Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
139.484.706 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7238 tekstów. Zajęłyby one 28533 stron A4

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 4367 głosów.
Moja Słowiańska Wolność
Dziedzina: Publicystyka, literatura faktu i reportaż
Autor: Kaz Dziamka
O autorze
Miejsce i rok wydania: Kielce 2005
Wydawca: Palimpset
Liczba stron: 83
Wymiary: 14x20 cm
ISBN: 83-921122-0-2
Okładka: Miękka
Ilustracje: Nie
Cena: 19,00 zł (bez rabatów)
[ Pozycja niedostępna ]
Opis

„Niedawno, bo w 1931 r., katolicy stanowili tylko około 65 procent ludności Polski; w 1791 r. - zaledwie 54 procent. Ponad 200 lat temu Polska była wielokulturową republiką królewską szczycącą się długoletnią tradycją tolerancji religijnej. Jak podkreśla historyk Ray Taras, w roku 1573 Konfederacja Warszawska „oficjalnie ustanowiła tolerancję i równość religijną, co sprawiło, że Polska stała się jednym z najbardziej liberalnych społeczeństw w Europie." Polska była wtedy znana jako „kraj bez stosów", jako „miejsce schronienia dla ofiar prześladowań religijnych, jako „Paradissus Judaeorum" (raj żydowski). Według brytyjskiego historyka Normana Daviesa, Polska była „unikalna w Europie", ponieważ pozwalała na „pokojowe współistnienie katolicyzmu, prawosławia, ormianizmu, judaizmu i islamu". Jest znaczącym i mało znanym faktem, jak twierdzi polski historyk Jędrzej Giertych, że „zasada tolerancji religijnej została wprowadzona do ideologii europejskiej przez Polskę".
Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze to fakt, że przez długie tysiąclecia Polska była słowiańska, nawet tysiąc lat po tym, jak Jezus, Szaweł i inni stworzyli nową religię żydowską, zwaną chrześcijaństwem. Ale setki lat przed i po tych wydarzeniach na Bliskim Wschodzie i w Rzymie, w świętych gajach dębowych, niezliczone pokolenia Słowian wielbiły przez długie wieki słowiańskiego boga Świętowita i stawiały mu czterotwarzowe pomniki z drzewa dębowego. Źródła wody, rzeki i jeziora były otaczane czcią religijną. Za zanieczyszczenie gajów dębowych i źródeł wody groziły ciężkie kary. Takie surowe, słowiańskie przepisy powinny być też teraz stosowane. Proszę zobaczyć, jak teraz wyglądają w Polsce lasy: zaśmiecone, zasrane, zeszpecone, zdewastowane. Nie mówiąc już o świętych gajach dębowych i innych, które zostały doszczętnie zniszczone i wycięte przez hordy niemieckich misjonarzy i polakatolików pozbawionych szacunku i podziwu dla dzikiej natury, która jest dla nas wszystkich na świecie wspólnym ludzkim dobrem i domem.
To bzdura, że historia Polski to historia Polski chrześcijańskiej. Jak argumentował Paweł Jasienica, rok 966 był jedną z najważniejszych dat w historii Polski, ale data ta nie może być uważana za początek polskiej państwowości i kultury. Na bardzo długo przed przyjęciem chrześcijaństwa (co było jedynie manewrem politycznym ze strony Mieszka I) przez tysiąclecia, nasi prawdziwi, słowiańscy pradziadowie, Polanie, byli już wysoko zorganizowani politycznie i gospodarczo. Nasza rdzenna polska kultura i religia prasłowiańska była bliska przezwyciężenia obcej ideologii chrześcijańskiej podczas powstania pogańskiego za Masława, bohaterskiego księcia, który, jak twierdzi Antoni Wacyk, „symbolizuje polską Słowiańszczyznę". Według Wacyka, katolicyzm „przez wieki całe był religią dworską, do szerokich mas ludności docierał powierzchownie... W XVI wieku zanosiło się nawet na to, że Polacy zerwą zupełnie z katolicyzmem".
