Racjonalista - Strona głównaDo treści
O kulturę dialogu...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
12-03-2014 13:12Jan Rylew (3965 punktów)O kulturę dialogu...
Ocena 12 na 14
O kulturę dialogu warto powalczyć.
Udzielam się na różnych forach dyskusyjnych od 2002 roku z różną intensywnością, dało to okazję do poznania wielu typów dyskutantów i wielu sposobów dyskusji, argumentowania i oddziaływania na czytelników, które z grubsza chciałbym przedstawić, podając jednocześnie parę zasad, jak myślę, racjonalnego podejścia do tematu rozmowy na kwestie sporne lub kontrowersyjne. Liczę przy tym na głosy uzupełniające i krytyczne czytelników, którzy mogą coś ciekawego dodać w tym temacie.

Zasada pierwsza - rozmawiać na temat w którym mamy pewną znajomość rzeczy i jakieś swoje własne przemyślenia.
Dla kogo jest ten portal ? Z kim prowadzić dialog ? Czy rozmawiać z każdym ?
Każdy portal powinien być otwarty na osoby o różnych poglądach i różnych poziomach wykształcenia jeśli chce mieć szerokie pole oddziaływania i nie chce zamienić się w elitarne towarzystwo wzajemnej adoracji.
Racjonalista prowadzi dialog z osobami o nieracjonalistycznych poglądach lub niższym poziomie wykształcenia z pozycji dobrego, wyrozumiałego starszego kolegi, odpowiedzialnego także za dalszą edukację rozmówcy.

Zasada druga - odróżniać poglądy od osoby.
Kilka lat temu na forum Krytyki Politycznej jakiś uczestnik forum, zdaje się, że był to "wykluczony" napisał: "ależ trzeba odróżniać osoby od poglądów". To zdanie warto przemyśleć i wyciągnąć wnioski. Niekiedy poglądy jakiegoś człowieka wydają się strasznie ograniczone, uformowane jakąś propagandą, mitami, ideologią, poprawnością polityczną, medialną, religijną. Są nimi w istocie, ale rozmawiamy jednak z człowiekiem, który ma swoją godność, niezależnie od poglądów czy błędów które popełnia. Oddzielenie poglądów od osoby jest trudne, ale konieczne z punktu widzenia kultury stosunków międzyludzkich.
Humanisto, można zawołać, zwróć uwagę, że masz do czynienia z człowiekiem, wykaż mu absurdalność jego poglądu, jeśli potrafisz, ale nie wykluczaj go dając mu do zrozumienia, że jest głupi mając tak głupie poglądy, albo że jego miejsce jest gdzie indziej.

Zasada trzecia - siła argumentu i logika perswazji ponad siłę uznanego autorytetu. W dyskusji liczy się głównie to co uczestnik dialogu wnosi w żywej rozmowie. Posługiwanie się biblioteką w rodzaju: Przeczytaj sobie to i to, ma czasami dobry skutek jeśli coś jest od razu do przeczytania, ale ktoś kto poleca coś innym co nie jest dostępne od razu, bo sam przeczytał, pownien przytoczyć chociaż jakiś charakterystyczny fragment dzieła oddający to co chce powiedzieć, istotę argumentu. Powoływanie się na dzieła autorów o znanych nazwiskach jest chowaniem się za autorytety, gdy za tym nie idzie bliższe uzasadnienie.

