 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-01-2016 12:21 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Możliwość zrozumienia.
14 na 14 | . Zastanawiam się jak dalece sięga nasza możliwość zrozumienia/niezrozumienia drugiego człowieka.W "Dużym Formacie" z 31 grudnia 2015 roku jest wywiad z fizykiem prof. Krzysztofem Meissnerem pt. "Człowiek nie jest mokrym komputerem. Bo ma w sobie akt zrozumienia". Człowiek i zagadnienia, którymi się on zajmuje są bardzo ciekawe, to i wywiad też. Wszystko jest jeszcze do zrozumienia, gdy profesor przyjmuje istnienie transcendencji i wierzy w jakiegoś tam "boga" gdyż jego zdaniem wszechświat nie składa się tylko i wyłącznie ze świata materialnego. No cóż ludzie rzadko osiągają spójność światopoglądową, a pan profesor wierzy. Do tej pory jego wywody teologiczne, a którymi się nie zgadzam, są jednak jakoś tam do przyjęcia, ale profesor w wywiadzie stwierdza także: "jestem katolikiem" i wtedy ja zupełnie przestaję rozumieć tego człowieka. Dla mnie pogodzenie w głowie zespołu mitów konkretnej religii z wielką wiedzą przyrodniczą jest trudniejsze do zrozumienia od zagadnień fizyki teoretycznej, ale to może tylko ja tak mam. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..#31 2 na 2 | e-duch (1053 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | hej, Unika pan odpowiedzi i pozwala sobie na forsowanie niewinnych żartobliwości ... Wolno panu  Ponieważ pan unika odniesienia się do moich konkretnych refleksji czuję się uprawniony do przyjęcia wniosku , że nie posiada pan żadnych argumentów , którymi chciałby się pan tu z nami podzielić bez zagrożenia kompromitacją ... I to panu wolno  Jeszcze więcej wolności panu życzący e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku |
#32 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | . > Unika pan odpowiedzi i pozwala sobie na forsowanie niewinnych żartobliwości ... Wolno panu  Nie unikam żadnych odpowiedzi dotyczących tematu wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691062/z,0Szkoda, iż na ten temat ma Pan tak niewiele do powiedzenia. > Ponieważ pan unika odniesienia się do moich konkretnych refleksjiAle ten wątek Pańskiemu umiłowaniu do zjadania roślin wcale nie jest poświęcony. > czuję się uprawniony do przyjęcia wniosku , że nie posiada pan żadnych argumentów , którymi chciałby się pan tu z nami podzielić bez zagrożenia kompromitacją ...Spokojnie może się Pan czuć. Ja zawsze uważam, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. > I to panu wolno  Serdecznie łaskawcy za pozwolenie dziękuję. > Jeszcze więcej wolności panu życzącywww.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,671647#w671862@@@ . |
| Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | . > W pierwszym poście zaznaczyłem, że dla zrozumienia p.prof. dobrze by było poznać jego życiorys, w szczególności najwcześniejsze lata.Z tego wynika, iż niezbyt komunikatywnie w mojej wypowiedzi inicjującej wątek się wyraziłem. Nie chcę się bawić ani w psychiatrę, ani w psychologa, gdyż nie mam ku temu stosownych kompetencji. Interesowała mnie spójność światopoglądowa uczonego i jego odpowiedzialność za słowo. > Zaimplantowane wówczas wierzenia są trudne do całkowitego wykorzenienia.Tak: www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 ale od uczonych przyrodoznawców ja wymagam więcej, a jako minimum odpowiedzialności za publicznie wypowiadane słowo. Uczelniany profesor powinien rozumieć to co mówi i mieć argumenty do obrony własnych przekonań. Tak, ja też znam profesorów przyrodoznawców, którzy ze swojej naukowej wiedzy wywodzą zdecydowane stwierdzenia dotyczące konkretnej religii: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,589214#w589468 www.racjon(*).php/s,660262/z,0/d,27#w670680Ale dla mnie jest to ich kompromitacja, której wcale nie chcę zrozumieć. Wszystkich uczonych przyrodoznawców obowiązują metody naukowe, którym muszą się podporządkować przy przedstawianiu dowodów na istnienie czegokolwiek. > A co do zrozumienia innego człowieka, to spotkałem się z opinią, że właściwie tylko o sobie możemy z jakąś pewnością powiedzieć, że myślimy.Dosyć stary już jestem i zestaw bzdur, z którymi już się spotkałem jest ogromny. