 |
Homoseksualizm jako niechoroba Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-03-2014 10:00 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Homoseksualizm jako niechoroba 0 na 6 | W ciężko się otwierającym wątku n/t homoseksualizmu przeczytałam zdanie o treści Homoseksualizm nie jest chorobą, tego się nie leczy.Zdanie to ma taką konstrukcję, że nie widać co jest przyczyną, a co skutkiem, co dobrze oddaje moje wobec statusu homoseksualizmu wątpliwości. Albowiem tu właśnie nie widać jasności, bo czy mamy sytuację, że homoseksualizmu się nie leczy, gdyż nie jest on chorobą? czy raczej homoseksualizm nie jest chorobą, gdyż się go nie leczy? Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem? Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych? . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..#76 7 na 7 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | 1. czy dobrostan stanu płodzenia wynika z potrzeb fizjologicznych czy też jest wynikiem wpływów kultury? 2. Cytat:niejednoczesność tych funkcjonalności powoduje każdorazowo deficyt w zakresie każdego z nich to zależy od nastawienia jednostki (zapewne wpływy kulturowe mają tu znaczenie), gdyż nie dla wszystkich możliwość zapłodnienia jest elementem podniecającym lub decydującym o satysfakcji ze stosunku płciowego, a więc zapewne też i samooceny dobrostanu, gdyż raczej tylko o samoocenie możemy mówić w przypadku zdrowia mentalnego. 3. sama definicja zdrowia, którą cytujesz za polską wiki (jeśli ktoś potrzebuje dowodu na ograniczoną wartość haseł w polskiej wersji wiki, to tu jest doskonały przykład) opierającą się na przyjętej, choć też i krytykowanej definicji WHO. Angielskojęzyczna wiki pisze o zdrowiu: Cytat:Health is the level of functional or metabolic efficiency of a living organism. In humans, it is the general condition of a person's mind and body, usually meaning to be free from illness, injury or pain (as in "good health" or "healthy").[1] The World Health Organization (WHO) defined health in its broader sense in 1946 as "a state of complete physical, mental, and social well-being and not merely the absence of disease or infirmity."[2][3] Although this definition has been subject to controversy, in particular as lacking operational value and because of the problem created by use of the word "complete," it remains the most enduring Tłumaczę na prędce, jeśli ktoś ma ochotę doprecyzować, to be my guest): Cytat:zdrowie to poziom funkcjonalnej i metabolicznej wydolności żyjącego organizmu. U ludzi jest to ogólny stan umysłu i ciała, za zwyczaj określający brak chorób, uszkodzeń i bólu (w znaczeniu 'w dobrym zdrowiu' lub 'zdrowy'). Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w 1946 zdefiniowała szerzej zdrowie jako 'stan całkowitego fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostanu a nie tylko nieobecność choroby czy niesprawności'. Mimo że ta definicja jest kontrowersyjna, głównie z powodu braku mierzalnych wartości i z racji słowa 'całkowity', to jednak jest ona najbardziej popularna. |
#77 4 na 4 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > I po trzecie - nie wiem jak to jest z mężczyznami, ale gdzieś czytałem, że kobieta jeśli nie urodzi przed trzydziestką, to prawdopodobieństwo zachorowania na raka się u niej zwiększa.masz, oczywiście, na myśli raka piersi? Ale też kobiety, które zaczęły wcześniej menstruować lub te z późniejszym klimakterium częściej zapadają na raka piersi (informacje ze strony American Cancer Institute) |
| sapiens (395 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | Orientacja homoseksualna oznacza odczuwanie pożądania w stosunku do osób tej samej płci (i to samo w sobie nie podlega woli człowieka - nie jesteśmy w stanie wybrać sobie tego, kogo pożądamy), nie oznacza jednakowoż przymusu realizacji tych potrzeb (jak do niedawna sądzono). Pod tym względem różni się od parafilii (perwersji), w obszarze których do niedawna była lokowana, a które podyktowane są wewnętrznym, niemożliwym do opanowania impulsem. domenazdro(*)czesny-poglad-na-zjawisko.html |
