 |
Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-07-2014 21:50 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
5 na 5 | Bóg biblijny jest sprzeczny sam w sobie i nie może istnieć. Przykłady: 1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z niczego? 2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła. Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy pójdziesz do nieba czy piekła? 3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie? Inne przykłady i wyjaśnienia można znaleźć na filmie youtube (mojego autorstwa): www.youtube.com/watch?v=lw-5M6lgCM8 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika
Zgoda. Ale logika nie wyklucza Dziwiszów, Terlikowskich, Rydzyków, klęczących polityków, lekarzy, prawników, nauczycieli, itd. I to jest faktyczny problem. Dla wielu fikcje są równie (jeśli nie bardziej) realne jak przedmioty fizyczne.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Mówisz, że "bóg nie może wejść do czyjejś świadomości ze swoim ciałem". Czym jednak jest kult ciała czy konkretnych części ciała, a nawet tkanek ciała boga, jak nie realizacją tej idei? Świadomość wielu religiantów jest przecież wręcz zawalona mięchem!
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Świadomość wielu religiantów jest przecież wręcz zawalona mięchem!
Tym niemniej z religijnych podrobów największym wzięciem wciąż cieszy się serce. I to nie tylko w chrześcijaństwie (Sutra Serca w buddyzmie). Chociaż strukturą odpowiedzialną zarówno za uczucia (tak bliskie wierzącym) jak i myślenie jest fundamnetalnie układ nerwowy, to jednak serce jest tradycyjnie (było tak juz w starożytnym Egipcie) obiektem adoracji. Koronki do serca Jezusa to oczywista oczywistość dla katolika: czy można sobie wyobrazić koronkę do mózgowia Jezusa, albo jego mózg w koronie cierniowej? O Najświętszy Mózgu Jezusa...taka przeróbka modlitwy ojca Pio nie przeszłaby. Zresztą nie tylko w języku religii serce to coś wyjątkowego...Miej mózg i patrzaj w mózg brzmiałoby zbyt racjonalistycznie w każdym języku.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Oprócz serca przychodzi mi na myśl jeszcze krew, penis, nasienie, piersi, mleko (w tym nasienie pojawiające się w niektórych kultach jako rodzaj "świętego mleka"). pl.wikipedia.org/wiki/Kateksja
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Druga kwestia. Twierdzisz, że "jest niemożliwe, by bóg był osobą". To wymaga uściślenia, ponieważ niektórzy mistycy twierdzili na podstawie swoich doświadczeń, że bóg jest w nich, czy też dokładniej - jest osobą w nich. Czasami trzeba głębiej wniknąć w mentalność religianta, by dobrze zrozumieć, co ma na myśli. To nie boli, ale przydałyby się do tego jakieś głębsze studia. Możesz zacząć od tego: Bóg Mistrza Eckharta wobec Nietzscheańskiej krytyki chrześcijaństwaBóg to nie jest wcale taka prosta sprawa.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Trzecia kwestia. Zapytujesz, "w jaki sposób płeć męska może istnieć bez ciała". Otóż może i nawet nie jest to sprzeczne z nauką. Płeć nie jest tylko fenomenem biologicznym, ale również społecznym, kulturowym i psychologicznym. Płeć męska moze istnieć bez ciała. Obejrzyj sobie rzeźbę "Amor i Psyche": pl.wikiped(*)_przez_pocałunek_KupidynaTak trudno zgadnąć, która część tej kupy kamieni jest płci męskiej, a która żeńskiej? A przecież nie ma tam żadnego ciała.  I nie myl "płciowości" z "seksualnością" - TO NIE TO SAMO!!!
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Kwestia czwarta. Krytykujesz boga w wydaniu dla pospólstwa. Są jednak koncepcje boga o wiele bardziej - można by tak rzec - arystokratyczne. Wcale nie wydają mi się one takie głupie, jak mogłoby się wydawać, mogą być nawet bardzo ciekawe i inspirujące. Bóg się czasami w logice przydaje, podobnie jak w matematyce przydaje się zero i nieskończoność.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Bóg się czasami w logice przydaje,...
Termin "bóg" nie jest terminem pierwotnym żadnego podstawowego systemu logiki. W sensie logicznym jest terminem zbędnym.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Termin "bóg" nie jest terminem pierwotnym żadnego podstawowego systemu logiki. W sensie logicznym jest terminem zbędnym.
Mimo to pojęcie boga przydało się do postawienia problemu pewnych paradoksów, związanych z niektórymi domniemanymi atrybutami boga ( w rodzaju "skoro bóg jest wszechmocny, to czy może stworzyć kamień, którego nie może podnieść"), rozwiązywalnych dopiero w teorii poziomów języka. Idee religijne (bóg, atrybuty boga) były w historii bardzo ważnymi wektorami niektórych bardzo ciekawych pojęć. Z niektórymi z nich, takimi jak "początek wszystkiego" zmagamy się przecież do dziś. Bardzo ciekawe i pobudzające wyobraźnię są też idee wszechprzenikalności, jedni, awatara (stałość tożsamości mimo zmienności zewnętrznej) czy emanacji.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 3 na 3 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Ulderico Napisałeś >,niektórzy mistycy twierdzili na podstawie swoich doświadczeń, że bóg jest w nich, czy też dokładniej - jest osobą w nich. >
To, że pewien mistyk lub osoba choroba na schizofrenię twierdzi, że coś w niego wstąpiło nie oznacza, że jego wyobrażenie stanie się osobą. Wciąż mamy osobę która jest sobą i żadna osoba nie pojawiła się dodatkowo w niej tylko ktoś chory ma pewne wyobrażenie. Płeć męska (nie rodzajnik męski) odnosi się do pewnych biologicznie ustalonych cech które posiadają zwierzęta, rośliny... Bóg (z założenia) zwierzęciem, rośliną nie jest, nie posiada nawet komórek gdyż nie podlega pod takowe sklasyfikowanie go przez biologa. Innymi słowy musiałby być organizmem, musiałby wytwarzać przyjęte w obrębie nauki komórki. Żeby scharakteryzować płeć boga należało by wpierw ustalić z czego się składa. Jeśli znajdziemy materię (jakieś chromosomy) wtedy można mu przypisać płeć. Nawet jeśli założymy, że bóg to energia to gdy np. porazi mnie prąd to sam prąd nie będzie mieć mojej płci tylko dlatego, że przeze mnie przepłynął. Przytaczasz pewną rzeźbę jako stwierdzenie, że płeć męska może istnieć bez ciała. >Płeć męska moze istnieć bez ciała. Obejrzyj sobie rzeźbę "Amor i Psyche". >Tak trudno zgadnąć, która część tej kupy kamieni jest płci męskiej, a która żeńskiej? A przecież nie ma tam żadnego ciała. >
Co do tej rzeźby to nie zademonstrowałeś posiadania płci przez wyrzeźbiony kamień. Dodatkowo jest to przykład odnoszący się do materii ale nawet jeśli wyrzeźbię z kamienia ,,sisiora" nie znaczy to, że będzie ten kamień mieć płeć męską ale będzie przedstawiać narząd płci męskiej, a to nie to samo. Wciąż będzie to kamień. Tak samo gdy ktoś kto narysuje na pałacu prezydenckim dupę- nie oznaczato to, że pałac posiada płeć męską lub żeńską a rządzący znajdują się w tej osobliwej dupie, chociaż rządy są ,,gówniane" ale to inna kwestia... Co do przytaczanych przez Ciebie płci społecznej, psychologicznej... Płci społecznej nie można odnieść do samego siebie. Jeśli bóg istniał sam przed stworzeniem ludzi, i niczego nie było prócz niego, nie można wówczas mówić, że w miał jakąś społeczną bądź aspołeczną płeć. Natomiast religia wskazuje na posiadanie płci przed stworzeniem. To tak jakbym mówił, że zjadłem dziś lody a wypiłem tylko wodę i mówił do wszystkich, że woda się może zmienić w lód. Owszem ale do takiej sytuacji nie doszło więc wypiłeś tylko wodę. Jeśli chodzi o psychologiczny aspekt płci, to nie może on istnieć bez posiadania umysłu, świadomości, czy komórek.
Piszesz też >,,Krytykujesz boga w wydaniu dla pospólstwa. Są jednak koncepcje boga o wiele bardziej - można by tak rzec - arystokratyczne".>
Skupiłem się na bogu biblijnym bo jest najczęściej uważany za prawdziwego. W każdym razie każda koncepcja boga bazująca na rozpatrywaniu go w kotekście nieograniczalności, tworzenia czegoś z niczego, wszechwiedzy połączonej z wolną wolą będzie wykluczać istnienie takiego boga na płaszczyźnie logicznej. Napisałeś również, że ,,Bóg się czasami w logice przydaje". Możesz wpierw wytłumaczyć jak bóg jest logiczny, następnie podać przykłady jego przydatności?
|
|
|  | -2 na 2 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>To, że pewien mistyk lub osoba choroba na schizofrenię twierdzi, że coś w niego wstąpiło nie oznacza, że jego wyobrażenie stanie się osobą. Wciąż mamy osobę która jest sobą i żadna osoba nie pojawiła się dodatkowo w niej tylko ktoś chory ma pewne wyobrażenie.
Jesteś zapewne osobą bardzo młodą, na co wskazuje Twój ognisty temperament neofity, więc pewne rzeczy i tak ujdą Ci płazem, ale uważam, że nie powinieneś zbyt pochopnie stawiać pewnych diagnoz (zwłaszcza medycznych, psychiatrycznych) czy obrzucać inwektywami innych ludzi, nawet jeśli ich nie rozumiesz albo wydają Ci się tak bardzo odmienni i niepojęci w swoim przeżywaniu idei boga. "Inne" nie oznacza od razu "gorsze", podobnie jak "odmienne" nie oznacza od razu "chore" czy "szalone". Nawet jeśli uznamy, że wiara w boga jest wytłumaczalna za pomocą jakiejś teorii psychologicznej i wypracowanego na jej gruncie aparatu pojęciowego, to jeszcze nie oznacza, że jest ona chorobą. Poza tym, skąd w zasadzie wiadomo, czym jest ta "osoba", o której posiadasz niby tak wielką wiedzę? Sądzisz, że zostało to już na gruncie naukowym tak doskonale wyjaśnione, że nie pozostawia miejsca na żadne wątpliwości? Czym według Ciebie jest więc "osoba"? Jak powstaje, jak istnieje, jak rozwija się, działa? Rozwiń, proszę, tę myśl tak wyczerpująco, jak potrafisz.
>Płeć męska (nie rodzajnik męski) odnosi się do pewnych biologicznie ustalonych cech które posiadają zwierzęta, rośliny...
Przepraszam, ale już zwracałem uwagę, że płeć nie odnosi się tylko do tego biologicznego wycinka rzeczywistości, na który zwracasz uwagę, popełniając zresztą dość szkolny błąd redukcjonizmu.
>Bóg (z założenia) zwierzęciem, rośliną nie jest, nie posiada nawet komórek gdyż nie podlega pod takowe sklasyfikowanie go przez biologa.
Dla mistyka bóg może być wszechprzenikający - wtedy posiada wszelkie komórki, jakie istnieją we Wszechświecie.
>Innymi słowy musiałby być organizmem, musiałby wytwarzać przyjęte w obrębie nauki komórki.
Skąd pewność, że tego nie robi?
>Żeby scharakteryzować płeć boga należało by wpierw ustalić z czego się składa. Jeśli znajdziemy materię (jakieś chromosomy) wtedy można mu przypisać płeć. Nawet jeśli założymy, że bóg to energia to gdy np. porazi mnie prąd to sam prąd nie będzie mieć mojej płci tylko dlatego, że przeze mnie przepłynął.
Dlaczego zakładasz, że idea boga musi być wytłumaczalna za pomocą pojęć dostępnych ludzkiemu umysłowi i inteligencji? A jeśli człowiek jest po prostu tylko zbyt mało inteligentny, by wytworzyć sobie i operować pojęciami niezbędnymi do zrozumienia boga?
>Co do tej rzeźby to nie zademonstrowałeś posiadania płci przez wyrzeźbiony kamień.
No nie wiem. Dla mnie tam jest chłopak i dziewczyna. Gdyby zapytać większość ludzi, gdzie w tej rzeźbie jest chłopak, a gdzie dziewczyna, to jak myślisz, mieliby podobne dylematy, co Ty?
>Dodatkowo jest to przykład odnoszący się do materii ale nawet jeśli wyrzeźbię z kamienia "sisiora"...
Po prostu PENISA.
>nie znaczy to, że będzie ten kamień mieć płeć męską ale będzie przedstawiać narząd płci męskiej, a to nie to samo. Wciąż będzie to kamień. Tak samo gdy ktoś kto narysuje na pałacu prezydenckim dupę- nie oznaczato to, że pałac posiada płeć męską lub żeńską a rządzący znajdują się w tej osobliwej dupie, chociaż rządy są ,,gówniane" ale to inna kwestia...
No nie wiem, ale skoro tak myślisz, to pewnie niewiele można już na to poradzić.
>Co do przytaczanych przez Ciebie płci społecznej, psychologicznej... Płci społecznej nie można odnieść do samego siebie. Jeśli bóg istniał sam przed stworzeniem ludzi, i niczego nie było prócz niego, nie można wówczas mówić, że w miał jakąś społeczną bądź aspołeczną płeć...
Jesteś trochę mało oczytany. Trzeba się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. I mieć trochę bardziej otwarty umysł.
>Skupiłem się na bogu biblijnym bo jest najczęściej uważany za prawdziwego.
Jakoś inaczej rozumiem ideę elohim, chyba mniej literalnie.
>W każdym razie każda koncepcja boga bazująca na rozpatrywaniu go w kotekście nieograniczalności, tworzenia czegoś z niczego, wszechwiedzy połączonej z wolną wolą będzie wykluczać istnienie takiego boga na płaszczyźnie logicznej.
Mówisz chyba o tzw. logice klasycznej. Istnieją jednak różne logiki.
>Napisałeś również, że ,,Bóg się czasami w logice przydaje". Możesz wpierw wytłumaczyć jak bóg jest logiczny, następnie podać przykłady jego przydatności?
Już to wyjaśniałem wyżej.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | > Są jednak koncepcje boga o wiele bardziej - można by tak rzec - arystokratyczne.
A to coś zmienia? Bo mi podoba się koncepcja boga kota i koncepcja aborygeńska.
|
|
|  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>A to coś zmienia? Bo mi podoba się koncepcja boga kota i koncepcja aborygeńska.
I co, źle Ci z tym?
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | >>A to coś zmienia? Bo mi podoba się koncepcja boga kota i koncepcja aborygeńska. >I co, źle Ci z tym?
Nie, ja się pytam jaka jest różnica w koncepcji boga kota a arystokratycznej koncepcji boga. Która to jest ponoć lepsza od tej dla pospólstwa.
Czy jest to klasyczne odarcie z futra kota i brody ze starca a zostawienie zagmatwania które skutkuje koncepcją wzniosłą aż do tego stopnia że inne koncepcje stają się ubogie że można uważać swoją za arystokratyczną.
A wiem, w skrócie "COŚ". A to ja nie widzę tu nigdzie żupanu.
|
|
| | |  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Czy jest to klasyczne odarcie z futra kota i brody ze starca a zostawienie zagmatwania które skutkuje koncepcją wzniosłą aż do tego stopnia że inne koncepcje stają się ubogie że można uważać swoją za arystokratyczną.
Nie tylko za arystokratyczną, ale wręcz królewską.
>A wiem, w skrócie "COŚ". A to ja nie widzę tu nigdzie żupanu.
Każdemu, co mu się podoba.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Ulderico napisałeś >Jesteś zapewne osobą bardzo młodą, na co wskazuje Twój ognisty temperament neofity, więc pewne rzeczy i tak ujdą Ci płazi> Po co wnosić do dyskusji uwagi wiekowe? Nie powinniśmy traktować ludzi jednakowo biorąc pod uwagę argumenty nie wiek? Niczego tak nie wnosisz do dyskusji, chcesz pokazać, że nie mam racji z uwagi na wiek? Brak Ci argumentów? Uważasz, że tylko osoby starsze posiadają umiejętności do oceny i wyjaśnień pewnych zagadnień? Twierdzisz dodatkowo, że pewne rzeczy z tego powodu ujdą mi płazem? Raczej kulturowo przyjmuje się, że osoby starsze mogą skarcić młodego bo w końcu co może wiedzieć o świecie. Rozumiem, że chcesz by mi to nie uszło płazem. Wymyśliłeś jakąś karę?
>ale uważam, że nie powinieneś zbyt pochopnie stawiać pewnych diagnoz> Jeśli chodzi o pochopną diagnozę- gdy ktoś uważa, że siedzi w nim inna osoba, która jeszcze może nim kieruje, przyznam, że obawiam się tej osoby. Jeśli uważasz to za pochopne, trudno. Może się okazać, że niczego złego nie zrobi, ja natomiast obawiałbym się, że taka osoba może zaatakować kogoś niewinnego tłumacząc się, że ktoś nią kierował.
>Nawet jeśli uznamy, że wiara w boga jest wytłumaczalna za pomocą jakiejś teorii psychologicznej i wypracowanego na jej gruncie aparatu pojęciowego, to jeszcze nie oznacza, że jest ona chorobą.> Dlatego szanowny starszy Panie napisałem, że jeśli jakiś mistyk lub osoba chora psychicznie uważa, że jakaś inna osoba w niej jest. Nie napisałem, że każdy mistyk jest chory psychicznie, za to w danej kwestii jest nieracjonalny. Sam termin choroby psychicznej nie jest jednoznaczny,
>Poza tym, skąd w zasadzie wiadomo, czym jest ta "osoba", o której posiadasz niby tak wielką wiedzę Gdzieś napisałem, że wiem czym jest ta ,,osoba"? Myślę, że jasno dałem do zrozumienia, że bóg nie istnieje, to skąd pytanie zakładające, że wiem czym jest. Wiem czym nie może być. Jeśli ktoś się mnie spyta skąd wiesz jakiego koloru są kwadratowe koła? Odpowiem, że żadnego koloru bo takowe nie istnieją.
>Sądzisz, że zostało to już na gruncie naukowym tak doskonale wyjaśnione, że nie pozostawia miejsca na żadne wątpliwości Na gruncie logicznym dość jasno można stwierdzić które teorie boga są niemożliwe.
>Czym według Ciebie jest więc "osoba"? Jak powstaje, jak istnieje, jak rozwija się, działa? Rozwiń, proszę, tę myśl tak wyczerpująco, jak potrafisz.>
Termin osoba jest związany ze stanem fizycznym, psychicznym danej jednostki. Gdy mówimy, że ktoś ma ciekawą osobowość odwołujemy się do zachowań danej osoby. To, że nawet jeśli coś by miało przenikać (typu bóstwa) w komórki czyjeś nie oznacza, że to coś byłoby osobą. To tak jak po wypiciu soku pomidorowego ten sok nie staje się osobą. Osobowość jest subiektywną oceną czyjegoś postępowania, myślenia, a to wymaga posiadania umysłu. Sok pomidorowy, wiatr, piorun ani rzekomy przenikający bóg nie mają umysłu, i nie mają osobowości. Osoba jest kształtowana od urodzenia przez bodźce zewnętrzne. W przypadku boga biblijnego, początkowo był on wszystkim istniejącym i poza nim nie było niczego. Nic go nie kształtowało, był nijaki. Nie stworzył niczego nowego bo nie miał z czego. Jeśli wszystko co istnieje jest nim wciąż nie ma niczego co by kształtowało jego osobowość, tym samym nie może jej posiadać. Osobę kształtuje to jakie predyspozycje odziedziczyła dana jednostka, oraz to czego doświadczyła- czynnik zewnętrzny. Czyli mózg który się rozwinął tak a nie inaczej z uwagi na odziedziczone predyspozycje odbiera zewnętrzne informacje kształtując przez to daną osobowość. Bez mózgu, bez zewnętrznych czynników nie będzie osobowości. Gdy osobowość u człowieka jest rozwinięta to występują wtedy cechy które trudno zmienić.
>Przepraszam, ale już zwracałem uwagę, że płeć nie odnosi się tylko do tego biologicznego wycinka rzeczywistości> Przepraszam ale odniosłem się też do przykładów płci psychologicznej, społecznej...
>Dla mistyka bóg może być wszechprzenikający - wtedy posiada wszelkie komórki, jakie istnieją we Wszechświecie.> Dla chorego psychicznie też. Co to zmienia? Napiszę ponownie- to, że przejdzie przeze mnie piorun nie znaczy, że można przyjąć, że ma moją płeć.
Napisałem, że takowy byt musiałby być organizmem, musiałby wytwarzać przyjęte w obrębie nauki komórki. Odpowiedziałeś: ,,Skąd pewność, że tego nie robi?" Bo nie jest organizmem, nie ma materii. Komórki nie powstają z braku materii.
>Dlaczego zakładasz, że idea boga musi być wytłumaczalna za pomocą pojęć dostępnych ludzkiemu umysłowi i inteligencji Z tego samego powodu dla którego Ty używając inteligencji twierdzisz, że nie musi być wytłumaczalna.
>Gdyby zapytać większość ludzi, gdzie w tej rzeźbie jest chłopak, a gdzie dziewczyna, to jak myślisz, mieliby podobne dylematy, co Ty W rzeźbie nie ma chłopaka ani dziewczyny, tylko rzeźba przedstawia chłopaka i dziewczynę. Wciąż próbujesz przekonać ludzi, że jak się odpowiednio wydłubie kamień to będzie mieć on płeć.
>Jesteś trochę mało oczytany. Trzeba się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. I mieć trochę bardziej otwarty umysł.> Jesteś trochę mało logiczny. Trzeba myśleć, myśleć, i jeszcze raz myśleć. (Panie oczytany, od kiedy zdanie zaczyna się literą ,,i") Proponuję samemu ,,otworzyć" umysł.
|
|
| | | | |  | -2 na 2 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | >Po co wnosić do dyskusji uwagi wiekowe? Nie powinniśmy traktować ludzi jednakowo biorąc pod uwagę argumenty nie wiek? Niczego tak nie wnosisz do dyskusji, chcesz pokazać, że nie mam racji z uwagi na wiek? Brak Ci argumentów? Uważasz, że tylko osoby starsze posiadają umiejętności do oceny i wyjaśnień pewnych zagadnień?
To oczywiste. Nastolatki i młodzi dorośli mają predylekcję do myślenia formalnego i nadmiernego moralnego pryncypializmu. Dobrze to widać z pozycji myślenia postformalnego i metaetyki nieco starszego od Ciebie osobnika.
>Twierdzisz dodatkowo, że pewne rzeczy z tego powodu ujdą mi płazem? Raczej kulturowo przyjmuje się, że osoby starsze mogą skarcić młodego bo w końcu co może wiedzieć o świecie. Rozumiem, że chcesz by mi to nie uszło płazem. Wymyśliłeś jakąś karę?
Przecież mówię, że ze względu na Twój młody wiek nikt nie może mieć Ci pewnych rzeczy za złe.
>Jeśli chodzi o pochopną diagnozę - gdy ktoś uważa, że siedzi w nim inna osoba, która jeszcze może nim kieruje, przyznam, że obawiam się tej osoby. Jeśli uważasz to za pochopne, trudno. Może się okazać, że niczego złego nie zrobi, ja natomiast obawiałbym się, że taka osoba może zaatakować kogoś niewinnego tłumacząc się, że ktoś nią kierował.
Bez przesady. Takie doświadczenia są częstsze niż by się wydawało i nikt od tego od razu nie zostaje pacjentem szpitala psychiatrycznego. Podobnie ma się rzecz z halucynacjami - nie demonizujmy tak wszelkich doświadczeń psychotycznych, skoro ewolucja nas w nie tak hojnie wyposażyła.
>Dlatego szanowny starszy Panie napisałem, że jeśli jakiś mistyk lub osoba chora psychicznie uważa, że jakaś inna osoba w niej jest. Nie napisałem, że każdy mistyk jest chory psychicznie, za to w danej kwestii jest nieracjonalny. Sam termin choroby psychicznej nie jest jednoznaczny.
Pewnie że nie jest chory psychicznie, nawet jeśli nie jest mistykiem. (Patrz akapit wyżej).
>Gdzieś napisałem, że wiem czym jest ta ,,osoba"?
No właśnie nigdzie.
>Myślę, że jasno dałem do zrozumienia, że bóg nie istnieje, to skąd pytanie zakładające, że wiem czym jest. Wiem czym nie może być. Jeśli ktoś się mnie spyta skąd wiesz jakiego koloru są kwadratowe koła? Odpowiem, że żadnego koloru bo takowe nie istnieją.
Mam nadzieję, że bóg choć trochę się przejął Twoim zdaniem na jego temat.
>Na gruncie logicznym dość jasno można stwierdzić które teorie boga są niemożliwe.
Znów ta fiksacja na myśleniu czysto formalnym. A przecież logika klasyczna jest tworem czysto ludzkim i ma też swoje słabe strony. W każdym razie można znaleźć wielu jej krytyków. Zresztą, jako logiczny dogmatyk na pewno o tym dobrze wiesz.
>Termin osoba jest związany ze stanem fizycznym, psychicznym danej jednostki...
A wiesz, że w Warszawie jest tablica upamiętniająca Ignacego Rzeckiego, bohatera powieści Prusa? Można ją znaleźć na kamienicy przy ul. Krakowskie Przedmieście 7. Oto, co jest na niej napisane
Tu mieszkał Ignacy Rzecki, postać powołana do życia przez Bolesława Prusa w powieści pt "Lalka", były oficer piechoty węgierskiej - uczestnik kampanji roku 1948, handlowiec, sławny pamiętnikarz zmarły w roku 1879.
Chcesz mi powiedzieć, że Rzecki dla autorów tej tablicy nie był osobą? Taki Roman Ingarden miał na to nieco inne zapatrywania.
>Napisałem, że takowy byt musiałby być organizmem, musiałby wytwarzać przyjęte w obrębie nauki komórki. Odpowiedziałeś: ,,Skąd pewność, że tego nie robi?" >Bo nie jest organizmem, nie ma materii. Komórki nie powstają z braku materii.
Podobno istnieje nieznana liczba Wszechświatów. Skąd wiesz, jakie prawa natury w nich obowiązują?
>Z tego samego powodu dla którego Ty używając inteligencji twierdzisz, że nie musi być wytłumaczalna.
Wytłumaczalna to ona może być, tylko zależy dla kogo.
>W rzeźbie nie ma chłopaka ani dziewczyny, tylko rzeźba przedstawia chłopaka i dziewczynę. Wciąż próbujesz przekonać ludzi, że jak się odpowiednio wydłubie kamień to będzie mieć on płeć.
To chyba oczywiste.
>Proponuję samemu ,,otworzyć" umysł.
Cały czas to robię, na okrągło...
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
2 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | >Bóg biblijny jest sprzeczny sam w sobie i nie może istnieć. >Przykłady: >1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z >niczego? >2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła. >Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy >pójdziesz do nieba czy piekła? >3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie >może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?
Za nim ustosunkuję się do Twoich punktów, zwróć uwagę na dwie sprawy:
a) że my, ludzie gdy mówimy o nieskończoności czegokolwiek, jesteśmy w tym zupełnie bezradni, ponieważ neiskończoność prawie zawsze prowadzi do sprzeczności z inną nieskońocznością lub obserwacją.
b) jeśli zakładasz roboczo (na potrzeby dyskusji), że istnieje bóg (jakiś wszech...), nie pisz w tym samym zdaniu (wprost lub pośrednio), że musi On być dla Ciebie zrozumiały, bo nie musi.
A teraz wg punktów:
1. W tym pierwszym zdaniu, zawierasz już założenie o tym że istnieje bóg, który ma coś stworzyć. Zatem istnieje bóg, czyli już "COŚ", zatem nie stwarza On z niczego, tylko z czegoś (z siebie). Nie ma tutaj zatem żadnej sprzeczności (oczywiście przy założeniu, że On istnieje, a takowe przecież zrobiłeś).
2. Jeśli w jednym zdaniu mówisz o wszechwiedzy boga, musisz też w tym samym zdaniu założyć, że Boga nie rozumiemy (to logiczna konsekwencja wszechwiedzy: my przecież nie jesteśmy wszechwiedzący, zatem być może nie rozumiemy jak to jest, że bóg jest wszechwiedzacy, a my mamy wolną wolę). Sprzeczność pojawia się wtedy, gdy Ty nie możesz pojąć jak to możliwe, prawda? A to że nie możesz pojąć jest oczywiste, bo Ty nie ejsteś wszechwiedzący, a Bóg tak (Twoje założenie pierwotne). Zatem, przy założeniu wszechwiedzy boga (Twoim założeniu) oczywiste jest, że jest dla nas niepojęty. Zatem nie ma sprzeczności, albo przynjamniej być nie musi, a to już wystarczy, aby wszystko było logiczne (istnienie boga).
3.1. Ten sam problem co w punkcie 2. 3.2. Generalny kłopot z nieskończonością (punkt a). My ludzie nie radzimy sobie z nieskończonością, dotyczy to religii (tych atrybutów boga) ale też nauki, jesteśmy bezradni. Bezradność polega na tym, że modelując świat, chętnie do wzorów wpisujemy nieskońoczność, podobnie przyjmjjemy w religii. Nigdy jednak nie obserwowaliśmy nieskończoności i jest ona faktycznie sprzeczna z naszym poznaniem: nieskońoczona gęstość osobliwości (to możliwe?), nieskończony czas (a przecież BB), co zatem przed?, itd...
Zupełnie jesteśmy bezradni, zatem nie można, w sytuacji, gdy sami nie rozumiemy pojęć, wnioskować na ich podstawie o tym, że coś (bóg) nie istnieje.
Tyle na poziomie ogólnym, który wg mnie jest najważniejszy dla oceny tego, czy bóg może istnieć.
Na poziomie szczegółów, też można próbować wyjaśnić te rzekome sprzecznosci, które wskazałeś, ale to już tylko dla celów intelektualnej zabawy, bo sprawę, w mojej ocenie, rozstrzyga w sposób spójny i logiczny, poziom ogólny.
|
|
 | 5 na 5 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Brzostowski napisałeś: >jeśli zakładasz roboczo (na potrzeby dyskusji), że istnieje bóg (jakiś wszech...), nie pisz w tym samym zdaniu (wprost lub pośrednio), że musi On być dla Ciebie zrozumiały, bo nie musi.> Nie pisz też na matematyce, że 2+2= 4 bo według Twoich założeń nie musi tak być. Może nikt tego nie rozumie a Ty wiesz, że może być inaczej. Może w innym wszechświecie jest to 5. Podobnie wygląda Twoje stwierdzenie, że bóg sprzeczny sam w sobie może się tylko taki wydawać. 2+2=4 może większości się też tylko wydawać tak? Podobnie bóg który może istnieć w Twoim mniemaniu i stworzyć coś z niczego, może dawać wolną wolę i wiedzieć co zrobisz, może popełnić samobóstwo będąc nieśmiertelnym.
>W tym pierwszym zdaniu, zawierasz już założenie o tym że istnieje bóg, który ma coś stworzyć. Zatem istnieje bóg, czyli już "COŚ", zatem nie stwarza On z niczego, tylko z czegoś (z siebie).> Siebie można zmienić, to nie znaczy, że coś stworzył. By coś stworzyć potrzeba zewnętrznych czynników. Jeśli bóg jest układem zamkniętym i tylko on istniał a teraz wszystko co istnieje byłoby jego odmienioną formą to wciąż niczego poza bogiem by nie było. Tym samym jest to sprzeczne z bogiem biblijnym który ma pretensje do ludzi i ich każe. Jak mógłby mieć pretensje do ludzi skoro ludzie stanowiliby jego część. Sam do siebie ma pretensje i każe część samego siebie?
>że my, ludzie gdy mówimy o nieskończoności czegokolwiek, jesteśmy w tym zupełnie bezradni, ponieważ neiskończoność prawie zawsze prowadzi do sprzeczności z inną nieskońocznością lub obserwacją.> To, że piszesz, że prowadzi do sprzeczności nie znaczy, że tak jest. Co to za argument, że nieskończoność prawie zawsze prowadzi do sprzeczności z inną nieskończonością? Skąd Ci się wzięło kilka nieskończoności? Jeśli mówię wszystko, to chodzi mi o wszystko i nie mówię później kilka wszystkiego... >My ludzie nie radzimy sobie z nieskończonością... Nigdy jednak nie obserwowaliśmy nieskończoności i jest ona faktycznie sprzeczna z naszym poznanii> To, że nigdy jej nie zaobserwowaliśmy nie znaczy, że nie istnieje. Masz lepsze założenie niż nieskończoność? Jedynym innym jest obecność nicości gdzieś. Możesz to rozwinąć? Zacytuję jak sam siebie w tym punkcie atakujesz ze swoją teorią: ,,A to że nie możesz pojąć jest oczywiste, bo Ty nie ejsteś wszechwiedzący". Też mogę napisać, że nie wiesz jak to działa ale wypowiadasz się jakie nie jest.
>Jeśli w jednym zdaniu mówisz o wszechwiedzy boga, musisz też w tym samym zdaniu założyć, że Boga nie rozumiemy> Żeby czegoś nie rozumieć to wpierw musi istnieć. Wpierw musiałbyś wiedzieć, że istnieje żeby tego nie rozumieć. Kiedy ktoś się ciebie spyta czy istniej omboateraloskufiniematolyzoaliteroananana? Ty powiesz, że może to istnieć ale wszyscy musimy założyć, że być może tego nie rozumiemy. Jeśli natomiast przypiszemy temu cechy jak niewidzalny wygląd o sylwetce Jessicy Alby, grawitację koloru brązowego, powstanie z niczego, bycie nieskończenie dobrym i stwarzanie czegoś złego to myślę, że możemy wnioskować, że nie istnieje ten rzekomy omboateraloskufiniematolyzoaliteroananana. Podobnie sam twierdzisz, że go nie rozumiesz ale wychodzisz z założenia, że jest. Jeśli boga (dla ułatwienia skupmy się na biblijnym) nie rozumiemy dlaczego jest tak szczegółowo, sprzecznie opisywany w biblii? Nie rozumiemy go ale jest opisany? >my przecież nie jesteśmy wszechwiedzący> skoro nie jesteś wszechwiedzący to dlaczego zabierasz głos? Nie zrozum mnie źle, nie mam nic do tego, że się tu udzielasz. Problem w tym, że sam nie stosujesz się do swoich założeń które są błędne. Może jesteś tylko snem tej istoty? W końcu wszystkiego nie wiesz. Ja natomiast myślę, że nikt nie jest wszechwiedzący ale możemy na podstawie pewnych danych wyciągać wnioski. Gdyby myśleć nie jesteśmy wszechwiedzący dlatego nie będziemy wyciągać wniosków na podstawie jasnych danych wtedy niczego nigdy by się nie osiągnęło. Nawet jeśli coś jest bardzo prawdopodobne, że miało miejsce lub nie Twoje podejście, że nie jest się wszechwiedzącym jest nawet szkodliwe. Jeśli Trynkiewicza uznano za winnego mając mocne dowody nikt nie wychodzi z założeniem, cóż nie jesteśmy wszechwiedzący może go ktoś wrobił. Jeśli sam się przyzna nikt nie mówi, cóż nie jesteśmy wszechwiedzący może ktoś go nastraszył, że zabije mu rodzinę.
>zatem być może nie rozumiemy jak to jest, że bóg jest wszechwiedzacy, a my mamy wolną wolę> zatem może nie rozumiemy, że kwadratowe koła teraz prowadzą dyskusje a nam się wydaje, że to my. Skoro bóg wie co zrobimy jutro a ty możesz teoretycznie to zmienić to on nie mógłby tego wiedzieć. Widzę, że przyjmujesz każdą możliwość, nawet jeśli jest logicznie sprzeczna. Skoro jest wszystko na taki sposób możliwe to może ty nie istniejesz. Chcesz ogólnie powiedzieć, że nielogika (jak to w przypadku boga było uzasadniane) może istnieć. Jeśli tak to po co używasz logiki by pokazać, że nielogika istnieje. To tak jakbym używał języka żeby polazać, że język nie istnieje. Skup się proszę na argumencie wolnej woli i boskiej wiedzy, a nie uciekasz od niego twierdząc, że nikt tego nie może zrozumieć ale jest zasadny. Takie coś by można było wtedy mówić o wszystkim. Może baśnie są prawdziwe a ludzie nie potrafią tego zrozumieć bo nie są wszechwiedzący, podobnie może jest z elfami, skrzatami, wampirami, muminkami. Czyli uważasz, że istnieją kwadratowe koła? Uważasz, że logika może nie istnieć?
>Zatem nie ma sprzeczności, albo przynjamniej być nie musi, a to już wystarczy, aby wszystko było logiczne (istnienie boga).> Piszesz, że sprzeczności być nie musi, czyli dajesz do zroumienia, że sprzeczność może być obecna. Skoro uważasz, że sprzeczność może być obecna to dlaczego w tym samym zdaniu dodajesz, że to wystarczy by wszystko było logiczne. To, że coś może być sprzeczne wystarczy by wszystko było logiczne? Co to ma być?
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Brzostowski napisałeś: >>jeśli zakładasz roboczo ... Zadam Ci pytanie i proszę o szczerą odpowiedź:
1. JEśli istnieje bóg, czy musi być dla Ciebie zrozumiały? TAK czy NIE? Konkretnie, bez "bawełny".
Racjonalnie i logicznie, dyskutując o bogu, jeśli przyjmiesz, że jest wszechwiedzący, musisz konsekwentnie przyjąc, że może być niepojęty. To bardzo silny logiczny argument i prowadzi tylko do wniosku, że guzik z naszych rozważań może być,a zatem taki bóg może istnieć (bo o to Ci zasadniczo chodzi, jak rozumiem - wykazanie istnienia/nieistnienia boga).
Jeśli natomiast przyjmiesz, że bóg musi być zrozumiały (nadasz mu taką cechę), wówczas Twoje pytania, wątpliwości mają sens. Jednakże założenie jest wówczas takie, że bóg ten nie może być wszechwiedzący (bo musi być zrozumiały).
Dlatego też zwróciłem Ci na to uwagę.
>Siebie można zmienić... Tak może być jeśli bóg musi być dla nas zrozumiały (nie jest wszechwiedzący). Dodatkowo nadajesz bogu cechy, o których nic nie pisałeś, gdy rozpoczynałeś wątek. Wprowadzasz teraz cechę: "bóg układem zamkniętym" oraz "tylko on istniał". Wymuszasz na bogu, aby był jakim Ty chcesz (to już nawet nie kwestia rozumienia, ale Twojego oczekiwania). Masz prawo boga definiować, zrób to jednak (spróbuj przynajmniej) zanim podejmiesz taką dyskusję, bo tak to będziesz co chwilę wyciągał jakieś Jego cechy o których dyskutanci będą się dowiadyać w trakcie dyskusji. Z resztą nie oto tutaj generalnie chodzi. >Tym samym jest to sprzeczne z bogiem biblijnym... Dlaczego? Czy jest jakakoliwiek sprzeczność pomiędzy byciem częścią czegoś i jednocześnie być adresatem pretensji od całosci (tego czegoś)? Wg biblii jesteśmy synami boga, na jego podonieństwo stworzonymi, z wolną wolą. To że możemy pochodzić w całości od boga, nie oznacza, że nie możemy być odrębnym bytem. Wyjaśnij dlaczego nie możemy. W obserwowanym świecie, takie zjaiwska zachodzą bez problemu, zatem i w relacji bóg-człowiek są możliwe.
>To, że piszesz, że prowadzi do sprzeczności nie znaczy, że tak jest.... Nieskończoność prowadzi do sprzeczności, tak po prostu jest, doświadczamy tego. Czym jest wszechwiedza, jak nie nieskończoną wiedzą, jeśli świat (lub bóg) istnieje od zawsze (nieskończoność czasu, istnienia)? Nieskońoczona: gęstość, odległość, itd... Używamy ich we wzorach, ale gdy konfrontujemy ze sobą te nieskończoności (a czasem nawet pojedyncze nieskońoczości z obserwacją), wychodzą bzdury, które przeczą naszej logice i poznaniu. A mimo to, nauka "uprawia" te nieskończoności.
>To, że nigdy jej nie zaobserwowaliśmy nie znaczy, że nie istnieje... Oczywiście masz rację, to że jej nie obserwowaliśmy, nie znaczy, że nie istnieje. Nawet więcej, tak jak pisałem nauka "uprawia" te nieskończoności i wykorzystuje do swoich potrzeb. Jeśli jednak tak bronisz nieskończoności, to nie możesz jednej odrzucać, a innej przyjmowac, na zasadzie: tak mi się podoba. Ja w cale nie neguję założenia o nieskończoności, piszę tylko, że jest ono bardzo kłopotliwe w wyjaśnianiu świata i prowadzi do sprzeczności. >Żeby czegoś nie rozumieć to wpierw musi istnieć... Być może, tylko w ten sposób w jednym zdaniu sam sobie przeczysz. Jest to zupełnie pozbawione sensu. Zakładasz bowiem roboczo, że istnieje bóg wszechwiedzący, potem z tego wynika wprost, że taki bóg może być dla Ciebie nie pojęty, to Ty to konkludujesz, że tak nie jest, bo aby czegoś nie rozumieć, to to musi istnieć. Czyli: istnieje bóg wszechwiedzący, który nie jest zrozumiały, dlatego nie istnieje.
>Kiedy ktoś się ciebie spyta czy istniej omboateraloskufiniematolyzoaliteroananana?... Zaraz kolego. To Ty zaczynasz rozumowanie od założenia, że istnieje bóg wszechwiedzący, nie ja. To co ja napisałem, to logiczna konsekwencja TWOJEGO założenia. A teraz mi wmawiasz swoje założenia? Ja wykazałem Ci bezsprzecznie, iż bóg z twojego założenia (ten wszechwiedzący) może istnieć, bo my ludzie, możemy go nie rozumieć. >skoro nie jesteś wszechwiedzący to dlaczego zabierasz głos?... Kto tutaj co zakładał? To Ty założyłeś roboczo, że bóg jest wszechwiedzący, to właśnie z twojego założenia, wynika to co wykazałem.
>Ja natomiast myślę, że nikt nie jest wszechwiedzący ale możemy na podstawie pewnych danych wyciągać wnioski... oczywiście że tak. Jednak na potrzeby dyskusji robi się zalożenia (Ty je poczyniłeś) i potem są ich logiczne skutki. >Piszesz, że sprzeczności być nie musi, czyli dajesz do zroumienia, że sprzeczność może być obecna. Skoro uważasz, że sprzeczność może być obecna to dlaczego w tym samym zdaniu dodajesz, że to wystarczy by wszystko było logiczne. To, że coś może być sprzeczne wystarczy by wszystko było logiczne? Co to ma być? To absolutnie spójne:
1. Jeśli istnieje bóg wszechwiedzący, to Ty i ja MOŻEMY go NIE rozumieć. 2. Jeśli MOŻEMY go nie rozumieć, to oznacza, że mimo tego, że dla nas coś jest niepojęte, to to może być LOGICZNE.
Wniosek: jeśli sprzeczności być nie musi, to to MOŻE być LOGICZNE (w tym istnienie boga wszechwiedzącego).
Zatem z tego, iż coś może być sprzeczne lub nie (w kontekście naszej dyskusji i założeń Twoich), nie wynika że jest logiczne, ani że nielogiczne. Wynika jedynie, że może być logiczne (wtedy bóg wszechwiedzacy istnieje), lub nielogiczne (wtedy nie istnieje). Nie można jednak tego rozstrzygnąć. A Ty próbowałeś to zrobić w poście zaczynającym wątek.
Czego tutaj nie rozumiesz?
|
|
| |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>2. Jeśli MOŻEMY go nie rozumieć, to oznacza, że mimo tego, że dla nas coś jest niepojęte, to to może być LOGICZNE.
hej, Tak ... dla czarnoskórego obywatela rasizm jest czymś niepojętym ale może być logiczny . I właściwie tyle znaczy twoja wypowiedź czyli NIC ! Wypowiadasz wiele słów , zestawiasz je w zdania , w większe formy a nadal masz NIC ... Masz wyłącznie swoje fantazje , spekulacje , marzenia , pragnienia , potrzeby , domniemania ... a jak stałeś przed zamkniętymi drzwiami tak nadal stoisz ... możesz oczywiście przez całe życie opowiadać co ty sądzisz o tym co za tymi drzwiami jest ale będzie to najwyżej bajęda dla dzieci , bardziej lub mniej zgrabnie opowiedziana Obyś tylko nie uczynił ze swych marzeń sennych "prawdy objawionej" lub "boga jedynego" bo to cholernie niebezpieczne ... i nie jest to moja spekulacja ale FAKT !
7 miliardów ( no , prawie )ludzi WIE kto wygrał mistrzostwa świata w piłce nożnej i jaki był wynik a wierzący z tajemniczym uśmieszkiem splata spocone dłonie , przełyka z trudnością ślinę bo gardło ma ściśnięte podnieceniem ... ponieważ on wie lepiej ... ponieważ wierzy w boga ...
... w boga jedynego ... ? To dla mnie jest dość niezrozumiałe . Jeżeli przyjmiemy , że istnienie boga jest możliwe to przecież nie ma żadnej przyczyny ani powodu aby nie przyjąć założenia że bogów jest niezliczona ilość ! I proszę mi wytłumaczyć czemu niby ma to być niemożliwe
pozdrawiam niezmiernie promiennie makuś
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>2. Jeśli MOŻEMY go nie rozumieć, to oznacza, że mimo tego, że dla nas coś jest niepojęte, to to może być LOGICZNE. >hej, >Tak ... dla czarnoskórego obywatela rasizm jest czymś niepojętym ale może być >logiczny . To dość osobliwa głupota, możesz to rozwinąć? O co Ci chodzi? >I właściwie tyle znaczy twoja wypowiedź czyli NIC ! >Wypowiadasz wiele słów... Jak chcesz to włącz się do dyskusji na poważnie, bo to co robisz, jest zaśmiecaniem forum. Nikt tutaj nie pisze o prawdach objawionych, tylko dyskutujemy i staramy sie robić to logicznie, na podstawie założeń, wiedzy itd... A Ty wyskakujesz tutaj nie wiadomo z czym.
>... w boga jedynego ... ? To dla mnie jest dość niezrozumiałe . Jeżeli przyjmiemy , że istnienie boga jest możliwe to przecież nie ma żadnej przyczyny ani powodu aby nie przyjąć założenia że bogów jest niezliczona ilość ! >I proszę mi wytłumaczyć czemu niby ma to być niemożliwe Ooooo... zwracam honor, jakieś poważniejsze pytanko zadałeś.
To jest całkiem możliwe, że bogów jest niezliczona ilość, to całkiem logiczne, że tak może być. Możliwe jest jednak również, iż istnieje tylko jeden. To łatwe do wyjaśnienia. >pozdrawiam niezmiernie promiennie Odwzajemniam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>To jest całkiem możliwe, że bogów jest niezliczona ilość, to całkiem logiczne, że tak może być. >Możliwe jest jednak również, iż istnieje tylko jeden. To łatwe do wyjaśnienia.
......I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy..... Drogie dzieci o to przykład ciągu logicznego....a teraz wstańmy i się po módlmy... Wierzę w jednego Boga, * Ojca wszechmogącego, * Stworzyciela nieba i ziemi, * wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>To jest całkiem możliwe, że bogów jest niezliczona ilość, to całkiem logiczne, że tak może być. >>Możliwe jest jednak również, iż istnieje tylko jeden. To łatwe do wyjaśnienia. >......I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy..... > Drogie dzieci o to przykład ciągu logicznego....a teraz wstańmy i się po módlmy... >Wierzę w jednego Boga, * Ojca wszechmogącego, * Stworzyciela nieba i ziemi, * wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Nie wiem o co Ci chodzi, możesz wyjaśnić?
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>>To jest całkiem możliwe, że bogów jest niezliczona ilość, to całkiem logiczne, że tak może być. >>>Możliwe jest jednak również, iż istnieje tylko jeden. To łatwe do wyjaśnienia. >>......I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy..... >> Drogie dzieci o to przykład ciągu logicznego....a teraz wstańmy i się po módlmy... >>Wierzę w jednego Boga, * Ojca wszechmogącego, * Stworzyciela nieba i ziemi, * wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. >Nie wiem o co Ci chodzi, możesz wyjaśnić?
Czy jest to logiczne?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Czy jest to logiczne? Musisz zadać bardziej konkretne pytanie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>Czy jest to logiczne? >Musisz zadać bardziej konkretne pytanie.
.....I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy...
Czy to jest logiczne.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Czy to jest logiczne.
hej, Przecież kolega Brzostowski pisze wyraźnie , że to co nam wydaje się nie logiczne ... może być jednak logiczne ... Czy to jest logiczne ? Drogi farmerze ... Oczywiście , że tak Wystarczy oprzeć swe przekonania na wierze ... Jak już pisałem : Cały świat wie jaki był wynik finałowego meczu Niemcy/Argentyna ... ale wierzący wie lepiej - ponieważ wierzy i TO JEST LOGICZNE ... Wiara to system zamkniknięty i samo się wyjaśniający i dlatego wszystkie tezy w nim zawarte są logiczne : zawsze , dla każdego , we wszystkim ... makuś
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >>>Czy jest to logiczne? >>Musisz zadać bardziej konkretne pytanie. >.....I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy... >Czy to jest logiczne.
Zadajesz pytanie, na które nie da się odpowiedzieć, dlatego. Gdybyś zapytał, czy to realne, wtedy można próbować odpowiedzieć. Aby coś było logiczne, wymaga założeń i wnioskowania, Twoje pytanie, ani wstęp do niego, tego nie zawiera.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>>>Czy jest to logiczne? >>>Musisz zadać bardziej konkretne pytanie. >>.....I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy... >>Czy to jest logiczne. >Zadajesz pytanie, na które nie da się odpowiedzieć, dlatego. Gdybyś zapytał, czy to realne, wtedy można próbować odpowiedzieć. Aby coś było logiczne, wymaga założeń i wnioskowania, Twoje pytanie, ani wstęp do niego, tego nie zawiera.
?
Kto? Jezus
Założenie I za sprawą Ducha Świętego
przy pomocy młotka
wniosek
przyjął ciało z Maryi Dziewicy
wbiłem gwoździa.
