Racjonalista - Strona głównaDo treści
Naukowo o aborcji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
17-12-2013 16:17dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Naukowo o aborcji
Ocena 21 na 21
Temat ten często wraca, jako aktualny i ważny. Znów pojawiło się zagrożenie ze strony ciemniaków, którzy chcą zaostrzyć prawo. Środowiska racjonalistów powinny w tej sytuacji przypominać ludziom, że nauka też ma wiele do powiedzenia w kwestii aborcji. Przykład: Nie wszyscy wiedzą, że większość zapłodnionych komórek jajowych umiera z powodu miesiączki po około 14 dniach od zapłodnienia. Oczywiście śmierć ta odbywa się bez świadomości ludzi. Absurdem jest jakiekolwiek upodmiotowienie, nie mówiąc już o ochronie prawnej, obiektu, o którym nikt nie wie, że istnieje. Wniosek: zapłodniona komórka przez pierwsze 14 dni nie może być obiektem żadnej ochrony prawnej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..
#91
18-12-2013 19:22
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski
>To też kwestia oceny zjawisk. Z pewnością dobre życie seksualne daje zadowolenie, ale czy dobre życie rodzinne w kochającej się odpowiedzialnej rodzinie nie daje zadowolenia? Wg mnie edukacja seksualna w długim okresie powoduje większe szanse rozwodów i rozstań, a więc nasila zjawisko, które ja uważam za szkodliwe. Co innego gdyby to była edukacja do wychowania w rodzinie, oczywiście z elementami eduakcji seksualnej, bo tego nie da się rozłączyć.
>>>bezdzietnym
>>Bo antykoncepcja jest głównym powodem niskiego przyrostu naturalnego ... ZUPEŁNIE nie jest to związane z warunkami ekonomicznymi i kosztem posiadania dzieci
>Oczywiście, że masz rację. Jednak łatwość aborcji powoduje mniejszą czujność w czasie kontaktów seksualnych i mniejszą zachętę do utrzymania ciąży. Przez to sprzyja takiemu zjawisku.

No niestety, dość typowym skutkiem relourojeń jest umiejętność zaangażowanej dyskusji o rzeczach nieistniejących, jak o czymś normalnym. Aborcja np. nigdy nie jest czymś łatwym, nawet tam, gdzie prawo jej nie zakazuje. Generalnie dla większości społeczeństwa przez większość czasu funkcjonowania jego i poszczególnych jednostek zagadnienie to nie ma kompletnie żadnego znaczenia - nie istnieje. Zagadnienie to do tyczy skrajnych sytuacji, rozwiązywania ludzkich dramatów itd. - jest zawsze kwestią wyboru jakiegoś mniejszego/większego zła. Dla takich spraw należy stosować zupełnie inne kwantyfikacje etyczne i po pierwsze nie abstrahować od tragizmu każdego przypadku. Niestety dla religiantów, jak to ktoś słusznie podsumował, nie ma jak pokrzyczeć publicznie o sprawach nie istniejących w ich własnym życiu, tj. bez najmniejszego choćby realnego kontekstu sprawy. Bo podyskutować o tym jak zrobić, żeby żyło się lepiej, czyli wejść na zagadnienia realne, pozytywne, to chyba dla nich zbyt duży wysiłek umysłowy...

#92
18-12-2013 19:25
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski
>Oczywiście, że były, są i będą, nie widzę potrzeby aby te zachowania jeszze promować, raczej jestem za promocją wstrzemięźliwości.
Brawo! Brnij dalej w rzeczy które nie istnieją, bo są niemożliwe, aby zaistnieć.

#93
18-12-2013 19:28
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski
>Jeśli o czymś mówisz, to to promujesz, no chyba, że źle mówisz.
Teraz już wiemy, czemu islamofanatycy są przeciwnikami szkół.
Katofanatycy jak widać też.
Ciekawe czy wypowiadającemu te słowa rodzice oszczędzili krzywdy ukończenia co najmniej obowiązkowej edukacji podstawowej i średniej.

