 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-07-2016 23:14 | Celecrin (6386 punktów) | Duch Ataturka czuwa!
3 na 3 | Gruchnęła wieść, że armia przejęła władzę w Turcji! Jeśli się utrzymają byłoby wspaniale! Demontaż demokracji i zabijanie Kurdów skończy się (?). Rządy armii to również rychły koniec IS  . Wreszcie dobra informacja w tym roku. Trzymam za nich kciuki! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 polepszacz (672 punktów) (zablokowany) | |
|
1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | >Wreszcie dobra informacja w tym roku. Trzymam za nich kciuki! Niestety ju po puczu! Dobra informacja zmienia sie w bardzo zla. Teraz Erdogan moze robic w Turcji wszystko. Doslownie wszystko.
|
|
 | 3 na 3 | gorky105 (656 punktów) | >Niestety ju po puczu! Dobra informacja zmienia sie w bardzo zla. Teraz Erdogan moze robic w Turcji wszystko. Doslownie wszystko.
Jak widać taka jest wola narodu tureckiego. Puczyści nie spotkali się z poparciem społeczeństwa, na które bardzo liczyli, a większość armii stanęła za Erdoganem. Turcy lepiej wiedzą czego chcą, nie wciskajmy im demokracji na siłę i nie mówmy jak będzie dla nich lepiej.
|
|
|  | | Celecrin (6386 punktów) | >Jak widać taka jest wola narodu tureckiego. Puczyści nie spotkali się z poparciem społeczeństwa, na które bardzo liczyli, a większość armii stanęła za Erdoganem. Ludnosc sie nie liczyla. Zamach byl zle przeprowadzony (powinni dopasc Erdogana) i moim zdaniem zbyt pozno. Tak jak wspomniales nie mieli wystarczajacego poparcia w armii. >Turcy lepiej wiedzą czego chcą, nie wciskajmy im demokracji na siłę i nie mówmy jak będzie dla nich lepiej. Mam gdzies co mysla Turcy. Wazne co mysle ja, co jest dobre dla Europy i ludzkosci. Poczytania historii tez by Ci sie troche przydalo. Testament Ataturka to pilnowanie przez armie swieckosci panstwa i obalanie kazdej proby przejecia wladzy przez kler.
|
|
| |  | 1 na 1 | gorky105 (656 punktów) | > Ludnosc sie nie liczyla. Zamach byl zle przeprowadzony (powinni dopasc Erdogana) i moim zdaniem zbyt pozno. Tak jak wspomniales nie mieli wystarczajacego poparcia w armii.Obejrzyj wpierw kilka filmików z zamachu, chociażby tu. Ludzie z okrzykiem Allah akbar blokowali przejazd pojazdów puczystów i rozbrajali żołnierzy. > Mam gdzies co mysla Turcy.Dość typowe dla ,,obrońców demokracji".  > Wazne co mysle ja, co jest dobre dla Europy i ludzkosci.Podejście z ogromną wyższością wobec innych i przekonanie o własnej nieomylności, oraz doskonałości poglądów na pewno nie jest racjonalne. > Poczytania historii tez by Ci sie troche przydalo. Testament Ataturka to pilnowanie przez armie swieckosci panstwa i obalanie kazdej proby przejecia wladzy przez kler.Historii nigdy za wiele, ale chyba nie sądzisz, że brakuje mi tak podstawowej wiedzy? Jak widać doskonale na najnowszym przykładzie już niemal dla nikogo się ten testament nie liczy i to dokładnie opisywałem. Erdogan swoją władzę opiera na micie Imperium Osmańskiego i krytyce Ataturka, co jak widać, znajduje szerokie poparcie wśród społeczeństwa i armii. Oficjalna historiografia turecka przez lata kształtowała Ataturka na wspaniałego ojca narodu, a nowe państwo tureckie przedstawiano jako doskonałe, co było jednak dalekie od prawdy, gdyż nie można zapominać, że świecka rewolucja oznaczała wykluczenie szerokich mas społeczeństwa, oraz niemal kompletne odcięcie się od tradycji i kultury przodków. Zarzucanie komuś braku wiedzy jest co najmniej nieeleganckie. Zwłaszcza gdy nie znamy rozmówcy. Wtedy jedynie narażamy się na śmieszność. I gwoli ścisłości. Na wieść o zamachu zareagowałem raczej entuzjastycznie, gdyż Turcja wspierająca ISIS nie działa w interesie Polski, nie mówiąc już o toczącej się wojnie rządu tureckiego z Kurdami. Niestety zamachowcy przeprowadzili całą akcję bardzo nieudolnie i nie przewidzieli również tak szerokiego i fanatycznego poparcia dla Erdogana wśród ludności cywilnej. Turcy wybrali dalszą islamizację kraju i jest to ich wybór. Może w ostatecznym rozrachunku znacznie lepszy dla Turcji, kto wie? Uszczęśliwianie społeczeństwa demokracją na siłę jeszcze nic dobrego nie przyniosło.
|
|
| | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >Obejrzyj wpierw kilka filmików z zamachu, chociażby tu. Ludzie z okrzykiem Allah akbar blokowali przejazd pojazdów puczystów i rozbrajali żołnierzy. Blokowali ale puczysci nie zdobyli wladzy tak jak oglosili to rano. Nie przejeli lotnictwa i nie przejeli armii. Erdogan nie byl przez sekunde zagrozony, w czy upatruje spisku. Mianowicie to Erdogan zorganizowal zamach na siebie. Faktycznie wyszedl z tego mocny jak cholera. Protesty ludnosci nic by nie daly gdyby puczysci faktycznie przechwycili wladze i tyle. >Podejście z ogromną wyższością wobec innych i To nie jest podejscie z wyzszoscia tylko racjonalne. Nie jestem Turkiem. >przekonanie o własnej nieomylności, oraz doskonałości poglądów na pewno nie jest racjonalne Placzesz sie. Zaraz zacytuje Twoja wypowiedz. >Na wieść o zamachu zareagowałem raczej entuzjastycznie, gdyż Turcja wspierająca ISIS nie działa w interesie Polski, Turcja sama dobrze wie co robi? Ok? Wszystko jasne? Moze dziala w swoim interesie to co Ci do tego? (I co ma do cholery IS wspolnego z Polska? Chyba posrednio.) >Historii nigdy za wiele, ale chyba nie sądzisz, że brakuje mi tak podstawowej wiedzy? Zakladam ze tak i co, naraza mnie to na smiesznosc? >Turcy wybrali dalszą islamizację kraju i jest to ich wybór. Może w ostatecznym rozrachunku znacznie lepszy dla Turcji, kto wie? Uszczęśliwianie społeczeństwa demokracją na siłę jeszcze nic dobrego nie przyniosło. Na wieść o zamachu zareagowałem raczej entuzjastycznie Zdecyduj sie jakiej narracji uzywasz, bo sie gubie. Dla Polski lepsza jest Turcja swiecka, demokratyczna. Tak czy nie?
|
|
| | | |  | | gorky105 (656 punktów) | >Blokowali ale puczysci nie zdobyli wladzy tak jak oglosili to rano. Nie przejeli lotnictwa i nie przejeli armii. Erdogan nie byl przez sekunde zagrozony, w czy upatruje spisku. Mianowicie to Erdogan zorganizowal zamach na siebie. Faktycznie wyszedl z tego mocny jak cholera.
Teraz będziesz pisał o jakichś teoriach spiskowych, że to Erdogan sam zorganizował zamach stanu?
>Protesty ludnosci nic by nie daly gdyby puczysci faktycznie przechwycili wladze i tyle.
Silny opór ludności uniemożliwił puczystą szybkie przerzucanie sił po mieście.
>To nie jest podejscie z wyzszoscia tylko racjonalne. Nie jestem Turkiem.
Właśnie nie, bo zakładasz z góry własną nieomylność.
>Placzesz sie. Zaraz zacytuje Twoja wypowiedz. >>Na wieść o zamachu zareagowałem raczej entuzjastycznie, gdyż Turcja wspierająca ISIS nie działa w interesie Polski, >Turcja sama dobrze wie co robi? Ok? Wszystko jasne? Moze dziala w swoim interesie to co Ci do tego?
W niczym się nie plączę. Z punktu widzenia Polski jest to sytuacja niezbyt korzystna. Z punktu z widzenia Turcji dalsze wzmocnienie władzy Erdogana może zadziałać dla tego kraju korzystnie (umacnianie pozycji regionalnego mocarstwa).
>(I co ma do cholery IS wspolnego z Polska? Chyba posrednio.)
Oczywiście, że pośrednio. Osłabia naszych sojuszników i wzmacnia pozycję Rosji w regionie arabskim.
>Zdecyduj sie jakiej narracji uzywasz, bo sie gubie.
Rozdzielam przecież wyraźnie w swojej wypowiedzi to co jest moim zdaniem korzystne dla Turcji, a to co jest korzystne dla Polski.
>Dla Polski lepsza jest Turcja swiecka, demokratyczna. Tak czy nie?
Dla Polski jest lepsza Turcja niedestabilizująca regionu. Niezależnie czy demokratyczna czy nie. Rządy Erdogana tego niestety nie gwarantują (wspieranie ISIS, walka z Kurdami, prężenie muskułów do Rosji).
|
|
| | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | > Rozdzielam przecieżRaczej prawisz zapetlone kazania. > Z punktu z widzenia Turcji dalsze wzmocnienie władzy Erdogana może zadziałać dla tego kraju korzystnieKogo interesuje punkt widzenia Turcji? Jestes Turkiem? I powiedz mi jak dalsze wzmocnienie wladzy Erdogana moze zdzialac dla Turcji korzystnie? Od kiedy totalitaryzm jest dla obywateli korzystny?  > Właśnie nie, bo zakładasz z góry własną nieomylność.Bo traktuje Cie oschle? Na calowanie w dupe trzeba sobie zaslurzyc. Na razie Twoj przekaz nie jest dla mnie koherentny, wroc, po polsku : spojny  .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | gorky105 (656 punktów) | >>Rozdzielam przecież >Raczej prawisz zapetlone kazania.
Żadne kazania. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia. Nie jest on nieomylny.
Zapętlone również nie są. Wyraźnie napisałem, że z punktu widzenia naszych interesów rządy Erdogana są niekorzystne. Głównie poprzez jego działania polityczne, które destabilizują region. Nie ma 100% pewności, że polityka zagraniczna puczystów różniłaby się znacznie od tej Erdogana, ale byłaby na to szansa.
Nie interesuje mnie natomiast czy w Turcji będzie lewicowa demokracja w stylu zachodnim, czy też islamski autorytaryzm, gdyż to akurat jest problemem Turków. Wolą islamską republikę? To niech ją sobie mają. Ich kraj jest na tyle daleko, że nijak nie obchodzi mnie ich reżim polityczny (uściślając nie interesuje mnie polityka wewnętrzna ich państwa).
>Kogo interesuje punkt widzenia Turcji? Jestes Turkiem?
