Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
11-07-2014 21:50Marcin Mleczek (125 punktów)Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
Ocena 5 na 5
Bóg biblijny jest sprzeczny sam w sobie i nie może istnieć.

Przykłady:
1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z niczego?
2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła. Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy pójdziesz do nieba czy piekła?
3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?

Inne przykłady i wyjaśnienia można znaleźć na filmie youtube (mojego autorstwa):
www.youtube.com/watch?v=lw-5M6lgCM8
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..
#181
24-07-2014 22:07
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
> Religia w przedszkolu to jakaś masakra...
>>No właśnie, tylko jak mamy nie wysłać dziecka na religię, skoro religia jest wplatana w zajęcia przedszkolne?
>>Mam tylko nadzieję, że tak ostro, jak w opisach zalinkowanych przez Pana Andrzeja nie będzie.
>Przecież do jasnej cholery to są katolickie Kościelne materiały. (W linkach są źródła.) Ja nie jestem wierzący i kłamać ani nie lubię, ani nie muszę.
Chyba nie do końca rozumiem motywy tej Pańskiej emfazy.
Już jaśniej i dosadniej nie mogłem wyrazić mojej dezaprobaty względem praktyk katechetycznych opisanych w zalinkowanych przez Pana materiałach. Nawet byłoby mi trochę głupio ponownie linkować tamte moje słowa.

>Tylko ludzie całkowicie otumanieni nie dostrzegają religijnej głupoty. Udawanie, iż dostrzega się piękne intelektualne szaty Kościoła, gdy "Cesarz jest goły" wymaga albo ogłupienia, albo obłudy, ale niektórzy tak lubią.
Tak ogólnie ma Pan rację, tylko proszę mi powiedzieć, czy Pan jest pewien, że wszystkie polskie przedszkolanki w przeróżnych przedzszkolach na całym świecie przywdziewają dzieciom w dokładnie taki sam sposób jota w jotę dokładnie ten sam materiał ideowy?
Napisałem:
Cytat:
Mam tylko nadzieję, że tak ostro, jak w opisach zalinkowanych przez Pana Andrzeja nie będzie.

gdyż dostrzegam jednak różne głębokości wiary i związane z nimi różne stopnie indoktrynacji i skoro poziomem intelektualnym mogą się różnić między sobą księża, to może i mogą też przedszkolanki?

Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów.
Pozdrawiam serdecznie.

Elasp (6859 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika

>Niech Pan czyta moje wypowiedzi na "Oślej ławce", dopóki tam jeszcze są. Zgodnie z "nową polityką" Bogusławski jest osłem, którego tam przez ostatecznym zbanowaniem należy wysyłać. Teraz ton tu będą nadawać pani Władysława i pan Elasp. Gratuluję redakcji wyboru opcji!

Uszy do góry. Forumowicz bez "Oślej" to jak żołnierz bez karabinu.

W najgorszym wypadku zostanie Panu Onet lub "Jaskinia trolli".

Ewentualnie własna strona, np. "Wiaraograniczaintelektualnieatakżemoralnieusprawiedliwiajączłoczynionewjejimieniu.pl"
>,
albo "Niktnieskompromitujenasbardziejniżmysami.pl".

Miłego dnia.

#183
24-07-2014 22:59
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi maceox
.
>Tak ogólnie ma Pan rację, tylko proszę mi powiedzieć, czy Pan jest pewien, że wszystkie polskie przedszkolanki w przeróżnych przedszkolach na całym świecie przywdziewają dzieciom w dokładnie taki sam sposób jota w jotę dokładnie ten sam materiał ideowy?
Oczywiście, iż nie! Należy na przykład odróżnić sposób przywdziewania ideowego pani Władysławy od pana Elaspa,
czy pana Bieleckiego. Wszyscy misjonarze religijni mają własne podejście pedagogiczne we wspólnym dziele. Czy dotyczy to katechizacji, czy ewangelizacji, czy też reewangelizacji, ale właśnie po to są wytyczne aby ujednolicać ich podejście.

>Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów.
Tak ma Pan rację ze swoją niewiarą. W niektórych, ale to już zdecydowanie rzadziej, zmuszane są do przytulania się
do katechetów. Tyle, iż nie ma Pan wyboru, gdzie dzieciak trafi. Wszystko jest w rękach Boga.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#184
25-07-2014 08:55
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi Elasp
.
Tak, możecie Państwo odczuwać pełną satysfakcję. To coraz bardziej Wasze forum, a coraz mniej moje.

Gratuluję!

PS. O mnie nie musi się Pan martwić znajdę sobie ciekawe zajęcie. Zawsze je miałem.

Miłego dnia.

@@@
.

#185
25-07-2014 13:37
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
>.
>>Tak ogólnie ma Pan rację, tylko proszę mi powiedzieć, czy Pan jest pewien, że wszystkie polskie przedszkolanki w przeróżnych przedszkolach na całym świecie przywdziewają dzieciom w dokładnie taki sam sposób jota w jotę dokładnie ten sam materiał ideowy?
>Oczywiście, iż nie! Należy na przykład odróżnić sposób przywdziewania ideowego pani Władysławy od pana Elaspa,
>czy pana Bieleckiego. Wszyscy misjonarze religijni mają własne podejście pedagogiczne we wspólnym dziele. Czy dotyczy to katechizacji, czy ewangelizacji, czy też reewangelizacji, ale właśnie po to są wytyczne aby ujednolicać ich podejście.
Jako przykład podaje Pan forumowych misjonarzy, a ja się zastanawiam w jakim stopniu to forum (spotykane na nim osoby, poruszane tematy i sposób prowadzenia rozmów) odzwierciedla to, co dzieje się w realu. Sądzę, że jednak dla większości Polaków kwestie związane z religią nie są na codzień szczególnie istotne. Najczęściej pewnie odbębniają msze z przyzwyczajenia i od czasu do czasu pójdą do spowiedzi, ale w codziennym świadomym działaniu nie ma to znaczenia (indywidualnie to jest bardzo różnie, ale sądzę, że większość Polaków prezentuje taką właśnie religijność od święta).

Spory związane z religią stanowią największą część rozmów prowadzonych na forum, ale w realu tego rodzaju rozmowy sa zupełnie wyjątkowe. W codziennym życiu ludzie raczej starają się nie wchodzić sobie w drogę z możliwymi odmiennymi światopoglądami. Oczywiście sytuacja wygląda inaczej na świeczniku politycznym, ale to znów nie jest typowa rzeczywistość z życia przeciętnego Polaka.

Oczywiście dostrzegam poważny problem polegający na tym, że istnieje w Polsce spora i zorganizowana wokół kościoła fundamentalistycznie nastawiona mniejszość, która próbuje narzucić Polakom katolickie reguły gry również poprzez wpływanie na kształt ustawodawstwa. Uważam, że należy zdecydowanie sprzeciwać się tym próbom narzucenia jedynie slusznej ideologii, ale tu tylko chciałbym tylko zaznaczyć, że na codzień większość ludzi w Polsce nie żyje religią.

Religia i wiara religijna nie jest jedynym problemem Polaków - i mam tu na przykład spore wątpliwości, czy większych problemów nie stanowią: konsumpcjonizm, chciwość, spłycenie relacji międzyludzkich, niedobory w edukacji, niedobory emocjonalne, bieda. Pierwszym problem jest zapewne wiązanie końca z końcem do wypłaty, dalszym być może teściowa i sąsiedzi. A życie toczy się jakimś tam jednak racjonalnym torem nakierowanym na ten świat - na pieniądze, na rodzinę i znajomych. Przerywane jest jedynie w niektóre niedziele spacerem do kościoła w świeżych ciuchach, co dopiero nadaje życiu przez chwilę odświętną atmosferkę.

Ale muszę przyznać, że nie jestem tu calkiem pewien, gdyż widząc wyniki sondażowe i wyborcze PIS-u na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, to rzeczywiście nie wiem, kto w największym stopniu odpowiada za ogłupienie dużej cześci polskiego społeczeństwa, i czy przypadkiem największym winowajcą nie jest tu właśnie jednak polski kościół katolicki.

Tak, czy inaczej relacje i zachowania na forum nie odzwierciedlają zwykłych relacji i zachowań w życiu...

