 |
Homoseksualizm jako niechoroba Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-03-2014 10:00 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Homoseksualizm jako niechoroba 0 na 6 | W ciężko się otwierającym wątku n/t homoseksualizmu przeczytałam zdanie o treści Homoseksualizm nie jest chorobą, tego się nie leczy.Zdanie to ma taką konstrukcję, że nie widać co jest przyczyną, a co skutkiem, co dobrze oddaje moje wobec statusu homoseksualizmu wątpliwości. Albowiem tu właśnie nie widać jasności, bo czy mamy sytuację, że homoseksualizmu się nie leczy, gdyż nie jest on chorobą? czy raczej homoseksualizm nie jest chorobą, gdyż się go nie leczy? Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem? Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych? . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..#166 1 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > >A co to ma do rzeczy? Czego bym o dzieciach powstałych in vitro nie sądziła, kwestii homoseksualistów to nie zmieni.> Zakłóca Twoje wywody w ciągu.Nieujawniony sąd niczego nie zakłóca. > Skoro uznajesz że "homo" są chorzy to dzieci powstałe z in vitro też.Ty tak uważasz? Ale to Twój problem. Ja się nie wypowiedziałam i wskazanego przez Ciebie wynikania nie widzę. > Forsujesz argument o naturze ale gdy pytam o dzieci nie poczęte w sposób naturalny bronisz się nie swoimi argumentami.Wcale się nie bronię, po prostu nie odpowiadam, bo nie jestem instytucją do opowiadania jakie to mam poglądy na każdy jaki Ci się zamarzy temat. Postawiłam tezę, którą możesz obalać WYKAZUJĄC JEJ SPRZECZNOŚĆ, póki sprzeczności nie wykażesz, piłka jest po Twojej stronie, tak to się odbywa. A jeśli jesteś ciekawy co sądzę o dzieciach z probówki, to załóż na ten temat wątek, może mnie zainteresuje, a wtedy może się wypowiem i może ten swój atrakcyjny pogląd ujawnię. |
#167 1 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba |
> Gej ma penisa, ma jadra i tymi urzadzeniami moze plodzic.Gej nie może ot,tak płodzić, bo on nie ma takiego popędu który by go pokierował na podatny do płodzenia grunt. W celu zapłodnienia gej musi podjąć specjalnie na płodzenie nastawione czynności, które wobec jego dotychczasowej nieskuteczności w zakresie płodzenia będą miały charakter terapeutyczny. Więc nawet jeśli on się w celu spłodzenia spotka z panią, to nie będzie to podążanie za popędem, tak samo jak nie jest nim zapłodnienie in vitro. > ´Wiesz co? Ja sie wylaczam bo ewidetnie nadajesz na wyzszym poziomie  Dobra, wyłączaj się. |
#168 1 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > A natura, to przepraszam, jakiś bóg czy święta krowa? Natura to coś takiego, co próbuje nas pożreć zanim my zrobimy to pierwsi. Właśnie to nas odróżnia od pozostałych zwierząt, tzn. potrafimy się -świadomie- sprzeciwiać tej ślepej "dobrodziejce" A ta mowa o naturze to ma być niby w opozycji do jakiegoś mojego twierdzenia? > To w końcu rozmawiamy o ludziach, czy królikach?Ty wprowadziłeś temat królików. > To może sama dołącz do tej listy. To dla ciebie jakiś dyshonor?!Jakbym była homoseksualistką i homoseksualizm uznano by za chorobę, po prostu byłabym oficjalnie chorą osobą. No i może gdyby uznano homoseksualizm za chorobę, medycyna próbowałaby zmienić coś w tej dziedzinie. O co warto zabiegać, gdyż jak w tym wątku sprawdziłam, nikt się nie pali, by mieć homoseksualnego potomka. > wymaga tylko nieco większego wysiłku...> Ot takie subtelności gradacji.A tyle było hałasu o istotnej różnicy. No i meritum nie przywołałeś. |
#169 3 na 3 | PhallusAngelus (331 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > A ta mowa o naturze to ma być niby w opozycji do jakiegoś mojego twierdzenia?Slepota w tym wieku, współczuję... > >To w końcu rozmawiamy o ludziach, czy królikach?> Ty wprowadziłeś temat królików.Nie, ja tylko tak obrazowo nazwałem twój pogląd na temat ludzkiej seksualności wynikający z twoich wpisów. > >To może sama dołącz do tej listy. To dla ciebie jakiś dyshonor?!> Jakbym była homoseksualistką i homoseksualizm uznano by za chorobę, po prostu byłabym oficjalnie chorą osobą.Ple? > No i może gdyby uznano homoseksualizm za chorobę, medycyna próbowałaby zmienić coś w tej dziedzinie. O co warto zabiegać, gdyż jak w tym wątku sprawdziłam, nikt się nie pali, by mieć homoseksualnego potomka.Sprawdziłaś?!  Nie dziwię się, że nikt sie nie pali. Skoro przekonujesz, zeby homoseksualistów zaliczać do chorych, bo.... "co to dla nich za ujma". > A tyle było hałasu o istotnej różnicy.> No i meritum nie przywołałeś.Gdzie te hałasy oprócz twoich pisków? A meritum trzeba ci przypominać co wpis? Może czas obciążyć NFZ? |