To kolorowe to pomocnicze....
|
|
| | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Czy jest to logiczne? >Musisz zadać bardziej konkretne pytanie. hej, Musisz konkretniej odpowiadać makuś
|
|
| | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej,
...">To jest całkiem możliwe, że bogów jest niezliczona ilość, to całkiem logiczne, że tak może być. >Możliwe jest jednak również, iż istnieje tylko jeden. To łatwe do wyjaśnienia.
>To dość osobliwa głupota, możesz to rozwinąć? O co Ci chodzi?"...
Mam do ciebie prośbę .... Zastanów się nad tym co piszesz a jak już się zastanowisz to bardzo proszę odpowiedz ... makuś
|
|
| |  | 1 na 1 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Brzostowski napisałeś:
>JEśli istnieje bóg, czy musi być dla Ciebie zrozumiały? TAK czy NIE? Konkretnie, bez "bawełny".> Proszę bardzo odpowiedź brzmi: NIE.
>Racjonalnie i logicznie, dyskutując o bogu, jeśli przyjmiesz, że jest wszechwiedzący, musisz konsekwentnie przyjąc, że może być niepojęty.> Wciąż Panie Brzostowski wybiórczo stosujesz się do przedstawianych przeze mnie założeń które są śliśle związane z biblią (lub niektórymi innymi wyobrażeniami boga). Moje założenie to bóg wszechwiedzący + dający wolę = niemożliwość. Proszę trzymaj się całości wypowiedzi.
>To bardzo silny logiczny argument i prowadzi tylko do wniosku, że guzik z naszych rozważań może być,a zatem taki bóg może istnieć> Oto błędny sposób w jaki to rozpatrujesz. Ja: bóg-> wszechwiedzący+ dający wolę = niemożliwe Ty: bóg-> wszechwiedzący (pomijasz wolną wolę żeby swoją tezę usprawiedliwić) = możliwe
> (bo o to Ci zasadniczo chodzi, jak rozumiem - wykazanie istnienia/nieistnienia boga).> nie tyle boga, co wykluczenie na podstawie danych konkretnej idei boga (a z wszechmocą, stwarzaniem wszechświata jest raczej większość teorii).
>Jeśli natomiast przyjmiesz, że bóg musi być zrozumiały (nadasz mu taką cechę)> Zależy co wciśniesz pod pojęcie bóg. Jeśli wszechświat=bóg to fizyka= bóg, wtedy pytasz się czy rozumiemy całkowicie fizykę. To inny temat... W każdym razie nie o tym dyskusja. Dyskusja jest o bogu biblijnym (i każdym innym posiadającym cechy wykluczające się), a ten jak wiemy jest dobrze opisany i na podstawie tych danych możemy całkiem dobrze wywnioskować, że nie jest możliwy z uwagi na wykluczające się tezy.
>Wprowadzasz teraz cechę: "bóg układem zamkniętym" oraz "tylko on istniał". Wymuszasz na bogu, aby był jakim Ty chcesz> Mamy w zasadzie 2 możliwości teoretycznego rozpatrzenia rzekomego bytu jakim jest bóg w kontekście stworzenia. Albo był układem zamkniętym gdyż on tylko istniał i z niczego innego nie mógł stworzyć wszechświata tylko z siebie bo niczego innego nie było, albo był bytem otoczony jakimś innym istnieniem. Przy 1 założeniu wszystko jest jego zmienioną formą i w kontekście biblijnym sam do siebie ma pretensje, każe ludzi- czyli część samego siebie (bo ludzie to jego część), wie co zrobią i specjalnie im taki los zgotowuje by się gniewać na nich (czyli by się gniewać) na samego siebie. Powtórzę w tym kontekście istnieje tylko bóg a ludzie to część boga- przez co sam do siebie ma pretensje, że się zmienił. Oczywiście komiczne to jest no i odbiega od opisów biblijnych. Opcja 2 zakłada, że przy rzekomym stworzeniu dookoła boga coś istniało- materia, energia... Przy tym założeniu materia i energia istniały wiecznie gdzieś obok boga. Nie potrzebowały boga do stworzenia. Mamy wtedy dowód na to, że coś może istnieć bez boga, bez jego stworzenia. Skoro tak to można założyć, że bez boga równie dobrze mogło się to roziwnąć - jako ewolucja. Wtedy by nie było żadnej roli boga. A taki bóg jest wciąż nie tym przedstawianym w biblii. Ale nawet pomyślmy, że była tam jakaś jego rola i zastanówmy się nad pytaniem: Co jeśli do okoła boga istniała materia i energia ale było to nieruchome, a bóg tchnął w to ,,życie", ,,ruszył" tę machinę. Cóż wtedy znów będzie problem nieskończoności bo musiałby skończyć nieskończoność zastoju materii i energii ale jak wiemy nie można skończyć nieskończoności zastoju materii i energii. Nieskończoności nie można skończyć.
>Wg biblii jesteśmy synami boga, na jego podonieństwo stworzonymi, z wolną wolą.> Po pierwsze musiałbyś nam wytłumaczyć jak bóg który wie, że jutro kogoś zabijesz daje Ci wolną wolę. Musisz tak zrobić więc nie miałbyś wolnej woli. Nie wytłumaczysz tego bo to jest bezsensu. Wciąż natomiast starasz się to pomijać i zawile odpowiadać na pytania dyskutantów.
|
|
 | 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | > gdy mówimy o nieskończoności czegokolwiek, jesteśmy w tym zupełnie bezradni, ponieważ nieskończoność prawie zawsze prowadzi do sprzeczności z inną nieskończonością lub obserwacją. Chyba nie jesteśmy całkiem bezradni w operowaniu nieskończonościami. Pomimo że nie są one obserwowane (lecz tylko wyobrażane), to jednak można się nimi w sposób miarodajny posłużyć. Np. w rachunku całkowym sumuje się nieskończenie wiele nieskończenie małych wielkości, co przy zachowaniu staranności takiego rozbicia i złożenia daje poprawne wyniki (potwierdzalne empirycznie).
[O co chodzi ze sprzecznością między nieskończonościami? Wiadomo, że niektóre są sobie równe a niektóre różne - ale żeby sprzeczne?]
> Nigdy jednak nie obserwowaliśmy nieskończoności i jest ona faktycznie sprzeczna z naszym poznaniem To poniekąd prawda - skoro nasze poznanie skończone (tak co do ilości doświadczeń jak i zakresu rejestrowanych wielkości), to jest ono niewspółmierne z możliwymi do pomyślenia 'rzeczami bez końca'. Należy jednak pamiętać, że nieskończoności wyróżnia się więcej niż jedną (i nie ma największej!), oraz że ich ew. sprzeczności z realiami pewnie sami produkujemy przez nie dość zdyscyplinowaną wyobraźnię.
|
|
|  | | Hejtibeats (210 punktów) |
>Chyba nie jesteśmy całkiem bezradni w operowaniu nieskończonościami. Pomimo że nie są one obserwowane (lecz tylko wyobrażane), to jednak można się nimi w sposób miarodajny posłużyć. Np. w rachunku całkowym sumuje się nieskończenie wiele nieskończenie małych wielkości, co przy zachowaniu staranności takiego rozbicia i złożenia daje poprawne wyniki (potwierdzalne empirycznie).
Zapewne, ale może być tak, że nierozumianą nieskończonością coś liczymy, i wychodzi nam coś, co nazywamy empirycznym, ale o czym mówimy, skoro aksjomaty matematyki są bezwymiarowe, a tworzą wymiary ? Sprawa wygląda tak, że przyjęliśmy taki opis świata, bo JAKIŚ trzeba było przyjąć, aby w nim się poruszać, ale mogliśmy przyjąć też inne, i również byłyby logiczne, gdybyśmy nie znali tego opisu. Tworzymy uproszczone modele świata, aby jakoś je opisać, aby stały się dla nas użyteczne, ale jaka jest prawda o nich ? Nikt nie wie, to jedyne co wiemy. Wszystko liczymy tak, aby zgadzało się z tym co widzą nasze oczy, ale co widzą nasze oczy ? Co to jest ? Czy 1 cm to 10 mm czy może 47 centynomilimetrów ?
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Chyba nie jesteśmy całkiem bezradni w operowaniu nieskończonościami. Pomimo że nie są one obserwowane (lecz tylko wyobrażane), to jednak można się nimi w sposób miarodajny posłużyć. Np. w rachunku całkowym sumuje się nieskończenie wiele nieskończenie małych wielkości, co przy zachowaniu staranności takiego rozbicia i złożenia daje poprawne wyniki (potwierdzalne empirycznie). Słusznie, można coś policzyć. Jednak gdy we wzorze fizycznym pojawia się nieskończoność, to raczej słabość wzoru niż jego siła. >[O co chodzi ze sprzecznością między nieskończonościami? Wiadomo, że niektóre są sobie równe a niektóre różne - ale żeby sprzeczne?] Sprzeczne są wnioski z tego wynikające, ze względu na nasze ograniczenia i wyobrażenia na podstawie używania pojęcia nieskończoności.
>To poniekąd prawda - skoro nasze poznanie skończone (tak co do ilości doświadczeń jak i zakresu rejestrowanych wielkości), to jest ono niewspółmierne z możliwymi do pomyślenia 'rzeczami bez końca'. Należy jednak pamiętać, że nieskończoności wyróżnia się więcej niż jedną (i nie ma największej!), oraz że ich ew. sprzeczności z realiami pewnie sami produkujemy przez nie dość zdyscyplinowaną wyobraźnię.
Generalnie zgadzam się. Zwróć uwagę, że w nauce czasami wykorzystujemy nieskończoność, mimo że jest sprzeczna z poznaniem. Zobacz np kwestię Wielkiego Wybuchu i tzw nieskończonej gęstosci. Widział ktoś kiedyś coś takiego? Jest to możliwe na podstawie naszej współczesnej wiedzy, aby coś było nieskończenie gęste? Wg mnie nie ma żadnych przesłanek aby tak twierdzić, a jednak we wzorze siedzi sobie...
|
|
-2 na 2 | Hejtibeats (210 punktów) | > Bóg biblijny jest sprzeczny sam w sobie i nie może istnieć.> Przykłady:> 1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z> niczego?Postawienie pytania na samym początku o to, skąd wzięły się cząsteczki, z których wszystko jest zbudowane jest zbyt trudnym pytaniem, po prostu. Nie rozumiemy siebie, mamy problem ze zrozumieniem sąsiada, pytanie o to kim jest Bóg, skąd się wziął, jak stworzył wszystko jest po prostu zbyt trudne dla nas do pojęcia na tym etapie świadomości i poziomie wiedzy i świecie. Biblia mówi, że wiedza jest zakryta, a mądrość tego świata jest marnością, możesz jednak poczuć to, czego nie możesz fizycznie dotknąć, co Ci to mówi ? W ogóle coś Ci to mówi ? > 2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła.Biblia nigdzie nie mówi, że Bóg wie, gdzie pójdziesz. Wolna wola byłaby zbędna, a Bóg nie czerpałby radości ze świadomości, iż to co stworzył kocha go samo z siebie, że jest mu wdzięczne za życie. Słowo "wszechwiedzący" oznacza posiadający ogromną wiedzę w stosunku do tej, którą my posiadamy. Bóg natomiast posiadając wiedzę o całym świecie, na podstawie zdarzeń, które obserwuje jest w stanie przewidzieć co się stanie dalej, ale wciąż możesz go zaskoczyć, dokonując wyboru. Przykład: młody chłopak zaczyna pić, pije coraz więcej - jak nie masz doświadczenia, to myślisz, pewnie zostanie pijakiem, jak masz większą wiedzę, to wiesz, że ludzie wychodzą z nałogów, ale nie muszą, a jak masz wiedzę o całym jego życiu, jakich ludzi spotkał, co na co miało wpływ na jego losy, wtedy byś mógł już powiedzieć coś więcej o tym co może się z nim stać i do czego jest zdolny, a tak to możesz jedynie powiedzieć, będzie pił a może przestanie i w sumie tyle > 3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie> może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?To jedno z tych wielkich pytań opartych na przeciętnej logice i malutkiej wiedzy ludzkości, pycha może sprawić, że człowiek zapragnie odrzucić Boga, ponieważ ten nie daje mu na tacy odpowiedzi, a wymaga swojego poznania. Chcesz znać odpowiedzi na pytania, które dałyby Ci wiedzę Boga, czyż nie tak ? Tak właśnie upadły pierwsze istoty, nie doceniły miłości "króla", chciały stać z nim na równi, a nawet same zarządzać, kto wie czy nie obalić "króla". Ja uznaję "króla", dał mi życie, a teraz daje mi nadzieję, niczego więcej nie potrzebuję.  Co oznacza dla nas nieśmiertelny? To samo co wszechwiedzący, odpowiedź punkt 1, a nie sorry, punkt 2, gdyby to był 1, to nie byłoby logiczne, a może byłoby, skoro 1 i 2 zawierają się w tej samej odpowiedzi ? Może wystarczy, że CZUJESZ, że odpowiedź jest tutaj i wiesz gdzie jej szukać i nie potrzebny jest prefiks, ludzka wskazówka typu gdzie patrzeć, jaką ogniskowa nastawić żeby to ostro widzieć, może wystarczy czuć i to samo w sobie jest piękne. Czymże jest nasza logika, jak nie tylko tym co wydaje nam się, że jest. Logika jest subiektywna, jest związana z emocjami. Jest tu paru takich co im się wydaje, że posiedli wiedzę i dostęp do logiki uniwersalnej, nadrzędnej, dającej władzę kreślić inne w ich oczach głupie, ale to nic innego jak emocjonalne związanie się z innego rodzaju logiką, innego rodzaju odczuciami i emocjami. Nie będzie nam dane w tym życiu dowiedzieć się nic więcej, poza uznaniem Go i zgłębianiem uczuć lub odrzuceniem Go i spłyceniem naszego życia do tego co możesz dotknąć i zobaczyć lub płytko poczuć.
|
|
 | 1 na 1 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Hejtibeats napisałeś: >Postawienie pytania na samym początku o to, skąd wzięły się cząsteczki, z których wszystko jest zbudowane jest zbyt trudnym pytaniem, po prostu.> OK, ale wiemy na pewno, że nie wzięły się z niczego. Bóg natomiast wytwarza je z niczego. Tak jak odpowiedziałem komuś jeśli nawet bóg by wytworzył cząsteczki sam z siebie to by niczego nie stworzył tylko sam się zmienił (bo był jedynym co istniało) tym samym wszystko byłoby nim tylko w odmiennej formie. Takie rozumowanie jest zdecydowanie sprzeczne względem wizji boga biblijnego. Na przykładzie karania- Jeśli chciałby karać ludzi to tak naprawdę karałby siebie za swoje błędy bo ludzie stanowiliby jakąś jego część. Tworzenie, a raczje zmianę siebie przez boga (czyli utożsamianie go ze wszechświatem) ma się nijak do biblijnego boga który się denerwuje na ludzi, stwarza możliwość wrzucenia do piekła kogoś. Wtedy gdy jest to odmieniona forma jego samego to chce sam siebie karać? Osoba która zdając sobie konsekwencje z tego co robi, robi coś specjalnie źle by później za to karać siebie? To jest niedorzeczne.
>Nie rozumiemy siebie, mamy problem ze zrozumieniem sąsiada, pytanie o to kim jest Bóg, skąd się wziął, jak stworzył wszystko jest po prostu zbyt trudne dla nas do pojęcia na tym etapie świadomości i poziomie wiedzy i świecie> Po pierwsze sąsiad istnieje i możemy to sprawdzić mając spójne dane. Wszystko jest logicznie poprawne względem tego co doświadczyliśmy. Gdy ktoś mi mówi, że mam niewidzialnego sąsiada (który wie co zrobię i daje mi wolną wole= co jest niemożliwe), to automatycznie neguję istnienie takiej istoty bo jest sprzeczna sama w sobie. Jeśli ktoś wymyśli sobie natomiast historyjkę, że istniej ktoś niewidzialny, bez sprzeczności ( w teorii), i dlatego, że technologia wszystkiego nie uchwyci ktoś będzie się tym zasłaniał wciąż argument będę uzwględniać jako błędny gdyż prawie wszystko co mamy dostępne naukowo wskazuje, że jest inaczej. Więc, dlatego, że nigdy nie będziemy mieć idealnej technologii zasłanianie się tym jest bezzasane. Gdy ktoś mówi, że istnieje bóg, który ucieka przed byciem zarejestrowanym przez najnowszy sprzęt technologiczny i ktoś mówi, cóż sprzęt nie jest idealny, jest tłumaczeniem dość komicznym. Można więc założyć, że bóg (na pewno nie biblijny) jest co najwyżej tak prawdopodobny jak to, że gdy wyjdę z mieszkania zostanę przeteleportowany na księżyc. Nikt racjonalny nie będzie więc wychodzić co chwilę z domu mając w razie czego butlę z tlenem i zapas jedzenia na miesiąc. Wciąż nie możesz wykluczyć teoretycznie (z uwagi na nieidealny sprzęt technologiczny), że się nie przeteleportujesz na księżyc. Nikt tak nie postępuje mając tak nikłe prawdopodobieństwo. Natomiast w odniesieniu do religii mnóstwo osób tak postępuje. Zawsze musimy dokonać jakiegoś wyboru, i nierozsądne jest dokonywanie takiego wyboru na zupełnie małoprawdopodobnych wyobrażeniach. To tak jakby mi się przyśniło, że za tydzień będzie koniec świata i wydałbym wszystkiego oszczędności, sprzedał dom po to by wydać na wakacje na pięknych plażach. Po tygodniu NAJPRAWDOPODOBNIEJ (na jakieś 99,9999...%) okazałoby się, że nie ma końca świata a ja bym okazał się niesamowicie irracjonalnym przegranym. Czy sprzeda dom wierzący w takie nikłe prawdopodobieństwo? Nie. Czy tracisz czas, energie na boga, wydajesz pieniądze na świątynie? Tak... Tylko, że wierzący tego nie zauważają.
|
|
|  | | Hejtibeats (210 punktów) | >Hejtibeats napisałeś: >>OK, ale wiemy na pewno, że nie wzięły się z niczego.
Skąd się wzięły lub nie wzięły, nic nie wiemy, i racjonalnym byłoby to przyznać. Jedynie spekulujemy skąd by mogły / nie mogły się wziąć.
>>Bóg natomiast wytwarza je z niczego. Tak jak odpowiedziałem komuś jeśli nawet bóg by wytworzył cząsteczki sam z siebie to by niczego nie stworzył tylko sam się zmienił (bo był jedynym co istniało) tym samym wszystko byłoby nim tylko w odmiennej formie. Takie rozumowanie jest zdecydowanie sprzeczne względem wizji boga biblijnego.
Nie wiem z czego może wytwarzać je Bóg, bo może je tworzyć z czegoś, czego my nie jesteśmy w stanie zaobserwować na obecnym poziomie świadomości / nauki, a może sam z siebie, nie wiem.
>>Na przykładzie karania- Jeśli chciałby karać ludzi to tak naprawdę karałby siebie za swoje błędy bo ludzie stanowiliby jakąś jego część.
Jeżeli tak, to i tak nic w tym złego, ponieważ ojciec karze dziecko, które jest częścią jego. Ukaranie dziecka jest również nauczką dla ojca, aby zastanowił się jak je wychowywać, aby nie musiał go karać. Prosty wniosek. Bóg się rozwija. Być może sam zadziwił się, gdy udało mu się nas stworzyć i uczy się jak z nami postępować.
>>Tworzenie, a raczej zmianę siebie przez boga (czyli utożsamianie go ze wszechświatem) ma się nijak do biblijnego boga który się denerwuje na ludzi, stwarza możliwość wrzucenia do piekła kogoś. Wtedy gdy jest to odmieniona forma jego samego to chce sam siebie karać? Osoba która zdając sobie konsekwencje z tego co robi, robi coś specjalnie źle by później za to karać siebie? To jest niedorzeczne.
Ty to Ty, mimo, że przy założeniu, że pochodzisz od Boga, to wciąż Ty, a nie Bóg. Ty to nie Twój ojciec, chociaż jesteś jego częścią. Odpowiedź jest wyżej. Ponadto Bóg biblijny dopuścił istnienie zła celowo, celowo pozwolił żyć istotom, które mu się sprzeciwiły na ziemi wśród ludzi, może miał plan, żeby przeszkolić charaktery, poddać ciężkiej próbie swoje stworzenia, sprawdzić kto ma predyspozycje do wierności, a kto do egoizmu. A może liczy na to, że wrócą i wyznają akt skruchy Ci, którzy pierwsi go odrzucili jako Boga, w każdym razie biblia mówi, że ich czas się kończy.
>>Po pierwsze sąsiad istnieje i możemy to sprawdzić mając spójne dane. Wszystko jest logicznie poprawne względem tego co doświadczyliśmy.
Co z tego, że on istnieje (drugi człowiek), skoro tak ciężko nam go zrozumieć w pełni, wyrzekając się swojego egoizmu. Bóg jeżeli ukazałby się JEDNOZNACZNIE i niepodważalnie zaprzeczyłby darowi jakim jest wolna wola, a tak masz prawo doświadczyć życia bez niego w pełnym tego słowa znaczeniu i decydować, czy tego chcesz, czy jednak za nim tęsknisz.
>>Gdy ktoś mi mówi, że mam niewidzialnego sąsiada (który wie co zrobię i daje mi wolną wole= co jest niemożliwe), to automatycznie neguję istnienie takiej istoty bo jest sprzeczna sama w sobie.
Wytłumaczyłem słowo "wszechwiedzący" - Bóg nie wie co zrobisz, ale ma wiele informacji, aby być w stanie wiele przewidzieć. Zgadzam się, że taka definicja jak podałeś wyżej jest sprzeczna. Gdyby miał wiedzieć co zrobi człowiek, stworzyłby roboty człekopodobne, posłuszne, ale i nudne, nie dające nic od siebie.
>>Jeśli ktoś wymyśli sobie natomiast historyjkę, że istniej ktoś niewidzialny, bez sprzeczności ( w teorii), i dlatego, że technologia wszystkiego nie uchwyci ktoś będzie się tym zasłaniał wciąż argument będę uzwględniać jako błędny gdyż prawie wszystko co mamy dostępne naukowo wskazuje, że jest inaczej.
Co zatem wskazuje, że jest inaczej, bo ja chyba coś przeoczyłem. Teoria ewolucji ? Teoria powstawania świadomości w mózgu ? Jakaś inna teoria ?
|
|
| |  | | Hejtibeats (210 punktów) | >>Więc, dlatego, że nigdy nie będziemy mieć idealnej technologii zasłanianie się tym jest bezzasane. Gdy ktoś mówi, że istnieje bóg, który ucieka przed byciem zarejestrowanym przez najnowszy sprzęt technologiczny i ktoś mówi, cóż sprzęt nie jest idealny, jest tłumaczeniem dość komicznym. Można więc założyć, że bóg (na pewno nie biblijny) jest co najwyżej tak prawdopodobny jak to, że gdy wyjdę z mieszkania zostanę przeteleportowany na księżyc.
To, że Bóg się nie objawia fizycznie, nie jest bezzasadne, zanegowałby tym naszą wolną wolę i wiarę.
>>Nikt racjonalny nie będzie więc wychodzić co chwilę z domu mając w razie czego butlę z tlenem i zapas jedzenia na miesiąc. Wciąż nie możesz wykluczyć teoretycznie (z uwagi na nieidealny sprzęt technologiczny), że się nie przeteleportujesz na księżyc. Nikt tak nie postępuje mając tak nikłe prawdopodobieństwo.
Wydaje mi się, że teleportacja będzie możliwa, ale nie o tym. Wiarę nosisz i rozwijasz w sobie, to nie jest ciężka butla z tlenem i torby jedzenia do dźwigania. Bycie gotowym na Boga nie wymaga fizycznych zapasów do podtrzymywania życia. Nielogiczne to jest budowanie tylu kościołów, co się buduje, zamiast inwestować w dzieci z domów dziecka, ich naukę i godne życie.
>Natomiast w odniesieniu do religii mnóstwo osób tak postępuje. Zawsze musimy dokonać jakiegoś wyboru, i nierozsądne jest dokonywanie takiego wyboru na zupełnie małoprawdopodobnych wyobrażeniach. To tak jakby mi się przyśniło, że za tydzień będzie koniec świata i wydałbym wszystkiego oszczędności, sprzedał dom po to by wydać na wakacje na pięknych plażach. Po tygodniu NAJPRAWDOPODOBNIEJ (na jakieś 99,9999...%) okazałoby się, że nie ma końca świata a ja bym okazał się niesamowicie irracjonalnym przegranym. Czy sprzeda dom wierzący w takie nikłe prawdopodobieństwo?
Bardzo fizycznie podchodzisz do tematu Boga, gdy tym czasem on nie wymaga fizyczności do Ciebie. Wszystko co on dał Ci, abyś rozwijał masz w sobie, zawsze przy sobie i zawsze możesz się tym dzielić z innymi. Jesteś wszystkim co on chce.
>>Nie. Czy tracisz czas, energie na boga, wydajesz pieniądze na świątynie? Tak... Tylko, że wierzący tego nie zauważają.
Energia i czas nic mnie nie kosztuje. Problem świątyń, no właśnie wymieniłem wyżej, ale ja nie jestem osobą decyzyjną, biblia mówi, żeby nie ładowali tylu pomników i budowli, ale widać, że władza, czy to polityczna czy kościelna, może oddalić od Boga i tak właśnie się dzieje. Nie ma Boga, gdzie są pieniądze i władza lub nieliczni oparli się pokusom tego świata.
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Hejtibeats napisałeś: >OK, ale wiemy na pewno, że nie wzięły się z niczego. A skąd się wzięły? Masz jakieś pomysły? Pytam zupełnie poważnie.
>Po pierwsze sąsiad istnieje i możemy to sprawdzić mając spójne dane. Wszystko jest logicznie poprawne względem tego co doświadczyliśmy. Gdy ktoś mi mówi, że mam niewidzialnego sąsiada (który wie co zrobię i daje mi wolną wole= co jest niemożliwe), to automatycznie neguję istnienie takiej istoty bo jest sprzeczna sama w sobie...
Czyli w swoim wątku chciałeś na podstawie założenia o istnieniu boga, udowodnić jego nieistnienie?
To typowa sztuczka osób, które chcą wykazać że bóg nie istnieje, znana na tym i wielu forach ateistycznych na całym świecie. Sztuczka łatwa do odkrycia, robiona przy sprzecznych założeniach, pozbawiona zupełnie logiki.
Zakładacie bowiem roboczo, że bóg istnieje, potem wyciągacie jego cechy (przeróżne) i stwierdzacie, że taki to On nie może istnieć.
Nie można od założenia (że "a" istnieje), dojść do wniosku że "a" nie istnieje.
Jedyny racjonalny sposób wykazania że bóg nie istnieje, to po prostu kosntatacja, że dowodów brak.
Już nawet lepsza jest arguemntacja że boga nie ma, bo nie ma jego definicji, chociaż jest to też głupie takie, że Jezus Maria (a co będę sobie żałował).
|
|
| |  | 3 na 3 | Sygnał (4252 punktów) | >Czyli w swoim wątku chciałeś na podstawie założenia o istnieniu boga, udowodnić jego nieistnienie? >To typowa sztuczka osób, które chcą wykazać że bóg nie istnieje, znana na tym i wielu forach ateistycznych na całym świecie. Sztuczka łatwa do odkrycia, robiona przy sprzecznych założeniach, pozbawiona zupełnie logiki. >Zakładacie bowiem roboczo, że bóg istnieje, potem wyciągacie jego cechy (przeróżne) i stwierdzacie, że taki to On nie może istnieć. >Nie można od założenia (że "a" istnieje), dojść do wniosku że "a" nie istnieje. >Jedyny racjonalny sposób wykazania że bóg nie istnieje, to po prostu kosntatacja, że dowodów brak. >Już nawet lepsza jest arguemntacja że boga nie ma, bo nie ma jego definicji, chociaż jest to też głupie takie, że Jezus Maria (a co będę sobie żałował).
To się nazywa dowód nie wprost. To jest formalnie prawidłowy wywód. Wychodzi się od założenia, że bóstwo o jakichś parametrach istnieje, a następnie z tych parametrów wysnuwa się jego logiczną sprzeczność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >To się nazywa dowód nie wprost. To jest formalnie prawidłowy wywód. Wychodzi się od założenia, że bóstwo o jakichś parametrach istnieje, a następnie z tych parametrów wysnuwa się jego logiczną sprzeczność. Byłoby tak, gdybyście się trzymali założeń i ich konsekwencji w trakcie dowodzenia. Właśnie w tym wątku masz przykład takiego zabiegu: jest założenie o wszechwiedzy, ale już konsekwencji tegoż nie chce się brać pod uwagę. A wynika to z tego właśnie, że zakładanie jakiejkolwiek "nieskończoności" i logiczne operacje na niej prowadzą do absurdów.
Co do formalnie poprawnego wywodu, to nie bardzo tak jest jak piszesz.
Stawiamy 2 hipotezy:
1) bóg istnieje, 2) bóg nie istnieje
Jeśli z pierwszej wyjdą Ci rzeczy niedorzeczne lub nieprawdziwe w konfrontacji z innymi wówczas możesz uznać to za poprawny dowód formalny.
Z Bogiem jest tylko ten kłopot, że niedorzecznosci wyjdą Ci, w przypadku nadania mu okreslonych cech. Jedyne zatem co możesz udowodnić nie wprost, to, że nie ma boga o danych cechach.
Zanim, jednak trzeba te cechy nazwać i zdefiniować, a tutaj też kłopot, bo co to znaczy "wszechwiedzący", "wszechmocny", itd... poza tym wiele cech samych w sobie jest obarczone paradoksami...
Zatem, guzik się da...
Dla gimnastyki głowy, owszem, przyda się, dla poznania całe G, niestety.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Sygnał (4252 punktów) | >Byłoby tak, gdybyście się trzymali założeń i ich konsekwencji w trakcie dowodzenia.
"My" tu w praktyce nie czynimy żadnych założeń, jedynie używany tych, które postuluje druga strona.
>Co do formalnie poprawnego wywodu, to nie bardzo tak jest jak piszesz.
A po chwili mówisz, że:
>Jeśli z pierwszej wyjdą Ci rzeczy niedorzeczne lub nieprawdziwe w konfrontacji z innymi wówczas możesz uznać to za poprawny dowód formalny.
>Z Bogiem jest tylko ten kłopot, że niedorzecznosci wyjdą Ci, w przypadku nadania mu okreslonych cech.
No, ale jeśli jakikolwiek bóg miałby istnieć to musiałby mieć jakieś cechy. Cieszę się z tego stwierdzenia, bo wynika z niego, że jaki ten bóg by nie był, to i tak będzie niedorzeczny.
>Jedyne zatem co możesz udowodnić nie wprost, to, że nie ma boga o danych cechach.
Oczywiście, że tak. Nie spodziewasz się chyba, że, przykładowo, próbując obalić twierdzenie, że samochód nie jest niebieski obalę przy okazji twierdzenie, że nie jest zielony.
Dodam, że nie znalazł się jeszcze jakikolwiek bóg, który by wytrzymał ten test.
>Zanim, jednak trzeba te cechy nazwać i zdefiniować, a tutaj też kłopot, bo co to znaczy "wszechwiedzący", "wszechmocny", itd... poza tym wiele cech samych w sobie jest obarczone paradoksami...
Jak już mówiłem, "my" tu jesteśmy tylko odtwórcami. Od wymyślania cech bogów są religijni demagodzy.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Zanim, jednak trzeba te cechy nazwać i zdefiniować, a tutaj też kłopot, bo co to znaczy "wszechwiedzący", "wszechmocny", itd... poza tym wiele cech samych w sobie jest obarczone paradoksami...
hej, Ja pytam cierpliwie co oznacza Wszechmoc ? Wszechwiedza ? A wierzący sobie zrobili wakacje , przerwę w pracy , siódmy dzień
>Zatem, guzik się da... hej Da się ... można spokojnie stwierdzić : Nie mam zielonego pojęcia ! Może coś , gdzieś , jakoś , coś tam , oj tam , trala lala a nie opowiadać , że kwestia istnienia boga jest kwestią naukową .
pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | |
|
2 na 4 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Bóg stwarza coś z niczego.
Według ogólnej teorii względności Einsteina, przestrzeń ma właściwości więc nie może być niczym. Biblijna nicość mogła oznaczać: nic widzialnego zmysłem wzroku człowieka. Mogły to być atomy.
Poza tym papież Leon XII o Biblii: "Pisarze zamiast badać prawa natury, same rzeczy niekiedy opisują na sposób pewnej przenośni, albo tak jak o nich wówczas ogólnie sądzono."
>Czy można stworzyć coś z niczego?
Można, dowodem tego jest istnienie świata. Z tym że owym "niczym" mogły być atomy niewidzialne dla człowieka,lecz wszakże istniejące. >Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy pójdziesz do >nieba czy piekła?
Masz wolną wolę, Bóg zna twój wybór,objawienia boże pokazują jedną z tych dróg. Wybierasz sam. Jeśli ni teraz lub za tydzień na pewno na łożu śmierci.
>Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie może tego zrobić bo jest >nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie
Bóg nie jest organizmem biologicznym by "popełniać samobójstwo". Antropomorfizujesz Boga.
|
|
 | 4 na 4 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Władysława Rybik napisałaś: >Biblijna nicość mogła oznaczać: nic widzialnego zmysłem wzroku człowieka. Mogły to być atomy.> Dowolna kwestia interpretacji tego co napisane jest w biblii jest chyba najsłabszym argumentem. Wtedy możemy każdy fragment biblii interpretować na dowolny sposób. Mogę w taki sposób napisać, że słowo bóg w biblii nie oznacza boga ale samego siebie, i że każdy jest dla siebie bogiem, a przekazanie nie będziesz mieć bogów cudzych przede mną oznacza będziesz dla siebie najważniejszy, nie cudzołóż oznacza nie korzystaj podczas seksu z cudzego łóżka, pamiętaj abyś dzień święty święcił- imprezuj, i tak dowoli sobie wymyślać... Dlatego stosowanie dowolnego zamiennika słów niewiele wnosi do dyskusji. Tak można zrobić z mein kamf romansidło gdy pozamienia się znaczenia (twierdząc, że to matefory) i na siłę wytłumaczy. Nicość to brak wszystkiego, a nie brak możliwości zobaczenia czegoś. To, że nie widzę Jowisza nie znaczy, że niczego tam nie ma. Jednak Jowisz w przeciwieństwie do boga posiada szereg cech pośrednich bądź bezpośrednich które można na podstawie najróżniejszych badań wykryć.
>Poza tym papież Leon XII o Biblii: "Pisarze zamiast badać prawa natury, same rzeczy niekiedy opisują na sposób pewnej przenośni, albo tak jak o nich wówczas ogólnie sądzono."> Rozumiem, że przykazania to też przenośnia i nie trzeba się do nich stosować bo oznaczają coś zupełnie innego. Czy wybierasz co jest przenośnią tak by Ci było wygodniej?
Zadałem pytanie: Czy można stworzyć coś z niczego? Odpowiedziałaś >Można, dowodem tego jest istnienie świata. Z tym że owym "niczym" mogły być atomy niewidzialne dla człowieka> Atomy to już coś. Nicość to brak wszystkiego.
Napisałaś też >Masz wolną wolę, Bóg zna twój wybór,objawienia boże pokazują jedną z tych dróg. Wybierasz sam. Jeśli ni teraz lub za tydzień na pewno na łożu śmierci.> Wyobraź sobie, że bóg wie, że jutro np. jakaś osoba zabije kogoś. Nadchodzi jutro. Dana osoba ma wolny wybór i postanawia nie zabić nikogo. Co to oznacza? Oznaczałoby to, że bóg się pomylił bo wiedział, że ta osoba zabije kogoś. Bóg z założenia wierzących nie może się pomylić. Skoro nie może się pomylić to ta osoba jutro musi kogoś zabić i nie ma wolnego wyboru. Jak to wyłumaczysz?
>Bóg nie jest organizmem biologicznym by "popełniać samobójstwo".> Opisz proszę z czego się więc składa, tym bardziej gdy wspominasz o tym, że stworzył Wszechświat z atomów. Moje pytanie czy obok boga znajdowały się te atomy czy były w nim? Jeśli gdzieś obok stanowiłyby odrębny zbiór i bóg wszystkiegoby nie stworzył bo coś już by istniało (w tym przypadku atomy). Tym samym, mam pytanie- skoro istniały atomy bez boga, dlaczego by nie mogły istnieć pierwiastki, związki chemiczne, gwiazdy, planety, komórki, rośliny, zwierzęta itd... Dlaczego akurat na płaszczyźnie atomów robić wyjątek?
|
|
|  | -2 na 4 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Nicość to brak wszystkiego, a nie brak możliwości zobaczenia czegoś
Tego Pan nie wie.
>przykazania
Są klarowne dla osób potrafiących myśleć. To nie są rzeczy by opisywać je przenośnią.
>Nicość to brak wszystkiego.
Nie wiem Pan czym była nicość dla osoby natchnionej piszącej Biblię.
>Wyobraź sobie, że bóg wie, że jutro np. jakaś osoba zabije kogoś. >Dana osoba ma wolny wybór i postanawia nie zabić nikogo. Co to oznacza? Oznaczałoby >to, że bóg się pomylił bo wiedział, że ta osoba zabije kogoś
Bóg zna wolę człowieka, chcieć, a dokonać czegoś to dwie różne rzeczy. Bóg zna przyszłe czyny więc się nie pomyli w tym wypadku. Brak zabicia kogoś ze strony omawianej osoby jest we wcześniejszej wiedzy Boga.
>Opisz proszę z czego się więc składa, tym bardziej gdy wspominasz o tym, że >stworzył Wszechświat z atomów.
Tego nie wiemy, przekracza to ludzkie pojęcie oraz narzędzia poznania takie jak rozum ludzki. Na pewno wiemy że istnieje świat- dowód na istnienie Boga wiecznego.
|
|
| |  | 4 na 6 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Napisałem, że niicość to brak wszystkiego, a nie brak możliwości zobaczenia czegoś> W odpowiedzi Pani Władysławy można zobaczyć: >Tego Pan nie wie.> Więc jednak nic to coś? Odpowiem w stylu naszych przodków: Yyy?
>przykazania są klarowne dla osób potrafiących myśleć. To nie są rzeczy by opisywać je przenośnią.> Rozumiem, że zabija Pani osoby pracujące w weekend bo tak jest napisane w biblii. CYTAT Z BIBLII: Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale dzień siódmy będzie szabatem odpoczynku, poświęconym Panu, i dlatego ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią. Księga Wyjścia 31:15
>Nie wiem Pan czym była nicość dla osoby natchnionej piszącej Biblię. Nie wie Pani czym był bóg dla osoby piszącej, może tylko pieprzykiem z którym prowadził dyskusję.
>Bóg zna przyszłe czyny więc się nie pomyli w tym wypadku.> Więc wie, że pan X zabije pan Y. Pan X nie może tego zmienić więc nie ma wolnej woli. Pani wciąż uważa nielogicznie, że bóg jest wszechwiedzący i daje wolną wolę.
>Na pewno wiemy że istnieje świat- dowód na istnienie Boga wiecznego.> No tak... choroby, wojny, zarazy, głód, to wszystko wskazuje na istnienie kochającego boga.
Ciekawi mnie dlaczego akurat istnienie świata jest dowodem na istnienie Boga. Czy takim dowodem też może być brak owłosienia na tyłkach małp bonobo?
|
|
| | |  | -3 na 5 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Nie wie Pani czym był bóg dla osoby piszącej, Bogiem Ojcem jak mówi Biblia.
>Więc wie, że pan X zabije pan Y. Pan X nie może tego zmienić
Wiedza Boga nie wpływa na czyny człowieka. Bóg wie że X zabije Y. X zabija Y. Bóg wie że X nie zabije Y. X chce zabić Y lecz go nie zabija.
>No tak... choroby, wojny, zarazy, głód, to wszystko wskazuje na istnienie kochającego >boga.
Taka jest wola Boga. Nie nam jego oceniać naszym ludzkim rozumem.
>Czy takim dowodem też może być brak owłosienia na tyłkach małp bonobo?
Wszystko jest dowodem na istnienie Boga. Każdy organizm czy materia ma sens w swoim istnieniu.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Marcin Mleczek (125 punktów) |
>Wiedza Boga nie wpływa na czyny człowieka. Bóg wie że X zabije Y. X zabija Y.> Dokładnie. Nie mógł ten pan tego zmienić bo bóg by się wtedy pomylił.
>Bóg wie że X nie zabije Y. X chce zabić Y lecz go nie zabija.> Zgadza się. Znowu pan X nie miał wyboru bo wcześniej bóg to wiedział.
Napisałem, ze choroby, wojny, zarazy, głód, to wszystko wskazuje na nieistnienie kochającego boga. >Taka jest wola Boga. Nie nam jego oceniać naszym ludzkim rozumem.> Jeśli ktoś popełnia morderstwo, nakazuje do mordu też mówi Pani, że nie nam oceniać? Może każdy morderca ma jakiś nieznany nikomu plan który prowadzi do dobra? Albo bóg przez takowego morderce ma plan i nie powinniśmy sądzić takiego zwyrodnialca. Nikt tak nie ocenia, bo to jest bezpodstawne. Natomiast w odniesieniu do boga ludzie robią wyjątki. Dlaczego?
Spytałem: Czy takim dowodem też może być brak owłosienia na tyłkach małp bonobo? >Wszystko jest dowodem na istnienie Boga. Każdy organizm czy materia ma sens w swoim istnieniu.> Nie spodziewałem się, że przyzna Pani, że brak owłosienia na tyłkach małp bonobo est dowodem na istnienie boga.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > bóg przez takowego morderce ma plan i nie powinniśmy sądzić takiego zwyrodnialca.> Nikt tak nie ocenia, bo to jest bezpodstawne. Natomiast w odniesieniu do boga> ludzie robią wyjątki. Dlaczego?Ponieważ skądś wiedzą, że z jednej strony powinni go odbierać jako Boga miłosiernego, mającego cechy idealnego rodzica, a kiedy indziej - gdy jego postępowanie jest nielogiczne, absurdalne czy na ludzką miarę szkodliwe - odsyłać jego motywy w obszar tajemnicy (nawet a zwłaszcza przed nimi samymi) Skądś wiedzą co powinni wtedy robić. Człowiek wie, kiedy powinien wypierać ze swojej logicznej i racjonalnej świadomości niewygodne dla niego kwestie, wykręcać się przed ich zrozumieniem. W Kościele Katolickim jest taka komisja Episkopatu ds. Dialogu z Niewierzącymi, powołana do życia przez biskupów już kilkadziesiąt lat temu. Parę lat temu kilka razy na spotkania tej Komisji był poproszony ówczesny ks. prof. Tomasz Węcławski (dzisiaj już tylko prof. Tomasz o zmienionym nazwisku na Polak). Z jego opowieści można dowiedzieć się, jak raz ze strony członka tej Komisji, pewnego księdza padło następujące pytanie: - Ja dobrze rozumiem co wierzący ma ze swojej wiary, ale co niewierzący ma ze swojej niewiary? Pytanie ponoć wywołało wśród uczestników konsternację, a nawet zażenowanie. Po kilku chwilach ciszy biskup Gocłowski, który wtedy prowadził te spotkania skierował rozmowę na inne tory. Nieco później głos zabrała uczestnicząca w nim prof. Helena Eilstien, zapraszana tam co jakiś czas ateistka. Powiedziała, że jednak na to pytanie odpowie. Było to wszystko po jednym z kataklizmów w Ameryce Łacińskiej, huraganie który zniszczył część jednego z leżących tam krajów. Dużo ludzi zginęło, straciło majątek, rodziny były jeszcze w szoku itp. Jej odpowiedź brzmiała: - Niewierzący ma ze swojej wiary przynajmniej tyle, że nie musi sobie stawiać pytania: kto za to wszystko odpowiada.Na sali podówczas znów zapanowała cisza, ale już innego rodzaju 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Wiedza Boga nie wpływa na czyny człowieka.
Acha, no jasne. "W maju 1935 św. Faustyna Kowalska doznała widzenia, w którym Jezus zażądał uformowania zgromadzenia, wzorowanego na jego życiu i głoszącego ideę boskiej miłości." Faustyna Kowalska: Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej. Warszawa: 2001, s. 436-438.
"13-14 września 1935 Jezus podyktował jej modlitwę zwaną Koronką do Miłosierdzia Bożego. Według zapisków świętej, ludziom odmawiającym tę modlitwę obiecał dostąpienia łask. Chrystus miał także polecić odmawianie koronki po wejściu do kościoła oraz dziewięć dni przed świętem Miłosierdzia Bożego" Faustyna Kowalska: Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej. Warszawa: 2001, s. 796.
Więc, żądał ale nie wpływał. Polecał, ale nie miał na myśli zmiany życia człowieka podyktowanego tym poleceniem (nie prośbą, nie sugestią, nie aluzją, nie tchnieniem itp.). Zupełnie nie brał tego pod uwagę polecając. Tak mało dyrektywnie polecał. Ciut ciut, żeby nie było. Wszystko "rozumiem". Dośc ciekawa ta Pani logika.
Może inny, bardziej sugestywny przykład na to, iż znów Pani słowa mijają się z relacjami osób ważnych w Kościele. "Podczas konklawe modliłem się do Boga, żeby mnie nie wybrano. Tym razem jednak Bóg wyraźnie mnie nie posłuchał" Wspomnienia Benedykta XVI.
Przecież w KrK wychodzi się z założenia, że podczas konklawe Bóg ewidentnie wpływa na ludzkie czyny zgormadzonych tam biskupów (wybór tego, a nie innego na papieża). Przecież to klasyka, dziwię się, że Pani - w końcu katechetka - o tym nie wie. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Jeszcze jeden dowód na to, ze Bóg "nie wpływa" na życie człowieka. Spektakularna przemiana Szawła z Tarsu w Apostoła Pawła. "Dlatego też dostąpiłem miłosierdzia, żeby we mnie pierwszym Chrystus Jezus okazał całą wielkoduszność, jako przykład dla tych, którzy w przyszłości z Jego powodu uwierzą w życie wieczne". (1 Tm 1,16)
"Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana1 2 i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» «Kto jesteś, Panie?» - powiedział. A On: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić». (..) Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. «Ananiaszu!» - przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: «Jestem, Panie!» A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli». (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał). «Panie - odpowiedział Ananiasz - słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia». «Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia»". Dzieje Apostolskie, 9
>Wszystko jest dowodem na istnienie Boga. Każdy organizm czy materia ma sens w swoim istnieniu.
"Only Sith deal with absolutes" Obi Van do Dartha Vadera, SW Episode III
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | Pojedynczy przypadek.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Pojedynczy przypadek.O którym Pani nie wiedziała. A co z moimi innymi przypadkami? Pomija je Pani, aby ukryć swoje katechetyczne niedoczuczenie? Czy może z jakiejś innej przyczyny? Mógłbym podać setki takich 'przykładów' a także świadectw, ale nie o to chodzi. Mówiąc wprost: w świecie fizycznym Bóg nie wpływa na życie ludzi. Ma Pani rację, tu zgadza się Pani z pogladem ateistów. Nigdy tego wpływu nigdzie naukowymi metodami nie zaobserwowano. Głównie piszą o tym święte księgi, czego nijak nie można zweryfikować. Są to również subiektywne światy Benedykta XVI, czy wizje s. Faustyny i tak dalej. Bóg absolutnie nie wpływa na biskupów na konklawe, wizje można mieć dowolne i tak się zresztą przydarza wielu ludziom w obszarze religijnym, czy też poza. Tu ciekawostka: liczba cudów płaczących krwią figur Matki Boskiej i tym podobnych zjawisk na świecie spadła do zera, gdy z początkiem lat 90tych zaczęto masowo stosować badania genetyczne pochodzenia tej krwi. Sama liczba takich "cudownych" zdarzeń oczywiście nie zmalała. Po zastosowaniu tej metody i wystarczającej gorliwości Policji zwykle okazywało się, że.. np. krew jest w 100% zgodna z krwią kościelnego. Ciekawe, prawda? Hm, po namyśle: choć tu akurat okazuje się, że Bógł wpływa na człowieka i on później robi różne dziwne rzeczy  Jeszcze ciekawiej robi się w historii badania kawałka tkanki z Sokółki (słynny tzw. "Cud w Sokółce") Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | -2 na 4 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >zwykle okazywało się, że.. np. krew jest w 100% zgodna z krwią kościelnego.
Poproszę o konkretny przykład. Jeśli Pan NIE KŁAMIE.
Podam przykład cudu w Lanciano. W Lanciano w połowie VIII w. kapłan podczas Eucharystii zauważył krew na hostii. 1200 lat po wydarzeniach. 18 listopada 1970 roku Franciszkanie zlecili grupie włoskich naukowców szczegółowe badania pod kierownictwem prof. Odoardo Linoli z Arezzo. Badania trwały kilka miesięcy. Zakończone zostały 4 marca 1971 r. Wyniki były sensacyjne i znalazły się na pierwszych stronach włoskich gazet. Potwierdziły przekaz tradycji, że Hostia z VIII wieku jest ludzkim mięśniem sercowym bez żadnych śladów cięcia, co wyklucza przypuszczenie, że zostało wycięte jakiemuś człowiekowi. Stwierdzono z całą pewnością, że posiada w swoim składzie komórki ludzkiego mięśnia sercowego oraz wsierdzia i osierdzia, a także komórki układu nerwowego charakterystyczne dla mięśnia sercowego. W niewytłumaczalny sposób zachowało się również 5 bryłek skrzepniętej krwi. Badania wykazały, że jest to prawdziwa ludzka krew grupy AB. Tę samą grupę krwi znaleziono w zachowanym sercu - Hostii. Z naukowego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć dlaczego Ciało i Krew przez dwanaście wieków nie uległy procesowi rozkładu i w tak doskonałym stanie zachowały się do naszych czasów.
