. > Bardzo ciekawa dyskusja się pod tematem wywiązała - no taka na poziomie. Idąc tropem nielegalności chrztu, trochę może nieprzemyślane, ale proponuję nie narzucać dziecku mowy w języku ojczystym, niech zdecyduje gdy dorośnie w jakim języku będzie chciał się uczyć mowy. Można też zakazać meldowania w miejscu pobytu rodziców, posyłanie przymusowego do szkół, aż do czasu gdy będzie zdolny ocenić gdzie chce mieszkać, jaką nadać sobie narodowość. Ostatnio często jest mi wstyd za naszych polityków i niektórych rodaków, jestem za tym aby po osiągnięciu pełnoletności, każdy zdecydował sam w co ma wierzyć, kim być, gdzie mieszkać, ile zarabiać... . To niesłychanie wzniosła i postępowa idea. Tak trzymać.Tak, rzeczywiście nie trzymając się rzeczywistości to pieprzyć głupoty można nieskończenie, a rzeczywistość jest taka, iż w ponad 999 promilach to rodzice wpływają na kształtowanie postawy poznawczej swoich potomków i nic nie wskazuje na to aby w przewidywalnej przyszłości mogło to ulec zmianie. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041Natomiast - choć jestem tego pewien, iż prawie wszyscy rodzice chcą wszystkiego co najlepsze dla swoich dzieci, oraz zgadzam się z wszystkimi aktami prawnymi przypisujących prawo ideowego kształtowania potomków przez rodziców - mam poważne wątpliwości, czy zawsze jest to najlepsze dla intelektualnego rozwoju dziecka. Uważam, iż dzieci powinno się wychowywać w ciekawości i otwartości na świat oraz aideologicznie (w tym areligijnie). Oczywiście "a" a nie "anty". Dzieje się tak mniej w jak jednym promilu, a szkoda. Można na krótką metę zakrzyczeć racjonalizm, ale na dłuższą to jest tak jak z oliwą. Wcześniej lub później do góry się przebije. @@@ . |