 |
"Nasze matki, nasi ojcowie" - po emisji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-06-2013 15:34 | DeeDee (822 punktów) | "Nasze matki, nasi ojcowie" - po emisji
11 na 11 | Emisja mini-serialu niemieckiego "Nasze matki, nasi ojcowie" już za nami.
Zanim został wyemitowany komentowaliśmy go tu na forum, i napisałam wtedy, że chętnie zobaczę jak wojna wygląda z niemieckiego punktu widzenia.
Uważałam i nadal uważam, że każdy naród ma prawo opowiedzieć historię ze swojego punktu widzenia, licząc się oczywiście z prawem innych do odniesienia się do tej wizji.
No więc obejrzałam wszystkie trzy odcinki zaintrygowana i wciągnięta w rozwój sytuacji. Z punktu widzenia producentów filmu musi to być sukces.
Jak dla mnie (laika) bardzo dobre zdjęcia, scenografie, sceny batalistyczne. Odebrałam ten film jako manifest okrucieństwa wojny (każdej wojny) w której przegranym jest każda ze stron (nie tylko obywatele krajów napadniętych ale i agresora), z czym trudno się nie zgodzić.
I mimo mojego braku uprzedzeń do narodu niemieckiego (gdyż obecnie w większości składa się z osób niczemu niewinnych), po wysłuchaniu komentarzy gości zaproszonych do debaty, zgadzam się, że należy zauważać i piętnować niektóre przesłania zawarte w "niemieckiej wizji" IIWś, jak np.:
- próba podzielenia się odpowiedzialnością za okrucieństwa wojny z krajami podbitymi, których ludność nie zawsze była "święta"
- próba przypisania odpowiedzialności za okrucieństwa tylko niektórym formacjom nazistowskim (np. SS)
- pominięcie ważnych (choć nieprzyjemnych i niewygodnych) faktów, jak masowe poparcie narodu niemieckiego dla działań Hitlera, powszechny antysemityzm Niemców (jeden z komentatorów stwierdził, że wątek przyjaciela-żyda jest mocno nieprawdopodobny) czy choćby masowej łupieży przeprowadzanej w podbitych państwach.
- oraz (co, jak myślę już dotyka także naszego pokolenia) powielanie stereotypów dotyczących podbitych państw z tzw. "dzikiego wschodu" (obszarpańcy, w całej swej masie bezwzględni antysemici, prości chłopi, itd.)
Zapewne to lista nieskończona, może ktoś usłyszał/ ma inne ciekawe spostrzeżenia.
Podsumowując, uważam, że dobrze, że ten film powstał, a TVP go wyemitowała. Żywię nadzieję, że dzięki kontrowersjom jakie wywołał poziom świadomości na temat wojny na wschodzie wzrośnie i wśród Niemców i Polaków na tyle, że kiedyś staniemy się naprawdę "dobrymi sąsiadami" | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | baszarteg (2319 punktów) |
Niemcy chcieli żyć dobrze i w pokoju w latach 30-tych XX wieku ,podczas II wojny światowej także, niestety przyszli nie wiadomo skąd ,bezpaństwowcy Naziści(a przecież jest Brandenburgia,Saksonia ale o Naziburgii czy Hitleronii nikt nie słyszał  i zmuszali tych dobrych Niemców do strasznych rzeczy  (wespół z obszarpanym elementem kryminalnym ze wschodu  Przyznaje że serialu nie oglądałem ale nie zdziwiłbym się gdyby niebawem ukazały się nowe filmy które będą przedstawiać ten okres jako (bez wyjątku)jeden wielki czas ofiar i wypędzonych (może z resztą z pewnej perspektywy i tak było) Tylko pewnie coraz trudniej ,będzie dojść do tego, kto był oprawcą w tym układzie kto wypędzał i dlaczego .
|
|
 | 1 na 1 | sinapis (1725 punktów) | > Tylko pewnie coraz trudniej ,będzie dojść do tego, kto był oprawcą w tym układzie kto wypędzał i dlaczego .
A najtrudniej będzie dojść do wniosku, żeby nie dostarczać tematu dla takich filmów - czyli nie robić wojen.
|
|
5 na 5 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Podsumowując, uważam, że dobrze, że ten film powstał, a TVP go wyemitowała. Żywię nadzieję, że dzięki kontrowersjom jakie wywołał poziom świadomości na temat wojny na wschodzie wzrośnie i wśród Niemców i Polaków na tyle, że kiedyś staniemy się naprawdę "dobrymi sąsiadami"
Wbrew pozorom i temu co piszesz prawda jest niestety trochę inna i tego typu filmy bardziej niż próbą pojednania będą jątrzeniem i rozdrapywaniem starych ran i dolewaniem oliwy do ognia. Zresztą to może i dobrze, że powodują one agresywny opór, bo nie można pozwolić na fałszowanie historii przez wybielanie Niemców i zrzucanie części ich winy na nas. Wojna jest okrutna i w czasie jej trwania każda uczestnicząca w niej nacja musi w końcu popełnić mniejszą czy większą zbrodnię. Największą ze wszystkich popełnia jednak ten, kto bez powodu wojnę wywołuje atakując drugie państwo, czego też na II w.ś. dokonali Niemcy. Poza tym to właśnie oni, a nie nikt inny są odpowiedzialni za zbrodnię eksterminacji Żydów, Romów i innych narodów Europy.
Niemcy, chcąc dążyć do pojednania zamiast dokonywać jawnego fałszerstwa powinni po prostu wyznać swoje winy i mówić o nich w sposób normalny. Nic więcej przecież nie oczekujemy.
|
|
 | 4 na 4 | Wacław (1038 punktów) | >Niemcy, chcąc dążyć do pojednania zamiast dokonywać jawnego fałszerstwa powinni po prostu wyznać swoje winy i mówić o nich w sposób normalny. Nic więcej przecież nie oczekujemy.
Muszę zauważyć, że za Drugą Wojnę przepraszał Helmut Kohl. Ciężko oczekiwać, że Niemcy będą przez najbliższe tysiąc lat przepraszać za wywołaną przez ich pradziadów wojnę. A ludzie którzy stworzyli serial (np. reżyser) to relatywnie młodzi ludzie, którzy wojnę znają tylko z opisów rodzin i te mogą być dramatyczne i wstrząsające.
Oczywiście zgoda, że nie można pozwalać na fałszowanie historii w stylu przerzucanie części winy na inne narody, ale należy zrozumieć że po dekadach korzenia się Niemieckie społeczeństwo zaczyna mówić głośno o tym, że również wyszło z wojny okaleczone.
|
|
|  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | >Oczywiście zgoda, że nie można pozwalać na fałszowanie historii w stylu przerzucanie części winy na inne narody, ale należy zrozumieć że po dekadach korzenia się Niemieckie społeczeństwo zaczyna mówić głośno o tym, że również wyszło z wojny okaleczone.
Było nie wybierać Hitlera w demokratycznych wyborach. Społeczeństwo niemieckie słyszało jego hasła i widziało poczynania jego bojówek SA które istniały już od 1920.
|
|
| |  | 2 na 2 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Było nie wybierać Hitlera w demokratycznych wyborach. Społeczeństwo niemieckie słyszało jego hasła i widziało poczynania jego bojówek SA które istniały już od 1920.
Wybrali, bo Adolf wyprał im mózgi, a w tym był równie dobry jak kościół katolicki, jeśli nie nawet lepszy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >>Było nie wybierać Hitlera w demokratycznych wyborach. Społeczeństwo niemieckie słyszało jego hasła i widziało poczynania jego bojówek SA które istniały już od 1920. >Wybrali, bo Adolf wyprał im mózgi, a w tym był równie dobry jak kościół katolicki, jeśli nie nawet lepszy.
Adolf przed wyborami miał kilka organizacji paramilitarnych, partię i swoje poruszające przemówienia. To dość mało środków do prania mózgu. Pranie mózgu zaczęło się raczej jak został kanclerzem - jego poglądy wkroczyły do przedszkoli, szkół i na uniwersytety, powstały organizacje dla dzieci i młodzieży które były obowiązkowe, itd., itp.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Adolf przed wyborami miał kilka organizacji paramilitarnych, partię i swoje poruszające przemówienia. To dość mało środków do prania mózgu. Być może, ale przed zdobyciem władzy nie potrzebował wyprać całego społeczeństwa, tylko x wyborców. Ponadto w czym jak w czym ale w przemowach i wiecach był świetny, uznawany w tamtych czasach za jednego z najlepszych mówców. Nie wspominając już o sytuacji Niemiec, która wydatnie mu pomogła, zwiększając zapotrzebowanie na radykałów. >Pranie mózgu zaczęło się raczej jak został kanclerzem - jego poglądy wkroczyły do przedszkoli, szkół i na uniwersytety, powstały organizacje dla dzieci i młodzieży które były obowiązkowe, itd., itp. Zaczęło się już wcześniej, ale istotnie dopiero po zostaniu kanclerzem przybrało na sile. No i część jego poglądów już tam była.
|
|
 | 9 na 9 | szarley (54911 punktów) |
> Niemcy, chcąc dążyć do pojednania zamiast dokonywać jawnego fałszerstwa powinni po prostu wyznać swoje winy i mówić o nich w sposób normalny. Nic więcej przecież nie oczekujemy.>
|
|
|  | | szarley (54911 punktów) | >>Niemcy, chcąc dążyć do pojednania zamiast dokonywać jawnego fałszerstwa powinni po prostu wyznać swoje winy i mówić o nich w sposób normalny. Nic więcej przecież nie oczekujemy. >>
Czekam na to, aż Jaruzelski uklęknie w miejscu śmierci Jana Palacha
|
|
| |  | 1 na 3 | Selanos (12869 punktów) | >Czekam na to, aż Jaruzelski uklęknie w miejscu śmierci Jana Palacha
Ja czekam, aż Jaruzelski umrze.
Nikomu źle nie życzę, do Jaruzelskiego żywię nawet jakąś dozę sympatii bo jestem w stanie zrozumieć dlaczego został komunistą, ale może po jego śmierci niektórzy zamilkną. Ciąganie tych staruszków po sądach dwadzieścia kilka lat za późno, robi się po prostu niesmaczne.
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Czekam na to, aż Jaruzelski uklęknie w miejscu śmierci Jana Palacha >Ja czekam, aż Jaruzelski umrze. >Nikomu źle nie życzę, do Jaruzelskiego żywię nawet jakąś dozę sympatii bo jestem w stanie zrozumieć dlaczego został komunistą, ale może po jego śmierci niektórzy zamilkną. Ciąganie tych staruszków po sądach dwadzieścia kilka lat za późno, robi się po prostu niesmaczne.
W 1968 nie był staruszkiem. Był politykiem, który miał pełne prawo honorowo podać się do dymisji jako minister. Jeśli Brandt - antyfaszysta mógł wykonać taki gest w Warszawie, to dlaczego głównodowodzący Wojska Polskiego w czasie agresji na Czechosłowację nie mógłby tego gestu powtórzyć
|
|
| | | |  | 4 na 6 | Artur@R (7115 punktów) | Ogólnie, pitolicie Hipolicie
> Był politykiem, który miał pełne prawo honorowo podać się do dymisji jako minister.< I co by to dało ? Nie W.Jaruzelski to "Iksiński" by powołał 2 Armię Wojska Polskiego gotowa to interwencji. [A co do "honorowości" szczególnie w polityce to - "Honor, sława i kredyt to rzeczy tak naciągliwe jak guma".]
>Jeśli Brandt - antyfaszysta mógł wykonać taki gest w Warszawie, to dlaczego głównodowodzący Wojska Polskiego w czasie agresji na Czechosłowację nie mógłby tego gestu powtórzyć< Może dlatego, że te dwie "sytuacje" pasują do siebie jak pięść do oka. Jeśli nie widzisz róznicy w dobrowolnej agresji wojennej Niemiec, a interwencji (może być i agresji) w ramach bratniego Układu Warszawskiego to możesz kleić sobie paralele jak Ci się podoba - tylko co to ma wspólnego z rzeczowością i adekwatnością(?)
Dla przypomnienia: 1.Dowódcą Układu Warszawskiego był Marszałek ZSSR - w tym czasie Iwan Ignatiewicz Jakubowski. 2.Ministrem Obrony Narodowej w Polsce - w tym czasie był gen.Wojciech Jaruzelski 3.Dowódca inwazyjnej 2 Armii Wojska Polskiego - był gen. bryg. Florian Siwicki 4.Dowódcą inwazyjnej Grupy Armii "Północ" (w skałd, której wychodziła 2AWP) - był gen. armii Iwan Pawłowski.
5.Jan Palach popełnił samobójstwo poprzez samospalenie (zmarł 3 dni po jego dokonaniu)
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Ogólnie, pitolicie Hipolicie> Był politykiem, który miał pełne prawo honorowo podać się do dymisji jako minister.< >I co by to dało ? >Nie W.Jaruzelski to "Iksiński" by powołał 2 Armię Wojska Polskiego gotowa to interwencji. >[A co do "honorowości" szczególnie w polityce to - "Honor, sława i kredyt to rzeczy tak naciągliwe jak guma".] >>Jeśli Brandt - antyfaszysta mógł wykonać taki gest w Warszawie, to dlaczego głównodowodzący Wojska Polskiego w czasie agresji na Czechosłowację nie mógłby tego gestu powtórzyć< >Może dlatego, że te dwie "sytuacje" pasują do siebie jak pięść do oka. >Jeśli nie widzisz róznicy w dobrowolnej agresji wojennej Niemiec, a interwencji (może być i agresji) w ramach bratniego Układu Warszawskiego to możesz kleić sobie paralele jak Ci się podoba - tylko co to ma wspólnego z rzeczowością i adekwatnością(?) >Dla przypomnienia: >1.Dowódcą Układu Warszawskiego był Marszałek ZSSR - w tym czasie Iwan Ignatiewicz Jakubowski. >2.Ministrem Obrony Narodowej w Polsce - w tym czasie był gen.Wojciech Jaruzelski >3.Dowódca inwazyjnej 2 Armii Wojska Polskiego - był gen. bryg. Florian Siwicki >4.Dowódcą inwazyjnej Grupy Armii "Północ" (w skałd, której wychodziła 2AWP) - był gen. armii Iwan Pawłowski. >5.Jan Palach popełnił samobójstwo poprzez samospalenie (zmarł 3 dni po jego dokonaniu) > "Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
6 Dobrze tak pepikom, sami sobie winni
|
|
| | | | | |  | 2 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | >6 Dobrze tak pepikom, sami sobie winni< Ni z gruchy, ni z pietruchy rzekł był szarley ! To idąc Twoim szlakiem - Wiesz co ma piernik do wiatraka ?..... Wbrew pozorom sporo : wiatrak można rozpierniczyć , a piernika nie da się rozwiatraczyć.
Dzięki za rzeczowe, adekwatne i racjonalne argumenty. EOT
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | |  | | pawel_wr (4297 punktów) |
>To idąc Twoim szlakiem - Wiesz co ma piernik do wiatraka ?.....
W wiatraku mieli się zboże na mąkę , z której można wypiekać m.in. pierniki.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | | | | | |  | | Artur@R (7115 punktów) | > W wiatraku mieli się zboże na mąkę , z której można wypiekać m.in. pierniki.<...które twardnieją z czasem w magazynach, my je potem wysyłamy "pepikom" by sobie zęby połamali. Wniosek : Przepraszać za inwazję 68' powinien... wiatrak. I wszystko jasne 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 4 | szarley (54911 punktów) | >>W wiatraku mieli się zboże na mąkę , z której można wypiekać m.in. pierniki.< >...które twardnieją z czasem w magazynach, my je potem wysyłamy "pepikom" by sobie zęby połamali. >Wniosek : Przepraszać za inwazję 68' powinien... wiatrak.
No przecież nie Polacy!!!!!!! Oni są zawsze tylko ofiarami niesprawiedliwych agresji, rozbiorów, prześladowań... Są tak wielkimi ofiarami, a do tego jeszcze dali Ludzkości tak wiele, że krytykowanie ich jest niedopuszczalne!
.. a domaganie się spojrzenia w lustro jest podłością...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | > No przecież nie Polacy!!!!!!!> Oni są zawsze tylko ofiarami niesprawiedliwych agresji, rozbiorów, prześladowań...> Są tak wielkimi ofiarami, a do tego jeszcze dali Ludzkości tak wiele, że krytykowanie ich jest niedopuszczalne! <Nadinterpretacja to jedynie, manipulacja podła, zbyt "bogata" wyobraźnia czy choroba? Bo raczej niczego z tego co sugerujesz z moich wypowiedzi wyczytać nie sposób...a jeśli tak to pokaż gdzie to napisałem. A gdybyś nie znalazł....trzeba by przeprosić (nie koniecznie na kolanach), hmm? "Jakim Wy prawem o wolności Głosicie bracia w Rudym Pravie Wszak to od waszej nie ostatni Zwariował pisarz Ota Pawel
Przebacz mi smutna Bratysławo Hradcu Kralowy, zlata Praho Za śmierć jaskółki tamtej wiosny I polskie tanki nad Wełtawą
Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał Wrogów poszukam sobie sam. Dlaczego k***a mać bez przerwy Poucza ktoś w co wierzyć mam" Nashledano...pane szarley
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) |
> A gdybyś nie znalazł....trzeba by przeprosić (nie koniecznie na kolanach), hmm?  > "Jakim Wy prawem o wolności> Głosicie bracia w Rudym Pravie> Wszak to od waszej nie ostatni> Zwariował pisarz Ota Pawel> Przebacz mi smutna Bratysławo> Hradcu Kralowy, zlata Praho> Za śmierć jaskółki tamtej wiosny> I polskie tanki nad Wełtawą> Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał> Wrogów poszukam sobie sam.> Dlaczego k***a mać bez przerwy> Poucza ktoś w co wierzyć mam" ... ale to nie Andrzeja Garczarka (to jego tekst) wybrano prezydentem Polski ale właśnie Jaruzelskiego > Nashledano...pane szarley Nie musisz próbować pisać do mnie po czesku. Mimo czeskiego obywatelstwa znam polski, może nie perfekcyjnie, ale lepiej niż większość Polaków.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | >... ale to nie Andrzeja Garczarka (to jego tekst) wybrano prezydentem Polski ale właśnie Jaruzelskiego< No i co z tego niby ma wynikać? Że wszyscy Polacy powinni "honorowo" strzelić sobie w łeb?! [A Czesi przy aneksji przez faszystowskie Niemcy, własnego kraju dlaczego honorowo nie walczyli - lub/i strzelili sobie wszyscy w łeb - tylko pragmatycznie się poddali ?!! A propos -przeprosili Was za to??!! (bo nie wiem)]
> Mimo czeskiego obywatelstwa< Mimo?
>..znam polski, może nie perfekcyjnie, ale lepiej niż większość Polaków.< A czeski lepiej niż większość Czechów?
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >No i co z tego niby ma wynikać? >Że wszyscy Polacy powinni "honorowo" strzelić sobie w łeb?! Przyjrzyj się zdjęciu które zamieściłem i wpisowi, do któego to zdjęcie jest komentarzem
>[A Czesi przy aneksji przez faszystowskie Niemcy, własnego kraju dlaczego honorowo nie walczyli - lub/i strzelili sobie wszyscy w łeb - tylko pragmatycznie się poddali ?!!
Nie skomentuję
>> Mimo czeskiego obywatelstwa< >Mimo? Czego nie rozumiesz?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Iznogud (314 punktów) | >>Wniosek : Przepraszać za inwazję 68' powinien... wiatrak. >No przecież nie Polacy!!!!!!!
Jacy Polacy? w '68 nie było żadnej Polski tylko sterowana z Moskwy kolonia, a powiedz mi czy Czesi przeprosili za swoją postawę podczas wojny bolszewicko-polskiej, kiedy Polacy wykrwawiali się powstrzymując czerwone zbydlęcenie, nie dość że armia Czechosłowacka zajęła Zaolzie - po plebiscycie przyznane IIRP, wymordowała pojmanych wtedy jeńców wojennych [Polaków] to jeszcze niedawno postwiła ówczesnemu dowódzcy [zbrodniarzowi wojennemu] pomnik, kiedy Węgry chciały wpomóc pozostawioną samą sobie Polskę amunicją i bronią, Praga blokowała transporty, prezentując prosowiecką postawę.
Moralna ocena inwazji i popełnionych podczas niej zbrodni jest oczywiści jednoznaczna, tyle, że Warszawa była zbyt mocno sterowana by mieć własne zdanie.
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Jacy Polacy? w '68 nie było żadnej Polski tylko sterowana z Moskwy kolonia, Czyżbyś na poparcie tej tezy miał choć za plecami jakiś konsensus?
>a powiedz mi czy Czesi przeprosili za swoją postawę podczas wojny bolszewicko-polskiej, kiedy Polacy wykrwawiali się powstrzymując czerwone zbydlęcenie, Nie, ale to historia której już nikt nie pamięta, podobnie jak Grunwaldu i kilkuset innych wydarzeń wspólnego sąsiedztwa. Najstarsi żołnierze wojny, którą wspominasz mieliby dziś ładnie ponad 100 lat. Rok 1968 pamięta jeszcze wielu, żyją jeszcze żołnierze, ofiary i wydający rozkazy.
>nie dość że armia Czechosłowacka zajęła Zaolzie - po plebiscycie przyznane IIRP Być może nie wiem wszytskiego o historii mojego kraju, ale przypomnij mi co to był za plebiscyt, bo jakoś nie kojarzę.
>kiedy Węgry chciały wpomóc pozostawioną samą sobie Polskę amunicją i bronią, Praga blokowała transporty, prezentując prosowiecką postawę. Nie jestem Czechem, ale rozumiem (nie znaczy, że usprawiedliwiam) rząd, który broni interesów własnego narodu.
>Moralna ocena inwazji i popełnionych podczas niej zbrodni jest oczywiści jednoznaczna, tyle, że Warszawa była zbyt mocno sterowana by mieć własne zdanie. Gdzie się spotkałeś z tą jednoznacznie moralną oceną . Fragment piosenki Garczarka? Jedna głupia komedyjka?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Iznogud (314 punktów) | >>Jacy Polacy? w '68 nie było żadnej Polski tylko sterowana z Moskwy kolonia, >Czyżbyś na poparcie tej tezy miał choć za plecami jakiś konsensus?
proszę, przeczytaj swoją wypowiedź raz jeszcze i przemyśl, to nie boli. PRL był moskiewską kolonią, tu czary nie pomogą, fakty, i tylko fakty, chyba, że nie pasują, to gorzej dla nich, tak metoda wujka Józefa Dżugaszwilego?
>>a powiedz mi czy Czesi przeprosili za swoją postawę podczas wojny bolszewicko-polskiej, kiedy Polacy wykrwawiali się powstrzymując czerwone zbydlęcenie, >Nie, ale to historia której już nikt nie pamięta, podobnie jak Grunwaldu i kilkuset innych wydarzeń wspólnego sąsiedztwa. Najstarsi żołnierze wojny, którą wspominasz mieliby dziś ładnie ponad 100 lat. Rok 1968 pamięta jeszcze wielu, żyją jeszcze żołnierze, ofiary i wydający rozkazy. no i co z tego? fakty się nie przedawniają. Zaolzie bezprawnie zostało zajęte przez Czechosłowacje.
>>nie dość że armia Czechosłowacka zajęła Zaolzie - po plebiscycie przyznane IIRP >Być może nie wiem wszytskiego o historii mojego kraju, ale przypomnij mi co to był za plebiscyt, bo jakoś nie kojarzę. To poczytaj sobie. Nikt mi nie płaci za udzielanie Tobie korepetycji z historii.
Mod: Unikaj, proszę, tego typu chamskich uwag.
>>kiedy Węgry chciały wpomóc pozostawioną samą sobie Polskę amunicją i bronią, Praga blokowała transporty, prezentując prosowiecką postawę. >Nie jestem Czechem, ale rozumiem (nie znaczy, że usprawiedliwiam) rząd, który broni interesów własnego narodu. pytanie jaki interes miała Praga w podboju Polski przez bolszewików (oczywiście mordy, gwałty, rabunki - niech się Rosjanie wyżyją? Taki prezent?), ale zgodzę się, że rząd broniący interesów swojego społeczeństwa jest do zrozumienia
>>Moralna ocena inwazji i popełnionych podczas niej zbrodni jest oczywiści jednoznaczna, tyle, że Warszawa była zbyt mocno sterowana by mieć własne zdanie. >Gdzie się spotkałeś z tą jednoznacznie moralną oceną . Fragment piosenki Garczarka? Jedna głupia komedyjka? W swojej głowie, ja tak uważam. Poczytaj, choćby reakcje polskich "literatów" na interwencje. Jest trochę materiałów na ten temat. Komedyjka faktycznie słaba, wolę dowcip o pomyłce przy wysyłaniu, miały jechać czerwone gitary, a poleciały czerwone berety. Ja Czechów czy Słowaków nie mam za co przepraszać.
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
Mod: Pamiętaj, proszę, o zasadach poprawnej pisowni.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | szarley (54911 punktów) | >>>a powiedz mi czy Czesi przeprosili za swoją postawę podczas wojny bolszewicko-polskiej, kiedy Polacy wykrwawiali się powstrzymując czerwone zbydlęcenie, >>Nie, ale to historia której już nikt nie pamięta, podobnie jak Grunwaldu i kilkuset innych wydarzeń wspólnego sąsiedztwa. Najstarsi żołnierze wojny, którą wspominasz mieliby dziś ładnie ponad 100 lat. Rok 1968 pamięta jeszcze wielu, żyją jeszcze żołnierze, ofiary i wydający rozkazy. >no i co z tego? fakty się nie przedawniają.
No skoro fakty historyczne się nie przedawniają, to należy we wszystkich międzynarodowych rozmowach tylko przepraszać, przepraszać i przepraszać, albo domagać się odszkodowań za wszystkie tupolewy
>>>nie dość że armia Czechosłowacka zajęła Zaolzie - po plebiscycie przyznane IIRP >>Być może nie wiem wszytskiego o historii mojego kraju, ale przypomnij mi co to był za plebiscyt, bo jakoś nie kojarzę. >To poczytaj sobie. Nikt mi nie płaci za udzielanie Tobie korepetycji z historii. >Zaolzie bezprawnie zostało zajęte przez Czechosłowacje.
Na Cieszyńskim Śląsku żadnego plebiscytu nie było! Urodziłem się i wychowałem na Zaolziu, tu pochowałem swoich przodków. Mieszkam na Śląsku na zmianę po obu stronach Olzy. W 1938 moi dziadkowe śpiewali "Jeszcze Polska nie zginęła" na powitanie polskiego wojska, ale w 1968 rodzice śpiewali "Kde domov můj". Skoro sam masz luki w wiedzy, to nie reflektuję na Twoje korepetycje z historii
>>Gdzie się spotkałeś z tą jednoznacznie moralną oceną . Fragment piosenki Garczarka? Jedna głupia komedyjka? >W swojej głowie, ja tak uważam. (...) Ja Czechów czy Słowaków nie mam za co przepraszać.
Nikt nie oczekuje od Ciebie przeprosin.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Iznogud (314 punktów) |
>Na Cieszyńskim Śląsku żadnego plebiscytu nie było!
racja nie było Czechosłowacka armia do niego w 1919 nie dopuściła, mimo że pod naciskiem Francji się na niego zgodzili, jak również nie dopuściła do wyborów do sejmu. Nie dopuściła nawet do podziału ziem w/g kryteriów etnicznych, Pragę jakoś etyka nie obeszła gdy do zrabowania było parę kopalń, zbrodnie wojenne też sobie usprawiedliwili.
Jeśli Tobie się wydaje, że przejaskrawienia i odwracanie faktów wnosi cokolwiek do dyskusji, to jesteś w błędzie. Idąc Twoim rozumowanie, Niemcy nie mają się czego wstydzić z lat 1936-45? Bo to było dawno? Rosjanie nie muszą się wstydzić za rzezie przeprowadzone na nierosyjskiej ludności imperium? Czerwoni Khmerowie są już cacy? To w taki razie powiedz ile lat musi upłynąć nim crimen się przedawni, jest jakaś stała granica, czy wedle uznania?
Co do Śląska cieszyńskiego sprawa jest dla mnie drażliwa, ponieważ przez 50 moskiewskiej okupacji usłużni komunistyczni "historycy" pisali o hańbie '38 zupełnie negując prawdę, te ziemie należały do IIRP przez wybór ich mieszkańców, a Czechosłowacja zagarnęła je w bandycki sposób. No i taki obraz został utrwalony w światowej opinii publicznej. Tej wstrętnej sanacyjnej białej pańskiej Polski.
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > >Na Cieszyńskim Śląsku żadnego plebiscytu nie było!> racja nie było> Jeśli Tobie się wydaje, że przejaskrawienia i odwracanie faktów wnosi cokolwiek do dyskusji, to jesteś w błędzie.Plebiscyt to był "fakt" przywołany przez Ciebie , więc to nie ja odwracam fakty. > Idąc Twoim rozumowanie, Niemcy nie mają się czego wstydzić z lat 1936-45? Bo to było dawno?Tak. To było dawno. Zbrodniarze powinni zostać osądzeni, ale młodzi jeśli znają historię, nie wypierają się jej, wyciągają wnioski, nie mają powodu się wstydzić. Przypomnę Ci zdjęcie, które już powyżej zamieściłem  Jeśli tak dobrze znasz historię, że tylko nie chce Ci się mnie douczać, to zapewne wiesz kim jest ten klęczący człowek i gdzie zrobiono to zdjęcie. Idąc moim rozumowaniem należy budować nowe mosty na Olzie i szukać zgody i pokoju, a nie wojny! > Co do Śląska cieszyńskiego sprawa jest dla mnie drażliwa, ponieważ przez 50 moskiewskiej okupacji usłużni komunistyczni "historycy" pisali o hańbie '38 zupełnie negując prawdę, te ziemie należały do IIRP przez wybór ich mieszkańców, a Czechosłowacja zagarnęła je w bandycki sposób. No i taki obraz został utrwalony w światowej opinii publicznej. Tej wstrętnej sanacyjnej białej pańskiej Polski.Nie należały do Polski, a szkoda. Pewnie zdałbym polską maturę, a moi bracia służyli w polskim wojsku, moja mama nie miałaby ciągłych perturbacyj z powodu urodzenia na prawym brzegu Rzeki i polskiego obywatelstwa. Szkoda. W tej "hańbie" (to Twoje słowo) moi przodkowie brali czynny udział wcale się tego nigdy nie wstydzili. Chcieli być obywatelami autonomicznego Województwa Śląskiego w granicach Rzeczypospolitej, tak jak ich kuzyni w Skoczowie, Cieszynie czy Wiśle, ale mój wpis nie dotyczy roku 1938, który naprawdę jest już historią, ale 1968, historii o wiele nowszej i żywej, choćby w moich wspomnieniach. Jak długo historia jest żywa? Dopóki żyją świadkowie. Dopóki można naprawiać krzywdy, a Czechom, Słowakom i Morawianom wyrządzono krzywdę. I czasem trzeba popatrzeć na to zdjęcie i pomyśleć czy warto się czego nauczyć od Williego Brandta? > Co do Śląska cieszyńskiego sprawa jest dla mnie drażliwa, ponieważ przez 50 moskiewskiej okupacji usłużni komunistyczni "historycy" pisali o hańbie '38 zupełnie negując prawdę, te ziemie należały do IIRP przez wybór ich mieszkańców Z tej mapy wynika że na Cieszyńskim Śląsku mówiono po polsku (a mapa pochodzi z czeskiej wikipedii (!) ) Z tej mapy wynika też pytanie : do kogo "przez wybór ich mieszkańców" należał Pińsk, Równe, Brody, Kowel?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Iznogud (314 punktów) | Ojejku, ukląkł, no niesamowite jak to zwróciło życie, zdrowie oraz majątki ofiarom jego ziomków. Ciekawi mnie mentalność pozwalająca porównywać zbrodnie niemieckie, do udziału ludowego wojska "polskiego" podczas "interwencji" w Czechosłowacji. Zresztą Niemcy bardzo sprawnie się wypierają i usuwają z przestrzeni społecznej wizerunek Niemca- zbrodniarza, ten wyjątkowo dobrze zrobiony mini serial jest właśnie takim narzędziem wizerunkowym, przerzucanie winy na ofiary, przy współudziale pożytecznych idiotów-potomków ofiar, bogowie kochają dobrą ironię. Czy masz świadomość, że Niemcy nawet nie wypłacili zadośćuczynienia obywatelom dritte rp którzy podczas wojny byli niewolnikami przymusowo pracującymi na chwałę III Rzeszy? Poproszę o wiarygodne informacje ilu obywateli Czechosłowacji zostało przez Polaków zamordowanych, zgwałconych i obrabowanych. Przecież w tym czasie nie istniało suwerenne państwo polskie, to była moskiewska kolonia, rozkazy były wydawane w Moskwie! Nie więc Moskwa się kaja. Z plebiscytem faktycznie się rozpędziłem, nie dopuszczono do niego. Co mają Kresy do '68? A już całkiem złośliwie zauważę, że na pewno lepiej by im było pod rządami Moskwy...:D
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > Ciekawi mnie mentalność pozwalająca porównywać zbrodnie niemieckie, do udziału ludowego wojska "polskiego" podczas "interwencji" w Czechosłowacji.Gdzie widzisz porównanie zbrodni? Porównuję akt przeprosin z... brakiem czegokolwiek > Co mają Kresy do '68?Nic, mapa jest komentarzem do Twoich słów: Cytat:Co do Śląska cieszyńskiego (...) te ziemie należały do IIRP przez wybór ich mieszkańców (pogrubienie moje) Jeśli Trzyniec należał do Polski przez wybór jego mieszkańców, to Brody przez wybór ich mieszkańców należały do Ukrainy. Logiczne? Trochę zaskakujące że ja podchodzę do wydarzeń lat 1919 1938 1968 o wiele spokojniej niż Ty, choć te wydarzenia dotyczyły bezpośrednio moich rodziców i dziadków, a ostanie z nich mnie osobiście.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >W 1968 nie był staruszkiem. Był politykiem, który miał pełne prawo honorowo podać się do dymisji jako minister. Jeśli Brandt - antyfaszysta mógł wykonać taki gest w Warszawie, to dlaczego głównodowodzący Wojska Polskiego w czasie agresji na Czechosłowację nie mógłby tego gestu powtórzyć
Nie wiem dlaczego. Ja tylko uważam, że czas na sądzenie tych wszystkich Jaruzelskich i Kiszczaków, był dwadzieścia kilka lat temu. Teraz to jest farsa. Co z tego, że sąd skazałby generała na karę więzienia? Przecież generał jest teraz w takim wieku, z takim stanem zdrowia, że po dwóch tygodniach w więzieniu by umarł. I dalej twierdzę, że ciąganie ich po sądach dzisiaj, jest po prostu niesmaczne.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >>W 1968 nie był staruszkiem. Był politykiem, który miał pełne prawo honorowo podać się do dymisji jako minister. Jeśli Brandt - antyfaszysta mógł wykonać taki gest w Warszawie, to dlaczego głównodowodzący Wojska Polskiego w czasie agresji na Czechosłowację nie mógłby tego gestu powtórzyć >Nie wiem dlaczego. Ja tylko uważam, że czas na sądzenie tych wszystkich Jaruzelskich i Kiszczaków, był dwadzieścia kilka lat temu. Teraz to jest farsa. Co z tego, że sąd skazałby generała na karę więzienia? Przecież generał jest teraz w takim wieku, z takim stanem zdrowia, że po dwóch tygodniach w więzieniu by umarł. I dalej twierdzę, że ciąganie ich po sądach dzisiaj, jest po prostu niesmaczne. >
Brandta nikt nie sądził i nikt nie skazał na klęczenie przed pomnikiem getta. Zrobił to z własnej woli. Jego gest został doceniony przez wielu, choć wielu mówiło , że to nie on powinen tam klęczeć. Ja też nie optuję za wsadzaniem do więzień ludzi którzy patrzą już na tamten świat, choć uważam, że formalna amnestia jest lepsza niż proces, który prowadzi do niczego. Amnestia, bo uwalnia od kary, ale nie od winy! Natomiast winę należy rozliczyć w aspekcie moralnym. Polacy też powinni czasem trochę krytycznie podejść do swojej historii. Wiele głosów w tym wątku protestuje przeciwko samowybielaniu się Niemców. Lustro czasem wymaga wielkiej odwagi
|
|
| | | | |  | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Dziś stawia się przed sądem i skazuje zbrodniarzy aktywnych w czasie drugiej wojny światowej. Też uważasz to za niesmaczne? I co z tego, że taki Jaruzelski czy Kiszczak umarłby w więzieniu? Przecież nie odbyłoby się to z powodu braku opieki lekarskiej, co najwyżej z powodu pozbawienia luksusów, do których przywykli, a które im się nie należą z powodu tego co wyrabiali.
|
|
| | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Dziś stawia się przed sądem i skazuje zbrodniarzy aktywnych w czasie drugiej wojny światowej. Też uważasz to za niesmaczne? >I co z tego, że taki Jaruzelski czy Kiszczak umarłby w więzieniu? Przecież nie odbyłoby się to z powodu braku opieki lekarskiej, co najwyżej z powodu pozbawienia luksusów, do których przywykli, a które im się nie należą z powodu tego co wyrabiali.
Prawda to. Jest jednak różnica, zbrodniarzy wojennych się skazuje, a Jaruzelskich, Kiszczaków i spółki nie skaże się nigdy, tylko będzie się ich ciągać po sądach, zupełnie bez sensu. To są po prostu polskie warunki.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Prawda to. Jest jednak różnica, zbrodniarzy wojennych się skazuje, a Jaruzelskich, Kiszczaków i spółki nie skaże się nigdy,Różnica ta bierze się stąd, że Jaruzelski, Kiszczak i spółka zbrodniarzami wojennymi nie są. > tylko będzie się ich ciągać po sądach, zupełnie bez sensu.O, to, to, Selanos!  Niechcący coś mądrego (jeśli Twój tekst dosłownie odczytać) napisałeś - choć oczywiście wiem, że tak naprawdę szczerze waliłeś Zawstydzającego Babola, tylko Ci nie wyszedł... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Prawda to. Jest jednak różnica, zbrodniarzy wojennych się skazuje, a Jaruzelskich, Kiszczaków i spółki nie skaże się nigdy, >Różnica ta bierze się stąd, że Jaruzelski, Kiszczak i spółka zbrodniarzami wojennymi nie są. No i co z tego - są winni i powinni siedzieć w więzieniu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Różnica ta bierze się stąd, że Jaruzelski, Kiszczak i spółka zbrodniarzami wojennymi nie są. >No i co z tego - są winni
A byłbyś Uprzejmie Łaskaw sformułować wobec nich jakiś zarzut w myśl obowiązującego w 1981 roku prawa?
>i powinni siedzieć w więzieniu.
Najpierw sformułuj zarzuty, potem się pogada.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) | >No i co z tego - są winni >A byłbyś Uprzejmie Łaskaw sformułować wobec nich jakiś zarzut w myśl obowiązującego w 1981 roku prawa?
Wprowadzenie stanu wojennego dekretem przez Rade państwa , przy obradującym sejmie.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>No i co z tego - są winni >>A byłbyś Uprzejmie Łaskaw sformułować wobec nich jakiś zarzut w myśl obowiązującego w 1981 roku prawa? >Wprowadzenie stanu wojennego dekretem przez >Rade państwa , przy obradującym sejmie.
To się (ewentualnie) kwalifikuje jako delikt konstytucyjny - a nie było wówczas instytucji, która mogłaby w tej sprawie wyroki wydawać. Nie ma podstaw prawnych ("moralnymi" proponuję zajmować się osobno) do czepiania się Jaruzelskiego, Kiszczaka et consortes.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | Byli odpowiedzialni za nieprawne wprowadzenie stanu wojennego, służenie obcemu mocarstwu i śmierci niewinnych ludzi
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Byli odpowiedzialni za nieprawne wprowadzenie stanu wojennego,To się mniej-więcej zgadza, jednakowoż 1. nie istniała w ówczesnym ładzie prawno-instytucjonalnym żadna instytucja, która mogłaby to prawomocnie orzec. Absurdalne, to prawda - ale nullum crimen sine lege, jak to mówią (od dość dawna mówią zresztą). 2. bez najmniejszego problemu ich poczynania można obronić odwołując się do faktu, że działali w stanie wyższej konieczności. > służenie obcemu mocarstwuTaki żarcik, jak rozumiem?  Gdyby wziąć to na poważnie - miałaby się z pyszna cała dzisiejsza polska klasa polityczna (od Kwasa po Kaczory) na wyścigi włażąca w d... Amerykanom w porę i nie w porę...  > i śmierci niewinnych ludziEee, czepiactwo czyste... Bolesław Piecha tymy rencamy Zamordował Najniewinnejszych i Najbezbronniejszych Dzieci Wypoczętych (a do tego - POLAKÓW!!! ) coś z tysiąc sztuk i w niczym nie przeszkadza mu to w Senacie zasiadać z ramienia Prawych i Sprawiedliwych, że o biskupiej poręce nie wspomnę... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | > >Byli odpowiedzialni za nieprawne wprowadzenie stanu wojennego,> To się mniej-więcej zgadza, jednakowoż> 1. nie istniała w ówczesnym ładzie prawno-instytucjonalnym żadna instytucja, która mogłaby to prawomocnie orzec.> Absurdalne, to prawda - ale nullum crimen sine lege, jak to mówią (od dość dawna mówią zresztą).> 2. bez najmniejszego problemu ich poczynania można obronić odwołując się do faktu, że działali w stanie wyższej konieczności.Komunizm nie był w niczym lepszy od nazizmu. Przyjmując Twoją logikę to i zgodnie z prawem III Rzeszy, wszyscy Niemcy w czasie II wojny, którzy mordowali Żydów, robili to zgodnie z prawem. I co z tego powodu mamy to akceptować? > >służenie obcemu mocarstwu> Taki żarcik, jak rozumiem?  > Gdyby wziąć to na poważnie - miałaby się z pyszna cała dzisiejsza polska klasa polityczna (od Kwasa po Kaczory) na wyścigi włażąca w d... Amerykanom w porę i nie w porę...  Jest różnica pomiędzy wybranymi w wolnych wyborach władzami kraju, które to władze zgodnie z wolą większości narodu wchodzą w dupę Amerykanom widząc w tym cel, a totalitarnym państwem, które miało za nic prawa i wolności człowieka i było faktycznie wasalem ZSRR. > >i śmierci niewinnych ludzi> Eee, czepiactwo czyste...No pewnie, przecie Adolf też sam nie strzelał, co się czepiać człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Komunizm nie był w niczym lepszy od nazizmu.Napisał ten, którego przodków komuniści uratowali przed Generalnym Planem Wschodnim, po czym umyli, obuli i literki z wyciągniętym językiem skrobać nauczyli...  > Przyjmując Twoją logikę to i zgodnie z prawem III Rzeszy, wszyscy Niemcy w czasie II wojny, którzy mordowali Żydów, robili to zgodnie z prawem.> I co z tego powodu mamy to akceptować?Nawet przy Twoim stopniu Upośledzenia, Brzostowski, nie wypada mieszać kwestii formalno-prawnych (a tylko o takich piszę) z kwestiami moralnej/emocjonalnej/estetycznej/czy-jakiejś-podobnej akceptacji bądź nieakceptacji. > Jest różnica pomiędzy wybranymi w wolnych wyborach władzami kraju, które to władze zgodnie z wolą większości naroduPytał się kto narodu, gdy co do czego przychodziło?  > wchodzą w dupę Amerykanom widząc w tym cel,OjojojojojOJOJOJOJOJ!!!...    > a totalitarnym państwem,Przez 45 lat istnienia PRL Sowieci tylko raz użyli polskich wojsk do realizacji celów własnej polityki zagranicznej - w Czechosłowacji w 68-mym. Za to w ciągu 24 lat istnienia III RP polskie wojsko już trzy razy Bohatersko wspierało zbrojnie za morzami, górami, lasami politykę amerykańską  . Dodać należy, iż o ile władze PRL udziałem polskim w stłumieniu Praskiej Wiosny nigdy się specjalnie nie szczyciły, o tyle demokratyczne władze III RP z najeżdżaniem Haiti czy Iraku obnosiły się po świecie popiskując z Dumy  - jedynie w przypadku Afganistanu jakieś poczucie realizmu dojść do głosu nareszcie zdołało. > które miało za nic prawa i wolności człowieka...i dlatego też Najdzielniejszego i Najniezłomniejszego w Czas Czerwonej Zgrozy Stanu Wojennego już po 2 godzinach wypuszczało... > i było faktycznie wasalem ZSRR.Nie to, co RFN, Japonia, Chile, Boliwia, Kolumbia, Salwador, Gwatemala, Tajwan, Korea Południowa, Wietnam Południowy etc. etc. - które swoje stosunki z USA układały na Przejrzystych zasadach Partnerskich  . > >>i śmierci niewinnych ludzi> >Eee, czepiactwo czyste...> No pewnie, przecie Adolf też sam nie strzelał, co się czepiać człowieka.Gwoli ścisłości: Adolf sam też strzelał - w czasie I Wojny Światowej dwa Krzyże Żelazne otrzymał, a tych za piękne oczy nie dawali. Ale to oczywiście dygresja. Ważniejsze, że Twoje porównywanie Jaruzelskiego z Hitlerem pozwala już Ostatecznie Rozwiązać Dylemat - odesłać Cię wreszcie do Tworek, Brzostowski, czy może poczekać jeszcze z 5 minut?
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | > Napisał ten, którego przodków komuniści uratowali przed Generalnym Planem Wschodnim, po czym umyli, obuli i literki z wyciągniętym językiem skrobać nauczyli...Uratowali zupełnie przy okazji, żadna ich w tym zasługa. Taka sama ich zasługa w ratowaniu moich przodków, jak Hitlera w zwalczaniu bezrobocia w Niemczech. Trudno być wdzięcznym komuś za coś, gdy ten to robi wyłącznie dla siebie, a Ciebie ma w nosie. Poza tym nikt tego Stalina tutaj nie zapraszał, mógł spokojnie stanąć na linii Bugu, albo i dalej i alianci by sobie poradzili. Żadna to zasługa komunistów, że obuli i umyli, bo gdyby ich nie było, to byśmy się sami lepiej umyli i lepiej obuli. > >Przyjmując Twoją logikę to i zgodnie z prawem III Rzeszy, wszyscy Niemcy w czasie II wojny, którzy mordowali Żydów, robili to zgodnie z prawem.> >I co z tego powodu mamy to akceptować?> Nawet przy Twoim stopniu Upośledzenia, Brzostowski, nie wypada mieszać kwestii formalno-prawnych (a tylko o takich piszę) z kwestiami moralnej/emocjonalnej/estetycznej/czy-jakiejś-podobnej akceptacji bądź nieakceptacji.Nerwy, co? Gdy w oczywisty sposób demaskuje się Twoją hipokryzję, to zaczynasz obrażać innych. Ja nie pisałem nic o kwestiach moralnych. Potrafisz proste zdania czytać ze zrozumieniem? Napisałem tylko, że Twoja logika ma również zastosowanie do prawa III Rzeszy. > >Jest różnica pomiędzy wybranymi w wolnych wyborach władzami kraju, które to władze zgodnie z wolą większości narodu> Pytał się kto narodu, gdy co do czego przychodziło?  A pojęcie demokracji kuma Pan big zyd? Wiem że są tutaj pewne trudności bo najlepszy wg Ciebie to zapewne ustrój braci ze wschodu był. > >wchodzą w dupę Amerykanom widząc w tym cel,> OjojojojojOJOJOJOJOJ!!!...   Komentarz godny Ciebie. > >a totalitarnym państwem,> Przez 45 lat istnienia PRL Sowieci tylko raz użyli polskich wojsk do realizacji celów własnej polityki zagranicznej - w Czechosłowacji w 68-mym. Za to w ciągu 24 lat istnienia III RP polskie wojsko już trzy razy Bohatersko wspierało zbrojnie za morzami, górami, lasami politykę amerykańską .> Dodać należy, iż o ile władze PRL udziałem polskim w stłumieniu Praskiej Wiosny nigdy się specjalnie nie szczyciły, o tyle demokratyczne władze III RP z najeżdżaniem Haiti czy Iraku obnosiły się po świecie popiskując z Dumy - jedynie w przypadku Afganistanu jakieś poczucie realizmu dojść do głosu nareszcie zdołało.Czy te porównanie ma pokazać, że III RP jest totalitarnym państwem? Nie udało się. > >które miało za nic prawa i wolności człowieka> ...i dlatego też Najdzielniejszego i Najniezłomniejszego w Czas Czerwonej Zgrozy Stanu Wojennego już po 2 godzinach wypuszczało...Jednych wypuszczało, innych mordowało, wszystkich wymordować się nie da. > >i było faktycznie wasalem ZSRR.> Nie to, co RFN, Japonia, Chile, Boliwia, Kolumbia, Salwador, Gwatemala, Tajwan, Korea Południowa, Wietnam Południowy etc. etc. - które swoje stosunki z USA układały na Przejrzystych zasadach Partnerskich .A co to za argument? > >>>i śmierci niewinnych ludzi> >>Eee, czepiactwo czyste...No toż pewnie tam ... > >No pewnie, przecie Adolf też sam nie strzelał, co się czepiać człowieka.> Gwoli ścisłości: Adolf sam też strzelał - w czasie I Wojny Światowej dwa Krzyże Żelazne otrzymał, a tych za piękne oczy nie dawali.> Ale to oczywiście dygresja.> Ważniejsze, że Twoje porównywanie Jaruzelskiego z Hitlerem pozwala już Ostatecznie Rozwiązać Dylemat - odesłać Cię wreszcie do Tworek, Brzostowski, czy może poczekać jeszcze z 5 minut?Tworki nie są za to najlepszym miejscem dla Ciebie z dwóch powodów: 1. Pierwszy jest taki, że widzisz rzeczy, których nie ma (np.: ja nigdzie nie porównałem Jaruzelskiego z Hitlerem), ale Ty to widzisz. Niech spagetti będzie z Tobą. Ramen. 2. Drugi jest ważniejszy: bronisz zawsze wszystkiego co jakoś wiąże się z komunizmem, komunistami i Rosją, niezależnie od argumentów. To poważna choroba big_zyd. Dlatego dla Ciebie lepszy będzie szpital w Choroszczy, na Podlasiu, bo tam leczą najtrudniejsze przypadki i będziesz miał bliżej do ruskich. A może też odszukasz tam bratnie dusze, bo w czasie II wojny sowieci zrobili tam koszary. Jak się zakwaterujesz daj znać. Mimo braku sympatii, paczkę chętnie wyślę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Napisał ten, którego przodków komuniści uratowali przed Generalnym Planem Wschodnim, po czym umyli, obuli i literki z wyciągniętym językiem skrobać nauczyli...> Uratowali zupełnie przy okazji, żadna ich w tym zasługa.Aha. 600 000 poległych żołnierzy mogą se w dupę wsadzić. Brzostowski żadnej zasługi nie widzi. Hitlerowcy przecie od Jego marzenia (patrz ciut niżej) sami by z Polski zniknęli. > Taka sama ich zasługa w ratowaniu moich przodków, jak Hitlera w zwalczaniu bezrobocia w Niemczech.Niebanalne... > Trudno być wdzięcznym komuś za coś,Jest raczej zupełnie niemożliwe, Brzostowski, by w czas wojen światowych ktokolwiek dbał o Twoją wdzięczność/niewdzięczność. > gdy ten to robi wyłącznie dla siebie, a Ciebie ma w nosie.Kiedy będzie Ci się palić dom, też wzgardzisz pomocą strażaków pożarnych, bo oni przecie dla pensji, dla pieniędzy, ratują, nie zaś z Miłości do Ciebie, którego w ogóle nie znają?  Ty masz jakiś Problem, Brzostowski, że tak naprawdę Nikt Cię Nie Kocha?  > Poza tym nikt tego Stalina tutaj nie zapraszał, mógł spokojnie stanąć na linii Bugu, albo i dalej i alianci by sobie poradzili.Niesamowite zupełnie do jakiego stopnia zdebilenia już się stoczyć zdołałeś. Ja piszę o pewnej ponurej historyczno-politycznej rzeczywistości, od której żadna ucieczka nie istniała - Ty zaś mi na to, że w myśl Twoich marzeń znacznie lepiej by było, tylko świat Zły, bo się Twoich marzeń nie słuchał.  > Żadna to zasługa komunistów, że obuli i umyli, bo gdyby ich nie było, to byśmy się sami lepiej umyli i lepiej obuli.Mieliście już na to wcześniej tysiąc lat - i jak Wam wyszło?  > Gdy w oczywisty sposób demaskuje się Twoją hipokryzję, to zaczynasz obrażać innych.Nigdy w życiu, Brzostowski, nie zbliżyłeś się nawet do demaskowania mojej hipokryzji. Przypuszczalnie nie rozumiesz nawet, co słowo hipokryzja oznacza. Wiesz tyle, że coś Złego bardzo, to i przy każdej okazji każdego adwersarza o hipokryzję oskarżasz. A co Ci tam... > Ja nie pisałem nic o kwestiach moralnych.Niby do jakiej sfery pytanie o to czy mamy akceptować hitlerowskie rozwiązania prawne się odwoływało? Technologicznej czy co?  > Napisałem tylko, że Twoja logika ma również zastosowanie do prawa III Rzeszy.Ma zastosowanie i do mandatów za niezapięte pasy - cóż z tego, na litość? > >>Jest różnica pomiędzy wybranymi w wolnych wyborach władzami kraju, które to władze zgodnie z wolą większości narodu> >Pytał się kto narodu, gdy co do czego przychodziło?  > A pojęcie demokracji kuma Pan big zyd? Wiem że są tutaj pewne trudności bo najlepszy wg Ciebie to zapewne ustrój braci ze wschodu był.Co ma demokracja, albo jej brak, do wysyłania wojsk za morza? Jakakolwiek - demokratyczna czy nie - władza kiedykolwiek referendum wśród ludu w takiej sprawie przeprowadzała? > >>wchodzą w dupę Amerykanom widząc w tym cel,> >OjojojojojOJOJOJOJOJ!!!...   > Komentarz godny Ciebie.Ja faktycznie tylko wykrzyknikowo mogę się o tym wypowiadać, bo materiału do bardziej wyrafinowanej refleksji zdobyć okazji nijak nie miałem. Ty jednak - jako podręcznikowy wręcz przykład nosiciela osobowości analnej - mógłbyś się nieco bardziej wysilić. > >Przez 45 lat istnienia PRL Sowieci tylko raz użyli polskich wojsk do realizacji celów własnej polityki zagranicznej - w Czechosłowacji w 68-mym. Za to w ciągu 24 lat istnienia III RP polskie wojsko już trzy razy Bohatersko wspierało zbrojnie za morzami, górami, lasami politykę amerykańską .> >Dodać należy, iż o ile władze PRL udziałem polskim w stłumieniu Praskiej Wiosny nigdy się specjalnie nie szczyciły, o tyle demokratyczne władze III RP z najeżdżaniem Haiti czy Iraku obnosiły się po świecie popiskując z Dumy - jedynie w przypadku Afganistanu jakieś poczucie realizmu dojść do głosu nareszcie zdołało.> Czy te porównanie ma pokazać, że III RP jest totalitarnym państwem? Nie udało się.Nie, misiaczku, nie ma. Pokazać ma całkiem co innego. > >>które miało za nic prawa i wolności człowieka> >...i dlatego też Najdzielniejszego i Najniezłomniejszego w Czas Czerwonej Zgrozy Stanu Wojennego już po 2 godzinach wypuszczało...> Jednych wypuszczało, innych mordowało, wszystkich wymordować się nie da.Różniło się to jakoś zasadniczo od praktyk przyjętych np. w II RP? > >>i było faktycznie wasalem ZSRR.> >Nie to, co RFN, Japonia, Chile, Boliwia, Kolumbia, Salwador, Gwatemala, Tajwan, Korea Południowa, Wietnam Południowy etc. etc. - które swoje stosunki z USA układały na Przejrzystych zasadach Partnerskich .> A co to za argument?Taki, że po II WŚ nawet dla najtępszych kloców powinno być zupełnie jasne, że o niebyciu czyimś wasalem mowy dłużej być nie może. O ile nie jest się Stanami Zjednoczonymi albo Związkiem Radzieckim. > >Ważniejsze, że Twoje porównywanie Jaruzelskiego z Hitlerem pozwala już Ostatecznie Rozwiązać Dylemat - odesłać Cię wreszcie do Tworek, Brzostowski, czy może poczekać jeszcze z 5 minut?> Tworki nie są za to najlepszym miejscem dla CiebieFakt, nie są. > 1. Pierwszy jest taki, że widzisz rzeczy, których nie ma (np.: ja nigdzie nie porównałem Jaruzelskiego z Hitlerem), ale Ty to widzisz.Po prostu przeczytaj własne wypowiedzi nieco wyżej, OK? > 2. Drugi jest ważniejszy: bronisz zawsze wszystkiego co jakoś wiąże się z komunizmem, komunistami i Rosją, niezależnie od argumentów.Oczywista bzdura, niezasługująca nawet na polemikę. Bronię tylko tzw. zdrowego rozsądku przed zalewem obsesyjnie antykomunistycznej i antyrosyjskiej polityki historycznej obecnych - pożal się Boże - elit politykiersko-pismaczych. > Dlatego dla Ciebie lepszy będzie szpital w Choroszczy, na Podlasiu,Pocałuj mnie w dupę  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Ja piszę o pewnej ponurej historyczno-politycznej rzeczywistości, od której żadna ucieczka nie istniała - Ty zaś mi na to, że w myśl Twoich marzeń znacznie lepiej by było, tylko świat Zły, bo się Twoich marzeń nie słuchał. Oczywiście zgadzam się z Tobą w ogóle i w szczególe.
Mam jednak pytanie z pogranicza etyki i racjonalizmu.
Kiedy istnieje prawo do samoobrony i kiedy można, a kiedy należy z niego korzystać - pozostając oczywiście przy rozważaniach w skali całego państwa i narodu?
Gdzie jest granica pomiędzy koniecznością zaakcepowania realiów a obowiązkiem przeciwdziałania bezprawiu? Powtarzam, że chodzi o rozważanie etyczne, a nie prawne (tzn. np. bezprawie w poprzednim zdaniu rozumiem nie jako to co zabronione przez aktualnego prawodawcę, ale to co sprzeczne z ogólnymi zasadami humanizmu).
Tak roboczo proponowałbym przyjąć zasadniczo chyba dwa kryteria: a) szansy powodzenia działań obronnych b) stopnia naruszenia praw człowieka przez agresora
Sądzę, że zachodzi tu pewnego rodzaju odwrotna proporcjonalność. Tzn. zwykle należy działać dopiero wówczas, gdy jest jakaś realna szansa na zwycięstwo. Jednak im większy stopień naruszenia praw człowieka, to nawet przy znacznie mniejszej (albo wręcz żadnej) szansie powodzenia etycznie zasadne może być jednak podjęcie działania obronnego.
Dlatego np. powstanie w getcie warszawskim uznałbym za etycznie zasadne, a powstanie warszawskie już nie.
Podobnie np. w systemie realnego socjalizmu nie było żadnej szansy powodzenia ewentualnych działań obronnych przy stosunkowo (powtarzam - stosunkowo) niewielkim naruszaniu praw człowieka w ogólności (w porównaniu do np. okupacji hitlerowskiej).
Piszę to również dlatego, że zauważyłem, iż zdarza Ci się kłaść nacisk szczególnie na ten realizm powodzenia, względnie na fakt, że prawa ustala silniejszy. Jednak są chyba sytuacje, w których te prawa należy łamać?
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Kiedy istnieje prawo do samoobronyZawsze. > i kiedy można, a kiedy należy z niego korzystać - pozostając oczywiście przy rozważaniach w skali całego państwa i narodu?Pozostając przy rozważaniach w skali całego państwa i narodu: moim skromnym zdaniem, decydenci odpowiedzialni za państwo i naród winni w razie czego schować osobiste poczucie dumy do kieszeni, jeśli z realistycznego rachunku strat i zysków wyjdzie im, że przez wzgląd na dobro przysłowiowych kobiet i dzieci, a i wszelkich innych niebędących w stanie o siebie zawalczyć, walki podejmować się nie opłaca. Koniec końców - we w miarę normalnych okolicznościach (o nienormalnych nieco niżej) - kierować się należy (IMHO) bardzo banalnymi kryteriami straty i zysku. > Gdzie jest granica pomiędzy koniecznością zaakcepowania realiów a obowiązkiem przeciwdziałania bezprawiu?Tam, gdzie posiadana siła ją ustanowić pozwoli. > Powtarzam, że chodzi o rozważanie etyczne, a nie prawne (tzn. np. bezprawie w poprzednim zdaniu rozumiem nie jako to co zabronione przez aktualnego prawodawcę, ale to co sprzeczne z ogólnymi zasadami humanizmu).Rozumiem. Sęk w tym, że w ogóle samo istnienie państwa (a państwo to przemoc, tyle, że legalna - że tak do Webera sięgnę) jest w głębokiej istocie swej nieetyczne i sprzeczne z ogólnymi zasadami humanizmu. Z tego właśnie powodu zresztą za młodości chmurnej i durnej byłem anarchistą. Póki nie dotarła do mnie oczywistość, że ewentualne nieistnienie państwa tworzyłoby sytuację jeszcze bardziej nieetyczną i jeszcze bardziej sprzeczną z ogólnymi zasadami humanizmu. Tak źle - i tak niedobrze. Wszystko niedobrze - zauważył kiedyś słusznie Kołakowski. Ale skoro uciec nie ma dokąd (chyba, że w samobójstwo - ale co do tego zdecydowałem się jeszcze poczekać), to coś trzeba wybrać, wybrałem więc tzw. mniejsze zło i z anarchisty zrobiłem się państwowcem. > Tak roboczo proponowałbym przyjąć zasadniczo chyba dwa kryteria:> a) szansy powodzenia działań obronnychZgoda jak najpełniejsza. > b) stopnia naruszenia praw człowieka przez agresoraZgoda również - ale tu już z zastrzeżeniami. Nie należy się oszukiwać, że przy wrogu na tyle silnym, by mógł robić już całkiem, co chce, będzie się tak łacno skorym do sprzeciwu. Raczej się uszy po sobie stuli, póki tylko Żydów mordują, "nam" na razie jaki-taki spokój dając. To w końcu tak naprawdę żaden wstyd być biernym ze strachu. Jednak nawet wtedy kombinować już trzeba, jak się mądrze odwinąć, kiedy się Koło Fortuny obróci...  > Sądzę, że zachodzi tu pewnego rodzaju odwrotna proporcjonalność. Tzn. zwykle należy działać dopiero wówczas, gdy jest jakaś realna szansa na zwycięstwo. Jednak im większy stopień naruszenia praw człowieka, to nawet przy znacznie mniejszej (albo wręcz żadnej) szansie powodzenia etycznie zasadne może być jednak podjęcie działania obronnego.> Dlatego np. powstanie w getcie warszawskim uznałbym za etycznie zasadne, a powstanie warszawskie już nie.Całkowicie się zgadzam. W wypadku powstania w getcie sprawa była doprowadzona już do Ostatecznej Ostateczności i żadne normalne kryteria już nie działaly. Już nie dało się myśleć o żadnych kobietach i dzieciach, które i tak skazane były na zagładę, już tylko o to chodziło, by umierając pociągnąć za sobą do piekła paru squrwysynów. A co!  > Podobnie np. w systemie realnego socjalizmu nie było żadnej szansy powodzenia ewentualnych działań obronnych przy stosunkowo (powtarzam - stosunkowo) niewielkim naruszaniu praw człowieka w ogólności (w porównaniu do np. okupacji hitlerowskiej).Znowu się zgodzę. > Piszę to również dlatego, że zauważyłem, iż zdarza Ci się kłaść nacisk szczególnie na ten realizm powodzenia,Rozumiem, że to przecie nie zarzut? > względnie na fakt, że prawa ustala silniejszy.Nie ja pierwszy wszak na tę myśl wpadłem. Skądinąd - dobrze by to było, gdyby tak zawsze silniejszy właśnie prawa, nie zaś Jeszcze Większy Burdel, zaprowadzał...  > Jednak są chyba sytuacje, w których te prawa należy łamać?Ano są. Na szczęście nieczęste przesadnie. > PozdrawiamPozdrawiam również.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >Nie należy się oszukiwać, że przy wrogu na tyle silnym, by mógł robić już całkiem, co chce, będzie się tak łacno skorym do sprzeciwu. Raczej się uszy po sobie stuli, póki tylko Żydów mordują, "nam" na razie jaki-taki spokój dając. To w końcu tak naprawdę żaden wstyd być biernym ze strachu. Bardzo niepokojące stwierdzenie. Zupełnie nie wiem, jakbym się zachował w sytuacji ekstremalnej. Czy potrafiłbym przełamać strach by zaryzykować (życiem w tym momencie) i komuś pomóc? Gdybym był sam - być może, ale gdybym miał rodzinę to już raczej nie?