#94
18-12-2013 19:33
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi rafal73

>Czy moze jak zwykle jestes odwaznym katolikiem dopoki odwaga nie kosztuje??
Po prostu jak każdy religiant rzuca przede wszystkim ogólnikami oderwanymi od realnych przypadków. Widać po wypowiedziach niektórych, że zaczyna trochę myśleć. Zejście na ziemię i rozmowa o konkretach sprawiłaby zatem, że najpierw musiałby się ze wszystkich rojeń wycofywać, że tu akurat nie mają zastosowania, co wywołuje z góry blokadę systemu, który już zaczyna podejrzewać, że może się zaraz okazać, że nie istnieją przypadki realne mogące być zbieżne z zasadami rojeń, w skutek czego mózg mógłby "przejść na ateizm" - uznać rojenia za to, czym naprawdę są: oderwanymi od rzeczywistości (szczególnie obecnej zbadanej naukowo pod tyloma kątami, że mózg staje) wymysłami pseudomędrców sprzed paru tysięcy lat.

#95
18-12-2013 19:42
 Ocena 5 na 5
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi rafal73

>Katolik A mowi, ze zycie jest najwazniejsze. Katolik B mowi, ze zycie trzeba wartosciowac, i ze zycie per se nie jest najwazniejsze (zalezy od posiadacza zycia).
>I terau mam dylemat bo jestescie katolikami, ktorzy twierdza, ze wierza ww tego samego boga. Wiec albo ten jeden bog powiedzial wam rozne rzeczy na temat zycia albo jeden z was klamie

Jak morderca jest w łonie to trzeba go ochraniac bezwzględnie, jeżeli już sie urodził to można go zabic, ot cała moralnosc katolicka.

#96
18-12-2013 19:45
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski

>Jeśli o czymś mówisz, to to promujesz, no chyba, że źle mówisz.

Czyli jak mowie, ze od 1939 do 1945 byla II wojna swiatowa to promuje wojne?

A jak powiem dziecku, ze kobiety maja pochwy a mezczyzni penisy to co? Co promuje??? Posiadanie pochwy czy penisa??? Czy moze w obawie o to, zeby dzieci masowo nie zmienialy plci mam dodac cos zlego o pochwie i penisie???

Oj Bzostowski Ten katolicyzm to Ci na leb uderzyl. Chwala bogu, ze nie musze zyc z i wokol takich ludzi jak Ty

#97
18-12-2013 19:46
 Ocena 7 na 7
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski
>>Szacunek dla kobiety decydującej się na aborcję można oczywiście podeptać. Ona wszak nie jest zarodkiem.
>Kobieta ma wybór, a zarodek jest bezbronny. Dlatego jestem za edukacją seksualną i przeciw prawu do aborcji. Wówczas nie depcze się żadnego szacunku.
Kobieta ma wybór, gdyż jest człowiekiem i przysługują jej w pełni prawa człowieka, tymczasem nie istnieje jak na razie - i nie spodziewam się, aby zaistniała w dającej się przewidzieć przyszłości - rzeczywistość, w której następuje powszechne międzynarodowe przyznanie pełni praw człowieka zlepkowi komórek. I wobec powyższego - czy tego chcesz czy nie, i niezależnie od tego, co na to piewcy relorojeń, jakie wydaje Ci się, że wyznajesz i są w pełni słuszne - w przypadku jakiegokolwiek konfliktu realnych "interesów", w realnych tragicznych przypadkach z realnego życia realnych ludzi, "interes" człowieka przeważy nad interesem zlepka komórek. Temu ostatniemu, co najwyżej możemy przyznać pewną ograniczoną ochronę z uwagi na potencjał stania się człowiekiem w przyszłości. Zakres ochrony ten z natury biologicznej na początku do pewnego etapu zlepiania się komórek powinien być znikomy, i będzie wzrastał dopiero wraz z rozwojem zarodka do etapu płodu i dalej poprzez etap rozwoju płodu może dojść do wysokiego poziomu jeszcze przed narodzinami, ale nigdy nie zrówna się z pełnią praw, jakie może mieć dopiero "jednostka zdolna do samodzielnego życia poza organizmem matki".

