkość. Ale katolicy nie pękają dumnie obnoszą się ze swoimi wartościami i wszelkie pomyje wylewają na innowierców czy ateistów po uszy tkwiąc w g....e.
Chyba polubili ten smród...
Link www.fronda(*)ia-ludzi-niemadrych,24779.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..
#1
25-12-2012 12:31
 Ocena 26 na 26
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
>A niby z czego mam się tłumaczyć? Z tego, że wyrosłem z niewidzialnego przyjaciela?
www.fronda(*)ia-ludzi-niemadrych,24779.html

-Szczerze odradzam próby logicznego analizowania podobnych tekstów i stwierdzeń, a tym bardziej tłumaczenie się z bycia ateistą. Po prostu Twoja postawa wywołuje wątpliwości, strach i niepewność u wierzących co do słuszności ich wiary, a u hierarchów dochodzi jeszcze obawa utraty władzy. To ich reakcja obronna, ciągłe racjonalizowanie sobie własnych wierzeń z jednoczesnym umniejszaniem ważkości argumentów przeciwnika.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg

#2
25-12-2012 14:10
 Ocena 3 na 3
mrSpock (2845 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi KORIUS

>-Szczerze odradzam próby logicznego analizowania podobnych tekstów i stwierdzeń, a tym bardziej tłumaczenie się z bycia ateistą. Po prostu Twoja postawa wywołuje wątpliwości, strach i niepewność u wierzących co do słuszności ich wiary, a u hierarchów dochodzi jeszcze obawa utraty władzy. To ich reakcja obronna, ciągłe racjonalizowanie sobie własnych wierzeń z jednoczesnym umniejszaniem ważkości argumentów przeciwnika.
>
Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg

Ja już przestałem doszukiwać się sensu i logiki w podobnych tekstach kiedyś próbowałem, ale spowodowało to u mnie niestrawności tak, więc zaprzestałem temu. Ten post i link wstawiłem jako taką ciekawostkę pokazującą ludzi, którzy obrzucają błotem każdego, kto nie pasuje do ich małego świata. Za dobre rady zawszę dziękuję. Dziękuję i za tą.

#3
25-12-2012 14:20
 Ocena 18 na 18
slik (20011 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
>"Prefekt Kongregacji Nauki Wiary: Ateizm jest religią ludzi niemądrych"
Bo "mądrzy" ludzie wierzą w rodzące dziewice i gadające węże

#4
25-12-2012 14:29
 Ocena 8 na 8
mrSpock (2845 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi slik
>>"Prefekt Kongregacji Nauki Wiary: Ateizm jest religią ludzi niemądrych"
>Bo "mądrzy" ludzie wierzą w rodzące dziewice i gadające węże
>
Wystarczy, że ma przed nazwiskiem ks bp czy albo jakąś dziwną nazwę w stylu od spraw kongregacji wiary to przez wierzących jest uznawany za autorytet i nic co mówi nie jest kwestionowane.

#5
25-12-2012 15:14
 Ocena 15 na 15
Olek Mularski (3178 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
Jak zwykle Fronda popełnia podstawowe i głupawe wręcz błędy. Ateizm nie jest żadną religią czy ideologią, jest tylko prostą odpowiedzią na pytanie "czy bóg istnieje? tak/nie?" Chrześcijanie jednak nie wyobrażają sobie możliwości życia bez religii, więc uznają, że brak boga też jest religią.

Co do Frondy to rzeczywiście nawet nie warto pochylać się na analizę jej tekstów, bo prezentowana tam logika jest nawet poniżej tej prezentowanej przez mieszkanców domu wariatów.

#6
25-12-2012 16:30
 Ocena 4 na 4
Irracja (4721 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi Olek Mularski
> Ateizm nie jest żadną religią czy ideologią, jest tylko prostą odpowiedzią na pytanie "czy bóg istnieje? tak/nie?"