... zaczynam się jednak wahać przy takim stwierdzeniu i zastanawiam się, czy na forum - przy zachowaniu anonimowości - nie wychodzi przypadkiem na zewnątrz to, co w życiu pozostaje ukryte pod spodem, zwłaszcza wówczas, gdy ktoś kieruje się wiarą (również uprzedzeniami, niesprawdzonymi informacjami). W życiu trzeba na codzień jakoś funkcjonować w miarę - przynajmniej na pozór - racjonalnie, ale tu na forum, gdy chodzi o rozmowy światopoglądowe, niektórzy mogą już pod ksywką dać upust swoim wyobrażeniom opartym na wierze. A przecież światopogląd wpływa na nasze wybory, również te codzienne.

>>Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów.
>Tak ma Pan rację ze swoją niewiarą. W niektórych, ale to już zdecydowanie rzadziej, zmuszane są do przytulania się do katechetów. Tyle, iż nie ma Pan wyboru, gdzie dzieciak trafi. Wszystko jest w rękach Boga.
Jednak tak całkiem nie pozostawiliśmy tego przypadkowi. Porównywaliśmy przedszkola i poznaliśmy przedszkolanki. Nasz wybór uważam za optymalny ze względów racjonalnych, ale zupełnie nie chce mi się tu rozwijać tematów osobistych.

Pozdrawiam serdecznie.

#186
25-07-2014 18:02
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi maceox
.
>Jako przykład podaje Pan forumowych misjonarzy,
Gdyż obaj, choć nie tylko obaj ich znamy i dlatego łatwo się do nich odwołać i dostrzec różnice.

>a ja się zastanawiam w jakim stopniu to forum (spotykane na nim osoby, poruszane tematy i sposób prowadzenia rozmów) odzwierciedla to, co dzieje się w realu. Sądzę, że jednak dla większości Polaków kwestie związane z religią nie są na co dzień szczególnie istotne.
Tak, jest zawsze dopóki nas coś bezpośrednio nie dotknie. Gdyż jak już dotknie, to opcja na ogół szybko się zmienia. Polecam tu Panu na przykład w Gazecie Wyborczej z 17 lipca 2014 roku artykuł prof. Wojciecha Sadurskiego "Wilczymi oczami", który kończy się słowami: W swym artykule dr Królikowski ogłasza: "wilki ostrzegają przed atakiem owiec".
Te wilki to m.in. prof. Ewa Łętowska, prof. Piotr Winczorek i ja - zwolennicy tezy o świeckości konstytucji. A zatem wzywam was, o siostry wilczyce, o wilcy, bracia moi: uważajmy na ministerialne owieczki. Przyglądajmy się im bardzo: uważnie, wilczych oczu z nich nie spuszczając.

Przemyślne owieczki już prawie odebrały kobietom prawo do aborcji, nawet w przypadkach, gdy ustawy im na to zezwalają; już ustanowiły uprawnienie lekarzy publicznej służby zdrowia do odmowy wykonywania zabiegów gwarantowanych przez państwo; już zaczęły wprowadzać cenzurę widowisk i wystaw.

Teraz właśnie przepisują konstytucję na katolicką modłę, bo uważają, że mają prawo nas "korygować" "oczyszczać" i chronić przed naszym własnym rozumem. Uważajmy na te owieczki - bo przejmą niebawem całą Rzeczpospolitą.

w Wyborczej też poniższe teksty warto przeczytać:
wyborcza.p(*),Atak_na_panstwo_swieckie.html
m.wyborcza(*)sciolem__Polemika_z_Kinga.html

>Spory związane z religią stanowią największą część rozmów prowadzonych na forum, ale w realu tego rodzaju rozmowy są zupełnie wyjątkowe.
Poza książkami na bieżąco czytam: Gazetę Wyborczą, Przegląd, Politykę, Zdanie inne periodyki gdy wpadną mi ręce, lub ktoś coś poleci. Problematyki światopoglądowej wcale tam nie jest mało. Ponadto moi znajomi wiedzą jakie mam zainteresowania i zadają mi przeróżne pytania - co może dziwne, ale wśród nich są ludzie religijni, a nawet i instytucje religijne. Młodzież przygotowuje artykuły, prace dyplomowe, dysertacje też trzeba pomóc

>W codziennym życiu ludzie raczej starają się nie wchodzić sobie w drogę z możliwymi odmiennymi światopoglądami.
Tak, starają się i im to nawet wychodzi do czasu, gdy jakaś tam sprawa konfliktu nie rodzi. Chrzcić czy nie chrzcić oto jest pytanie, a później wysyłać na katechezę czy nie wysyłać? Religia szkodzi, czy pomaga w rozwoju intelektualnym? "Tylko bydło nie chodzi do kościoła". "Tylko barany dają się strzyc" i od słowa do słowa zaczyna się rozmowa.

