Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sens życia i inne pokrewne pytania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-04-2017 12:45Max Golonko (1811 punktów)Sens życia i inne pokrewne pytania
Ocena 2 na 2
Odnośnie życia ludzkiego.
Jakiekolwiek pytania jak, dlaczego, po co są bez sensu.
Jesteśmy produktem 3 mld lat ewolucji.

Smaczne rzeczy i seks oraz ciekawość poznawcza (i estetyczna) świata, a także pomaganie podobnym istotom (w tym dzieciom) to naturalne i oczywiste działania.

Brednie o 5 poziomach rozwoju to wymysł przefilozofowanych psychologów z mylnej epoki psychologii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..
szarley (54913 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
>>To przywołaj autora lub podręcznik, który się z tym zgadza
>Ale po co, skoro podałem wystarczające przykłady?

Które obaliłem, w dodatku w oparciu o Korczaka i Spocka

Czy to samo pytanie zadane przez Ciebie też było nieistotne??

Podałeś właśnie dowód, że nigdy nie miałeś w ręku żadnego podręcznika

Q.E.D.

#122
02-05-2017 15:37
 Ocena 2 na 2
Miru (124 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
>Odnośnie życia ludzkiego.
>Jakiekolwiek pytania jak, dlaczego, po co są bez sensu.
>Jesteśmy produktem 3 mld lat ewolucji.
>Smaczne rzeczy i seks oraz ciekawość poznawcza (i estetyczna) świata, a także pomaganie podobnym
>istotom (w tym dzieciom) to naturalne i oczywiste działania.
>Brednie o 5 poziomach rozwoju to wymysł przefilozofowanych psychologów z mylnej epoki psychologii.

Dla niektórych, sensem życia może być niekontrolowany rozwój własnej "wiedzy" i z tego punktu udowadnianie innym swojej wyższości a ich ułomności


olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi szarley
>>>To przywołaj autora lub podręcznik, który się z tym zgadza
>>Ale po co, skoro podałem wystarczające przykłady?
>Które obaliłem

Kłamiesz. Od ręki obaliłem twoją śmieszną racjonalizację i nadal nie potrafiłeś się odnieść, więc to mój argument jest w mocy, a ty uciekasz od odpowiedzi.

>w dodatku w oparciu o Korczaka i Spocka

szarley napisał "obaliłem" i już nie musi obalać. Wystarczy, że narcyzik napisał, że obalił

A potem zamiast podać cytaty z Korczaka, pisze że się na nim oparł. Bo tak napisał, to już argumentować nie musi. Komiczne

>Czy to samo pytanie zadane przez Ciebie też było nieistotne??
>Podałeś właśnie dowód, że nigdy nie miałeś w ręku żadnego podręcznika
>Q.E.D.
>
emocje, emocje, emocje

a moje argumenty nadal leżą odłogiem i krzyczą, by się do nich odnieść

szarley (54913 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
>A potem zamiast podać cytaty z Korczaka, pisze że się na nim oparł. Bo tak napisał, to już argumentować nie musi. Komiczne

Mamusia Ci do dziś jajka na twardo obiera? Pieluszki zmienia?
Biblioteka w Twoim powiecie jest
pl.wikipedia.org/wiki/Dzieła_Janusza_Korczaka

W prywatnej szkole nie nauczyli samemu po źródła sięgać?

Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który
Nadal czekam i to czekanie jest dowodem, że żadnego podręcznika w ręce nie miałeś a pouczasz innych. Tak jak o Chile, nie miałeś wiedzy a pouczałeś, tak teraz. Po prostu brakuje Ci WIEDZY

Przykro mi, ale mając do wyboru autorytet Twój czy Korczaka i Spocka wybieram Korczaka i Spocka

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi szarley
>>A potem zamiast podać cytaty z Korczaka, pisze że się na nim oparł. Bo tak napisał, to już argumentować nie musi. Komiczne
>Mamusia Ci do dziś jajka na twardo obiera? Pieluszki zmienia?
>Biblioteka w Twoim powiecie jest
>pl.wikipedia.org/wiki/Dzieła_Janusza_Korczaka
>W prywatnej szkole nie nauczyli samemu po źródła sięgać?

Znów emocje, bo nie potrafisz podać konkretów, tylko oczerniasz Korczaka przypisując mu stwierdzenia, które są twoimi błędnymi interpretacjami. Dlatego proszę o konkretne cytaty, abym mógł się do nich odnieść. Póki co takowych nie przedstawiłeś, więc mamy tylko twoje słowa, a już dawno udowodniłeś, że jesteś kłamcą i tanim manipulatorem.

> Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz któryNadal czekam i to czekanie jest dowodem, że żadnego podręcznika w ręce nie miałeś a pouczasz innych.

Podałem przykłady, których nie potrafiłeś racjonalnie skomentować. Napisałeś jakieś brednie świadczące o twoim narcyzmie, ale to obaliłem, więc aktywne są moje przykłady dogmatów, a ty w bezsilności kluczysz po jakichś podręcznikach do pedagogiki, pokazując jak oderwany od rzeczywistości jesteś.

>Tak jak o Chile, nie miałeś wiedzy a pouczałeś, tak teraz. Po prostu brakuje Ci WIEDZY

Kłamiesz. W przypadku Chile nie pouczałem, tylko chciałem normalnie dyskutować, a ty bez argumentów przedstawiałeś swoje emocjonalne stwierdzenia z wykrzyknikami i caps lockiem, w emocjach krzyczałeś o liberalnej propagandzie itd, unikając meritum dokładnie tak jak teraz. Gdy w końcu wymusiłem na tobie przedstawienie argumentów, przyznałem ci w tej sprawie rację, ale akurat sprawa Chile wynikła jako temat poboczny innej dyskusji. Tutaj jest inaczej - to ty w nieuzasadniony sposób czepiłeś się Maxa Golonki, a teraz nie potrafisz się przyznać do błędu i w dodatku zabrnąłeś na tej samej zasadzie w błędną interpretację mojego pytania o przyczyny chemii, czyli pytania filozoficznego, a wcześniej to samo było z ideą demokracji i dyktatury. Nie rozumiesz tego co piszę, w emocjach przypisujesz mi inne zdanie niż moje faktyczne i to je próbujesz obalać, nie odnosząc się do moich argumentów i brniesz w swoje narcystyczne typowe mechanizmy, jednocześnie przecząc ich istnieniu.

>Przykro mi, ale mając do wyboru autorytet Twój czy Korczaka i Spocka wybieram Korczaka i Spocka

Tak, tak, bo argumenty są nieistotne. Autorytet dla szarleya jest najważniejszy A to, że on już rozumie sobie czyjeś słowa po swojemu i je zniekształca, to już całkowicie nieistotny szczegół

szarley (54913 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który

>>pl.wikipedia.org/wiki/Dzieła_Janusza_Korczaka
>>W prywatnej szkole nie nauczyli samemu po źródła sięgać?
>Znów emocje,
Tylko w Twojej ocenie
Poczytaj. Po prostu poczytaj. Przeczysz dorobkowi poważnych uznawanych w świecie naukowców, teoretyków i praktyków pedagogiki. Po prostu nie znasz się na tym.

>bo nie potrafisz podać konkretów, tylko oczerniasz Korczaka przypisując mu stwierdzenia, które są twoimi błędnymi interpretacjami.
>Dlatego proszę o konkretne cytaty,
A mamusia do dziś pieluszkę przewija?
1 Biblioteka za rogiem
2 Cytat podałem. Nie rozpoznałeś, podobnie jak z Popperem. Pod cytatem pytałeś o cytat.

>Póki co takowych nie przedstawiłeś,
Cytat podałem. Nie rozpoznałeś, podobnie jak z Popperem, dowód, że nie miałeś w ręku książek.

>> Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz któryNadal czekam i to czekanie jest dowodem, że żadnego podręcznika w ręce nie miałeś a pouczasz innych.
>Podałem przykłady, których nie potrafiłeś racjonalnie skomentować.
Skomentowałem. Dziecka nie należy uczyć dogmatu, że 2+2=4 tylko uczyć go rachowania. Na paluszkach. To jest narzędzie, a nie dogmat.