Zasada czwarta - argument ad personam jest wyrazem słabości i braku argumentów ad rem.
Lepiej trzymać się tematu, unikać mówienia o adwersarzu i o sobie, chyba że taki jest temat wątku. Sprowadzanie dyskusji na sprawy personalne rozmówców jest często wyrazem braku argumentów ad meritum i zwykle prowadzi do niepotrzebnych spięć i utraty sensu i celu całej rozmowy.
Rozmówca zamiast rzeczowo argumentować próbuje czasem chociaż zdezawuować oponenta w oczach czytelników, robiąc aluzje do jego domniemanych cech osobowych. Często towarzyszą temu zawoalowane, lub nawet expressis verbis, epitety.
Mnie już nazywano: Libertyn, kosmopolita, lewak, faszysta, sierota po goebbelsie, czerwony propagandzista, komuch, nieuk, homofob, antysemita, cofnięty emeryt, moher, stary piernik, straszny dziadunio, mądry inaczej, troll, itd., pomijając liczne określenia z zakresu biologii i medycyny. Każde z tych określeń ma trochę prawdy, ale jej zawartość jest bardzo różna, od stężenia alkoholu w dobrej wódce, do "zawartości ostatniego tchnienia Mojżesza we wdychanym dzisiaj powietrzu".

Podobno "nikt nas nie jest w stanie bardziej skompromitować niż uczynimy to sami", ale ciągle, wbrew tej logice, nie brak osób, które usiłują tego dokonać.
Tego typu zabiegi powinny być z miejsca odkrywane i wytykane, a w przypadku recydywy rozmowa powinna być przerwana. Nie radzę przyjmować tego sposobu rozmowy. Może się okazać, że przeciwnik nie potrafi rzeczowo argumentować, ale dobrze daje sobie radę "w zwarciu", gdzie może faulować. Zasada oczywiście nie dotyczy wątków, których tematem są cechy osobowe.

Zasada piąta - ważny jest także styl komentarza.
Temat opisany przez autora wątku zawiera zwykle jedną lub kilka kwestii. Temat może ujawnić kilka aspektów, które będą poruszane w dyskusji. Należy moim zdaniem starać się w możliwie lapidarny sposób postawić kwestię, unikać wielowątkowości. Komentarz powinien zaś odnosić się do danej kwestii, możliwie bez mnożenia aspektów i dygresji. Ostrożnie należy podchodzić do komentarzy w których autor odnosi się do każdego zdania, a nawet części zdania. Powstająca wtedy sieczka słowna jest już mało zrozumiała dla przypadkowego czytelnika, dłużyzna zniechęca do czytania, nie mówiąc już o włączeniu się, a rozmowa która miała być wymianą poglądów staje się niewiele wartą kłótnią.

Dlaczego wysoka kultura dialogu jest ważnym problemem ?
Ponieważ jest inkluzywna, zachęca do udziału i w efekcie pozwala na rozpowszechnianie i udoskonalanie racjonalistycznego światopoglądu. Warto starać się o poprawny obyczaj dyskusji, o to by każdy jej uczestnik śmiało mógł wyrażać swoje poglądy poddając je ocenie innych, a tym samym poznawać poglądy innych oraz dokonywać korekty i doskonalenia własnego widzenia otaczającego nas świata.

Te zasady można z pewnością rozszerzyć lub skorygować na lepsze. Ciekaw jestem jakie macie doświadczenia i propozycje w tym zakresie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#91
16-03-2014 10:39
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi myprecious
>>Dopóki nie sprecyzuje się jaki sposób dyskutowania jest kulturalny, pustosłowiem pozostanie zarówno Twoja rada jak i tytułowy postulat wątku.
>Nie wiem co mówisz i na co odpowiadasz.
Prześcigacie się z Autorem wątku w wykładaniu swoich teorii, On manifestując dobrą wolę roztacza wizje SKUTKÓW ziszczenia się jego postulatu w postaci kulturalnej dyskusji, w ramach którego wyszczególnił tu kwestię rzeczowej argumentacji, Ty zaś, pisząc o PRZYCZYNACH nieziszczenia się Jego postulatów omawiasz stany świadomości rozmówców, jakbyśmy mogli na tę sferę w magiczny sposób wpłynąć.

Czyli Autor wątku pisze, że chce dobrze, Ty odpowiadasz czemu jest źle (co nietrafnie nazwałam radą) i to właśnie jest Wasze pustosłowie. Bo aby tytułowy postulat miał szansę się ziścić, trzeba się skupić się na kwestii JAK to zrobić.