Wnioski na NAUKOWYCH badań:
- Cudowne Ciało jest cząstką ludzkiego ciała. - Cudowna Krew jest ludzką krwią. - Cudowne Ciało składa się z tkanki mięśnia sercowego (miocardium). - Ciało i Krew mają tę samą grupę krwi - AB. - W Cudownej Krwi zidentyfikowano białka takie same, jak w świeżej krwi ludzkiej. Odkryto też substancje mineralne takie jak: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń. - Cudowna Krew i Ciało przetrwały w bardzo dobrym stanie 12 wieków, mimo niesprzyjającego działania czynników atmosferycznych i biologicznych. Nie znaleziono śladów konserwacji czy balsamowania.
Polskie podwórko. >Jeszcze ciekawiej robi się w historii badania kawałka tkanki z Sokółki (słynny tzw. >"Cud w Sokółce") Cud w Sokółce.
Badania patomorfologiczne w białostockiej Akademii Medycznej dokonane przez dwóch patomorfologów prof. dr. hab. med. Marii Elżbiety Sobaniec-Łotowskiej i prof. dr. hab. med. Stanisława Sulkowskiego, znanych w kraju i za granicą naukowców, od ponad 30 lat zajmujących się diagnostyką histopatologiczną i ultrastrukturalną, autorów wielu prac naukowych, udowodniły że nieznana substancja na hostii to FRAGMENT MIĘŚNIA SERCOWEGO W TRAKCIE AGONII. Uczelnia odcięła się od badań, zaś ustami rzecznika powiedziała że uczeni: "Są doświadczonymi patologami, więc z dużym prawdopodobieństwem badana przez nich tkanka pochodzi z mięśnia serca. Nasuwa się pytanie: z czyjego serca?
Wg. Pana zapewne należało do kościelnego? Kto go zabił wobec tego i kiedy? Gdzie leży ciało kościelnego bez serca? Nie zgłoszono zaginięcia kościelnego..
Bardzo ciekawe są wnioski z tych BADAŃ NAUKOWYCH:
"Komunikant długo przebywał w wodzie, a następnie jeszcze dłużej na korporale. Tkanka, która pojawiła się na Komunikancie, powinna więc ulec procesowi autolizy, czyli samorozszczepienia - rozpadu powodowanego przez enzymy wewnątrzkomórkowe. W badanym materiale nie stwierdziliśmy takich zmian"
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | > Badania wykazały, że jest to prawdziwa ludzka krew grupy AB. Tę samą grupę krwi znaleziono w zachowanym sercu - Hostii. Z naukowego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć dlaczego Ciało i Krew przez dwanaście wieków nie uległy procesowi rozkładu i w tak doskonałym stanie zachowały się do naszych czasów.Jak zwykle piszesz bzdury lub kłamstwa (nadal nie potrafię jednoznacznie określić, czy jesteś głupia czy próbujesz manipulować). Z naukowego punktu widzenia da się jednoznacznie wytłumaczyć dlaczego nie uległy rozkładowi: bo były to świeże próbki, które ktoś podłożył. Edycja: Matis w komentarzu pod artykułem dotyczącym rzekomych cudów ( www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,6840) umieścił taki komentarz i link do współczesnych badań: > Badany materiał nie wykazuje żadnych nadprzyrodzonych właściwości, jest to rzeczywiście ludzka krew, która jednak uległa zwykłemu rozkładowi (wbrew temu, co próbują wmówić zwolennicy cudu). Ponadto autor wspomina, że podobne ślady krwi znajdowano na egipskich mumiach liczących 4-5 tys. lat.arumanchan(*)es-miracle-of-lanciano_12.html
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >bo były to świeże próbki, które ktoś podłożył.
Teraz powinien Pan udowodnić tezę.
Wskazać----------> KTO podłożył świeże próbki Wskazać----------> KTO został zamordowany w wyniku czego powstały świeże próbki.
>arumanchan(*)es-miracle-of-lanciano_12.htm
Badanie z 2008 r.
Podałam naukowe wyniki badań z lat 70 XX w. Przez ok.1200 lat krew nie uległa rozkładowi.
To są fakty.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Przemek J. (3008 punktów) | > >bo były to świeże próbki, które ktoś podłożył. >Teraz powinien Pan udowodnić tezę. >Wskazać----------> KTO podłożył świeże próbki >Wskazać----------> KTO został zamordowany w wyniku czego powstały świeże próbki. >>arumanchan(*)es-miracle-of-lanciano_12.htm >Badanie z 2008 r. >Podałam naukowe wyniki badań z lat 70 XX w. >Przez ok.1200 lat krew nie uległa rozkładowi. >To są fakty.
Ja nic nie muszę wykazywać, bo to zwyczajnie urąga inteligencji, ale spróbuję wyjaśnić łopatologicznie: - jeśli krew nie uległa rozkładowi (nie wykazały tego badania) to należy założyć rozwiązanie najprostsze, czyli że albo ktoś próbki podmienił, albo badania zostały zamanipulowane. Zakładam dobrą wolę badającego, więc wybieram opcję pierwszą. To wnioskujący inne rozwiązanie (przeczące dowodom i logice) powinien udowodnić, że tak nie było. Nie na mnie leży ciężar dowodu; - dobre pytanie od kogo pobrano świeże próbki, ale znów nie w mojej kwestii jest wyjaśnienie ale na powołanych do tego organach ścigania.
Podałaś wyniki badań z lat 70, które sądząc po tym kto je wykonywał, z dużym prawdopodobieństwem, nie było obiektywne, bo jak próbowałem wykazać powyżej, wystarczyło przemilczeć jeden oczywisty wniosek: "ktoś spreparował próbki" i już całą resztę dywagacji można wrzucić do kosza, gdzie ich miejsce.
Nowsze badania, których wyniki wskazałem, dowodzą, że wnioski z poprzednich badań nie są w żaden sposób uzasadnione, bo próbka ulega rozkładowi, co jest potwierdzeniem hipotezy, że to nie żadna magiczna próbka sprzed wieków, tylko podróba spreparowana na potrzeby wcześniejszego badania.
>To są fakty. Niestety nie. To co nazywasz faktami, to tylko ich interpretacja. Jak mam z tobą dyskutować, jak ty mylisz podstawowe pojęcia?
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >czyli że albo ktoś próbki podmienił, albo badania zostały zamanipulowane.
Wykluczono podmianę próbek. Nie ma dowodów na zmanipulowanie badań. >"ktoś spreparował próbki"
Trzeba podać kto, kiedy. Precyzyjnie udowodnić spreparowanie próbek.
Próbkę z Lanciano badano..................500 razy i zawsze wychodziło to samo. Tkanka ŻYWA.
Nawet po 10 latach od badania czyli w roku 1981.
>próbka ulega rozkładowi
W 1971 i 1981 badania wykazały że to żywa tkanka.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Marcin Mleczek (125 punktów) | >>czyli że albo ktoś próbki podmienił, albo badania zostały zamanipulowane. >Wykluczono podmianę próbek. >Nie ma dowodów na zmanipulowanie badań. >>"ktoś spreparował próbki" >Trzeba podać kto, kiedy. Precyzyjnie udowodnić spreparowanie próbek. >Próbkę z Lanciano badano..................500 razy i zawsze wychodziło to samo. Tkanka ŻYWA. >Nawet po 10 latach od badania czyli w roku 1981. >>próbka ulega rozkładowi >W 1971 i 1981 badania wykazały że to żywa tkanka. > Pani Wladyslawo, chce Pani powiedziec, ze ma Pani dowody na cudy? Jesli sa dowody to juz Pani nie wierzy w boga tylko o nim wie. Czyz to nie paradoks? Za co wiec bog teraz Pania wynagrodzi? Za to, ze spojrzala Pani do gazety i przeczytala rzekome fakty?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >ma Pani dowody na cudy?
To wynika z badań naukowych uznanych naukowców- specjalistów w swej dziedzinie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | maceox (6766 punktów) | >>ma Pani dowody na cudy? >To wynika z badań naukowych uznanych naukowców- specjalistów w swej dziedzinie. Swoją drogą niezły kawalarz z tego Boga, że takie numery wywija. Nie przyjdzie normalnie jakoś sie przedstawić, a miast tego gdzie niegdzie jakieś krwawe i zakamuflowane ślady zostawia.
Dobrze, że znaleźli się naukowcy, którzy potwierdzili cud. Bez nich moglibyśmy tego jeszcze nie zauważyć...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | >Wykluczono podmianę próbek. >Nie ma dowodów na zmanipulowanie badań.
Proszę wskazać mi w jaki sposób wykluczono manipulację, bo z tego co mnie wiadomo, to padło wiele zarzutów na to jak przygotowano materiał do badań i jak się odbyła cała procedura: wszystko było tajne, prowadzone przez zatwierdzony przez zlecającego zespół. Nie udostępniono pełnej dokumentacji a jedyne wyniki badań. Przekręt pełną gębą, atakowany w wielu stron przez świat nauki a ty dalej upierasz się przy sowim.
>>"ktoś spreparował próbki" >Trzeba podać kto, kiedy. Precyzyjnie udowodnić spreparowanie próbek.
Po raz kolejny piszę, że wcale nie trzeba udowadniać. W badaniach naukowych, to badający musi dołożyć wszystkich starań, żeby być gotowym odeprzeć ewentualne zarzuty i próby podważenia jego wyników. Tymczasem w żaden sposób nie można sprawdzić co i jak się obyło, bo wszystko objęte jest tajemnicą i mamy przyjąć "na gębę".
To tak, jak ja bym powiedział, że badałem fragment tkanki jednorożca, który dostałem od mojej córki i ponad wszelką wątpliwość stwierdzam, że to była skóra zwierzęcia kopytnego. A teraz klękajcie narody: jednorożce istnieją. I spróbuj teraz koleżanko z mego miasta obalić moje argumenty metodami, które próbujesz mi narzucić?
>Próbkę z Lanciano badano..................500 razy i zawsze wychodziło to samo. Tkanka ŻYWA.
Nie wiem skąd masz te pięćset razy, ale chyba cię fantazja poniosła. Stwierdzono, że to żywa tkana, ale nie, że nadal żyje. Zalecam lekturę w oryginale, niestety tłumaczenie w języku polskim zwykle jest dość niechluje (szczególnie gdy jest robione przez osoby, którym zależy na "jedynie słusznym" rozumieniu) i zatraca tę drobną różnicę pomiędzy żywa w sensie nie sztuczny materiał, a żywa w znaczeniu "nadal funkcjonująca i nie podlegająca procesowi obumierania".
>Nawet po 10 latach od badania czyli w roku 1981. >>próbka ulega rozkładowi >W 1971 i 1981 badania wykazały że to żywa tkanka.
No właśnie, żywa w rozumieniu o którym pisałem powyżej. To była żywa tkanka, która uległa rozkładowi. Nie wiem czy jesteś w stanie dostrzec i zrozumieć różnicę.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Badania patomorfologiczne w białostockiej Akademii Medycznej dokonane przez> dwóch patomorfologów prof. dr. hab. med. Marii Elżbiety Sobaniec-Łotowskiej> i prof. dr. hab. med. Stanisława Sulkowskiego, znanych w kraju i za granicą naukowców,Oczywiscie zupełnie przez przypadek głęboko wierzących katolików. Powiem ostrożnie: bardzo Pani naiwna, pani Władysławo. Sugeruję z uwagą przeczytać o czym piszę do końca. > Uczelnia odcięła się od badań, zaś ustami rzecznika powiedziała że uczeni:> "Są doświadczonymi patologami, więc z dużym prawdopodobieństwem> badana przez nich tkanka pochodzi z mięśnia serca.Cytat: Uniwersytet Medyczny odcina się oficjalnie od wyników tych badań i podkreśla, że uczelnia ich nie firmuje. Takie jest stanowisko rektora uczelni, które prof. Chyczewski, jako rzecznik prasowy, prezentuje w najnowszym numerze wydawanego na uczelni pisma "Medyk białostocki". W czwartek stanowisko udostępnił PAP. "Myśmy tego nie robili, jako uczelnia" - powiedział PAP Chyczewski i dodał, że badania zostały przeprowadzone w sposób nielegalny, "po cichu", poza oficjalną drogą. Miało to miejsce w Akademickim Zakładzie Diagnostyki Patomorfologicznej. Chyczewski podkreśla, że uczelnia nie miała żadnego zlecenia do wykonania tych badań, badanie nie zostało nigdzie zarejestrowane. "Proszę nie przypisywać diagnozy żadnemu konkretnemu zakładowi działającemu w instytucji zwanej Uniwersytetem Medycznym" - napisał Chyczewski w stanowisku.
> Nasuwa się pytanie: z czyjego serca?Też byśmy tutaj chcieli wiedzieć. Cud w Sokolce - zażalenie na odmowe wszczęcia postepowania: [Załącznik]Przy okazji upraszam jeszcze raz: nie manipulować, tylko zacytować źródło do końca. Cytat: "Są doświadczonymi patologami, więc z dużym prawdopodobieństwem badana przez nich tkanka pochodzi z mięśnia serca. Nasuwa się pytanie: z czyjego serca?" - pisze rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Podkreśla, że badanie histopatologiczne nie da tu odpowiedzi, a wątpliwości rozwiałoby badanie genetyczno-molekularne. Prof . Chyczewski uważa, że koledzy, którzy podjęli się diagnozy popełnili "szkolny błąd", polegający na tym, że próbowali połączyć teologię i biologię, a to jego zdaniem jest niemożliwe. Rzecznik poinformował też, że w rozmowie z metropolitą białostockim abp. Edwardem Ozorowskim zaproponował przeprowadzenie szczegółowych oficjalnych badań nad tkanką, ale metropolita miał odmówić, tłumacząc, że sprawa wymaga spokoju. Chyczewski powiedział, że są też oferty badań od innych doświadczonych specjalistów z innych ośrodków, np. Bydgoszczy.
Niestety arcybiskup Ozorowski z jakiegoś względu nie pozwolił na badania genetyczne. Powiedział za to - bojaźliwy człowiek - że w takich przypadkach "trzeba zachować ostrożność i swoistą bojaźń". > Wg. Pana zapewne należało do kościelnego? Kto go zabił wobec tego i kiedy?No właśnie, dobrze Pani trafiła, bo też chcielbyśmy znać odpowiedź na to pytanie, a odpowiedź zablokował m.in. arcybiskup Ozorowski (zabolował również szersze niezależne badania). Zapewne nie jest Pani tego świadoma, ale nikt w sprawie wyjaśnienia tej kwestii do końca nie zrobił więcej, niż Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów.Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Oczywiscie zupełnie przez przypadek głęboko wierzących katolików.
Co nie wyklucza bycie naukowcem z ponad 30 letnim stażem w dziedzinie patomoforfologii i uznaniem w świecie nauki.
>badania zostały przeprowadzone w sposób nielegalny, "po cichu", poza oficjalną drogą
Nie zmienia to faktu że ZOSTAŁY PRZEPROWADZONE
>koledzy, którzy podjęli się diagnozy popełnili "szkolny błąd", polegający na tym, że >próbowali połączyć teologię i biologię,
Proszę wyjaśnić jak teologia wpłynęła na jakość i obsługę narzędzi naukowych potrzebnych do zbadania próbek pod kątem patomorfologicznym.
>metropolita miał odmówić
Ponieważ po wynikach NAUKOWYCH badań mogły być to szczątki Jezusa Chrystusa Bp Ozorowski: "Jeśli mamy do czynienia z fragmentem Ciała Chrystusa, to byłoby nawet niewskazane z powodu czci, jaką powinniśmy to Ciało otoczyć. Przypomnę tutaj Mojżesza, któremu przy płonącym krzewie Bóg kazał zdjąć buty, bo stąpał po ziemi świętej. My też w tym przypadku mamy do czynienia ze świętością i musimy to uszanować".
>z jakiegoś względu nie pozwolił na badania genetyczne.
Z powyższego.
>No właśnie, dobrze Pani trafiła, bo też chcielbyśmy znać odpowiedź na to pytanie,
Wiemy że wg.Pana racjonalisty to ciało kościelnego. No cóż, zespolone z hostią o czym wspominali NAUKOWCY, hostia przekształcona w ciało kościelnego?
"Nie było możliwości, aby ktoś włożył do vasculum fragment ludzkiego ciała. Co za tym przemawiało? Ano to, że fragmenty budującego Hostię opłatka były ściśle spojone z włóknami ludzkiej tkanki - nawzajem przenikały się, tak jakby fragment "chleba" nagle przekształcił się w "ciało". Tego się nie da zmanipulować. - Nikt, absolutnie nikt z ludzi, nie byłby w stanie tego dokonać. Nawet naukowcy z NASA dysponujący najnowocześniejszymi technikami badawczymi nie byliby zdolni coś takiego sztucznie wytworzyć - stwierdziła prof. Sobaniec-Łotowska
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Co nie wyklucza bycie naukowcem z ponad 30 letnim stażem w dziedzinie patomoforfologii i uznaniem w świecie nauki.Nie wyklucza. Choć lepiej, aby trzymali się jako naukowcy z dala od spraw wiary i weryfikacji praktycznej teologii, bo dojda donikąd, ewent. do krycia się w czelusciach swoich gabinetów. Wtedy pojawiają się z reguły aberracje, ich odkrycia mylone są przez spragnione naukowego potwierdzenia cudu środowiska katolickie z naukowymi i później głoszą takie banialuki, któe Pani kupuje bez mrugnięcia okiem. Jak Pani myśli, co dzieje się, zanim twierdzenie danego naukowca stanie się nauką? Nic? Coś konkretnego? Proszę pomyśłeć lub poszukać > > badania zostały przeprowadzone w sposób nielegalny, "po cichu", poza oficjalną drogą> Nie zmienia to faktu że ZOSTAŁY PRZEPROWADZONENikt oprócz tej kompromitującej się garstki pracowników Uniwersytetu tak naprawdę nie wie, co tam zostało zrobione i jak te badania w istocie były przeprowadzane, o ile w ogóle były przeprowadzone i trzymały się jakichkolwiek stanadrdów. Patrz definicja "po cichu i w ukryciu". > Proszę wyjaśnić jak teologia wpłynęła na jakość i obsługę narzędzi naukowych> potrzebnych do zbadania próbek pod kątem patomorfologicznym.To było zrobione po cichu i w ukryciu. Jeśli kiedykolwiek w przyszłosci wyjaśnią procedurę jak to badali, podadzą próbkę do dalszych badań innym niezależnym laboratoriom i naukowcom - wtedy będzie można to wyjasnić. Na dziś dzień jest tajemnica i cichosć. A Pani by chciała, żebym królika z kapelusza wyciągnął i coś wyjaśniał. > >metropolita miał odmówić> Ponieważ po wynikach NAUKOWYCH badań mogły być to szczątki Jezusa ChrystusaBynajniej. Proszę podać w jakim miejscu w tych naukowych badaniach płynie taki wniosek, czy choćby przesłanka. Znów mamy założenie apriori. Ktoś podrzucił próbkę, ktoś inny orzekł, że to kawałek mięśnia sercowego (być może nawet zgodnie z prawdą), a ktoś jeszcze inny orzekł, że to pewnie Jezusa Chrystusa. Ciekawy łańcuszek "prawdy". Nie mam pytań. > Bp Ozorowski: "Jeśli mamy do czynienia z fragmentem Ciała ChrystusaNo właśnie. Słowo "jeślii" robi sporą różnicę. > Przypomnę tutaj Mojżesza, któremu przy płonącym krzewie Bóg kazał> zdjąć buty, bo stąpał po ziemi świętej. My też w tym przypadku mamy> do czynienia ze świętością i musimy to uszanować".Ale skąd pewność, że to świętość? Przez zakazano zbadać próbkę genetycznie i porównać np. do próbek z Całunu Turyńskiego. Pani Władysławo, miałem o Pani lepsze zdanie jako o nauczycielce wychowującej nowe pokolenie. > >z jakiegoś względu nie pozwolił na badania genetyczne.> Z powyższego.Bez komentarza. > >No właśnie, dobrze Pani trafiła, bo też chcielbyśmy znać odpowiedź na to pytanie,> Wiemy że wg.Pana racjonalisty to ciało kościelnego.A gdzież tak napisałem?  My nie wiemy, a chcieliśmy wyjaśnić. Nie pozwolono nam. Pani za to już "wie" i chyba nie ma żadnej metody, aby było inaczej. C'est la vie, pozostaje mi sie tylko pogodzić z faktem, że Pani przekonanie jest takie a nie inne. Żeby tylko Pani - nie pierwsza, nie ostatnia  > No cóż, zespolone z hostią o czym wspominali NAUKOWCY, hostia przekształcona w ciało kościelnego?Zadam Pani do przemyślenia pewną kwestię: czy to, co prywatnie i w tajemnicy zrobi jakiś naukowiec jest nauką. Prosze pomyśleć i za parę dni odpowiedzieć. > "Nie było możliwości, aby ktoś włożył do vasculum fragment ludzkiego ciała.> Co za tym przemawiało? Ano to, że fragmenty budującego Hostię opłatka> były ściśle spojone z włóknami ludzkiej tkanki - nawzajem przenikały się,> tak jakby fragment "chleba" nagle przekształcił się w "ciało".Widział to ktoś oprócz jednej, dwóch niewiarygodnych osób? Niezależne gremia badawcze? A przcież nic łatwiejszego, tylko to zbadać metaodami w pełni naukowymi - byłaby sensacja na cały swiat, a nie tylko na województwo państwa stojącego na uboczu w świecie. > Nawet naukowcy z NASA dysponujący najnowocześniejszymi technikami> badawczymi nie byliby zdolni coś takiego sztucznie wytworzyć - stwierdziła> prof. Sobaniec-ŁotowskaPani Władysławo, i ja mam wierzyć prof. Sobaniec-Łotowskiej, która robiła swoje badania.. w tajemnicy i po cichu? Dziękuję, ale nie tańczę. Prosze przeczytać zażalenie Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów do sądu, zdaje się że jeszcze Pani tego nie zrobiła. Moze wtedy pokazane tam prawdziwe motywy ludzkie staną się trochę Pani bliższe.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | > naukowcy z dala od spraw wiary i weryfikacji praktycznej teologiiBadano tkankę z hostii. To tyle jeśli chodzi o mieszanie teologii z nauką. Reszta to badanie naukowe. > Nikt oprócz tej kompromitującej się garstki pracowników Uniwersytetu tak naprawdę nie >wie, co tam zostało zrobioneNaukowców. Oto co wykonano wraz metodologią: "Pobrany z korporału fragment materiału badaliśmy histologicznie, to jest z użyciem mikroskopu optycznego, czyli świetlnego, i ultrastrukturalnie, to jest z użyciem mikroskopu elektronowego transmisyjnego. I, co jest niebywale interesujące, obserwowaliśmy zjawisko wzajemnego przenikania się struktury komunikantu z włóknami mięśnia serca. Tkanka, która pojawiła się na Hostii, była z nią w sposób bardzo ścisły, nierozerwalny złączona, co jest ważnym dowodem, że nie mogło tu być jakiejkolwiek ludzkiej ingerencji. Stwierdziliśmy, że cytoplazma fragmentów włókien mięśniowych, wtopionych w podłoże mogące odpowiadać strukturze Hostii, w barwieniu hematoksyliną Mayera i eozyną barwiła się na różowo, ogniskowo dość intensywnie. Natomiast jądra komórkowe, położone głównie centralnie - co pragnę podkreślić w tym miejscu - na granatowo. Otóż centralne położenie jąder komórkowych wskazuje, że jest to mięsień serca ludzkiego. W badanym fragmencie tkankowym obserwowaliśmy cechy wyraźnej nasilonej segmentacji włókien, to jest uszkodzenie komórek w miejscu wstawek, i fragmentacji - to są uszkodzenia włókien poza wstawkami; również na przebiegu pojedynczych włókien znajdowaliśmy obrazy mogące odpowiadać węzłom skurczu. Takie zmiany powstają jedynie we włóknach niemartwicznych i odzwierciedlają szybkie skurcze mięśnia serca w okresie przedśmiertnym, to jest agonalnym". Nie ufa Pan naukowcom? > tajemnica i cichosćOpublikowano wyniki badań naukowych prowadzono za pomocą narzędzi naukowych w przystosowanym do tego laboratorium. > Ktoś podrzucił próbkę To, co widziałem, wskazuje na taką właśnie tkankę, a przynajmniej ze wszystkich tkanek najbardziej ją przypomina - mówi w rozmowie z ''Tygodnikiem Powszechnym'' prof. Stanisław Sulkowski patomorfolog z Akademii Medycznej w Białymstoku, który badał fragment hostii. Kłamstwo. Prof. Sulkowski wyklucza udział osób trzecich w sokólskim cudzie: - Po przeprowadzonych badaniach, mam przekonanie, że manipulacji nie było. Prof. Sulkowski dla "Tygodnika Powszechnego". Komisja Kościelna ustaliła czy nie jest to jakaś mistyfikacja, czy ktoś nie podrzucił Hostii lub nie podmienił spoczywającego w vasculum konsekrowanego Komunikantu. Przedstawiciele komisji - wybitni profesorowie białostockiego Wyższego Seminarium Duchownego - przepytali wszystkich świadków, sprawdzili ich prawdomówność. Efektem pracy Komisji Kościelnej było orzeczenie, że "Komunikant, z którego została pobrana próbka do ekspertyzy jest tym samym, który został przeniesiony z zakrystii do tabernakulum w kaplicy na plebanii. Ingerencji osób postronnych nie stwierdzono". > ja mam wierzyć prof. Sobaniec-Łotowskiej, która robiła swoje badania.. w tajemnicy >i po cichu?W tajemnicy i po cichu można zrobić krzesło. Nie zmienia to faktu że krzesło powstaje. Nie ufa Pan nauce. Nie jest to racjonalne. 
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>naukowcy z dala od spraw wiary i weryfikacji praktycznej teologii >Badano tkankę z hostii. To tyle jeśli chodzi o mieszanie teologii z nauką. >Reszta to badanie naukowe.
Parę wątków wcześniej poleciłem Pani zastanowić się, co nazywamy nauką i jaka jest różnica między badaniem kogoś pretendującym do miana nauki, a nauką.
>>Nikt oprócz tej kompromitującej się garstki pracowników Uniwersytetu >> tak naprawdę nie >wie, co tam zostało zrobione > Naukowców.
Naukowcy to nie nauka, to po pierwsze. Poza tym naukowcem się bywa, ale nie jest się nim zawsze, tak jak podaje mój przykład z Newtonem, który Pani zbyła milczeniem.
>Nie ufa Pan naukowcom?
Ufam nauce, ale nie wybranym przez kogoś arbitralnie naukowcom. Nauka to coś więcej niż naukowiec i jego pojedynczy wynik eksperymentu. Widzę, że słabo Pani się w tym orientuje.
>Prof. Sulkowski wyklucza udział osób trzecich w sokólskim cudzie: - Po przeprowadzonych badaniach, mam przekonanie, że manipulacji nie było.
Na jakiej podstawie wyklucza? Proszę konkretniej.
> Prof. Sulkowski dla "Tygodnika Powszechnego". > Komisja Kościelna ustaliła czy nie jest to jakaś mistyfikacja, czy ktoś nie podrzucił Hostii lub nie podmienił > spoczywającego w vasculum konsekrowanego Komunikantu.
Przede wszystkm Komisja Kościelna była zainteresowana takim, a nie innym wynikiem i to w ogóle należy pominąć. A Policja? W ogóle była tam? Czy nikt o niej nie pomyślał?
> Przedstawiciele komisji - wybitni profesorowie > białostockiego Wyższego Seminarium Duchownego - przepytali wszystkich świadków, sprawdzili > ich prawdomówność.
Znów tylko autorytety - i to zainteresowane taką, a nie inną konkluzją. Wie Pani, z jakiego powodu w procesie sądowym osoby powiązane eliminuje się ze sprawy? Np. sędzią nie może być krewny ofiary, czy oskarżonego.
A propos prawdomówności - proszę powiedzieć, w jaki spośób czcigodni księża profesorowie to badali? Czy stosowany był, choć wykrywacz kłamstw? Czy to było tylko takie towarzyskie i amatorskie przepytywanie + subiektywna ocena?
>Efektem pracy Komisji Kościelnej było orzeczenie, że "Komunikant, z którego > została pobrana próbka do ekspertyzy jest tym samym, który został przeniesiony > z zakrystii do tabernakulum w kaplicy na plebanii. Ingerencji osób postronnych nie stwierdzono".
Bardzo niewiarygodne. Nauce z zasady wierzę, samym naukowcom mniej, ale księdzom Wyższego Seminarium Duchownego (bez obrazy) to już moja niewiara z definicji jest oddana dość sumiennie.
>>ja mam wierzyć prof. Sobaniec-Łotowskiej, która robiła swoje badania.. w tajemnicy >i po cichu? >W tajemnicy i po cichu można zrobić krzesło. Nie zmienia to faktu że krzesło powstaje. >Nie ufa Pan nauce. Nie jest to racjonalne.
Jest racjonalne, tylko nie potrafi Pani za bardzo nadążyć. Ufam nauce, ale pojedynczym naukowcom (zwłaszcza działającym nietransparentnie i w ukryciu) mniej. Stąd moje pytania i wątpliwości. Polecam jeszcze raz przemyślenie sprawy, czym różni się nauka od poszczególnego badania naukowego i od naukowca.
Dziękuję za zdjęcia, które już kiedyś widziałem. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nie zmienia to faktu że ZOSTAŁY PRZEPROWADZONE Zostały przeprowadzone i za diabła przemądrzy patologowie nie potrafili powiedzieć co zbadali. Konkluzja: "przysłany do oceny materiał wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina". Wcześniej morze bełkotu o niezwykle charakterystycznych cechach dla stanu agonalnego mięśnia sercowego z segmentacją i fragmentacją włókien itp, a na koniec, że nie wiadomo co to było. Tacy uznani naukowcy nie potrafili nawet powiedzieć co ewentualnie w organizmie czy w ogóle na świecie może przypominać tkankę ludzkiego mięśnia sercowego z niezwykle charakterystycznymi cechami dla stanu agonalnego. Ciemnota katolicka w umysłach byłych naukowców zapanowała nad ich naukowością - tak działa wiara, to straszliwe upośledzenie umysłu.
>Bp Ozorowski: "Jeśli mamy do czynienia z fragmentem Ciała Chrystusa, No a co JEŚLI NIE ? Jeśli to wszytko ściema? Jakich to wysiłków dokonali katolicy by zabezpieczyć się np. przed durnym bałwochwalstwem wobec pałeczki krwawej?
...............
>Bóg jest jeden Tyle że to tylko Twoja wiara, nic więcej. Nic pewnego, nic mądrego, nic wartościowego, nic na czym można polegać, tylko wiara. Obnażająca głupotę i pychę wierzących. Kiedy na świecie ludzie wierzą w tysiące różnych Bogów i bogów, także w wielu jednocześnie w przypadku religii politeistycznych, tu katolicki troll wypuszczony z ciemnych czeluści kruchty oznajmia z wysokości swego autorytetu "nowiny" jakby ta kruchta była na Księżycu i to odcięta od informacji o Ziemi, skazana wyłącznie na księże ględzenia.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Bardzo ciekawe są wnioski z tych BADAŃ NAUKOWYCH: To są badania NAUKAWE, koleżanko katechetko. A że ta pani i ten pan mają tytuł "prof"? Cóż, nie chroni on, jak widać, przed głupotą. Ten rzekomy "cud" został już zresztą wyjaśniony. A ten pierwszy... cóż, szkoda gadać. Szalbierstwo pierwsza klasa. Dlaczego zresztą nie udostępniono materiałów do badań niezależnym ekspertom, tylko powołano takich klęczonów, jak ten Linoli i ta Sobaniec-Łotowska? Przecież to są gorliwcy kościelni. W interesie Kościoła byłoby, gdyby ów cud mniemany potwierdzili niezależni badacze. To nie, same kościelne pupilki. Czego się boicie? Że te "cudactwa" padną jak domek z kart?
|
|
| | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >to są badania NAUKAWE,
NAUKOWE, prowadzone na terenie Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku w Zakładzie Patomorfologii Lekarskiej w Białymstoku.
Jeśli posiada Pani wątpliwości proszę przeprowadzić własne badania i być może obali Pani NAUKOWE wnioski z badań dwóch patomorfologów z ponad 30-letnim stażem którzy badali TĘ SAMĄ tkankę i doszli do TYCH SAMYCH wniosków. Może Pani pomóc Pani liliac która jest patomorfologiem (aktualnie w trakcie doktoratu jak utrzymuje jeden z użytkowników tego forum).
>Czego się boicie? Że te "cudactwa" padną jak domek z kart?
Po badaniu obu naukowców z którego wynika że tkanka do fragment serca w agonii istnieje prawdopodobna możliwość że jest to fragment ciała Jezusa Chrystusa. Dalsze badania mogą być profanacją.
Co do domniemanego oszustwa w tej materii. Proszę o przedstawienie wiarygodnej wersji wydarzeń w oparciu o dowody.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jeśli posiada Pani wątpliwości proszę przeprowadzić własne badania i być może> obali Pani NAUKOWE wnioski z badań dwóch patomorfologów z ponad 30-letnim> stażem którzy badali TĘ SAMĄ tkankę i doszli do TYCH SAMYCH wnioskówNic z tego. Tkankę badali tylko naukowcy o "odpowiednim" profilu, którzy mieli bliski kontakt z Kościołem wcześniej i później. Następnie arcybiskup schował próbki i całą sprawę zamknął. Arcybiskup Ozorkowski wypowiadał się dla gazety Fakt w następujący sposób uzasadniając brak potrzeby przeprowadzenia dalszych badań: "Jeśli mamy do czynienia z fragmentem Ciała Chrystusa, to byłoby niewskazane z powodu czci, jaką powinniśmy to Ciało otoczyć". Jednocześnie wspomniany hierarcha Kościoła Katolickiego nie zgodził się na badania genetyczne, mogące ustalić pochodzenie gatunkowe, a nawet etniczne, których gotowość przeprowadzenia zadeklarował Profesor Karol Śliwka z Zakładu Medycyny Sądowej z Bydgoszczy. Pisze Pani ironicznie do kol. Meretseger, wypuszcza a nie czyta moich wpisów, w których ta informacja (że Arcybiskup zamknął próbki w lodówce na wieki wieków) już wcześniej była. Niedobrze, jako nauczycielka winna Pani mieć lepsza uwagę. Powyższe fakty oraz fakt, że przeprowadzone badanie histopatologiczne podczas pierwszych badań nie musiało prowadzić do zniszczenia próbek, świadczą niezbicie, iż było jeszcze dostateczna ilość tkanki, którą i Prokuratura mogła przebadać, by potwierdzić bądź wykluczyć zajście postulowanych zdarzeń. Dodatkowo do Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów zgłosił się Profesor Paweł Michalak z Zakładu Biologii Uniwersytetu Teksańskiego w Arlington, USA, który wyraził gotowość przeprowadzenia wraz ze swoim zespołem, badań genetycznych, które pozwolą określić gatunek, płeć właściciela tkanki, a także z dużym prawdopodobieństwem jego przynależność etniczną i niektóre cechy wyglądu (przy założeniu, że jest to tkanka ludzka). Niestety tu również Arcybiskup Ozorkowski pozostał niewzruszony.  Jeśli ma Pani jakiś wpływ na Arcybiskupa Ozorkowskiego, to my tu jesteśmy chętni i znajdziemy nawet dzisiaj uczonego, który się tego podejmie. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >naukowcy o "odpowiednim" profilu, którzy mieli bliski kontakt z Kościołem wcześniej i >później.
I związek z Kościołem determinował metodologię badań naukowych? Proszę wskazać na dowody na mieszanie religii do nauki w KONKLUZJI po BADANIU NAUKOWYM doświadczonych naukowców: Prof. Maria Elżbieta Sobaniec-Łotowska z Zakładu Patomorfologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku" "Pobrany z korporału fragment materiału badaliśmy histologicznie, to jest z użyciem mikroskopu optycznego, czyli świetlnego, i ultrastrukturalnie, to jest z użyciem mikroskopu elektronowego transmisyjnego. I, co jest niebywale interesujące, obserwowaliśmy zjawisko wzajemnego przenikania się struktury komunikantu z włóknami mięśnia serca. Tkanka, która pojawiła się na Hostii, była z nią w sposób bardzo ścisły, nierozerwalny złączona, co jest ważnym dowodem, że nie mogło tu być jakiejkolwiek ludzkiej ingerencji.
Stwierdziliśmy, że cytoplazma fragmentów włókien mięśniowych, wtopionych w podłoże mogące odpowiadać strukturze Hostii, w barwieniu hematoksyliną Mayera i eozyną barwiła się na różowo, ogniskowo dość intensywnie. Natomiast jądra komórkowe, położone głównie centralnie - co pragnę podkreślić w tym miejscu - na granatowo. Otóż centralne położenie jąder komórkowych wskazuje, że jest to mięsień serca ludzkiego. W badanym fragmencie tkankowym obserwowaliśmy cechy wyraźnej nasilonej segmentacji włókien, to jest uszkodzenie komórek w miejscu wstawek, i fragmentacji - to są uszkodzenia włókien poza wstawkami; również na przebiegu pojedynczych włókien znajdowaliśmy obrazy mogące odpowiadać węzłom skurczu. Takie zmiany powstają jedynie we włóknach niemartwicznych i odzwierciedlają szybkie skurcze mięśnia serca w okresie przedśmiertnym, to jest agonalnym".
>Jednocześnie wspomniany hierarcha Kościoła Katolickiego nie zgodził się na badania >genetyczne,
Ryzyko profanacji ciała osoby ważnej dla katolików co powiedział jasno.
Panie Jacku Głodzik.
Stan wiedzy NAUKOWEJ na temat fragmentów ciała "wrośniętych" z hostią z Sokółki to:
FRAGMENT SERCA W STANIE AGONALNYM Przebywając długo najpierw w wodzie, a później na korporale powinna ulec procesowi martwicy, czyli obumierania. Tymczasem podczas wszystkich badań wykazywała zachowania charakterystyczne dla mięśnia sercowego w stanie agonalnym.
Tkanka ludzkiego organizmu w sposób strukturalny pozostawała połączona z konsekrowaną Hostią. Naukowcy podkreślają, że tego typu przenikanie się ciała i chleba jest zjawiskiem, które nigdy dotąd nie było obserwowane w przyrodzie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>Jednocześnie wspomniany hierarcha Kościoła Katolickiego nie zgodził się na badania genetyczne, >Ryzyko profanacji ciała osoby ważnej dla katolików co powiedział jasno.
Szanowna Pani Władysławo dobrodziejko, ponawiam pytanie: skąd wniosek, że mogła to być akurat TA ważna osoba?
>Panie Jacku Głodzik. >Stan wiedzy NAUKOWEJ na temat fragmentów ciała "wrośniętych" z hostią z Sokółki to: >FRAGMENT SERCA W STANIE AGONALNYM >Przebywając długo najpierw w wodzie, a później na korporale powinna ulec procesowi martwicy, czyli obumierania.
Przepraszam, ale ten różańcowy łańcuszek już czytałem. Cierpliwie proszę odpowiedzieć na moje pytania.
Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>naukowcy o "odpowiednim" profilu, którzy mieli bliski kontakt z Kościołem wcześniej i >później. >I związek z Kościołem determinował metodologię badań naukowych?
Oczywiście. Naukowcy skrępowani byli materią postulowanej już na wstępie konkluzji. Przesłankom "sacrum" przedmiotu badania ulegli przecież w zwiazku z Kościelnymi naukami. Zdeterminowało to bezpośrednio przebieg badania, które realizowano w ukryciu, a to całkowicie sprzecznie z zasadami transparentności nauki. Do tego decyzja Arcybiskupa, by ze strachu i bezpodstawnej troski zamknąć sprawę, zanim tak naprawdę ujrzała światło dzienne (naukowcy jej ulegli) całą sprawę dla każdego racjonalisty czyni całkowicie niewiarygodną. Ale Pani - człowiek równie wielkiej wiary jak Ci naukowcy i Arcybiskup - oczywiście może myśleć inaczej, ja z tym problemu nie mam. Pani Władysławio, życzę powodzenia i serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Naukowcy skrępowani byli materią postulowanej już na wstępie konkluzji
Naukowcy nie zakładali przed badaniem przynależności i pochodzenia tkanki ściśle związanej z Hostią.
>Przesłankom "sacrum" przedmiotu badania ulegli przecież w zwiazku z Kościelnymi >naukami.
Gdyby tak było nie tknęliby "Sacrum" w obawie przed profanacją.
>by ze strachu i bezpodstawnej troski zamknąć sprawę, zanim tak naprawdę ujrzała >światło dzienne
Z troski o dalsze profanowanie "Sacrum" którym mogła być owa tkanka połączona z Hostią.Pan przypisuje mu strach. Subiektywna opinia bez dowodów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Naukowcy skrępowani byli materią postulowanej już na wstępie konkluzji> Naukowcy nie zakładali przed badaniem przynależności i pochodzenia tkanki ściśle związanej z Hostią.Słaby argument. Przesłanki "sacrum" przedmiotu badania z uwagi na znalezisko były dla nich dość oczywiste. Jeśli nie świadomie, to nawet podświadomie (co nawet ważniejsze). Tu uwaga: nie mylić "dla nich "z "obiektywnie". > >Przesłankom "sacrum" przedmiotu badania ulegli przecież w zwiazku z Kościelnymi naukami.> Gdyby tak było nie tknęliby "Sacrum" w obawie przed profanacją.Pani Władysławo. Napisałem przecież, że to przesłanka, a nie pewność. Gdyby była to pewność, nikt by próbki nawet nie badał, a Arcybiskup natychmiast ogłosiłby cud i schował hostię czem prędzej do lodówki. Tak zresztą robiono przez całe setki lat. Dziś notujemy pewien postęp. Niezbyt wielki, ale jednak. Coś sie rusza w głowach osób wierzących. I to mnie przyznam cieszy. > > by ze strachu i bezpodstawnej troski zamknąć sprawę, zanim tak naprawdę ujrzała> > światło dzienne> Z troski o dalsze profanowanie "Sacrum" którym mogła być owa tkanka połączona> z Hostią.Pan przypisuje mu strach. Subiektywna opinia bez dowodów.Powtarzam tylko synonimy jego własnych słów. Profanacja jest tu czystym wykrętem przed odkryciem zwykłych faktów o jeszcze wcześniejszej profanacji przez podrzucenie tkanki np. przez wierzącego dewota pokroju tej oto Pani:  Podczas dodatkowych badań nie mogło o profanacji być mowy. Zbyt ulotne przesłanki. Arcybiskup, któremu w tej sprawie potulnie zawierzono miał w tym swój interes. To kolejny argument dezawuujący jego tezę, na zasadzie analogii Sąd-sędzia pokrewny ze świadkiem-oskarżonym-ofiarą. Już o tym pisałem, a Pani zdaje się nawet to rozumie używając gdzieniegdzie jako argument np. w rozmowie z kol. sygnałem.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Po badaniu obu naukowców z którego wynika że tkanka do fragment > serca w agonii istnieje prawdopodobna możliwość że jest to fragment ciała Jezusa Chrystusa.
Na czym to prawdopodobieństwo dokładniej polega, mogłaby szanowna Pani jakoś przybliżyć? Na autorytecie duszpasterza Arcybiskupa Ozorkowskiego, czy na czymś innym? Serdecznie pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 3 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >> Po badaniu obu naukowców z którego wynika że tkanka do fragment >> serca w agonii istnieje prawdopodobna możliwość że jest to fragment ciała Jezusa >>Chrystusa.
Istnieje pojęcie transsubstancjacji. Przeistoczenie hostii w krew i ciało Jezusa Chrystusa.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>> Po badaniu obu naukowców z którego wynika że tkanka do fragment >>> serca w agonii istnieje prawdopodobna możliwość że jest to fragment ciała Jezusa >>Chrystusa. >Istnieje pojęcie transsubstancjacji. Przeistoczenie hostii w krew i ciało Jezusa Chrystusa.
Pani uważa, że ten dekret dotyczy osób niewierzących na równi z wierzącymi? I chce to używać, jako argument? Przecieram oczy ze zdumienia (więcej nie powiem, żeby Pani się nie zraziła) Miesza Pani wiarę z dotykalnym światem fizycznym i jeszcze używa jako argumentu skierowanego do osoby nie wierzącej w to, co Pani. Ha dobre!
Ale ok, proszę się teraz skoncentrować. Sprawa dotyczy właśnie Dekretu o Eucharystii z czasów Soboru Trydenckiego, cytat z encykliki Pawła VI Mysterium fidei: "(...) po przemianie substancji, czyli istoty chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, nie pozostaje już nic z chleba i wina poza samymi postaciami, pod którymi przebywa Chrystus cały i nieuszczuplony, w swej fizycznej "rzeczywistości", obecny nawet ciałem, chociaż nie w ten sam sposób, w jaki ciała są umiejscowione w przestrzeni"
"Nie w ten sam sposób" można różnie interpretować, ale zapewne Papieżowi chodziło tutaj o zupełni inny sposób, nie kawałkami.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >> Po badaniu obu naukowców z którego wynika że tkanka do fragment> >> serca w agonii istnieje prawdopodobna możliwość że jest to fragment ciała Jezusa >>Chrystusa.> Istnieje pojęcie transsubstancjacji. Przeistoczenie hostii w krew i ciało Jezusa Chrystusa.No i chodzi Pani zapewne też o jedzenie Boga. O to, że w pewnych wypadkach Jezus może być po Przemienieniu skonsumoway, a czasem nie od razu. Dobrze, że Pani ten temat poruszyła. Jest szansa czegoś dowiedzieć się o fizyce tego postulowanego zjawiska (tu uczciwie dodajmy, że przedstawianej przez Watykan) i jego historii. Cytat:Czasami bowiem kapłan umieszcza go w specjalnym pojemniku wysadzanym klejnotami i złotem, który zwie się monstrancją. Cały lud klęka wówczas przed nią i kłania się jej jako bogu. Najpodnioślej oddaje się temu bogu cześć raz do roku w czasie święta zwanego Bożym Ciałem (co zrozumiałe). Kapłan wówczas wyprowadza lud przed kościół, sam zaś podtrzymywany przez notabli lokalnej władzy oprowadza boga po ulicach parafii zatrzymując się tu i ówdzie.
Czytając to musimy dojść do wniosków, że władza kapłana nad Bogiem jest ogromna, że bóg jest tylko przedmiotem. Kapłani również zdają sobie z tego sprawę. Francuski święty katolicki J.B.N. Vianncy rzekł: "Tam, gdzie nie ma księdza, tam nie ma ofiary, a tam gdzie nie ma ofiary, tam nie ma religii... bez księdza śmierć i cierpienie naszego Pana nie przyniosłoby nam żadnych korzyści... widzicie więc, jaką moc ma ksiądz! Przez jedno słowo wypowiedziane przez siebie, przemienia on kawałek chleba w Boga! Jest to większe dokonanie niż stworzenie świata".
Fizyczny aspekt dogmatu. Jeśli kto ciekaw naukowego objaśnienia tego dogmatu, warto zapoznać się z fragmentem wywodów periodyku teologicznego najsłynniejszej papieskiej uczelni we Włoszech Gregorianum: "Stosując w odniesieniu do dogmatu o Eucharystii określone kryteria, musimy stwierdzić, że w czasie przeistoczenia za sprawą słów Chrystusa, cała substancja chleba i wina przemienia się w Ciało i Krew Pańską. Tym samym protony, neutrony i elektrony wchodzące w skład zakonserwowanej materii, jej atomy, cząstki, jony, zespoły molekularne, mikrokryształy - słowem całość składników, z których składa się chleb i wino, przestaje istnieć, przekształcając się w Ciało i Krew Chrystusa. Pozostają natomiast wszystkie formy zewnętrzne charakterystyczne dla tych substancji: rozmiar, masa, ładunki elektryczne wraz ze związaną z tym całą aktualną i potencjalna energią magnetyczną, elektryczna i tym samym wszystkie efekty optyczne, akustyczne, termodynamiczne, elektromagnetyczne, które te siły mogą wytworzyć. Wszystko to razem stanowi cechy eucharystyczne, czyli całość zjawisk bezpośrednio eksperymentalnych...". (lipiec 1957 r., tłum. Z. Morawski). Ci "fizycy" nie rozstrzygnęli jednak czy chleb przemienia się w ciało już wraz z wymówieniem słów konsekracji: "Oto jest ciało moje", czy też opłatek czeka z przemianą na wino (to jest prawdziwy spór jaki toczyli około 1150 r. teologowie francuscy!).
W takie rewelacje wierzyć musi każdy prawowierny katolik, jeśli nie chce być odesłany na samo dno piekła. Obok doktryny o Trójcy, jest to najsłabszy element systemu teologicznego skonstruowanego przez uczonych katolickich.
Pochodzenie. Swoje pochodzenie chrześcijańska eucharystia z "jedzeniem boga" ma zapewne jeszcze w pradawnych praktykach totemicznych Żydów. W dawnych czasach pascha była ucztą w której występowała komunia, w czasie której bóg brał swoją część ofiary, wywodziła się ona z uczty totemicznej, w której pożywiano się świętym jagnięciem w celu odnowienia i umocnienia świętości klanu. "Jedzenie boga"występowało w bardzo wielu wcześniejszych wierzeniach przedchrześcijańskich (np. mitraizm, mandeizm, orfizm, misteria eleuzyjskie, w Egipcie kapłani piekli specjalne ciastka, które po poświęceniu miały się przemienić w ciało Ozyrysa). Idea jej to spożywanie boga. W komunii greckich misteriów z Eleuzys występowało nawet spożycie Boga pod dwoma postaciami: poświęconej mąki i boskiego napoju, podobnie w mitraizmie, gdzie występował sakrament ciasta i napoju "Haoma". Tak samo podobna była Eucharystia morderczych Azteków (czyniono zaczyn z ciasta mający być wyrazem bóstwa, który następnie wierni spożywali). Teofagia występowała również u Germanów, Skandynawów i Saracenów C.D.N.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Istnieje pojęcie transsubstancjacji. Przeistoczenie hostii w krew i ciało Jezusa Chrystusa.Ciąg dalszy: Cytat: Kość niezgody. Kwestia transsubstancjacji dzieliła wszystkich z wszystkimi, to była największa teologiczna kość niezgody XVI w. Jak pisze Wolter: "Luter zatrzymywał jedną część tajemnicy, a odrzucał drugą. Uznaje, że ciało Jezusa Chrystusa jest w poświęconych postaciach, lecz jest tam jak ogień w rozpalonem żelazie; żelazo i ogień istnieją razem obok siebie. Jest to właśnie to, co nazwano impanacją, inwinacją, konsubstancjacją. To też, podczas, gdy ci, których nazywano papistami, jadali Boga bez chleba, Luteranie jadali chleb i Boga; wkrótce potem przyszli Kalwiniści, którzy jadali chleb, a nie jadali wcale Boga". Jak istotny jest to fragment wiary chrześcijańskiej wyjaśnia Richard MacKenny w Europie XVI wieku: "Trudno nam dzisiaj pojąć wielkie znaczenie rozprawy o transsubstancjacji. Mówienie o tym jako o «źródle podziału między protestantami» w małym stopniu przywołuje namiętności, które ten problem rozniecał w atmosferze duchowego zamętu. Rozłam między Lutrem a Zwinglim w tej kluczowej kwestii miał nieodwracalnie rozbić protestantyzm, mimo iż czyniono rozpaczliwe wysiłki, ażeby zniwelować to pęknięcie. Filip Heski, któremu po sejmie w Spirze bardzo zależało na poszerzeniu i zacieśnieniu przymierza protestantów, ściągnął dwóch reformatorów do Marburga w roku 1529: nie była to desperacka gra hazardowa, ale przedsięwzięcie o niezwykłej wadze dla postępu reformy. Okazało się, że ponad przepaścią nie da się przerzucić mostu."