>bez argumentów przedstawiałeś swoje emocjonalne stwierdzenia z wykrzyknikami i caps lockiem,
Olson podkreślać - dobrze
Szarley podkreślać - emocje

>>Przykro mi, ale mając do wyboru autorytet Twój czy Korczaka i Spocka wybieram Korczaka i Spocka
>Tak, tak, bo argumenty są nieistotne. Autorytet dla szarleya jest najważniejszy A to, że on już rozumie sobie czyjeś słowa po swojemu i je zniekształca, to już całkowicie nieistotny szczegół

Nadal czekam na źródła Twojej wiedzy.
Nadal udowadniasz, że nie miałeś w ręku żadnej książki. Jeśli się mylę, podaj autora/tytuł

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi szarley
> Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który

Defaultowo każdy rozsądny, o czym świadczy to co jest nauczane i to co musi być nauczane, aby w ogóle można było mówić o nauczaniu. Zamiast odnieść się do meritum, piszesz o jakichś książeczkach, tak jakby podanie przykładu załatwiało sprawę meritum. Podobnie jest z autorytetami. Ja jednak chcę tezy, podparte konkretnymi argumentami i nie interesuje mnie kto co mówi i gdzie jest coś napisane.

>>pl.wikipedia.org/wiki/Dzieła_Janusza_Korczaka
>>>W prywatnej szkole nie nauczyli samemu po źródła sięgać?
>>Znów emocje,
>Tylko w Twojej ocenie
>Poczytaj. Po prostu poczytaj. Przeczysz dorobkowi poważnych uznawanych w świecie naukowców, teoretyków i praktyków pedagogiki. Po prostu nie znasz się na tym.

Niczemu nie przeczę, a ty nie potrafisz zacytować czemu konkretnie przeczę, tylko próbujesz robić z siebie autorytet i bez argumentu mnie pouczać, co wynika z tego, że pokazałem ci miejsce w szeregu. Żałosne zachowanie typowe dla narcyzów.

Podałem konkretne przykłady niezbędnych dogmatów. Jeśli ktoś to neguje, to niech się odniesie, zamiast kluczyć gdzieś po jakichś książeczkach, które sam przeczytał bez zrozumienia. Sugerujesz np, że Korczak jest przeciwnikiem nauczania, że 2+2=4 i zasad gramatyki języka polskiego, czy pisowni słowa "kura".

>>bo nie potrafisz podać konkretów, tylko oczerniasz Korczaka przypisując mu stwierdzenia, które są twoimi błędnymi interpretacjami.
>>Dlatego proszę o konkretne cytaty,

I znów uciekasz od odpowiedzi, bo cytatów nie ma. Są tylko emocje narcyza przypartego do muru

>A mamusia do dziś pieluszkę przewija?
>1 Biblioteka za rogiem
>2 Cytat podałem. Nie rozpoznałeś, podobnie jak z Popperem. Pod cytatem pytałeś o cytat.

Zamiast podania cytatu emocjonalne szambo. Mentalna karakania

>>Póki co takowych nie przedstawiłeś,
>Cytat podałem. Nie rozpoznałeś, podobnie jak z Popperem, dowód, że nie miałeś w ręku książek.

Kłamiesz. Nie podałeś cytatu gdzie Korczak naucza, że nie wolno uczyć zasad gramatyki, czy o tym, że bitwa pod Grunwaldem była w 1410. Nadal czekam na to z wypiekami na twarzy

>Skomentowałem. Dziecka nie należy uczyć dogmatu, że 2+2=4 tylko uczyć go rachowania. Na paluszkach. To jest narzędzie, a nie dogmat.

Kolejny raz pomijasz, że już na to odpowiadałem i udowodniłem, że nie ma sprzeczności między tym, że 2+2=4 to dogmat, a uczeniem rachowania na paluszkach, a ponadto fakt, że trzeba uczyć rachowania na paluszkach staje się w twoim myśleniu dogmatem, więc sam sobie przeczysz. Kolejny raz pominiesz to, bo wypierasz niewygodne argumenty i powtarzasz obalone setki razy wypociny. Jaki inny dowód na twój narcyzm miałby być bardziej przekonujący? Jakbyś wiedział, że jestem po studiach psychologicznych, psychiatrycznych i wielu prestiżowych kursach i twierdziłbym to samo, to coś by to zmieniło? Skąd wiesz, że moje argumenty w twoim kierunku nie są zaczerpnięte od kogoś takiego? Konfabulujesz w emocjach, a tu masz kolejny dowód na to, że brniesz w zaparte i nie potrafisz przyznać się do błędu i nie zauważasz argumentów świadczących o tym, że nie miałeś racji, tylko wtedy emocjonalnie wybuchasz, co przeszkadza ci też w interpretacji prostych wpisów, stąd masa strawmanów jakie tworzysz.