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,577332#w582501> To co się dzieje w mózgach innych osób pozostanie na długo tajemnicą. Możemy tylko zakładać - chyba nie bezpodstawnie - że dzieje się tam coś podobnego. Ale skoro nie bardzo wiemy, co naprawdę dzieje się w naszym mózgu, to tym bardziej tajemnicze są procesy w mózgach nie naszych.Tak, ale co z tego wynika dla tematu tego wątku? Tu jest pytanie jak dalece ludzie inteligentni i wykształceni mogą sobie pozwolić na pieprzenie o sprawach, o których nie mają pojęcia? Jak szeroko rozciąga się autorytet uczelnianego profesora? Czy w każdą wypowiadaną ex cathedra bzdurę warto wierzyć, a profesorowi czy wolno tak publicznie popieprzyć sobie o tym co mu się zdaje? Wykład, czy wywiad, to nie są "imienny u cioci", gdzie po wódeczce można sobie różne rzeczy pogadać. Pozdrawiam. @@@ . |
#34 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | > Bardzo jestem ciekawym naukowych dowodów na istnienie jakiejkolwiek transcendencji?Wcześniej czy później nauka znajdzie odpowiednie dowody. Pytania o sens i cel istnienia na razie są domeną filozofii, gdyż obecnie nie są do rozgryzienia dla nauki. |
#35 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | > A jakby powiedział, iż jest kosmitą,Tego też by Pan nie zrozumiał?  Przecież wszyscy jesteśmy kosmitami. |
#36 1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: Możliwość zrozumienia. | Fizycy też w coś wierzą, najczęściej w to, że ich teorie są słuszne. Wiara w Boga, a raczej mówienie, że się wierzy nie ma nic do tego. Fizycy szukają prawa, które rządzi wszechświatem. Można te prawo nazwać Bogiem, jeżeli komuś tak wygodnie. Jak wspomniał w wywiadzie pan profesor, nie znamy siebie, nie znamy człowieka. Znamy go mniej niż wszechświat. |
| Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | > Fizycy też w coś wierzą, najczęściej w to, że ich teorie są słuszne. Wiara w Boga, a raczej mówienie, że się wierzy nie ma nic do tego. Fizycy szukają prawa, które rządzi wszechświatem. Można te prawo nazwać Bogiem, jeżeli komuś tak wygodnie. Jak wspomniał w wywiadzie pan profesor, nie znamy siebie, nie znamy człowieka. Znamy go mniej niż wszechświat.Ne tylko Wszechświat. Człowiek nie zna samego siebie (np. jak działa i jakie możliwości ma mózg, co reguluje i jak stałą temperaturę ciała). Nie poznał jeszcze więcej jak 5% głębin oceanicznych, które jakby nie było, stanowią 70% powierzchni Ziemi. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja |
#38 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | . Bardzo jestem ciekawym naukowych dowodów na istnienie jakiejkolwiek transcendencji?> Wcześniej czy później nauka znajdzie odpowiednie dowody.Tak, gdyż jak wszyscy dobrze wiemy, wiara czyni cuda. > Pytania o sens i cel istnienia na razie są domeną filozofii,www.google(*)oh_atEhJNdb9kGBp2HbuZw&cad=rjawww.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,556017#w562052Tak, te jak i podobne pytania są domeną filozofii, ale czy zechciałby Pan nam tu powiedzieć na jakie pytania filozofia nam już odpowiedziała? W europejskiej cywilizacji filozofia jest matką wszelkich nauk i w czasach, gdy nauki przyrodnicze nie potrafiły udzielić zadowalających odpowiedzi na wiele podstawowych pytań jej inspirująca intelektualnie rola była ogromna, ale wraz z postępem naturalistycznej wiedzy jej kreatywność zmniejszała się i dziś sytuacja odwróciła się na tyle, iż trudno mówić o rzetelnym uprawianiu filozofii bez głębokiej znajomości aktualnego dorobku nauki. Część uczonych nawet wątpi, czy można filozofię zaliczać do nauki skoro nie stosuje ona naukowej metodologii, a stosowane przez nią pojęcia są często tak rozmyte i niedookreślone, iż nie można w sposób sensowny zastosować do niej logiki.
