Racjonalista - Strona głównaDo treści
Do którego momentu powinna być legalna aborcja?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-07-2014 23:16Jacek Przypadek (1069 punktów)Do którego momentu powinna być legalna aborcja?
Ocena 1 na 1
Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana. Jak można się na to nie oburzać? Rozumiem, że we wczesnym okresie ciąży jest to dopuszczalne. Ale co w sytuacji, gdy ciąża jest bardziej zaawansowana?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

16-07-2014 00:02
 Ocena 17 na 17
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana.
No, seria "Piła" jest fajna.
nm123 (423 punktów)
Mi się nie podobała ;D Zasnąłem oglądając jedynkę(niby najciekawszą).
16-07-2014 02:35
 Ocena 17 na 17
i. o. (1269 punktów)
A co mają do tego ręce i nogi? Zwykły błąd postrzegania. Wszystko co ma humanoidalny kształt wzbudza silne emocje, zwłaszcza jak ma kształt niemowlaka. Tak to matka natura wymyśliła, żeby niemowlęta przetrwały, mimo tego, że są całkowicie bezbronne i zdane na cudzą łaskę. Nawet lalki poniszczone i rozkawałkowane robią wrażenie. Nierozkawałkowane też, nawet instynkty opiekuńcze wzbudzają. Dość powszechnym zjawiskiem jest to, że matki małych dziewczynek ubierają ciepło lalki swoich córek, bo nie mogą patrzeć jak one takie gołe na mrozie. Mając przecież pełną świadomość, że to tylko kawałek plastiku albo gumy.

W związku z powyższym, zrozumiałe jest, że instynkty opiekuńcze i chęć ochrony, wzbudzają też płody. One też mają wygląd podobny do niemowlęcia, zwłaszcza te z późniejszych okresów ciąży.

Co nie zmienia postaci rzeczy, że nie jest to żywa istota, mająca świadomość, zdolna do odczuwania bólu, cierpienia. Nie ma najmniejszych dowodów na to, że mózg płodu wykazuje jakąkolwiek aktywność. Po co matka natura miałaby go wyposażać w taką zdolność? Zwłaszcza, że jest ona bardzo energochłonna. Świadomość i zdolność odbierania bodźców z otoczenia jest potrzebna po to, żeby przetrwać, znaleźć pożywienie, schronienie, uciec przed wrogiem, wezwać pomoc, itp. Płód z racji swojego stanu, nie ma najmniejszych szans żeby cokolwiek zdziałać w tej materii. Jest jak roślina, więc tak jak roślina nie potrzebuje funkcjonującego układu nerwowego.
I jeszcze na dodatek neurony zdolne do przekazywania informacji, czyli w pełni dojrzałe, nie są zdolne do namnażania się. W związku z tym czujący i posiadający świadomość mózg płodu nie miałby szans rosnąć. Jakby po okresie płodowym mózg był w stanie wciąż tak intensywnie się rozwijać, to ciąża nie trwałaby aż 9mies a dzieci nie rodziłyby się z tak dużymi głowami, że sam poród staje się dla nich ryzykowny.
Stąd spokojnie można płód uznać za zlepek tkanek, w których zachodzą procesy życiowe, nic więcej.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>A co mają do tego ręce i nogi? Zwykły błąd postrzegania. Wszystko co ma humanoidalny kształt wzbudza silne emocje, zwłaszcza jak ma kształt niemowlaka. Tak to matka natura wymyśliła, żeby niemowlęta przetrwały, mimo tego, że są całkowicie bezbronne i zdane na cudzą łaskę. Nawet lalki poniszczone i rozkawałkowane robią wrażenie.
Dokładnie tak, ma Pani tu całkowitą rację:
www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,625242#w627353
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,622763#w622990

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
16-07-2014 15:33 
 Ocena 2 na 4
zupełna (2507 punktów)
>Co nie zmienia postaci rzeczy, że nie jest to żywa istota, mająca świadomość, zdolna do odczuwania bólu, cierpienia. Nie ma najmniejszych dowodów na to, że mózg płodu wykazuje jakąkolwiek aktywność. Po co matka natura miałaby go wyposażać w taką zdolność? Zwłaszcza, że jest ona bardzo energochłonna.
A jednak wyposażyła. Przyjmując odważne założenie ,że to mózg wysyła bodźce warto zauważyć, że od ok 5 tego miesiąca ciąży płód reaguje na np. muzykę , głos ludzki itd.

Świadomość i zdolność odbierania bodźców z otoczenia jest potrzebna po to, żeby przetrwać, znaleźć pożywienie, schronienie, uciec przed wrogiem, wezwać pomoc, itp. Płód z racji swojego stanu, nie ma najmniejszych szans żeby cokolwiek zdziałać w tej materii. Jest jak roślina, więc tak jak roślina nie potrzebuje funkcjonującego układu nerwowego.

Hmmm świadomośc i zdolność odbierania boźców jest tez potrzbna do np. czytania poezji i zachwytu nad krajobrazem.

>I jeszcze na dodatek neurony zdolne do przekazywania informacji, czyli w pełni dojrzałe, nie są zdolne do namnażania się. W związku z tym czujący i posiadający świadomość mózg płodu nie miałby szans rosnąć. Jakby po okresie płodowym mózg był w stanie wciąż tak intensywnie się rozwijać, to ciąża nie trwałaby aż 9mies a dzieci nie rodziłyby się z tak dużymi głowami, że sam poród staje się dla nich ryzykowny.
Dwulatek nie potarfiący mówic, czytac ,prowadzić samochodu itd tez nie ma wszystkich dojrzałych neuronów.

>Stąd spokojnie można płód uznać za zlepek tkanek, w których zachodzą procesy życiowe, nic więcej.
>

A zatem do którego momentu powinna być legalna aborcja ?
17-07-2014 02:00 
 Ocena 2 na 2
i. o. (1269 punktów)
>Przyjmując odważne założenie ,że to mózg wysyła bodźce warto zauważyć, że od ok 5 tego miesiąca ciąży płód reaguje na np. muzykę , głos ludzki itd.

Czy aby na pewno? Czy naprawdę istnieją rzetelne badania potwierdzające to? A jak tak, to czy na pewno jest to świadoma reakcja na dźwięki, czy może jakiś odruch?

>Hmmm świadomośc i zdolność odbierania boźców jest tez potrzbna do np. czytania poezji i zachwytu nad krajobrazem.

Oczywiście, nie mniej jednak trudno sądzić, że płód zachwyca się otaczającym krajobrazem, czyta poezję, tworzy traktaty filozoficzne, opracowuje nową teorię kwantową, czy cokolwiek innego.

>Dwulatek nie potarfiący mówic, czytac ,prowadzić samochodu itd tez nie ma wszystkich dojrzałych neuronów.

No nie ma wszystkich. Ale, żeby go uznać za świadomą, zdolną do odczuwania bólu i cierpienia, istotę, wystarczy, że ma całkiem sprawnie działające te neurony, które ma już dojrzałe. Podobno pies ma poziom intelektualny porównywalny z 2-letnim dzieckiem. I nikt ani nie myli go z płodem ani nie neguje tego, że jest świadomą istotą. Poza skrajnymi oszołomami, chcącymi widzieć w zwierzętach rzeczy, ale to temat na inny wątek.

>A zatem do którego momentu powinna być legalna aborcja ?

Biorąc pod uwagę to co napisałam, to do samego porodu. Nie ma racjonalnego uzasadnienia, dla którego można usunąć zygotę a nie można płodu. Ani jedno ani drugie nie jest żywą istotą, tylko tworem, z którego takowa kiedyś może powstać.
17-07-2014 09:48 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)

>>A zatem do którego momentu powinna być legalna aborcja ?
>Biorąc pod uwagę to co napisałam, to do samego porodu. Nie ma racjonalnego uzasadnienia, dla którego można usunąć zygotę a nie można płodu. Ani jedno ani drugie nie jest żywą istotą, tylko tworem, z którego takowa kiedyś może powstać.

Jeśli przyjąć za kryterium życia świadomość , słusznie przypisywaną przez ciebie psu, to każdy kto śpi jest nieżywy, ba,
nawet podanie narkozy uzasadniało by aborcje do np. 60 roku życia.
Racjonalizm nie wylkucza logiki a nawet prowadzą się za rekę.
Musze cię też zmartwić, wiekszośc reakcji ludzkich, dorosłych również to ODRUCHY.
Sama proszę zauważ np. kiedy decydujesz i jak kontrolujesz stawianie stóp w czasie chodzenia, jak machasz ręką albo kiedy decydujesz w ktora stronę skierujesz wzrok.
I jeszcze jedna sprawa, która zmobilizowała mnie po dłuższym czasie, do wypowiedzi.
To co bardzo mnie irytuje to to , że zarówno 'prolajfowcy" jak i "prowolnodosepowcyaborcyjni " traktują kobiety jako inkubator do noszenia w pierwszym przypadku życia cenniejszego niż ona sama a w drugim przypadku jako inkubator do inkubacji zlepku tkanek.
który raptem, w czasie przepychania się przez pochwę nabiera cech ludzkich i jak wychyli głowę to już człowiek, a jak jeszcze mu brakuje tych 15 centymetrów do pokonania to można śmiało ukatrupić.
17-07-2014 22:50 
 Ocena 4 na 4
i. o. (1269 punktów)
Jest pewna różnica pomiędzy kimś kogo chwilowo nie ma, ale wcześniej był i za jakiś czas znów może być a kimś kogo nigdy nie było i dopiero może zostać powołany do życia. W przeciwnym razie, brnąc dalej w ten sposób myślenia, to dojdziemy do takiego absurdu, że zrównamy zamordowanie kogoś nieprzytomnego z założeniem prezerwatywy. Z plemnika w sprzyjających okolicznościach też powstanie kiedyś świadoma istota. I czy zatem godzi się go uśmiercać?
16-07-2014 17:19 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Nie ma najmniejszych dowodów na to, że mózg płodu wykazuje jakąkolwiek aktywność. Po co matka natura miałaby go wyposażać w taką zdolność? Zwłaszcza, że jest ona bardzo energochłonna. Świadomość i zdolność odbierania bodźców z otoczenia jest potrzebna po to, żeby przetrwać, znaleźć pożywienie, schronienie, uciec przed wrogiem, wezwać pomoc, itp. Płód z racji swojego stanu, nie ma najmniejszych szans żeby cokolwiek zdziałać w tej materii. Jest jak roślina, więc tak jak roślina nie potrzebuje funkcjonującego układu nerwowego.

IMHO argumentacja sprzeczna z logiką. Dlaczego?

>Świadomość i zdolność odbierania bodźców z otoczenia jest potrzebna po to, żeby przetrwać, znaleźć pożywienie, schronienie, uciec przed wrogiem, wezwać pomoc, itp.

Rozumiem, że dziecko roczne, półroczne, a może 3 letnie jest w stanie same przetrwać? A może nie? Czy jeśli nie to pozbawienie go życia nie powinno być zalegalizowane? Będąc konsekwentnym należałoby wprowadzić konsekwentne prawo.
16-07-2014 18:30 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Rozumiem, że dziecko roczne, półroczne, a może 3 letnie jest w stanie same przetrwać?
>A może nie? Czy jeśli nie to pozbawienie go życia nie powinno być zalegalizowane?
Trochę z tym poczekajmy, ale warto już wprowadzić do dyskusji Petera Singera i jego "Wyzwolenie zwierząt" pilon.pl/e(*)er-Animal.Liberation.95.PL.pdf Konsekwentne, to wszystkie zwierzęta są równe, ale ludzie jednak są równiejsi. Może przed tym warto by się zastanowić, jak to jest z tym stanowieniem prawa
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,476449#w478359

>Będąc konsekwentnym należałoby wprowadzić konsekwentne prawo.
Kodeksy zawsze narzuca suweren i zapisane tam prawo, jako pierwsze zadanie, ma strzec jego interesów i jego ideologii.

Miłego dnia.

@@@
.
17-07-2014 01:40 
 Ocena 2 na 2
i. o. (1269 punktów)
Nie wchodźmy w tanią demagogię, to w końcu forum racjonalisty nie frondy.

Różnica pomiędzy płodem a urodzonym dzieckiem, jest zasadnicza i widoczna gołym okiem. Trudno utożsamiać stan, kiedy składniki odżywcze i tlen są dostarczane organizmowi bezpośrednio i z automatu, ze stanem, kiedy trzeba wykazać choć minimum aktywności, żeby je dostać. Do tego, żeby odczuć brak pożywienia i zakomunikować to otoczeniu, potrzebny jest całkiem sprawnie działający układ nerwowy. A to przecież nie tylko o pożywienie chodzi, chodzi też o warunki atmosferyczne, bezpieczeństwo, itp. Co do tego, że nawet wcześniak jest żywą istotą, obdarzoną świadomością i zdolną do odczuwania bólu i cierpienia, nikt nie ma wątpliwości. U płodu takich zdolności, póki co, nikt nie zaobserwował.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana.
>Jak można się na to nie oburzać? Rozumiem, że we wczesnym okresie ciąży jest to dopuszczalne. Ale co
>w sytuacji, gdy ciąża jest bardziej zaawansowana?

Co o znaczy "wczesny okres ciąży" i "bardziej zaawansowana"?
Ciąża ma bardzo dobrze opisane etapy, rozwój płodu również. Sprecyzuj, o jakim etapie ciąży i stadium rozwoju płodu mówisz.
Gdzie dla Ciebie zaczyna się ta wątpliwość, w którym dniu lub tygodniu.

"We live in times of smart phones and stupid people"
19-07-2014 07:59 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ciąża ma bardzo dobrze opisane etapy, rozwój płodu również. Sprecyzuj,...

Ludzie są różnią się od siebie już od momentu poczęcia. To nie jest tak, że ciąże opisane w podręczniku embriologii człowieka są w rzeczywistości identyczne. Etap etapowi nie równy. Do różnic warunkowanych genetycznie dochodzą w procesie ontogenezy różnice środowiskowe: i tak, aż do śmierci, ludzie oddalają się od siebie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana. Jak można się na to nie oburzać?
Toteż wszelkie zabiegi na płodzie powinny uwzględniać stopień jego rozwoju i tam gdzie jest to celowe należy stosować znieczulenie.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Czyli prawo do aborcji powinno być aż do 9 miesiąca?
16-07-2014 15:30 
 Ocena 8 na 8
DeeDee (822 punktów)
>Czyli prawo do aborcji powinno być aż do 9 miesiąca?