>>bez argumentów przedstawiałeś swoje emocjonalne stwierdzenia z wykrzyknikami i caps lockiem,
>Olson podkreślać - dobrze
>Szarley podkreślać - emocje

Pokaż mi gdzie podkreślam tak jak ty z wieloma wykrzyknikami i capslockami. Czekam.

szarley (54913 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który

>Defaultowo każdy rozsądny,
Wystarczy jedno nazwisko

>>Poczytaj. Po prostu poczytaj. Przeczysz dorobkowi poważnych uznawanych w świecie naukowców, teoretyków i praktyków pedagogiki. Po prostu nie znasz się na tym.
>Niczemu nie przeczę, a ty nie potrafisz zacytować czemu konkretnie przeczę,
Cytowałem, nie rozpoznałeś cytatu, podobnie jak u Poppera

>Podałem konkretne przykłady niezbędnych dogmatów.
Tak, 2+2=4
1 To nie jest dogmat tylko wynik obliczenia
2 Dziecko należy uczyć rachowania a nie dogmatycznego wyniku obliczeń, bo nie będzie umiało dodać 3+3

>Sugerujesz np, że Korczak jest przeciwnikiem nauczania, że 2+2=4
Tak. Był przeciwnikiem takiego nauczania. Poczytaj co napisał

>>>Dlatego proszę o konkretne cytaty,
>I znów uciekasz od odpowiedzi, bo cytatów nie ma. Są tylko emocje narcyza przypartego do muru
Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem

>>A mamusia do dziś pieluszkę przewija?
>>1 Biblioteka za rogiem

>Zamiast podania cytatu emocjonalne szambo. Mentalna karakania
Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem

>>Cytat podałem. Nie rozpoznałeś, podobnie jak z Popperem, dowód, że nie miałeś w ręku książek.
>Kłamiesz. Nie podałeś cytatu gdzie Korczak naucza...
Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem

>>Skomentowałem. Dziecka nie należy uczyć dogmatu, że 2+2=4 tylko uczyć go rachowania. Na paluszkach. To jest narzędzie, a nie dogmat.
>Kolejny raz pomijasz, że już na to odpowiadałem i udowodniłem, że nie ma sprzeczności między tym, że 2+2=4 to dogmat,
To nie jest dogmat i nie należy tego uczyć jako dogmatu

>Jakbyś wiedział, że jestem po studiach psychologicznych, psychiatrycznych i wielu prestiżowych kursach i twierdziłbym to samo,
jakbym wiedział, ale nie wiem. Nie poradzisz tego udowodnić. Wprost przeciwnie. Widzisz emocje, gdzie ich nie ma.

>>>bez argumentów przedstawiałeś swoje emocjonalne stwierdzenia z wykrzyknikami i caps lockiem,
>>Olson podkreślać - dobrze
>>Szarley podkreślać - emocje
>Pokaż mi gdzie podkreślam tak jak ty z wieloma wykrzyknikami i capslockami. Czekam.
Podkreślasz w inny sposób. Każdy ma swój styl podkreślania.

Nadal czekam na nazwisko autora publikacji z zakresu pedagogiki, który zgadza się z Twoją teorią. Wijesz się jak jaszczurka, a konkretów brak. Przypomnę, mnie o to samo zapytałeś, więc pytanie nie jest bezzasadne. Ja odpowiedziałem, choć jest mi trudniej (!!), bo nie mogę podać publikacji moich nauczycieli.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi szarley
> Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który>Defaultowo każdy rozsądny,
>Wystarczy jedno nazwisko

Mnie interesują argumenty, a nie nazwiska. Podałem, uciekasz. Prosta sprawa. Typowe.

>>Niczemu nie przeczę, a ty nie potrafisz zacytować czemu konkretnie przeczę,
>Cytowałem, nie rozpoznałeś cytatu, podobnie jak u Poppera

Pisałeś, że jadłeś kupę i że to lubisz - cytowałem, ale nie rozpoznałeś cytatu, podobnie jak u Einsteina, którego teoria potwierdza, że jesz kupę (cytowałem).

Fakty są takie, że nie umiesz powtórzyć tego cytatu, bo go nie ma i żałośnie uciekasz.

>>Podałem konkretne przykłady niezbędnych dogmatów.
>Tak, 2+2=4
>1 To nie jest dogmat tylko wynik obliczenia

Wynik obliczenia może być dogmatem. Często wręcz musi nim być, jeśli obliczenia dotyczą ścisłych założeń, jak w przypadku tego działania.