Ostro, choć w dużym stopniu zasadnie ocenia filozofię prof. Bernard Korzeniewski w książce Trzy ewolucje: Wszechświata, życia, świadomości. Kraków 1998. - Istnieje pewna istotna różnica pomiędzy nauką i filozofią. O ile rozwój nauk ścisłych jest kumulatywny to znaczy nowa wiedza nie zastępuje wiedzy już posiadanej, lecz jest do niej dodawana, stanowi jej uzupełnienie i rozwinięcie, to w filozofii, mówiąc w niewielkim uproszczeniu, trzeba ciągle zaczynać od nowa. Jeżeli przyrodnik próbuje wypowiadać się na tematy filozoficzne, to często zarzuca mu się niekompetencję, bo np. nie orientuje się on w subtelnościach systemu filozoficznego pana X lub też nie zna pięćdziesięciu wyróżnionych rodzajów tautologii. Pytanie tylko, czy taka wiedza jest mu na cokolwiek potrzebna? Albowiem filozofia, tracąc kontakt z rzeczywistością, zaczyna coraz bardziej zajmować się samą sobą, swoimi wytworami i ustanowionymi przez tradycję schematami, otorbia się w autystycznej izolacji od świata. Aby osiągnąć w niej coś nowego, rozsądne wydaje się więc pozbycie się całego tego balastu i zaczęcie od podstaw, od wiedzy pojęć i paradygmatów oferowanych przez nauki przyrodnicze. Ale zgadzając się, że grzechem filozofii, jest dowolność spekulacji, brak weryfikowalności twierdzeń, tworzenie pojęć pustych (hipostaz), co generalnie sprowadza się po prostu do braku jakiejkolwiek wiarygodnej metodologii, a nawet, że Mimo z górą dwóch tysięcy lat istnienia filozofia zachodnia nie doczekała się rozwiązania żadnego ze swych najbardziej podstawowych problemów, ani też nie dopracowała zadawalających kryteriów oceny czy selekcji poszczególnych koncepcji filozoficznych To należy uznać jej niekwestionowany dorobek w zakresie metodologii nauki (teorii poznania), obejmujący kryteria ścisłości języka i logiczną zasadność twierdzeń. Ważną też jest jej rola scalająca całość naszej wiedzy o wszechświecie wraz z możliwościami i sposobami jego poznania (światopoglądowa) oraz dyscypliny stawiającej pytania najważniejsze: o naturę tego wszystkiego co istnieje. Dlatego jej znaczenie jest nadal ogromne i trudno byłoby bez filozofii się obejść.> gdyż obecnie nie są do rozgryzienia dla nauki.A czy nauka nie ma ciekawszych zagadnień i próbuje gryźć wydumane przez ludzi pytania, na które od wieków sami pytający odpowiedzieć sobie nie mogą? Na przykład dla mnie jest to pytanie bezzasadne właśnie z powodu braku możliwości sensownych odpowiedzi. Istnienie wcale nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania. Doskonale może obywać się i bez niego. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,577332#w583674www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,577332#w583682@@@ . |
#39 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | . > Fizycy też w coś wierzą, najczęściej w to, że ich teorie są słuszne.www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,29#w642687> Wiara w Boga, a raczej mówienie, że się wierzy nie ma nic do tego.Sporo ma do tego zamykanie się na rzeczywistość. Pan też nie przeczytał wyżej w tym wątku przedstawionych argumentów, a autorytatywnie cosik tam stwierdza. www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843> Fizycy szukają prawa, które rządzi wszechświatem.Uczeni posługują się metodologią naukową: www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565198 gdy zaczynają pieprzyć głupoty to przestają być uczonymi, niezależnie od tego czy szukają Prawdy, czy tylko poklasku. > Można te prawo nazwać Bogiem, jeżeli komuś tak wygodnie.Czyli według Szanownego Pana odpowiedzialność za słowo wśród ludzi nauki nie istnieje i każdy może sobie opowiadać to co mu ślina na język przyniesie. > Jak wspomniał w wywiadzie pan profesor, nie znamy siebie, nie znamy człowieka.Wydawało mi się, iż pan profesor jest specjalistą od fizyki teoretycznej, a nie od znajomości człowieka, czy teologii? > Znamy go mniej niż wszechświat.I co z tego wynika dla tematu wątku? www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,635357#w635452@@@ . |