Wiem, że ten opis może mieć znamiona obrazy, ale w istocie jest ona nie moim dziełem, lecz teologów; cały ten dogmat, tak tajemniczo i podniośle brzmiący, ma charakter po tysiąckroć obraźliwy i uwłaczający dla Boga i dla Biblii, ale to nie ja powinienem stawać w jej obronie, ja bronię jedynie obrazy rozumu, czego przyczyną jest to rozpowszechnione mniemanie teologiczne; sądzę, że niemożebnym jest, aby inteligentny katolik myślał inaczej, jeśli zapozna istotę niewinnie wyglądającej Eucharystii. Ale zawsze rozum można odłożyć do lamusa, kiedy przychodzi rozmawiać nam o tych kwestiach... Proszę Was o szczerą odpowiedź na jedno tylko pytanie: Czy Eucharystię postrzegaliście symbolicznie, czy też realnie?!! Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1240
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | maceox (6766 punktów) | >Po badaniu obu naukowców z którego wynika że tkanka do fragment serca w agonii istnieje prawdopodobna możliwość że jest to fragment ciała Jezusa Chrystusa. Wydaje mi się, że taka możliwość dotyczy tylko Jezusa, ale już nie Chrystusa.
Ale to Pani jest katechetką i zapewne lepiej potrafi wyjaśnić różnicę pomiędzy jednym a drugim. Co Pani mówi dzieciom?
>Dalsze badania mogą być profanacją. Słowo klucz - profanacja - i tabu gotowe.
>Proszę o przedstawienie wiarygodnej wersji wydarzeń w oparciu o dowody. Wiarygodna wersja jest taka, że może być trochę krwi na szmatce i proszę mi powiedzieć, w czym tu jest problem?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > Wydaje mi się, że taka możliwość dotyczy tylko Jezusa, ale już nie Chrystusa. Jezus historii, to postać historyczna Jezusa z Nazaretu, który żył w określonym punkcje czasu i miejsca, przemawiał, uzdrawiał, był torturowany i zginą na krzyżu. Chrystus wiary to tenże Jezus, którego nasza wiara chrześcijańska wyznaje Zmartwychwstałym, Panem, Synem Bożym. > Ale to Pani jest katechetką i zapewne lepiej potrafi wyjaśnić różnicę pomiędzy jednym a drugim.Ma Pan poczucie humoru Panie Macieju. Gratuluję! > Co Pani mówi dzieciom?katecheza.(*)e/1_Kruszewska_przedszkole.pdfwww.diecezja.waw.pl/pliki/2308_2.pdfPozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 12 na 12 | maceox (6766 punktów) | > Ma Pan poczucie humoru Panie Macieju. Gratuluję!> >Co Pani mówi dzieciom?> katecheza.(*)e/1_Kruszewska_przedszkole.pdf> www.diecezja.waw.pl/pliki/2308_2.pdfMuszę przyznać, że ten opis zajęć w przedszkolu mnie przestraszył. Mój syn w przyszłym roku idzie do przedszkola ... Co jest najważniejsze w tym obrazie? (gdyby dzieci nieprawidłowo odpowiedziały no to pytanie, Katecheta naprowadza dzieci tak, by zrozumiały, że centrum obrazu stanowi Serce Jezusa z dwoma wytryskującymi promieniami).
Do czego Jezusowi potrzebne jest Serce? (Katecheta tak prowadzi rozmowę z dziećmi, by zrozumiały, że Jezus, Sercem kocha swojego Ojca i wszystkich ludzi).
Sytuacja egzystencjalna Katecheta prosi, by każde z dzieci podeszło do obrazu i przytuliło się do przebitego Serca Jezus (gdy obraz jest wystarczająco duży). Gdy obrazek jest mały dzieci mogą przytulić go do policzka lub do serca.
Katecheta mówi dzieciom: Ten właśnie obraz Pana Jezusa, do którego przytulaliście się będzie niedługo odwiedzał nasze rodziny, gdy zobaczycie takiego Pana Jezusa znowu będziecie mogli się przytulić.Jakie to są k***a chuje, żeby z taką obrzydliwą propagandą i praniem mózgu wpierdalać się do świeckich placówek. Przepraszam i pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > Jakie to są k***a chuje, żeby z taką obrzydliwą propagandą i praniem mózgu wpierdalać się do świeckich placówek.Przypominam § 24 i po chrześcijańsku Pana napominam. > PrzepraszamTo może być za mało! Może być pokuta wyznaczoną i za karę może Pan np. na grochu w oślej ławce sobie poklęczeć. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) |
> Przypominam § 24Szewc bez butów chodzi i przyznaję, że do regulaminu dawno nie zaglądałem. Jednak nawet i bez regulaminu zwykle jakoś tam udaje mi sie odnaleźć w ramach co najmniej minimalnych norm obyczajowych. Tym razem świadomie je przekroczyłem, gdyż pod wpływem chwili nie znalazłem lepszych słów. Zwyczajnie problem jest bardzo konkretny i dotyczy moich bliskich, a wtedy łatwo o emocje. > i po chrześcijańsku Pana napominam.Zastanawiam się, czy jesteśmy (Pan i ja) w ogóle zdolni do postawy chrześcijańskiej. Oczywiscie należałoby zacząć od jej zdefiniowania. Nie lubię obłudy i staram się być szczery, ale wyrosłem w kulturze chrześcijańskiej i sądzę, że rzeczywiście ma to pewne znaczenie dla mojej osobowości. Święty nie jestem. > >Przepraszam> To może być za mało! Może być pokuta wyznaczoną i za karę może Pan np. na grochu w oślej ławce sobie poklęczeć.Na tym wolnomyslicielskim forum zdarzyło mi się to częściej po odrzuceniu wiary, niż przedtem. Tak wyszło trochę przypadkowo - można powiedzieć. Pozdrawiam serdecznie. P.S. Myślenie ma jednak kolosalną przyszłość i dobrze, że racja jest po naszej stronie. Wyobraziłem sobie, że gdy syn sie mnie zapyta o to przytulanie o obrazu, to powiem mu: "wiesz, to jest taka religia. Te panie lubią sie przytulać do obrazów i pokazują to dzieciom. Jesteś w grupie i jak chcesz, to tez sie przytul do tego obrazu, on nie gryzie. To normalny obraz. Namalowany. Te Panie i mama sa religijne, wiesz, ale ja nie. To dobrze, ze sie interesujesz i pytasz o wszystko." W telewizji leci właśnie film o NRD-owskim więzieniu, szpiclach i ucieczce na zachód, a ja sie zastanawiam jak określić czas i miejsce, w którym żyjemy obecnie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) |
> W telewizji leci właśnie film o NRD-owskim więzieniu, szpiclach i ucieczce na zachód, a ja się zastanawiam jak określić czas i miejsce, w którym żyjemy obecnie? Gdzie teraz jest ten "Zachód", na który można by jeszcze uciec?Obecny poziom przedstawiania własnych racji na "Racjonaliście"! Pani Władysława_Rybnik NA RACJONALISTÓW
"Po co wy, racjonalisty, na kościół szczekacie,
Kiedy katolicyzm za śmiech sobie macie?
Jesli zła w oczu waszych msza i procesyja,
Aza lepsze łakomstwo i ta ambicyja?
Wyjmi, nieboże, bierzmo pierwej z oka swego,
A potym ździebłka sięgaj w oczach u drugiego!
Racjonalisty chwalą, jako na twym forum dobrze nauczają,
A przedsię to Boga cisną, kiedy umierają."Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | >Gdzie teraz jest ten "Zachód", na który można by jeszcze uciec? Sądzę że jak na ironię Polacy największą swobodę światopoglądową mają ... w Polsce. Zagranicą Polonia jest najczęściej w jakiś sposób związana z kościołem i szczególnie podkreśla katolickie insygnia Polskości. Czyli nie dość, że Polacy bardzo się starają, by być zadupiem Europy u siebie, to jeszcze spotęgowany rodzaj zadupia eksportują.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Mój syn w przyszłym roku idzie do przedszkola ... Może uda Ci się uprosić żonę, by wstrzymała się z wysłaniem dziecka na religię przynajmniej do czasu szkoły? Religia w przedszkolu to jakaś masakra...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >>Mój syn w przyszłym roku idzie do przedszkola ... >Może uda Ci się uprosić żonę, by wstrzymała się z wysłaniem dziecka na religię przynajmniej do czasu szkoły? Religia w przedszkolu to jakaś masakra... No właśnie, tylko jak mamy nie wysłać dziecka na religię, skoro religia jest wplatana w zajęcia przedszkolne? Mam tylko nadzieję, że tak ostro, jak w opisach zalinkowanych przez Pana Andrzeja nie będzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . Religia w przedszkolu to jakaś masakra...> No właśnie, tylko jak mamy nie wysłać dziecka na religię, skoro religia jest wplatana w zajęcia przedszkolne?> Mam tylko nadzieję, że tak ostro, jak w opisach zalinkowanych przez Pana Andrzeja nie będzie.Przecież do jasnej cholery to są katolickie Kościelne materiały. (W linkach są źródła.) Ja nie jestem wierzący i kłamać ani nie lubię, ani nie muszę. Tylko ludzie całkowicie otumanieni nie dostrzegają religijnej głupoty. Udawanie, iż dostrzega się piękne intelektualne szaty Kościoła, gdy "Cesarz jest goły" wymaga albo ogłupienia, albo obłudy, ale niektórzy tak lubią. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | > Religia w przedszkolu to jakaś masakra...> >No właśnie, tylko jak mamy nie wysłać dziecka na religię, skoro religia jest wplatana w zajęcia przedszkolne?> >Mam tylko nadzieję, że tak ostro, jak w opisach zalinkowanych przez Pana Andrzeja nie będzie.> Przecież do jasnej cholery to są katolickie Kościelne materiały. (W linkach są źródła.) Ja nie jestem wierzący i kłamać ani nie lubię, ani nie muszę.Chyba nie do końca rozumiem motywy tej Pańskiej emfazy. Już jaśniej i dosadniej nie mogłem wyrazić mojej dezaprobaty względem praktyk katechetycznych opisanych w zalinkowanych przez Pana materiałach. Nawet byłoby mi trochę głupio ponownie linkować tamte moje słowa. > Tylko ludzie całkowicie otumanieni nie dostrzegają religijnej głupoty. Udawanie, iż dostrzega się piękne intelektualne szaty Kościoła, gdy "Cesarz jest goły" wymaga albo ogłupienia, albo obłudy, ale niektórzy tak lubią.Tak ogólnie ma Pan rację, tylko proszę mi powiedzieć, czy Pan jest pewien, że wszystkie polskie przedszkolanki w przeróżnych przedzszkolach na całym świecie przywdziewają dzieciom w dokładnie taki sam sposób jota w jotę dokładnie ten sam materiał ideowy? Napisałem: Cytat:Mam tylko nadzieję, że tak ostro, jak w opisach zalinkowanych przez Pana Andrzeja nie będzie. gdyż dostrzegam jednak różne głębokości wiary i związane z nimi różne stopnie indoktrynacji i skoro poziomem intelektualnym mogą się różnić między sobą księża, to może i mogą też przedszkolanki? Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . >Tak ogólnie ma Pan rację, tylko proszę mi powiedzieć, czy Pan jest pewien, że wszystkie polskie przedszkolanki w przeróżnych przedszkolach na całym świecie przywdziewają dzieciom w dokładnie taki sam sposób jota w jotę dokładnie ten sam materiał ideowy? Oczywiście, iż nie! Należy na przykład odróżnić sposób przywdziewania ideowego pani Władysławy od pana Elaspa, czy pana Bieleckiego. Wszyscy misjonarze religijni mają własne podejście pedagogiczne we wspólnym dziele. Czy dotyczy to katechizacji, czy ewangelizacji, czy też reewangelizacji, ale właśnie po to są wytyczne aby ujednolicać ich podejście.
>Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów. Tak ma Pan rację ze swoją niewiarą. W niektórych, ale to już zdecydowanie rzadziej, zmuszane są do przytulania się do katechetów. Tyle, iż nie ma Pan wyboru, gdzie dzieciak trafi. Wszystko jest w rękach Boga.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >. >>Tak ogólnie ma Pan rację, tylko proszę mi powiedzieć, czy Pan jest pewien, że wszystkie polskie przedszkolanki w przeróżnych przedszkolach na całym świecie przywdziewają dzieciom w dokładnie taki sam sposób jota w jotę dokładnie ten sam materiał ideowy? >Oczywiście, iż nie! Należy na przykład odróżnić sposób przywdziewania ideowego pani Władysławy od pana Elaspa, >czy pana Bieleckiego. Wszyscy misjonarze religijni mają własne podejście pedagogiczne we wspólnym dziele. Czy dotyczy to katechizacji, czy ewangelizacji, czy też reewangelizacji, ale właśnie po to są wytyczne aby ujednolicać ich podejście. Jako przykład podaje Pan forumowych misjonarzy, a ja się zastanawiam w jakim stopniu to forum (spotykane na nim osoby, poruszane tematy i sposób prowadzenia rozmów) odzwierciedla to, co dzieje się w realu. Sądzę, że jednak dla większości Polaków kwestie związane z religią nie są na codzień szczególnie istotne. Najczęściej pewnie odbębniają msze z przyzwyczajenia i od czasu do czasu pójdą do spowiedzi, ale w codziennym świadomym działaniu nie ma to znaczenia (indywidualnie to jest bardzo różnie, ale sądzę, że większość Polaków prezentuje taką właśnie religijność od święta).
Spory związane z religią stanowią największą część rozmów prowadzonych na forum, ale w realu tego rodzaju rozmowy sa zupełnie wyjątkowe. W codziennym życiu ludzie raczej starają się nie wchodzić sobie w drogę z możliwymi odmiennymi światopoglądami. Oczywiście sytuacja wygląda inaczej na świeczniku politycznym, ale to znów nie jest typowa rzeczywistość z życia przeciętnego Polaka.
Oczywiście dostrzegam poważny problem polegający na tym, że istnieje w Polsce spora i zorganizowana wokół kościoła fundamentalistycznie nastawiona mniejszość, która próbuje narzucić Polakom katolickie reguły gry również poprzez wpływanie na kształt ustawodawstwa. Uważam, że należy zdecydowanie sprzeciwać się tym próbom narzucenia jedynie slusznej ideologii, ale tu tylko chciałbym tylko zaznaczyć, że na codzień większość ludzi w Polsce nie żyje religią.
Religia i wiara religijna nie jest jedynym problemem Polaków - i mam tu na przykład spore wątpliwości, czy większych problemów nie stanowią: konsumpcjonizm, chciwość, spłycenie relacji międzyludzkich, niedobory w edukacji, niedobory emocjonalne, bieda. Pierwszym problem jest zapewne wiązanie końca z końcem do wypłaty, dalszym być może teściowa i sąsiedzi. A życie toczy się jakimś tam jednak racjonalnym torem nakierowanym na ten świat - na pieniądze, na rodzinę i znajomych. Przerywane jest jedynie w niektóre niedziele spacerem do kościoła w świeżych ciuchach, co dopiero nadaje życiu przez chwilę odświętną atmosferkę.
Ale muszę przyznać, że nie jestem tu calkiem pewien, gdyż widząc wyniki sondażowe i wyborcze PIS-u na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, to rzeczywiście nie wiem, kto w największym stopniu odpowiada za ogłupienie dużej cześci polskiego społeczeństwa, i czy przypadkiem największym winowajcą nie jest tu właśnie jednak polski kościół katolicki.
Tak, czy inaczej relacje i zachowania na forum nie odzwierciedlają zwykłych relacji i zachowań w życiu...
... zaczynam się jednak wahać przy takim stwierdzeniu i zastanawiam się, czy na forum - przy zachowaniu anonimowości - nie wychodzi przypadkiem na zewnątrz to, co w życiu pozostaje ukryte pod spodem, zwłaszcza wówczas, gdy ktoś kieruje się wiarą (również uprzedzeniami, niesprawdzonymi informacjami). W życiu trzeba na codzień jakoś funkcjonować w miarę - przynajmniej na pozór - racjonalnie, ale tu na forum, gdy chodzi o rozmowy światopoglądowe, niektórzy mogą już pod ksywką dać upust swoim wyobrażeniom opartym na wierze. A przecież światopogląd wpływa na nasze wybory, również te codzienne.
>>Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów. >Tak ma Pan rację ze swoją niewiarą. W niektórych, ale to już zdecydowanie rzadziej, zmuszane są do przytulania się do katechetów. Tyle, iż nie ma Pan wyboru, gdzie dzieciak trafi. Wszystko jest w rękach Boga. Jednak tak całkiem nie pozostawiliśmy tego przypadkowi. Porównywaliśmy przedszkola i poznaliśmy przedszkolanki. Nasz wybór uważam za optymalny ze względów racjonalnych, ale zupełnie nie chce mi się tu rozwijać tematów osobistych.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > Jako przykład podaje Pan forumowych misjonarzy,Gdyż obaj, choć nie tylko obaj ich znamy i dlatego łatwo się do nich odwołać i dostrzec różnice. > a ja się zastanawiam w jakim stopniu to forum (spotykane na nim osoby, poruszane tematy i sposób prowadzenia rozmów) odzwierciedla to, co dzieje się w realu. Sądzę, że jednak dla większości Polaków kwestie związane z religią nie są na co dzień szczególnie istotne.Tak, jest zawsze dopóki nas coś bezpośrednio nie dotknie. Gdyż jak już dotknie, to opcja na ogół szybko się zmienia. Polecam tu Panu na przykład w Gazecie Wyborczej z 17 lipca 2014 roku artykuł prof. Wojciecha Sadurskiego "Wilczymi oczami", który kończy się słowami: W swym artykule dr Królikowski ogłasza: "wilki ostrzegają przed atakiem owiec". Te wilki to m.in. prof. Ewa Łętowska, prof. Piotr Winczorek i ja - zwolennicy tezy o świeckości konstytucji. A zatem wzywam was, o siostry wilczyce, o wilcy, bracia moi: uważajmy na ministerialne owieczki. Przyglądajmy się im bardzo: uważnie, wilczych oczu z nich nie spuszczając.
Przemyślne owieczki już prawie odebrały kobietom prawo do aborcji, nawet w przypadkach, gdy ustawy im na to zezwalają; już ustanowiły uprawnienie lekarzy publicznej służby zdrowia do odmowy wykonywania zabiegów gwarantowanych przez państwo; już zaczęły wprowadzać cenzurę widowisk i wystaw.
Teraz właśnie przepisują konstytucję na katolicką modłę, bo uważają, że mają prawo nas "korygować" "oczyszczać" i chronić przed naszym własnym rozumem. Uważajmy na te owieczki - bo przejmą niebawem całą Rzeczpospolitą.w Wyborczej też poniższe teksty warto przeczytać: wyborcza.p(*),Atak_na_panstwo_swieckie.htmlm.wyborcza(*)sciolem__Polemika_z_Kinga.html> Spory związane z religią stanowią największą część rozmów prowadzonych na forum, ale w realu tego rodzaju rozmowy są zupełnie wyjątkowe.Poza książkami na bieżąco czytam: Gazetę Wyborczą, Przegląd, Politykę, Zdanie inne periodyki gdy wpadną mi ręce, lub ktoś coś poleci. Problematyki światopoglądowej wcale tam nie jest mało. Ponadto moi znajomi wiedzą jakie mam zainteresowania i zadają mi przeróżne pytania - co może dziwne, ale wśród nich są ludzie religijni, a nawet i instytucje religijne. Młodzież przygotowuje artykuły, prace dyplomowe, dysertacje też trzeba pomóc > W codziennym życiu ludzie raczej starają się nie wchodzić sobie w drogę z możliwymi odmiennymi światopoglądami.Tak, starają się i im to nawet wychodzi do czasu, gdy jakaś tam sprawa konfliktu nie rodzi. Chrzcić czy nie chrzcić oto jest pytanie, a później wysyłać na katechezę czy nie wysyłać? Religia szkodzi, czy pomaga w rozwoju intelektualnym? "Tylko bydło nie chodzi do kościoła". "Tylko barany dają się strzyc" i od słowa do słowa zaczyna się rozmowa. > Uważam, że należy zdecydowanie sprzeciwiać się tym próbom narzucenia jedynie słusznej ideologii,A kto to ma robić, gdy większość ze strachu pod stół się chowa. Ludzie w Warszawie w kontaktach służbowych, bardziej wstydzą przyznać się do ateizmu niż do socjalizmu. > Religia i wiara religijna nie jest jedynym problemem Polaków - i mam tu na przykład spore wątpliwości, czy większych problemów nie stanowią: konsumpcjonizm, chciwość, spłycenie relacji międzyludzkich, niedobory w edukacji, niedobory emocjonalne, bieda. religią.> (...)tu tylko chciałbym tylko zaznaczyć, że na codzień większość ludzi w Polsce nie żyje> Pierwszym problem jest zapewne wiązanie końca z końcem do wypłaty, dalszym być może teściowa i sąsiedzi. A życie toczy się jakimś tam jednak racjonalnym torem nakierowanym na ten świat - na pieniądze, na rodzinę i znajomych. Przerywane jest jedynie w niektóre niedziele spacerem do kościoła w świeżych ciuchach, co dopiero nadaje życiu przez chwilę odświętną atmosferkę.Zgoda. > Ale muszę przyznać, że nie jestem tu całkiem pewien, (...)> ... zaczynam się jednak wahać przy takim stwierdzeniu i zastanawiam się, czy na forum - przy zachowaniu anonimowości - nie wychodzi przypadkiem na zewnątrz to, co w życiu pozostaje ukryte pod spodem, zwłaszcza wówczas, gdy ktoś kieruje się wiarą (również uprzedzeniami, niesprawdzonymi informacjami).Ja się tu nie bardzo zastanawiam, gdyż potwierdzają to badania socjologiczne. > W życiu trzeba na codzień jakoś funkcjonować w miarę - przynajmniej na pozór - racjonalnie, ale tu na forum, gdy chodzi o rozmowy światopoglądowe, niektórzy mogą już pod ksywką dać upust swoim wyobrażeniom opartym na wierze. A przecież światopogląd wpływa na nasze wybory, również te codzienne.Dokładnie tak. > Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów.> >>>Tak ma Pan rację ze swoją niewiarą. W niektórych, ale to już zdecydowanie rzadziej, zmuszane są do przytulania się do katechetów. Tyle, iż nie ma Pan wyboru, gdzie dzieciak trafi. Wszystko jest w rękach Boga.> Jednak tak całkiem nie pozostawiliśmy tego przypadkowi.Proszę jednak pamiętać, iż Bóg ma poczucie humoru i potrafi z nas zakpić sobie. > Porównywaliśmy przedszkola i poznaliśmy przedszkolanki.Strzeżonego Pan Bóg strzeże, choć już do dla mnie fajne. Sprawdzać przed oddaniem w bogobojne ręce, które dobra i moralności mają nauczać. > Nasz wybór uważam za optymalny ze względów racjonalnych,Jestem o tym przekonanym. > ale zupełnie nie chce mi się tu rozwijać tematów osobistych.Proszę zobaczyć moje posty. Nigdy nie namawiałem nikogo do konfliktów światopoglądowych w rodzinach. Natomiast zawsze namawiam do wychowywania w prawdzie - tej zwyczajnej, pisanej małą literą - czyli mówienia dziecku, że są przeróżne postawy na świecie. Taka postawa jest mamy, a taka jest taty, a z dziadkami to jeszcze inaczej. Nie można zrozumieć europejskiej kultury nie znając judeochrześcijaństwa. Pozd
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Tak, jest zawsze dopóki nas coś bezpośrednio nie dotknie. Gdyż jak już dotknie, to opcja na ogół szybko się zmienia. Polecam tu Panu na przykład w Gazecie Wyborczej z 17 lipca 2014 roku artykuł prof. Wojciecha Sadurskiego "Wilczymi oczami", który kończy się słowami: [color=navy]W swym artykule dr Królikowski ogłasza: "wilki ostrzegają przed atakiem owiec".> Te wilki to m.in. prof. Ewa Łętowska, prof. Piotr Winczorek i ja - zwolennicy tezy o świeckości konstytucji. A zatem wzywam was, o siostry wilczyce, o wilcy, bracia moi: uważajmy na ministerialne owieczki. Przyglądajmy się im bardzo: uważnie, wilczych oczu z nich nie spuszczając... Frazeologia "braterstwa" pozwala podejrzewać, że mamy do czynienia z zakamuflowaną odezwą masońską, skierowaną do braci przeciw "katolickiej kontrreformacji". Odpowiednio przygotowany czytelnik od razu wyczuje pismo nosem. Ideologia masońska jest - pomijając jej komponentę (frazeologię) deistyczną - idiotyzmem w czystej postaci, XVIII-wiecznym, kompromitującym zabobonem. Jej zwolennicy (polscy współcześni illuminati to m.in. A. Małachowski, J. J. Lipski, B. Geremek, z żyjących zapewne właśnie W. Sadurski i E. Łętowska) sami odbierają sobie prawo do poważnego traktowania, przeciwnie, zasługują na miano szkodników - być może działających w dobrej wierze, niemniej jednak szkodników. "Wolność, równość, braterstwo". Wolność ma naturalne ograniczenia i pociąga za sobą odpowiedzialność. Ludzie są z natury nierówni i nikt nie powiedział, że system polityczny i prawny musi te nierówności wyrównywać (nie jest to prawda oczywista a priori, trzeba to wykazać. Co przypadku, gdy nierówność jest korzystna dla wszystkich?). "Braterstwo" - ta idea ładnie brzmi, lecz jej wcielenie niszczy konkurencję i współzawodnictwo, w jakiej narody i kraje powinny uczestniczyć dla własnego dobra (widzimy to zresztą po stagnacji, jaka objęła kraje należące do "braterskiej" Unii Europejskiej).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > Odpowiednio przygotowany czytelnik od razu wyczuje pismo nosem.Czy warto to komentować? Chyba tylko tak: Zwycięstwo Szatana!A nie wolno go sobie lekceważyć, gdyż Szatan istnieje; Ks. Andrzej Ziółkowski CM ostrzega: "diabeł lubi, gdy się o nim mówi, pisze, rozważa, snuje ciekawe domysły, studiuje, rysuje, maluje, rzeźbi... Wierzymy, że on istnieje, ale nienawidzimy go. Diabeł boi się czystego sumienia, dobroci, miłości do Boga i bliźniego. Ci, którzy pragną studiować demonologię (nauka o szatanie), powinni najpierw mieć silną wiarę i poznać bardzo dobrze angelologię (nauka o aniołach)." "- toczy się ciężka walka przeciw mocom ciemności." ( Gaudium et spes. II Sobór Watykański).
Przypominają o jego istnieniu ostatni papieże, Kongregacja Doktryny Wiary oraz jej prefekt. Zło nie jest więc jakimś brakiem, lecz siłą działającą, istnieje w postaci żywej istoty duchowej, istoty przewrotnej (...) Jest to rzeczywistość straszna, tajemnicza, budząca grozę (...) Szatan i jego wpływ, jaki wywierać może na poszczególne jednostki i na zbiorowości, na całe społeczeństwa - to mógłby być jeden z ważniejszych rozdziałów nauki katolickiej, który należałoby na nowo studiować. (Paweł VI (15. 11. 1972)). Istnienie szatana i jego demonów nie stało się wprawdzie w ciągu wieków wyraźnie przedmiotem wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego, kto jednak sprzeciwia się przyjęciu tej rzeczywistości, ten opuszcza teren nauki biblijnej i kościelnej. (Dokument Kongregacji Doktryny Wiary z 26 czerwca 1975 r.). Są już oznaki powrotu ciemnych sił, a w zlaicyzowanym świecie rozwija się kult szatana (...) Diabeł to obecność tajemnicza, lecz realna, cielesna, a nie symboliczna. I jest istotą potężną książę tego świata - jak go nazywa "Nowy Testament", który wielokrotnie przypomina o jego istnieniu. (Joseph Ratziger). Działalność szatana w stosunku do ludzi objawia się przede wszystkim w kuszeniu do zła. Zły duch usiłuje wpłynąć na człowieka, na jego wyobraźnię oraz wyższe władze jego duszy, by odwrócić je od prawa Bożego. (Jan Paweł II, środowe katechezy w 1985 r.). Książę tego świata, Beele, Belzebub, Belial, Duch nieczysty, Kusiciel, Zły i wreszcie Antychryst. Jest porównywalny do lwa, smoka, lub węża. Tak mówi Pismo święte. (Jan Paweł II {15. 08. 1986}). Ło Boze!@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > .> > Odpowiednio przygotowany czytelnik od razu wyczuje pismo nosem.Czy warto to komentować? Chyba tylko tak: Zwycięstwo Szatana!"Polak" to chyba ma jakieś specjalne predyspozycje do życia w tym kraju. Jak nie przewałki w polityce to odloty religijne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sygnał (4252 punktów) | A miałem Cię za w miarę rozsądnego użytkownika. Naprawdę będziesz wyjeżdżał z tym, że to masoński spisek ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | >A miałem Cię za w miarę rozsądnego użytkownika. ??? A ja Ciebie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | >??? >A ja Ciebie... >
"W miarę" to znaczy takiego, który zna logikę formalną. Jedno to filozoficzny teizm, a drugie masońskie spiski. Litości, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>??? >>A ja Ciebie... >> >"W miarę" to znaczy takiego, który zna logikę formalną. Jedno to filozoficzny teizm, a drugie masońskie spiski. Litości, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Naprawdę lubię czytać Twoje posty i choć nie przeczytałem ich wszystkich, to na podstawie tych które znam mogę tylko wnioskować, że nie znasz za dobrze dorobku kolegi Elaspa na tym forum. I akurat wcale niekoniecznie o wiedzę tu chodzi (moja jest mniejsza), ani nawet nie o światopogląd... Przepraszam, ale nie będę odszukiwal linków. Wydawało mi sie zresztą, że rozmawiałes juz z Elaspem... Najwyraźniej udało Ci się z nim dobrze porozmawiać. To znow dobrze o Tobie świadczy. Umiejetność rozmowy na forum to podstawa...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | >>??? >>A ja Ciebie... >> >"W miarę" to znaczy takiego, który zna logikę formalną. Jedno to filozoficzny teizm, a drugie masońskie spiski. Litości, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.
To taki majster co wie do czego służy metrówka ale ściany mu krzywe wychodzą....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sygnał (4252 punktów) | >To taki majster co wie do czego służy metrówka ale ściany mu krzywe wychodzą.... >
Wyśmienita analogia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>A miałem Cię za w miarę rozsądnego użytkownika. Naprawdę będziesz wyjeżdżał z tym, że to masoński spisek ?
Po pierwsze, nie użyłem słowa "spisek" i już z tego powodu nie twierdzę, ze to "masoński spisek". Po drugie, dyskrecja i tajność to zasada działania masonerii, z tym chyba się zgodzisz. Co do jej działań można więc mieć - niejako z definicji - jedynie przypuszczenia. Po trzecie, wysunąłem tylko takie przypuszczenie, nie upieram się, że odezwa koniecznie ma coś wspólnego z masonerią.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sygnał (4252 punktów) | > Po pierwsze, nie użyłem słowa "spisek" i już z tego powodu nie twierdzę, ze to "masoński spisek". Po drugie, dyskrecja i tajność to zasada działania masonerii, z tym chyba się zgodzisz. Co do jej działań można więc mieć - niejako z definicji - jedynie przypuszczenia. Po trzecie, wysunąłem tylko takie przypuszczenie, nie upieram się, że odezwa koniecznie ma coś wspólnego z masonerią.
To wciąż dość absurdalna argumentacja bo oparta o "wyczucie pisma nosem".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>To wciąż dość absurdalna argumentacja bo oparta o "wyczucie pisma nosem".
Nie, "wyczucie pisma nosem" jest przedmiotem mojej argumentacji, a nie jej podstawą. Chodzi o to, że jeżeli jest to przekaż masoński, jego odbiorca ma wyczuć pismo nosem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sygnał (4252 punktów) | > Nie, "wyczucie pisma nosem" jest przedmiotem mojej argumentacji, a nie jej podstawą. Chodzi o to, że jeżeli jest to przekaż masoński, jego odbiorca ma wyczuć pismo nosem.Fakt, że Ty wyczułeś sugeruje pewne ciekawe wnioski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Fakt, że Ty wyczułeś sugeruje pewne ciekawe wnioski  Jak rozumiem: że jestem wyczulony. Uwierz mi, że na co dzień nie zajmuję się tropieniem spisków i nie uważam, że Polską rządzą masoni, choć niewątpliwie maja pewne wpływy. Gdyby mieli duże wpływy, Chazan w ogóle nie byłby dyrektorem (np. we Francji na pewno nie byłby dyrektorem).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | > Jak rozumiem: że jestem wyczulony. Uwierz mi, że na co dzień nie zajmuję się tropieniem spisków i nie uważam, że Polską rządzą masoni, choć niewątpliwie maja pewne wpływy. Gdyby mieli duże wpływy, Chazan w ogóle nie byłby dyrektorem (np. we Francji na pewno nie byłby dyrektorem).
Ale to są rzeczywiści masoni, czy może jakaś wizja fantastyczna która się roi w Twojej głowie? Nie będę dyskutował o masonach(tych prawdziwych) bez jakiejkolwiek literatury na ten temat. Zdaje się, że jakąś podał właśnie Bogusławski, ba podał nawet jednego masona który sam coś może o tym powiedzieć. Póki Ty jakiejś nie dostarczysz Twoja teza będzie nadal absurdalna. Wypada takie stawiać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Ale to są rzeczywiści masoni, czy może jakaś wizja fantastyczna która się roi w Twojej głowie? Nie będę dyskutował o masonach(tych prawdziwych) bez jakiejkolwiek literatury na ten temat. Zdaje się, że jakąś podał właśnie Bogusławski, ba podał nawet jednego masona który sam coś może o tym powiedzieć. Póki Ty jakiejś nie dostarczysz Twoja teza będzie nadal absurdalna.
Jak udowodnisz istnienie czegoś, co z założenia jest tajne? Pytałem Bogusławskiego o publikację zawierającą listę wszystkich żyjących polskich masonów. Jeżeli podasz mi namiary na taką pracę, skończę ze spekulacjami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | > Jak udowodnisz istnienie czegoś, co z założenia jest tajne?
Tajność nie jest binarnym pojęciem.A wnioskowanie w przypadku braku pełnych informacji to coś, co robisz w każdej debacie, więc sądzę, że sobie poradzisz.
>Pytałem Bogusławskiego o publikację zawierającą listę wszystkich żyjących polskich masonów. Jeżeli podasz mi namiary na taką pracę, skończę ze spekulacjami. >
Masoni nie są moją specjalnością naukową i nie interesują mnie w ogóle. Jednak wychodzi na to, że nie są też Twoją, więc sugeruję, byś podobnie jak ja nie rzucał takich słabych tez na ten temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Jak udowodnisz istnienie czegoś, co z założenia jest tajne? Pytałem Bogusławskiego o publikację zawierającą listę wszystkich żyjących polskich masonów. Jeżeli podasz mi namiary na taką pracę, skończę ze spekulacjami.
Ty tutaj od parunastu miesiecy udowadniasz istnienie nie tylko tajnego ale i nieistniejacego goscia w niebie. Dlaczego wiec innym odbierasz prawo do udowodnienia czegos, co Twoim zdaniem istnieje choc jest tajne??????????????????
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Proszę zatem podać publikację, w której znajduje się lista wszystkich żyjących Polskich wolnomularzy. Założę się z Panem, że taka publikacja po prostu nie istnieje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > Proszę zatem podać publikację, w której znajduje się lista wszystkich żyjących Polskich wolnomularzy. Założę się z Panem, że taka publikacja po prostu nie istnieje. Założę się z Panem, iż wolnomularstwo, to nowy tu dla Pana temat, o którym nie ma Pan nawet zielonego pojęcia. Warto choć trochę poczytać (tu, w tym temacie, np. Leona Chajna, Ludwika Hassa, czy naszego redaktora Mariusza Agnosiewicza) zanim zacznie się coś publikować (zabierać głos) - choćby tylko na forum. Jestem w tym temacie prawie laikiem, ale znowu zestawiając z Panem moja wiedza jest ogromną.
Taka lista nie istnieje z bardzo wielu powodów, a jednym z ważkich jest taki, aby ludzie o mentalności inkwizycyjno-IPN-owskiej - tworzący z natury teorie spiskowe, tych list do obrzucania błotem - Bogu ducha winnych społeczników - nie wykorzystywali.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Taka lista nie istnieje z bardzo wielu powodów, a jednym z ważkich jest taki, aby ludzie o mentalności inkwizycyjno-IPN-owskiej - tworzący z natury teorie spiskowe, tych list do obrzucania błotem - Bogu ducha winnych społeczników - >nie wykorzystywali.
1. Skąd Pan wie, że nie istnieje m.in. akurat z takiego powodu? Proszę o uzasadnienia tego twierdzenia, chyba że jest to tylko Pana przypuszczenie. Skąd Panu wiadomo o tych powodach - proszę o link do odpowiedniej pracy lub wypowiedzi.
2. Jeżeli jest to powód, to oznacza, że polscy masoni są idiotami i cynikami zarazem - ukrywając się narażają nie-masonów na zarzut przynależności do masonerii.
3. Taki powód oznacza także, że tym ludziom brakuje odwagi cywilnej - nie wiem, ile faktycznie dobrego może uczynić człowiek bojaźliwy, niezdolny do pewnego ryzyka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . Taka lista nie istnieje z bardzo wielu powodów, a jednym z ważkich jest taki, aby ludzie o mentalności inkwizycyjno-IPN-owskiej - tworzący z natury teorie spiskowe, tych list do obrzucania błotem - Bogu ducha winnych społeczników - nie wykorzystywali.> 1. Skąd Pan wie, że nie istnieje m.in. akurat z takiego powodu?Na przykład ze znajomości Pańskiej mentalności, a podobnych typów mamy w kraju sporo. > Proszę o uzasadnienia tego twierdzenia,Na przykład bzdury, które Pan wypisywał na mój temat. > chyba że jest to tylko Pana przypuszczenie.Inteligentny czytelnik to od razu zauważył, ale to przypuszczenie oparte jest na wiedzy Panu niedostępnej - choć książki w bibliotekach leżą i czekają. > Skąd Panu wiadomo o tych powodach - proszę o link do odpowiedniej pracy lub wypowiedzi.pl.wikipedia.org/wiki/Lista_Macierewiczapl.wikipedia.org/wiki/Lista_Wildsteinapl.wikipedia.org/wiki/Proskrypcja> 2. Jeżeli jest to powód, to oznacza, że polscy masoni są idiotami i cynikami zarazemTo Pańska opinia, a forum służy przedstawianiu i obronie własnych racji. Mam bardzo dobre zdanie o roli masonów w państwie, ale przed Panem bronić go nie mam zamiaru. > - ukrywając się narażają nie-masonów na zarzut przynależności do masonerii.Może warto najpierw tą belkę zauważyć: sekty.wordpress.com/faszystowska-opus-dei/Mnie kilka osób przynależność przypisało, ale jakoś mi to wcale nie przeszkadzało. Mam przyjaciół i znajomych wśród masonów, to na ogół fajni ludzie. > 3. Taki powód oznacza także, że tym ludziom brakuje odwagi cywilnej - nie wiem, ile faktycznie dobrego może uczynić człowiek bojaźliwy, niezdolny do pewnego ryzyka.Znowu to Pańskie zdanie. Proponuję poczytać o ich dorobku zamiast pieprzyć tu głupoty - przepraszam - przedstawiać swoje racje. Moim uważają, iż nie warto podejmować dyskusji z nawiedzonymi durniami, choć ostatnio masoneria jakby zbliżyła się trochę z Kościołem Katolickim - przynajmniej w Polsce. Z jednej i z drugiej strony pojawiły się gesty pojednawcze. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
Szczerze mówiąc, nie interesują mnie Pana fobie ani Pana opinie na mój temat. Miał Pan podać uzasadnienie i tego Pan nie zrobił. Niech Pan się więc nie dziwi, że nie jest Pan traktowany poważnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > Szczerze mówiąc, nie interesują mnie Pana fobie ani Pana opinie na mój temat.Z pełną wzajemnością, ale to Pan zajmuje się tu obrabianiem dupy innym, a mnie w szczególności. > Miał Pan podać uzasadnienie i tego Pan nie zrobił.Inteligentnym ludziom takie uzasadnienie w zupełności wystarczy: 2. Jeżeli jest to powód, to oznacza, że polscy masoni są idiotami i cynikami zarazem - ukrywając się narażają nie-masonów na zarzut przynależności do masonerii.
3. Taki powód oznacza także, że tym ludziom brakuje odwagi cywilnej - nie wiem, ile faktycznie dobrego może uczynić człowiek bojaźliwy, niezdolny do pewnego ryzyka. Masoni nie chcą być przez prymitywów gównem obrzucani. > Niech Pan się więc nie dziwi, że nie jest Pan traktowany poważnie.Przez kogo? Przez Szanownego Pana i jemu podobnym? To przecież Wy sami sobie wydajecie świadectwo, gdyż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Przez samodzielnie myślącą inteligencję jestem traktowany, tak jak na tym mi zależy. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > Proszę zatem podać publikację, w której znajduje się lista wszystkich żyjących Polskich wolnomularzy. Założę się z Panem, że taka publikacja po prostu nie istnieje.
A jest gdzieś lista wszystkich polskich katolików, którzy w ubiegłą niedzielę byli na mszy i brali w niej pełny udział?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Wolność ma naturalne ograniczenia i pociąga za sobą odpowiedzialność. Masz jakiś problem z tym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) |
>>Sądzę, że jednak dla większości Polaków kwestie związane z religią nie są na co dzień szczególnie istotne. >Tak, jest zawsze dopóki nas coś bezpośrednio nie dotknie. Gdyż jak już dotknie, to opcja na ogół szybko się zmienia. >>W codziennym życiu ludzie raczej starają się nie wchodzić sobie w drogę z możliwymi odmiennymi światopoglądami. >Tak, starają się i im to nawet wychodzi do czasu, gdy jakaś tam sprawa konfliktu nie rodzi. Zgoda.
>>Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów. >>>>>Tak ma Pan rację ze swoją niewiarą. W niektórych, ale to już zdecydowanie rzadziej, zmuszane są do przytulania się do katechetów. Tyle, iż nie ma Pan wyboru, gdzie dzieciak trafi. Wszystko jest w rękach Boga. >>Jednak tak całkiem nie pozostawiliśmy tego przypadkowi. >Proszę jednak pamiętać, iż Bóg ma poczucie humoru i potrafi z nas zakpić sobie. >>Porównywaliśmy przedszkola i poznaliśmy przedszkolanki. >Strzeżonego Pan Bóg strzeże, choć już do dla mnie fajne. Sprawdzać przed oddaniem w bogobojne ręce, które dobra i moralności mają nauczać. Jakoś zupełnie inaczej opisałbym tę sytuację i nasz wybór, a tu zwyczajnie podałem zbyt mało informacji, by wyciągać jakieś wnioski co do bogobojności. Wyraziłem zaniepokojenie w kontekście katechezy przedszkolnej, to prawda. Jednak tak ogólnie to jest tu bardzo wielokulturowe i raczej wykształcone środowisko, w którym jest również nieproporcjonalnie duży - w porównaniu do Polski - odsetek ludzi indyferentnych religijnie lub wprost ateistów. Tu sie juz zaczął podnosić sprzeciw niektórych rodziców, gdy Panie przedszkolanki jasełka zorganizowaly.
Ale opcja religijna również jest reprezentowana i co konkretnego przedszkolance przyjdzie do głowy - tego właśnie nie wiem. Dlatego po lekturze Pańskich linków wyraziłem zaniepokojenie i złość, pózniej jednak nieco relatywizujac (mam jednak nadzieje, ze tak źle nie będzie). Istotne jest jednak również (co próbowałem naświetlić w poprzednim wpisie), ze istotne były w pierwszej kolejności kryteria zupełnie niezwiązane z religią. Nieco więcej szczegółów mógłbym Panu ewentualnie podać na priva, ale nie wiem, czy to Pana interesuje.
>Proszę zobaczyć moje posty. Nigdy nie namawiałem nikogo do konfliktów światopoglądowych w rodzinach. Natomiast zawsze namawiam do wychowywania w prawdzie - tej zwyczajnej, pisanej małą literą - czyli mówienia dziecku, że są przeróżne postawy na świecie. Taka postawa jest mamy, a taka jest taty, a z dziadkami to jeszcze inaczej. Wydaje mi się, że jak na razie dobrze to się sprawdza, choć wiadomo, że nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Marcin Mleczek (125 punktów) | >>Katecheta prosi, by każde z dzieci podeszło do obrazu i przytuliło się do przebitego Serca Jezus (gdy obraz jest wystarczająco duży).>>
>Mówiąc już zupełnie wprost: nie wierzę, że w każdym polskim przedszkolu dzieci są zmuszane do przytulania się do obrazów.> Niestety, jest coś gorszego. W większości przypadków dzieci są zmuszane do oglądania zakrwawionego faceta przybitego do krzyża, zalanego krwią i wysłuchiwania, że jest to z ich winy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Niestety, jest coś gorszego. W większości przypadków dzieci są zmuszane do oglądania zakrwawionego faceta przybitego do krzyża, zalanego krwią Mity są brutalne, a brutalne bywają również całkiem klasyczne bajki dla dzieci. Istnieją koncepcje, że okrucieństwo w bajkach pełni istotną funkcję, ważną dla psychologicznego rozwoju dziecka. Należałoby tu wskazać koncepcje Bruno Bettelheima, choć nie mam pewności, czy on ma rację.
Faktem jest, że czym innym jest odczytanie bajki lub mitu, a czym innym nachalne wciskanie do głowy jakiejś opowieści jako jedynie słusznej Prawdy.
>W większości przypadków dzieci są zmuszane do oglądania zakrwawionego faceta przybitego do krzyża, zalanego krwią i wysłuchiwania, że jest to z ich winy. Gdyby tak było, to jeszcze powiedzmy, że pół biedy. Gorzej, że oni się uczą, że to z winy żydów. I taka jest ukryta funkcja religii. Pomimo, że biją się w piersi "moja wina", to odmiennych od siebie w głębi serca nie akceptują. Widać to zresztą w postach większości naszych forumowych fideistów. Miłośc bliźniego polega na tym, że oni nam mówią, co my mamy myśleć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Ale opcja religijna również jest reprezentowana i co konkretnego przedszkolance przyjdzie do głowy - tego właśnie nie wiem. Dlatego po lekturze Pańskich linków wyraziłem zaniepokojenie i złość, pózniej jednak nieco relatywizujac (mam jednak nadzieje, ze tak źle nie będzie).
Typowa nadzieja niestety, że co złe słyszymy to nam się nie stanie, albo w ogóle dzieje się gdzieś daleko i nieprawda. Tylko, że jak się okaże, że źle jest, to - po tym jak się już raz małżonce pozwoli napisać wniosek o zajęćia z religii dla dziecka - już jest na zawsze za późno i pewnie i żaden sąd w tym kraju nawet nie pomoże....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > >>>Strzeżonego Pan Bóg strzeże, choć już do dla mnie fajne. Sprawdzać przed oddaniem w bogobojne ręce, które dobra i moralności mają nauczać.> Jakoś zupełnie inaczej opisałbym tę sytuację i nasz wybór, a tu zwyczajnie podałem zbyt mało informacji, by wyciągać jakieś wnioski co do bogobojności.Spokojnie, Panie Macieju, spokojnie. Oddanie w bogobojne ręce, to oddanie dziecka pod opiekę katechety, a chyba - do jasnej cholery - przynajmniej ten kto naucza religii i religijnej moralności winien być bogobojnymPozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >>>>>Strzeżonego Pan Bóg strzeże, choć już do dla mnie fajne. Sprawdzać przed oddaniem w bogobojne ręce, które dobra i moralności mają nauczać. >>Jakoś zupełnie inaczej opisałbym tę sytuację i nasz wybór, a tu zwyczajnie podałem zbyt mało informacji, by wyciągać jakieś wnioski co do bogobojności. >Spokojnie, Panie Macieju, spokojnie. Nie no, raczej staramy się obydwaj zachować spokój w rozmowie między nami, choć ja dostrzegam i u Pana i u siebie wkurzenie na próby wciskania dzieciom religijnego kitu.
>Oddanie w bogobojne ręce, to oddanie dziecka pod opiekę katechety, Ale właśnie o to chodzi. Napisałem, że oddaję dziecko do przedszkola, ale nie napisałem, że pod opiekę katechety.
Niektórzy dyskutanci w dobrej woli przedstawili mi konkretne podpowiedzi, ale sądzę, że ma tu miejsce pewne złudzenie wynikające z nieznajomości mojej sytuacji. Mieszkam poza granicami Polski i tutaj wszystko jest nieco inne.