Widzę, że poruszasz temat, o którym nie masz pojęcia - nie sprawdziłeś nawet JAK JEST.

Otóż w Polsce ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny (...) w art. 4a, ust. 2 (pol.). wyraźnie mówi, że w przypadku gdy "badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdo-podobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organi-zmem kobiety ciężarnej" - CZYLI PRZERYWANIE CIĄŻY JEST DOPUSZCZALNE DO MOMENTU PORODU.

Wystarczyło zajrzeć do wiki, i źródeł podanych pod spodem pl.wikiped(*)_Polsce#cite_note-art4a_ust2-2
16-07-2014 20:14 
 Ocena-1 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie interesuje mnie jak jest. Poruszam kwestie etyczną pt. "jak powinno być". Ciągle ludzie skarżą się na polskie prawo aborcyjne jako na niesamowicie restrykcyjne. A czym się różni dziecko godzinę przed porodem od dziecka godzinę po porodzie? Ma mózg. Jest człowiekiem.
17-07-2014 02:37 
 Ocena 5 na 5
i. o. (1269 punktów)
>A czym się różni dziecko godzinę przed porodem od dziecka godzinę po porodzie? Ma mózg. Jest człowiekiem.

Tym się różni, czym komputer włączony od niewłączonego. Jeden i drugi ma wszystkie części na miejscu i jest komputerem a jednak różnica jest zasadnicza.
Wystarczy sobie zerknąć na jakiś film z porodu. Noworodki w momencie urodzenia są jak nieprzytomne. U ludzi to może jest słabo widoczne, ale u zwierząt, zwłaszcza kopytnych, jak najbardziej. Przychodzi na świat bezładna masa, nierzadko jeszcze z dużej wysokości spada, która dopiero po jakimś czasie zaczyna dawać oznaki życia.
www.youtube.com/watch?v=VsnV8uIabrc
Jacek Przypadek (1069 punktów)
A co z komputerem, który był włączony i wyłączył się na jakiś czas? Znamy przypadki ludzi w śpiączce, np. po wypadkach. Zgodzimy się wszyscy, że zabijanie ich byłoby zwyczajną zbrodnią.

Nie ważne, że komputer jeszcze nie jest włączony. Ważne, że jest komputerem. Może działać i zaraz zacznie.
17-07-2014 20:29 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>A co z komputerem, który był włączony i wyłączył się na jakiś czas?
To zależy od sposobu jego wyłączania. Po wyłączeniu młotkiem włączanie z trudnością przychodzi. Nie wiem jaka jest Pańska wiedza na temat komputerów, ale może warto, choć podstawową, o mózgu posiąść? www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
Przyda się też odrobina o umyśle, gdyż to nie to samo. www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy

>Znamy przypadki ludzi w śpiączce, np. po wypadkach.
W śpiączce ludzkie mózgi, a przynajmniej ich części, pracują.
www.poradn(*)kiedy-sa-najwieksze_37602.html

>Nie ważne, że komputer jeszcze nie jest włączony.
Dla mnie ważne, gdyż na wyłączonym komputerze tekstu nie napiszę.

>Ważne, że jest komputerem.
Wyłączony jest tylko gratem, niezależnie od mocy.

>Może działać i zaraz zacznie.
Bez włączenia żadnej pewności nie ma. Po włączeniu może nie zadziałać.
Dobrze też dostrzec różnicę pomiędzy cepem, a kombajnem sterowanym cyfrowo, gdyż taka jest plus minus różnica pomiędzy komputerem a mózgiem. W to, iż wyłączony przez parę minut pień mózgu można jeszcze włączyć wierzą tylko nieliczni, ale dowodów jakoś nie przedstawiają. Naprawdę popieprzyć to sobie każdy może, ale coś mądrego napisać, to już znacznie trudniej.

@@@
.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Liczę na to, że w końcu napisze Pan jednak coś mądrego. Kiedy mówi Pan, że bez włączenia żadnej pewności nie ma, odpowiedź jest jedna: nie wiadomo czy dożyjemy jutra, nie ma żadnej pewności. Można więc nas skrócić o głowę już dzisiaj.
17-07-2014 22:40 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> nie wiadomo czy dożyjemy jutra, nie ma żadnej pewności.
Tak. To prawda. W szczególności nie można twierdzić, że dzisiejszy zarodek ludzki jutro będzie człowiekiem, a tym bardziej, że jest człowiekiem już dziś.
> Można więc nas skrócić o głowę już dzisiaj.
Oj, to zbyt pochopny wniosek (zalecenie?) - a jeśli wyłączyć zasilanie zanim wyrośnie głowa?.
17-07-2014 22:54 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Liczę na to, że w końcu napisze Pan jednak coś mądrego. Kiedy mówi Pan, że bez włączenia żadnej pewności nie ma, odpowiedź jest jedna: nie wiadomo czy dożyjemy jutra, nie ma żadnej pewności. Można więc nas skrócić o głowę już dzisiaj.
Ja serdecznie dziękuję za takie mądrości, jakie Pan proponuje. Może jednak trochę by się Pan zastanowił zanim Pan coś tu wklepie, gdyż w moim subiektywnym odbiorze, to bzdury Pan tu wypisuje i to na wiele tematów.

@@@
.
17-07-2014 09:47 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
>Nie interesuje mnie jak jest.
A powinno...
>Poruszam kwestie etyczną pt. "jak powinno być".
Utopia. Żyjemy tu i teraz, mamy konkretne problemy i trzeba się na nich skupić, a nie bujać w obłokach idealnego życia na tej planecie. Ono nigdy nie było, nie jest i nigdy nie będzie idealne.
>czym się różni dziecko godzinę przed porodem od dziecka godzinę po porodzie
Wy, zakazywacze, nie rozumiecie podstawowej rzeczy. Nie chodzi o to, aby dać możliwość dokonywania beztroskiej i niczym nieograniczonej aborcji do samego porodu. Chodzi o to, aby umożliwić kobiecie podejmowanie samodzielnej decyzji w rozsądnym terminie, by miała pełen wgląd w sytuację i by żaden nawiedzony oszołom nie miał prawa jej tego uniemożliwić. By przepisy jasno stawiały sprawę - kobieta MA PRAWO. Kto jej prawa narusza, będzie ukarany. Ty jakoś dziwnie widzisz aborcję - albo jako rozrywanie rączek i nóżek 9-miesięcznego jeszcze-płodu, albo wcale. Obudź się może i poczytaj coś na ten temat, zamiast przytaczać sceny z religijnego horroru, pokazywanego przez katechetkę w gimnazjum.
Podoba mi się duńskie prawo aborcyjne (do 12 tygodnia na życzenie, w 2 trymestrze z przyczyn społecznych, ekonomicznych, medycznych, prawnych) i niemieckie (na życzenie do 12 tygodnia, do 22 tygodnia w przypadku gwałtu lub innych przestępstw kryminalnych, bez ograniczeń z przyczyn zdrowotnych oraz genetycznych). Można by było któryś model wybrać. Z tym, że zmieszczenie się w owych 12 tygodniach w Danii i Niemczech nie jest żadnym problemem. W Polsce byłoby strasznym z uwagi na klauzulę sumionka lekarskiego.
17-07-2014 19:20 
 Ocena-1 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Obudź się i zamiast zasłaniać się bełkotem o tym, że w aborcji nie chodzi o prawo zabijania do samego porodu, poczytaj sobie wypowiedzi, które właśnie to stwierdzają. Że jeszcze nie ma świadomego życia więc to matka decyduje o wszystkim.
18-07-2014 02:13 
 Ocena 4 na 4
i. o. (1269 punktów)
Wypadałoby zachować minimum konsekwencji w tym co się twierdzi. I skoro zygotę można usunąć, uznając ją za zlepek komórek, to dlaczego nie można płodu, który uznaje się za zlepek tkanek, nie będący bardziej żywą istotą niż przydrożne drzewo.

Aborcja dla płodu, nie będącego żywą istotą, jest tym samym co usunięcie zęba, dla zęba. Ząb też żywą istotą nie jest i też jest mu wszystko jedno czy zostanie usunięty, czy nie. Nawet jakby miał szansę przekształcić się kiedyś w istotę ludzką, też byłoby mu to wszystko jedno.
Porównanie nie przypadkowe, bo obiegowo mówi się, że dawniej kobiety szły na aborcję tak jak chodziły usuwać zęba. Była ona powszechnym i rutynowym zabiegiem jak ten stomatologiczny. Do tego w dobie zaawansowanej biotechnologii, to i z zęba można pozyskać komórki i przekształcić je w człowieka. Jak jeszcze nie dzisiaj to za jakiś czas zapewne będzie to możliwe. Warunkiem jest, żeby tego zęba nie unicestwić wcześniej.

W związku z powyższym, skoro w jednych okolicznościach można bez żadnych ograniczeń nie powoływać do życia kogoś kto jeszcze nie istnieje, to dlaczego nie można tego robić w innych okolicznościach?
Mężczyzna może sobie bez żadnych ograniczeń zdecydować czy jego plemnik przekształci się w człowieka czy obumrze w kondomie. Kobieta może sobie bez żadnych ograniczeń zdecydować czy jej komórka jajowa zostanie zapłodniona i przekształci się w człowieka czy obumrze. Może decydować na wiele sposobów, łącznie z antykoncepcją postkoitalną, czyli decyzja dotyczy już często zapłodnionej komórki. Oprócz nawiedzonych oszołomów, nikt nie odmawia kobiecie decydowania czy zarodek przekształci się w człowieka czy obumrze.
Dlaczego zatem odmawiać jej prawa do decydowania czy płód ma się przekształcić w człowieka czy obumrzeć? Tylko dlatego, że ma humanoidalny kształt i swoim wyglądem w niektórych wzbudza jakieś instynkty opiekuńcze? Przecież to tak jakby ktoś zabraniał komuś usunięcia zmiany nowotworowej tylko dlatego, że ta swoim kształtem przypomina dziecko, Jezusa, czy cokolwiek bądź kogokolwiek innego.
18-07-2014 13:03 
 Ocena 1 na 1
zenno (4 punktów)

>>>Oprócz nawiedzonych oszołomów, nikt nie odmawia kobiecie decydowania czy zarodek przekształci się w człowieka czy obumrze.

Podoba mi się Twoja argumentacja i pod nią się podpisuję, ale postawienie po drugiej stronie tylko oszołomów jest zbyt dużym uproszczeniem. Oszołomy w tej grupie są widoczni i słyszalni, ale większość stanowią ludzie, którzy nie potrafią tego problemy rozstrzygać wyłącznie przy użyciu "ratio" - Oni są nieracjonalni i nic więcej!
Należy wymóc na nich zachowanie swoich nieracjonalności dla własnego użytku i dość.
Pozdrawiam
18-07-2014 08:56 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Jesteś zwyczajnie niegrzeczny (żeby nie powiedzieć mocniej), takim tonem rozmawiać nie będziemy.
18-07-2014 10:23 
 0 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Obudź się i zamiast zasłaniać się bełkotem o tym, że w aborcji nie chodzi o prawo zabijania do samego porodu, poczytaj sobie wypowiedzi, które właśnie to stwierdzają. Że jeszcze nie ma świadomego życia więc to matka decyduje o wszystkim.
>Jesteś zwyczajnie niegrzeczny (żeby nie powiedzieć mocniej), takim tonem rozmawiać nie będziemy.
A dlaczego nie nazywać chamstwa i trollizmu po imieniu. Obejrzy taki "jenteligient" horror o mordowaniu płodów, porówna mózg z komputerem i wydaje mu się, że za inteligentnego forumowicza może już tu uchodzić. Jest Pani, jak zwykle, niezwykle kulturalna, ale tu chyba przydałoby się wejście moderatora.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-07-2014 13:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Jesteś zwyczajnie niegrzeczny (żeby nie powiedzieć mocniej), takim tonem rozmawiać nie będziemy.

Owszem, jestem niegrzeczny świadomie i celowo w odpowiedzi na twoje chamstwo (żeby nie powiedzieć mocniej). Skoro mówisz: "Wy, zakazywacze, nie rozumiecie podstawowej rzeczy" i "żaden nawiedzony oszołom nie ma prawa" oraz "Obudź się i poczytaj coś" - nie powinnaś oczekiwać, że zachowam się inaczej.
18-07-2014 15:16 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pani Meretseger: Wy, zakazywacze, nie rozumiecie podstawowej rzeczy. Nie chodzi o to, aby dać możliwość dokonywania beztroskiej i niczym nieograniczonej aborcji do samego porodu. Chodzi o to, aby umożliwić kobiecie podejmowanie samodzielnej decyzji w rozsądnym terminie, by miała pełen wgląd w sytuację i by żaden nawiedzony oszołom nie miał prawa jej tego uniemożliwić. By przepisy jasno stawiały sprawę - kobieta MA PRAWO. Kto jej prawa narusza, będzie ukarany. Ty jakoś dziwnie widzisz aborcję - albo jako rozrywanie rączek i nóżek 9-miesięcznego jeszcze-płodu, albo wcale. Obudź się może i poczytaj coś na ten temat, zamiast przytaczać sceny z religijnego horroru, pokazywanego przez katechetkę w gimnazjum.

Pani Meretseger: Jesteś zwyczajnie niegrzeczny (żeby nie powiedzieć mocniej), takim tonem rozmawiać nie będziemy.
>Owszem, jestem niegrzeczny świadomie i celowo w odpowiedzi na twoje chamstwo (żeby nie powiedzieć mocniej). Skoro mówisz: "Wy, zakazywacze, nie rozumiecie podstawowej rzeczy" i "żaden nawiedzony oszołom nie ma prawa" oraz "Obudź się i poczytaj coś" - nie powinnaś oczekiwać, że zachowam się inaczej.
Tak, prawda najbardziej boli. Stosuje Pan tu zresztą intelektualny ping-pong wypracowany przez wszystkich fideistów. Najpierw sam wypisuje Pan głupoty i po chamsku obraża oponentów, a następnie im swoje niecne zachowania zarzuca.

Jak długo tu jestem nie pamiętam nawet bardziej niegrzecznej wypowiedzi pani Meretseger - nie mówiąc już o chamskiej. Czy naprawdę Pan wierzy, iż to forum skierowane jest do głupków, gdzie każdy popieprzyć sobie może, co mu tylko do łepetyny na myśl przyjdzie?