#40 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. |
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,667198#w667271Ostatecznie okazałeś się "konsekwentny" niczym krytykowany przez Ciebie Meissner: on, posiadając konkretną wiedzę, deklaruje zarazem religijność, Ty zaś, zakładając konkretny wątek, porywasz się w nim na niezwiązane z tematem uwagi personalne.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
| Spring (1174 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | > Tak, gdyż jak wszyscy dobrze wiemy, wiara czyni cuda.Z kolei niewiara jest częstą przyczyną braku jakichkolwiek dokonań. > Tak, te jak i podobne pytania są domeną filozofii, ale czy zechciałby Pan nam tu powiedzieć na jakie pytania filozofia nam już odpowiedziała?Nam? Osobiście mi pomogła odpowiedzieć na wiele pytań. Oczywiście inne osoby dochodzą do odmiennych wniosków, co widać wyraźnie na tym forum. Odpowiedzi mają to do siebie, że czasem bywają błędne. > A czy nauka nie ma ciekawszych zagadnień i próbuje gryźć wydumane przez ludzi pytania, na które od wieków sami pytający odpowiedzieć sobie nie mogą?Kto szuka, ten znajdzie. Jeżeli nauka nie stawia sobie takiego celu, to raczej nie, chyba że będzie to przypadkowe odkrycie. Przy okazji cytat z wypowiedzi Meissnera: Cytat:Nie można mówić o czymś takim jak światopogląd naukowy. Czegoś takiego po prostu nie ma, ponieważ istnieją zasadne i dobrze postawione pytania dotyczące świata, na które trzeba odpowiadać, "wierząc w coś". Stwierdzenie: "świat po prostu istnieje" nie jest w żadnym sensie głębsze lub bliższe nauce niż stwierdzenie: "Bóg stworzył świat". > Na przykład dla mnie jest to pytanie bezzasadne właśnie z powodu braku możliwości sensownych odpowiedzi.I naprawdę wierzy pan w to? > Istnienie wcale nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania. Doskonale może obywać się i bez niego.Istnieją na to sensowne dowody? |
#42 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | |
#43 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | . Tak, gdyż jak wszyscy dobrze wiemy, wiara czyni cuda.> Z kolei niewiara jest częstą przyczyną braku jakichkolwiek dokonań.Czy Pan to skądś wie, czy to z Pańskiej wiary wynika? Tak, te jak i podobne pytania są domeną filozofii, ale czy zechciałby Pan nam tu powiedzieć na jakie pytania filozofia nam już odpowiedziała?> Nam?Tam nam, gdyż gdyby miała być użyteczną to powinna "nam" udzielać odpowiedzi. > Osobiście mi pomogła odpowiedzieć na wiele pytań.Gratuluję! Niech Pan się cieszy, ale każda wiara udziela (najczęściej nawet pewnych) odpowiedzi. Filozofia już raczej specjalizuje się w stawianiu pytań, ale tak niektórzy filozofowie, a już szczególnie teolodzy, nawet nie pytani, udzielają nam autorytatywnych wypowiedzi. > Oczywiście inne osoby dochodzą do odmiennych wniosków, co widać wyraźnie na tym forum.Na tym polega właśnie filozofia na własnym stosunku do odpowiedzi na "pytania filozoficzne" udzielone przez poprzedników. Nie bardzo wiem co do tego ma nasze forum? Osobiście wolę wychodzić od fachowej literatury, czyli od poznania dorobku filozofii. > Odpowiedzi mają to do siebie, że czasem bywają błędne.I co z tego dla Pan wynika? Uczeni chcąc ograniczyć błędy opracowali metody naukowe. Ograniczyli nawet bardzo, ale nadal są one nieuniknione. A czy nauka nie ma ciekawszych zagadnień i próbuje gryźć wydumane przez ludzi pytania, na które od wieków sami pytający odpowiedzieć sobie nie mogą?