Tyle, że co innego ja jako jednostka, a co innego obowiązek państwa do chronienia swych obywateli. Żydzi byli obywatelami Polski - byli (i są) "nami" w sensie przynależności do państwowości. Faktem jest, że Polska była wtedy za słaba na walkę z Niemcami (czego dowiodło później chociażby powstanie w Warszawie), ale sądzę, że można było lepiej chronić swych (żydowskich) obywateli.
- Np. jeden Jan Karski to za mało. Należało Holokaust lepiej udokumentować i głośniej bić na alarm. - Np. próbować organizować Żydom drogi ucieczki - Np. ?
Swoją drogą nie che mi się wierzyć, że Amerykanie zupełnie nic nie wiedzieli. Tylko nie chcieli tego słuchać. Zainteresowani wojną w Europie byli na tyle tylko, na ile zagrażało to ich bezpośrednim interesom (czyli dopiero od Pearl Harbor), ale w sprawie Holokaustu długo jeszcze nie kiwnęli palcem.
>>Piszę to również dlatego, że zauważyłem, iż zdarza Ci się kłaść nacisk szczególnie na ten realizm powodzenia, >Rozumiem, że to przecie nie zarzut? Nie, nie zarzut, ale czasem to tak brzmi, jak by się nie opłacało nawet podziemia organizować. Gdyby przed rokiem 89 nie było w Polsce opozycji, to i okragłego stołu nie byłoby po co organizować, gdyż skoro ludzie byliby spokojni to po co im władzę oddawać? Ostatecznie to ta opozycja jednak wyrażała pełniej wolę ludu od rzadzącej partii, co się uwidoczniło w wyborach 89 (a co w zasadzie od dawna było jasne). Jest jasne, że do Gorbaczowa niczego się zasadniczo nie dało zmienić, ale ta podziemna opozycja to był jednak wyraz gotowości społeczeństwa na chęć zmiany i na dysponowanie jednak pewną kadrą intelektualistów gotowych (choć siłą rzeczy nie w pełni przygotowanych) do objęcia odpowiedzialności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Nie należy się oszukiwać, że przy wrogu na tyle silnym, by mógł robić już całkiem, co chce, będzie się tak łacno skorym do sprzeciwu. Raczej się uszy po sobie stuli, póki tylko Żydów mordują, "nam" na razie jaki-taki spokój dając. To w końcu tak naprawdę żaden wstyd być biernym ze strachu.> Bardzo niepokojące stwierdzenie. Zupełnie nie wiem, jakbym się zachował w sytuacji ekstremalnej. Czy potrafiłbym przełamać strach by zaryzykować (życiem w tym momencie) i komuś pomóc?Ja zakładam, że bym stchórzył. 99 % ludzi tchórzy, a nie zauważyłem dotąd, żebym bym jakoś ponadprzeciętny moralnie. > Gdybym był sam - być może, ale gdybym miał rodzinę to już raczej nie?Tak naprawdę, to nie ma się nad czym zastanawiać "na sucho". Takie zastanawianie się tylko z góry osłabia. Przyjdzie co do czego - się zobaczy. > Tyle, że co innego ja jako jednostka, a co innego obowiązek państwa do chronienia swych obywateli.Exactly. > Żydzi byli obywatelami Polski - byli (i są) "nami" w sensie przynależności do państwowości. Faktem jest, że Polska była wtedy za słaba na walkę z Niemcami (czego dowiodło później chociażby powstanie w Warszawie), ale sądzę, że można było lepiej chronić swych (żydowskich) obywateli.Można było, tyle, że ówczesne (emigracyjne głównie) państwo polskie - bardzo głupie państwo - inne miało priorytety. > - Np. jeden Jan Karski to za mało. Należało Holokaust lepiej udokumentować i głośniej bić na alarm.Nie był to przecie tylko jeden Jan Karski. Tysiące ludzi się w pomoc Żydom angażowało. > - Np. próbować organizować Żydom drogi ucieczki> - Np. ?Na przykład nie pomagać oprawcom. Jedną rzeczą jest zachowanie bierności ze strachu, całkiem inną zaś - aktywne dopomaganie prześladowcom. > Swoją drogą nie che mi się wierzyć, że Amerykanie zupełnie nic nie wiedzieli. Tylko nie chcieli tego słuchać.Właśnie. Ale i my wiemy, że w wojenkach trwających notorycznie w Kongu-Kinszasa od kilkunastu lat zginęło już co najmniej 5 milionów ludzi. Przeszkadza nam to w czymś jakoś bardzo? > Zainteresowani wojną w Europie byli na tyle tylko, na ile zagrażało to ich bezpośrednim interesom (czyli dopiero od Pearl Harbor), ale w sprawie Holokaustu długo jeszcze nie kiwnęli palcem.Jw. > >>Piszę to również dlatego, że zauważyłem, iż zdarza Ci się kłaść nacisk szczególnie na ten realizm powodzenia,> >Rozumiem, że to przecie nie zarzut?> Nie, nie zarzut, ale czasem to tak brzmi, jak by się nie opłacało nawet podziemia organizować. Gdyby przed rokiem 89 nie było w Polsce opozycji, to i okragłego stołu nie byłoby po co organizować, gdyż skoro ludzie byliby spokojni to po co im władzę oddawać?Ano, cóż - taka już natura intelektualisty, że dupa go zawsze świerzbi, czemu zmuszony jest dawać wyraz, choćby tylko i mamrocząc pod nosem, że a jednak się obraca... > Ostatecznie to ta opozycja jednak wyrażała pełniej wolę ludu od rzadzącej partii,Niewiele pełniej - tak naprawdę. > co się uwidoczniło w wyborach 89.Jw. > Jest jasne, że do Gorbaczowa niczego się zasadniczo nie dało zmienić, ale ta podziemna opozycja to był jednak wyraz gotowości społeczeństwa na chęć zmiany i na dysponowanie jednak pewną kadrą intelektualistów gotowych (choć siłą rzeczy nie w pełni przygotowanych) do objęcia odpowiedzialności.Ja się w zupełności zgadzam, do przymiotnika "podziemna" tylko zastrzeżenia zgłoszę. "Podziemnie" to sobie za Stalina można było. Ale potem ona (ta opozycja) zupełnie nadziemna i jawna była. Mało tego - to szpan był do opozycji należeć, panienki się na to mientkie od razu robiły... Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi?... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > >Tyle, że co innego ja jako jednostka, a co innego obowiązek państwa do chronienia swych obywateli.> Exactly.> >Żydzi byli obywatelami Polski - byli (i są) "nami" w sensie przynależności do państwowości. Faktem jest, że Polska była wtedy za słaba na walkę z Niemcami (czego dowiodło później chociażby powstanie w Warszawie), ale sądzę, że można było lepiej chronić swych (żydowskich) obywateli.> Można było, tyle, że ówczesne (emigracyjne głównie) państwo polskie - bardzo głupie państwo - inne miało priorytety.> >- Np. jeden Jan Karski to za mało. Należało Holokaust lepiej udokumentować i głośniej bić na alarm.> Nie był to przecie tylko jeden Jan Karski. Tysiące ludzi się w pomoc Żydom angażowało.Oczywiście, jednak chodziło mi właśnie o to polskie państwo, a nie o jednostki. Karski miał misję od władz, by sporządzić raport w sprawie Holokaustu i ze względu na tę misję o nim wspomniałem. Takich i innych misji zmierzających do ochrony swych zagrożonych obywateli (a najbardziej zagrożonymi byli Żydzi) te władze powinny były zorganizować znacznie więcej i to w sposób systemowy. > >- Np. próbować organizować Żydom drogi ucieczki> >- Np. ?> Na przykład nie pomagać oprawcom. Jedną rzeczą jest zachowanie bierności ze strachu, całkiem inną zaś - aktywne dopomaganie prześladowcom.Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej (a przecież nie tylko o bezpośrednie zabijanie tu chodzi, a również np. o denuncjowanie). Jednak mi znów nie chodzi o jednostki, czy grupy jednostek, ale o te polskie władze - również wojskowe (AK), które powinny były zrobić więcej dla Żydów. > >Swoją drogą nie che mi się wierzyć, że Amerykanie zupełnie nic nie wiedzieli. Tylko nie chcieli tego słuchać.> Właśnie. Ale i my wiemy, że w wojenkach trwających notorycznie w Kongu-Kinszasa od kilkunastu lat zginęło już co najmniej 5 milionów ludzi. Przeszkadza nam to w czymś jakoś bardzo?No, ... prawda. > >Ostatecznie to ta opozycja jednak wyrażała pełniej wolę ludu od rzadzącej partii,> Niewiele pełniej - tak naprawdę.Wystarczająco pełnie, by jednoznacznie wygrać wybory 89, a to właśnie jest sedno wyrażenia woli ludu w demokracji (wówczas jeszcze niepełnej). > Ja się w zupełności zgadzam, do przymiotnika "podziemna" tylko zastrzeżenia zgłoszę.> "Podziemnie" to sobie za Stalina można było.> Ale potem ona (ta opozycja) zupełnie nadziemna i jawna była.Dla mnie do kwalifikacji jako podziemie wystarcza fakt, że nie dało się na nich głosować w wyborach, ale nie zamierzam się kłócić o słowa. Wiadomo, że poza okresem stalinowskim represje były stosunkowo łagodne, jak na ustrój w istocie niedemokratyczny. > Mało tego - to szpan był do opozycji należeć, panienki się na to mientkie od razu robiły...Zdecydowanie brak mi wiedzy, by rozmawiać z Tobą o historii, ale o psychologii kobiet dwa słówka mogę zamienić. Piszesz tu chyba o jakichś zbuntowanych małolatach. Odpowiedzialne kobiety zdecydowanie wolały partyjnych bonzów (idąc Twoim tokiem rozumowania w kwestii przyczyn mientkości). > Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi?...  Nie pytay, kędy hoże dziewki Idą stąd y na iakie brzegi...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Żydzi byli obywatelami Polski - byli (i są) "nami" w sensie przynależności do państwowości. Faktem jest, że Polska była wtedy za słaba na walkę z Niemcami (czego dowiodło później chociażby powstanie w Warszawie), ale sądzę, że można było lepiej chronić swych (żydowskich) obywateli. Tak, przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel był z pochodzenia Żydem. Żydzi polscy mają ogromny wkład w naszą kulturę i państwowość. Częstokroć byli wzorami postaw patriotycznych. Wstydzę się za antysemityzm moich rodaków i ten dawny i ten współczesny, (choć wiem, że moi właśni przodkowie zachowali się tak, jak należało się zachować). Natomiast boli mnie zupełnie przesadzony atak na zbiorowe postawy Polaków w czasach próby. Bywało różnie. Do zła należy się przyznać i wyrazić żal za podłości, których dopuścili się nasi przodkowie, ale nie należy, a wprost i nie wolno - przesadzać. ________________________
> - Np. jeden Jan Karski to za mało. Należało Holokaust lepiej udokumentować i głośniej bić na alarm. >>>>Nie był to przecie tylko jeden Jan Karski. Tysiące ludzi się w pomoc Żydom angażowało. >Oczywiście, jednak chodziło mi właśnie o to polskie państwo, a nie o jednostki. Jakie polskie państwo? Rząd emigracyjny? Może i mógł więcej, ale przecież znacznie więcej iż oni mógł zrobić np. Rząd Stanów Zjednoczonych, na który przecież wpływało silne lobby żydowskie i co zrobił?
>Karski miał misję od władz, by sporządzić raport w sprawie Holokaustu i ze względu na tę misję o nim wspomniałem. Tak, otrzymał taką misję od rządu polskiego. Jak podaje Wikipedia: Latem 1942 roku Cyryl Ratajski, Delegat Rządu na Kraj, powierzył mu misję do premiera, generała Władysława Sikorskiego, a także do swoich przedstawicieli w Londynie: przywódcy PPS, Stronnictwa Narodowego, Stronnictwa Pracy i Stronnictwa Ludowego. Karski uznał, że żydowscy socjaliści (Bund) i syjoniści mają równe prawa, gdyż - jak wskazywał - byli to tacy sami obywatele Polski, a ich partie były tak samo reprezentowane przed wybuchem wojny w Sejmie RP.
Myślę, że nie trudno jest się dowiedzieć ile w tamtym czasie mógł Rząd Polski. Karski wiedział i Jesienią 1942 roku wyprawił się do Wielkiej Brytanii z najważniejszą misją swojego życia, podczas której jako naoczny świadek zdał relację o eksterminacji Żydów. Przekazał także informacje o strukturze, organizacji i funkcjonowaniu Państwa Podziemnego w okupowanej Polsce. Rząd generała Sikorskiego postanowił "Raport Karskiego" przekazać z prośbą o pomoc rządom Anglii i USA. Na podstawie dokumentów przywiezionych przez Karskiego w postaci mikrofilmów i potwierdzonych jego świadectwem, ówczesny minister spraw zagranicznych w rządzie RP w Londynie, Edward Raczyński, przygotował i 10 grudnia 1942 przedstawił aliantom szczegółowy raport o holokauście. Proszę powiedzieć co uczynili z raportem, ci którzy mogli wiele - Żydów przyjaciele?
>Takich i innych misji zmierzających do ochrony swych zagrożonych obywateli (a najbardziej zagrożonymi byli Żydzi) te władze powinny były zorganizować znacznie więcej i to w sposób systemowy. Szkoda, że Pan tam nie było - całą masę Żydów by to uchroniło. Oczywiście można było zrobić więcej. Żaden przyzwoity człowiek nie powie, że zrobił wszystko, ale obrzydlistwem jest oskarżanie dziś o to, że zrobili za mało - właśnie Polaków.
>Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, Może jakieś dowody na to "znacznie więcej".
>gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej. To zwyczajne kłamstwo.
>(a przecież nie tylko o bezpośrednie zabijanie tu chodzi, a również np. o denuncjowanie). Antysemityzm zrodzony z różnych przyczyn był w II RP ogromny. Wojna wyzwala w ludziach wszelakie podłości. Tak, uczyniono wiele zła Polakom narodowości żydowskiej, ale nie uczyniono jej procentowo więcej niż uczyniono Żydom w innych europejskich krajach. Moim zdaniem nawet mniej.
>Jednak mi znów nie chodzi o jednostki, czy grupy jednostek, ale o te polskie władze - również wojskowe (AK), które powinny były zrobić więcej dla Żydów. Na pewno tak, ale Pan się czuje uprawnionym aby od nich tego żądać? To może niech Pan zażąda od współczesnego polskiego rządu aktywnej walki z rasistowskim szowinizmem. Niby teraz jesteśmy cywilizowanym wolnym europejskim krajem i co Panu nie jest wstyd za to co się dziś w naszym kraju dzieje. Za to to jak wszelacy "inni" są szykanowani, a szykanujących chroni aparat władzy. Świat jest bardziej skomplikowany niż się nam wydaje i nie jest łatwo być sędzią w żadnej sprawie. No chyba że jest się zdecydowanie zaangażowanym, po którejś ze stron.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > Natomiast boli mnie zupełnie przesadzony atak na zbiorowe postawy Polaków w czasach próby. Bywało różnie. Do zła należy się przyznać i wyrazić żal za podłości, których dopuścili się nasi przodkowie, ale nie należy, a wprost i nie wolno - przesadzać.Zgoda. > Proszę powiedzieć co uczynili z raportem, ci którzy mogli wiele - Żydów przyjaciele?Nic nie zrobili, co już post wyżej również napisałem. > Takich i innych misji zmierzających do ochrony swych zagrożonych obywateli (a najbardziej zagrożonymi byli Żydzi) te władze powinny były zorganizować znacznie więcej i to w sposób systemowy.> Szkoda, że Pan tam nie było - całą masę Żydów by to uchroniło.> Oczywiście można było zrobić więcej. Żaden przyzwoity człowiek nie powie, że zrobił wszystko, ale obrzydlistwem jest oskarżanie dziś o to, że zrobili za mało - właśnie Polaków.To, co do tej pory napisałem w tej kwestii wynikało z reakcji na słowa big_zyda: Cytat:Nie należy się oszukiwać, że przy wrogu na tyle silnym, by mógł robić już całkiem, co chce, będzie się tak łacno skorym do sprzeciwu. Raczej się uszy po sobie stuli, póki tylko Żydów mordują, "nam" na razie jaki-taki spokój dając. To w końcu tak naprawdę żaden wstyd być biernym ze strachu. Otóż sądzę, że to zdanie jest do bólu prawdziwe i dlatego nie należy się z nim zgadzać. Stąd moja reakcja i próba zastanowienia - czy należało (a po pierwsze czy w ogóle się dało) zrobić dla Żydów więcej? Czy można było się np. skupić bardziej na tym, niż na aktywnej powstańczej walce? Sądzę, że w intelektualnej dyskusji uprawnione jest zastanowienie się nad tym "co by było gdyby", gdyż ja nie chcę się godzić z poniższymi słowami: "Raczej się uszy po sobie stuli, póki tylko Żydów mordują, "nam" na razie jaki-taki spokój dając. To w końcu tak naprawdę żaden wstyd być biernym ze strachu" Co można było zrobić? Może można o tym porozmawiać? Przychodzą mi do głowy różne mniej lub bardziej fantastyczne pomysły - ale całkiem możliwe, iż dużo więcej się zrobić nie dało. Przy niektórych rozwiązaniach konieczne byłoby przynajmniej wielkie wsparcie społeczeństwa ... a o tym już poniżej... > >Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom,> Może jakieś dowody na to "znacznie więcej".> >gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej.> To zwyczajne kłamstwo.Pana zdaniem to kłamstwo, że Jedwabne to tylko czubek góry lodowej, a ja mam jednak bardzo duże wątpliwości co do niewinności Polaków:    > >Jednak mi znów nie chodzi o jednostki, czy grupy jednostek, ale o te polskie władze - również wojskowe (AK), które powinny były zrobić więcej dla Żydów.> Na pewno tak, ale Pan się czuje uprawnionym aby od nich tego żądać? Nie. Czuję się jedynie uprawniony do zadania pytania, czy można było zrobić więcej. I oczywiście nie widzę powodów, by mówić w tym zakresie jedynie o obowiązku Polski. Inne kraje również powinny zadać sobie to pytanie. Czy nie było chociażby szans na zorganizowanie dróg ucieczki (nawet jescze przed wojną). > To może niech Pan zażąda od współczesnego polskiego rządu aktywnej walki z rasistowskim szowinizmem. Niby teraz jesteśmy cywilizowanym wolnym europejskim krajem i co Panu nie jest wstyd za to co się dziś w naszym kraju dzieje. Za to to jak wszelacy "inni" są szykanowani, a szykanujących chroni aparat władzy.Tu ma Pan rację > Świat jest bardziej skomplikowany niż się nam wydaje i nie jest łatwo być sędzią w żadnej sprawie. No chyba że jest się zdecydowanie zaangażowanym, po którejś ze stron.Zgoda. Może przesadziłem z tym "należało". Może powinienem zacząć od pytania, co było w ogóle w danym historycznym momencie możliwe? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Oczywiście można było zrobić więcej. Żaden przyzwoity człowiek nie powie, że zrobił wszystko, ale obrzydlistwem jest oskarżanie dziś o to, że zrobili za mało - właśnie Polaków.> To, co do tej pory napisałem w tej kwestii wynikało z reakcji na słowa big_zyda:Cytat: Nie należy się oszukiwać, że przy wrogu na tyle silnym, by mógł robić już całkiem, co chce, będzie się tak łacno skorym do sprzeciwu. Raczej się uszy po sobie stuli, póki tylko Żydów mordują, "nam" na razie jaki-taki spokój dając. To w końcu tak naprawdę żaden wstyd być biernym ze strachu. > Otóż sądzę, że to zdanie jest do bólu prawdziwe i dlatego nie należy się z nim zgadzać.Nie, ta gorzka refleksja nie jest do końca prawdziwą. Za ochronę Żydów na terenie Polski groziła śmierć i była zadawana. ----------- Ludzie są różni, jak chociażby Pan i ja: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,576497#w577467A jak napisałem sytuacje ekstremalne są chwilą próby: - "Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono", jak napisała Wisława Szymborska. Nie chcę tu wchodzić w wewnętrzne rozliczenia postaw różnych Żydów podczas wojny, ale może warto choć wspomnieć przerażającą z ludzkiej perspektywy książkę: "Czy ja jestem mordercą?"Zupełnie nie nadaję się na prokuratora ani nawet na sędziego. Jeżeli już to zdecydowanie wolę być obrońcą. Pan wie jak by Pan w każdej sytuacji postąpił, ja wiem tylko jak postąpiłem, ale to nie były ekstremalne sytuacje. Wiem też jak postępowała moja rodzina, a także sporo wiem jak postępowała rodzina mojej żony. > Stąd moja reakcja i próba zastanowienia - czy należało (a po pierwsze czy w ogóle się dało) zrobić dla Żydów więcej?Zawsze można było zrobić więcej. Ale to przecież wcale nie najważniejsze. Najważniejszym jest pytanie ile uczyniono i dlaczego nie uczyniono więcej? Tu może należałoby wyjść od sytuacji społeczno-ekonomicznej w II RP. Jak Pan sądzi ile procent społeczeństwa potrafiło czytać, a jaki procent to był wśród chłopstwa? Kto był wówczas społecznym autorytetem i jakie było jego stanowisko wobec Żydów. Nie - Proszę Szanownego Pana - Żyd w II RP, a szczególnie religijny Żyd, to nie był żaden "swój". To był "obcy". Jak Pan sądzi jak duży był procent w 1938 roku Żydów mieszkających tu od wieków, którzy nie znali języka polskiego? Mały? Żydzi wyznawali "innego Boga" (zdradzili i zamordowali Jezusa Chrystusa), inaczej się zachowywali, inaczej chodzili ubrani. To byli obcy ludzie. Oczywiście była jeszcze inna grupa, Żydów, którzy się w różnym stopniu zasymilowali, ale oni ze względu na swoją zaradność byli przedmiotem zawiści i zazdrości i też nie byli "nasi". Rzucać z dzisiejszej perspektywy oskarżenia łatwo, tak jak "malować ptaki", tylko inteligentni ludzie wiedzą, że rzeczywistość była ogromnie złożoną i ogromnie trudną do jednoznacznych ocen. > Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom,> >>>Może jakieś dowody na to "znacznie więcej".> gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej.> >>>To zwyczajne kłamstwo.> Pana zdaniem to kłamstwo, że Jedwabne to tylko czubek góry lodowej, a ja mam jednak bardzo duże wątpliwości co do niewinności Polaków:Znam te książki oraz wiele innych i gdyby nawet te książki były w pełni obiektywne to, nadal twierdzę, że napisanie, iż "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" jest zwyczajnym propagandowym kłamstwem, a nikt mnie nie przekona, że antypolonizm jest mądrzejszy i lepszy od antysemityzmu. Nigdzie nie napisałem o niewinności Polaków. Nie usprawiedliwiam ani nie mam zamiaru usprawiedliwiać jakiejkolwiek podłości uczynionej przez Polaków Żydom, ale protestuję przeciwko nieuzasadnionym uogólnieniom oraz zupełnie nieprawdopodobnie przesadzonym oskarżeniom. Myślę, że jednak Polacy w swej masie zachowali się znacznie lepiej niż mogli. "Jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat" Tak, każdy człowiek, który z zagrożeniem własnego życia ratuje życie innemu jest bohaterem, ale wydaje mi się, że nikt nie ma prawa żądać tego od innych ludzi, a szczególnie już, gdy samemu żyje się w bezpiecznym komforcie. > >>>Świat jest bardziej skomplikowany niż się nam wydaje i nie jest łatwo być sędzią w żadnej sprawie. No chyba że jest się zdecydowanie zaangażowanym, po którejś ze stron.> Zgoda. Może przesadziłem z tym "należało". Może powinienem zacząć od pytania, co było w ogóle w danym historycznym momencie możliwe?To są potwornie trudne pytania i jeszcze bardziej skomplikowane odpowiedzi na nie. Nie tak dawno była tu ostra dyskusja o prof. Baumanie. Nasi forumowi prokuratorzy go tu osądzili i wydali wyrok, a ja dalej zastanawiam się jak postąpiłbym wtedy na jego miejscu i jakoś wydaje mi się, że podobnie, choć z dzisiejszej perspektywy i on i ja wiemy, że to był zły wybór. Jakoś tam, tak mnie nauczono aby więcej wymagać od siebie niż od innych. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > Oczywiście można było zrobić więcej. Żaden przyzwoity człowiek nie powie, że zrobił wszystko, ale obrzydlistwem jest oskarżanie dziś o to, że zrobili za mało - właśnie Polaków.Trudno mi się z tym nie zgodzić, tyle że akurat moim celem nie było oskarżanie, a właśnie zastanowienie się nad tym, czy można było coś zrobić więcej. > Za ochronę Żydów na terenie Polski groziła śmierć i była zadawana.Tak i dlatego nikt przy zdrowych zmysłach nie stawia żądania, by ludność cywilna pomagała wówczas Żydom, a mimo to wiele ludzi takiej pomocy udzielało. Moim zdaniem dla kompletności historycznego obrazu jest jednak istotne ile osób pomagało, ile było biernych, a ile osób uczestniczyło w zbrodniach (dokładnych liczb nikt nie zna, ale o tych proporcjach można wnioskować na podstawie dostępnej wiedzy historycznej), choć oczywiście nie wolno również zapominać o przyczynach takiego stanu rzeczy. > A jak napisałem sytuacje ekstremalne są chwilą próby: - "Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono", jak napisała Wisława Szymborska.Zgadzam się tu i z Szymborską i z Panem. > Zupełnie nie nadaję się na prokuratora ani nawet na sędziego. Jeżeli już to zdecydowanie wolę być obrońcą.Ta postawa jest mi bardzo bliska. Dlatego zawsze wolałem oskarżać swoich i bronić obcych. Niedawno w prywtanej romzowie zetknąłem się z tezą, że "Francuzi strasznie się w wojnie zeszmacili". Zaprotestowałem, gdyż co innego kolaborancki rząd Vichy, a co innego ogólnie "Francuzi" i należaloby pamiętać chociażby o istniejącym we Francji w czasie wojny ruchu oporu. > Pan wie jak by Pan w każdej sytuacji postąpił, ja wiem tylko jak postąpiłem, ale to nie były ekstremalne sytuacje.Byłem w różnych, nie całkiem ekstremalnych, ale jednak niecodziennych sytuacjach i bywało różnie. Zdarzało mi się reagować jakoś tam odważnie, ale i czasami strach mnie wprost paraliżował. Napisałem powyżej: Cytat:Zupełnie nie wiem, jakbym się zachował w sytuacji ekstremalnej. Czy potrafiłbym przełamać strach by zaryzykować (życiem w tym momencie) i komuś pomóc? Gdybym był sam - być może, ale gdybym miał rodzinę to już raczej nie? > Wiem też jak postępowała moja rodzina, a także sporo wiem jak postępowała rodzina mojej żony.Wiem, że mój dziadek ze strony Taty trochę, na ile mógł, pomagał znajomym Żydom w czasie wojny. Nie było to jakieś wielkie bohaterstwo, ale gdyby się to wydało, to mógł mieć co najmniej spore problemy. Kiedyś miałem takie wrażenie, że mój drugi dziadek był Żydem. Zmieniał przed wojną nazwisko z "niemieckobrzmiącego" (choć nie typowo żydowskiego) na polskobrzmiące (o czym dowiedziałem się przez przypadek) i poza tym tak mi inne elementy układanki pasowaly. Rodzina jednak stanowczo zaprzeczała takiemu mojemu pomysłowi. Jego się już nie zapytam, a do tej pory nie miałem wystarczająco dużo determinacji, by to sprawdzić. Nawet za bardzo nie wiem, jak to się robi. Muszę się za to kiedyś zabrać. Z osób dla mnie ważnych jest jeszcze mój ojciec chrzestny, który został pojamany przez wojska niemieckie, wywieziony do Niemiec, gdzie pracował u rolnika, a następnie wcielony do niemieckiej Armii. Pod Leningradem trafił do rosyjskiej niewoli. Miał talent gawędziarza i gdy opowiadał co przeżył, wszyscy zamieniali się w słuch. To był prosty człowiek, który wiele czytał. On pierwszy polecał mi (i wszystkim w bardzo związanej z protestantyzmem rodzinie) książkę Karlheinza Deschnera "I znowu zapiał kur". Przypomniała mi się, gdy zacząłem udzielać się na forum. Czy Pan sądzi, że z taką historią rodzinną mogę kogokolwiek oskarżać o postawę w czasie wojny? > Zawsze można było zrobić więcej. Ale to przecież wcale nie najważniejsze. Najważniejszym jest pytanie ile uczyniono i dlaczego nie uczyniono więcej? Tu może należałoby wyjść od sytuacji społeczno-ekonomicznej w II RP[/color][/url]. Jak Pan sądzi ile procent społeczeństwa potrafiło czytać. [...] Żydzi wyznawali "innego Boga" (zdradzili i zamordowali Jezusa Chrystusa) inaczej się zachowywali, inaczej chodzili ubrani. To byli obcy ludzie. Oczywiście była jeszcze inna grupa, Żydów, którrzy się w różnym stopniu zasymilowali, ale oni ze względu na swoją zaradność byli przedmiotem zawiści i zazdrości i też nie byli "nasi".Tak, ma Pan oczywiście rację. > Rzucać z dzisiejszej perspektywy oskarżenia łatwo, tak jak "malować ptaki", tylko inteligentni ludzie wiedzą, że rzeczywistość była ogromnie złożoną i ogromnie trudną do jednoznacznych ocen.Zgoda > Znam te książki oraz wiele innych i gdyby nawet te książki były w pełni obiektywne to, nadal twierdzę, że napisanie, iż "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" jest zwyczajnym propagandowym kłamstwem.Mi się wydaje, że jeśli te książki są obiektywne (a trudno mi podważać ich obiektywizm gdy opierają się na historycznych dowodach), to wówczas "propagandowe kłamstwo" w odniesieniu do moich stwierdzeń to jednak zbyt mocno powiedziane. Jestem świadom dalekoidącego uogólnienia takiego mojego wyrażenia, co z natury może prowadzić do uproszczenia, które jako takie nie odpowiada stopniu skomplikowania zależności historycznych i ludzkich losów. Jednak na forum normą jest stosowanie pewnych uproszczeń i bardzo bym chciał, aby historia wykazała, że się mylę. Rozumiem, że Pan twierdzi, że Jedwabne było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem, i że nie było znacznie większej ilości mordów na Żydach popełnionych przez Polaków, gdyż tylko wtedy moje stwierdzenie byłoby kłamstwem. Uwaga - istotny ciąg dalszy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Trudno mi się z tym nie zgodzić, tyle że akurat moim celem nie było oskarżanie, a właśnie zastanowienie się nad tym, czy można było coś zrobić więcej. Gdyby nie Pańskie niesprawiedliwe i bardzo przesadzone stwierdzenia: "Polaków cywilów pomagającym oprawcom było znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej", to wcale do Pańskiego postu bym się nie odniósł.
>Moim zdaniem dla kompletności historycznego obrazu Moim zdaniem dla kompletności obrazu konieczną jest świadomość (o której się jakby zapomina), kto tą wojnę wywołał i jakie sobie cele postawił?
Na przykład w sprawie Żydów: Po roku straszliwych doświadczeń Perechodnik zdołał rozszyfrować plan niemiecki. Oto założenia tego przeraźliwego, szatańskiego theatrum, posługującego się ironiczną iluzją jako podstawowym środkiem oddziaływania: "Lipiec 1942 roku. Co robią Niemcy?" Stoi przed nimi problem, makabryczny problem wymordowania bez wyjątku wszystkich Żydów z terenu całej Generalnej Guberni, przy czym należy spełnić jeszcze następujące warunki:
"a) żeby się nie zorientowali, że zapadł na nich wyrok śmierci, b) żeby się nie bronili, c) żeby jak najmniej Niemców zmobilizować w tym celu, d) żeby sami Żydzi pomogli Niemcom wykonać tę brudną robotę, e) żeby getta opuszczone przez Żydów przez innych były sprzątnięte, f) żeby trupy żydowskie chowane były przez Żydów, g) żeby cały majątek ruchomy, złoto, dolary, biżuteria, wpadł w ręce Niemców*, h) żeby każde miasto żydowskie było pewne, że ono kommt nicht in Betracht [nie jest brane pod uwagę], i) żeby każdy wpływowy lub bogatszy Żyd był na sto procent przekonany, że nie o nim myślą, żeby nieuciekał, tylko sam czekał, aż przyjdzie na niego kolej, j) żeby wymienieni Żydzi nie zorientowali się, że ich wiozą na śmierć, k) żeby w momencie śmierci nie wpadli w furię, pozostali w nieświadomości do ostatniej chwili, l) żeby ciała trzech milionów ludzi zużyć jako drogocenny surowiec, na przykład jako nawóz naturalny, czy też wyciągnąć tłuszcz, dla chemicznej przeróbki, i jednocześnie nie pozostawiać śladu w postaci cmentarzyska, m) żeby uniemożliwić Żydom ratunek w polskiej dzielnicy".
Cała opowieść Perechodnika będzie się toczyła wokół tego rozszyfrowywanego planu**. Podłożem ironii Perechodnika są wściekłość, ból, rozpacz, niemoc i bezsilność w obliczu okrutnej przemocy Na obłudną ironię Niemców odpowiada własną demaskatorską ironią.
* Primo Levi pisze o "ironicznej radzie" esesmanów, skierowanej do Żydów deportowanych z Włoch do Auschwitz: "Bierzcie ze sobą złoto i biżuterię, a przede wszystkim wełnianą odzież i futra, bo jedziecie pracować do kraju, gdzie panuje zima". Niezmienne stały się te "obłudne sugestie". "W istocie był to rabunek, którego więźniowie dokonywali na samych sobie. [...] Po przybyciu na miejsce wszystko było oczywiście konfiskowane" (Pogrążeni i ocaleni. Przeł. S. Kasprzysiak, Kraków 2007, s. 134-136).
** O tym fakcie pisze Paweł Szapiro: "Bezbłędnie, choć już po czasie - inaczej przecież być nie mogło - rozszyfrowuje autor cele Niemców i metody akcji eksterminacyjnej. Niemalże na oczach czytelnika - rzecz zupełnie unikalna w piśmiennictwie - świadomość Zagłady przekształca się w absolutną pewność. Widzimy, jak doskonale od pewnego momentu Perechodnik postrzega i rozumie środki oddziaływania psychologicznego, funkcje fałszywych pogłosek, kłamliwych obietnic i zapewnień. Zdaje sobie sprawę - jako jeden z nielicznych Żydów w tym czasie - że bez tych wszystkich socjotechnicznych zabiegów niemożliwe było zagonienie kilkumilionowej masy ludzkiej do wagonów i wywiezienie do ośrodków zagłady" (P. Szapiro, Posłowie do: C. Perechodnik, Czy ja jestem mordercąl Opracowanie, posłowie, przypisy P. Szapiro, Warszawa 1993, s. 244 (podkr. moje - M.J.). [Maria Janion "Bohater, spisek śmierć". Warszawa 2009.] Tak, obecna kompletność obrazu to ta, że nie winni są temu Niemcy, jeżeli już to naziści ostatecznie hitlerowcy i mordowali w polskich obozach śmierci przy udziale, a minimum przy aprobacie Polaków. Tak, protestuję i to zdecydowanie przy takiej historiografii. To propagandowe kłamstwa.
CDN
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy: > Czy Pan sądzi, że z taką historią rodzinną mogę kogokolwiek oskarżać o postawę w czasie wojny?Z taką historią, tak oskarżać? "Polaków cywilów pomagającym oprawcom było znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej"Chyba nie, ale każdy sam sobie standardy wyznacza. Można oskarżać wielu za wiele, ale konkretnie po nazwisku za określone czyny. Nie uznaję zbiorowej odpowiedzialności stosowanej przez posiadających monopol na prawdę tyranów. Każdy z nas ma inną wrażliwość. Mnie bardziej zabolała mądra książka Anny Bikont "My z Jedwabnego" niż paszkwilanckie "Sąsiedzi", ale każdy sam sobie wybiera autorytety. > Mi się wydaje, że jeśli te książki są obiektywneA mi się wydaje, że niezbyt i co pobawimy się w misie? Zna Pan warsztat historyka, poznał Pan krytyczne recenzje tych opracowań? Panu się wydaje, a ja po prostu nie znam żadnej obiektywnej książki historycznej. Rzetelny historyk, to najpierw we wstępie informuje o swoim subiektywizmie (stronniczości), a następnie tylko o obiektywizm się stara. > (a trudno mi podważać ich obiektywizm gdy opierają się na historycznych dowodach),Jest Pan pewien, że na wszystkich, to proszę o tego dowód, a gdy nie na wszystkich - to już tu dokonano subiektywnego wyboru. W czasach PRL był historyk Włodzimierz T. Kowalski opierający na historycznych dowodach, ale teraz zmarł i ucichło o nim. W czasach "wolnej polski" objawił się nam Paweł Piotr Wieczorkiewicz, ale gdy zmarł to jakoś też cichnie o nim, a o jednak stronniczym (pro-Żydowskim) Józefie Flawiuszu ciągle jest mowa i gdzie tu sprawiedliwość? > to wówczas "propagandowe kłamstwo" w odniesieniu do moich stwierdzeń to jednak zbyt mocno powiedziane.Uważam, iż złagodziłem jak mogłem ze względu na moją sympatię do Pana, ale to moje stronnicze odczucie. > Rozumiem, że Pan twierdzi, że Jedwabne było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem,A na jakiej podstawie tak Pan twierdzi, gdy brak argumentów, to musi Pan się posuwać do manipulacji, wkładając ludziom w usta rzeczy których nie powiedzieli, a nawet nie pomyśleli. Nie mogę czegoś twierdzić, gdy wiem, że było inaczej. > i że nie było znacznie większej ilości mordów na Żydach popełnionych przez Polaków, gdyż tylko wtedy moje stwierdzenie byłoby kłamstwem.Było dużo więcej mordów popełnionych przez Polaków na Żydach oraz przez Niemców przy polskim udziale, od tych o których tu mówimy, ale nadal powtarzam, że napisanie, iż "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" jest zwyczajnym propagandowym kłamstwem, a nikt mnie nie przekona, że antypolonizm jest mądrzejszy i lepszy od antysemityzmu. > Rzeczywiście warto może zadać pytanie, jaka była świadomość narodowa tych chłopów na polskich wsiach (o których zasadniczo tu mowa).W zależności od poziomu wykształcenia, ale ogólnie niewielka. Oni byli po prostu "tutejsi". Brak wiejskiej wrażliwości na żydowski los wynikał nie nacjonalizmu, a z prymitywizmu. Po co nam obcy na naszych ziemiach? Oczywiście refleksja zmieniała się wraz poziomem wykształcenia. Mieszczanin, pan i ksiądz to już wiedzieli dlaczego są antysemitami, choć na ogół, to też był prymitywny antysemityzm. Proszę sięgnąć i do kościelnej literatury propagandowo-dewocyjnej, jak "Mały Rycerz", czy też o wysokich aspiracjach intelektualnych i zadaniach formacyjnych, jak "Ateneum Kapłańskie" i zobaczyć czym polska inteligencja i prości ludzie byli karmieni, a dziś na naszym forum broni Pan przed moją napastliwością ich ideowych kontynuatorów, gdyż ździebko swoją retorykę już wygładzili. > Tak więc o ile faktem jest, że byli to obywatele Polscy, o tyle fakt ten nie wpływał w żaden sposób na te ich zbrodnie.Wpływał! W Polsce antysemityzm na różnym poziomie intelektualnym i o różnym podłożu ideowym zawsze miał znaczenie. Może warto przypomnieć sobie państwową politykę II RP wobec Żydów i innych mniejszości. Dziś też Żydów u nas jest znacznie mniej niż antysemitów.Człowiek sprawdza się w sytuacjach ekstremalnych i wtedy wielu z nas sprawdzono. Nie wszyscy mogą po tym sprawdzeniu czuć się dumnymi za przodków. > To nie Polska (jakkolwiek pojęta) skłoniła ich do tych czynów.Tak, to właśnie Polska (jakkolwiek pojęta) (władze państwowe i Kościół) przyczyniła się do niegodnych zachowań wielu Polaków. > Podobnie należy zresztą raczej mówić o nazistowskich Niemcach, a nie w ogólności o Niemcach, gdyż tu znów - wbrew niektórym pomysłom - to akurat nie ich cecha bycia Niemcem zadecydowała o popełnieniu przez nich zbrodni, których się dopuścili.A tu się z Panem nie zgadzam i pisze na ten temat wielu historyków niemieckich uważając iż właśnie Hitler i nazizm były emanacją ówczesnej niemieckiej mentalności. W ogromnym stopniu za II Wojnę Światową i pogrom Żydów odpowiedzialni są "zwyczajni Niemcy". Ideologia faszystowska zrodziła się właśnie na żyznym podglebiu niemieckiego chrześcijaństwa. Natomiast nigdy wszyscy i nigdy wszyscy razem. Niemcy też zachowywali się godnie i przyzwoicie. > To ludzie ludziom zgotowali ten los.I teraz w naszym kraju też zupa wrze pod garnkiem. Czy dostrzegamy co się nam gotuje? Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | >>Moim zdaniem dla kompletności historycznego obrazu jest jednak istotne ile osób pomagało, ile było biernych, a ile osób uczestniczyło w zbrodniach (dokładnych liczb nikt nie zna, ale o tych proporcjach można wnioskować na podstawie dostępnej wiedzy historycznej), choć oczywiście nie wolno również zapominać o przyczynach takiego stanu rzeczy. >[...] Tak, obecna kompletność obrazu to ta, że nie winni są temu Niemcy, jeżeli już to naziści ostatecznie hitlerowcy i mordowali w polskich obozach śmierci przy udziale, a minimum przy aprobacie Polaków. Tak, protestuję i to zdecydowanie przy takiej historiografii. To propagandowe kłamstwa. Gdy Pański adwersarz wywodzi wnioski z Pańskich twierdzeń, pytając ewidentnie retorycznie, czy na pewno to właśnie chciał Pan powiedzieć, to ma Pan w zwyczaju natychmiast bić na alarm oskarżając go o MANIPULACJĘ. A gdy sam Pan używa mojego sformułowania tu: "kompletność obrazu", by dodać do niego twierdzenie, którego ani nigdy nie wypowiedziałem, ani się z nim nie zgadzam, to co ja mam powiedzieć? Uczę się od Pana również retoryki i jest to całkiem miłe, tylko że zanim się odkręci z jednej strony wszystkie zarzuty o manipulację, a z drugiej strony wszystkie erystyczne chwyty, to czy gdzieś nie umyka czasem sedno dyskusji ...?
>>Rozumiem, że Pan twierdzi, że Jedwabne było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem, >A na jakiej podstawie tak Pan twierdzi, gdy brak argumentów, to musi Pan się posuwać do manipulacji, wkładając ludziom w usta rzeczy których nie powiedzieli, a nawet nie pomyśleli. A dlaczego od razu do manipulacji? Samo rozpoczęcie zdania od "rozumiem, że ..." i jego treść w kontekście rozmowy wskazują w sposób dość jasny na to, że wywiodłem (moim zdaniem logicznie) z pańskiej wypowiedzi wniosek, o którym jednak spodziewałem się, że Pan go nie zaakceptuje. Miało to jedynie uwypuklić, iż nie ma Pan racji, gdyż w przeciwnym razie musiałby się Pan również z tym wnioskiem zgodzić. Oczwyiście najwyraźniej moja logika nie musi być Pańską i na odwrót...
>Nie mogę czegoś twierdzić, gdy wiem, że było inaczej. To ja w ogóle nie wiem o co Panu chodzi, gdyż wydawało mi się, że to ja właśnie twierdziłem, że Jedwabne nie było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem, czyli było czubkiem góry lodowej?
Czy naprawdę chodzi tu tylko o formę wyrażenia "czubek góry lodowej", zamiast "nie było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem" gdyż jeśli tak, to naprawdę możemy sobie tę dyskusję podarować. To pierwsze ma być propagandowym kłamstwem, a to drugie już historyczną prawdą? Z szacunku dla Pana i ponieważ ważniejsza jest dla mnie jednak treść niż forma, ja odwołuję ten "czubek góry lodowej". Nie spodobał się Panu estetycznie, nie ma problemu - dla mnie zupełnie wystarczające jest również zdanie "Jedwabne nie było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem", gdyż nic innego nie chciałem wyrazić.
>Można oskarżać wielu za wiele, ale konkretnie po nazwisku za określone czyny. Nie uznaję zbiorowej odpowiedzialności stosowanej przez posiadających monopol na prawdę tyranów. Wspaniale! To proszę podać konkretnie po nazwisku wszystkich sprawców Holokaustu za każdy konkretny czyn, przy czym czyn jest wystarczająco konkretny dopiero wówczas, gdy poda się również po kolei po nazwisku wszystkie ofiary i dokładne okoliczności w jakich zginęły. Jeśli dopowiem, do czego prowadzi taki wymóg wobec czynów, w których mogiły są zbiorowe (a czasem nawet i tych nie ma), to oczywiście spotkam się z zarzutem manipulacji. Jednak trupy zbrodni wojennych liczy się inaczej i również nie należy podawać argumentów negacjonistom.
>Było dużo więcej mordów popełnionych przez Polaków na Żydach oraz przez Niemców przy polskim udziale, od tych o których tu mówimy, To ja nie widzę podstaw do sporu. Od początku wiele więcej nie chciałem w tym temacie powiedzieć.
CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Gdy Pański adwersarz wywodzi wnioski z Pańskich twierdzeń, pytając ewidentnie retorycznie, czy na pewno to właśnie chciał Pan powiedzieć, to ma Pan w zwyczaju natychmiast bić na alarm oskarżając go o MANIPULACJĘ. A gdy sam Pan używa mojego sformułowania tu: "kompletność obrazu", by dodać do niego twierdzenie, którego ani nigdy nie wypowiedziałem, ani się z nim nie zgadzam, to co ja mam powiedzieć?Konkrety Szanowny Panie - ani Pan, ani nie jesteśmy sprawiedliwymi sędziami we własnej sprawie. Staram się zawsze wykazywać konkretnie co mi się nie podoba i co jest fałszem. > Rozumiem, że Pan twierdzi, że Jedwabne było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem,> >A na jakiej podstawie tak Pan twierdzi, gdy brak argumentów, to musi Pan się posuwać do manipulacji, wkładając ludziom w usta rzeczy których nie powiedzieli, a nawet nie pomyśleli.> A dlaczego od razu do manipulacji? Samo rozpoczęcie zdania od "rozumiem, że ..."Może Schopenhauer, a może bardziej współczesny mój przyjaciel Leszek Lachowiecki wytłumaczą Panu na czym polega sztuka zwycięskiej manipulacji jeżeli Pan, wzorem pana Jourdain, nie wie, że jej używa. > i jego treść w kontekście rozmowy wskazują w sposób dość jasny na to, że wywiodłem (moim zdaniem logicznie) z pańskiej wypowiedzi wniosek, o którym jednak spodziewałem się, że Pan go nie zaakceptuje.Ani logicznie, ani prawdziwie. Nie było to w żaden intelektualny sposób uprawnione. > Miało to jedynie uwypuklić, iż nie ma Pan racji,Dokładnie tego celem było złapanie mnie w pułapkę polaryzacji stanowiska. > gdyż w przeciwnym razie musiałby się Pan również z tym wnioskiem zgodzić.Szanowny Panie, trochę znam historię i interesuję się historią Żydów polskich. Prawie nie poruszam tu tego drażliwego tematu, gdyż budzi on zbyt wiele emocji i nie widzę możliwości merytorycznych rozmów. Szczególnie na forach pod różnymi nickami. > Oczywiście najwyraźniej moja logika nie musi być Pańską i na odwrót...Zdecydowanie tu tak jest. > >>>Nie mogę czegoś twierdzić, gdy wiem, że było inaczej.> To ja w ogóle nie wiem o co Panu chodzi, gdyż wydawało mi się, że to ja właśnie twierdziłem, że Jedwabne nie było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem, czyli było czubkiem góry lodowej?No i co mam tu zejść na poziom przedszkola i wytłumaczyć Panu znaczenie "góry lodowej"? Nawet, gdy podobnych przypadków na terenie Polski było kilka, to do "góry lodowej" droga daleka. > Czy naprawdę chodzi tu tylko o formę wyrażenia "czubek góry lodowej", zamiast "nie było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem" gdyż jeśli tak, to naprawdę możemy sobie tę dyskusję podarować.Tak, Pan sądzi? A ja się z tym głęboko nie zgadzam, gdyż nawet gdy było tych przypadków kilka (ale proszę o dowody - gdzie, kiedy, ile osób), to były to nadal w skali całego okupowanego państwa i całego narodu odosobnione wyjątkowe przypadki. Dla mnie życie ludzkie ma nadrzędną wartość, a każda zbrodnia jest zbrodnią, godną najwyższego potępienia, ale oskarżanie o zbrodnię wymaga naprawdę konkretnych dowodów. Tym bardziej, że Pan prawem kaduka uogólnia te przypadki na cały polski naród i jego władze. > To pierwsze ma być propagandowym kłamstwem, a to drugie już historyczną prawdą?> Z szacunku dla Pana i ponieważ ważniejsza jest dla mnie jednak treść niż forma, ja odwołuję ten "czubek góry lodowej".Dla mnie też, ale formę staram się zachowywać także. > Nie spodobał się Panu estetycznie,Nie, Pańskie wywody: "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" nie spodobały mi się merytorycznej, gdyż są zwyczajnym propagandowym kłamstwem. Wybitnie niesprawiedliwym wobec wszystkich Polaków ratujących z narażeniem własnego życia i własnych rodzin polskich Żydów. > >>>Można oskarżać wielu za wiele, ale konkretnie po nazwisku za określone czyny. Nie uznaję zbiorowej odpowiedzialności stosowanej przez posiadających monopol na prawdę tyranów.> Wspaniale! To proszę podać konkretnie po nazwisku wszystkich sprawców Holokaustu za każdy konkretny czyn, przy czym czyn jest wystarczająco konkretny dopiero wówczas, gdy poda się również po kolei po nazwisku wszystkie ofiary i dokładne okoliczności w jakich zginęły.> Jeśli dopowiem, do czego prowadzi taki wymóg wobec czynów, w których mogiły są zbiorowe (a czasem nawet i tych nie ma), to oczywiście spotkam się z zarzutem manipulacji. Jednak trupy zbrodni wojennych liczy się inaczej i również nie należy podawać argumentów negacjonistom.Właśnie tu jest następny przykład Pańskiej "uczciwej" dyskusji. Napisałem: Można oskarżać wielu za wiele, ale konkretnie po nazwisku za określone czyny. Nie uznaję zbiorowej odpowiedzialności stosowanej przez posiadających monopol na prawdę tyranów. Każdy z nas ma inną wrażliwość. Mnie bardziej zabolała mądra książka Anny Bikont "My z Jedwabnego" niż paszkwilanckie "Sąsiedzi", ale każdy sam sobie wybiera autorytety. A Szanowny Pan wywiódł z tego taki wniosek: > Wspaniale! To proszę podać konkretnie po nazwisku wszystkich sprawców Holokaustu za każdy konkretny czyn,Znamy wszystkich sprawców II Wojny światowej i Holokaustu (w większości konkretnie po nazwisku) Znamy udział całego chrześcijaństwa i konkretnych postaci. Tak, bardzo mnie boli współczesne wybielanie narodu niemieckiego oraz Kościoła Katolickiego, przy niesprawiedliwych ocenach postaw Polaków. Mamy inne autorytety i inne punkty odniesienia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | >Szanowny Panie, trochę znam historię i interesuję się historią Żydów polskich. >Prawie nie poruszam tu tego drażliwego tematu, gdyż budzi on zbyt wiele emocji i nie widzę możliwości merytorycznych rozmów. Szczególnie na forach pod różnymi nickami. Tu się z Panem zgadzam. Nie mogę o sobie powiedzieć, że znam dobrze historię i w związku z tym do tej pory prawie że w ogóle nie brałem udziału w wątkach historycznych. Podziwiam erudycję wielu forumowiczów i zaliczam do tego grona również Pana. Ja mogę się tu tylko uczyć.
Jednym z wielkich atutów jest jednak dla mnie właśnie możliwość rozmowy z osobami przentującymi znacznie większą wiedzę od mojej.
W związku z tym widząc długie dyskusje np. konowala z big_zydem stwierdziłem, że może i ja potrafię, gdyż akurat nasunęły mi się w tym kontekście pewne refleksje i wątpliwości, które chciałem przedstawić big_zydowi (a więc i publicznie).
Najwyraźniej - czytając Pańskie odpowiedzi - zupełnie mi to jednak nie wyszło, choć nie wszyscy forumowicze, których również cenię, reagowali równie negatywnie, jak Pan.
Być może ten temat ma wiele wspólnego z osobistym podejściem do patriotyzmu, a może ono być bardzo różne również pod kątem emocjonalnym, co stanowi powód do polaryzacji stanowisk?
Niezależnie od tego istnieje obiektywna prawda historyczna, do której się jednak zbliżamy i pewne fakty są zupełnie niepodważalne. Na początku tej rozmowy wydawało mi się, że tylko na takich faktach opieram swoje sądy, ale obecnie dostrzegam i przyznaję, że owe fakty (tu konkretnie liczba Żydów zamordowanych i zadenuncjowanych przez Polaków i liczba Polaków dopuszczających się tych czynów) są w rzeczywistości bardzo dalekie od konkretnych (nawet przybliżonych) ustaleń i pewnie przynajmniej dlatego przesadziłem z moimi sformułowaniami. Do tego dochodzi ponadto konieczność uwzględnienia całego historycznego tła owych czynów.
Jednocześnie nie wszyscy muszą się we wszystkim zgadzać i ja nie widzę podstaw, by nie zakończyć tej dyskusji w jako takim pokoju, nawet jeśli moje wycofanie nie jest dla Pana wystarczające.
Bardzo byłbym ciekaw Pańskiej dyskusji w tym temacie z osobami znacznie lepiej znającymi się na historii ode mnie np. z big_zydem, czy Andrzejem Koraszewskim. A może już takie dyskusje były?
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Szanowny Panie, trochę znam historię i interesuję się historią Żydów polskich.> >>>Prawie nie poruszam tu tego drażliwego tematu, gdyż budzi on zbyt wiele emocji i nie widzę możliwości merytorycznych rozmów. Szczególnie na forach pod różnymi nickami.> Tu się z Panem zgadzam.> Nie mogę o sobie powiedzieć, że znam dobrze historię i w związku z tym do tej pory prawie że w ogóle nie brałem udziału w wątkach historycznych.Napisałem "trochę", ale z tej "trochy" najbardziej znam historię XX wieku oraz historię Polski. Ponadto od dawna interesowała mnie historia Kościoła Katolickiego, a także historia i kultura Żydów. Jeżeli w mojej domowej biblioteczce dobrze ponad 100 (bliżej 200) tytułów jest właśnie Żydom poświęconych, to chyba świadczy, że ten temat był przedmiotem mojego wieloletniego zainteresowania. Jestem zafascynowany kulturą żydowską i pełen ogromnego współczucia za mord dokonany na tym narodzie. Miałem też możliwość przedyskutowania wielu kwestii z moimi żydowskimi przyjaciółmi, gdyż wcale się z nimi we wszystkich kwestiach i wszystkich ocenach nie zgadzam, ale przecież to naturalne. > Najwyraźniej - czytając Pańskie odpowiedzi - zupełnie mi to jednak nie wyszło, choć nie wszyscy forumowicze, których również cenię, reagowali równie negatywnie, jak Pan.Banałem jest stwierdzenie, iż ludzie są różni. Mają różne przygotowanie intelektualne, inne poglądy i różny stopień wrażliwości. Ja odpowiadam tylko za siebie, ale odpowiadam za każdy napisany przez siebie tekst. Nawet za te pisane prawie przed półwieczem. > Być może ten temat ma wiele wspólnego z osobistym podejściem do patriotyzmu, a może ono być bardzo różne również pod kątem emocjonalnym, co stanowi powód do polaryzacji stanowisk?Temat rzeczywiście jest złożonym, ale ja odniosłem się tylko co do prawdy zawartej w dwóch zdaniach. Uznając, że oba zdania są nieprawdziwe. Następnie swój zarzut uargumentowałem. Moim zdaniem przekonywająco. > Niezależnie od tego istnieje obiektywna prawda historyczna,Istnieje. > do której się jednak zbliżamyJakoś chyba po spirali, a czasem to na wstecznym. Historia jest nauką polityczną i wpływy ideologiczne na historyczne interpretacje jest ogromny. > i pewne fakty są zupełnie niepodważalne.Fakty są niepodważalne, ale ich nieunikniony wybór (dobór) jest subiektywnym, a interpretacje mocno podporządkowanie poglądom historyka. > Na początku tej rozmowy wydawało mi się, że tylko na takich faktach opieram swoje sądy, ale obecnie dostrzegam i przyznaję, że owe fakty (tu konkretnie liczba Żydów zamordowanych i zadenuncjowanych przez Polaków i liczba Polaków dopuszczających się tych czynów) są w rzeczywistości bardzo dalekie od konkretnych (nawet przybliżonych) ustaleń i pewnie przynajmniej dlatego przesadziłem z moimi sformułowaniami.Nie jest Pan w tym poglądzie jedynym. Wydaje mi się, że teraz jest nawet pewna tendencja do takich właśnie interpretacji, a ona - moim zdaniem - polaryzuje stanowiska i dodaje paliwa antysemitom, co w sumie jest szkodliwe dla poznania prawdy i życzliwego dialogu polsko-żydowskiego. Różnie wygląda kłamstwo. Na przykład - nawet gdyby przedstawiono dowody, że wydarzenie pokazane w filmie dokładnie tak wyglądało jak je przedstawiono, to byłoby to kłamstwem, gdyż na podstawie pojedynczego wydarzenia dokonano uogólnienia, a tak nie wolno robić. (Choć dowodów na prawdziwość tych zdarzeń nie ma żadnych)> Do tego dochodzi ponadto konieczność uwzględnienia całego historycznego tła owych czynów.Starałem się ją podać, z prośbą o uwzględnienie, choć brak tu miejsca na detale i szczegóły. > Jednocześnie nie wszyscy muszą się we wszystkim zgadzaćNie, nie muszą. > i ja nie widzę podstaw, by nie zakończyć tej dyskusji w jako takim pokoju, nawet jeśli moje wycofanie nie jest dla Pana wystarczające.Jak dla mnie w zupełności wystarczy. Przedstawiłem swój pogląd i kto uzna moje argumenty za przekonywujcie to zgodzi się ze mną, kto uzna Pańskie, to zgodzi się z Panem. > Bardzo byłbym ciekaw Pańskiej dyskusji w tym temacie z osobami znacznie lepiej znającymi się na historii ode mnie np. z big_zydem, czy Andrzejem Koraszewskim. A może już takie dyskusje były?Przecież wyżej napisałem: Prawie nie poruszam tu tego drażliwego tematu, gdyż budzi on zbyt wiele emocji i nie widzę możliwości merytorycznych rozmów. Nie mam najmniejszej ochoty do dyskusji na te tematy. Po prostu zareagowałem tylko na - moim zdaniem - nieprawdziwe, niesprawiedliwe i szkodliwe tezy. Kto zechce to weźmie moje argumenty pod uwagę. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> >>>Było dużo więcej mordów popełnionych przez Polaków na Żydach oraz przez Niemców przy polskim udziale, od tych o których tu mówimy,> To ja nie widzę podstaw do sporu. Od początku wiele więcej nie chciałem w tym temacie powiedzieć.To może przypomnimy całość:>Rozumiem, że Pan twierdzi, że Jedwabne było odosobnionym, wyjątkowym przypadkiem, A na jakiej podstawie tak Pan twierdzi, gdy brak argumentów, to musi Pan się posuwać do manipulacji, wkładając ludziom w usta rzeczy których nie powiedzieli, a nawet nie pomyśleli. Nie mogę czegoś twierdzić, gdy wiem, że było inaczej. > i że nie było znacznie większej ilości mordów na Żydach popełnionych przez Polaków, gdyż tylko wtedy moje stwierdzenie byłoby kłamstwem. Było dużo więcej mordów popełnionych przez Polaków na Żydach oraz przez Niemców przy polskim udziale, od tych o których tu mówimy, ale nadal powtarzam, że napisanie, iż "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" jest zwyczajnym propagandowym kłamstwem, a nikt mnie nie przekona, że antypolonizm jest mądrzejszy i lepszy od antysemityzmu.