Niby też demokracja i niby też kościół katolicki, ale jednak granica pomiędzy świeckością a świętością jest tutaj wyznaczona moim zdaniem znacznie bardziej optymalnie, niż w Polsce.
Tak konkretnie, to w przedszkolu nie ma katechezy. Są przedszkolanki, które jakieś elementy religii trochę wplatają (np. przy okazji bożonarodzeniowej szopki) i sytuację komplikuje trochę kościelny odłam Polonii (stąd mój niepokój), ale to jednak jest zupełnie inna para kaloszy od tego, co - jak słyszę - dzieje się na katechezie w Polsce.
>a chyba - do jasnej cholery - przynajmniej ten kto naucza religii i religijnej moralności winien być bogobojnym Tak, jak naucza religii, to chyba tak. Sam chodziłem do szkoły zagranicą i uczęszczałem tam też na lekcje religii. Więcej się na tych lekcjach dowiedziałem o islamie, buddyźmie i judaiźmie niż o własnym wyznaniu (chyba słusznie zakładano, że o nim to chyba z domu coś się powinno wiedzieć).
Również w ramach lekcji religii były poruszane kwestie wychowania seksualnego. W siódmej klasy szkoly podstawowej (lata osiemdziesiąte) uczyliśmy się na religii, czym różni się orgazm kobiety od orgazmu mężczyzny i dlaczego najpierw warto się trochę poprzytulać i popieścić, zanim się przejdzie do właściwego stosunku.
Szkoła organizowała spotkania z seksuologami, którzy uczyli nas zakładać prezerwatywy (ćwiczyliśmy na palcach dłoni w mieszanych parach dziewczyny z chłopcami i chłopcy z chłopcami).
Tak więc ma Pan rację z tą bogobojną moralnością, a ja tylko chciałbym dodać, że ludzie w różnych społeczeństwach mogą różnie konkretyzować w praktyce niektóre abstrakcyjne pojęcia i w konsekwencji różnie określać programy nauczania.
Mogę jeszcze dodać, że tutaj rozwódki i homoseksualiści chodzą do katolickiej spowiedzi i się z tym nie kryją, a katolicki ksiądz otwarcie stwierdza, że nie ma nic przeciwko in vitro.
Co nie oznacza, że nie odbywa się tu przy okazji jednak również wciskanie fideistycznego kitu - tak jak wszędzie, a to niepokoi zawsze. Mimo to sądzę, że naświetlone tu przeze mnie pewne różnice pomiędzy miejscem, w którym żyję a Polską sprawiają, że wyrażona przez mnie nadzieja (że tak źle jak wskazano w Pańskich linkach chyba nie będzie) nie jest całkiem bezpodstawna.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > ja dostrzegam i u Pana i u siebie wkurzenie na próby wciskania dzieciom religijnego kitu.Każdego ideologicznego kitu, zastępowania racjonalnej refleksji wiarą, bezmyślnego powtarzania jedynie słusznej wiary, jako jedynej prawdy. Dyskutowaliśmy już o tym: www.racjon(*).php/s,478028/z,0/d,14#w486007www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,565416#w567002www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,482370#w482571www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,482370#w482917> Niektórzy dyskutanci w dobrej woli przedstawili mi konkretne podpowiedzi,To otwarte forum i z durniów okrasa wcale nie przeszkadza dopóki dominująca się nie staje z jednej strony niech Pan weźmie pod uwagę post pana Elaspa skierowany do pani Meretseger: Tak, tak, oczywiście. Niech się Pani do końca nie ośmiesza. Prawda jest taka, że racjonaliści po prostu nie dają sobie rady w dyskusji z p. Rybnik i jedynym wyjściem dla nich z tej kompromitującej dla nich sytuacji, jest zablokowanie p. Rybnik pod byle pretekstem.
Pani Rybnik nie jest ani agresywna, ani napastliwa - jest po prostu o wiele lepiej przygotowana do dyskusji od racjonalistów, którzy zgnuśnieli, utuczeni dawanymi sobie nawzajem plusami i pochlebstwami. Plusy i długoletnie staże - zwalniające, jak widać, z samodzielnego myślenia - nie mają absolutnie żadnej wartości w konfrontacji z wiedzą i zdrowym rozsądkiem p. Rybnik. Jednym słowem, blamaż i kompromitacja pp. Meterseger, Bogusławskiego, Sygnała, Głodzika - na całej linii i na ich własne życzenie.Oni są przy tym bardzo poważni, gdyż realizują poważną misję Kościoła przekształcając, tak jak umieją, "Racjonalistę" na własną modłę. Pisze o tym Ks. bp Ignacy Dec - Wiem, że portale społecznościowe cieszą się dużą popularnością wśród użytkowników Internetu. Przynależność do sieci społecznościowej jest czymś normalnym czy wręcz obowiązkowym dla młodego pokolenia. Dowiaduję się, ze tego typu portale dają niezwykłe możliwości. Jak napisał w Orędziu Ojciec Święty Benedykt XVI, dzięki nim ludzie dzielą się swoimi pomysłami, przekazują sobie informacje, podtrzymują znajomości i przyjaźnie. Biorąc to pod uwagę, należy powiedzieć, że nie można obecnie lekceważyć istnienia sieci społecznościowych.Z drugiej strony mamy święcie wierzących, iż bóg nie istnieje i wiara w ateizm jest jedynie słuszną wiarą: Zapytaj Bogusławskiego, to jego teksty i teorie, że wiara i niewiara to taki sam fideizm i to równie głupi.www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,624150#w624721www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,624150#w624723www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,624150#w624740A Biblia to tylko stek bzdur, który niewarty jest poznania. Moim zdaniem - nie można w pełni uczestniczyć w zrozumieniu europejskiej kultury nie znając Biblii. - Na szczęście nie ma takiego przymusu. A znając biblię nie można twierdzić, że ma cokolwiek wspólnego z prawdą i zdrowym rozsądkiem.To bez znaczenia, iż jeszcze jeden zacofaniec jakim był niewątpliwie Imre Kertész napisał: Biblię, powiada, można zrozumieć bez historii, ale historię bez Biblii już nie.Ja się już ze swoją sceptyczno-heretycką postawą poznawczą racjonalisty opierającego swoje poglądy na dorobku nauki zupełnie tu nie mieszczę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,618671#w619100> Tak więc ma Pan rację z tą bogobojną moralnością, a ja tylko chciałbym dodać, że ludzie w różnych społeczeństwach mogą różnie konkretyzować w praktyce niektóre abstrakcyjne pojęcia i w konsekwencji różnie określać programy nauczania.> Mogę jeszcze dodać, że tutaj rozwódki i homoseksualiści chodzą do katolickiej spowiedzi i się z tym nie kryją, a katolicki ksiądz otwarcie stwierdza, że nie ma nic przeciwko in vitro.Znowu - co wielokrotnie tu pisałem - nie jestem wrogiem ani ludzi wierzących, ani religii, czy też organizujących ich życie duchowe instytucji. Chciałbym tylko aby zachowana była proporcjonalna miara, tak aby jedni nie narzucali swojego światopoglądu, swojej wiary i swojej moralności innym. Takim samym jak oni obywatelom, którzy mają takie same prawa do własnych poglądów. Możliwe, że źle, ale ja wybrałem Polskę jako swoje miejsce do życia i odnoszę się do panującej głupoty w naszym kraju. Do państwa praktycznie wyznaniowego, choć deklaratywnie świeckiego Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Znowu - co wielokrotnie tu pisałem - nie jestem wrogiem ani ludzi wierzących, ani religii, czy też organizujących ich życie duchowe instytucji. Chciałbym tylko aby zachowana była proporcjonalna miara, tak aby jedni nie narzucali swojego światopoglądu, swojej wiary i swojej moralności innym. Takim samym jak oni obywatelom, którzy mają takie same prawa do własnych poglądów.
Podkreślenie moje. Jak na ironię, to racjonaliści europejscy narzucili Europie (niespotykaną w historii) ideę państwa świeckiego. Dlaczego racjonaliści mogą narzucać (skutecznie!) swój światopogląd innym, a nie mogą tego robić ci inni?
Siła, z jaką narzucony jest racjonalistyczny światopogląd jest tak wielka, że przeważa nawet nad głosem większości - gdyby Polacy opowiedzieli się w wyborach np. za konstytucyjną zmianą ustroju na państwo wyznaniowe (vox populi, vox Dei!), zmiana ta nie weszłaby w życie, bo naruszałaby "prawa człowieka".
Niech Pan więc z nieco większą ostrożnością pisze o "narzucaniu światopoglądu".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > Podkreślenie moje. Jak na ironię, to racjonaliści europejscy narzucili Europie (niespotykaną w historii) ideę państwa świeckiego.
W państwie świeckim ja, katolik, czuję się jak ryba w wodzie. Czuję się źle w państwie ateistycznym, które mi mojej religii zabrania jak i w państwie wyznaniowym, bo biskupi mi krytycznie myśleć zabraniają a innych do religii przymuszają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>W państwie świeckim ja, katolik, czuję się jak ryba w wodzie. Czuję się źle w państwie ateistycznym, które mi mojej religii zabrania jak i w państwie wyznaniowym, bo biskupi mi krytycznie myśleć zabraniają a innych do religii przymuszają.
Dyskusja nie dotyczy samopoczucia, ale tego, co sprawiedliwe. Dlaczego racjonaliści mają prawo narzucić swój światopogląd, a wierzący nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >>W państwie świeckim ja, katolik, czuję się jak ryba w wodzie. Czuję się źle w państwie ateistycznym, które mi mojej religii zabrania jak i w państwie wyznaniowym, bo biskupi mi krytycznie myśleć zabraniają a innych do religii przymuszają. > Dyskusja nie dotyczy samopoczucia, ale tego, co sprawiedliwe. Dlaczego racjonaliści mają prawo narzucić swój światopogląd, a wierzący nie?
W państwie świeckim nikt nikomu nie narzuca światopoglądu. Państwo w którym światopogląd jest narzucany to państwo wyznaniowe lub ateistyczne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>W państwie świeckim nikt nikomu nie narzuca światopoglądu.
Czy zasada: "państwo nie może narzucać światopoglądu" sama nie jest zasadą światopoglądową narzuconą obywatelom? "Nienarzucanie światopoglądu" też jest światopoglądem. Dlaczego nie chcesz lub nie potrafisz tego zrozumieć?
Co w przypadku, gdy obywatele chcą, aby państwo narzucało im określony światopogląd?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Phanes (492 punktów) | > Co w przypadku, gdy obywatele chcą, aby państwo narzucało im określony światopogląd?
Powinni zgłosić się na terapię?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | >>W państwie świeckim nikt nikomu nie narzuca światopoglądu. > Czy zasada: "państwo nie może narzucać światopoglądu" sama nie jest zasadą światopoglądową narzuconą obywatelom? "Nienarzucanie światopoglądu" też jest światopoglądem. Dlaczego nie chcesz lub nie potrafisz tego zrozumieć?
Nie wiem, dlaczego nie chcę lub nie potrafięgo zrozumieć, ale wybacz, nie potrafię. Nienarzucanie światopoglądu nie jest światopoglądem. Jest wolnością wyboru.
> Co w przypadku, gdy obywatele chcą, aby państwo narzucało im określony światopogląd? Zgodziłbym się z Phanesem, że powinni się zgłosić na terapię. Nie znam człowieka, który chciałby, żeby mu ktokolwiek cokolwiek narzucał. Nie znam człowieka, który chciałby abo go wiązano (poza praktykami bdsm) Człowiek ma prawo do wolności, także wolności kształtowania swojego światopoglądu i nienarzucające państwo mu tego nie zabrania. Jeśli ktoś chce narzucania to zazwyczaj chce, aby narzucano go innym. Jeśli uważasz, że państwo powinno Tobie narzucić światopogląd, to narzuć go sobie sam. Nikt Ci nie powinien tego zabronić (państwo świeckie nie jest ateistyczne) nikt Cie nie ma prawa zmusić (państwo świeckie nie jest wyznaniowe)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | > Dyskusja nie dotyczy samopoczucia, ale tego, co sprawiedliwe. Sprawiedliwe czyli równoprawne? > Dlaczego racjonaliści mają prawo narzucić swój światopogląd, a wierzący nie? Jak to nie, skoro zaprzęgają aparat państwowy do ochrony swego samopoczucia (uczuć religijnych), zaś w obronie zdrowego rozsądku i rzetelnej informacji prawie nikt dziś nie staje?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> Dyskusja nie dotyczy samopoczucia, ale tego, co sprawiedliwe. >Sprawiedliwe czyli równoprawne?
Można tak powiedzieć.
>>Dlaczego racjonaliści mają prawo narzucić swój światopogląd, a wierzący nie?
>Jak to nie, skoro zaprzęgają aparat państwowy do obrony swego samopoczucia (uczuć religijnych), zaś w obronie zdrowego rozsądku i rzetelnej informacji prawie nikt dziś nie staje.
Odpowiem pytaniem na pytanie: jeżeli w wyborach powszechnych w Polsce 100 % głosujących opowiedziałoby się za zmianą konstytucji i stworzeniem państwa wyznaniowego (np. z prymasem jako premierem, przejęciem przez państwo kościelnego podziału administracyjnego, itp.), to czy społeczność międzynarodowa uszanowałaby wolę tych obywateli?
Od odpowiedzi na to pytanie zależy odpowiedż na pytanie, czy żyjemy w państwie opresyjnym, zniewolonym (od wewnątrz i z zewnątrz) pewną ideologią, czy nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > jeżeli w wyborach powszechnych w Polsce 100 % głosujących opowiedziałoby się za zmianą konstytucji i stworzeniem państwa wyznaniowego (np. z prymasem jako premierem, przejęciem przez państwo kościelnego podziału administracyjnego, itp.)Chyba też głosowałbym za takim rozwiązaniem.. Pod warunkiem jednak, że stolicę apostolską przeniesie się do Polski, a biskupstwo rzymskie będzie jedną z naszych prowincji (mam nadzieję, że wszelkie podatki byłyby dobrowolne w wymiarze "co łaska", oraz że zachowałoby się choć kilka gmin ateistycznych)). > czy społeczność międzynarodowa uszanowałaby wolę tych obywateli?Rzymianie na pewno by protestowali, bo któż chce się rozstać z byciem "pępkiem świata".  [Mówiąc poważniej: podejmujesz istotną i bardzo złożoną kwestię niezależności państw (choć niepotrzebnie tworzysz dla jej rozpoznania ekwilibrystyczną konstrukcję 100%-ego państwa wyznaniowego, mieszając chyba przy okazji porządek woli z porządkiem zasad). W moim odczuciu suwerenność (tak państw jak i osób) jest wartością w połączeniu z partnerskimi (niehierarchicznymi) zasadami relacji między poszczególnymi podmiotami.]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | > Odpowiem pytaniem na pytanie: jeżeli w wyborach powszechnych w Polsce 100 % głosujących opowiedziałoby się za zmianą konstytucji i stworzeniem państwa wyznaniowego (np. z prymasem jako premierem, przejęciem przez państwo kościelnego podziału administracyjnego, itp.), to czy społeczność międzynarodowa uszanowałaby wolę tych obywateli? > Od odpowiedzi na to pytanie zależy odpowiedż na pytanie, czy żyjemy w państwie opresyjnym, zniewolonym (od wewnątrz i z zewnątrz) pewną ideologią, czy nie.
Odpowiem przykładem na przykład. Powiedzmy, że umawiasz się ze znajomymi na kawę. Jesteś wolnym człowiekiem, masz prawo nie przyjść. Ale jeśli kilka razy umówisz się i nie przyjdziesz to nikt nie będzie się z Tobą umawiał ani nawet poważnie Cię traktował, a nawet możesz dostać zasłużony opieprz. Tak samo w pracy. Możesz nie wykonywać poleceń szefa, bo jesteś wolnym człowiekiem. Ale jeśli zgodziłeś się na warunki pracy to co, chcesz robić sobie z gęby szmatę a z kogoś naiwniaka? Albo umawiacie się z sąsiadami, że nie hałasujecie przed 9 -tą rano w niedzielę. Zgodzisz się, a potem będziesz sprawdzać, czy jesteś wolnym człowiekiem i możesz włączyć na full muzykę o 7-mej rano?
Tak samo należymy do społeczności międzynarodowej. Skoro weszliśmy z własnej woli do Unii, zgodziliśmy się przestrzegać pewnych zasad i wartości, to chyba wypadałoby...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Tak samo należymy do społeczności międzynarodowej. Skoro weszliśmy z własnej woli do Unii, zgodziliśmy się przestrzegać pewnych zasad i wartości, to chyba wypadałoby...
Tak, tylko że ta zmiana konstytucyjna, zmieniająca Polskę w państwo wyznaniowe, mogłaby nastąpić po wystąpieniu z Unii, a i tak Polskę spotkałby ostracyzm na arenie międzynarodowej. Także wszelkiej maści "intelektualiści" zachodni wylewaliby na Polskę kubły pomyj.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Tak samo należymy do społeczności międzynarodowej. Skoro weszliśmy z własnej woli do Unii, zgodziliśmy się przestrzegać pewnych zasad i wartości, to chyba wypadałoby...> Tak, tylko że ta zmiana konstytucyjna, zmieniająca Polskę w państwo wyznaniowe, mogłaby nastąpić po wystąpieniu z Unii, a i tak Polskę spotkałby ostracyzm na arenie międzynarodowej. Także wszelkiej maści "intelektualiści" zachodni wylewaliby na Polskę kubły pomyj.No ale w czym problem? Czy to nie kwintesencja katolicyzmu - cierp teraz a zostaniesz wynagrodzony po smierci? Lykaj pomyje a po smierci bedziesz piekny, bogaty i bedziesz mieszkal w komunie wyznaniowej
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | > Tak, tylko że ta zmiana konstytucyjna, zmieniająca Polskę w państwo wyznaniowe, mogłaby nastąpić po wystąpieniu z Unii, a i tak Polskę spotkałby ostracyzm na arenie międzynarodowej. Także wszelkiej maści "intelektualiści" zachodni wylewaliby na Polskę kubły pomyj.
No bo cały świat to społeczność. My też wylewamy kubły pomyj na osoby, które nie przestrzegają pewnych zasad, np. nie dbają o własne dzieci, znęcają się nad domownikami czy choćby psem. Nie każdy chce się przyjaźnić z takimi ludźmi. Mimo, że we własnym domu są wolni i nic nikomu nie obiecywali. Żeby unikać krytyki trzeba by odgrodzić się od świata. Albo nie przejmować się i robić swoje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 17 na 17 | Fizyk (17637 punktów) | > Dlaczego racjonaliści mają prawo narzucić swój światopogląd, a wierzący nie?
Bo ciemnoty nie należy szerzyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . Pan Elasp: Podkreślenie moje. Jak na ironię, to racjonaliści europejscy narzucili Europie (niespotykaną w historii) ideę państwa świeckiego.Tak, oświata od Oświecenia robi swoje. Pan Elasp: Siła, z jaką narzucony jest racjonalistyczny światopogląd jest tak wielka, że przeważa nawet nad głosem większości We wszystkich bardziej cywilizowanych państwach europejskich znakomita większość obywateli chce żyć w państwie świeckim. Taka też jest Unia Europejska. Pan Elasp: - gdyby Polacy opowiedzieli się w wyborach np. za konstytucyjną zmianą ustroju na państwo wyznaniowe (vox populi, vox Dei!),Gdyby się opowiedzieli? Pan Elasp ogromnie by się zdziwił, gdyż chociaż u nas durni w nadmiarze, to nie ma szans aby większość się opowiedziała za idiotyzmem państwa wyznaniowego. Społeczeństwo jednak myśli. > W państwie świeckim ja, katolik, czuję się jak ryba w wodzie.To zrozumiałe. Państwo świeckie jest dla wszystkich. > Czuję się źle w państwie ateistycznym, które mi mojej religii zabrania jak i w państwie wyznaniowym,To też zrozumiałe, ale tak naprawdę, to zna Pan takie państwa tylko z literatury. PRL miał mniejsze zdominowanie ateistyczne niż II RP ma zdominowanie religijne. > bo biskupi mi krytycznie myśleć zabraniają a innych do religii przymuszają.Kościół Rzymskokatolicki zawsze w zbrodniczym narzucaniu własnej ideologi był mistrzem, od którego inni się uczyli. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > Tak, oświata od Oświecenia robi swoje.Rzekłbym że nie od Oświecenia ale od Reformacji (i wynalazku Gutenberga), analfabetyzm, w moim kraju, mocno ograniczono w czasach Oświecenia, to jednak najpierw przestał mieć znaczenie tam, gdzie była... konkurencja między kościołami > Pan Elasp: - gdyby Polacy opowiedzieli się w wyborach np. za konstytucyjną zmianą ustroju na państwo wyznaniowe >(vox populi, vox Dei!),> Gdyby się opowiedzieli? Pan Elasp ogromnie by się zdziwił, gdyż chociaż u nas durni w nadmiarze, to nie ma szans aby większość się opowiedziała za idiotyzmem państwa wyznaniowego.To akurat potwierdza doświadczenie, gdyby Polacy chcieli żyć w państwie wyznaniowym, zapewne większość zagłosowałaby na partię ultraklerykalną. Tymczasem na takie partie głosuje znacząca mniejszość, a w tej mniejszości jest spora grupa (o której już w rozmowie z Panem pisałem) która myli państwo świeckie z ateistycznym i na wszelki wypadek się boi obydwu modeli. Potrafię sobie wyobrazić człowieka, który głosuje za narzucaniem innym swojej woli, nie potrafię wyobrazić sobie człowieka, który świadomie zagłosuje za pozbawieniem własnej osoby podmiotowości. > >Czuję się źle w państwie ateistycznym, które mi mojej religii zabrania jak i w państwie wyznaniowym,> To też zrozumiałe, ale tak naprawdę, to zna Pan takie państwa tylko z literatury. PRL miał mniejsze zdominowanie ateistyczne niż II RP ma zdominowanie religijne.Nie tylko z literatury, nie wychowałem się w PRLu, w Konstytucji i ustawach oświatowych był zapisany (i nie były to puste słowa) materialistyczny światopogląd państwa. > >bo biskupi mi krytycznie myśleć zabraniają a innych do religii przymuszają.> Kościół Rzymskokatolicki zawsze w zbrodniczym narzucaniu własnej ideologi był mistrzem, od którego inni się uczyli.Dlatego jestem zwolennikiem państwa, w którym kościoły mają jedynie i aż (!) pełną swobodę działania, a nie możliwość narzucania swoich poglądów. Przy czym uważam, że jest to z korzyścią zarówno dla mieszkańców jako obywateli jak i jako ludzi wierzących. > Pozdrawiam.Wzajemnie > .>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | >To akurat potwierdza doświadczenie, gdyby Polacy chcieli żyć w państwie wyznaniowym, zapewne większość zagłosowałaby na partię ultraklerykalną. Tymczasem na takie partie głosuje znacząca mniejszość, a w tej mniejszości jest spora grupa (o której już w rozmowie z Panem pisałem) która myli państwo świeckie z ateistycznym i na wszelki wypadek się boi obydwu modeli.
Problem woli ludu i głosowania za postulatami ultrakatolickimi jest raczej związany z faktem, że główna siła na opozycji jest właśnie ultrakatolicka i ma ostatnio bardzo duże poparcie. Stąd nawet nie jest tak, że ludzie głosują za postulatami ultrakatolików, a przeciw postulatom opozycji.
>Potrafię sobie wyobrazić człowieka, który głosuje za narzucaniem innym swojej woli, nie potrafię wyobrazić sobie człowieka, który świadomie zagłosuje za pozbawieniem własnej osoby podmiotowości.
A mimo to są kobiety popierające Korwin-Mikkego.
>Dlatego jestem zwolennikiem państwa, w którym kościoły mają jedynie i aż (!) pełną swobodę działania, a nie możliwość narzucania swoich poglądów. Przy czym uważam, że jest to z korzyścią zarówno dla mieszkańców jako obywateli jak i jako ludzi wierzących.
Amen.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) |
> Czuję się źle w państwie ateistycznym, które mi mojej religii zabrania jak i w państwie wyznaniowym,> >>>To też zrozumiałe, ale tak naprawdę, to zna Pan takie państwa tylko z literatury. PRL miał mniejsze zdominowanie ateistyczne niż II RP ma zdominowanie religijne.> Nie tylko z literatury,Dobrze, a skąd Pan ma takie informacje, gdy Pan dalej napisał: > nie wychowałem się w PRLu,Ja nie tylko wychowałem się w PRL-u, ale w PRL-u przeszedłem 90% mojego kształcenia, będąc cały czas zainteresowany religioznawstwem oraz polityką wyznaniową i stosunkami państwo-Kościół. Interesowała mnie tu szczególnie Polska, ale nie sposób zrozumieć cokolwiek bez porównań, a więc orientowałem się jak to historycznie wyglądało w innych krajach europejskich. Osobiście poznałem prawie wszystkich znanych w PRL-u religioznawców świeckich, ale także sporo konfesyjnych. Czytałem ich publikacje i dyskutowałem z nimi. Moja rodzina i rodzina mojej żony, to katolicy. Przyjaźniłem się z chrześcijańskimi kapłanami różnych wyznań. Tak, w PRL-u Kościół propagandowo stworzył mit "oblężonej twierdzy", który do dnia dzisiejszego jest wykorzystywany, ale on nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W praktyce Kościół - poza okresami otwartego konfliktu - doskonale dogadywał się z PRL-owską władzą. > w Konstytucji i ustawach oświatowych był zapisany (i nie były to puste słowa) materialistyczny światopogląd państwa. Gdzie? Konstytucja z 1952 r.Artykuł 69. 1. Obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej niezależnie od narodowości, rasy i wyznania mają równe prawa we wszystkich dziedzinach życia państwowego, politycznego, gospodarczego, społecznego i kulturalnego. Naruszenie tej zasady przez jakiekolwiek bezpośrednie lub pośrednie uprzywilejowanie albo ograniczenie w prawach ze względu na narodowość, rasę czy wyznanie podlega karze. 2. Szerzenie nienawiści lub pogardy, wywoływanie waśni albo poniżanie człowieka ze względu na różnice narodowości, rasy czy wyznania, jest zakazane. Artykuł 70. 1. Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność sumienia i wyznania. Kościół i inne związki wyznaniowe mogą swobodnie wypełniać swoje funkcje religijne. Nie wolno zmuszać obywateli do niebrania udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych. Nie wolno też nikogo zmuszać do udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych. 2. Kościół jest oddzielony od państwa. Zasady stosunku państwa do kościoła oraz sytuację prawną i majątkową związków wyznaniowych określają ustawy. 3. Nadużywanie wolności sumienia i wyznania dla celów godzących w interesy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jest karane. Konstytucja z 1976 roku:Art. 82 1. Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność sumienia i wyznania. Kościół i inne związki wyznaniowe mogą swobodnie wypełniać swoje funkcje religijne. Nie wolno zmuszać obywateli do niebrania udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych. Nie wolno też nikogo zmuszać do udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych.
2. Kościół jest oddzielony od państwa. Zasady stosunku państwa do Kościoła oraz sytuację prawną i majątkową związków wyznaniowych określają ustawy. Jakoś w konstytucjach trudno mi się doczytać materialistycznego światopoglądu państwa, który miałby obowiązywać jego obywateli. A jaka była praktyka?:>Ateizm jako fragment marksizmu był wtedy oczywistością. W propagandzie Kościoła było to i nadal jest oczywistością, ale praktyka miała się zupełnie inaczej. Ponad 50% aktywu PZPR w latach 80 było praktykującymi katolikami (Z czego można wnioskować, że koło 80% wśród wszystkich członków) W PRL wybudowano więcej kościołów niż w całym poprzednim tysiącleciu itd. Ale co tam Bogusławski można się sięgnąć np. Petera Rainy, czy innych historyków (nie propagandzistów) opisujących stosunki państwo-Kościół w Polsce w latach 1945 - 1989. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
3. Nadużywanie wolności sumienia i wyznania dla celów godzących w interesy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jest karane. Ot tego właśnie punktu brak w obowiązującej dzisiaj. Oczywiście bez przymiotnika "ludowej".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
> Pan Elasp: Podkreślenie moje. Jak na ironię, to racjonaliści europejscy narzucili Europie (niespotykaną w historii) ideę państwa świeckiego.> >Tak, oświata od Oświecenia robi swoje.Nie od Oświecenia, ale od XIX-wiecznej reformy szkolnictwa we Francji, reformy dokonanej pod wpływem francuskiej masonerii. Europa chyli się dziś ku upadkowi, a odpowiada za to masoneria i jej niemądre, idealistyczne pomysły. > Pan Elasp: Siła, z jaką narzucony jest racjonalistyczny światopogląd jest tak wielka, że przeważa nawet nad głosem większości > >We wszystkich bardziej cywilizowanych państwach europejskich znakomita większość obywateli chce żyć w państwie świeckim. Taka też jest Unia Europejska.Nie mówię o tym, czego ludzie chcą, ale o tym, czego mogliby chcieć - chcieć bezskutecznie wobec opresyjnej ideologii "państwa świeckiego". Ta opresja jest dla nas tak naturalna (właśnie za sprawą wychowania), że jej nie zauważamy. > Pan Elasp: - gdyby Polacy opowiedzieli się w wyborach np. za konstytucyjną zmianą ustroju na państwo wyznaniowe >(vox populi, vox Dei!),> >Gdyby się opowiedzieli? Pan Elasp ogromnie by się zdziwił, gdyż chociaż u nas durni w nadmiarze, to nie ma szans aby większość się opowiedziała za idiotyzmem państwa wyznaniowego. Społeczeństwo jednak myśli. Watykan jest państwem wyznaniowym i jest lepiej zarządzany niż Polska. To, że państwo musi być świeckie jest mitem, propagowanym przez wolnomularstwo. Państwo musi być zakrojone na miarę obywateli, ich preferencji i oczekiwań, nie odwrotnie. Jeżeli ludzie chcą państwa wyznaniowego, państwo powinno być wyznaniowe. > Kościół Rzymskokatolicki zawsze w zbrodniczym narzucaniu własnej ideologi był mistrzem, od którego inni się uczyli."Ideologii", jeśli już.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | szarley (54911 punktów) | >Nie od Oświecenia, ale od XIX-wiecznej reformy szkolnictwa we Francji, reformy dokonanej pod wpływem francuskiej masonerii. Europa chyli się dziś ku upadkowi, a odpowiada za to masoneria i jej niemądre, idealistyczne pomysły.
Wszystko przez masonów, Żydów, cyklistów i leworęcznych. Ja tam jestem zwolennnikiem powszechności edukacji, choć może niekoniecznie jako obowiązku do 18-tego roku życia.
>Nie mówię o tym, czego ludzie chcą, ale o tym, czego mogliby chcieć - chcieć bezskutecznie wobec opresyjnej ideologii "państwa świeckiego". Ta opresja jest dla nas tak naturalna (właśnie za sprawą wychowania), że jej nie zauważamy. Gdyby chcieli chcieć, to by chcieli. Na czym polega ta opresyjność? Czego Ci nie wolno w państwie świeckim? bo według mnie jedyne czego świeckie państwo zabrania, to narzucania innym sposobu myślenia.
> Watykan jest państwem wyznaniowym i jest lepiej zarządzany niż Polska. To, że państwo musi być świeckie jest mitem, propagowanym przez wolnomularstwo.
Nie porównuj państewka z państwem. Moja gmina, też jest lepiej zarządzana niż państwo, choćby dlatego, że wójt zna osobiście wszystkich mieszkanców.
> Państwo musi być zakrojone na miarę obywateli, ich preferencji i oczekiwań, nie odwrotnie. Jeżeli ludzie chcą państwa wyznaniowego, państwo powinno być wyznaniowe. Jak widać nie chcą, wyniki wyborów świadczą o tym wyraźnie. Odpowiedz na pytanie: Jaką korzyść ma katolik z państwa wyznaniowego w porównaniu z państwem świeckim. Prawo do katolickiego światopoglądu ma takie samo, prawo do praktyk religijnych ma takie samo... Traci tyle, że w państwie wyznaniowym nie ma prawa wybierania legislatury i administracji, bo za niego decydują biskupi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Episode_2 (3284 punktów) | >Na czym polega ta opresyjność? Czego Ci nie wolno w państwie świeckim? bo według mnie jedyne czego świeckie państwo zabrania, to narzucania innym sposobu myślenia. Ale przecież o to właśnie chodzi Elaspowi. Jeśli zabronisz narzucania światopoglądu, to to będzie dla niego opresja. Bo on by chciał, a tu nie wolno.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | > Państwo musi być zakrojone na miarę obywateli, ich preferencji i oczekiwań, nie odwrotnie. No tak. >Jeżeli ludzie chcą państwa wyznaniowego, państwo powinno być wyznaniowe. I tak samo, jeśli ludzie chcą prawa do aborcji to powinno być prawo do aborcji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>I tak samo, jeśli ludzie chcą prawa do aborcji to powinno być prawo do aborcji.
Powiedziałbym nieco inaczej: przedstawmy ludziom najlepsze argumenty za i przeciw i niech wtedy decydują, jako jednostki wolne i racjonalne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | > Powiedziałbym nieco inaczej: przedstawmy ludziom najlepsze argumenty za i przeciw i niech wtedy decydują, jako jednostki wolne i racjonalne.Tak też powinno być w każdej sprawie, również jeśli chodzi o pastwo świeckie/religijne. Sądziłem, że chcesz porozmawiać o abstrakcyjnych przykładach, ale jak nie , to nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . Pan Elasp: Podkreślenie moje. Jak na ironię, to racjonaliści europejscy narzucili Europie (niespotykaną w historii) ideę państwa świeckiego.> >>>Tak, oświata od Oświecenia robi swoje.> Nie od Oświecenia, ale od XIX-wiecznej reformy szkolnictwa we Francji, reformy dokonanej pod wpływem francuskiej masonerii.Nie będę się sprzeczał, kto rozpoczął oświecanie mas, gdyż to tu sprawa wtórna, ale dalej każdy dureń dostrzeże, iż upowszechnianie oświaty robi swoje. Niech to będzie jeszcze jedna zasługa masonerii. > Europa chyli się dziś ku upadkowi, a odpowiada za to masoneria i jej niemądre, idealistyczne pomysły.To strachy na lachy dla ograniczonej intelektualnie poprzez zaślepienie wiarą katolickiej prawicy. Ja - jak większość Polaków - cieszę się z idei, którymi kieruje się Unia Europejska i uważam że korzyści z ich narzucania zaściankowej Polsce są równe korzyściom materialnym. Pan Elasp: Siła, z jaką narzucony jest racjonalistyczny światopogląd jest tak wielka, że przeważa nawet nad głosem większości > >>>We wszystkich bardziej cywilizowanych państwach europejskich znakomita większość obywateli chce żyć w państwie świeckim. Taka też jest Unia Europejska.> Nie mówię o tym, czego ludzie chcą, ale o tym, czego mogliby chcieć - chcieć bezskutecznie wobec opresyjnej ideologii "państwa świeckiego". Ta opresja jest dla nas tak naturalna (właśnie za sprawą wychowania), że jej nie zauważamy.Kto nie zauważa, ten nie zauważa. Bezmyślnych idiotów klepiących za autorytetami zawsze jest sporo, ale dla myślących samodzielnie - a takie było to forum - jest wybór - tu przykładowo - pomiędzy panią Władysławą i panem Elaspem, a panią Meretseger i Bogusławskim. Każdy sobie sam argumentację wybiera, która do niego dociera.> Watykan jest państwem wyznaniowym i jest lepiej zarządzany niż Polska.Podobnie jak inne państwa wyznaniowe. Dla mało czytających, a głęboko wierzących, to każdy burdel społeczny może być rajem. Na przykład ciągle jeszcze procent Rosjan wierzących, że radziecki komunizm był ustrojem idealnym jest spory. Dlaczego nie miałaby się znaleźć garść Polaków gotowych oddać się pod zarząd Watykanu? > To, że państwo musi być świeckie jest mitem, propagowanym przez wolnomularstwo.Myślę, iż urojenia prześladowcze należy leczyć. Bardzo cenię sobie wkład wolnomularstwa w idee nowoczesnego państwa (np. Monteskiusz był wolnomularzem), ale nie przesadzajmy "niewolnomularze" też myśleli. Pan Elasp: Państwo musi być zakrojone na miarę obywateli, ich preferencji i oczekiwań, nie odwrotnie. Jeżeli ludzie chcą państwa wyznaniowego, państwo powinno być wyznaniowe.> >>>Kościół Rzymskokatolicki zawsze w zbrodniczym narzucaniu własnej ideologi był mistrzem, od którego inni się uczyli.> "Ideologii", jeśli już.Tak, dziękuje! Jedno i zgubiłem. W wychwytywaniu słomek u innych ma Pan tu mistrzostwo, takie samo jak niedostrzeganie belek w merytorycznym sensie swoich wywodów. Literówki i nie tylko literówki wszystkim się zdarzają, ale ja zawsze preferuję mędrca popełniającego nawet błędy ortograficzne, od "bezbłędnego" językowo durnia. Pan Elasp: Jeżeli ludzie chcą państwa wyznaniowego, państwo powinno być wyznaniowe.Myślę, iż ci którzy chcą nas cofnąć do starego zacofania, to powinni sobie poczytać. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,586971#w588766www.racjonalista.pl/forum.php/s,465159#w468696Dla podkreślenia stałej aktualności Pańskiej historiozoficznej refleksji zacytuję tu wierszyk z maja 1930 r. zamieszczony w "Naszym Misjonarzu". Za cud zwróconej Ojczyzny Bóg przecie Ma prawo żądać i od nas ofiary, Gdy tylu pogan jeszcze jest na świecie, Trzeba rozpalać światło, nieść blask wiary. Bóg wszechpotężny, Bóg, co mieszka w górze, Patrzy i czeka na czyn polskich synów, Bo Polska ma być, jako to przedmurze Serc gorejących, co się rwą. do czynów: Nawracać Rosję, pogan wieść ku Bogu, Ranić swe stopy wśród cierni i głogu, Lecz iść do celu, iść wciąż, bo inaczej, Bóg łaskę cofnie, spadnie grom rozpaczy... Ach, Polska ostać się może jedynie Z Bogiem - dla Boga, w Bogu ufająca; i Wpatrzona w mrzonki, w czcze blaski znów zginie, I wpadnie marnie w niewolę bez końca. To proponowana przez klerykałów droga Polski do Boga zamiast odnalezienia swojego miejsca w zjednoczonej ideowo i powiązanej gospodarczo Europie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | >upowszechnianie oświaty
Pani od religii przypomina to co Pan ignoruje w dyskusji lub kompletnie lekceważy.
Upowszechnienie oświaty miało miejsce w średniowieczu i dokonane było przez ośrodki kościelne. Niekiedy we współpracy z władzą królewską np. tak jak to miało miejsce w państwie Franków.
>burdel społeczny
Pani od religii chciałaby poznać jaki model państwa byłby dla Pana jako racjonalisty optymalny.
--------------------
Pani od religii pisze mi e-maile z odpowiedziami żeby mogła brać udział w dyskusji
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >>upowszechnianie oświaty >Pani od religii przypomina to co Pan ignoruje w dyskusji lub kompletnie lekceważy. >Upowszechnienie oświaty miało miejsce w średniowieczu i dokonane było przez ośrodki kościelne. Niekiedy we współpracy z władzą królewską np. tak jak to miało miejsce w państwie Franków. Bezpornie każdy z nas wie, że kościół w pewnym momencie historii zmonopolizował szkolnictwo i nikomu nie pozwalał na jakąkolwiek myśl o niekościelnej edukacji. Było to uważane za grzech, zło, szatanizm. Teraz takim głupim dzieciom może wmawiać, że to on upowszechniał oświatę. A głupki łykają jak pelikany .....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | >upowszechniał oświatę.
Pani od religi napisała:
Ponieważ upowszechnił. Takie są fakty. Np. w państwie Franków. Historia oświaty się kłania, Pana wiedza w tym zakresie jak widzimy wynosi zero.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >>upowszechniał oświatę. >Pani od religi napisała: >Ponieważ upowszechnił. Takie są fakty. Np. w państwie Franków. Historia oświaty się kłania, Pana wiedza w tym zakresie jak widzimy wynosi zero. Na tej samej zasadzie w takim np. Afganistanie Talibów "oświatę" "upowszechniały" szkoły koraniczne. Tobie się przyda bardziej historia, prawdziwa historia, nie z kursu dla katechetów. Jedyną rzeczą jaką kiedykolwiek upowszechniały i upowszechniają w oświacie kościoły to swój monopol na przekazywanie biednym ludziom jakiejkolwiek wiedzy i gwarancję objawionej prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | >znakomita większość obywateli chce żyć w państwie świeckim.
Pani od religii pisze że jest to pana chciejstwo i utopia.
>Państwo świeckie jest dla wszystkich.
Pani od religii napisała że państwo wyznaniowe również, np. Caritas nie pyta o wiarę lecz pomaga w trudnych sytuacjach życiowych.
Kościół Katolicki w ogóle to największa instytucja charytatywna na Ziemi w dziejach ludzkości.
>PRL miał mniejsze zdominowanie ateistyczne
Pani od religii napisała że nie posiada Pan wiedzy skoro pisze Pan takie informacje. I że prawdopodobnie PRL Pan przespał albo był na emigracji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Hydra jaka czy co? Co łeb odrasta to głupszy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . >Pani od religii pisze że jest to pana chciejstwo i utopia. Drogie Dziecko, niewiara w Panią od religii, jest tylko ździebko mniejszym grzechem od niewiary w Pana Boga. Pani od religii zawsze ma rację, ale warto skorzystać także z porad pani od polskiego.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | > warto skorzystać także z porad pani od polskiego.Staram się ale wiele rzeczy ze szkoły zapominam. Lol.  Mój tata pyta czy to Pan napisał słownik polsko-rosyjski kiedyś z którego tata się uczył kiedyś?  Powiedział ze to jest zaszczyt z Panem rozmawiać jeśli to Pan
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Phanes (492 punktów) | > Staram się ale wiele rzeczy ze szkoły zapominam.Więc zamiast robić za pośrednika między panią Władzią a forum Racjonalisty, możesz wykorzystać wakacje na powtórzenie podstawowej wiedzy wyniesionej ze szkoły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | > wykorzystać wakacje na powtórzenie podstawowej wiedzy wyniesionej ze szkoły.  Nie wszystko się da zapamiętać. Lubię czytać to forum bo różnych rzeczy można się dowiedzieć. Ja nie wierzyłam pani od religi że istnieją ludze nie wierżący w Pana Boga.. Lol Pani mówiła że to są ludzie ograniczeni którzy do poznania świata używają tylko zmysłów tak jak pies albo koń. Powiedziała też że oni mają argumenty których czasami warto posłuchać i pomyśleć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Pani od religii pisze
hej Kochana Majko nie daj się tak strasznie wykorzystywać Pani od religii sama może tu z nami rozmawiać po co wykorzystuje ciebie ? Ty masz jakieś własne poglądy czy pani zmusza cię do pisania tych rzeczy ? Powiedz mi drogie dziecko , ile masz lat ? Ja mam lat 47 Gdybyś chciała napisać coś od siebie to proszę bardzo makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | Hej Makuś  > Kochana Majko nie daj się tak strasznie wykorzystywaćLubię pomagać a Pani od religi jest fajna. > Pani od religii sama może tu z nami rozmawiać po co wykorzystuje ciebiePani napisała że jest zablokowana i nie może rozmawiać. > Ty masz jakieś własne poglądy czy pani zmusza cię do pisania tych rzeczy ?Mam poglądy ale one nie są ważne. Ludzie starsi są mądrzejsi. > Powiedz mi drogie dziecko , ile masz lat ?Mam prawie 13 lat. Mój tata ma 35 lat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Hej Makuś  > >Kochana Majko nie daj się tak strasznie wykorzystywać> Lubię pomagać a Pani od religi jest fajna.> >Pani od religii sama może tu z nami rozmawiać po co wykorzystuje ciebie> Pani napisała że jest zablokowana i nie może rozmawiać.> >Ty masz jakieś własne poglądy czy pani zmusza cię do pisania tych rzeczy ?> Mam poglądy ale one nie są ważne. Ludzie starsi są mądrzejsi.> >Powiedz mi drogie dziecko , ile masz lat ?> Mam prawie 13 lat.> Mój tata ma 35 lat.hej Majko  Daje Ci dużego plusa ! To pięknie , że lubisz pomagać , to jest bardzo wartościowe Myślę , że ten dzisiejszy dzień zostanie długo w twojej pamięci , to pewne jest dla Ciebie dużym wyzwaniem A jednak myślę , że jesteś jeszcze bardzo młodziutka by prowadzić tu na tym forum rozmowy . Są filmy od 16 lat , od 18 i to wcale nie jest takie głupie Do pani nauczycielki : Nie sądzisz , że to dla Majki jest zbyt dużym obciążeniem , odpuść sobie proszę . pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >Mam prawie 13 lat. >Mój tata ma 35 lat. Niezmiernie bardziej ucieszyłby mnie fakt, gdyby - biorąc pod uwagę, że twój tatuś począł cię w wieku ledwo 21 lat, a twa mamusia musiała być w najlepszym wypadku dopiero co pełnoletnia - okazało sie, że wciąż jesteście jedną kochająca się rodziną. Niestety fakt, że o mamusi niewiele piszesz, za to dużo o tatusiu i Pani katechetce, rodzi we mnie wątpliwości, i wywołuje mysli o prawdopodobieństwie, że może mamy nieszczęśliwy typowy przypadek, iż te wszystkie święte nakazy i zakazy powodują tylko pełne nieświadomości dziecinne decyzje: szybki ślub, szybko dziecko, a potem .... nie potrafimy się nawet dogadać jak dorośli..... więc rozwód, albo faktyczna separacja.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | Mama myśli to co pani od religi. Babcia też. Tata jest rzadko w domu pracuje jako informatyk w urzędzie. Tata mówi że nie obchodzi go czy Pan Bóg istnieje i to co myśle dopóki nie zaczne sobie szkodzić albo innym. Mam myśleć sama. Tata czasem brzydko mówi o pani od religi i że tworzy sekte. Mama lubi pania od religi. Pani mówi że mam nie myśleć tylko słuchać mądrzejszych kobiet bo panowie to jest patologia (?).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | > Mama myśli to co pani od religi. Babcia też. Tata jest rzadko w domu pracuje jako informatyk w urzędzie. Tata mówi że nie obchodzi go czy Pan Bóg istnieje i to co myśle dopóki nie zaczne sobie szkodzić albo innym. Mam myśleć sama. Tata czasem brzydko mówi o pani od religi i że tworzy sekte. Mama lubi pania od religi. .No to cudownie, że masz i mamusię i tatusia, szkoda tylko, że nic nie zrozumiałaś z tego swojego Chrzęścijaństwa i nie szanujesz swojej rodziny jak należy. Tak "Pani od Religii" stworzyła wam sektę, a Ty jesteś już jej częścią. Im wcześniej wyrwiesz się z niej, tym lepiej dla Ciebie. Tylko czy Ona Ci na to pozwoli? Wątpię... Na pewno już wmówiła Ci, że poza sektą nie będziesz dobrym człowiekiem, a sama myśl o odejściu to Szatańskie Wersety! > Pani mówi że mam nie myśleć tylko słuchać mądrzejszych kobiet bo panowie to jest patologia (?)To znaczy jaką przewidziała dla Ciebie przyszłość? Zakonnicy-służki poniżanej przez biskupa, seksualnej świeckiej niewolnicy jakiegoś katola-hipokryty, a może nienawidzącej mężczyzn dziwki-lesbijki? Dziecko, uciekaj od tej czarownicy jak najdalej i jak najprędzej! Błagaj rodziców o pomoc, żeby Cie choć z lekcji religii wypisali. Jej anty-rady wpędzą Cię w wielkie kłopoty. Zanim osiągniesz pełnoletność, wpadniesz w mega-nałogi, żeby odreagować sekciarskie klimaty, a potem w najlepszym wypadku przez rok będą Cię ratować na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego - o ile w ogóle przeżyjesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marcin Mleczek (125 punktów) | Droga Majko dziękuję za zabranie głosu. Proszę teraz o rozsądne spojrzenie na to co napisałaś.
>Pani od religii napisała że państwo wyznaniowe również, np. Caritas nie pyta o wiarę lecz pomaga w trudnych sytuacjach życiowych.> To ciekawe. Przecież Jezus uczył, że cierpienie jest czymś godnym, lepszym. Przecież później łatwiej takiej osobie dostać się do nieba. Ociera się to o masochizm. Z resztą Jezus wychodzi z założenia by nie dbać o siebie, cierpieć, z resztą sam to pokazał przez swoją misję samobójczą, która niczego nie przyniosła. Według niego my nic nie znaczymy a on jest taki wspaniały i wszyscy niby go mają chcieć.
>Kościół Katolicki w ogóle to największa instytucja charytatywna na Ziemi w dziejach ludzkości. Szkoda, że zapominasz o historii ich morderstw, krucjat, wypraw krzyżowych... Nie tylko z chęci władzy i pieniędzy wierzących, ale też tego co dosłownie napisane jest w biblii w której bóg jasno nakazuje zabijać niemowlaki, ciężarne, osoby pracujące w weekend, wymieniać można długo... Z resztą sam bóg bilijny utopił całą planetę, zabił trochę ludzi, w tym dzieci. Więcej ma na swoim koncie niż sam okrutny szatan. Poza tym zastanów się nad intencją Boga. Podyktował książkę która trafi do idiotów maniaków którzy będą wykonywać rozkazy z tej książki. Toż Ci Bóg no nie, nie wpadł na to, że ludzie będą to odczytywać dosłownie i zabijać. Wiedział przecież niby o tym! Mam do Ciebie więc pytanie droga Majko. Czy jeśli zobaczysz naiwniaka i idiotę i wmówisz takiej osobie, że czarni są źli i trzeba ich zabić, po czym ten idiota i naiwniak zabije czarnego, to czy przypadkiem to nie będzie Twoja wina? Czy tak nie jest z Twoim Bogiem który napisał w księdze by zabijać a którą przeczytali idioci i naiwniacy i zaczęli zabijać. Odpowiedz proszę na to pytanie.