... dopóki ateizm będzie się "kłócił czy bóg istnieje?", tak długo KRK/religie będą posiadały "tabuny fanatycznych obrońców" i będzie "święcił tryumfy". A kogo tak na prawdę interesuje pytanie o istnienie "Boga"? Tylko KRK/religie jest w tym zainteresowany, bo to mu daje władzę i odwleka czas w którym tę władzę starci, w którym ludzie zaczną zauważać ich "fałsz i niegodziwość". A wchodząc z nimi w spór o "istnienie Boga", popiera się tylko ich, staje się ich "nieświadomymi sprzymierzeńcami". Więc niech sobie "marzą" i szukają dowodów na jakąś abstrakcję. Ateizm powinien udowadniać, że "Bóg" nie jest potrzebny w życiu doczesnym, że nie ma wpływu na los człowieka. Że to KRK/religie wymyślają "konkretny wizerunek Boga", bo to daje im ogromne korzyści materialne i pozwala zniewolić ludzi. Po co walczyć z "Bogiem"? Lepiej pokazać (i udowodnić) ludziom, że "Bóg" nie ma wpływu na świat. A wtedy ludzie sami zaczną się zastanawiać nad istnieniem "Boga"...

... zaczynając wyburzanie od fun­da­mentów pamiętaj, że nad sobą masz materiał na nag­ro­bek własnej głupoty...

>Chrześcijanie jednak nie wyobrażają sobie możliwości życia bez religii, więc uznają, że brak boga też jest religią.

... wyobrażają sobie, wyobrażają sobie możliwość życia bez religii - zwłaszcza kler sobie to potrafi wyobrazić, życie bez ich religii, życie w którym muszą "dylać fizycznie by się wyżywić". I dlatego robią wszystko by ateistów spostrzegać jako "wrogów Boga" - a nie jako krytyków i przeciwników kościoła/religii. I stąd takie "oszołomskie" artykuły i poglądy...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

#7
25-12-2012 20:04
 Ocena 3 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi Irracja
>... dopóki ateizm będzie się "kłócił czy bóg istnieje?", tak długo KRK/religie będą posiadały "tabuny fanatycznych obrońców" i będzie "święcił tryumfy". A kogo tak na prawdę interesuje pytanie o istnienie "Boga"?

Ateizm nie pyta "czy bóg istnieje?", tylko stawia potężną tezę "bóg nie istnieje" i broni jej całą baterią ciężkiej artylerii naukowych argumentów. Wątpliwą próbę obalenia tezy zaś zrzuca na ręce teistów i ich marne argumenciki pochodzące najczęściej z biblii i innych starożytnych powieści science fiction.

>Tylko KRK/religie jest w tym zainteresowany, bo to mu daje władzę i odwleka czas w którym tę władzę starci, w którym ludzie zaczną zauważać ich "fałsz i niegodziwość". A wchodząc z nimi w spór o "istnienie Boga", popiera się tylko ich, staje się ich "nieświadomymi sprzymierzeńcami". Więc niech sobie "marzą" i szukają dowodów na jakąś abstrakcję.

Póki się ich do tego nie skłania, to oni nie szukają dowodów, bo istnienie boga uznają za aksjomat, ewentualnie za dowody uznają spisane przez jakiś natchnionych duchem świętym, lub raczej nabuzowanych winiaczami pseudo-poetów dzieła.

>Ateizm powinien udowadniać, że "Bóg" nie jest potrzebny w życiu doczesnym, że nie ma wpływu na los człowieka. Że to KRK/religie wymyślają "konkretny wizerunek Boga", bo to daje im ogromne korzyści materialne i pozwala zniewolić ludzi. Po co walczyć z "Bogiem"? Lepiej pokazać (i udowodnić) ludziom, że "Bóg" nie ma wpływu na świat.

Taka doktryna filozoficzna to deizm, a nie ateizm!

>A wtedy ludzie sami zaczną się zastanawiać nad istnieniem "Boga"...

Jeśli ludzie nie uznają, że go nie ma, lub co gorsza jest, tylko się nimi nie interesuje, wtedy będą modlić się nadal, tak jak teraz i nic w ten sposób nie zmienisz. Kler też nie jest bierny, w odpowiedzi na atak też może się zmienić, stać się dla ludzi atrakcyjniejszy. przecież już prowadzą wiele kampanii zachęcających do wiary. Kto jak kto, ale kasę na PR to oni zawsze mieli.