Tak, tych zbrodni i współudziale w zbrodni było wiele (zbyt wiele) i dowiadujemy się o nowych przypadkach, ale to w żadnym przypadku nie pozwala na wyciąganie wniosków podobnych Panu. Zupełnie odwrotnie - zastanawiającym jest dlaczego w kontekście tamtej sytuacji było ich tak mało, dlaczego tak wielu Polaków ratowało Żydów ?> Dobrze, wycofuję (jeśli jeszcze wolno się poprawić) jedno i drugie stwierdzenie. >Dzisiaj napisałbym tak:> Nie znam dokładnej (nawet w przybliżeniu) liczby Żydów uratowanych przez Polaków ani liczby Żydów zamordowanych lub wydanych Niemcom przez Polaków, ani też liczb Polaków - odpowiednio - ratujących Żydów lub dopuszczających się wobec nich zbrodni.> Z najnowszych prowadzonych w tym zakresie badań zdaje się wynikać, że liczba Żydów, którzy zginęli z rąk Polaków jest znacznie większa, niż się wcześniej wydawało. Mając na uwadze już udokumentowane ponad wszelką wątpliwość zbrodnie należy uznać, że Jedwabne nie było przypadkiem odosobnionym i wyjątkowym. Uwzględniając ten fakt, a także wszystkie okoliczności związane z motywami tych zbrodni (np. kara śmierci za ukrywanie Żydów i nagroda za ich wydawanie oraz mentalność chłopów ówczesnej polskiej wsi, której to w przeważającej mierze dotyczy) wydaje mi się dość prawdopodobne, że Polaków cywilów dopuszczających się zbrodni na Żydach było niestety więcej, niż Polaków pomagających Żydom, ale nie wiem tego na pewno i powstrzymuję się od sądu do czasu opublikowania dokładniejszych danych.To ma być te Pańskie wycofanie. Pan po prostu nie potrafi się wycofać. Dalej nie zgadzam się z Panem i uważam, że niegodne zachowania Polaków zdarzały się rzadziej od przyzwoitych, a nawet bohaterskich. Nie udaję, że nie było zła, ale choć własne (moich ziomków) podłości bolą, to uważam, że należy nazywać je po imieniu, a nie chować pod dywan. Tyle tylko, że wszelkie osądy należy wykonywać ostrożnie i sprawiedliwie. Czasem dotyka mnie również większe wybaczenie zła dla Niemców i Kościoła Katolickiego niż dla narodu polskiego, ale to może tylko moje subiektywne odczucie Polaka. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >ale nadal powtarzam, że napisanie, iż "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" jest zwyczajnym propagandowym kłamstwem, a nikt mnie nie przekona, że antypolonizm jest mądrzejszy i lepszy od antysemityzmu. Dobrze, wycofuję (jeśli jeszcze wolno się poprawić) jedno i drugie stwierdzenie. Dzisiaj napisałbym tak: Nie znam dokładnej (nawet w przybliżeniu) liczby Żydów uratowanych przez Polaków ani liczby Żydów zamordowanych lub wydanych Niemcom przez Polaków, ani też liczb Polaków - odpowiednio - ratujących Żydów lub dopuszczających się wobec nich zbrodni. Z najnowszych prowadzonych w tym zakresie badań zdaje się wynikać, że liczba Żydów, którzy zginęli z rąk Polaków jest znacznie większa, niż się wcześniej wydawało. Mając na uwadze już udokumentowane ponad wszelką wątpliwość zbrodnie należy uznać, że Jedwabne nie było przypadkiem odosobnionym i wyjątkowym. Uwzględniając ten fakt, a także wszystkie okoliczności związane z motywami tych zbrodni (np. kara śmierci za ukrywanie Żydów i nagroda za ich wydawanie oraz mentalność chłopów ówczesnej polskiej wsi, której to w przeważającej mierze dotyczy) wydaje mi się dość prawdopodobne, że Polaków cywilów dopuszczających się zbrodni na Żydach było niestety więcej, niż Polaków pomagających Żydom, ale nie wiem tego na pewno i powstrzymuję się od sądu do czasu opublikowania dokładniejszych danych.
Nie uważam zresztą porównania tych liczb za istotne. Sam fakt istnienia w podobnych - ekstremalnych - okolicznościach zarówno bohaterów jak i zbrodniarzy prowadzi do konieczności przeprowadzenia głębszej analizy tych zachowań. Na przykład sądzę, że wskazanie władzom okupacyjnym miejsca pobytu poszukiwanych przez nich osób jest prawie że banalnie proste w porównaniu do podjęcia długotrwałego bohaterstwa polegającego na ukrywaniu człowieka pod groźbą śmierci, a jednak takich udokumentowanych bohaterskich czynów było wiele, nawet bardzo wiele mając na uwadze to niebezpieczeństwo.
>Proszę sięgnąć i do kościelnej literatury propagandowo-dewocyjnej, jak "Mały Rycerz", czy też o wysokich aspiracjach intelektualnych i zadaniach formacyjnych, jak "Ateneum Kapłańskie" i zobaczyć czym polska inteligencja i prości ludzie byli karmieni, a dziś na naszym forum broni Pan przed moją napastliwością ich ideowych kontynuatorów, gdyż ździebko swoją retorykę już wygładzili. A nawet dawno już nikogo na forum nie broniłem. Mam nadzięję, że z obrońcy nie przeradzam się w prokuratora...
>>To ludzie ludziom zgotowali ten los. >I teraz w naszym kraju też zupa wrze pod garnkiem. Czy dostrzegamy co się nam gotuje? Ja nie do końca. Pan pokusi się o jakieś prognozy?
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | ciąg dalszy: Jednocześnie teraz spróbuję sam te moje stwierdzenia obalić:
>napisanie, iż "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom" oraz "Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" jest zwyczajnym propagandowym kłamstwem, a nikt mnie nie przekona, że antypolonizm jest mądrzejszy i lepszy od antysemityzmu.
Rzeczywiście warto może zadać pytanie, jaka była świadomość narodowa tych chłopów na polskich wsiach (o których zasadniczo tu mowa). Mieszkali na tych ziemiach i posługiwali się polskim językiem, ale czy to co robili (w tym i zbrodnie których - jak wykazano - w niektórych przypadkach się dopuścili) wynikały akurat z ich "polskości", np. z polskiego nacjonalizmu?
Pan podał trop dużo bliższy prawdzie wskazując na mit o zabójcach Chrystusa. To byli ludzie, na których ogromny wpływ miała nienawistna wersja - w tym przynajmniej aspekcie - owej ideologii. Tak więc to nie akurat fakt bycia obywatelem Polski miał tu jakieś decydujące znaczenie dla ich zbrodni, a raczej to tkwiące w ich głowach - nienawidzące innych, a zwłaszcza Żydów - chrześcijaństwo, nie mówiąc już o dalszych motywach, takich jak zawiść i chciwość.
Tak więc o ile faktem jest, że byli to obywatele Polscy, o tyle fakt ten nie wpływał w żaden sposób na te ich zbrodnie. To nie Polska (jakkolwiek pojęta) skłoniła ich do tych czynów. Przyczyny są inne i dlatego właśnie nieprawidłowe jest stwierdzenie, że to "Polacy pomagali oprawcom". To nie cecha bycia Polakiem była tu decydująca. Podobnie należy zresztą raczej mówić o nazistowskich Niemcach, a nie w ogólności o Niemcach, gdyż tu znów - wbrew niektórym pomysłom - to akurat nie ich cecha bycia Niemcem zadecydowała o popełnieniu przez nich zbrodni, których się dopuścili.
To ludzie ludziom zgotowali ten los.
Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Niedawno w prywatnej rozmowie zetknąłem się z tezą, że "Francuzi strasznie się w wojnie zeszmacili". Zaprotestowałem, gdyż co innego kolaborancki rząd Vichy, a co innego ogólnie "Francuzi" i należałoby pamiętać chociażby o istniejącym we Francji w czasie wojny ruchu oporu.
>Tak więc o ile faktem jest, że byli to obywatele Polscy, o tyle fakt ten nie wpływał w żaden sposób na te ich zbrodnie. To nie Polska (jakkolwiek pojęta) skłoniła ich do tych czynów. Przyczyny są inne i dlatego właśnie nieprawidłowe jest stwierdzenie, że to "Polacy pomagali oprawcom". To nie cecha bycia Polakiem była tu decydująca. Podobnie należy zresztą raczej mówić o nazistowskich Niemcach, a nie w ogólności o Niemcach, gdyż tu znów - wbrew niektórym pomysłom - to akurat nie ich cecha bycia Niemcem zadecydowała o popełnieniu przez nich zbrodni, których się dopuścili. Panie Macieju podrzucam Panu wywiad z Wyborczej do refleksji.
Andrzej Stasiuk "Bo przecież Jezus był Polakiem".
* * * *
Zapomniany Bełżec to mój favourite death camp. Przejeżdżam tu czasami.
Medytuje pan tutaj nad człowieczeństwem? - Nie ma lepszego miejsca. W pewnym sensie jesteśmy szczęśliwym krajem, bo zachowując pewną niewinność, możemy brać udział w medytacji nad tak granicznym doświadczeniem. Niemcy doszli na terenach Polski do kresu człowieczeństwa i rozważania nad tym powinny być jednym z fundamentalnych doświadczeń polskości. Gdybyśmy potrafili się z tym złem mentalnie zmierzyć, bylibyśmy narodem znacznie dojrzalszym. Bo to jest też część naszego losu. I musi na nas działać.
Myśli pan tutaj o Niemcach? - Zastanawiam się, dlaczego oni nam to zrobili. Niechby sobie w Berlinie urządzili Auschwitz albo we Frankfurcie nad Menem czy w Kolonii pod katedrą. Dlaczego u nas? Bo też byliśmy podludźmi? Rozmawiam z nimi na spotkaniach autorskich, na ogół bez nienawiści, raczej z ciekawością. Czy rzeczywiście nikt inny by sobie z Zagładą nie poradził? Czy Polacy mogliby stworzyć obozy śmierci? Może Żydzi załatwialiby sobie u nas wyjście za przysłowiową flaszkę? Zastanawiam się, czy potrafimy być tak niezmienni w uczuciach, że można by nas zaprogramować na nienawiść, która zracjonalizowana zamienia człowieka w maszynę. I myślę, że w Polsce obozy śmierci by się nie udały.
Pyta pan Niemców: Dlaczego nam to zrobiliście? - Nie. Ale kiedy oni pytają mnie o polski antysemityzm, to się wkurwiam. Proponuję im, by się zajęli swoim antysemityzmem, bo z tego doświadczenia nigdy się nie wydobędą. Są ostatnimi, którzy mogą zwracać nam uwagę. Bo to oni spowodowali, że polscy antysemici mieli odwagę i możliwość krwawej rozprawy. Czasami, jak im tak mówię, trzaskają drzwiami i wychodzą.
Nie tliłby się antysemityzm w ukryciu, zważywszy choćby na getta ławkowe przed wojną. - No, ale to nie było Auschwitz, to nie było Jedwabne. /Gazeta Wyborcza 3-4 sierpnia 2013/
To naprawdę są bardzo trudne i drażliwe tematy.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Oczywiście, jednak chodziło mi właśnie o to polskie państwo, a nie o jednostki. Karski miał misję od władz, by sporządzić raport w sprawie Holokaustu i ze względu na tę misję o nim wspomniałem.Też nie on jeden, choć jego misja okazała się najbardziej, by tak rzec, spektakularna. Ale podobnych raportów od podziemia spływały setki. > Takich i innych misji zmierzających do ochrony swych zagrożonych obywateli (a najbardziej zagrożonymi byli Żydzi) te władze powinny były zorganizować znacznie więcej i to w sposób systemowy.Jakoś tam organizowały, niektórzy z organizatorów nawet bardzo się tym przejmowali (wśród władz był przecie np. taki Szmul Zygielbojm), ale oczywiście - dałoby się znacznie więcej. Niestety - jako już pisałem - priorytety były inne. > Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej (a przecież nie tylko o bezpośrednie zabijanie tu chodzi, a również np. o denuncjowanie).Jasne. > Jednak mi znów nie chodzi o jednostki, czy grupy jednostek, ale o te polskie władze - również wojskowe (AK), które powinny były zrobić więcej dla Żydów.AK jako całość - inaczej niż emigracyjna władza polityczna składająca się z natury rzeczy z przedstawicieli (jakich by nie były, ale jednak) elit - była organizacją masową i, jako taka, znacznie adekwatniej odzwierciedlała nastroje mas. A masy były przeważnie antysemickie. Ktoś je na takie chował od stuleci. > >>Ostatecznie to ta opozycja jednak wyrażała pełniej wolę ludu od rzadzącej partii,> >Niewiele pełniej - tak naprawdę.> Wystarczająco pełnie, by jednoznacznie wygrać wybory 89, a to właśnie jest sedno wyrażenia woli ludu w demokracji (wówczas jeszcze niepełnej).Formalnie biorąc - tak. Socjologicznie jednak - już mniej. 38 % uprawnionych na te Historyczne wybory się w ogóle nie pofatygowało, wyrażając tym samym swoje desinteressement w kwestii zmiany ustroju. Z tych, którzy się pofatygowali, jakieś 40 % głosowało na kandydatów starego reżimu. Jak dodać jedno do drugiego... > Dla mnie do kwalifikacji jako podziemie wystarcza fakt, że nie dało się na nich głosować w wyborach, ale nie zamierzam się kłócić o słowa.Ja też nie. > Wiadomo, że poza okresem stalinowskim represje były stosunkowo łagodne, jak na ustrój w istocie niedemokratyczny.Ano. > >Mało tego - to szpan był do opozycji należeć, panienki się na to mientkie od razu robiły...> Zdecydowanie brak mi wiedzy, by rozmawiać z Tobą o historii,Bez przesady. Też jestem tylko zwykłym amatorem. > ale o psychologii kobiet dwa słówka mogę zamienić. Piszesz tu chyba o jakichś zbuntowanych małolatach.A niekoniecznie, niekoniecznie. O ile moje wspomnienia mogą tu być jakoś miarodajne, twierdzę, że ówczesne małolaty buntowały się głównie na innym tle. > Odpowiedzialne kobiety zdecydowanie wolały partyjnych bonzów (idąc Twoim tokiem rozumowania w kwestii przyczyn mientkości).Właśnie nie. Choć i tak. Odpowiedzialne kobiety grały wówczas - jak życie miało pokazać, słusznie - na różne sposoby na obu fortepianach... > >Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi?...  > Nie pytay, kędy hoże dziewki> Idą stąd y na iakie brzegi...Miłuycie tedy, ile chcecie, Weselcie się y trząście zdrowo, Gdzie potrza, y tak dopłyniecie, Nie ma tam nad czem robić głową. Miłości dur ogłupia ludzi, Salomon przez nią wszedł w pogany; Naymędrszy boday się spaskudzi... Szczęśliw, kto nie zna, co te rany!
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Też nie on jeden, choć jego misja okazała się najbardziej, by tak rzec, spektakularna. Ale podobnych raportów od podziemia spływały setki. Jan Karski do dyr. ZIH dr Daniela Grinberga: Do Londynu dotarłem w pierwszej połowie listopada 1942. Tam Stanisław Mikołajczyk (vice-Premier i Min. Spraw Wewnętrznych) oraz Paweł Sindak (szef łączności z krajem u Mikołajczyka) poinformowali mnie, że mikrofilm jest już w Londynie od dwóch tygodni. Na jego podstawie rząd już ma prawie gotowy memoriał do Foreign Office. Następnego dnia rano przyjdzie zaufana sekretarka i jej podyktuję to, czego chcą Żydzi. Tak się stało - bełkotałem sekretarce - raz napadły mnie wymioty. Byłem roztrzęsiony nerwowo.
Co się z tym raportem stało - nie powiedziano mi.
Ponad trzydzieści lat po wojnie Rząd Brytyjski otworzył tajne wojenne archiwa Foreign Office. Na ich podstawie Martin Gilbert napisał prace Auschwitz and the Allies, Przeczytałem tam, że 25 listopada 1942 r. "Polacy" wręczyli p. A.L. Eastermanowi raport, który Gilbert nazwał "Karski's raport". (Easterman był łącznikiem między Światowym Kongresem Żydów a Foreign Office w Londynie).
Następnego dnia Easterman w towarzystwie Sydneya Silvermana (poseł w Izbie Gmin z ramienia Labour Party) wręczył "Karski's Raport" Sir Richardowi Law (Podsekretarz Stanu i Deputy Foreign Secretary) (?).
27 listopada Szmul Zygielbojm i dr Ignacy Szwarcbald wnieśli rezolucję w Radzie Narodowej uroczyście zobowiązującą rząd do przedsiębrania międzynarodowej akcji pomocy ginącym Żydom.
Rezolucja została uchwalona jednomyślnie.
10 grudnia Rząd Polski wystosował stanowczy apel do Międzynarodowej Rady Wojennej, żądając publicznej deklaracji skierowanej do Rządu i Narodu niemieckiego, że jeśli mordowanie Żydów nie zostanie wstrzymane nie tylko Rząd Niemiecki, ale i cały Niemiecki Naród zostanie pociągnięty do odpowiedzialności po wojnie.
17 grudnia 1942 r. Międzynarodowa Rada Wojenna wydała publiczną deklarację do Rządu i Narodu Niemieckiego o takiej treści.
18 grudnia Prezydent Rzeczypospolitej Władysław Raczkiewicz wystosował odręczny list do Papieża (Pius XII), zawierający zdanie "U Twoich stóp, Ojcze Święty, błagam o interwencję".
18 stycznia 1943 p.o. Minister Spraw Zagranicznych Edward Raczyński, przedstawił Międzynarodowej Radzie Wojennej żądania Żydów. Przewodniczył Anthony Eden. Na każde żądanie Żydów (Rządu Polskiego) - odpowiedział "Nie". Strategią Aliantów, uzgodnioną na najwyższym poziomie, jest militarna klęska Niemiec, zniszczenie wojennego przemysłu niemieckiego, najszybsze zakończenie wojny z najmniejszym możliwie stratami w ludziach, uwolnienie wszystkich ciemiężonych narodów w Europie - jak najszybciej i najskuteczniej. Utrzymanie jedności i współpracy pomiędzy głównymi Aliantami: Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Związkiem Radzieckim. Żadne sprawy poboczne nie mogą zakłócić tej strategii. Anglia nie może dać azylu żydowskim "refugees". Anglia utrzymuje już sto tysięcy europejskich "refugees". Obiecał tylko, że przeprowadzi badania, czy nie można by było umieścić "Jewish refugees" gdzieś w północnej Afryce.
W połowie maja 1943 r., po upadku powstania w warszawskim gettcie Szmul Zygielbojm popełnił samobójstwo. Zostawił list, adresowany do Prezydenta RP, Władysława Raczkiewicza, podając motywy tego aktu. Dla Zygielbojma widocznie w godzinie Jego śmierci najwyższym autorytetem i najważniejszą osobą był Prezydent Rzeczypospolitej. Szmul Zygielbojm miał złe rozpoznanie ówczesnej sytuacji. Nie wiedział, że w maju 1943 roku - w miesiąc po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Polską przez Rząd radziecki - Prezydent Rzeczypospolitej w Obozie Alianckim znaczył niewiele więcej niż jakieś tam cudzoziemskie nazwisko, trudne do wypowiedzenia, a Rząd Polski stał się nie partnerem Aliantów, lecz kłopotliwym balastem.
Rząd Polski w Londynie zrobił wszystko, co mógł, by pomóc Żydom. Tyle, że rząd ten był bezsilny, nie tylko w sprawie pomocy Żydom, ale także w sprawie ocalenia niepodległości swego własnego kraju. /31 stycznia 1993 r./
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Rząd Polski w Londynie zrobił wszystko, co mógł, by pomóc Żydom. Z tym się, Panie Andrzeju, zgodzić żadną miarą nie mogę. Zrobił wszystko, co mógł, w ramach pewnego paradygmatu w jakim funkcjonował - bo w nim chciał funkcjonować. Ale gdyby ten paradygmat zmienił, i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą, parę rzeczy mógłby jeszcze zrobić, jak najbardziej. 1. Na planie międzynarodowym: z góry wiadomo było, że zwracanie się do aliantów zachodnich wielkiego praktycznego sensu nie ma, bo choćby oni i chcieli, to mieli dość nikłe techniczno-militarne możliwości przeciwstawienia się Zagładzie. Znacznie większe techniczno-militarne możliwości mieli Sowieci, ale Sowietów polski rząd (nawet w czasach względnie poprawnych z nimi stosunków) się brzydził i o nic ich prosić nie chciał. Jednak nawet i to uwzględniając teoretycznie mógł próbować naciskać na Anglosasów, by oni z kolei na Sowietów nacisnęli. Ale tego też nie zrobił  . 2. Na planie wewnętrznym: rząd londyński miał pod swą komendą Armię Krajową, której mógł wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości. Tego nie zrobił też. W efekcie - mimo, że AK ma i w swej historii heroiczne przykłady pomocy Żydom typu "Żegota" - to jednak jako całość odnosiła się do mordowania Żydów dosyć obojętnie (a niekiedy i sama zabijała napotkanych w lasach żydowskich uciekinierów - są o tym świadectwa).
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Rząd Polski w Londynie zrobił wszystko, co mógł, by pomóc Żydom. > Z tym się, Panie Andrzeju, zgodzić żadną miarą nie mogę.To nie moje zdanie tylko Jana Karskiego, który problematykę żydowską uczynił głównym przesłaniem własnego życia. Myślę, że wiedzę w tym zakresie miał ogromną i wiedział co pisze. > Zrobił wszystko, co mógł, w ramach pewnego paradygmatu w jakim funkcjonowałZgoda. > - bo w nim chciał funkcjonować.A to już należało by udowodnić. (Nie mówiąc już o tym na ile mamy rzeczywisty wpływ na nasze "chcenia"?)> Ale gdyby ten paradygmat zmienił,A dlaczego miałby go zmienić, gdy uważał go za słuszny i odnajdywał poparcie dla swoich postaw wśród tej części władców świata, z którymi był powiązany. > i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą,Znowu pytanie dlaczego miałby tak uznać. Uważam, że jego obowiązkiem było ratowanie polskich obywateli bez względu na narodowość itd., ale znam i rozumiem uwarunkowania. > parę rzeczy mógłby jeszcze zrobić, jak najbardziej.Jak najbardziej mógł jeszcze parę rzeczy zrobić. Przyzwoity człowiek nigdy nie powie, że zrobiłem wszystko. (Z jakiej perspektywy Pan ocenia poglądy i czyny londyńskiego rządu? Z dzisiejszej?)> 1. Na planie międzynarodowym: z góry wiadomo było, że zwracanie się do aliantów zachodnich wielkiego praktycznego sensu nie ma, bo choćby oni i chcieli, to mieli dość nikłe techniczno-militarne możliwości przeciwstawienia się Zagładzie.Znacznie większe niż rząd polski i AK. Tylko trzeba by chcieć. > Znacznie większe techniczno-militarne możliwości mieli Sowieci, ale Sowietów polski rząd (nawet w czasach względnie poprawnych z nimi stosunków) się brzydził i o nic ich prosić nie chciał.Dokładnie tak, a później jeszcze bardziej. Zresztą Sowieci mieli swój własny stosunek do Żydów i nie lubili aby ktoś ich pouczał, a ewentualnie prosić to sami żydzi mogli. > Jednak nawet i to uwzględniając teoretycznie mógł próbować naciskać na Anglosasów, by oni z kolei na Sowietów nacisnęli.> Ale tego też nie zrobił .Karski: 18 stycznia 1943 p.o. Minister Spraw Zagranicznych Edward Raczyński, przedstawił Międzynarodowej Radzie Wojennej żądania Żydów. Przewodniczył Anthony Eden. Na każde żądanie Żydów (Rządu Polskiego) - odpowiedział "Nie". Strategią Aliantów, uzgodnioną na najwyższym poziomie, jest militarna klęska Niemiec, zniszczenie wojennego przemysłu niemieckiego, najszybsze zakończenie wojny z najmniejszym możliwie stratami w ludziach, uwolnienie wszystkich ciemiężonych narodów w Europie - jak najszybciej i najskuteczniej. Utrzymanie jedności i współpracy pomiędzy głównymi Aliantami: Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Związkiem Radzieckim. Żadne sprawy poboczne nie mogą zakłócić tej strategii. Znowu - oczywiście mógł zrobić więcej, ale czy na przykład więcej niż lobby żydowskie w Stanach Zjednoczonych, a co oni zrobili? > 2. Na planie wewnętrznym: rząd londyński miał pod swą komendą Armię Krajową, której mógł wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości. Tego nie zrobił też.Znowu nie rozumiem dlaczego z własnej perspektywy miałby wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości? Przecież zadaniem Armii była walka z okupantem i w miarę możliwości ochrona ludności cywilnej niezależnie od jej narodowości. W Armii Krajowej służyli obywatele polscy (także narodowości żydowskiej) wraz z ich ukształtowanymi wcześniej poglądami, a więc w sporej części antysemickimi. > W efekcie - mimo, że AK ma i w swej historii heroiczne przykłady pomocy Żydom typu "Żegota" - to jednak jako całość odnosiła się do mordowania Żydów dosyć obojętnie (a niekiedy i sama zabijała napotkanych w lasach żydowskich uciekinierów - są o tym świadectwa).Tak, w AK służyli ludzie o różnych poglądach. Razem stanowiąc jakąś wypadkową przedwojennych poglądów obywateli polskich. Banałem jest stwierdzenie, że w wojsku rządzą dowódcy. Porucznik antysemita mógł zdziałać wiele zła, a im wyższa szarża tym więcej. Nie najmądrzejszym jest ocenianie ludzi i ich postępowania z dzisiejszej perspektywy, bez uwzględnienia ówczesnego poziomu wiedzy, poglądów i uwarunkowań społecznych. Cenię Pana za to, że Pan właśnie potrafi w większości przypadków je dostrzec. Wyżej napisałem kilka postów, w których starałem się wyartykułować swoje poglądy na temat dwóch zdań pana Maćka. Może warto do nich wrócić: Tak, przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel był z pochodzenia Żydem. Żydzi polscy mają ogromny wkład w naszą kulturę i państwowość. Częstokroć byli wzorami postaw patriotycznych. Wstydzę się za antysemityzm moich rodaków i ten dawny i ten współczesny, (choć wiem, że moi właśni przodkowie zachowali się tak, jak należało się zachować). Natomiast boli mnie zupełnie przesadzony atak na zbiorowe postawy Polaków w czasach próby. Bywało różnie. Do zła należy się przyznać i wyrazić żal za podłości, których dopuścili się nasi przodkowie, ale nie należy, a wprost i nie wolno - przesadzać.www.racjon(*)m.php/s,571706/z,0/d,9#w578087 Zawsze można było zrobić więcej. Ale to przecież wcale nie najważniejsze. Najważniejszym jest pytanie ile uczyniono i dlaczego nie uczyniono więcej? Tu może należałoby wyjść od sytuacji społeczno-ekonomicznej w II RP. Jak Pan sądzi ile procent społeczeństwa potrafiło czytać, a jaki procent to był wśród chłopstwa? Kto był wówczas społecznym autorytetem i jakie było jego stanowisko wobec Żydów.www.racjon(*)m.php/s,571706/z,0/d,9#w578188Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > To nie moje zdanie tylko Jana Karskiego, który problematykę żydowską uczynił głównym przesłaniem własnego życia. Myślę, że wiedzę w tym zakresie miał ogromną i wiedział co pisze.Z całą pewnością. Karski był jednak dzieckiem swojego czasu, a zwłaszcza swojego środowiska, myślał więc tak, jak te uwarunkowania myśleć mu pozwalały. Pan i ja mamy luksus późnego i odmiennego urodzenia, możemy dostrzegać to, co on niekoniecznie. > >Zrobił wszystko, co mógł, w ramach pewnego paradygmatu w jakim funkcjonował,> >bo w nim chciał funkcjonować.> A to już należało by udowodnić.> >Ale gdyby ten paradygmat zmienił,> A dlaczego miałby go zmienić, gdy uważał go za słuszny i odnajdywał poparcie dla swoich postaw wśród tej części władców świata, z którymi był powiązany.To w końcu jak? Należy udowodnić, że chciał funkcjonować w ramach pewnego paradygmatu czy przyjmuje Pan to już za implicite udowodnione?  Mam grać?  > > i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą,> Znowu pytanie dlaczego miałby tak uznać.Może dlatego, że to obywatele byli?  > Uważam, że jego obowiązkiem było ratowanie polskich obywateli bez względu na narodowość itd.,...aha... > ale znam i rozumiem uwarunkowania....w tym i takie, że Żydzi jednak w praktyce obywatelami byli trzeciej kategorii?  > (Z jakiej perspektywy Pan ocenia poglądy i czyny londyńskiego rządu? Z dzisiejszej?)Proszę wybaczyć moją irytację, Panie Andrzeju, ale gdzież to, do Ciężkiej Cholery, się Pan w moich wypowiedziach jakiegokolwiek oceniania dopatrzył? Ja tylko do rzeczowego wskazywania teoretycznych możliwości i praktycznych zaniechań się ograniczałem. > >1. Na planie międzynarodowym: z góry wiadomo było, że zwracanie się do aliantów zachodnich wielkiego praktycznego sensu nie ma, bo choćby oni i chcieli, to mieli dość nikłe techniczno-militarne możliwości przeciwstawienia się Zagładzie.> Znacznie większe niż rząd polski i AK. Tylko trzeba by chcieć.Prowadzenie systematycznych bombardowań linii kolejowych do Oświęcimia czy Treblinki może i byłoby na granicy możliwości startującego z Anglii lotnictwa. Nieuchronnie wiązałoby się jednak z gigantycznymi stratami w ludziach i sprzęcie (na takich dystansach przecie ani mowy być nie mogło o ochranianiu bombowców przez myśliwce). Nie sposób dziwić się Churchillowi, że życie brytyjskich lotników (a lotnicy wszak gotowi na kamieniu się nie rodzą - wyszkolenie każdego pochłania sporo bezcennego czasu) przedkładał nad życie polskich chałaciarzy. > >Znacznie większe techniczno-militarne możliwości mieli Sowieci, ale Sowietów polski rząd (nawet w czasach względnie poprawnych z nimi stosunków) się brzydził i o nic ich prosić nie chciał.> Dokładnie tak, a później jeszcze bardziej. Zresztą Sowieci mieli swój własny stosunek do Żydów i nie lubili aby ktoś ich pouczał,Na ewentualne prośby Sowieci zapewne odpowiedzieliby milczeniem, a w lepszym razie jakimś dętym wykrętem. Spróbować jednak by nie zawadziło. Jakby stary Jahwe powiedział: ty, Icek, daj mi szansę - ty kup los!> a ewentualnie prosić to sami żydzi mogli.Że tak sobie na odrobinę czarnego humoru pozwolę: a niby w jaki to sposób? Sygnały dymne z Treblinki puszczając? > >Jednak nawet i to uwzględniając teoretycznie mógł próbować naciskać na Anglosasów, by oni z kolei na Sowietów nacisnęli.> >Ale tego też nie zrobił .> Karski: 18 stycznia 1943 p.o. Minister Spraw Zagranicznych Edward Raczyński, przedstawił Międzynarodowej Radzie Wojennej żądania Żydów. Przewodniczył Anthony Eden. Na każde żądanie Żydów (Rządu Polskiego) - odpowiedział "Nie". Strategią Aliantów, uzgodnioną na najwyższym poziomie, jest militarna klęska Niemiec, zniszczenie wojennego przemysłu niemieckiego, najszybsze zakończenie wojny z najmniejszym możliwie stratami w ludziach, uwolnienie wszystkich ciemiężonych narodów w Europie - jak najszybciej i najskuteczniej. Utrzymanie jedności i współpracy pomiędzy głównymi Aliantami: Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Związkiem Radzieckim. Żadne sprawy poboczne nie mogą zakłócić tej strategii. No i wyglądało to całkiem sensownie i racjonalnie - choć niekoniecznie z polskiego, a zwłaszcza polskich Żydów, punktu widzenia. Ale też nie należało tej konkretnej sprawy (skłonienia Sowietów do konkretnych działań przeciw Holokaustowi) zachodnim aliantom tak oficjalnie, otwarcie i na chama przedkładać. Mniej oficjalnie jakoś trzeba było... Minister Spraw Zagranicznych powinien słówko dyplomacja choćby ze słyszenia kojarzyć...  > Znowu - oczywiście mógł zrobić więcej, ale czy na przykład więcej niż lobby żydowskie w Stanach Zjednoczonych, a co oni zrobili?Na postawę lobby żydowskiego w USA rząd polski wpływu żadnego nie miał. Wpływ miał tak naprawdę tylko na postawę własną. I o tej jego własnej postawie my tu chyba rozmawiamy? Dokończenie niżej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Przepraszam, ale przypomnę to co wyżej napisałem: Wstydzę się za antysemityzm moich rodaków i ten dawny i ten współczesny. > >>>To nie moje zdanie tylko Jana Karskiego, (...)> >>> Myślę, że wiedzę w tym zakresie miał ogromną i wiedział co pisze.> Z całą pewnością. Karski był jednak dzieckiem swojego czasu, a zwłaszcza swojego środowiska, myślał więc tak, jak te uwarunkowania myśleć mu pozwalały.Tak, jak my wszyscy. Jesteśmy dziećmi swoich czasów i swojego środowiska. Ale jego poglądy - tak jak co inteligentniejszych z nas - ewoluowały wraz ze zwiększeniem wiedzy i doświadczenia. Karski lat 40 i lat 90 to już ludzie o innym poziomie wiedzy i wykształcenia. Myślę, że Karski pisząc w styczniu 1993 roku list do Grinberga, miał już stosowny poziom wiedzy i refleksji, ale zgadzam się też, że jak wszyscy ludzie był subiektywnym w swoich ocenach. (Ważną tu jest ta skala jego subiektywizmu, ale przepraszam, gdyż wydaje mi się, że obiektywizm Karskiego był tu większym niż jest Pański. Oczywiście wiem, że nie mam racji.)> Pan i ja mamy luksus późnego i odmiennego urodzenia, możemy dostrzegać to, co on niekoniecznie.Właśnie dlatego bardzo trudno dokonywać ocen, a jeżeli się próbuje, to należy brać pod uwagę jak najwięcej ówczesnych uwarunkowań. (W historii najbardziej interesuje mnie historia światopoglądu - poza który jest trudno przeskoczyć.)Z poprzedniego postu:>Zrobił wszystko, co mógł, w ramach pewnego paradygmatu w jakim funkcjonował Zgoda. > - bo w nim chciał funkcjonować. A to już należało by udowodnić. (Nie mówiąc już o tym na ile mamy rzeczywisty wpływ na nasze "chcenia"?) >Ale gdyby ten paradygmat zmienił, A dlaczego miałby go zmienić, gdy uważał go za słuszny i odnajdywał poparcie dla swoich postaw wśród tej części władców świata, z którymi był powiązany. > i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą, Znowu pytanie dlaczego miałby tak uznać. Uważam, że jego obowiązkiem było ratowanie polskich obywateli bez względu na narodowość itd., ale znam i rozumiem uwarunkowania. > parę rzeczy mógłby jeszcze zrobić, jak najbardziej. Jak najbardziej mógł jeszcze parę rzeczy zrobić. Przyzwoity człowiek nigdy nie powie, że zrobiłem wszystko. (Z jakiej perspektywy Pan ocenia poglądy i czyny londyńskiego rządu? Z dzisiejszej?) > To w końcu jak?Tak jak napisałem wyżej. Nie wiem czego Pan w tym wywodzie nie rozumie? > Należy udowodnić, że chciał funkcjonować w ramach pewnego paradygmatu czy przyjmuje Pan to już za implicite udowodnione?  Można "chcieć", gdy się ma możliwości świadomego wyboru. Trudno chcieć jest innej opcji, gdy tą w której się funkcjonuje uważa się za optymalną. Wszyscy funkcjonujemy w ramach pewnych paradygmatów i tylko niektórzy wiedzą, że mogą wybrać inaczej, a jeszcze mniej liczni wybierają. Heretyckość postaw intelektualnych to bardzo rzadka cecha ludzkich charakterów. > Mam grać? ???> i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą,> >>>Znowu pytanie dlaczego miałby tak uznać.> Może dlatego, że to obywatele byli?  Przepraszam, że Pan nie zrozumiał? Ja pytam o tamtych decydentów, w tamtych uwarunkowaniach, o tamtych poglądach i tamtej mentalności? Nie pytam jak dzisiaj Pan by się zachował, gdyż to dla mnie oczywiste. > >>>Uważam, że jego obowiązkiem było ratowanie polskich obywateli bez względu na narodowość itd.,> ...aha...> >>>ale znam i rozumiem uwarunkowania.> ...w tym i takie, że Żydzi jednak w praktyce obywatelami byli trzeciej kategorii?  Może nie trzeciej, ale na pewno nie pierwszej. (Szczególnie ci którzy pozostali w kraju, mniej bogaci i mniej zaradni.) Przecież to wyżej opisałem jako uwarunkowania podejmowania różnych ówczesnych działań przez polskich obywateli polskiego pochodzenia, chyba że wychodzi Pan z założenia, iż jeżeli Big_zyd i Bogusławski mówią to samo, to wcale tego samego nie znaczy. > >>>(Z jakiej perspektywy Pan ocenia poglądy i czyny londyńskiego rządu? Z dzisiejszej?)> Proszę wybaczyć moją irytację, Panie Andrzeju, ale gdzież to, do Ciężkiej Cholery, się Pan w moich wypowiedziach jakiegokolwiek oceniania dopatrzył?> Ja tylko do rzeczowego wskazywania teoretycznych możliwości i praktycznych zaniechań się ograniczałem.Widocznie nie potrafię czytać ze zrozumieniem, gdyż już tu Pańskich ocen się doszukuję: Karski: Rząd Polski w Londynie zrobił wszystko, co mógł, by pomóc Żydom. Z tym się, Panie Andrzeju, zgodzić żadną miarą nie mogę.
Zrobił wszystko, co mógł, w ramach pewnego paradygmatu w jakim funkcjonował - bo w nim chciał funkcjonować. Ale gdyby ten paradygmat zmienił, i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą, parę rzeczy mógłby jeszcze zrobić, jak najbardziej.
(...) ale Sowietów polski rząd (nawet w czasach względnie poprawnych z nimi stosunków) się brzydził i o nic ich prosić nie chciał. Jednak nawet i to uwzględniając teoretycznie mógł próbować naciskać na Anglosasów, by oni z kolei na Sowietów nacisnęli. Ale tego też nie zrobił.
2. Na planie wewnętrznym: rząd londyński miał pod swą komendą Armię Krajową, której mógł wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości. Tego nie zrobił też. W efekcie - mimo, że AK ma i w swej historii heroiczne przykłady pomocy Żydom typu "Żegota" - to jednak jako całość odnosiła się do mordowania Żydów dosyć obojętnie (a niekiedy i sama zabijała napotkanych w lasach żydowskich uciekinierów - są o tym świadectwa). A więc przepraszam!CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Panie Andrzeju, naprawdę mam kłopot z tym, jak mianowicie powinienem Panu odpowiedzieć. Kłopot bierze się przede wszystkim z tego, że Pan ma zwyczaj o każdej kwestii rozpisywać się nadzwyczaj obszernie - w efekcie czego np. moja raczej marginesowa uwaga, że rząd londyński nie zrobił wszystkiego, co zrobić mógł, dla ratowania swoich żydowskich obywateli dała Panu asumpt do wysmażenia już w tej sprawie jakichś dziesięciu postów (wliczając posty pisane przez Pana do maceoxa) i pewnie nie jest to Pańskie ostatnie słowo...  Ja zaś jestem osobą Ekstremalnie wprost Leniwą (kot Garfield to przy mnie Buchający Zapałem Stachanowiec) i jak tylko mogę, rozpisywania się unikam, osobliwie wtedy, gdy miałbym się rozpisywać nt. oczywistych faktów. Jak najszczerzej uważam, że do Pańskich zarzutów odnieść mi się wypada, proszę jednak wybaczyć, że odnosić się będę możliwie jak najzwięźlej. > Przepraszam, ale przypomnę to co wyżej napisałem:> Wstydzę się za antysemityzm moich rodaków i ten dawny i ten współczesny. IMHO zupełnie bez sensu marnuje Pan swoją tzw. energię psychiczną - ale to tylko moje skromne zdanie. > Tak, jak my wszyscy. Jesteśmy dziećmi swoich czasów i swojego środowiska. Ale jego poglądy - tak jak co inteligentniejszych z nas - ewoluowały wraz ze zwiększeniem wiedzy i doświadczenia. Karski lat 40 i lat 90 to już ludzie o innym poziomie wiedzy i wykształcenia.Tak czy owak - Karski zawsze pozostawał polskim patriotą, co do określonej optyki go jednak przymuszało. Mnie nic nie przymusza. > (Ważną tu jest ta skala jego subiektywizmu, ale przepraszam, gdyż wydaje mi się, że obiektywizm Karskiego był tu większym niż jest Pański. Oczywiście wiem, że nie mam racji.)Jak wyżej. Niechże Pan sobie daruje ironizowanie, bo ono tu po prostu nie na miejscu jest. > >To w końcu jak?> Tak jak napisałem wyżej. Nie wiem czego Pan w tym wywodzie nie rozumie?Nie rozumiem, gdy jedną ręką pisze Pan, że należałoby dopiero udowodnić, że polski rząd chciał funkcjonować w ramach pewnego paradygmatu, drugą, że dlaczego miałby ten paradygmat zmieniać, gdy uważał go za słuszny?. Się nie klei, Panie Andrzeju. > Można "chcieć", gdy się ma możliwości świadomego wyboru. Trudno chcieć jest innej opcji, gdy tą w której się funkcjonuje uważa się za optymalną.Panie Andrzeju...  > >>>i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą,> >>Znowu pytanie dlaczego miałby tak uznać.> >Może dlatego, że to obywatele byli?  > Przepraszam, że Pan nie zrozumiał? Ja pytam o tamtych decydentów, w tamtych uwarunkowaniach, o tamtych poglądach i tamtej mentalności?Ależ ja tamtych decydentów rozumiem jak najbardziej. Właśnie dlatego pisałem wcześniej, że rząd londyński nie zrobił wszystkiego, co mógł, dla ratowania swoich żydowskich obywateli, bo inne priorytety miał. Los ludności żydowskiej był dla władz polskich kwestią raczej - w najlepszym razie - drugorzędną; mało tego - nawet walka z III Rzeszą niespecjalnie onym władzom głowy zaprzątała; walkę tę - co do zasady - pozostawiono Potężniejszym aliantom (i chyba słusznie zresztą). Tym, co naprawdę się dla rządu londyńskiego liczyło, była kwestia jak tu w efekcie wojny nie stracić kresów wschodnich i nie znaleźć się w sowieckiej strefie wpływów?Psychologicznie jest to jak najbardziej zrozumiałe, ale politycznie - wprost przeciwnie. Rzut oka na mapę wystarczyłby do uświadomienia sobie, że takiego Problematu rozwiązać się żadnym sposobem nie da i stanie się, co stać się musi - i co faktycznie się stało. Bywali w dziejach mężowie stanu zdolni do tego, by stanąć ponad własną psychologią (czy też wziąć ją w nawias) i uświadamiać sobie obiektywne polityczne konieczności. I w odniesieniu do tych obiektywnych politycznych konieczności - nie zaś osobistych sentymentów - działać. Gdyby się taki mąż w rządzie emigracyjnym znalazł - dostrzegłby, że nie ma sensu kopać się z sowieckim mamutem, a wszystkie siły skierować należy na ratowanie tego, co się da. Tj. w danym momencie ludności żydowskiej przede wszystkim. Ale się nie znalazł. > >...w tym i takie, że Żydzi jednak w praktyce obywatelami byli trzeciej kategorii?  > Może nie trzeciej, ale na pewno nie pierwszej.Tak naprawdę to coś koło czwartej. W II RP pierwszą kategorię obywateli stanowiły polskie elity (korpus oficerski, urzędnicy wyższego szczebla, ziemiaństwo, duchowieństwo, co grubsza burżuazja), drugą - polski lud, trzecią - "aryjskie" mniejszości narodowe, czwartą wreszcie - jedyną przecież, co do której snuto plany (opozycyjna endecja zupełnie oficjalnie, a rządząca sanacja [za późnych swych lat] - półoficjalnie) wypieprzenia jej z w ogóle z kraju na zbity pysk - Żydy. > (Z jakiej perspektywy Pan ocenia poglądy i czyny londyńskiego rządu? Z dzisiejszej?Z politycznej. > >Proszę wybaczyć moją irytację, Panie Andrzeju, ale gdzież to, do Ciężkiej Cholery, się Pan w moich wypowiedziach jakiegokolwiek oceniania dopatrzył?> >Ja tylko do rzeczowego wskazywania teoretycznych możliwości i praktycznych zaniechań się ograniczałem.> Widocznie nie potrafię czytać ze zrozumieniem, gdyż już tu Pańskich ocen się doszukujęI doszukuje się Pan najzupełniej błędnie. Jak widać wszem i wobec tylko gołe fakty opisywałem. Jedynym - w przytoczonych fragmentach - słowem ocennym był przymiotnik heroiczny w zdaniu: > >AK ma i w swej historii heroiczne przykłady pomocy Żydom typu "Żegota"Kulą w płot, Panie Andrzeju. Ciąg dalszy nastąpi, o chwilę cierpliwości Upraszam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Ciąg dalszy. Alianci zachodni faktycznie mieli niewielkie techniczne możliwości zbrojnego przeciwstawienia się Zagładzie. Bo daleko byli. Inaczej AK, która była na miejscu. Żydzi nie wyróżniali się sami przez się z innych grup polskich obywateli. Zostali wyróżnieni przez nazistów. To samo też Cyganów dotyczyło. Co do raportów Bundu etc. powtórzę to, co już pisałem: nie do aliantów zachodnich, a do Sowietów należało się zwracać. Sowieci mieli większe techniczne możliwości przeciwdziałania Zagładzie. Ale rząd londyński się Sowietów brzydził i nie zrobił nic. Co do usprawiedliwiania Churchilla, że bardziej dbał o życie brytyjskich lotników niż polskich Żydów: po to ludzie zbierają się w państwa, które zawsze są partykularne, kurde, żeby swoich chronić, a nie żeby cały świat zbawiać. Polski minister zdrowia jakoś-tam przejmuje się stanem szpitalnictwa polskiego (a przynajmniej mam taką nadzieję...) ale kompletnie w dupie ma szpitalnictwo senegalskie. Od tego Senegalczycy mają swój Senegal, żeby się sami ichnim szpitalnictwem przejmowali. Ich problem. Co do szans w dyskusji z tow. Stalinem: próbować można było. Stalin naprawdę parę razy poszedł Polakom na rękę. Zezwolił na organizację w ZSRR armii polskiej, potem zezwolił tej armii na opuszczenie ZSRR, a potem zezwolił na organizację nowej armii polskiej. Wątpię, czy by się bardzo przejął losem polskich Żydów, ale spróbować można było. Gdyby się chciało. Co do tego, że alianci więcej uczynić nie mogli, a Polacy jak najbardziej i to sporo - oczywiste. Alianci byli daleko - jedyne co teoretycznie zrobić by mogli, to bombardować linie kolejowe prowadzące do obozów. Teoretycznie. AK była na miejscu - miała znacznie większe możliwości. Zdania, cytuję: Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków, koniec cytatu - to ja żadnym sposobem pojąć w stanie nie jestem. Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd?  Co do tego, czy AK miała możliwości znacząco zmniejszyć rozmiary Holokaustu: tak, miała. Gdyby się na tym skupiła stosowne rozkazy z Londynu mając. Ale takich rozkazów nie miała. Co do Pańskich uwag nt. antynacjonalizmu i nt. tego, że każdy człowiek niezależnie od narodowości, wyznania, koloru skóry, płci, orientacji seksualnej itd. ma dokładnie tę samą wartość i że Pan nie dostrzega żadnych wartościowych różnic pomiędzy Żydami a Polakami to ja się z Panem całkowicie zgadzam. Sęk w tym tylko, że tam i wtedy naziści się nie zgadzali i akurat to właśnie Żydów mordowali aż furczało (bo Polaków sobie zostawili na później). Wreszcie co do tego, że jakaś tam ciągłość kulturowa istnieje i jeżeli czerpiemy z niej to, co dobre, to wypada też czuć odpowiedzialność za to co złe... Bez przesady, Panie Andrzeju. Konsekwentnie idąc tym tropem musiałbym się skręcać z Wyrzutów Sumienia za masakrę Wandei, zniszczenie Kartaginy i zagładę neandertalczyków. Wszystko to mi przecie - mniej czy więcej bezpośrednio - jakoś na dobre wyszło. Nie byłbym, kim jestem, bez tego. A może nie byłbym w ogóle. Andrzejem Waligórskim pojadę, co mi tam: Król Edmund kazał w trąby dąć Na znak i pogotowie, Bowiem do brzegów Anglii skądś Przybili Wikingowie. A widok ich był straszny, acz Nie brakło mu uroku. Na burtach statków rzędy tarcz, Na dziobach - głowy smoków. I zaraz rosły, płowy lud Sypnął się z wąskich łodzi - Syn Swena, Kanut w bój ich wiódł, Szesnastoletni młodzik. W obronie zaś angielskich pól Stanął jak dąb wysoki, Syn Ethelreda, młody król, Edmund Żelazoboki, Straszliwa się zaczęła rzeź, Rzężenia i charkoty, I taka była bitwy treść, Lecz jakiż był jej motyw? Jaki był rzezi cel i sens I jaki był rezultat Wysiłków, zwycięstw, łez i klęsk Edmunda i Kanuta? Tysiąc szesnasty wówczas rok Trwał naszej smutnej ery Więc dawno okrył czas i mrok Poległe bohatery. Lecz związek przyczynowy trwa Choć wiek dwudziesty nastał, Ludność jaśniejszą cerę ma W podbitych wówczas hrabstwach I oczu błękitniejszy ton I włos jak zboże w lipcu... I po to był potrzeby zgon Obrońców i zdobywców? Za twoją policzkową kość, Za bladą twarz lub smagłą, Gdzieś kiedyś w dziejach jakiś gość Miał poderżnięte gardło. Więc twa odrębność i twój styl Tkwią korzeniami w trumnie - Choć wilka nie pożera wilk, Choć człowiek, to brzmi dumnie. Ja wiem o tym. Jednak ani myślę się z tego powodu chlastać. Nie miałem wpływu - nie było mnie po prostu. Tylko za to, gdzie byłem i gdzie miałem wpływ, mogę się sensownie do jakkolwiek rozumianej odpowiedzialności poczuwać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Czy merytoryczna dyskusja z Panem jest możliwą? > Zdania, cytuję: Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków, koniec cytatu - to ja żadnym sposobem pojąć w stanie nie jestem.> Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd? Dokładny zapis: Bogusławski:Znowu - oczywiście mógł zrobić więcej, ale czy na przykład więcej niż lobby żydowskie w Stanach Zjednoczonych, a co oni zrobili?
Pan Big_zyd: Na postawę lobby żydowskiego w USA rząd polski wpływu żadnego nie miał.
Bogusławski: Nie tylko rząd polski. Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków. Przecież to był tylko obowiązek Polaków. Oczywiście zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami i ma Pan pełne prawo do pytania: Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd? Przykro mi, ale pozostawię je bez odpowiedzi. > Co do tego, czy AK miała możliwości znacząco zmniejszyć rozmiary Holokaustu: tak, miała. Gdyby się na tym skupiła stosowne rozkazy z Londynu mając. Ale takich rozkazów nie miała.Ponad trzy lata temu zmarł na raka płuc mój młodszy brat, a ja do dnia dzisiejszego zadaję sobie pytanie czy zrobiłem naprawdę wszystko aby jego życie uratować lub chociaż przedłużyć. Kochałem brata i starałem się, ale nie potrafię sobie udzielić tej odpowiedzi - czy wszystko? Wiemy dobrze, że ani rząd londyński, ani AK specjalnej estymy do Żydów nie miała. Było odwrotnie i zróżnicowany antysemityzm był wśród Polaków dosyć powszechnym poglądem. Choć przy rodzącej konflikty trzy milionowej mniejszości w porównaniu do innych krajów europejskich - nie mówiąc już o Niemcach - nie był on zbyt wielkim, choć zawsze był za dużym.Była konkretna sytuacja wojny i systematycznie przeprowadzana przez Niemców zbrodnicza akcja całkowitej likwidacji żydowskiego narodu. Zrozumiałe, że wyzwoliła ona pokłady zła wszędzie tam, gdzie one się jakoś tam tliły. Ale tu zaczyna się różnica między nami. Pan uważa, że Polacy (głównie rząd londyński i AK) zrobili bardzo niewiele dla ochrony swoich żydowskich obywateli. Ja uważam, że w określonej sytuacji jednak sporo. Choć ani nie przeczyłem, ani nie mam zamiaru przeczyć, że o wiele za mało, jak i temu, iż można było zrobić więcej. Myślę też, że spór to warto prowadzić przy większych różnicach zdań, niż tych niuansach w ocenach występujących miedzy nami. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Oczywiście zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami Takie stwierdzenie (skierowane do kogokolwiek) wydaje się co najmniej nieeleganckie.
>Była konkretna sytuacja wojny i systematycznie przeprowadzana przez Niemców zbrodnicza akcja całkowitej likwidacji żydowskiego narodu. Zrozumiałe, że wyzwoliła ona pokłady zła wszędzie tam, gdzie one się jakoś tam tliły. Ale tu zaczyna się różnica.. Może warto rozważyć taką istotną różnicę, że naród żydowski nie miał naonczas reprezentacji w postaci państwa czy rządu. Co prawda państwo polskie też utraciło terytorium i kontrolę nad krajem, ale to jednak na instytucje stanowiące prawo spada odpowiedzialność za obywateli. Dziś mamy obowiązek dbać np. o Cyganów z polskim paszportem i to niezależnie od tego czy oni nas lubią. To bardziej kwestia zasad niż sentymentu (a przypuszczam, że Bigowi mogło chodzić właśnie o zasady).
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Oczywiście zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami >Takie stwierdzenie, skierowane do kogokolwiek, wydaje się co najmniej nieeleganckie. Dotyczyło to tylko bardzo konkretnego kawałka rozmowy - wykreślonego wyżej cytatem. Czy zrozumienie tego też jest poza Pańskim możliwościami?
>>>>Była konkretna sytuacja wojny i systematycznie przeprowadzana przez Niemców zbrodnicza akcja całkowitej likwidacji żydowskiego narodu. Zrozumiałe, że wyzwoliła ona pokłady zła wszędzie tam, gdzie one się jakoś tam tliły. Ale tu zaczyna się różnica.. Nie, ta uwaga zupełnie nie dotyczyła tego problemu, a więc po co to łączyć i tu wrzucać.
>Może warto rozważyć taką istotną różnicę, że naród żydowski nie miał naonczas reprezentacji w postaci państwa czy rządu. Jaką różnice i czego dotyczącą? Ja odniosłem się do konkretnego kawałka rozmowy, a Pan do czego się odnosi. Do wydumanego przez Pana poziomu mojej wiedzy, gdzie posądza mnie Pan, że nie znam podstawowych informacji o sytuacji Żydów podczas wojny, czyli właśnie o przedmiocie dyskusji. To co najmniej nieeleganckie.
>Co prawda państwo polskie też utraciło terytorium i kontrolę nad krajem, ale to jednak na instytucje stanowiące prawo spada odpowiedzialność za obywateli. Dziś mamy obowiązek dbać np. o Cyganów z polskim paszportem i to niezależnie od tego czy oni nas lubią. To bardziej kwestia zasad niż sentymentu O czym i z kim chce Pan na ten temat porozmawiać i jak to ma się ma do mojego konkretnego zarzutu wobec Pana Big_zyda, że - świadomie lub nie - zmanipulował konkretny kawałek mojego tekstu dotyczącego lobby żydowskiego w Stanach Zjednoczonych.
>(a przypuszczam, że Bigowi mogło chodzić właśnie o zasady). A ja wolę zamiast przypuszczeń trzy razy przeczytać i jeszcze zapytać. Zapewniam Pana, że nie chciałem urazić Pana Big_zyda, którego uważam za bardzo mądrego człowieka i wydaje mi się, że nie tylko potrafię zrozumieć jego stanowisko, ale w bardzo dużym stopniu je podzielam.
Pańskim wzorem przypuszczam, że nie bardzo zrozumiał Pan i przedmiot całej naszej dyskusji (nasze stanowiska i różnicę w poglądach), jak i sens mojego odniesienia się do konkretnej wypowiedzi Pana Big_zyda.
W każdym razie i tak obu Panów bardzo przepraszam, gdy czują się urażeni, gdyż zupełnie nie było to moim zamiarem. Nie mam do tego najmniejszych powodów.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >Czy zrozumienie tego też jest poza Pańskim możliwościami? Możliwe, że poza moimi - jednak raczej nie big_zyda (który "wszystko verstehen")). >posądza mnie Pan Proszę wybaczyć, ale to tylko Pańska konfabulacja. > przypuszczam, że nie bardzo zrozumiał Pan.. To całkiem możliwe. > obu Panów bardzo przepraszam Mnie nie ma za co.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Czy zrozumienie tego też jest poza Pańskim możliwościami?> Możliwe, że poza moimi - jednak raczej nie big_zyda (który "wszystko verstehen")).To piękne, a on Bóg, czy półbóg? Jak dla mnie to jednak tylko mądry człowiek i jako taki i wszystkiego nie wie i błędy popełnia. To ludzkie.Pan Big_zyd: Zdania, cytuję: Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków, koniec cytatu - to ja żadnym sposobem pojąć w stanie nie jestem. Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd? Cytat dokładnego zapisu rozmowy: Bogusławski:Znowu - oczywiście mógł zrobić więcej, ale czy na przykład więcej niż lobby żydowskie w Stanach Zjednoczonych, a co oni zrobili? >Pan Big_zyd: Na postawę lobby żydowskiego w USA rząd polski wpływu żadnego nie miał. >Bogusławski: Nie tylko rząd polski. Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków. Przecież to był tylko obowiązek Polaków. Kontrowersyjna i nieuprzejma odpowiedź Bogusławskiego dotyczą tylko zdań otoczonych cytatem: Oczywiście zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami i ma Pan pełne prawo do pytania: Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd? Przykro mi, ale pozostawię je bez odpowiedzi.Pańska wypowiedź: Może warto rozważyć taką istotną różnicę, że naród żydowski nie miał naonczas reprezentacji w postaci państwa czy rządu. Co prawda państwo polskie też utraciło terytorium i kontrolę nad krajem, ale to jednak na instytucje stanowiące prawo spada odpowiedzialność za obywateli. __________________ Lobby (ang. przedsionek, kuluary) - pozaparlamentarna grupa, wywierająca polityczne naciski na przedstawicieli partii lub ugrupowań w parlamencie, celem uzyskania określonych korzyści - np. decyzji, uregulowań itp. pl.wikipedia.org/wiki/LobbyJakieś - jak dla mnie - to dziwne rozumowanie lobby żydowskie w żydowskim rządzie. W rządzie Stanów Zjednoczonych to naturalne, ale Panowie zawsze "verstehen", a Bogusławski, to tylko nieuprzejmy głupek. Cytat:Pan Setarkos: Może warto rozważyć taką istotną różnicę, że naród żydowski nie miał naonczas reprezentacji w postaci państwa czy rządu. Bogusławski: Jaką różnice i czego dotyczącą? Ja odniosłem się do konkretnego kawałka rozmowy, a Pan do czego się odnosi. Do wydumanego przez Pana poziomu mojej wiedzy, gdzie posądza mnie Pan, że nie znam podstawowych informacji o sytuacji Żydów podczas wojny, czyli właśnie o przedmiocie dyskusji. To co najmniej nieeleganckie. > Proszę wybaczyć, ale to tylko Pańska konfabulacja.Oczywiście, gdyż jakby mogło być inaczej. > >>> obu Panów bardzo przepraszam> Mnie nie ma za co.Wydaje mi się, iż pan Big_zyd, chociaż nie Bóg, to na tyle jest sprawny intelektualnie i ma tak ogromną wiedzę, że sobie sam z Bogusławskim poradzi. Natomiast ja przepraszam za brak dostatecznej komunikatywności, co stało się przyczyną urażenia Pańskiego poczucia kultury i etyki. Nie chciałem żadnego z Panów urazić. Broniłem tylko sensu swoich myśli. Zwyczajnie przykro mi.Pozdrawiam @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | > Natomiast ja przepraszam za brak dostatecznej komunikatywności, co stało się przyczyną urażenia Pańskiego poczucia kultury i etyki. Nie chciałem żadnego z Panów urazić. Broniłem tylko sensu swoich myśli. Zwyczajnie przykro mi. PozdrawiamJak dla mnie to: ZBYTEK ŁASKI !Czy czytelnik jest w stanie dokładnie ocenić oscylację pomiędzy ironią a powagą autora? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > >>>Zwyczajnie przykro mi.> Jak dla mnie to: ZBYTEK ŁASKI!Dziękuję za małą ucztę. To były czasy, gdy tak grywano i tak wiele rozumiano. Dziś mamy erę Mroczków. PS. Ale ja naprawdę nie chciałem żadnego z Panów tu urazić. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | > >Jak dla mnie to: ZBYTEK ŁASKI!> Dziękuję za małą ucztę. To były czasy, gdy tak grywano i tak wiele rozumiano.> Dziś mamy erę Mroczków.Jeśli dobrze pamiętam, to co najmniej od czasów Arystotelesa młodzież podupadała. Gdyby rzeczywiście w historii zawsze już była - ogólnie mówiąc - gorsza od starszych pokoleń, to cywilizacja by nam upadła zamiast się rozwinąć. Akurat Mroczkowie fajnie robią, to co umieją i dla mnie na pewno nie są przykładem upadku młodzieży. Jednak w kontekście tego wątku - i broniąc młodego pokolenia - proponowałbym na przykład zwrócić uwagę na Marcina Dorocińskiego w filmie "Róża". Chyba zawsze już istniał podział na tanią rozrywkę dla mas i sztukę dla elity ludzi myślących. > Ale ja naprawdę nie chciałem żadnego z Panów tu urazić.Jest to dla mnie dość oczywiste. A nawet więcej: po przeczytaniu tego fragmentu rozmowy i argumentów sądzę wręcz, że okazał Pan wręcz sporą cierpliwość i dlatego właśnie napisałem poprzedni post. Ale ja również przeciez nie chcę nikogo urażać. Chodzi o argumenty i zrozumenie dyskusji. Być może, że nie każdy koniecznie śledził ją od początku. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Dziś mamy erę Mroczków. >Jeśli dobrze pamiętam, to co najmniej od czasów Arystotelesa młodzież podupadała. Znowu mamy kłopot ze zrozumiem się. Zupełnie nie o to mi chodziło. Młodzież jak zawsze było mamy różną. Natomiast warto zauważyć, iż czasy się zmieniły i mamy inny system wartości i inne priorytety. Czy podejrzewa Pan, iż Wilhelmi, Gajos wraz z Trelą otrzymali tyle za ten spektakl co jeden z Mroczków za jeden odcinek "M jak miłość". Dawniej grano dla innej publiczności, która dużo wymagała, a mało płaciła.