Czy naprawdę Pan sądzi, że na forum z pewnymi aspiracjami intelektualnymi głos każdego jednakowo się liczy? Że Pan ma prawo do takich chamskich odzywek "Obudź się i zamiast zasłaniać się bełkotem o tym, że w aborcji nie chodzi o prawo zabijania do samego porodu, poczytaj sobie wypowiedzi, które właśnie to stwierdzają." wobec osoby o ogromnej wiedzy
i kulturze osobistej.

Jakie ma Pan prawo do pouczania innych, gdy Pańska wiedza w temacie jest znikoma, a kultura niewielka. Opanuj się Pan
i zastanów, "Obudź się i poczytaj coś". Postaraj się Pan posiąść choćby tylko podstawą wiedzę w temacie, w którym zabiera Pan autorytatywnie głos, a gdy ją Pan zdobędzie, to przedstaw Pan swoje argumenty i wątpliwości, nad którymi warto się zastanowić. Kazania to skuteczne są tylko z ambony, a tu nie ambona.

@@@
.
18-07-2014 22:15 
 Ocena 2 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Czy naprawdę Pan wierzy, iż to forum skierowane jest do głupków, gdzie każdy popieprzyć sobie może, co mu tylko do łepetyny na myśl przyjdzie?

Czytając Pana ordynarne komentarze mam wątpliwości. Skoro nie jest to forum dla głupków, co Pan tu robi?
Żegnam permanentnie.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Tak, prawda najbardziej boli. Stosuje Pan tu zresztą intelektualny ping-pong wypracowany przez wszystkich fideistów. Najpierw sam wypisuje Pan głupoty i po chamsku obraża oponentów, a następnie im swoje niecne zachowania zarzuca.

Jak długo tu jestem nie pamiętam nawet bardziej niegrzecznej wypowiedzi pani Meretseger - nie mówiąc już o chamskiej. Czy naprawdę Pan wierzy, iż to forum skierowane jest do głupków, gdzie każdy popieprzyć sobie może, co mu tylko do łepetyny na myśl przyjdzie?

Czy naprawdę Pan sądzi, że na forum z pewnymi aspiracjami intelektualnymi głos każdego jednakowo się liczy? Że Pan ma prawo do takich chamskich odzywek "Obudź się i zamiast zasłaniać się bełkotem o tym, że w aborcji nie chodzi o prawo zabijania do samego porodu, poczytaj sobie wypowiedzi, które właśnie to stwierdzają." wobec osoby o ogromnej wiedzy
i kulturze osobistej.

Jakie ma Pan prawo do pouczania innych, gdy Pańska wiedza w temacie jest znikoma, a kultura niewielka. Opanuj się Pan
i zastanów, "Obudź się i poczytaj coś". Postaraj się Pan posiąść choćby tylko podstawą wiedzę w temacie, w którym zabiera Pan autorytatywnie głos, a gdy ją Pan zdobędzie, to przedstaw Pan swoje argumenty i wątpliwości, nad którymi warto się zastanowić. Kazania to skuteczne są tylko z ambony, a tu nie ambona.


>Czytając Pana ordynarne komentarze mam wątpliwości. Skoro nie jest to forum dla głupków, co Pan tu robi?
Jak mogę tępię takich trolli jak Pan ewidentnie wykazując im głupotę, a nie obrażam ludzi bez pokrycia w faktach, jak czyni to Pan. Warto przy tym pamiętać, iż jak bardzo by się ktoś nie starał, to bez pomocy zainteresowanego zupełnie mu się to nie uda, gdyż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.
19-07-2014 14:04 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Obudź się i zamiast zasłaniać się bełkotem o tym, że w aborcji nie chodzi o prawo zabijania do samego porodu, poczytaj sobie wypowiedzi, które właśnie to stwierdzają. Że jeszcze nie ma świadomego życia więc to matka decyduje o wszystkim.

hej,
Człowieku ... aborcja jest przerwaniem ciąży , niedopuszczeniem do narodzin dziecka bardzo często poważnie uszkodzonego , potwornie chorego , lub powstałego w wyniku gwałtu , lub ze względu na chorobę matki , lub na tragiczną sytuacje socjalną ... to wszystko są bardzo RACJONALNE powody aby nie zwiększać CIERPIENIA na świecie .
Tylko radykalny egotoman , chory narcyz , degenerat może chcieć zmuszać innych ludzi do rodzenia dzieci w sytuacjach dla tych ludzi tak tragicznych .
I jeszcze jedno : Zakaz aborcji jest totalitarnym przymusem dla wszystkich .
Aborcja jest wyłącznie indywidualną ( lub rodzinną ) decyzją do której nikt nie ma prawa być zmuszanym .
Aborcja nie jest zabijaniem !
makuś
Palenie kobiet na stosach - to jest zabijanie !

Terry Pratchett Carpe Jugulum

... mówisz , że wasi wyznawcy nie palą już innych , nie składają ludzi w ofierze , ale prawdziwa wiara to właśnie oznacza , rozumiesz ?
Poświęcać własne życie , dzień po dniu , w płomieniach , poświadczając jej prawdziwość działając dla niej , oddychając jej istotą .
To właśnie religia .
Cokolwiek innego to ... to tylko bycie miłym ... i sposób na utrzymywanie kontaktów z sąsiadami ...
21-07-2014 15:25 
 Ocena 5 na 5
Tanaka (306 punktów)
>Nie interesuje mnie jak jest. Poruszam kwestie etyczną pt. "jak powinno być". Ciągle ludzie skarżą się na polskie prawo aborcyjne jako na niesamowicie restrykcyjne. A czym się różni dziecko godzinę przed porodem od dziecka godzinę po porodzie? Ma mózg. Jest człowiekiem.
Co to za pytanie - jak powinno być? A w jakim systemie etycznym? A w jakiej kulturze? A w jakiej religii? A w jakim czasie? a w jakim państwie? A w jakiej sytuacji cywilizacyjnej?
Jak powinno być, to wie papież i jego biskupi, a najdokładniej wie red. Terlikowski. Z tym, że jest to wiedza chwilowa. Bo wczoraj były inne zasady "jak być powinno", a jutro też będą inne niż wczoraj i dziś.
19-07-2014 08:03 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>nie sprawdziłeś nawet JAK JEST.
>Otóż w Polsce ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny...

Ustawy nie mówią, jak jest, ale jak być powinno zgodnie z wolą ustawodawcy. Co pan, to obyczaj.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
paganus (731 punktów)
>Czyli prawo do aborcji powinno być aż do 9 miesiąca?

W niektórych przypadkach typu stalin, hitler i jeszcze wielu innych, bardzo wielu, prawo do aborcji nie powinno nigdy wygasać.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
19-07-2014 08:08 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>W niektórych przypadkach typu stalin, hitler i jeszcze wielu innych, bardzo wielu, prawo do aborcji nie powinno nigdy wygasać.

Można zbadać defekty biologiczne płodu, gorzej z psychicznymi, które rozwiną się dopiero w trakcie dalszego życia. Może brzmi to paradoksalnie, ale Hitler przyszedł na świat kilkadziesiąt lat po urodzeniu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
16-07-2014 13:07
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana.
Czy to jest pierwszy horror, który Pan widział?

>Jak można się na to nie oburzać?
Na kogo? Na inwestorów ideologów Pro life, czy na reżyserów?

>Rozumiem, że we wczesnym okresie ciąży jest to dopuszczalne. Ale co w sytuacji, gdy ciąża jest bardziej zaawansowana?
Zastosować starą metodę racjonalistów. Najpierw choć trochę oczytać się z temacie, a dopiero później zabierać głos.
Jako minimum może warto byłoby prześledzić toczącą się na naszym forum dyskusję.

Miłego dnia.

@@@
.
Pan cogito (182 punktów)

>Zastosować starą metodę racjonalistów. Najpierw choć trochę oczytać się z temacie, a dopiero później zabierać głos.
>Jako minimum może warto byłoby prześledzić toczącą się na naszym forum dyskusję.

Mógłbym prosić o jakieś linki? Ostatnio chciałem znaleźć jakieś podobne wątki ale mi się nie udało, z góry dziękuje.


Sapere Aude
16-07-2014 15:39 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Zastosować starą metodę racjonalistów. Najpierw choć trochę oczytać się z temacie, a dopiero później zabierać głos.
>>Jako minimum może warto byłoby prześledzić toczącą się na naszym forum dyskusję.
>Mógłbym prosić o jakieś linki? Ostatnio chciałem znaleźć jakieś podobne wątki ale mi się nie udało, z góry dziękuje.
Na górze w pasku menu jest wyszukiwarka. Wystarczy wbić interesujące nas terminy, czy zwroty i coś ciekawego się zawsze znajdzie. Aktualnie jest otwartych kilka wątków, w których ta problematyka jest poruszana:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,625941/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,625242/z,0
Ze starszych wątków polecam dyskusję z np. panem Bieleckim i większość o ile nie wszystkie wypowiedzi na ten temat
pani Liliac. Można wejść do nich poprzez poniższy link.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,526561#w533463

Pozdrawiam.

@@@
.
16-07-2014 20:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Dzięki serdeczne za linki. Już zabieram się za czytanie.
16-07-2014 21:23 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Dzięki serdeczne za linki. Już zabieram się za czytanie.
Proszę bardzo. Taką postawę poznawczą wielce sobie cenię.
Choć czytać należy zawsze ze zrozumieniem.

Pozdrawiam.

@@@
.
16-07-2014 15:19
 Ocena 19 na 19
DeeDee (822 punktów)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana "

Widziałeś zmanipulowany film:

" Nieścisłości medyczne w "Niemym krzyku"

"12-tygodniowy płód odczuwa ból". W tym stadium ciąży mózg i system nerwowy są jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Zawiązek mózgu składa się ze szczątkowego wzgórza i rdzenia kręgowego. Większość komórek mózgowych jeszcze się nie rozwinęła. Bez kory mózgowej nie można otrzymywać ani odczuwać bodźców bólowych. Ponadto eksperci stwierdzili, że nawet wcześniaki urodzone po 24-25 tygodniach ciąży o wiele słabiej reagują na ból niż donoszone noworodki.

"12-tygodniowy płód wykonuje świadome ruchy". W tym stadium ciąży każdy ruch płodu jest refleksem ruchowym, nie zaś świadomym ruchem. Aby istniała świadomość, musi istnieć kora mózgowa oraz mielina rdzenia kręgowego, których w tym wypadku nie ma. Odruch bez cierpienia stwierdzamy na przykład u noworodków bez mózgowia. Innym takim odruchem jest u płodu ssanie palca.

Nadaktywność jest odruchową odpowiedzią płodu na ruchy macicy i jej zawartości spowodowane wtargnięciem narzędzia lekarskiego lub ultradźwiękami przekazywanymi poprzez powłoki brzuszne. Taki sam typ odpowiedzi mogłyby wywołać bodźce zewnętrzne.

Ponadto eksperci od echografii i techniki filmowej stwierdzili, że zdjęcia zabiegu robiono umyślnie w zwolnionym tempie, aby przy normalnej projekcji powstało wrażenie nadaktywności płodu.

"Echografia pokazuje otwarte usta płodu". Usta płodu nie mogą być zidentyfikowane bez żadnych wątpliwości na obrazie przekazywanym za pomocą ultradźwięków. Określenie pokazywanego obrazu jako otwartych ust płodu jest subiektywne, a interpretacja dr. Natansona błędna. Jego wniosek nie jest wiarygodny.

"12-tygodniowy płód wydaje niemy krzyk". Krzyk wymaga obecności powietrza w drogach oddechowych. Choć prymitywne ruchy oddechowe istnieją już w późniejszym okresie ciąży, płód także w tym stadium nie może ani płakać, ani krzyczeć.

"Płód jest osobą". 12-tygodniowego płodu nie można w żadnym razie porównywać do ukształtowanego w pełni człowieka. W tym stadium istnieją jedynie zawiązki organów. Płód nie może żyć poza organizmem matki; jest niezdolny do świadomego myślenia.

Stwierdzenia fałszywe lub przesadne

"U płodów pokazanych na ekranie fale mózgowe istnieją od 6 tygodni". Chociaż zarejestrowano już impulsy elektryczne w 10 tygodniu ciąży, nie jest to porównywalne z prawdziwą pracą mózgu, która rozpoczyna się w trzecim trymestrze życia płodowego.

"Tętno płodu przechodzi ze 140 do 200 uderzeń na minutę, a więc nadmiernie wzrasta, co świadczy o reakcji płodu na śmiertelne zagrożenie". Pokazane w tym filmie tętno płodu w żadnym momencie nie ulega istotnej zmianie. Niezależnie od tego tętno wynoszące 200 uderzeń na minutę jest zupełnie normalne u płodu w tym stadium ciąży. Nieprawdą jest także stwierdzenie, że uderzenia serca przechodzą ze 140 do 200 na minutę: 140 uderzeń to tętno, które występuje dopiero w drugiej połowie ciąży.

"Bardzo wiele kobiet, które przerwały ciążę, cierpi na poważne i trwałe zaburzenia psychologiczne". Poważne problemy psychologiczne związane z przerwaniem ciąży występują rzadko. Większość kobiet mówi o doznaniu ulgi, chociaż niektóre miewają przejściowe depresje. Poważne zaburzenia psychologiczne zdarzają się częściej po porodzie niż po przerwaniu ciąży.

www.federa(*)/biuletyn/biuletyn26/krzyk.htm

Osoby, które zastanawiają się czy płód jest zdolny do odczuwania bólu, odsyłam do podsumowania dyskusji z udziałem czołowych naukowców i lekarzy z American College of Obstetricks and Gynecology (Stowarzyszenie Amerykańskich Ginekologów i Położników), którzy ustosunkowali się do filmu "The Silent Scream". Ich werdykt jednoznacznie obnaża 'manipulacje' i 'wypatrzenia' jakich dopuścili się 'producenci' tego propagandowego dzieła.
www.plannedparenthood.org/abortion/silentscream.HTM

Źródło: aborcja_2004.republika.pl/niemy_krzyk.htm
DeeDee (822 punktów)
Polecam też przeczytać tekst "Troszkę bolesnej prawdy o 'obronie życia'"[/url] slwstr.net(*)orturowanie-dzieci-narodzonych;

Fragment na zachętę:

"Cierpienia płodów

Wedle naukowej literatury prawdopodobnie nie ma niczego takiego. Nie ma cierpienia, gdy nie ma świadomości. Brak świadomości, brak zdolności do jej posiadania, jest cechą płodów, która odróżnia je od dzieci (w dalszej części poznamy naukowe dowody na rzecz tezy, że płody są całkowicie nieświadome)."
zupełna (2507 punktów)
>>Wedle naukowej literatury prawdopodobnie nie ma niczego takiego. Nie ma cierpienia, gdy nie ma świadomości. Brak świadomości, brak zdolności do jej posiadania, jest cechą płodów, która odróżnia je od dzieci (w dalszej części poznamy naukowe dowody na rzecz tezy, że płody są całkowicie nieświadome)."
>

Uściślijmy zatem, co to jest świadomość .
16-07-2014 17:45 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Uściślijmy zatem, co to jest świadomość .
>

Definicja jest śliska, ale zawsze opiera się o stwierdzenie że to jakiegoś rodzaju wyższe funkcje mózgu.