>2 Dziecko należy uczyć rachowania a nie dogmatycznego wyniku obliczeń, bo nie będzie umiało dodać 3+3

Żałosne. Odpowiadałem na to - należy go uczyć obliczania, aby umiało liczyć, ale do tego są potrzebne dogmaty, a wyniki obliczeń często są dogmatami.

>>Sugerujesz np, że Korczak jest przeciwnikiem nauczania, że 2+2=4
>Tak. Był przeciwnikiem takiego nauczania. Poczytaj co napisał

Proszę o cytat. Bez tego cytatu będzie tak jakbyś niczego nie napisał, bo każdy może sobie napisać na tej zasadzie wszystko (co wyśmiałem przykładem z jedzeniem kupy).

>>I znów uciekasz od odpowiedzi, bo cytatów nie ma. Są tylko emocje narcyza przypartego do muru
>Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem

Znów ucieczka.

>Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem

znów ucieczka

>Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem

znów ucieczka.

>>>Skomentowałem. Dziecka nie należy uczyć dogmatu, że 2+2=4 tylko uczyć go rachowania. Na paluszkach. To jest narzędzie, a nie dogmat.
>>Kolejny raz pomijasz, że już na to odpowiadałem i udowodniłem, że nie ma sprzeczności między tym, że 2+2=4 to dogmat,
>To nie jest dogmat i nie należy tego uczyć jako dogmatu

Czyli nie jest to pewnik, czyli jest to niepewne i nie należy tego uczyć. Czyli na mocy twojego stwierdzenia, nie należy uczyć sposobu obliczeń, gdyż taki sposób to już dogmat, bo jest pewnikiem, że stosowanie takiego sposobu sprawdza się dla danych obliczeń. Znów się zakałapućkałeś i nie wiesz o czym piszesz.

>>Jakbyś wiedział, że jestem po studiach psychologicznych, psychiatrycznych i wielu prestiżowych kursach i twierdziłbym to samo,
>jakbym wiedział, ale nie wiem. Nie poradzisz tego udowodnić. Wprost przeciwnie. Widzisz emocje, gdzie ich nie ma.

Znów nie rozumiesz. Pisałem, że podałem argumenty, ale ty nie uznajesz tego jako dowodu, co jest typowe dla twojego zaburzenia. Gdybyś przyznał, to byłaby pewna sprzeczność, bowiem zareagowałbyś jak nie narcyz, czym może być lekko poddał w wątpliwość tę diagnozę. Ty ją non stop potwierdzasz i udowodniłem to. Ty zamaist argumentów potrzebujesz autorytetu. Typowa ciasnota umysłowa emocjonalnych marionetek.

>>>>bez argumentów przedstawiałeś swoje emocjonalne stwierdzenia z wykrzyknikami i caps lockiem,
>>>Olson podkreślać - dobrze
>>>Szarley podkreślać - emocje
>>Pokaż mi gdzie podkreślam tak jak ty z wieloma wykrzyknikami i capslockami. Czekam.
>Podkreślasz w inny sposób.

No właśnie. Więc nie porównuj emocji (wykrzykniki, capslock) do pogrubienia, czy podkreślenia czegoś żeby było bardziej widoczne, albo aby podkreślić kluczowe fragmenty.

>Każdy ma swój styl podkreślania.

wykrzyknik i capslock coś oznaczają, a pogrubianie, czy podkreślanie oznaczają co innego

szarley (54913 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który

>Defaultowo każdy rozsądny,
>>Wystarczy jedno nazwisko
>Mnie interesują argumenty, a nie nazwiska.
1 To dlaczego pytałeś o nazwiska ??
2 Argumenta podałem
3 Nie interesują Cię nazwiska, bo... nie znasz żadnego

>>>Niczemu nie przeczę, a ty nie potrafisz zacytować czemu konkretnie przeczę,
>>Cytowałem, nie rozpoznałeś cytatu, podobnie jak u Poppera
>Pisałeś, że jadłeś kupę
Proponuję mniej chamstwa a więcej argumentów

>Fakty są takie, że nie umiesz powtórzyć tego cytatu, bo go nie ma i żałośnie uciekasz.
1 Cytowałem , nie rozpoznałeś cytatu, podobnie jak u Poppera.
2 Całe pisanie Korczaka powoduje ten wniosek

>>>Podałem konkretne przykłady niezbędnych dogmatów.
>>Tak, 2+2=4
>>1 To nie jest dogmat tylko wynik obliczenia
>Wynik obliczenia może być dogmatem.
Może, ale właśnie dlatego nie należy nauczać tego jako dogmatu, żeby uczeń poradził przeprowadzić kolejne obliczenie. Nauczony dogmatycznie nie poradzi (Korczak się kłania) Należy dać dziecku narzędzia do poznawania świata