Staram się rozpatrzeć sprawę z każdej możliwej strony.
>I powiedz mi jak dalsze wzmocnienie wladzy Erdogana moze zdzialac dla Turcji korzystnie?
Napisałem, że poprzez dalsze wzmacnianie mocarstwowej pozycji Turcji. To niesie ze sobą wiele korzyści.
>Od kiedy totalitaryzm jest dla obywateli korzystny?
Totalitaryzm w Turcji? Co najwyżej autorytaryzm o silnym sojuszu z religią. Totalitaryzm to jest w Arabii Saudyjskiej i Korei Północnej.
>Bo traktuje Cie oschle?
Bardziej chodziło mi o to zdanie: >Mam gdzies co mysla Turcy. Wazne co mysle ja, co jest dobre dla Europy i ludzkosci.
|
|
| | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >Bardziej chodziło mi o to zdanie: >>Mam gdzies co mysla Turcy. Wazne co mysle ja, co jest dobre dla Europy i ludzkosci. Subiektywizm, nic wiecej. Szczery.
|
|
| | |  | 8 na 8 | Belfer00 (720 punktów) | >Erdogan swoją władzę opiera na micie Imperium Osmańskiego i krytyce Ataturka, co jak widać, znajduje szerokie poparcie wśród społeczeństwa i armii. Oficjalna historiografia turecka przez lata kształtowała Ataturka na wspaniałego ojca narodu, a nowe państwo tureckie przedstawiano jako doskonałe, co było jednak dalekie od prawdy, gdyż nie można zapominać, że świecka rewolucja oznaczała wykluczenie szerokich mas społeczeństwa, oraz niemal kompletne odcięcie się od tradycji i kultury przodków. >Turcy wybrali dalszą islamizację kraju i jest to ich wybór. Może w ostatecznym rozrachunku znacznie lepszy dla Turcji, kto wie? Uszczęśliwianie społeczeństwa demokracją na siłę jeszcze nic dobrego nie przyniosło. Problem w tym właśnie, że to mechanizmy demokratyczne wyniosły Erdogana do władzy, i że Erdogan ma obecnie rzeczywiste poparcie społeczne. Ma rzeczywiste oparcie w "ludzie", wygra każdy plebiscyt i wybory. Z doświadczenia z "arabską wiosną" wiemy, że właśnie dopuszczenie do demokratycznych wyborów w kraju islamskim wynosi do władzy islamistów. Pierwszym takim przypadkiem (obecnie jakoś nie wspominanym) były wydarzenia w Algierii, a najnowszym dojście do władzy Mursiego w Egipcie. W obu przypadkach to armia odsunęła islamistów od władzy. W wielu krajach muzułmańskich to ludzie wywodzący się z armii byli jedyną przeciwwagą dla islamistów. Ci ludzie budowali państwa świeckie i przeważnie nawiązywali do różnych form "arabskiego socjalizmu". Ich przymusowe odsuwanie od władzy prowadziło do skutków katastrofalnych. Irak istnieje obecnie jako całość jedynie formalnie, faktycznie jest areną walk szyitów z sunnitami, a resztki ładu są utrzymywane dzięki wojskom okupacyjnym. Libia jest także podzielona i faktycznie jest państwem upadłym, łatwym łupem dla islamistów. Syria jest w stanie wojny domowej, gdyby nie zewnętrzna interwencja byłaby już pod władzą ISIS. W Turcji armia była tradycyjnie i formalnie (w konstytucji) strażniczką świeckiego charakteru państwa. Erdogan robił wszystko by pozbawić ją tej roli, usuwał z niej zwolenników linii Ataturka, planował zmianę konstytucji. Obecny zamach to doskonały pretekst do ostatecznego rozprawienia się z armią i republikańską, kemalowską tradycją. Turcja spłynie krwią, a "lud" będzie radośnie dokonywał linczów. Zniesione zostaną swobody obywatelskie, dziennikarze zakneblowani, lewica zdelegalizowana. Zmieniona konstytucja da Erdoganowi stanowisko dyktatora, "ojca narodu", wodza, a potem może i sułtana. Zamiast nieuznawanego w świecie ISIS, będzie tureckie Islamskie Imperium o rosnących ambicjach. A "szerokie masy społeczeństwa" będą cieszyć się, że nie są już wykluczone i mogą powrócić do "tradycji i kultury przodków", w tym do mordowania mniejszości narodowych i dokonywania podbojów. W historii był już raz przypadek demokratycznie wybranego dyktatora, cieszącego się olbrzymim poparciem narodu. Turecki "Reichstag" już zapłonął, jutro zacznie się formowanie "państwa stanu wyjątkowego". To jest tragedia przede wszystkim narodu tureckiego, tak jak hitleryzm był najpierw tragedią narodu niemieckiego, choć ten nie zdawał sobie wcale z tego sprawy. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Widać na gołe oko, ze puczyści nie działają czy raczej działali dla samej władzy lecz dla idei. Turecki premier mówi, że pozbyli się zgnilizny ale kto jest tą zgnilizną? Ten, który pozwala swojej córce na sprośne zabawy z chłopcami, żeby w efekcie mogła sobie wybrać jedynego czy ten, który zmusza córkę do zamążpójścia w wieku 17lat, żeby na pewno krwawiła podczas nocy poślubnej?
Myślę, że stopień zgniłości zwaśnionych stron zależeć będzie od tego, czego chce ten, który tę zgniłość osądza.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | gorky105 (656 punktów) | Zgadzam się z większością Twojej wypowiedzi. Nie przesadzaj jednak w porównywaniu Erdogana do Hitlera. Nie każda prawicowa dyktatura to hitleryzm, tak jak i nie każda lewicowa dyktatura to stalinizm.  Czystek etnicznych też bym się raczej nie obawiał. Erdogan chce raczej spacyfikować i podporządkować Kurdów, a nie ich powybijać.
|
|
| | | | |  | | Gbursson (106 punktów) | > Zgadzam się z większością Twojej wypowiedzi.> Nie przesadzaj jednak w porównywaniu Erdogana do Hitlera. Nie każda prawicowa dyktatura to hitleryzm, tak jak i nie każda lewicowa dyktatura to stalinizm.  > Czystek etnicznych też bym się raczej nie obawiał. Erdogan chce raczej spacyfikować i podporządkować Kurdów, a nie ich powybijać.> Hitleryzm prawicowy?? Od kiedy??
Odi profanum vulgus et arceo
|
|
| | | | | |  | | Belfer00 (720 punktów) | > >[...] Nie każda prawicowa dyktatura to hitleryzm, tak jak i nie każda lewicowa dyktatura to stalinizm.  > Hitleryzm prawicowy?? Od kiedy??Klasyczne określenie mówi, że hitleryzm (czy faszyzm) realizował cele prawicy metodami lewicy. Metody miał rzeczywiście znane (wówczas) z lewicowych ruchów radykalnych, np. bolszewizmu. Odwołanie się do mas pracujących (głównie robotników), retoryka antykapitalistyczna, budowa społeczeństwa wspólnoty socjalnej, gospodarka planowa, święto 1 maja. Jednak nie tylko nie kwestionowano własności prywatnej, ale wręcz przeciwnie, zyski prywatnych koncernów rosły (przy pewnej, niezbyt uciążliwej, kontroli państwa), także dzięki pracy niewolniczej. Lewicowy był niehitlerowski odłam nazizmu, zniszczony przez Hitlera jeszcze przed wojną. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Belfer00 (720 punktów) | >Nie przesadzaj jednak w porównywaniu Erdogana do Hitlera. Już mamy stan wyjątkowy i "noc długich noży". Listy proskrypcyjne były już przygotowane, i to obejmujące nie tylko wojskowych czy polityków, ale też nauczycieli i wykładowców. Znamienne jest też, że zabroniono religijnego pochówku zabitych puczystów, czyli Erdoghan rozciąga swoje panowanie na sferę religijną. To jest coś więcej niż zwykły autorytaryzm.
>Czystek etnicznych też bym się raczej nie obawiał. Erdogan chce raczej spacyfikować i podporządkować Kurdów, a nie ich powybijać. Hitler też Polaków chciał tylko zniewolić, a nie wymordować (a przynajmniej nie w całości). Nawet Żydów początkowo chciał tylko sprowadzić do rangi podludzi, "ostateczne rozwiązanie" wymyślono dopiero później. Pozdrawiam.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >Wreszcie dobra informacja w tym roku. Trzymam za nich kciuki!> Niestety ju po puczu! Dobra informacja zmienia sie w bardzo zla. Teraz Erdogan moze robic w Turcji wszystko. Doslownie wszystko.Cytat:Erdogan za niezwołocznym przywróceniem kary śmierci Recep Tayyip Erdogan opowiedział się dziś za niezwłocznym ponownym stosowaniem kary śmierci po nieudanym przewrocie wojskowym, do którego doszło w piątek wieczorem. Kara śmierci została w Turcji zniesiona 12 lat temu. Przemawiając do tłumów zebranych w Stambule i nawołujących do przywrócenia kary śmierci, prezydent powiedział: "Nie możemy zignorować takiej prośby". "Myślę, że nasz rząd podejmie dyskusję z opozycją (na temat kary śmierci) i decyzja zostanie bez wątpienia podjęta" - dodał Erdogan, podczas gdy tłum jego zwolenników skandował "chcemy kary śmierci!". "W demokracji decyzją jest to, czego chce naród. Nie możemy zbytnio opóźniać tej decyzji, bowiem ci, którzy przeprowadzają zamach stanu, muszą za to zapłacić" - dodał prezydent. wiadomosci(*)mogl-zostac-zestrzelony/8gbec2Jeszcze raz chciałbym zapytać w imię jakich wartości chcą zabijać i może będą zabijać? W imię demokracji? Ale jaja  Wszyscy szarpią się o władzę, takie są konsekwencje nadmiernej koncentracji kapitału.
|
|
2 na 2 | gorky105 (656 punktów) | > Gruchnęła wieść, że armia przejęła władzę w Turcji! Jeśli się utrzymają byłoby wspaniale! Demontaż> demokracji i zabijanie Kurdów skończy się (?). Rządy armii to również rychły koniec IS .> Wreszcie dobra informacja w tym roku. Trzymam za nich kciuki!Niestety, wszystko wskazuje na to, że zamach został udaremniony. Ciekawe jest to jak społeczeństwo odniosło się do puczystów. Może i jestem złym prorokiem, ale wydaje mi się, że Erdogan jest nie do ruszenia, chociażby z powodu wysokiego poparcia społecznego.
|
|
6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | Niestety, Mustafa Kemal Pasza był tylko jeden. I został prawie zapomniany, nawet przez armię, która w tej chwili w większości sprzeniewierzyła się jego testamentowi, bo wolała Allaha. Wszystko, co dobrego Atatürk zrobił dla świeckości państwa, poszło się... poszło precz. Turcja się cofnęła o 100 lat i z Erdoganem tam zostanie. Szkoda, bo mogło być normalnie...
|
|
 | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Niestety, Mustafa Kemal Pasza był tylko jeden. I został prawie zapomniany, nawet przez armię, która w tej chwili w większości sprzeniewierzyła się jego testamentowi, bo wolała Allaha. Wszystko, co dobrego Atatürk zrobił dla świeckości państwa, poszło się... poszło precz. Turcja się cofnęła o 100 lat i z Erdoganem tam zostanie. Szkoda, bo mogło być normalnie... Zwiedzałem Turcję przed Erdoganem i była ona wtedy dla mnie przykładem możliwości istnienia świeckiego państwa muzułmańskiego. Oczywiście można było bez trudności dostrzec konserwatyzm prowincji oraz wsi, ale w większych ośrodkach można było już dojrzeć dobrze pojętą "europeizację" ich kultury. Uważałem wtedy, iż Turcji należy się w niedługiej perspektywie włączenie do Unii. Nie podejrzewałem, iż stanie się odwrotnie i Turcja cofnie się do państwa wyznaniowego, ale jak widać jest to prawidłowość, której nie dostrzegli i nadal nie dostrzegają ideolodzy neoliberalizmu polegająca na lekceważeniu poglądów i interesów biedniejszej i mniej wykształconej grupy społeczeństwa. Przecież do zwycięstwa PiS w Polsce doprowadziło też lekceważenie przez PO podobnej części społeczeństwa. Gorzej, gdyż na razie nie dostrzegam w Polsce propozycji dla tej grupy ze strony całej opozycji z PO na czele. A Erdogan nawet sprytnie przeprowadził sobie teraz prowokację aby zdobyć władzę już absolutną.