>Wszystko jest pustosłowiem.
Nie, ja zaproponowałam owo JAK, czyli konkretne rozwiązanie. Niestety Autor wątku i przedstawione moje i jakieś swoje propozycje rozwiązania odłożył ad acta pisząc "Miałbym parę propozycji, ale nie chcę w to wchodzić."

#92
16-03-2014 11:27
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Anna Salman
Zgadzam się, tylko jednen fragment budzi mój niepokój:
>W zasadzie tośmy tego komunizmu nigdy nie zaznali, poza kilkoma latami stalinizmu.
I dalej:
>Na szczęście, bo taka utopia nie mogła zaistnieć bez przekształcania się we własną karykaturę.
No to w końcu czego zaznaliśmy w czasach stalinizmu, komunizmu czy stalinizmu (karykatury komunizmu) ?

Czasami myślę, że ciągle mamy do czynienia ze stanem świadomości w którym każdy ma swoją własną wykładnię znaczenia takich słów np. jak komunizm, socjalizm, kapitalizm, gdyby ludziom udałoby się uzgodnić co oznaczają te pojęcia to większość dyskusji na te tematy nie miałaby miejsca. Co ma oczywiście swoje dobre i złe strony .

A o demokracji możemy porozmawiać przy innej okazji.

#93
16-03-2014 12:07
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
>>Meretseger. Teraz nie widzę jej moderacji - szkoda.
>A tak konkretnie to gdzie ta szkoda?
No jak to, nie wiesz ? Przecież przedstawiłem ją jako postać wzorcową w kontekście kultury dialogu. Utrata tego wzorca w codziennej praktyce to strata i szkoda dla ludzi którym zależy na kulturze dialogu.

>>W jednym z Twoich zdań znalazłem błąd logiczny, ale nie chcę go wskazywać żeby nie "zredukować" wymowy moich postulatów . To kolejny problem, jak w kulturalny, uprzejmy sposób wskazać komuś jego błąd (jeśli w ogóle na takie traktowanie zasługuje).
>Wytknięcie błędu bez dowodów jest gołosłownością wytykającego, bez dowodów nie ma się racji wcale. Póki mi zapowiedzianego błędu nie wskażesz, będę twierdziła, że próbujesz moim kosztem podbić swoje racje.
Będę konsekwentny i nie będę go roztrząsał, bo nie chodzi mi tutaj o sam błąd lecz o formę jego wytknięcia. Publiczne wskazanie błędu logicznego może zirytować i zniechęcić mojego(ciekawego) rozmówcę, czego pragnę uniknąć. Niedawno na tym forum mój rozmówca wskazał mi mój błąd wykorzystując do tego pocztę el. Ja pokazałem Tobie Twój błąd zawierając w swoim komentarzu słowo wskazówkę.

>Niewytknięcie istotnego błędu zawsze jest błędem.
Ale forma, zły sposób tego wytknięcia może być jeszcze gorszym błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Jan Rylew
Zainspirowana niegrzecznym sformułowaniem Arsamene pozwolę sobie skomentować dwa zdania ganiącej tę niegrzeczność odpowiedzi.

>>Postulat piąty pomijam milczeniem, z litości.
>To zdanie jest przykładem zawoalowanego argumentu ad personam i braku kultury dialogu.
Zarzut ad personam jest tu nieuprawniony, bo nie wskazano kogo litość dotyczy. Gdyby rozmówcę w swoim czasie zapytać, to albo wskutek jego odpowiedzi woal opadnie, dając prawo zdiagnozowania ad personam, albo zajdzie inna okoliczność.

>Podobnie jak ostatnie zdanie zawierające nic nie warte dla rzeczowej argumentacji ogólniki.
Nic niewarte jest twierdzenie, że czyjeś twierdzenie jest "nic niewarte".