Trudno o takowe bez mózgu czy układu nerwowego.
17-07-2014 14:05 
 Ocena 2 na 2
DeeDee (822 punktów)
>Polecam też przeczytać tekst "Troszkę bolesnej prawdy o 'obronie życia'"[/url] slwstr.net(*)orturowanie-dzieci-narodzonych;

oraz "Co ma ból do (prawa do) aborcji" slwstr.net(*)7/co-bl-ma-do-prawa-do-aborcji

Fragment na zachętę:
"Moja poprzednia notka o aborcji wywołała szereg komentarzy odnoszących się mniej lub bardziej krytycznie do jej treści. W tej notce chcę zbiorczo odpowiedzieć na niektóre z nich, konkretnie ustosunkować się do następujących zarzutów:

Nie możemy być 100% pewni, że płody nie odczuwają bólu
Rozumowanie z braku odczuwania bólu na etyczną dopuszczalność zabijania płodów jest nieuprawnione

Na koniec nawiążę też do relacji między tymi kwestiami a polskim prawem regulującym karanie za respektowanie cielesnej integralności i autonomii kobiet."
Anna Salman (16360 punktów)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana.
Czy to było może film, na którym wymuszano tzw. poród naturalny, czyli "wyciskano" dziecko na siłę? Faktycznie - kobiecie przy takim zabiegu czasem pęka krocze, czyli jest rozrywana (a ma niewątpliwie ręce, nogi, palce itd.).
I jest to oburzające. Ale nie wiedziałam, że o tym już filmy robią.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Oburzające jest takie ^ odwracanie kota ogonem.
16-07-2014 22:59 
 Ocena 11 na 11
Anna Salman (16360 punktów)
>Oburzające jest takie ^ odwracanie kota ogonem.
To raczej przy temacie aborcji i generalnie ciąży odwraca się kota ogonem, zapominając, że to nie "dziecko się rodzi" (brak logiki językowej), tylko matka je rodzi. Kobieta jest pomijana, jak szafka, z której wyjmuje się ubranie i czy się trzaśnie drzwiczkami, czy nie, to wszystko jedno.
Jeśli się popsuje, najwyżej ... kupi się nową w markecie. O szafce też się rozmawia bez jej udziału.
Najpierw drodzy obrońcy czegoś tam, o czym nie macie pojęcia - ćwiczenie mantry: "kobieta jest człowiekiem - myśli i czuje, kobieta jest obywatelką - ma prawo głosu we własnej sprawie", a po roku takich ćwiczeń ... temat sam zniknie.
16-07-2014 23:28 
 Ocena-5 na 5
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Są rzeczy ważniejsze niż wygoda kobiety. Co z tego, że to ona rodzi dziecko. Ona je świadomie powołała do życia i nie dokonała aborcji odpowiednio wcześnie. Potem ponosi tylko konsekwencje swojego działania.
17-07-2014 08:44 
 Ocena 9 na 9
Anna Salman (16360 punktów)
>Są rzeczy ważniejsze niż wygoda kobiety.
Wystarczy słowo "wygoda" zamienić na "życie i zdrowie". Rozumiem, że łatwo jest znosić cudze cierpienia. ale:
- nie sama kobieta powołuje dziecko do życia, aczkolwiek dzieworództwo jest możliwe i wśród ludzi, tyle że ... jaki promil takich przypadków?
- czy w naszym społeczeństwie tylko kobiety mają ponosić konsekwencje swojego działania? Bo jakoś na to wychodzi. Wskaż mi sytuacje, gdy równie ostro i długotrwale piętnowane są nepotyzm, korupcja, złodziejstwo, przemoc wszelkiego rodzaju, zabójstwa i wojny itd.? Jeżeli sędziami dla tej kobiety mają być osoby popierające te patologie bądź nawet aktywnie w nich uczestniczące, to ich opinia jest mniej warta niż zużyty papier toaletowy. Począwszy od lekarzy, którzy, nie wykonując cesarki doprowadzają do śmierci / okaleczenia dziecka.
I co znaczy "dokonać aborcji odpowiednio wcześnie"? Po upojnej nocy ma zaraz lecieć po pigułkę? A jeśli chce mieć dziecko, ale takie które może mieć szczęśliwe normalne życie, a o tym dowiedzieć się tak szybko nie można.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>I co znaczy "dokonać aborcji odpowiednio wcześnie"? Po upojnej nocy ma zaraz lecieć po pigułkę? A jeśli chce mieć dziecko, ale takie które może mieć szczęśliwe normalne życie, a o tym dowiedzieć się tak szybko nie można.

To jest nieco inna sytuacja. Jeżeli dziecko ma urodzić się niepełnosprawne, i nie da się stwierdzić tego odpowiednio wcześnie, to w grę wchodzi zabójstwo z litości. Dokonuje się aborcji w późnym okresie jako zabójstwo z litości, które jest moralnie w porządku.
17-07-2014 19:50 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>... Dokonuje się aborcji w późnym okresie jako zabójstwo z litości, które jest moralnie w porządku.
W takiej sytuacji lekarze mówią raczej o terminacji płodu i wcale nie uważam, żeby sama niepełnosprawność stanowić miała przyczynę do takich działań. Są różne jej stopnie i odmiany. Przypadek ostatnio dyskutowany był wstrząsający, bo to dziecko nie miało szans przeżycia i pod pretekstem światopoglądowym przedłużono mu bolesną agonię. Natomiast w odniesieniu do dziecka z Zespołem Downa już nie byłabym tak pochopna. Wiem, że te osoby mają często udane życie (aczkolwiek dość krótkie), kończą szkoły, zakładają rodziny i tu powinna być pomoc ze strony państwa skierowana do rodziców, aby mogli się swoimi dziećmi naprawdę cieszyć, a nie uważać je za ciężar. W Polsce rodzice boją się każdego rodzaju niepełnosprawności, bo zostają z tym sami. W Skandynawii większość niepełnosprawnych radzi sobie w dorosłym życiu, są samodzielni. Temu służą różne ośrodki adaptacyjne.
04-08-2014 16:03 
 Ocena 1 na 1
Ysobeth nha Ana (291 punktów)
>Są rzeczy ważniejsze niż wygoda kobiety. Co z tego, że to ona rodzi dziecko. Ona je świadomie powołała do życia i nie dokonała aborcji odpowiednio wcześnie. Potem ponosi tylko konsekwencje swojego działania.

"Świadomie powołała do życia". A jeśli wcale nie "świadomie"? Jeśli ciąża pochodzi z gwałtu, albo z niedoskonałości środków antykoncepcyjnych, wreszcie z faktu, że organizm żywy nie jest maszyną i czasem działa inaczej niż zwykle?... Już nie mówiąc o tym, że mówienie o "wygodzie" w tym kontekście jest propagandowe i celowo obraźliwe. Poza jakimiś pustogłowymi, rozrywkowymi panienkami (no bywają takie... przyroda jest urozmaicona) - żadna kobieta decyzji o aborcji nie podejmie bez poważnych przyczyn. Dość często chodzi o dalszy los tego, na razie niedoszłego, dziecka. A lekceważenie ewentualnej tragedii kobiety też nie jest szczególnie etyczne.

I have not lost my mind - it's backed up on disk somewhere.
TyDraniu (6569 punktów)
>Do którego momentu powinna być legalna aborcja?
>Poruszam kwestie etyczną pt. "jak powinno być".

Prawo aborcyjne powinno być tak skonstruowane, by całkowita liczba aborcji była jak najmniejsza, liczba urodzeń zdrowych dzieci była jak największa, liczba zadowolonych matek jak najwyższa, a liczba ciąż pochodzących z przestępstwa - jak najniższa.



16-07-2014 22:35 
 Ocena 8 na 8
Anna Salman (16360 punktów)
>Prawo aborcyjne powinno być tak skonstruowane:
To wykracza dalece poza prawo aborcyjne.
>by całkowita liczba aborcji była jak najmniejsza,
Edukacja seksualna i dostępność antykoncepcji,
>liczba urodzeń zdrowych dzieci była jak największa,
Jakość służby zdrowia, profilaktyka i rezygnacja z wymuszonych porodów "naturalnych" (rezygnacja z cesarki nawet przy wskazaniu), przy których często zdrowe dziecko zostaje uszkodzone,
>liczba zadowolonych matek jak najwyższa,
Koreluje z powyższym, a przy tym tzw. pewność jutra, czyli możliwość pracy, żłobki, przedszkola, niższe wydatki na edukację i opiekę zdrowotną itd.,
>a liczba ciąż pochodzących z przestępstwa - jak najniższa.
Tego się ustawą nie załatwi - to już wychowanie, czyli sektor prywatny.

Reasumując ... sam sobie zresztą zreasumuj. Podpowiem tylko, że naszych polityków to przerasta.
17-07-2014 10:48 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> Prawo aborcyjne powinno być tak skonstruowane, by całkowita liczba aborcji była jak najmniejsza, liczba urodzeń zdrowych dzieci była jak największa, liczba zadowolonych matek jak najwyższa, a liczba ciąż pochodzących z przestępstwa - jak najniższa.

> naszych polityków to przerasta

Proponuję absolutny zakaz aborcji zdrowych płodów oraz egzekucję ciężarnych kobiet noszących płody chore i pochodzące z przestępstwa, to powinno spełnić wszystkie kryteria. Idę do polityki.
17-07-2014 11:06 
 Ocena 2 na 2
eveeoU (280 punktów)
>Proponuję absolutny zakaz aborcji zdrowych płodów oraz egzekucję ciężarnych kobiet noszących płody chore i pochodzące z przestępstwa, to powinno spełnić wszystkie kryteria. Idę do polityki.

chyba nie egzekucję a utylizację - bądźmy poważni.
17-07-2014 12:20 
 Ocena 3 na 3
DeeDee (822 punktów)

>Proponuję absolutny zakaz aborcji zdrowych płodów oraz egzekucję ciężarnych kobiet noszących płody chore i pochodzące z przestępstwa, to powinno spełnić wszystkie kryteria. Idę do polityki.

Może lepiej ewaporację. Nie pozostanie ślad, że taki "błąd" kiedykolwiek miał miejsce..
17-07-2014 13:27 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Proponuję absolutny zakaz aborcji zdrowych płodów (...)
A matkom prozac, żeby były zadowolone Za darmo oczywiście.
Mogę na Ciebie głosować?
17-07-2014 14:12 
 Ocena-1 na 1
krisoof (115 punktów)
Temat ciekawy ale chciałem zauważyć, że chyba nikt z Was jednoznacznie nie powiedział do którego tygodnia aborcja powinna być dopuszczalna i dlaczego akurat do tego. Też bym chętnie się dowiedział, a dyskusja zeszła na manowce
17-07-2014 14:46 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
> do którego tygodnia aborcja powinna być dopuszczalna i dlaczego akurat do tego.
Jeśli mówimy o aborcji "na życzenie", to do 12 (choć najbezpieczniej jest do 9). W 4 miesiącu życia rozpoczyna się proces gyryfikacji kory mózgowej; wtedy dopuszczam aborcję już tylko ze wskazań medycznych, prawnych, społecznych.
Ale to tylko moje zdanie i nikt nie musi się ze mną zgadzać.
17-07-2014 15:13 
 Ocena-3 na 3
krisoof (115 punktów)

> wtedy dopuszczam aborcję już tylko ze wskazań medycznych, prawnych, społecznych.
>Ale to tylko moje zdanie i nikt nie musi się ze mną zgadzać.
A jakie to są te społeczne przyczyny usprawiedliwiające zadawanie cierpienia płodowi? Zaznaczam że generalnie sam jestem pro choice ale ciężko mi wytyczyć granicę, dlatego pytam.
17-07-2014 19:23 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Jakiego cierpienia? Nie czytałeś linkowanych materiałów?
17-07-2014 19:27 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Jakiego cierpienia? Nie czytałeś linkowanych materiałów?