@@@ .
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Nie podejrzewałem, iż stanie się odwrotnie i Turcja cofnie się do państwa wyznaniowego, ale jak widać jest to prawidłowość, której nie dostrzegli i nadal nie dostrzegają ideolodzy neoliberalizmu polegająca na lekceważeniu poglądów i interesów biedniejszej i mniej wykształconej grupy społeczeństwa.Brak ingerencji państwa w rynek należy rozumieć jako lekceważenie poglądów i interesów biedoty? A jak należy rozumieć ingerencję państwa? Jako zmianę zasad gry w trakcie gry, bo jeden przegrywa zbyt często i zaraz nie będzie chciał tak dłużej bawić się? Wg mnie socjalizm jest bardzo nieefektywny a współczesny kapitalizm nie daje rady, bo jest wadliwie skonstruowany. > A Erdogan nawet sprytnie przeprowadził sobie teraz prowokację aby zdobyć władzę już absolutną.A jak to się przeprowadza takie prowokacje, w których ginie w walkach 200 osób? Tak dobrze udawali, że aż się pozabijali? Nie sądź, że tych 200 było jakoś szczególnie głupich. Pewnie jak my, każdy dzień rozpoczynali od przejrzenia newsów w sieci. Piszą, że rozważają przywrócenie kary śmierci dla puczystów a ja się zastanawiam za co tych puczystów właściwie będą zabijać? Będą demonstrować swoje przywiązanie do demokracji? Ale jaja  . Zabiją ich za to, że odważyli się sięgnąć po władzę, władzę, która jest już zarezerwowana.
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Zwiedzałem Turcję przed Erdoganem i była ona wtedy dla mnie przykładem możliwości istnienia świeckiego państwa muzułmańskiego. Oczywiście można było bez trudności dostrzec konserwatyzm prowincji oraz wsi, ale w większych ośrodkach można było już dojrzeć dobrze pojętą "europeizację" ich kultury. Uważałem wtedy, iż Turcji należy się w niedługiej perspektywie włączenie do Unii. Nie podejrzewałem, iż stanie się odwrotnie i Turcja cofnie się do państwa wyznaniowego, ale jak widać jest to prawidłowość, której nie dostrzegli i nadal nie dostrzegają ideolodzy neoliberalizmu polegająca na lekceważeniu poglądów i interesów biedniejszej i mniej wykształconej grupy społeczeństwa. Przecież do zwycięstwa PiS w Polsce doprowadziło też lekceważenie przez PO podobnej części społeczeństwa. Gorzej, gdyż na razie nie dostrzegam w Polsce propozycji dla tej grupy ze strony całej opozycji z PO na czele. A Erdogan nawet sprytnie przeprowadził sobie teraz prowokację aby zdobyć władzę już absolutną.> Brak ingerencji państwa w rynek należy rozumieć jako lekceważenie poglądów i interesów biedoty? A jak należy rozumieć ingerencję państwa? Jako zmianę zasad gry w trakcie gry, bo jeden przegrywa zbyt często i zaraz nie będzie chciał tak dłużej bawić się? Wg mnie socjalizm jest bardzo nieefektywny a współczesny kapitalizm nie daje rady, bo jest wadliwie skonstruowany. Wielce Szanowny Panie, ja dzielę się z czytelnikami swoimi refleksjami, a Pan na każdą wysuwaną przez kogokolwiek wątpliwość zawsze zna rozwiązanie i je zaraz tu je wszem ogłasza - czasem ma Pan nawet kilka rozwiązań, sprzecznych ze sobą, ale to w głoszeniu jedynej prawdy przecież nie szkodzi. Mnie zaś jakoś tam dyrdymały przeróżnych proroków mało interesują. Przynajmniej do czasu, kiedy władzy nie zdobędą. Głupota społeczeństwa zawsze durniów na swoje przywództwo sprowadza. [Załącznik] "Ludek" zawsze z demokracji jest niezadowolony - on musi mieć wodza, który rozwiąże za nich problemy samodzielnego myślenia i dokonywania ocen. www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,584894#w585852@@@ .
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Jeśli już o sprzecznościach, skoro lud chce wodza a demokracja to panowanie woli ludu to w czym problem? Ach, bo tu nie idzie o panowanie woli ludu, który Bogusławski ma za motłoch ale o panowanie woli Bogusławskiego? Ja już przekonałem się jak wygląda panowanie woli innych, inni lecą na ciepłe wyspy na wypoczynek a ty do fabryki w weekendy, żeby im niczego po powrocie z wypoczynku nie zabrakło.
Skoro tak pragniesz socjalistycznych rządów demokracji zrezygnujmy nie tylko z kapitalizmu ale też z demokracji pośredniej. Niech zapanuje czysta demokracja bezposrednia bez kapitału tak jak lubisz. Wchodzisz w to? A i nie musisz odpowiadać, bo ja znam odpowiedź.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > to w czym problem? W poziomie wiedzy i w zdrowiu psychicznym.
@@@ .
|
|
| | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Uwierz mi, nie jesteś jedyny w przekonaniu o własnej wiedzy, zdolnościach i zdrowiu. Roi się od tobie podobnych. Nikt nie chce zapieprzać w fabryce a każdy chce fabryką zarządzać.
Musimy stworzyć jakiś kompromis. Nie może być tak, ze jeden całymi dniami przesiaduje sobie w domu a drugi nie wie co to znaczy dom. Nie może być tak, bo ja tego nie chcę.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Uwierz mi, nie jesteś jedyny w przekonaniu o własnej wiedzy, zdolnościach i zdrowiu.Tak, nie jestem jedyny. Wielokrotnie byłem na przeróżne stanowiska wybierany i mianowany, gdyż inni byli przekonani o mojej wiedzy, zdolnościach i zdrowiu psychicznym. Jakoś też się dziwnie składa, iż moja córka też zawsze jest jakimś szefem. Po prostu, niektórzy już tak mają, iż inni na nich zapieprzają. > Roi się od tobie podobnych.Wątpię czy się roi, tych kierujących jest zawsze mniej, od tych kierowanych. Może gdyby się roiło, to Pan też jakoś tam by się przecisnął, ale do tego to najpierw trzeba mieć, od Boga, albo po rodzinie, inteligencję, a później ją wykorzystywać i pouczyć się trochę aby coś tam sobą prezentować. > Nikt nie chce zapieprzać w fabryce a każdy chce fabryką zarządzać.Prawie całe życie zarządzałem, a teraz mam przyzwoitą emeryturę i mam czas na czytanie mądrych książek oraz pisanie w internecie. To, iż każdemu wydaje się, iż mógłby rządzić, to tylko powszechne upośledzenie psychiczne. Najczęściej ci, którym się wydaje jak oni mogli by to porządzić fabryką czy krajem, to nie potrafią nawet zarządzić życiem własnym i własnej rodziny, tak jak płaczliwie Pan tu swój los wszystkim opisuje. > Musimy stworzyć jakiś kompromis.Jaki kompromis? Kogo kompromis? Bata z tyłkiem? Każda pozycja społeczna - poza pozycjami wynikającymi ze spadku - jest wynikiem walki, choć nie każda walka musi być zaraz walką na pieści i pały. > Nie może być tak, ze jeden całymi dniami przesiaduje sobie w domu a drugi nie wie co to znaczy dom.A dlaczego tak być nie może, skoro jest. Trochę jeździłem po świecie i miałem możliwość obserwacji "ciężkiej pracy", tych który wielkie pieniądze mają. Tylko idioci wierzą, iż z własnej pracy można się dorobić. Cały majątek jednych wywodzi się z pracy innych. A ciężko pracujący walczą, jak np. "Solidarność" w Polsce, aby tak było zawsze, gdyż ich zdaniem, to jedyne słuszne rozwiązanie i "precz z komuną". > Nie może być tak, bo ja tego nie chcę.A gówno to kogokolwiek - poza najbliższymi - obchodzi czego się Panu zachciewa. Władzy - nawet brygadzisty - nikt nikomu nie daje, trzeba coś sobą reprezentować i o władzę zawalczyć. To, iż Pan będzie w internecie się fraternizował, może Panu trochę poprawić nastrój, ale tak, jak Pan dotychczas siedział w czarnej dziurze i płakał nad własnym losem, tak będzie Pan dalej tam siedział. Jak się Pana czyta, to żal dupę ściska na losem ofiary życia www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,716010#w716091 ale trzeba mieć świadomość, iż takich ofiar życiowych na nasze szczęście jest wiele, gdyż ktoś musi robić na to aby elity mogły myśleć - nawet o "niebieskich migdałach" w swoich pałacach, czy na swoich jachtach. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >do tego to najpierw trzeba mieć, od Boga, albo po rodzinie, inteligencję, a później ją wykorzystywać i pouczyć się trochę aby coś tam sobą prezentować.
Nie wątpię w sens istnienia hierarchii ani słuszność przywództwa najzdolniejszych ale pozostaje jednak kwestia oceny zdolności i celu przywództwa. Co dla mnie z tego, że rządzi mną najbardziej utalentowany kierownik, kiedy jego celem jest pasożytowanie na mnie? System nie tylko ma wynosić najzdolniejszych do roli przywódców ale jeszcze narzucać im już w roli przywódców cel władzy. Władcy nie mogą rządzić dla siebie samych lecz muszą rządzić także dla podwładnych a zakres ich władzy nie powinien wykraczać poza minimum jedności społecznej.