Jak wykazuje Zbigniew Sługocki w „Zagubionym posłannictwie": „Wszyscy uczeni zgadzają się dziś, że ani Mieszko I osobiście, ani jego lud nie miał żadnej duchowej potrzeby zmiany wiary, głównie i przede wszystkim dlatego, że katolickiego Boga nie znali".
Zarówno Mieszko I jak i książę Lechii Mieczysław I przyjęli chrześcijaństwo ze względów czysto politycznych. Kto wtedy miał możliwość obronić się skutecznie przez morderczą nawałą germańskiej chrystianizacji Pogan? Lepiej „przyjąć" chrześcijaństwo niż zginąć od miecza niemieckiego lub duńskiego imperialisty-chrześcijanina, bez żadnej litości podbijających Słowian w imię Jezusa. Lepiej ugiąć się niż złamać. Lepiej być lisem niż lwem, po to tylko aby przetrwać i mieć nadzieję na powrót kiedyś do własnej religii i kultury, nawet po latach, nawet po setkach lat.
Poza tym, na długo, na bardzo długo, po tzw. „przyjęciu chrześcijaństwa", nie byliśmy chrześcijanami. Jak wiadomo niektórym z nas, za czasów księcia Masława, wypędzono niemieckich misjonarzy, a kościoły katolickie zniszczono. Oczywiście ani chrześcijańscy imperialiści niemieccy, ani ówczesny papież, nie mieli absolutnie zamiaru pozwolić na załamanie się krucjaty chrześcijańskiej w krajach słowiańskich. I tak to nasi odwieczni wrogowie, Watykan i Niemcy, zorganizowali w porozumieniu ze zdrajcami księciem Kazimierzem i księciem Jarosławem atak na Lechię, w wyniku której słowiański bohater narodu polskiego, książę Masław, został zamordowany, a słowiańska Polska, Lechia, legła w gruzach. Jak mówi „Kalendarz Słowiański na rok 1947" to może od tej tragedii narodu polskiego, czyli od 1049, należy liczyć „erę chrześcijańską w Polsce" i powolny upadek rodzimej naszej religii słowiańskiej. Powolny, bo oczywiście przez długie lata jeszcze słowiańska religia żyła z dala od dworskich wysp skatoliczonej szlachty. W 1294 roku zmarł ostatni słowiański książę pomorski Mściwój, a w 1434, ostatni polski król pogański, Władysław Jagiełło. Litwa, z której pochodził Jagiełło, nigdy nie straciła całkowicie swej pogańskiej tożsamości i dziś jest jedną z największych nadziei na odrodzenie się przedchrześcijańskich kultur w Europie Środkowej. W niektórych częściach kraju, np. na Śląsku, jeszcze w XV wieku Polacy używali słowiańskiej przysięgi na słońce.
Co wspólnego ma kultura polska z religią jednego z wielu „synów bożych" z basenu Morza Śródziemnego? Dlaczego mimo własnej religii słowiańskiej, ciągle wyznajemy religię jednego z wielu mesjaszów żydowskich, pierwotnie przeznaczoną tylko dla niewykształconego chłopstwa i biedoty żydowskiej z prowincji galilejskiej? Jaką korzyść dla polskiej racji stanu może mieć podpisanie konkordatu i utrzymywanie jakichkolwiek stosunków dyplomatycznych z Watykanem - antydemokratycznym, antysłowianskim, absurdalnie autokratycznym państewkiem katolickim, którego średniowieczna organizacja polityczna, jak wykazał James Madison, ojciec Konstytucji Amerykańskiej, jest „najgorsza z możliwych"?