> Kto szuka, ten znajdzie.Tak w Ewangelii jest napisane: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.> Jeżeli nauka nie stawia sobie takiego celu, to raczej nie, chyba że będzie to przypadkowe odkrycie.Nauka nie ma czasu na zajmowanie się bzdurami, ale uczeni to ludzie, którzy mogą sobie stawiać przeróżne cele i gdy realizują je zgodnie z metodologią naukową będą przez innych poważnie weryfikowane. > Przy okazji cytat z wypowiedzi Meissnera:Nie można mówić o czymś takim jak światopogląd naukowy. Czegoś takiego po prostu nie ma, ponieważ istnieją zasadne i dobrze postawione pytania dotyczące świata, na które trzeba odpowiadać, "wierząc w coś". Stwierdzenie: "świat po prostu istnieje" nie jest w żadnym sensie głębsze lub bliższe nauce niż stwierdzenie: "Bóg stworzył świat". Przecież ten wątek tego właśnie dotyczy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,691062/z,0 Fizyka jakoś tam rozumiem, pomimo trudności zagadnień, ale poza fizyką, to ja nie rozumiem o czym ten facet bredzi. Nie odejmuję nikomu prawa do wiary (choćby już dlatego, iż to niemożliwe), ale mieszanie osobistej wiary z nauką dla mnie jest żenadą. Uważam iż można mówić o "światopoglądzie naukowym", choć zbyt bardzo się przy tym nie upieram i jest nim "racjonalny naturalizm", ale dalece nie skłaniam do wiary w niego. > gdyż obecnie nie są do rozgryzienia dla nauki.A czy nauka nie ma ciekawszych zagadnień i próbuje gryźć wydumane przez ludzi pytania, na które od wieków sami pytający odpowiedzieć sobie nie mogą? Na przykład dla mnie jest to pytanie bezzasadne właśnie z powodu braku możliwości sensownych odpowiedzi. Istnienie wcale nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania. Doskonale może obywać się i bez niego.www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,577332#w583674www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,577332#w583682> I naprawdę wierzy pan w to?Ależ ja już z natury niewierzący jestem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,666989#w666992Istnienie wcale nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania. Doskonale może obywać się i bez niego.> Istnieją na to sensowne dowody?Tak, jest nim istnienie! www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,614060#w614587Sensu zaś - nawet tam, gdzie go nie ma - poszukuje człowiek. www.racjonalista.pl/forum.php/s,75127/z,0www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,617075#w617245www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,31#w615317@@@ . |
#44 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | > > Z kolei niewiara jest częstą przyczyną braku jakichkolwiek dokonań.