>Gdyby rzeczywiście w historii zawsze już była - ogólnie mówiąc - gorsza od starszych pokoleń, Zupełnie tego nigdzie nie twierdziłem.
> to cywilizacja by nam upadła zamiast się rozwinąć. A Pan jest pewien rozwoju cywilizacji? Ja jakoś nie bardzo. Oczywiście jest ogromny postęp technologiczny, ale czy na tym polega rozwój cywilizacji?
>Akurat Mroczkowie fajnie robią, to co umieją A co robią i co umieją? Dostrzega Pan u nich jakiś warsztat aktorski? To ciekawe, gdyż ja za cholerę nie mogę dostrzec ani warsztatu, ani rozwoju, nie mówiąc już nic o artyzmie.
Ja osobiście też nic przeciwko tym sympatycznym chłopcom nie mam - poza niską oceną ich umiejętności aktorskich, ale rozumiem, że teraz, gdy ktoś potrafi zagrać samego siebie to już dużo.
>i dla mnie na pewno nie są przykładem upadku młodzieży. Zdecydowanie nie są. Ile procent młodzieży może im się zrównać zarobkami. Oni wprost wygrali los na loterii życia. Gratuluję.
>Jednak w kontekście tego wątku - i broniąc młodego pokolenia - proponowałbym na przykład zwrócić uwagę na Marcina Dorocińskiego w filmie "Róża". Nie wiem, przed kim Pan chce bronić młodego pokolenia. Jeżeli przede mną, to chybił Pan całkowicie. Ja raczej nadwartościowuję młodych. Poza Dorocińskim mogę wymienić i innych aktorów. Nawet młodszych od niego i wcale nie gorszych.
Nigdzie przecież nie stwierdziłem, że nie ma teraz dobrych młodych aktorów. Natomiast tak, zdecydowanie twierdzę, że teraz nawet ci najlepsi trudniej przebijają się do mediów niż sztucznie wytwarzani przez te media celebryci, którzy "znani są z tego, iż są znani". I to ma być ten cywilizacyjny postęp. To ja dziękuję. Postoję i poczekam.
>Chyba zawsze już istniał podział na tanią rozrywkę dla mas i sztukę dla elity ludzi myślących. Tak, zawsze tak było i dlatego moi dziadowie wymyślili coś takiego jak "praca u podstaw", a ojcowie wysyłanie robotników do teatrów, a później "Teatr telewizji", na którym jak kształciłem swoją wrażliwość teatralną. Do teatru jednak tylko chodząc tylko kilka razy w roku. Dziś tak jak napisałem jest inny system wartości liczy się "oglądalność" i "elektorat". No i mamy cywilizacyjny postęp.
Panie Macieju, naprawdę myślałem, iż już trochę lepiej Pan mnie potrafi zrozumieć. Bardzo mnie interesuje co będzie za 50 czy 100 lat i dlatego młodzież jest dla najważniejszą Szlag mnie trafia na bezsensowne marnowanie tego naszego największego bogactwa narodowego. Każdy młody człowiek powinien mieć jak największe szanse swojego osobistego rozwoju.
Należy inwestować w rozwój młodych, gdyż to najbardziej opłacalna inwestycja narodowa i już wszystko jedno, czy ktoś się będzie spełniał jako robotnik, czy jako artysta. Ważne aby miał szansę własnego wyboru. A nie, jak jest dzięki Wałęsie (z Matką Boską w klapie i willą na Polanki) oraz "Solidarności" wałęsał się bez szkoły i roboty po blokowiskach, czy wioskach.
Wspaniali inteligentni młodzieńcy, tak jak i Konowałowie zawsze będą, ale ja ponieważ chciałbym aby Konowalów było jak najmniej, to jestem określany "komuchem", albo socjalistą.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | > Dziś mamy erę Mroczków. > >Jeśli dobrze pamiętam, to co najmniej od czasów Arystotelesa młodzież podupadała.> Znowu mamy kłopot ze zrozumiem się. Zupełnie nie o to mi chodziło.[...] > Panie Macieju, naprawdę myślałem, iż już trochę lepiej Pan mnie potrafi zrozumieć.Sądzę, że po poprzednim Pańskim poście rozumiem Pana już znacznie lepiej. Wcześniej odnosiłem się tylko do dwóch słów: "era Mroczków" i najwyraźniej zabrnąłem w maliny z interpretacją. Czasem mi się to zdarza. Czy można było przypuszczać, że od razu zrozumiem, to co Pan później wyjaśnił? Nie wiem. Gdybyśmy się rozumieli bez słów, to chyba nie trzebaby tyle stukać w klawiaturę... > >Gdyby rzeczywiście w historii zawsze już była - ogólnie mówiąc - gorsza od starszych pokoleń,> Zupełnie tego nigdzie nie twierdziłem.Wiem o tym. Ale tak mi się skojarzyło porównanie Mróczków do Gajosa i Wilhelmiego... > > to cywilizacja by nam upadła zamiast się rozwinąć.> A Pan jest pewien rozwoju cywilizacji? Ja jakoś nie bardzo. Oczywiście jest ogromny postęp technologiczny, ale czy na tym polega rozwój cywilizacji?Pan sam polecił mi jakiś czas temu wykład prof. Pinkera o etycznym postępie ludzkości. Tak więc może jednak nie tylko technologiczny? Ludzie stają się mimo wszystko bardziej wolni. Jak z tej wolności korzystają, to już inna sprawa. > >Akurat Mroczkowie fajnie robią, to co umieją> A co robią i co umieją? Dostrzega Pan u nich jakiś warsztat aktorski? To ciekawe, gdyż ja za cholerę nie mogę dostrzec ani warsztatu, ani rozwoju, nie mówiąc już nic o artyzmie.Tutaj muszę przeprosić. W ogóle pierwszy raz o nich usłyszałem, gdy Pan mi ich dwa posty temu podsunął. Bardzo rzadko oglądam telewizję, a polskich programów nie mam w ogóle. Stąd moje braki w obyciu z wysoką kulturą. Na szybko zajrzałem do wikipedii i na you tubie wyświetlił mi się taniec jednego z Mroczków z panią Edytą Herbuś. ... Zwłaszcza w oparciu o widok tej ostatniej wyszła mi chyba ocena "fajnie robią co umieją". Faktycznie spodziewałem się czegoś znacznie gorszego od tego. > >Jednak w kontekście tego wątku - i broniąc młodego pokolenia - proponowałbym na przykład zwrócić uwagę na Marcina Dorocińskiego w filmie "Róża".> Nie wiem, przed kim Pan chce bronić młodego pokolenia. Jeżeli przede mną, to chybił Pan całkowicie. Ja raczej nadwartościowuję młodych. Poza Dorocińskim mogę wymienić i innych aktorów. Nawet młodszych od niego i wcale nie gorszych.Jestem tylko ciut młodszy (prawie wcale) od Dorocińskiego i to bardzo dziwne, ale czuję, że tak naprawdę dopiero teraz nadawałbym się na studia. Tu dostrzegam pewien plus postępu cywilizacyjnego, gdyż codziennie w drodze do pracy puszczam sobie z komórki książki audio i wykłady uniwersyteckie udostępnione w formie podcastów. Zawszę mogę coś tam nadrobić. > Nigdzie przecież nie stwierdziłem, że nie ma teraz dobrych młodych aktorów. Natomiast tak, zdecydowanie twierdzę, że teraz nawet ci najlepsi trudniej przebijają się do mediów niż sztucznie wytwarzani przez te media celebryci, którzy "znani są z tego, iż są znani". I to ma być ten cywilizacyjny postęp. To ja dziękuję. Postoję i poczekam.Ma Pan rację. Jednak właśnie zależy gdzie spojrzeć. Jakiś czas temu miałem polską telewizję i tam był program "kultura". Tam Mroczków nie było. > Bardzo mnie interesuje co będzie za 50 czy 100 lat i dlatego młodzież jest dla najważniejszą Szlag mnie trafia na bezsensowne marnowanie tego naszego największego bogactwa narodowego. Każdy młody człowiek powinien mieć jak największe szanse swojego osobistego rozwoju.> Należy inwestować w rozwój młodych, gdyż to najbardziej opłacalna inwestycja narodowa i już wszystko jedno, czy ktoś się będzie spełniał jako robotnik, czy jako artysta. Ważne aby miał szansę własnego wyboru.Tak. Uważa Pan, że ten wybór jest dzisiaj mniejszy niż kiedyś? > A nie, jak jest dzięki Wałęsie (z Matką Boską w klapie i willą na Polanki) oraz "Solidarności" wałęsał się bez szkoły i roboty po blokowiskach, czy wioskach.Dlaczego bez szkoły? A w kwestii "bez roboty" nie chciałbym się tu wypowiadać, gdyż jest to temat nierozerwalnie związany z kwestią ekonomii, a to jest temat rzeka i tu nie chcę w niego wchodzić. Aczkolwiek ... chyba to nieuniknione, gdy chcemy rozmawiać o szansach młodych. Dla mnie rozmowa o ekonomii powinna zaczynać się właśnie od kwestii edukacji - polegającej na pomocy w znalezieniu u młodych przez nich samych tego, co u nich najlepsze, i czym chcieliby się w życiu zajmować. A i to już nawet za dużo powiedziane, gdyż zajęcie można zmieniać, a najistotniejsze jest nastawienie do siebie i do społeczeństwa w kontekście wykorzystania swych talentów. Tu odsyłam do mojej krótkiej wymiany postów z Panem Szuro: www.racjonalista.pl/forum.php/s,569233#w569808> Wspaniali inteligentni młodzieńcy, tak jak i Konowałowie zawsze będą, ale ja ponieważ chciałbym aby Konowalów było jak najmniej, to jestem określany "komuchem", albo socjalistą.Zależy przez kogo. Jak ktoś ma klapki na oczach, to i argumentów nawet nie wysłucha. Myślę, że na co najmniej parę osób na forum może Pan jednak liczyć. Na mnie na pewno, nawet jeśli czasem nie kapuję zbyt szybko... Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Pan sam polecił mi jakiś czas temu wykład prof. Pinkera o etycznym postępie ludzkości.Gdyż to bardzo ciekawy pogląd mądrego człowieka. > Tak więc może jednak nie tylko technologiczny?Może i nie tylko, ale dlaczego problemy etyczne ludzi sprzed paru tysięcy lat są nam tak bliskie? > Ludzie stają się mimo wszystko bardziej wolni.Bardzo ciekawy i bardzo dyskusyjny pogląd, ale to już nie na ten wątek. > Jak z tej wolności korzystają, to już inna sprawa.Myślę, że tak jak faktycznie mogą i jak umieją. > Jestem tylko ciut młodszy (prawie wcale) od Dorocińskiego i to bardzo dziwne, ale czuję, że tak naprawdę dopiero teraz nadawałbym się na studia.Jestem prawie dwa razy starszy i dziś chciałbym się znaleźć na I roku kognitywistyki, najlepiej na MIT> Tu dostrzegam pewien plus postępu cywilizacyjnego, gdyż codziennie w drodze do pracy puszczam sobie z komórki książki audio i wykłady uniwersyteckie udostępnione w formie podcastów. Zawszę mogę coś tam nadrobić.Gdy przestanę być ciekawym i zadziwionym światem, będzie czas umierać. Jak na razie świat mnie fascynuje. Cały czas się uczę. > >>>Bardzo mnie interesuje co będzie za 50 czy 100 lat i dlatego młodzież jest dla najważniejszą Szlag mnie trafia na bezsensowne marnowanie tego naszego największego bogactwa narodowego. Każdy młody człowiek powinien mieć jak największe szanse swojego osobistego rozwoju.> >>>Należy inwestować w rozwój młodych, gdyż to najbardziej opłacalna inwestycja narodowa i już wszystko jedno, czy ktoś się będzie spełniał jako robotnik, czy jako artysta. Ważne aby miał szansę własnego wyboru.> Tak. Uważa Pan, że ten wybór jest dzisiaj mniejszy niż kiedyś?Wybór czy możliwości. Wybór jest zdecydowanie większym, a możliwości zdecydowanie mniejsze. W największym stopniu możliwości warunkuje społeczne pochodzenie, a w skrócie stan materialny rodziny. > >>>A nie, jak jest dzięki Wałęsie (z Matką Boską w klapie i willą na Polanki) oraz "Solidarności" wałęsał się bez szkoły i roboty po blokowiskach, czy wioskach.> Dlaczego bez szkoły?Dlatego, że polskie szkoły i szkolnictwo rozwaliły reformy po 1989 roku. Warto pamiętać, że Andrzej Stelmachowski będąc ministrem oświaty powiedział: wystarczy aby młodzież umiała czytać i pisać, liczyć do stu i mieć prawo jazdy. Realizowane to zostało przez reformę systemu oświaty, która weszła w życie od 1 września 1999, wprowadzając gimnazja i praktycznie (gdyż teoretycznie niby pozostały) likwidując szkoły zawodowe i technika. Jakie to przyniosło efekty edukacyjne, to mogą Panu nauczyciele opowiedzieć. > Tu odsyłam do mojej krótkiej wymiany postów z Panem Szuro:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,569233#w569808Bardzo cenię sobie wypowiedzi pana Szuro. Ma wiedzę i stara się oderwać od wszelkich ideologii. > >>>Wspaniali inteligentni młodzieńcy, tak jak i Konowałowie zawsze będą, ale ja ponieważ chciałbym aby Konowalów było jak najmniej, to jestem określany "komuchem", albo socjalistą.> Zależy przez kogo. Jak ktoś ma klapki na oczach, to i argumentów nawet nie wysłucha.> Myślę, że na co najmniej parę osób na forum może Pan jednak liczyć. Na mnie na pewno, nawet jeśli czasem nie kapuję zbyt szybko...Jestem naprawdę bardzo zadowolony z ogólnego - moim zdaniem wysokiego - poziomu rozmów na naszym forum. Oczywiście na otwartym forum muszą zdarzać się przeróżni dyskutanci. Mam tu - w swoim odczuciu - nawet grupę przyjaciół - ludzi, których sobie bardzo intelektualnie cenię (nawet, gdy czasem się z nimi nie zgadzam) i Pana do nich zaliczam. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >Jestem naprawdę bardzo zadowolony z ogólnego - moim zdaniem wysokiego - poziomu rozmów na naszym forum. Oczywiście na otwartym forum muszą zdarzać się przeróżni dyskutanci. Mam tu - w swoim odczuciu - nawet grupę przyjaciół - ludzi, których sobie bardzo intelektualnie cenię (nawet, gdy czasem się z nimi nie zgadzam) i Pana do nich zaliczam. Jest mi naprawdę bardzo miło. Bardzo dawno nie miałem już przyjaciela, z którym mógłbym tak porozmawiać, jak z Panem (w realu istnieje raczej tendencja do bezpiecznej powierzchowności - natomiast forum daje nieocenioną możliwość odrzucenia związanych z tym masek)
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Akurat Mroczkowie fajnie robią, to co umieją Przepraszam, że się wtrącę, ale chciałabym zadać pytanie. O kim Panowie rozmawiacie? Kto to są Mroczkowie? Mniemam, że jakieś powszechnie znane osoby typu celebryci, ale nic mi to nie mówi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Kto to są Mroczkowie? Mniemam, że jakieś powszechnie znane osoby typu celebryci, ale nic mi to nie mówi.Czasem nawet ignorancja może nobilitować www.mroczek.pl/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Przepraszam, że się wtrącę, ale chciałabym zadać pytanie. O kim Panowie rozmawiacie? Kto to są Mroczkowie? Mniemam, że jakieś powszechnie znane osoby typu celebryci, ale nic mi to nie mówi.Był taki publiczny dialog, do którego tu nawiązałem: Jan Nowicki na czacie internetowym napisał: - W przypadku seriali w ogóle nie można mówić o aktorstwie. Każdy może być aktorem serialowym. A Mroczki? Co mnie Mroczki obchodzą? Takich Mroczków to jest stu. Triumfy święci głupota i brak talentu. Nie rezultat, a brak rezultatu święci triumfy. Rafał Mroczek nie pozostawił sprawy bez odzewu. Odpowiedział Nowickiemu na swojej stronie internetowej: - Wydaje mi się, że ten problem, to jest problem pana Jana Nowickiego, a nie mój. On musi sobie z nim sam poradzić i jakoś go rozwiązać, bo ostatnio widzieliśmy go tylko w "Magdzie M." i tylko w kabaretach, i tu tkwi cały sęk.
Może powinien napisać list do "Przyjaciółki", która kiedyś rozwiązywała problemy. Niech nie podkłada paszkwili młodym ludziom, którzy dopiero są na początku swojej kariery. Ja bardzo cenię go jako wybitnego aktora z wielkim dorobkiem i chciałbym kiedyś mu dorównać, ale panie Janie, niech pan nie zapomina, że ja jeszcze przed sobą mam kawał życia i wszystkiego jeszcze się uczę. Nowicki: Zrobili ze mnie potwora. Ja naprawdę nic nie mam do tych braci. Zapytano mnie, co sądzę o naturszczykach, cóż, uważam to, co uważam... Moja zbyt może ostra opinia poszła w świat, a potem rosła w siłę, już bez kontroli i mojej woli. Podałbym rękę Marcinowi, gdybym go spotkał, bo widziałem, że to kulturalny i miły człowiek - powiedział w rozmowie z Na żywo Nowicki. Czasem warto i do "Pudelka" zajrzeć aby poznać "wysoką kulturę" obecnie obowiązującą. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Był taki publiczny dialog, do którego tu nawiązałem:W offtopie o Mroczkach brakuje przypomnienia w czym tkwi cały smak opinii Nowickiego wyrażony w wywiadzie dla "Przeglądu": Mroczna epoka Mroczków
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > Broniłem tylko sensu swoich myśli. Pańskie wypowiedzi (o ile ad meritum) poczytuję za wielce sensowne i nie było moim zamiarem atakowanie tego, czego Pan broni. > przykro mi Proszę sobie wyobrazić jak mi jest przykro, gdy dwaj giganci wiedzy, myśli i umiejętności werbalizacji nie dochodzą do wspólnych wniosków, a deklarują postępujące wzajemne niezrozumienie. Jak przeciętny użytkownik rozumu ma się od Was, Panowie, nauczyć historii - jakie wnioski z niej wywieść? Jeśli do tego pojawia się zarzut niesprawności umysłowej, to przelewa czarę goryczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Proszę sobie wyobrazić jak mi jest przykro, gdy dwaj giganci wiedzy, myśli i umiejętności werbalizacji nie dochodzą do wspólnych wniosków,Żadnym gigantem się nie czuję, ale nigdy to, że z kimś się w czymś się nie zgadzam - w moich oczach - go nie deprecjonuje. Z Panem Big_zydem akurat w większości poglądów zgadzam się w ogromnym stopniu i rzadko występują jakieś tam drobne różnice. (Nawet w tym wątku. Proszę przeczytać całą rozmowę.) Podziwiam też jego erudycję. Natomiast nigdy mnie nauczono ślepej wiary w autorytety i mam zwyczaj sprawdzania każdego, gdyż każdy ma prawo do błędu. > a deklarują postępujące wzajemne niezrozumienie.Post do pana Big_zyda zakończyłem następująco: Myślę też, że spór to warto prowadzić przy większych różnicach zdań, niż tych niuansach w ocenach występujących miedzy nami. Czy to świadczy o "postępującym wzajemnym niezrozumieniu"? Moim zdaniem wyciągnięty przez Pana fragment był tylko retorycznym starciem. Dotyczącym nie tyle istoty sprawy, co sposobu prowadzenia rozmowy. (Rzetelności cytowania.) Tak jestem w tym zakresie upierdliwym, gdyż zastanawiam się nad własnymi sformułowaniami i nie lubię, gdy ktoś nimi kręci, ale błędy zdarzają się każdemu, mnie częściej niż Big_zydowi, ale jemu też. > Jak przeciętny użytkownik rozumu ma się od Was, Panowie, nauczyć historii - jakie wnioski z niej wywieść?Nie radziłbym nikomu ode mnie uczyć się historii, ale akurat tu uważam, że jest bardzo dobra szkoła, pokazująca praktyczną niemożliwość pełnego obiektywizmu. Ja nie jestem historykiem, choć trochę znam warsztat historyka i wiem, że każdy człowiek został jakoś tam ukształtowany, co musi - pomimo jego najlepszych starań - odbić się na ocenach i rozumieniu zdarzeń. Historia jest nauką polityczną.> Jeśli do tego pojawia się zarzut niesprawności umysłowej, to przelewa czarę goryczy.Jeżeli z tego fragmentu: - Pan Big_zyd: Zdania, cytuję: Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków, koniec cytatu - to ja żadnym sposobem pojąć w stanie nie jestem. Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd? Cytat dokładnego zapisu rozmowy: Bogusławski:Znowu - oczywiście mógł zrobić więcej, ale czy na przykład więcej niż lobby żydowskie w Stanach Zjednoczonych, a co oni zrobili? Pan Big_zyd: Na postawę lobby żydowskiego w USA rząd polski wpływu żadnego nie miał. Bogusławski: Nie tylko rząd polski. Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków. Przecież to był tylko obowiązek Polaków. Oczywiście zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami i ma Pan pełne prawo do pytania: Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd? Przykro mi, ale pozostawię je bez odpowiedzi. - Mojej rozmowy z panem Big_zydem wywodzi Pan mój zarzut o jego "niesprawności umysłowej" to cóż ja biedny mogę. Jest mi bardzo przykro i jedyne chyba co jeszcze mogę zrobić to solennie Pana zapewnić, iż nigdy nie przyszło mi do głowy podejrzewać go o mniejszą sprawność od mojej. Jeżeli już to odwrotnie - podejrzewam, iż jest bardziej sprawnym niż ja. PS. Ale komunikatywność powinna być po mojej stronie i jeżeli Pan tego nie zrozumiał, to jest to moja wina. Zrobię więc tu jeszcze to czego robić nie powinienem stwierdzenie: "oczywiście zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami" było ironicznym, czy nawet złośliwym pytaniem retorycznym, ale w najmniejszym stopniu nie podważającym kwalifikacji intelektualnych pana Big_zyda. Gdybym podejrzewał go o jakiekolwiek niezrozumienie, to bym dokładnie mu wytłumaczył, a nie pisał: "Przykro mi, ale pozostawię je bez odpowiedzi". Naprawdę sądzę, że już wszystko dokładnie wytłumaczyłem. Lepiej już nie potrafię. Pozdrawiam. A może lepiej powalczyć z ewidentną głupotą wdzierającą się na nasze forum: www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,571706#w580080Poglądami Prawdziwych Polaków-Katolików, wszak to oni są samym sednem naszej patriotycznej dumy. @@@ . @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Wydaje mi się, że z tą werbalizacją to pan przesadził.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Wydaje mi się, że z tą werbalizacją to pan przesadził. Znowu się z Panem zgadzam ani Big_zyda, ani Bogusławskiego, to Pan ni w ząb nie rozumie. Nie dość, że nic nie wiedzą i niewiele rozumieją, to jeszcze piszą tak, że Konowal niewiele z tego pojąć może.
@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Oczywiście zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami i ma Pan pełne prawo do pytania: Gdzież to na świecie lobby żydowskie miało wówczas jakiś własny rząd? Przykro mi, ale pozostawię je bez odpowiedzi.
Jak Najuprzejmiej Upraszam, Panie Andrzeju: nie zniżajmy się do dyskusji na poziomie czy administracja waszyngtońska jest, czy nie jest, emanacją Wszechświatowego Spisku Żydowskiego?
>Ponad trzy lata temu zmarł na raka płuc mój młodszy brat, a ja do dnia dzisiejszego zadaję sobie pytanie czy zrobiłem naprawdę wszystko aby jego życie uratować lub chociaż przedłużyć. Kochałem brata i starałem się, ale nie potrafię sobie udzielić tej odpowiedzi - czy wszystko?
Panie Andrzeju - proszę nie dyskutować ze mną przy użyciu tego rodzaju argumentów.
Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
>Wiemy dobrze, że ani rząd londyński, ani AK specjalnej estymy do Żydów nie miała. Było odwrotnie i zróżnicowany antysemityzm był wśród Polaków dosyć powszechnym poglądem. Choć przy rodzącej konflikty trzy milionowej mniejszości w porównaniu do innych krajów europejskich - nie mówiąc już o Niemcach - nie był on zbyt wielkim, choć zawsze był za dużym.
Polski antysemityzm nie bierze się z, że tak powiem, rzeczywistych, "dotykalnych" powodów. Nie idzie o to, że jest trzy miliony obcych, co jakieś realne konflikty (ekomomiczne na przykład) generuje. Polski antysemityzm trzyma się przecie krzepko, choć Żydów już od dawna nie ma.
>Była konkretna sytuacja wojny i systematycznie przeprowadzana przez Niemców zbrodnicza akcja całkowitej likwidacji żydowskiego narodu. Zrozumiałe, że wyzwoliła ona pokłady zła wszędzie tam, gdzie one się jakoś tam tliły.
Zrozumiałe.
>Ale tu zaczyna się różnica między nami. Pan uważa, że Polacy (głównie rząd londyński i AK) zrobili bardzo niewiele dla ochrony swoich żydowskich obywateli.
Panie Andrzeju - istota rzeczy w tym, że ja to właśnie rozdzielam. Co innego dla mnie są Polacy - indywidualni ludzie po prostu, którzy zachowywali się bardzo różnie, co innego zaś instytucje (rząd i AK), od których czego innego można wymagać.
>Ja uważam, że w określonej sytuacji jednak sporo. Choć ani nie przeczyłem, ani nie mam zamiaru przeczyć, że o wiele za mało, jak i temu, iż można było zrobić więcej. >Myślę też, że spór to warto prowadzić przy większych różnicach zdań, niż tych niuansach w ocenach występujących miedzy nami.
Nie wiemy, co to wtedy oznaczało niewiele, sporo, za mało czy więcej w odniesieniu do postaw indywidualnych. I nasze pieprzone szczęście, że nie musimy wiedzieć. Wiemy jednak, czego można od państwa oczekiwać - bo to w prawach jest czarno na białym zapisane. Ówczesne państwo polskie egzaminu nie zdało - i tyle.
>Pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam również.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Jak Najuprzejmiej Upraszam, Panie Andrzeju: nie zniżajmy się do dyskusji na poziomie czy administracja waszyngtońska jest, czy nie jest, emanacją Wszechświatowego Spisku Żydowskiego? Zdecydowanie nie zaniżajmy poziomu dyskusji i zakończmy ją. Ja nie jestem panem Konowalem i mnie taki poziom nie odpowiada. Ja nie chce w ogóle dyskutować czy w Stanach Zjednoczonych podczas II wojny światowej istniało lobby żydowskie, irlandzkie lub polskie. Nie widzę zresztą w oficjalnym lobbowaniu niczego złego. A zastosowany tu przez Pana argument jest dla mnie wprost obelgą.
>>>>(...) Kochałem brata i starałem się, ale nie potrafię sobie udzielić tej odpowiedzi - czy wszystko? >Panie Andrzeju - proszę nie dyskutować ze mną przy użyciu tego rodzaju argumentów. >Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Rozumiem, gdyż to trafny argument aby bardzo ostrożnie używać wielkich kwantyfikatorów, dokonywać uogólnień i szacunków.
>>>>Wiemy dobrze, że ani rząd londyński, ani AK specjalnej estymy do Żydów nie miała. Było odwrotnie i zróżnicowany antysemityzm był wśród Polaków dosyć powszechnym poglądem. Choć przy rodzącej konflikty trzy milionowej mniejszości w porównaniu do innych krajów europejskich - nie mówiąc już o Niemcach - nie był on zbyt wielkim, choć zawsze był za dużym. >Polski antysemityzm nie bierze się z, że tak powiem, rzeczywistych, "dotykalnych" powodów. Takie jest Pańskie zdanie, to niech Pan zainicjuje na temat nowy wątek. Może będą chętni do rozmowy. Ja nie jestem. Dobrze byłoby może jednak zacząć go od początku, skąd się Żydzi w Polsce wzięli i jak im się przez wieki stosunki z Polakami układały? Czym różnił się i się różni antysemityzm polski (a Pan go wszak wyróżnia) od antysemityzmu w innych krajach. Pan wie, że Polski antysemityzm nie bierze się z, że tak powiem, rzeczywistych, "dotykalnych" powodów., ale już inni polscy historycy pochodzenia żydowskiego dostrzegają całą złożoność tych postaw. Nie, nie chcę z Panem na ten temat dyskutować. Tak oczywiście to Pan ma rację, gdyż jak by mogło być inaczej. Kto z Panem się nie zgadza to musi być zwolennikiem wiary w istnienie - "Wszechświatowego Spisku Żydowskiego."
>Nie idzie o to, że jest trzy miliony obcych, co jakieś realne konflikty (ekomomiczne na przykład) generuje. Polski antysemityzm trzyma się przecie krzepko, choć Żydów już od dawna nie ma. Oczywiście to od wieków cały czas ten sam polski irracjonalny antysemityzm, nawet gdy jeszcze się antyżydowskością nazywał. Ot głupie te Polaki. Glebą dla wzmagających się nastrojów ksenofobicznych, nacjonalistycznych i antysemickich była niezmiernie trudna sytuacja ekonomiczna, szczególnie w dobie wielkiego, ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego 1929-1935 oraz utrzymującej się po nim depresji. Ubodzy i w znacznej części niezaradni obywatele byli w dużym stopniu skazani na pomoc państwa, czy to organów centralnych, czy samorządowych, te zaś realizowały przede wszystkim interes większości. (...) Bojkot sklepów żydowskich, do którego wzywały organizacje antysemickie, ułatwić miało rygorystyczne stosowanie przepisów przewidujących konieczność ujawniania na szyldach nazwisk i pełnych imion właścicieli sklepów i warsztatów.
W rywalizacji o wpływy wśród środowisk sprzyjających antysemityzmowi, zwłaszcza drobnomieszczaństwa, sukces mogła zapewnić jedynie radykalna frazeologia. Andrzej Żbikowski.
Polecam też artykuł Ireny Nowakowskiej w Biuletynie ŻIH nr 2 (150) "Fenomen żydowskiej mniejszości narodowej na przykładzie Polski w latach 1918-1939".
Ale literatura tematu jest ogromna i różnych stanowisk w niej sporo. Można wybierać na przykład pomiędzy Janem Tomaszem Grossem a Józefem Orlickim. Dla mnie jeden i drugi są niewiarygodni, a oni opinie o swym obiektywizmie mają ogromne.
* * *
>>>>Ale tu zaczyna się różnica między nami. Pan uważa, że Polacy (głównie rząd londyński i AK) zrobili bardzo niewiele dla ochrony swoich żydowskich obywateli. >Panie Andrzeju - istota rzeczy w tym, że ja to właśnie rozdzielam. >Co innego dla mnie są Polacy - indywidualni ludzie po prostu, którzy zachowywali się bardzo różnie, co innego zaś instytucje (rząd i AK), od których czego innego można wymagać. >>>>Ja uważam, że w określonej sytuacji jednak sporo. Choć ani nie przeczyłem, ani nie mam zamiaru przeczyć, że o wiele za mało, jak i temu, iż można było zrobić więcej. >>>>Myślę też, że spór to warto prowadzić przy większych różnicach zdań, niż tych niuansach w ocenach występujących miedzy nami. >Nie wiemy, co to wtedy oznaczało niewiele, sporo, za mało czy więcej w odniesieniu do postaw indywidualnych. Dokładnie tak i dlatego właśnie należy bardzo ostrożnie używać wielkich kwantyfikatorów, dokonywać uogólnień i szacunków.
>I nasze pieprzone szczęście, że nie musimy wiedzieć. Całkowita zgoda.
>Wiemy jednak, czego można od państwa oczekiwać - bo to w prawach jest czarno na białym zapisane. Ówczesne państwo polskie egzaminu nie zdało - i tyle. Jakie państwo i kiedy? Żałosny rząd londyński nie zdał egzaminu? Chyba nie zdał, ale ja mam ogromne wątpliwości, czy miał w ogóle możliwości aby zdać. Tylko były też inne rządy - zupełnie nie żałosne, a wprost główni światowi gracze i jak oni wobec tej potwornej zbrodni egzamin zdali? Nie, ja nie umiem widzieć rzeczywistości w kawałkach, wszystko jest jakoś ze sobą powiązane, ma swoje przyczyny i konsekwencje, a wszyscy jesteśmy subiektywni i tylko do obiektywizmu możemy dążyć.
PS. Ja naprawdę nie rozumiem co Pan chce mi przekazać i gdzie jest ta prawdziwa istota sporu pomiędzy nami. Z jakim konkretnym Pańskim stwierdzeniem ja całkowicie się nie zgadzam i mam zupełnie inne od Pana zdanie? Gdyż to, że różnimy się w niuansach lub mniej istotnych sprawach, to dla mnie jest naturalne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Zdecydowanie nie zaniżajmy poziomu dyskusji i zakończmy ją.Zakończmy. > Ja nie jestem panem Konowalem i mnie taki poziom nie odpowiada. Ja nie chce w ogóle dyskutować czy w Stanach Zjednoczonych podczas II wojny światowej istniało lobby żydowskie, irlandzkie lub polskie.Czemuż zatem pisał Pan, cytuję: Jak rozumiem lobby żydowskie nie miało wpływu na własny rząd (w domyśle: amerykański - big_zyd) aby bronić mieszkających w Polsce rodaków.No, czemuż? > Nie widzę zresztą w oficjalnym lobbowaniu niczego złego.Ja też nie. > A zastosowany tu przez Pana argument jest dla mnie wprost obelgą.Taki żarcik, w założeniach mający niejako równoważyć Pański tekst: zrozumienie tej rozmowy jest już poza Pańskimi możliwościami... Luuuzik...  Nic w tym Złego nie było - acz drobna złośliwostka i owszem  . Jeśli jednak poczytał to Pan aż za obelgę, to ja Pana niniejszym jak Najszczerzej Przepraszam. Zupełnie, ale to Zupełnie, nie miałem intencji obelgą rzucać. Przepraszam raz jeszcze. > Rozumiem, gdyż to trafny argument aby bardzo ostrożnie używać wielkich kwantyfikatorów, dokonywać uogólnień i szacunków.Tu nie chodzi o wielkie czy małe kwantyfikatory. Chodzi tylko o to, żeby nie nadużywać "argumentu" z naszych osobistych zmarłych. > >Polski antysemityzm nie bierze się z, że tak powiem, rzeczywistych, "dotykalnych" powodów.> Takie jest Pańskie zdanie,Dobrze by było, żeby to było tylko moje potłuczone zdanie. Jeśli jednak wejdzie Pan na portale patriotyczne, bardzo szybko się Pan przekona, że ja sobie tego wcale nie uroiłem, że to bolesna rzeczywistość jest. > Dobrze byłoby może jednak zacząć go od początku, skąd się Żydzi w Polsce wzięliZewsząd  . > Czym różnił się i się różni antysemityzm polski (a Pan go wszak wyróżnia) od antysemityzmu w innych krajach. Pan wie, że Polski antysemityzm nie bierze się z, że tak powiem, rzeczywistych, "dotykalnych" powodów.Nie rozumiemy się chyba, Panie Andrzeju. Nie wyróżniam jakoś specjalnie antysemityzmu polskiego - i Pan zresztą też nie. O polskim antysemityzmie dotąd sobie piszemy, bo tematu sąsiednich antysemtyzmów nie poruszaliśmy po prostu. Ale oczywiście dałoby się temat rozwinąć. Polski antysemityzm mnie osobiście jawi się jako lokalna mutacja szerszego zjawiska, jakim jest antysemityzm wschodnioeuropejski (bo antysemityzm zachodnioeuropejski jest trochę inny, inaczej "skonstruowany"). Antysemityzmy ukraiński, litewski, rumuński czy węgierski są może jeszcze gorsze od polskiego. Ale to problem Ukraińców, Litwinów, Rumunów, Węgrów - nie mój, i nie Pański. > Nie, nie chcę z Panem na ten temat dyskutować. Tak oczywiście to Pan ma rację, gdyż jak by mogło być inaczej.> Kto z Panem się nie zgadza to musi być zwolennikiem wiary w istnienie - "Wszechświatowego Spisku Żydowskiego."tBez takich tekstów poproszę, Panie Andrzeju. Traktuję Pana poważnie. Na jaką-taką wzajemność liczyć się ośmielam. > Oczywiście to od wieków cały czas ten sam polski irracjonalny antysemityzm, nawet gdy jeszcze się antyżydowskością nazywał. Ot głupie te Polaki."Polacy" nie są antysemitami jakoś tak "z urodzenia". Struktura kultury (będąca pochodną struktury społecznej) pewne rzeczy wymusza. Jak i w innych krajach wschodniej Europy. Mówiąc najkrócej, w największym Uproszczeniu, Uproszczeniu tak grubym, że ocierającym się o Zafałszowanie, ale jednak wciąż na granicy prawdy pozostającym: 90 % ludności na tym obszarze to są względnie świeżo awansowani niewolnicy, z totalnego upodlenia wypełźnięci. I oni o tym chcą za wszelką cenę zapomnieć - niekoniecznie to sobie nawet ściśle uświadamiając. Łatwo więc wrzepiać im nacjonalizm (bo to DUMĘ zamiast upodlenia poczuć pozwala) a już zwłaszcza antysemityzm (bo można poczuć, że ktoś jest jeszcze gorszy). Jakby co: jeszcze raz podkreślam, że ja wiem, że ja tu Bardzo Upraszczam. Ale nie mam wyjścia, to tylko Forum jest, ja tu żadnym sposobem tysiąca lat historii w paru słowach oddać w stanie nie będę. > >Wiemy jednak, czego można od państwa oczekiwać - bo to w prawach jest czarno na białym zapisane. Ówczesne państwo polskie egzaminu nie zdało - i tyle.> Jakie państwo i kiedy? Żałosny rząd londyński nie zdał egzaminu? Chyba nie zdał, ale ja mam ogromne wątpliwości, czy miał w ogóle możliwości aby zdać.Miał. Mógł wydać Armii Krajowej odpowiednie rozkazy. Tylko mu to do głowy nie przyszło. > Tylko były też inne rządy - zupełnie nie żałosne, a wprost główni światowi gracze i jak oni wobec tej potwornej zbrodni egzamin zdali?To nie był problem rządu polskiego. Sowieckiego, amerykańskiego, brytyjskiego - owszem, tak. Ale zawsze każdy sam za siebie odpowiada. > Nie, ja nie umiem widzieć rzeczywistości w kawałkach, wszystko jest jakoś ze sobą powiązane, ma swoje przyczyny i konsekwencjeJasne. Ale proponuję nie mieszać kwestii w gruncie rzeczy filozoficznych z prawno-instytucjonalnymi. > PS. Ja naprawdę nie rozumiem (...) gdzie jest ta prawdziwa istota sporu pomiędzy nami.A wie Pan, że i ja niespecjalnie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Zdecydowanie nie zaniżajmy poziomu dyskusji i zakończmy ją. >Zakończmy. A więc zgoda! Kończymy! Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A więc zgoda!> Kończymy!Kończymy  . > Pozdrawiam.J ja takoż.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > >A więc zgoda!> >Kończymy!> Kończymy .> >Pozdrawiam.> J ja takoż.Proszę o przeczytanie mojej poniższej wypowiedzi odnoszącej się do Waszej zgody.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | Pan Andrzej:Ja naprawdę nie rozumiem co Pan chce mi przekazać i gdzie jest ta prawdziwa istota sporu pomiędzy nami. Z jakim konkretnym Pańskim stwierdzeniem ja całkowicie się nie zgadzam i mam zupełnie inne od Pana zdanie? Gdyż to, że różnimy się w niuansach lub mniej istotnych sprawach, to dla mnie jest naturalne. big_zyd:>Ja naprawdę nie rozumiem (...) gdzie jest ta prawdziwa istota sporu pomiędzy nami. A wie Pan, że i ja niespecjalnie? > >Zakończmy.> A więc zgoda!> Kończymy! Zgoda! Zgoda! A Bóg wtedy rękę poda!Tak się składa, że znam (co najmniej) jedno takie stwierdzenie bezpośrednio związane z tym tu sporem, co do którego Panowie się całkowicie nie zgadzacie i macie zupełnie przeciwstawne zdanie, a także jesteście tego świadomi. Najwyraźniej musi to być jednak według Panów niuans lub mniej istotna sprawa, co powinno mnie chyba pocieszać, skoro będąc autorem tego stwierdzenia później się z niego wycofałem. Spór jest ojcem wszystkich rzeczy, a Wasza dyskusja jest dla mnie niezwykle inspirująca i wiele można by się jeszcze z niej nauczyć. Skoro jednak już się Panowie zgadzacie i kończycie, to ja tu przecież nie będę już dłużej robił za Papkina. Przychodzi dwóch Żydów do rabina by ten rozsądził spór między nimi. Pierwszy opowiada jak to wygląda z jego strony, opowiada żarliwie całą historię na co rabin odpowiada:
- Masz rację.
Po nim opowiada drugi historię ze swojego punktu widzenia i stara się dowieść, że słuszność leży po jego stronie. Także na jego wywód rabin odpowiada:
- Masz rację.
Na te słowa nie wytrzymała przysłuchująca się wszystkiemu żona rabina i mówi:
- Przecież to niemożliwe! Oni spierają się ze sobą, o to który ma rację, a Ty mówisz, że mają ją obaj? To niemożliwe!
Rabin z niezmąconym spokojem odpowiada:
- Ty też masz rację!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Tak się składa, że znam (co najmniej) jedno takie stwierdzenie bezpośrednio związane z tym tu sporem, co do którego Panowie się całkowicie nie zgadzacie i macie zupełnie przeciwstawne zdanie, a także jesteście tego świadomi. Najwyraźniej musi to być jednak według Panów niuans lub mniej istotna sprawa, co powinno mnie chyba pocieszać, skoro będąc autorem tego stwierdzenia później się z niego wycofałem.Ja nie podjąłem tu dyskusji bezpośrednio z panem Big_zydem, tylko z Pańskimi dwoma - moim zdaniem - przesadzonymi stwierdzeniami. Pan swój dostateczny brak uzasadnienia zrozumiał. Czy można oczekiwać więcej? Panu Big_zydowi zacytowałem tylko nieopatrznie list Karskiego: www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,571706#w578702 Który on skomentował: Rząd Polski w Londynie zrobił wszystko, co mógł, by pomóc Żydom. Z tym się, Panie Andrzeju, zgodzić żadną miarą nie mogę. I - w mojej ocenie - dalszy spór dotyczył głownie obiektywizmu opisów i ocen oraz używania w nich tzw. wielkich kwantyfikatorów:>Nie wiemy, co to wtedy oznaczało niewiele, sporo, za mało czy więcej w odniesieniu do postaw indywidualnych. Dokładnie tak i dlatego właśnie należy bardzo ostrożnie używać wielkich kwantyfikatorów, dokonywać uogólnień i szacunków.
Nie, ja nie umiem widzieć rzeczywistości w kawałkach, wszystko jest jakoś ze sobą powiązane, ma swoje przyczyny i konsekwencje, a wszyscy jesteśmy subiektywni i tylko do obiektywizmu możemy dążyć. Tu rzeczywiście nie doszliśmy do porozumienia. Mam trochę inne poglądy na wszelakie niepodważalne prawdy historyczne i obiektywizm historyków, ale te poglądy są tylko trochę inne (właśnie w niuansach dotyczących tego jednego tematu), a nie zasadniczo różne. Więc ja nie widzę ani potrzeby, ani możliwości aby dalej na ten temat rozmowę kontynuować, ale przecież nikomu jej nie zamykam. > Spór jest ojcem wszystkich rzeczy, a Wasza dyskusja jest dla mnie niezwykle inspirująca i wiele można by się jeszcze z niej nauczyć.Z moich wypowiedzi w tej dyskusji już niczego Pan się nie nauczy. Powiedziałem wszystko co chciałem powiedzieć i każdy kto chciał i potrafił, to sobie z tej dyskusji zabierze. Zaś dalszy spór z panem Big_zydem w tej kwestii uważam za jałowy, co wcale - w moich oczach - nie deprecjonuje ani jego poziomu intelektualnego, ani wiedzy, które oceniam bardzo wysoko. Rabin z niezmąconym spokojem odpowiada: - Ty też masz rację!Bogusławski z niezmąconym spokojem odpowiada: - Waść też masz rację! Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Tak się składa, że znam (co najmniej) jedno takie stwierdzenie bezpośrednio związane z tym tu sporem, co do którego Panowie się całkowicie nie zgadzacie i macie zupełnie przeciwstawne zdanie, a także jesteście tego świadomi. Najwyraźniej musi to być jednak według Panów niuans lub mniej istotna sprawa, co powinno mnie chyba pocieszać, skoro będąc autorem tego stwierdzenia później się z niego wycofałem. >Spór jest ojcem wszystkich rzeczy, a Wasza dyskusja jest dla mnie niezwykle inspirująca i wiele można by się jeszcze z niej nauczyć.
Dziękuję w imieniu własnym i zapewne też Pana Andrzeja.
>Skoro jednak już się Panowie zgadzacie i kończycie, to ja tu przecież nie będę już dłużej robił za Papkina.
Zgadzamy się - mam wrażenie - przede wszystkim co do tego, że sporów nt. tego, co kiedyś teoretycznie mogło się wydarzyć, rozstrzygnąć w istocie nie sposób, choć mimo to nie zawsze są one całkiem bez sensu. Niekiedy mogą posłużyć za wartościowe ćwiczenie intelektualne, jeśli tylko minimum niezbędnej dyscypliny się zachowa.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Dziękuję w imieniu własnym i zapewne też Pana Andrzeja. Przyłączam się do podziękowań.
>Zgadzamy się - mam wrażenie - przede wszystkim co do tego, że sporów nt. tego, co kiedyś teoretycznie mogło się wydarzyć, rozstrzygnąć w istocie nie sposób, choć mimo to nie zawsze są one całkiem bez sensu. Tak, jesteśmy tu zdecydowanie blisko.
>Niekiedy mogą posłużyć za wartościowe ćwiczenie intelektualne, jeśli tylko minimum niezbędnej dyscypliny się zachowa. Dokładnie tak. Tak dla nas samych, jak i ewentualnych czytelników.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > > skąd się Żydzi w Polsce wzięli> Zewsząd .No popatrz Pan, własnego państwa nie mieli a skądsiś się wzięli jak jakie nieziemskie UFO. Co z tego, że dziś mają państwo, skoro za późno i za małe ono dla tak znamienitej nacji (a mówię to bez przekąsu). Dlaczego nie utrwaliło się w historii wielkie państwo Izraelitów, choć powinno było? Jak to Waść widzisz? > DUMĘ zamiast upodlenia poczuć pozwalaTo chyba dość trafna (niestety) diagnoza psychopolityczna. Czy nie istotniejsza byłaby jednak analiza polityczno-prawna, skoro mowa o państwach i rządach, które (jak wieść niesie) mają być .. beznamiętne?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >> skąd się Żydzi w Polsce wzięli> >Zewsząd .> No popatrz Pan, własnego państwa nie mieli a skądsiś się wzięli jak jakie nieziemskie UFO.Wybrani przez Boga są w końcu  . > Dlaczego nie utrwaliło się w historii wielkie państwo Izraelitów, choć powinno było?> Jak to Waść widzisz?To wina Ruskich była. Jak wszystko zresztą  . > > DUMĘ zamiast upodlenia poczuć pozwala> To chyba dość trafna (niestety) diagnoza psychopolityczna.> Czy nie istotniejsza byłaby jednak analiza polityczno-prawna, skoro mowa o państwach i rządach, które (jak wieść niesie) mają być .. beznamiętne?Ano mają być i kiedyś nawet były, ale z czasem namiętności przeważyły jednak - półtora stulecia temu na całym obszarze od dzisiejszej Estonii po dzisiejszą Albanię było wszystkiego pięć państw, dziś jest dwadzieścia jeden... Ale może z czasem dojrzeją i rozumu nabiorą...
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Panie Andrzeju, naprawdę mam kłopot z tym, jak mianowicie powinienem Panu odpowiedzieć.Ja już z tamtymi Pańskimi wypowiedziami miałem kłopot, te wprowadzają mnie z zupełną konsternację. Przepraszam za swój niedorozwój, ale ja o prostu przestaję już rozumieć o co Panu chodzi. > Kłopot bierze się przede wszystkim z tego, że Pan ma zwyczaj o każdej kwestii rozpisywać się nadzwyczaj obszernieTak, taki mam zwyczaj, że traktuję swoje wypowiedzi dosyć poważnie. Dlatego staram się je rzetelnie uargumentować. > - w efekcie czego np. moja raczej marginesowa uwaga, że rząd londyński nie zrobił wszystkiego, co zrobić mógł, dla ratowania swoich żydowskich obywateli dała Panu asumpt do wysmażenia już w tej sprawie jakichś dziesięciu postów (wliczając posty pisane przez Pana do maceoxa) i pewnie nie jest to Pańskie ostatnie słowo...  Odpowiedziałem jednym zdaniem - żaden przyzwoity człowiek nie może powiedzieć, że uczynił wszystko. Uważam odwrotnie, że każdy mógł zrobić więcej. Dlatego w poważnych dyskusjach unika się wielkich kwantyfikatorów.Przepraszam, iż Panu to przeszkadza, ale mam już taką wadę, że każdy problem staram się wieloaspektowo przemyśleć i skonfrontować swoje poglądy i poglądami innych. Stąd odwoływanie się do źródeł. Byłem i jestem daleki od tego abym świadomie moją "smażeniną" starał się obudzić niesmak w Panu. Jakoś nie przyszło mi to do głowy, iż Panu to psuje szyki, gdy dyskutuję podobne sprawy z innymi. Ja czytam z ciekawością prawie wszystkie Pańskie wypowiedzi i część z nich ma wpływ na modyfikacje moich poglądów. Uważam Pana za mądrego człowieka, nad którego argumentami zawsze warto się zastanowić. > >>>Tak, jak my wszyscy. Jesteśmy dziećmi swoich czasów i swojego środowiska.> Tak czy owak - Karski zawsze pozostawał polskim patriotą, co do określonej optyki go jednak przymuszało.> Mnie nic nie przymusza.Gratuluje! I cóż tu mogę jeszcze dodać? > To w końcu jak?> >>>Tak jak napisałem wyżej. Nie wiem czego Pan w tym wywodzie nie rozumie?> Nie rozumiem, gdy jedną ręką pisze Pan, że należałoby dopiero udowodnić, że polski rząd chciał funkcjonować w ramach pewnego paradygmatu, drugą, że dlaczego miałby ten paradygmat zmieniać, gdy uważał go za słuszny?.> Się nie klei, Panie Andrzeju.> >>>Można "chcieć", gdy się ma możliwości świadomego wyboru. Trudno chcieć jest innej opcji, gdy tą w której się funkcjonuje uważa się za optymalną.> Panie Andrzeju... I cóż ja biedny mogę, że Panu się nie klei.Dla mnie to oczywiste, że większość ludzi nie przekracza światopoglądu epoki i środowiska. Może - gdy Pan jeszcze nie przeczytał - przeczyta sobie "Odrzucony obraz"? > i za bezwzględny priorytet uznał ratowanie swoich żydowskich obywateli przed Zagładą,> >>>Znowu pytanie dlaczego miałby tak uznać.> Może dlatego, że to obywatele byli?  > >>>Przepraszam, że Pan nie zrozumiał? Ja pytam o tamtych decydentów, w tamtych uwarunkowaniach, o tamtych poglądach i tamtej mentalności?> Ależ ja tamtych decydentów rozumiem jak najbardziej. Właśnie dlatego pisałem wcześniej, że rząd londyński nie zrobił wszystkiego, co mógł, dla ratowania swoich żydowskich obywateli, bo inne priorytety miał.Rząd w Londynie robił wszystko - co swoim zdaniem mógł - dla ratowania swoich obywateli. Także Żydów, co wykazuje Teresa Prekerowa. Historyk naprawdę znający tamten okres i sympatyzujący zdecydowanie polskim Żydom. Nie znam innych argumentów, ale widocznie nie potrafię nawet przeczytać historycznego tekstu ze zrozumieniem. Więc i nie mogę na ten temat dyskutować. > >>>(Z jakiej perspektywy Pan ocenia poglądy i czyny londyńskiego rządu? Z dzisiejszej?> Z politycznej.No tak, a ja jestem nauczony widzieć jak najwięcej aktualnych dla danej sytuacji uwarunkowań. Wiem, że historia jest orężem walki politycznej, ale staram się być obiektywnym, choć mam też świadomość, że nigdy nie jestem, gdyż to - moim zdaniem - niemożliwe. > Proszę wybaczyć moją irytację, Panie Andrzeju, ale gdzież to, do Ciężkiej Cholery, się Pan w moich wypowiedziach jakiegokolwiek oceniania dopatrzył?> Ja tylko do rzeczowego wskazywania teoretycznych możliwości i praktycznych zaniechań się ograniczałem.> >>>Widocznie nie potrafię czytać ze zrozumieniem, gdyż już tu Pańskich ocen się doszukuję> I doszukuje się Pan najzupełniej błędnie. Jak widać wszem i wobec tylko gołe fakty opisywałem. Jedynym - w przytoczonych fragmentach - słowem ocennym był przymiotnik heroiczny w zdaniu:> >>AK ma i w swej historii heroiczne przykłady pomocy Żydom typu "Żegota"> Kulą w płot, Panie Andrzeju.No i co? Mam się bawić z Panem w strzyżono-golono? Za bardzo i Pana i Pańską wiedzę szanuję. Widocznie tu nie potrafimy się zrozumieć (niech będzie, że to ja Pana nie rozumiem). Co wcale nie umniejsza mojego szacunku. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy I.
>1. Na planie międzynarodowym: z góry wiadomo było, że zwracanie się do aliantów zachodnich wielkiego praktycznego sensu nie ma, bo choćby oni i chcieli, to mieli dość nikłe techniczno-militarne możliwości przeciwstawienia się Zagładzie. Tak to oczywiste, nie było potrzeby zwracania się do aliantów, gdyż jak pisze Karski: Prezydent Rzeczypospolitej w Obozie Alianckim znaczył niewiele więcej niż jakieś tam cudzoziemskie nazwisko, trudne do wypowiedzenia, a Rząd Polski stał się nie partnerem Aliantów, lecz kłopotliwym balastem. Ale rozumiem: Alianci mieli "nikłe możliwości" i należało im pokazać jak naród przez Boga wybrany potrafi bronić swoich obywateli wybranych przed drugiego, albo i tego samego Boga. Rząd londyński odwrotnie niż Alianci miał poważne możliwości obrony przed zagładą swoich obywateli żydowskiego pochodzenia. Oczywiście tych swoich możliwości nie wykorzystali pomimo tego, że niezaprzeczalnie mogli i że było to ich oczywistym obowiązkiem chronić bardziej od reszty, tą wyróżniającą się narodowością grupę polskich obywateli.
Teresa Prekerowa w 1993 roku: Rząd na uchodźstwie wobec Żydów Wybuch wojny niemiecko-radzieckiej nie zmienił początkowo stosunków polsko-żydowskich na emigracji. Nowym elementem od połowy 1941 r. stały się wspomniane już problemy Żydów przebywających na terenach ZSRR - opieka nad nimi oraz ich pobór do wojska. W obu tych sprawach organizacje żydowskie zgłaszały wielokrotnie zastrzeżenia pod adresem rządu polskiego, czyniąc go odpowiedzialnym za wszystkie trudności. Nigdy natomiast nie zwróciły się do władz radzieckich z jakimikolwiek postulatami (np. nie poparły próśb ludności żydowskiej o przywrócenie jej obywatelstwa polskiego), co mogłoby mieć w wielu wypadkach zasadnicze znaczenie. (...)
Pierwszą relacją, ukazującą szerszy obraz sytuacji Żydów na ziemiach polskich, był raport Bundu z 11 V 1942 r., otrzymany w Londynie na przełomie maja i czerwca123. Podano w nim długi wykaz strat poniesionych przez ludność żydowską w wielu miastach, głównie wschodnich, powtarzając często wcześniejsze informacje z polskich depesz. Ogólna liczba zabitych oceniana była na 700 tys. osób (w rzeczywistości przekraczała już wówczas milion). "Fakty powyższe wskazują niezbicie - pisali działacze Bundu - że zbrodniczy rząd niemiecki przystąpił do wykonania zapowiedzi Hitlera, że 5 minut przed końcem wojny, jakkolwiek się ona zakończy, wymorduje on wszystkich Żydów w Europie". By nie dopuścić do tej ostateczności Bund domagał się od rządów zachodnich zastosowania "polityki odwetu wobec ludności niemieckiej i wobec piątej kolumny zamieszkującej terytoria państw sprzymierzonych i ich sojuszników".
Przekonane już teraz o prawdziwości otrzymywanych relacji władze polskie zerwały z dotychczasową rezerwą i nadały raportowi Bundu szeroki rozgłos, przedstawiając go władzom brytyjskim, przekazując redakcjom wielu pism, informując o nim na konferencjach prasowych itd. Dnia 9 czerwca w polskim programie BBC o prześladowaniu Żydów mówił gen. Sikorski.
Wkrótce po raporcie Bundu nadeszły obszerne informacje gen. Grota-Roweckiego z 29 kwietnia, a następnie jego meldunek z końca maja124. Relacje te były zamieszczane w biuletynie prasowym rządu polskiego. W początku lipca polska Rada Narodowa zwróciła się do parlamentów państw wolnych, apelując o ukrócenie zbrodni niemieckich w Polsce, a zbrodnie te przedstawił szerzej minister Stanisław Mikołajczyk na konferencji prasowej zorganizowanej przez brytyjskie Ministerstwo Informacji. Wyraził obawę, że są one początkiem eksterminacji całego narodu żydowskiego Europy. W jego wystąpieniu padły po raz pierwszy na Zachodzie nazwy czynnych od niedawna obozów śmierci w Sobiborze i Bełżcu. (...)
Cała ta kampania rządu polskiego nie spotkała się ze zbyt szerokim odzewem. Wprawdzie radio BBC poświęciło raportowi Bundu kilka audycji, lecz jedynie dwa dzienniki angielskie i "New York Times" powtórzyły informacje o nim, zamieszczając je wszakże wewnątrz swych numerów, w których pierwsze strony były zajęte przez znacznie mniej istotne wiadomości. Późniejsze informacje rządu polskiego wywołały również zaledwie parę wzmianek prasowych.
Żydowskie organizacje zareagowały niejednolicie; w pełni uwierzyli komunikatom bundowcy, poświęcając im dramatyczne wystąpienia, podczas gdy działacze syjonistyczni, choć poruszeni, ostrzegali przed przesadą.
World Jewish Congress w Genewie zdobył i przekazał do USA informacje o hitlerowskim planie całkowitej eksterminacji Żydów Europy. Z różnych krajów okupowanych wywiady brytyjski i amerykański otrzymywały też groźne sygnały. Liczne z nich - podobnie jak informacje ze Szwajcarii - docierały równocześnie do przywódców światowych organizacji żydowskich. Jednakże rządy Wielkiej Brytanii i USA, a nawet przekonani przez nie przywódcy żydowscy uznawali nadal wiadomości te za niepewne, a w każdym razie bardzo przesadzone i nie dopuścili ich do prasy. (...)
Dnia 10 grudnia rząd polski przedstawił rządom zachodnim długie memorandum, poświęcone aktualnej sytuacji Żydów w Polsce i zawierające wezwanie do wspólnego przedsięwzięcia akcji, mogącej powstrzymać Niemców od dalszej ich eksterminacji. Był to pierwszy przypadek, by jeden z rządów alianckich wystąpił jako rzecznik ludności żydowskiej, pozostającej pod władzą Hitlera. Zarówno raport Karskiego, jak i wspomniana nota przyczyniły się w zasadniczy sposób - obok nacisków rozpoczętych wówczas przez organizacje żydowskie - do ogłoszenia przez 12 rządów sprzymierzonych deklaracji z 17 XII 1942 r. Potępiała ona "bestialską politykę z zimną krwią przeprowadzanej zagłady" Żydów i stwierdzała, że "odpowiedzialni za te zbrodnie nie mogą ujść kary". Aczkolwiek ze względu na ogólnikowość i łagodność tych stwierdzeń deklaracja nie mogła wpłynąć na zmianę postępowania władz hitlerowskich, była jednak pierwszym międzynarodowym aktem, który je napiętnował.. (...)
CDN
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy II. Dalej Prekerowa: Dnia 5 V 1943 r. Sikorski przemawiając przez radio do Polaków w kraju wzywał ich do udzielania "umęczonym Żydom" jak największej pomocy wobec dokonującej się w stosunku do nich "największej zbrodni w historii ludzkości". (...)
Po śmierci Sikorskiego i zastąpieniu go w lipcu 1943 r. na stanowisku premiera przez Stanisława Mikołajczyka, a na stanowisku Naczelnego Wodza przez gen. Kazimierza Sosnkowskiego, stosunki między rządem polskim a organizacjami żydowskimi nadal nie były dobre. Mimo stale napływających i publikowanych informacji o zagładzie Żydów nie tylko na ziemiach polskich, lecz we wszystkich okupowanych krajach Europy, organizacje żydowskie wciąż jakby nie zdawały sobie sprawy z sytuacji i nie dostrzegały wagi aktualnych problemów, wysuwając nadal na plan pierwszy kwestię praw mniejszości żydowskiej w tych krajach po wojnie i głośno piętnując drobne nawet przejawy niechęci do Żydów w środowiskach emigracyjnych. Stąd przy stosunkowo słabej propagandzie antyhitlerowskiej częste były nadal agresywne, głośne ataki na rząd polski. Tak np. antysemityzm w Armii Polskiej w Anglii stał się w latach 1940-1944 z inicjatywy posłów żydowskich przedmiotem 12 debat w Izbie Gmin, podczas gdy zbrodniom niemieckim poświęcono tylko 8 debat. Niewspółmierność w sposobie reagowania organizacji żydowskich na jakże nierówne w skali wydarzenia budziła głębokie rozgoryczenie w środowiskach polskich.