>A gówno to kogokolwiek - poza najbliższymi - obchodzi czego się Panu zachciewa.
W tej kwestii nie potrzeba mnie uświadamiać. Jestem tego świadom tak, że hej.
>ale trzeba mieć świadomość, iż takich ofiar życiowych na nasze szczęście jest wiele, gdyż ktoś musi robić na to aby elity mogły myśleć - nawet o "niebieskich migdałach" w swoich pałacach, czy na swoich jachtach.
Na tym forum pogarda elity dla zwykłego człowieka płynie rzeką ale to nie jest specyfika tego forum, lecz specyfika współczesnej elity, zwłaszcza polskiej.
Piszesz, że żeby żyć jak człowiek trzeba walczyć o władzę i zwyciężać. Toteż mam zamiar walczyć i zwyciężać ale nie chcę dać się pokonać. Do walki trzeba być odpowiednio przygotowanym, bez przygotowania lepiej w ogóle nigdy do niej nie stanąć. Potrzeba się w tym wszystkim dobrze orientować, wiedzieć kto jest przeciwnikiem i jakie są jego siły.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Na tym forum pogarda elity dla zwykłego człowieka płynie rzeką ale to nie jest specyfika tego forum, lecz specyfika współczesnej elity, zwłaszcza polskiej.Nie zauważyłem. Mam ogromny, z rodzinnego domu wyniesiony, szacunek dla prostego człowieka, natomiast pogardzam prostactwem oraz głupotą, która z prostotą nie ma nic wspólnego. Można być głupcem nawet mocno utytułowanym. Dlatego według mnie żenadą jest podstawianie łapy przez różne żaby tam gdzie konie kują. Jak nie ma się niczego mądrego do powiedzenia to lepiej pomilczeć i mądrzejszych od siebie posłuchać. Ta elita, która dla mnie ma znaczenie, to najpierw długo innych słuchała i wiele czytała zanim publicznie głos zabrała i coś powiedziała lub napisała. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,699858#w703348www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,620444#w627245Nie święci garnki lepią, może zamiast sycenia się zawiścią i nienawiścią warto trochę się pouczyć aby samemu wejść do tej elity. Znam wielu bardzo mądrych o ogromnej wiedzy ludzi o dosyć niskim formalnym wykształcaniu, ale oni, gdy tylko mieli chwilę to woleli, czytać zamiast pieprzenia głupot. Do nich to już mam wprost ogromny szacunek. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >ale oni, gdy tylko mieli chwilę to woleli, czytać zamiast pieprzenia głupot
Ja czytam wiki, kiedy tylko mogę. Jest ogromna, treściwa, aktualna i w ogniu krytyki. Wiki to konsensus w powszechnych przekonaniach. Wg mnie nie ma lepszych źródeł wiedzy. Na pewno są inne dobre źródła wiedzy ale są to poglądy indywidualne i nadbudowane a ja potrzebuję streszczeń, bo na nic innego nie miałbym czasu. Także zgodnie z twoim zaleceniem też coś czytam i nie słucham tylko samego siebie. Kto wie, może za 10 lat zostaną małą, robotniczą elitką? Muszę swój niemiecki doszlifować do perfekcji a wówczas nauczę się dobrze angielskiego.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Ja już przekonałem się jak wygląda panowanie woli innych, inni lecą na ciepłe wyspy na wypoczynek a ty do fabryki w weekendy, żeby im niczego po powrocie z wypoczynku nie zabrakło.
To, k***a, jedź też na wypoczynek, zamiast konfabulować swoje cierpiętnictwo! Masz dochód wyższy niż premier polskiego rządu i zawiścisz polskiemu emerytowi Jeśli pracujesz w weekend to masz kasy więcej niż 10 polskich robotników a i tak drzesz ryja, że jesteś niewolnikiem
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Przecież do zwycięstwa PiS w Polsce doprowadziło też lekceważenie przez PO podobnej części społeczeństwa. Gorzej, gdyż na razie nie dostrzegam w Polsce propozycji dla tej grupy ze strony całej opozycji z PO na czele.1 Tej grupie społecznej potrzebna jest partia lewicowa w swoim programie nakierowanym na biednych bardziej niż na sprawy światopoglądowe. Jedyna, którą dostrzegam, jest niestety zbyt słaba, ponieważ ta grupa musi jeszcze uświadomić sobie, że taka partia jest jej potrzebna 2 Mam wrażenie, zwłaszcza po spojrzeniu na tę mapę. www.eitb.e(*)do-referendum-brexit-regiones/że rozziew między bogatą stolicą a biedniejszą prowincją to nie tylko polska specyfika, a każde rozwarstwienie jest zagrożeniem Pozdrawiam
|
|
| |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >Przecież do zwycięstwa PiS w Polsce doprowadziło też lekceważenie przez PO podobnej części społeczeństwa. Gorzej, gdyż na razie nie dostrzegam w Polsce propozycji dla tej grupy ze strony całej opozycji z PO na czele.> 1 Tej grupie społecznej potrzebna jest partia lewicowa w swoim programie nakierowanym na biednych bardziej niż na sprawy światopoglądowe. Jedyna, którą dostrzegam, jest niestety zbyt słaba, ponieważ ta grupa musi jeszcze uświadomić sobie, że taka partia jest jej potrzebna> 2 Mam wrażenie, zwłaszcza po spojrzeniu na tę mapę.> www.eitb.e(*)do-referendum-brexit-regiones/> że rozziew między bogatą stolicą a biedniejszą prowincją to nie tylko polska specyfika, a każde rozwarstwienie jest zagrożeniem> PozdrawiamSądzisz, ze biedota CHCE niewłaściwie i że potrzeba ją przeprogramować socjalistycznym rządem nad nią, żeby wreszcie ZECHCIAŁA właściwie? Chcesz zmieniać ludzi? Przemieniać ich osobowości? W kogo? Niech zgadnę, w ciebie samego? A kto będzie królem w tym socjalizmie? Może nie będę już zgadywał ale chyba oboje wiemy, kogo możesz mieć na myśli? Nie martw się, nie jesteś jedynym na tym świecie, który chce dla innych wszystkiego dobrego tylko, żeby robili wszystko czego chcesz. Problem w tym, ze oni chcą czegoś innego niż ty. Socjalizm to żadna odpowiedź na sprzeczność moralną ludzi. To będzie działać jedynie pod postacią państwa totalitarnego o potężnej kontroli społecznej. Właściwą odpowiedzią na różnice moralne a zatem i potrzeby ludzi jest właśnie kapitalizm i bardzo ograniczona rola demokracji.
|
|
| | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Sądzisz, ze biedota CHCE niewłaściwie i że potrzeba ją przeprogramować socjalistycznym rządem nad nią, żeby wreszcie ZECHCIAŁA właściwie?
Sądzę, że jesteś konfabulantem rojącym sobie własne nieszczęścia typu bieda, niewolnictwo niemoc nakarmienia dzieci i wyjazdu na wakacje, przy dochodzie kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie i najmowaniu mieszkania za pensję polskiego sztygara
Sądzę, że jesteś życiową ofiarą obwiniającą cały świat, że zesrałeś się w spodnie. Jacek nazwał cię antymidasem. On zamieniał w złoto czegokolwiek dotknął, ty wszystko zamieniasz w gówno
Sądzę, że jesteś idiotą nierozumiejącym własnych słów
>Właściwą odpowiedzią na różnice moralne a zatem i potrzeby ludzi jest właśnie kapitalizm i bardzo ograniczona rola demokracji.
"Cała władza w ręce cwaniaków" ? Niestety mam ten postulat w dupie i nie zmienią tego twoje wymyślenia że pracujesz 28 godzin na dobę, że jesteś przykuty do maszyny i że twój właściciel dyma twoją żonę (choć znając twoje poglądy, to akurat bardzo możliwe)
sorki, nie będę czytał twojej odpowiedzi i nie interesuje mnie ile łez wylejesz nad moją pogardą dla ciebie. Ta pogarda nie bierze się z twojego urojonego społecznego upośledzenia, ale z tego, że nie zdjąłeś w porę spodni i śmierdzisz gównem zamiast się umyć
|
|
| | | |  | -1 na 3 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Próbuję porozumieć się człowieku abyśmy mogli w spokoju współistnieć a ty jedyne co potrafisz to okazywać prawdziwą naturę socjalistycznych sekretarzy, którzy przyznając stypendia ubogim z wymuszonych podatków zapewniają panowanie DOBRA na Ziemi ale działającego tylko dla szczególnie uzdolnionych.
Już straciłem wiele lat życia. Nie spędzę swojego życia w fabryce, w oparach chemii, potężnym hałasie, przy sztucznym oświetleniu stojąc cały dzień na nogach kiedy inni będą decydować za mnie jak mam żyć.
Czuję, ze nie mogę pozwolić na powszechne panowanie współczesnych przekonań, prowadzących do socjalizmu korporacyjnego. Ktoś musi to powstrzymać. Chcę zaznaczyć swój wyraźny sprzeciw wobec kierunku społeczeństwa, jaki obrał współczesny homo sapiens. Ja tego nie chcę, chcę wzmocnienia roli kapitalizmu z mechanizmami ograniczającymi zdolność koncentracji kapitału i ograniczenia roli demokracji do demokracji bezpośredniej przy wyborze wysokości podatku od własności prywatnej. Tego chcę a ponieważ chcę to muszę i nie mogę inaczej.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Przecież do zwycięstwa PiS w Polsce doprowadziło też lekceważenie przez PO podobnej części społeczeństwa.> Tej grupie społecznej potrzebna jest partia lewicowaTak Pan sądzi? Moim zdaniem ideologiczne programy są odpowiedzią na społeczne problemy, a partie są silne poparciem społecznym grupy, która jest przekonana, iż dba ona o ich interesy. Nie widzę w tej chwili w Polsce ani zapotrzebowania na taką partię, ani takiego lewicowego programu ideologicznego, który mogłaby poprzeć znacząca część społeczeństwa. Mogę z tego powodu wyrażać żal, ale taka jest rzeczywistość. W dzisiejszej Polsce powstała dominująca potrzeba na populizm i PiS tu wstrzelił się w dziesiątkę, choć warto pamiętać, iż populizm nigdy i nigdzie na dłuższą metę się nie sprawdził i wszyscy niedługo gorzko za rządy PiS-u zapłacimy, tak jak zapłaciły już inne kraje, w których oddano władzę populistom. @@@ .
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >> Tej grupie społecznej potrzebna jest partia lewicowa >Tak Pan sądzi? Moim zdaniem ideologiczne programy są odpowiedzią na społeczne problemy,
Należałoby więc wprzódzi zdefiniować problemy. Czytuję polskie gazety (prasa jest w moim odczuciu najwartościowszym źródłem informacji) czasem oglądam warszawską telewizję i niekiedy to co czytam i co widzę jest zupełnie odmiennym od tego co widzę i czego słucham wśród ludzi w mojej wsi.
