Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-08-2015 18:17Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
Ocena 4 na 4
.
Pan Brzostowski, co prawda nigdy sam Boga, w którego wierzy nie zdołał nam jakoś tam sensownie opisać, ale kilkakrotnie zarzucił mi, iż to ja jestem ograniczonym i nie jestem w stanie nawet mniej więcej zrozumieć kim jest Bóg:
Pan bowiem nie rozumie nawet mniej więcej kim jest Bóg. Definiuje Pan bogów jako różne postacie literackie i wtedy różnice które obydwaj znamy są faktycznie duże. I dalej nie rozumie Pan, że drogi poznania Boga są różne, a mimo tych formalnych różnic, Jahwe to ten sam Bóg, Starego czy NT, Biblia wprost o tym pisze, Allah to też ten sam Bóg, bo Mahomet do niego właśnie się odwoływał. Późniejsze ustalenia, dogmaty i tradycja mają wtórne znaczenie.

Pan nie rozumie, że faktycznie, to każdy człowiek wierzący, trzymając się pańskiego sposobu myślenia, wierzy w innego boga. Na tym właśnie polega wiara i własne poszukiwanie boga. Religie są tylko drogowskazami, kierunkami, w których i tak sprawy formalne nie są istotne.

Trudno to Panu pojąć bez wiary w Boga. Ale wystarczy zapytać w miarę ogarniętego teistę i zrozumie. Dla wierzących niektóre rzeczy są po prostu łatwiejsze do zrozumienia, tak dar, zmysł. Pan nawet gdyby jeszcze kilka formalnych kierunków studiów skończył, bez wiary tego nie pojmie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,672499#w672756
Dobra, skorzystajmy z jego porady i zapytajmy o to "w miarę ogarniętych teistów":
[Załącznik] www.ptta.pl/pef/pdf/b/bog.pdf
Liczę, iż Pan Brzostowski teraz mniej więcej wytłumaczy racjonalistom i Bogusławskiemu "kim jest Bóg"?
www.racjon(*)rum.php/z,0/d,5/s,71890#w72625
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565284
www.ateista.pl/showthread.php?tid=4510
www.diamet(*)/serwis/?l=1&p=deb7&m=17&ik=12
Tak naprawdę to nie chodzi mi o żadną odpowiedź tylko o zebranie w jednym miejscu wypowiedzi poważnych i mocno uczonych katolików na temat Boga, aby i Pan Brzostowski mógł się czegoś tam nauczyć. Jak ktoś ma inne poważne teksty o Bogu to niech tu zacytuje lub zalinkuje. Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
>>Podałem Kantowską koncepcję, "czystego rozumu" w celu wykazania, iż owa koncepcja, jest formą myślenia normatywnego.

>Gdzie i kiedy Pan ją podał?

Tu;
>>W pojęciu Kanta "czysty rozum",nie prowadzi do spekulacji.
>>Jego domeną są prawdy o charakterze normatywnym.Są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki.

Tu,można zweryfikować,powyższe zdanie;
filozofiau(*)rodlowe/Deleuze - Kant.doc
pl.m.wikipedia.org/wiki/Immanuel_Kant

To natomiast,jest definicja;Tzw."czysty rozum" - to taki, któremu nieznajomość faktów nie przeszkadza w jasności teoretycznych uogólnień.a w zależności,od płaszczyzny poznania,spełnia funkcję praktyczną.Jest on -(zależnie od interpretacji)- tą funkcją umysłu, która nie uwzględnia -funkcji teoretycznej-,stoi więc w opozycji do spekulacji.Orzeka,o tym co jest-( Łagowski;jak się rzeczy naprawdę mają w świecie)-,a.nie co powinno być.

Stąd,zatem moje odwołanie się do słów Łagowskiego,który dość jasno się wyraził,dlatego go przytoczyłem.Poza wzmianką o bogu,jest również analiza społeczno-ekonomiczna,której Łagowski dokonuje przy użyciu pojęcia czystego rozumu.
Różnice w zrozumieniu,wynikają z interpretacj.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi dzentelmen
.
>W gwoli ścisłość;
>Wychodzi Pan z założenia, że "czysty rozum" spekuluje ?.
Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje...
>Jeśli tak,to czyje to słowa?;
Pierwsze zdanie, to Pański cytat:
Czysty rozum «według koncepcji Kanta: to, co jest w umyśle a priori i nie pochodzi z doświadczenia»
A następne moje:
Gdy akurat tu zawarta jest istotna kwestia pytania na ile sensownych odpowiedzi o otaczającym nas świecie mogą udzielić mam spekulacje "czystego rozumu", nawet tak genialnych myślicieli jak np. Kant, któremu zmarło się w 1804 roku, a na ile odpowiada nam aktualny dorobek nauk przyrodniczych? Wyżej podałem próby spekulatywnego (filozoficznego) opisania Boga przez wybitnych katolickich teologów: (...)

Mogę przytoczyć podobne opisy będące wynikiem "czystego rozumu" jeszcze kilkunastu innych teologów i dla mnie będzie to dalej tylko pustosłowie pozbawione realnych treści. Czytam te rozbudowane opisy Boga, składające się z tysięcy słów i setek zdań i widzę, że tam niczego sensownego nie ma.
basnie.republika.pl/noweszatycesarza.htm Ale przepraszam już więcej tu dokuczać Panu nie będę.

>Wymagajmy porządku rzeczy, by uniknąć nieścisłości. Najpierw używa Pan pojęcia - "czystego rozumu" -, by chwilę potem, zakwestionować jego istnienie? Proszę o wyjaśnienie.
Bardzo proste, włożyłem ten termin w cudzysłów zaznaczając tym, iż nie jest on moim, a następnie wykpiłem takie podejście poznawcze. Nie zrozumiał Pan? Szkoda.

@@@
.

#33
11-08-2015 12:30
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
w celu wyjaśnienia.
Przedstawiłem własne stanowisko,w odniesieniu się do tematu wątku,który Pan zainicjował.Uargumentowałem je na Pańska prośbę.

