Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w szkołac

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-05-2014 13:11Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w szkołac
Ocena 2 na 2
Ciekawy wątek:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,527741#w527813

Z cytowanych tam sporych badań (wysoki Impact Factor!!!)

Wynika, że nie można wykluczyć, że kilka lub kilkanaście procent mężczyzn rodzi się nie w pełni zdeterminowanymi.

W zależności od wpływów z późniejszego życia moga trafić lub nie do orientacji homoseksualnej. Co samo w sobie nie jest czymś złym, ale, za kilkadzieisiąt lat może mieć znaczenie demograficzne.
Brak partnerów na mężów itp.

Dlatego czy nie warto nie kruszyć kopii i "nie wciskać" do szkół podstawowych mówienia chłopcom lat 11-12 o homoseksualizmie. Czegokolwiek. Zawsze może to być bowiem odebrane jako ewnetualna zachęta do potraktowania wniosków ("ukierunkowanie rzekomo wrodzone - więc i tak pozostane ostatecznie przy mi pisanym") jako uzasadnienia "eksperymenów", a potem przyzwyczajenia w niektórych przypadkach.

Pozdrawiam
p.s.
Dotyczy i tej sytuacji:

Niecałe dwa lata temu sondaże w USA po raz pierwszy w historii dały ponad 50% liczbę osób popierających legalizację małżeństw homoseksualnych. Ja też nie mam nic przeciwko temu. Niemniej Obama pozwolił sobie na wystąpienie w roli znawcy natury homo sapiens sapiens w pewnym zakresie. W tym mniejscu konieczny jest wstęp statystyczny:

W Szwecji przebadano wszystkich bliźniaków jednojajowych męskich w wieku 20-47 lat. Okazało się, że jest około 800 takich par. Okazało się też, że w przypadku 71 z tych par co najmniej jeden z braci trafił do orientacji homoseksualnej. Sporym zaskoczeniem było to, że w przypadku 64 z tych par do orientacji seksualnej trafił tylko jeden z braci, a drugi nie. Dlatego, nawet w abstrakcie, Szwedzi zdecydowali się napisać, że o trafianiu lub nie do orientacji homoseksualnej decyduje w pewnych przypadkach czynnik (wpływ) społeczny ("social"). Przy tej okazji wspomniano w owym raporcie, że udział orientacji homoseksualnej w odniesieniu do mężczyzn w różnych znanych społecznościach miewał sporą zmienność - od 3% do 20%. Przy okazji wytłumaczę słowo "discordant" zawarte w tabeli wyników. Oznacza tutaj "niezgodny z bratem w aspekcie orientacji".

Jest to absolutnie sprzeczne z niefrasobliwą wypowiedzią Obamy, swego czasu, który powiedział, że dowiedział się od jakiegoś eksperta, że "homoseksualizm jest wrodzony". Może w przypadku 60 czy nawet 83% chłopców tak jest ale 17% to nie zero procent! Faktem jest, że potrzeba czasu, żeby te wyniki zostały uwzględnione w budowanych od kilkudziesięciu lat systemach filozoficznych, politycznych czy edukacyjnych.
Sprawa takiego czy innego kształtowania czynników społecznych czy edukacyjnych w otoczeniu młodych chłopców może mieć znaczenie demograficzne w krajach o ujemnym przyroście naturalnym (kwestia braku dostatecznej liczby partnerów dla kobiet).

Dlatego nie wiem czy Obamę można nazwać obłudnym czy nie? Taka opinia, w tym momencie, była mu "na rękę".
Ciekawe czy w Europie też jacyś politycy bywają lub będą w takiej sytuacji?

Abstrakt:

link.sprin(*)le/10.1007/s10508-008-9386-1

Cały raport:

behavioral(*)s of sexual behavior.pdf
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..
#46
11-05-2014 08:49
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Jacek Przypadek
>Nie uznałem mu żadnego argumentu. On podał coś co miało wyglądać na argument
"Tajemnicze demograficzne znaczenie" sam nazwałeś argumentem Kaganka: "Nie podał ani jednego argumentu poza tajemniczym demograficznym znaczeniem".