Wystarczy posłuchać jakie opinie wypowiadają czerpiąc wiedzę z mediów ludzie w Kielcach, Rzeszowie czy Mielniku (a ostatnio tam byłem) na temat górnictwa, wystarczy posłuchać co miastowi mówią o finansowaniu rolnictwa, wystarczy posłuchać opinii o masowym wydawaniu pieniędzy z 500-złotowego Kindergeldu na alkohol, żeby widzieć jak nawet pluralistyczne (!) media urobiły znaczną część społeczeństwa.
Co jest największym strachem wg mediów? - klerykalizacja lub walka z kościołem, - zagrożenie dla tradycyjnego modelu rodziny lub prześladowania seksualnych mniejszości - budować mur przed imigrantami czy ich zapraszać - nadać uprawnienia Trybunałowi lub go zlikwidować - wycinać Puszczę czy zostawić ją kornikom?
Co jest strachem w mojej wsi? - Co zrobię kiedy skończę 60 i pracodawca mnie wyrzuci? - jak wysłać młodsze dziecko do szkół po likwidacji kolejnego autobusu? - Skąd wziąć pieniądze, żeby zapłacić haracz za najm mieszkania dla starszego dziecka na studiach? - co robić kiedy kolejna mafia okrada kopalnię?
A to stosunkowo bogata gmina, niskie bezrobocie, sporo domów zbudowanych za pieniądze zarobione w RFN, na Brzostowszczyźnie gdzie ostatnio byłem, problemem bywa zakup podręczników czy miesięcznych biletów dla dziecka Jedynie o Puszczy tam się więcej mówiło, ale ton wypowiedzi był jeden: "trzymać zielonych z daleka od lasu, bo gówno wiedzą, nawet na wakacje tu nie przyjeżdżają, a my gazem domów nie ogrzejemy"
W żadnym z "lewicowych" programów nie znalazłem słowa o budowie w Warszawie osiedla akademików dla 100 tysięcy studentów ze wsi.
>Nie widzę w tej chwili w Polsce ani zapotrzebowania na taką partię, ani takiego lewicowego programu ideologicznego, Program widzę. Zapotrzebowanie też, tylko póki co buzuje złością po cechowniach i gospodach. Ale jak dotąd strach jest silniejszy od złości,
>W dzisiejszej Polsce powstała dominująca potrzeba na populizm i PiS tu wstrzelił się w dziesiątkę, choć warto pamiętać, iż populizm nigdy i nigdzie na dłuższą metę się nie sprawdził i wszyscy niedługo gorzko za rządy PiS-u zapłacimy, tak jak zapłaciły już inne kraje, w których oddano władzę populistom. Niestety zgadzam się z Panem
*** Poza głównym wątkiem, ale lewicowca to boli:
Dwoje dorosłych i dwoje gimnazjalistów zapłaci za obejrzenie stałej i dwóch czasowych wystaw Muzeum Narodowego w Warszawie więcej niż za obejrzenie tzech wystaw drezdeńskiego Zwingera, choć pensje w Niemczech są czterokroć wyższe.
Która z gazet o tym pisze?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Tej grupie społecznej potrzebna jest partia lewicowa Tak Pan sądzi? Moim zdaniem ideologiczne programy są odpowiedzią na społeczne problemy, a partie są silne poparciem społecznym grupy, która jest przekonana, iż dba ona o ich interesy. Nie widzę w tej chwili w Polsce ani zapotrzebowania na taką partię, ani takiego lewicowego programu ideologicznego, który mogłaby poprzeć znacząca część społeczeństwa. Mogę z tego powodu wyrażać żal, ale taka jest rzeczywistość.
W dzisiejszej Polsce powstała dominująca potrzeba na populizm i PiS tu wstrzelił się w dziesiątkę, choć warto pamiętać, iż populizm nigdy i nigdzie na dłuższą metę się nie sprawdził i wszyscy niedługo gorzko za rządy PiS-u zapłacimy, tak jak zapłaciły już inne kraje, w których oddano władzę populistom.> Należałoby więc wprzódzi zdefiniować problemy.Można tu wyjść od słów Stefana Czarnieckiego: "Ja nie z soli ani z roli,ale z tego co mnie boli,wyrosłem", gdyż jest to bardzo dobre wyjście. Zobaczmy więc co współczesne polskie społeczeństwo boli? Nie chce mi się nawet próbować to rozpoznawać, gdy widzę wynik wyborów w naszym parlamencie i społeczne poparcie dla programów, partii i polityków. Mam poczucie, iż najlepszą szkołą będzie, gdy zaboli, wtedy raczej mało kto się przyzna do dzisiejszych, czy wczorajszych wyborów, ale te aktualne będą trochę mądrzejsze. > Czytuję polskie gazety (prasa jest w moim odczuciu najwartościowszym źródłem informacji) czasem oglądam warszawską telewizjęCiągle jestem czynnym dziennikarzem, nawet ostatnio do władz związku mnie wybrali i może właśnie dlatego mam bardzo krytyczny osąd obiektywizmu prasy i dziennikarzy. > i niekiedy to co czytam i co widzę jest zupełnie odmiennym od tego co widzę i czego słucham wśród ludzi w mojej wsi.No właśnie. Kiedyś była cenzura państwowa, którą można było jakoś tam kiwać i mieć porozumienie ze społeczeństwem. Teraz mamy cenzurę właścicielską i mało co z tego co jest niezgodne z interesem i poglądami właściciela się prześliźnie, ale pamiętam co nam dzisiejszy profesor Gebethner wtedy powtarzał: "Czytać to teraz każdy potrafi, wy musicie się nauczyć czytać to co jest między wierszami". Myślał o prasie PRL-owskiej, ale według mnie to przykazanie nadal jest aktualne. Nie widzę w tej chwili w Polsce ani zapotrzebowania na taką partię, ani takiego lewicowego programu ideologicznego, który mogłaby poprzeć znacząca część społeczeństwa. Mogę z tego powodu wyrażać żal, ale taka jest rzeczywistość.> Program widzę. Zapotrzebowanie też, tylko póki co buzuje złością po cechowniach i gospodach. Ale jak dotąd strach jest silniejszy od złości.Trzeba poczekać aż złość będzie silniejsza od strachu, a propozycje programowe, wraz z kilkoma naukowcami, których bardzo sobie cenie i w realu i tu w internecie różne podsuwaliśmy, odwołując się do światowego dorobku. I co? I nic - zostaliśmy olani. Wśród polityków najważniejszą jest walka o koryto i przykro oglądać jak kołki walczą o stołki, a w internecie wcześniej dominował neoliberalizm, a teraz trochę przycichł i dominuje "dobra zmiana" nie daj jej Boże. Prawdopodobnie Pan pamięta, ale przypominam: www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,553377#w553863www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,621939#w622874www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,559277#w560917www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,543847#w544426W dzisiejszej Polsce powstała dominująca potrzeba na populizm i PiS tu wstrzelił się w dziesiątkę, choć warto pamiętać, iż populizm nigdy i nigdzie na dłuższą metę się nie sprawdził i wszyscy niedługo gorzko za rządy PiS-u zapłacimy, tak jak zapłaciły już inne kraje, w których oddano władzę populistom.> Niestety zgadzam się z PanemI musimy poczekać i przeczekać. Licząc na to, iż PiS pomysłów Erdogana nie będzie chciał tu przetestować. > Poza głównym wątkiem, ale lewicowca to boli:> Dwoje dorosłych i dwoje gimnazjalistów zapłaci za obejrzenie stałej i dwóch czasowych wystaw Muzeum Narodowego w Warszawie więcej niż za obejrzenie trzech wystaw drezdeńskiego Zwingera, choć pensje w Niemczech są czterokrotnie wyższe.Musi Pan strasznie obolały chodzić. Takich przykładów są setki o ile nie tysiące. Ja nie chce się rozdrabniać i bardziej boli mnie głupota "roboli", którzy nie potrafią zrozumieć, gdzie są ich interesy i kto ich może bronić? www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,584894#w585852 Tak, mam poglądy lewicowe, ale z lewicą kiedyś łączyła się chęć wiedzy i próby zrozumienia otaczających nas zjawisk. > Która z gazet o tym pisze?Prasa to towar i nikt nie chce zamieszczać informacji, które się nie sprzedają. @@@ .