>Pani od religii napisała że nie posiada Pan wiedzy skoro pisze Pan takie informacje. >I że prawdopodobnie PRL Pan przespał albo był na emigracji. I co z tego? Niejeden profesor nazwałby ją idiotką? Czego to dowodzi? Skup się na samych faktach i zacznij samodzielnie, krytycznie myśleć a nie jesteś manipulowana jak robot.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | > Jezus uczył, że cierpienie jest czymś godnym, lepszym.Pani od religi napisała: To prawda, uczył też miłości i pomocy w ulżeniu cierpiącym. Samarytanin i jego historia na przykład. Sam Pan Jezus uzdrawiał ludzi np. z trądem albo sparaliżowanych. > Szkoda, że zapominasz o historii ich morderstw, krucjat, wypraw krzyżowych... Nie >tylko z chęci władzy i pieniędzy wierzących, ale też tego co dosłownie napisane jest w >biblii w której bóg jasno nakazuje zabijać niemowlaki, ciężarne, osoby pracujące w >weekend, wymieniać można długo..Pani od religi napisała: To prawda. Katolicyzm miał ciemne karty w swojej historii. Tak jak każda religia oraz ideologie nie teistyczne. Dziś nauczony błędami Kościół nawołuje do pokoju i miłości, również w państwach ateistycznych takich jak Chiny czy Korea Północna które wciąż mordują z powodów ideologicznych. > bóg jasno nakazuje zabijać niemowlaki, ciężarne, osoby pracujące w weekend, >wymieniać można długo... Z resztą sam bóg bilijny utopił całą planetę, zabił trochę >ludzi, w tym dzieci. Więcej ma na swoim koncie niż sam okrutny szatan.Pani od religi napisała: Istnieje coś takiego jak hermeneutyka biblijna (LOOOL co to? )  Ludzkość się rozwija, zaś Biblia była napisana w konkretnych czasach. To co jest w niej napisane może oznaczać coś innego niż rozumiemy dziś. Instrumentalne wykorzystywanie religii to zło. > Czy tak nie jest z Twoim Bogiem który napisał w księdze by zabijać a którą >przeczytali idioci i naiwniacy i zaczęli zabijać.Pani od religi: Napisał w czasach innych niż napisanie Biblii. To co miało sens kiedyś może nie mieć sensu dzisiaj. Wtedy warunki pustynne, wrogie plemiona dookoła czyhające na życie. Ludzie średniowiecza tego nie rozumieli. Pan również? > Niejeden profesor nazwałby ją idiotką?Pani od religi napisała: To jest głupie uogólnienie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Marcin Mleczek (125 punktów) | > >Sam Pan Jezus uzdrawiał ludzi np. z trądem albo sparaliżowanych.>Mógł ich takich nie stwarzać. To mi bohater. Stwarza chorego by go po 30 latach uzdrowić. To tak jakby okraść kogoś i po 30 latach oddać to co się ukradło, a wszyscy uznawali złodzieja za bohatera. Podobnie bóg stwarza chorych by potem ich leczyć? I co jest bohaterem? Pani od religii napisała: > To prawda. Katolicyzm miał ciemne karty w swojej historii.>Nie tylko ciemne karty w historii ale też i DZIŚ wciąż w biblii znajdujemy nakazy do mordowania. Niech chociaż poprawią te haniebne fragmenty z biblii. > Ludzkość się rozwija>Nie wszyscy. > zaś Biblia była napisana w konkretnych czasach.>Ani wczoraj, ani 100 lat temu, ani 1986 lat temu zabijanie dzieci z winy ojców nie było dobre. A takie nakazy mamy w biblii. > To co jest w niej napisane może oznaczać coś innego niż rozumiemy dziś.>Cytat z biblii, nakaz boga: ,,poginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone, a niewiasty ciężarne rozprute". Twoja Pani od religii znowu perfidnie będzie kręcić, że nie o to chodzi. Szkoda na nią czasu. To tak jakby Ciebie ktoś bił i miałabyś wysłuchiwać, że to dla Ciebie dobre. Nie daj sobie wmówić, że zło jest dobre. ZAWSZE, ZAWSZE, ZAWSZE myśl samodzielnie. Pani od religii znajdzie wymówkę na wszystko. To jest bezsensowna gadka. Jeśli słyszysz, że bóg utopił kiedyś cały świat a potem pani od religii ci mówi, że bóg miał jakiś plan. Nie daj się ogłupić. Nie ma sensu się z nią nawet kłócić. Pomyśl sobie, że nie ma ona pojęcia o tym co mówi. Kolejna rzecz jest taka, że pani od religii ma pieniądze z mówienia o tej religii podczas zajęć. Dodatkowo spędziła zbyt dużo czasu nad studiowaniem religii by teraz to porzucić. Ona się nie zmieni. Co innego by robiła gdyby rzuciła pracę? Nie chce ona się zastanawiać, nie potrafi się zastanawiać, i nigdy nie zrozumie tego. Proszę więc przestań wklejać jej wypowiedzi. Ty natomiast jesteś młoda, jeszcze tak mocno nie zmanipulowana. Szukasz rozwiązań, szukasz prawdy, pytasz się o wiele rzeczy. Bardzo dobrze. Myśl samodzielnie, poznaj prawdę i dobrze sobie ułóż fajne, spokojne życie bez zastraszania wymyślonymi szatanami, i bez narzucania religii. JEŚLI COŚ MASZ Z TEGO ZAPAMIĘTAĆ TO ZAPAMIĘTAJ JEDNO I KIERUJ SIĘ TYM PRZEZ CAŁE ŻYCIE-> JEŚLI NIKOMU NIE SZKODZISZ, A KTOŚ CIEBIE ZMUSZA DO CZEGOŚ - JEST TO ZAWSZE ZŁE. W tym przypadku masz wymyślonego boga który żąda miłości od Ciebie, przymusza Ciebie do miłości, a jeśli go nie pokochasz przygotował piekło pełne tortur. TAKIE ZASTRASZANIE JEST ZŁE, POZA TYM NIE MA PIEKŁA WIĘC SIĘ NIE BÓJ. Piekło możemy mieć na Ziemi jeśli nie będziemy mądrze żyć i to właśnie zależy od nas... Żeby mądrze żyć- czytaj, zastanawiaj się, rozmawiaj z wybranymi, dobrymi ludźmi, i samodzielnie oceniaj czy to co mówią jest dobre. Nie patrz nawet na ich wiek... Mamy zbyt dużo starych idiotów... Jak chcesz możesz też ewentualnie oglądać moje filmiki filozoficzne na youtube  staram się właśnie tam mówić o rzeczach ważnych by poprawić swoje życie. Mam zamiar dodawać tam tego typu filmiki... Życzę Ci, żebyś ułożyła sobie życie na prawdzie, uczciwości, spokojnej rozmowie, bez przemocy, bez strachu. Pamiętaj, masz tylko jedno życie i dlatego musisz je jak najcudowniej spędzić. Mam też ogromną prośbę. Przeczytaj na spokojnie dokładnie, kilka razy co tu napisałem i sama się zastanów co jest dobre a co złe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | >Stwarza chorego by go po 30 latach uzdrowić. To tak jakby okraść kogoś i po 30 latach >oddać to co się ukradło, a wszyscy uznawali złodzieja za bohatera
Pani od religi napisała: Cierpienie uszlachetnia, ale to nie znaczy że mamy na nie patrzeć bezczynnie. Nie wiemy dlaczego ludzie rodzą się chorzy, wiemy żeby ulżyć w ich cierpieniu. To chciał pokazać Pan Jezus.
>Nie tylko ciemne karty w historii ale też i DZIŚ wciąż w biblii znajdujemy nakazy do >mordowania.
Pani od religi napisała:
Hermeneutyka biblijna się kłania oraz dwa proste słowa którymi kieruje się katolik: NIE ZABIJAJ.
>Nie wszyscy.
Pani od religi:
To prawda. Niektórzy się nie rozwijają tkwiąc w ograniczeniach swojego rozumu jak więzieniu.
>Ani wczoraj, ani 100 lat temu, ani 1986 lat temu zabijanie dzieci z winy ojców nie >było dobre. Pani od religi napisała: Tego nie wiemy. Wczoraj to było złe,czasy współczesne,humanizm. 100 lat temu Pan nie żył więc nie wie. W 1986 również.
>Jeśli słyszysz, że bóg utopił kiedyś cały świat a potem pani od religii ci mówi, że >bóg miał jakiś plan. Nie daj się ogłupić.
Ale to są plany Pana Boga. On jest Miłosierdziem i widocznie z miłosierdzia zrobił potop żeby ludzie nie grzeszyli i nie trafiali do piekła smucąc Pana Boga.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Niewątpliwie religia katolicka jest dla 13-letnich dzieci oraz osób jedynie fizycznie starszych, które mentalnie z wieku 13 lat nigdy nie wyrastają. Dziewczynko nie wiem czy zauważasz, ale nadajecie ze swoją Panią na identycznie infantylnych falach: "niezrozumiałe plany Boga", "nie wiem", tajemnica" "widocznie Bóg wymordował wszystkich z miłosierdzia" (to rekord infantylności, sic!) - oto Wasze "głębokie" przemyślenia na dość proste problemy z absurdalnością Waszych wierzeń. Mam dziwne wrażenie, że nawet już przeciętnie rozgarnięty 16-latek byłby w stanie wysilić się na przemyślenie w stylu " no to jest rzeczywiście problem i warto byłoby znaleźć jego rozwiązanie, bo inaczej to to wszystko to jakaś szalona bajka bez sensu".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Ale to są plany Pana Boga. On jest Miłosierdziem i widocznie z miłosierdzia zrobił potop żeby ludzie nie grzeszyli i nie trafiali do piekła smucąc Pana Boga.
hej, To nie jest śmiesznie To jest przerażające i odrażające
Gdybyś owieczko zabłąkana ( wybacz maju ale jesteś cynicznie wykorzystywana i będe sią zwracał wyłącznie do osoby która cie wykorzystuje a ciebie pozdrawiam i prosze abys juz nie pozwolila sie wykorzystywac ) chciała zniechęcić do religii to nie mogłabyś celniej przedstawiać prymitywizmu i amoralności które są jej fundamentem makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Gdybyś owieczko zabłąkana ( wybacz maju ale jesteś cynicznie wykorzystywana i będe sią zwracał wyłącznie do osoby która cie wykorzystuje a ciebie pozdrawiam i prosze abys juz nie pozwolila sie wykorzystywac ) chciała zniechęcić do religii to nie mogłabyś celniej przedstawiać prymitywizmu i amoralności które są jej fundamentem >makuś
Tzw. Wyrafinowani Teolodzy mogą encyklopedie 100-tomowe o tym pisać, a prymitywizmu i amoralności tej opowieści nie podważą. Na szczęście dla nich wszystko ratują fakty historyczne - ta amoralna opowieść jest tylko plagiatem jeszcze bardziej prastarej mitologii - pochodząca z najstarszych cywilizacji ludzkich, oparta pewnie na jakiejś autentycznej powodzi, w której jak zawsze w powodzi tzw. "cudem" ktoś się jakoś uratował.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ale to są plany Pana Boga. On jest Miłosierdziem i widocznie z miłosierdzia zrobił potop żeby ludzie nie grzeszyli i nie trafiali do piekła smucąc Pana Boga.
hej, A węc mamy do czynienia z Miłosierdziem , które po to aby nie być smutne morduje ludzi ? Taki przedstawia nam się motyw ? Bóg nie chce być smutny a węc morduje ? I jeszcze to : Bóg wymordował tych ludzi bo byli grzeszni , tak ? Gdzie trafili po śmierci ? Piekło istnieje ? Czy też nie istnieje Czy też wymordował ich zanim zaczęli grzeszyć ? Profilaktycznie ? HORROR makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Maja dlaczego nie piszesz co sama o tym myślisz? Prosiłem o samodzielne zastanowienie się. Co zyskasz kiedy będziesz po środku dwóch osób obrzucających się argumentami nad którymi sama się nie zastanawiasz. Prosiłem żebyś nie pisała co ma do powiedzenia Pani od religii. Tym bardziej pisze to czego się prawie wszyscy tu spodziewamy po takich osobach... Ty wciąż swoje: wiecie co ,,a Pani od religii..." Kogo ona obchodzi? Ona nie zmieni się, szkoda na nią czasu. Ponownie proszę o zaprzestanie pisania tego co rzekoma Pani od religii powiedziała... Ochłoń, obejrzyj jakieś debaty, najlepiej przetłumaczone z języka angielskiego. Są tam osoby zarówno reprezentujące poglądy religijne, jak i antyreligijne. Dodatkowo są uważani za specjalistów w tego typu poglądach. Sama pomyśl kto miał lepsze argumenty, nie tam jakaś Pani X spod Rybników. Polecam chociażby ze strony religijnej- Kent Hovind, Denish D'Souza, Lane Craig. Ze strony ateistów- Christopher Hitchens, Richard Dawkins, Michael Shermer, Dan Barker. Nie polecam raczej polskich debat... Co więcej możesz zobaczyć ogólnie krytykę religii w necie. Pomyśl samodzielnie, poszukaj dobrych materiałów, zastanów się nad nimi sama. Jeśli chodzi o coś komicznego to polecam: Dave Allan www.youtube.com/watch?v=W_rx1Ex2FqYRicky Gervais www.sadist(*)rvais-czyta-biblie-vt22605.htmEhh to może jakaś dobra strona, że katolicy dostarczają nam trochę śmiechu  Wrcając do tematu, obawiam się, że nigdy nie poznasz prawdy, bo racjonalne życie wymaga dużo samodzielnego, krytycznego myślenia a większość osób tego albo nie chce albo nie potrafi i szukają byle odpowiedzi typu ,,a pan bóg, a jezus, a pani od religii, a św walenty..." Wydaje mi sie, że życie dla wiekszosci jest koszmarem gdy zauwazaja ze nie mają rozkazów żeby być robotami. Ogólnie wykonując rozkazy nie będziesz dobrą osobą. To tak jakby ktoś groził mnie, że będzie mnie torturować jeśli czegoś nie zrobię. Niestety nikt Ciebie tutaj nie przekona bo widać skutek wielu lat wmawiania Ci czegoś. To tak jakby oczekiwać od uzależnionego żeby po 10 latach nałogowego palenia rzucił to. Tylko nieliczni to potrafią. Ci którzy dalej palą myślą o mój boże jak rzucę to jak będę mógł sobie radzić ze stresem, podobnie z myśleniem o niewidzialnym przyjacielu- jak nie ma niewidzialnego przyjaciela to jak będe mieć rozkosze przez wieczność, przecież na nie zasługuję tylko myśląc o takiej istocie. Bo pomyślenie o czymś niewidzialnym przecież robi z Ciebie lepszego człowieka no nie? Ja wiem, że nie jesteś lepszym człowiekiem bo myślisz o jakieś niewidzialnej istocie, która jest mistrzem gry w chowanego. To jest aż uderzające w rozsądne myślenie- jak możesz traktować osobę za lepszą bo sobie pomyślała o przezroczystej istocie. Po prostu uważam, że najprawdopodobniej nie potrafisz się nad tym zastanowić, jesteś zbyt zmanipulowana. Nikt Ciebie tu raczej nie przekona. To tak jakbym miał weteranowi wojennemu mówić, że nie powinien się rzucać na ziemię w momencie gdy na ziemię spada łyżka. On będzie już miał taki odruch i nie zastanowi się logicznie nad tym. Tak działa, jak robot. Podobnie Ty. Masz odruch, nie chcesz lub nie potrafisz się zastanowić nad religią. Ciągłe głupoty typu: ,,Cierpienie uszlachetnia, ale to nie znaczy że mamy na nie patrzeć bezczynnie." Co to ma w ogóle znaczyć? To tak jakby napisać bycie dobrym uszlachetnia ale to nie znaczy, że mamy być dobrzy. Pisanie o tym, że cierpienie jest dobre ale mamy zapobiegać cierpieniu jest niedorzeczne, bo po co zapobiegać czemuś co uważa się za dobre? Bezsens. Potem o bogu piszesz: ,,On jest Miłosierdziem i widocznie z miłosierdzia zrobił potop żeby ludzie nie grzeszyli i nie trafiali do piekła smucąc Pana Boga." I co nie grzeszą już? Coś mu nie wyszło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > Ricky Gervais> www.sadist(*)rvais-czyta-biblie-vt22605.htm> Ehh to może jakaś dobra strona, że katolicy dostarczają nam trochę śmiechu Nic mnie z tego tak nie poruszyło, jak ostatnie sekundy, że s4urwiel kłamał; na prawdę dobre! po co kłamał?? w żadnym chyb innym tekście nie zwracano na to uwagi...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | > To prawda, uczył też miłości i pomocy w ulżeniu cierpiącym. Samarytanin i jego historia na przykład.
A to ciekawe, bo z tego co ja kojarzę to ta historia miała pokazać, że: - że prędzej otrzymasz pomoc od niewierzącego niż od wierzącego, - że pomoc innemu (myślenie o innych) jest ważniejsze od jakiejkolwiek wiary.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | >niewierzącego
Pani od religi:
Niewierzący też jest dzieckiem Boga.
>że pomoc innemu (myślenie o innych) jest ważniejsze od jakiejkolwiek wiary. Pani od religi: To prawda. Dlatego katolicy pomagają wszędzie wszystkim np.w Caritas.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Marcin Mleczek (125 punktów) | >Pani od religi: >Niewierzący też jest dzieckiem Boga.> Którego boga? Jezusa, Allaha, Ahury Mazdy, Jahwe, Jehowy, czy boga kakao Ek Chuah u majów, czy też jednego spośród kilku tysięcy innych kandydatów? Jak widać kolejka niewidzialnych tatusiów zastępczych jest długa.
>>pomoc innemu (myślenie o innych) jest ważniejsze od jakiejkolwiek wiary. >Pani od religi: >To prawda. Dlatego katolicy pomagają wszędzie wszystkim np.w Caritas.> To Ci dopiero bezinteresowna pomoc, żeby zaklepać sobie miejscówkę w raju na wieczne rozkosze. Myślą hmmm pomogę temu biedakowi a w zamian dostanę wieczne rozkosze. Ładny biznesik. Nie jeden urzędas by na to poszedł... Z resztą o czym rozmawiać z ludźmi którzy uważają cierpienie za dobre (bo niby zbliża do boga). Skoro uważają, że zbliża to po co pomagają? To jest niedorzeczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >Pani od religi: >To prawda. Dlatego katolicy pomagają wszędzie wszystkim np.w Caritas. To znaczy, że tych katolików jest bardzo bardzo mało. Dlaczego tylko ich (wasz) KrK i wy sami jeszcze pare dni temu krzyczałyście o 95%. Z tego co każdy widzi jaka jest rzeczywistość, 99% z tych 95% nie pomaga praktycznie nikomu i praktycznie nigdy i raczej nie uważa tego nawet za problem. A dlaczego ? Z prostej przyczyny: pomaganie innym NIE JEST, NIE BYŁO I NIE MOŻE BYĆ OZNAKĄ KATOLICYZMU. Oznaką katolicyzmu jest prawdziwa (bądź prawdziwie wmówiona sobie) wiara w katolickie dogmaty. Tylko Tyle i Aż Tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | > Pani od religi:> Niewierzący też jest dzieckiem Boga. Cytat: Olgierd Jedlina: Kumotrze Szyszkowniku, coś mi przyszło do głowy. Dlaczegóżby po prostu nie udostępnić eliksiru wszystkim? Wtedy nareszcie będziemy wiedzieli, kto chce być krasnalem, a kto nie. Prawdziwi krasnale zostaną, a innych nam nie potrzeba. Kilkujadek: Sęk w tym, że my potrzebujemy wszystkich. I tych co chcą, i tych co się wahają. Bo inaczej mogłoby dojść do tego, że któregoś dnia tylko my dwaj musielibyśmy koniom grzywy pleść. Ja wiem, polococktowcy nas nie kochają. Ale my ich tak długo będziemy kochać, aż oni nas wreszcie pokochają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >>znakomita większość obywateli chce żyć w państwie świeckim. >Pani od religii pisze że jest to pana chciejstwo i utopia. Pani od religii tak pierd.... bo naiwnie wierzy, że państwo wyznaniowe to jest to, że ona dalej jest kimś, jest ważną osobistością, rządzi i decyduje jakie święte prawdy opowiada na lekcjach. Tymczasem państwo wyznaniowe to jest takie miejsce, gdzie największe hipokrytyczne h.. zostają urzędnikami decydującymi za innych, gdzie jej dyrektor będzie przedstawicielem państwa wyznaniowego i będzie decydował za nią co jest świętością. Religia państwowa nigdy nie będzie odzwierciedlać jej poglądów. Wiara w Taką Durnotę jest właśnie utopią!
>>Państwo świeckie jest dla wszystkich. >Pani od religii napisała że państwo wyznaniowe również, np. Caritas nie pyta o wiarę lecz pomaga w trudnych sytuacjach życiowych. Istnienie Caritasu NIE ma żadnego związku z wyznaniowością państwa. Takie teksty to już poniżej wszelkiego poziomu głupoty katofanatycznej. W Świeckim Państwie NIKT NIGY nie zapyta kogo wyznawcą jest właściciel danej organizacji charytatywnej; natomiast na pewno musi zadać pytanie czy aby np. przy rozdzielaniu przez tę organizację pieniędzy publicznych na zlecenie rządu lub samorządu, warunkiem otrzymania pomocy nie jest uprzednie np. pranie mózgu porcją indoktrynacji religijnej...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 maja_majka (32 punktów) (zablokowany) | Pani od religi napisała:
>Pani od religii tak pierd.... bo naiwnie wierzy,
Przeklina Pan publicznie do tego przy dzieciach. Co to za poziom?
>Tymczasem państwo wyznaniowe to jest takie miejsce, gdzie największe hipokrytyczne h.. >zostają urzędnikami
Nie lubi Pan państwa wyznaniowego, to nie powód do wulgarnych wyzwisk. Budzi Pana emocje.
Jak wiemy emocje zasłaniają myślenie. >Religia państwowa nigdy nie będzie odzwierciedlać jej poglądów.
Nie ma czegoś takiego jak religia państwowa.
>Istnienie Caritasu NIE ma żadnego związku z wyznaniowością państwa
Ma związek z wartościami humanistycznymi których ścisłym nośnikiem jest Kościół Katolicki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | > Pani od religi napisała:> >Pani od religii tak pierd.... bo naiwnie wierzy,> Przeklina Pan publicznie do tego przy dzieciach. Co to za poziom?W d.. mam Twoje wirtualne dzieci, co je po nocach wirtualnie zmuszasz do prowadzenia z dorosłymi dyskusji dla dorosłych. > >Tymczasem państwo wyznaniowe to jest takie miejsce, gdzie największe hipokrytyczne h.. >zostają urzędnikami> Nie lubi Pan państwa wyznaniowego, to nie powód do wulgarnych wyzwisk.Owszem jest powód i to przeogromny. Każde miejsce, gdzie będzie się wspierało hipokrytyczne h... na stanowiskach jest powodem do bluzgu. > Budzi Pana emocje.> Jak wiemy emocje zasłaniają myślenie.Nie mi. > >Religia państwowa nigdy nie będzie odzwierciedlać jej poglądów.> Nie ma czegoś takiego jak religia państwowa.Nie ma czegoś takiego jak Twoja inteligencja. > >Istnienie Caritasu NIE ma żadnego związku z wyznaniowością państwa> Ma związek z wartościami humanistycznymi których ścisłym nośnikiem jest Kościół Katolicki.Jakie wartości prezentował ten były dyrektor Caritasu ?: samotny123.blog.onet.pl/2007/06/15/s-adam/caritaspol(*)com/2013/08/12/koniec-s-adama/ekai.pl/wy(*)ikow-tylko-winny-sie-tlumaczy/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . Znowu - co wielokrotnie tu pisałem - nie jestem wrogiem ani ludzi wierzących, ani religii, czy też organizujących ich życie duchowe instytucji. Chciałbym tylko aby zachowana była proporcjonalna miara, tak aby jedni nie narzucali swojego światopoglądu, swojej wiary i swojej moralności innym. Takim samym jak oni obywatelom, którzy mają takie same prawa do własnych poglądów.> Niech Pan więc z nieco większą ostrożnością pisze o "narzucaniu światopoglądu".www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,627161#w629341 Czytelnik 'maja_majka' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Bóg nie może istnieć - wyklucza go logika' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,626723#w629503@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Maya.zeŚląska (8 punktów) (zablokowany) | Dziękuje Panu. Dałam minusa bo pani mi kazała. Przepraszam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > > ja dostrzegam i u Pana i u siebie wkurzenie na próby wciskania dzieciom religijnego kitu.> Każdego ideologicznego kitu, zastępowania racjonalnej refleksji wiarą, bezmyślnego powtarzania jedynie słusznej wiary, jako jedynej prawdy.Tak ogólnie to zgoda. Zastanawiam się tylko nad różnymi formami wywierania wpływów obecnymi w procesie socjalizacji i w ogóle w życiu w społeczeństwie. Dysponujemy rozumem, ale jednak jesteśmy zwierzętami. Ciekawi mnie tu jakie przyczyny decydują o naszym stosunku wobec innych (służalczy lub dominujący) w ramach hierarchii społecznej. Tylko trochę obserwuję ludzi w wydawałoby się racjonalnie myślącym środowisku, ale ewidentne jest dla mnie, że pewny siebie i bystry, nowocześnie ubrany buc przebije się w 90% sytuacji łokciami do przodu i wyprzedzi wielu lepiej merytorycznie przygotowanych skromniutkich intelektualistów. Proszę zwrócić uwagę, jak ważna jest umiejętność zrobienia "dobrego wrażenia". I czy to wrażenie ma jakieś walory intelektualne (poza umiejętnością zafundowania szybkiego żarciku), gdy chodzi o pozycję w grupie? Oczywiście wiele zależy od grupy, ale styl i estetyczna "osobowość", sposób bycia (nie chcę powiedzieć aura), w zasadzie bardzo zależne od WARUNKÓW FIZYCZNYCH w połączeniu z pewnością siebie skutkują odpowiednią pozycją w grupie w większym stopniu, niż kwestie merytoryczne. A hierarchia w grupie i w społeczeństwie to już bardzo istotny element wykorzystywany przez różne panujące i narzucane ideologie. Zastanawiam się więc, czy mamy tendencję do tego, by słuchać raczej tych, którzy się nam podobają, a niekoniecznie tych, którzy mają merytorycznie rację. > To otwarte forum i z durniów okrasa wcale nie przeszkadza dopóki dominująca się nie staje z jednej strony niech Pan weźmie pod uwagę post pana Elaspa skierowany do pani Meretseger:> "Tak, tak, oczywiście. Niech się Pani do końca nie ośmiesza. Prawda jest taka, że racjonaliści po prostu nie dają sobie rady w dyskusji [...]"Przy okazji może warto zauważyć, ile razy różni ewangelizujący fideiści nie odpowiadają nam w ogóle na posty. Bardzo często po przyparciu do muru dostrzegam zaprzestanie dyskusji z ich strony, jednak później wyciągają bardzo podobnego królika z kapelusza w innym wątku. Tyle, że zaprzestanie przez nich poszczególnych rozmów jest mniej widoczne od ich ciągłego nadawania w innych rozmowach. Wartoby może o tym pamiętać i np. wskazywać na to przy rozmowie z nimi. Np. kontynuować rozmowę pod warunkiem, że odpowiedzą na poprzedni post w innym wątku. > Oni są przy tym bardzo poważni, gdyż realizują poważną misję Kościoła przekształcając, tak jak umieją, "Racjonalistę" na własną modłę.Z tym Kościołem, to Pan moim zdaniem przesadza. Najczęściej są oni strasznie zapatrzeni i zadufani we własną rację. Uważam, że racjonaliści powinni częściej rozmawiać ze sobą, niż z nimi. Trochę naszej winy w tym, że karmimy trolli. > Z drugiej strony mamy święcie wierzących, iż bóg nie istnieje i wiara w ateizm jest jedynie słuszną wiarą:> Zapytaj Bogusławskiego, to jego teksty i teorie, że wiara i niewiara to taki sam fideizm i to równie głupi.Tu akurat uważam, że to jest trochę - niekiedy - nieporozumienie. Czasem rzeczywiście również do ateistów zupełnie nic nie dociera, a jeśli są to wierzący ateiści, to z nimi również nie ma dyskusji. Jednak mi się zdarza czasem zastanawiać nad tym, jak bardzo moja wypowiedź była zrozumiała dla innych. > To bez znaczenia, iż jeszcze jeden zacofaniec jakim był niewątpliwie Imre Kertész napisał: Biblię, powiada, można zrozumieć bez historii, ale historię bez Biblii już nie.Z zainteresowaniem przeczytałem tekst o Kertészu. Dziękuję za ten link. To jeden z natrudniejszych tematów, ale mimo to podzielę się moim spostrzeżeniem. Mianowicie zastanawia mnie, czy przy przerabaniu historycznego horroru nie da się uciec od jakiejś formy mitologizacji. Ale w dalszym ciągu nie rozumiemy - bo nie chcemy rozumieć? bo rozumienie tego nie jest na ludzką miarę? - sensu tego wydarzenia, pojętego już nie w skali historycznej, ale kosmicznej.[...] Bóg pojawia się w tych zapiskach zaskakująco często. Zbyt często, by uznać to za przypadek. W najbardziej dla mnie wstrząsającym fragmencie dziennika czytamy: "Bóg to Auschwitz, ale również ten, kto mnie z Auschwitz wyprowadził. I kto mnie zobowiązał, a nawet zmusił, żebym zdał ze wszystkiego sprawę, bo chciał usłyszeć i zobaczyć, co zrobiłWydaje mi się, że rozumiem te uczucia i tę traumę, ale czy jest tu jakieś wyjście, jakaś nadzieja, jakieś światełko w tunelu? Mam jeszcze na facebooku w polubieniach stronę Josepha Campbella, z której przychodzą do mnie od czasu do czasu różne cytaty i niedawno przyszedł taki: "Only birth can conquer death - the birth, not of the old thing again, but of something new. Within the soul, within the body social, there must be - if we are to experience long survival - a continuous 'recurrence of birth' ('palingenesia') to nullify the unremitting recurrences of death."Oczywiście nie sądzę, aby to cokolwiek zmieniło dla ludzi, którzy przeżyli piekło, ale dla tych którzy przyszli po nich, rzeczywiście to właśnie zadziałało. > Ja się już ze swoją sceptyczno-heretycką postawą poznawczą racjonalisty opierającego swoje poglądy na dorobku nauki zupełnie tu nie mieszczę.Jest tu jednak wciąż wielu mądrych ludzi i przepraszam, ale to Pana wybór, z kim Pan chce rozmawiać. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> Tylko trochę obserwuję ludzi w wydawałoby się racjonalnie myślącym środowisku, ale ewidentne jest dla mnie, że pewny siebie i bystry, nowocześnie ubrany buc przebije się w 90% sytuacji łokciami do przodu i wyprzedzi wielu lepiej merytorycznie przygotowanych skromniutkich intelektualistów.Ewolucja: wygrywają najlepiej przystosowani. Tacy są w polityce i w biznesie. Miejsce outsiderów(marzycieli/idealistów) jest na marginesie albo w Królestwie Niebieskim.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | >>Tylko trochę obserwuję ludzi w wydawałoby się racjonalnie myślącym środowisku, ale ewidentne jest dla mnie, że pewny siebie i bystry, nowocześnie ubrany buc przebije się w 90% sytuacji łokciami do przodu i wyprzedzi wielu lepiej merytorycznie przygotowanych skromniutkich intelektualistów. >Ewolucja: wygrywają najlepiej przystosowani. Tacy są w polityce i w biznesie.
Oczywiście, ale mi właśnie o to chodzi, że bardzo łatwo jest stwierdzić, że nie należy wierzyć, i że nie należy dawać sobie wciskać żdanego kitu.
Gorzej, że przy wciskaniu kitu wykorzystywane są właśnie te mechanizmy ewolucyjne lepiej dostosowanego w grupie - np. w polityce i biznesie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marcin Mleczek (125 punktów) | Maceox napisał: >Ciekawi mnie tu jakie przyczyny decydują o naszym stosunku wobec innych (służalczy lub dominujący) w ramach hierarchii społecznej.> Dlaczego mamy tylko sługów i dominujących? W normalnym małżeństwie nie mamy sług i dominujących. Trzeba zauważyć, że można współpracować i ponosić korzyści.
>Zastanawiam się więc, czy mamy tendencję do tego, by słuchać raczej tych, którzy się nam podobają, a niekoniecznie tych, którzy mają merytorycznie rację.> Bardzo trafne spostrzeżenie. Z pewnością można to odnieść do osób wierzących którzy mogą stracić tak wielu rzekomych ,,przyjaciół". Poza tym chęć przypodobania się znajdzie większe odniesienie (chociażby względem osoby atrakcyjnej). Natomiast gdy potrafimy dostrzec konsekwencje czegoś co jest przyjemne wtedy możemy lub nie postępować racjonalnie.
>Przy okazji może warto zauważyć, ile razy różni ewangelizujący fideiści nie odpowiadają nam w ogóle na posty. Bardzo często po przyparciu do muru dostrzegam zaprzestanie dyskusji z ich strony, jednak później wyciągają bardzo podobnego królika z kapelusza w innym wątku. Tyle, że zaprzestanie przez nich poszczególnych rozmów jest mniej widoczne od ich ciągłego nadawania w innych rozmowach. Wartoby może o tym pamiętać i np. wskazywać na to przy rozmowie z nimi. Np. kontynuować rozmowę pod warunkiem, że odpowiedzą na poprzedni post w innym wątku.> Jak najbardziej, chociaż dociera się do jakiegoś nikłego procenta osób wierzących albo wątpiących i otwartych. Wielu nie potrafi lub nie chce zrozumieć racjonalnych założeń negujących ideę boga. Przekręcają coś, zmieniają podtemat, nie odpowiadają... Większość wychodzi z założenia- przecież jestem zbyt mądry żeby ktoś mnie ogłupił (np wmawiając, że istnieje bóg), poza tym mam zbyt dużo do stracenia- co z moją egoistyczną potrzebą wiecznego życia w rozkoszy, co ze znajomymi, tylu z nich wierzy, co z rodziną, ślubem z wierzącą, co z dziećmi, tyle w tym ktoś tkwił, i co teraz? Jeśli się sprzeciwię mogę stracić tylu ,,przyjaciół. Jak sobie poradzę? Wymaga to przecież odwagi, samodzielności, a większość osób woli być z kimkowlwiek by mieć poczucie bycia potrzebnym, lub poczucie wspólnoty... Są też osoby które starają się uzasadniać wiarę nauką. Wypisują jakieś rzeczy o fluktuacjach kwantowych i niby łączą pewne naukowe niejasności z isnitniem boga. To tak jakby mówić: spójrzcie nie wiemy dokładnie co się dzieje na płaszczyźnie kwantowej, lub mamy tu pewne naukowe niejasności i dlatego tu musi być bóg. Niemożliwe jest też dokładnie zbadanie wszystkiego na płaszczyźnie fizyki, matematyki, ewolucji by odpowiedzieć na wszystkie niewiadome i słyszymy najczęściej prostą odpowiedź w stylu: ,,widzisz, to bóg". Później dodają jakieś uzasadnienia, że istnieją inne logiki, chociażby na płaszczyźnie kwantowej, że coś nielogicznego nie musi być niesprzeczne bo obowiązuje inna logika, albo my nie możemy tego pojąć... Nie zauważają natomiast, że używają sami logiki która jest nie sprzeczna by CZĘŚCIOWO uzasadniać istnienie rzekomego boga. Co więcej, gdyby takowa nielogiczność istaniła we Wszechświecie wtedy wszystko jest możliwe, nawet to co niemożliwe. Możliwe jest zatem, że 1+1=5. Ogólnie wtedy każdy z matematki musiałby mieć 6, bo czego by ktoś nie napisali może być niby prawdziwe w innym wszechświecie. Np. 2+2 = pomarańczowy. Nauczycielka na to - idealnie, masz 6, ponieważ niby gdzieś we wszechświecie to może być prawda... Oczywiście mamy tu szereg zapętlających się bardzo długich raczej do niczego nie prowadzących argumentów i kontrargumentów które ci ,,naukowo-wierzący" będą zbywać faktem, że nie mamy dokładnych danych na temat Wszechświata i nie potrafimy wszystkiego przewidzieć. Kłopot w tym, że ta historyjka się może nigdy nie skończyć bo nigdy nie poznamy Wszechświata w 100%, i zawsze będzie tłumaczenie, widzisz teraz tego nie wiesz- a ja to wiem, to musi być bóg.
>Uważam, że racjonaliści powinni częściej rozmawiać ze sobą, niż z nimi. Trochę naszej winy w tym, że karmimy trolli.> Racja. Trzeba rozwijać dobre argumenty by rozmawiać z osobami które są racjonalne, lub które się nie zaraziły poważnie tym ,,wirusem religii", które nie są tak zmanipulowane. Lepiej przeciwdziałać chorobie niż ją leczyć. Na ,,leczenie" (racjonalizowanie) u większości za późno. Co zrobić? Kłopot w tym, że prawie zawsze nie da się ,,wyleczyć", przekonać innych do tego co racjonalne z uwagi na lata manipulacji oraz powodów o których wspomniałem (jest ich pewnie więcej). Do takich warunków się dostosowali (jak w ewolucji). Jak teraz więc mają (wierzący) żyć w wolnym świecie, bez dyktatora. Jak żyć? Nie wiedzą, bądź nie potrafią się odzwyczaić. Ktoś po latach życia w więzieniu (dyktatorskich rozkazach) nie będzie się czuć dobrze gdy wyjdzie na wolność, będzie bezradny, nieprzydatny, niedostosowany, i najprawdopodobniej będzie chciał wrócić do więzienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Oczywiście dostrzegam poważny problem polegający na tym, że istnieje w Polsce spora i zorganizowana wokół kościoła fundamentalistycznie nastawiona mniejszość, która próbuje narzucić Polakom katolickie reguły gry również poprzez wpływanie na kształt ustawodawstwa. Uważam, że należy zdecydowanie sprzeciwać się tym próbom narzucenia jedynie slusznej ideologii, ale tu tylko chciałbym tylko zaznaczyć, że na codzień większość ludzi w Polsce nie żyje religią.
Chwila dla zamysłu: taka religijna mniejszość istnieje także pośród katechetów, czy też oni są sporą częścią takiej religijnej mniejszości.
A jeśli chodzi o religię w przedszkolu od nowego roku, primo - w Polsce nie ma pewności, że dziecko do przedszkola się w ogóle dostanie, nawet jak tego bardzo chcemy i w tzw. dobrym mieście mieszkamy, a jak już sie dostanie - wystarczy przecież nie składać pisemnego wniosku o zajęcia z religii i reszta to już problem placówki.......
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > A jeśli chodzi o religię w przedszkolu od nowego roku, primo - w Polsce nie ma pewności, że dziecko do przedszkola się w ogóle dostanie, nawet jak tego bardzo chcemy i w tzw. dobrym mieście mieszkamy, a jak już sie dostanie - wystarczy przecież nie składać pisemnego wniosku o zajęcia z religii i reszta to już problem placówki.......www.racjonalista.pl/forum.php/s,626723#w629290Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | > www.racjonalista.pl/forum.php/s,626723#w629290> PozdrawiamJa tam nie wiem. MOja prawie już 4 letnia córa do przedszkola chodzi już rok, a w swoim życiu już kilka razy zaliczyła także wizyty w KrK z babcią, która zaangażowana bardzo jest., a nawet - mimo moich protestów - kochana mamusia czytała jej kilka razy "bajkę" o Potopie (ilustrowana "dla dzieci" - chore nie?~!; czego to fanatycy religijni nie wymyślą, a dziwne kobiety nie dopuszczą.....) i ..... z tego co kojarzę słowo które brzmiało jak "bóg" wypowiedziała może raz na identycznej zasadzie jak wypowiada czasem imiona postaci z kreskówek, lecz nikt nie kontynuował tego wątku i się on nie powtarza. Innych postaci (jak Jezusy Maryje itp. nigdy nie wspominała. Więc przemycania w przedszkolu czegokolwiek nieoficjalnie nie zauważam, jak na razie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) |
>To są badania NAUKAWE
Podważa Pani autorytet uznanych naukowców. To się ociera o paragrafy...
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 6 | Przemek J. (3008 punktów) | >Podważa Pani autorytet uznanych naukowców. To się ociera o paragrafy...
Chyba kościelne.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Prawa Kanonicznego 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >W Lanciano w połowie VIII w. kapłan podczas Eucharystii zauważył krew na hostii. >1200 lat po wydarzeniach. > 18 listopada 1970 roku Franciszkanie zlecili grupie włoskich naukowców szczegółowe badania > Wyniki były sensacyjne i znalazły się na pierwszych stronach włoskich gazet.
Nie takie sensacyjne wyniki drukowały rózne włoskie, niemieckie, hiszpańskie, polskie a nawet radzieckie gazety. To żaden dowód.
> Potwierdziły przekaz tradycji, że Hostia z VIII wieku jest ludzkim > mięśniem sercowym bez żadnych śladów cięcia, co wyklucza przypuszczenie, > że zostało wycięte jakiemuś człowiekowi.
Od razu rodzi się wątpliwość: kto był zainteresowany takim obrotem sprawy? Ja widzę co najmniej kilka osób i jedną instytucję.
> Stwierdzono z całą pewnością
Kto stwierdził i co znaczy "z całą pewnością"? Czy te badania były weryfikowane w innych instytubjach i laboratoriach? Przez innych, niż bezpośrednio związanych ze znaleźiskiem naukowców? Czy równolegle przekazano sprawę Policji, aby zbadała ją metodami kryminalistyki?
> że posiada w swoim składzie komórki ludzkiego mięśnia sercowego > oraz wsierdzia i osierdzia, a także komórki układu nerwowego charakterystyczne > dla mięśnia sercowego.
Nic szczególnego. W każdym mieście w kostnicach leży mnóstwo tego typu tkanek.
> W niewytłumaczalny sposób zachowało się również 5 bryłek skrzepniętej krwi.
Co konkretnie znaczy "niewytłumaczalny"? Podaje Pani jedynie interpretacje, a ja chciałbym przyjrzeć się temu bliżej. Zna Pani konkrety? Interpretacja nigdy nie ma siły przekonującej, chyba że ktoś wierzy ślepo, ale jego przekona nawet historia z odrośnięciem nogi Miguela Juana Pellicera 29 marca w 1640 r. wieczorem, pomiędzy godziną dziesiątą a dziesiątą trzydzieści podczas snu w domu rodzinnym w Calandzie.
> Badania wykazały, że jest to prawdziwa ludzka krew grupy AB.
Nie bardzo rozumiem, a w czym problem? W kazdym mieście w kostnicach leży mnóstwo tego typu tkanek z krwią grupy AB.
> Z naukowego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć dlaczego Ciało i Krew > przez dwanaście wieków nie uległy procesowi rozkładu i w tak doskonałym stanie > zachowały się do naszych czasów.
Za to z kryminalnego jak najbardziej.
> Wnioski na NAUKOWYCH badań:
W jakich periodykach naukowych to publikowano? Kto opiniował pracę? Na jakich konferencjach naukowych były omawiane i uznane jako obowiązujące w kanonie nauki te wyniki? Nic o tych rzeczach nie wiadomo, a powinno.
> - Cudowne Ciało jest cząstką ludzkiego ciała.
Co do znaczy w tym kontekście "cudowne"? W każdym mieście w kostnicach leży mnóstwo cząstek ludzkiego ciała.
> - Cudowna Krew jest ludzką krwią.
W każdym mieście w szpitalach i kostnicach jest mnóstwo ludzkiej krwi.
> - Cudowne Ciało składa się z tkanki mięśnia sercowego (miocardium).
W każdym mieście w kostnicach leży mnóstwo tkanki mięśnia sercowego.
> - Ciało i Krew mają tę samą grupę krwi - AB.
W kazdym mieście w kostnicach leży mnóstwo tego typu tkanek, nawet z krwią grupy AB.
> - W Cudownej Krwi zidentyfikowano białka takie same, jak w świeżej krwi ludzkiej. Odkryto też > substancje mineralne takie jak: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń.
Zanieczyszczenie urządzeń pomiarowych, echa od wcześniejszych badań. Czy sprawdzono protokoły kalibracji i wzorce? A gdzie analizy porównawcze? Ma Pani pełen wydruk składników próbek, czy tylko wnioski? Skąd wiadomo, że naukowcy w tej materii byli godni zaufania? Nawet słynny Sir Isaak Newton (1643-1727) odkrywca praw dynamiki i powszechnego ciążenia parał się m.in. proroctwami Daniela i Apokalipsy św. Jana, w których wykładał drobiazgowe wyliczenia dat, które uważał za kluczowe (np. wyprawa argonautów) oraz przekonanie o nieuchronnie zbliżającym się końcu świata. Na wystawie "Sekrety Newtona" zorganizowanej przez Uniwersytet w Jerozolimie można zobaczyć rękopis, w którym jest podana dokładna data końca świata - 2060 r.
> - Cudowna Krew i Ciało przetrwały w bardzo dobrym stanie 12 wieków, > mimo niesprzyjającego działania czynników atmosferycznych i biologicznych. > Nie znaleziono śladów konserwacji czy balsamowania.
Czy sprawę badała Policja?
Zatrważająco dużo pytań i wątpliwości Pani Władysławo. Zbyt dużo. Podobnie jak ws. słynnego "cudu" w Sokółce. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >W każdym mieście w kostnicach leży mnóstwo tego typu tkanek.
Próbkę pobrano z hostii więc pańska mantra nie ma sensu.
Jak dotąd NIKT nie podważył badań NAUKOWYCH nad tkankami powstałymi na hostii w Lanciano. Ciało jest prawdziwym ciałem. Krew jest prawdziwą krwią. Ciało stanowią tkanki mięśnia sercowego (miocardium). Ciało i Krew należą do gatunku ludzkiego. Ciało i Krew mają tę samą grupę krwi (AB). W Krwi odnalezione zostały proteiny z takimi stosunkami procentowymi, jakie znajdują się w obrazie osoczo-proteinowym normalnej, świeżej krwi. W Krwi odnaleziono także minerały: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń. Dobra konserwacja Ciała i Krwi, pozostawionych w stanie naturalnym przez dwanaście wieków i wystawionych na działanie czynników atmosferycznych i biologicznych, jest zjawiskiem nadzwyczajnym, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w tkankach mięśnia sercowego, z których się składa Ciało Cudownej Hostii nigdy nie znaleziono żadnych śladów soli lub materiałów konserwujących, używanych nawet w dawnych czasach w celach mumifikacji. Krew zaś, gdyby była wzięta z martwego ciała szybko uległaby rozkładowi.
Stwierdzono: po 1200 latach nie było rozpadu tkanek lecz tkanki ŻYWE. Proszę to wytłumaczyć z naukowego punktu widzenia.
>Skąd wiadomo, że naukowcy w tej materii byli godni zaufania?
Wybitni naukowcy, specjaliści w swej dziedzinie: prof. Odoardo Linoli, specjalista anatomii i histologii patologicznej oraz chemii i mikroskopii klinicznej., ordynator i dyrektor Laboratorium Analiz Klinicznych i Anatomii Patologicznej w szpitalu Riuniti w Arezzo.
Wykazał też, że mięsień sercowy i grudki krwi, chociaż przechowywane były w relikwiarzu przez setki lat, to jednak zachowały swój niezmieniony kształt fizykochemiczny oraz nie uległy rozkładowi.Nigdy nie zostały poddawane konserwacji ani działaniu jakichkolwiek środków chemicznych, co również ustalono podczas ekspertyzy.
Swoje badanie Profesor powtórzył w 1981 r. Wynik był ten sam. Profesor był zaszokowany wynikiem badania. Zarówno ciało, jak i krew wykazywały wszelkie właściwości odpowiadające próbkom pobranym od osoby żyjącej...... Frakcjonowanie protein w skrzepach było normalne i zachowywało procentową proporcję odpowiadającą świeżej krwi........ Diagram odpowiadał krwi pobranej z ciała ludzkiego w dniu wykonywania badania. Te wyniki były tak szokujące, że włoski naukowiec wykonał aż pięćset analiz laboratoryjnych w ciągu pięciu miesięcy. Za każdym razem jednak uzyskiwał ten sam rezultat. 500 analiz!
Dla pewności Linoli postanowił zaprosić do swoich badań innego wybitnego specjalistę od anatomopatologii: szefa Katedry Anatomii Prawidłowej na Uniwersytecie w Sienie - prof. Ruggero Bertelliego. Był on nie mniej zszokowany niż Linoli, potwierdził we wszystkich punktach ekspertyzę swojego kolegi po fachu......
4 marca 1971 r.na konferencji prasowej profesorowie powiedzieli: "Wyniki badań medycznych są niepodważalne. Dziś nowoczesny sprzęt i rozległa wiedza medyczna w dziedzinie anatomii i histologii dają nam pewność co do ustalonych danych w granicach niebudzących już wątpliwości. Technika na pewno jeszcze będzie się zmieniała, ale osiągnięte wyniki już nie".
Metodologia badań: Lanciano:
Prof. Odoardo Linoli z Laboratorium Analiz Klinicznych i Anatomii Patologicznej w Arezzo. "Badanie z zastosowaniem chromatografii cienkowarstwowej na obecność hemoglobiny potwierdziło, że Krew Cudu Eucharystycznego z Lanciano jest rzeczywiście krwią. Ciało pochodzi z tkanki mięśniowej, należącej do mięśnia sercowego (śródsierdzia), na co wskazują syncytia (wielojądrowe komórki) włókien kurczliwych. Wykryto obecność naczyń tętniczych i żylnych oraz podwójną gałązkę nerwu błędnego. Ponadto odnaleziono fragmenty wsierdzia z charakterystyczną, pofałdowaną powierzchnią, jak w normalnie unaczynionym mięśniu sercowym (śródsierdziu). Test strącania warstwowego Uhlenhutha potwierdził, że Ciało i Krew pochodzą od gatunku ludzkiego. Test na określenie grupy krwi metodą absorpcji płynu elucyjnego potwierdził, że Krew i Ciało mają tę samą grupę (AB). W płynie elucyjnym Krwi znaleziono frakcję białek bardzo zbliżoną do zawartości w normalnej świeżej krwi, z nieznacznymi tylko odstępstwami spowodowanymi wiekiem próbki".