#47
11-05-2014 11:19
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi qerfy
>Pożądane przez kogo? ...
Dla stabilności społecznej - mniej konfliktów i wyższy standard wychowania dzieci. Wśród ludzi ta część populacji, która nie poświęca się reprodukcji, wspomaga wychowanie krewniaków (teoretycznie, ale kiedyś tak było). To jest sensowne ewolucyjnie, bo lepiej chroni pulę genów danej rodziny.
>Dużego przyrostu naturalnego nie jest w stanie ograniczyć nic poza regulacjami rządowymi, jak w Chinach. W jaki sposób mieliby to uczynić homoseksualiści?
Chyba niezrozumienie - nie homoseksualiści, lecz biologia, "włączając" w większej liczbie geny odpowiedzialne za homoseksualizm. Wśród zwierząt są różne mechanizmy - w okresach niedoboru pożywienia rodzi się mniej młodych, niektóre ciąże są wchłaniane przez organizm matki itd.
To kultura właśnie - czyli presja obyczajowa w wielu społeczeństwach działa wbrew biologii. Dlatego potem pojawia się konieczność wprowadzania takich kulawych, doraźnych rozwiązań problemu przez tą kulturę wykreowanego. Efekt owej inżynierii społecznej? - Kilkadziesiąt milionów młodych mężczyzn, dla których nie ma partnerek (płody żeńskie były usuwane). Analogicznie jest w Indiach - tu z kolei mordowano noworodki płci żeńskiej.
>Wycofując się z reprodukcji działaliby na rzecz genów konkurencji. Najwyższy przyrost naturalny mamy w Nigrze, a najniższy w Czarnogórze. Czy to oznacza, że geje z Czarnogóry działają na korzyść mężczyzn z Nigru?
A czy normalny, cywilizowany mężczyzna, uprawiając seks myśli w trakcie o przekazaniu swoich genów? Pewnie jeszcze poprzez jak najwyższą liczbę partnerek? Dość to prymitywne, jak na XXI wiek i cechuje już jedynie ortodoksów religijnych, w tym Polaków. A przyrost naturalny uwarunkowany jest wieloma czynnikami. Jaka jest średnia i maksymalna długość życia w Nigrze? To jest trochę właśnie tak, że w innym tempie rozmnażają się gryzonie, w innym słonie, czy niedźwiedzie - długość życia też wpływa na wielkość populacji. W przedwojennej Polsce standardem były rodziny posiadające kilkoro dzieci, a przed wybuchem wojny było nas 30 mln. Teraz jest 0,9 dziecka na kobietę, a jest nas ponad 33 mln w kraju i kilkanaście poza granicami.

Vytautas (4394 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Kaganek
>Moim zdaniem 12-latkowi nie wolno mowić nic złego o homoseksualizmie. Bo nie ma czego zresztą (pomijajac może - stwierdzoną przez naukę - minimalnie większa zapadalność na nowotwory z racji seksu analnego - ale to detal niewielki raczej).
   A nie słyszałeś nigdy o seksie analnym uprawianym przez pary heteroseksualne?

Jan Grabiński (1015 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Iwan Denisowicz

>Ta wypowiedź to krytyka mojego postu? Zgoda z nim? Sugerowanie, że homoseksualizm w przeciwieństwie do racjonalizmu jest czymś złym? Naigrawanie się z możliwości zmiany/ujawnienia orientacji w wyniku zajęć w szkole? Jeśli to ostatnie to śpieszę poinformować, iż uważam to za powiedzmy delikatnie mało prawdopodobne, jeno staram się zaznaczyć, że nawet jeśli to co z tego.

To było potwierdzenie mojej zgody z tezą Twojego postu, aczkolwiek mi coś nie wyszło od strony językowej

Pozdrawiam.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Jan Grabiński
>To było potwierdzenie mojej zgody z tezą Twojego postu, aczkolwiek mi coś nie wyszło od strony językowej
Dobrze wiedzieć
>Pozdrawiam.
Wzajemnie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
Źle się wyraziłem.

Burnham (1149 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Anna Salman
>>Brak partnerów na mężów itp.
>Jest XXI wiek i kobiety mają alternatywę ...

Alternatywę na męża czy na partnera ? Jaką alternatywę jeżeli można wiedzieć ?

#53
12-05-2014 07:32
 Ocena 8 na 8
radzyminska (131 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz

>Sprawa takiego czy innego kształtowania czynników społecznych czy edukacyjnych w otoczeniu młodych
>chłopców może mieć znaczenie demograficzne w krajach o ujemnym przyroście naturalnym (kwestia braku
>dostatecznej liczby partnerów dla kobiet).
>Dlatego nie wiem czy Obamę można nazwać obłudnym czy nie? Taka opinia, w tym momencie, była mu "na
>rękę".