#95
16-03-2014 13:18
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Ulderico
>Aby kultura dyskusji została zachowana potrzebne jest przede wszystkim wygodne miejsce do siedzenia, smakowite jadło i wykwintne napoje, a jak Diabeł dopomoże, to i towarzystwo uroczych dam.
Trafne spostrzeżenie.

A ponieważ stworzenie tak pięknie odmalowanych okoliczności dyskusji spoczywa w rękach tapicera, kucharza czy np. gorzelnika, oraz - jako się rzekło - samego Diabła, staramy się tutaj - jak kto umie - role owych demiurgów odegrać. Autor wątku robi za szefa tego luksusowego przybytku, rolę Diabła (wagi koguciej, jak mniemam) zapewne przypisałeś sobie, a ja jedynie kelneruję ciułając skrzętnie napiwki.

#96
16-03-2014 14:34
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
>a ja jedynie kelneruję ciułając skrzętnie napiwki.

Czyli nie udzielasz się na forum Racjonalisty bezpłatnie, dla przyjemności?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#97
16-03-2014 15:47
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Jan Rylew
>No to w końcu czego zaznaliśmy w czasach stalinizmu, komunizmu czy stalinizmu (karykatury komunizmu) ?
Raczej szczątkowego i krótkotrwałego (na szczęście) stalinizmu. Komunizmu, według teoretycznych założeń nie zaznaliśmy, ale to jest jakaś utopia, nie uwzględniająca całego spektrum czynników, które wpływają na ludzkie decyzje. Można ją odłożyć obok teorii Platona, czy owej "Utopii", jako przykład ewolucji myśli politycznej, ale wdrażać ...
Ja akurat nie korzystam z tzw. "własnych wykładni", bo to by oznaczało powtarzanie po prostu tego, czym faszerują nas media. Wolę sięgać do definicji z zakresu politologii, aczkolwiek wówczas pojawia się ryzyko niemożności dopasowania owej definicji do otaczającej mnie rzeczywistości.

#98
16-03-2014 16:25
 Ocena 4 na 4
Barbiel (1106 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi KORUND
>-Nie istnieją poglądy bez osoby. Wszytko co wypowiada dany osobnik jest wynikiem informacji (memów) nagromadzonych w jego mózgu. Raczej trudno oddzielić osobę od jej mózgu, bo w nim "tkwi" cała osobowość. Poglądy są wynikiem konkurencji zachodzącej między memami. Oczywiście wpływ ma także emocjonalność, temperament danej osoby, czyli tzw. chemia organizmu, doświadczenia życiowe i niewątpliwie uwarunkowania genetyczne. Ale to właśnie tworzy osobę, jednostkę z jej świadomością i poglądami.
Oczywiście, człowiek to jedna całość.
Wszelkie podziały, np. na osobę i poglądy są umowne i dość niedokładne.
Chodzi o to, że te rozróżnienia mają znaczenie praktyczne, w tym przypadku ułatwiają porozumiewanie się. Dlatego warto ich przestrzegać.
Ludzie dokonują obserwacji i widzą, że pewne wypowiedzi są bardziej przykre, inne mniej; jedne rzeczy można zmienić, innych nie i stąd ten roboczy podział, który ma ułatwiać dyskusję.

>Gdy z kimś rozmawiamy, to mówimy do człowieka, nie do tekstu, czy samego głosu. To byłoby dziwne, sztuczne i nawet niegrzeczne, traktować rozmówcę jak nośnik poglądów, a nie jak jednostkę z poglądami, za które odpowiada, i z których przecież wynikają konkretne działania, za które też musi odpowiadać.
Słusznie.
Warto mówić do człowieka jak do człowieka a nie rozmawiać jak bot z botem.
To nie jest równoznaczne z używaniem argumentów ad personam.

>Tylko co z tego gdy ten człowiek, wypowiadając swoje poglądy, nie zważa na godność innego człowieka? Udajemy, że deszcz pada, nadstawiamy drugi policzek?
Na początek skupić się na tym, żeby nie być pierwszym, który narusza godność drugiej osoby.