>Często wręcz musi nim być, jeśli obliczenia dotyczą ścisłych założeń, jak w przypadku tego działania.
Tylko w Twoim przekonaniu

>>2 Dziecko należy uczyć rachowania a nie dogmatycznego wyniku obliczeń, bo nie będzie umiało dodać 3+3
>Żałosne.
Tylko w Twoim przekonaniu

>Odpowiadałem na to - należy go uczyć obliczania, aby umiało liczyć,
Czyli nie wolno go dogmatycznie uczyć wyników.
Q.E.D.

>ale do tego są potrzebne dogmaty, a wyniki obliczeń często są dogmatami.
Nie udowodniłeś tej teorii

>>>Sugerujesz np, że Korczak jest przeciwnikiem nauczania, że 2+2=4
>>Tak. Był przeciwnikiem takiego nauczania. Poczytaj co napisał
>Proszę o cytat.
1 Cytowałem, nie rozpoznałeś cytatu podobnie jak z Popperem
2 CAŁA jego twórczość Twoje tezie przeczy.

>Bez tego cytatu będzie tak jakbyś niczego nie napisał, bo każdy może sobie napisać na tej zasadzie wszystko (co wyśmiałem przykładem z jedzeniem kupy).
1 Cytowałem, nie rozpoznałeś cytatu podobnie jak z Popperem
2 CAŁA jego twórczość Twoje tezie przeczy.

>>>I znów uciekasz od odpowiedzi, bo cytatów nie ma. Są tylko emocje narcyza przypartego do muru
>>Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem
>Znów ucieczka.
>>Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem
Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem

>>Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem
>znów ucieczka.
Podałem cytat. Nie rozpoznałeś. Podobnie jak z Popperem
Nawet w tym wpisie cytuję Korczaka. Nie rozpoznałeś.

>>>>Skomentowałem. Dziecka nie należy uczyć dogmatu, że 2+2=4 tylko uczyć go rachowania. Na paluszkach. To jest narzędzie, a nie dogmat.
>>>Kolejny raz pomijasz, że już na to odpowiadałem i udowodniłem, że nie ma sprzeczności między tym, że 2+2=4 to dogmat,
>>To nie jest dogmat i nie należy tego uczyć jako dogmatu
>Czyli nie jest to pewnik,
Nie należy tego uczyć jako pewnika. Rozmawiamy o pedagogice a nie o matematyce

>Czyli na mocy twojego stwierdzenia, nie należy uczyć sposobu obliczeń,
SPOSOBU! a nie wyniku. Dać narzędzie a nie nauczać dogmatu

>>>Pokaż mi gdzie podkreślam tak jak ty z wieloma wykrzyknikami i capslockami. Czekam.
>>Podkreślasz w inny sposób.
>No właśnie. Więc nie porównuj emocji (wykrzykniki, capslock) do pogrubienia,
Pipcys wasze. Każdy ma swój sposób podkreślania, jeśli jest inaczej proszę o przedstawienie Polskiej Normy.

>wykrzyknik i capslock coś oznaczają, a pogrubianie, czy podkreślanie oznaczają co innego
Wg Ciebie. Ja mam inny styl, ale z małym somozką jak widać zabronione

Powtórzę zasadnicze pytanie:
Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi szarley
>Jeśli którykolwiek autor poważnej naukowej pracy na temat pedagogiki popiera Twoje zdanie, to napisz który>Defaultowo każdy rozsądny,
>>>Wystarczy jedno nazwisko
>>Mnie interesują argumenty, a nie nazwiska.
>1 To dlaczego pytałeś o nazwiska ??

Po to żebyś w konsekwencji podania nazwiska, podał także konkretne cytaty do tego nazwiska przypisane. Przecież nie po to żeby usłyszeć samo nazwisko, co nic by dla dyskusji nie oznaczało.

>2 Argumenta podałem

Ale poobalałem i nie umiałeś się odnieść - powtórzyłeś tylko potem to obalone, bezsilnie brnąc w swoje apodyktyczne mechanizmy.

>3 Nie interesują Cię nazwiska, bo... nie znasz żadnego

Nie interesują mnie nazwiska, bo interesują mnie argumenty. Po zapoznaniu się z argumentami mogę dopiero poznać nazwisko tego kto to mówił, aby lepiej usystematyzować wiedzę, ale to poboczna kwestia wobec samego meritum czyichś twierdzeń.