Wyjaśnię najprostszymi słowami,by być precyzyjnym.Posłużyłem się pojęciem "czystego rozumu",w kontekście przedstawienia własnego stanowiska na pański post.Kantowskie pojęcia rozumu,są rożne,jednym z nich jest "czysty rozum".To pojecie bardzo ogólne,odnoszące się do opisu wielu funkcji umyslu,na wielu płaszczyznach.Ja posluzylem się nim,odnosząc się do jego praktycznego charakteru,stawiającego praktyczne wnioski,pragmatyczne.Jednym z takich wnioskow jest teza,że nie mozna udowodnić istnienia boga,i nie można też udowodnić jego nie istnienia.W kontekście stanowiska,które tu przyjmuje,nie ma miejsca na spekulacje.

Natomiast wracajac do Kanta.W tym konkretnym przypadku,nie chodzi o filozofie sensu stricto,tylko o spostrzeżenia na ludzki umysl.To ani nie są nowe zagadnienia,ani też niszowe.Spostrzeżenia Kanta,na funkcje ludzkiego umyslu,sa równie interesujace,jak sama Filozofia.Wiele jego spostrzeżeń,w odniesieniu do psychologii,i natury ludzkiego umyslu,jest dzis przedmiotem dyskusji,wiele też zgadza się z dzisiejszą nauka.

www.kul.pl/files/108/Kantowska_teo_um.pdf

www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/05.htm

www.filo-s(*)pismo/article/download/306/300


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "

VonM (709 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
Odpowiem z punktu widzenia agnostyka. Religia to kultura. To czy ktoś wierzy w boga/nie wierzy/ wątpi to jest światopogląd. I należy odróżnić te dwa podziały, bo jeśli ktoś stawia pytanie o treści "jesteś katolikiem czy ateistą" to w gruncie rzeczy pyta o orientacje polityczno-światopoglądową, bowiem w naszym kraju nie ma silniejszego czynnika ateizującego społeczeństwo niż PiS. Pomijając fakt, że samo pytanie jest wadliwie skonstruowane (tak jakby pytać, co odróżnia Mercedesa od nowego samochodu)

Bo nasz naród ma naturę przekorną i jak w komunie tępiono wiarę, to wszyscy się modlili (nawet komuniści), a kiedy PiS próbuje narzucić państwo wyznaniowe, ateizacja społeczeństwa następuje bardzo silnie. 123 lata zaborów, 5 lat okupacji niemieckiej i 44 komuny, wykształciła w narodzie przekorność.

Niemniej jednak, współcześnie rzuca się coraz więcej nowego światła na kwestię relacji religii. Np. to

wiadomosci(*)y-mozg-fizycy-maja-dowod/yd2v6

dajmonion (3663 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi Brzostowski
Szczerze powiedziawszy też nie rozumiem skąd wzięło się to redukowanie problemu boga do mitów. Jeżeli ktoś twierdzi, że bóg to jedynie pewne mitologiczne treści, to tak jakby upierał się, że punkt to jedynie ta kropka, którą ktoś zrobił flamastrem. W ten sposób ucina się wiele ciekawych dyskusji, które mogą pełnić podobną rolę jak paradoksy Zenona. W tym sensie, że zawierają pewne filozoficzne rozważania rozwijające abstrakcyjne myślenie.


dajmonion

#36
11-08-2015 17:57
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi dajmonion
.
>Szczerze powiedziawszy też nie rozumiem skąd wzięło się to redukowanie problemu boga do mitów.
Szczerze powiedziawszy zupełnie nie rozumiem stwierdzeń, iż Bóg nie jest na pewno tym co myślisz - przy braku własnych opisów (definicji) czym jest Bóg. (Przy okazji warto podać - zacytować, zalinkować - tych, którzy redukują problem Boga do mitów, wraz z definicją, opisem własnego rozumienia pojęcia mit. To takie spekulacyjne pieprzenie o Szopenie - ja wiem, ale nie powiem, gdyż to "tajemnica wiary".)

> Jeżeli ktoś twierdzi, że bóg to jedynie pewne mitologiczne treści, to tak jakby upierał się, że punkt to jedynie ta kropka, którą ktoś zrobił flamastrem.
W poważnych rozmowach jeżeli coś ktoś twierdzi, to należy go zacytować (zalinkować) i dopiero wtedy można z nim polemizować *. Polemizowanie z własnymi projekcjami jest zupełnie niepoważnym.

>W ten sposób ucina się wiele ciekawych dyskusji, które mogą pełnić podobną rolę jak paradoksy Zenona. W tym sensie, że zawierają pewne filozoficzne rozważania rozwijające abstrakcyjne myślenie.
www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,668549#w671706
www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,668549#w671713
______________

* >Chodziło mi o coś innego. Napisał Pan, że najbardziej przetworzona intelektualnie wiedza poza mity nie wychodzi, bo jest nieweryfikowalna.
Niczego takiego nie napisałem. Tu przytaczam moją wypowiedź:
Wytworem fantazji i mitów są wszystkie religie i wszyscy Bogowie. Bez tego źródła nie możliwe byłyby jakiekolwiek spekulacje filozoficzne i teologiczne dotyczące istnienia świata nadprzyrodzonego, a w nim bogów wszelakich. Najbardziej intelektualnie przetworzona wiedza na temat bogów dalej poza mity nie wychodzi, gdyż nie może być w sposób dostępny ludziom weryfikowalną. Żadna Pańska wiara, iż jakiś tam "Bóg" jest wytworem interpretacji rzeczywistości niczego tu nie zmienia. Od mieszania herbata nie robi się słodszą.

>Tymczasem brak weryfikowalności nie oznacza, że nie można wyjść poza antropomorfizmy.

Zgoda brak weryfikowalności nie oznacza, że nie można wyjść poza antropomorfizmy tylko co z tego wynika?

>Skoro dane rozważania wykraczają poza to, co było dla nich tylko inspiracją (mity), to znaczy, że o bogu można snuć rozważania filozoficzne, a nie tylko teologiczne.
(Z tego to po pierwsze wynika, iż Pan nie rozumie, bądź używa tylko w Pańskim rozumieniu różnych terminów. Tu np. "mity" i "antropomorfizmy", a gdy występuje różne rozumienie słów, to trudno o jakąkolwiek konkluzywność.)
Najlepszym dowodem, że można snuć rozważania filozoficzne o świecie nieweryfikowalnym przez nauki przyrodoznawcze jest to, iż je snuto. Tylko tu trzeba wrócić do filozoficznego pytania o granicę oraz możliwości ich ostrego wyznaczania.
Czy Pan zna ostrą granicę pomiędzy filozofią religii a teologią? Ja takiej nie znam. A filozofować
(spekulować) można prawie na każdy temat. Tyle tylko, iż jest pytanie o sensowność snucia takich spekulacji?