Nie ma dowodu, że dziecko do końca ciąży nie czuje żadnego bólu.
Poza tym kwestia bólu nie jest tutaj najważniejsza. Jeżeli zapadnę w śpiączkę np. na kilka godzin - i w tym stanie zupełnie nie będę odczuwać bólu, nie oznacza to, że można mnie zabić.
17-07-2014 20:35 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>>Jakiego cierpienia? Nie czytałeś linkowanych materiałów?
>Nie ma dowodu, że dziecko do końca ciąży nie czuje żadnego bólu.
Ale do 24 tygodnia to raczej nie. Możemy się zgodzić, że do 12 na pewno nie czuje? Bo na to wskazuje wiedza medyczna. Trudno czuć ból nie mając jego ośrodków ani receptorów.
17-07-2014 20:57 
 Ocena-1 na 1
krisoof (115 punktów)
>>>Jakiego cierpienia? Nie czytałeś linkowanych materiałów?
>>Nie ma dowodu, że dziecko do końca ciąży nie czuje żadnego bólu.
>Ale do 24 tygodnia to raczej nie. Możemy się zgodzić, że do 12 na pewno nie czuje? Bo na to wskazuje wiedza medyczna. Trudno czuć ból nie mając jego ośrodków ani receptorów.
Oczywiście, że czytałem. Powiedzmy,że mnie to przekonuje na 90 procent, bo nawet w zalinkowanym materiale jest użyte słowo "prawdopodobnie" a nie "z pewnością". Wiem że mało rzeczy w życiu jest pewnych na 100 procent, ale jeśli chodzi o czyjekolwiek cierpienie, wolałbym być w 100 pewnym że go nie ma. Przyjmuję jednak Twoją argumentację.
Pytałem jeszcze o te społeczne przyczyny. Czy chodzi tu a biedę, sytuację życiową rodziców?
18-07-2014 08:53 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Pytałem jeszcze o te społeczne przyczyny. Czy chodzi tu a biedę, sytuację życiową rodziców?
Tak, o sytuację. Może mniej o biedę, bardziej o ogólne warunki życia. Jeśli matka pięciorga dzieci czuje, że szóstego nie udźwignie, to może lepiej zgodzić się na aborcję, niż na późniejsze wykopywanie noworodków z ogródka?
18-07-2014 15:35 
 Ocena 2 na 2
krisoof (115 punktów)

> Jeśli matka pięciorga dzieci czuje, że szóstego nie udźwignie, to może lepiej zgodzić się na aborcję, niż na późniejsze wykopywanie noworodków z ogródka?
Zgadzam się. Co więcej, gdyby w Polsce przyjąć definicję zdrowia wg WHO, to aborcja z ww. przyczyn mogła by być legalna przy obecnych przepisach, tak jak ma to miejsce w UK.
17-07-2014 20:08 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> chyba nikt z Was jednoznacznie nie powiedział do którego tygodnia aborcja powinna być dopuszczalna i dlaczego akurat do tego.
Od ośmiu lat powtarzam - człowiek to ma mózg - i znowu zjawia się ktoś wielce nie doinformowany życząc sobie jednoznacznej odpowiedzi. Żeby się czegoś dowiedzieć, to trzeba się douczyć, a interesujące wskazówki, to nawet w tym wątku można znaleźć:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,439821#w440998
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,530080#w530775
www.racjonalista.pl/forum.php/s,443385/z,0
www.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze

>Też bym chętnie się dowiedział,
Najlepiej włożyć dużą encyklopedię pod poduszkę i poczekać, jak samo do głowy wejdzie.
Można też załatwić to przez "telefon do przyjaciela"!

>a dyskusja zeszła na manowce
Tyle Pan z niej udało się Panu zrozumieć, iż zauważył Pan, że zeszła na manowce?

@@@
.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Od ośmiu lat powtarzam
Tylko że krisoof do którego kierowane są te słowa ma na Racjonaliście.pl konto od niespełna półtora roku.
17-07-2014 20:37 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>>>>Od ośmiu lat powtarzam
>Tylko że krisoof do którego kierowane są te słowa ma na Racjonaliście.pl konto od niespełna półtora roku.
Co nie przeszkadza aby był inteligentnym człowiekiem. Nawet bardzo! A inteligentni racjonaliści już tak mają, iż mniej piszą, a więcej czytają. (Czytają ze zrozumieniem i wypowiadają się dorzecznie oraz komunikatywnie, a nie tylko aby sobie popieprzyć wierząc we własną błyskotliwość.)

@@@
.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Co nie przeszkadza aby był inteligentnym człowiekiem.
Tym pewniej ogarnia z jaką intencją wskazałam jego forumowy staż.
18-07-2014 10:15 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Co nie przeszkadza aby był inteligentnym człowiekiem.
>Tym pewniej ogarnia z jaką intencją wskazałam jego forumowy staż.
Nie wiem, czy "ogarnął" Pani intencje? Wiem, że ogarnął moje, iż tu wcale nie staż chodzi.

@@@
.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Tym pewniej ogarnia z jaką intencją wskazałam jego forumowy staż.
>Nie wiem, czy "ogarnął" Pani intencje?
Nie szkodzi, bo to mój i wskazanego krisoofa ewentualny problem.
19-07-2014 17:01 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Tym pewniej ogarnia z jaką intencją wskazałam jego forumowy staż.
>>>>Nie wiem, czy "ogarnął" Pani intencje?
>Nie szkodzi, bo to mój i wskazanego krisoofa ewentualny problem.
To rozumiem, ale nie rozumiem po co Pani mnie to komunikuje? To już nie mój problem, a Pani i wskazanego krisoofa ewentualny problem. Spowiadać się Pani nie musi, a ja za spowiednika też robić nie lubię.

@@@
.
19-07-2014 17:59 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>nie rozumiem po co Pani mnie to komunikuje
W odpowiedzi na post do mnie adresowany.
19-07-2014 19:38 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>nie rozumiem po co Pani mnie to komunikuje
>W odpowiedzi na post do mnie adresowany.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,627394#w627703
Ping-pong, ping-pong, ping-pong. Można tak długo.

@@@
.
20-07-2014 00:59 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Ping-pong, ping-pong, ping-pong. Można tak długo.
Zatem proponuję porozumienie, w myśl którego "ping" przyjmę jako krytykę swoich wypowiedzi, zaś "pong" pozostanie po stronie Autora tej pięknej analogii jako samokrytyka.
20-07-2014 13:46 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>zaś "pong" pozostanie po stronie Autora tej pięknej analogii jako samokrytyka.
I co z tego wynika?
Dalej to tylko ping-pong, pong-ping!

Miłego dnia.

@@@
.
20-07-2014 17:11 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>I co z tego wynika?
>Dalej to tylko ping...
To wynika, iż "ping" solidarnie brałam na siebie, ale upierać się nie myślę.
17-07-2014 20:39 
 Ocena 2 na 2
krisoof (115 punktów)

> - i znowu zjawia się ktoś wielce nie doinformowany życząc sobie jednoznacznej odpowiedzi.
Proszę się nie irytować. Gdybym oczekiwał odpowiedzi, zapytałbym lekarza, bądź jak Pan radzi, poczytał. Forum służy do wymiany opinii i o opinie właśnie mi chodziło. O prywatne opinie forumowiczów z uzasadnieniem.
>Najlepiej włożyć dużą encyklopedię pod poduszkę i poczekać, jak samo do głowy wejdzie.
>Można też załatwić to przez "telefon do przyjaciela"!
>>a dyskusja zeszła na manowce
>Tyle Pan z niej udało się Panu zrozumieć, iż zauważył Pan, że zeszła na manowce?
Bardzo proszę darować sobie takie złośliwości.
17-07-2014 22:03 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>> - i znowu zjawia się ktoś wielce nie doinformowany życząc sobie jednoznacznej odpowiedzi.
>Proszę się nie irytować.
Wcale się nie irytuję.

>Gdybym oczekiwał odpowiedzi,
Jeżeli Pan nie oczekuje odpowiedzi, to po co Pan pyta? - chyba nikt z Was jednoznacznie nie powiedział do którego tygodnia aborcja powinna być dopuszczalna i dlaczego akurat do tego.

>zapytałbym lekarza,
Tu lekarze też się wypowiadają - co warto zauważyć.

>bądź jak Pan radzi, poczytał.
Zdecydowanie to polecam zamiast "chodzenia na łatwiznę".

>Forum służy do wymiany opinii
Dziękuje za informację, a jaką ma Pan opinię na poziomie tego forum? Chętnie ją poznam i może się wymienimy?

> i o opinie właśnie mi chodziło.
I co i nie mógł Pan jej sam znaleźć?

>O prywatne opinie forumowiczów z uzasadnieniem.
Dokładnie to są tu prawie tylko "prywatne opinie forumowiczów z uzasadnieniem". Minimum wysiłku intelektualnego i wszystkie są do Pańskiej dyspozycji.

> Bardzo proszę darować sobie takie złośliwości.
A dlaczego?
Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.

pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

Pozdrawiam.

@@@
.
17-07-2014 22:27 
 Ocena 4 na 4
krisoof (115 punktów)

>Dziękuje za informację, a jaką ma Pan opinię na poziomie tego forum? Chętnie ją poznam i może się wymienimy?
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem. Jeśli chodzi Panu o moją prywatną opinię o aborcji, ja nigdy nie namawiałbym partnerki na aborcję w sytuacji innej niż zagrożenie jej życia, bądź ciężkie uszkodzenie płodu i próbowałbym ją odwieść od takiego ewentualnego zamiaru. Jeśli chodzi o innych ludzi, uznaję wolność przekonań, więc jestem za aborcją na życzenie, tylko właśnie mam wątpliwości do którego momentu powinna być dopuszczalna. Dlatego zacząłem obserwować ten wątek, a widząc, że nikt nie odpowiada na pytanie jego autora, zwróciłem uwagę forumowiczom na ten fakt.
Również pozdrawiam
17-07-2014 23:21 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> jestem za aborcją na życzenie, tylko właśnie mam wątpliwości do którego momentu powinna być dopuszczalna. Dlatego zacząłem obserwować ten wątek, a widząc, że nikt nie odpowiada na pytanie jego autora, zwróciłem uwagę forumowiczom na ten fakt.
Poniżej tylko moje wypowiedzi w tym wątku:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,627394/z,0#w627470
www.racjonalista.pl/forum.php/s,627394/z,0#w627472
www.racjonalista.pl/forum.php/s,627394/z,0#w627499
www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,1#w627520
www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,1#w627567
www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,3#w627695
www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,3#w627702

Ponadto są, mądrzejsze od moich, wypowiedzi innych forumowiczów. Czy przeczytał Pan je wszystkie wraz z linkami (kwadracik ze strzałką do góry, to też link) ze zrozumieniem? Jak Pan choćby moje przeczyta, zastanowi się co tam napisałem oraz jakie argumenty przedstawiłem i będzie miał jeszcze jakieś wątpliwości i pytania, to ja naprawdę bardzo chętnie Panu odpowiem - zupełnie niezależnie od poziomu wiedzy jaki Pan reprezentuje, gdyż wszyscy mądrzy ludzie cały czas się uczą i mało ważnym jest to co się wie dzisiaj - ważnym jest aby jutro wiedzieć więcej. Natomiast nie znoszę głupoty i chodzenia na skróty przy zadufaniu we własny poziom.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-07-2014 15:30 
 Ocena 2 na 2
krisoof (115 punktów)
>.
Natomiast nie znoszę głupoty i chodzenia na skróty przy zadufaniu we własny poziom.
>Pozdrawiam.

Kto pyta, nie błądzi. Nie sądzę by prośba o czyjąś opinię była przejawem głupoty. To, że napisałem o cierpieniach płodu też o tym nie świadczy, bo ja nie jestem proliferem, który twierdzi że jednodniowy zarodek to człowiek, który może cierpieć. Faktem jednak jest, że w pewnym momencie to już jest możliwe. Ale wtedy to już jest płód, nie zarodek. Nie jestem też "zadufany we własny poziom" - tacy ludzie pytań nie zadają, bo właśnie są zadufani i przekonani o swojej mądrości. Jeśli o mnie chodzi, nie znoszę protekcjonalnego tonu. Pozdrawiam
18-07-2014 16:07 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> jestem za aborcją na życzenie, tylko właśnie mam wątpliwości do którego momentu powinna być dopuszczalna. Dlatego zacząłem obserwować ten wątek, a widząc, że nikt nie odpowiada na pytanie jego autora, zwróciłem uwagę forumowiczom na ten fakt.
Poniżej tylko moje wypowiedzi w tym wątku: (...) (Podałem tu linki do wypowiedzi, w których można znaleźć uargumentowane naukowo terminy ewentualnej dopuszczalności. Czy Pan przeczytał je?)

Ponadto są, mądrzejsze od moich, wypowiedzi innych forumowiczów. Czy przeczytał Pan je wszystkie wraz z linkami (kwadracik ze strzałką do góry, to też link) ze zrozumieniem? Jak Pan choćby moje przeczyta, zastanowi się co tam napisałem oraz jakie argumenty przedstawiłem i będzie miał jeszcze jakieś wątpliwości i pytania, to ja naprawdę bardzo chętnie Panu odpowiem - zupełnie niezależnie od poziomu wiedzy jaki Pan reprezentuje, gdyż wszyscy mądrzy ludzie cały czas się uczą i mało ważnym jest to co się wie dzisiaj - ważnym jest aby jutro wiedzieć więcej.
Natomiast nie znoszę głupoty i chodzenia na skróty przy zadufaniu we własny poziom.
____________________

>Kto pyta, nie błądzi.
Tak.

> Nie sądzę by prośba o czyjąś opinię była przejawem głupoty.
Według mnie, nawet przejawem mądrości.

>To, że napisałem o cierpieniach płodu też o tym nie świadczy, bo ja nie jestem proliferem, który twierdzi że jednodniowy zarodek to człowiek, który może cierpieć.
Zdecydowanie nie świadczy.

>Faktem jednak jest, że w pewnym momencie to już jest możliwe.
Nie tylko możliwe, ale sprawdzone i udokumentowane.

>Ale wtedy to już jest płód, nie zarodek.
Tak.

>Nie jestem też "zadufany we własny poziom"
A kto tak twierdzi?

> - tacy ludzie pytań nie zadają, bo właśnie są zadufani i przekonani o swojej mądrości.
Tak.

>Jeśli o mnie chodzi, nie znoszę protekcjonalnego tonu.
Ma Pan pełne prawo do własnych wyborów, dopóki tego wyboru nie narzuca Pan innym.

Natomiast powyższy Pański post utwierdził mnie w wątpliwościach co do Pańskiej trudności czytania ze zrozumieniem. Protestuje Pan tam, gdzie się zgadzamy ze sobą.
(Na protekcjonalny ton jest też dobra rada, starać się wiedzieć więcej lub choć tyle samo co interlokutor i wtedy to on się ośmieszy.)

Czy sądzi Pan, iż to zdanie było skierowane bezpośrednio do Pana? - Natomiast nie znoszę głupoty i chodzenia na skróty przy zadufaniu we własny poziom. To zdecydowanie się Pan myli, gdyż dotyczy ono wszystkich i jest wprost moją postawą życiową, a wyższe zdania też miały duży poziom ogólności i choć już bardziej skierowane były pod Pańskim adresem, to nie warto traktować ich zbyt osobiście, gdyż też dotyczą nas wszystkich.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-07-2014 16:37 
 Ocena 2 na 2
krisoof (115 punktów)
> a wyższe zdania też miały duży poziom ogólności i choć już bardziej skierowane były pod Pańskim adresem, to nie warto traktować ich zbyt osobiście, gdyż też dotyczą nas wszystkich.
>Pozdrawiam.
Zwracam honor w takim razie Faktycznie łapę się często na niezrozumieniu intencji rozmówcy i traktuje jego słowa zbyt osobiście. Chyba jestem zbyt wrażliwy jak na dzisiejsze czasy Niemniej, cieszę się że wyjaśniliśmy te drobne nieporozumienia.
Pozdrawiam
18-07-2014 17:30 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
Pewnie zaraz mnie Pan opieprzy, że jak zwykle nic nie rozumiem, ale trudno, podobno kto pyta, nie błądzi.