>... zaczynając wyburzanie od fun­da­mentów pamiętaj, że nad sobą masz materiał na nag­ro­bek własnej głupoty...

Jeśli się wyburza za pomocą dynamitu to tylko od fundamentów

>... wyobrażają sobie, wyobrażają sobie możliwość życia bez religii - zwłaszcza kler sobie to potrafi wyobrazić, życie bez ich religii, życie w którym muszą "dylać fizycznie by się wyżywić". I dlatego robią wszystko by ateistów spostrzegać jako "wrogów Boga" - a nie jako krytyków i przeciwników kościoła/religii. I stąd takie "oszołomskie" artykuły i poglądy...

Nie sądzę, żeby to było aż tak płytkie. Niektórzy głęboko wierzący rzeczywiście nie widzą sensu życia bez boga. Co do księży, to też są różni- znaczna część z nich to rzeczywiście chytrzy materialiści, inni są jednak naprawdę wierzący.

>... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Deizm? Według deistów bóg jest swego rodzaju konstruktorem przyrody, dla której ustanowił prawa i dalej już nie ingeruje w jej rozwój. To brzmi jak jakaś forma kreacjonizmu (owszem "prymitywna" i mało zaawansowana, bo bóg deistów doprowadził jedynie do powstania samego wszechświata, a nie organizmów, ale zawsze). Jedynym rozwiązaniem dla prawdziwego naukowca jest więc ateizm!

#8
25-12-2012 20:57
 Ocena 26 na 26
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi Olek Mularski
.
>Jak zwykle Fronda popełnia podstawowe i głupawe wręcz błędy.
Fronda, tak jak i inne katolickie media nie popełnia tu żadnych błędów. Jest to pismo kierowane do określonego czytelnika i umacniając go w wierze spełnia oczekiwane zapotrzebowanie.

Sądzę, że warto przyjrzeć się całemu arsenałowi różnorodnych broni stosowanych przeciw samodzielnemu myśleniu przez ideologów kościelnych. Każda próba podważenia ideologii racjonalistycznej uważana jest za sukces. Stąd spotkamy (także na naszym forum) np. panteistów zgadzających się nawet na materialność Boga. Zwolenników Boga demiurga. Zwolenników istnienia "czegoś tam" itd. Gdy już zasieją wątpliwości i znajdą punkt zaczepienia zaczyna się Bóg osobowy, zaś po zgodzie na osobowego, zaczyna się Jezus z Trójcą itd.

Zarzucają forumowiczom brak szacunku dla ich poglądów i tolerancji. Nawet niewiedzę i brak kultury. Wszystkie metody dla zwalczenia i rozmiękczania tego "gwoździa w bucie" polskiego Kościoła Katolickiego są dobre.

Natomiast już poza forum jesteśmy wszędzie epitetowani najgorszymi określeniami, jako ludzie stanowiący poważne zagrożenie dla mądrości i moralności społecznej. Tam już nie ma żadnej tolerancji jest sączona w umysły wiernych czysta nienawiść do ateistów, którymi nazywa się wszystkich niepokornych wobec fideizmu.

Pozdrawiam serdecznie, wszystkich niepokornych.

@@@
.

#9
26-12-2012 01:38
 Ocena 5 na 5
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
Chciałem dać większego plusa lub kilka, ale się nie dało

Myślę, że powyższa wypowiedź jest trafnym podsumowaniem całej "dyskusji" religiantów z ateistami. Nie można tego lepiej ująć... i powinno się wyciągnąć wnioski z takiego podsumowania: że wszelka dyskusja tylko umacnia rolę religii, podkreśla, że nawet ci wstrętni ateiści biorą na serio wymysły różnych miłośników taniego wina mszalnego sprzed setek i tysięcy lat... i nieudolnie próbują na trzeźwo obalać "podstawy wiary"...