> Jeżeli Pan to rozumie,
Siebie rozumiem doskonale, a Pana staram się jak mogę.

>to po co Pan w ogóle zszedł na temat mitów?
Ze starego zwyczaju trzymania się tematu rozmowy. Napisał Pan:
Nie istnieją żadne ograniczenia w odniesieniu do interpretacji jak efektu racjonalnego namysłu.
Interpretacje mogą być bardziej specjalistyczne, interdyscyplinarne lub wręcz dotyczyć całości doświadczenia.
Obejmowanie wszystkiego oznacza uwzględnianie wszystkiego w interpretacji tak aby w umysłach ludzi nie funkcjonowały osobne narracje ( mechanika kwantowa obok rodzących dziewic). Z tego punktu widzenia ktoś może być teistą w tym sensie, że tak a nie inaczej interpretuje rzeczywistość. Kluczowym słowem jest tu słowo interpretacja, a nie wiara, co oznacza, że mamy do czynienia z procesem rozumowym i dzięki temu pojawia się wymóg aby uwzględnić wszystko, a więc także dorobek nauki.

Wytworem fantazji są co najwyżej mitologie. Teizm nie musi się na mitologiach ani zaczynać ani kończyć.

Może choć samego siebie uważnie Pan poczyta?

>Czy rację bytu ma bazowanie wyłącznie na tym co ewidentne i wykasowanie całkowite całej reszty? Gdyby buddyści nie uparli się przy medytacji to być może nauka nigdy by się tym tematem nie zajęła i nie ustaliła, że to coś więcej nić efekt placebo.
Gdybym uważał mity za zupełnie bezwartościowe, to nigdy nie zajął bym się religioznawstwem i dalej gdybym nie uważał intelektualnych spekulacji za wartościowe nie zainteresował bym się filozofią. Chodzi tylko o to, iż mieszanie tych porządków jest najczęściej tylko manipulacją ukrywającą pustkę treściową interpretacji.


@@@
.

#37
11-08-2015 18:14
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi VonM
.
>Odpowiem z punktu widzenia agnostyka.
Może być z każdego punktu, byleby w miarę mądrze.
Poza tym dobrze by było powiązać wypowiedź z tematem wątku.

> Religia to kultura.
Nie, religia to część kultury

>To czy ktoś wierzy w boga/nie wierzy/ wątpi to jest światopogląd.
Nie, wiara stanowi tylko część światopoglądu

>I należy odróżnić te dwa podziały,
Można, ale nie pokazał Pan tu zasad (parametrów) tych rozróżnień?

>bo jeśli ktoś stawia pytanie o treści "jesteś katolikiem czy ateistą" to w gruncie rzeczy pyta o orientacje polityczno-światopoglądową, bowiem w naszym kraju nie ma silniejszego czynnika ateizującego społeczeństwo niż PiS. Pomijając fakt, że samo pytanie jest wadliwie skonstruowane (tak jakby pytać, co odróżnia Mercedesa od nowego samochodu)
Z tego wynika, iż ważniejszym jest kto pyta od samego pytania. Na przykład ja gdy rozmawiam o poglądach na rzeczywistość, to wcale nie muszę ich łączyć z poglądami politycznymi. Ludzie mądrzy i głupi zdarzają się we wszystkich opcjach. Skąd Pan powziął informację o ateizacji dokonywanej przez PiS, z własnej głębokiej wiary?

>Bo nasz naród ma naturę przekorną i jak w komunie tępiono wiarę, to wszyscy się modlili (nawet komuniści), a kiedy PiS próbuje narzucić państwo wyznaniowe, ateizacja społeczeństwa następuje bardzo silnie.
Dokładnie w tym samym stopniu tępiono, jak teraz PiS ateizuje.

>Niemniej jednak, współcześnie rzuca się coraz więcej nowego światła na kwestię relacji religii. Np. to
>wiadomosci(*)y-mozg-fizycy-maja-dowod/yd2v6
Myślę, iż jak Pan przeczytał ten "naukowy dowód na istnienie Boga", to przestał Pan być agnostykiem? Wystarczy tylko uwierzyć. Myśleć już nie trzeba.

@@@.
.

#38
11-08-2015 21:54
 Ocena-1 na 1
oportunista (1711 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
Nie jestem uczonym, tym bardziej nie uważam się za uczonego w pismach natchnionych, a mój katolicyzm jest w zasadzie folklorystyczny. Pewnie z tego to powodu do dyskusji nie wniosę niczego odkrywczego. Zgadzam się ze stwierdzeniem Pana Brzostowskiego, że nie ma Pan pojęcia czym jest Bóg. Jeśli jest Pan innego zdania? Tym bardziej nie ma Pan o Nim pojęcia. Czy to źle? Nie sądzę. Nikt z nas ludzi zwących siebie myślącymi, nie ma o Nim pojęcia. Jest czymś co wykracza poza zasięg naszego pojmowania. Tak został przez nas skonstruowany - wymyślony. On zna odpowiedzi na pytania jakie boimy się postawić, zna rozwiązania nierozwiązywalnych dla nas problemów. Jest w stanie udźwignąć wszystkie nasze porażki. Te wszystkie cwane teksty źródłowe na jego temat, śmiało możemy sobie wsadzić do d... .
Żeby w Niego wierzyć musimy go zmaterializować. Wszyscy to robimy, bez wyjątku. Tak, tak, ateiści też. To zjawisko nie ma granic ni kordonów - jak pisze poeta. Wszyscy sobie Go materializujemy na własne potrzeby, wielu uczyniło z tego doskonały biznes, inni pomagając innym w jego ucieleśnianiu, odnalazło sens istnienia.
Bez Jego udziału nic się nie dzieje, nic się nie uda. To z Jego imieniem na ustach budowaliśmy wszystko co byliśmy w stanie zbudować, od piramid po bombę atomową. Budowaliśmy imperia, cywilizacje, a gdy przestał nam sprzyjać, wszystko popadało w ruinę. Gdzie On mieszka? Wszędzie tam gdzie pojawia się człowiek, bo przecież piszemy o naszym ludzkim Bogu.