>Uważam, że należy zdecydowanie sprzeciwiać się tym próbom narzucenia jedynie słusznej ideologii,
A kto to ma robić, gdy większość ze strachu pod stół się chowa. Ludzie w Warszawie w kontaktach służbowych, bardziej wstydzą przyznać się do ateizmu niż do socjalizmu.

>Religia i wiara religijna nie jest jedynym problemem Polaków - i mam tu na przykład spore wątpliwości, czy większych problemów nie stanowią: konsumpcjonizm, chciwość, spłycenie relacji międzyludzkich, niedobory w edukacji, niedobory emocjonalne, bieda. religią.
>(...)tu tylko chciałbym tylko zaznaczyć, że na codzień większość ludzi w Polsce nie żyje
> Pierwszym problem jest zapewne wiązanie końca z końcem do wypłaty, dalszym być może teściowa i sąsiedzi. A życie toczy się jakimś tam jednak racjonalnym torem nakierowanym na ten świat - na pieniądze, na rodzinę i znajomych. Przerywane jest jedynie w niektóre niedziele spacerem do kościoła w świeżych ciuchach, co dopiero nadaje życiu przez chwilę odświętną atmosferkę.
Zgoda.

>Ale muszę przyznać, że nie jestem tu całkiem pewien, (...)
>... zaczynam się jednak wahać przy takim stwierdzeniu i zastanawiam się, czy na forum - przy zachowaniu anonimowości - nie wychodzi przypadkiem na zewnątrz to, co w życiu pozostaje ukryte pod spodem, zwłaszcza wówczas, gdy ktoś kieruje się wiarą (również uprzedzeniami, niesprawdzonymi informacjami).
Ja się tu nie bardzo zastanawiam, gdyż potwierdzają to badania socjologiczne.

>W życiu trzeba na codzień jakoś funkcjonować w miarę - przynajmniej na pozór - racjonalnie, ale tu na forum, gdy chodzi o rozmowy światopoglądowe, niektórzy mogą już pod ksywką dać upust swoim wyobrażeniom opartym na wierze. A przecież światopogląd wpływa na nasze wybory, również te codzienne.
Dokładnie tak.

>Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów.
>>>>Tak ma Pan rację ze swoją niewiarą. W niektórych, ale to już zdecydowanie rzadziej, zmuszane są do przytulania się do katechetów. Tyle, iż nie ma Pan wyboru, gdzie dzieciak trafi. Wszystko jest w rękach Boga.
>Jednak tak całkiem nie pozostawiliśmy tego przypadkowi.
Proszę jednak pamiętać, iż Bóg ma poczucie humoru i potrafi z nas zakpić sobie.

>Porównywaliśmy przedszkola i poznaliśmy przedszkolanki.
Strzeżonego Pan Bóg strzeże, choć już do dla mnie fajne. Sprawdzać przed oddaniem w bogobojne ręce, które dobra i moralności mają nauczać.

>Nasz wybór uważam za optymalny ze względów racjonalnych,
Jestem o tym przekonanym.

>ale zupełnie nie chce mi się tu rozwijać tematów osobistych.
Proszę zobaczyć moje posty. Nigdy nie namawiałem nikogo do konfliktów światopoglądowych w rodzinach. Natomiast zawsze namawiam do wychowywania w prawdzie - tej zwyczajnej, pisanej małą literą - czyli mówienia dziecku, że są przeróżne postawy na świecie. Taka postawa jest mamy, a taka jest taty, a z dziadkami to jeszcze inaczej. Nie można zrozumieć europejskiej kultury nie znając judeochrześcijaństwa.