Moje trzy grosze.
Jakim prawem, ktokolwiek, miałby ograniczać dzieciom/młodzieży dostęp do wiedzy? Odbierać możliwość poznawania siebie i zrozumienia swojego człowieczeństwa, którego jednym z aspektów jest jego/jej identyfikacja seksualna. MEN ma się bawić w super cenzora pod dyktando ciemniaków i nieuków ze sfer religianckich? Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza! Przykładem tragedii, wynikającej z niewiedzy, jest sytuacja chłopców z zapadłych wiosek i miasteczek, którzy swój brak naturalnego zainteresowania płcią przeciwną biorą za "powołanie". Rzeczywistość
dopada ich brutalnie w seminariach. Jak myślicie, dlaczego populację gejów w stanie kapłańskim szacuje się na
30-40%. Skąd wzięło się, powszechnie znane, w kręgach zbliżonych do kościoła (i w samym kościele) zjawisko
gejowskiego lobby? Jaki ma społeczeństwo interes w utrzymywaniu dzieci i młodzieży w nieświadomości i
nieznajomości natury ludzkiej? Czy po to, żeby utrzymywać/zwiększać armię nieszczęśliwych ludzi, zastępy
"mięsa armatniego" dla hien/hierarchów w seminariach? Że nie wspomnę nieszczęść niezliczonej ilości rodzin;
narzeczonych, żon i dzieci, na skutek późnego rozpoznania swojej naturalnej seksualności przez mężów i ojców.
Wiedza, Prawda są, dla społeczeństwa, zdrowsze niż zakłamanie i opresyjna, ciemnogrodzka niewiedza. Czyżby w
imię wymuszonej dzietności, MEN miał utrzymywać nieszczęśliwych ludzi w niewiedzy jak w średniowieczu? To krk
od wieków utrzymuje w ciemnocie i strachu "lud boży", bo takim jest łatwiej rządzić i go "doić". Ludzie ciemni
NIGDY nie będą ludźmi wolnymi. Będą za to łatwo manipulowalni. Tylko prawda = wiedza nas wyzwoli. Nie jest
prawdą, że homoseksualizm bywa "nabyty". Nabyta bywa, częstokroć późno, świadomość "inności", odbieganie od "średniej krajowej". Czy my jesteśmy skazani, jako naród, na bycie "przedmurzem" ciemnoty, braku wiedzy i
miłości bliźniego?

<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>

#54
12-05-2014 07:56
 Ocena 4 na 4
radzyminska (131 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Brzostowski

>Homoseksualista będzie oczekiwał, że ma prawo istnieć taka sama promocja homo, jak hetero. Bo niby czemu nie? >Ja uważam, że skala promocji powinna odzwierciedlać proporcje orientacji w społeczeństwie.

Z twojej wypowiedzi wynika, że jeśli w danym społeczeństwie istnieje np. 10% homoseksualistów, to powinniśmy przekazywać dzieciom/młodzieży 10% prawdy na temat seksualności Człowieka w aspekcie homoseksualnym ? To tak jak bycie "trochę w ciąży" ? ))

<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>

#55
12-05-2014 08:17
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Burnham
>Jaką alternatywę jeżeli można wiedzieć ?
Bycie singlem. 1000 - 500 lat temu samotna kobieta mogła się utrzymać jedynie z: a/ prostytucji, b/ "czarownictwa", c/ w klasztorze jako najniższej klasy posługaczka (by zostać zakonnicą, trzeba było mieć posag). Obecnie kobieta nie potrzebuje mężczyzny (ani klasztoru) do utrzymania się bez wchodzenia w zielarstwo bądź prostytucję i zamążpójście nie jest koniecznością.

#56
12-05-2014 09:17
 Ocena 7 na 7
Eliath (1441 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
>Dlatego nie wiem czy Obamę można nazwać obłudnym czy nie?

Nie bardzo rozumiem co ma Obama do tego tematu - poza tym, że raczyłeś go przywołać.
Nie wiem też, czy Ciebie można nazwać obłudnym - takie przedstawienie badań było Ci w tym momencie na rękę:

1) Badania dotyczyły nie "bliźniaków jednojajowych męskich" a bliźniąt jako takich.
Wyłączono bliźnięta dizygotyczne o odmiennej płci. Rozumiem tą decyzję badaczy, choć moim zdaniem szkoda - jestem bardzo ciekawy jak wyglądały by wyniki dla tych par.
Raczyłeś pominąć panie.