#39
12-08-2015 11:17
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi oportunista
.
>Nie jestem uczonym, tym bardziej nie uważam się za uczonego w pismach natchnionych, a mój katolicyzm jest w zasadzie folklorystyczny.
Szkoda tu czasu i miejsca na oczywistości. Choć znam tu Pana także z wielu sensownych wypowiedzi, gdy nie dotyczą przedmiotu Pańskiej wiary.

>Pewnie z tego to powodu do dyskusji nie wniosę niczego odkrywczego.
Podobnie jak Pan Brzostowski i większość tutejszych fideistów.

>Zgadzam się ze stwierdzeniem Pana Brzostowskiego, że nie ma Pan pojęcia czym jest Bóg.
Każdy ma prawo do swojej wiary, nawet wtedy gdy jej przedmiot/podmiot najgłupszym jest. Od wielu lat tu powtarzam, iż z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej, tyle tylko, iż racjonaliści tak mają, że na swoje poglądy sensowne argumenty przedstawiają.

>Jeśli jest Pan innego zdania?
Gdzie, w jakiej sprawie, w stosunku do czego?

>Tym bardziej nie ma Pan o Nim pojęcia.
To Pańska wiara, zupełnie nie dyskutowana, a nie przedstawiliście tu Panowie ani własnego sensownego pojęcia Boga, ani też nie wykazaliście mojego braku o nim pojęcia. Popieprzyć to se każdy może.

>Czy to źle?
Co, czy źle?

>Nie sądzę.
Tak, ma Pan pełne prawo i wydawania sądów i do samokompromitacji.

> Nikt z nas ludzi zwących siebie myślącymi, nie ma o Nim pojęcia.
To nie ci "zwący siebie myślącymi" przestaną na temat, o którym nie mają pojęcia, bezsensowne elaboraty wypisywać. (Poważnych przytoczyłem w poście inicjującym, a niepoważni sami się tu ujawnili).

>Jest czymś co wykracza poza zasięg naszego pojmowania.
Rozumiem podobnie do pana Marcucha tłumaczy go Pan jako niewytłumaczalny!

> Tak został przez nas skonstruowany - wymyślony.
I stale przez każdego Wacka - w miarę jego wiedzy i możliwości intelektualnych jest przetwarzany i do niego przystosowywany.

> On zna odpowiedzi na pytania jakie boimy się postawić, zna rozwiązania nierozwiązywalnych dla nas problemów. Jest w stanie udźwignąć wszystkie nasze porażki.
To jeszcze nie największy zestaw bzdur jemu przypisywanych. www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa
Ale wolno Panu swoje też mu dołożyć.

> Te wszystkie cwane teksty źródłowe na jego temat, śmiało możemy sobie wsadzić do d... .
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660#w562722
Oczywiście Pan wie lepiej.

>Żeby w Niego wierzyć musimy go zmaterializować. Wszyscy to robimy, bez wyjątku. Tak, tak, ateiści też. To zjawisko nie ma granic ni kordonów - jak pisze poeta.
Poetom i pijanym wolno więcej. Zresztą żyję już sporo lat na tym świecie i najprzeróżniejsze bzdury do mnie już docierały. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,640660#w642101

>Wszyscy sobie Go materializujemy na własne potrzeby, wielu uczyniło z tego doskonały biznes, inni pomagając innym w jego ucieleśnianiu, odnalazło sens istnienia.
A co znaczy, że go materializujemy w materialnej materii?

>Bez Jego udziału nic się nie dzieje, nic się nie uda. To z Jego imieniem na ustach budowaliśmy wszystko co byliśmy w stanie zbudować, od piramid po bombę atomową. Budowaliśmy imperia, cywilizacje, a gdy przestał nam sprzyjać, wszystko popadało w ruinę.
Świat jest zorganizowany według boskiego pomysłu i "bez woli Boga nawet najmniejszy liść nie może spaść z drzewa". Tak, i wszelkie qurestwo tego świata od niego pochodzi.

> Gdzie On mieszka?
W naszych głowach.

>Wszędzie tam gdzie pojawia się człowiek, bo przecież piszemy o naszym ludzkim Bogu.
Gdyż człowiek go stworzył i stale przetwarza do w miarę aktualnych potrzeb.

@@@
.

#40
12-08-2015 17:30
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi dzentelmen
.
(...) uprawianie filozofii, to głównie interpretacja dzieł innych, które też są jakimiś tam interpretacjami i podczas samodzielnych przemyśleń porównujemy ich interpretacje z własnymi (...)
O samym Kancie też możemy porozmawiać, ale gdy Pan tu przedstawi omówienie jakiegoś problemu, do którego się odniósł, obudowane cytatami, a nie jakieś wyrwane z kontekstu zdanie, pokazujące, że stanowiska Kanta, to Pan wcale nie rozumie i to na co Pana stać to tylko są pyskówki.

_____________

Kant żył w określonym czasie w określonym środowisku i był określonym mentalnie człowiekiem. W jego całym dorobku nic nie wskazuje na to aby sam był człowiekiem wierzącym i trzeba głębokiej wiary aby jego często niejednoznaczne wypowiedzi, przy swoistym dla niego rozumieniu wielu pojęć filozoficznych, uznać, iż gdzieś dokonywał próby obrony istnienia Boga. Zresztą w tej kwestii ani Kant, ani żaden z myślicieli nie jest dla mnie autorytetem. Spekulować każdemu wolno, ale ostateczne argumenty przedstawia nam tylko nauka.
>Podałem Kantowską koncepcję, "czystego rozumu" w celu wykazania, iż owa koncepcja, jest formą myślenia normatywnego.
Gdzie i kiedy Pan ją podał?
>Tu;
>W pojęciu Kanta "czysty rozum", nie prowadzi do spekulacji.
>Jego domeną są prawdy o charakterze normatywnym.
Za Łagowskim:
"Rozum czysty służy do badania, jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym."
>Są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki.
Sądy "matematyki"? Nie znam myśliciela o takim imieniu?
Filozof dokonał podziału sądów na te, które nie wymagają doświadczenia, są od niego niezależne, są a priori, zależne od ludzkiego umysłu oraz na sądy empiryczne, poprzedzone przez doświadczenie, a posteriori. Takie rozróżnienie było pierwszym krokiem w kierunku zlikwidowania przeciwieństwa pomiędzy racjonalizmem i empiryzmem poprzez zredukowanie ich do konstrukcji sądzenia.