>>Pisałeś, że jadłeś kupę
>Proponuję mniej chamstwa a więcej argumentów

No to sam zacznij się do tego stosować, to nie będę odwracał sytuacji w celu pokazania ci jak żałosne jest twoje myślenie w praktyce.

>>Fakty są takie, że nie umiesz powtórzyć tego cytatu, bo go nie ma i żałośnie uciekasz.
>1 Cytowałem , nie rozpoznałeś cytatu, podobnie jak u Poppera.

Znów nie umiesz i uciekasz, a gdyby te cytaty były, to dawno byś je podał. Nawet zajęłoby ci to mniej czasu niż udawanie, że były i powtarzanie w kółko kompromitujących cię wyznań narcyzmu.

>2 Całe pisanie Korczaka powoduje ten wniosek

Wykaż to, zamiast rzucać to jako dogmat.

>>>>Podałem konkretne przykłady niezbędnych dogmatów.
>>>Tak, 2+2=4
>>>1 To nie jest dogmat tylko wynik obliczenia
>>Wynik obliczenia może być dogmatem.
>Może, ale właśnie dlatego nie należy nauczać tego jako dogmatu, żeby uczeń poradził przeprowadzić kolejne obliczenie. Nauczony dogmatycznie nie poradzi (Korczak się kłania) Należy dać dziecku narzędzia do poznawania świata

Narzędzia czyli sposób to też dogmat. Nie unikniesz tego. I nie unikniesz tego, że człowiek uczy się dojść do czegoś mając podane explicite rozumowanie jakie ma pojąć. Dlatego często najpierw podaje się przykłady prawidłowo rozwiązanych zadań, a potem daje się do rozwiązania inne zadania, bazujące na tych dogmatach. Zaorałeś się i nie umiesz się przyznać do błędu, a jest nim to, że przeciwstawiasz pewnik kreatywnemu myśleniu, a są to wspólne elementy tego samego - umysłu człowieka. Próbujesz to rozdzielić i zrobić z tego sprzeczność, a takie zachowanie świadczy o uszkodzeniu płatów czołowych lub niedojrzałości mózgu.

>>Często wręcz musi nim być, jeśli obliczenia dotyczą ścisłych założeń, jak w przypadku tego działania.
>Tylko w Twoim przekonaniu

2+2=4 musi być pewnikiem, bowiem w przeciwnym przypadku nie istniałby sposób dochodzenia do tego działania. To już wiemy post factum, że 2+2=4 to pewnik. Podając kilka pewników można nauczyć kogoś liczyć, np uczysz dziecko potęgowania, to podajesz mu przykłady potęg, a ono wyciąga z tego regułę, czyli znów pewnik i potem odnosi ją do innych obliczeń.

>>>2 Dziecko należy uczyć rachowania a nie dogmatycznego wyniku obliczeń, bo nie będzie umiało dodać 3+3
>>Żałosne.
>Tylko w Twoim przekonaniu

Nie tylko. Z kolei tylko w twoim przekonaniu wydaje się, że tak jest tylko w moim - projekcja. Żałosne jest to, że widzisz sprzeczność tam gdzie jej nie ma, tylko są wzajemnie uzupełniające się elementy i nie umiesz się przyznać do błędu, tylko brniesz w emocjonalne bagno.

>>Odpowiadałem na to - należy go uczyć obliczania, aby umiało liczyć,
>Czyli nie wolno go dogmatycznie uczyć wyników.

Bzdura.

>>ale do tego są potrzebne dogmaty, a wyniki obliczeń często są dogmatami.
>Nie udowodniłeś tej teorii

Udowodniłem. Nie umiesz jej zaprzeczyć. Podważ np zasady gramatyki, albo zasady dodawania, aby udowodnić, że jest inaczej, ale wtedy popadniesz w samosprzeczność, więc zaorałeś się i już cokolwiek byś nie zrobił, to będzie źle. Jedynie mógłbyś przeprosić i się wycofać, ale nie masz na to ani jaj, ani honoru, ani chłodnej głowy, by zrozumieć swoje błędy.

>Pipcys wasze. Każdy ma swój sposób podkreślania, jeśli jest inaczej proszę o przedstawienie Polskiej Normy.