#98
18-12-2013 19:47
 Ocena 7 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi kiryl

>Jak morderca jest w łonie to trzeba go ochraniac bezwzględnie, jeżeli już sie urodził to można go zabic, ot cała moralnosc katolicka.

Zarodek= zycie jest naaaaaaaaaaaajwazniejsze. Naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajawzniejsze!

Narodzone dziecko= eeee, no wiesz. Tego. Zycie?? Nie, to nie tak. Zycie trzeba wartosciowac. Sam wiesz.

#99
18-12-2013 19:48
 Ocena 9 na 9
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski

>Drodzy racjonaliści, ateiści, dajcie koledze jakiś namiar na dobrego lekarza.

Katolickiego, czy normalnego?

#100
18-12-2013 19:51
 Ocena 8 na 8
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski

>Im człowiek młodszy tym mniej odpowiedzialny, im wcześmniejsza inicjacja, tym więcej niechcianych ciąż.

Im lepsza edukacja seksualna, tym mniej ciąż. A to fundament.

>Poza tym dla mnie seks jest związany z osobą którą się kocha, a nie na którą lub do której tylko schlapuje się spermę. To kwestia poglądu. Chciałbym zatem, aby ludzie młodzi podejmowali życie seksualne bardziej świadomie, z postrzeganiem drugiej osoby jako człowieka, a nie tylko jako kawałek mięsa. Edukacja seksualna nie sprzyja takim zachowaniom. Dlatego jestem jej przeciwny w takim wydaniu.

W jaki sposób edukacja seksualna podważa miłość romantyczną ? Bo nie bardzo rozumiem.

>To też kwestia oceny zjawisk. Z pewnością dobre życie seksualne daje zadowolenie, ale czy dobre życie rodzinne w kochającej się odpowiedzialnej rodzinie nie daje zadowolenia?

A jedno drugie wyklucza ?

>Wg mnie edukacja seksualna w długim okresie powoduje większe szanse rozwodów i rozstań, a więc nasila zjawisko, które ja uważam za szkodliwe.

Może jakieś statystyki ?

>Co innego gdyby to była edukacja do wychowania w rodzinie, oczywiście z elementami eduakcji seksualnej, bo tego nie da się rozłączyć.

Ale tradycyjny model rodziny się mocno dezaktualizuje z powodu trybu życia, jaki prowadzą młodzi ludzie. Oni sami dobrze wiedzą, jakie związki budować, żeby było im najlepiej. WDŻR nie jest tu potrzebny, a na pewno nie w takiej formie, jaką Pan proponuje.

>Oczywiście, że masz rację. Jednak łatwość aborcji powoduje mniejszą czujność w czasie kontaktów seksualnych i mniejszą zachętę do utrzymania ciąży. Przez to sprzyja takiemu zjawisku.

A nie sądzisz, że starsi młodzi ludzie, kiedy już się względnie ustatkują i zdecydują na rodzinę mimo możliwości przerwania ciąży nadal zdecydują się na dziecko, podczas gdy możliwość ciąży będzie ułatwieniem tylko dla tych, którzy jeszcze tych dzieci nie planują?

>Same narządy nic. To kwestia wyobrażenia sobie społeczeństwa w którym chciał byś żyć. Ja lubię takie w którym ludzie tworzą związki świadomie, kochają się, mają dzieci, są odpowiedzialni.

Raz jeszcze : co to ma do aborcji ?

>Tymczasem akurat edukacja seksualna, prawo do aborcji stoi w kontrze do tego, ponieważ uczy i promouje zachowania seksualne u coraz młodszych,

... dobrze wyedukowanych, co podkreślam i ja i masa ludzi tu na każdym kroku ?