Kant dokonał też innego rozróżnienia sądów, pod względem stosunku, jaki zachodzi pomiędzy orzeczeniem a podmiotem. Wyróżnił sądy analityczne; ich orzeczenie zawiera się w podmiocie oraz da się wysnuć poprzez jego analizę oraz sądy syntetyczne; ich orzeczenie nie zawiera się w podmiocie, nie można go z niego wyprowadzić, ale dodaje jakąś nową informację podmiotowi. Wynika z tego, że jedynie są syntetyczne poszerzają ludzkie poznanie. Wynika też to, iż wszystkie sądy o charakterze analitycznym są też a priori, natomiast wszystkie sądy syntetyczne są a posteriori ( w momencie, gdy połączenie orzeczenia i podmiotu jest dokonane poprzez doświadczenie) lub też a priori ( w momencie, gdy połączenie orzeczenia i podmiotu jest dokonane bez udziału doświadczenia). Sądy syntetyczne a priori można podzielić na trzy grupy:
o charakterze matematycznym (np. "Prosta to najkrótsza linia pomiędzy dwoma punktami), o charakterze czysto-przyrodoznawczym ( np. "W całym procesie zmian, jakie zachodzą we wszechświecie ogólna ilość zostaje niezmienna") oraz o charakterze metafizycznym (np. "Świat ma swój początek").

Kant w swoim dziele stara się odpowiedzieć na nurtujące go pytanie: "Jak są możliwe sądy syntetyczne a priori?". Wchodzą one w skład ludzkiej wiedzy, jednak mówią o rzeczach, o których człowiek nic nie może się dowiedzieć z doświadczenia. Filozof stwierdza, iż sądy syntetyczne a priori posiadają obiektywna wartość wyłącznie w dziedzinie matematyki oraz czystego przyrodoznawstwa. W dziedzinie metafizyki należy odpowiedzieć na pytanie, czy takie sądy mogą posiadać obiektywną wartość, nie zaś jak te sądy są możliwe.

Kant w swym dziele wyjaśnia, że transcendentalna estetyka to wiedza, która mówi, iż czyste przedstawienia są zasadami poznania zmysłowego. Filozof wskazuje, jak możliwe staje się uprawianie czystej matematyki, nauki niezależnej od doświadczenia. W skład tej nauki wchodzi geometria, zajmująca się liniami oraz figurami, dotycząca przestrzeni, a także arytmetyka, która zajmuje się liczbami, a więc następstwem jednostek, co implikuje czas.

Wynika z tego, że przestrzeń oraz czas są podstawowymi składnikami koniecznych oraz ogólnych sądów matematycznych. Są mają charakter aprioryczny, ponieważ stanowią konieczny warunek wszelkiego doświadczenia. Przestrzeń i czas nie są pojęciami ogólnymi czy też własnościami rzeczy. Są "czystym oglądem", wyobrażeniem form, intuicją, istnieją w umyśle jeszcze zanim doszło do postrzeżenia. To w tych formach przebiega wrażenie, jednak one same nie są przedmiotami wrażeń. Przestrzeń oraz czas warunkują wszelkie postrzeżenie. Sprawiają równocześnie, iż dane zmysłowe dostosowują się do tych form, czego wynikiem jest obiektywność sądów matematycznych, które są na nich budowane. Jest więc konieczne, by te sądy, jakkolwiek będące sądami apriorycznymi posiadały związek z przedmiotami. Toteż w doświadczeniu czas oraz przestrzeń są realne, jakkolwiek ujmowane są transcendentalnie. Stanowią idealne formy umysłu.


Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"?

CDN

@@@
.

#41
12-08-2015 17:30
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi dzentelmen
.
Ciąg dalszy:

>Przedstawiłem własne stanowisko, w odniesieniu się do tematu wątku, który Pan zainicjował.
Tak, przedstawił Pan własne stanowisko, powiedzmy, że w jakimś tam nawiązaniu do tematu wątku.

> Uargumentowałem je na Pańska prośbę.
Powiedzmy, iż Pan próbował.

>Wyjaśnię najprostszymi słowami, by być precyzyjnym.
Tak, jest najlepiej, ale niewielu to się udaje.

>Posłużyłem się pojęciem "czystego rozumu", w kontekście przedstawienia własnego stanowiska na pański post.
Tu się Pan już powtarza.

>Kantowskie pojęcia rozumu, są rożne, jednym z nich jest "czysty rozum". To pojecie bardzo ogólne, odnoszące się do opisu wielu funkcji umysłu, na wielu płaszczyznach.
W "Krytyce czystego rozumu" napisał: "Wiek nasz jest właściwym wiekiem krytyki, której wszystko musi się poddać. Religia - przez swoją świętość, prawodawstwo - przez swój majestat, chcą jej zazwyczaj uniknąć", a dalej "I oto wszedłem na (...) drogę jedyną jaka pozostawała, i pochlebiam sobie, że znalazłem na niej uchylenie wszelkich błądzeń jakie dotychczas rozdwajały rozum w postępowaniu nie posługującym się doświadczeniem.". Warto tu się zastanowić jakie poznanie Kant krytykował. Zasadniczo krytykował on poznanie racjonalistyczne, ale także skrajny empiryzm. Pochłaniała go przede wszystkim krytyka dotychczasowych metod poznania. Przedmiotem jego krytyki były poglądy Leibniza, Locke,a oraz Hume,a

>Ja posłużyłem się nim, odnosząc się do jego praktycznego charakteru, stawiającego praktyczne wnioski, pragmatyczne.
Aby posługiwać się jakimś intelektualnym narzędziem, trzeba dobrze zrozumieć jego przeznaczenie i możliwości, a ja mam ogromne wątpliwości czy tak jest w Pańskim przypadku. Przynajmniej mnie nie potrafi Pan użycia tego narzędzia uzasadnić.