Największy problem się pojawia moim zdaniem, gdy czyjeś poglądy same w sobie naruszają godność jakiejś grupy osób.

#99
16-03-2014 16:36
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Jan Rylew
>>>Meretseger. Teraz nie widzę jej moderacji - szkoda.
>>A tak konkretnie to gdzie ta szkoda?
>No jak to, nie wiesz ? Przecież przedstawiłem ją jako postać wzorcową w kontekście kultury dialogu.
Zacytowałam zdanie w którym podniosłeś potrzebę moderowania przez Meretseger, więc rozumiem że teraz się z tego wycofujesz. Ale że retoryką odwołałeś się do mojej w tym względzie wiedzy, czuję się zobowiązana odpowiedzieć. Otóż nie, nie wiadomo mi, aby przedstawianie Meretseger w kontekście kultury dialogu mogło mieć jakieś szczególnie pozytywne konotacje. Twoje idealizowanie jej postawy w dyskusji może wynikać z mylenia osoby ze sprawowaną przez nią funkcją, zresztą z powodu nakładania się tych funkcji żaden moderator nie będzie miarodajnym przykładem dobrego szeregowego użytkownika.

>Ja pokazałem Tobie Twój błąd zawierając w swoim komentarzu słowo wskazówkę.
Błąd którego nie opłaca Ci się otwarcie wytknąć musi być co najmniej nieistotny.

Jan Rylew (3965 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi KORUND
>>>-Nie istnieją poglądy bez osoby.
>>Owszem, ale to nie w tym rzecz. Chodzi o to żeby krytykować poglądy które wydają się nam błędne, a nawet szkodliwe, wykazywać ich sprzeczności i słabe strony, a nie skupiać się na atakowaniu oponenta robiąc aluzje na temat jego sprawności umysłowej, przyklejając mu jakąś brzydką etykietkę (najczęściej błędnie), wyrażając się o nim pogardliwie, co w efekcie jest działaniem wykluczającym.
>-To rozumiem, choć nie zawsze udaje nam się powstrzymać, gdy jesteśmy sprowokowani i czujemy się np. oczerniani. Człowiek posiada emocje, które też sporo o nim mówią.
Dokładnie tak, niebagatelną rolę odgrywa tutaj nasze ego, jeśli jest zbyt wybujałe to już trudno rozmawiać, bo albo trzeba mu kadzić, albo tylko grzecznie pytać i potakiwać po odpowiedziach, każda krytyka wywołuje reakcję alergiczną.,

>>Zostawmy na razie te memy; poglądy kształtują się na podstawie dostępnych informacji, sposobu przekazu tych informacji, zdolności oraz możliwości ich oceny jak i pewnych cech charakterologicznych co może mieć coś wspólnego z domniemanymi "memami".
>-"Memy" to tylko nazwa nadana informacjom, poglądom, światopoglądom (memplexy). Nie należy się tego bać, traktując jako coś hipotetycznego, nieudowodnionego. Mem to zarówno przepis na ciasto, umiejętność sznurowania butów jak i wyobrażenie boga. Wszystko to ulega przekazywaniu z mózgu o mózgu, kopiowaniu i przetwarzaniu.
Mnie memy kojarzą się z genetyką, jako hipotetyczny, kulturowy odpowiednik genów, bo tak zrozumiałem wzmiankę Dawkinsa w "Bóg urojony" kilka lat temu.

>Raczej trudno oddzielić osobę od jej mózgu, bo w nim "tkwi" cała osobowość.
- Jeżeli mem jest kulturowym rodzajem genu, jakąś strukturą neuronalną z zapisaną trwale informacją zapewne dziedziczną to rzeczywiście trudno oddzielić tę strukturę od człowieka.
- Jeżeli jest tylko informacją zapisaną w mózgu, ten zapis można łatwo skasować, skorygować lub zastąpić innym. Więc oddzielić łatwo, zakładając jednak, że nie oddzielamy człowieka od mózgu tylko od informacji zapisanej w nim poprzez delete lub rewrite.
Ale nawet i w pierwszym przypadku możemy to uczynić "wirtualnie" pamiętając, że osoba której mózg został zapisany nie w pełni odpowiada za treść i wartość tego zapisu w ocenie innych, zwłaszcza następnych pokoleń.