>rozkłada akcenty tak, iż bardziej widzi "biologię" człowieka niż człowieka jako podmiot,

Bo rozmawiamy tu o biologii, a nie o ideologii, którą się próbuje w tej dziedzinie uprawiać.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#101
18-12-2013 19:55
 Ocena 9 na 9
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi rafal73
>Czyli jak mowie, ze od 1939 do 1945 byla II wojna swiatowa to promuje wojne?
Jak najbardziej. Nieubłagane prawa logiki.
>A jak powiem dziecku, ze kobiety maja pochwy a mezczyzni penisy to co? Co promuje??? Posiadanie pochwy czy penisa??? Czy moze w obawie o to, zeby dzieci masowo nie zmienialy plci mam dodac cos zlego o pochwie i penisie???
To wtedy promujesz rozpasanie, ruję i poróbstwo, oraz bardziej ogólnie cywilizację śmierci. Poza tym niepotrzebnie dziatki informujesz o ichnich częściach wstydliwych przez co zwiększasz szansę ich lgnięcia do najbliższego księdza. W ogóle nie rozumiem jak w Wielkiej Polsce możesz używać tak wulgarnych i naładowanych seksem wyrażeń .

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#102
18-12-2013 20:07
 Ocena 9 na 9
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski
>Zła analogia. Tam bowiem masz wybór aby nie kopulować lub kopulować i się zabezpieczyć, a u Ciebie jest tylko wybór "na nie". A ja wsiadam do samochodu i jak się nie ubezpieczę (albo wybiorę złą firmą) to ponoszę odpowiedzialnośc za wypadek. A Ty byś chciał wsiąść, zrobić wypadek i nie ponosić odpowiedzialności (uciec z miejsca wypadku - czytaj aborcja).
>Które stanowisko jest uczciwsze?
To Twój przykład jest jak kulą w płot i to podwójnie.
Primo, mieszasz odpowiedzialność ojca (sprawcy wypadku) ze skutkami jakie ponosi matka (poszkodowany w wypadku).
PO drugie skutki tych dwóch zdarzeń są raczej nieporównywalne i jakby każdy działa w "inną stronę".
Tak czy owak jeśli już porównać aborcję z wypadkiem samochodowym, to na zasadzie, że główny sprawca wypadku (facet) i tak spierdzielił, ale przynajmniej sprawca mniej odpowiedzialny, ale największy poszkodowany (kobieta) ma możliwość usunięcia w miarę przeważającą większość skutków nieodpowiedzialnego postępowania głównego sprawcy.

#103
18-12-2013 20:16
 Ocena 5 na 5
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Brzostowski
>> Wtrącę się-w Rosji(tak nielubianej)aborcja jest dozwolona,pomimo tego dzieci się rodzą i to mnogo,ma to nazwę ''kinder-bum''. A dlaczego zapytacie,odpowiedż jest prosta- ponieważ rząd rosyjski płaci na dzieci,nie pamiętam ile na pierwsze,natomiast drugie to ok 40 tyś pln,zaś trzecie dostaje działkę budowlaną 10 arów. Nie wydawane są pieniądze na spory od kiedy zaczyna się życie a konkretnie na dzieci.Kościół zaś nie czerpie garściami od podatników (państwa)lecz utrzymywany jest z datków wiernych(tak w skrócie)
>To Rosja ma dobre rowiązania z tego wynika. Tylko pogratulować.
Nie! Z tego wynika, że problemy społeczne rozwiązuje się dobrą polityką społeczną, a nie religijnymi zakazami.
ALe w tym kraju zrozumienie tego nie jest możliwe, albowiem w pewnym momencie historii, "KrK Polska" i polkatolicy zostali zmanipulowani przez neiliberalne think tanki i wciąż tego nie dostrzegają. Wbrew logice, zasadom religijnym i całemu światu połączyli katolicyzm z neoliberalnym prawactwem, w efekcie czego polski katolicyzm nie ma nic wspólnego z tzw. moralnością chrześcijańską, wrażliwością na krzywdę ludzką, dostrzeganiem problemów i dramatów, potrzebą wzmacniania wszelkich systemów pomocy i wsparcia ludzi, altruizmem itd. Żadnych z tych rzeczy katoprawicowe państwo (minimum) nie może robić, bo to przejaw lewactwa; katopaństwu minimum zostają więc tylko religijne zakazy. Ustanawianie ich ma być wystarczającym przejawem takiej katowalki o lepszy świat. Co gorsza polkatoprawacy nie dostrzegają, iż w ten sposób z jednej strony przyczyniają się wręcz do pogorszenia, gdyż koszty egzekwowania tych zakazów, stanowią wydatki, których nie przeznacza się na prospołeczną politykę pozytywną.