> Jednym z takich wniosków jest teza, że nie można udowodnić istnienia boga, i nie można też udowodnić jego nie istnienia.
Po pierwsze teza jest źle postawiona, gdyż zrozumieć jej nie sposób. Nie mam najmniejszych kłopotów udowodnienia, iż Bóg w kulturze istnieje i dowodów na to jest tysiące o ile nie miliony. Jeżeli zaś chodzi o nauki przyrodnicze, to niczemu nie możemy zaprzeczyć ani też potwierdzić dopóki nie zostanie postawiona możliwa do weryfikacji hipoteza. Jak na razie nikt takiej hipotezy nie przedstawił i Bóg dla nauk przyrodniczych nie istnieje. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,668549#w668730

>W kontekście stanowiska, które tu przyjmuje, nie ma miejsca na spekulacje.
Zupełnie poważnie traktując, to nie widzę żadnej podstawy, by prowadzić dyskusję, o czymś co jest kwestią czystej spekulacji.
Gdy Pan nie widzi potrzeby to nie należy się do takich rozmów włączać.


>Natomiast wracając do Kanta. W tym konkretnym przypadku, nie chodzi o filozofie sensu stricto, tylko o spostrzeżenia na ludzki umysł.
Wracając do Kanta, to jego spekulacje dotyczące poznania są filozofią sensu stricto i tylko wewnątrz filozoficznych rozważań zachowują jakiś tam sens.

>To ani nie są nowe zagadnienia, ani też niszowe.
Tak ani nowe, ani niszowe, ale osiągnięcia neuronauk ostatnich lat unieważniają znakomitą większość filozoficznych "zdaje mi się".

>Spostrzeżenia Kanta, na funkcje ludzkiego umysłu, są równie interesujące, jak sama Filozofia.
To tylko do Kanta Pan chce wracać? Może do starożytnych, czy ksiąg świętych, tam też odnajdziemy interesujące spostrzenia, nie tylko jak sama filozofia, ale nawet jak sama religia. Po co nam wiedza "Jak reprezentowane są pojęcia w mózgu i co z tego wynika", gdy mamy Kantowską teorię poznania.

>Wiele jego spostrzeżeń, w odniesieniu do psychologii, i natury ludzkiego umysłu, jest dziś przedmiotem dyskusji, wiele też zgadza się z dzisiejszą nauka.
www.kul.pl/files/108/Kantowska_teo_um.pdf
No tak, na tym uniwersytecie i przez takich tuzów nauki wiele nawet starożytnych bredni - nie mówiąc o filozofii ostatnich wieków jest przedmiotem poważnych rozważań.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808
www.diamet(*)/serwis/?l=1&p=deb7&m=17&ik=12

Bardzo cenię sobie dorobek prof. Ducha, ale zupełnie nie rozumiem Pańskiego tu odwołania do jego konspektu wykładu dotyczącego filozofii umysłu www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/05.htm czy najistotniejszą informacją jest dla Pana to, iż Kant prawdopodobnie zmarł na guza mózgu?

Nie rozumem też po co odwołuje się Pan tu do referatu dr Tomaszewskiej. www.filo-s(*)pismo/article/download/306/300 Może warto najpierw napisać o co chodzi, zacytować jej myśl, a dopiero później odwołać się do całości. Różni ludzie, rożne rzeczy plotą, raz mądrzej, raz głupiej i warto do ich wypowiedzi podchodzić krytycznie. Właśnie postawę krytyczną wobec rzeczywistości i odrzucenie wiar wszelakich, zawdzięczam różnym filozofom, w tym Kantowi.
___________

Anna Tomaszewska - dr, związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II.
Zainteresowania badawcze: filozofia nowożytna XVII i XVIII w., filozofia percepcji, historia etyki, bioetyka.


@@@
.

#42
12-08-2015 18:12
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Kłócił się Pan ze mną i w zasadzie pośrednio stwierdził Pan, że jestem durniem, gdy napisałem iż Jahwe i Allah to ten sam Bóg. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,672499#w672756
Zobaczmy co o Bogu napisał Raffaele Pettazzoni we "Wszechwiedzy bogów":
Istota Najwyższa nabiera charakteru właściwego kulturze, do której przynależy, a formy, jakie pojęcie to przybiera, zgodne są z typem strukturalnym danej społeczności. W społeczeństwie patriarchalnym Istota Najwyższa jest oczywiście pojmowana jako ojciec, w tych natomiast, gdzie dominującą pozycję zajmuje kobieta, przybiera raczej postać kobiecą i macierzyńską. (...)

Izraelici byli pierwotnie także koczowniczymi pasterzami, jakkolwiek i rolnictwo nie było im całkowicie obce Że Jahwe jest bogiem jedynym religii monoteistycznej, a Zeus - bogiem najwyższym religii politeistycznej, to kwestia odmiennych losów dziejowych tych religii, ale nie przeczy to bynajmniej ich pierwotnej jedności wynikającej z przynależności do tego samego typu kultury. Nie można twierdzić, że Jahwe jest bogiem jedynym, "gdyż pustynia jest monoteistyczna"; on staje się Bogiem jedynym dzięki Mojżeszowi, którego wspiera nieustanny wysiłek proroków. Jahwe nie staje się Bogiem niebiańskim dopiero po Wygnaniu, pod wpływem perskiego Ahura Mazdy, ale bardzo prawdopodobne, że jest od początku bogiem nieba z gwałtownych meteorologicznych teofanii, na równi z wielu Istotami Najwyższymi ludów pierwotnych.

Wszechwiedza Jahwe nie jest refleksem idei egipskich czy babilońskich, szczególnie uwidocznionych w tekstach sapiencjalnych. Wszechwiedza Jahwe, odnosząca się do uczynków ludzkich i połączona z sankcją karzącą o charakterze meteorologicznym, jest dawniejsza niż Psalmy (Gunkel), dawniejsza niż Jeremiasz (Gressman), dawniejsza od Mojżesza - wywodzi się z natury uranicznej, wspólnej Jahwe i Istotom Najwyższym wielu ludów pierwotnych. W tym sensie może i wszechwiedza Ahura Mazdy starsza jest od Zaratustry, a wszechwiedza Allacha - dawniejsza niż Mahomet.