#10
26-12-2012 04:13
 Ocena 10 na 10
Sylvine (28 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi Olek Mularski
>>... dopóki ateizm będzie się "kłócił czy bóg istnieje?", tak długo KRK/religie będą posiadały "tabuny fanatycznych obrońców" i będzie "święcił tryumfy". A kogo tak na prawdę interesuje pytanie o istnienie "Boga"?
>Ateizm nie pyta "czy bóg istnieje?", tylko stawia potężną tezę "bóg nie istnieje" i broni jej całą baterią ciężkiej artylerii naukowych argumentów. Wątpliwą próbę obalenia tezy zaś zrzuca na ręce teistów i ich marne argumenciki pochodzące najczęściej z biblii i innych starożytnych powieści science fiction.

Ha, no i tutaj zaczynają się schizmaty u ateistów. Bo widzi Pan, zdaniem moim - i nie tylko moim, lecz także takich osobowości jak Hitchens - ateizm właśnie żadnej takiej tezy nie stawia. Ateista jedynie nie akceptuje tezy "Bóg istnieje", nie wysuwając wcale żadnej tezy własnej. Zdawać się to może trywialnym, ale to ogromna różnica. Różnica polegająca między innymi na tym, iż brak akceptacji tezy nie wymaga niczego innego niż stwierdzenia, że nie ma wystarczającej ilości dowodów podtrzymujących tą tezę. Wysuwając własną tezę dowodów trzeba szukać samemu. A ciężko o dowody na nieistnienie czegokolwiek, ale zwłaszcza czegoś tak nieuchwytnego jak większości bogów.

A co do poglądu, jakoby ateizm był formą religii, to nie dziwię się, skąd się taki pojawił. Symptomy są często podobne, to trzeba samokrytycznie jednak przyznać. Zapał łatwo pomylić z fanatyzmem, a akceptację trudnych do ogarnięcia faktów - z wiarą w dogmy. W końcu faktem jest, że większość ateistów cytując "ogromną ilość dowodów na ewolucję" tych dowodów na oczy nigdy nie widziało, a nawet miejąc wgląd prawdopodobnie by ich nie zrozumiało. Nieważne, że koncepcja wydaje się logiczna, a teoria racjonalna - rozmawiając z teistą często widać, że myśli on bądź ona dokładnie to samo o swojej wierze. Przy tym disclaimer - ja nie twierdzę, że to to samo. Stwierdzam jedynie, że wygląda to z pozoru podobnie, i że łatwo takie pozory wykorzystać do celów demagogicznych.

#11
26-12-2012 11:11
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi DyktaFon
.
>Myślę, że powyższa wypowiedź jest trafnym podsumowaniem całej "dyskusji" religiantów z ateistami. (...)
Bardzo dziękuję.
Jesteśmy forum skierowanym głównie do racjonalistycznej inteligencji i wydaje mi się, że właśnie na podłożu racjonalnego myślenia nie powinniśmy się zgadzać na żadne ustępstwa, które są niezgodne z nauką i trzeźwym rozumem. Albo nadrzeczywistość istnieje (i wówczas może przybierać różnorodne formy), albo jej nie ma.
To jest alternatywne.
Albo albo!
(No ostatecznie na istnienie trolli mogę się zgodzić)


Pozdrawiam.

@@@
.

#12
26-12-2012 10:59
 Ocena 14 na 14
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
> Cytat:
"Powinniśmy być dumni, że jesteśmy pośród społeczeństwa i jemu służymy. Niech raczej próbują
>się usprawiedliwiać ci ludzie, którzy wyznają ateizm i działają na społeczeństwo destruktywnie.
>Katolicy działają na społeczeństwo pozytywnie. Chrześcijaństwo wnosi w jego funkcjonowanie i w życie
>publiczne bardzo dużo wartości. Nie mamy powodów, aby się tu usprawiedliwiać"