> Czy Pan to skądś wie, czy to z Pańskiej wiary wynika?Wiem to z obserwacji innych osób oraz z własnych doświadczeń. Wierzyć pan nie musi, proszę sprawdzić samodzielnie. > Tam nam, gdyż gdyby miała być użyteczną to powinna "nam" udzielać odpowiedzi.W mojej ocenie użyteczności filozofia jest użyteczną metodą poznawczą. > Filozofia już raczej specjalizuje się w stawianiu pytań, ale tak niektórzy filozofowie, a już szczególnie teolodzy, nawet nie pytani, udzielają nam autorytatywnych wypowiedzi.Pytania są po to, by na nie odpowiadać. Każdą wypowiedź można ocenić, teologiczną czy też scjentystyczną. > Nie bardzo wiem co do tego ma nasze forum?Ech.... nawet w tak niedużej społeczności istnieje wiele poglądów (użyte jako przykład). > Uczeni chcąc ograniczyć błędy opracowali metody naukowe. Ograniczyli nawet bardzo, ale nadal są one nieuniknione.Ograniczyli nie tylko błędy przy pomocy metod naukowych, ale i zakres zainteresowań nauki. Nie ma więc co liczyć na pełne poznanie rzeczywistości przy takim podejściu. > Tak w Ewangelii jest napisane.Może być i w książce kucharskiej. Prawda nie ma właścicieli. > Nauka nie ma czasu na zajmowanie się bzduramiCałe szczęście, że naukę tworzą różne umysły. Znajdą się tacy, co nie zakwalifikują istotnych zagadnień jako błahych. > ale poza fizyką, to ja nie rozumiem o czym ten facet bredzi.Być może chodzi mu o to, że rzeczywistość jest o wiele większa, niż zakres zainteresowań współczesnej nauki. Nie podałem poprzednio źródła, cytat pochodzi z www.niedzi(*)305/nd/Na-poczatku-bylo-Slowo.> >>Istnienie wcale nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania. Doskonale może obywać się i bez niego.> >Istnieją na to sensowne dowody?> Tak, jest nim istnienie!Ponieważ istnienie jest faktem, to z tego można wywnioskować, że nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania.Gratuluję pomysłowości. > Sensu zaś - nawet tam, gdzie go nie ma - poszukuje człowiek.Poszukiwanie - to proces podczas którego sprawdza się różne miejsca, także te w których nie ma poszukiwanej rzeczy, a jedynie przypuszczenie co do obecności. |
#45 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Możliwość zrozumienia. | . > Z kolei niewiara jest częstą przyczyną braku jakichkolwiek dokonań.Czy Pan to skądś wie, czy to z Pańskiej wiary wynika?> Wiem to z obserwacji innych osób oraz z własnych doświadczeń.Tak, to zupełnie niepodważalne źródła. > Wierzyć pan nie musi, proszę sprawdzić samodzielnie.Taki, mam zwyczaj, ale co miałbym tu sprawdzać przedmiot Pańskiej wiary? To nie sprawdzalne. czy zechciałby Pan nam tu powiedzieć na jakie pytania filozofia nam już odpowiedziała?> Nam?Tam nam, gdyż gdyby miała być użyteczną to powinna "nam" udzielać odpowiedzi.> W mojej ocenie użyteczności filozofia jest użyteczną metodą poznawczą.W mojej wierze znacznie lepszą metodą jest np. bimbologia, a wiara jest niedyskutowana, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy on wierzy inaczej. Tyle, iż na gruncie racjonalizmu wiara nie jest żadnym argumentem. Filozofia już raczej specjalizuje się w stawianiu pytań, ale tak niektórzy filozofowie, a już szczególnie teolodzy, nawet nie pytani, udzielają nam autorytatywnych wypowiedzi.> Pytania są po to, by na nie odpowiadać.Tak bez zastanowienia się nad ich sensem. Czy na każde głupie pytanie można udzielić mądrej odpowiedzi, a nawet gdyby, to w jakiej korelacji znajdą się głupie pytanie i mądra odpowiedź. Zresztą może być i odwrotnie. > Każdą wypowiedź można ocenić, teologiczną czy też scjentystyczną.Ludzie dokonują ocen publicznych wypowiedzi, ale istotą też jest grunt, na którym zadaje się pytanie oraz grunt na którym udziela się odpowiedzi. Trudno, a chyba i niemożliwym jest udzielanie naukowych odpowiedzi na teologiczne pytania. Odwrotnie o wiele łatwiej, ale te odpowiedzi zadowolą tylko garstkę uczonych. > Oczywiście inne osoby dochodzą do odmiennych wniosków, co widać wyraźnie na tym forum.Na tym polega właśnie filozofia na własnym stosunku do odpowiedzi na "pytania filozoficzne" udzielone przez poprzedników. Nie bardzo wiem co do tego ma nasze forum? Osobiście wolę wychodzić od fachowej literatury, czyli od poznania dorobku filozofii.