2.a) "Szwedzi" nie badali żadnych "orientacji seksualnych" a zachowania seksualne.(Jeśli raczysz sprawdzić jaka jest różnica, będziesz wiedział skąd w tym wątku w komentarzach Sparta się znalazła )

b) Wydzielono dwie kategorie do analizy:
- jakikolwiek partner tej samej płci ( This is SPARRTTTAAAA!!! )
- łączna życiowa liczba partnerów tej samej płci (Tu część to "homoseksualiści" )

3) Nie mogę znaleźć fragmentu gdzie Szwedzi "zdecydowali się napisać, że o trafianiu lub nie do orientacji homoseksualnej decyduje w pewnych przypadkach czynnik społeczny". Myślę, że jest to Twoja interpretacji danych dotyczących wpływu czynników środowiskowych na zachowania homoseksualne.

4) Powróćmy do pań. Genetyczne uwarunkowania zachowań homoseksualnych wydają się być dwa razy słabsze niż u mężczyzn. Dodatkowo pojawia się element wspólnego środowiska (Shared environment), niemal niewystępujący w przypadku mężczyzn. Ty zaś ciągle o chłopcach dojrzewających!

5) Podczas gdy Ty podkreślasz:
Cytat:
Z cytowanych tam sporych badań (wysoki Impact Factor!!!)


"Szwedzi" jasno wymieniają tak zalety, braki oraz ograniczenia przeprowadzonych przez siebie badań.

Tyle w kwestii Twojej interpretacji owych badań.
Jeszcze tylko przyczepie się do Twojego wniosku (chyba - był tak jakoś na początku):

>Wynika, że nie można wykluczyć, że kilka lub kilkanaście procent mężczyzn rodzi się nie w pełni zdeterminowanymi.

Chodzi oczywiście o "orientację seksualną"?. Być może dlatego że część populacji ( i to całkiem spora) plasuje się pomiędzy biegunami skali orientacji!
Zagadka wyjaśniona. Ot tyle! Nie musisz się już bać.

Odpowiadając na otwierające pytanie:
> Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w szkołach?

Nie wiem czy warto "lansować" i czy akurat "europejską".
Na pewno warto promować (ba prowadzić!) rzetelną.
Na razie wszystko ponad poziom: "to jest kwiatek to jest pszczółka", wprawia "ludzi" w amok!

Wiem natomiast, że mamy edukację "okołoseksualną". Nazywa się biologia. Tam w podręcznikach są nawet rysunki tych rzeczy (ciii! bo się fanatycy dowiedzą).
Zresztą dzieci i tak się dowiedzą... z filmów porno lub zbiorą dane empiryczne z eksperymentów (niektóre będą w ramach jednej płci - co zdaje się Cię boli ).


Rzeczywistość jest kłamstwem

#57
12-05-2014 09:23
 Ocena 8 na 8
Eliath (1441 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Eliath
Natomiast podsumowując wątek mamy:
1) - "promocje" homoseksualizmu
2) - magiczne "znaczenie demograficzne" (+ "rozwój kraju", podziękowania dla Brzostowskiego za wkład)
3) - większą rozwiązłość
4) - ewentualną szkodliwość seksu analnego...

Skromnie. Bardzo. Nawet nieco żałośnie to wygląda.

ad. 1) O tym, że "promocja" homoseksualizmu jest jakimś pierdem propagandowym już inni pisali.
Dodam od siebie, że nawet gdyby homoseksualizm był ostro promowany, łącznie z rozdawaniem darmowych próbek, gdy byłem skonfundowanym pacholęciem... a zaraz był, to się katecheza nazywało

ad. 2) O tym, że mamy raczej za dużo ludków w skali globalnej niż za mało już było.
Dodajmy plan rozwoju czegokolwiek, co nie ma w nazwie słowa "hodowla", który zawiera "przyrost naturalny" jako środek do celu jest "o kant dupy rozbić!" panie Brzostowski. Tak to można "rodzić biedę", nie dobrobyt!

ad. 3) Kiedy "argument z puszczalstwa" podnoszono w USA, przy okazji dyskursu o małżeństwach homoseksualnych, to chyba pan Dan Savage ładnie to podsumował: w takim razie tylko lesbijki powinny mieć prawo do małżeństwa, bo statystycznie najtrwalsze związki tworzą i są najmniej rozwiązłe.

ad. 4) Naprawdę to jest zagrożenie? Ok...