Pozd

#187
25-07-2014 16:01
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi astrotaurus
> I domagam się stanowczo abyś odniosła się do moich tekstów dotyczących
> konkluzji "badania" wafelka z Sokółki oraz Twojej niedorzecznej frazy o jednym Bogu.
>Domagam!

Nie odpowie, dziwię się, że jeszcze masz jakąś nadzieję.
Głęboko wierzący ludzie z reguły nie uruchamiają tej cześci swojego mózgu, która postawiłaby ich w trudnej i dwuznacznej sytuacji. Postawili wszystko na jedną kartę i wokół niej budują wciąż nowe barykady. Przykład: Elasp przez te niespełna 2 lata pisania tutaj wybudował ich już b. dużo. Kiedyś nie był taki cyniczny.
Wolą rozsądne i trudne kwestie wypierać, wykręcać się, zmieniać temat. Być może jest w tym coś, o czym pisał p. Andrzej Bogusławski: jakieś wewnątrzne poczucie zagrożenia, czy umierania. Jeśli tak - wyobrażam sobie, że to musi być b. nieprzyjemne.

Zwłaszcza taka osoba jak Pani Władysława, która zarabia na powszedni chleb byciem katechetką - nie odpowie.
Nikt nie lubi sobie strzelać w stopę.

Powiem prostym tekstem astrotaurusie: pozostaje Ci chyba lobbować za banem.
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#188
25-07-2014 18:00
 Ocena 1 na 1
opalony Ernest (9 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
>1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z
>niczego?
>2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła.
>Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy
>pójdziesz do nieba czy piekła?
>3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie
>może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?

Bardzo przekonywująca argumentacja.
No, gdybym był wierzący - to w momencie bym wiarę stracił!
Zaznaczę, że to, że jakiś byt jest sprzeczny, nie może, ani tym bardziej nie musi stanowić podstawy do negowania jego istnienia.
Świat też jest sprzeczny, bo zawiera dobro i zło, prawdę i fałsz, piękno i brzydotę.
Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu świata.
Jest tylko jeden kłopot z taką logiką: świat istnieje (choć Platon wyjaśnił, że jest złudzeniem złudzenia).
To rozumowanie wcale nie jest logiczne, więc tak jak nie może prowadzić do odrzucenia istnienia świata, nie może również prowadzić do odrzucenia istnienia Boga.
Argument z wolną wolą jest infantylny.
Człowiek ma wolną wolę, ale Bóg wie co wybierzemy, stąd wie, dokąd nas to zaprowadzi.
A trzeci argument: w jednym z opowiadań Wojciech Kuczoka jest wiersz mówiący o tym, że po tym jak Bóg stworzył Wszechświat, Ziemia wypadła mu z rąk, a on nie może jej podnieść, bo nie ma gdzie odłożyć Wszechświata.
Nadzwyczajny przykład na boską niedoskonałość.
I na co tylko się zachce.
   

Elasp (6859 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika

>Tak, jest zawsze dopóki nas coś bezpośrednio nie dotknie. Gdyż jak już dotknie, to opcja na ogół szybko się zmienia. Polecam tu Panu na przykład w Gazecie Wyborczej z 17 lipca 2014 roku artykuł prof. Wojciecha Sadurskiego "Wilczymi oczami", który kończy się słowami: [color=navy]W swym artykule dr Królikowski ogłasza: "wilki ostrzegają przed atakiem owiec".
>Te wilki to m.in. prof. Ewa Łętowska, prof. Piotr Winczorek i ja - zwolennicy tezy o świeckości konstytucji. A zatem wzywam was, o siostry wilczyce, o wilcy, bracia moi: uważajmy na ministerialne owieczki. Przyglądajmy się im bardzo: uważnie, wilczych oczu z nich nie spuszczając...

Frazeologia "braterstwa" pozwala podejrzewać, że mamy do czynienia z zakamuflowaną odezwą masońską, skierowaną do braci przeciw "katolickiej kontrreformacji". Odpowiednio przygotowany czytelnik od razu wyczuje pismo nosem.

Ideologia masońska jest - pomijając jej komponentę (frazeologię) deistyczną - idiotyzmem w czystej postaci, XVIII-wiecznym, kompromitującym zabobonem. Jej zwolennicy (polscy współcześni illuminati to m.in. A. Małachowski, J. J. Lipski, B. Geremek, z żyjących zapewne właśnie W. Sadurski i E. Łętowska) sami odbierają sobie prawo do poważnego traktowania, przeciwnie, zasługują na miano szkodników - być może działających w dobrej wierze, niemniej jednak szkodników.