>>Na forum panuje na ogół anonimowość, stąd łatwość osądów i środków perswazji.
>-Co często jest jego plusem. Łatwiej poznać czyjeś prawdziwe poglądy, gdy nie musi zważać na poprawności i udawane grzeczności. Nawet tajne głosowanie, punktowanie daje obraz, jakie poglądy się podobają większości, a jakie przeciwnie. I to daje możliwość skonfrontowania ich z własnymi. Bo w sumie oto chodzi
Plusy i minusy. Mnie anonimowość nie przeszkadza, jestem podobnego zdania. Natomiast punktacja może nawet przeszkadzać w swobodnym wyrażaniu poglądów, które (wiadomo z góry) zbiorą sporo minusów od silnej grupy o odmiennym sposobie myślenia. Na szczęście nie brak ludzi, którzy się minusami specjalnie nie przejmują ( minusy dodatnie .

>>>-Tylko co z tego gdy ten człowiek, wypowiadając swoje poglądy, nie zważa na godność innego człowieka? Udajemy, że deszcz pada, nadstawiamy drugi policzek?
>>To właśnie jest istota braku kultury dialogu. Myślę, można mu to jakoś uświadomić, a jeśli się nie da to ominąć.
>-W sumie fakt. Tarzanie się w błocie ze świnią nie przysporzy nam chwały.
Mamy tu dużą zgodność. Kilka lat temu po przeczytaniu pewnej rozmowy na forum GW napisałem:
Walka ze świnią w błocie to walka nie dla ludzi, bo świnia ma przyjemność, a człowiek się ubrudzi.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi panTeista
>Czyli nie udzielasz się na forum Racjonalisty bezpłatnie, dla przyjemności?
Czy twierdzącą (przykładowo) odpowiedzią potwierdzę zanegowaną tezę, czy zanegowanie tezy?

#102
16-03-2014 19:34
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
>Zainspirowana niegrzecznym sformułowaniem Arsamene pozwolę sobie skomentować dwa zdania ganiącej tę niegrzeczność odpowiedzi.
>>>Postulat piąty pomijam milczeniem, z litości.
>>To zdanie jest przykładem zawoalowanego argumentu ad personam i braku kultury dialogu.
>Zarzut ad personam jest tu nieuprawniony, bo nie wskazano kogo litość dotyczy.
Oj wskazano, wskazano tylko tego nie zauważyłaś za woalką.

>>Podobnie jak ostatnie zdanie zawierające nic nie warte dla rzeczowej argumentacji ogólniki.
>Nic niewarte jest twierdzenie, że czyjeś twierdzenie jest "nic niewarte".
Czyli Twoje powyższe twierdzenie jest także nic warte ?
Jak myślisz ?

#103
16-03-2014 19:46
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Jan Rylew
>Mnie memy kojarzą się z genetyką, jako hipotetyczny, kulturowy odpowiednik genów, bo tak zrozumiałem wzmiankę Dawkinsa w "Bóg urojony" kilka lat temu.

-Z książki Susan Blackmore - "Maszyna memowa": Mem to element kultury, przekazywany droga niegenetyczną, szczególnie przez naśladownictwo. Dalej: Ilekroć naśladujecie drugą osobę, coś przenosi się od niej do was samych. To coś może powędrować dalej i jeszcze dalej, aż zaczyna żyć własnym życiem. Możemy mówić o tej rzeczy,że jest ideą, instrukcją, zachowaniem, informacją, ale jeśli zamierzamy ją badać, musimy nadać jej nazwę, taka nazwa już istnieje, to "mem". Będzie to więc idea, melodia, fason ubrań czy sposób lepienia garnków. Należy pamiętać, że mem to kopia kopii, więc szybciej podlega zmianom, w odróżnieniu od genów, które są rodzajem matryc.