Uznając wszakże antysemickie wystąpienia za niedopuszczalne, władze wojskowe podjęły wiele kroków, mających uzdrowić stan rzeczy w armii (rozkaz Sosnkowskiego o równouprawnieniu w wojsku z 11 VII 1943 r., artykuły w "Dzienniku Żołnierza", jednodniówka "Żołnierz polski-Żyd" z września 1943 r., dyskusje, kazania kościelne itd.). Posunięcia te przyniosły poprawę stosunków, na co wskazywała malejąca liczba niechętnych Polsce wypowiedzi prasy żydowskiej.> >>> Znacznie większe niż rząd polski i AK. Tylko trzeba by chcieć.> Prowadzenie systematycznych bombardowań linii kolejowych do Oświęcimia czy Treblinki może i byłoby na granicy możliwości startującego z Anglii lotnictwa. Nieuchronnie wiązałoby się jednak z gigantycznymi stratami w ludziach i sprzęcie (na takich dystansach przecie ani mowy być nie mogło o ochranianiu bombowców przez myśliwce).Ależ oczywiście Aliantów można zrozumieć i usprawiedliwić! Tylko jak można usprawiedliwić Polaków? > Nie sposób dziwić się Churchillowi, że życie brytyjskich lotników (a lotnicy wszak gotowi na kamieniu się nie rodzą - wyszkolenie każdego pochłania sporo bezcennego czasu) przedkładał nad życie polskich chałaciarzy.Nie sposób i jakże by można? Przecież to Churchill i brytyjscy lotnicy! > Spróbować jednak by nie zawadziło.> Jakby stary Jahwe powiedział: ty, Icek, daj mi szansę - ty kup los!Tak, fajne dyskusje z tow. Stalinem. > >>>a ewentualnie prosić to sami Żydzi mogli.> Że tak sobie na odrobinę czarnego humoru pozwolę: a niby w jaki to sposób?> Sygnały dymne z Treblinki puszczając?Pan żartuje, czy o drogę pyta? Czy los Żydów polskich nie był znany innym Żydom. Czy było mało Żydów w kierownictwie KPZR, czy dowództwie Armii Czerwonej, nie mówiąc już o obywatelach Kraju Rad, tylko moim zdaniem ich wpływ na decyzję Stalina mógł być podobnym co wezwania Polaków. Bliski zeru! Prekerowa: organizacje żydowskie zgłaszały wielokrotnie zastrzeżenia pod adresem rządu polskiego, czyniąc go odpowiedzialnym za wszystkie trudności. Nigdy natomiast nie zwróciły się do władz radzieckich z jakimikolwiek postulatami (np. nie poparły próśb ludności żydowskiej o przywrócenie jej obywatelstwa polskiego), co mogłoby mieć w wielu wypadkach zasadnicze znaczenie.> Jednak nawet i to uwzględniając teoretycznie mógł próbować naciskać na Anglosasów, by oni z kolei na Sowietów nacisnęli.> Ale tego też nie zrobił .Karski: (...) Na każde żądanie Żydów (Rządu Polskiego) - odpowiedział "Nie". (...) Żadne sprawy poboczne nie mogą zakłócić tej strategii. > No i wyglądało to całkiem sensownie i racjonalnie - choć niekoniecznie z polskiego, a zwłaszcza polskich Żydów, punktu widzenia.Najpierw jednak jest odpowiedź na pytanie co zrobił Karski i co zrobił polski rząd? Czy na pewno - w ówczesnej sytuacji - mogli oni praktycznie zrobić więcej? Dopiero później jest pytanie o sensowność i racjonalność poczynań Aliantów, w kontekście dziejącego się Holokaustu, ale (jak prawdopodobnie źle rozumiem z logiki Pańskiego wywodu) z punktu widzenia Żydów polskich Alianci więcej już uczynić nie mogli, a Polacy jak najbardziej i to sporo. > Ale też nie należało tej konkretnej sprawy (skłonienia Sowietów do konkretnych działań przeciw Holokaustowi) zachodnim aliantom tak oficjalnie, otwarcie i na chama przedkładać.> Mniej oficjalnie jakoś trzeba było...> Minister Spraw Zagranicznych powinien słówko dyplomacja choćby ze słyszenia kojarzyć...  Na podstawie mojej minimalnej wiedzy o tamtych czasach nawet nie chce mi się tego komentować. > >>>Znowu - oczywiście mógł zrobić więcej, ale czy na przykład więcej niż lobby żydowskie w Stanach Zjednoczonych, a co oni zrobili?> Na postawę lobby żydowskiego w USA rząd polski wpływu żadnego nie miał.Nie tylko rząd polski. Jak rozumiem lobby żydowskie też nie miało wpływu na własny rząd aby bronić mieszkających w Polsce rodaków. Przecież to był tylko obowiązek Polaków. > Wpływ miał tak naprawdę tylko na postawę własną.Tak, każdy z nas na podstawie swojej wiedzy, ukształtowania kulturowego i doświadczeń sam podejmuje decyzje i sam za nie odpowiada. > I o tej jego własnej postawie my tu chyba rozmawiamy? Szczerze mówiąc, to niezbyt dobrze wiem o czym tu rozmawiamy?Ja podjąłem tylko rozmowę o - moim zdaniem - nieuzasadnionych i niesprawiedliwych uogólnieniach. Dokończenie niżej.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Dokończenie.> 2. Na planie wewnętrznym: rząd londyński miał pod swą komendą Armię Krajową, której mógł wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości. Tego nie zrobił też.Polecam choćby wyżej opis Prekerowej. > >>>Znowu nie rozumiem dlaczego z własnej perspektywy miałby wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości?> Bo to obywatele (że o ludziach nie wspomnę) byli?  Dla mnie każdy człowiek niezależnie od narodowości, wyznania, koloru skóry, płci, orientacji seksualnej itd. ma dokładnie tą samą wartość. Nie dostrzegam żadnych wartościowych różnic pomiędzy Żydami, a Polakami. > >>>Przecież zadaniem Armii była walka z okupantem> Przecież Armia Krajowa nie walczyła z okupantem - jeśli słowo walka w jego podstawowym sensie rozumieć. Dokonywała oczywiście pojedynczych akcji zbrojnych, ale zasadniczo zajmowała się staniem z bronią u nogi, dywersją, działaniami wywiadowczymi i kontrwywiadowczymi, propagandą itp...To Pańska ocena Armii Krajowej, a ja nie mam zamiaru podejmować na ten temat sporu. > Ja tego wcale nie deprecjonuję - to wszystko też było ważne i w warunkach "normalnej" okupacji tak właśnie należałoby robić.No i znowu różnice w rozumieniu. Choćby i terminu "deprecjacja". > Tyle, że w tle akurat dokonywał się Holokaust.Tak, dokonywał się Holokaust. > AK miała możliwości znacząco zmniejszyć jego rozmiary. Tylko rozkazu takiego nie miała.Pan tak na poważnie? AK miała możliwości znacząco zmniejszyć jego rozmiary? Jeszcze z taką tezą się nigdzie nie spotkałem, ale moja wiedza jest niewielką, nie jestem profesjonalnym historykiem. Pan chyba wie lepiej. > >>>W Armii Krajowej służyli obywatele polscy (także narodowości żydowskiej) wraz z ich ukształtowanymi wcześniej poglądami, a więc w sporej części antysemickimi.> A gówno to dowództwo (w tym wypadku rząd londyński) obchodzi, jakie ma żołnierz poglądy. Żołnierz rozkazy ma wykonywać i tyle.Znowu! Moja wiedza o II wojnie światowej, o praktycznym podporządkowaniu oddziałów AK londyńskiemu rządowi całkowicie przy Pańskiej wysiada. Tak żołnierze AK wykonywali tylko rozkazy Wodza Naczelnego podporządkowanego całkowicie rządowi. > >>>Nie najmądrzejszym jest ocenianie ludzi i ich postępowania z dzisiejszej perspektywy, bez uwzględnienia ówczesnego poziomu wiedzy, poglądów i uwarunkowań społecznych. Cenię Pana za to, że Pan właśnie potrafi w większości przypadków je dostrzec.> Pan raczy żartować, Panie Andrzeju, pisząc o "dzisiejszej perspektywie" w odniesieniu - jak rozumiem - do mojego (i Pańskiego) anty-antysemityzmu.Tak, tu o naszym anty-antysemityzmie tu myślałem, choć ja nie tyle jestem anty-antysemitą, co całkowicie zdeklarowanym antynacjonalistą. Każde wywyższanie jednego narodu ponad drugi uważam za złe i głupie. > Postawa ta nie jest przecie żadnym dzisiejszym, ani wczorajszym, ani nawet przedwczorajszym, "wynalazkiem". Istnieje silnie (choć wciąż za słabo) w polskim życiu już całe stulecia. Ot, choćby postać Wokulskiego z Lalki pozwolę sobie przypomnieć.Mam złudzenie, że historia Żydów w Polsce i stosunku Polaków do nich jest mi dużo lepiej znana niż znakomitej większości Polaków wliczając w to i historyków nie specjalizujących się w tym temacie. Tak, taka postawa nie jest ani dzisiejszym, ani wczorajszym wynalazkiem, ale choćby już ze względu na wpływ na polską kulturę chrześcijaństwa, była i jest postawą rzadką. > >>>Tak, przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel był z pochodzenia Żydem.> Nie, Panie Andrzeju. Przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel po prostu był Żydem, wcale nie "z pochodzenia". Żeby co dziesiąty polski obywatel z pochodzenia był Żydem, to by przynajmniej jeszcze z pięciu Holokaustów trzeba było.Zgadzam się tu z Panem całkowicie. Jedynym moim wytłumaczeniem jest to, że choć wśród moich przyjaciół są tacy, którzy mówią, iż "o ile wiem, to w moich żyłach nie ma ani kropli polskiej krwi". To w moim odbiorze są Polakami takimi samymi jak ja, a ich polski patriotyzm i znajomość polskiej kultury jest najwyższej próby. (Tyle właśnie, że mają właśnie żydowskie pochodzenie i są do tego pochodzenia emocjonalnie i intelektualnie przywiązani). Sam, choć o ile wiem w moich żyłach nie płynie ani kropla żydowskiej krwi,to mam dosyć semicki wygląd i nazistami mógłbym mieć już kłopoty. (Trudno ponosić odpowiedzialność za prababki.)> >>>Wstydzę się za antysemityzm moich rodaków i ten dawny i ten współczesny,> Ja tam mam we zwyczaju wstydzić się - ewentualnie - za siebie tylko i wyłącznie.> I wydaje mi się to właściwą postawą.> >>>Natomiast boli mnie zupełnie przesadzony atak na zbiorowe postawy Polaków w czasach próby.> Przesadzony czy nie - mnie taki atak nie boli ni ciut, ciut.Jak tak nie umiem. Może winne jest jednak temu patriotyczne wychowanie w polskim domu z tradycjami. > Wszystko, co oparte jest na idei odpowiedzialności zbiorowej, z automatu bezsensownym mi się jawi.Całkowita zgoda. Odpowiedzialność zbiorowa jest bezsensowna, ale jakaś tam ciągłość kulturowa istnieje i jeżeli czerpiemy z niej to co dobre, to wypada także czuć jakąś odpowiedzialność za to co złe, ale kto teraz zwraca uwagę na to co wypada. > >>>Bywało różnie.> Ot, i właśnie.Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Dokończenie.> >2. Na planie wewnętrznym: rząd londyński miał pod swą komendą Armię Krajową, której mógł wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości. Tego nie zrobił też.> Znowu nie rozumiem dlaczego z własnej perspektywy miałby wydać wyraźny i stanowczy rozkaz pomagania Żydom w miarę każdej możliwości?Bo to obywatele (że o ludziach nie wspomnę) byli?  > Przecież zadaniem Armii była walka z okupantemPrzecież Armia Krajowa nie walczyła z okupantem - jeśli słowo walka w jego podstawowym sensie rozumieć. Dokonywała oczywiście pojedynczych akcji zbrojnych, ale zasadniczo zajmowała się staniem z bronią u nogi, dywersją, działaniami wywiadowczymi i kontrwywiadowczymi, propagandą itp... Ja tego wcale nie deprecjonuję - to wszystko też było ważne i w warunkach "normalnej" okupacji tak właśnie należałoby robić. Tyle, że w tle akurat dokonywał się Holokaust. AK miała możliwości znacząco zmniejszyć jego rozmiary. Tylko rozkazu takiego nie miała. > W Armii Krajowej służyli obywatele polscy (także narodowości żydowskiej) wraz z ich ukształtowanymi wcześniej poglądami, a więc w sporej części antysemickimi.A gówno to dowództwo (w tym wypadku rząd londyński) obchodzi, jakie ma żołnierz poglądy. Żołnierz rozkazy ma wykonywać i tyle. > Tak, w AK służyli ludzie o różnych poglądach. Razem stanowiąc jakąś wypadkową przedwojennych poglądów obywateli polskich. Banałem jest stwierdzenie, że w wojsku rządzą dowódcy. Porucznik antysemita mógł zdziałać wiele zła, a im wyższa szarża tym więcej.Jw. > Nie najmądrzejszym jest ocenianie ludzi i ich postępowania z dzisiejszej perspektywy, bez uwzględnienia ówczesnego poziomu wiedzy, poglądów i uwarunkowań społecznych. Cenię Pana za to, że Pan właśnie potrafi w większości przypadków je dostrzec.Pan raczy żartować, Panie Andrzeju, pisząc o "dzisiejszej perspektywie" w odniesieniu - jak rozumiem - do mojego (i Pańskiego) anty-antysemityzmu. Postawa ta nie jest przecie żadnym dzisiejszym, ani wczorajszym, ani nawet przedwczorajszym, "wynalazkiem". Istnieje silnie (choć wciąż za słabo) w polskim życiu już całe stulecia. Ot, choćby postać Wokulskiego z Lalki pozwolę sobie przypomnieć. Nie jest więc tak, iżbym ja wskazując, że władze polskie przynajmniej teoretycznie mogły zrobić więcej dla ratowania Żydów, domagam się od nich tego, by myślały po dzisiejszemu, czego one robić oczywiście nie mogły. Akurat te "dzisiejsze" myśli, na których ja się opieram, wcale "dzisiejsze" nie są. One były w obiegu - i to mocno były - już wtedy. I już wtedy od dawna. > Tak, przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel był z pochodzenia Żydem.Nie, Panie Andrzeju. Przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel po prostu był Żydem, wcale nie "z pochodzenia". Żeby co dziesiąty polski obywatel z pochodzenia był Żydem, to by przynajmniej jeszcze z pięciu Holokaustów trzeba było. Po kolei trzeba by eliminować Lewickich, Lewińskich, Białostockich, Krakowskich, Warszawskich, Kijowskich, Kijewskich, Grodzieńskich, Błońskich, Kaliskich, Nawrockich, Wolskich, Dobrowolskich, Nowackich, Nowickich, Nowakowskich, Styczyńskich, Lutowskich, Lutyńskich, Marczyńskich, Marczewskich, Kwiecińskich, Kwietniewskich, Majewskich, Czerwińskich, Lipczyńskich, Lipskich, Lipińskich, Sierpińskich, Wrzesińskich, Pażdzierskich, Listopackich, Grudzińskich, Grudniewskich, Grudzieńskich, Krzyżewskich, Krzyżańskich, Krzyżanowskich, Średnickich, Piątkowskich, Sobocińskich, Sobotowskich, Niedzielskich, Poniedzielskich... A zważywszy, że nawet wsród osób o nazwiskach spoza powyższej listy w ciągu tylko dziesięciu pokoleń od siebie (marne 200 lat z groszami), każdy miał 1 matkę, 2 babki, 4 prababki, 8 praprababek, 16 prapraprabek, 32 prapraprapra, 64 praprapraprapra, 128 prapraprapraprapra, 256 praprapraprapraprapra i 512 praprapraprapraprapraprababek i po prostu nie ma możliwości, by któraś z nich jednego z ww. nazwisk z domu nie nosiła... to ja perspektywy aryzacji Polski jakoś czarno, kurde, widzę...  > Wstydzę się za antysemityzm moich rodaków i ten dawny i ten współczesny,Ja tam mam we zwyczaju wstydzić się - ewentualnie - za siebie tylko i wyłącznie. I wydaje mi się to właściwą postawą. > Natomiast boli mnie zupełnie przesadzony atak na zbiorowe postawy Polaków w czasach próby.Przesadzony czy nie - mnie taki atak nie boli ni ciut, ciut. Wszystko, co oparte jest na idei odpowiedzialności zbiorowej, z automatu bezsensownym mi się jawi. > Bywało różnie.Ot, i właśnie.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Nie chcę zupełnie wracać do polemiki pomiędzy nami, ale akurat trafiłem na tekst mojego ukochanego poety, któremu wiele zawdzięczam i uważam, że powinien on tu się znaleźć. >>>>Tak, przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel był z pochodzenia Żydem. >Nie, Panie Andrzeju. Przed 1939 rokiem co dziesiąty polski obywatel po prostu był Żydem, wcale nie "z pochodzenia". Żeby co dziesiąty polski obywatel z pochodzenia był Żydem, to by przynajmniej jeszcze z pięciu Holokaustów trzeba było.
JULIAN TUWIM
1944, sierpień, Londyn
MY, ŻYDZI POLSCY...
Matce w Polsce lub najukochańszemu Jej cieniowi.
...I od razu słyszę pytanie: "Skąd to MY?" Pytanie w pewnym stopniu uzasadnione. Zadają mi je Żydzi, którym zawsze tłumaczyłem, że jestem Polakiem, a teraz zadadzą mi je Polacy, dla których w znakomitej większości jestem i będę Żydem. Oto odpowiedź dla jednych i drugich.
Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać. Nie dzielę Polaków na "rodowitych" i "nierodowitych", pozostawiając to rodowitym i nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym hitlerowcom. Dzielę Polaków jak Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich, uczciwych i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych, krzywdzonych i krzywdzących, gentlemenów i nie-gentlemenów itd. Dzielę też Polaków na faszystów i kontrfaszystów. Te dwa obozy nie są, oczywiście, Jednolite, każdy z nich mieni się odcieniami barw o rozmaitym zgęszczeniu. Ale linia podziału na pewno istnieje, a wkrótce da się całkiem wyraźnie przeprowadzić. Odcienie zostaną odcieniami, lecz barwa samej linii zjaskrawieje i pogłębi się w zdecydowany sposób.
Mógłbym powiedzieć, że w płaszczyźnie politycznej dzielę Polaków na antysemitów i antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm. Antysemityzm jest międzynarodowym językiem faszystów.
II
Gdyby jednak przyszło do uzasadnienia swej narodowości, a raczej narodowego poczucia, to jestem Polakiem dla najprostszych, niemal prymitywnych powodów przeważnie racjonalnych, częściowo irracjonalnych, ale bez "mistycznej" przyprawy. Być Polakiem - to ani zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo jest z oddychaniem. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który jest dumny z tego, że oddycha.
Polak - bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem, bo w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy, bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono.
Polak - bo dla czułego przesądu, którego żadną racją ani logiką nie potrafię wytłumaczyć, pragnę, aby mnie po śmierci wchłonęła i wessała ziemia polska, nie żadna inna.
Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie tam polską mową od niemowlęctwa karmiono; bo mnie matka nauczyła polskich wierszy i piosenek; bo gdy przyszedł pierwszy wstrząs poezji, to wyładował się polskimi słowami; bo to, co w życiu stało się najważniejsze - twórczość poetycka - jest nie do pomyślenia w żadnym innym języku, choćbym nim jak najbieglej mówił.
Polak - bo po polsku spowiadałem się z niepokojów pierwszej miłości i po polsku bełkotałem o Jej szczęściu i burzach.
Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i cyprus, a Mickiewicz i Chopin drożsi, niż Szekspir i Beethoven. Drożsi dla powodów, których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić.
Polak - bo przejąłem od Polaków pewną ilość ich wad narodowych. Polak - bo moja nienawiść dla faszystów polskich Jest większa, niż faszystów innych narodowości. I uważam to za bardzo poważną cechę mojej polskości.
Ale przede wszystkim - Polak dlatego, że mi się tak podoba.
CDN.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciag dalszy:
III
Na to słyszę głosy: "Dobrze. Ale Jeżeli Polak, to w takim razie dlaczego "My, ŻYDZI"? Służę odpowiedzią: Z POWODU KRWI. - "Więc rasizm?!" -Nie. Wcale nie rasizm. Wprost przeciwnie.
Dwojaka jest krew: ta w żyłach i ta z żył. Pierwsza jest sokiem cielesnym, więc badanie Jej należy do fizjologów. Kto tej krwi przypisuje jakieś inne, poza organicznymi, specjalne właściwości i tajemnicze moce, ten, jak to widzimy, w konsekwencji obraca miasta w zgliszcza, wyrzyna miliony ludzi i wreszcie, jak to zobaczymy, sprowadza rzeź na własny swój szczep.
Druga krew - to ta właśnie, którą ów herszt międzynarodowego faszyzmu wytacza z ludzkości, aby zadokumentować tryumf własnej juchy nad moją juchą - krew niewinnie pomordowanych milionów ludzi, krew nie ukryta w arteriach, lecz krew ujawniona. Takiej powodzi męczeńskiej krwi nie było jeszcze Jak świat światem, a krew Żydów (nie "krew żydowska") najszerszymi, i najgłębszymi płynie strumieniami. Zczerniałe jej potoki zlewają się już w burzliwą, pienistą rzekę - I W TYM OTO NOWYM JORDANIE PRZYJMUJĘ CHRZEST NAD CHRZĘSTY:
KRWAWE, GORĄCE, MĘCZENNICZE BRATERSTWO Z ŻYDAMI.
Przyjmijcie mnie. Bracia, do tej zaszczytnej wspólnoty Niewinnie Przelanej Krwi. Do tej gminy, do tego kościoła chcę od dziś należeć.
Ta RANGA - ranga Żyda Doloris Causa - niechaj będzie udzielona polskiemu poecie przez naród, który go wydał. Nie za żadne zasługi, bo Ich przed wami nie mam. Będę to uważał za awans i najwyższą nagrodę za tych parę wierszy polskich, które może mnie przeżyją i pamięć o których związana będzie z moim imieniem - imieniem Żyda polskiego.
IV
Na opaskach, Jakie nosiliście w ghetcie, wymalowana była gwiazda Dawida. Wierzę w taką przyszłą Polskę, w której ta gwiazda, ta z opasek, stanie się jednym z najwyższych odznaczeń, udzielanych najwaleczniejszym żołnierzom i oficerom polskim. Będą ją oni z dumą nosili na piersi obok dawnego Virtuti Militari. Będzie i Krzyż Ghetta - nazwa głęboko symboliczna. Będzie Order Żółtej Łaty - zaszczytniejszy niż niejedno dotychczasowe świecidło. I będzie w Warszawie, i w każdym innym mieście polskim, pozostawiony, utrwalony i konserwowany jakiś fragment ghetta w niezmienionej postaci, tak jak go zastaniemy, w całej zgrozie zgliszcz i zniszczenia. Otoczymy ten zabytek hańby naszych wrogów, a chwały naszych umęczonych bohaterów łańcuchami, odlanymi ze zdobytych hitlerowskich armat, i świeże, żywe kwiaty będziemy co dzień wplatać między żelazne ogniwa, aby po wieczne czasy świeża i żywa pozostała pamięć przyszłych pokoleń o zmasakrowanym narodzie, i na znak, że zawsze żywy i świeży jest nasz ból po nim.
Kościołowi narodowych pamiątek przybędzie jeszcze jedna. Będziemy tam prowadzić dzieci i opowiadać o najpotworniejszym w dziejach świata męczeństwie ludzi. W centrum tego pomnika, którego tragizm uwydatnią otaczające go nowoczesne, da Bóg, Szklane Domy odbudowanego miasta, płonąć będzie nigdy nie gasnący ogień. Przechodnie będą zdejmować przed nim kapelusz.
A kto chrześcijanin - przeżegna się znakiem krzyża... Więc z dumą, z żałobną dumą będziemy nosić tę rangę, wszystkie inne zaćmiewającą - rangę Żyda Polskiego - my, cudem i przypadkiem pozostali przy życiu. Z dumą? Powiedzmy raczej: ze skruchą i żrącym wstydem. Bo przypadła nam ona za waszą mękę, za waszą chwałę. Odkupiciele!
...Więc może nie "My, Żydzi Polscy", ale "My, Widma, my. Cienie pomordowanych braci naszych, Żydów Polskich"...
V
My Żydzi Polscy... My, wiecznie żywi - to znaczy ci, którzy zginęli w ghettach i obozach, i my widma - to znaczy ci, którzy zza mórz i oceanów wrócimy do kraju i będziemy straszyć wśród ruin swymi w całości zachowanymi cielskami i upiornością niby to zachowanych dusz.
My, prawda grobów, i my złuda istnienia, my, miliony trupów i kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy niby nietrupów; my, nieskończenie wielka bratnia mogiła; my, kirkut, jakiego dzieje nie widziały i nie zobaczą.
My, poduszeni w komorach gazowych i przetopieni na mydło, którym nie zmyje się ani śladów naszej krwi, ani piętna grzechów świata wobec nas.
My, których mózgi tryskały na ściany naszych nędzarskich mieszkanek i na mury, pod którymi nas masowo rozstrzeliwano - tylko za to, że jesteśmy Żydami.
My, Golgota, na której mógłby stanąć nieprzebyty las krzyżów. My, którzyśmy dwa tysiące lat temu dali ludzkości jednego niewinnie przez Imperium Romanum zamordowanego Syna Człowieczego - i wystarczyło tej jednej śmierci, aby się stal Bogiem. Jaka religia urośnie z milionów śmierci, tortur, poniżeń i rozkrzyżowanych w ostatniej rozpaczy ramion?
My, Szlojmy, Srule, Mośki, parchy, bejlisy, gudłaje-my, których imiona i przezwiska prześcigną w dostojności brzemienia wszelkich Achillesów, Chrobrych i Ryszardów o Lwich Sercach.
My, znowu w katakumbach - w "bunkrach" pod brukiem Warszawy, człapiący w smrodzie ścieków, ku zdziwieniu naszych kompanów - szczurów.
My, z karabinami na barykadach, śród ruin naszych bombardowanych z powietrza domostw; my, żołnierze wolności i honoru...
"Jojne, idź na wojnę!" Poszedł, szanowni panowie, i zginął za Polskę..
My, którym "twierdzą był każdy próg" każdego walącego się na nas domu.
CDN
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Dokończenie.
My, Żydzi polscy, dziczejący w lasach, karmiący przerażone nasze dzieci korzonkami i trawą, my pełzający, czołgający się, nastroszeni, z jakąś cudem zdobytą lub za grube pieniądze wybłaganą, staroświecką dwururką...
My, Hiobowie, my. Nioby, my na pokucie po setkach tysięcy naszych żydowskich Urszulek...
My, głębokie doły potrzaskanych, pomiażdżonych kości i poskręcanych, pręgami pokrytych zwłok.
My-krzyk bólu! Krzyk tak przeciągły, że go najdalsze wieki usłyszą. My, Wycie, my Chór, zawodzący mogilne El mole rachmim, którego stulecie będzie stuleciu przekazywać.
My, najwspanialsza w dziejach kupa krwawego nawozu, którym użyźniliśmy Polskę, aby tym, co nas przeżyją, lepiej smakował chleb wolności.
My, makabryczny rezerwat, my, ostatni Mohikanie, niedobitki rzezi, które jakiś nowy Barnum może obwozić po świecie, obwieszczając na pstrych plakatach: "Niesłychane widowisko! The biggest sensation in the world! Żydzi polscy-żywi i prawdziwi!" My, Gabinet Okropności, Schreckenskammer, Chambre des Tortures! "Osoby nerwowe upraszane są o opuszczenie sali!"
My nad rzekami zamorskich krain siedzący i płaczący. Jak ongi nad rzekami Babilonu. Po całym okręgu świata płacze Rachel dzieci swoje, aleć ich niemasz! Nad rzeką Hudson, nad Tamizą, nad Eufratem, Nilem, Gangesem i Jordanem błąkamy siew rozproszeniu naszym, wołając: "Wisło! Wisło! Wisło! Matko rodzona! Szara Wisło, nie od brzasku różowa, ale od krwi!"
My, którzy nawet grobów dzieci naszych i matek nie odnajdziemy- tak się warstwami poukładają, tak się na całą ojczyznę wszerz rozpostrą w jedno pogrzebanie! I nie będzie upatrzonego miejsca, żebyś mógł na nim kwiaty położyć, ale, jak siewca ziarno, będziesz je szerokim rozmachem rąk rozrzucał. Może przypadkiem trafisz.
My Żydzi polscy... My, legenda krwią i łzami ociekająca. Kto wie, czy Jej nie trzeba będzie pisać biblijnymi wersetami: "Oby rylcem żelaznym i ołowiem na wieczną pamiątkę wydrążona była" (Hiob XIX, 24). My, apokaliptyczne stadium dziejów. My, Jeremiaszowe Treny:
..."Leży na ziemi po ulicach dziecię i starzec, panny moje i młodzieńcy moi polegli od miecza; pobiłeś ich w dzień zapalczywości twojej, pomordowałeś ich a nie sfolgowałeś..."
..."Wrzucili do dołu żywot mój, a przywalili mnie kamieniem. Wezbrały wody nad głową moją i rzekłem: Jużci po mnie!... Wzywam imienia Twego, o Panie, z dołu bardzo głębokiego... Widzisz, o Panie bezprawie, które mi się dzieje, osądźże sprawę moją... Oddajże im nagrodę Panie, według sprawy rąk ich! Dajże im zatwardziałe serce i przekleństwo swe na nich! Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem Twoim, o Panie!" (Treny Jeremiaszowe, III).
Nad Europą stoi olbrzymi i wciąż rosnący widmowy Kościotrup. W jego pustych oczodołach świeci ogień niebezpiecznego gniewu, a palce zacisnęły się w kościstą pięść. I On, nasz Wódz i Dyktator, będzie nam dyktował prawa nasze i żądania.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Nie jest łatwo, Panie Andrzeju, jakkolwiek tekst Tuwima skomentować. Zabieram się do tego już prawie miesiąc, a nic nie wymyśliłem. Bez wysilania się zatem, tylko jedno - jakże jaskrawo z dzisiejszej perspektywy widoczne - napiszę. Cały patos, cała hiobowość, całe porażenie Tuwimowskie - uzasadnione po tysiąckroć tym, co rzeczywiście się działo - przepadły jak kamień w wodę, a świat jak zawsze się odnalazł w swoich zwykłych formach. Zdumiewająca jest zdolność trawy do corocznego porastania grobów, zdolność skowronków do corocznego śpiewania nad nimi, zdolność młodych ludzi do bzykania się tamże. O zdumiewających zdolnościach polityków nie wspominam nawet.
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nie jest łatwo, Panie Andrzeju, jakkolwiek tekst Tuwima skomentować.> Zabieram się do tego już prawie miesiąc, a nic nie wymyśliłem. Tuwim!W liceum, które skończyłem był zwyczaj przygotowywania domowej pracy maturalnej. Ja wybrałem sobie Tuwima, który tkwił w moim umyśle od wczesnego dzieciństwa, a zaczęło to się jeszcze przed szkołą (wcześnie nauczyłem się czytać). Tam, gdzie mieszkałem była spora górka i marzyłem o sankach. Przyszło Boże Narodzenie i pod choinką Mikołaj prezenty złożył. Pierwszym który rozpakowałem była książka:  Po ponad godzinie rodzice pytają, a co ci jeszcze Mikołaj przyniósł? Siedziałem na sankach wcale nie zwracając na nie uwagi. Ważny był Tuwim i tak już mi zostało!Gdy zaczęły się zainteresowanie dziewczynami, to On tak dobrze oddawał nastroje. Np.: www.youtube.com/watch?v=Yxho8-cpT1IGdy zaczęło się zainteresowanie sprawami społecznymi, to On tak dobrze oddawał moje poglądy i emocje. Np.: Bo patrzcie! patrzcie, jaka sensacja!
Brawo dyrekcja! Co za atrakcja!
Gąsienicą hipopotamową,
Glistą, na miarę przedpotopową,
Na salę wpełza tłusty Jaszczur,
Czołg złotociekły, forsiasty praszczur:
Szczurząc i wsząc, i pchląc wspaniale;
Książę Karnawał wjeżdża na salę!
Tajniaki z tyłu, tajniaki na przedzie,
Mlaskiem, człapem, wijąc się, jedzie,
Pełznie smoczysko - a na nim okrakiem
Goła, w pończochach, w cylinderku na bakier,
Z paznokciami purpurowymi,
Z wymionami malowanymi,
Z szmaragdowym monoklem w oku,
Z neonową reklamą w kroku,
Skrzecząc szlagiera:
"Komu dziś dać?
Komu dziś dać?
Komu dziś dać!"
Wierzga na gęstym pieniężnym potoku
Promieniejąca K.... Mać!
I nagle - kotłującym ściskiem
Rzuciła się sala z piskiem, wizgiem!
Pianą zieloną pryska z pyska,
Kopie, szarpie, krzesłami ciska,
Tratuje, gryzie wściekłymi kłami,
Nożami błyska, tłucze pałkami,
Na zakrwawionym śliskim parkiecie
Tarza się, tapla się, dusi i gniecie,
Mordem i smrodem pozycje zdobywa
I z cielska potwora łapami wyrywa
Złotą juchą ociekające
Wrące szczurami i wszami pieniądze
I żre, i chłepce wydarte kawały;
Aż ryczy ze śmiechu
Odwłok Wspaniały,
Kipiący bezmiarem metalu,
I dalej się wije i tłuszczem obrasta
I nonszalancko ogonem chlasta
Największa atrakcja Balu!
I przyśpiewuje "Komu dziś dać?
Komu dziś dać?
Komu dziś dać?''
Promieniejąca K.... - Mać
K.... - Mieć
K.... - Brać !
"Jak bal, to bal! Maestro, wal!
Grubasku, teraz solo!
O, IDEOL! O, IDEAL!Tuwim!On jest na zawsze w mojej głowie. Setki tekstów na przeróżne okazje, tak dobrze oddających moją wrażliwość na życie, gdyż w sporej części to właśnie On mnie tej wrażliwości nauczył. > Bez wysilania się zatem, tylko jedno - jakże jaskrawo z dzisiejszej perspektywy widoczne - napiszę.> Cały patos, cała hiobowość, całe porażenie Tuwimowskie - uzasadnione po tysiąckroć tym, co rzeczywiście się działo - przepadły jak kamień w wodę, a świat jak zawsze się odnalazł w swoich zwykłych formach.Zapewne Pan ma rację, ale mnie ona nie dotyczy. Ja jestem z tamtych czasów. > Zdumiewająca jest zdolność trawy do corocznego porastania grobów, zdolność skowronków do corocznego śpiewania nad nimi, zdolność młodych ludzi do bzykania się tamże.Na szczęście zawsze są wyrodki i heretyki przeróżne. Nie wszyscy chcą i lubią klaskać. Zawsze znajdą się tacy, którzy podnoszą oczy znad koryta ku gwiazdom. > O zdumiewających zdolnościach polityków nie wspominam nawet.Ale nawet na naszym forum jest grupa wspaniałych, myślących, wrażliwych ludzi. Czasem są to ludzie bardzo młodzi. Ja jestem raczej optymistą. PS. Przepraszam za emocje, ale Tuwim jest moją czułą struną. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | > >Nie jest łatwo, Panie Andrzeju, jakkolwiek tekst Tuwima skomentować.> >Zabieram się do tego już prawie miesiąc, a nic nie wymyśliłem.> Gdy zaczęło się zainteresowanie sprawami społecznymi, to On tak dobrze oddawał moje poglądy i emocje.Gdyż Tuwim nadawał odpowiednie rzeczy słowo. Dziś mamy - również w Polsce - XXI wiek, a artyści, wydawałoby się, zawodowo zobowiązani do niesubordynacji kastrują Tuwima ile wlezie: www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9LthsSpektakl niby dla doroslych, a ja jestem ciekawy, jak oni definiują dorosłość. Dobrze, że dzisiaj istnieje you tube z możliwością komentarzy, gdyż użytkownik abuzabu mógł dopowiedzieć: Item ględziarze i bajdury, Ciągnący z nieba grubą rętę, O, łapiduchy z Jasnej Góry, Z Góry Kalwarii parchy święte, I ty, księżuniu, co kutasa Zawiązanego masz na supeł, Żeby ci czasem nie pohasał, Całujcie mnie wszyscy w dupę. wstyd, że nie macie jaj, żeby to zaśpiewać....Ta autocenzura wskazuje tylko na to, jak bardzo aktualny pozostaje dziś Tuwim. Tymczasem mój prawie 3-letni syn potrafi już z pamięci dopowiadać niektóre rymy z "Lokomotywy". Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Dziś mamy - również w Polsce - XXI wiek, a artyści, wydawałoby się, zawodowo zobowiązani do niesubordynacji kastrują Tuwima ile wlezie:> www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths> Spektakl niby dla dorosłych, a ja jestem ciekawy, jak oni definiują dorosłość.> Dobrze, że dzisiaj istnieje you tube z możliwością komentarzy, gdyż użytkownik abuzabu mógł dopowiedzieć: Item ględziarze i bajdury, Ciągnący z nieba grubą rętę, O, łapiduchy z Jasnej Góry, Z Góry Kalwarii parchy święte, I ty, księżuniu, co kutasa Zawiązanego masz na supeł, Żeby ci czasem nie pohasał, Całujcie mnie wszyscy w dupę.wstyd, że nie macie jaj, żeby to zaśpiewać....> Ta autocenzura wskazuje tylko na to, jak bardzo aktualny pozostaje dziś Tuwim.To też, ale nie tylko ta autocenzura, a cała próba odwrócenia hierarchii wartości wrażliwego inteligenta. Polscy ideolodzy połączyli katolicyzm z neoliberalizmem i wstawiają nam swój kit, jako jedyną prawdę o rzeczywistości. Ja tam wolę wracać do Tuwima: www.racjonalista.pl/forum.php/s,328183/z,0Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Tam, gdzie mieszkałem była spora górka i marzyłem o sankach. Przyszło Boże Narodzenie i pod choinką Mikołaj prezenty złożył. Pierwszym który rozpakowałem była książka:>  > Po ponad godzinie rodzice pytają, a co ci jeszcze Mikołaj przyniósł? Siedziałem na sankach wcale nie zwracając na nie uwagi.> Ważny był Tuwim i tak już mi zostało!A przed wojną prawica protestowała przeciwko drukowaniu wierszy Tuwima w polskich elementarzach. Protestujący wychodzili z założenia, że Żyd nie powienien uczyć polskich dzieci (Marci Shore Kawior i popiół). No i sam Pan widzi, że Słusznie, bo potem na takich Bogusławskich wyrastają... 
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >Ważny był Tuwim i tak już mi zostało!A przed wojną prawica protestowała przeciwko drukowaniu wierszy Tuwima w polskich elementarzach. Protestujący wychodzili z założenia, że Żyd nie powienien uczyć polskich dzieci (Marci Shore Kawior i popiół). > No i sam Pan widzi, że Słusznie, bo potem na takich Bogusławskich wyrastają...  Tuwim jest ważnym emocjonalnie, ale swoją racjonalność też wielu innym mądrym Żydom zawdzięczam, to mądry naród - choć ja nie dzielę ludzi według narodowości, koloru skóry, wyznawanej religii lub jej odrzucania. Cenię sobie wielkość, szczodrość, honorowość, a najwyżej mądrość i wiedzę, tak jak pogardzam głupotą i małością. Cieszę się, iż na mojej drodze życia jednak spotykam wielu ludzi w tej postawie podobnych do mnie. Pana też do nich zaliczam. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > nie dzielę ludzi według narodowości, koloru skóry, wyznawanej religii lub jej odrzucania. Cenię sobie wielkość, szczodrość, honorowość, a najwyżej mądrość i wiedzę, tak jak pogardzam głupotą i małością.Litości, Panie Andrzeju...  > Cieszę się, iż na mojej drodze życia jednak spotykam wielu ludzi w tej postawie podobnych do mnie. Pana też do nich zaliczam.Bardzo mi oczywiście miło, że jest Pan o mnie dobrego mniemania, a więc i za to dziękuję. Za wiele jednak w życiu posmakowałem własnej głupoty i małości, by jakoś przepychać naprzód się z pogardą wobec innych, u których głupotę i małość obserwuję. Wielkość, szczodrość, honorowość etc. to dla mnie - proszę wybaczyć - napieszczanie się słowami i nicość ( sztandarów łopot to już dla mnie tylko hałas - jakby Georges Brassens zaśpiewał). Co do mądrości się nie wypowiadam, bo jak dotąd nawet przez szybę jej nie polizałem (choć przypuszczam, że akurat to słowo może mieć pewien rzeczywisty sens). Wiedza - jak wiedza. Pewnie, że dobrze jest mieć wiedzę możliwie jak największą, ale też naoglądałem się w życiu idiotów o wiedzy przecie ogromnej. Reasumując: nie chcę deprecjonować Pańskiej postawy - chyba się nie pomylę, jeśli nazwę ją humanistyczną - ja z Pańską postawą nawet na swój sposób sympatyzuję. Ale jej nie podzielam. Pozdrowienia.
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > >Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej (a przecież nie tylko o bezpośrednie zabijanie tu chodzi, a również np. o denuncjowanie).> Jasne.Czy aby na pewno jest to jasne? www.racjonalista.pl/forum.php/s,571706#w578087Cytat:>Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, Może jakieś dowody na to "znacznie więcej".
>gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej. To zwyczajne kłamstwo. Po tej rozmowie z Panem Andrzejem jednak mnie to zastanawia: Odwołując się do przedstawianych w "Złotych żniwach" danych, że z rąk Polaków zginęło "kilkadziesiąt tysięcy" szukających schronienia Żydów, Gross podkreśla, że stosowanie dokładnych liczb w stosunku do rzeczywistości okupacyjnej jest niezwykle trudne. Obrazuje to przykład obozu Auschwitz: zaraz po wojnie historycy uważali, że zginęło tam 4 mln ludzi, przez następnych 20 lat podawali, że liczba ofiar to 2,5 mln, potem - że półtora mln, a ostatnio uważa się, że w Auschwitz zamordowano około miliona ludzi. - To pokazuje, do jakiego stopnia nie sposób liczbowo uchwycić rzeczywistości okupacyjnej - powiedział Gross.
Podstawą szacunku dokonanego przez autorów "Złotych żniw" jest wyliczenie historyka Żydowskiego Instytutu Historycznego, Szymona Datnera, który w latach 60. oceniał, że około 10% Żydów podjęło jakieś działania, aby się uratować z Zagłady. Rachując zgodnie z tym założeniem, otrzymuje się liczbę 250 tys. Żydów, którzy szukali podczas okupacji schronienia na terenie Polski. Większość badaczy zgadza się, że 40 tys. z nich przeżyło wojnę. Odejmując jedną liczbę od drugiej otrzymujemy liczbę około 200 tysięcy ludzi, którzy próbowali przeżyć okupację na terenie Polski, a których los jest nam nieznany. W pierwotnej wersji "Złotych żniw" Grossowie napisali, że żydowskich ofiar Polaków było "między 100 a 200 tysięcy", w ostatecznej wersji przyjęli szacunek "kilkadziesiąt tysięcy".
Gross przyznaje, że nie wie, na podstawie jakich danych Szymon Datner oceniał, że ocalenia szukało 10% społeczności żydowskiej. - Nie wiemy tego dokładnie. Datner był historykiem, poza tym przeżył to wszystko, pracował w Żydowskim Instytucie Historycznym i jakoś ta ocena wynikła. Nie wiem jak on to wyliczył. Nie mam szczególnego miru do tego szacunku. (...) Pisząc kilkadziesiąt tysięcy mam na myśli, że były duże liczby. Myślałem o tym na zasadzie obserwacji konkretów, bez tej estymacji liczb - mówił Gross.Czy Ciebie takie obliczenie przekonuje? Czy znasz dokładniejsze dane? Zdaniem Engelking niemożliwe jest oszacowanie, ilu Żydów zginęło z rąk Polaków lub zostało przez nich wydanych. [...] Jak się szacuje, wysiłek ucieczki przed śmiercią podjęło ok. 10 proc. polskich Żydów. Jeśli więc około 250 tys. Żydów poszukiwało ratunku, a - według szacunków historyków - spośród tych, którzy w różnych warunkach ukrywali się wśród ludności polskiej, ocalało od 30 do 60 tys., w partyzantce i w lesie - od 10 do 15 tys., to w tej ostatniej, trzeciej fazie Zagłady zginęło od 175 tys. do 210 tys. Żydów. Nie sposób stwierdzić, jaka część z nich została wyłapana i zabita przez samych Niemców zaraz po likwidacji gett, ilu zmarło z wycieńczenia, chorób czy głodu, a ilu zostało wydanych Niemcom czy zamordowanych przez Polaków" - pisze Engelking.
Badaczka opierała się na analizie akt sądowych "sierpniówek", a także relacjach ocalałych Żydów. "Przeanalizowałam 300 spraw sądowych, w których była mowa o 281 przypadkach denuncjacji (ofiarą tych doniesień padło 701 Żydów) oraz o 139 mordach, w których zginęło 473 Żydów. W 174 spośród 500 relacji dotyczących ukrywania się na wsi jest mowa o wydawaniu (230 przypadków, 858 ofiar) i mordowaniu (142 przypadki, 542 ofiary). W sumie więc w 511 incydentach wydano 1559 Żydów, a w 281 mordach zabito ich 1015. W omawianych dokumentach jest zatem mowa o 2574 wydanych i zabitych przez Polaków Żydach" - pisze EngelkingPolacy stanowią największą liczbę wśród odznaczonych najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym nadawanym nie-Żydom, medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, przyznawanym przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem Odznaczenie to otrzymało 6394 Polaków; czyli 26% liczby wszystkich odznaczonych tym medalem (24 811).