"Wolność, równość, braterstwo". Wolność ma naturalne ograniczenia i pociąga za sobą odpowiedzialność. Ludzie są z natury nierówni i nikt nie powiedział, że system polityczny i prawny musi te nierówności wyrównywać (nie jest to prawda oczywista a priori, trzeba to wykazać. Co przypadku, gdy nierówność jest korzystna dla wszystkich?). "Braterstwo" - ta idea ładnie brzmi, lecz jej wcielenie niszczy konkurencję i współzawodnictwo, w jakiej narody i kraje powinny uczestniczyć dla własnego dobra (widzimy to zresztą po stagnacji, jaka objęła kraje należące do "braterskiej" Unii Europejskiej).

#190
25-07-2014 21:26
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi Elasp
.
> Odpowiednio przygotowany czytelnik od razu wyczuje pismo nosem.
Czy warto to komentować? Chyba tylko tak: Zwycięstwo Szatana!

A nie wolno go sobie lekceważyć, gdyż Szatan istnieje; Ks. Andrzej Ziółkowski CM ostrzega: "diabeł lubi, gdy się o nim mówi, pisze, rozważa, snuje ciekawe domysły, studiuje, rysuje, maluje, rzeźbi... Wierzymy, że on istnieje, ale nienawidzimy go. Diabeł boi się czystego sumienia, dobroci, miłości do Boga i bliźniego. Ci, którzy pragną studiować demonologię (nauka o szatanie), powinni najpierw mieć silną wiarę i poznać bardzo dobrze angelologię (nauka o aniołach)." "- toczy się ciężka walka przeciw mocom ciemności." ( Gaudium et spes. II Sobór Watykański).

Przypominają o jego istnieniu ostatni papieże, Kongregacja Doktryny Wiary oraz jej prefekt. Zło nie jest więc jakimś brakiem, lecz siłą działającą, istnieje w postaci żywej istoty duchowej, istoty przewrotnej (...) Jest to rzeczywistość straszna, tajemnicza, budząca grozę (...) Szatan i jego wpływ, jaki wywierać może na poszczególne jednostki i na zbiorowości, na całe społeczeństwa - to mógłby być jeden z ważniejszych rozdziałów nauki katolickiej, który należałoby na nowo studiować. (Paweł VI (15. 11. 1972)). Istnienie szatana i jego demonów nie stało się wprawdzie w ciągu wieków wyraźnie przedmiotem wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego, kto jednak sprzeciwia się przyjęciu tej rzeczywistości, ten opuszcza teren nauki biblijnej i kościelnej. (Dokument Kongregacji Doktryny Wiary z 26 czerwca 1975 r.). Są już oznaki powrotu ciemnych sił, a w zlaicyzowanym świecie rozwija się kult szatana (...) Diabeł to obecność tajemnicza, lecz realna, cielesna, a nie symboliczna. I jest istotą potężną książę tego świata - jak go nazywa "Nowy Testament", który wielokrotnie przypomina o jego istnieniu. (Joseph Ratziger). Działalność szatana w stosunku do ludzi objawia się przede wszystkim w kuszeniu do zła. Zły duch usiłuje wpłynąć na człowieka, na jego wyobraźnię oraz wyższe władze jego duszy, by odwrócić je od prawa Bożego. (Jan Paweł II, środowe katechezy w 1985 r.). Książę tego świata, Beele, Belzebub, Belial, Duch nieczysty, Kusiciel, Zły i wreszcie Antychryst. Jest porównywalny do lwa, smoka, lub węża. Tak mówi Pismo święte. (Jan Paweł II {15. 08. 1986}).




Ło Boze!

@@@
.

Sygnał (4252 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi Elasp
A miałem Cię za w miarę rozsądnego użytkownika. Naprawdę będziesz wyjeżdżał z tym, że to masoński spisek ?

#192
25-07-2014 22:01
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
>.
>> Odpowiednio przygotowany czytelnik od razu wyczuje pismo nosem.Czy warto to komentować? Chyba tylko tak: Zwycięstwo Szatana!