>Plusy i minusy. Mnie anonimowość nie przeszkadza, jestem podobnego zdania. Natomiast punktacja może nawet przeszkadzać w swobodnym wyrażaniu poglądów, które (wiadomo z góry) zbiorą sporo minusów od silnej grupy o odmiennym sposobie myślenia. Na szczęście nie brak ludzi, którzy się minusami specjalnie nie przejmują ( minusy dodatnie .
-Przyznam, że punktacja mi pomaga podczas odwiedzania wątków i w ewentualnym przyłączeniu się do dyskusji. Przy wypowiedziach wysoko punktowanych zawsze się zatrzymuję, tych na minus też i konfrontuję to własnym poglądem na sprawę. No i chcąc wyrazić poparcie dla danej wypowiedzi łatwiej dać plusa i pójść dalej, niż napisać, tak zgadzam się, popieram. I tak kolejne 15 osób. A pisząc coś też chcę wiedzieć, czy mój pogląd kogoś w ogóle rusza i czy jest za, czy przeciw.

Jan Rylew (3965 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Barbiel
>>niestety służy także nadużyciom, wodolejstwu, odchodzeniu od tematu sporu, stracie czasu.
>A, chcesz utrudnić życie ludziom, którzy mają złe intencje?
>Ale tym samym utrudniłbyś życie osobom, które używają tej formy w sposób satysfakcjonujący.
Postulowałem tylko ostrożność w tych przypadkach. Nieco wyżej napisałem:
Masz rację, ale ja nie postuluję dyskusji typu "esej za esej". W komentarzu do tekstu można wyodrębnić jedną lub kilka kwestii spornych i odnieść się do nich, im bardziej lapidarnie a jednocześnie precyzyjnie tym lepiej, ale trudniej. Dlatego często idziemy na łatwiznę komentowania zbitek słownych wyjętych z kontekstu całej wypowiedzi.

>>Można też popatrzeć jak punktowane są wypowiedzi. Na początku jest wiele ocen, im dalej tym mniej, aż po kilku cyklach produkcji sieczki, oponenci już prawie tylko sami tą sieczkę konsumują.
>Rzeczywiście tak jest jeśli rozmowa bardzo się przeciąga, ale trudno mi wyciągnąć wniosek, jaka jest przyczyna spadku zainteresowania dyskusją. Może znudzenie, kiedy oponenci już napiszą wszystko, co można na ten temat i dalej nie mogą się dogadać?
Znudzenie, zniesmaczenie, przekonanie o stracie czasu gdy dalsze dzielenie wypowiedzi na czyniki pierwsze mnoży komentarze i dygresje, a posty są coraz dłuższe i podtrzymywane tylko emocjami oponentów.
Czasami po stwierdzeniu, że się nic nowego do sprawy już nie wniesie, piszę krótkie podsumowanie proponując zakończenie rozmowy, ale nie zawsze mi się udaje ją zakończyć.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: O kulturę dialogu...
W odpowiedzi Jan Rylew
>>Zarzut ad personam jest tu nieuprawniony, bo nie wskazano kogo litość dotyczy.
>Oj wskazano, wskazano tylko tego nie zauważyłaś za woalką.
Zauważyć kogo wskazano nie było wielką sztuką, ja zwracam uwagę, że nie warto się wyrywać z oskarżeniami póki się stronie niecnego zamiaru nie udowodni.

>>Nic niewarte jest twierdzenie, że czyjeś twierdzenie jest "nic niewarte".
>Czyli Twoje powyższe twierdzenie jest także nic warte ?
>Jak myślisz ?
Myślę, że właśnie zostałeś wielkim odkrywcą moich małych wynalazków.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365