Szacuje się, że liczba Polaków pomagających Żydom jest znacznie większa. Historyk Hans G. Furth podaje liczbę ponad miliona obywateli polskich. Historyk Gunnar S. Paulsson zauważył, że prawdopodobnie 100 tysięcy Polaków zasłużyło na medal sprawiedliwych, setki tysięcy pomagały w drobniejszy sposób, a większość polskiego społeczeństwa była przynajmniej "pozytywnie neutralna" (czyli mogli nie pomagać aktywnie, ale nie współpracowali z okupantem). Żydom pomagały pojedyncze osoby, całe rodziny i wioski, część ruchu oporu oraz specjalnie stworzone do tego celu organizacje, jak Rada Pomocy Żydom "Żegota".Mamy więc - według Engelking - ściśle udokumentowane 2574 przypadki wydanych lub zabitych przez Polaków Żydów kontra 6394 polskich Sprawiedliwych wśrod Narodów Swiata. Przyjmumując natomiast ostatni szacunek Grossa - kilkadziesiąt tysięcy żydowskich ofiar z rąk Polaków, to odnośnikiem (jeśli mielibyśmy się opierać na estymacji) jest wspomniany (wcale nie najkorzystniejszy z możliwych) szacunek Gunnara S. Paulssona, wedle którego " prawdopodobnie 100 tysięcy Polaków zasłużyło na medal sprawiedliwych, setki tysięcy pomagały w drobniejszy sposób". Tak więc pisząc parę dni temu to, co zacytowałem na początku tego posta sam już nie wiem, czy się nie dałem ponieść propagandzie ... ALE ... TY?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej (a przecież nie tylko o bezpośrednie zabijanie tu chodzi, a również np. o denuncjowanie).> >Jasne.> Czy aby na pewno jest to jasne?Niestety tak. > Czy Ciebie takie obliczenie przekonuje? Czy znasz dokładniejsze dane?Timothy Snyder - facet, któremu nie ma powodu nie wierzyć - szacuje liczbę Żydów bezpośrednio przez Polaków zabitych na ok. 100 tysięcy. > Zdaniem Engelking niemożliwe jest oszacowanie, ilu Żydów zginęło z rąk Polaków lub zostało przez nich wydanych. [...]Jasne. Żydzi, którzy z rąk Polaków zginęli, potem zeznawać nie mieli już jak, a ich polscy zabójcy też się dokonaniami nie chwalili. > Mamy więc - według Engelking - ściśle udokumentowane 2574 przypadki wydanych lub zabitych przez Polaków Żydów kontra 6394 polskich Sprawiedliwych wśrod Narodów Swiata.I to jasne. Bardzo różnie przecie bywało. Skoro już do Engelking dotarliśmy, to ja pozwolę sobie przytoczyć może najbardziej przerażający fragment z jej książki ( Jest taki piękny słoneczny dzień...): W rodzinnej wsi Walizki (gm. Jeruzal, pow. Mińsk Mazowiecki) ukrywał się siedemnastoletni Szmulek Brawerman. Wszyscy go tu znali - jego ojciec zajmował się handlem, matka była krawcową. Sąsiedzi wiedzieli, że się tu chowa, i pomagali mu. Jednak w kwietniu 1944 jedna z sąsiadek, Zofia Kurek, która znalazła go w stogu siana na swoim polu, zaczęła domagać się od sołtysa, by zabrał Szmulka i odstawił do Niemców. Ten odmówił tłumacząc, że "nie należy Szmulka odstawić, bo to jest swój człowiek", ale nikt nie chciał go słuchać, a kobieta była nieustępliwa - chłopi poszli na pole, gdzie Szmulek się ukrywał, otoczyli go i związali postronkiem. Sołtys Cholewiński, opisując w swoim zeznaniu tę sytuację, chyba nieświadomie odwołał się do kontekstu ewangelicznego: "Była to już godzina po trzeciej. Gdyśmy podjechali, Dźbik Piotr i Kielak Jan wyprowadzili ze stodoły związanego Szmulka. [...] Na furę siadł Szmulek, który miał tylko ręce związane z tyłu, ręce były związane postronkiem [...]. Nikt z nas po drodze nie pomyślał, żeby Szmulka puścić, bo każdy się wzajemnie obawiał". Szmulka Brawermana zabili granatowi policjanci na posterunku w Latowiczu. Warto zwrócić uwagę na sformułowanie "każdy się wzajemnie obawiał" użyte przez sołtysa - mówi ono wiele o mechanizmach konformizmu grupowego i stosunkach sąsiedzkich na wsi.> Przyjmumując natomiast ostatni szacunek Grossa - kilkadziesiąt tysięcy żydowskich ofiar z rąk Polaków, to odnośnikiem (jeśli mielibyśmy się opierać na estymacji) jest wspomniany (wcale nie najkorzystniejszy z możliwych) szacunek Gunnara S. Paulssona, wedle którego "prawdopodobnie 100 tysięcy Polaków zasłużyło na medal sprawiedliwych, setki tysięcy pomagały w drobniejszy sposób".Daj Boże, żeby tak to właśnie było. Wcale by mnie to nie martwilo przecie. > Tak więc pisząc parę dni temu to, co zacytowałem na początku tego posta sam już nie wiem, czy się nie dałem ponieść propagandzie ... ALE ... TY?No, co ja? 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | > >>>Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej (a przecież nie tylko o bezpośrednie zabijanie tu chodzi, a również np. o denuncjowanie).> >>Jasne.> >Czy aby na pewno jest to jasne?> Niestety tak.> >Czy Ciebie takie obliczenie przekonuje? Czy znasz dokładniejsze dane?> Timothy Snyder - facet, któremu nie ma powodu nie wierzyć - szacuje liczbę Żydów bezpośrednio przez Polaków zabitych na ok. 100 tysięcy.Nie ma powodu nie wierzyć - powiadasz? To obawiam się, że różnimy się tu trochę światopoglądowo, gdyż ja akurat staram się w nic nikomu nie wierzyć, dopóki nie ujrzę dowodów. Na czym Snyder opiera swoje szacunki?Jednak sam fakt, że mowa jedynie o szacunkach już uniemożliwia stwierdzenie, że to, co wówczas napisałem w tym moim nieszczęsnym zdaniu jest "jasne". Albo coś jest jasne albo się to tylko szacuje. > >Zdaniem Engelking niemożliwe jest oszacowanie, ilu Żydów zginęło z rąk Polaków lub zostało przez nich wydanych. [...]> Jasne. Żydzi, którzy z rąk Polaków zginęli, potem zeznawać nie mieli już jak, a ich polscy zabójcy też się dokonaniami nie chwalili.Jasne. Tylko dlaczego mamy przyjąć akurat 100 tysięcy? Na przykład Datner założył, że przed zagładą próbowało się chronić w Polsce 10% Żydów i na tym opierają się rachunki Grossa i Engelking. Znasz uzasadnienie takiego założenia Datnera? A dlaczego nie przyjąć, że próbowało się chronić np. 70% albo 5% albo 37%? W zależności od tego dojdziemy do diametralnie różnych liczb, a gdzie dowody zbrodni??? > >Mamy więc - według Engelking - ściśle udokumentowane 2574 przypadki wydanych lub zabitych przez Polaków Żydów kontra 6394 polskich Sprawiedliwych wśrod Narodów Swiata.> I to jasne. Bardzo różnie przecie bywało.Tylko, że jak to jest jasne, to wówczas na podstawie tego, co ściśle udokumentowane (i policzone) nie można powiedzieć, że "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom". > Skoro już do Engelking dotarliśmy, to ja pozwolę sobie przytoczyć może najbardziej przerażający fragment z jej książki (Jest taki piękny słoneczny dzień...): Warto zwrócić uwagę na sformułowanie "każdy się wzajemnie obawiał" użyte przez sołtysa - mówi ono wiele o mechanizmach konformizmu grupowego i stosunkach sąsiedzkich na wsi.Tak, to jest przerażające. Moje zdanie "Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" napisałem, gdyż na podstawie obiegowych opinii sądziłem wówczas, że to już właśnie ustalone. Tymczasem dyskusja z Panem Andrzejem skłoniła mnie do zgłębienia tematu i nieco większego krytycyzmu. Gdy ujrzałem na jak wątłych szacunkach opierają się te liczby, to mogę powiedzieć, że dzisiaj już bym tak nie napisał. Istnieje jedynie prawdopodobieństwo dla pewnych liczb, ale tu chodzi jednak o zbrodnię i winę. Jestem tylko prawnikiem, a nie historykiem i nie popadając w histerię sądzę, że nawet w historii jakoś tam obowiązuje jeszcze "in dubio pro reo". Czyli wówczas, gdy mowa o szacunkach, to należy wskazać na czym się one opierają, a gdy dokładne liczby nie są jasno ustalone, to trudno o tak jednoznaczne stwierdzenia. > >Przyjmumując natomiast ostatni szacunek Grossa - kilkadziesiąt tysięcy żydowskich ofiar z rąk Polaków, to odnośnikiem (jeśli mielibyśmy się opierać na estymacji) jest wspomniany (wcale nie najkorzystniejszy z możliwych) szacunek Gunnara S. Paulssona, wedle którego "prawdopodobnie 100 tysięcy Polaków zasłużyło na medal sprawiedliwych, setki tysięcy pomagały w drobniejszy sposób".> Daj Boże, żeby tak to właśnie było. Wcale by mnie to nie martwilo przecie.Tylko, że gdyby tak było, to wówczas nie tylko nie byłoby jasne, że "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom", tylko byłoby to po prostu nieprawdą. > >Tak więc pisząc parę dni temu to, co zacytowałem na początku tego posta sam już nie wiem, czy się nie dałem ponieść propagandzie ... ALE ... TY?> No, co ja?  Przepraszam, że przez myśl mi mogło przejść, że mogłeś się dać ponieść propagandzie. Ja akurat muszę z tym walczyć codziennie, ale dostrzegam, że poprzez wiedzę jesteś niezależny i pewnie również tu się różnimy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> To obawiam się, że różnimy się tu trochę światopoglądowo, gdyż ja akurat staram się w nic nikomu nie wierzyć, dopóki nie ujrzę dowodów.> Moje zdanie "Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" napisałem, gdyż na podstawie obiegowych opinii sądziłem wówczas, że to już właśnie ustalone. Tymczasem dyskusja z Panem Andrzejem skłoniła mnie do zgłębienia tematu i nieco większego krytycyzmu. Gdy ujrzałem na jak wątłych szacunkach opierają się te liczby, to mogę powiedzieć, że dzisiaj już bym tak nie napisał.> Istnieje jedynie prawdopodobieństwo dla pewnych liczb, ale tu chodzi jednak o zbrodnię i winę. Jestem tylko prawnikiem, a nie historykiem i nie popadając w histerię sądzę, że nawet w historii jakoś tam obowiązuje jeszcze "in dubio pro reo". Czyli wówczas, gdy mowa o szacunkach, to należy wskazać na czym się one opierają, a gdy dokładne liczby nie są jasno ustalone, to trudno o tak jednoznaczne stwierdzenia.I tylko o to w tej rozmowie z Panem mi chodziło. Historia jest nauką polityczną, a historycy - nawet ci najwyższej klasy i najbardziej dążący do obiektywizmu - są subiektywni. Nie tylko do opracowań historycznych należy podchodzić krytycznie, ale także do samych źródeł i ich doboru. Wiem, że ze mną jest kłopot, gdyż metod uprawiania historii uczyłem się najpierw od Benona Miśkiewicza a później od Jerzego Topolskiego, a to już niemodni metodologowie, ale nauczyli mnie oni ostrożności w ocenach materiałów i sceptycyzmu do historyków (najbardziej zaś do tych podkreślających swój obiektywizm). Wiem sam po sobie, że jak bym się nie starał, (a zawsze się staram), to i tak będę subiektywnym w moich ocenach, gdyż jest to naturalna cecha każdego człowieka. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Na czym Snyder opiera swoje szacunki?Jak się spodziewam - na krytycznej analizie źródeł. To jeden z najwyżej cenionych historyków młodego pokolenia i - o ile wiem - nikomu jeszcze nie udało mu się skutecznie zarzucić braków warsztatowych. > Jednak sam fakt, że mowa jedynie o szacunkach już uniemożliwia stwierdzenie, że to, co wówczas napisałem w tym moim nieszczęsnym zdaniu jest "jasne". Albo coś jest jasne albo się to tylko szacuje.Tak się niestety składa, że w przypadku bardzo wielu epizodów II WŚ (masakra w Nankinie, Powstanie Warszawskie, bombardowanie Drezna etc. etc...) liczbę ofiar daje się co najwyżej z grubsza oszacować. > >Jasne. Żydzi, którzy z rąk Polaków zginęli, potem zeznawać nie mieli już jak, a ich polscy zabójcy też się dokonaniami nie chwalili.> Jasne. Tylko dlaczego mamy przyjąć akurat 100 tysięcy?Dlatego, że znacznie bardziej kompetentni od nas tak właśnie przyjmują?  > Na przykład Datner założył, że przed zagładą próbowało się chronić w Polsce 10% Żydów i na tym opierają się rachunki Grossa i Engelking. Znasz uzasadnienie takiego założenia Datnera?Nie bardzo w ogóle rozumiem przytoczone sformułowanie. 90 % Żydów pozbawionych było instynktu samozachowawczego, czy jak? > a gdzie dowody zbrodni???A gdzie Ci Żydzi? Wszyscy by się w rządzie i Wyborczej nie pomieścili przecie... > Tylko, że jak to jest jasne, to wówczas na podstawie tego, co ściśle udokumentowane (i policzone) nie można powiedzieć, że "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom".Jak wspominałem - tutaj się nie da bazować tylko na tym, co dzisiaj dostępnymi środkami śledczymi daje się wykazać. Starając się rzeczy oszacować uwzględniać trzeba elementarny fakt, że zabici składać zeznań nie mogli, zaś po wojnie mało kto był zainteresowany zeznaniami ew. świadków. Pamiętam z komunistycznej podstawówki - ale też i z kościoła tamtych czasów - filmy "edukacyjne" o Auschwitz-Birkenau, z których można się było dowiedzieć, że zginęło tam ileś setek tysięcy Polaków, Rosjan, dziesiątek tysięcy Francuzów, Greków, Jugosłowian etc. - ani słowa zaś nie było o tym, że 90 % tych ofiar było Żydami i nie za co innego, jak za to właśnie, zginęło. Ciekawe, że takie same "edukacyjne" plansze o Polakach, Grekach, Jugosłowianach widziałem jeszcze zwiedzając ten obóz w grudniu 1998 r. Jest w tym perwersja, że przez całe życie - jako parch żydowski - na przynależność do Polaków czy innych Rumunów liczyć nie można, za to wystarczy oświęcimskim kominem wylecieć, żeby człeka wręcz na siłę do Narodu zaganiali... > Moje zdanie "Niestety Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom, gdyż Jedwabne jest tylko czubkiem góry lodowej" napisałem, gdyż na podstawie obiegowych opinii sądziłem wówczas, że to już właśnie ustalone.Taki jest - o ile wiem - konsensus znawców przedmiotu. Ta wiedza okryta jest jednak tabu - podobnie jak w ogóle wiedza o skali współpracy Polaków z nazistami w czasie wojny. Temat historycy dopiero napoczynają - np. Engelking, ale ona pisze tylko o jednej teczce, tymczasem samych tylko (często zupełnie bezinteresownych) donosów spływały do Niemców niezliczone tysiące. > Tymczasem dyskusja z Panem Andrzejem skłoniła mnie do zgłębienia tematu i nieco większego krytycyzmu. Gdy ujrzałem na jak wątłych szacunkach opierają się te liczby, to mogę powiedzieć, że dzisiaj już bym tak nie napisał.Mnie nie skłoniła i podtrzymuję, co pisałem, ale nie chce mi się już wracać do tematu. > Tylko, że gdyby tak było, to wówczas nie tylko nie byłoby jasne, że "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom", tylko byłoby to po prostu nieprawdą.Wymagałoby to przyjęcia, iż człowiekowi (że o Polaku nie wspomnę) znacznie łatwiej przychodzi heroizm (za pomoc Żydom groziła wszak kara śmierci) niż obojętność, strach, ksenofobia czy zgoła podłość. Pozostaję sceptykiem w tej kwestii. > >>Tak więc pisząc parę dni temu to, co zacytowałem na początku tego posta sam już nie wiem, czy się nie dałem ponieść propagandzie ...Bo Ty niewłaściwą propagandę czytasz...  > ALE ... TY?> >No, co ja?  > Przepraszam, że przez myśl mi mogło przejść, że mogłeś się dać ponieść propagandzie. Ja akurat muszę z tym walczyć codziennie, ale dostrzegam, że poprzez wiedzę jesteś niezależny......no właśnie...  Poczytałbyś - jak ja - przynajmniej przez godzinę dziennie komentarze na Niezaleznej albo wPolityce i szybko by Cię wyleczyło z posądzania Polaków (tych co Prawdziwszych w każdym razie) o zapał do pomagania Żydom  . > PozdrawiamPozdrawiam takoż.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > >Na czym Snyder opiera swoje szacunki?> Jak się spodziewam - na krytycznej analizie źródeł. To jeden z najwyżej cenionych historyków młodego pokolenia i - o ile wiem - nikomu jeszcze nie udało mu się skutecznie zarzucić braków warsztatowych.Całkiem możliwe. Jednak Twój argument opiera się w tym momencie na autorytecie uczonego. Metodologicznie rzecz biorąc Liliac by Cię rozjechała: www.racjonalista.pl/forum.php/s,577959#w578705> Tak się niestety składa, że w przypadku bardzo wielu epizodów II WŚ liczbę ofiar daje się co najwyżej z grubsza oszacować.To oczywiście prawda. Istnieją jednak zawsze jakieś podstawy dla tych szacunków i charakter tych podstaw wzmacnia prawdopodobieństwo danych liczb. W przypadku zbrodni dokonanych na Żydach przez Polaków owe podstawy liczbowych szacunków są moim zdaniem tak wysoce wątłe, że jakiekolwiek porównania liczbowe nie mogą być traktowane jako jasne. A już tym bardziej nie mogą być tak traktowane porównania do liczby Polaków, którzy Żydom pomagali, gdyż ich liczba również opiera się na wątłych szacunkach. Niektórzy przyjmują milion osób, a niektórzy sto tysięcy, ale nawet gdyby przyjąć tylko tę drugą liczbę i zestawić ją z szacunkiem Snydera (sto tysięcy Żydów bezpośrednio zabitych przez Polaków), to wciąż jeszcze nieprawdziwe jest moje wcześniejsze zdanie "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom". > >Jasne. Tylko dlaczego mamy przyjąć akurat 100 tysięcy?> Dlatego, że znacznie bardziej kompetentni od nas tak właśnie przyjmują?W kwestiach historycznych ja Ciebie traktuję jako osobę kompetentną i w związku z tym podejrzewałem Cię o większą wnikliwość. > >Na przykład Datner założył, że przed zagładą próbowało się chronić w Polsce 10% Żydów i na tym opierają się rachunki Grossa i Engelking. Znasz uzasadnienie takiego założenia Datnera?> Nie bardzo w ogóle rozumiem przytoczone sformułowanie. 90 % Żydów pozbawionych było instynktu samozachowawczego, czy jak?Nie wiem ile procent, ale proponuję wrócić do lektury zacytowanej w tym wątku przez Pana Andrzeja. Niemcy robili wszystko, żeby Żydzi nie wiedzieli dokąd i po co ich wywożą. Jakoś tam jeszcze normalnie żyjący ludzie - nawet już ostro szykanowani - nie wierzyli w to, że tak po prostu zabiją ich dla zasady, ZA NIC. > >a gdzie dowody zbrodni???> A gdzie Ci Żydzi?Istniało coś takiego jak Holokaust. Winę Polaków - jeśli w ogóle, to dostrzegałbym tu całkowicie marginalną. Oczywiście, że miały miejsce zbrodnie dokonywane przez Polaków i należy o tym mówić. Należy jednak pamiętać o skali i o warunkach, w jakich to się działo, a także o kwestii podstaw dla liczbowych szacunków. > Wszyscy by się w rządzie i Wyborczej nie pomieścili przecie...Dlatego niedobitków wyproszono w 68. Ale to inna historia. > Jak wspominałem - tutaj się nie da bazować tylko na tym, co dzisiaj dostępnymi środkami śledczymi daje się wykazać. Starając się rzeczy oszacować uwzględniać trzeba elementarny fakt, że zabici składać zeznań nie mogli, zaś po wojnie mało kto był zainteresowany zeznaniami ew. świadków.To prawda, ale do jasności w kwesti komu pomogło więcej Polaków mamy daleko, skoro są i tacy historycy, którzy przyjmują, że Polaków pomagających Żydom był milion. > Temat historycy dopiero napoczynają - np. Engelking, ale ona pisze tylko o jednej teczce, tymczasem samych tylko (często zupełnie bezinteresownych) donosów spływały do Niemców niezliczone tysiące.Ja u Engelking wyczytałem, że nie da się ustalić ilu spośród ukrywających się Żydów zabili Polacy, a ilu znaleźli Niemcy. > >Tymczasem dyskusja z Panem Andrzejem skłoniła mnie do zgłębienia tematu i nieco większego krytycyzmu. Gdy ujrzałem na jak wątłych szacunkach opierają się te liczby, to mogę powiedzieć, że dzisiaj już bym tak nie napisał.> Mnie nie skłoniła i podtrzymuję, co pisałem, ale nie chce mi się już wracać do tematu.Tak i najbardziej mi się podoba, jak się szybko porozumieliście co do tego, że Wasze stanowiska różnią się jedynie niuansami (gdyż oczywiście ściśle rzecz biorąc o tym tu konkretnym temacie nie rozmawialiście - tak jak gdyby nie byłby to ten sam temat, o którym rozmawialiście). I dlatego to tylko maceox wypowiedział stwierdzenie niepoparte żadnymi dowodami i stanowiące kłamstwo (choć to - przyznaję - akurat nie Twój problem). > >Tylko, że gdyby tak było, to wówczas nie tylko nie byłoby jasne, że "Polaków cywilów pomagającym oprawcom był znacznie więcej, niż Polaków cywilów pomagających Żydom", tylko byłoby to po prostu nieprawdą.> Wymagałoby to przyjęcia, iż człowiekowi (że o Polaku nie wspomnę) znacznie łatwiej przychodzi heroizm (za pomoc Żydom groziła wszak kara śmierci) niż obojętność, strach, ksenofobia czy zgoła podłość.Sądzisz, że jeżeli się przyjmie, że jednak spośród tych postaw najbardziej pospolite są jednak obojętność i strach, to to już z całą pewnością uzasadnia prawdziwość tego mojego uprzedniego twierdzenia? Obojętność i strach (nawet podlane ksenofobią) same w sobie do zabicia, ani nawet do zadenuncjowania jeszcze nie wystarczają. > Pozostaję sceptykiem w tej kwestii.W dialogu z Panem Andrzejem napisałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,571706#w578440I nadal to podtrzymuję. To jednak już coś zupełnie innego od jasności, a odnajduję w owym wpisie i argumenty wyrażone przez Ciebie. > Bo Ty niewłaściwą propagandę czytasz...Oczywiście poparcie dla wycofania się z mojego uprzedniego twierdzenia znalazłem u narodowców. I co? To znaczy, że z tego względu nie mam racji ani ja, ani Pan Andrzej? > Poczytałbyś - jak ja - przynajmniej przez godzinę dziennie komentarze na Niezaleznej albo wPolityce i szybko by Cię wyleczyło z posądzania Polaków (tych co Prawdziwszych w każdym razie) o zapał do pomagania Żydom .Całkiem możliwe. Ale aż tak jasne, żeby na tej podstawie rozstrzygać, że na pewno więcej Polaków pomagało Niemcom, niż Żydom, to to dla mnie jednak nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Na czym Snyder opiera swoje szacunki?> >Jak się spodziewam - na krytycznej analizie źródeł. To jeden z najwyżej cenionych historyków młodego pokolenia i - o ile wiem - nikomu jeszcze nie udało mu się skutecznie zarzucić braków warsztatowych.> Całkiem możliwe. Jednak Twój argument opiera się w tym momencie na autorytecie uczonego.Tak się niestety złożyło, że mimo wieloletnich wysiłków, na razie nie zdołałem jeszcze własnomyślnie zgłębić całości ludzkiej wiedzy, w wielu szczegółowych kwestiach jestem więc zmuszony polegać na uznanych autorytetach. > Metodologicznie rzecz biorąc Liliac by Cię rozjechała:Liliac ma ten luksus, że jest przyrodniczką - zaś nauki przyrodnicze mają dość ścisłą metodologię, pozwalającą nawet ignorantowi w konkretnym przedmiocie (np. fizykowi w kwestiach medycyny) łatwo rozpoznać, kiedy nawet z całkiem innej beczki przyrodnik pieprzy coś od rzeczy. W naukach humanistycznych czy społecznych takiego luksusu nie ma. > >Tak się niestety składa, że w przypadku bardzo wielu epizodów II WŚ liczbę ofiar daje się co najwyżej z grubsza oszacować.> Istnieją jednak zawsze jakieś podstawy dla tych szacunków i charakter tych podstaw wzmacnia prawdopodobieństwo danych liczb.Tak. To problem historyka... > W przypadku zbrodni dokonanych na Żydach przez Polaków owe podstawy liczbowych szacunków są moim zdaniem...nie prawnika. > >>Jasne. Tylko dlaczego mamy przyjąć akurat 100 tysięcy?> >Dlatego, że znacznie bardziej kompetentni od nas tak właśnie przyjmują?> W kwestiach historycznych ja Ciebie traktuję jako osobę kompetentnąJa zaś traktuję tak historyków. > i w związku z tym podejrzewałem Cię o większą wnikliwość.Mogę odpowiadać wyłącznie za kwestie antropologiczne, a moje antropologiczne rozeznanie każe mi ufać oszacowaniom Snydera. > Niemcy robili wszystko, żeby Żydzi nie wiedzieli dokąd i po co ich wywożą.Nie wydaje mi się. > Jakoś tam jeszcze normalnie żyjący ludzie - nawet już ostro szykanowani - nie wierzyli w to, że tak po prostu zabiją ich dla zasady, ZA NIC.To raczej kwestia mechanizmów psychologicznych każących się chwytać wszelkich, dających choć pozór nadziei, złudzeń. > Istniało coś takiego jak Holokaust. Winę Polaków - jeśli w ogóle, to dostrzegałbym tu całkowicie marginalną. Oczywiście, że miały miejsce zbrodnie dokonywane przez Polaków i należy o tym mówić. Należy jednak pamiętać o skali i o warunkach, w jakich to się działoNikt przecie nie przypisuje Polakom (niektórym Polakom, jasne, że dalece nie wszystkim), że tak powiem, "autorstwa" Holokaustu. Podczepienie się pod okazję co najwyżej. > do jasności w kwesti komu pomogło więcej Polaków mamy daleko, skoro są i tacy historycy, którzy przyjmują, że Polaków pomagających Żydom był milion.W Radiu Maryja chyba. > Ja u Engelking wyczytałem, że nie da się ustalić ilu spośród ukrywających się Żydów zabili Polacy, a ilu znaleźli Niemcy.Da się z grubsza oszacować. Ileż razy mam to powtarzać? > Tak i najbardziej mi się podoba, jak się szybko porozumieliście co do tego, że Wasze stanowiska różnią się jedynie niuansamiNie co do tego się porozumieliśmy. > Sądzisz, że jeżeli się przyjmie, że jednak spośród tych postaw najbardziej pospolite są jednak obojętność i strach, to to już z całą pewnością uzasadnia prawdziwość tego mojego uprzedniego twierdzenia? Obojętność i strach (nawet podlane ksenofobią) same w sobie do zabicia, ani nawet do zadenuncjowania jeszcze nie wystarczają.A dajże mi spokój... Ja z Kielc jestem - od 40 lat mieszkam na terenie dawnego ghetta, o dwie ulice od miejsca sławnego Pogromu. W pierwszej klasie podstawówki wychowawczyni (starsza pani już wówczas) uczyła mnie, że jaki ten Hitler był, taki był, ale przynajmniej z tym żydostwem porządek wreszcie zrobił. > >Pozostaję sceptykiem w tej kwestii.> W dialogu z Panem Andrzejem napisałem:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,571706#w578440> I nadal to podtrzymuję.Podrzucę ku rozwadze: www.krytyk(*)/narod-mordercow-i-niewolnikow> >Bo Ty niewłaściwą propagandę czytasz...> Oczywiście poparcie dla wycofania się z mojego uprzedniego twierdzenia znalazłem u narodowców. I co? To znaczy, że z tego względu nie mam racjiTak. To właśnie to znaczy. > >Poczytałbyś - jak ja - przynajmniej przez godzinę dziennie komentarze na Niezaleznej albo wPolityce i szybko by Cię wyleczyło z posądzania Polaków (tych co Prawdziwszych w każdym razie) o zapał do pomagania Żydom .> Całkiem możliwe. Ale aż tak jasne, żeby na tej podstawie rozstrzygać, że na pewno więcej Polaków pomagało Niemcom, niż Żydom, to to dla mnie jednak nie jest.Przywołaj sobie myślowo, co wiesz już o ludziach w ogóle i o tamtych czasach. I wysilże wyobraźnię choć trochę.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | > >>>Jednak Twój argument opiera się w tym momencie na autorytecie uczonego.> Tak się niestety złożyło, że mimo wieloletnich wysiłków, na razie nie zdołałem jeszcze własnomyślnie zgłębić całości ludzkiej wiedzy, w wielu szczegółowych kwestiach jestem więc zmuszony polegać na uznanych autorytetach.> >Metodologicznie rzecz biorąc Liliac by Cię rozjechała:> Liliac ma ten luksus, że jest przyrodniczką - zaś nauki przyrodnicze mają dość ścisłą metodologię, pozwalającą nawet ignorantowi w konkretnym przedmiocie (np. fizykowi w kwestiach medycyny) łatwo rozpoznać, kiedy nawet z całkiem innej beczki przyrodnik pieprzy coś od rzeczy.> W naukach humanistycznych czy społecznych takiego luksusu nie ma.Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Szybciej filolog zrozumie historyka, niż biolog fizyka. > >Istnieją jednak zawsze jakieś podstawy dla tych szacunków i charakter tych podstaw wzmacnia prawdopodobieństwo danych liczb.> Tak. To problem historyka... [...] nie prawnika.Nie, ja chcę się tylko coś więcej dowiedzieć, ale wraz z uzasadnieniem. Do podstaw szacunków Grossa i Engelking dotarłem i je wskazałem. Podstaw szacunków Snydera nie znam. > Mogę odpowiadać wyłącznie za kwestie antropologiczne,Zmienię temat: czym się w ramach antropologii interesowałeś najbardziej? > a moje antropologiczne rozeznanie każe mi ufać oszacowaniom Snydera.Wolałbym jakieś wyjaśnienie podstaw szacunków, ale skoro nim nie dysponujemy, to się nie będę chlastał. Dzisiaj mamy ten komfort, że to TYLKO historia. Niestety lubi się powtarzać w różnych szerokościach geograficznych i różnych momentach. > >do jasności w kwesti komu pomogło więcej Polaków mamy daleko, skoro są i tacy historycy, którzy przyjmują, że Polaków pomagających Żydom był milion.> W Radiu Maryja chyba.Ja tylko do wikipedii zajrzałem: pl.wikiped(*)3łd_Narodów_Świata> >Tak i najbardziej mi się podoba, jak się szybko porozumieliście co do tego, że Wasze stanowiska różnią się jedynie niuansami> Nie co do tego się porozumieliśmy.Ja wiem, ale że w ogóle się porozumieliście przy świadomości przecież tego... To ja się też nie będe z Tobą spierał. Wiele więcej nie mam już zresztą w tym temacie do powiedzenia. > >Oczywiście poparcie dla wycofania się z mojego uprzedniego twierdzenia znalazłem u narodowców. I co? To znaczy, że z tego względu nie mam racji> Tak. To właśnie to znaczy.To jest bardzo antropologiczne podejście, że tak powiem. > Przywołaj sobie myślowo, co wiesz już o ludziach w ogóle i o tamtych czasach.> I wysilże wyobraźnię choć trochę.Właśnie kurde o to chodzi, że ja się nie chcę opierać na wyobraźni. Choć obawiam się, że w tym temacie rzeczywiście nie przemawia ona na moją korzyść, co zresztą już wskazałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Liliac ma ten luksus, że jest przyrodniczką - zaś nauki przyrodnicze mają dość ścisłą metodologię, pozwalającą nawet ignorantowi w konkretnym przedmiocie (np. fizykowi w kwestiach medycyny) łatwo rozpoznać, kiedy nawet z całkiem innej beczki przyrodnik pieprzy coś od rzeczy.> >W naukach humanistycznych czy społecznych takiego luksusu nie ma.> Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Szybciej filolog zrozumie historyka, niż biolog fizyka.Studiowałem filologię (hiszpańską) przez rok i przez trzy lata uczęszczałem na seminaria doktoranckie z historii średniowiecza. Zapewniam, że się mylisz - jak bum-cyk-cyk!  > Nie, ja chcę się tylko coś więcej dowiedzieć, ale wraz z uzasadnieniem. Do podstaw szacunków Grossa i Engelking dotarłem i je wskazałem. Podstaw szacunków Snydera nie znam.Podsyłam: wyborcza.p(*)9,Polacy_wobec_Holocaustu.htmlAle oczywiście przede wszystkim wypada przeczytać Snydera Bloodlands (Skrwawione ziemie) - nie czytałem i pewnie długo jeszcze nie przeczytam, bo mam co czytać, oj, mam  . To jak chcesz, to możesz mi nie wierzyć  . > Zmienię temat: czym się w ramach antropologii interesowałeś najbardziej?Na studiach - filozofią Wschodu: taoizmem, buddyzmem i zen. Potem różnie, teraz od lat zgłębiam antropologię wojny - ściślej: antropologię teorii działań wojennych (warfare). Bardzo trudne - jak dla mnie przynajmniej. Na wojnie wszystko jest w gruncie rzeczy bardzo proste, problem w tym, że rzeczy same w sobie proste okazują się w praktyce bardzo trudne. (Carl von Clausewitz O wojnie - cytuję z pamięci, niedosłownie, nie chce mi się szukać). > >a moje antropologiczne rozeznanie każe mi ufać oszacowaniom Snydera.> Wolałbym jakieś wyjaśnienie podstaw szacunków,Widywałem wyniki badań socjologicznych nad antysemityzmem Polaków. Wychodziło, że 20 do 30 procent obecnej ludności Polski wykazuje postawy wyraźnie antysemickie. To by mi się z grubsza zgadzało z własnymi obserwacjami czerpanymi z tzw. życia. > Dzisiaj mamy ten komfort, że to TYLKO historia. Niestety lubi się powtarzać w różnych szerokościach geograficznych i różnych momentach.Historia się wszak nie skończyła - a z czasem i nas w swoje wyłączne władanie weźmie. > >>Oczywiście poparcie dla wycofania się z mojego uprzedniego twierdzenia znalazłem u narodowców. I co? To znaczy, że z tego względu nie mam racji> >Tak. To właśnie to znaczy.> To jest bardzo antropologiczne podejście, że tak powiem.Ja powiem, że zdroworozsądkowe. > >Przywołaj sobie myślowo, co wiesz już o ludziach w ogóle i o tamtych czasach.> >I wysilże wyobraźnię choć trochę.> Właśnie kurde o to chodzi, że ja się nie chcę opierać na wyobraźni.Rozmawiamy o historii. O rzeczach, których sami nie doświadczyliśmy. Bez wyobraźni (stosownie zdyscyplinowanej wyobraźni, rzecz jasna) ani dudu.
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | Tu się ujawnia pewna - że tak powiem - niewydolność forum: w realu - w związku z możliwą, osobistą nicią porozumienia - byłoby dopiero o czym gadać (tu konkretnie dostrzegam zwłaszcza wątek hiszpański i filozofii wschodu). Tymczasem na forum znacznie bardziej angażują spory... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Tu się ujawnia pewna - że tak powiem - niewydolność forum: >w realu - w związku z możliwą, osobistą nicią porozumienia - byłoby dopiero o czym gadać (tu konkretnie dostrzegam zwłaszcza wątek hiszpański i filozofii wschodu). >Tymczasem na forum znacznie bardziej angażują spory...
Mam szczerą nadzieję, że kiedyś Bozia zdarzy w realu pogadać. Byłoby o czym i pewnie przez tydzień i parę skrzynek whisky by nam się nie nudziło. No, ale będzie jak Bozia zdarzy...
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Byli odpowiedzialni za nieprawne wprowadzenie stanu wojennego,> To się mniej-więcej zgadza, jednakowoż> 1. nie istniała w ówczesnym ładzie prawno-instytucjonalnym żadna instytucja, która mogłaby to prawomocnie orzec.> Absurdalne, to prawda - ale nullum crimen sine lege, jak to mówią (od dość dawna mówią zresztą).> 2. bez najmniejszego problemu ich poczynania można obronić odwołując się do faktu, że działali w stanie wyższej konieczności.A to dlatego sami postanowili katować Polaków żeby ich obcy nie katowali - niezła ta wyższa konieczność. Pierdoły opowiadasz. Dostali rozkaz żeby sami załatwili i sami załatwili - ot cała prawda w temacie. > >służenie obcemu mocarstwu> Taki żarcik, jak rozumiem?  > Gdyby wziąć to na poważnie - miałaby się z pyszna cała dzisiejsza polska klasa polityczna (od Kwasa po Kaczory) na wyścigi włażąca w d... Amerykanom w porę i nie w porę...  "Agent "Wolski" Oprócz "oskarżeń" o stan wojenny pojawiły się jeszcze te o współpracę z wojskowym kontrwywiadem, czyli Głównym Zarządem Informacji WP. Ta zbudowana przez Sowietów wojskowa bezpieka była jeszcze gorsza od bezpieki cywilnej - Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Z wyjątkowym okrucieństwem przesłuchiwała i mordowała AK-owców oraz członków innych organizacji, których winą było to, że zamiast nowej okupacji chcieli Polski niepodległej. Tej właśnie zbrodniczej instytucji służył Jaruzelski jako tajny współpracownik "Wolski". Według akt Instytutu Pamięci Narodowej był na tyle cennym agentem, że po trzech latach od werbunku, w 1949 r., typowano go na rezydenta. A rezydent to agent, który stał na czele autonomicznej sieci własnych tajnych informatorów, czytaj: osoba obdarzona szczególnym zaufaniem instytucji, która z natury rzeczy nie dowierzała nikomu." media.wp.p(*),4,wid,13879209,wiadomosc.html
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A to dlatego sami postanowili katować Polaków żeby ich obcy nie katowali - niezła ta wyższa konieczność.Być może Jaruzelski faktycznie popełnił błąd ratując życie tym, którzy go dzisiaj prześladują. Być może jego losy rzeczywiście powinny stać się dla wszystkich obecnych i przyszłych dyktatorów materiałem do Przemyśleń  . > Pierdoły opowiadasz. Dostali rozkaz żeby sami załatwili i sami załatwili - ot cała prawda w temacie.Jak wyżej  . > "Agent "Wolski"Z ziemi polskiej do Wolski?  > Oprócz "oskarżeń" o stan wojenny pojawiły się jeszcze te o współpracę z wojskowym kontrwywiadem, czyli Głównym Zarządem Informacji WP.Ja się może nie znam...  ...ale wydaje mi się, że w każdej armii świata oczekuje się od żołnierza, że będzie on w razie potrzeby z punktu współpracował z wojskowym kontrwywiadem, izynt dej?  > Ta zbudowana przez Sowietów wojskowa bezpiekaCałe Ludowe Wojsko Polskie było zbudowane, uzbrojone, wyszkolone, umundurowane i obute przez Sowietów. > Z wyjątkowym okrucieństwem przesłuchiwała i mordowała AK-owców oraz członków innych organizacji, których winą było to, że zamiast nowej okupacji chcieli Polski niepodległej.Masz na myśli członków organizacji odpowiedzialnych za zagładę Warszawy, palenie żywcem cywilów podejrzewanych o brak entuzjazmu dla programu politycznego organizacji, aktywną współpracę ze zbrodniarzami hitlerowskimi z SS i Gestapo albo ukraińskimi ludobójcami z UPA, że o niezliczonych mordach, gwałtach i rabunkach na zwykłych ludziach nie wspomnę (bo już ongi wspominałem obficie Wielką trwogę Marcina Zaremby cytując)? > Tej właśnie zbrodniczej instytucji służył Jaruzelski jako tajny współpracownik "Wolski". Według akt Instytutu Pamięci Narodowej był na tyle cennym agentem, że po trzech latach od werbunku, w 1949 r., typowano go na rezydenta. A rezydent to agent, który stał na czele autonomicznej sieci własnych tajnych informatorów, czytaj: osoba obdarzona szczególnym zaufaniem instytucji, która z natury rzeczy nie dowierzała nikomu."Każda armia, każda policja, nawet każdy urząd skarbowy świata ma własny kontrwywiad, którego psim obowiązkiem jest nie dowierzać nikomu. Własnym jednak funkcjonariuszom ten kontrwywiad ufać jakoś jednak musi. Acz i to niełatwe. Quis custodiet ipsos custodes?Stare i nieusuwalne. Chodzi Ci więc w ogóle o cokolwiek, Konowal, czy już mózg Ci totalnie zgnił od Patriotyzmu? 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >A to dlatego sami postanowili katować Polaków żeby ich obcy nie katowali - niezła ta wyższa konieczność.> Być może Jaruzelski faktycznie popełnił błąd ratując życie tym, którzy go dzisiaj prześladują.Ci których życie uratował teraz go bronią - funkcjonarjusze SB, dyspozycyjni sędziowie i prokuratorzy itd. dlatego nie siedzi w więzieniu za grudzień 70-siąt i stan wojenny ale wolny pławi się z sutej emerytury. > Jak wyżej .> >"Agent "Wolski"> Z ziemi polskiej do Wolski? Co zabrakło argumentów? > >Oprócz "oskarżeń" o stan wojenny pojawiły się jeszcze te o współpracę z wojskowym kontrwywiadem, czyli Głównym Zarządem Informacji WP.> Ja się może nie znam...  > ...ale wydaje mi się, że w każdej armii świata oczekuje się od żołnierza, że będzie on w razie potrzeby z punktu współpracował z wojskowym kontrwywiadem, izynt dej?  No nie znasz się. Bo wszyscy wiedzą że te informacje bezpośrednio szły do Moskwy. > >Ta zbudowana przez Sowietów wojskowa bezpieka> Całe Ludowe Wojsko Polskie było zbudowane, uzbrojone, wyszkolone, umundurowane i obute przez Sowietów.Nie mówimy o całym WP tylko o szczegółowych aspektach. > >Z wyjątkowym okrucieństwem przesłuchiwała i mordowała AK-owców oraz członków innych organizacji, których winą było to, że zamiast nowej okupacji chcieli Polski niepodległej.> Masz na myśli członków organizacji odpowiedzialnych za zagładę Warszawy, palenie żywcem cywilów podejrzewanych o brak entuzjazmu dla programu politycznego organizacji, aktywną współpracę ze zbrodniarzami hitlerowskimi z SS i Gestapo albo ukraińskimi ludobójcami z UPA, że o niezliczonych mordach, gwałtach i rabunkach na zwykłych ludziach nie wspomnę (bo już ongi wspominałem obficie Wielką trwogę Marcina Zaremby cytując)?Nawet jak jakieś incydenty były, a w większości są to przekłamania pomówienia propaganda komunistyczna i fałszywki ubeckie - to i tak nie rzutuje to na bohaterską postawę żołnierzy AK , WiN-u czy innych organizacji "Żołnierzy Wyklętych" , żadne poszczekiwania tego nie zmienią. > Chodzi Ci więc w ogóle o cokolwiek, Konowal, czy już mózg Ci totalnie zgnił od Patriotyzmu?  Ano zgnił i chodzi mi o to żeby różni zdrajcy wolno po ziemi polskiej nie chodzili.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nawet jak jakieś incydenty były, a w większości są to przekłamania pomówienia propaganda komunistyczna i fałszywki ubeckie - to i tak nie rzutuje to na bohaterską postawę żołnierzy AK , WiN-u czy innych organizacji "Żołnierzy Wyklętych" , żadne poszczekiwania tego nie zmienią. Sama nie wiem - bardziej mnie rozśmieszasz czy wkurzasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>A to dlatego sami postanowili katować Polaków żeby ich obcy nie katowali - niezła ta wyższa konieczność.> >Być może Jaruzelski faktycznie popełnił błąd ratując życie tym, którzy go dzisiaj prześladują.> Ci których życie uratował...to cała dzisiejsza postsolidarnościowa klasa polityczna. > teraz go bronią - funkcjonarjusze SB, dyspozycyjni sędziowie i prokuratorzy itd.Jakoś trudno mi się, qurwa, odnaleźć, w którejkolwiek z tych kategorii...  > dlatego nie siedzi w więzieniu za grudzień 70-siąt i stan wojennyDlatego, że mimo Najszczerszych Wysiłków obecnej władzy - i obecnej opozycji - jakiś szacunek dla prawa ciągle jednak w RP istnieje. > wolny pławi się z sutej emerytury.Zanotowałem sobie tę Niebanalną Frazę i będę się nią popisywał na wieczorach poetyckich  . > >>"Agent "Wolski"> >Z ziemi polskiej do Wolski? > Co zabrakło argumentów?Przeciw czemu argumentów? > >Ja się może nie znam...  > >...ale wydaje mi się, że w każdej armii świata oczekuje się od żołnierza, że będzie on w razie potrzeby z punktu współpracował z wojskowym kontrwywiadem, izynt dej?  > No nie znasz się.No, przecie piszę. > Bo wszyscy wiedzą że te informacje bezpośrednio szły do Moskwy.Bardzo one bowiem Moskwę interesowały  . Taki Beria to normalnie przez dwa tygodnie w panice zrywał się ze snu po nocach, kiedy usłyszał, że kapral Matuszczyk z posterunku w Jaśle dowcipy o Stalinie opowiada. > >>Ta zbudowana przez Sowietów wojskowa bezpieka> >Całe Ludowe Wojsko Polskie było zbudowane, uzbrojone, wyszkolone, umundurowane i obute przez Sowietów.> Nie mówimy o całym WP tylko o szczegółowych aspektach.Wy może i nie mówicie, Konowal - ja tak. > >Masz na myśli członków organizacji odpowiedzialnych za zagładę Warszawy, palenie żywcem cywilów podejrzewanych o brak entuzjazmu dla programu politycznego organizacji, aktywną współpracę ze zbrodniarzami hitlerowskimi z SS i Gestapo albo ukraińskimi ludobójcami z UPA, że o niezliczonych mordach, gwałtach i rabunkach na zwykłych ludziach nie wspomnę (bo już ongi wspominałem obficie Wielką trwogę Marcina Zaremby cytując)?> Nawet jak jakieś incydenty były, a w większości są to przekłamania pomówienia propaganda komunistyczna i fałszywki ubeckieSpróbuj - proszę grzecznie - przeczytać coś wybredził. Sienkiewiczowski Kali na tle Twojego tekstu bardzo subtelnym filozofem-moralistą się jawi. > to i tak nie rzutuje to na bohaterską postawę żołnierzy AK , WiN-u czy innych organizacji "Żołnierzy Wyklętych"Jw. > żadne poszczekiwania tego nie zmienią.Poszczekiwania zapewne nie - toteż nie poszczekuję. Ogólnie znane fakty wolę przywoływać. > >Chodzi Ci więc w ogóle o cokolwiek, Konowal, czy już mózg Ci totalnie zgnił od Patriotyzmu?  > Ano zgnił i chodzi mi o to żeby różni zdrajcy...o Zaprzańcach było wspomnieć...  > wolno po ziemi polskiej nie chodzili.Truchcikiem, truchcikiem ino  .
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
> >Ci których życie uratował> ...to cała dzisiejsza postsolidarnościowa klasa polityczna.Postubecką ratował , a to żę postsolidarnościowa klasa się przyłączyła do tej grupy to inna sprawa. > >teraz go bronią - funkcjonarjusze SB, dyspozycyjni sędziowie i prokuratorzy itd.> Jakoś trudno mi się, qurwa, odnaleźć, w którejkolwiek z tych kategorii...  to kategoria "itd." > >dlatego nie siedzi w więzieniu za grudzień 70-siąt i stan wojenny> Dlatego, że mimo Najszczerszych Wysiłków obecnej władzy - i obecnej opozycji - jakiś szacunek dla prawa ciągle jednak w RP istnieje.No tak dzieci komuchów przecież nie będą skazywać rodziców kolegów. > >>>"Agent "Wolski"> >>Z ziemi polskiej do Wolski? > >Co zabrakło argumentów?> Przeciw czemu argumentów?Że był na pasku obcych mocarstw. > >Bo wszyscy wiedzą że te informacje bezpośrednio szły do Moskwy.> Bardzo one bowiem Moskwę interesowały . Taki Beria to normalnie przez dwa tygodnie w panice zrywał się ze snu po nocach, kiedy usłyszał, że kapral Matuszczyk z posterunku w Jaśle dowcipy o Stalinie opowiada.Sprowadzanie do absurdu nic nie da. Fakty są takie że wszystkie ważne decyzje zapadały w Moskwie. > Spróbuj - proszę grzecznie - przeczytać coś wybredził.To Ty bezmyślnie powtarzasz jakieś agitki rodem z PRL. > >żadne poszczekiwania tego nie zmienią.> Poszczekiwania zapewne nie - toteż nie poszczekuję. Ogólnie znane fakty wolę przywoływać.Fakty są takie że 200 tysięcy ludzi walczyło przeciw ubekom którzy wyslugiwali sie obcej władzy i tyle w temacie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn Mod: Uprzejmie uprasza się o zaprzestanie obniżania poziomu forum poprzez stosowanie terminologii typu "komuchy", "dzieci komuchów" czy (w innym wątku) "k...stwo".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Ci których życie uratował> >...to cała dzisiejsza postsolidarnościowa klasa polityczna.> Postubecką ratował , a to żę postsolidarnościowa klasa się przyłączyła do tej grupy to inna sprawa.Głupszy jesteś, Konowal, niż jakakolwiek ustawa byłaby w stanie przewidzieć, zatem już jak krowie na rowie tłumaczę: cały czas chodzi mi o to, że gdyby Generał stanu wojennego nie wprowadził, to prędzej czy później nastąpiłaby zbrojna interwencja sowiecka. W przypadku takiej interwencji ubecy nie mieliby się czego obawiać, ale działacze solidarnościowej opozycji już tak. > >>teraz go bronią - funkcjonarjusze SB, dyspozycyjni sędziowie i prokuratorzy itd.> >Jakoś trudno mi się, qurwa, odnaleźć, w którejkolwiek z tych kategorii...  > to kategoria "itd."Istnieje w ogóle we Wszechświecie cokolwiek, co nie da się zapakować w kategorię "itd."? > >>dlatego nie siedzi w więzieniu za grudzień 70-siąt i stan wojenny> >Dlatego, że mimo Najszczerszych Wysiłków obecnej władzy - i obecnej opozycji - jakiś szacunek dla prawa ciągle jednak w RP istnieje.> No tak dzieci komuchów przecież nie będą skazywać rodziców kolegów.Tobie się zdaje, że państwowy system prawny to po prostu zmowa kilku Rodzin, dla zabezpieczenia ich interesów powołana? > >Przeciw czemu argumentów?> Że był na pasku obcych mocarstw.Tego, że Jaruzelski był na pasku obcego mocarstwa nikt nie kwestionuje. Ale co z tego, że był, na Litość Boską? Księcia Józefa Poniatowskiego się czepiaj, który oprócz bycia Marszałkiem Francji, miał i stopnie generalskie w armiach rosyjskiej, pruskiej i austriackiej - więc u wszystkich Zaborców Złych - a przecie sam Bóg mu powierzył Honor Polaków...> Sprowadzanie do absurdu nic nie da. Fakty są takie że wszystkie ważne decyzje zapadały w Moskwie.Trochę aż Wstyd Cię Uświadamiać, Konowal, ale nigdy nie było inaczej - w sensie takim, że wszystkie ważne decyzje zawsze zapadają w kilku tylko stolicach. Dziś jest to Waszyngton, Pekin, Bruksela, Moskwa, trochę Berlin, trochę Paryż, trochę Londyn, trochę Tokio... Warszawa nie, bo słaba, biedna i głupia. > >Spróbuj - proszę grzecznie - przeczytać coś wybredził.> To Ty bezmyślnie powtarzasz jakieś agitki rodem z PRL.Materiały IPN-owskie Ci, Misiu, podawałem...    > Fakty są takie że 200 tysięcy ludzi walczyło przeciw ubekomKlituś-bajduś. Liczebność całego antykomunistycznego podziemia szacuje się na 150 tys. ludzi, z tego zaś tylko ok. 30 tys. w oddziałach zbrojnych. Nawet jednak, gdyby kupić podawaną przez Ciebie liczbę, okaże się, że przeciwko Złej Komunie walczył niecały 1 procent ludności. > którzy wysługiwali się obcej władzy i tyle w temacie.Zły Mieszko, Zły Dąbrowski (ten z Hymnu), Zły Piłsudski, Zły! 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >cały czas chodzi mi o to, że gdyby Generał stanu wojennego nie wprowadził, to prędzej czy później nastąpiłaby zbrojna interwencja sowiecka.
Bronimy sobie Jaruzelskiego? A to zagrożenie sowiecką interwencją to skąd wytrzasnąłeś?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Pewnie w Trybunie tak pisali
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Pewnie w Trybunie tak pisaliA może warto i Trybunę czytać? Polecam - na przykład - wywiad ze Stanisławem Obirkiem jest tam zawarty opis rzeczywistości jakże bardzo łączący się z prezentowaną na naszym forum mentalnością i ocenami pana Konowala oraz jego ideowych przyjaciół. @@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>cały czas chodzi mi o to, że gdyby Generał stanu wojennego nie wprowadził, to prędzej czy później nastąpiłaby zbrojna interwencja sowiecka.> Bronimy sobie Jaruzelskiego?Nie, bronimy resztek rozumu przed zalewającą naszą ojczyznę głupotą. > A to zagrożenie sowiecką interwencją to skąd wytrzasnąłeś?Z bardzo poważnych analiz, których w "Naszym Dzienniku" Pan nie znajdzie. A do - łączącej intelektualnie Pana z Panem Konowalem wstrętem do ździebko poważniejszych gazet - "Trybuny" Pan nie zagląda. Ja wprawdzie przeglądam całą katolicko-prawicową (czy też odwrotnie) prasę, ale prawdy o świecie w propagandzie i gazetach nie szukam. Jak nie mam dostępu do źródeł, to sięgam choć po książki. Ponadto przeżyłem cały PRL, choć zacząłem jako dziecko. "Młodości, ty nad poziomy wylatuj".Smutna ta moja ojczyzna we władaniu powszechnej głupoty, wdzierającej się nawet do racjonalistycznych oaz. Polskie "komuchy" w ostatnich latach PRL-u, to jednak i poziom intelektualny i poziom propagandy mieli na wyższym stopniu. Współczesna prawicowo-katolicka propaganda, to poziomem argumentacji jest bliższa tej radzieckiej i to z najgorszych czasów. Ale rozumiem, że tylko dla niektórych wyzwanie Wyspiańskiego ma znaczenie: "Ptak ptakowi nie jednaki człek człekowi nie dorówna dusa dusy zajrzy w oczy nie polezie orzeł w gówna"
Wróćmy do chrześcijańskich (głównie katolickich) korzeni: www.forumd(*)5,1,najstraszniejsze-kary.readMiłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >>A to zagrożenie sowiecką interwencją to skąd wytrzasnąłeś? >Z bardzo poważnych analiz, których w "Naszym Dzienniku" Pan nie znajdzie
Mógłby Pan w wolnym czasie jakąś taką analizą poważną zalinkować jeśli to nie problem.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >A to zagrożenie sowiecką interwencją to skąd wytrzasnąłeś? >>>>Z bardzo poważnych analiz, których w "Naszym Dzienniku" Pan nie znajdzie >Mógłby Pan w wolnym czasie jakąś taką analizą poważną zalinkować jeśli to nie problem. Jest problem, gdyż to nie jest przedmiot mojego zainteresowania. Gdy coś mi wpada, czytam, zastanawiam, zapisuję w pamięci i przechodzę nad tym do porządku dziennego. Sądzę, że gdyby Pan chciał znajdzie Pan je bez większych trudności.
Ponadto nie zalinkuję Panu np. dowodów, że analiza amerykańska w dużym stopniu opiera się na radzieckim szpiegu Kuklińskim. Nie są one w moim posiadaniu, a wierzących, że to polski bohater na amerykańskim żołdzie i tak nikt nie przekona.
Mogę tylko powiedzieć, że nie warto czytać tylko publikacji popierających moją wiarę, te jej przeciwne - często są wcale nie mniej wartościowe.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >cały czas chodzi mi o to, że gdyby Generał stanu wojennego nie wprowadził, to prędzej czy później nastąpiłaby zbrojna interwencja sowiecka.> Bronimy sobie Jaruzelskiego?Nie broni my. Ja bronię. Tyś na to za głupi najwidoczniej. > A to zagrożenie sowiecką interwencją to skąd wytrzasnąłeś?Z indukcji: - NRD - 1953 - Węgry - 1956 - Czechosłowacja - 1968 i z dedukcji: - przez Polskę biegły wszystkie sowieckie linie komunikacyjne do Niemiec, przewidywanego głównego pola bitwy III wojny światowej, a na utratę kontroli nad swoimi liniami komunikacyjnymi na wypadek wojny (cóż dopiero - Takiej Wojny), żaden kraj świata sobie pozwolić nie może. - jedyną legitymacją wszystkich komunistycznych reżimów w Europie Wschodniej była nieustająca groźba sowieckiej zbrojnej interwencji. Gdyby się okazało wszem i wobec, że w Polsce można sobie komunistów od władzy odsunąć zupełnie bezkarnie, z przykładu natychmiast skorzystanoby na Węgrzech, w Czechosłowacji, Rumunii etc. - i całe sowieckie imperium zewnętrzne posypałoby się jak domek z kart (co zresztą faktycznie kilka lat później zaszło), a na to Sowieci pozwolić sobie nie mogli też. - w Polsce znajdowała się sowiecka broń atomowa - a na ewentualne przechwycenie jej przez otwarcie wrogą wobec Sowietów polską opozycję antykomunistyczną, Sowieci nie mogli sobie pozwolić już w żadnym wypadku, nigdy, never - to chyba już Zupełnie jasne jest?  Jeszcze jakieś pytania masz?
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | Sprawa jest prosta. Jaruzelski nie musiał indukować i dedukować, bo po prostu mu powiedzieli chłopaki z Moskwy co zrobią, zaś dziś historycy mają na tyle obszerną wiedzę, że wiemy jaka była reakcja Moskwy: "Wynika z nich, że Jaruzelski wiele razy prosił Sowietów o pomoc militarną. Armia Czerwona nie wkroczyłaby do Polski nawet wówczas, gdyby ze zdławieniem "kontrrewolucji" nie radziło sobie Ludowe Wojsko Polskie. Kreml wielokrotnie dawał do zrozumienia gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, że musi sam rozprawić się z Solidarnością. Do zapisków Anoszkina dotarł Dariusz Jabłoński, autor filmu dokumentalnego "Gry wojenne" opowiadającego o losach pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. " www.dzienn(*)interwencje,id,t.html?cookie=1WIęc ci co bronią Jaruzelskiego takimi argumentami jak Ty są po prostu w błędzie, albo z jakichś sobie względów woleliby żeby Polska dalej była pod okupacją sowiecką, a nie wolną niepodległą i czczącą swoich bohaterów, a nie bohaterów na usługach państw obcych.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Sprawa jest prosta. Jaruzelski nie musiał indukować i dedukować,Głupszyś, Konowal, nie tylko od tego, co da się przewidzieć w ustawie, ale nawet w okólniku wicewójta Pacanowa. > bo po prostu mu powiedzieli chłopaki z Moskwy co zrobią,Do tego, co chłopaki z Moskwy mówią, że zrobią (albo nie zrobią) zaufania nie można mieć nawet śladu cienia, nigdy, pod żadnym pozorem. Wnioskować można tylko na bazie stawiania się na ich miejscu. > zaś dziś historycy mają na tyle obszerną wiedzę, że wiemy jaka była reakcja Moskwy: "Wynika z nich, że Jaruzelski wiele razy prosił Sowietów o pomoc militarną.Kłamstwo. Jaruzelski nie prosił o pomoc militarną w sensie interwencji, a o szeroko rozumiane wsparcie (np. logistyczne, materiałowe, polityczne), jakby co. > Armia Czerwona nie wkroczyłaby do Polski nawet wówczas, gdyby ze zdławieniem "kontrrewolucji" nie radziło sobie Ludowe Wojsko Polskie. Kreml wielokrotnie dawał do zrozumienia gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, że musi sam rozprawić się z Solidarnością.Oczywiście, kretynie, że by wkroczyła - z wyżej już wyłożonych powodów. Dubczekowi Sowieci też do ostatniej sekundy tłumaczyli, że wkraczać ani myślą - i Jaruzelski, w onym czasie Minister Obrony Narodowej odpowiedzialny za wkraczające do Czechosłowacji LWP, świetnie to pamiętał. > Do zapisków Anoszkina dotarł Dariusz Jabłoński, autor filmu dokumentalnego "Gry wojenne"Konowal... choć symboliczne resztki powagi postarałbyś się zachować...  > WIęc ci co bronią Jaruzelskiego takimi argumentami jak Ty są po prostu w błędzie, albo z jakichś sobie względów woleliby żeby Polska dalej była pod okupacją sowiecką, a nie wolną niepodległąPrzecie Kondominium jest...  > i czczącą swoich bohaterów,...a już zwłaszcza Bohaterskich Towarzyszy Broni Bohaterskich Bojowników Ukraińskiej Powstańczej Armii  .
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | Zdecyduj się czy Towarzyszom można wierzyć czy nie - czy wodzili Jaruzelskiego za nos czy nie. Jakby nie patrzeć zdrada pozostanie zdradą, odbieranie rozkazów u okupanta jest jednoznaczne, a ja wolę być kretynem i głupim Polkiem patriotą niż jaśnie oświeconym poplecznikiem zdrajców.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Zdecyduj się czy Towarzyszom można wierzyć czy nieCzasem można, czasem nie - jak wszystkim. Problem tylko w rozeznaniu się, jaki to czas akurat ma miejsce. > - czy wodzili Jaruzelskiego za nos czy nie.Jaruzelski miał oczywisty obowiązek zakładać możliwość, że za nos go akurat właśnie wodzą. > Jakby nie patrzeć zdrada pozostanie zdradą,Ty się ucz znaczeń słów, Konowal - zwłaszcza znaczeń słów tzw. Wielkich, którymi to Słowy walisz zupełnie bezmyślnie na odlew tylko z tego powodu, że Cię Podniecają Nieludzko. Żeby kogoś/coś móc zdradzić, najpierw trzeba się oficjalnie zobowiązać do wobec tego kogoś/czegoś lojalności. Zdrajcą to był Kukliński, ale Jaruzelski żadnych składanych przez siebie przysiąg przecie nie złamał. > odbieranie rozkazów u okupanta jest jednoznaczne,Jakiego okupanta, na litość? PRL krajem okupowanym nie była. Raz jeszcze - ucz się znaczeń słów, disce, puer, qurwa  . > a ja wolę być kretynemWidzę. > i głupim PolkiemDobrze, że nie Bolkiem...  > patriotą niż jaśnie oświeconym poplecznikiem zdrajców.Patrz wyżej... i wyżej... i tak dalej... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Konowal (6291 punktów) |
>ale Jaruzelski żadnych składanych przez siebie przysiąg przecie nie złamał. Może i nie tyle że składa przysięgi sowietom >>odbieranie rozkazów u okupanta jest jednoznaczne, >Jakiego okupanta, na litość? PRL krajem okupowanym nie była. Tak tak i dlatego wojska sowieckie stały w Polsce przez tyle lat Śmieszny jesteś w tej obronie sowieckiego reżimu w Polsce.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >ale Jaruzelski żadnych składanych przez siebie przysiąg przecie nie złamał.> Może i nie tyle że składa przysięgi sowietomPrzysięgi wolno składać wobec każdego. > >Jakiego okupanta, na litość? PRL krajem okupowanym nie była.> Tak tak i dlatego wojska sowieckie stały w Polsce przez tyle latStacjonowały w bazach wojskowych, a nie jako wojska okupacyjne. W wielu krajach dziś stacjonują wojska amerykańskie - w Niemczech, w Australii, w Japonii, w Kuwejcie, w Korei Południowej... (Polska tylko biedna nie może się doprosić, żeby choć pluton okupantów na stałe tu osiąść Raczył...  ) - i nikt jakoś nie płacze specjalnie, że but okupanta go gnębi. > Śmieszny jesteś w tej obronie sowieckiego reżimu w Polsce.Niczego, durniu, nie bronię, poza realizmem tylko.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | No i wiadomo komu Jaruzelski przysięgę składał i koniec tematu, bo co tu więcej mówić - złożył komu chciał i służył komu chciał - na pewno to nie była służba Polsce.
>Stacjonowały w bazach wojskowych, a nie jako wojska okupacyjne. Śmieszny jesteś w tej obronie sowieckiego reżimu w Polsce.
>Niczego, durniu, nie bronię, poza realizmem tylko. Realizm był taki że w imię utrzymania władzy zabijano Polaków. Taką decyzję podejmie tylko zdrajca. To że ma jakichś zwolenników to inna sprawa, w każdym narodzie tacy sie znajdą.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > No i wiadomo komu Jaruzelski przysięgę składał i koniec tematu, bo co tu więcej mówić - złożył komu chciał i służył komu chciał - na pewno to nie była służba Polsce.Była to służba Polsce - jedynej Polsce, jaka w owych czasach była możliwa. > >Stacjonowały w bazach wojskowych, a nie jako wojska okupacyjne.> Śmieszny jesteś w tej obronie sowieckiego reżimu w Polsce.Przynudzasz. > >Niczego, durniu, nie bronię, poza realizmem tylko.> Realizm był taki że w imię utrzymania władzy zabijano Polaków....co było działaniem zupełnie rutynowym od czasów Mieszka I nieustająco. > Taką decyzję podejmie tylko zdrajca.A zdrajcę poznaje się po tym, że ma nie takie same jak Konowal wyobrażenia w sprawie tzw. dobra Polski  . > To że ma jakichś zwolenników to inna sprawa, w każdym narodzie tacy sie znajdą.Jak już z Prezesem do władzy dojdziecie, to może i na to poradzicie  - znajdą się, owszem, a ściślej biorąc: zostaną znalezieni... Po jakimś czasie już się żadni, qurwa, znajdować nie będą... Nnno  .
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
> Była to służba Polsce - jedynej Polsce, jaka w owych czasach była możliwa.Bzdury. Dowiedli tego Żołnierze Wyklęci - że można było służyć innej Polsce niż tej niby jedynej co na sowieckich bagnetach byłą wprowadzana > >Realizm był taki że w imię utrzymania władzy zabijano Polaków.> ...co było działaniem zupełnie rutynowym od czasów Mieszka I nieustająco.Tyle że Mieszko zabijał dla utrzymania władzy polskiej a nie jakiejś obcej. > >Taką decyzję podejmie tylko zdrajca.> A zdrajcę poznaje się po tym, że ma nie takie same jak Konowal wyobrażenia w sprawie tzw. dobra Polski .To niby jakie "dobro" na polskę sprowadził? Zapaść ekonomiczną i polityczn ą? To uważasz za dobro?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Była to służba Polsce - jedynej Polsce, jaka w owych czasach była możliwa.> Bzdury. Dowiedli tego Żołnierze Wyklęci - że można było służyć innej Polsce niż tej niby jedynej co na sowieckich bagnetach byłą wprowadzanaCzegóż to, biedny idioto, dowiedli? Że możliwa była Polska, jaką se uroili?  Gdzie ten dowód, qurwa? > >>Realizm był taki że w imię utrzymania władzy zabijano Polaków.> >...co było działaniem zupełnie rutynowym od czasów Mieszka I nieustająco.> Tyle że Mieszko zabijał dla utrzymania władzy polskiej a nie jakiejś obcej.Mieszko zabijał (głównie swoich poddanych zresztą) dla utrzymania władzy własnej. Słowo "Polska" i wszelkie słowa pochodne w jego czasach jeszcze nie istniały. Ale gdyby nawet, to co z tego ewentualnie? Że wszystko wolno, byle się na "Polskę" powoływać?  > >>Taką decyzję podejmie tylko zdrajca.> >A zdrajcę poznaje się po tym, że ma nie takie same jak Konowal wyobrażenia w sprawie tzw. dobra Polski .> To niby jakie "dobro" na polskę sprowadził? Zapaść ekonomiczną i polityczn ą? To uważasz za dobro?Kto sprowadził? Komunizm? Za komunizmu Polska rozwinęła się ekonomicznie i społecznie bardziej niż przez poprzednie tysiąc lat razem wzięte. To są wiadomości zupełnie elementarne i dające się udowodnić z podręcznikiem arytmetyki dla I klasy podstawówki w ręku. Ty w ogóle czytałeś kiedykolwiek cokolwiek o tzw. "tym kraju" oprócz Katechizmu polskiego dziecka? Ty w ogóle rozglądasz się chodząc po ulicach i zastanawiasz się, co i kiedy zostało wybudowane? 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Bzdury. Dowiedli tego Żołnierze Wyklęci - że można było służyć innej Polsce niż tej niby jedynej co na sowieckich bagnetach byłą wprowadzanaRóżni ludzie mają różne poziomy refleksji intelektualnej. Myślę, że warto zestawiać poglądy polsko-katolickie z innymi. Tu wywiad z Andrzejem Stasiukiem. Męczy mnie, że powiedział pan, że poszedłby do UB. Żeby się nie bać? - Żeby to, co się stało, nigdy się nie powtórzyło. I pewnie po to, żeby poczuć namiastkę bezpieczeństwa Przecież jak się wychodzi z takiego koszmar a jak wojna i Zagłada, to potrzeba jakiejś radykalnej wiary, by odzyskać sens życia w ogóle. Niektórzy pewnie utracili wiarę w Polskę. Bo nie potrafiła ta Polska nikogo ocalić? Swoich przecież Żydów? Swoich chłopów wcześniej nie potrafiła obronić przed losem niewolników? Samej siebie nie potrafiła ocalić? Rozumiem, że komunizm mógł uwieść Zygmunta Baumana, który w końcu zaczął się czuć w Polsce u siebie. Bo wcześniej, jak wspomina, "wszędzie byli jedyni". Bardzo możliwe, że i mnie by uwiódł. Niczego innego nie było. Bo co? Powrót do czasów przedwojennych? Wszystko od nowa? Jeszcze raz? Mogę podziwiać determinację wyklętych desperados, mogę sobie wyobrazić, co czuły chłopaki z Brygady Świętokrzyskiej, podpisując pakt z diabłem, czyli z Niemcami, pakt przeciw diabłu czerwonemu, ale jednocześnie widzę bezwyjściowość tamtej sytuacji, gdy nawet żaden dzień świstaka nie był możliwy. Była możliwa tylko śmierć. Ale wyobrażam sobie też tych, którzy przez sześć lat byli skazani na śmierć, żyli śmiercią, karmili się nią i gdy te sześć lat minęło, to bardzo chcieli żyć i sprawić, by te lata nigdy nie wróciły.
Im więcej o tym myślę, tym trudniej snuć mi oceny. Nie wiem, co bym zrobił. To są historie niewyobrażalne z naszej spokojnej perspektywy.
Skoro pan nie zna odpowiedzi, to jak oczekiwać takiej refleksji od kogoś, kto jest zajęty codzienną krzątaniną i nie ma czasu na zaprzątanie sobie głowy takimi pytaniami? - Ale można oczekiwać, żeby nie ferował łatwych wyroków i choć na chwilę włączył wyobraźnię. Bo nigdy nie był potencjalną ofiarą, nigdy nie był w takiej opresji, więc niech wykaże trochę powściągliwości przy ocenie tamtych czasów. Tego można by oczekiwać, a nie pyszczenia, że Żydzi to, Żydzi tamto. Można oczekiwać mniejszego szczeniactwa i większego uczłowieczenia.
To znaczy? - Żeby przestać być Polakiem, a stać się człowiekiem. Przekroczyć chociaż w wyobraźni barierę polskości i żydowskości i wyobrazić sobie, że nie jesteś bohaterem AK, tylko idziesz do tej p*****lonej komory. Nagi, przerażony i samotny. Mógł nas spotkać taki los. To przypadek uczynił nas Polakami, a nie Żydami idącymi do komory gazowej w Bełżcu. I żadna w tym zasługa nasza ani zasługa polskości. Zresztą prawdopodobnie bylibyśmy następni. /Gazeta Wyborcza 3-4 sierpnia 2013/ Cały czas się zastanawiam czy warto z wszystkimi rozmawiać? To wprawdzie piękne i słuszne hasełko, ale proszę dostrzec zmiany w myśleniu u głęboko wierzących posiadanie jedynej racji forumowiczów. Dyskusją z niektórymi, to młócenie już dawno dokładnie wymłóconej słomy, a cała racjonalna argumentacja spływa po nich jak woda po kaczce. Oni i tak zawsze wiedzą lepiej. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Zdecyduj się czy Towarzyszom można wierzyć czy nie A dlaczego. To byli tylko i aż ludzie - żadne tam diabły wcielone. Mieli swoją wiarę i swoje interesy, których bronili. Mówili prawdę i kłamali. Można im wierzyć i nie. Inteligentni ludzie są sceptyczni i nikomu i w nic nie wierzą, starają się opierać swoją wiedzę na różnych przesłankach i źródłach. Ze swoim wciskaniem kitu nie jest Pan dla mnie bardziej wiarygodny od towarzysza, choć on wciskał swój kit, a Pan swój. Czy Pan tylko kłamie, według mnie nie i oni też nie tylko kłamali.
> - czy wodzili Jaruzelskiego za nos czy nie. Na ile się dawał na tyle wozili, ale on też próbował wozić.
>Jakby nie patrzeć zdrada pozostanie zdradą, Ej tam, ej tam - a Kukliński? To co?
>odbieranie rozkazów u okupanta jest jednoznaczne, Między odbieraniem, a wykonywaniem jest ogromna różnica. Czasem odbieranie rozkazów od dominującego wroga jest wyrazem największego patriotycznego poświęcenia. Poczytaj Pan trochę książek historycznych i poznaj Pan trochę biografii ludzi wielkich. Nawet tych z Pańskiej opcji.
> a ja wolę być kretynem i głupim Polkiem patriotą niż jaśnie oświeconym poplecznikiem zdrajców. Myślę, że w niewielkim stopniu jest to kwestia wyboru. W dużym stopniu można powiedzieć, że to taki typ, a ten typ już tak ma. Jaka jest różnica pomiędzy byciem zdrajcą, a poplecznikiem zdrajcy? Rozumiem, że Pan uznając bohaterstwo Kuklińskiego zdrajcą nie jest, tylko jest Pan poplecznikiem zdrajcy. Zdrajcą był sam Kukliński.
Każdy wybiera sobie ludzi, których refleksje nad rzeczywistością ceni. Dla mnie do takich należy Bronisław Łagowski, który w Przeglądzie 1-7.07.2013 w felietonie - "Jaruzelski: Wielopolski, który osiągnął cel" napisał: Komunizmowi od początku towarzyszyły dwie przepowiednie: jedna, że rozprzestrzeni się na cały świat, i druga, że zaraz upadnie. Wszystkie przepowiednie o upadku się sprawdzają, nieznana jest tylko data. I właśnie data upadku systemu radzieckiego wszystkich zaskoczyła, a nie sam upadek. Umożliwił to Michaił Gorbaczow, a pierwszym, który z tego skorzystał, był Wojciech Jaruzelski. Okrągły Stół i czerwcowe wybory dały empiryczny dowód, że Moskwa nie sprzeciwi się już obaleniu socjalizmu, i wszystkie kraje socjalistyczne natychmiast poszły w ślady Polski/ już bez ryzyka i z pełnym poczuciem, że ze Wschodu nic im nie grozi. Polska, ponieważ była pierwsza, takiego poczucia mieć nie mogła. • Jaruzelski jest spośród żyjących człowiekiem najbardziej zasłużonym dla Polski. Przyjdzie czas, gdy stanie się to oczywistością i nastąpi symboliczne wynagrodzenie mu małodusznych, mściwych szykan, jakie go spotykają. Proszę, żeby to zostało wpisane do protokołu. Jego wizerunek u potomnych zależy nie tylko od tego, co inni o nim napisali i jeszcze napiszą. Poza wszystkim innym stał się jeszcze wybitnym autorem, którego precyzyjnych ustaleń nie będzie mógł pominąć nikt interesujący się przełomem. Tu nie ma czarno-białych ocen są tylko głupie - przepojone nienawiścią - oraz mądre starające się wyważyć wszystkie racje.
Pan woli być - jak Pan napisał - kretynem? Pański wybór! Żyjemy w wolnym kraju - także dzięki Jaruzelskiemu.