Za wszechwiedzącym Bogiem religii monoteistycznej dostrzec można wszechwiedzącego najwyższego Boga niebiańskiego którejś z religii politeistycznych, a za nim z kolei - najwyższą wszystkowidzącą Istotę Niebiańską religii pierwotnych. Atrybut wszechwiedzy jest stałą nutą towarzyszącą rozwojowi idei Boga, nie abstrakcyjnej idei Boga w rozwoju teoretycznym, jednolitym (według trzystopniowego schematu ewolucjonistycznego: animizm, politeizm, monoteizm), lecz pewnej określonej idei Boga, ukształtowanej i wyodrębnionej pod wpływem specyficznych warunków kulturowych i historycznych.
Postać Jahwe ma pewien sobie właściwy aspekt gniewny, zazdrosny, mściwy, nieubłagany, którego prorocy nie zdołali wysublimować w ideał Boga sprawiedliwości.

Nasuwa się tu porównanie Jahwe z Wotanem (J. Wellhausen), z Waruną (A. Titius) i, mniej dawne, z Teckatlipoką (H. Dietschy). Teckatlipoka, bóg despotyczny, bezlitosny, nieubłagany, gwałtowny w karaniu, radujący się ludzkim cierpieniem, wydawał się, przy pewnym złagodzeniu ostrości barw, jakimś "Bogiem ze Starego Testamentu". Porównanie to nie jest tak powierzchowne, jak by to się mogło zdawać. "Demoniczny" charakter Jahwe oparty jest na okrutnej surowości jego sankcji karzących, nie bez związku z jego wszechwiedzą i groźną wspaniałością manifestacji meteorologicznych , gdyż jest on Bogiem, który przemawia grzmotem, rzuca pioruny, kryje się w chmurach zwiastujących burzę, mieszka na Synaju, jak Zeus na Olimpie, albo - jak Pillan, "Grzmiący" Araukanów, na wulkanicznych szczytach Andów. (...)

Pierwotna idea Istoty Najwyższej nie jest jakimś apriorycznym absolutem. Rodzi się w umyśle ludzkim pod wpływem warunków bytu, a ponieważ warunki te są różne w poszczególnych fazach i formach pierwotnej kultury, rozmaita bywa też forma Istoty Najwyższej. W swoich pierwowzorach (w mitach o początku świata) Istota Najwyższa jest stwórcą gwarantującym raz na zawsze trwałość i niezmienność świata; w powszednim realnym życiu jest kimś, kto troszczy się o codzienne potrzeby człowieka. Jak u pierwotnych plemion rolniczych Istotą Najwyższą jest Matka-Ziemia, gdzie z niej czerpie człowiek to, co mu do życia konieczne, a u plemion pasterskich - Ojciec niebiański, gdyż z nieba przychodzi deszcz, pod wpływem deszczu rośnie trawa, na której pasą się stada, a więc pośrednio człowiek, tak znów u plemion myśliwskich Istotą Najwyższą jest Władca zwierząt, gdyż od niego zależy wynik łowów, który decyduje o życiu człowieka.

Co prawda w świecie społeczeństw myśliwskich spotykamy inną jeszcze formę Istoty Najwyższej - wszystkowidzącą Istotę Niebiańską. Wchodzą tu w grę, jak mówiliśmy wyżej, dwa kompleksy ideologiczno-religijne całkowicie odrębne: jeden skierowany ku ziemi, czyli ku puszczy, gdzie żyją zwierzęta, a z nimi ich Władca; drugi ku niebu, skąd Istota Niebiańska obserwuje czyny ludzkie i sprawuje swoje sankcje meteorologiczne.

____________

Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane
z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji.


@@@
.

#43
12-08-2015 18:25
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
>Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"?

Widzę,że kompletnie Pan nic nie zrozumiał,a szkoda.
Szanowny Panie,ostatni raz Panu wyjaśnię.

Kant używał pojęć -(często własnych)-,by istniejące cechy umysłu,które człowiek posiada,opisać,i podporządkować pod własną metodę "badania".Na podstawie własnego ich -(cech umysłu)- uporządkowania,dokonywać spekulacji filozoficznej.Szanowny Panie,"czysty rozum",to pojęcie opisujące konkretne cechy umysłu człowieka.Kant wybrane przez siebie i wedle własnego uznania -cechy umysłu-, wpisuje w zaprojektowany przez siebie model spekulacji.Ja pisząc w odniesieniu do Pańskiego postu,zaznaczyłem że mój stosunek do podjętego tematu,jest neutralny - pragmatyczny,a ten idzie w parze z praktycznymi wnioskami. -umywam ręce od spekulacji- nie dotyczącej rzeczywistości odbieranej zmysłami.

Z tego co Pan,Panie Andrzeju piszesz,to zrozumiał Pan -zupełnie błędnie- że "czysty rozum",to obce ciało w ludzkim mózgu,błąd Szanowny Panie.Pojęcie użyte przez Kanta -w tym konkretnym przypadku;"czysty rozum"- to jego autorskie pojęcie,-(opis)-,w które to Kant wpisał konkretne ludzkie cechy umysłu -(dla potrzeb,wlasnej metody)-.Trzeba przeczytać autora,by rozumieć czym są pojęcia,którymi operuję.A cechy,które podałem tzn.praktyczne myślenie,praktyczne wnioskowanie,pragmatyzm,to te cechy między innymi wpisał Kant w pojęcie czystego rozumu,-stąd moje odwołanie się do tego terminu -pojęcia-opisu..Choć każde z jego pojęć,rzecz jasna obejmuje znacznie bogatszą game cech.

Zalinkowalem Panu materiały,by każdy kto ciekaw,rzucił okiem na działalność Kanta z perspektywy,psychologii,analityki,itd -(bowiem to mniej powszechny kierunek badań,czy analizy,Kantowskiej działalności)-.Inteligentny czytelnik,dużo wartości z tego wyniesie.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "

#44
12-08-2015 20:40
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi dzentelmen
.
Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"?
>Widzę, że kompletnie Pan nic nie zrozumiał, a szkoda.
Dobrze Pan widzi, niewiele z Pańskich wywodów rozumiem. Jest Pan o niebo trudniejszy do zrozumienia od Kanta.