Przedwczoraj i.o. napisała:
Co nie zmienia postaci rzeczy, że nie jest to żywa istota, mająca świadomość, zdolna do odczuwania bólu, cierpienia. Nie ma najmniejszych dowodów na to, że mózg płodu wykazuje jakąkolwiek aktywność. Po co matka natura miałaby go wyposażać w taką zdolność? Zwłaszcza, że jest ona bardzo energochłonna.
Świadomość i zdolność odbierania bodźców z otoczenia jest potrzebna po to, żeby przetrwać, znaleźć
pożywienie, schronienie, uciec przed wrogiem, wezwać pomoc, itp. Płód z racji swojego stanu, nie ma najmniejszych szans żeby cokolwiek zdziałać w tej materii. Jest jak roślina, więc tak jak roślina nie potrzebuje funkcjonującego układu nerwowego.
I jeszcze na dodatek neurony zdolne do przekazywania informacji, czyli w pełni dojrzałe, nie są zdolne do namnażania się. W związku z tym czujący i posiadający świadomość mózg płodu nie miałby szans rosnąć.
Jakby po okresie płodowym mózg był w stanie wciąż tak intensywnie się rozwijać, to ciąża nie trwałaby aż
9mies a dzieci nie rodziłyby się z tak dużymi głowami, że sam poród staje się dla nich ryzykowny.
Stąd spokojnie można płód uznać za zlepek tkanek, w których zachodzą procesy życiowe, nic więcej.


Nie skomentował Pan tego a dziś pisze Pan:
>>Faktem jednak jest, że w pewnym momencie to już jest możliwe. (cierpienie płodu, przypis mój)
>Nie tylko możliwe, ale sprawdzone i udokumentowane.

Nie rozumiem, dlaczego osoby z wiedzą i doświadczeniem forumowym nie dyskutują między sobą, aby ustalić stan faktyczny. Łatwiej jest czepiać się nowicjuszy?
Jeśli zna Pan udokumentowane dowody na cierpienia płodu proszę je przedstawić. To wiele wniosłoby do tematu, w odróżnieniu od "informacji" typu "Natomiast nie znoszę głupoty i chodzenia na skróty przy zadufaniu we własny poziom".
18-07-2014 19:20 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Pewnie zaraz mnie Pan opieprzy, że jak zwykle nic nie rozumiem, ale trudno, podobno kto pyta, nie błądzi.
Dlaczego zaraz miałbym opieprzać, gdy można zapytać grzecznie inteligentnego forumowicza - czy przeczytał Pan moje wypowiedzi w tym wątku:
www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,3#w627695
www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,3#w627702
www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,4#w627729
wraz z tekstami zawartymi w linkach?

>Przedwczoraj i.o. napisała: (...)
>Nie skomentował Pan tego a dziś pisze Pan:
Faktem jednak jest, że w pewnym momencie to już jest możliwe. (cierpienie płodu, przypis mój) Nie tylko możliwe, ale sprawdzone i udokumentowane. Ale może jednak dokładny cytat:
>To, że napisałem o cierpieniach płodu też o tym nie świadczy, bo ja nie jestem proliferem, który twierdzi że jednodniowy zarodek to człowiek, który może cierpieć.
Zdecydowanie nie świadczy.

>Faktem jednak jest, że w pewnym momencie to już jest możliwe.
Nie tylko możliwe, ale sprawdzone i udokumentowane.

Gdyż Pan ma dziwne wymagania. Żąda np. wybitnej upierdliwości wobec osób, z którymi się nie zgadza, a jak komuś coś ja odpuszczę to ma pretensję. Sam nie nazwałbym bym "cierpieniem" tego co płód odczuwa, gdyż to moim zdaniem za mocne określenie, ale faktycznie na pewnym etapie odczuwa ból.

>Nie rozumiem, dlaczego osoby z wiedzą i doświadczeniem forumowym nie dyskutują między sobą, aby ustalić stan faktyczny.
Czy to moja wina, iż Pan nie rozumie? Dyskusji na ten temat było już ogrom na naszym forum i łatwo przez wyszukiwarkę znaleźć do nich dojście, a ja nie mam ani siły, ani ochoty polemizować z każdym. Na dokładkę z kawałkiem, z którym się nie zgadzam w ogólnej treści raczej do przyjęcia. Po prostu nie jestem taki upierdliwy i wolę używać argumentów wobec zideologizowanych osób które całkowicie odlatują.

Zarówno pani i.o. jak i Pan możecie łatwo w moich postach sobie znaleźć uzasadnienie dla stwierdzenia o możliwości odczuwaniu bólu. Jak widzę Panu poszukać się nie chciało. Rozwijać się będzie pod nazwą [płodu] jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. W procesie życia trudno o wytyczenie ostrych granic, ale wiemy czym się charakteryzują poszczególne etapy. Badamy, a nawet operujemy płody w brzuchach matek. Utrzymujemy przy życiu i badamy coraz wcześniejszych wcześniaków i wiemy coraz więcej także o budowie ich mózgów i całego układu nerwowego.

>Łatwiej jest czepiać się nowicjuszy?
Zupełnie nie dzielę ludzi na staruchów i nowicjuszy. Ładnie bym na tym wyszedł, gdyby w dyskusję teraz włączył się np. profesor Lucjusz Jakubowski używając nicku "Lucek". Dzielę zaś ludzi na mądrych i głupich, szczególnie głupich i zadufanych we własną rację oraz na ludzi, którzy coś wiedzą, od których można się sporo nauczyć i ludzi, którzy niewiele wiedząc innych pouczają, jak należy myśleć i jak osądzać rzeczywistość.

>Jeśli zna Pan udokumentowane dowody na cierpienia płodu proszę je przedstawić.
Na "cierpienia" to nie znam, ale wiem, że na pewnym etapie płód zaczyna odczuwać ból. Znam to, choćby stąd, iż przedstawiła je tu pani doktor Liliac i jest to zgodne z tym co sam wiem o procesie kształtowania płodu, ale wcale mi się tego nie chce teraz szukać. Przecież, gdy Pana to interesuje, to może sam Pan sobie to odnaleźć, a nie iść na łatwiznę i żądać aby ktoś za Pana to zrobił.

>To wiele wniosłoby do tematu,
Jeżeli Pan tak uważa, to niech Pan wnosi. Jest Pan tu równoprawnym rozmówcą. Chce Pan brać merytoryczny udział w dyskusji, to trzeba własny wysiłek intelektualny w to włożyć.

>w odróżnieniu od "informacji" typu "Natomiast nie znoszę głupoty i chodzenia na skróty przy zadufaniu we własny poziom".
Zdecydowanie ją podtrzymuję, choć za ważniejszą uważam, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-07-2014 20:13 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>Dlaczego zaraz miałbym opieprzać, gdy można zapytać grzecznie inteligentnego forumowicza - czy przeczytał Pan moje wypowiedzi w tym wątku:
>www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,3#w627695
>www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,3#w627702
>www.racjon(*)m.php/s,627394/z,0/d,4#w627729
>wraz z tekstami zawartymi w linkach?
Przecież to by mi miesiąc zajęło, klikać w te wszystkie linki prowadzące do linków i do kolejnych linków i tak dalej. Bądźmy poważni.

>Ale może jednak dokładny cytat
Dokładny cytat niczego nie zmienia.

>Po prostu nie jestem taki upierdliwy i wolę używać argumentów wobec zideologizowanych osób które całkowicie odlatują.
Co kto lubi.
Choć ja nie widzę sensu bombardować argumentami osób, które i tak nie mają szans tego przyswoić. Wolę poświęcić siły i ochotę na bardziej produktywne rozmowy, w których ktoś się czegoś uczy.

>wcale mi się tego nie chce teraz szukać. Przecież, gdy Pana to interesuje, to może sam Pan sobie to odnaleźć, a nie iść na łatwiznę i żądać aby ktoś za Pana to zrobił.
W zasadzie ma Pan rację. Zapamiętam to sobie na wypadek, gdyby ktoś żądał ode mnie przestrzegania innych standardów.
Pozdrawiam.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Przecież to by mi miesiąc zajęło, klikać w te wszystkie linki prowadzące do linków i do kolejnych linków i tak dalej.
A Pan chce się czegoś dowiedzieć, czy tylko sobie pogaworzyć?

> Bądźmy poważni.
Bądźmy poważni - jesteśmy tu niby równi, choć niektórzy się za mądrzejszych uważają i innych pouczają. Mnie aktualne dowiedzenie się tego co Pana interesuje zajęło zaledwie kilka minut. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22023261

>>>>Ale może jednak dokładny cytat
>Dokładny cytat niczego nie zmienia.
Więc jak mamy prowadzić poważną rozmowę, gdy Panu rzetelne przytoczenie rozmowy od własnej projekcji nic nie zmienia? Uczciwość intelektualna jednak nakazuje przytaczać konkretne cytaty.

>>>>Po prostu nie jestem taki upierdliwy i wolę używać argumentów wobec zideologizowanych osób które całkowicie odlatują.
>Co kto lubi.
Dokładnie tak.

>Choć ja nie widzę sensu bombardować argumentami osób, które i tak nie mają szans tego przyswoić. Wolę poświęcić siły i ochotę na bardziej produktywne rozmowy, w których ktoś się czegoś uczy.
Czyli dokładnie jak ja. Niezależnie od tego, kto jest bezpośrednim adresatem mojej wypowiedzi, zawsze kieruję ją tylko do tych, którzy potrafią ją zrozumieć i skorzystać z tego. To jest forum racjonalistów, a racjonalizm moim zdaniem do czegoś zobowiązuje.

>>>>wcale mi się tego nie chce teraz szukać. Przecież, gdy Pana to interesuje, to może sam Pan sobie to odnaleźć, a nie iść na łatwiznę i żądać aby ktoś za Pana to zrobił.
>W zasadzie ma Pan rację.
Przynajmniej tak sądzę.

>Zapamiętam to sobie na wypadek, gdyby ktoś żądał ode mnie przestrzegania innych standardów.
A to już Pańska sprawa. Ja od dziecka byłem ciekawy świata i otwarty na świat. Zdecydowanie wolałem się uczyć
i na ile mnie było stać nie pozostawiać żadnych interesujących mnie pytań bez odpowiedzi. Niezależnie od wszystkiego,
to odpowiedzi Panu w poprzednim poście udzieliłem, ale widocznie to za trudne do zrozumienia i lepiej zająć się personalnym ping-pongiem. Tak, taki standard rozmowy mnie zupełnie nie odpowiada.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-07-2014 21:20 
 0 na 2
Hejtibeats (210 punktów)

>i na ile mnie było stać nie pozostawiać żadnych interesujących mnie pytań bez odpowiedzi.

Panie Andrzeju, mimo, iż nie zgadzamy się totalnie w swoich poglądach, przyznać musi Pan, że zrezygnował Pan z odpowiedzi na najtrudniejsze pytanie i "uciekł" Pan w świat nauki, którą próbuje Pan wszystko opisać. Czy może Pan stwierdzić w 100%, że żaden Bóg nie istnieje ? Jeżeli jest Pan w stanie odpowiedzieć na to pytanie ze 100% pewnością "tak, jestem pewny", nie jest Pan racjonalistą
19-07-2014 00:11 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>>>>i na ile mnie było stać nie pozostawiać żadnych interesujących mnie pytań bez odpowiedzi.
>Panie Andrzeju, mimo, iż nie zgadzamy się totalnie w swoich poglądach, przyznać musi Pan, że zrezygnował Pan z odpowiedzi na najtrudniejsze pytanie i "uciekł" Pan w świat nauki, którą próbuje Pan wszystko opisać.
Tak, zrezygnowałem z rozmowy z Panem, gdyż nie mam żadnych kontrargumentów dla wiary - szczególnie gdy ona jest tak głęboka jak u Pana.

>Czy może Pan stwierdzić w 100%, że żaden Bóg nie istnieje ?
Praktycznie tak to właśnie stwierdzam. Moje twierdzenia/rozważania teoretyczne na temat możliwości istnienia Boga wybrał Pan Brzostowski. Nadal je wszystkie podtrzymuję.

>Jeżeli jest Pan w stanie odpowiedzieć na to pytanie ze 100% pewnością "tak, jestem pewny", nie jest Pan racjonalistą
Tak, wybitnie zależy mi na tym aby Pan mnie zaliczył bądź nie do racjonalistów.
To wątek o dopuszczalności aborcji, a więc nie bądź Pan upierdliwy.

Miłego dnia.

@@@
.

>
Hejtibeats (210 punktów)

>To wątek o dopuszczalności aborcji, a więc nie bądź Pan upierdliwy.

Oczywiście, że jest ot na temat, poszukujemy złotego środka, kiedy można a kiedy nie dokonać aborcji, czy powinno dać się możliwość dania tej decyzji kobiecie, i wiara ma na to wpływ czy Pan tego chce czy nie, ponieważ prawo powinno godzin interesy obydwu stron, jeżeli prawo będzie uwzględniało jedynie interesy jednych, to wybuchnie sprzeciw drugich.

Powstaje pytanie, czy kobieta powinna decydować o ciąży, np. która powstała poprzez drastyczne doświadczenie jakim jest gwałt, czy nikomu nieznane dziecko ma ponosić winę za zło drugiego człowieka poprzez śmierć. Ja bym wolał to zrobić tak, kara śmierci dla gwałciciela, życie dla nowego dziecka, a Państwo ma obowiązek wypłacać środki kobiecie dla dziecka, lub zająć się nim i znaleźć rodzinę zastępczą, jeżeli kobieta nie chce wychowywać go z uwagi na to co przeszła, na coś moje składki idą w końcu.