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>W każdym mieście w kostnicach leży mnóstwo tego typu tkanek. >Próbkę pobrano z hostii więc pańska mantra nie ma sensu.
Materiał łatwo dostepny, podrzucono go do hiostii. A oczym tu dłużej rozprawiać.
> W Krwi odnalezione zostały proteiny z takimi stosunkami procentowymi, jakie > znajdują się w obrazie osoczo-proteinowym normalnej, świeżej krwi.
Podrzucono stosunkowo święzą tkankę, lub jakoś zakonserwowaną. Proste. Co z Policją i wątkiem kryminalnym, bo nie napisała Pani.
> W Krwi odnaleziono także minerały: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń. > Dobra konserwacja Ciała i Krwi, pozostawionych w stanie naturalnym przez dwanaście wieków i wystawionych na działanie czynników atmosferycznych i biologicznych, jest zjawiskiem nadzwyczajnym
Byłoby nadzwyczajne, gdyby rzeczywiście miało miejsce. Lubi Pani takie historie, proszę się przyzanć.
>Stwierdzono: po 1200 latach nie było rozpadu tkanek lecz tkanki ŻYWE.
Ile lat wcześniej badano tą tkankę i jakimi metodami? Skąd wiadomo, że miałą 1200 lat? Czy to jakoś wynikało np. z zawartości węgla C14? Lub innej metody oznaczania? A jest ich trochę.
>Proszę to wytłumaczyć z naukowego punktu widzenia.
Pani jak narazie nie wyłumaczyła tego z prawdziwie naukowego, to gdzież mnie maluczkiemu się za to zabierać.
>>Skąd wiadomo, że naukowcy w tej materii byli godni zaufania? >Wybitni naukowcy, specjaliści w swej dziedzinie: >prof. Odoardo Linoli, specjalista anatomii i histologii patologicznej oraz chemii i mikroskopii klinicznej., ordynator i dyrektor Laboratorium Analiz Klinicznych i Anatomii Patologicznej w szpitalu Riuniti w Arezzo.
Pani znów wchodzi w kółko różańcowe, opiewajace autorytety. A ja nie o tym. Skąd wiadomo, że naukowcy w tej materii byli godni zaufania? Zweryfikował ich ktoś, robiąc równolegle badania?
> Wykazał też, że mięsień sercowy i grudki krwi, chociaż przechowywane > były w relikwiarzu przez setki lat
Kto to sprawdzał że on tam jest (niepodmieniony) i ile tat wcześniej?
>Swoje badanie Profesor powtórzył w 1981 r. Wynik był ten sam.
Czy ktoś inny tzn. szef innego instytutu to jeszcze powtarzał?
>Profesor był zaszokowany wynikiem badania.
Też pewnie byłbym, gdybym uległ TAKIEJ autosugestii.
> Za każdym razem jednak uzyskiwał ten sam rezultat. 500 analiz!
Gdyby nawet nie podrzuco no próbki: niedawno fizycy w CERN 'wykryli' cząstkę lecącą niby szybciej niż światło. Odpowiedzialny za przeprowadzenie jednego z najdroższych eksperymentów świata Antonio Ereditato z CERN przewodził projektowi OPERA, którego rezultaty podważały teorię względności Einsteina. 15 tysięcy prób wykazało, że neutrina były szybsze od światła!!! Wie Pani, jaki był ostatecznie wynik tego eksperymentu? Gdzież tu prof. Odoardo Linoli do pedanterii prof. Antonio Ereditato.
> Linoli, potwierdził we wszystkich punktach ekspertyzę swojego kolegi po fachu......
Powtarzam jak mantrę - co na to Policja? Czy sprawdzano w ogóle wątek kryminalny podłożenia próbki?
> Ciało pochodzi z tkanki mięśniowej, należącej do mięśnia sercowego (śródsierdzia), > na co wskazują syncytia (wielojądrowe komórki) włókien kurczliwych. Wykryto obecność > naczyń tętniczych i żylnych oraz podwójną gałązkę nerwu błędnego. Ponadto odnaleziono > fragmenty wsierdzia z charakterystyczną, pofałdowaną powierzchnią, jak w normalnie > unaczynionym mięśniu sercowym (śródsierdziu). Test strącania warstwowego Uhlenhutha > potwierdził, że Ciało i Krew pochodzą od gatunku ludzkiego. Test na określenie grupy krwi > metodą absorpcji płynu elucyjnego potwierdził, że Krew i Ciało mają tę samą grupę (AB). > W płynie elucyjnym Krwi znaleziono frakcję białek bardzo zbliżoną do zawartości w normalnej > świeżej krwi, z nieznacznymi tylko odstępstwami spowodowanymi wiekiem próbki".
Czy jakiś niezależny instytut weryfikował te dane? Np. z Niemiec, Francji, USA, Korei? Co stało się z próbkami? Pani Władysławo - mam tylko wrażenie, że nasi rodzimi architekci tzw. "Cudu w Sokółce" mieli się od kogo uczyć..
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | GrzeTor (1279 punktów) |
>>Stwierdzono: po 1200 latach nie było rozpadu tkanek lecz tkanki ŻYWE. >Ile lat wcześniej badano tą tkankę i jakimi metodami? Skąd wiadomo, że miałą 1200 lat? Czy to jakoś wynikało np. z zawartości węgla C14? Lub innej metody oznaczania? A jest ich trochę.
Czyli tutaj nie mamy tylko do czynienia z "cudowną tkanką", ale także z cudownymi bakteriami i cudownymi grzybami, które w cudowny sposób nie skonsumowały akurat tej tkanki, jak to robią z każdą inną. Może zostały im wydane jakieś przykazania?
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 3 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | c.d wypowiedzi:
Metodologia badań: Sokółka Prof. Maria Elżbieta Sobaniec-Łotowska z Zakładu Patomorfologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku:
"Pobrany z korporału fragment materiału badaliśmy histologicznie, to jest z użyciem mikroskopu optycznego, czyli świetlnego, i ultrastrukturalnie, to jest z użyciem mikroskopu elektronowego transmisyjnego. I, co jest niebywale interesujące, obserwowaliśmy zjawisko wzajemnego przenikania się struktury komunikantu z włóknami mięśnia serca. Tkanka, która pojawiła się na Hostii, była z nią w sposób bardzo ścisły, nierozerwalny złączona, co jest ważnym dowodem, że nie mogło tu być jakiejkolwiek ludzkiej ingerencji.
Stwierdziliśmy, że cytoplazma fragmentów włókien mięśniowych, wtopionych w podłoże mogące odpowiadać strukturze Hostii, w barwieniu hematoksyliną Mayera i eozyną barwiła się na różowo, ogniskowo dość intensywnie. Natomiast jądra komórkowe, położone głównie centralnie - co pragnę podkreślić w tym miejscu - na granatowo. Otóż centralne położenie jąder komórkowych wskazuje, że jest to mięsień serca ludzkiego. W badanym fragmencie tkankowym obserwowaliśmy cechy wyraźnej nasilonej segmentacji włókien, to jest uszkodzenie komórek w miejscu wstawek, i fragmentacji - to są uszkodzenia włókien poza wstawkami; również na przebiegu pojedynczych włókien znajdowaliśmy obrazy mogące odpowiadać węzłom skurczu. Takie zmiany powstają jedynie we włóknach niemartwicznych i odzwierciedlają szybkie skurcze mięśnia serca w okresie przedśmiertnym, to jest agonalnym".
Nie ufa Pan nauce Panie Głodzik. Szkoda.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie ufa Pan nauce Panie Głodzik. Szkoda.
Ufam nauce, ale Pani raczej nie zdaje sobie sprawy, co to jest właściwa nauka i myli ją z naprędce i w ukryciu przeprowadzonym eksperymentem dwójki wierzących pracowników jednego z Uniwersytetów. W ukryciu - widać mających się czego wstydzić.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | GrzeTor (1279 punktów) | "Tkanka, która pojawiła się na Hostii, była z nią w sposób bardzo ścisły, nierozerwalny złączona, co jest ważnym dowodem, że nie mogło tu być jakiejkolwiek ludzkiej ingerencji."
Jak wiadomo głęboko wierzącym ludzie nie potrafią łączyć ze sobą różnych materiałów...
"obserwowaliśmy zjawisko wzajemnego przenikania się struktury komunikantu z włóknami mięśnia serca"
I to ma być sformułowanie naukowe? Co to w ogóle znaczy "wzajemne przenikanie się"? Wafelek był dziurawy i przez te dziury przechodziło białko? Z połączenia białka i węglowodanów powstały glikoproteiny i glikany?
|
|
| | | | | | | | | | |  | -3 na 5 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Jak wiadomo głęboko wierzącym ludzie nie potrafią łączyć ze sobą różnych materiałów...
W wyniku BADANIA NAUKOWEGO stwierdzono że: Fragmenty budującego Hostię opłatka były ściśle spojone z włóknami ludzkiej tkanki.
'Nikt, absolutnie nikt z ludzi, nie byłby w stanie tego dokonać. Nawet naukowcy z NASA dysponujący najnowocześniejszymi technikami badawczymi nie byliby zdolni coś takiego sztucznie wytworzyć". prof. dr. hab. med. Maria Elżbieta Sobaniec- patomorfolog z ponad 30-letnim doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> 'Nikt, absolutnie nikt z ludzi, nie byłby w stanie tego dokonać. Nawet naukowcy z NASA dysponujący najnowocześniejszymi technikami badawczymi nie byliby zdolni coś takiego sztucznie wytworzyć". prof. dr. hab. med. Maria Elżbieta Sobaniec- patomorfolog z ponad 30-letnim doświadczeniem.> Nawet tymi tajnymi technikami? Pani Sobaniec pracuje dla NASA mowiac, ze nie bylaby w stanie czy tylko zwyczajnie p*****li o szopenie Tak jak TY)???
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) |
>W wyniku BADANIA NAUKOWEGO stwierdzono że: >Fragmenty budującego Hostię opłatka były ściśle spojone z włóknami ludzkiej tkanki. Ile razy trzeba do trolla mówić, żeby jeden raz dotarło? W wyniku badania (bez przymiotnika nobilitującego głupotę i klęcznictwo) stwierdzono, że: przysłany do oceny materiał wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina Ty widzisz w ogóle ten tekst?
>'Nikt, absolutnie nikt z ludzi, nie byłby w stanie tego dokonać. Nawet naukowcy z NASA dysponujący najnowocześniejszymi technikami badawczymi nie byliby zdolni coś takiego sztucznie wytworzyć". Och, beletrystyczne ględzenie z gdybologią włącznie to coś w czym celują kościółkowi - to sztuka, która przez całe wieki pozwala wam racjonalizować uznawanie za prawdę idiotycznych bzdetów starożytności.
>prof. dr. hab. med. Maria Elżbieta Sobaniec- patomorfolog z ponad 30-letnim doświadczeniem. I prawie całe doświadczenie poszło się kochać gdy upośledzone wiarą umysły na swojej drodze naukowej napotkały obiekt należący jednocześnie do dziedziny wiary - w takim przypadku coś musi wziąć górę.
....
I domagam się stanowczo abyś odniosła się do moich tekstów dotyczących konkluzji "badania" wafelka z Sokółki oraz Twojej niedorzecznej frazy o jednym Bogu. Domagam! Bierz odpowiedzialność za to co mówisz, za argumenty jakimi się posługujesz. W przeciwnym razie będę domagał się od Moderacji usunięcia Cię z forum jako trolla.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > I domagam się stanowczo abyś odniosła się do moich tekstów dotyczących > konkluzji "badania" wafelka z Sokółki oraz Twojej niedorzecznej frazy o jednym Bogu. >Domagam!
Nie odpowie, dziwię się, że jeszcze masz jakąś nadzieję. Głęboko wierzący ludzie z reguły nie uruchamiają tej cześci swojego mózgu, która postawiłaby ich w trudnej i dwuznacznej sytuacji. Postawili wszystko na jedną kartę i wokół niej budują wciąż nowe barykady. Przykład: Elasp przez te niespełna 2 lata pisania tutaj wybudował ich już b. dużo. Kiedyś nie był taki cyniczny. Wolą rozsądne i trudne kwestie wypierać, wykręcać się, zmieniać temat. Być może jest w tym coś, o czym pisał p. Andrzej Bogusławski: jakieś wewnątrzne poczucie zagrożenia, czy umierania. Jeśli tak - wyobrażam sobie, że to musi być b. nieprzyjemne.
Zwłaszcza taka osoba jak Pani Władysława, która zarabia na powszedni chleb byciem katechetką - nie odpowie. Nikt nie lubi sobie strzelać w stopę.
Powiem prostym tekstem astrotaurusie: pozostaje Ci chyba lobbować za banem. Pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Podam przykład cudu w Lanciano.> W Lanciano w połowie VIII w. kapłan podczas Eucharystii zauważył krew na hostii.> 1200 lat po wydarzeniach.Szanowna Pani Władysława Rybnik zapewne myśli, że cuda eucharystyczne Racjonaliści widzą i słyszą pierwszy raz - przez co była tak dobra nas o tym poinformować. Niestety nic bardziej błędnego. Teraz proszę zaznajomić się z zawartościami poniższych linków: www.racjonalista.pl/forum.php/s,161072www.racjonalista.pl/kk.php/s,6840Tu jest coś w mediach o postulacje Racjonalistów zbadania przez Prokuraturę tzw. "Cudu w Sokółce" (przedruk z Dziennika Gazeta Prawna". wiadomosci(*)ce,wid,11564474,wiadomosc.htmlSprawa szybko wzbudziła święte emocje i była nawet dość szeroko komentowana w internecie m.in. przez katolików, nawet nienawistnie (!) przez dr Tomasza Terlikowskiego z Frondy. Kończąc: Racjonaliści niestety wiele się tym nie zajmują. Bo i czym się tu zajmować? Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | -4 na 4 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | > Racjonaliści niestety wiele się tym nie zajmują. Bo i czym się tu zajmować?Jak najdalej od dowodów na istnienie Boga. To jak zajmowanie się szukaniem komisji likwidacyjnej
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Racjonaliści niestety wiele się tym nie zajmują. Bo i czym się tu zajmować?> Jak najdalej od dowodów na istnienie Boga.By je jeszcze rzetelnie i do końca przedstawiono.. byłoby to coś, czym można by się zająć. Kiedyś słyszałem powiedzenie (z ust bodajże jakiegoś Dominikanina) że Bogu nie robi się zdjęć. I coś w tym jest. Ta zasada mówi jednak (jako konsekwencja) że nie można oczekiwać, że Bóg będzie miłosierny czy też jakkolwiek wpływa na losy ludzi na naszej planecie. Jednak tego już czcigodni ojcowie Dominikanie nie głoszą. Dziwna niekonsekwencja? Nie dla mnie  Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak najdalej od dowodów na istnienie Boga.Ej Pani Władysławo! Co by na to powiedział nasz forumowy kolega Elasp..  On tu nieustannie dowodzi istnienia Boga 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 14 na 14 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Taka jest wola Boga. Nie nam jego oceniać naszym ludzkim rozumem.
Twoim zaczadzonym czerepem na pewno. Ale podobno mamy wolną wolę, to się zmierzysz z kimś, kto się z tym monstrum nie patyczkuje. Czaisz proroka Elizeusza? I jak "doskonały", niezwykle "miłujący" stwórca każe dzieci za nazywanie tego proroka łyskiem? Dwa niedźwiedzie rozszarpujące czterdzieści dwoje dzieci. Prorok je przeklina, to Pan działa. Doskonała kara od doskonałego i sprawiedliwego stwórcy. Nakaz zabijania homoseksualistów i krnąbrnych dzieci, zabicie Onana, bo nie chciał mieć dzieci z bratową, trzy tysiące do zabicia, kiedy Mojżesz schodzi z przykazaniami, a tu cielec. Wrogie Izraelitom plemiona kasuje tysiącami, a Kuszytów to nawet milion. Oczywiście najlepszy jest, kiedy tak się wkurza, że topi wszystkich. Oprócz jednej rodziny oczywiście. Stworzenie ludzi doskonałemu nie wyszło, to wrzucił na reset. I nie patrzył, że małe i większe dzieci, że niemowlęta i noworodki, że tuż przed narodzeniem i ledwo co poczęte. Jedzie równo. Nawet po zwierzętach, z których po parce z każdego gatunku się upiekło. Tak się rozpędził. Rozumiem, że pingwiny, bizony i kangury teleportował do arki? Nieskończona dobroć i miłosierdzie. Szczyt doskonałości. A Madianitów kojarzysz? Wszystkich nakazał wyciąć, oprócz dziewczynek, ale tylko tych, które nie obcowały z mężczyzną. Te pozwolił Izraelitom zachować dla siebie, bo dobre do ruchania. Te bez cnoty już nie, do wycięcia. W Samarii wszyscy zginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone, a ciężarne rozprute. U Amaleka było jeszcze lepiej. Wszyscy ludzie, młodzież i dzieci, ale i owce, wielbłądy, osły i woły. A co mu tam? Skala oszalałych mordów tego monstrum jest oczywiście dużo większa. Czytasz o tym patologicznym ścierwie zwanym Bogiem dzieciom na katechezie, czy rżniesz głupa z Nowy Testamentem? Bo ten Stary już jakby u was czasami nieważny? Bo niewygodny. W Nowym monstrum jest wedle was po miłosnym recyklingu (o tym za chwilę). Czy to już nie wasz Bóg? Ten od stworzenia świata, Adama i Ewy, Kaina i Abla? Macie jakiegoś innego? To nie ten sam? Czy może twierdzisz, że z Biblią coś jest nie tak albo zaczniesz pieprzyć o kontekście albo nieogarniającym boskiego planu umyśle ludzkim? A może zaczniesz machać tym Nowym Testamentem? Tam jest znacznie gorzej, niż w Starym. Bo w Starym, w najgorszym przypadku tylko zabija. I już. W Nowym wymyśla coś lepszego, bo zabicie jest słabe. Za cienkie. Taka kara bydlakowi już nie wystarcza. Musi być wieczna. Żeby chociaż unicestwił grzeszników i po ptokach. Starczy. Ale nie. Muszą się męczyć i cierpieć katusze po śmierci. Przez całą wieczność, bo kara ograniczona czasem jest niezadowalająca. Dopiero wieczna syci wreszcie Pańskie poczucie sprawiedliwości. Jest odpowiednia i doskonała. Bo Stwórca jest doskonały, a jego miłosierdzie i miłość nieskończone. Czy to może jest tylko doskonała zemsta? A może raczej zasłużona i sprawiedliwa kara właśnie? No tak, zapewne to ostatnie. O ile nie spotka to kogoś z twoich najbliższych, to może będzie ci fajnie. Wieczna miłość w wiecznym niebie i doskonała szczęśliwość, choć moje dziecko, matka, ojciec czy mąż na wiecznych, straszliwych cierpieniach, w jeziorze płonącym ogniem i siarką. Ale rozumiem, że tak będziesz oczadzona boską "miłością", że cię to nie ruszy? Ta hipermiłość zwolni cię z refleksji i myślenia. Zastanawiam się, jaką trzeba być patologiczna jednostką, żeby przed takim czymś klękać, modlić się do tego, podporządkowywać swoje życie i uczyć o tym czymś dzieci? Jedynym usprawiedliwieniem jest tylko to, że masz tak wyprany i zastraszony czerep, że nie jesteś w stanie dostrzec skali zbydlęcenia tej postaci. Bo się boisz, bo wybierasz co ci wygodne, bo wolisz żyć w wypracowanym przez lata kłamstwie, niż w prawdzie. To zwyczajnie wygodne, choć skrajnie żenujące, zdemoralizowane i chore.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Otóż to. Bardzo celnie. Wybiórczość wierzących, ich poziom wiedzy o własnej religi, bogu, jest na absurdalnie niskim poziomie. Czego oni uczą od tych 20 lat na tych katechezach? Rozmowa z takim to jak gadka z daltonistą, który jest przekonany o tym, iż rozróżnia i potrafi prawidłowo nazwać kolory. Tyle dyskusji na ten temat i co raz pojawia się nowy interlokutor z jeszcze mniejszym zasobem wiedzy ale jeszcze wiekszą arogancją niż poprzednicy. Perpetum mobile.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Perpetum mobile.
Myślę, że w jej motywacji chodzi m.in., a może przede wszystkim o tych 30 "nawórconych" ateistów na łożu śmierci. Dlatego tu ewangelizuje. To jedna z najtwardszych odmian misjonarstwa, absulutnie nic się nie da z tym zrobić i żadne nasze argumenty nie pomogą. Z tak nasiloną wiarą dyskusji nie ma, jej wątpliwości i dysykompfort związany z naszą argumentacją tylko sprowokują ją do nasilenia sił i środków.. aż do ich wyczerpania. Smutne. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | -4 na 6 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | W imię źle pojętego Boga mordowano tysiącami wiele wieków temu. W XX w. mordowano w imię ateizmu milionami.
Oczywiście liczba nie ma znaczenia. Przypisywanie zbrodni tylko ludziom religijnym jest płytkie i głupie.
>Zastanawiam się, jaką trzeba być patologiczna jednostką, żeby przed takim czymś >klękać, modlić się do tego, podporządkowywać swoje życie i uczyć o tym czymś dzieci?
Nie odpowiadam za czyny grzesznych zbrodniarzy.
|
|
| | | | | |  | 11 na 11 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >W imię źle pojętego Boga mordowano tysiącami wiele wieków temu. >W XX w. mordowano w imię ateizmu milionami. >Oczywiście liczba nie ma znaczenia. Przypisywanie zbrodni tylko ludziom religijnym jest płytkie i głupie.
Ale o czym ty piszesz? Bo ja o twoim Bogu z Biblii, a nie o ludziach w niego wierzących.
>>Zastanawiam się, jaką trzeba być patologiczna jednostką, żeby przed takim czymś >klękać, modlić się do tego, podporządkowywać swoje życie i uczyć o tym czymś dzieci? >Nie odpowiadam za czyny grzesznych zbrodniarzy.
No fakt. Trudno żebyś odpowiadała za czyny swego Boga-zbrodniarza. Ale za propagowanie tego typa, to już jak najbardziej.
|
|
| | | | | |  | 12 na 12 | maceox (6766 punktów) | >W imię źle pojętego Boga mordowano tysiącami wiele wieków temu. No właśnie. Trzeba było antyreligijnego oświecenia, by prawidłowo pojąć Boga. I dzisiaj na gruncie laickiego prawa nie wolno juz mordować inaczej myślących. Mimo to zapędy inkwizycyjne nie ustają, nawet w niby cywilizowanych krajach.
>W XX w. mordowano w imię ateizmu milionami. Nie w imię ateizmu, tylko z wiary ideologie (z racjonalnym, humanistycznym ateizmem mającej tylko z nazwy cos wspólnego), czyli tak samo jak w przypadku zbrodni chrześcijaństwa.
>>Zastanawiam się, jaką trzeba być patologiczna jednostką, żeby przed takim czymś >klękać, modlić się do tego, podporządkowywać swoje życie i uczyć o tym czymś dzieci? >Nie odpowiadam za czyny grzesznych zbrodniarzy. Darkside pisał o zbrodniach Boga opisanych w Biblii i rozumiem, ze Pani umywa od nich ręce. To jasne - jak sie przydarzy cos dobrego to zasługa Boga, a jak cos złego, to juz ludzie go źle zrozumieli. Taka jest chrześcijańska moralność.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > W imię źle pojętego Boga mordowano tysiącami wiele wieków temu.Czy ja na pewno widzę to co widzę? Kto źle pojmował Boga? Po pierwsze kol. Darkside zinterpretował tylko to, co jak wół stoi napisane w Biblii. To są zbrodnie opisane tam właśnie. Czyli sugeruje Pani, że to Autorzy Natchnieni żle pojmowali Boga.. brawo  Teraz przełączając się na czasy średniowiecza (parę wieków temu): czy to nie sami nieomylni w sprawach wiary papieże tak robili? Zna Pani historię chrześcijaństwa dobrze, czy tylko po łepkach i same pozytywne strony? > W XX w. mordowano w imię ateizmu milionami.Źle pojętego. > Oczywiście liczba nie ma znaczenia.Liczba ma znaczenie. > Przypisywanie zbrodni tylko ludziom religijnym jest płytkie i głupie.Spokojnie, nikt tego tutaj nie robi. To, że ktoś napisał o zbrodniach chrześcijaństwa nie znaczy jeszcze, że poza nim jest czysto. Nie jest. > >Zastanawiam się, jaką trzeba być patologiczna jednostką, żeby przed takim czymś >klękać, modlić się do tego, podporządkowywać swoje życie i uczyć o tym czymś dzieci?> Nie odpowiadam za czyny grzesznych zbrodniarzy.Do zbrodni "z czystym sumieniem" bardzo często prowadzi pełne oddanie się idei i zamknięcie na racjonalne i czysto rozsądkowe argumenty. Nie tak dawno temu media podały informację, że w USA bardzo religijna rodzina modliła się do Boga o uzdrowienia dziecka. Niestety w swojej wielkiej pobożności i oddaniu nie pomyśleli o zawiezieniu go do lekarza "żeby nie odbierać szansy Bogu". Z pewnością pamięta Pani, jak to się skończyło.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | -4 na 4 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Czyli sugeruje Pani, że to Autorzy Natchnieni żle pojmowali Boga.
Mogli źle pojmować Boga. Bóg jest jeden, natomiast istnieją miliardy ludzi w niego wierzących i każdy wierzy w Boga inaczej.
>czy to nie sami nieomylni w sprawach wiary papieże tak robili?
To jest możliwe. Byli ludźmi. Nieomylność papieży to mit jak mówi historia. To jest tylko pewien ideał. Jak wiemy ludzie nie są idealni.
>Źle pojętego.
Zastanawiam się czy bycie ateistą oznacza sprzeciwianie dla zbrodni. Przecież ateizm to definicyjnie niewiara w istnienie bóstwa i sprzeciw wobec uznawania jakichkolwiek koncepcji natury duchowej, nadprzyrodzonej lub transcendentalnej. Dlatego nie mogą utożsamiać się uniwersalizmem moralnym oraz humanizmem które to koncepcje są natury duchowej.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | szarley (54911 punktów) | >>Czyli sugeruje Pani, że to Autorzy Natchnieni żle pojmowali Boga. >Mogli źle pojmować Boga. >Bóg jest jeden, natomiast istnieją miliardy ludzi w niego wierzących i każdy wierzy w Boga inaczej.
Uffff , całe szczęście, byłbym nieszczęśliwy wierząc tak samo jak Pani
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
> Dlatego nie mogą utożsamiać się uniwersalizmem moralnym oraz humanizmem które to koncepcje są natury duchowej.hej, wiki mówi tak : Absolutyzm moralny to pogląd z dziedziny etyki, według którego istnieją normy moralne obowiązujące niezależnie od konsekwencji czynów. Absolutyzm moralny jest przeciwieństwem konsekwencjonalizmu, poglądu, mówiącego o wyłącznej zależności wartości moralnej uczynków od ich konsekwencji. W związku z tym absolutyzm moralny wydaje się implikować moralny uniwersalizm: normy moralne nie są wytworem własnym społeczności ludzkich ani jednostek, ale wynikają bezpośrednio z przyjętych prawd religijnych, filozoficznych lub naukowych i obowiązują zawsze i wszędzie. Nie ma to jak widzisz nic wspólnego z ateizmem wiki mówi tak : Humanizm - w wąskim sensie: prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy epoki odrodzenia (humanizm renesansowy). W szerokim sensie: antropocentryczna postawa intelektualna i moralna, wyrażającej się troską o potrzeby, szczęście, godność i swobodny rozwój człowieka, a także przykładająca wagę do racjonalnego myślenia[1][2]. W szerokim sensie, można mówić o humanizmie starożytnym, czy współczesnym. Wielu humanistów (w tym ludzi wierzących) postuluje rozstrzyganie dylematów etycznych poprzez odwoływanie się do pojęć uniwersalnych, wspólnych wszystkim ludziom. Poszukują oni źródła prawdy i moralności w człowieku i jego dążeniu do szczęścia. Niekoniecznie wyklucza to samą wiarę w Boga, choć humanizm świecki jest prężną odnogą tej filozofii. Ten pogląd skłania jednak do szukania rozumowego uzasadnienia praw etycznych, nie odwołującego się do twierdzeń jakiejkolwiek religii, podobnie jak nie potrzeba się do nich odwoływać przy badaniu praw fizyki. Przeczytałaś ze zrozumieniem ? Najlepiej przeczytaj jeszcze raz ! Ludzie o takich fanatycznych i niebezpiecznych przekonaniach na humanizm powoływać się nie powinni natomiast ateiści jak najbardziej , jasne , a pewnie , oczywiście , proszę uprzejmie ! Mam nadzieję , że pomogłem wracaj owieczko  jeszcze krok a wpadniesz w przepaść ... makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | |  | -3 na 3 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Nie ma to jak widzisz nic wspólnego z ateizmem
Widzę, dziękuję. Ateizm nie ma nic wspólnego z moralnością jak Pan napisał.
>ateiści jak najbardziej , jasne , a pewnie , oczywiście , proszę uprzejmie
Pojęcia uniwersalne mają charakter duchowy czyli taki w które istnienie nie wierzą ateiści.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Ateizm nie ma nic wspólnego z moralnością jak Pan napisał.
hej, A ty nie wstydzisz się kłamać ? - Czy udajesz że nie rozumiesz ? - A może faktycznie jesteś tak mocno uzależniona , że nie jesteś zdolna do rozumnej oceny ? Nie kłam owieczko ! Za to władca wszechświatów ześle na ciebie i twoją rodzinę i sąsiadów i znajomych ( i znajomych znajomych a nawet nieznajomych )wszystkie możliwe kary w tym i w przyszłym życiu ! Warto to tak ryzykować ? Dla powierzchownej i prymitywnej chęci ( a nawet chuci ) do nie przyznania się do błędu i sporej niewiedzy ... Warto tak kłamać ? Wracaj owieczko ! makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >A ty nie wstydzisz się kłamać ? - Czy udajesz że nie rozumiesz ? - A może faktycznie >jesteś tak mocno uzależniona , że nie jesteś zdolna do rozumnej oceny
Proszę podać wzór postępowania według norm moralnych sformułowany w oparciu o ateizm.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Proszę podać wzór postępowania według norm moralnych sformułowany w oparciu o ateizm.
hej, Powiedz dlaczego skłamałaś ? To może być początek racjonalnej wymiany myśli Czekam na odpowiedź pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > Proszę podać wzór postępowania według norm moralnych sformułowany w oparciu o ateizm.
Służę uprzejmie: wiara w Boga to tylko chciejstwo wynikające z ignorancji, więc uczenie jej w szkole jest niemoralne.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) |
>Służę uprzejmie: wiara w Boga to tylko chciejstwo wynikające z ignorancji, więc >uczenie jej w szkole jest niemoralne.
Jako katechetka uczę religii, a nie wiary. Wiary nie można się nauczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Jako katechetka uczę religii, a nie wiary. Wiary nie można się nauczyć.
Ma Pani rację. Kiedyś jedna osoba z kręgu Racjonalistów przyjęła księdza i długo i cierpliwie rozmawiała z nim we własnym domu. Godziny mijały, zapewne liczba wypitych herbat też, ale rozmowa nijak nie zmierzała do happy endu.
Ksiądz dobrodziej wychodząc od niej stwierdził, że "dar wiary nie każdemu jest dany".
Gospodarz uświadomił sobie wtedy, że niestety często bywa podobnie z darem rozumu. Przez grzeczność jednak tego nie wypowiedział. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 14 na 14 | Fizyk (17637 punktów) | >> ... wiara w Boga to tylko chciejstwo wynikające z ignorancji, więc uczenie jej w szkole jest niemoralne. > Jako katechetka uczę religii, a nie wiary.
Czyżby? I mam w to uwierzyć? Przecież to co Pani wypisuje na tym forum przeczy temu. Choćby ten rzekomy cud w Sokółce. Propaguje Pani wiarę w zabobony. Takie bzdury nie zasługują nawet na merytoryczny komentarz. Uczenie fałszu w szkole jest niemoralne.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Willmaster (423 punktów) | >Proszę podać wzór postępowania według norm moralnych sformułowany w oparciu o ateizm.
Czy ty zrozumiesz w końcu że ateizm nie jest zbiorem praw moralnych i kulturowych, a tylko brakiem wiary w boga? "Podaj wzór norm moralnych w oparciu o leworęczność", takie pierdoły właśnie wypisujesz, bo co ma piernik do wiatraka?
Po śmierci jest to co ma być.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Ten pogląd skłania jednak do szukania rozumowego uzasadnienia praw etycznych, nie >odwołującego się do twierdzeń jakiejkolwiek religii, podobnie jak nie potrzeba się do >nich odwoływać przy badaniu praw fizyki.
Nie wiedziałam że humanizm świecki to nauka ścisła. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć od racjonalistów. Niedługo będzie można zostać inżynierem humanizmu na politechnice.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
> Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć od racjonalistów.  hej, Niestety nie można tego samego powiedzieć o Tobie . Od Ciebie dowiadujemy się wyłącznie rzeczy , strasznych , przerażających , okrutnych a nawet niebezpiecznych i ... po prostu brzydkich . Czasem nawet umyślnie kłamiesz , wstydź się ! wracaj owieczko pozdrawiam ateistycznie czyli bardzo moralnie makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) |
>Od Ciebie dowiadujemy się wyłącznie rzeczy , strasznych , przerażających , okrutnych a >nawet niebezpiecznych i ... po prostu brzydkich
No cóż. Taki jest właśnie ateizm. Nie ma co się obrażać na rzeczywistość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Taki jest właśnie ateizm. Nie ma co się obrażać na rzeczywistość.
hej, Czyli jaki ? Co to jest ateizm ... ty wiesz ? Powiedz mi proszę I o jakiej rzeczywistości mówisz bo boję się , że mówisz o rzeczywistości boskiej czyli nieistniejącej ... pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Co to jest ateizm
Brak wiary w Boga, bożki itd.
>I o jakiej rzeczywistości mówisz bo boję się , że mówisz o rzeczywistości boskiej >czyli nieistniejącej
Dla Pana oraz innych przedstawicieli mniejszości niestniejącej. Ja WIERZĘ że istnieje. Pan NIE WIERZY.
Natomiast ja nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa. Myślę że jest urojeniem fundamentalistów ateistycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ja WIERZĘ że istnieje. >Pan NIE WIERZY. >Natomiast ja nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa. Myślę że jest urojeniem fundamentalistów ateistycznych.
hej, Dziękuje bardzo za wszystkie wypowiedzi Wszystkiego dobrego życzę makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Przemek J. (3008 punktów) | >Ja WIERZĘ że istnieje. >Pan NIE WIERZY. >Natomiast ja nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa. Myślę że jest urojeniem fundamentalistów ateistycznych.
Jak można dyskutować z kimś, kto publicznie oświadcza: "jestem idiotą, stawiam moje urojenia ponad fakty"?
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Jak można dyskutować z kimś, kto publicznie oświadcza: "jestem idiotą, > stawiam moje urojenia ponad fakty"?
Można próbowac dyskutować, tylko że wcześniej czy później doprowadzi to do przykrej konstatacji, iż to czysta strata czasu była. Urojenia powinien leczyć specjalista w kitlu o odpowiedniej profesji, forum takie czy siakie, najmądrzejsi cywilni ludzie nic tu nie wskórają. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>Czyli sugeruje Pani, że to Autorzy Natchnieni żle pojmowali Boga. >Mogli źle pojmować Boga.
Ale przeciez te księgi "Ducha Świętego Boga mają za Autora", to jak to w końcu jest?
>Bóg jest jeden, natomiast istnieją miliardy ludzi w niego wierzących i każdy wierzy w Boga inaczej.
Zgadza się. I autorów natchnionych jest mała i wybrana grupka, to po pierwsze. Po drugie Kościół zdaje się nie potwierdzać Pani zdania. Przypomę nauki Soborów o natchnieniu i autorytecie Ksiąg biblijnych. Stare i stałe przekonanie Kościoła, zdefiniowane nadto na Soborze Florenckim i Trydenckim, a ostatnio potwierdzone i wyraźniej sformułowane na Soborze Watykańskim, który orzekł w sposób bezwzględny, mówi że Księgi Starego i Nowego Testamentu w całości i we wszystkich swych częściach, które zostały wyliczone dekretem Soboru Trydenckiego i jako znajdują się w starych wydaniach Wulgaty łacińskiej, należy przyjmować za święte i kanoniczne. "Kościół zaś uważa je za święte i kanoniczne nie dlatego, iż były ułożone ludzkim tylko staraniem, a potem powagą Jego zostały potwierdzone, ani dlatego tylko, że zawierają Objawienie Boże bez błędu, lecz dlatego, że napisane pod natchnieniem Ducha Świętego Boga mają za Autora"[Conc. Vat. I, Sess. III, cap. 2, De revel.].
Mają zawierć więc nie tylko Objawienie Boże bez błędu, ale więcej. Przykro mi, ale to co się tyczy Boga w Biblii jest bezbłędne, tak mówi Kościół, którego jest Pani częścią.
>>czy to nie sami nieomylni w sprawach wiary papieże tak robili? >To jest możliwe. Byli ludźmi. Nieomylność papieży to mit jak mówi historia. To jest tylko pewien ideał. Jak wiemy ludzie nie są idealni.
To może należałoby jakoś Prawo Kanoniczne znowelizować?
>Zastanawiam się czy bycie ateistą oznacza sprzeciwianie dla zbrodni.
Oczywiście. Bycie ateistą oznacza m.in. sprzeciwianie dla zbrodni i nikt, jak tu Pani spojrzy wokół nie twierdzi inaczej.
> nie mogą utożsamiać się uniwersalizmem moralnym oraz humanizmem które to koncepcje są natury duchowej.
Osobiście nie widzę problemu w tym, że ateista czy racjonalista czerpie garściami z praktyki humanizmu. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Oczywiście. Bycie ateistą oznacza m.in. sprzeciwianie dla zbrodni
Istnieje jakiś kodeks wysnuwający z faktu nie istnienia bogów i życia duchowego i transcendencji bycie moralnym?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Istnieje jakiś kodeks wysnuwający z faktu nie istnienia bogów i życia duchowego i transcendencji bycie moralnym?
Czy relacja odwrotna ( tzn. wierzący w wiarę katolicką jest moralny ) jest prawdziwa ? Znasz casus ks. prof. Irka z Oławy ?!?!?!?!?!
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 3 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) |
>Czy relacja odwrotna ( tzn. wierzący w wiarę katolicką jest moralny )
Na pewno wiemy że katolicy ( i nie tylko oni wśród wierzących) mają PRECYZYJNY kodeks postępowania moralnego. Ateiści go nie posiadają chyba że coś przeoczyłam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | maceox (6766 punktów) |
>Na pewno wiemy że katolicy ( i nie tylko oni wśród wierzących) mają PRECYZYJNY kodeks postępowania moralnego. I jakość tego kodeksu niestety doświadczamy na codzień.
>Ateiści go nie posiadają chyba że coś przeoczyłam. Przeoczyła Pani prawie całe prawo obowiązujące w Polsce. Przyznaję, że ma ono niestety niebezpieczne styki z religią, ale tak ogólnie jest jednak świeckie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Na pewno wiemy że katolicy ( i nie tylko oni wśród wierzących) mają PRECYZYJNY kodeks postępowania moralnego.
Kodeksy i normy są tylko powierzchownym ujęciem drugiego człowieka w kategorycznych, jedynosłusznych ramach inspirujących bardziej opresję, przymus i potępienie, niż dobro. Kodeks i norma to bezosobowość, możliwość działania wobec innych i podejmowania w ich sprawach decyzji w trybie arbitralnym (jak patologiczne bydlaki w "sprawie Chazana"). Co pompuje osobiste ego. To prosty mechanizm prowadzący do zła, krzywdy, opresji, odmawiania wartości i wykluczenia. To mechanizm służący zaspokajaniu własnych popędów poprzez realizacje własnej interpretacji dobra, piękna i tego, czym ma być drugi, a najlepiej każdy człowiek. Prawdziwej miłości w tym nie ma, bo inna, obca przestrzeń w drugim człowieku nie jest tutaj naszym celem. Tym jest nakarmienie i zaspokojenie własnego ego. Tym głodniejszego, im mocniej inspirowanego silną, religijną wiarą i wytycznymi własnego Boga. Nakazy i zakazy kodeksowe twojej religii nie tworzą więc konstrukcji moralnej, tylko działają kusząco i strasząco. Człowiek inspirowany jest własnym egoizmem, stratą, korzyścią, grą w wieczne piekło-niebo. To konstrukcja zastraszonego bydlęcia, a nie człowieka moralnego. Pisano o tym od Schopenhauera do Kołakowskiego. Taka miłość bliźniego jest interesowna, egoistyczna, w końcu wieczność i nieśmiertelność się tutaj w zamian obiecuje. Kryje się za tym fałsz, bo własny interes jest tutaj pierwszorzędnym celem. Kodeks poucza nas też często jak zostać świętym, a raczej, co gorsze, jak zdobyć buńczuczną pewność, że jest się świętym, prawym i dobrym, a nawet miłym Bogu, co przyczynia się do utrwalenia fanatyzmów w konfrontacjach odmiennych doktryn i likwiduje w świadomości rezerwę niepewności, dzięki której możliwe jest współistnienie odmiennych poglądów na świat i życie. Każdy wyznawca religii, czy też jakiejkolwiek innej ideologii walczącej ze złem w imię jedynego dobra i jedynej prawdy, kiedy załapie się do grupy elitarnych wojowników, zmienia się w niebezpiecznego osobnika, na którego trzeba szczególnie uważać. Normy głoszone przez nauczycieli moralności wyrażane są w formułach uniwersalnych. Są one zazwyczaj mocno brzmiącymi ogólnikami (nigdy nie są precyzyjne, jak byś chciała), ujętymi ramami prawa kodeksowego, które nie odnosi się nigdy do kontekstu jednostkowego. To coś oddalonego, nieprzeżytego wewnętrznie, nieprzetrawionego jednostkowo, niedoświadczonego samym sobą, czyli nie z siebie i w sobie stworzonego. To coś zaakceptowanego, przyjętego, ale zewnętrznego, obcego. Wziętego za swoje głównie na zasadzie autorytetu i czasami pewnych, osobistych, raczej tylko powierzchownych przesłanek. Nie inspiruje to indywidualnego doświadczenia i wglądu w drugiego człowieka, lecz wymaga podporządkowania, ćwiczy jedynie cnoty uległości i dyscypliny. W taki sposób nie rozwiniemy autonomicznej wrażliwości moralnej, osiągniemy jedynie zastraszone podporządkowanie. Troska i zainteresowanie innych osób rozbudza w nas ochotę nawiązywania, utrzymywania i pielęgnowania więzi społecznych. Praca nad tym już od dziecka ogromnie zwiększa szanse na to, że jako dorośli będziemy po prostu lubić ludzi, ufać sobie, chętniej współpracować. Będziemy życzliwi i ciepli. Położenie nacisku na spotkanie, zwiększanie interakcji osobowej, inspirowanie współpracy i bliskiego, intymnego, przyjaznego doświadczania się jest mądrym działaniem w sensie etycznym. Wcielenie w życie takich zasad doprowadzić może do sytuacji, w której ludzie będą rzeczywiście żyć etycznie, a nie tylko identyfikować się z tymi czy innymi normami, wymachiwać kodeksami i obnosić się swoją z nimi zgodnością. To niezwykle ważne rozwinięcie w procesie rozwoju każdego człowieka. Pogłębiające jego wrażliwość, uważność względem drugiego, czułość i czujność wobec czyjejś krzywdy, bólu czy cierpienia. Zwłaszcza tego cierpienia, które sami możemy zadać, a czego cała masa polskich katolików kompletnie nie potrafi, bo mają kodeksy, które służą do opresji względem innego, różniącego, niepasującego, odmiennego, niepostępującego i nieżyjącego tak, jak by się im to widziało. Beznadziejny katolicyzm gardzi wszystkim tym, co go nie wyznaje, posiada inne wartości. W najlepszym przypadku spogląda z politowaniem i współczuciem, ale często agresywnie szykanuje, piętnuje, dyskredytuje, dyskryminuje, stygmatyzuje, poniża, opluwa, wysyła do piekła, potępia na wieczność, obraża, a bywały mordy, tortury, eksterminacje. Mechanizm opresji zawarty w tej religii jest dla wielu jej wyznawców niezbędnym artykułem pierwszej potrzeby. Czasami najważniejszym, bo poprzez agresję, szykanę, poniżenie i tak dalej, można świetnie rozładować się i zaspokoić swoje popędy. Tutaj nie ma miejsca na wielość, inność, odmienność, różnicę, wątpliwość, weryfikację, zmianę. Prawda, dobro i piękno mają tylko jedno oblicze. Odmienne jest złe, pogubione, głupie, zdemoralizowane, grzeszne, obraża nasz smak, gust, nasze wartości i naszego Boga. Wzbudza wstręt, nadaje się do leczenia, schowania, zamknięcia, wyeliminowania. To jest myślenie prymitywnych społeczności, prymitywnych ludzi. Kierowanie się kodeksami rodzi permanentne ocenianie innych we wszystkim i z każdej strony względem siebie. I jak coś się nie zgadza to krytyka, potępienie, wytykasz, żądasz zmiany, czasami poniżasz, dyskredytujesz, stygmatyzujesz, wykluczenie, odmawianie człowieczeństwa, elementarnej przyzwoitości. Nie umiesz współżyć z tym co inne, odmienne, różniące się. To fatalna narracja postępowania w świecie, bezpośrednio podłapana od systemów religijnych. Tutaj nie ma moralności, humanizmu i przyzwoitości, chociaż bez przerwy się o tym trąbi i się z tym obnosi. Dlatego też w Polsce jest tak, jak jest, bo idiotyczna instytucja ze swoimi idiotycznym metodami, kodeksami, normami i "wartościami" zajmuje się kształtowaniem ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Czy relacja odwrotna ( tzn. wierzący w wiarę katolicką jest moralny )> Na pewno wiemy że katolicy ( i nie tylko oni wśród wierzących) mają PRECYZYJNY kodeks postępowania moralnego.> Ateiści go nie posiadają chyba że coś przeoczyłam.I dlatego polskie wiezienia sa pelne katolikow a nie ateistow  Bo katolicy maja PRECYZYJNY kodeks, ktorym codziennie podcieraja sobie swoja katolicka dupe
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Istnieje jakiś kodeks wysnuwający z faktu nie istnienia bogów i życia duchowego i transcendencji bycie moralnym?
Nie. To reguluje "tylko" przyrodzone wewnętrzne wyczucie, intuicja i empatia. Ewolucja i autorefleksja pozwala nam do tego dojść, co w nas jest. To ważne: w nas, a nie na zewnątrz. Pisanie kodeksów i wkuwanie ich na pamięć zostawiamy ludziom nie słuchającym wewnętrznego głosu wyczucia, a czasem nawet głosu rozsądku. Głoszenie kodeksu zostawiamy katechetkom, księżom profesorom i innym pasterzo-papieżom. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >przyrodzone wewnętrzne wyczucie, intuicja i empatia.
Mało to naukowe stwierdzenie nie godne racjonalisty.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Mało to naukowe stwierdzenie nie godne racjonalisty.
Ironia na bok, bo rozmawiamy poważnie. Przynajmniej ja. Terminy określające normalne cechy zwykłych ludzi, choć może Pani mało znane. Ale dla mnie bardzo konkretne.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | setarkos (10757 punktów) | > Mogli źle pojmować Boga. Zdaje się, że "Boga" nie sposób poznać - czyż nie? Jeśli tak, to jak zmierzyć które pojmowanie lepsze?
> Bóg jest jeden Jak to wyliczono (że jeden)?
> Zastanawiam się czy bycie ateistą oznacza sprzeciwianie dla zbrodni. Jak to rozumieć? Pytasz czy ateiści potrafią wytworzyć pozytywne wartości (moim zdaniem tak, tyle że z pominięciem zaświatów), czy sugerujesz, że odrzucam bóstwa tylko po to (dla tego), by móc "zbrodniczyć"?
> Przecież ateizm to definicyjnie niewiara w istnienie bóstwa niechybnie > i sprzeciw wobec uznawania jakichkolwiek koncepcji natury duchowej Wg mnie nie. Ateizm nie wyklucza wartości wyższych (porządków ludzkich) lecz tylko neguje ich jakoby boską proweniencję, którą niektórzy (religie) zawłaszczają dla nadawania sobie specjalnych (boskich?) przywilejów.
|
|
| | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >nie sposób poznać
Pojmować- myśleć o nim.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | setarkos (10757 punktów) | >>>nie sposób poznać >Pojmować- myśleć o nim. Czy nakierowanie myślenia na pozaludzkie wydumane "osoby" nie jest prostą zdradą humanizmu?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czy nakierowanie myślenia na pozaludzkie wydumane "osoby" nie jest prostą zdradą humanizmu?
Z pewnością jest jego ograniczeniem - w najlepszym razie sporym. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >nie sposób poznać> Pojmować- myśleć o nim.Cytat: (..)Boga można poznawać, lecz nie poznać. Na poznanie Boga nie starczy nam wieczności. Będziemy się zachwycać Jego istnieniem i je zgłębiać, lecz nigdy nie dojdziemy do końca. Żeby człowiek zgłębił Boga, musiałby być Mu równy. "Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego [...] i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży" (1 Kor 2, 10-11). Jedynie sam Bóg zna w pełni siebie samego. Czy mrówka może zrozumieć nasze aspiracje i tęsknoty, radości i smutki? Gdyby umiała je zrozumieć, mogłaby nam przyjść z pomocą i coś doradzić... A dobrze wiemy, że jest to niemożliwe. Stworzenie nie zgłębi swego Stwórcy (..). fragment książki Ks. prof. Waldemara Rakocego pt. "Wiara chrześcijańska. Trudne pytania i proste odpowiedzi". Och gdyby znała Pani jakieś książki autorstwa ateistów np. tą: merlin.pl/(*)k/browse/product/1,955004.htmlSerdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Moc jest z Tobą setarkosie  Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >>czy to nie sami nieomylni w sprawach wiary papieże tak robili? >To jest możliwe. Byli ludźmi. Nieomylność papieży to mit jak mówi historia. To jest tylko pewien ideał. Jak wiemy ludzie nie są idealni.