@@@
wiara albo rozum - wybór należy do ciebie .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Sprawa jest prosta.Delikatnie mówiąc - dla prostych umysłów tak. Umysły bardziej złożone dostrzegają tu i historyczne i mentalne złożoności. > Jaruzelski nie musiał indukować i dedukować, bo po prostu mu powiedzieli chłopaki z Moskwy co zrobią, zaś dziś historycy mają na tyle obszerną wiedzę, że wiemy jaka była reakcja Moskwy: "Wynika z nich, że Jaruzelski wiele razy prosił Sowietów o pomoc militarną. Armia Czerwona nie wkroczyłaby do Polski nawet wówczas, gdyby ze zdławieniem "kontrrewolucji" nie radziło sobie Ludowe Wojsko Polskie.Jaruzelski, choćby ze względu na pochodzenie społeczne i wykształcenie ani nie umiał tak prymitywnie myśleć, ani tak prymitywnie się wyrażać. Oczywiście, że polska współczesna prawicowa inteligencja usiłuje sprowadzić go do własnego poziomu aby go zrozumieć. Ja polecam jednak przeczytać próbę obrony własnych decyzji opisanych przez niego w książkach. Można je odrzucić - nawet ze wstrętem - ale należałoby je znać. Warto też poczytać wypowiedzi o Jaruzelskim wielu inteligentów, którzy w opozycji do PRL-owskiego reżimu nawet siedzieli w więzieniach. Można poczytać, co sądzili na jego temat Jan Paweł drugi i współcześni mu politycy, ale do tego "prosty umysł" nie wystarcza. Najbardziej dzisiaj oskarżają go różne drobne pętaki, które w czasach próby człowieczeństwa cicho siedzieli, albo dziećmi byli. > Kreml wielokrotnie dawał do zrozumienia gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, że musi sam rozprawić się z Solidarnością. Do zapisków Anoszkina dotarł Dariusz Jabłoński, autor filmu dokumentalnego "Gry wojenne" opowiadającego o losach pułkownika Ryszarda Kuklińskiego."Każdy wybiera sobie poziom dostępny jego możliwościom intelektualnym: Film Dariusza Jabłońskiego przypomina balon podgrzewany patriotycznym piecykiem - Bóg, honor i ojczyzna rozdymają "Gry wojenne" do tego stopnia, że widz czeka tylko na wielki huk i śpiewy zastępów niebieskich. (...) Jabłoński chwali się, że dotarł do nowych źródeł i nieujawnionych dotąd informacji, ale ostatecznie nie wnosi wiele nowego do całej sprawy. Dlaczego Kukliński przez blisko dziesięć lat dostarczał Amerykanom tajne dane dotyczące Układu Warszawskiego? Według twórców przeraził się możliwością starcia wojsk NATO z przeważającymi radzieckimi siłami - Europę zalałaby czerwona zaraza, ale przedtem Polska zamieniłaby się w ziemię jałową. Pamiętacie początkową sekwencję z "Terminatora"? Nasz kraj wyglądałby podobnie, tylko na zgliszczach cywilizacji nie przechadzałby się Arnold Schwarzenegger.(...)
Pomnik, który wystawił Kuklińskiemu Jabłoński, jest więc niezniszczalny - nie imają się go ani oskarżenia ze strony zdradzonych współpracowników, ani wyrzuty sumienia. Może to i dobrze. W czasach, gdy jedne legendy odchodzą w nieładny sposób do lamusa, inne mogą na nowo zabłysnąć moralną bielą. Da się na nich oprzeć mit państwa, które, jak twierdzi w "Grach wojennych" Lech Wałęsa, stało się wolne, gdyż on i pułkownik, we dwóch, rozwalili komunizm. Były prezydent zapomniał wspomnieć o Matce Boskiej. www.filmweb.pl/film/Gry+wojenne-2008-490239#Myślę, że ludzie sprawni umysłowo powinni wziąć pod uwagę możliwość przygotowania radzieckiego szpiega do przejęcia go przez amerykanów. Poważnych przesłanek jest tu wiele, a dowody - o ile kiedykolwiek - to pojawią się najwcześniej za kilkadziesiąt lat. Bajeczki to można różne opowiadać i budować nowe mity. > www.dzienn(*)interwencje,id,t.html?cookie=1Znowu można czytać tylko jedną propagandę, a można dostrzegać różne jej opcje i samemu wyciągać wnioski. > WIęc ci co bronią Jaruzelskiego takimi argumentami jak Ty są po prostu w błędzie, albo z jakichś sobie względów woleliby żeby Polska dalej była pod okupacją sowiecką, a nie wolną niepodległą i czczącą swoich bohaterów, a nie bohaterów na usługach państw obcych.Nawet gdyby Kukliński służył tylko Amerykanom, to według Pana jest to "nasz bohater"? Gdyby Pan miał zdolność pojedynkową, to pan Big_zyd....., ale panu Big_zydowi marzy się - podobnie do mnie kraj - nasza ojczyzna - nie kierowany przez głupców, z polityką opierającą się na naukowej wiedzy, a nie na prymitywnej propagandzie. Niezależnie od jej opcji i jedynosłuszności. Rzeczywistość społeczna jest złożona i w niej barwy czerń i biel praktycznie nie występują. Wszystko to przeróżne odcienie szarości. @@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > zalałaby czerwona zaraza, ale przedtem Polska zamieniłaby się> w ziemię jałową. Pamiętacie początkową sekwencję z "Terminatora"?> Nasz kraj wyglądałby podobnie, tylko na zgliszczach cywilizacji> nie przechadzałby się Arnold Schwarzenegger.(...)Fakt, choć mnie akurat bardziej byłoby szkoda Kristannay Loken.. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | > Czekam na to, aż Jaruzelski uklęknie w miejscu śmierci Jana Palacha<A dlaczego W.Jaruzelski ? Jeśli chciałbyś się trzymać jakiekolwiek paraleli [choć ja nie widzę żadnej, ale o tym poniżej -(powyzej ?)  ] to klękać powinien raczej D.Tusk, B.Komorowski...a może T.Mazowiecki lub L.Wałęsa...hmm? I dlaczego w miejscu śmierci J.Palacha - czy został zastrzelony, zamordowany, itp przez żołnierza LWP ?
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | |  | | szarley (54911 punktów) |
>I dlaczego w miejscu śmierci J.Palacha - czy został zastrzelony, zamordowany, itp przez żołnierza LWP ?
Oczywiście, Polacy nie mieli nic wspólnego z jego śmiercią. Po prostu odbiło młodzieńcowi studiowanie na wydziale filozofii, a do tego ta wiosna... pražska wiosna... a może było zbyt zimno i tylko chciał się ogrzać?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | > Oczywiście, Polacy nie mieli nic wspólnego z jego śmiercią. Po prostu odbiło młodzieńcowi studiowanie na wydziale filozofii, a do tego ta wiosna... pražska wiosna... a może było zbyt zimno i tylko chciał się ogrzać?<Przepraszam w imieniu mojego ojca, że zamiast do wojska poszedł do pracy w kopalni i nie bronił Jana Palacha przed nim samym...za siebie też przepraszam, że jestem synem takiego ojca (polaka) i nie zdążyłem bronić J.P - osobiście (nie mogłem, miałem roczek dopiero). A poza tym nic Ci nie dolega? In memoriam : "Lepszy żywy obywatel, niż martwy bohater"! (Maria Peszek -"Sorry Polsko")
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
> In memoriam :> "Lepszy żywy obywatel, niż martwy bohater"! (Maria Peszek -"Sorry Polsko")"A kto chce być sługą niechaj sobie żyje, Niechaj sobie powróz ukręci na szyję A kto chce być wolny i prawe ma serce, Niech cierpi, niech walczy choćby w poniewierce"
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Największą ze wszystkich popełnia jednak ten, kto bez> powodu wojnę wywołuje atakując drugie państwo,> czego też na II w.ś.Czy bez powodu to raczej nie. Ludzie decydujc się na działanie i będąc w swoich decyzjach konsekwentnymi zawsze mają jakiś powodód. Osobowość Katarzyny Waśniewskiej psycholodzy niedawno określili jako dyssocjalną. Co to znaczy? Osoba dyssocjalna to taka, która ma zaburzenia w zakresie uczuciowości wyższej. Nie jest w stanie nawiązać głębszych kontaktów z otoczeniem. Jej funkcjonowanie z innymi ludźmi ma charakter instrumentalny. Osoba dyssocjalna kieruje się w życiu własnymi potrzebami. Ma problem z akceptowaniem zasad. Choć nawet wie, że one obowiązują, nie jest w stanie ich respektować. Jej życie opiera się na jej własnych normach i nie potrafi czerpać wiedzy z wcześniejszych doświadczeń. Na osobowość taką może mieć wpływ wychowanie w rodzinie, w której np. nie było określonych wzorców, kiepskie dzieciństwo. Dyssocjalne osobowości kształtują się całymi latami. Nie znaczy to jednak, że Waśniewska nie miała powodu zrobić co zrobiła. Miała swój jasno określony cel i powód: frustracja związana z odebraną jej przez macierzyństwo wolnością zmotywowała ją do walki o względy męża Tomka oraz o swobodę, podobnie Hitler uważał że Niemcy mają mało przestrzeni do życia oraz są jedną z najbardziej wartościowych ras na Ziemi, pl.wikipedia.org/wiki/Lebensraum" target=_blank rel=nofollow class=e>lebensraum to był kluczowy powód jego ekspansji. Pytanie w jakim stopniu dane powody wypływają z człowieczeństwa i co tak naprawdę za większością z nich się kryje.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| Selanos (12869 punktów) | Ja absolutnie nie winie dzisiejszego, młodego pokolenia Niemców o IIWŚ, ale jak widzę takie seriale, to mi się zmienia światopogląd. Każdy kraj ma prawo do swojej historii, ale pod warunkiem, że jest prawdziwa i niepodkolorowana.
>- oraz (co, jak myślę już dotyka także naszego pokolenia) powielanie stereotypów dotyczących podbitych państw z tzw. "dzikiego wschodu" (obszarpańcy, w całej swej masie bezwzględni antysemici, prości chłopi, itd.)
Z kilku rozmów z prostymi chłopami którzy pamiętają czasy jeszcze sprzed IIWŚ wnioskuję, że to nie byli antysemici, ale to tylko kilka rozmów, z kilkoma osobami, z jednej wsi.
|
|
4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | > Jak dla mnie (laika) bardzo dobre zdjęcia, scenografie, sceny batalistyczne.Fakt, ale widziałam już lepiej zrobione niemieckie filmy wojenne, chociażby Kantata dla Hitlera, gdzie świetnie pokazano właśnie fascynację młodzieży Hitlerem. Ogólnie filmem nie jestem rozczarowana, z jednym ale - sceny w Polsce, nie tylko z partyzantami, były byle jakie, spisane na kolanie, źle przygotowane i niewiarygodne. Ponoć fabuła miała być inna, tylko funduszy zabrakło i przenieśli akcję do Polski (tania siła robocza  ?). Nie chodzi nawet o wątki antysemickie, ale chociażby znajomość ulic w Warszawie - jeśli już, to powinny być jakieś znane miejsca. Ulica Leśna, czy Ogrodowa to największa arteria stolicy trzydziestomilionowego kraju? Raczej sugestia, że to większa wiocha. Poza tym czemu ta dziewczyna też się ukrywała? Polka w Polsce? Uciekła z transportu, więc na pewno ktoś by jej pomógł. I to nagminne nazywanie Ukrańców Rosjanami. W efekcie to wyglądało, jakby cały naród rosyjski cieszył się z najazdu na własny kraj. Chyba też powinni zgłosić zastrzeżenia.
|
|
 | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >I to nagminne nazywanie Ukrańców Rosjanami. W efekcie to wyglądało, jakby cały naród rosyjski cieszył się z najazdu na własny kraj. Chyba też powinni zgłosić zastrzeżenia.
To akurat fakt historyczny. Norman Davies świetnie opisuje mentalność ludzi z tamtych lat do nazywania Ukraińców Rosjanami. Mało kto zauważał, że to osobny naród. Co do serdecznego witania Niemców przez mieszkańców ZSRR wszelkiej narodowości, to również jest to fakt historyczny. Siły Wehrmachtu były przez prosty lud postrzegane jako siła wyzwalająca spod komunistycznego ucisku. Pozdrawiam.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
|  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >Co do serdecznego witania Niemców przez mieszkańców ZSRR wszelkiej narodowości, to również jest to fakt historyczny. Siły Wehrmachtu były przez prosty lud postrzegane jako siła wyzwalająca spod komunistycznego ucisku. Na Ukrainie na pewno, Łotwa, Estonia - raczej tak, ale w Republice Rosyjskiej? Kto by wchodził w skład Armii Czerwonej, gdyby ludność masowo przechodziła na stronę wroga? A jakoś wierzyć mi się nie chce, żeby sam Stalin ze swoim aparatem partyjnym, nawet, gdyby to było 20% ludności, zmusił pozostałych do walki. Wydane zostały niedawno wspomnienia kobiet walczących w Armii Czerwonej, które opowiadają o swoim własnym okrucieństwie wobec schwytanych żołnierzy niemieckich. Poza tym wśród narodów ZSRR były i takie, które w ideologii faszystowskiej postrzegane były, jako podludzie - np. Tatarzy. No i nie zapominajmy o religii - przez wieki Zachód postrzegany był również przez pryzmat nachalnej katolicyzacji, a prawosławni w ZSRR nie stali się w ciągu 20 lat ateistami, nawet jeśli oficjalnie nie praktykowali religii. Nie, ja już nie kupuję bajeczek z IPN o powszechnym sprzeciwie narodów wobec komunizmu. Jakby był taki powszechny, to by się ten ustrój kilka lat najwyżej utrzymał.
|
|
| |  | 6 na 6 | rysiek (4593 punktów) | Istniały różne formacje militarne złożone z Rosjan i innych narodów Rosji sowieckiej (m.in. ROA), w sumie ok. milion ludzi, trzeba też pamiętać o członkach formacji ochotniczych tzw. Hiwi, których np. w roku 1943 było ok. 600 tys. Spora część z nich, o ile nie większość to byli żołnierze Armii Czerwonej. Co ciekawe rozwój tych formacji hamował sam Hitler, a podobne cudzoziemskie formacje Waffen-SS formował Himmler, często bez wiedzy Hitlera, który wybuchał gniewem dowiadując się o nich przypadkowo. Nie potrzeba do tego mieszać IPN, to są sprawy od dość dawna znane.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Istniały różne formacje militarne złożone z Rosjan i innych narodów Rosji sowieckiej (m.in. ROA), w sumie ok. milion ludzi, ... Nie potrzeba do tego mieszać IPN, to są sprawy od dość dawna znane. Znane są również przypadki współpracy polskich oddziałów partyzanckich z Niemcami, ale niechętnie się to przyjmuje do wiadomości. Był też oddział węgierski, który przyłączył się do polskich partyzantów. Chodzi o proporcje - jaki procent danego narodu współpracował, czy też "witał z otwartymi ramionami". Ukraińcy na początku robili to masowo, potem już nie, gdy okazało się, że Niemcy nie pomogą im w utworzeniu własnego państwa.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | > Znane są również przypadki współpracy polskich oddziałów partyzanckich z Niemcami, ale niechętnie się to przyjmuje do wiadomości. Był też oddział węgierski, który przyłączył się do polskich partyzantów.Owszem. > Chodzi o proporcje - jaki procent danego narodu współpracował, czy też "witał z otwartymi ramionami".Nie wiem jaki procent, ale obywatele ZSRR wspomagający armię niemiecką, stanowili znaczący składnik jej sił pomocniczych, zbrojnych mniej. > Ukraińcy na początku robili to masowo, potem już nie, gdy okazało się, że Niemcy nie pomogą im w utworzeniu własnego państwa.Stosunki Rzesza - Ukraińcy to osobne zagadnienie. Jak to widzieli "ludzie radzieccy" i post-radzieccy, opisuje jeden z zachodnich autorów (niestety nie pamiętam który, i cytuję na pewno nie dosłownie): W czasie podróży pociągiem przez Rosję, wdał się w rozmowę - z przypadkowo poznanym oficerem - na temat współpracy Rosjan i obywateli ZSRR z Niemcami. Oficer ten twierdził że nie było czegoś takiego, i że to niemożliwe. Na fakty podane przez rozmówcę odparł: - Jeśli ktoś wstępował do sił niemieckich to przestawał być Rosjaninem. No i sprawa rozwiązana
|
|
| | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > Nie wiem jaki procent, ale obywatele ZSRR wspomagający armię niemiecką, stanowili znaczący składnik jej sił pomocniczych, zbrojnych mniej.Pełna zgoda, ale trzeba brać pod uwagę coś jeszcze - liczebność narodu. Jak znacznym procentem narodu rosyjskiego był ten znaczny składnik sił pomocniczych. A jaka była liczebność Armii Czerwonej i partyzantki podczas okupacji? Na przykład - my dziś płaczemy, że wyemigrowało ponad 2 mln Polaków. A Chińczyków poza granicami Chin jest kilkakrotnie więcej i chyba nawet nie zauważyli. > ...- Jeśli ktoś wstępował do sił niemieckich to przestawał być Rosjaninem.> No i sprawa rozwiązana  Ale się przynajmniej musiał wysilić. W Polsce wystarczy nie być katolikiem
|
|
| | | | | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Pełna zgoda, ale trzeba brać pod uwagę coś jeszcze - liczebność narodu. Jak znacznym procentem narodu rosyjskiego był ten znaczny składnik sił pomocniczych. Owszem, ale nie całego narodu, tylko tej części która miała taką możliwość. Jak by nie liczyć, była to spora porażka oficjalnej propagandy. Ciekawe też, czy znana jest liczba ofiar terroru jaki był stosowany w Armii Czerwonej przez kadry dowódcze, oficerów politycznych i inne formacje typu KGB, Smiersz itp?
|
|
| | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Ciekawe też, czy znana jest liczba ofiar terroru jaki był stosowany w Armii Czerwonej przez kadry dowódcze, oficerów politycznych i inne formacje typu KGB, Smiersz itp? Oficjalnie pewnie nie, ale niedawno się okazało, że odnośnie zbrodni na Polakach na Ukrainie, NKWD miało lepiej prowadzoną dokumentację, niż Niemcy, którzy uchodzili za perfekcjonistów. Możliwe, że te dane są nadal w archiwach.
|
|
| |  | 2 na 2 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Na Ukrainie na pewno, Łotwa, Estonia - raczej tak, ale w Republice Rosyjskiej?
W części ZSRR zamieszkanej przez Rosjan również. Odsyłam do literatury historycznej o którą nie trudno.
>Kto by wchodził w skład Armii Czerwonej, gdyby ludność masowo przechodziła na stronę wroga? A jakoś wierzyć mi się nie chce, żeby sam Stalin ze swoim aparatem partyjnym, nawet, gdyby to było 20% ludności, zmusił pozostałych do walki.
Niestety zmusił. Poza dywizjami gwardyjskimi jednostki liniowe Armii Czerwonej cechowało fatalne morale. Wystarczy poczytać pamiętniki dawnych krasnoarmijców. Nie wierzę żebyś nie słyszała o jednostkach NKWD stojących za linią frontu których celem było zapobiegać ewentualnym odwrotom zmuszonych do walki ludzi. A o wspomnianej "popularności" komunizmu łatwo może zaprzeczyć fakt, że w 1941 roku Niemcom poddało się ok. miliona żołnierzy Armii Czerwonej. Dysponujemy również całkiem sporą ilością zdjęć na których widać witających Niemców Rosjan. Sytuacja ta zmieniła się wraz ze zbrodniami hitlerowskimi i wtedy rzeczywiście Rosjanie walczyli dość ochoczo, co nie zmienia faktu, że jednostki liniowe wciąż cechowało niskie morale (poza dywizjami gwardyjskimi, które były elitą!).
>Wydane zostały niedawno wspomnienia kobiet walczących w Armii Czerwonej, które opowiadają o swoim własnym okrucieństwie wobec schwytanych żołnierzy niemieckich.
To działało w dwie strony.
>Poza tym wśród narodów ZSRR były i takie, które w ideologii faszystowskiej postrzegane były, jako podludzie - np. Tatarzy. No i nie zapominajmy o religii - przez wieki Zachód postrzegany był również przez pryzmat nachalnej katolicyzacji, a prawosławni w ZSRR nie stali się w ciągu 20 lat ateistami, nawet jeśli oficjalnie nie praktykowali religii.
Mając do dyspozycji chrześcijan, a komunistów ludzie jednak woleli tych pierwszych. W późniejszym okresie walk Stalin postawił na sojusz z cerkwią dzięki czemu zmotywował ludzi religijnie.
>Nie, ja już nie kupuję bajeczek z IPN o powszechnym sprzeciwie narodów wobec komunizmu. Jakby był taki powszechny, to by się ten ustrój kilka lat najwyżej utrzymał.
Jakich bajeczek IPN!? Ukazałaś rażący brak wiedzy. Niedawno liliac rzekła i to bardzo słusznie, że nie powinno się wypowiadać na tematy o których nie ma się pojęcia. Odsyłam do literatury tematycznej, bo tego się nawet komentować nie chce. Zapytam się jedynie co wspólnego mają anglojęzyczni i rosyjscy historycy z IPN?
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Niestety zmusił. Poza dywizjami gwardyjskimi jednostki liniowe Armii Czerwonej cechowało fatalne morale. Wystarczy poczytać pamiętniki dawnych krasnoarmijców. Czyżby morale zawsze było fatalne? Nawet po Stalingradzie i Kursku? Zaś teza mówiąca o tym, że Stalin zmusił całe społeczeństwo do posłuszeństwa tylko terrorem to absurd. Oczywiście terror i propaganda miały w tym udział, nawet znaczny, ale gdyby nie popularność komunizmu wśród ludności nic by z tego nie wyszło. >Nie wierzę żebyś nie słyszała o jednostkach NKWD stojących za linią frontu których celem było zapobiegać ewentualnym odwrotom zmuszonych do walki ludzi. A o wspomnianej "popularności" komunizmu łatwo może zaprzeczyć fakt, że w 1941 roku Niemcom poddało się ok. miliona żołnierzy Armii Czerwonej. Nie może zaprzeczyć. Żołnierze poddawali się bo nie mieli wyboru. Niemiecki blitzkrieg i fatalne w początkowym okresie wojny dowództwo oraz brak zdecydowania nie pozwalały na wiele. >Dysponujemy również całkiem sporą ilością zdjęć na których widać witających Niemców Rosjan. Sytuacja ta zmieniła się wraz ze zbrodniami hitlerowskimi i wtedy rzeczywiście Rosjanie walczyli dość ochoczo, co nie zmienia faktu, że jednostki liniowe wciąż cechowało niskie morale (poza dywizjami gwardyjskimi, które były elitą!). Oczywistym jest, że nie wszyscy chcieli żyć pod władzą komunistów, część istotnie witała Niemców jako wyzwolicieli, ale sprawa nie jest tak czarno biała. Proponuje się zapoznać z książkami Aleksandra Sołżenicyna, było nie było świadka epoki. >Mając do dyspozycji chrześcijan, a komunistów ludzie jednak woleli tych pierwszych. W późniejszym okresie walk Stalin postawił na sojusz z cerkwią dzięki czemu zmotywował ludzi religijnie. Nie wszyscy. Komsomoł znikąd się nie wziął, odegrał też swoją rolę w wykorzenianiu prawosławia. Nie udało mu się do końca, ale ciężko zaprzeczać temu, że komunizm grono zwolenników miał. >Jakich bajeczek IPN!? Ukazałaś rażący brak wiedzy. Niedawno liliac rzekła i to bardzo słusznie, że nie powinno się wypowiadać na tematy o których nie ma się pojęcia. Odsyłam do literatury tematycznej, bo tego się nawet komentować nie chce. Czyżby przyganiał kocioł garnkowi? Nijak nie zauważyłem w wypowiedzi Anny Salman rażącego braku wiedzy. Z pewnym jednak smutkiem zobaczyłem nadmierne przekonanie o własnej racji z Twojej strony.
|
|
| | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Czyżby morale zawsze było fatalne? Nawet po Stalingradzie i Kursku? Zaś teza mówiąca o tym, że Stalin zmusił całe społeczeństwo do posłuszeństwa tylko terrorem to absurd. Oczywiście terror i propaganda miały w tym udział, nawet znaczny, ale gdyby nie popularność komunizmu wśród ludności nic by z tego nie wyszło.
W dalszej części wypowiedzi sprecyzowałem, że w późniejszym okresie wojny morale czerwonoarmistów wyraźnie się poprawiło.
>Nie może zaprzeczyć. Żołnierze poddawali się bo nie mieli wyboru. Niemiecki blitzkrieg i fatalne w początkowym okresie wojny dowództwo oraz brak zdecydowania nie pozwalały na wiele.
Tak, to również. Zapewne jednak wiesz o przypadkach niedożywienia żołnierzy Armii Czerwonej. "Przypadek" to złe słowo, bo aprowizacja była naprawdę fatalna. Niemcy obiecywali jedzenie i Rosjanie się poddawali. Zresztą w Wehrmachcie służyło 1,5 mln Rosjan, co dobrze świadczy o fakcie miłości do komunizmu.
>Oczywistym jest, że nie wszyscy chcieli żyć pod władzą komunistów, część istotnie witała Niemców jako wyzwolicieli, ale sprawa nie jest tak czarno biała. Proponuje się zapoznać z książkami Aleksandra Sołżenicyna, było nie było świadka epoki.
Polecam zapoznać się z książkami Normana Daviesa, Kennetha Mackseya, Janusza Piekałkiewicza, Chrisa Bishopa, czy też Davida Jordana. Nic nigdy nie jest czarno białe, ale faktem niezaprzeczalnym jest to, że zdecydowana większość Rosjan na początku wojny witała Niemców jako wyzwolicieli.
>Nie wszyscy. Komsomoł znikąd się nie wziął, odegrał też swoją rolę w wykorzenianiu prawosławia. Nie udało mu się do końca, ale ciężko zaprzeczać temu, że komunizm grono zwolenników miał.
Oczywiście, że tak. Natomiast zwolenników stalinizmu było zdecydowanie mniej i to z prostej przyczyny. W tym systemie wszyscy bali się o życie. I nigdzie nie zaprzeczyłem, że w ZSRR nie było sporego grona zwolenników komunizmu, aczkolwiek nie byli oni większością.
>Czyżby przyganiał kocioł garnkowi? Nijak nie zauważyłem w wypowiedzi Anny Salman rażącego braku wiedzy.
Mówienie, że początkowy entuzjazm związany z najazdem Niemieckim znacznej części społeczeństwa Rosyjskiego jest "bajeczką IPN-u" jest niestety rażącym brakiem wiedzy, albo celowym ubarwieniem, aczkolwiek nietrafnym.
>Z pewnym jednak smutkiem zobaczyłem nadmierne przekonanie o własnej racji z Twojej strony.
Chciałem zauważyć, że zawsze zmienię zdanie, gdy okaże się, że moje poglądy zderzają się z ustaleniami naukowców. Dyskusja z liliac była dla mnie bardzo pouczająca i żywo zainteresowała mnie tematem globalnego ocieplenia. Natomiast z tematu II WŚ czuję się bardzo pewnie, bo przeczytałem tomy książek szanowanych historyków i świadków tamtych wydarzeń i niewiele w temacie mnie zaskoczy. Po prostu bardzo się interesuję tym okresem historii i tak, czuję się w związku z tym niezwykle pewnie w dyskusjach o nim.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > W dalszej części wypowiedzi sprecyzowałem, że w późniejszym okresie wojny morale czerwonoarmistów wyraźnie się poprawiło.Początkowo nie miało prawa być dobre i to nie ma bezpośredniego związku z ideologią. Ciągłe przegrane, dziesiątki tysięcy zabitych i złe dowództwo. Jaka armia wtedy utrzymałaby dobre morale? Sowieci zdołali się jednak z tego podnieść. > Tak, to również. Zapewne jednak wiesz o przypadkach niedożywienia żołnierzy Armii Czerwonej. "Przypadek" to złe słowo, bo aprowizacja była naprawdę fatalna. Niemcy obiecywali jedzenie i Rosjanie się poddawali. Zresztą w Wehrmachcie służyło 1,5 mln Rosjan, co dobrze świadczy o fakcie miłości do komunizmu.Nie tylko aprowizacja stała na niskim poziomie. Oczywiście nie wszyscy Rosjanie pałali miłością do komunizmu, ale nie znaczy to, że nie miał poparcia. Spójrz na ofiarną obronę kraju. Ponadto Niemcy również przechodzili na stronę Sowietów, choćby Seydlitz Kurzbach. > Polecam zapoznać się z książkami Normana Daviesa, Kennetha Mackseya, Janusza Piekałkiewicza, Chrisa Bishopa, czy też Davida Jordana. Nic nigdy nie jest czarno białe, ale faktem niezaprzeczalnym jest to, że zdecydowana większość Rosjan na początku wojny witała Niemców jako wyzwolicieli.Ze swojej strony polecę A. Beevora, R. Braithwante i S.S. Montefiore. Ciekawie sprawy pokazuje też Wojna Iwana. Armia Czerwona 1939-1945 książka C. Merridale. > Oczywiście, że tak. Natomiast zwolenników stalinizmu było zdecydowanie mniej i to z prostej przyczyny. W tym systemie wszyscy bali się o życie. I nigdzie nie zaprzeczyłem, że w ZSRR nie było sporego grona zwolenników komunizmu, aczkolwiek nie byli oni większością.Można by się kłócić, szczególnie bez precyzowania okresu. > Mówienie, że początkowy entuzjazm związany z najazdem Niemieckim znacznej części społeczeństwa Rosyjskiego jest "bajeczką IPN-u" jest niestety rażącym brakiem wiedzy, albo celowym ubarwieniem, aczkolwiek nietrafnym.Jest najwyżej nieprecyzyjnym wyrażeniem. Dokładną ilość cieszących się oszacować więcej niż trudno. Znów polecam Sołżenicyna. > Chciałem zauważyć, że zawsze zmienię zdanie, gdy okaże się, że moje poglądy zderzają się z ustaleniami naukowców.I naukowcom zdarza się mylić, szczególnie że historia nie jest nauka ścisłą, bardziej zaś kwestią interpretacji. > Natomiast z tematu II WŚ czuję się bardzo pewnie...Nie Ty jeden. Nie warto zakładać, że reszta rozmówców ma mniejsze kompetencje.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Początkowo nie miało prawa być dobre i to nie ma bezpośredniego związku z ideologią. Ciągłe przegrane, dziesiątki tysięcy zabitych i złe dowództwo. Jaka armia wtedy utrzymałaby dobre morale? Sowieci zdołali się jednak z tego podnieść.Morale nie były dobre jeszcze przed atakiem Niemców. Można temat rozwijać i dojść do tak oczywistych rzeczy jak Wielka Czystka, czy też Wojna Zimowa, albo do mniej oczywistych jak brak wyszkolenia, sprzętu itd. Ale po co? Faktem jest, że wielu Rosjan nienawidziło systemu komunistycznego, gdyż ucierpieli pod nieograniczonymi niemal rządami NKWD. > Nie tylko aprowizacja stała na niskim poziomie. Oczywiście nie wszyscy Rosjanie pałali miłością do komunizmu, ale nie znaczy to, że nie miał poparcia. Spójrz na ofiarną obronę kraju. Ponadto Niemcy również przechodzili na stronę Sowietów, choćby Seydlitz Kurzbach.Oczywiście, że tak. Czy powiedziałem chociaż raz, że komunizm nie miał w Rosji poparcia? A co do generała Seydlitz-Kurzbacha, to nie można mieć wątpliwości za czyją "namową" zdecydował się na taką działalność. > Ze swojej strony polecę A. Beevora, R. Braithwante i S.S. Montefiore. Ciekawie sprawy pokazuje też Wojna Iwana. Armia Czerwona 1939-1945 książka C. Merridale.Możemy się przerzucać autorami, ale co to da?  > Można by się kłócić, szczególnie bez precyzowania okresu.Mówię o okresie II WŚ. Brak poparcia dla stalinizmu był widoczny zwłaszcza wśród generalicji, oficerów starszej kadry, oraz dużą część działaczy komunistycznych epoki leninizmu. > Jest najwyżej nieprecyzyjnym wyrażeniem. Dokładną ilość cieszących się oszacować więcej niż trudno. Znów polecam Sołżenicyna.To nie jest nieprecyzyjne wyrażenie. To jest zlekceważenie pracy setek historyków wielu narodowości. A liczby określić się po prostu nie da, bo nikt nie prowadził takich badań. Pewien wgląd dają nam jednak fotografie na których widzimy tłumy Rosjan z radością witające Niemców. > I naukowcom zdarza się mylić, szczególnie że historia nie jest nauka ścisłą, bardziej zaś kwestią interpretacji.Nauka ma zdolność korygowania błędów. I dlatego właśnie jest piękna. > Nie Ty jeden. Nie warto zakładać, że reszta rozmówców ma mniejsze kompetencje.Nawet nie śmiałbym, Drogi Iwanie.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Morale nie były dobre jeszcze przed atakiem Niemców. Można temat rozwijać i dojść do tak oczywistych rzeczy jak Wielka Czystka, czy też Wojna Zimowa, albo do mniej oczywistych jak brak wyszkolenia, sprzętu itd. Z tym brakiem sprzętu to bym nie przesadzał. Czołgów czy samolotów Sowietom nie brakowało, a ich fabrykom mocy przerobowej nie brakowało. >Ale po co? Faktem jest, że wielu Rosjan nienawidziło systemu komunistycznego, gdyż ucierpieli pod nieograniczonymi niemal rządami NKWD. Z tym się mogę zgodzić. >A co do generała Seydlitz-Kurzbacha, to nie można mieć wątpliwości za czyją "namową" zdecydował się na taką działalność. Można mieć wątpliwości czy namowa wyglądała tak jak ją sobie wyobraziłeś. Ponadto Rosjanie również nieraz przechodzili na stronę Niemców po perswazji głodem w niemieckich obozach. >Mówię o okresie II WŚ. Brak poparcia dla stalinizmu był widoczny zwłaszcza wśród generalicji, oficerów starszej kadry, oraz dużą część działaczy komunistycznych epoki leninizmu. Czy ja wiem? Woroszyłow i Budionny to również generalicja. Żuków też raczej ze Stalinem żył lepiej niż gorzej. Ponadto duża część starych działaczy nie mogła już nienawidzić Stalina. Jak mniemam domyślasz się z jakiego powodu. >A liczby określić się po prostu nie da, bo nikt nie prowadził takich badań. Pewien wgląd dają nam jednak fotografie na których widzimy tłumy Rosjan z radością witające Niemców. Fotografie mają to do siebie, że mogę być zmanipulowane. Podejrzewam też, iż bardziej cieszyły się inne narody Sojuzu, choć pewnie i wśród Rosjan takich wesołych nie brakowało.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Z tym brakiem sprzętu to bym nie przesadzał. Czołgów czy samolotów Sowietom nie brakowało, a ich fabrykom mocy przerobowej nie brakowało.Czołgów owszem, były zresztą bardzo dobre. Samoloty były głównie przestarzałe i nie przedstawiały realnej wartości bojowej. A dywizje piechoty wyposażone były w mocno przestarzały sprzęt (np. mosin nagant, a słynne PPSz-e wejdą na wyposażenie krasnoarmijców dopiero w grudniu. > Z tym się mogę zgodzić.Nie możesz się zgodzić z tym, że brutalność NKWD powodowała w ludziach strach? I mając do wyboru mieć NKWD, a nie mieć, to cieszyli się raczej z drugiej możliwości (przypominam, że mówię o raczej prostych ludziach)? Niemcy wkrótce pokazali narodom ZSRR co potrafią i sytuacja się odmieniła, bo jak to ujął jeden z wymienionych przeze mnie historyków "lepiej własny demon niż cudzy". > Można mieć wątpliwości czy namowa wyglądała tak jak ją sobie wyobraziłeś. Ponadto Rosjanie również nieraz przechodzili na stronę Niemców po perswazji głodem w niemieckich obozach.Był przesłuchiwany przez oddziały NKWD. Zapewne wyglądało to w ten sposób, że pili razem kawkę, zajadali ciasto i dyskutowali o pogodzie.  Poza tym Rosjanie nigdy nie utworzyli oddziałów niemieckich w Armii Czerwonej. I jeszcze jeden szczegół. Gdy Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa walczyła z krasnoarmijcami, to było już jasne, że III Rzesza wojny nie wygra. To po co walczyli? > Czy ja wiem? Woroszyłow i Budionny to również generalicja. Żuków też raczej ze Stalinem żył lepiej niż gorzej. Ponadto duża część starych działaczy nie mogła już nienawidzić Stalina. Jak mniemam domyślasz się z jakiego powodu.Żukow za Stalinem nie przepadał, zresztą wujek Joe chciał pozbyć się po wojnie swojego najsławniejszego marszałka, ale w opozycji stanął mu zdecydowany sprzeciw generalicji obawiającej się kolejnej czystki. Ci którzy przetrwali, to trudno, aby kochali Stalina. "Ojczyzna krwawi, a wy towarzyszu sobie w gułagu siedzicie" - jak to powiedział Stalin Rokossowskiemu. Zawsze bawi mnie ten okrutny tekst.  > Fotografie mają to do siebie, że mogę być zmanipulowane. Podejrzewam też, iż bardziej cieszyły się inne narody Sojuzu, choć pewnie i wśród Rosjan takich wesołych nie brakowało.Uśmiechy na twarzach tych ludzi nie wyglądają na zmanipulowane. Jakby Niemcy im zagrozili i pod groźbą karabinów kazali ustawić się do zdjęcia, to strach, jednak, byłoby widać. A o fakcie, że komunizm nie cieszył się nawet wśród Rosjan większym powodzeniem (chociaż zwolenników nie brakowało) może świadczyć fakt, że Stalin postanowił uczynić z wojny rosyjsko-niemieckiej Wielką Wojnę Ojczyźnianą i odezwać się do patriotyzmu Rosjan. Trzeba zauważyć, że zadziałało i za Wielką Rosję walczyli. Jednak czy można to przyrównać do walki za komunizm?
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Czołgów owszem, były zresztą bardzo dobre. Samoloty były głównie przestarzałe i nie przedstawiały realnej wartości bojowej.Zależy kiedy. Późniejszym samolotom nie można już było dużo zarzucić, ilość zresztą też była argumentem. > A dywizje piechoty wyposażone były w mocno przestarzały sprzęt (np. mosin nagant, a słynne PPSz-e wejdą na wyposażenie krasnoarmijców dopiero w grudniu.Niemcy również rozpoczynając inwazję nie dysponowali tylko najnowszym sprzętem. Spójrz choćby na konne tabory. > Nie możesz się zgodzić z tym, że brutalność NKWD powodowała w ludziach strach?Przecież napisałem, że mogę się zgodzić. > Był przesłuchiwany przez oddziały NKWD. Zapewne wyglądało to w ten sposób, że pili razem kawkę, zajadali ciasto i dyskutowali o pogodzie.  NKWD to nie tylko przymus fizyczny. Psychologicznie można osiągnąć nawet lepsze rezultaty. Nie mówiąc już o tym, że nie wszyscy niemieccy generałowie byli zadowoleni ze stylu dowództwa Hitlera. > Poza tym Rosjanie nigdy nie utworzyli oddziałów niemieckich w Armii Czerwonej. I jeszcze jeden szczegół.Stalin nie ufał Niemcom. Zresztą niespecjalnie ich potrzebował, żołnierzy mu nie brakowało. > Gdy Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa walczyła z krasnoarmijcami, to było już jasne, że III Rzesza wojny nie wygra. To po co walczyli?Bo nienawidzili reżimu, ewentualnie czuli się opuszczeni przez swoich. Przymus zapewne też odgrywał pewną rolę. Nie znaczy to jednak, że wszyscy Sowieci byli przeciwko komunizmowi. > Żukow za Stalinem nie przepadał, zresztą wujek Joe chciał pozbyć się po wojnie swojego najsławniejszego marszałka, ale w opozycji stanął mu zdecydowany sprzeciw generalicji obawiającej się kolejnej czystki.Przepadać może nie przepadał, ale rozkazy wykonywał. Zresztą jak się zdaje linię polityczną Stalina uważał za generalnie słuszną. > Ci którzy przetrwali, to trudno, aby kochali Stalina. "Ojczyzna krwawi, a wy towarzyszu sobie w gułagu siedzicie" - jak to powiedział Stalin Rokossowskiemu. Zawsze bawi mnie ten okrutny tekst.  Wystarczy, że się z nim zgadzali, szczególnie z jego polityką. Poza tym Stalin to nie komunizm. > Uśmiechy na twarzach tych ludzi nie wyglądają na zmanipulowane. Jakby Niemcy im zagrozili i pod groźbą karabinów kazali ustawić się do zdjęcia, to strach, jednak, byłoby widać.Nie to miałem na myśli. Chodzi mi raczej o działania bliższe współczesnemu wyszukiwaniu tłumów na różnych pochodach, oraz omijanie kamerami pustek. Innymi słoy zdjęcia to tylko wycinek rzeczywistości. > A o fakcie, że komunizm nie cieszył się nawet wśród Rosjan większym powodzeniem (chociaż zwolenników nie brakowało) może świadczyć fakt, że Stalin postanowił uczynić z wojny rosyjsko-niemieckiej Wielką Wojnę Ojczyźnianą i odezwać się do patriotyzmu Rosjan. Trzeba zauważyć, że zadziałało i za Wielką Rosję walczyli. Jednak czy można to przyrównać do walki za komunizm?Owszem. Komunizm w czasach Stalina się zmienił, Leninowska retoryka odeszła w cień. Najlepszym przykładem jest odpowiedź Stalina na pytanie matki, kim jest. Stalin odpowiedział, że kimś w rodzaju cara (S.S. Montefiore, Stalin. Dwór czerwonego cara). Stalin i stalinizm zastąpiły rosyjskiemu ludowi batiuszkę cara, kult jednostki zmieszał się z komunizmem i wielkoruskim szowinizmem.
|
|
| | | | | | | | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Zależy kiedy. Późniejszym samolotom nie można już było dużo zarzucić, ilość zresztą też była argumentem.Rozmawialiśmy o początkowym okresie wojny. > Niemcy również rozpoczynając inwazję nie dysponowali tylko najnowszym sprzętem. Spójrz choćby na konne tabory.Fakt. Aczkolwiek wyposażenie jednostek frontowych stało na niezaprzeczalnie lepszym poziomie. To samo z motywacją i wyszkoleniem. > Przecież napisałem, że mogę się zgodzić.Istotnie, przepraszam. Odpisywałem strasznie zaspany i strzeliłem babola.  > NKWD to nie tylko przymus fizyczny. Psychologicznie można osiągnąć nawet lepsze rezultaty. Nie mówiąc już o tym, że nie wszyscy niemieccy generałowie byli zadowoleni ze stylu dowództwa Hitlera.Pewnie, że tak. Można kogoś np. zastraszyć. To raczej normalne, gdy rozmawia się o NKWD. Będąc szczerym to większość generalicji nie była zadowolona ze stylu dowodzenia Adolfa. Jego "genialne" posunięcia militarne doprowadziły III Rzeszę do porażki. > Stalin nie ufał Niemcom. Zresztą niespecjalnie ich potrzebował, żołnierzy mu nie brakowało.Pod koniec wojny ZSRR zaczęło odczuwać niedobór w rekrucie. Stąd coraz większy odsetek krasnoarmijców stanowili mieszkańcy azjatyckich prowincji. > Bo nienawidzili reżimu, ewentualnie czuli się opuszczeni przez swoich. Przymus zapewne też odgrywał pewną rolę. Nie znaczy to jednak, że wszyscy Sowieci byli przeciwko komunizmowi.Po raz kolejny zaznaczam, że ani razu nie powiedziałem, że wszyscy sowieci nienawidzili komunizmu. > Przepadać może nie przepadał, ale rozkazy wykonywał. Zresztą jak się zdaje linię polityczną Stalina uważał za generalnie słuszną.Wszyscy wykonywali, bo poczciwy wujek Joe, to groźny człowiek był. > Wystarczy, że się z nim zgadzali, szczególnie z jego polityką. Poza tym Stalin to nie komunizm.Stalin to specyficzna odmiana komunizmu nazywana stalinizmem, albo komunizmem totalitarnym. > Nie to miałem na myśli. Chodzi mi raczej o działania bliższe współczesnemu wyszukiwaniu tłumów na różnych pochodach, oraz omijanie kamerami pustek. Innymi słoy zdjęcia to tylko wycinek rzeczywistości.Oczywiście. Dlatego można się jeszcze podpierać wspomnieniami tamtych ludzi. > Owszem. Komunizm w czasach Stalina się zmienił, Leninowska retoryka odeszła w cień. Najlepszym przykładem jest odpowiedź Stalina na pytanie matki, kim jest. Stalin odpowiedział, że kimś w rodzaju cara (S.S. Montefiore, Stalin. Dwór czerwonego cara).> Stalin i stalinizm zastąpiły rosyjskiemu ludowi batiuszkę cara, kult jednostki zmieszał się z komunizmem i wielkoruskim szowinizmem.Fakt. Straszne czasy to były.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Fakt. Aczkolwiek wyposażenie jednostek frontowych stało na niezaprzeczalnie lepszym poziomie. To samo z motywacją i wyszkoleniem. Lepszym od konnych taborów czy Rosjan? Sowieci już wtedy mieli lepsze choćby czołgi. Zresztą to nie braki w wyposażeniu były powodem ich początkowych porażek. >Pewnie, że tak. Można kogoś np. zastraszyć. To raczej normalne, gdy rozmawia się o NKWD. Można go też przekonać, szczególnie jeśli ta druga osoba co nieco wie o swoim reżimie. >Będąc szczerym to większość generalicji nie była zadowolona ze stylu dowodzenia Adolfa. Jego "genialne" posunięcia militarne doprowadziły III Rzeszę do porażki. Podpierając się "Teczką Hitlera" stwierdzam, że do czasu wódz dowodzić potrafił. Póli zbyt mocno nie ingerował w pracę sztabu generalnego Niemcom szło dobrze. Początek inwazji na ZSRR też zresztą zgrabnie przebiegł. >Pod koniec wojny ZSRR zaczęło odczuwać niedobór w rekrucie. Stąd coraz większy odsetek krasnoarmijców stanowili mieszkańcy azjatyckich prowincji. Czyli Stalin miał skąd brać żołnierzy. >Wszyscy wykonywali, bo poczciwy wujek Joe, to groźny człowiek był. Między wykonywaniem a uważaniem za słuszną jest różnica. >Stalin to specyficzna odmiana komunizmu nazywana stalinizmem, albo komunizmem totalitarnym. Stalin był tylko człowiekiem nie ideologią. Można było nie zgadzać się ze Stalinem i wierzyć w komunizm. GULag dowodem na to. >Fakt. Straszne czasy to były. Owszem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Lepszym od konnych taborów czy Rosjan? Sowieci już wtedy mieli lepsze choćby czołgi. Zresztą to nie braki w wyposażeniu były powodem ich początkowych porażek.
Oczywiście, że nie. Wpłynęła na to masa różnych czynników, ale to temat na osobną dysputę. A sprzęt jednostek liniowych Niemców był znacznie lepszy. Weźmy na przykład mp40 (Rosjanie nie mieli niczego podobnego aż do grudnia '41 roku), czy nawet niemieckie karabiny jednostrzałowe, które cechowała większa celność i niezawodność. Albo panzerfausty (tanie i skuteczne), czy też szczyt niemieckiej inżynierii wojskowej mp44 (ale to już końcówka wojny i inny temat).
>Można go też przekonać, szczególnie jeśli ta druga osoba co nieco wie o swoim reżimie.
Fakt. Obozy śmierci raczej nie wpływały zbyt dobrze na morale większości generalicji, a świadczą o tym ich pamiętniki, czy też zamach kierowany przez von Stauffenberga.
>Podpierając się "Teczką Hitlera" stwierdzam, że do czasu wódz dowodzić potrafił. Póli zbyt mocno nie ingerował w pracę sztabu generalnego Niemcom szło dobrze. Początek inwazji na ZSRR też zresztą zgrabnie przebiegł.
Jedyne co potrafił, to akceptować dobre plany swojej generalicji, ale to też do czasu. O ile był świetnym politykiem i ekonomem, to wojskowym nie bardzo.
>Czyli Stalin miał skąd brać żołnierzy.
Pewnie, że tak. Z tymże ci ludzie nie mieli motywacji do walki.
>Stalin był tylko człowiekiem nie ideologią. Można było nie zgadzać się ze Stalinem i wierzyć w komunizm. GULag dowodem na to.
Istotnie. Stalin to tylko człowiek, ale to co stworzył jest ideologią zwaną stalinizmem.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >A sprzęt jednostek liniowych Niemców był znacznie lepszy. Weźmy na przykład mp40 (Rosjanie nie mieli niczego podobnego aż do grudnia '41 roku), czy nawet niemieckie karabiny jednostrzałowe, które cechowała większa celność i niezawodność. Albo panzerfausty (tanie i skuteczne), czy też szczyt niemieckiej inżynierii wojskowej mp44 (ale to już końcówka wojny i inny temat). Mam wrażenie, że to jednak inna broń decydowała o sukcesie kampanii: artyleria, lotnictwo czy czołgi. >Fakt. Obozy śmierci raczej nie wpływały zbyt dobrze na morale większości generalicji, a świadczą o tym ich pamiętniki, czy też zamach kierowany przez von Stauffenberga. Podpierając Beevorem nie zgadzam się. Widzi mi się, że to pokłosie mitu bohaterskiego Wehrmachtu niesplamionego zbrodnią. Stauffenberg zamachu zaś nie dokonał z powodu odrazy wobec obozów śmierci. >Jedyne co potrafił, to akceptować dobre plany swojej generalicji, ale to też do czasu. O ile był świetnym politykiem i ekonomem, to wojskowym nie bardzo. Tu bym się nie zgodził. Zresztą nawet jeśli zasługa Hitlera polegała tylko na akceptowaniu dobrych planów, to i tak świadczy to pozytywnie o jego zdolnościach. >Istotnie. Stalin to tylko człowiek, ale to co stworzył jest ideologią zwaną stalinizmem. Oczywiście, ale to jest powszechnie wiadome.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Mam wrażenie, że to jednak inna broń decydowała o sukcesie kampanii: artyleria, lotnictwo czy czołgi.
W tym sprzęcie w późniejszym okresie wojny Niemcy również dominowali. Ostatecznie wygrała liczebność sił sprzymierzonych, która sama w sobie jest jakością, jak to mawiał Stalin.
>Podpierając Beevorem nie zgadzam się. Widzi mi się, że to pokłosie mitu bohaterskiego Wehrmachtu niesplamionego zbrodnią.
Oj, Wehrmacht swoje na sumieniu miał i nie ma co tego ukrywać.
>Stauffenberg zamachu zaś nie dokonał z powodu odrazy wobec obozów śmierci.
Chodziło oczywiście o to, że III Rzesza przegrywała wojnę. Podpierając się Wołoszańskim (w innych źródłach tej informacji nie znalazłem) zamachowcy mieli zamiar w dalszej kolejności zlikwidować obozy zagłady i ukarać ludzi za nie odpowiedzialnych.
>Tu bym się nie zgodził. Zresztą nawet jeśli zasługa Hitlera polegała tylko na akceptowaniu dobrych planów, to i tak świadczy to pozytywnie o jego zdolnościach.
Swoje zdolności pokazał jako naczelny dowódca przegrywając wojnę na froncie wschodnim, zachodnim i południowym. Popełniał niezwykle dużo błędów i nie słuchał się takich geniuszy jak Manstein, Rommel, Guderian, czy też Kesserling.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >W tym sprzęcie w późniejszym okresie wojny Niemcy również dominowali. Ostatecznie wygrała liczebność sił sprzymierzonych, która sama w sobie jest jakością, jak to mawiał Stalin. Nijak nie mogę się zgodzić. Czołgi KW i IS, zresztą T34 również były dobrej jakości. Na brak artylerii Rosjanie nie narzekali, z jakością też nie było najgorzej. >Chodziło oczywiście o to, że III Rzesza przegrywała wojnę. Podpierając się Wołoszańskim (w innych źródłach tej informacji nie znalazłem) zamachowcy mieli zamiar w dalszej kolejności zlikwidować obozy zagłady i ukarać ludzi za nie odpowiedzialnych. Uważałbym z podpieraniem się Wołoszańskim, szczególnie skoro sam piszesz, że nie znalazłeś potwierdzenia tej tezy. Ewentualnie mógłbym się zgodzić ze zlikwidowaniem obozów (i wykorzystaniem siły roboczej), ale ukaranie? Stauffenberg nie był szlachetnym paladynem, reszta uczestników spisku też nie. >Swoje zdolności pokazał jako naczelny dowódca przegrywając wojnę na froncie wschodnim, zachodnim i południowym. Początkowo niemieckie wojska wygrywały na wszystkich frontach. To, że w pewnym momencie Hitler przestał ogarniać sytuację to inna sprawa. >Popełniał niezwykle dużo błędów i nie słuchał się takich geniuszy jak Manstein, Rommel, Guderian, czy też Kesserling. Rommel geniuszem nie był, sprawnym nawet bardzo oficerem owszem. Co do zasług samego wodza to (ponownie opierając się na Teczce Hitlera) podobno on miał opracować plan operacji "Cięcie sierpem" zakończony francusko-angielską przegraną pod Dunkierką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Nijak nie mogę się zgodzić. Czołgi KW i IS, zresztą T34 również były dobrej jakości. Na brak artylerii Rosjanie nie narzekali, z jakością też nie było najgorzej.T34 szło w miazgę pod ostrzałem Panzer V, nie mówiąc już o Panzer VI, czy Jagdtigerów. Swoje robiło też większe doświadczenie i lepsze wyszkolenie Niemieckich czołgistów. Od KW zawsze wolałem IS-y, gdyż osiągało toto większą prędkość i niezawodne bardziej było. > Uważałbym z podpieraniem się Wołoszańskim, szczególnie skoro sam piszesz, że nie znalazłeś potwierdzenia tej tezy. Ewentualnie mógłbym się zgodzić ze zlikwidowaniem obozów (i wykorzystaniem siły roboczej), ale ukaranie? Stauffenberg nie był szlachetnym paladynem, reszta uczestników spisku też nie.Wołoszański to taki szukacz sensacji. Dlatego właśnie starałem się sprawdzić tą informacje, ale niestety. W źródłach podawał niemieckojęzycznych autorów, a moja znajomość tego języka kończy się na umiejętności kazania jeńcowi podnieść ręce.  > Początkowo niemieckie wojska wygrywały na wszystkich frontach. To, że w pewnym momencie Hitler przestał ogarniać sytuację to inna sprawa.To bardzo ważna sprawa, bo okazało się, że w trudniejszych sytuacjach jego "geniusz" ulatuje. > Rommel geniuszem nie był, sprawnym nawet bardzo oficerem owszem.A sprawność dowodzenia w warunkach Afrykańskich i gromienie o wiele liczniejszych Brytyjczyków? A sławna Dywizja Duchów? A zatrzymywanie aliantów pod Calais? I jeszcze jedno "a", jego plan odparcia inwazji aliantów zmasowanym uderzeniem pancernym (czego nie zaakceptował Hitler właśnie), czego namiastkę widzieliśmy pod Calais, to zły pomysł? Siły sprzymierzone nie były wtedy zdolne do zatrzymania takiego uderzenia z większością ciężkiego sprzętu na plażach i Operacja Neptun mogła zakończyć się niepowodzeniem w ciągu kilku dni. > Co do zasług samego wodza to (ponownie opierając się na Teczce Hitlera) podobno on miał opracować plan operacji "Cięcie sierpem" zakończony francusko-angielską przegraną pod Dunkierką.Plan operacji opracował Fall Gelb opracował Manstein. Hitler zatrzymał czołgi pod Dunkierką (dlaczego? nie wiadomo, ale można przypuszczać) przez co siły brytyjsko-francuskie nie zostały kompletnie rozbite, a straciły ok. 15% stanu osobowego.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > T34 szło w miazgę pod ostrzałem Panzer V, nie mówiąc już o Panzer VI, czy Jagdtigerów. Swoje robiło też większe doświadczenie i lepsze wyszkolenie Niemieckich czołgistów. Od KW zawsze wolałem IS-y, gdyż osiągało toto większą prędkość i niezawodne bardziej było.Niemcy nie dysponowali samymi Panterami i Tygrysami. Poza tym T-34 miały po swojej stronie ilość. No i trzeba spojrzeć na ostateczny rezultat wojny, Sowieci przejęli to co najlepsze z niemieckiej taktyki i dzięki temu oraz rzecz jasna przewadze przemysłowej wygrali. > Wołoszański to taki szukacz sensacji. Dlatego właśnie starałem się sprawdzić tą informacje, ale niestety. W źródłach podawał niemieckojęzycznych autorów, a moja znajomość tego języka kończy się na umiejętności kazania jeńcowi podnieść ręce.  Warto w takim razie sprawdzić Walkirię Iana Kershawa, choć szczerze powiedziawszy nie spotkałem się z takimi tezami w tym co dotychczas przeczytałem. > To bardzo ważna sprawa, bo okazało się, że w trudniejszych sytuacjach jego "geniusz" ulatuje.Podejrzewam, że choroba robiła swoje. Poza tym co wcześniej zrobił dobrze, to zrobił. Rosja to już inna sprawa. > A sprawność dowodzenia w warunkach Afrykańskich i gromienie o wiele liczniejszych Brytyjczyków?Do czasu. > A sławna Dywizja Duchów? A zatrzymywanie aliantów pod Calais?Dobry dowódca, ale czy geniusz? I jeszcze jedno "a", jego plan odparcia inwazji aliantów zmasowanym uderzeniem pancernym (czego nie zaakceptował Hitler właśnie), czego namiastkę widzieliśmy pod Calais, to zły pomysł? Siły sprzymierzone... To już tylko gdybanie. Nie ma sensu ocenianie na podstawie tego co mogłoby się stać. > Plan operacji opracował Fall Gelb opracował Manstein. Hitler zatrzymał czołgi pod Dunkierką (dlaczego? nie wiadomo, ale można przypuszczać) przez co siły brytyjsko-francuskie nie zostały kompletnie rozbite, a straciły ok. 15% stanu osobowego.Nie mam książki przy sobie i nie mogę tego sprawdzić, ale Hitler miał pomóc w stworzeniu tego planu. Według autorów plan miał wyglądać inaczej, zaś Hitler skłonny do ryzyka zakreślił znacznie śmielsze ramy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Niemcy nie dysponowali samymi Panterami i Tygrysami. Poza tym T-34 miały po swojej stronie ilość.
To napisałem. A pomiędzy historykami cały czas toczy się spór czy najlepszym czołgiem wojny było T34 (niezawodność + ilość), czy też Pantery (jakość + siła bojowa).
>No i trzeba spojrzeć na ostateczny rezultat wojny, Sowieci przejęli to co najlepsze z niemieckiej taktyki i dzięki temu oraz rzecz jasna przewadze przemysłowej wygrali.
Sowieci zmodyfikowali niemiecką taktykę wojskową tworząc coś w rodzaju zmechanizowanej fali piechoty.
>Podejrzewam, że choroba robiła swoje. Poza tym co wcześniej zrobił dobrze, to zrobił. Rosja to już inna sprawa.
Rosja była największym wyzwaniem dla generalicji III Rzeszy. Hitler tego egzaminu nie zdał.
>Do czasu.
Po pierwsze męczyła go choroba, a po drugie (to przede wszystkim) zabrakło mu zaopatrzenia i sprzętu.
>Dobry dowódca, ale czy geniusz?
Jeżeli mówimy o Rommlu, to trzeba zaznaczyć, że dowódca ten budzi ogromne kontrowersje. Niektórzy uważają go wręcz za bohatera, inni za nieudacznika. Moim zdaniem był genialnym dowódcą, który świetnie zrozumiał założenia blitzkriegu i wprowadził go w życie. Jego plany często wydawały się zbyt śmiałe i ryzykowne, ale ostatecznie odnosiły sukces. I nie można zapominać, że jego charyzma zjednywała mu żołnierzy, co też jest bardzo ważne na polu bitwy.
>To już tylko gdybanie. Nie ma sensu ocenianie na podstawie tego co mogłoby się stać.
Oczywiście, że gdybanie, ale nie nieuzasadnione. Pod Calais ograniczona kontrofensywa sił pancernych narobiła sporo zamieszania w szykach aliantów.
>Nie mam książki przy sobie i nie mogę tego sprawdzić, ale Hitler miał pomóc w stworzeniu tego planu. Według autorów plan miał wyglądać inaczej, zaś Hitler skłonny do ryzyka zakreślił znacznie śmielsze ramy.