   Katolicyzm to największe nieszczęście tego społeczeństwa, nie ma być z czego dumnym, wręcz przeciwnie. Ja konsekwentnie katolikom obwieszczam, że to po pierwsze intelektualny obciach, dalej aksjologiczne skrzywienie, moralna katastrofa, służba w złej sprawie i generalnie antyspołeczne działanie. Pomimo dobrych intencji wielu ludzi i pozornie pozytywnych ich działań. Ludzie chcą być dobrzy, ale tak a nie inaczej wyprofilowani od dziecka, będą dobrzy przede wszystkim dla umacniania kk i jego chorej ideologii, a wszystko dla zaspokojenia rozbudzonego przez kk egoistycznego celu (bóg, zbawienie, wieczność, niebo). Ta "służba" działa pozytywnie wyłącznie dla umacniania się władzy i wpływów kk.
   Chrześcijaństwo nie jest w stanie wnieść dzisiaj już niczego pozytywnego. Wszystko, co miało prospołecznego do zaproponowania jest już dawno podjęte, rozwinięte i odsiane od jakiejkolwiek ideologicznej opresji, głupoty, destrukcji. Oczywiście to poza Polską, dlatego taki Owsiak ich tak bardzo boli, bo ujawnia, że nie mają monopolu, że to co pozytywne, możliwe jest bez boga, jego instytucji, systemów i sług. Dla drugiego, dla umacniania społecznych więzi i rozwijania relacji, dla własnej przyjemności oczywiście też, ale już bez systemu ideologicznego, który przemyca/wciska do tego kontrowersyjne, nadęte do granic możliwości "ostateczne prawdy", "miłości" i "dobro" służące do trzymania społeczeństwa w garści i wykorzystywania władzy podobno świeckiej dla własnych celów.
   Służba społeczeństwu nie jest tutaj celem kk (tym jest rząd dusz), tylko niezbędnym czynnikiem dla utrzymywania pozoru służebności człowiekowi i społeczeństwu (bo lud podejrzliwy i musi widzieć jakieś działania pro). Ale najważniejsze, by "przy okazji" wdrukowywać, wciąż narzucać umysłom swoją chorą wizję świata i człowieka.

#13
26-12-2012 11:27
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi Sylvine
.
Prawie całkowicie się z Panem zgadzam, ale nie wziął Pan całej rzeczywistości pod uwagę. Choć możliwym jest, że rodzimy się ateistami, to bardzo rzadko rodzimy się w środowiskach, które by nas w jakimś stopniu nie indoktrynowały religijnie. Wówczas religijny teizm albo nas opanowuje, albo jest zwalczany i do ateizmu dochodzi się intelektualnie, a jak się do czegoś dochodzi, to są różne tego etapy.

Tak, ja też byłem kiedyś ateistą, dzisiaj jestem naturalistą ontologicznym, ale trzeba było włożyć trochę pracy aby do tego dojść. Zgadzam się z Panem, że ateizm, a nawet racjonalizm może być wiarą, czasem nawet aż fundamentalistyczną i jeżeli pozostanie się na tym etapie to rodzi tak samo groźne zjawiska jak i inne religie. Natomiast, gdy jest tylko etapem intelektualnej drogi, to jest zupełnie naturalnym zjawiskiem polaryzacji postawy.

Pozdrawiam.

@@@
.

#14
26-12-2012 11:27
 Ocena 2 na 2
mrSpock (2845 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi Sylvine
>>>... dopóki ateizm będzie się "kłócił czy bóg istnieje?", tak długo KRK/religie będą posiadały "tabuny fanatycznych obrońców" i będzie "święcił tryumfy". A kogo tak na prawdę interesuje pytanie o istnienie "Boga"?
>>Ateizm nie pyta "czy bóg istnieje?", tylko stawia potężną tezę "bóg nie istnieje" i broni jej całą baterią ciężkiej artylerii naukowych argumentów. Wątpliwą próbę obalenia tezy zaś zrzuca na ręce teistów i ich marne argumenciki pochodzące najczęściej z biblii i innych starożytnych powieści science fiction.
>Ha, no i tutaj zaczynają się schizmaty u ateistów. Bo widzi Pan, zdaniem moim - i nie tylko moim, lecz także takich osobowości jak Hitchens - ateizm właśnie żadnej takiej tezy nie stawia. Ateista jedynie nie akceptuje tezy "Bóg istnieje", nie wysuwając wcale żadnej tezy własnej.

Naturalnie, że nie akceptuje, bo to nonsens. Jak można akceptować tego typu rzeczy nie mając żadnego punktu oparcia po za jakimiś starymi opowiadaniami o brodatym dziadku stwarzającym wszystko w ciągu kilku dni.
Nie wiem jaką tam sobie Hitchens tezę czy teorię stawia, ale wiem, że był ateistą pełną gębą.