Z drugiej strony powstaje pytanie, czy mamy prawo czegoś zabraniać kobiecie. Temat jest ciężki, ale moim zdaniem ochrona życia powinna być prawem najważniejszym. W jaki sposób też stwierdzić, czy kobieta po aborcji nie przeżyje większego szoku z biegiem lat, ciężko takie rzeczy prognozować. Ciężki temat.
21-07-2014 12:12 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>czy powinno dać się możliwość dania tej decyzji kobiecie,
Tak, powinno. Średniowiecze oraz inne epoki, gdy kobieta nie miała nic do gadania, są już za nami.
>prawo powinno godzin interesy obydwu stron, jeżeli prawo będzie uwzględniało jedynie interesy jednych, to wybuchnie sprzeciw drugich.
No święte słowa, Hejtibeats, święte słowa. Dlatego mówimy "PRAWO do aborcji", a nie "ZAKAZ aborcji" lub "NAKAZ aborcji". Jak masz PRAWO, to możesz wybrać, nikt Ci niczego nie nakazuje ani nie zakazuje.
>Powstaje pytanie, czy kobieta powinna decydować o ciąży, np. która powstała poprzez drastyczne doświadczenie jakim jest gwałt
A nie? To kto ma decydować? Gwałciciel nr 1 czy gwałciciele nr 2 (p-osły zakazujące aborcji)?
>Ja bym wolał to zrobić tak, kara śmierci dla gwałciciela, życie dla nowego dziecka, a Państwo ma obowiązek wypłacać środki kobiecie dla dziecka, lub zająć się nim i znaleźć rodzinę zastępczą, jeżeli kobieta nie chce wychowywać go z uwagi na to co przeszła, na coś moje składki idą w końcu.
Ty byś tak zrobił? To zrób; inni mogą chcieć zrobić inaczej.
>Z drugiej strony powstaje pytanie, czy mamy prawo czegoś zabraniać kobiecie. Temat jest ciężki, ale moim zdaniem ochrona życia powinna być prawem najważniejszym. W jaki sposób też stwierdzić, czy kobieta po aborcji nie przeżyje większego szoku z biegiem lat, ciężko takie rzeczy prognozować. Ciężki temat.
Tak, ciężki temat. Dlatego lepiej go zostaw w spokoju. I módl się, by bliskie Ci kobiety nigdy nie stanęły w obliczu wyboru.
21-07-2014 14:24 
 Ocena 6 na 6
mayolina (2278 punktów)
>Ja bym wolał to zrobić tak, kara śmierci dla gwałciciela, życie dla nowego dziecka, a Państwo ma obowiązek wypłacać środki kobiecie dla dziecka, lub zająć się nim i znaleźć rodzinę zastępczą, jeżeli kobieta nie chce wychowywać go z uwagi na to co przeszła, na coś moje składki idą w końcu

A więc państwo wynajmowałoby odpłatnie macice i ciała kobiet? Czy kara śmierci dla każdego gwałciciela czy jedynie tego, który zgwałcił kobietę nie zakładając kondomu? Czy egzekucja natychmiastowa czy też będzie prawo od odwołania od wyroku? Jeśli tak, to czy obrona może twierdzić, że kobieta gwałt sprowokowała? I jak wtedy wygląda kara śmierci i wypłata kosztów za wynajmowanie macicy? Oczywiście pozostaje jeszcze jedna sprawa: kto płaci za psychologa kobiety, która musi wychowywać dziecko przypominające jej o gwałcie? I kto płaci za terapię dla niechcianego dziecka, które w dodatku wie że mamusia go nie chciała, a tatuś poszedł na krzesełko elektryczne?

>Powstaje pytanie, czy kobieta powinna decydować o ciąży, np. która powstała poprzez drastyczne doświadczenie jakim jest gwałt, czy nikomu nieznane dziecko ma ponosić winę za zło drugiego człowieka poprzez śmierć.

kobietom już wolno chodzić do szkoły, niektóre z nas umieją się podpisać i czytać proste teksty. Niektóre z nas podobno umieją nawet myśleć i wyciągać wnioski, więc sądzę, że potrafimy też podjąć decyzję dotyczące naszego ciała.
18-07-2014 21:23 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>>Przecież to by mi miesiąc zajęło, klikać w te wszystkie linki prowadzące do linków i do kolejnych linków i tak dalej.
>A Pan chce się czegoś dowiedzieć, czy tylko sobie pogaworzyć?
No ok. Kliknąłem w kilka. Tylko tam nie było odpowiedzi na moje pytania. Ile można klikać, żeby dokopać się do konkretnej informacji? Nie mając pewności, że ona tam jest. Nic na to nie poradzę, że cenię sobie umiejętność streszczania się i szanowanie czyjegoś czasu.

>Więc jak mamy prowadzić poważną rozmowę, gdy Panu rzetelne przytoczenie rozmowy od własnej projekcji nic nie zmienia? Uczciwość intelektualna jednak nakazuje przytaczać konkretne cytaty.
Nie można prowadzić poważnej rozmowy, jeśli dla kogoś skrócenie dostępnego powyżej cytatu jest projekcją. Wyciąłem to, co uważałem za zbędne.

>Niezależnie od tego, kto jest bezpośrednim adresatem mojej wypowiedzi, zawsze kieruję ją tylko do tych, którzy potrafią ją zrozumieć i skorzystać z tego.
No tak. Tyle się narzeka na obniżający się ostatnio poziom forum, ale co się dziwić, jak racjonaliści wolą karmić trolle, zamiast dyskutować bezpośrednio ze sobą.

>Mnie aktualne dowiedzenie się tego co Pana interesuje zajęło zaledwie kilka minut.
Być może złośliwie się czepiam, ale dopiero teraz się Pan tego dowiedział?
>www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22023261
Dziękuję.
Pisał Pan:
>>Nie tylko możliwe, ale sprawdzone i udokumentowane.
Okazuje się, że tylko możliwe, z tym, że nie wszyscy się z tą możliwością zgadzają.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Przecież to by mi miesiąc zajęło, klikać w te wszystkie linki prowadzące do linków i do kolejnych linków i tak dalej.
>>A Pan chce się czegoś dowiedzieć, czy tylko sobie pogaworzyć?
>No ok. Kliknąłem w kilka. Tylko tam nie było odpowiedzi na moje pytania. Ile można klikać, żeby dokopać się do konkretnej informacji? Nie mając pewności, że ona tam jest.
I co i liczy Pan na moje współczucie? To go Pan nie znajdzie.

>, że cenię sobie umiejętność streszczania się i szanowanie czyjegoś czasu.
Gdyż ja nic na to nie poradzę, iż cenię sobie inteligencję, która potrafi samodzielnie myśleć.

>>>>Więc jak mamy prowadzić poważną rozmowę, gdy Panu rzetelne przytoczenie rozmowy od własnej projekcji nic nie zmienia? Uczciwość intelektualna jednak nakazuje przytaczać konkretne cytaty.
>Nie można prowadzić poważnej rozmowy, jeśli dla kogoś skrócenie dostępnego powyżej cytatu jest projekcją.
Tak, gdy ktoś uważa, iż lepiej wie co inny myśli niż on sam, jest zwyczajna projekcja.

>Wyciąłem to, co uważałem za zbędne.
Tak ma Pan prawo czynić tylko z własnym tekstem.

>>>>Niezależnie od tego, kto jest bezpośrednim adresatem mojej wypowiedzi, zawsze kieruję ją tylko do tych, którzy potrafią ją zrozumieć i skorzystać z tego.
>No tak. Tyle się narzeka na obniżający się ostatnio poziom forum, ale co się dziwić, jak racjonaliści wolą karmić trolle, zamiast dyskutować bezpośrednio ze sobą.
Szanowny Panie, Pan mnie za racjonalistę nie uważa, a nawet gorzej za przygłupa, który używa słów, których definicji do końca nie rozumie. Tak jak Pan to napisał: A co ja mogę poradzić na to, że ludzie używają słów, których definicji do końca nie rozumieją? A potem mają pretensje, jeśli przypadkiem ktoś im to wytknie? Na szczęście pretensje nie gryzą. Przeżyję to jakoś.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,619649#w619959
www.racjon(*)m.php/s,619649/z,0/d,5#w620206
Zgadzam się z Panem. Uważam, że spokojnie Pan przeżyje nie czytając tekstów, których Pan zrozumieć nie potrafi.

>>>>Mnie aktualne dowiedzenie się tego co Pana interesuje zajęło zaledwie kilka minut.
>Być może złośliwie się czepiam, ale dopiero teraz się Pan tego dowiedział?
Oczywiście jest taka możliwość, iż wcześniej byłem natchniony duchem świętym, gdyż wszystkie moje dotychczasowe wypowiedzi nie tylko tej notce nie przeczą, ale się z nią zgadzają. Ci, którzy czytają moje wypowiedzi od dawna wiedzą,
iż jestem bardzo odpowiedzialny za słowo, wiem co piszę i mam na to argumenty. Dlatego przez kilku głupków jestem tu wprost znienawidzony. Może się Pan do tej listy dopisać.

>>>>Nie tylko możliwe, ale sprawdzone i udokumentowane.
>Okazuje się, że tylko możliwe, z tym, że nie wszyscy się z tą możliwością zgadzają.
Jeszcze tak nie było aby wszyscy z wszystkim się zgadzali. Tyle, iż ja wszystkie swoje stwierdzenia opieram na dorobku nauk przyrodniczych i jeżeli ktoś mi przedstawi lub sam znajdę nowe zweryfikowane poglądy naukowe, sprzeczne z moją dotychczasową wiedzą, to swoje poglądy zmienię.

Zupełnie nie jestem na naszym forum po to aby sobie popieprzyć głupoty albo dopieprzyć ludziom mającym inne poglądy. Traktuję je jako poważną zabawę intelektualną skłaniającą do nowych przemyśleń, gdyż wypowiedzi mądrych ludzi, a takich ciągle tu większość, są inspirujące oraz wymagają permanentnego douczania się w każdej dziedzinie, w której zabieram tu głos. Niech Pan sobie daruje czytanie Bogusławskiego - szkoda Pańskiego czasu i Pańskich nerwów.

Miłego dnia.

@@@
.
19-07-2014 13:17 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>I co i liczy Pan na moje współczucie? To go Pan nie znajdzie.
A Pan zapewne liczy, że zawstydzę się z powodu pańskiej insynuacji. Też niedoczekanie.
Na wszelki wypadek napiszę - to nie było moje użalanie się nad sobą tylko krytyka pańskiego sposobu wypowiadania się.

Chciałem, żeby na forum były zamieszczane rzetelne informacje, więc zareagowałem, gdy zauważyłem sprzeczności w wypowiedziach. Oczywiście mogłem najpierw sam sprawdzić, jak wyglądają fakty i dopiero skomentować pańską wypowiedź, ale podejrzewam, że pańska reakcja byłaby wtedy taka sama.
W każdym razie jeszcze raz dziękuję za link. Wyjaśnił mi sytuację i na pewno każdemu zainteresowanemu tym tematem.

>Niech Pan sobie daruje czytanie Bogusławskiego - szkoda Pańskiego czasu i Pańskich nerwów.
Tak byłoby najprościej, gdyby wszyscy, którzy ośmielają się krytykować pańskie wypowiedzi, przestali Pana czytać.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
I co i liczy Pan na moje współczucie? To go Pan nie znajdzie.
>A Pan zapewne liczy, że zawstydzę się z powodu pańskiej insynuacji.
Zdecydowanie na to nie liczę. Nie mam do tego nawet najmniejszych przesłanek.

>Też niedoczekanie.
Ależ ja na nic nie nie czekam i nie mam żadnych z Panem związanych problemów.

>Na wszelki wypadek napiszę - to nie było moje użalanie się nad sobą tylko krytyka pańskiego sposobu wypowiadania się.
Niech Pan sobie daruje czytanie Bogusławskiego - szkoda Pańskiego czasu i Pańskich nerwów. Naprawdę proszę się nie zmuszać i nie narzekać, a krytykę warto zacząć od przyjrzenia się samemu sobie. Mnie np. Pański sposób wypowiadania
się zupełnie nie przekonuje, a poziomem wiedzy też nie jestem zachwyconym, ale nie wywołany ni krytykowałem Pana.
Pan zaś czuje się się do tego kompetentnym i upoważnionym.


>Chciałem, żeby na forum były zamieszczane rzetelne informacje,
A kto Panu zabrania ich umieszczania, tyle iż jakoś słabo to Panu wychodzi, a samemu niewiele dając trudno się od innych domagać. Mam taki zwyczaj podawania rzetelnych i sprawdzonych informacji i jak sądzę stąd mam tyle plusów, a gdy ktoś mój błąd zauważy zawsze jestem mu wdzięcznym. Dziękuję i prostuję, jak trzeba to przepraszam.

> więc zareagowałem, gdy zauważyłem sprzeczności w wypowiedziach.
Tak! Pan zareagował i pouczył jak należy robić.

>Oczywiście mogłem najpierw sam sprawdzić, jak wyglądają fakty i dopiero skomentować pańską wypowiedź,
Na tym polega merytoryczna rozmowa, ale Pan przecież i tak wie lepiej.

>ale podejrzewam, że pańska reakcja byłaby wtedy taka sama.
Cholera, Pan w swojej mądrości sądzi, że inni to klepią tak bez zastanowienia się, i bez przeczytania ze zrozumieniem co interlokutor napisał? Zdziwię Pana, ale mam taki dziwny dla Pana zwyczaj, że zaglądam nawet, gdy jest taka potrzeba do wcześniejszych wypowiedzi (i nie strasznym jest mi przejrzenie nawet wielu linków) rozmówcy aby być pewnym jego właściwego zrozumienia, a pamięć mam dobrą. (Zresztą kiedyś - jeszcze niedawno - tak tu większość robiła.)

>W każdym razie jeszcze raz dziękuję za link. Wyjaśnił mi sytuację i na pewno każdemu zainteresowanemu tym tematem.
Na pewno? Nawet jeżeli płód już odczuwa ból [Załącznik], to ból można wyłączyć farmakologicznie, czy to coś załatwia?
A poza tym jednak warto rozróżnić reakcję na ból od cierpienia, do którego świadomość jest raczej konieczną?
Moim zdaniem, ta informacja jeszcze niewiele załatwia, ale trzeba mieć jakąś tam wiedzę aby poważnie o tym podyskutować. Choć można i inaczej np. wzorem pani Władysławy im się mniej wie, tym jest się bardziej pewnym siebie
i można innych pouczać.

>Tak byłoby najprościej, gdyby wszyscy, którzy ośmielają się krytykować pańskie wypowiedzi, przestali Pana czytać.
Jakoś nie odczuwam na naszym forum wyobcowania, a wprost odwrotnie mam poczucie znajdowania się w środowisku inteligentnych przyjaciół, którzy rozumieją to co piszę oraz w sporej części podzielają moje poglądy, a że parę osób mnie nie ceni lub wprost nienawidzi, to też mnie cieszy, gdyż wtedy wiem, iż wykonuję pożyteczną pracę.

Miłego dnia.