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > > Tej grupie społecznej potrzebna jest partia lewicowa> Można tu wyjść od słów Stefana Czarnieckiego: "Ja nie z soli ani z roli,ale z tego co mnie boli,wyrosłem", gdyż jest to bardzo dobre wyjście. Zobaczmy więc co współczesne polskie społeczeństwo boli?Nie twierdzę, że się nie mylę, ale to co boli, to wizja bezrobocia po 50-tce, wykluczenia, braku perspektyw dla młodzieży, konieczność płacenia haraczy za najm mieszkań, haniebne płace na śmieciówkach, 80 godzinny tydzień pracy, brak elementarnego uważania dla proletariatu W skrócie: kompletny brak społecznej sprawiedliwości "ciesz się robolu, bo szef kupił nowego merola" > Nie chce mi się nawet próbować to rozpoznawać, gdy widzę wynik wyborów w naszym parlamencie i społeczne poparcie dla programów, partii i polityków.Do jakiego programu? Podwojenia dochodu wielodzietnych rodzin? Podniesienia minimalnej płacy? Trudno mnie, antyklerikała zakamuflowaną opcję, podejrzewać o sympatię dla Kaczyńskiego, ale... TAK, jestem ZA! Jestem za tym aby podnieść minimalną płacę, bo nie tylko właściciele mają pożywać owoce swojej pracy. Dlaczego lewicowe partie tego nie postulują? Dlaczego pod rządami lewicowych partii rosły jedynie pensje prezesów? > Mam poczucie, iż najlepszą szkołą będzie, gdy zaboli, wtedy raczej mało kto się przyzna do dzisiejszych, czy wczorajszych wyborów, ale te aktualne będą trochę mądrzejsze.Niestety zaboli, ale nie socjalni program! Zaboli faszyzacja życia społecznego prowadzona w jego cieniu, ale trzeba było wyjść z Warszawy i naprawdę odpowiedzieć na pytanie jak żyć. jak żyć z trójką dzieci za 800 złotych miesięcznie. na to pytanie nie odpowiedziała żadna polska partia. Prof Żerko pisał, jak to się stało, że faszyzm stał się popularny, ten mechanizm trzeba rozumieć i dzisiaj. > > i niekiedy to co czytam i co widzę jest zupełnie odmiennym od tego co widzę i czego słucham wśród ludzi w mojej wsi.> No właśnie. Kiedyś była cenzura państwowa, którą można było jakoś tam kiwać i mieć porozumienie ze społeczeństwem. Teraz mamy cenzurę właścicielskąNie sądzę, aby było to skutkiem cenzury, raczej skutkiem niezrozumienia pozastołecznej rzeczywistości W pewnej śląskiej gminie wójt robi przekręty jak mały Kaczyński: co na to KOD? "nie interesuje nas jedna gmina" Śniadałem w Warszawie na Placu Trzech Krzyży, przy stoliku obok rozmawiały dwie kobiety, komentując propozycję pracy jaką jedna z nich otrzymała za kwotę za którą, każdy pracownik w moje gminie dałby sobie nerkę wyciąć... "co on sobie myśli! za grosze będę pracowała?" > pamiętam co nam dzisiejszy profesor Gebethner wtedy powtarzał: "Czytać to teraz każdy potrafi, wy musicie się nauczyć czytać to co jest między wierszami". Myślał o prasie PRL-owskiej, ale według mnie to przykazanie nadal jest aktualne.Tak, nadal i niestety zawsze będzie > >Program widzę. Zapotrzebowanie też, tylko póki co buzuje złością po cechowniach i gospodach. Ale jak dotąd strach jest silniejszy od złości.> Trzeba poczekać aż złość będzie silniejsza od strachu, a propozycje programowe, wraz z kilkoma naukowcami, których bardzo sobie cenie i w realu i tu w internecie różne podsuwaliśmy, odwołując się do światowego dorobku. I co? I nic - zostaliśmy olani.Przez kogo? Robotnicy nie założą politycznej partii! To trzeba zrobić za nich. w interesie ich i całego państwa w tym... klasy średniej. Polskie hasło pl.wikipedia.org/wiki/Lewicapodaje w linku: Teoretycy i intelektualiści następujące nazwiska : Karol Marks • Ferdinand Lassalle • August Bebel • Karl Kautsky • Eduard Bernstein • Jean Jaurès • Kazimierz Kelles-Krauz • Otto Bauer • Lidia Ciołkosz • Herbert Marcuse • Jan Józef Lipski • Tadeusz Kowalik • Jacek Kuroń • Karol Modzelewski • Prabhat Ranjan Sarkar • Jan Strzelecki • Slavoj Žižek Kto z nich był robotnikiem? i Pan i ja, poradzilibyśmy tę listę uzupełnić o setkę nazwisk i w tej setce znalazłoby się kilku proletariuszy > I musimy poczekać i przeczekać. Licząc na to, iż PiS pomysłów Erdogana nie będzie chciał tu przetestować.Oby! niestety nie dałbym sobie dłoni uciąć > >Poza głównym wątkiem, ale lewicowca to boli:> >Dwoje dorosłych i dwoje gimnazjalistów zapłaci za obejrzenie stałej i dwóch czasowych wystaw Muzeum Narodowego w Warszawie więcej niż za obejrzenie trzech wystaw drezdeńskiego Zwingera, choć pensje w Niemczech są czterokrotnie wyższe.> Musi Pan strasznie obolały chodzić. Takich przykładów są setki o ile nie tysiące.I obolały i wqurwion. > Ja nie chce się rozdrabniać i bardziej boli mnie głupota "roboli", którzy nie potrafią zrozumieć, gdzie są ich interesy i kto ich może bronić?Bo im nie przedstawiono żadnej rzetelnej lewicowej oferty, bo lewica zapomniała, że wyszła z piwnic, w których garstka społecznie wrażliwej inteligencji spiskowała z kilkoma pyskatymi robotnikami. > >Która z gazet o tym pisze?> Prasa to towar i nikt nie chce zamieszczać informacji, które się nie sprzedają.Prasa to nie tylko towar. Prasa, (media) to też obowiązek. Także dla nas, ludzi lewicy, czasem jest obowiązkiem darmo coś dla lewicowej prasy napisać. Założę się że Pan to robi  Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie twierdzę, że się nie mylę, ale to co boli, to wizja bezrobocia po 50-tce, wykluczenia, braku perspektyw dla młodzieży, konieczność płacenia haraczy za najm mieszkań, haniebne płace na śmieciówkach, 80 godzinny tydzień pracy, brak elementarnego uważania dla proletariatu.Ej tam, ej tam - widocznie Pan nie ogląda robotniczych protestów, gdzie głównym postulatem jest "precz z komuną". Grupą społeczną, która uzyskała najwięcej po "komunistycznych" przemianach byli chłopi: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,550990#w551249www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,354458#w355206www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382Grupa, która najbardziej PRL-u nienawidziła, to byli chłopi i ci którzy się wykształcili i objęli stanowiska w miastach i ci którzy pozostali na "swojej" ziemi, którą otrzymali w wyniku parcelacji majątków "panów". > W skrócie: kompletny brak społecznej sprawiedliwości> "ciesz się robolu, bo szef kupił nowego merola"Za głupotę się płaci, już w średniowieczu było znane w Polsce powiedzenie - "Czemuś głupi bom biedny, a czemuś biednym bom głupim". Zobaczmy więc co współczesne polskie społeczeństwo boli? Nie chce mi się nawet próbować to rozpoznawać, gdy widzę wynik wyborów w naszym parlamencie i społeczne poparcie dla programów, partii i polityków. Mam poczucie, iż najlepszą szkołą będzie, gdy zaboli, wtedy raczej mało kto się przyzna do dzisiejszych, czy wczorajszych wyborów, ale te aktualne będą trochę mądrzejsze.> Do jakiego programu? Podwojenia dochodu wielodzietnych rodzin? Podniesienia minimalnej płacy?Można tych postulatów mnożyć wiele, ale trzeba sobie zdawać sprawę, iż cała gospodarka kraju wraz z budżetem państwa, to system naczyń połączonych i aby komuś dać, to trzeba innym zabrać. Pomysł PiS-u polega aby dając pieniądze biednym wziąć je od biednych. Zobaczy Pan jak niedługo zacznie gwałtownie rosnąć dewaluacja pieniądza i za dawanie PiS-u zapłacimy wszyscy im kto biedniejszy tym procentowo więcej. > Trudno mnie, antyklerykała zakamuflowaną opcję, podejrzewać o sympatię dla Kaczyńskiego, ale... TAK, jestem ZA! Jestem za tym aby podnieść minimalną płacę, bo nie tylko właściciele mają pożywać owoce swojej pracy.Pisałem tu o tym odkąd uczestniczę w naszym forum. Jednym z ważniejszych społeczno-ekonomicznych narzędzi państwa są podatki. Dochodowe powinny być mocno progresywne, z jak najwyższą kwotą wolną od podatku - co najmniej 18 tys. Należy też, gdy to jest tylko możliwe obniżać VAT. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,664981#w665217www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,664247#w667577> Dlaczego lewicowe partie tego nie postulują?Po pierwsze dlatego, iż nie było lewicowych partii, a te które lewicowość udawały, to postulowały, tyle iż raczej cicho. > Dlaczego pod rządami lewicowych partii rosły jedynie pensje prezesów?A czyżby były takie partie, które by najpierw o swoich nie dbały? Nie wymieniły tam gdzie mogły ludzi na swoich począwszy od prezesów, a skończywszy na kierowcach i sprzątaczkach. Naprawdę zarzucanie tego SLD, która to jednak czyniła bardziej licząc się z przyzwoitością od innych, to zarzut co najmniej niesprawiedliwy. Przoszę jednak zajrzeć sobie do danych statystycznych i zobaczyć w jakim stanie przejęło państwo SLD, a w jakim je oddało. Podczas jego rządów pensje rosły wszystkim, choć na pewno nie tak jakbyśmy tego chcieli. CDN .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Ej tam, ej tam - widocznie Pan nie ogląda robotniczych protestów, gdzie głównym postulatem jest "precz z komuną". >Grupą społeczną, która uzyskała najwięcej po "komunistycznych" przemianach byli chłopi: Niewiele miałem do czynienia z PRLem, moja ocena rządów komunistów (pozostanę przy tej nazwie jako skrócie myślowym) ma inne niż polskie podstawy i jest o bardziej od pańskiej negatywna, ale to temat na osobną dyskusję lub wątek.