Na stronie głównej forum masz na dole netykietę forum i tam jest fragment o podkreśleniu. Natomiast capslock oznacza krzyk, podobnie jak wykrzyknik i są to powszechnie znane fakty internautom na całym świecie.

znów czegoś nie wiesz to obrażasz rozmówcę i powtarzasz swój dogmat

>>wykrzyknik i capslock coś oznaczają, a pogrubianie, czy podkreślanie oznaczają co innego
>Wg Ciebie. Ja mam inny styl, ale z małym somozką jak widać zabronione

Teraz nazywasz to innym stylem, bo wstydzisz się tych emocji i je wypierasz, zamiast się przyznać, tak jakbyś będąc sobą był faktycznie skazany na wieczne bycie gorszym.
I właśnie stąd bierze się twój deficyt nauki. Zamiast się zaakceptować i podejść do tego na spokojnie, brniesz w nieustanne emocjonalne racjonalizacje, wypierasz wnioski i wtedy powtarzasz non stop te same błędy i jesteś nierozumnym botem. A moje słowa cię bolą, bo czujesz, że to prawda i zamiast posłuchać dobrych rad, wolisz się zamykać we własnym kokonie emocjonalnym i wmawiać sobie, że jesteś najmądrzejszy, przy kieliszku śliwowicy, który pewnie sam sobie polewasz.

#132
02-05-2017 21:31
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson

>I ten sam zarzut co powyżej. Między tym, że 2+2=4 to pewnik

A ja twierdze ze 2+2= 11 i co mi zrobisz?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi Wenancjusz
Wenancjusz to moje alter konto. Specjalnie je stworzyłem, by inni ulegli złudzeniu, że jak ktoś się ze mną nie zgadza, to zazwyczaj nie ma argumentu i emocjonalnie krzyczy, udowadniając, że miałem rację i że adwersarz jest bezsilny w dyskusji.

Moje pozostałe alter konta to np szarley i Jan Lewandowski. Parodiuję kontrargumenty wobec moich stwierdzeń, aby stworzyć wrażenie, że każda próba sklecenia takiego kontrargumentu jest głupia

#134
02-05-2017 21:53
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
> potwierdzające, że np Korczak jest przeciwny nauczaniu o bitwie pod Grunwaldem, albo 2+2=4, czy zasad gramatyki.

Ja nie Korczak ale twierdze ze 2+2 = 11

podpowiedź 1
Zabawę z liczbami w chyba 5 słupkach (podajesz w których jest pomyślana liczba, drugi zgaduje bezbłędnie jaka) znasz? Tylko tam nie o ten ... dokładnie chodzi.

podpowiedź 2

Konstrukcja jednostki centralnej komputera CCCP z lat 50 (nie znam dokładnie szczegółów) była o to oparta. Jest analogia z zasilaniem klasycznych analogowych wzmacniaczy operacyjnych (+ i - względem masy -teraz to chyba za łatwe).

A najbardziej mnie interesuje czyim ja klonem jestem.

ZXfi (176 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
>Odnośnie życia ludzkiego.
>Jakiekolwiek pytania jak, dlaczego, po co są bez sensu.
>Jesteśmy produktem 3 mld lat ewolucji.

Prazupa zapytała: Jaki mój sens?
- Pytanie bez sensu, bo bulgotanie nie ma sensu.
Po 3 mld lat człowiek zapytał: Jaki mój sens?
- Pytanie bez sensu, bo stanie w korku o 6 rano nie ma sensu.
Po 10 miliardach lat megamózg zapytał: Jaki mój sens?
- Pytanie bez sensu, bo wszechmoc nie ma sensu.
A może jednak ma sens i prazupa o tym wiedziała?

Ciekawe, gdyby odkryto podobną obcą cywilizację, oznaczałoby to celowość ewolucji, dążenie do wytworzenia rozumu mimo że jest niekonieczny w przyrodzie. Jeśli przyroda działa bez celu/ sensu, to dlaczego stwarza rozumy działające z sensem i mające swoje cele? Gdy w dwóch miejscach dzieje się podobnie to nie jest to przypadek, a ścisła właściwość substancji. Dlaczego tak a nie inaczej? Szereg pytań sięga coraz dalej, nauka zdążyła i ten problem rozwiązać, powołując do istnienia tryliardy kwadrylionów miliardów wszechświatów, po to tylko aby ludzkość uwierzyła wreszcie, że to wszystko nie ma sensu, ciekawe
Coraz ciekawiej, szeregowo i równolegle

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365