Co wreszcie może mieć wspólnego z naszą autentyczną, rodzimą, prasłowiańską religią religia obcych nam kulturowo ludów semickich, odległych w czasie i przestrzeni? Dlaczego my Polacy wyrzekliśmy się własnej religii i bałwochwalczo wierzymy w bogów wymyślonych przez inne ludy? Chciałoby się sparafrazować Mikołaja Reja: Niechaj wszystkie narody „znają", że Polacy nie głupi i swoją religię mają. Mieli, ale nie mają.
Dla słowiańskiego Polaka nie powinno być żadnego „Bożego Narodzenia", bo nikt nie wie i nie będzie wiedział, kiedy właściwie urodził się Jezus Chrystus (jeżeli się w ogóle urodził, a nie jest tylko zwykłą fikcją literacką, stworzoną przez religijnych bajarzy, którzy napisali tzw. Ewangelie). Z pewnością nie w okresie przesilenia zimowego, bo „Boże Narodzenie" to między innymi prastare święto pogańskie Mitry, perskiego boga słońca, który nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. A poza tym, „Syn Boży" to nie fakt historyczny, a ulubiona metafora starożytnych Egipcjan, Greków i Żydów. Według Antoniego Wacyka z Zadrugi, dla wierzącego Polaka święto przesilenia zimowego to „Szczodre Gody", a nie "Boże Narodzenie". I nie „Wielkanoc", a „Gody Jaru".
Czas powrócić do słowiańskich świąt, czas przywrócić czar i urok chyba najradośniejszego święta Słowian: święta przesilenia letniego, kiedy na wzgórzach paliły się znicze, a wchodzący w życie dorosłe Słowianie i Słowianki mogli cieszyć się spontanicznym seksem, nieokiełznanym jeszcze i nie obarczonym piętnem grzechu przez chrześcijańską pogardę dla erotyki ludzkiej, i przez chrześcijańską perwersję promowania „czystości" i dziewictwa. To nasze święto Kupały, którego żaden religijny najeźdźca z Palestyny żydowskiej, Watykanu, czy Azji, nam, Słowianom, nigdy nie odbierze. To święto kąpieli w świętych jeziorach i rzekach, w świetle księżyca i płonącego ognia.
Nikt nie był w stanie wytępić i chyba nigdy nie wytępi tak słowiańskich obyczajów, jak topienie Marzanny, oblewanie się wodą, malowanie i dzielenie się jajkiem wielkanocnym. Oczywiście, skatoliczony, niedokszałcony polakatolik, chętnie uczestniczący w tych bardzo atrakcyjnych obrzędach i praktykach słowiańskich, nie zdaje sobie w ogóle sprawy z ich słowiańsko-pogańskiego znaczenia. Bo to pazerne chrześcijaństwo wszystko, co mu nie pasuje, albo niszczy, albo przywłaszcza sobie jako swoje własne. I tak zabrano wielki dzień powrotu nieśmiertelnego słońca dla bożka Jezusa i nazwano go „Bożym Narodzeniem". I tak to powstały „Matki Boskie" śnieżne, siewne i zielne, częstochowskie i inne takie dziwactwa polakatolickie. I tak zabrano pogańskie na całym świecie, czyli u nas słowiańskie, jesienne święto plonów w okresie zrównania dnia z nocą.
Cóż za podstępnym plagiatem jest chrześcijaństwo w ogóle, a katolicyzm w szczególności! Mieczem i ogniem; fałszem i plagiatem tak zdobywała świat ta antysłowiańska i antypogańska krucjata.
W słowiańskiej Polsce będzie miejsce i dla agnostyka, i ateisty polskiego, bo religia w naszym nowoczesnym pojęciu słowiańskim, to głównie tożsamość kulturowa i językowa, a nie koniecznie wiara w bogów, gusła i zabobony. Nie musisz modlić się do Świętowita i składać mu ofiary. Ale możesz, jako Słowianin, uczestniczyć w świętach, które symbolizują kulturę Twoich przodków - a nie kulturę obcych biedaków i prostaków, jakiś Galatów, jakiś Efezów, Filipensów, Kolesensów, tudzież jakiś Tesalonicensów.”
Fragment Posłowia