> Ech.... nawet w tak niedużej społeczności istnieje wiele poglądów (użyte jako przykład).Istnieje wiele poglądów, ale NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości.> Odpowiedzi mają to do siebie, że czasem bywają błędne. I co z tego dla Pan wynika? Uczeni chcąc ograniczyć błędy opracowali metody naukowe. Ograniczyli nawet bardzo, ale nadal są one nieuniknione.> Ograniczyli nie tylko błędy przy pomocy metod naukowych, ale i zakres zainteresowań nauki.Ja nie znam jakiegokolwiek ograniczenia dla zainteresowań nauki. Każdy uczony może realizować poznanie interesującego go problemu, a tu o sponsora raczej łatwo, i przedstawienie wyniku swoich badań pod krytyczną weryfikację środowiska, a nawet znacznie szerzej, gdyż każdy ma prawo odnieść się krytycznie do stwierdzeń uczonych. > Nie ma więc co liczyć na pełne poznanie rzeczywistości przy takim podejściu.Rzeczywiście nie ma co liczyć na pełne, ze względu na niedoskonałości umysłu uzbrojonego w zmysły i narzedzia, ale obecny dorobek nauk przyrodniczych jest ogromny i w zasadniczych strukturach zupełnie niepodważalny, pomimo tego, iż tu podważanie jest wprost zalecane. www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,27#w670406> Kto szuka, ten znajdzie.Tak w Ewangelii jest napisane: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.> Może być i w książce kucharskiej. Prawda nie ma właścicieli.Tak, prawda nie właścicieli, a nawet jest obowiązek głoszenia Prawdy, ale ja innej prawdy szukam w książce kucharskiej, innej w Ewangelii, a jeszcze innej w naukowym dziele. Nauka nie ma czasu na zajmowanie się bzdurami, ale uczeni to ludzie, którzy mogą sobie stawiać przeróżne cele i gdy realizują je zgodnie z metodologią naukową będą przez innych poważnie weryfikowane.> Całe szczęście, że naukę tworzą różne umysły. Znajdą się tacy, co nie zakwalifikują istotnych zagadnień jako błahych.Daj im Boże dużo zdrowia i inwencji, tyle tylko, iż tacy, którzy kwalifikują bzdury do zagadnień istotnych, jak uczynił to profesor Meissner, przestają w tym kawałku być uczonymi. Uczeni muszą trzymać się zasad uprawiania nauki. Fizyka jakoś tam rozumiem, pomimo trudności zagadnień, ale poza fizyką, to ja nie rozumiem o czym ten facet bredzi. Nie odejmuję nikomu prawa do wiary (choćby już dlatego, iż to niemożliwe), ale mieszanie osobistej wiary z nauką dla mnie jest żenadą.> Być może chodzi mu o to, że rzeczywistość jest o wiele większa, niż zakres zainteresowań współczesnej nauki.Być może to, być może siamto, ale niech wypowiada się wtedy jako pan Meissner, a nie jako uniwersytecki uczony. Dyscyplina, którą uprawia na uczelni nie upoważnia go do wygadywania takich bzdur. > Nie podałem poprzednio źródła, cytat pochodzi z "Niedzieli".No tak, to bardzo elitarne źródło. Istnienie wcale nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania. Doskonale może obywać się i bez niego.> Istnieją na to sensowne dowody?Tak, jest nim istnienie!> Ponieważ istnienie jest faktem, to z tego można wywnioskować, że nie potrzebuje sensu jako przyczyny i sposobu trwania. Gratuluję pomysłowości.Żałuję, ale jest to odpowiedź filozoficzna, którą tylko przytaczam. > Poszukiwanie - to proces podczas którego sprawdza się różne miejsca, także te w których nie ma poszukiwanej rzeczy, a jedynie przypuszczenie co do obecności.biblioteka(*)0alan alexander/puchatek.pdf@@@ . |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|