>Szanowny Panie,ostatni raz Panu wyjaśnię.
Naprawdę Pan wierzy w to, iż potrafi?

>Kant używał pojęć -(często własnych)-, by istniejące cechy umysłu, które człowiek posiada, opisać, i podporządkować pod własną metodę "badania". Na podstawie własnego ich -(cech umysłu)- uporządkowania, dokonywać spekulacji filozoficznej.
Kant używał, gdyż tylko mógł takich używać, narzędzi intelektualnych z jakich mógł w swoim czasie korzystać. Korzystał z nich genialnie i wiele rzeczy trafnie antycypował, ale nie był ani Bogiem, ani nawet prorokiem.

>Szanowny Panie, "czysty rozum", to pojęcie opisujące konkretne cechy umysłu człowieka.
Jeżeli konkretne, to co za problem je wymienić.

>Kant wybrane przez siebie i wedle własnego uznania -cechy umysłu-, wpisuje w zaprojektowany przez siebie model spekulacji.
Dobra wybrane przez siebie i własnego uznania cechy umysłu wpisuje w zaprojektowany przez siebie model spekulacji. Podaj Pan tu ten model?

>Ja pisząc w odniesieniu do Pańskiego postu, zaznaczyłem że mój stosunek do podjętego tematu, jest neutralny - pragmatyczny, a ten idzie w parze z praktycznymi wnioskami. - umywam ręce od spekulacji- nie dotyczącej rzeczywistości odbieranej zmysłami.
Tak, Pan napisał, a ja nie bardzo rozumiem co to znaczy? Natomiast ja odwołałem się bezpośrednio do Kanta oraz mojego rozumienia jego teorii poznania.

>Z tego co Pan, Panie Andrzeju piszesz, to zrozumiał Pan -zupełnie błędnie- że "czysty rozum", to obce ciało w ludzkim mózgu, błąd Szanowny Panie.
Nie znalazłem u Kanta określenia, iż "czysty rozum" stanowi jakieś tam "ciało", czy to swojskie, czy też obce, a nie zwykłem innym nie ich myśli w usta wkładać.

>Pojęcie użyte przez Kanta - w tym konkretnym przypadku; "czysty rozum" - to jego autorskie pojęcie,-(opis)-, w które to Kant wpisał konkretne ludzkie cechy umysłu -(dla potrzeb, własnej metody)-.
Tak, to jego autorskie pojęcie, a gdy Pan się do niego odwołuje, to proszę właśnie zacytować tu konkretny cytat z opisem jakie ludzkie cechy umysłu zawarte są w "czystym umyśle", gdyż zdecydowanie tą Kantowską kategorię rozumiemy inaczej.

>Trzeba przeczytać autora, by rozumieć czym są pojęcia, którymi operuję. A cechy, które podałem tzn. praktyczne myślenie, praktyczne wnioskowanie, pragmatyzm, to te cechy między innymi wpisał Kant w pojęcie czystego rozumu,
Nie tylko przeczytałem, ale nawet Panu zalinkowałem cały tekst "Krytyki czystego rozumu" i proszę teraz o cytaty potwierdzające, że napisał Pan to w zgodzie z Kantem.

Według mojego rozumienia Kant - choć wymyślił to pojęcie określające część wiedzy apriorycznej - krytykował "czysty rozum" jako niedostateczne narzędzie poznawcze, gdyż aczkolwiek Bóg, wolność i nieśmiertelność są trzema "ideami rozumu", to choć czysty rozum prowadzi do ich wytworzenia tych idei nie może sam przez się dowieść ich realności.

> -stąd moje odwołanie się do tego terminu -pojęcia-opisu.. Choć każde z jego pojęć, rzecz jasna obejmuje znacznie bogatszą game cech.
Ech, pisać można do woli aż głowa rozboli. Tyle, iż warto pisać tylko to co samemu dobrze rozumie.

>Zalinkowałem Panu materiały, by każdy kto ciekaw,rzucił okiem na działalność Kanta z perspektywy, psychologii, analityki, itd.
Myślę, iż wszyscy na te materiały się rzucili, tylko szkoda że przed polemiką ze mną nie przeczytał i nie postarał się Pan zrozumieć tego co napisałem i zalinkowałem. Może coś ciekawszego wtedy by Pan napisał?

> -(bowiem to mniej powszechny kierunek badań, czy analizy, Kantowskiej działalności)-.
Tak, Pańskie linki są tu wprost odkrywcze. Wyżej napisał Pan i zalinkował:
"Natomiast wracajac do Kanta.W tym konkretnym przypadku,nie chodzi o filozofie sensu stricto,tylko o spostrzeżenia na ludzki umysl.To ani nie są nowe zagadnienia,ani też niszowe.Spostrzeżenia Kanta,na funkcje ludzkiego umyslu,sa równie interesujace,jak sama Filozofia.Wiele jego spostrzeżeń,w odniesieniu do psychologii,i natury ludzkiego umyslu,jest dzis przedmiotem dyskusji,wiele też zgadza się z dzisiejszą nauka."
www.kul.pl/files/108/Kantowska_teo_um.pdf
www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/05.htm
www.filo-s(*)pismo/article/download/306/300

>Inteligentny czytelnik, dużo wartości z tego wyniesie.
Moje szczęście, iż należę do tych - w Pańskiej ocenie - mniej inteligentnych.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,672935#w673361
___________

PS. Dla tych "inteligentnych" wyjaśnię, iż pisząc:
Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"? Po prostu zakpiłem sobie z przenoszenia żywcem Kantowskich przemyśleń dotyczących teorii poznania do współczesności, gdy nasza wiedza o mózgu i umyśle wzrosła w sposób wprost niewyobrażany. W poniższych linkach znajdzie Pan elementarne wprowadzenie.
www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy

@@@
.

Scorp (5381 punktów)Odp: Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
W odpowiedzi diogenes
>Definicja bez dowodu istnienia jest pustosłowiem,

Jeśli można. Jakie minimalne warunki powinien spełniać dowód istnienia? Albo inaczej: O czym najmniej możemy powiedzieć, jeżeli istnieje?
-

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365