Jak rozumiem HIV nie jest już problemem?
Szczepienie przeciw HPV obowiązkowe i powszechne?
Inne choroby przenoszone drogą płciową wymarły? Z nudów czy z przejedzenia może?
Coś chyba czytałem parę miesięcy temu o naszych problemach z raportowaniem statystyk na poziom międzynarodowy i wzrostach zakażeń.
Stany depresyjne, lękowe oraz próby samobójcze wśród homoseksualnych nastolatków na poziomie tym co ich heteroseksualnych kolegów? Żadnych negatywnych wpływów na dobrostan, presji kulturowo-religijnej oraz aktywnej dyskryminacji? Nic?
Poziom przemocy seksualnej u nas, też wzorem dla innych? Kwestie prowadzenia śledztw i procesów "cacy"?
Dostęp do środków i wiedza o antykoncepcji też gites? Żadnego tam upokarzania dzieci przez lekarzy?
Badania prenatalne też niemal uniwersalnie są przeprowadzane?
...
I tak dalej do znudzenia!

Przepraszam, ale my nadal mówimy o Polsce?


Rzeczywistość jest kłamstwem

#58
12-05-2014 10:40
 0 na 2
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Eliath
Pisałem o statystycznie częstszych nowotworach związanych z seksem analnym nie o AIDS!
Czy tę informację też powie się 12-letnim chłopcom czy tylko "prawdę" o homoseksualizmie, że do 20% mężczyznom się zdarza i że, rzekomo jest wrodzony, wiec nie można się przyzwyczaić nawet długo eksperymentując sobie z własną płcią?

Prawdziwa edukacja czy wybiórcza?
Jak będzie wybiórcza to zaczynie mieć elementy z zakresu "entuzjazmu".
Dlatego postuluję zero bo trudno o tak naukowy przekaz dla 12-latka

Prawdziwa to powiedzieć o tych nowotworach dolnej części układu pokarmowego
i o tym że nie jest u 100% mężczyzn wrodzony (nie ma naukowych podstaw żeby tak twierdzić jak Obama i połowa zachodniego świata za nim).

Wcale nie zabraniam godzin o zapobieganiu ciąży i roli prezerwatywy w zapobieganiu ciąży oraz niektórym chorobom. Tez o tabletkach "po" jako uzupełnieniu czasem nie doskonale sprawdzającej się prezerwatywy.

Czemu nie zajmuje się Kobietami?
To u chłopców w bardzo młodym wieku (11-15) następuje bardzo gwałtowny wzrost potrzeb seksualnych i napięć z tym związanych. Tak nas ukształtowało ewolucja tylko, że 20 tyś lat temu były inne warunki w otoczeniu chłopca niż dziś. Błona dziewicza chroniła bardzo młode dziewczynki przed bardzo młodymi "kolegami" o jeszcze nie pełnym wzwodzie (czytałem o tym bodajże w Świat Nauki - jako ochrona - plemniki tak młodych osobników są jeszcze nie idealne).

Społeczny wpływ - angielskie - "social" - patrz niżej.

Although wide confidence intervals suggest cautious interpretation, the results are consistent with moderate, primarily genetic, familial effects, and moderate to large effects of the nonshared environment (social and biological) on same-sex sexual behavior.

Przedstawiona zaledwie w "dyskusja" hipoteza Rahmana o wpływach okresu ciaży jest zaledwie hipotezą, której nigdy nie zweryfikowano liczbowo ani nie określono ile % przypadków może dotyczyć - bo na pewno nie aż 90% rozchodzenia się braci (gdy choć jeden trafił do grupy same-sex).
Polecam pierwszy link w pierwszym poście tego wątku - w tamtym wątku jest to wyjaśnione.

Do 20% - jak niżej.

The prevalence of same-sex (or homosexual) sexual behavior
varies over time and geographical region; population-based
surveys suggest lifetime estimates of 3-20% for men and 2-
9% in women (Caceres, Konda, Pecheny, Chatterjee, & Lyerla,
2006; Sell, Wells, & Wypij, 1995).

Pozdrawiam

#59
12-05-2014 13:32
 Ocena 6 na 6
Eliath (1441 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Kaganek
Edukacja nie polega na cytowaniu naukowych artykułów dzieciom.
Edukacja polega na przekazaniu wiedzy w sposób przystępny dla odbiorcy.
To, że trudno Ci "to wyważyć i nie mówić mniej lub więcej "entuzjastycznie"."
Dla mnie ciężko jest mówić bez entuzjazmu o historii Rzymu, ale nauczycielom udawało się z tego zrobić temat nudny i banalny! Trochę wiary w mizerność naszego systemu edukacji!