"Polak" to chyba ma jakieś specjalne predyspozycje do życia w tym kraju. Jak nie przewałki w polityce to odloty religijne.

maceox (6766 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi Sygnał
>A miałem Cię za w miarę rozsądnego użytkownika.
???
A ja Ciebie...

#194
25-07-2014 22:04
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi maceox
>???
>A ja Ciebie...
>

"W miarę" to znaczy takiego, który zna logikę formalną. Jedno to filozoficzny teizm, a drugie masońskie spiski. Litości, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.

Marcin Mleczek (125 punktów)Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
W odpowiedzi opalony Ernest
>>1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z
>>niczego?
>>2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła.
>>Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy
>>pójdziesz do nieba czy piekła?
>>3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie
>>może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?

Opalony Ernest napisał:
>Bardzo przekonywująca argumentacja.
>No, gdybym był wierzący - to w momencie bym wiarę stracił!>
Nie ma to jak wyśmiewająca się z kogoś osoba która w ogóle nie rozumie założeń, i nie potrafi się do nich odnieść.

>Zaznaczę, że to, że jakiś byt jest sprzeczny, nie może, ani tym bardziej nie musi stanowić podstawy do negowania jego istnienia.
>Świat też jest sprzeczny, bo zawiera dobro i zło, prawdę i fałsz, piękno i brzydotę.
Ale bezsens. Piszesz, że dobro i zło na świecie nie może istnieć? Piszesz, że jeśli dobro i zło istnieje to Wszechświat jest nielogiczny? Naprawdę myślisz, że istnienie boga który może stworzyć równanie 1+2= 5 jest tym samym co istnienie na świecie dobra i zła? Ale słaby argument. Proszę postaraj się bardziej, tylko tyle potrafisz? Niesamowicie nieodpowiednie porównanie... To tak jakby napisać 2+2=5 ponieważ istnieje dobro i zło. Zastanów się proszę nad swoim porównaniem.

>Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu świata.
Heh, nikt logiczny nie musi, wręcz przeciwnie nie zrobi tego, tym bardziej czytając tak niespójną logicznie wypowiedź.

>Jest tylko jeden kłopot z taką logiką: świat istnieje (choć Platon wyjaśnił, że jest złudzeniem złudzenia).
Z taką logiką? Ile ich masz? Piszesz, że Platon wyjaśnił, że świat jest złudzeniem złudzenia. Skoro wszyscy na tym forum są tylko Twoim złudzeniem po co więc piszesz do siebie? Reszta to przecież złudzenie. Sam siebie chcesz przekonać?

>To rozumowanie wcale nie jest logiczne, więc tak jak nie może prowadzić do odrzucenia istnienia świata, nie może również prowadzić do odrzucenia istnienia Boga.
Jeszcze raz proponuję się zastanowić. Skoro uważasz, że sprzeczny sam w sobie bóg może istnieć to rozumiem, że uważasz, że nawet nielogiczne może istnieć. Po co więc używasz częściowo logiki by pokazać, że nie istnieje?

>Argument z wolną wolą jest infantylny. Człowiek ma wolną wolę, ale Bóg wie co wybierzemy, stąd wie, dokąd nas to zaprowadzi.>
Infantylne to mogą być jedynie Twoje kontrargumenty. Wytłumaczę prościej. Jeśli bóg wie, że jutro kogoś pobijesz nie możesz tego zmienić. Jeśli nie pobijesz to okaże się, że bóg się pomylił, i nie wiedział tego. Reszta co piszesz to zupełny mętlik.

>A trzeci argument: w jednym z opowiadań Wojciech Kuczoka jest wiersz mówiący o tym, że po tym jak Bóg stworzył Wszechświat, Ziemia wypadła mu z rąk, a on nie może jej podnieść, bo nie ma gdzie odłożyć Wszechświata.>
Nie może go podnieść więc jest ograniczony. Czego tu dowiodłeś?

>Nadzwyczajny przykład na boską niedoskonałość.
>I na co tylko się zachce.>
Podsumowując nie podałeś ani jednego uzasadnienia logicznego pokazującego niesłuszność któregokolwiek z założeń.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365