#79 4 na 4 | panTeista (6812 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | Nie ma potrzeby postulować- utrudnienia już są. Brak możliwości zawierania związków przez osoby tej samej płci, brak wspólnoty majątkowej i dziedziczenia.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch |
#80 -1 na 1 | paganus (731 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > >Nim nazwiesz mnie drugi raz kłamcą wskaż proszę, gdzie napisałem "homoseksualizm=AIDS" ?> Po pierwsze, nie nazwałam Cię "kłamcą". Napisałam, że równanie homoseksualizm=AIDS jest kłamliwe. A gdzie stawiasz znak równości? A tu:> Cytat:>Alkoholizm dla wielu zakończył się śmiercią. >Homoseksualizm też (AIDS). Oczekiwałem od Ciebie rzetelnego wytłumaczenia. Otrzymałem tylko naciąganą, podszytą złośliwością (patrz ostatnie zdanie) odpowiedź, która mnie nie satysfakcjonuje, bo nie jest na temat. Jeżeli nie widzisz różnicy między tymi dwiema wypowiedziami : -(moją) Homoseksualizm też (AIDS) dla wielu zakończył się śmiercią, ,a -(Twoją) "homoseksualizm=AIDS" ... to dalsza wymiana "poglądów" nie ma sensu. Nie zapoznałaś się z zamieszczonymi przeze mnie statystykami, albo wypierasz fakty tam zawarte. Widać tam wyraźnie związek między kontaktami seksualnymi homo a zachorowaniami na AIDS. Kolejne Twoje eseje na temat alkoholizmu i homoseksualizmu nie zmienią statystycznych wyników. > >Wiem, że nic nie wiem.> Ja też wiem.
Wiem, że nic nie wiem. |
#81 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > 1. czy dobrostan stanu płodzenia wynika z potrzeb fizjologicznych czy też jest wynikiem wpływów kultury?Czyli pytasz czy bezpłodność jest chorobą, czy może tylko sobie tak ludzie gadają. Więc tak, tak zwana niepłodność jest sklasyfikowana jako choroba. > to zależy od nastawienia jednostkiFakt choroby nie zależy od nastawienia, taka bezpłodność czy inna np. hipolibidemia jest faktem obiektywnym. > zdrowie to poziom funkcjonalnej i metabolicznej wydolności żyjącego organizmu.Zdrowie nie jest poziomem czegokolwiek, bo zdrowie to pewien stan organizmu będący w opozycji do choroby. Więc zdrowie nie może być "poziomem wydolności", bo jest wydolności pełnią. I dopiero określając jaki jest poziom tej wydolności można wskazać na ile zdrowy jest osobnik. I podejrzewam, że o to w tekście chodziło, jeśli nie, to możliwe, że jest on logicznie wadliwy. > jeśli ktoś potrzebuje dowodu na ograniczoną wartość haseł w polskiej wersji wiki, to tu jest doskonały przykładAlbo jest na odwrót, albo źle ów obcojęzyczny tekst zinterpretowałaś. Definicja zdrowia z polskiej Wikipedii, iż jest to "stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu" jest przynajmniej zgodna z logiką, by ją obalić nie wystarczy więc przytaczanie pierwszych lepszych obcojęzycznych źródeł, potrzeba wykładni. Oczywiście możesz spróbować zmienić błędne Twoim zdaniem hasło w polskiej Wikipedii. |
#82 7 na 7 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | napisałeś, odpowiadając na czyjeś Alkoholizm dla wielu zakończył się śmiercią, stwierdzeniem Homoseksualizm też (AIDS). Tymczasem udowodniony jest szkodliwy wpływ alkoholu na organizm, tak jak udowodnione jest powiązanie raka płuc z paleniem papierosów, natomiast nie udowodniono szkodliwości stosunków homoseksualnych dla zdrowia (tu odsyłam do statystyk: bierny stosunek analny prawdopodobieństwo 0,5%, aktywny - 0,06%, stosunek waginalny: 0,1%, czyli tak w ogóle to powinniśmy swierdzić, że heteroseksualizm prowadzi do AIDS, gdyż stosunek waginalny i bierny analny jest praktykowany przez pary heteroseksualne  |
#83 5 na 5 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | jest też kawałek w angielskojęzycznej wiki, który mówi o zdrowiu jako braku chorób. I kwestionuje definicję WHO z racji braku definicji (i niewymierzalności) pojęcia 'całkowity'. Generalnie rzecz biorąc, bardziej cenię sobie hasła wyłuszczające niektóre elementy sporne, różnice opinii itd. a tego w polskiej definicji mi brakuje. |