@@@
.
19-07-2014 17:33 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>Mnie np. Pański sposób wypowiadania się zupełnie nie przekonuje, a poziomem wiedzy też nie jestem zachwyconym,
Nic nie szkodzi. Nie jestem banknotem studolarowym, żeby każdy musiał być mną zachwycony.

>Nawet jeżeli płód już odczuwa ból, to ból można wyłączyć farmakologicznie, czy to coś załatwia?
Właśnie z tego powodu nie uważam, że odczuwanie bólu powinno być rozstrzygającym kryterium przy dopuszczalności aborcji. Ale to trochę inny temat.

>A poza tym jednak warto rozróżnić reakcję na ból od cierpienia, do którego świadomość jest raczej konieczną?
Możliwe. Powtórzę pański cytat, tym razem dokładnie.

Cytat:
>>To, że napisałem o cierpieniach płodu też o tym nie świadczy, bo ja nie jestem proliferem, który twierdzi że jednodniowy zarodek to człowiek, który może cierpieć.
>Zdecydowanie nie świadczy.

>>Faktem jednak jest, że w pewnym momencie to już jest możliwe.
>Nie tylko możliwe, ale sprawdzone i udokumentowane.

Przyznaję, że nie wiem, czy można reagować na ból nie odczuwając bólu.

>Jakoś nie odczuwam na naszym forum wyobcowania, a wprost odwrotnie mam poczucie znajdowania się w środowisku inteligentnych przyjaciół, którzy rozumieją to co piszę oraz w sporej części podzielają moje poglądy, a że parę osób mnie nie ceni lub wprost nienawidzi, to też mnie cieszy, gdyż wtedy wiem, iż wykonuję pożyteczną pracę.
Gratuluję więc i również życzę miłego dnia.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Gratuluję więc i również życzę miłego dnia.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,627394#w627703

@@@
.
17-07-2014 19:56 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Prawo aborcyjne powinno być tak skonstruowane, by [...] liczba zadowolonych matek jak najwyższa
Dlaczego koniecznie "matek", proponuję poprawić na "kobiet".
18-07-2014 13:42 
 Ocena 3 na 3
baszarteg (2319 punktów)
>>Prawo aborcyjne powinno być tak skonstruowane, by [...] liczba zadowolonych matek jak najwyższa
>Dlaczego koniecznie "matek", proponuję poprawić na "kobiet".


Jak kobiet ,to kobiet .

chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Jak kobiet ,to kobiet .
He, sugerujesz, że kobietę zadowala albo macierzyństwo, albo klasztor?
Hejtibeats (210 punktów)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana.
>Jak można się na to nie oburzać? Rozumiem, że we wczesnym okresie ciąży jest to dopuszczalne. Ale co
>w sytuacji, gdy ciąża jest bardziej zaawansowana?

Nie odważyłbym się zabić dziecka, niezależnie od momentu rozwoju, w którym się znajduje i nie ma to nic wspólnego z moją wiarą. Niektórym się wydaje, że jak żywy organizm jeszcze nie całkuje i nie zastanawia się nad sensem życia, to wszystko mu jedno. Dajcie mu się rozwinąć i wypowiedzieć, czy chce umrzeć. Skoro można zabić dziecko, nawet jego zarodek, który ma 3-4 dni, to czemu nie takie, które ma 7-8, albo 10 -15 ? I tak granica zaczyna się przesuwać, bo komuś się wydaje, że zlepek komórek ma wszystko jedno co z nim się stanie, ale nie macie prawa decydować o życiu i śmierci, bez względu na to w co wierzycie, czy wierzycie, że Bóg istnieje, czy wierzycie, że wszystko jest jakie jest bo tak i ewolucja od nicości, co jest irracjonalne.

Jeżeli dziecko ma być zdrowe i nie ma obawy, że nie będzie zdrowe, prawidłowo się rozwija płód, ale aborcja ma być przeprowadzona, bo jakaś parka nieodpowiedzialna się puściła, to proponuję razem z aborcją, przeprowadzić eutanazję obydwu osobników, bo widocznie oni też za wiele nie odczuwają i za wiele świadomi nie są życia, które jest niezrozumiałym cudem, bez względu na to, w co wierzycie.

"Naukofcy" nic nie wiedzą o życiu, badają jedynie i obserwują cuda natury. Ustalają jakieś umowne granice, kiedy dziecko jest dzieckiem, a kiedy nie, totalne bzdury. Niektórzy łykają jak młode pelikany ich wypociny. Kto mnie rozumie zdaje sobie sprawę, że nie obrażam nauki, a jedynie kwestionuję naszą wiedzę, jeżeli chodzi o decydowanie kto ma umrzeć, a kto żyć i dlaczego.

Patrząc na wszystko w skali makro, jak niektórzy "racjonaliści" zapewne zarodek, to tylko zlepek komórek, ale skoro Ci "racjonaliści wierzą w ewolucję, to nawet bez wiary w Boga, już można założyć, że komórki mają instynkt przetrwania, chcą żyć, chcą się rozwijać, wniosek jest oczywisty. W skali mikro istnieje inny poziom świadomości, nie całkują, ale ŻYJĄ i zapewne w jakiś sposób się z tego cieszą, choć prawda, że nie jesteśmy na naszym poziomie wiedzy zrozumieć w jaki sposób, więc dla uproszczenia przyjęto, że wszystko czego nie rozumiemy nie istnieje, jest głupsze, bądź nie ma żadnej świadomości i wtedy można co się chce.

Zakładając, że jedynie ewolucja z nicości (hehe) jest źródłem życia i że komórkom jest wszystko jedno i nie mają świadomości, dzisiaj nie byłoby nikogo i nie można byłoby poczytać tych przemądrzałych wypowiedzi o tym, kiedy można zabić człowieka, bo by nie miały żadnej chęci ani woli przetrwania, jak mają ludzie, czyli bardziej rozwinięta świadomość. Zbiór bardziej rozwiniętych komórek powinien chronić mniejszy, aby ten mógł się rozwijać i uczyć, a nie go zabijać, bo wtedy działamy na naszą niekorzyść nawet z punktu widzenia biologicznego.

Powstrzymałem się od odpowiedzi w oparciu o wiarę i Boga, ale jeden z użytkowników namiętnie spuszcza się minusując moje odpowiedzi, pokój z Tobą.
Tanaka (306 punktów)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana.
>Jak można się na to nie oburzać? Rozumiem, że we wczesnym okresie ciąży jest to dopuszczalne. Ale co
>w sytuacji, gdy ciąża jest bardziej zaawansowana?

Wielu naukowców uważa, że okres kiedy ukształtuje się kora mózgowa, jest tym czasem, kiedy można mówić o człowieku i odczuwaniu w zakresie właściwym człowiekowi. Jest to mniej więcej początek 6-miesiąca ciąży, może nieco później. I wedle tego kryterium wiele krajów reguluje kwestę przerywania ciąży. Jest to kryterium stosunkowo zobiektywizowane, choć nie absolutne.
W świecie cywilizowanym nie stosuje się metod "rozrywania", ale "usypiania". To z pewnością mniej traumatyczne dla matki i rodziny oraz mniej dojmujące, lub wcale nie dojmujące, dla płodu. Zwłaszcza, jeśli przerwania ciąży dokonuje się przed okresem uformowania się kory mózgowej i za pomocą usypiania.
Czy jest to "dobre" w sensie podstawowym, to zupełnie inna sprawa. Problem nie zniknie od wzruszania się rączkami i paznokciami. Emocje z tym związane są i będą silne, a ludziom różnie się to może kojarzyć i różnie będą reagować. Często reagujemy na "rączki i nóżki"., bo to się nam kojarzy z człowiekiem. ale z człowiekiem kojarzą się też inne stany, wśród nich w największym stopniu - świadomość i kontakt z drugim człowiekiem. To jest niewidoczne, a najważniejsze. Nie jest przypadkiem, że na osobę, której kora mózgowa nie działa mówimy "warzywo". To jest kolokwializm, to może być rozumiane jako deprecjacja człowieka, ale zarazem oddaje to stan takiej osoby jako nie-ludzki.

Bozia wytwarza takie stany i zupełnie się nie przejmuje tym, że człowiek,świadomy i "ludzki" musi się z tym zmagać i miotać w rozdarciu. W ten sposób Bozia daje znaki: jak człowiek cierpi, zwłaszcza cierpi granicznie, to znaczy, że został wybrany przez Bozię do nieba. Bozia nigdy też nie nakłada ciężarów tak dużych, by człowiek nie mógł ich znieść. Tak nam to Bozia i jego pełnomocnicy, uprzejmie wyjaśniają. Z wymienionych powodów,człowiek dotknięty cierpieniem powinien się cieszyć. Na ogół jednak ludzie się tym nie cieszą. Jest to bardzo dziwne i bardzo brzydkie ze strony człowieka. Takich rzeczy nie może człowiek Bozi robić.
Frank Holman (5897 punktów)
>Widziałem film, na którym istota ludzka mająca ręce, nogi, palce, paznokcie, tułów, jest rozrywana.
>Jak można się na to nie oburzać? Rozumiem, że we wczesnym okresie ciąży jest to dopuszczalne. Ale co
>w sytuacji, gdy ciąża jest bardziej zaawansowana?

www.listyz(*)lickie-barbarzynstwo-w-europie
PRO-LIFE PARADISE 2014
Cytat:

2. Kobieta jest w ósmym tygodniu ciąży w wyniku gwałtu.

3. W tym kraju zakazuje się aborcji poza przypadkami, w których ciąża spowoduje śmierć matki. Te przypadki obejmują potencjalne samobójstwo kobiety. Nie obejmują gwałtu, kazirodztwa lub uszkodzeń płodu.


4. Ciężarna kobieta jest w nastroju samobójczym i bardzo chce aborcji. Zgłasza się do szpitala między 21 a 23 tygodniem ciąży.

5. Według prawa zaaprobowanie aborcji w takich przypadkach wymaga zgody panelu kilku lekarzy.

6. Zwołuje się panel: dwóch psychiatrów i położnik. Psychiatrzy zgodni są, że aborcja jest uzasadniona z powodu samobójczego nastroju kobiety, ale położnik, choć zgadza się, że jest ona w nastroju samobójczym, nie zgadza się na aborcję, bo uważa, że płód może żyć.

7. Kobieta rozpoczyna głodówkę, chcąc się zabić przez zagłodzenie i odwodnienie.

8. Władze tego kraju postanawiają, że dziecko ma się urodzić, przywiązują kobietę do łóżka i karmią ją przez sondę nosową.

9. Wreszcie, około 25 tygodnia ciąży, płód zostaje wyjęty z ciała kobiety przez cesarskie cięcie. Według informacji jest zdrowy i przejdzie pod opiekę państwa.

[...]

Ta nieszczęśliwa kobieta była przywiązana, zaintubowana, zmuszona do roli inkubatora dla płodu, którego nikt nie chce - poza Kościołem katolickim z jego chorą moralnością.

[...]

dobry biskup nie ma problem z tym, by trzymać kobietę przywiązaną do łóżka dalszych 11 tygodni i przymusowo ją karmić, czekając aż płód podrośnie.

[...]

Biskup powiedział, że wczesny poród dziecka jest "nie bez trudności" i "po prostu nie jest zdrową opcją", biorąc pod uwagę, że normalny okres ciąży wynosi około 38 - 40 tygodni.

Powiedział, że zakończenie ciąży cesarskim cięciem po 24 tygodniach "umieszcza dziecko w grupie poważnego ryzyka".

Biskup poddał w wątpliwość potrzebę udzielanie przez państwo pomocy tej kobiecie w związku z jej problemami psychicznymi.

Powiedział, że nie widział "niczego, co sugerowałoby, że był jakikolwiek powód, dlaczego" ciąża nie mogła zostać doprowadzona do końca w normalnym terminie.



Pytania na czytanie teksu ze zrozumieniem:
1. Ile milionów euro odszkodowania zapłacą irlandzcy podatnicy tej kobiecie, zakładając, że nie popełni ona samobójstwa, i jak można by taką kwotą wspomóc np. sierocińce?
2. Jak bardzo szczęśliwe życie jest w stanie zapewnić tak "opiekuńcze" państwo temu dziecku, zakładając, iż jest to dziewczynka?
19-08-2014 19:48 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
Jest trudno opisać co można zrobić, by ten cały katoland przetarł oczy. Nie da rady! Kościół, z jego "naukami", jest górą! Z tego wynikają dalsze konsekwencje. Jeśli kobieta nie chce rodzić dziecka, to dlaczego się jej nie słucha? Kobieta wg katolickiej filozofii jest tylko podmiotem.
.. A gdyby Marya (ciągle dziewica nawet po normalnym urodzeniu), powiedziała: "Nie chcę rodzić, bo nie wiem skąd ono pochodzi! Jakiś duch uświęcony mnie zapylił, czy też przygodny żołnierz rzymski, bo Józef już był za stary? Przecież nadal będę dziewicą nawet po urodzeniu potomka. Błona się nie rozerwała!! W co brnie z uporem kościół i jego rozpasana hałastra? Jak przechodzi do praktyki? Wpływa jak może na społeczne życie, które i tak by istniało bez wtrącania się kościoła. Dziwne za tym jest, że ludzie zdałoby się uczeni, ulegają tym omamom. Ludzie mający cel nauki wyzwolonej od szamańskich zaklęć i zabiegów, ulegają tym dziwnym zasadom pojmowania nierzeczywistości. Niby żyją wśród nas ale błądzą w mitach wytworzonych kiedyś tam i nie sprawdzonych, zrozumiale udowodnionych. Pociągają za sobą niesamowite masy ludzi. Jakich? Kiepsko wyuczonych (ciemnotę). Dlatego więc pilnie strzegą bytności w szkołach świeckich skoro do tego dopuszczono, a państwo ustępuje! Takim ciemnotę można wpychać jak "dziecko w brzuch" w biały dzień. Jak śmie wobec tego bp. Grędecki na Jasnej Górze publicznie, bezczelnie oświadczyć, że kościół jest moralnym kręgosłupem polskiej społeczności, a tym samym polskości? Reprezentant instytucji zdemoralizowanej do cna, próbuje moralizować i grać na strunach nacjonalizmu katolickiego! Co to za kręgosłup? Do czego to dochodzi!! Kto do tego draństwa dopuścił? Dlaczego nikt nie zareagował? Eeech..Jak tu być normalnym wśród nienormalnych?

Ich bin besser als mein Ruf

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365