#170 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Tak przy okazji czy mogę prosić o jakiś link do tego spisu chorób i numerek niepłodności na tymże?pl.wikipedia.org/wiki/Niepłodność i po prawej stronie w tabelce te symbole ICD-10 i/lub N46 i N97 są linkami > >Mój eksperyment nie miał być bliżej rzeczywistości tylko bliżej problemu poruszonego w wątku. Konkretnie chciałam skłonić uczestników do namysłu nad ewentualnym homoseksualizmem potomka, by zorientowali się, że wcale nie jest on taką znowu neutralną cechą.> Ok, to twój eksperyment, ja mogę co najwyżej wyrażać swoje co do niego wątpliwości. A teraz, jeśli można coś dodać poza eksperymentem (o ile to nie narusza zasad) to przyjmując, że możliwości manipulacji orientacją seksualną u kogokolwiek nie mamy, a homoseksualizm występuje, to uzasadnij proszę jego nienaturalność.Jeśli nie pisałam o nienaturalności homoseksualizmu - specjalnie zacytowałam wszystko, ale nie widzę - to taka prośba jest wbrew zasadom. > >Moi przeciwnicy> rozmówcyJedno drugiego nie wyklucza. > To wybornie, że szarley Ci odpowiedziałTo prawda, jestem mu wdzięczna. > Także musisz mi wybaczyć to moje niedostosowanie do zasad.Jakich byś nie podał przyczyn swojej powściągliwości wobec mojego testu, to jest faktem, że będąc w opozycji do mojej tezy, w przemilczeniu go masz interes. Co nie dziwi, bo argumentów jak na lekarstwo. |
#171 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > >sprawdziłam, nikt się nie pali, by mieć homoseksualnego potomka.> Sprawdziłaś?! Sprawdziłam. |
#172 3 na 3 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Postawiłam tezę, którą możesz obalać WYKAZUJĄC JEJ SPRZECZNOŚĆ, póki sprzeczności nie wykażesz, piłka jest po Twojej stronie, tak to się odbywa.To w końcu eksperyment myślowy czy teza? Bo jeśli teza, to (za słownikiem języka polskiego) jest to twierdzenie wymagające dowodu, a nie twierdzenie wymagające obalenia przez interlokutorów pod rygorem uznania za słuszność. Piłka wraca do Ciebie, a może od początku tam była? |
#173 6 na 6 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > >Tak przy okazji czy mogę prosić o jakiś link do tego spisu chorób i numerek niepłodności na tymże?> pl.wikipedia.org/wiki/Niepłodność i po prawej stronie w tabelce te symbole ICD-10 i/lub N46 i N97 są linkamiDzięki Ci za to. Nigdy nie jest za późno by się dowiedzieć czegoś nowego. > Jakich byś nie podał przyczyn swojej powściągliwości wobec mojego testu, to jest faktem, że będąc w opozycji do mojej tezy, w przemilczeniu go masz interes. Co ;nie dziwi, bo argumentów jak na lekarstwo.Otóż jedynym moim interesem w rozpoczynaniu rozmowy z Tobą było niewłaściwe moim zdaniem twierdzenie, jakoby czynności seksulne wykluczające spłodzenie dziecka odbierały "przyjemność z płodzenia" czymkoliek miałaby ona być. Następnym razem, skoro jesteś dość płodnym- jeśli wolno mi tak rzec- forumowiczem, wypisz sobie swoje zasady w otwarciu wątku. Wtedy wszystko będzie prostsze. I tutaj moja uwaga - albo sobie eksperymentujemy myślowo i wtedy muisz przyjąć od rozmówców argumenty natury równie hipotetycznej co pierwotne przypuszczenie, albo stawiasz tezę i bronisz jej operując argumentami ugruntowanymi w obecnej rzeczywistości. Bo wybieranie sobie raz tego, a innym razem drugiego jest chyba wbrew "zasadom", nieprawdaż? Na koniec dodam, że odpowiedzi na Twoje przypuszczenia udzieliłem. Moja niechęć do posiadania potomstwa umacnia się z upływem czasu, zatem nawet jeśli jutro będzie możliwe grzebanie ludziom w głowach do tego stopnia, to trochę nieuczciwe z mojej strony byłoby określanie swoich pod tym względem preferencji, skoro ich nie posiada i nie będę posiadał. PS. > Jeśli nie pisałam o nienaturalności[...]Stronę wcześniej przeczytałem "neutralną" jako"naturalną". Błagam o wybaczenie. |
#174 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba |
> >Forsujesz argument o naturze ale gdy pytam o dzieci nie poczęte w sposób naturalny bronisz się nie swoimi argumentami.> Wcale się nie bronię, po prostu nie odpowiadam, bo nie jestem instytucją do opowiadania jakie to mam poglądy na każdy jaki Ci się zamarzy temat.Zagoniono Cię tyle razy w kozi róg że nie dziwię się tej postawie. Aczkolwiek należy liczyć się z tym że jak się zakłada temat to będą zadawane pytania. Idziesz uznaniowo w tym wątku ale nie jest mi to jakoś dziwne, nie oczekujesz zmiany swoich poglądów lub ich częściowej weryfikacji. Rozumiem że zadałaś pytanie na zasadzie manifestu, to postawa bliska rozmowom z apostołami na tym forum. Sama to zresztą podkreślasz o nie zmienieniu stanowiska w kwestii homoseksualizmu. Ja rozumiem że nie jestem autorytetem w tej dziedzinie ale jak sądzę Ty też. W takim razie musisz się liczyć że Twoja opinia jest tyle samo warta co moja. Bazując na opiniach w tym temacie wypadasz blado. |
#175 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Następnym razem [...] wypisz sobie swoje zasady w otwarciu wątku.Zasady są nie moje, lecz uniwersalne i wynikające z logiki, przypominałam tylko. > I tutaj moja uwaga - albo sobie eksperymentujemy myślowo i wtedy musisz przyjąć od rozmówców argumenty natury równie hipotetycznej co pierwotne przypuszczenie,A przecież nie odrzucam, widzisz to gdzieś? Tyle, że hipotetycznej natury były tylko nieopozycyjne wobec mojej tezy argumenty szarleya, co wynika z faktu, że on jako jedyny na eksperyment odpowiedział. Natomiast Twój (zresztą nie tylko) brak odpowiedzi, bez względu na jego uzasadnienie, które oczywiście też ma charakter hipotetyczny, jest twardym faktem i tak został potraktowany. > albo stawiasz tezę i bronisz jej operując argumentami ugruntowanymi w obecnej rzeczywistości.I to się dzieje. Problemem okazały się odpowiedzi alogiczne, które oczywiście powinno się torpedować bezwzględnością logiki, co jednak w tym wypadku rozsądnie było z uwagi na ich ilość odpuścić. Gdyż prawem wobec logiki nadrzędnym jest, iż logika bez adresata nie działa, bo niby na kogo działać by miała? > wybieranie sobie raz tego, a innym razem drugiego jest chyba wbrew "zasadom", nieprawdaż?Nie zachodzi sugerowane wybieranie sobie. > Moja niechęć do posiadania potomstwa umacnia się z upływem czasu, zatem nawet jeśli jutro będzie możliwe grzebanie ludziom w głowach do tego stopnia, to trochę nieuczciwe z mojej strony byłoby określanie swoich pod tym względem preferencji, skoro ich nie posiada i nie będę posiadał.Nie kupuję Twojej całkowitej niemożliwości postawienia sobie zadanego przeze mnie dylematu u odpowiadającego na wątek. Albo się rozumie co i jak ja tu proponuję, albo nie, ale wtedy nie dochodzi do kliknięcia opcji "Odpowiedz", bo po co, żeby mi nawymyślać? > przeczytałem "neutralną" jako"naturalną"Tak też sądziłam i wybaczam.  |
#176 5 na 5 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Nie kupuję Twojej całkowitej niemożliwości postawienia sobie zadanego przeze mnie dylematu u odpowiadającego na wątek. Albo się rozumie co i jak ja tu proponuję, albo nie, ale wtedy nie dochodzi do kliknięcia opcji "Odpowiedz", bo po co, żeby mi nawymyślać?Nie jest ona na sprzedaż. Oczywiście mogę coś tu wymyślić, jednak trzymając się sztywno zaproponowanego przez Ciebie modelu odpowiedzi albo-tak-albo-tak-albo-wcale jestem w stanie jedynie wybrać coś z pozycji ślepca postawionego przed dylematem wybrania ulubionego kierunku malarskiego między impresjonizmem a neoklasycyzmem. Innymi słowy nie ma to żadnej wagi. A okoliczność rozbudowania naszkicowanego przez Ciebie problemu, np. zauważając, że w przyszłości nasza kultura może ewoluować w równie nieoczekiwanym kierunku co medycyna, budzi Twój sprzeciw. Należy też rozumieć co to "forum" zanim się użyje funkcji "utwórz nowy wątek"... |
| paganus (731 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | Chce Ci się jeszcze ? 
Wiem, że nic nie wiem. |
#178 3 na 3 | PhallusAngelus (331 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | |
#179 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Chce Ci się jeszcze ?  No - to nie całkiem jest zabawa. Postawiłam tezę serio, więc póki będzie ślad sensu po stronie oponentów, będę odpowiadać. Rozmawiamy w sieci, ale czytają nas realni ludzie w realnym świecie. Jeśli przestanę odpowiadać, to znaczy że mnie szlag trafił, taki realny.  |
#180 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > >Sprawdziłam.> Kłamiesz.Jakiś dowód? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|