#84 1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych?Kij ma dwa końce. Na przykład oferta zmiany orientacji skierowana do skazanych na wieloletnie więzienia jakieś tam wzięcie by miała, a kto wie, być może byłaby nawet zalecana przez psychologów. Jeśli taka możliwość kiedykolwiek zaistnieje będzie ona wykorzystywana w najprzeróżniejszy sposób, z możliwą opcją, że z różnych powodów przybędzie osób homoseksualnych. A gdyby operacja była odwracalna tego rodzaju biznes byłby pewnie jednym z najlepszych sposobów zarabiania na życie. Już widzę te blogi: "żyjąc 3 lata jako ... i 3 jako ... zdecydowałem/zdecydowałam się wybrać tę orientację"  Także temat osób homoseksualnych, które miałyby zostać hetero, w tej nowej rzeczywistości byłby raczej marginalny. |
#85 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > jest też kawałek w angielskojęzycznej wiki, który mówi o zdrowiu jako braku chorób. I kwestionuje definicję WHO z racji braku definicji (i niewymierzalności) pojęcia 'całkowity'.Pojęcie "poziom" w anglojęzycznej Wiki odniesione do zdrowia też na żadną konkretną skalę się nie powołuje, więc 1:1. Natomiast "ogólny stan umysłu i ciała, zazwyczaj określający brak chorób, uszkodzeń i bólu" to przecież "dobrostan" z polskiej Wiki. > cenię sobie hasła wyłuszczające niektóre elementy sporne, różnice opinii itd. a tego w polskiej definicji mi brakuje.W encyklopediach najcenniejsza jest precyzja, jednoznaczność i obiektywizm sformułowań, gdyż względem sporów mają one być za arbitra. A spory potrafię - w miarę swych potrzeb oczywiście - wywoływać sama. |
#86 1 na 1 | panTeista (6812 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Ewolucja nie mogła niczego uczynić, bo nie jest żywą istotą.Do tego aby coś uczynić (zdziałać, spowodować) niekoniecznie potrzeba żywej istoty. Np. nie będący żywą istotą ruch płyt tektonicznych wypiętrza góry, fale morskie wytwarzają plaże, wiatry i rzeki nanoszą piasek. Rzecz w tym że błędnie przypisujesz ewolucji celowość działania.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch |
#87 1 na 1 | panTeista (6812 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > Ale tym razem mamy przeciwne wnioski!Owszem, co do treści wniosków, nie ma zgodności.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > masz, oczywiście, na myśli raka piersi?Tak. > Ale też kobiety, które zaczęły wcześniej menstruować lub te> z późniejszym klimakterium częściej zapadają na raka piersi> (informacje ze strony American Cancer Institute)Hm ciekawe, czy jest tego jakieś logiczne wytłumaczenie. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#89 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > oferta zmiany orientacji skierowana do skazanych na wieloletnie więzienia jakieś tam wzięcie by miała, a kto wie, być może byłaby nawet zalecana przez psychologów.O penitencjarną satysfakcję seksualną psychologowie mogą się zatroszczyć już teraz występując o koedukację w więzieniach, jeśli tego nie robią dziś, czemu mieliby robić to w przyszłości? > Jeśli taka możliwość kiedykolwiek zaistnieje będzie ona wykorzystywana w najprzeróżniejszy sposób, z możliwą opcją, że z różnych powodów przybędzie osób homoseksualnych.Jak rozumiem sądzisz, że ludzie w przyszłości będą chcieli chcieć czegoś innego niż chcą. To mało przekonujące, bo niby co stoi na przeszkodzie by chcieli chcieć czegoś innego niż chcą już dziś? |
#90 3 na 3 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Homoseksualizm jako niechoroba | > > Ale też kobiety, które zaczęły wcześniej menstruować lub te> > z późniejszym klimakterium częściej zapadają na raka piersi> > (informacje ze strony American Cancer Institute)> Hm ciekawe, czy jest tego jakieś logiczne wytłumaczenie.wydaje się być związane z dłuższym wpływem estrogenu i progesteronu na organizm. Nie sprawdzałam danych, ale ACI mówi jedynie o nieznacznych różnicach z zachorowalności na raka piersi. BTW; dłuższe karmienie piersią też wydaje się mieć wpływ na zachorowalność, ale na razie nie jest wystarczająco dobrze potwierdzone przez zebrane dane, gdyż w Stanach długie karmienie piersią nie jest wystarczająco popularne by zebrała się duża grupa materiału badawczego. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|