Zgadza się, Hitler w tym pomógł. Tak samo jak cały sztab. To normalne, że każdy plan jest później dopracowywany przez sztab generalny.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >To napisałem. A pomiędzy historykami cały czas toczy się spór czy najlepszym czołgiem wojny było T34 (niezawodność + ilość), czy też Pantery (jakość + siła bojowa). Łatwy do rozwiązania spór. Kto wygrał wiadomo. Tak poza tym Pantera niby była awaryjna, co wynikało z "problemów wieku dziecięcego". >Rosja była największym wyzwaniem dla generalicji III Rzeszy. Hitler tego egzaminu nie zdał. Ale wcześniejsze i owszem. >Po pierwsze męczyła go choroba, a po drugie (to przede wszystkim) zabrakło mu zaopatrzenia i sprzętu. Sporym problemem było tak jak traktował ludzi. Część chętnie by mu pomogła w obaleniu Stalina. Zresztą i tak pomagali. >Jeżeli mówimy o Rommlu, to trzeba zaznaczyć, że dowódca ten budzi ogromne kontrowersje. Niektórzy uważają go wręcz za bohatera, inni za nieudacznika. Moim zdaniem był genialnym dowódcą, który świetnie zrozumiał założenia blitzkriegu i wprowadził go w życie. Jego plany często wydawały się zbyt śmiałe i ryzykowne, ale ostatecznie odnosiły sukces. I nie można zapominać, że jego charyzma zjednywała mu żołnierzy, co też jest bardzo ważne na polu bitwy. Osobiście skłaniam się ku opinii wyśrodkowanej. Geniuszem nie był, ale złym dowódcą, również nie. Choć o ile pamiętam miał skłonność do lekceważenia logistyki. >Oczywiście, że gdybanie, ale nie nieuzasadnione. Pod Calais ograniczona kontrofensywa sił pancernych narobiła sporo zamieszania w szykach aliantów. Możliwe, ale tym niemniej tylko gdybanie, czyli na ocenę dowódcy wedle mnie wpływu mieć nie może. >Zgadza się, Hitler w tym pomógł. Tak samo jak cały sztab. To normalne, że każdy plan jest później dopracowywany przez sztab generalny. Owszem, ale nie to miałem na myśli. Hitler jakoby miał zaproponować bardziej ryzykowną wersję planu, której sztab nie chciał. Koncepcję jednak przepchnął i stąd sukces.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Łatwy do rozwiązania spór. Kto wygrał wiadomo. Tak poza tym Pantera niby była awaryjna, co wynikało z "problemów wieku dziecięcego".Kto wygrał nie rozwiązuje sporu. Pantera została wprowadzona do służby w okresie, gdy wojna chyliła się ku końcu i nigdy nie było jej tak dużo jak T34. > Sporym problemem było tak jak traktował ludzi. Część chętnie by mu pomogła w obaleniu Stalina. Zresztą i tak pomagali.Chyba Hitlera, skoro rozmawiamy o Rommlu.  > Osobiście skłaniam się ku opinii wyśrodkowanej. Geniuszem nie był, ale złym dowódcą, również nie. Choć o ile pamiętam miał skłonność do lekceważenia logistyki.Logistyka zawsze była jego słabą stroną, a to z powodu układania planów nastawionych na jak najszybsze rozbicie wroga. Logistyką martwił się po operacjach, gdy czołgi stawały mu w czasie pościgu za uciekającym wrogiem. > Możliwe, ale tym niemniej tylko gdybanie, czyli na ocenę dowódcy wedle mnie wpływu mieć nie może.To był jego plan i miał szanse powodzenia, ale w sumie masz rację. Powinniśmy skupić się na tym co rzeczywiście osiągnął. > Owszem, ale nie to miałem na myśli. Hitler jakoby miał zaproponować bardziej ryzykowną wersję planu, której sztab nie chciał. Koncepcję jednak przepchnął i stąd sukces.Nie słyszałem nigdy, aby to Hitler był autorem Fall Gelb. Może to ja się mylę, po prostu nie znalazłem tej informacji w żadnym źródle.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Kto wygrał nie rozwiązuje sporu. Pantera została wprowadzona do służby w okresie, gdy wojna chyliła się ku końcu i nigdy nie było jej tak dużo jak T34.Może i nie. Ale jak sam piszesz T34 było więcej. Niemcy nie byli w stanie zniszczyć wszystkich. > Chyba Hitlera, skoro rozmawiamy o Rommlu.  Odniosłem się do Twojej wypowiedzi o braku sprzętu. Uważam, że traktowanie Sowietów jak podludzi nie wyszło Hitlerowi na zdrowie. Gdyby jego wojska postępowały inaczej wojna miała by szansę skończyć się inaczej. > Logistyka zawsze była jego słabą stroną, a to z powodu układania planów nastawionych na jak najszybsze rozbicie wroga. Logistyką martwił się po operacjach, gdy czołgi stawały mu w czasie pościgu za uciekającym wrogiem.No właśnie. Dlatego nijak nie mogę go uznać za geniusza. > Nie słyszałem nigdy, aby to Hitler był autorem Fall Gelb. Może to ja się mylę, po prostu nie znalazłem tej informacji w żadnym źródle.Nie całego Fall Gelb, tylko tej jednej części. Jak już pisałem informacja o tym znajduje się w książce Teczka Hitlera pod redakcja H. Eberlego i M. Uhla.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Może i nie. Ale jak sam piszesz T34 było więcej. Niemcy nie byli w stanie zniszczyć wszystkich.Fakt. Główna zaleta T34. A wiesz jaka była oficjalna taktyka armii amerykańskiej z niemieckimi Tygrysami? Szturmować jednego Panzer VI kilkunastoma czołgami, kilka odpisać na stratę i zajechać szybko od flanki zanim bestia obróci lufę, bądź zdąży się wycofać.  > Odniosłem się do Twojej wypowiedzi o braku sprzętu. Uważam, że traktowanie Sowietów jak podludzi nie wyszło Hitlerowi na zdrowie. Gdyby jego wojska postępowały inaczej wojna miała by szansę skończyć się inaczej.Pewnie, że tak. Hitler zbyt mądrych poglądów nie miał. Przymierzam się do przeczytania Mein Kampf, ale jakoś mnie odtrąca za każdym razem, gdy zaczynam czytać. > No właśnie. Dlatego nijak nie mogę go uznać za geniusza.Z drugiej strony jego zaopatrzenie było zawsze mocno ograniczone i gdyby się na to oglądał nie byłby w stanie przeprowadzić żadnej ofensywy. > Nie całego Fall Gelb, tylko tej jednej części. Jak już pisałem informacja o tym znajduje się w książce Teczka Hitlera pod redakcja H. Eberlego i M. Uhla.Jak znajdę wolną chwilę (mam mnóstwo zaległej literatury), to z chęcią przeczytam.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Fakt. Główna zaleta T34. A wiesz jaka była oficjalna taktyka armii amerykańskiej z niemieckimi Tygrysami? Szturmować jednego Panzer VI kilkunastoma czołgami, kilka odpisać na stratę i zajechać szybko od flanki zanim bestia obróci lufę, bądź zdąży się wycofać.  Czytałem o tym. Z tym, że kilkoma nie kilkunastoma. Zresztą zaczęło to Amerykanom coraz lepiej wychodzić, najlepszy przykład to walki w Villers-Bocage. > Pewnie, że tak. Hitler zbyt mądrych poglądów nie miał. Przymierzam się do przeczytania Mein Kampf, ale jakoś mnie odtrąca za każdym razem, gdy zaczynam czytać.Zasadniczo uważam, że trzeba coś przeczytać aby wyrobić sobie pojęcie o danej lekturze, ale Mein Kampf nie mam zamiaru brać do ręki. Abstrahując od wszystkiego innego słyszałem, że jest strasznie nudna i napisania koślawym stylem. > Z drugiej strony jego zaopatrzenie było zawsze mocno ograniczone i gdyby się na to oglądał nie byłby w stanie przeprowadzić żadnej ofensywy.Może i tak, ale tego już nie rozstrzygniemy. > Jak znajdę wolną chwilę (mam mnóstwo zaległej literatury), to z chęcią przeczytam.Warto. Są tam wspomnienia adiutantów Hitlera skompilowane przez specjalistów z NKWD. Ciekawie się czyta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Czytałem o tym. Z tym, że kilkoma nie kilkunastoma. Zresztą zaczęło to Amerykanom coraz lepiej wychodzić, najlepszy przykład to walki w Villers-Bocage.
Na początku, gdy czołgiści nie mieli doświadczenia, to szarżowano kilkunastoma sztukami. Później liczbę tę zmniejszano.
>Zasadniczo uważam, że trzeba coś przeczytać aby wyrobić sobie pojęcie o danej lekturze, ale Mein Kampf nie mam zamiaru brać do ręki. Abstrahując od wszystkiego innego słyszałem, że jest strasznie nudna i napisania koślawym stylem.
Cóż, zobaczę, gdy się przełamię. Warto poznać książkę, która była biblią jednego z najbardziej zbrodniczych systemów w historii.
>Może i tak, ale tego już nie rozstrzygniemy.
Niestety nie. Faktem jest jedynie, że zaopatrzenia nie miał i często zdobywał je na wrogu.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Cóż, zobaczę, gdy się przełamię. Warto poznać książkę, która była biblią jednego z najbardziej zbrodniczych systemów w historii. Jak kto chce. Osobiście nie mam zamiaru się przełamywać ani próbować, chore poglądy Hitlera znam wystarczająco dobrze z innych źródeł, nie potrzebuje bezpośredniego spotkania z prozą austriackiego malarzyny. Co do Biblii to trafne porównanie, bo podobno Mein Kampf był właśnie tak traktowany, tj. kupowany ale nie czytany. >Niestety nie. Faktem jest jedynie, że zaopatrzenia nie miał i często zdobywał je na wrogu. Owszem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Jak kto chce. Osobiście nie mam zamiaru się przełamywać ani próbować, chore poglądy Hitlera znam wystarczająco dobrze z innych źródeł, nie potrzebuje bezpośredniego spotkania z prozą austriackiego malarzyny. Co do Biblii to trafne porównanie, bo podobno Mein Kampf był właśnie tak traktowany, tj. kupowany ale nie czytany.
I tak jak w przypadku biblii, gdy przeczytał ją jakiś podatny umysł, to zaraz zmieniał się w fanatyka.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >I tak jak w przypadku biblii, gdy przeczytał ją jakiś podatny umysł, to zaraz zmieniał się w fanatyka. Powiedziałbym raczej, że trzeba było być fanatykiem aby sięgać po tę książkę. Choć w sumie to kwestia bez większego znaczenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... Mein Kampf nie mam zamiaru brać do ręki. Abstrahując od wszystkiego innego słyszałem, że jest strasznie nudna i napisania koślawym stylem. Fakt, ramota, że Mniszkówna by lepiej napisała. Ale to chyba taka Biblia była dla nazistów, jak ta prawdziwa dla katolików - wszyscy kupowali, nikt nie czytał. Ta książka nikogo nie miała prawa poderwać do jakiegokolwiek działania. Za to niezła na kłopoty z zasypianiem.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) |
> Można mieć wątpliwości czy namowa wyglądała tak jak ją sobie wyobraziłeś. Ponadto Rosjanie również nieraz przechodzili na stronę Niemców po perswazji głodem w niemieckich obozach.To była dość rozpowszechniona praktyka w czasie tej wojny
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Poza dywizjami gwardyjskimi jednostki liniowe Armii Czerwonej cechowało fatalne morale. ... Czytałam również o morale polskich żołnierzy w 1939. A już morale naszej ówczesnej "elity" zwala z nóg. O NKWD słyszałam, natomiast nie pamiętam, żebym wspominała o "popularności komunizmu". Nie należy mieszać ideologii z poczuciem tożsamości (w tym przynależności) - naturalną jest rzeczą, że ludzie raczej bronią swojego dobytku, rodzin i życia, a żadna wojna napastnicza nie ma na celu "wyzwolenia miejscowej ludności", jak się to wmawia w niektórych przypadkach. >Mając do dyspozycji chrześcijan, a komunistów ludzie jednak woleli tych pierwszych. ... I oficjalna doktryna hitlerowska stanowiła, że wkraczają tam w celu "re-ewangelizacji narodów ZSRR"? >Jakich bajeczek IPN!? Ukazałaś rażący brak wiedzy. Niedawno liliac rzekła i to bardzo słusznie, że nie powinno się wypowiadać na tematy o których nie ma się pojęcia. Dziś, przy okazji wizyty w księgarni zauważyłam, że książki na temat II w.św. zajmują 6 półek - pamiętniki, zbiorowe wspomnienia, opracowania historyków. A oprócz tego artykuły prasowe. Różne historie - dla każdego coś miłego. A po przeczytaniu jednej, czy dwóch pozycji też lepiej nie kreować się na autorytet w danej dziedzinie. Historia to w dużej mierze interpretacja. Czasem dopiero po kilku pokoleniach staje się w miarę obiektywna. >Odsyłam do literatury tematycznej, bo tego się nawet komentować nie chce. ... Odsyłam do savoir-vivre'ów, są również autorów anglojęzycznych.
|
|
| | | |  | 3 na 3 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Czytałam również o morale polskich żołnierzy w 1939. A już morale naszej ówczesnej "elity" zwala z nóg.Faktycznie, morale nie było zbyt wysokie. Natomiast jednostki elitarne (jak Czarna Brygada) motywację walki miały wysoką. > O NKWD słyszałam, natomiast nie pamiętam, żebym wspominała o "popularności komunizmu". Nie należy mieszać ideologii z poczuciem tożsamości (w tym przynależności) - naturalną jest rzeczą, że ludzie raczej bronią swojego dobytku, rodzin i życia, a żadna wojna napastnicza nie ma na celu "wyzwolenia miejscowej ludności", jak się to wmawia w niektórych przypadkach.Opór Rosjan wzrósł dopiero po zbrodniach Niemców, oraz po ogłoszeniu przez Stalina Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (czyli po odwołaniu się do patriotyzmu Rosjan), więc niejako masz rację. > I oficjalna doktryna hitlerowska stanowiła, że wkraczają tam w celu "re-ewangelizacji narodów ZSRR"?A Niemcy kazali zamykać cerkwie? > Dziś, przy okazji wizyty w księgarni zauważyłam, że książki na temat II w.św. zajmują 6 półek - pamiętniki, zbiorowe wspomnienia, opracowania historyków. A oprócz tego artykuły prasowe.Różne historie - dla każdego coś miłego. A po przeczytaniu jednej, czy dwóch pozycji też lepiej nie kreować się na autorytet w danej dziedzinie. Trochę mnie to rozbawiło. Proszę mi uwierzyć, że gdybym przeczytał jedną, albo dwie książki na ten temat, to nawet bym się nie odezwał, bo postanowiłem nie wypowiadać się w kwestiach o których wiem za mało. Starczy powiedzieć, że dzieła o II WŚ powoli przestają mieścić mi się na półkach. > Historia to w dużej mierze interpretacja. Czasem dopiero po kilku pokoleniach staje się w miarę obiektywna.To prawda. Co nie znaczy, że już teraz wielu historyków jest w miarę obiektywnych. A po przeczytaniu wielu pozycji można wypracować neutralny stosunek do różnych zagadnień. > Odsyłam do savoir-vivre'ów, są również autorów anglojęzycznych.Droga Anno, zwróciłem jedynie uwagę na to, że napisałaś nieprawdę. Jeżeli Cię uraziłem, to najmocniej przepraszam, bo nie było to moim celem. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, jeżeli poczułaś się urażona.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > Opór Rosjan wzrósł dopiero po zbrodniach Niemców, ...Trzeba jeszcze mieć na uwadze, jakie tempo miała ta kampania w pierwszych miesiącach. Myślę, ze ani na opór, ani na entuzjastyczne powitania nie było czasu. Oczywiście na Ukrainie, która liczyła na niepodległość, nastroje były diametralnie różne, stąd dobry wybór w filmie, żeby tam umieścić akcję. > A Niemcy kazali zamykać cerkwie?Przecież tam już za bardzo nie było co zamykać, a w niszczeniu cerkwi to Polacy - katolicy też mieli duże osiągnięcia. > To prawda. Co nie znaczy, że już teraz wielu historyków jest w miarę obiektywnych. A po przeczytaniu wielu pozycji można wypracować neutralny stosunek do różnych zagadnień.Tyle, że wątpię nieco w obiektywizm "autorów anglojęzycznych", którzy nie przepracowali jeszcze tych zagadnień ze swojej strony, a mają obszerne archiwa, w tym akta katyńskie, na których siedzieli kilkadziesiąt lat (ujawnili je do końca, czy czekają na bardziej odpowiedni moment?). Czym tłumaczą np. fascynację elit brytyjskich, również intelektualnych, osobą Hitlera, i to nawet wtedy, gdy już na Londyn spadały bomby? Aż tak im dopiekł komunizm? Można różnie interpretować przechodzenie Rosjan na stronę wroga, w tym strachem o własne życie, ale tamci mieli jeszcze komfortową sytuację. Niechętnie też omawiają kwestię celowego bombardowania dzielnic mieszkaniowych zamiast obiektów wojskowych w miastach niemieckich. Zapewne miał zadziałać ten sam mechanizm psychologiczny - przynajmniej takie wyjaśnienie się nasuwa - przejście na stronę wroga w obawie przed utratą życia. Ale czy w takiej interpretacji / braku interpretacji nie pobrzmiewa echo dawnego podziału na cywilizowany Zachód i dziki Wschód? Nie przeczę, że w dużej mierze zasadny w odniesieniu do różnych dziedzin, ale akurat w sytuacjach ekstremalnych podobieństwa są jeszcze większe. W tym przypadku biorę stronę Rosjan, bo my też jesteśmy często traktowani, jak "dziki wschód". > ... Jeżeli Cię uraziłem, ...Nie poczułam się urażona, ale styl "konfrontacyjny", od czasu do czasu pojawiający się na tym portalu, nie wnosi nic kompletnie i zdarzało mi się nawet kończyć dyskusję, gdy widziałam skręt w tym kierunku. Moje "urażenie" poznaje się po tym, że rozmówca zostaje zablokowany, a ja mam krótkotrwała radochę.  Rozmówca pewnie jeszcze większą  
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Trzeba jeszcze mieć na uwadze, jakie tempo miała ta kampania w pierwszych miesiącach. Myślę, ze ani na opór, ani na entuzjastyczne powitania nie było czasu. Oczywiście na Ukrainie, która liczyła na niepodległość, nastroje były diametralnie różne, stąd dobry wybór w filmie, żeby tam umieścić akcję.Tempo wynosiło ok. 40 km/h, więc jakieś zawrotne znowu to nie było (jak na tamte czasy, to i owszem, ale nie przesadzajmy, że nie było czasu na przywitania). > Przecież tam już za bardzo nie było co zamykać, a w niszczeniu cerkwi to Polacy - katolicy też mieli duże osiągnięcia.Nie protestowali, gdy cerkwie były znów otwierane. To miałem na myśli. A co do Polaków, to nie jest to żadna tajemnica. > Tyle, że wątpię nieco w obiektywizm "autorów anglojęzycznych", którzy nie przepracowali jeszcze tych zagadnień ze swojej strony, a mają obszerne archiwa, w tym akta katyńskie, na których siedzieli kilkadziesiąt lat (ujawnili je do końca, czy czekają na bardziej odpowiedni moment?).Wiele akt nie zostało jeszcze ujawnionych. Zapewne strach przed kompromitacją. Poza tym nie ograniczam się jedynie do autorów anglojęzycznych.  > Czym tłumaczą np. fascynację elit brytyjskich, również intelektualnych, osobą Hitlera, i to nawet wtedy, gdy już na Londyn spadały bomby?Zależy jakich elit. Zwolenników nazizmu na całym świcie można było (i wciąż można) znaleźć. > Aż tak im dopiekł komunizm?Komunizm był bardzo popularny wśród brytyjskich elit intelektualnych. Bardziej niż faszyzm. > Niechętnie też omawiają kwestię celowego bombardowania dzielnic mieszkaniowych zamiast obiektów wojskowych w miastach niemieckich. Zapewne miał zadziałać ten sam mechanizm psychologiczny - przynajmniej takie wyjaśnienie się nasuwa - przejście na stronę wroga w obawie przed utratą życia.Nie spotkałem się jeszcze z historykiem który by temu zaprzeczał. Kilku starało się usprawiedliwiać działania Brytyjczyków, a inni je racjonalizować. Była to oczywiście taktyka terroru mająca na celu złamać morale narodu Niemieckiego. > Ale czy w takiej interpretacji / braku interpretacji nie pobrzmiewa echo dawnego podziału na cywilizowany Zachód i dziki Wschód? Nie przeczę, że w dużej mierze zasadny w odniesieniu do różnych dziedzin, ale akurat w sytuacjach ekstremalnych podobieństwa są jeszcze większe.Też jestem przeciwnikiem takiego podziału, co nie zmienia faktu, że wschód cechowała znacznie słabsza infrastruktura i urbanizacja. > W tym przypadku biorę stronę Rosjan, bo my też jesteśmy często traktowani, jak "dziki wschód".Niestety. > Nie poczułam się urażona, ale styl "konfrontacyjny", od czasu do czasu pojawiający się na tym portalu, nie wnosi nic kompletnie i zdarzało mi się nawet kończyć dyskusję, gdy widziałam skręt w tym kierunku.To nie miała być konfrontacja z Twoją osobą, a jedynie z poglądami na temat "bajek IPN-u". > Moje "urażenie" poznaje się po tym, że rozmówca zostaje zablokowany, a ja mam krótkotrwała radochę. Strasznieś pewna siebie.  > Rozmówca pewnie jeszcze większą   Zapewne. 
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Zwolenników nazizmu na całym świcie można było (i wciąż można) znaleźć.> Komunizm był bardzo popularny wśród brytyjskich elit intelektualnych. Bardziej niż faszyzm.Bardzo ... eklektyczne mieli te sympatie ideologiczne. > Nie spotkałem się jeszcze z historykiem który by temu zaprzeczał....Nie chodzi o zaprzeczanie, tylko jak wcześniej - interpretację oraz rozłożenie akcentów. Jakoś częściej skupiają się na analizie frontu wschodniego. A to może robić wrażenie (niezamierzone), że Rosjanie chętniej udostępniają archiwa, co jest przecież bzdurą. > ... co nie zmienia faktu, że wschód cechowała znacznie słabsza infrastruktura i urbanizacja.Tyle, że w tym przypadku główną rolę odgrywał czynnik psychologiczny, analogiczny u wszystkich grup społecznych. > To nie miała być konfrontacja z Twoją osobą, a jedynie z poglądami na temat "bajek IPN-u".Może niefortunnie użyłam zwrotu, ale takie mi się nasunęło skojarzenie. I co - reakcja adekwatna? > Strasznieś pewna siebie.  OK, może zacznę stosować przypisy - np. "uwaga, sarkazm" albo "autoironia".
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Nie chodzi o zaprzeczanie, tylko jak wcześniej - interpretację oraz rozłożenie akcentów. Jakoś częściej skupiają się na analizie frontu wschodniego. A to może robić wrażenie (niezamierzone), że Rosjanie chętniej udostępniają archiwa, co jest przecież bzdurą.Jak dla mnie wrażenia takiego to nie wywołuje. Natomiast Brytyjczycy piszący o froncie wschodnim są w stanie zachować większy obiektywizm od historyków Rosyjskich i Niemieckich. I vice versa. Historycy Rosyjscy zachowają większy obiektywizm w opisywaniu frontu zachodniego. > Może niefortunnie użyłam zwrotu, ale takie mi się nasunęło skojarzenie. I co - reakcja adekwatna?Reakcja była przede wszystkim emocjonalna, a nie wyważona. Przeprosiłem Cię za to. > OK, może zacznę stosować przypisy - np. "uwaga, sarkazm" albo "autoironia".Ehm... Moja odpowiedź była żartem. Myślałem, że emotikona doskonale to akcentuje... Naprawdę nie jestem tak głupi (chociaż może sprawiam takie wrażenie  ) aby nie zauważyć ironii, droga Anno.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > Jak dla mnie wrażenia takiego to nie wywołuje. ...No właśnie - historia to nie tylko interpretacja, lecz również odbiór (interpretacja) czytelnika / widza itd. Pewnie stąd tyle sporów. > ... Naprawdę nie jestem tak głupi ...No to ... porozmawialiśmy sobie, jak ... gęś z prosięciem (albo historyk wschodni z zachodnim).  Czyż to właśnie nie jest kwintesencja problemu? W sumie dzięki, zainspirowałeś mnie do poruszenia tematu różnic w kodach kulturowych.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > No właśnie - historia to nie tylko interpretacja, lecz również odbiór (interpretacja) czytelnika / widza itd. Pewnie stąd tyle sporów.Zapewne. Nie sposób być całkowicie obiektywnym jeżeli rozmawia się o historii własnego narodu, a już zwłaszcza jeżeli wydarzenia te odbyły się stosunkowo niedawno. Stąd też mit kuty przez wielu naszych historyków o heroizmie WP we wrześniu '39. Nigdy nie zaprzeczę, że walczyło w tej formacji wielu naprawdę odważnych i walecznych ludzi zdolnych do wielkiego poświęcenia, ale niestety nie była to większość. Gdyby wszyscy walczyli z takim poświęceniem jak jednostki elitarne, czy też obrońcy Westerplatte, żołnierze Hubala, albo obrońcy "polskiego Termopile", to Niemcy ponieśliby znacznie większe straty, a Fall Weiss byłby dla nich zdecydowanie mniej udany. Czytałem jednak, że wiele jednostek poddawało się bardzo szybko, a morale żołnierzy padło już w połowie września (to wiem ze wspomnień). > No to ... porozmawialiśmy sobie, jak ... gęś z prosięciem (albo historyk wschodni z zachodnim).  > Czyż to właśnie nie jest kwintesencja problemu?> W sumie dzięki, zainspirowałeś mnie do poruszenia tematu różnic w kodach kulturowych.>  "Dziki" wschód i "cywilizowany" zachód potrafią czasem dojść do porozumienia. 
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Gdyby wszyscy walczyli z takim poświęceniem ... to Niemcy ponieśliby znacznie większe straty ... My też. Dowodzenie na szczeblu centralnym było fatalne, przynajmniej tak wynikało z rekonstrukcji w programach Wołoszańskiego. >... Czytałem jednak, że wiele jednostek poddawało się bardzo szybko, a morale żołnierzy padło już w połowie września (to wiem ze wspomnień). No cóż, skoro politycy i najwyżsi rangą oficerowie uciekli ...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >My też. Dowodzenie na szczeblu centralnym było fatalne, przynajmniej tak wynikało z rekonstrukcji w programach Wołoszańskiego.
Wołoszański mądrze w tym programie prawił. Nie dość, że dowodzenie było archaiczne, to jeszcze łączność pomiędzy armiami, a dowództwem (a nawet pomiędzy dywizjami a dowództwem armii) została zerwana w pierwszych dniach wojny. Poza tym panował niesamowity chaos. W ciągu kilku godzin jeden generał potrafił otrzymać kilka sprzecznych rozkazów.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Gdyby wszyscy walczyli z takim poświęceniem jak jednostki elitarne, czy też obrońcy Westerplatte, żołnierze Hubala, albo obrońcy "polskiego Termopile", to Niemcy ponieśliby znacznie większe straty, a Fall Weiss byłby dla nich zdecydowanie mniej udany. Czytałem jednak, że wiele jednostek poddawało się bardzo szybko, a morale żołnierzy padło już w połowie września (to wiem ze wspomnień). Poświęcenie to jedno, ale braku sprzętu, wyszkolenia czy dowódców nie sposób tym nadrobić. Zapewne Polska byłaby stanie zadać większe straty Niemcom, ale wynik starcia był w zasadzie przesądzony. Zresztą nawet ówcześni polscy dowódcy byli tego świadomi, co widać w książce "Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom Tadeusza Kutrzeby i Stefana Mossora". Ostatecznie II RP była zbyt słaba militarnie i gospodarczo aby stawić czoła III Rzeszy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >Poświęcenie to jedno, ale braku sprzętu, wyszkolenia czy dowódców nie sposób tym nadrobić. Zapewne Polska byłaby stanie zadać większe straty Niemcom, ale wynik starcia był w zasadzie przesądzony. Zresztą nawet ówcześni polscy dowódcy byli tego świadomi, co widać w książce "Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom Tadeusza Kutrzeby i Stefana Mossora". Ostatecznie II RP była zbyt słaba militarnie i gospodarczo aby stawić czoła III Rzeszy.
Oczywiście, że tak. Zwycięstwo było nierealne nawet w sytuacji w której ZSRR nie zdecydowałoby się na interwencje. Przy lepszym dowodzeniu i trochę rozsądniejszej strategii obrony można by wojnę obronną przedłużyć, ale w ostatecznym rozrachunku osamotniona Polska nie miała szans.
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >I oficjalna doktryna hitlerowska stanowiła, że wkraczają tam w celu "re-ewangelizacji narodów ZSRR"? Czy mogę prosić o źródło ?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >>I oficjalna doktryna hitlerowska stanowiła, że wkraczają tam w celu "re-ewangelizacji narodów ZSRR"? >Czy mogę prosić o źródło ? Źródło czego? Pytania? Mój sceptycyzm.
|
|
2 na 2 | Kowalski4 (762 punktów) | Film pokazuje wojnę z perspektywy młodych Niemców. To się przekłada na Twoje uwagi:
>- próba podzielenia się odpowiedzialnością za okrucieństwa wojny z krajami podbitymi, których >ludność nie zawsze była "święta" Uważam, że Niemcom nie wypada tego podnosić. Co nie znaczy, że taka współpraca nie była rzeczywistością.
>- próba przypisania odpowiedzialności za okrucieństwa tylko niektórym formacjom nazistowskim (np. >SS) Właściwie do lat 80-tych tak przedstawiano historię w Niemczech. (Bo i tak jest najłatwiej. Zresztą obwinianie bliskich jest dyskusyjne... Ale to osobna sprawa.)
>- pominięcie ważnych (choć nieprzyjemnych i niewygodnych) faktów, jak masowe poparcie narodu >niemieckiego dla działań Hitlera, Chętnie się zgodzę, że lepiej prezentowałby historię film rozpoczynający się głęboko w latach 30-tych. Ale też upraszczasz. Niemcy popierali Hitlera anektującego Austrię, czy odbierającego paradę zwycięstwa po zwycięstwie nad Francją. Ale już wybuch wojny przyjęto (według zgodnych świadectw) niechętnie, pamiętając ciężary I wojny światowej. Można też zauważyć, że film przyjmuje punkt widzenia 'berliński'. Berlin zaś uchodził za miasto 'czerwone' -- duże poparcie miało tam KPD i SPD, a NSDAP wypadało nieprzeciętnie słabo.
>powszechny antysemityzm Niemców (jeden z komentatorów stwierdził, >że wątek przyjaciela-żyda jest mocno nieprawdopodobny) Nie bardzo ufam temu komentatorowi. Owszem, antysemityzm był 'mainstreamowy' -- był przyjmowany jako naturalny. Ale to nie to samo, co powszechny. Noc Kryształowa wzbudziła falę współczucia dla Żydów, po której naziści starali się prowadzić działania antysemickie w pewnym ukryciu. Nawet z ankiet członków NSDAP wynikało, że antysemityzm jest tam poglądem mniejszościowym... Nie znam danych dokładnych, ilu Niemców było antysemitami, ale świadectwa sugerują, że była to znacząca mniejszość -- raczej jakaś 1/4 populacji, niż połowa...
> czy choćby masowej łupieży przeprowadzanej w >podbitych państwach. Tu się zgadzam,. Ale łupież to element odpowiedzialności moralnej zwykłych Niemców.
>- oraz (co, jak myślę już dotyka także naszego pokolenia) powielanie stereotypów dotyczących >podbitych państw z tzw. "dzikiego wschodu" (obszarpańcy, w całej swej masie bezwzględni antysemici, >prości chłopi, itd.) Ignorujesz świadectwa z epoki. Niemcy postrzegali Wschód (w tym Polskę), jako dziką i biedną. (Warto zauważyć, że także antysemityzm wzrósł po podboju Polski -- polscy Żydzi z niemieckiej perspektywy, wypadali o wiele bardziej odpychająco niż niemieccy... Warto też zauważyć, że podobny szok kulturowy, choć na mniejszą skalę, dotyczył również konfrontacji berlińczyków z peryferyjnymi obszarami Niemiec, choćby Dolnym Śląskiem, czy Prusami Wschodnimi.) I choć kwestia 'dzikości' jest dyskusyjna i względna, to różnicę poziomu zamożności, nasycenia techniką, czy dobrami cywilizacji (jak choćby drogami) należy uznać za obiektywną...
|
|
3 na 3 | hunbin (2274 punktów) | Przegrali wojnę to robią filmy o tym jacy byli szlachetni, wychodzi na to że w obozach koncentracyjnych to ludzi trzymali aby ochronić przed Polskimi partyzantami, wszak nie wiadomo czy to AK, może to ten sam zespół który zaatakował rozgłośnię w Gliwicach, jak widać te metody już znamy.
Czasy się zmieniają ale matki i ojcowie nie, tym filmem pokazali że Hitler, Himler, Hans Frank Goebels, Mengele i inne "słodkie nazistowskie urwisy", to krew z krwi niemieckie a nie nazistowskie świnie, mentalność a nawet metody te same. ZDF to nie jest niszowa stacyjka NPD to ogólnokrajowa telewizja, jeżeli wyprodukowali taki film to ewidentnie widać, że stopień skretynienia osiąga tam podobne rozmiary jak nad wisłą.
Romantyzm wojny, wychowanie patriotyczne, tak się produkuje pokolenia do przyszłej wojny światowej, to dokładnie ten mechanizm który pokazał Erich Maria Remarque w swojej najsłynniejszej powieści.
Za te kłamstwa przyjdzie nam drogo płacić już młode pokolenie ma narodowopatriotyczną sraczkę zamiast mózgu, po tym filmie wnioskuję, że w niemczech też (w końcu nie był to niszowy film).
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
3 na 3 | nm123 (423 punktów) | Ja tam w sumie nie rozumiem, co to za kontrowersją jest wyświetlanie kontrowersyjnego filmu. Ok wiem, że ludzie lubią sobie pomarudzić np po Szeregowcu Rayanie słyszałem, że flaga Amerykańska za wysoko się podniosła, a to stwarza niebezpieczeństwo, że słabym umysłom pomyli się, iż żyją w Ameryce i spowoduje to nieodwracalne zmiany na świecie. Wracając do tego serialu zawsze można mu wystawić słabą notę i to już będzie kara. Co do Niemców hm nawet jeżeli w jakimś filmie przedstawiliby Polaków jako wpychających Żydów do pieca, to nie znaczy, że wszyscy nasi zachodni sąsiedzi tak myślą. Następną sprawa która jest dziwna to nawalanie na Niemców , że wybrali Hitlera. Pewnie gdyby sytuacja była gdzieś indziej też mogłoby się to powtórzyć(pewnie i u nas). Cóż łątwo mówić po kilkudziesięciu latach, gdy zna się fakty, ale naprawdę nikt nie może powiedzieć "ja bym zagłosował inaczej". Ok ja bym go rozstrzelał, ale teraz. Natomiast wtedy może bym go poparł, bo kto to wie?
|
|
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | |
|
 | Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > Tymczasem PiS żąda odwołania prezesa TVP.A więc PiS chce aby w systemie demokratycznym władze kontrolowały to co nadaje telewizja. I oni mają takie poparcie wśród ludzi? 
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
| Adrian Trybek (339 punktów) | Wczoraj pod artykułem Die Welt o Rudim Pawelce można było przeczytać wiele ciekawych komentarzy "ich dzieci i ich wnuczków". Proszę zajrzeć i zobaczyć jak chwalą się tam rodzicami i babciami do dzisiaj nienawidzącymi Polaków. Dobrze wytrasowani Polacy (a przecież nawet na tym portalu tresuje ich M. Agnosiewicz propagujący tezę o polskich obozach koncentracyjnych) muszą wiedzieć, że są oprawcami nie ofiarami, a że kiedyś obudzą się nie z ręką, ale z głupią głową w nocniku... Sie sollten sich einmal mit dem Völkerrecht beschäftigen: Vertreibungen sind völkerrechtswidrig! Das Statut des Internationalen Strafgerichtshofes definiert Vertreibung als Verbrechen gegen die Menschlichkeit!
|
|
5 na 5 | waldeck77 (4307 punktów) | W każdym kraju rządzący sprzedają, przynajmniej od XIX w., swoim poddanym bajkę o wyjątkowości i szlachetności danego narodu i nikczemności sąsiadów. Bajka sprzedawana polskiemu społeczeństwu pokazywała Polaków podczas wojny jako jedynie szlachetnych, dzielnych, wspaniałych, bohaterskich, cierpiących itd. itp. Później pojawiły się książki Grossa, zaczęły się przebijać informacje z raportów Karskiego i nagle w bajce pojawiły się szare i czarne barwy. Większość Polaków zareagowała na ten dysonans poznawczy zaprzeczeniem. Skoro rzeczywistość był inna od tej z serwowanej im od zawsze bajki, tym gorzej dla rzeczywistości. Podobnie z niemieckim serialem, który znów jest niezgodny z polską bajką.
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | Co mają kalumnie Grossaa co raportów Karskiego? Żadnych bajek nie seerwowano i nie serwuje się do tej pory, za to sporo kłamstw komunistów przyjmuje się za prawdę.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >Emisja mini-serialu niemieckiego "Nasze matki, nasi ojcowie" już za nami. Najwięcej oburzenia ściąga na ten serial wątek ukazanego tam antysemityzmu AK. Tylko raz, na krótką chwilę ujrzałem na opasce na ramieniu partyzanta napis AK, w głównych scenach tego wątku -- otwierania wagonu z więźniami, dyskusji, co z nimi robić, zamykania wagonu i wszystkiego, co było potem, nie było wyraźnie widać, że ci partyzanci to AKowcy. Dowódca oddziału nosił opaskę bez żadnego napisu. Gdyby przypuścić, że owi partyzanci to było NSZ -- wszystko byłoby zgodne z faktami. NSZowcy byli antysemitami nie mniej nienawistnymi jak ich pobratymcy ideologiczni, niemieccy nacjonaliści z NSDAP. NSZ nienawidziło też komuny jak diabła, także "ruskich", natomiast do Niemców nienawiści nie czuli. To wyjaśnia dlaczego partyzant zamykający wagon robił to, co robił i mówił, co mówił.
|
|
 | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
> Gdyby przypuścić, że owi partyzanci to było NSZ -- wszystko byłoby zgodne z faktami. NSZowcy byli antysemitami nie mniej nienawistnymi jak ich pobratymcy ideologiczni, niemieccy nacjonaliści z NSDAP. Chyba Ci się coś pomyliło od upału. Nawet wiki podaje "W 1986 Israel Gutman, ówczesny dyrektora Ośrodka Badawczo-Naukowego Yad Vashem, wydał wspólnie z Shmuelem Krakowskim pracę w której podaje, że udokumentowano 120 przypadków zabójstw Żydów przez żołnierzy podziemia, z czego tylko jeden przypadek można przypisać żołnierzom NSZ, a pozostałe AK[48], jednak z powojennych relacji ocalałych Żydów ze wsi Zakrzówek wynika, że i ten mord nie został popełniony przez żołnierzy NSZ, a przez Niemców[49]."
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >> Gdyby przypuścić, że owi partyzanci to było NSZ -- wszystko byłoby zgodne z faktami. NSZowcy byli antysemitami nie mniej nienawistnymi jak ich pobratymcy ideologiczni, niemieccy nacjonaliści z NSDAP. >Chyba Ci się coś pomyliło od upału. Nawet wiki podaje "W 1986 Israel Gutman, ówczesny dyrektora Ośrodka Badawczo-Naukowego Yad Vashem, wydał wspólnie z Shmuelem Krakowskim pracę w której podaje, że udokumentowano 120 przypadków zabójstw Żydów przez żołnierzy podziemia, z czego tylko jeden przypadek można przypisać żołnierzom NSZ, a pozostałe AK[48], jednak z powojennych relacji ocalałych Żydów ze wsi Zakrzówek wynika, że i ten mord nie został popełniony przez żołnierzy NSZ, a przez Niemców[49]." To nie od upału. Wyrastałem w przekonaniu, że NSZ było jedynym polskim ugrupowaniem zbrojnym o charakterze faszystowskim. Jak widać, byli AKowcy mieli wpływy także w aparacie propagandy PRLu. Do tej pory wydawało mi się, że AK popełniało zbrodnie tylko na litewskiej ludności Wileńszczyzny, nie doceniałem tych panów.
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | >Wyrastałem w przekonaniu, że NSZ było jedynym polskim ugrupowaniem zbrojnym o charakterze faszystowskim. Jak widać, byli AKowcy mieli wpływy także w aparacie propagandy PRLu. Do tej pory wydawało mi się, że AK popełniało zbrodnie tylko na litewskiej ludności Wileńszczyzny, nie doceniałem tych panów. > AK nie popełniało zbrodni. Mogli to robić ludzie należący do AK i to jak widać incydentalnie i raczej bez aprobaty władz zwierzchnich. Faszyzm nie jest jednoznaczny z rasizmem czy antysemityzmem. Zaś co do przekonań to każdy je ma tyle że z wiekiem i dostępnymi materiałami warto je weryfikować.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >AK nie popełniało zbrodni. Aniołowie! >Mogli to robić ludzie należący do AK i to jak widać incydentalnie i raczej bez aprobaty władz zwierzchnich. Rozmawiałem na ten temat ze starymi Litwinami, także z Wileńszczyzny. Pamięć o zbrodniach AK jest tam świeża do dzisiaj. Wioski litewskie były wyrzynane w pień, bez oszczędzania staruszków, kobiet i dzieci przez oddziały dzielnych chłopców z AK, zorganizowane oddziały.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Konowal (6291 punktów) | Ja nie twierdzę że takich incydentów nie było, ale jeżeli mówisz o AK jako organizacji to przecież nie było takiej polityki odgórnej. To że były załatwiane animozje przy okazji wojny gdzie prawo działało wybiórczo a często nie działało to znana rzecz - takie zbrodnie należy wyjaśn9iać i wskazywać konkretne osoby. Przyjmując Twoją metodologię nazewnictwa to wszystkie uczestniczące organizacje były zbrodnicze, bo pewnie w każdej się trafił jakiś zbrodniarz.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Ja nie twierdzę że takich incydentów nie było, ale jeżeli mówisz o AK jako organizacji to przecież nie było takiej polityki odgórnej. To że były załatwiane animozje przy okazji wojny gdzie prawo działało wybiórczo a często nie działało to znana rzecz - takie zbrodnie należy wyjaśn9iać i wskazywać konkretne osoby. Przyjmując Twoją metodologię nazewnictwa to wszystkie uczestniczące organizacje były zbrodnicze, bo pewnie w każdej się trafił jakiś zbrodniarz. Nie pomyliłem się. Plus był świadomy. W tym kawałku zgadzam się z Pańskim tokiem myślenia, a to wielka rzadkość.
@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
-2 na 4 | Fascynat (-25 punktów) | > Emisja mini-serialu niemieckiego "Nasze matki, nasi ojcowie" już za nami.Wreszcie. > Zanim został wyemitowany komentowaliśmy go tu na forum, i napisałam wtedy, że chętnie zobaczę jak> wojna wygląda z niemieckiego punktu widzenia.Polacy zorganizowali Holocaust, a ościenne mocarstwa ruszyły z odsieczą mordowanym w polskich obozach koncentracyjnych Żydom. > Uważałam i nadal uważam, że każdy naród ma prawo opowiedzieć historię ze swojego punktu widzenia,Tylko że naszego punktu widzenia nie wyemitują w niemieckich telewizjach. > licząc się oczywiście z prawem innych do odniesienia się do tej wizji.> No więc obejrzałam wszystkie trzy odcinki zaintrygowana i wciągnięta w rozwój sytuacji. Z punktu> widzenia producentów filmu musi to być sukces.Dokopać Polaczkowi zawsze sukces.  > - próba podzielenia się odpowiedzialnością za okrucieństwa wojny z krajami podbitymi, których> ludność nie zawsze była "święta"> - próba przypisania odpowiedzialności za okrucieństwa tylko niektórym formacjom nazistowskim (np.> SS)> - pominięcie ważnych (choć nieprzyjemnych i niewygodnych) faktów, jak masowe poparcie narodu> niemieckiego dla działań Hitlera, powszechny antysemityzm Niemców (jeden z komentatorów stwierdził,> że wątek przyjaciela-żyda jest mocno nieprawdopodobny) czy choćby masowej łupieży przeprowadzanej w> podbitych państwach.> - oraz (co, jak myślę już dotyka także naszego pokolenia) powielanie stereotypów dotyczących> podbitych państw z tzw. "dzikiego wschodu" (obszarpańcy, w całej swej masie bezwzględni antysemici,> prości chłopi, itd.)> Zapewne to lista nieskończona, może ktoś usłyszał/ ma inne ciekawe spostrzeżenia.Czyli lista przekłamań, zwanych dalej "wizjami". > Podsumowując, uważam, że dobrze, że ten film powstał, a TVP go wyemitowała.Ukształtuje w końcu lepiej świadomość historyczną niż opracowania naukowe, po które znacznie mniej ludzi sięga, a dzięki temu zrobi młodym pokoleniom wodę z mózgu. > Żywię nadzieję, że dzięki kontrowersjom jakie wywołał poziom świadomości na temat wojny na wschodzie> wzrośnie i wśród Niemców i Polaków na tyle, że kiedyś staniemy się naprawdę "dobrymi sąsiadami"Wylanie pomyj na sąsiada zawsze było najlepszym krokiem do porozumienia. 
Michał ck
|
|
1 na 1 | 3izba (5164 punktów) | Po wojnie Niemcom przetrącono kręgosłup i nie mieli prawa do własnej opowieści. Należy w tym widzieć proces. Niemcy powoli stają się na tyle silne, że zaczynają prezentować własną opowieść. I będzie się ona z pewnością rozwijać.
Z tymi polskimi obozami jest zwłaszcza problem. Należy zauważyć, że ostatnio już niemal wszyscy dookoła realizują nową retorykę. Obama o polskich obozach mówi nie przez pomyłkę i w bardzo polskim kontekście (kiedy Karskiego uhonorował) Zaraz potem wchodzi niemiecki film, który też robi krok w tym kierunku. Sami Żydzi sprawiają nierzadko wrażenie jakby znacznie większe pretensje mieli do Polaków niż Niemców. Ta retoryka się nasila na całym świecie. MSZ nawet planowało wdrożyć specjalnym serwis przeciw temu. Nie sposób nie zauważyć, że problem jest coraz większy i raczej mniejszy nie będzie. Może trzeba będzie jakieś wspólne forum koncyliacji historycznej wyłonić.
Ale też trzeba mieć na uwadze jedną stale niedoceniane prawo historyczne: Historię piszą zwycięzcy...
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Po wojnie Niemcom przetrącono kręgosłup i nie mieli prawa do własnej opowieści. Należy w tym widzieć proces. Niemcy powoli stają się na tyle silne, że zaczynają prezentować własną opowieść. I będzie się ona z pewnością rozwijać. >Z tymi polskimi obozami jest zwłaszcza problem. Należy zauważyć, że ostatnio już niemal wszyscy dookoła realizują nową retorykę. Czy w polskim obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej nasi patrioci "wychowywali" tylko działaczy ukraińskich i białoruskich? Żydów tam nie było?
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | Ale co ma Bereza Kartuska do obozów koncentracyjnych tworzonych przez Niemców ???
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Ale co ma Bereza Kartuska do obozów koncentracyjnych tworzonych przez Niemców ??? To samo, co obozy tworzone swego czasu w obecnej RPA przez Anglików dla Burów -- wszystko to są obozy koncentracyjne.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Ale co ma Bereza Kartuska do obozów koncentracyjnych tworzonych przez Niemców ??? > To samo, co obozy tworzone swego czasu w obecnej RPA przez Anglików dla Burów -- wszystko to są obozy koncentracyjne. Bzdury. Oczywistym jest że każdy miał inny cel, zaś Bereza i afrykańskie obozy nie miały takiego celu jak niemieckie obozy zagłady. Twoje porównania to czysta manipulacja.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| kogut59 (3090 punktów) | > - próba podzielenia się odpowiedzialnością za okrucieństwa wojny z krajami podbitymi, których >ludność nie zawsze była "święta" " Am 27. September 1951 bekannte sich Bundeskanzler Adenauer vor dem Deutschen Bundestag eindeutig zur historischen Verantwortung Deutschlands für die Wiedergutmachung"Krotko po polsku 27.09.1951 Konrad Adenauer w Bundestagu jednoznacznie stwierdził odpowiedzialność Niemiec. Odpowiedzialność karna w Norymberdze oraz późniejszych procesach zbrodniarzy i do dzisiaj aktualna. wiadomosci(*)ala_poszukuje_zbrodniarzy.html> - próba przypisania odpowiedzialności za okrucieństwa tylko niektórym formacjom nazistowskim (np.>SS)Od ponad dziesięciu lat istnieje wystawa zbrodni Wehrmachtu. www.dw.de/(*)ehrmachtu-w-hamburgu/a-2693195de.wikipedia.org/wiki/Wehrmachtsausstellung> - pominięcie ważnych (choć nieprzyjemnych i niewygodnych) faktów, jak masowe poparcie narodu >niemieckiego dla działań Hitlera,Olbrzymie poparcie 44% w wyborach do Reichstagu. Hitler natychmiast po wyborach przystąpił do likwidacji opozycji. en.wikiped(*)n_federal_election,_March_1933> powszechny antysemityzm Niemców (jeden z komentatorów stwierdził,>że wątek przyjaciela-żyda jest mocno nieprawdopodobny)Antysemityzm istniał bez wątpliwości jak prawie w całej ówczesnej Europie. Watek jak najbardziej prawdziwy, lista sprawiedliwych w Yad Vashem to 510 Niemców. en.wikiped(*)s_among_the_Nations_by_country> czy choćby masowej łupieży przeprowadzanej w >podbitych państwach.Bezwzględnie jest zgoda w tym punkcie. Niemcy na tzw. Konferencji Waszyngtońskiej zobowiązali się do rejestracji i zwrotu zrabowanych dziel sztuki. www.lostar(*)24374FA8C348CCE3054FD818A00B38Niemcy płaca i wypłaciły olbrzymie odszkodowania wiec mówienie o uchylaniu się od odpowiedzialności jest błędne. www.auswae(*)Recht/Entschaedigung_node.html> - oraz (co, jak myślę już dotyka także naszego pokolenia) powielanie stereotypów dotyczących podbitych państw z tzw. "dzikiego wschodu" (obszarpańcy, w całej swej masie bezwzględni antysemici,prości chłopi, itd.)Dotyczy to nazistowskiej propagandy z lat 1933-1945 ? czy teraźniejszości ? Po każdej wojnie pozostają krzywdy których pieniądze,gesty czy słowa nie są w stanie wyrównać. Nie istnieją wojny sprawiedliwe !
|
|
 | -1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >>- próba podzielenia się odpowiedzialnością za okrucieństwa wojny z krajami podbitymi, których >ludność nie zawsze była "święta" > " Am 27. September 1951 bekannte sich Bundeskanzler Adenauer vor dem Deutschen Bundestag eindeutig zur historischen Verantwortung Deutschlands für die Wiedergutmachung"Krotko po polsku 27.09.1951 Konrad Adenauer w Bundestagu jednoznacznie stwierdził odpowiedzialność Niemiec. Jeśli stwierdził odpowiedzialność tylko Niemiec i Niemców, to kłamał. Ukraińcy, Chorwaci, Polacy i inni bandyci też potrafili rżnąć, wieszać i podpalać.
|
|
|  | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > Jeśli stwierdził odpowiedzialność tylko Niemiec i Niemców, to kłamał. Ukraińcy, Chorwaci, Polacy i inni bandyci też potrafili rżnąć, wieszać i podpalać. Kanclerz Niemiec i Niemcy nie mogą przejmować odpowiedzialności za zbrodnie Polaków,Ukraińców czy Chorwatów, muszą to uczynić sami ale problemem jest tzw. rzetelność historyczna. Gdzie widzisz w słowach Adenauera kłamstwo ? Kłamstwa i obłudę odczytuje często w ustach polskich historyków i polityków czy tego nie zauważasz?
|
|
| |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >> Jeśli stwierdził odpowiedzialność tylko Niemiec i Niemców, to kłamał. Ukraińcy, Chorwaci, Polacy i inni bandyci też potrafili rżnąć, wieszać i podpalać. >Kanclerz Niemiec i Niemcy nie mogą przejmować odpowiedzialności za zbrodnie Polaków,Ukraińców czy Chorwatów, muszą to uczynić sami ale problemem jest tzw. rzetelność historyczna. Gdzie widzisz w słowach Adenauera kłamstwo ? Kłamstwa i obłudę odczytuje często w ustach polskich historyków i polityków czy tego nie zauważasz? Ja też zauważam tę obłudę i kłamstwa. Nieporozumienie między nami wynika z tego, że nie zauważyłeś słowa tylko w mojej wypowiedzi, chociaż je umyślnie wytłuściłem.
|
|
|  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Oczywiście że nie skłamał. IIWŚ to odpowiedzialność Niemców w granicach ich administracyjnego panowania.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
|  | -2 na 2 | Iznogud (314 punktów) | umieszczając Polaków obok Chorwatów czy Ukraińców popełniasz nadużycie, gdyż Polacy w odróżnieniu od: Estończyków, Łotyszy, Litwinów, Rusinów, Ukraińców, Chorwatów, Tatarów krymskich, Duńczyków, Norwegów, Szwedów, Belgów, Francuzów [kogoś pominąłem?] nie wystawili ochotniczych dywizji SS, a to, że po wspólnym niemiecko-rosyjskim wyrżnięciu elit durna hołota gdzieś urządzała polowanie na ludność żydowską, cóż to się działo pod administracją niemiecką, bądź rosyjską i nie było już autorytetu, który tłuszcze by zatrzymał.
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
Mod: Moderacja nie po to udziela ci reprymendy dotyczącej poprawnej pisowni (np. wielkie litery w odpowiednich miejscach), byś jej uwagi ignorował. Następny taki post ląduje w Oślej.
|
|
| |  | 1 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >umieszczając Polaków obok Chorwatów czy Ukraińców popełniasz nadużycie, gdyż Polacy w odróżnieniu od: Estończyków, Łotyszy, Litwinów, Rusinów, Ukraińców, Chorwatów, Tatarów krymskich, Duńczyków, Norwegów, Szwedów, Belgów, Francuzów [kogoś pominąłem?] nie wystawili ochotniczych dywizji SS, a to, że po wspólnym niemiecko-rosyjskim wyrżnięciu elit durna hołota gdzieś urządzała polowanie na ludność żydowską, cóż to się działo pod administracją niemiecką, bądź rosyjską i nie było już autorytetu, który tłuszcze by zatrzymał. Nie tylko na żydowską. Autorytet Rządu Londyńskiego nie wystarczał?
|
|
| | |  | -1 na 1 | Iznogud (314 punktów) |
> Nie tylko na żydowską. Autorytet Rządu Londyńskiego nie wystarczał? > Rząd w Londynie miał niewielkie poparcie, było już nawet wtedy dosyć oczywiste, że są to ludzie wybierani przy wskazaniu najpierw przez Paryż, potem Londyn. Całkowicie sekowano ludzi z obozu "piłsudczyków". Jakąż jeszcze ludność my wstrętni Polacy bestialsko mordowaliśmy? Hucułów?
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | | |  | 2 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | >> Nie tylko na żydowską. Autorytet Rządu Londyńskiego nie wystarczał? >> >Rząd w Londynie miał niewielkie poparcie, było już nawet wtedy dosyć oczywiste, że są to ludzie wybierani przy wskazaniu najpierw przez Paryż, potem Londyn. Przecież to właśnie Rządowi Londyńskiemu podlegała Armia Krajowa. >Całkowicie sekowano ludzi z obozu "piłsudczyków". Dziwisz się? Przecież to właśnie piłsudczykowski rząd tchórzliwie uciekł z kraju we wrześniu 1939. Premierem Rządu Londyńskiego był gen. Władysław Sikorski, który walczył w czasie puczu majowego przeciwko Piłsudskiemu. >Jakąż jeszcze ludność my wstrętni Polacy bestialsko mordowaliśmy? Hucułów? O Hucułach nie słyszałem, ale słyszałem o rzezi cywilnej ludności litewskiej na Wileńszczyźnie dokonywanej przez dzielnych chłopaków z AK. Swego czasu prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski brał udział w odsłonięciu pomnika upamiętniającego tę zbrodnię.
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Iznogud (314 punktów) | Uczestnictwo Aleksandra K. w jakimkolwiek wydarzeniu z automatu deprecjonuje owo wydarzenia, też sobie argument wybrałeś, taki mocno alkoholiczny. Czy muszę przypominać w jaki sposób Litwini współpracowali najpierw z moskiewskim bydłem, a potem z niemieckim bydłem, a potem znów z moskiewskim? Pewnie była to akcja odwetowa. Zresztą, rewelacje na temat zbrodni AKowców najczęściej są podawane przez żarliwych obrońców psycholi z AL, ale obiecuje, że pogrzebie sobie w Książnicy i wyrobie sobie stanowisko o tych być może faktycznych wydarzeniach ["rzeź"?]. Dwa, Sikorski był nieudolnym matołem, trzy, przewrót majowy zapewnił IIRP utrzymanie jako takiego bytu. Cztery, rząd faktycznie się ewakuował, może to i lepiej, bo to był kiepski rząd. Zwierzchnictwo nad Armią Krajowę rządu londyńskiego było w warunkach funkcjonowania tejże dosyć trudne do wyegzekwowania, poczytaj w jaki sposób zapadła decyzja o wybuchu powstania warszawskiego. Przecież nie w każdym siole była komórka AK. Niby jak mieli tępą tłuszczę powstrzymywać? Czym? Wystarczy, że szmalcowników rozstrzeliwali [zanim po '45 tychże wcielano do UBP].
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Dziękuję za skrócony wykład z historii Polski Cudzoziemcowi mieszkającemu czasem w Polsce wiedza się przyda. > Uczestnictwo Aleksandra K. w jakimkolwiek wydarzeniu z automatu deprecjonuje owo wydarzenia,Masz na myśli Aleksandra Kakowskiego czy Aleksadra Krawczuka? Wykład powinien być bardziej precyzyjny > też sobie argument wybrałeś, taki mocno alkoholiczny.Polska język, trudna język (Zulu Gula) > Czy muszę przypominać w jaki sposób Litwini współpracowali najpierw z moskiewskim bydłem, a potem z niemieckim bydłem, a potem znów z moskiewskim?Mnie akurat musisz, dla mnie to tematy nieznane. Moi przodkowie nie współpracowali z bydłem, co najwyżej je wypasali > Pewnie była to akcja odwetowa.Pewnie tak  > Zresztą, rewelacje na temat zbrodni AKowców najczęściej są podawane przez żarliwych obrońców psycholi z AL,Te sktróty sprawdziłem w wiki, może wyrobiłem sobie niewłaściwą opinię, ale za psycholi masz minus > ale obiecuje, że pogrzebie sobie w Książnicy i wyrobie sobie stanowisko o tych być może faktycznych wydarzeniach ["rzeź"?].Czyli najpierw wykład a potem przegląd literatury tematu? > Dwa, Sikorski był nieudolnym matołem,Cóż jeden minus już dałem, postaci historyczne mają wrogów, ale określenie "matoł" jest na wykładzie nie na miejscu > trzy, przewrót majowy zapewnił IIRP utrzymanie jako takiego bytu.Czekam na rozwinięcie tematu (może wątek wykładów historycznych?) > Zwierzchnictwo nad Armią Krajowę rządu londyńskiego było w warunkach funkcjonowania tejże dosyć trudne do wyegzekwowania, poczytaj w jaki sposób zapadła decyzja o wybuchu powstania warszawskiego.Jako uzupełnienie wykładu proszę o pozycje literaturowe > Przecież nie w każdym siole była komórka AK. Niby jak mieli tępą tłuszczę powstrzymywać?Mongołów? > Czym? Wystarczy, że szmalcowników rozstrzeliwali [zanim po '45 tychże wcielano do UBP].Cóż, to chyba też wymaga trochę uzasadnienia
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Iznogud (314 punktów) | > >Uczestnictwo Aleksandra K. w jakimkolwiek wydarzeniu z automatu deprecjonuje owo wydarzenia,> Masz na myśli Aleksandra Kakowskiego czy Aleksadra Krawczuka?Miałkie > Wykład powinien być bardziej precyzyjny> >też sobie argument wybrałeś, taki mocno alkoholiczny.> Polska język, trudna język> (Zulu Gula)Purysta językowy się znalazł > >Pewnie była to akcja odwetowa.> Pewnie tak pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_GlinciszkachPewnie. > >Dwa, Sikorski był nieudolnym matołem,> Cóż jeden minus już dałem, postaci historyczne mają wrogów, ale określenie "matoł" jest na wykładzie nie na miejscuUkład sikorski-majski, wyspa Bute, fakt jak potraktował Wieniawę, sporo można by wymieniać, robienie z niego na siłę męża stanu to kpina. > >Zwierzchnictwo nad Armią Krajowę rządu londyńskiego było w warunkach funkcjonowania tejże dosyć trudne do wyegzekwowania, poczytaj w jaki sposób zapadła decyzja o wybuchu powstania warszawskiego.> Jako uzupełnienie wykładu proszę o pozycje literaturoweA choćby "Wachlarz" Chlebowskiego w może zbyt suchy sposób, ale za to wyjątkowo precyzyjnie opisuje struktury AK i drogi rozkazów. Ale szarley i tak będzie wciskał, że Niemcy wkroczyli do Polski, żeby bronić Żydów przed AK... > >Czym? Wystarczy, że szmalcowników rozstrzeliwali [zanim po '45 tychże wcielano do UBP].> Cóż, to chyba też wymaga trochę uzasadnieniaNotka biograficzna Bolesława Kaźmiraka w wiki, typowy "bohater" AL, biografia Izaka Stolzmana, można też się zmusić do poczytania Albina Siwaka, który swoich kolegów z bliska przecież oglądał.
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | | | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >Uczestnictwo Aleksandra K. w jakimkolwiek wydarzeniu z automatu deprecjonuje owo wydarzenia, też sobie argument wybrałeś, taki mocno alkoholiczny. Prezydent Kwaśniewski nie pojechał na Litwę z własnej woli, jego wizyta i uczestnictwo w odsłonięciu rzeczonego pomnika było uzgodnione dyplomatycznym porozumieniem międzyrządowym. >Czy muszę przypominać w jaki sposób Litwini współpracowali najpierw z moskiewskim bydłem, a potem z niemieckim bydłem, a potem znów z moskiewskim? Pewnie była to akcja odwetowa. Po zajęciu Wileńszczyzny przez wojska radzieckie i podarowaniu jej niepodległej jeszcze wtedy Litwie część Polaków z Wileńszczyzny opuściła swoje gospodarstwa i uciekła. Na te opuszczone gospodarstwa rząd litewski przesiedlił chłopów z innych regionów Litwy. Odwetowa, jak ją nazywasz, akcja AK polegała na mordowaniu owych osiedleńców. Wszystkich, łącznie z niemowlętami. >Zresztą, rewelacje na temat zbrodni AKowców najczęściej są podawane przez żarliwych obrońców psycholi z AL, Nie ta akurat. >, ale obiecuje, że pogrzebie sobie w Książnicy i wyrobie sobie stanowisko o tych być może faktycznych wydarzeniach ["rzeź"?]. Lepiej późno, niż wcale. >Dwa, Sikorski był nieudolnym matołem, trzy, przewrót majowy zapewnił IIRP utrzymanie jako takiego bytu.Cztery, rząd faktycznie się ewakuował, może to i lepiej, bo to był kiepski rząd. Oto wykład historii Iznoguda! >Zwierzchnictwo nad Armią Krajowę rządu londyńskiego było w warunkach funkcjonowania tejże dosyć trudne do wyegzekwowania, poczytaj w jaki sposób zapadła decyzja o wybuchu powstania warszawskiego. Przecież nie w każdym siole była komórka AK. Niby jak mieli tępą tłuszczę powstrzymywać? Czym? Biedne AK nie miało możliwości kierowania tępą tłuszczą z AK. Ot, ciekawostka!
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Iznogud (314 punktów) | pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Glinciszkach
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 |
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Zdziwiłbym się jeżeli w jakimś narodzie nie byłoby "ciemnych" stron. Tym bardziej w czasie wojny gdzie rozluźnione są wszystkie instytucje prawne i instytucje strzegące go, ale nie jest tak, że wszystko można przyrównać do siebie, co nie oznacza że można jakąś zbrodnie wybielić bo to było "mniejsze zło"
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
> O Hucułach nie słyszałem, ale słyszałem o rzezi cywilnej ludności litewskiej na Wileńszczyźnie dokonywanej przez dzielnych chłopaków z AK. S To jak skala ofiar tej rzezi była ? bo może pomyliłeś incydenty z prawdziwą rzexią "Okupacja niemiecka dawała Litwinom stosunkowo duży zakres wolności i pewne nadzieje na jakąś formę państwowości. Powstały litewskie policje kolaboracyjne Saugumo policija i Ypatingasis būrys, które zwalczały polskie formacje niepodległościowe i dopuściły się zbrodni wobec ludności żydowskiej i polskiej na okupowanej Wileńszczyźnie, w tym Zbrodni w Ponarach, gdzie w latach 1941-44 wymordowano około 60-70 tys. Żydów i 20 tys. Polaków, głównie wileńskiej inteligencji." za wiki
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|