>Zdawać się to może trywialnym, ale to ogromna różnica. Różnica polegająca między innymi na tym, iż brak akceptacji tezy nie wymaga niczego innego niż stwierdzenia, że nie ma wystarczającej ilości dowodów podtrzymujących tą tezę. Wysuwając własną tezę dowodów trzeba szukać samemu. A ciężko o dowody na nieistnienie czegokolwiek, ale zwłaszcza czegoś tak nieuchwytnego jak większości bogów.>
wszystkich bogów.
>A co do poglądu, jakoby ateizm był formą religii, to nie dziwię się, skąd się taki pojawił. Symptomy są często podobne, to trzeba samokrytycznie jednak przyznać. Zapał łatwo pomylić z fanatyzmem, a akceptację trudnych do ogarnięcia faktów - z wiarą w dogmy. W końcu faktem jest, że większość ateistów cytując "ogromną ilość dowodów na ewolucję" tych dowodów na oczy nigdy nie widziało, a nawet miejąc wgląd prawdopodobnie by ich nie zrozumiało. Nieważne, że koncepcja wydaje się logiczna, a teoria racjonalna - rozmawiając z teistą często widać, że myśli on bądź ona dokładnie to samo o swojej wierze. Przy tym disclaimer - ja nie twierdzę, że to to samo. Stwierdzam jedynie, że wygląda to z pozoru podobnie, i że łatwo takie pozory wykorzystać do celów demagogicznych.
Różnica polega jednak na tym, że ja nie muszę wierzyć w teorię ewolucji a właściwie nie muszę wierzyć czy rozumieć jej mechanizmów. Ewolucja to fakt i żadne filozofowanie tego nie zmieni. Inna różnica polega na tym, że możesz zakwestionować naukowe dokonania poddając je drobiazgowej analizie możesz przedyskutować wytknąć błędy i wysunąć jakąś swoją tezę czy teorię, która też jest poddawana drobiazgowej analizie. W religii tego nie masz. Papież powiedział, że jest tak... A dla czego..., bo tak... Ale dla czego..., bo tak pisze w biblii a biblia to księga napisana pod wpływem ducha świętego i nie dyskutuj więcej ze mną.

#15
26-12-2012 14:09
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Ateizm jest "religią" ludzi niemądrych
W odpowiedzi mrSpock
.
>Różnica polega jednak na tym, że ja nie muszę wierzyć w teorię ewolucji a właściwie nie muszę wierzyć czy rozumieć jej mechanizmów.
Na naszym forum pan Fizyk niedawno napisał:
Nieprawda. W nauce niczego nie przyjmuje się na wiarę. Wiara nauce jest zbędna. W nauce są tyko mniej lub bardziej ugruntowane teorie. W odróżnieniu od teologii, w nauce nie ma takiego stwierdzenia, któremu nie mogłyby zaprzeczyć fakty empiryczne. Niezależnie od tego co sobie filozofowie wydumają.
www.racjon(*)m.php/s,532005/z,0/d,9#w535514

Red. Izdebski: Znajomi "pragmatycy" nazywają mnie czasami wierzącym idealistą, ale znowu, z tym określeniem nie zgadzają się ci, którzy wierzą w Boga i nazywają mnie niewierzącym, I już wydawałoby się, że zostałem sklasyfikowany, ale po chwili otrzymuję od nich pytanie: - "Nie wierzysz w Boga? No to trudno, niektórzy już tak mają, ale powiedz - w co wierzysz? Bo wierzyć w "coś" koniecznie trzeba".

Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.


>różnica polega na tym, że możesz zakwestionować naukowe dokonania poddając je drobiazgowej analizie możesz przedyskutować wytknąć błędy i wysunąć jakąś swoją tezę czy teorię, która też jest poddawana drobiazgowej analizie. W religii tego nie masz.
H. L. Mencken w artykule "Homo Neanderthalensis" sprzed prawie stulecia napisał:
"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki.
Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".


Pozdrawiam.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365