Sorry ale dlaczego ciągle piszesz, że "nie jest wrodzony". Za pierwszym razem załapaliśmy... tylko wiesz to oznacza też, że heteroseksualizm nie jest całkowicie wrodzony. Kij ma trzy końce i takie tam

>i o tym że nie jest u 100% mężczyzn wrodzony (nie ma naukowych podstaw żeby tak twierdzić jak Obama i połowa zachodniego świata za nim).

Co Ty masz z tym Obamą? On jest czarnym a nie gejem. Poza tym Obama jest politykiem. Właśnie odkryłeś, i doznałeś szoku, że politycy nie zawsze mówią prawdę, całą prawdę i tylko obiektywną prawdę a czasem nawet zwyczajnie się mylą?

A tak poważniej: te badania nie negują w żaden sposób genetycznych uwarunkowań orientacji seksualnej. Co najwyżej wskazują, że u części osobników naszego gatunku nie jest ona twardo zakodowana w systemie binarnym tak/nie.

Ponieważ dotyczyły zachowań seksualnych były możliwe tylko takie wyniki: albo miałeś kontakty seksualne z osobą tej samej płci albo nie!

Gdyby dotyczyły także sfery psychologicznej, zapewne zdecydowano by się na zastosowanie jakiejś skali... i wtedy byś biadolił że spora część (jeśli nie większość - zależy od wyskalowania) ludzi to podli biseksualiści...

>Tak nas ukształtowało ewolucja tylko, że 20 tyś lat temu były inne warunki w otoczeniu chłopca niż dziś.

Tak, nikt mu nie bronił dostępu do edukacji i eksperymentów. Zobacz jak to wspaniale wyszło! Udomowiliśmy zwierzaczki i ogarnęliśmy rolnictwo. Odkryliśmy pismo!
Dzięki czemu mogliśmy zapisać nasze przesądy i uznawać je za objawione!

selfishgene dość ładnie wyłożył że problem leży w Twoich wyjściowych założeniach.

Dodam od siebie: Gdybyś ten problem przedstawił jakiemuś rzymianinowi, też nie bardzo by wiedział o co chodzi.
Albo jesteś aktywny albo pasywny!
Czy to Gibbon napisał coś w stylu: jedynym cesarzem, który miał właściwą orientację był Klaudiusz?
Gajusz Juliusz, zwany Cezar był nazywany także Królową Bitynii!
Problemem nie był dla niego homoseksualny romans, tylko sugestie jego pasywności! Czy nazwiesz go, jednego z najbardziej notorycznych uwodzicieli republiki, homoseksualistą? Uważasz, że był zagubiony? "Promocja" homoseksualizmu na etapie edukacji go wypaczyła? Dziwne, bo myślałem jest w czołówce ludzi sukcesu wszech czasów!

>Błona dziewicza chroniła bardzo młode dziewczynki...

Co ma się do homoseksualnych eksperymentów chłopców 20000 lat temu jak?

Resztę postu przyjmuję bez obiekcji. Tylko tam nie ma nic co dowodziło by jakiejkolwiek szkodliwości czy negowało genetyczne uwarunkowania.

Rzeczywistość jest kłamstwem

#60
12-05-2014 13:32
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: Czy warto lansować "europejską" edukację seksualną w sz
W odpowiedzi Sygnał
>Ja osobiście jestem za przekazaniem takiej wiedzy dzieciom w szkole,...

Mamy dużo kłopotów ze szkołą, ponieważ wszyscy starają się obarczyć szkołę zbyt wieloma obowiązkami (apele, uroczystości państwowe i pozaszkolne, religia, zawody sportowe, itd...) Nie przeczę, że w szeroko rozumianym systemie oświaty, którego szkoła jest częścią, powinno znaleźć się wychowanie seksualne oparte na naukowych przesłankach (problem miejsca pozostawiam otwarty). Należy wziąć pod uwagę, że poznawcza pojemność mózgów uczniów jest ograniczona: proszę zerknąć na siódmą lub ósmą lekcję w szkołach: po prostu strata czasu. Znając polskie realia podejrzewam, że edukacja seksualna weszłaby do planu lekcji kosztem chemii, fizyki lub matematyki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365