#104
18-12-2013 20:30
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Frank Holman
>>Zła analogia. Tam bowiem masz wybór aby nie kopulować lub kopulować i się zabezpieczyć, a u Ciebie jest tylko wybór "na nie". A ja wsiadam do samochodu i jak się nie ubezpieczę (albo wybiorę złą firmą) to ponoszę odpowiedzialnośc za wypadek. A Ty byś chciał wsiąść, zrobić wypadek i nie ponosić odpowiedzialności (uciec z miejsca wypadku - czytaj aborcja).
>>Które stanowisko jest uczciwsze?
>To Twój przykład jest jak kulą w płot i to podwójnie.
>Primo, mieszasz odpowiedzialność ojca (sprawcy wypadku) ze skutkami jakie ponosi matka (poszkodowany w wypadku).
To naprawdę są absurdy i naprawdę zaczynam się bać, piszę szczerze. Ojciec jest sprawcą ciąży? To dopiero myślenie stereotypowe. Ja zawsze myślałem, że trzeba chłopa i baby aby dziecko zrobić, chyba wszystkie nie idą do łóżka z przymusu? A jak z przymusu, to po cholerę idą?
>PO drugie skutki tych dwóch zdarzeń są raczej nieporównywalne i jakby każdy działa w "inną stronę".
>Tak czy owak jeśli już porównać aborcję z wypadkiem samochodowym, to na zasadzie, że główny sprawca wypadku (facet) i tak spierdzielił, ale przynajmniej sprawca mniej odpowiedzialny, ale największy poszkodowany (kobieta) ma możliwość usunięcia w miarę przeważającą większość skutków nieodpowiedzialnego postępowania głównego sprawcy.
Jakiego głównego sprawcy? Wybacz, ale nie mogę czytać tych głupot. Przecież to absurdalne.

To co Ty wypisujesz to jakieś skrajnie feministyczne brednie.

#105
18-12-2013 20:38
 Ocena-3 na 3
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Naukowo o aborcji
W odpowiedzi Anna Salman
>>... Chodzi o podstawowy szacunek dla życia człowieka, w tym zwłaszcza do życia niewinnego
>Czemu kobieta jest winna?
Kto tak napisał? Ja zaczynam się Was bać! Wy widzicie wszędzie wrogów, atakujecie bez sensu czepiając się słówek. Przecież to dom wariatów!

>itd...

Niestety nie daję rady z Tobą, dyskusja prowadzona w taki sposób jest bez sensu i jest dla mnie stratą czasu, przykro mi to pisać, ale tak jest.

Nie mam zamiaru boksować się z agresywnym feminizmem, któremu nie chodzi o sprawę tylko o dokopanie facetom, podobnie jak nie ma sensu boksować się z wojującym antyklerykalizmem, bo też prawie nigdy nie chodzi o jakąś rzecz, tylko o dokopanie religii.

W ten sposób racjonalizm zasypia i budzą się ideologie.

Cześć.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365