Natomiast to, że katofanatycy jak Ty kłamią w żywe oczy na każdym kroku, żeby udowodnić swoje farmazony, to nie jest mit, jak pokazuje historia, a Ty własnie dajesz tu nieprzebrane morze dowodów na ten prosty fakt. Po co kłamiesz, że katolik ma prawo nie uznawać dogmatu o nieomylności Papierza jak NIE MA TAKIEGO PRAWA. Ostatnio był taki jeden ksiądz popularny, co chciał udowodnić publicznie, że nie ma nieomylności biskupa (nawet nie Papierza, tylko biskupa, co to nawet nie jest zapisana oficjalnie, ale każdy wie, że jest), i co ? dostał połajanke od swojego zwierzchnika, został wyzwany od żydów, a nastepnie zesłany, tam gdzie swoje nauki będzie dawał już tylko umysłowo chorym, aby go czasami nie zrozumieli i nie posłuchali. Ciekawe co by było, gdyby nie tylko Ciebie, ale każdą taką kłamcę dopadł polski syndrom kapusiostwa, i herezje jakie wygadujecie, doszły gdzie trzeba i wszystkich takich kłamców, że w KrK nie chodzi o hierarchię i dogmaty powywalali z roboty, albo zesłali; kto by wówczas katechizował po szkołach. Chyba NIKT. Tfu, wy kłamcy! Won z przestrzeni publicznej....! Ewidentnie widać, że albo nie uznajecie zasad własnej religii, albo ich nie rozumiecie, albo kłamiecie, albo sami zostaliście zakłamani (raczej te ostanie" wobec was stosuje sie i sami stosujecie islamską zasadę, że wolno a wręcz należy kłamać w celu zachęcenia innego do stania się członkiem waszych sekt/kościołów). Twoja religia to nie supermarket, i to nie ty decydujesz, co jest "prawdą" a co "kłamstwem". Więc czemu innym - dla ich wciągnięcia w macki czarnej władzy - opowiadasz bajki, że to co kretyńskie, puste lub złe nie jest prawdziwe. Nie od ciebie to zależy.
My mówimy Wam wprost, że gdyby "Bóg" - Wasz bóg, takim jak go przestawiacie - istniał, albo gdyby ten Wasz Jezus - był w Waszym Kościele, wiele złych rzeczy by się nie miało prawa wydarzyć, a się wydarzyło, co pewne sprawy wyklucza. Ale Wy, żeby potrzymać na siłę swoją wiarę, zaklinacie i zakłamujecie rzeczywistość, że to ludzie są omylni, a Kościół jest święty. Więc potem tę zaklętą, zakłamaną i wyidealizowaną rzeczywistość musisie głosić publicznie. Niestety nie da się tego robić bez kolejnej dozy kłamstwa i zaklinania przy kazdej okazji konfrontacji z brutalnymi faktami.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >W imię źle pojętego Boga mordowano tysiącami wiele wieków temu.
hej, Czego można nie zrozumieć w opowieści o potopie ? Bóg w którego TY wierzysz wymordował wszystkie istniejące "płody" , embriony , dzieci , ich matki , ojców , braci i siostry a także zwierzęta ( zachowując przy życiu ryby (?)i jedną rodzinę z inwentarzem ) Zrobił to bo przestali mu się podobać ??? Nie ma żadnych opisów ich domniemanych przewin , grzechów - to jest kompletnie nieistotne . Istotna jest jego potęga i strach i przerażenie , które powinna wzbudzać Opowieść jest tak nie moralna , tak ohydna , tak idiotyczna , że mózg pęka a serce boli Zabrakło mu czasu aby ich uczyć , cierpliwości , konsekwencji , motywacji ? Takich amoralnych opowieści jest cała masa - jak choćby horror mordowania Izaaka czy wymordowanie Chiwwitów lub wyrżnięcie przez Mojżesza 3ooo ludzi wkrótce po otrzymaniu przykazania Nie zabijaj .... Czego tu nie rozumiesz ? Według boga w którego wierzysz dobre jest wyłącznie służenie mu , wielbienie , wysławianie i bezwzględne posłuszeństwo - każdy sprzeciw karany jest MORDERSTWEM !!!! Wielu tzw. otwartych katolików czy chrześcijan innych denominacji twierdzi , że wszystko co złe jest wyłącznie mitem , alegorią i mówi zupełnie co innego niż mówi .. ale na takie twierdzenia nie ma w piśmie żadnego dowodu ! Pismo jest jednoznaczne ! Nigdzie w pismach nie mówi się , że najważniejsze jest bycie dobrym człowiekiem - mówi się wyłącznie o tym , że wiara w konkretnego boga jest KONIECZNOśCIą - jak oddychanie ... - a jeżeli jest koniecznością to nie jest wyborem a więc bóg narzucając nam coś tak ohydnego jest jednoznacznie gwałcicielem . Zastanów się w co wierzysz - jeszcze nie jest za późno pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Bóg w którego TY wierzysz wymordował wszystkie istniejące "płody" , embriony , dzieci >, ich matki , ojców , braci i siostry a także zwierzęta ( zachowując przy życiu ryby >>(?)i jedną rodzinę z inwentarzem )
Widocznie ludzkość zasługiwała na karę. Spalił też Sodomę i Gomorę. Nie jest rzeczą ludzką oceniać czyny Boga. Należy przyjąć z pokorą wolę Bożą.
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > >Bóg w którego TY wierzysz wymordował wszystkie istniejące "płody" , embriony , dzieci >, ich matki , ojców , braci i siostry a także zwierzęta ( zachowując przy życiu ryby >>(?)i jedną rodzinę z inwentarzem )> Widocznie ludzkość zasługiwała na karę.> Spalił też Sodomę i Gomorę.> Nie jest rzeczą ludzką oceniać czyny Boga.> Należy przyjąć z pokorą wolę Bożą.hej, To co piszesz jest ohydne , przerażające i perwersyjnie wręcz AMORALNE ... Takie - wybacz proszę - zdegenerowane poglądy są wybitnie niebezpieczne ... one doprowadzają cię do skrajnych , radykalnych i moralnie odrażających wniosków ... oznaczających służalczą akceptacje absolutnie wszystkiego bez najskromniejszej refleksji moralnej bóg w którego wierzysz jest właściwie diabłem Nie idź tą drogą , wracaj zagubiona owieczko , czekamy na ciebie ateiści jeżeli uraziłem uczucia ateistyczne ateistów to trudno  makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | maceox (6766 punktów) |
>Widocznie ludzkość zasługiwała na karę. >Spalił też Sodomę i Gomorę. >Nie jest rzeczą ludzką oceniać czyny Boga. >Należy przyjąć z pokorą wolę Bożą. Chwileczkę, a skąd Pani wie, że to była wola boża? I jak Pani odróżnia, co było nią kierowane, a co nie? Inni ludzie naopowiadali Pani przeróżnych cudownych historii. Pani w nie ślepo wierzy i przekazuje je innym jako Najswietszą Prawdę. A to zwykle historie są, z próżni sie zreszta nie wzięły. Opowiadane były juz zreszta od bardzo dawna, tak mniej więcej odkąd ludzie potrafią opowiadać historie. Przy czym podlegały przeróżnymi przeobrazeniom najczesciej na styku rożnych kultur...
No właśnie, a co Pani wie o historii i genezie mitów chrześcijańskich?
|
|
| | | | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) |
>No właśnie, a co Pani wie o historii i genezie mitów chrześcijańskich?
To jest synteza i przyjęcie idei z różnych religii. Wszystko to co najlepsze.
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | maceox (6766 punktów) | >>No właśnie, a co Pani wie o historii i genezie mitów chrześcijańskich? >To jest synteza i przyjęcie idei z różnych religii. Wszystko to co najlepsze. A skąd Pani wie, co jest najlepsze? Ma Pani bliższy kontakt z Bogiem i zna jego opinię na ten temat?
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Bóg w którego TY wierzysz wymordował wszystkie istniejące "płody" , embriony , dzieci >, ich matki , ojców , braci i siostry a także zwierzęta ( zachowując przy życiu ryby >>(?)i jedną rodzinę z inwentarzem ) >Widocznie ludzkość zasługiwała na karę. >Spalił też Sodomę i Gomorę. >Nie jest rzeczą ludzką oceniać czyny Boga. >Należy przyjąć z pokorą wolę Bożą.
Przynajmniej wy katolicy możecie mówić że my ateiści wcale nie nie wierzymy w boga, tylko go świadomie odrzucamy... Jeśli nawet, to w sporej części z wielkim poczuciem dumy!!!
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Przynajmniej wy katolicy możecie mówić że my ateiści wcale nie nie wierzymy w boga, tylko go świadomie odrzucamy...
Po pierwsze, nie "wy katolicy", bo też jesteś katolikiem, więc się nie zgrywaj. Po drugie, między "odrzucaniem" a "odrzuceniem" jest różnica. O ile od teistów wymaga się, aby udowodnili istnienie Boga, o tyle od "ateistów" można wymagać, aby pokazali, że odrzucili Boga, a nie że tylko go odrzucają.
Bóg ateistów ma po prostu inną postać niż Bóg tradycyjnych religii. Tym bogiem jest na ogół bogactwo lub niezmącona przyjemność zmysłowa - te rzeczy wielu ateistów "ubóstwia". W czasach swobody przekonań ci bogowie łatwo wygrywają (wolnorynkową) konkurencję z Bogiem tradycyjnym - to, co obiecują wielu wydaje się bardziej bardziej realne i bardziej cenne, przez co oni sami wydają się o wiele bardziej namacalni.
>Jeśli nawet, to w sporej części z wielkim poczuciem dumy!!!
Jeżeli odliczyć tych ateistów, którzy ubóstwiają bogactwo lub przyjemność (bądź cokolwiek innego, np. człowieka, samych siebie, szczęśliwe życie, naukę i jej wskazania), okaże się, że w przyrodzie nie istnieje nikt taki jak "ateista". Jeżeli mówiąc o Bogu mówimy o tym, co nie istnieje, to także mówiąc o ateiście mówimy o tym, co nie istnieje. Jest to pewien ideał, do którego (być może) należy dążyć, ale czy Bóg tak samo nie jest (nieistniejącym) ideałem? Można nawet powiedzieć: ateista nie kłania się bogom - on sam jest już bogiem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Sygnał (4252 punktów) | Kiepska analiza Elaspie :
> Po pierwsze, nie "wy katolicy", bo też jesteś katolikiem, więc się nie zgrywaj.
To co tutaj jest wyznacznikiem, chrzest? W takim razie rozwiązujesz odwieczną kłótnie i Hitler oficjalnie jest katolikiem.
>Po drugie, między "odrzucaniem" a "odrzuceniem" jest różnica. O ile od teistów wymaga się, aby udowodnili istnienie Boga, o tyle od "ateistów" można wymagać, aby pokazali, że odrzucili Boga, a nie że tylko go odrzucają.
Jak planujesz to sprawdzić?
> Bóg ateistów ma po prostu inną postać niż Bóg tradycyjnych religii. Tym bogiem jest na ogół bogactwo lub niezmącona przyjemność zmysłowa - te rzeczy wielu ateistów "ubóstwia". W czasach swobody przekonań ci bogowie łatwo wygrywają (wolnorynkową) konkurencję z Bogiem tradycyjnym - to, co obiecują wielu wydaje się bardziej bardziej realne i bardziej cenne, przez co oni sami wydają się o wiele bardziej namacalni.
Człowiek, który lubi kanapkę z szynką czyni z kanapki z szynką boga? Patrzenie na wszystko jako na aktywność religijną jest, krótką mówiąc, słabym spojrzeniem na rzeczywistość.
> Jeżeli odliczyć tych ateistów, którzy ubóstwiają bogactwo lub przyjemność (bądź cokolwiek innego, np. człowieka, samych siebie, szczęśliwe życie, naukę i jej wskazania), okaże się, że w przyrodzie nie istnieje nikt taki jak "ateista". Jeżeli mówiąc o Bogu mówimy o tym, co nie istnieje, to także mówiąc o ateiście mówimy o tym, co nie istnieje. Jest to pewien ideał, do którego (być może) należy dążyć, ale czy Bóg tak samo nie jest (nieistniejącym) ideałem? Można nawet powiedzieć: ateista nie kłania się bogom - on sam jest już bogiem. >
Jak to nie trolling to Twoje argumenty są coraz gorsze.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >> Po pierwsze, nie "wy katolicy", bo też jesteś katolikiem, więc się nie zgrywaj. >To co tutaj jest wyznacznikiem, chrzest? W takim razie rozwiązujesz odwieczną kłótnie i Hitler oficjalnie jest katolikiem. Po co to całe pierd.lenie. Czy tego troll forumowy chce, czy nie; i czy tego chcą księża biskupi, czy nie - katolikiem jest tylko i wyłącznie osoba, która wierzy w i wyznaje podstawowe dogmaty KrK. Koniec i kropka. NIKT inny katolikiem nie jest i bez znaczenia jest zarówno co sam o sobie myśli, jak i co myślą o nim inni. Katolikiem - można być (wiara i jej praktykowanie - do 25%* z ww. 95%), - można chcieć być, a nie być (usilna bezskuteczna próba uwierzenia w kluczowe bzdury - kolejne do 25%* z ww. 95%), - można udawać, że się jest, a nie być (praktykowanie bez wiary; zwykle dość rzadkie czasami ograniczone do absolutnego minimum, że większość z tych ludzi nawet nie łapie się na statystykę 40% praktykujacych - cała reszta czyli jakieś 50% z ww. 95%). To wszystko - nie istnieje coś takiego, że się nim jest mimo, że się nie chce i nie wierzy.
* Wskaźniki maksymalne z najbardziej religijnych gmin i powiatów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Przynajmniej wy katolicy możecie mówić że my ateiści wcale nie nie wierzymy w boga, tylko go świadomie odrzucamy... > Po pierwsze, nie "wy katolicy", bo też jesteś katolikiem, więc się nie zgrywaj. Na jakiej podstawie nazywasz kogoś katolikiem? Mnie nazwałes protestantem....
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Na jakiej podstawie nazywasz kogoś katolikiem?
Na postawie postawy, jaką się przyjmie w chwili próby, a nie przed komputerem, z kubkiem kawy w dłoni. Takie chwile próby dowodzą, że Polacy w 95 % to katolicy. P. Holman na 95 % jest więc katolikiem. Katolicy narzekają na Kościół, ale jak przyjdzie co do czego - staną po jego stronie.
>Mnie nazwałes protestantem....
Bo miałem dodatkowe przesłanki. Nie wątpię jednak, że w sensie, który wyjaśniam powyżej, jesteś katolikiem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | >>Na jakiej podstawie nazywasz kogoś katolikiem? > Na postawie postawy, jaką się przyjmie w chwili próby, a nie przed komputerem, z kubkiem kawy w dłoni. Takie chwile próby dowodzą, że Polacy w 95 % to katolicy. P. Holman na 95 % jest więc katolikiem. Katolicy narzekają na Kościół, ale jak przyjdzie co do czego - staną po jego stronie.
Taką chwilą próby jest "portfelowe męczeństwo". Ciekaw jestem ilu polskich katolików przetrwałoby chwilę próby w postaci wprowadzenie podatku kościelnego
>>Mnie nazwałes protestantem.... >Bo miałem dodatkowe przesłanki. Nie wątpię jednak, że w sensie, który wyjaśniam powyżej, jesteś katolikiem. Jestem, ale Twoja ocena "sensu" jest kompletnie bez sensu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Taką chwilą próby jest "portfelowe męczeństwo". Ciekaw jestem ilu polskich katolików przetrwałoby chwilę próby w postaci wprowadzenie podatku kościelnego
Mam trochę lepsze zdanie o naszym narodzie, chociaż, istotnie, został zrujnowany przez Niemców i próżniejszą komunę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | szarley (54911 punktów) | > >Taką chwilą próby jest "portfelowe męczeństwo". Ciekaw jestem ilu polskich katolików przetrwałoby chwilę próby w postaci wprowadzenie podatku kościelnego> Mam trochę lepsze zdanie o naszym narodzie, chociaż, istotnie, został zrujnowany przez Niemców i próżniejszą komunę.Sądzisz, że jedynie te przyczyny mogłyby spowodować niepłacenie podatku kościelnego? Według mnie jest jeszcze jedna przyczyna. Wielu ludzi odmówiłoby płacenia na zbytnie rozpasanie konsumpcyjne proboszczów i biskupów. Uważasz, że Cytat:Na postawie postawy, jaką się przyjmie w chwili próby, a nie przed komputerem, z kubkiem kawy w dłoni. Takie chwile próby dowodzą, że Polacy w 95 % to katolicy. P. Holman na 95 % jest więc katolikiem. Katolicy narzekają na Kościół, ale jak przyjdzie co do czego - staną po jego stronie Ja uważam, że wielu deklaruje się jako katolicy dopóki to nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji ani moralnych ani finansowych. Hierarchia nie chce takiego podatku nie tylko dlatego, że ilość katolików zostałaby znacząco zredukowana, ale też dlatego, że wielu wiernych uznałoby, że płacenie podatku zwalnia ich z obowiązku płacenia za sakramenty i rzucania do koszyczka. Mnie akurat idea podatku kościelnego bardzo się podoba, wolę 100 katolików modlących się w katakumbach, niż 1000 udających modlitwę na Rynku.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Na jakiej podstawie nazywasz kogoś katolikiem? > Na postawie postawy, jaką się przyjmie w chwili próby, a nie przed komputerem, z kubkiem kawy w dłoni. Takie chwile próby dowodzą, że Polacy w 95 % to katolicy. P. Holman na 95 % jest więc katolikiem. Katolicy narzekają na Kościół, ale jak przyjdzie co do czego - staną po jego stronie.
Noooooooooo. Wielce genialny Elasp osiągnął poziom Mormonów,co potrafią ochrzcić dawno zmarłych, nigdy nie będących członkami ich sekty. Po co samemu pisać swoje myśli, jak on za nas napisze co myślimy i kim jesteśmy. Co jest o tyle ciekawe, że jakbbyś mnie znał choć trochę, jak znają mnie osoby które mnie znają, napisałbyś prawdę, czyli, że jak przyjdzie co do czego p. Holman pierwszy nie stanie w obronie (tak jak p. Holman nie brał ślubu kościelnego, ani żadnego innego, nie chrzcił dzieci, nie zapisywał ich na lekcje religii; nie p. Holman - o SZOK frajerze - nie jest konformistą). A za uważanie mnie za katolika to nie wiem, czy mam się uśmiać, ucieszyć czy obrazić?. Mamusia gdyby się o tym dowiedziała, chyba by krzyżem padła. Niestety jak zwykle wy katolicy robicie tylko sobie i innym złudne nadzieje. Do faktów ma się to nijak. Po drugie, ja nigdy nie narzekam na Kościół - dla mnie ta instytucja to dawno zamknięta karta. In fine - czy stanięcie w obronie KrK gdyby przypadkiem był niesłusznie o coś oskarżony, jak w typowej pracy adwokata, robi z kogoś Katolika? Toż dopiero byłaby nowość. Papierza by chyba zatkało,.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > Jeżeli odliczyć tych ateistów, którzy ubóstwiają bogactwo lub przyjemność (bądź cokolwiek innego, np. człowieka, samych siebie, szczęśliwe życie, naukę i jej wskazania), okaże się, że w przyrodzie nie istnieje nikt taki jak "ateista". Czy każdy musi coś ubóstwiać? Jeśli nawet są tacy, co muszą, to czy przez to nie potrafią wyobrazić sobie, że można nie musieć?. Chyba ateizm polega właśnie na nieubóstwianiu (co nie wyklucza cenienia wymienionych (i niewymienionych) wartości). > Jeżeli mówiąc o Bogu mówimy o tym, co nie istnieje, to także mówiąc o ateiście mówimy o tym, co nie istnieje. Przeciwnie - po odrzuceniu rzeczy/idei nierealnych pozostają te bardziej warte uznania. >.. ateista nie kłania się bogom - on sam jest już bogiem. A jeśli nie uznaje zupełnych ideałów odróżniając jednak wartości wyższe (bez popadania w najwyższe)? >
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Czy każdy musi coś ubóstwiać? Jeśli nawet są tacy, co muszą, to czy przez to nie potrafią wyobrazić sobie, że można nie musieć?. Chyba ateizm polega właśnie na nieubóstwianiu (co nie wyklucza cenienia wymienionych (i niewymienionych) wartości).
Są rzeczy, co na pierwszy rzut oka wydają się możliwe (np. perpetuum mobile), postawa ateistyczna jest jedną z takich rzeczy. Tkwi w ateizmie już to niemożliwość psychologiczna (istnieją uwarunkowania genetyczne), już to logiczna.
Logiczna dlatego, że jeżeli cokolwiek cenimy, jest coś, co cenimy najbardziej. Nawet jeżeli nasze preferencje ulegają zmianie pod wpływem sytuacji (czyż nie mogę wierzyć po kolei w różnych bogów?), zawsze coś cenię sobie najwyżej.
Sprzeczność jest ewidentna - nawet jeżeli zależy mi najbardziej na nie ubóstwianiu czegokolwiek, nie ubóstwianie niczegokolwiek staje się przedmiotem ubóstwienia. Mogę oczywiście zmienić język i mówić o "wartościach", "preferencjach" i ani słowem nie wspominać o "bogu", ale czy zmieni to postać rzeczy? Bóg chrześcijański jest sumą najwyższych wartości, bogowie pogańscy - to uosobienie poszczególnych wartości. "Ateistę" różni od wierzącego bodaj tylko to, iż nie oddaje się obrzędom i nie personifikuje wartości (nota bene, z drugiego wynika pierwsze) ale czy oddawanie się obrzędom oraz personifikacja są istotne dla postawy teistycznej (może dla religijnej tak, ale czy dla teistycznej?).
Ateizm jest zatem możliwy do wmówienia sobie za cenę odrzucenia praw logiki - dlatego "ateista" jest irracjonalistą. Irracjonalistą nieświadomym, skoro częstokroć wmawia sobie także racjonalizm.
>A jeśli nie uznaje zupełnych ideałów, a tylko odróżnia wartości wyższe (bez popadania w najwyższe)?
To tak jakby przyjmować, że są ludzie wysocy, ale że nie ma wśród nich najwyższego (najwyższych).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | farmer (22440 punktów) | Wydaje Ci się zapewne że piszesz same mądre rzeczy. Gdyż bóg kot, bóg słońce, został w obecnych czasach zastąpiony bełkotem który ma zadziwiać tak samo jak kilka tysięcy czy setek lat temu. Jedyne co, to wprawia w osłupienie samych kreatorów tego bełkotu. To normalne że dziś klękanie przed kotem wydaje Ci się durne, ciągle jednak nie możesz pozbyć się myśli że musi istnieć to "coś". I masz na to sporo "dowodów".
Sprawa jest prosta i stara jak świat. Ustawić się "sztucznie" wyżej od rozmówcy a potem to już leci samo. Gadaj zdrów.
Gdybyś choć opowiadał o tych bogokotach było by ciekawiej. Dobrze jednak wiesz że rozmowa musi wyglądać poważnie stad zupełny brak takich sformułowań jak "który się począł z Ducha Świętego" itp. Gdyż implikowało by to przyjęcie przez Ciebie całego inwentarza różnych dogamtów religijnych a wówczas rozmowa wyglądała by jak przez próg ze Świadkami.
Stąd duża popularność "cosia" a zupełny zanik odmawiania różańca. Gdyż wymagałoby to wiary od wierzącego. Ten jednak racjonalizuje swoją wiarę jak tylko może gdyż mózg broni się jak przed stadem komarów na wieść o gromnicach pierwszych piątkach itd. Maksymalnie wplątując trudne analizy co stanowi ulgę dla mózgu gdyż ten wie że kot bóg jest głupi ale mój bóg to jest to...
#nuda#tojużbyło#kotbóg
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Brednie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > Brednie.
Możesz mieć do siebie pretensje że protoplastą Twoich bajeczek jest kotobóg. To nie ja tworzę historyjki o zaklętych w kamieniu lub o gromowładnym. Nie jesteś wstanie polemizować z tym i to rozumiem. Zrozumiała to kasta kapłańska ubierając się w groteskowe stroje tworząc dogmaty. Dobrze o tym wiesz racjonalizując swoją wiarę. Inteligencja nie pozwala Ci być klasycznym wierzącym w kotoboga. Potrzebujesz wyrafinowanej wiary, finezyjnej tak by każdym momencie mieć oręż na wypadek gdyby ktoś zapytał Cię o niepokalane poczęcie. Od kotoboga się jednak nie uwolnisz tak jak od tego że gdy skrzypią w nocy drzwi to nie pomyślisz sobie nigdy że to Twój BÓG przechadza się po twoim domu. Nie, nie spodziewasz się takiego gościa. Umysł wyrzuci całą masę pierwotnych lęków ale nie będzie to bóg. A na pewno nie kotobóg.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | > Logiczna dlatego, że jeżeli cokolwiek cenimy, jest coś, co cenimy najbardziej. Tak z ciekawości zapytam: co Ty cenisz najbardziej?
>Nawet jeżeli nasze preferencje ulegają zmianie pod wpływem sytuacji (czyż nie mogę wierzyć po kolei w różnych bogów?), zawsze coś cenię sobie najwyżej. Czy aby nie popadasz w pewną przesadę? Jeśli coś jest najważniejsze, ale nie zawsze i nie w każdej sytuacji, to chyba jednak nie jest najważniejsze. Nie można tego nazwać bogiem.
To co piszesz, jest możliwe i popularne, ale możliwe jest też wyjście z pułapki takiego myślenia i zrozumienie, że nic nie jest najważniejsze.
>To tak jakby przyjmować, że są ludzie wysocy, ale że nie ma wśród nich najwyższego (najwyższych). Wysokość w centymetrach nie jest kwestią oceny, tylko mierzalnych faktów. Wartość jest kwestią oceny. Można czemuś nadać najwyższą wartość, a można uznać, że nic na to nie zasługuje.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Starasz się myśli mieć głębokie, a po prostu.... mylisz boga z tzw. sensem własnego życia.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Twoim zaczadzonym czerepem na pewno.
Argumentum ad personam?
Przegrał Pan dyskusję na starcie.
Żegnam niegrzeczny człowieku.
|
|
| | | | | |  | 5 na 7 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Twoim zaczadzonym czerepem na pewno.> Argumentum ad personam?Nie argumentum ad personam ino stwierdzenium factum - idiota jestes  Chociaz jestesm zdania, ze nawet katolik nie moze byc takim monstrualnie gigantycznym idiota. Jestes zwyklym trollem, ktory w infantylny sposob probuje byc smiesznym
|
|
| | | | | | |  | Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >stwierdzenium factum
Factum to jest twoje chamstwo chłopcze.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >stwierdzenium factum> Factum to jest twoje chamstwo chłopcze.Wole byc chamem niz trollem-idiota. O ile na poczatku bylo smiesznie to teraz jest zalosnie bo tak zaczadzonego mozgu nie moze miec nawet katolik fundamentalista. Ewidentnie robisz sobie z katolicyzmu jaja. Tylko, ze te jaja niestety nie sa jak berety - po prostu przestalo byc to juz smieszne
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >Ewidentnie robisz sobie z katolicyzmu jaja.
Dla ignorantów. Natomiast Pana wpisy nie mają żadnego związku z rozumem.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | setarkos (10757 punktów) | > Wszystko jest dowodem na istnienie Boga. Każdy organizm czy materia ma sens w swoim istnieniu. Albowiem jeden jest Sens mnożenia się chorób i plecenia bzdur przez Natchnionych tymże Sensem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | >> Wszystko jest dowodem na istnienie Boga. Każdy organizm czy materia ma sens w swoim >istnieniu. >Albowiem jeden jest Sens mnożenia się chorób i plecenia bzdur przez Natchnionych tymże >Sensem.
Sens poznawczy albo pragmatyczny. Podstawy filozofii.
|
|
|  | | niestadny (2492 punktów) |
> Nicość to brak wszystkiego[...]A więc i próżni, ponieważ nawet próżnia nie jest nicością; jest przestrzenią pozbawioną czegokolwiek. edit: Wyobrażasz sobie brak czegokolwiek? > [...]a nie brak możliwości zobaczenia czegoś.Nie można zobaczyć czegoś, czego nie ma. Poza tym jeśli mowa o nicości, nie ma także obserwatora z jego narządem wzroku. No - chyba że obserwator znajduje się poza nicością... 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > No - chyba że obserwator znajduje się poza nicością...To jest do zrobienia - dokonali tego Trurl, Klapaucjusz i ich maszyna, która umiała zrobić wszystko na literę N
|
|
| | |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) | > >No - chyba że obserwator znajduje się poza nicością...> To jest do zrobienia - dokonali tego Trurl, Klapaucjusz i ich maszyna, która umiała zrobić wszystko na literę N  Lata lecą. Najwyższy czas odkurzyć tę książkę w piwnicy.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
 | 6 na 8 | Sygnał (4252 punktów) | >Według ogólnej teorii względności Einsteina, przestrzeń ma właściwości więc nie może być niczym. >Biblijna nicość mogła oznaczać: nic widzialnego zmysłem wzroku człowieka. >Mogły to być atomy.
To najstarszy trik religijnych hierarchów: jak nauka odkryje coś niezgodnego z Pismem, należy tak zakręcić interpretację Pisma, żeby wyszło, że wymyśliło to co naukowcy wieki przed nimi samymi. To właśnie dlatego największym z mędrców świata wg. muzułmanów jest Mahomet.
>Poza tym papież Leon XII o Biblii: >"Pisarze zamiast badać prawa natury, same rzeczy niekiedy opisują na sposób pewnej przenośni, albo tak jak o nich wówczas ogólnie sądzono."
Pogrubienie moje. Innymi słowy: fundamentalnie błędnie. Literatura to nie jest żadne źródło wiedzy o świecie i tylko kretyn w powieściach literackich będzie szukał obiektywnej prawdy.
Reszta to urojenia na temat przymiotów Boga chrześcijan. Bełkot najwyższych lotów.
|
|
|  | 1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) |
>To najstarszy trik religijnych hierarchów: jak nauka odkryje coś niezgodnego z Pismem, należy tak zakręcić interpretację Pisma, żeby wyszło, że wymyśliło to co naukowcy wieki przed nimi samymi. To właśnie dlatego największym z mędrców świata wg. muzułmanów jest Mahomet.
Biblia jest jedynie wskazówką, to nie wina Tych ludzi, że bronili swojej wiary jak potrafili, czasem bardziej mądrze, czasem głupio, poza tym winą Biblii też nie jest to, że są ludzie, którzy używają jej nauk do władzy wykorzystując naiwność ludzi. Naiwność i nie poszykowanie prawdy to wina, ale większą ponoszą Ci, którzy wykorzystując swoje zdolności, manipulując mniej spostrzegawczymi, zamiast ich uczyć.
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Biblię też napisali ludzie, co zresztą nie najlepiej o nich świadczy (o tych konkretnie, co pisali)
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z >niczego?
No, tak! Biorąc pod uwagę fakt, że kiedy pisano Biblię nie znano zera łatwo nam teraz naleźć lukę w wiedzy, która doprowadziła do tego zamieszania.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > kiedy pisano Biblię nie znano zera Nie sugerujesz chyba, że zbiór bogów ma moc zerową jak zbiór pusty, który "jest" tylko jeden, ale za to wszędzie..
|
|
|  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Nie sugerujesz chyba, że zbiór bogów ma moc zerową jak zbiór pusty, który "jest" tylko jeden, ale za to wszędzie..Jeśli chodzi o to, że zbiór pusty jest tylko jeden, to na to przynajmniej mamy logiczny dowód wynikający z teorii mnogości oraz twierdzenia o równoważności!  Chociaż 99,99% magistrów (wyłączając matematyków i filozofów) nie potrafiłoby go pewnie wyprowadzić, chociaż teoretycznie to powinien być poziom liceum.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Bóg biblijny jest sprzeczny sam w sobie i nie może istnieć.> Przykłady:> 1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z> niczego?> 2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła.> Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy> pójdziesz do nieba czy piekła?> 3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie> może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?> Inne przykłady i wyjaśnienia można znaleźć na filmie youtube (mojego autorstwa):> www.youtube.com/watch?v=lw-5M6lgCM8> Logika to tylko narzędzie do ściśłego rozumowania. Jest używana w (poprawnych) teoriach do wnioskowania i udowadniania twierdzeń lub chociaż potocznie w zdaniach, które są dobrze (mniej więcej) zdefiniowane. Żadna religia nie jest teorią. Dlatego logika NIE APLIKUJE się do religii. Problem uwidacznia się już w podstawach - bo to co jest "prawdą" w religi nie ma nic (poza nazwą) wspólnego z "prawdą" w logice. Udowadniając więc przy pomocy logiki, że religia (taka czy inna) jest nieprawdziwa (lub, że bóg czy jakikolwiek koncept religijny nie istnieje), co najwyżej udowadniasz, że religia nie jest teorią co nie jest odkrywcze. Musisz jednak pamiętać, że jeśli czegoś nie da się logiką "opisać" to NIE OZNACZA to, że to coś nie istnieje. Bo niestety samo pojęcie "istnienia" już jest problematyczne w logice. Nie myl modelu z opisywanym obiektem. Obiekt może istnieć i bez teorii na jego temat ani bez żadnej logiki. Paradoksalnie więc jakakolwiek logiczna dyskusja o prawdziwości Boga jest nielogiczna. A poza tym, wg mnie, w odniesieniu do religii ludzie dzielą się na 3 kategorie: 1) ignorujący temat, tj pozostawiający kwestie religijne zainteresowanym, podobnie jak plotki na temat życia celebrytów, reagujący tylko wtedy gdy jakaś religia próbuje zmieniać im życie 2) wierzący i niecierpiący gdy ktoś nie wierzy (podświadomie czując, że historia "kupy się nie trzyma" i widząc kogoś kto nie wierzy ta podświadomość ich męczy) 3) Ci co udowodnili sobie, że religie są 'nieprawdziwe' i niecierpiący gdy ktoś wierzy (świadomie bądź nie, wiedzą, że nie mogą niczego udowodnić a sami nie są na tyle pewni by nie przejmować się faktem, że ktoś sobie wierzy) 2 i 3 kategoria wcale nie jest tak od siebie odległa jakby się wydawało i gdyby upraszczać nadal można by ich wspólnie nazwać religijnymi.
|
|
 | 3 na 3 | Marcin Mleczek (125 punktów) | >Udowadniając więc przy pomocy logiki, że religia (taka czy inna) jest nieprawdziwa (lub, że bóg czy jakikolwiek koncept religijny nie istnieje), co najwyżej udowadniasz, że religia nie jest teorią co nie jest odkrywcze.> To, że w taki sposób piszesz też nie jest odkrywcze. Wątpię, że napisałeś lub napiszesz coś na co nikt w całej historii ludzkości nie wpadł. Nie miałem zamiaru niczego odkryć, sam też niczego nie odkryłeś. Moim zamiarem jest zwrócenie uwagi wierzących na zagadnienia które nie mogą być prawdziwe, w myśl jedna bzdura mniej można czas zagodpodarować lepiej.
>Musisz jednak pamiętać, że jeśli czegoś nie da się logiką "opisać" to NIE OZNACZA to, że to coś nie istnieje.> Czyli istnieją kwadratowe koła. Ciekawe...
>Bo niestety samo pojęcie "istnienia" już jest problematyczne w logice.> To samo twierdzisz o istnieniu czegoś samowykluczającego się? Zróć uwagę, że nie piszę o istnieniu Ciebie czy telewizora ale o niemożliwości istnienia czegoś sprzecznego. Nie trzymasz się poza tym dokładnie tematu. To tak jakbym mówił o wartościach odżywczych bananów, a Ty odpowiadasz, że niczego nowego nie odkryłem bo prócz jedzenia trzeba też oddychać.
>Obiekt może istnieć i bez teorii na jego temat ani bez żadnej logiki.> No i? Wiem, że w epoce kamienia łupanego przodkowie nie mieli teorii na istnienie atomów ale atomy i tak istniały. Co z tego? Co to ma do tego co napisałem?
>Paradoksalnie więc jakakolwiek logiczna dyskusja o prawdziwości Boga jest nielogiczna.> Co? Skąd Ci się to raptem wzięło? Paradoksalnie to raczej Twoje argumenty do niczego nie prowadzą.
>>A poza tym, wg mnie, w odniesieniu do religii ludzie dzielą się na 3 kategorie: >1) ignorujący temat... >2) wierzący i niecierpiący gdy ktoś nie wierzy... >3) Ci co udowodnili sobie, że religie są 'nieprawdziwe' i niecierpiący gdy ktoś wierzy...>
Rozumiem, że wpychasz mnie w 3 punkt. Być może zapomniałeś stworzyć podpunktu dla samego siebie. Czyli osób uważających, że nikt nie potrafi niczego udowodnić mimo, że jasno pokazywane są wyklczuające się dane i tkwią swoich założeniach, nie otwierając się na inne. Takie osoby też nie zwracają uwagi na to ktoś faktycznie może zmienić podejście (sam kiedyś wierzyłem) i przestanie męczyć psychikę pokrętną religią, przestanie traktować siebie jak przedmiot dostarczający przyjemności pewnemu złudzniu bez którego jest się rzekomo nikim. Ciekaw jestem czy grupy w której się znajdusze nie tworzą osoby nieprzejmujące się, że inni wierzą mimo, że sama religia jest niszcząca i jak historia pokazuje ludzie przez to wiele stracili. Dodatkowo przez religię wciąż ludzie tracą, głównie naiwni i Ci którzy się nad tym mało zastanawiali, i przez jasno przedstawiane argumenty lepiej się nad sensem religii zastanowią. Rozumiem, że dotrę do małej ilości ludzi, i jedynie zaledwie garstkę przekonam ale Twoje podejście, że ,,nie mogę niczego udowodnić" jest nie tylko nieprawdziwe ale też godne conajmniej ignorancji. Machnąć ręką na Twoje podejście, i robić coś faktycznie ważnego dla ludzi, ,,uzbrajać" siebie w mocne argumenty, mówić prawdę, mimo że dociera się do zaledwie garstki.
|
|
1 na 1 | Marcin Mleczek (125 punktów) | Hejtibeats napisałeś: >Nie wiem z czego może wytwarzać je Bóg, bo może je tworzyć z czegoś, czego my nie jesteśmy w stanie zaobserwować na obecnym poziomie świadomości / nauki, a może sam z siebie, nie wiem.> To, że nie jesteśmy w stanie czegoś zaobserwować nie neguje istnienia tego czegoś. Pojęcie nicości neguje istnienie czegokowliek w postaci obserwowalnej lub nie.
>Jeżeli tak, to i tak nic w tym złego, ponieważ ojciec karze dziecko, które jest częścią jego.> Dziecko nie jest częścią ojca. Ze swoim paznokciem, ręką i narządami rób co chcesz, z dziecka ciałem lub umysłem ludzie rozsądni nie pozwolą Ci na robienie czego chcesz.
>Ukaranie dziecka jest również nauczką dla ojca, aby zastanowił się jak je wychowywać, aby nie musiał go karać.> Co za piękny morał. Córeczko pomyliłem się więc mogę Cię uderzyć pięścią w twarz by pokazać na Tobie swój błąd. W ten sposób zastanowię się jak Ciebie wychować.
>Prosty wniosek. Bóg się rozwija. Być może sam zadziwił się , gdy udało mu się nas stworzyć i uczy się jak z nami postępować> Jak bóg wie wszystko nie może się zdziwić niczym.
>Ty to Ty, mimo, że przy założeniu, że pochodzisz od Boga, to wciąż Ty, a nie Bóg.> Nie zrozumiałeś założenia. Jeśli Bóg istniał i prócz niego nic więcej to mógł jedynie nie tyle stwarzać coś z samego siebie co zmieniać samego siebie. Jeśli taką zmianą byłbym ja to i tak stanowiłbym jego część. Tak więc karanie mnie przez niego byłoby tym, że karze sam siebie za to jak się sam specjalnie zmienił. Czyli nie brał niczego z nicości tylko sam sie zmienial.
>Ty to nie Twój ojciec, chociaż jesteś jego częścią. > Mój ojciec potrzebował matki i czynników zewnętrznych. Bóg nie miał przy tym założeniu ani czynników zewnętrznych ani partnerki seksualnej bo poza nim nic nie było. Poza moim ojcem istniała niezliczona ilość czynników go otaczających. Poza tym nie jestem częścią swojego ojca. To, że ktoś nasika i gleba to wsiąknie nie znaczy to, że gleba będzie częścią tej osoby. Osobowość uzasadania się innymi kategoriami, tak samo nie traktujemy każdego plemnika który zostanie zmieniony na coś innego jako osoby która go wytworzyła. Wszystko współdziała na siebie w jakimś stopniu. Rzeczywistość to szereg zmian nie mających początku w pewnym punkcie jakim dla niektórych jest bóg. Nie ma takowego punktu. To, że ktoś nasika i atomy z tych sików powędrują do kwiatów nie znaczy, że kwiaty to siki. Podobnie w przypadku plemnika mojego ojca który na drodze łączenia sie z komórką jajowa wytwarza cos odrebnego. Co do boga to wierzacy przedstawiajac kwestie tego, ze bog jest punktem wyjsciowym do wszystkiego (bedac ukladem zamknietym) jednoznacznie wskazuja (choc czesto nie zdaja sobie z tego sprawy), ze wszystko jest bogiem tylko w zmienionej postaci.
>Ponadto Bóg biblijny dopuścił istnienie zła celowo, celowo pozwolił żyć istotom, które mu się sprzeciwiły na ziemi wśród ludzi, > Skoro w raju Adam i Ewa mieli idealnie po co próbowali jakichkolwiek zmian? Hej jest idealnie. Wiesz co powinnismy to zmienic. Masz rację. Zróbmy cos by bylo gorzej.
>może miał plan, żeby przeszkolić charaktery, poddać ciężkiej próbie swoje stworzenia, sprawdzić kto ma predyspozycje do wierności, a kto do egoizmu> Po co miałby sprawdzać skoro jest wszechwiedzący i to wie. Rzekł bóg: OK spójrzmy czy ludzie których stworzyłem faktycznie zgrzeszą? Oooo miałem rację! Faktycznie jestem nieomylnym bogiem. Na co by mu były takie pomysły? Nie ma sensu.
> A może liczy na to, że wrócą i wyznają akt skruchy Ci, którzy pierwsi go odrzucili jako Boga> Po co ich specjalnie tak stwarzał? Mógł stworzyć ich idealnych to nie miałby później do nich pretensji. Specjalnie ich stawrza tak by miec do nich pretensje? Z reszta na filmie wyjasnialem= ze cos idealnego nie moze stworzyc czegos nieidealnego? Spojrzcie zrobilem idealny samochod ktory jutro moze sie zepsuc. Skoro moze sie zepsuc to nie jest idealny.
> a tak masz prawo doświadczyć życia bez niego w pełnym tego słowa znaczeniu> po czym wierzacy zakladaja ze bedzie mnie torturowac. Ciekawe te twoje prawa. Synku masz prawo nie posprzatac w pokoju, ale pamietaj ze pozniej bede sie nad toba znecac. Wybór nalezy do Ciebie.
Napisałeś o bogu: >Gdyby miał wiedzieć co zrobi człowiek, stworzyłby roboty człekopodobne, posłuszne, ale i nudne, nie dające nic od siebie> Twój rzekomy bóg wiedział, że napiszesz taką wypowiedź na forum bo wie wszystko. Tym samym jesteś robotem człekopodobnym, posłusznym i nudnym, nie dającym nic od siebie. Wszystko jasne!
|
|
 | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Gdyby miał wiedzieć co zrobi człowiek, stworzyłby roboty człekopodobne, posłuszne,> > ale i nudne, nie dające nic od siebie> Twój rzekomy bóg wiedział, że napiszesz taką wypowiedź na forum bo wie wszystko. Tym samym jesteś robotem człekopodobnym, posłusznym i nudnym, nie dającym nic od siebie. Wszystko jasne!Nie jest robotem. Bóg wiedział, ale nie powiedział  Poza tym, czy to nie jest tak, że w jakiejś części jesteśmi w życiu jednak czymś kierowani? Mamy naście lat, to chcemy dorosnąć, później poznać inteligentną i piękna panią której powab nas usidli (i nasz ją). Kupić samochód fajny. Wyjechać na wakacje. Czytać mędrców z których wychynie ku nam wiedzą jak żyć i wychować dzieci na szczęśliwych dorosłych i samodzielnych ludzi. Poznać siebie do głębin i.. spełnić się jako człowiek. Czyż to wszystko nie Matrix w realu?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
1 na 1 | opalony Ernest (9 punktów) | >1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z >niczego? >2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła. >Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy >pójdziesz do nieba czy piekła? >3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie >może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?
Bardzo przekonywująca argumentacja. No, gdybym był wierzący - to w momencie bym wiarę stracił! Zaznaczę, że to, że jakiś byt jest sprzeczny, nie może, ani tym bardziej nie musi stanowić podstawy do negowania jego istnienia. Świat też jest sprzeczny, bo zawiera dobro i zło, prawdę i fałsz, piękno i brzydotę. Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu świata. Jest tylko jeden kłopot z taką logiką: świat istnieje (choć Platon wyjaśnił, że jest złudzeniem złudzenia). To rozumowanie wcale nie jest logiczne, więc tak jak nie może prowadzić do odrzucenia istnienia świata, nie może również prowadzić do odrzucenia istnienia Boga. Argument z wolną wolą jest infantylny. Człowiek ma wolną wolę, ale Bóg wie co wybierzemy, stąd wie, dokąd nas to zaprowadzi. A trzeci argument: w jednym z opowiadań Wojciech Kuczoka jest wiersz mówiący o tym, że po tym jak Bóg stworzył Wszechświat, Ziemia wypadła mu z rąk, a on nie może jej podnieść, bo nie ma gdzie odłożyć Wszechświata. Nadzwyczajny przykład na boską niedoskonałość. I na co tylko się zachce.
|
|
 | | Marcin Mleczek (125 punktów) | >>1. Bóg stwarza coś z niczego. Mamy tu jakby logiczną sprzeczność 0+0=1. Czy można stworzyć coś z >>niczego? >>2. Bóg jest wszechwiedzący i od dnia Twojego urodzenia wie czy pójdziesz do nieba czy do piekła. >>Poza tym daje ci wolną wolę. Jak to możliwe byś miał wolną wolę gdy bóg wie co zrobisz jutro, czy >>pójdziesz do nieba czy piekła? >>3. Bóg jest nieśmiertelny i wszechmogący. Skoro może wszystko to może popełnić samobójstwo ale nie >>może tego zrobić bo jest nieśmiertelny. Może więc popełnić samobójstwo czy nie?
Opalony Ernest napisał: >Bardzo przekonywująca argumentacja. >No, gdybym był wierzący - to w momencie bym wiarę stracił!> Nie ma to jak wyśmiewająca się z kogoś osoba która w ogóle nie rozumie założeń, i nie potrafi się do nich odnieść.
>Zaznaczę, że to, że jakiś byt jest sprzeczny, nie może, ani tym bardziej nie musi stanowić podstawy do negowania jego istnienia. >Świat też jest sprzeczny, bo zawiera dobro i zło, prawdę i fałsz, piękno i brzydotę. Ale bezsens. Piszesz, że dobro i zło na świecie nie może istnieć? Piszesz, że jeśli dobro i zło istnieje to Wszechświat jest nielogiczny? Naprawdę myślisz, że istnienie boga który może stworzyć równanie 1+2= 5 jest tym samym co istnienie na świecie dobra i zła? Ale słaby argument. Proszę postaraj się bardziej, tylko tyle potrafisz? Niesamowicie nieodpowiednie porównanie... To tak jakby napisać 2+2=5 ponieważ istnieje dobro i zło. Zastanów się proszę nad swoim porównaniem.
>Musimy więc odrzucić założenie o istnieniu świata. Heh, nikt logiczny nie musi, wręcz przeciwnie nie zrobi tego, tym bardziej czytając tak niespójną logicznie wypowiedź.
>Jest tylko jeden kłopot z taką logiką: świat istnieje (choć Platon wyjaśnił, że jest złudzeniem złudzenia). Z taką logiką? Ile ich masz? Piszesz, że Platon wyjaśnił, że świat jest złudzeniem złudzenia. Skoro wszyscy na tym forum są tylko Twoim złudzeniem po co więc piszesz do siebie? Reszta to przecież złudzenie. Sam siebie chcesz przekonać?
>To rozumowanie wcale nie jest logiczne, więc tak jak nie może prowadzić do odrzucenia istnienia świata, nie może również prowadzić do odrzucenia istnienia Boga. Jeszcze raz proponuję się zastanowić. Skoro uważasz, że sprzeczny sam w sobie bóg może istnieć to rozumiem, że uważasz, że nawet nielogiczne może istnieć. Po co więc używasz częściowo logiki by pokazać, że nie istnieje?
>Argument z wolną wolą jest infantylny. Człowiek ma wolną wolę, ale Bóg wie co wybierzemy, stąd wie, dokąd nas to zaprowadzi.> Infantylne to mogą być jedynie Twoje kontrargumenty. Wytłumaczę prościej. Jeśli bóg wie, że jutro kogoś pobijesz nie możesz tego zmienić. Jeśli nie pobijesz to okaże się, że bóg się pomylił, i nie wiedział tego. Reszta co piszesz to zupełny mętlik.
>A trzeci argument: w jednym z opowiadań Wojciech Kuczoka jest wiersz mówiący o tym, że po tym jak Bóg stworzył Wszechświat, Ziemia wypadła mu z rąk, a on nie może jej podnieść, bo nie ma gdzie odłożyć Wszechświata.> Nie może go podnieść więc jest ograniczony. Czego tu dowiodłeś?
>Nadzwyczajny przykład na boską niedoskonałość. >I na co tylko się zachce.> Podsumowując nie podałeś ani jednego uzasadnienia logicznego pokazującego niesłuszność któregokolwiek z założeń.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|