Podziel się swoją opinią o tej książce..

Opinie naszych czytelników:
  1. 2005-09-07 - Radosław Biały

    O żesz K***A!!Aż mi łezki poleciały jak przeczytałem posłowie:):)byle takdalej:)wiecej takich publikacji, a może ktoś sobie zda sprawę , że etniczna wiara Slowian to nie są przelewki i ze MY naprawde istniejemy i bytujemy w tym skatoliczonym (albo skaleczonym) społeczeństwie. Sława BOGOM!!SŁAWA SLOŃCU!!!!

  2. 2005-09-25 - Przeborka

    Gratuluję prostych i odważnych słów - moze one przemówią do tępogłowych, zatwardziałych, odartych z korzeni a przez to i chłonących namiętnie co obce i dających sobą kierować katolikom w naszym kraju. Dziękuję :)

  3. 2005-10-25 - wilkołak

    Treść rzeczowa i aktualna.Druhowie,kierunek dobry,nie poddawajcie się zbyt łatwo.SŁAVA!!!

  4. 2005-11-05 - zakon40i4.pl

    W znacznym stopniu popieramy to dzieło.

  5. 2005-12-07 - Kurgan

    Poslowie ujmujace... ocena po zapoznaniu sie z cala trescia:) Slawa!

  6. 2005-12-07 - Zły wujek

    "Krzyż splamił twój honor !" Ileż prawdy jest w tych słowach.Żal ściska za gardło,że Polacy nadal wierzą pachołkom watykańskim odrzucając tym samym rodzimą kulturę i nasze obyczaje.

  7. 2005-12-20 - Swallow

    Ostro napisane...

  8. 2006-01-02 - hmmm

    mocne, trochę nierzeczowe ale idea słuszna...

  9. 2006-02-14 - saper

    Czy aby godzi sie tak mocno atakowac religie (nieważne jaką ) tylko dlatego ze jest ona obca? zgadzam sie ze katolicyzm jest religią zniszczenia i antytolerancji ale czy i nasi słowiańscy bogowie nie są wymyśleni jak i sam Jezus.Każdy naród ma swoich Wymyślonych bogów, zgadzam sie ze polscy niedorozwinięci katolicy nie maja nawet pojęcia o swoich korzeniach ale czy zamaist piętnować ich religie nie powinnismy zapoznawac ich z nasza kultura i wierzeniami przedchrześcijańskimi (poslowie zarąbiste)

  10. 2006-03-13 - Radost

    Zgadzam się z argumentami autora książki, że chrześcijaństwo zniszczyło słowiańską kulturę. Ale z drugiej strony nie rozumiem tej całej agresji. Czy religie nie mogą obok siebie istnieć nie przeszkadzając sobie? Nie rozumiem całej tej pogardy dla Kościoła Katolickiego... Trochę to zalatuje modnym ostatnio i jakże populistycznym antyklerykalizmem. Czyż wiara w Jahwe, Świętowita, Allaha czy Zeusa nie jest w gruncie rzeczy wiarą w to samo tylko w trochę inny sposób?

   Zobacz wszystkie opinie..


:
 
 :
 
  OpenID
 Załóż sobie konto..

Koszyk jest pusty

Pobierz katalog pozycji
1. Wojciech Giełżyński - Wschód Wielkiego Wschodu
2. Anatol France - Bogowie pragną krwi
3. Ekke Overbeek - Lękajcie się. Ofiary pedofilii..
4. John Brockman (red.) - Nowy Renesans
5. Jan Wójcik, Adam A. Myszka, Grzegorz Lindenberg (red.) - Euroislam – Bractwo Muzułmańskie
6. Wiktor Trojan - Axis Mundi
7. Olga Freudenberg - Semantyka kultury
8. Barbara Włodarczyk - Nie ma jednej Rosji
1. Mariusz Agnosiewicz - Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji
2. Mariusz Agnosiewicz - Heretyckie dziedzictwo Europy
3. Friedrich Nietzsche - Antychryst
4. Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom I
5. Andrzej Koraszewski - I z wichru odezwał się Pan... Darwin,..
6. Mariusz Agnosiewicz - Zapomniane dzieje Polski
7. John Diamond - Cudowne mikstury. Podręcznik sceptyka
8. Vinod K. Wadhawan - Nauka złożoności. Trudne pytania,..
9. Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom II
10. Kazimierz Czapiński - Dokąd kler prowadzi Polskę? Laickie..
1. Mariusz Agnosiewicz - Zapomniane dzieje Polski
2. Emil Zola - Pochodzenie rodziny Rougon-Macquartów
3. Paul Blanshard (red) - Classics of Free Thought
4. Wiesław Królikowski - Polski rock - przewodnik płytowy..
5. Artur Paszko - O katolickie państwo narodu polskiego...
6. Ireneusz Jeziorski - Od obcości do symulakrum. Obraz..
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)