>Można tych postulatów mnożyć wiele, ale trzeba sobie zdawać sprawę, iż cała gospodarka kraju wraz z budżetem państwa, to system naczyń połączonych i aby komuś dać, to trzeba innym zabrać. Pomysł PiS-u polega aby dając pieniądze biednym wziąć je od biednych. 1 Można i sam uporczywie głoszę konieczność budowy akademików w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu.. I wiem, że nikt nie zrezygnuje z głosów setek tysięcy (!!!) ludzi, którzy za bezcen kupili komunalne lub fabryczne mieszkania i teraz żyją z ich wynajmu. Ciche lobby. 2 Niewiele przed ostatnimi wyborami, rząd Ewy Kopaczowej zmienił przepisy dotyczące odliczania kosztów paliwa w prywatnych samochodach do służbowego użytku. Budżet stracił 1,5 - 2,5 mld zł (dane z pamięci, wybaczenia proszę, jeśli się pomyliłem o kilka milinów) Nikt się nad budżetem nie użalał, bo pieniądze dostawali byznsmemani, gdyby robotnicy dostali 1/10 tego budżet by się zawalił
>Zobaczy Pan jak niedługo zacznie gwałtownie rosnąć dewaluacja pieniądza i za dawanie PiS-u zapłacimy wszyscy im kto biedniejszy tym procentowo więcej. Być może. Ten program jest bardzo słabo merytorycznie dopracowany, wiele jego skutków nieprzewidzianych. Jest wprost niedobry!, ale pierwszy od wielu lat socjalny program. Nie mnie być jego zwolennikiem ani przeciwnikiem, ani na niego nie płacę, ani z niego nie korzystam, ale jednak pozostanę przy poglądzie, że kraje biedne, o dużym rozwarstwieniu dochodów jednak socjalnych programów potrzebują
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Niewiele miałem do czynienia z PRLem,A ja ogromnie dużo! Wraz z jego końcem skończyła się moja, choćby i najszerzej rozumiana, młodość i przeszedłem w wiek dojrzały. Skończyło się też moje formalne pogłębianie wiedzy, choć nieformalne to skończy się dopiero wraz z życiem, a przynajmniej ze świadomością. Zostałem ukształtowany przez rodzinę o konserwatywnych inteligenckich tradycjach, choć o raczej lewicowych i otwartych na świat poglądach. Rodzinę mocno patriotyczną i krytyczną, choć aż nie wrogą wobec lewicowych przemian i PRL-u. > moja ocena rządów komunistów (pozostanę przy tej nazwie jako skrócie myślowym) ma inne niż polskie podstawy i jest o bardziej od pańskiej negatywna, ale to temat na osobną dyskusję lub wątek.Moja ocena dotycząca PRL-u jest złożona i odwoływałem się do niej tu wielokrotnie i dobrze by było choć przeczytać ze zrozumieniem zawartość linków, do których się w tym poście odwołałem: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,716010#w716118 Można tych postulatów mnożyć wiele, ale trzeba sobie zdawać sprawę, iż cała gospodarka kraju wraz z budżetem państwa, to system naczyń połączonych i aby komuś dać, to trzeba innym zabrać. Pomysł PiS-u polega aby dając pieniądze biednym wziąć je głównie od biednych.> Można i sam uporczywie głoszę konieczność budowy akademików w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu..A ja już nie dostrzegam aby to była "pierwsza potrzeba". Statystyczny procent ludzi z wyższym wykształceniem w stosunku do PRL-u podniósł się teraz ogromnie. I co i Pan wierzy, iż podniósł się w Polsce poziom ogólnego wykształcenia? Obecnie w polskich uczelniach studiuje co najmniej pięć razy więcej studentów niż przed rokiem 1989. Elitarność zastąpiona została egalitarnością. Można założyć, że odsetek młodych osób wybitnie uzdolnionych i ponadprzeciętnie inteligentnych jest w populacji mniej więcej stały. Zatem zwiększenie stopnia scholaryzacji na poziomie wyższym to również "rozcieńczenie" najzdolniejszych młodzieżą przeciętną. Prawda jest tu okrutną, dobra policealna PRL-owska szkółka wypuszczała absolwentów na znacznie wyższym poziomie niż teraz jest osiągany przez znakomitą większość licencjatów. [Załącznik] Zdecydowanie jestem za jak najszerszym dostępem do wykształcenia dla wszystkich ludzi, ale dla wykształcenia, ale nie dla papierków o niewiele wyższej wartości od papieru toaletowego. www.racjon(*).php/z,0/d,38/s,532005#w542029 A Pan widzi konieczność zwiększenia produkcji takiego papieru? Jestem oczywiście za budową akademików, ale za ważniejszą sprawę uważam maksymalne zwiększenie - w miarę ekonomicznych możliwości - zwiększenie środków na naukę i w gospodarkę opartą na wiedzy. Kierunek niby podobny, ale inaczej rozłożone środki i inna droga. Zobaczy Pan jak niedługo zacznie gwałtownie rosnąć dewaluacja pieniądza i za dawanie PiS-u zapłacimy wszyscy im kto biedniejszy tym procentowo więcej.> Być może. Ten program jest bardzo słabo merytorycznie dopracowany, wiele jego skutków nieprzewidzianych. Jest wprost niedobry!, ale pierwszy od wielu lat socjalny program.Można tak stwierdzić, ale tylko jeżeli opiera się własną wiedzę na propagandzie PiS-u. Programów pro-socjalnych było wiele, nawet tych wdrożonych przez PO. Oczywiście za mało, ale także mało - jak widać - propagandowo je wypromowali. > Nie mnie być jego zwolennikiem ani przeciwnikiem, ani na niego nie płacę, ani z niego nie korzystam, ale jednak pozostanę przy poglądzie, że kraje biedne, o dużym rozwarstwieniu dochodów jednak socjalnych programów potrzebują.Uważam, iż programy socjalne są potrzebne nawet w najbogatszych krajach, a w biednych to już szczególnie, ale wszystkie środki mogą być wydawane głupiej lub mądrzej, ja jestem za ich mądrzejszym wydawaniem. Płacę w Polsce podatki i chętnie zapłacę więcej, ale pod warunkiem progresji. Im ktoś zarabia więcej, tym więcej powinien płacić, a stopa wolna od podatku powinna być jak najwyższą. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,491663#w492238www.racjonalista.pl/forum.php/s,652677#w652750www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,404396#w419907CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > > moja ocena rządów komunistów (pozostanę przy tej nazwie jako skrócie myślowym) ma inne niż polskie podstawy i jest o bardziej od pańskiej negatywna, ale to temat na osobną dyskusję lub wątek.> Moja ocena dotycząca PRL-u jest złożonaWiem, nieraz miałem okazję się z nią zapoznać. Podobnie jak Pan unikam prostych ocen, ale jednak przy całej złożoności i wykorzystaniu wszytskich odcieni szarości, można ocenić coś bardziej lub mniej pozytywnie/negatywnie Zwracam Pańską uwagę, na fakt że nie oceniam PRLu, ale rządy komunistów. Nie tylko polskich > >Można i sam uporczywie głoszę konieczność budowy akademików w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu..> A ja już nie dostrzegam aby to była "pierwsza potrzeba".Ale o tej najmniej lewicowe partie wspominają, dlatego posługuję się nią jako przykładem. Tych potrzeb jest moc więcej Ma Pan rację, że egalitaryzm w dostępie do uczelni nie jest niczym dobrym samym w sobie, niemniej jeśli dziś rządzącym pozwolono by zelityzować studia, jedynym kryterium stałaby się kasa, a to bardzo szkodliwe www.racjonalista.pl/forum.php/s,652677#w652750na to odpisałem i podtrzymuję Nie polemizuję z tym, z czym się zgadzam Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Niewiele miałem do czynienia z PRLem, A ja ogromnie dużo! Wraz z jego końcem skończyła się moja, choćby i najszerzej rozumiana, młodość i przeszedłem w wiek dojrzały. Skończyło się też moje formalne pogłębianie wiedzy, choć nieformalne to skończy się dopiero wraz z życiem, a przynajmniej ze świadomością. Zostałem ukształtowany przez rodzinę o konserwatywnych inteligenckich tradycjach, choć o raczej lewicowych i otwartych na świat poglądach. Rodzinę mocno patriotyczną i krytyczną, choć aż nie wrogą wobec lewicowych przemian i PRL-u.
> moja ocena rządów komunistów (pozostanę przy tej nazwie jako skrócie myślowym) ma inne niż polskie podstawy i jest o bardziej od pańskiej negatywna, ale to temat na osobną dyskusję lub wątek. Moja ocena dotycząca PRL-u jest złożona i odwoływałem się do niej tu wielokrotnie i dobrze by było choć przeczytać ze zrozumieniem zawartość linków, do których się w tym poście odwołałem: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,716010#w716118> Wiem, nieraz miałem okazję się z nią zapoznać. Podobnie jak Pan unikam prostych ocen, ale jednak przy całej złożoności i wykorzystaniu wszytskich odcieni szarości, można ocenić coś bardziej lub mniej pozytywnie/negatywnieTyle, iż trudno wydawać sądy w oderwaniu od kontekstu. Biorąc po uwagę dobro II RP, zniszczenia II wojny światowej, "przy całej złożoności i wykorzystaniu wszystkich odcieni szarości", oceniam PRL raczej pozytywnie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382> Zwracam Pańską uwagę, na fakt że nie oceniam PRLu, ale rządy komunistów. Nie tylko polskichZwracam Panu uwagę, iż we władzach PRL komunistów było bardzo niewielu i jeszcze mniej mieli do powiedzenia. Natomiast tak, to ówczesna lewica, głównie PZPR-owska podejmowała większość dobrych, złych i wprost tragicznych decyzji państwowych i politycznych. Dlatego oceniam ich podobnie do PRL-u - raczej pozytywnie, choć dobrze, iż ich jedyno-władza już się skończyła. Jestem wrogiem wszelkich jedynowładztw - tak ludzi, jak i całych instytucji - gdyż wszystkie prowadzą do patologii. Tylko spór i dialog prowadzą do czegoś dobrego. To wprost przerażające jak wszelacy głupole - uważający, iż mają patent na prawdę i rację - próbują zamknąć innym usta. > Nie polemizuję z tym, z czym się zgadzam.Dziwne by to było. Są co prawda tu tacy, ale to raczej rzadkość. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Tyle, iż trudno wydawać sądy w oderwaniu od kontekstu. Biorąc po uwagę dobro II RP, zniszczenia II wojny światowej, "przy całej złożoności i wykorzystaniu wszystkich odcieni szarości", oceniam PRL raczej pozytywnie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382Niewątpliwie trudno wydawać sądy w oderwaniu od kontekstu. Dlatego należałoby też uwzględnić kontekst w ocenianiu II RP. Biorąc pod uwagę warunki startu w 1918 > >Zwracam Pańską uwagę, na fakt że nie oceniam PRLu, ale rządy komunistów. Nie tylko polskich> Zwracam Panu uwagę, iż we władzach PRL komunistów było bardzo niewieluDlatego proponuję użycie tego słowa jedynie jako myślowego skrótu w celu łatwiejszego porozumienia się (wiele razy brak wspólnie przyjętej nawet niedoskonałej definicji zbędnie zaostrza spór) *** Cofnijmy się o ok. sto lat. Przed Wielką wojną, ziemie czeskie w ówczesnych, zbliżonych do dzisiejszych granicach (przyjmijmy nazwę Czesko jako skrót myślowy) były jednym z centrów gospodarczych Europy. Przemysł Pragi, Brna, Pilzna, Ostraw, Bielska miał znaczenie mocno wykraczające poza granice Korony. Ziemie polskie (przyjmijmy obszar późniejszej IIRP) w tym czasie, mimo przemysłu Warszawy, Poznania, Łodzi, Białegostoku, Drohobycza, Sosnowca i części Górnego Śląska były gorzej gospodarczo rozwinięte (tak podają roczniki Velhagen & Classings porównując m.in odsetek zatrudnionych w przemyśle, ale też wydajność przemysłu i rolnictwa, liczebność i zamożność poszczególnych grup społecznych, odsetek analfabetów itd) Przed Wielką wojną w na ziemiach czeskich produkowano już samochody a nasycenie maszyn w rolnictwie ustępowało tylko Anglii i Niemcom Wielka wojna spowodowała wielkie, ale jednak nieporównywalne straty w obu państwach, w obu zginęły tysiące mieszkańców, w obu stosowano rabunkową eksploatację kopalin, ale Polska miała za sobą wywózkę przemysłu na wschód i kilkuletnią okupację oraz oczywiście wojskowe rekwizycje. Przy tym wojna w Polsce trwała sporo dłużej, wiele ziem polskich doświadczyło przejścia frontu. Praktycznie to chyba tylko z Rumunią nie walczyliście o granicę. Zmiana granic dotknęła obydwa kraje, np utrata rynków zbytu, choć tu czeskie straty były większe z racji rozmiaru kraju i utraty dostępu do morza. Sytuację na starcie niepodległości trudno więc nawet porównywać. Utracone prowincjonalne Bielsko stało się w Polsce miastem o najwyższych dochodach. Okres międzywojenny to dla obu krajów czas rozwoju, choć w nierównym tempie. W Polsce z trudem budowano COP i linie kolejowe, w Czesku powstawał przemysł środków transportu, zbrojeniówka i chemia. Owszem, za plecami były słowackie ziemie o wiele uboższe i niewiele zrobiono dla wyrównania poziomu, (co miało potem bolesne skutki) niemniej stan na rok 1938 (niektóre dane dla 1937) był dla Polski jeszcze mniej korzystny. Liczby dla porówniania trzech państw W rolnictwie czeskim pracowało 27% zatrudnionych , w polskim prawie 60% we Francji 35,7% Dochód narodowy na 1 mieszkańca w 1938 : Polska 96 $, Czechosłowacja 185$ w tym Czesko ok. 270$ dla poróniania Francja 290 $ Analfabetyzm z Czesku 1,1% Średni plon pszenicy w Czechosłowacji (dane z całej Czechosłowacji !) 16,4 q/ha, w Polsce ;11,4 Francja 13,5 q/ha Żyto odpowiednio 15,3 ; 9,9 i 11,2 q/ha Produkcja elektycznej energii w Czechosłowacji 4,0 mld kWh w Polsce 3,6 mld Francja 17,6 (znów dane dla całego państwa i proszę uwzględnić liczebność) W ślad za gospodarką szedł społeczny rozwój. o braciach Bat'a już wspominałem, w obu krajach przed wojną rozpoczęto reformę rolną. w Czechosłowacji miała dodatkowy cel parcelację majątków niemieckich, stąd za wywłaszczaną ziemię płacono 10-12% w Polsce 50% a od 1925 100% rynkowej wartości co czyniło reformę fikcyjną. Porównajmy następny okres. Polska wyszła z II wojny zrujnowana i okradziona. Co prawda uzyskała w miejsce poleskich bagien przemysł Gliwic, Zabrza, Świdnicy, Wałbrzycha, ale uruchomienie go kosztowało sporo wysiłku. Czesi z wojny wyszli z o wiele mniejszymi stratami Wg SSdS Polska osiągnęła poziom PKB z 1938 w roku 1947, ale na ziemiach czeskich spadek PKB nie występował wcale. Poziom życia przeciętnego robotnika rolnika czy kupca czeskiego w 1947 roku nie odbiegał od poziomu życia robotnika rolnika czy kupca francuskiego a był wyższy niż w Portugalii, Hiszpanii. Włoszech, czy Austrii. Polska musiała zachód mocno gonić. Poziom gospodarczy jakkolwiek go nie mierzyć również Jak to wyglądało w 1989 ? Polska musiała gonić Francję, Włochy czy Potugalię, ale Czesi już też. I to był skutek dogmatycznego komunizmu. Pewien polski polityk, powiedział, że gdyby nie komunizm, pasałby krowy. Patrząc na historię Pierwszej Republiki, także i bez komunizmu nie byłoby ludzi z biedy pasących krowy. Tym bardziej, że społeczne uświadomienie było dość wysokie Komunizm nie był gospodarczym sukcesem dla mieszkańców Czeska, a biorąc pod uwagę sprawy polityczne nieporównywalną z Polską cenzurę, ograniczenie praw i swobód... Skąd miałbym mieć pozytywną ocenę? *** PS. Co do Gomółki... wybaczenia proszę, ale czy przy pełnym wykorzystaniu koncepcji A. Speera w zakresie normalizacji, koncepcji bez których nasza myśl techniczna byłaby dziś 20 lat do tyłu, ktoś dziś chwali Speera? Nawet ci, którzy są radzi, że wszystkie bolce wtyczek elektrycznych mają jeden rozstaw? Napisałem o rządach Gomółki www.racjonalista.pl/forum.php/s,712952#w713126, ale to szczyt moich starań o obiektywną ocenę, człowieka który odpowiada za agresję na inny kraj, a hańba jaką była dla Polski wypędzenie resztek Żydów to też ciężka plama na jego opinii Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Tyle, iż trudno wydawać sądy w oderwaniu od kontekstu. Biorąc po uwagę dobro II RP, zniszczenia II wojny światowej, "przy całej złożoności i wykorzystaniu wszystkich odcieni szarości", oceniam PRL raczej pozytywnie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382> Niewątpliwie trudno wydawać sądy w oderwaniu od kontekstu. Dlatego należałoby też uwzględnić kontekst w ocenianiu II RP. Biorąc pod uwagę warunki startu w 1918Ale ja dobrze oceniam dokonania gospodarcze II RP. (Myśli i działania Władysława Grabskiego i Eugeniusza Kwiatkowskiego, budowę portu Gdynia i Centralnego Okręgu Przemysłowego i wiele innych rzeczy). Moim nauczycielem akademickim był Jerzy Tomaszewski. Proszę sobie dołożyć do prof. Tomaszewskiego Zbigniewa Landau i poczytać coś z ich dorobku na temat gospodarki polskiej i europejskiej w latach 1918 - 1939, choć tam przemawia trudny język nauki i dlatego odwołałem się do pamiętników chłopów oraz robotników, a także znakomitych reportaży Konrada Wrzosa. > Zwracam Pańską uwagę, na fakt że nie oceniam PRLu, ale rządy komunistów. Nie tylko polskich Zwracam Panu uwagę, iż we władzach PRL komunistów było bardzo niewielu i jeszcze mniej mieli do powiedzenia. Natomiast tak, to ówczesna lewica, głównie PZPR-owska podejmowała większość dobrych, złych i wprost tragicznych decyzji państwowych i politycznych. Dlatego oceniam ich podobnie do PRL-u - raczej pozytywnie, choć dobrze, iż ich jedyno-władza już się skończyła. Jestem wrogiem wszelkich jedynowładztw - tak ludzi, jak i całych instytucji - gdyż wszystkie prowadzą do patologii. Tylko spór i dialog prowadzą do czegoś dobrego. To wprost przerażające jak wszelacy głupole - uważający, iż mają patent na prawdę i rację - próbują zamknąć innym usta.> Dlatego proponuję użycie tego słowa jedynie jako myślowego skrótu w celu łatwiejszego porozumienia sięA ja się po prostu na taki nieprawdziwy dyskredytujący epitet po prostu nie zgadzam. Nigdy nie podobały mi się zasady średniowiecznych dysput religijnych. W powojennej Polsce komunistów było niewielu, gdyż tych przedwojennych to wykończyła II RP, hitlerowcy i stalinowcy. Pozostały tylko resztki. Później jeszcze parę osób za komunistów się uważała, ale to był jakiś taki dziwny albański komunizm reprezentowany przez tow. Mijala. Tak jak napisałem komunistów przy władzy w powojennej Polsce nie było. > (wiele razy brak wspólnie przyjętej nawet niedoskonałej definicji zbędnie zaostrza spór)Każde wyjście poza fakty jest już zajęciem stanowiska w sporze, dlatego przy swoim subiektywnym widzeniu i ocenach staram trzymać się faktów, nawet w definicjach. Na pewno jakiekolwiek epitetowanie kogokolwiek nie jest stanowiskiem merytorycznym. Znamy powojenne partie w Polsce i Europie, znamy także ich programy i działalność. Znamy także cezury dokonane przez historyków, a możemy dokonać własnych aby tylko to były sensowne podziały. > Cofnijmy się o ok. sto lat. Przed Wielką wojną, ziemie czeskie w ówczesnych, zbliżonych do dzisiejszych granicach (przyjmijmy nazwę Czechy jako skrót myślowy) były jednym z centrów gospodarczych Europy. Przemysł Pragi, Brna, Pilzna, Ostrawy, Bielska miał znaczenie mocno wykraczające poza granice Korony.Nic z tego, nie cofniemy się w tym aspekcie o sto lat. Moja wiedza o Czechach jest bardziej niż mizerna, a teraz douczać się w tym kawałku to mi się po prostu już nie chce. Jednak bardziej interesuje mnie religioznawstwo, filozofia, kognitywistyka, niż ekonomia, a już szczególnie jej historia. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Jeżeli dochód narodowy w Polsce przypadający na 1 mieszkańca w 1929 r. (dane dla tego roku są stosunkowo najbardziej porównywalne z innymi krajami) przyjmiemy za 100, to w Anglii wynosił on w tym samym roku - 551, w Niemczech - 308, w Danii - 302, we Francji i Szwecji - 251, w Norwegii - 225, w Finlandii - 133, na Łotwie i na Węgrzech - 126, w Grecji - 91, w Rumunii - 73. Jak z tego widać, Polska znajdowała się prawie na końcu tabeli europejskiej pod względem wysokości dochodu narodowego na 1 mieszkańca. Stan ten nie zmienił się do wybuchu II wojny światowej.
Niski poziom dochodu narodowego w Polsce stanowił istotną przyczynę wyjątkowo niskiego spożycia zarówno artykułów przemysłowych, jak i droższych produktów rolno-spożywczych. W stosunku do czołowych państw kapitalistycznych poziom spożycia w Polsce pozostawał coraz bardziej w tyle. Należy bowiem pamiętać, że kiedy gospodarka polska stała w roku 1938 prawie na poziomie roku 1913, w innych państwach poszła ona znacznie naprzód. > Poziom życia przeciętnego robotnika rolnika czy kupca czeskiego w 1947 roku nie odbiegał od poziomu życia robotnika rolnika czy kupca francuskiego a był wyższy niż w Portugalii, Hiszpanii. Włoszech, czy Austrii.Nie wiem jak było w Czechach? Czesi prędzej zawsze umieli się dogadać z okupantami i tam zniszczenia były mniejsze. > Polska musiała zachód mocno gonić.Stan gospodarczy powojennej Polski był tak przerażający, iż aby zacząć gonić najpierw należało stanąć na nogi. Dystans dzielący Polskę od krajów zachodnioeuropejskich w zakresie poziomu przemysłowego szacowano na mniej więcej sześćdziesiąt lat. Oczywiście w propagandzie opowiadano o sukcesach, ale fakty były smutne. > Poziom gospodarczy jakkolwiek go nie mierzyć również> Jak to wyglądało w 1989 ?> Polska musiała gonić Francję, Włochy czy Portugalię, ale Czesi już też.Tak, kraje socjalistyczne po 1989 roku nadal nie dogoniły krajów zachodnioeuropejskich i chcąc im dorównać musiały ich gonić. > I to był skutek dogmatycznego komunizmu.Takie stwierdzenie jest tylko dogmatycznym stwierdzeniem antykomunistyczne propagandy. Przyczyny takiego stanu rzeczy były bardzo złożone i większy wpływ na taką sytuację miało świadome działanie aparatu wywiadu niż oczywiste niedostatki gospodarki krajów tzw demoludów. Polecam tu książkę Petera Schweizera "VICTORY CZYLI ZWYCIĘSTWO" Tajna historia świata lat osiemdziesiątych. CIA i "Solidarność", której omówienie i skrót opublikowany na stronach anonimusa jest z premedytacją z internetu usuwany. abelikain.(*)/victory-czyli-zwyciestwo.htmlwww.adamdu(*)2/06/victory-czyli-zwyciestwo/www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,549049#w550282> Pewien polski polityk, powiedział, że gdyby nie komunizm, pasałby krowy.Pewien polityk powiedział..? Szanowny Panie 2/3 polskich polityków urodzonych w latach 1945 - 1960 gdyby nie komunizm pasałoby krowy i wcale nie politycy lewicy by w tym dominowali. > Patrząc na historię Pierwszej Republiki, Pierwsza Republika? Ja nie wiem o czym Pan mówi? > także i bez komunizmu nie byłoby ludzi z biedy pasących krowy.Opowiadać to można przeróżne bajki, a ja nie odpowiadam za to w co kto wierzy. Wiem i to łatwo sprawdzić jak wyglądało polskie społeczeństwo i w latach 1935 - 1939 oraz w latach 1945 - 1950. Jak duży udział był chłopstwa, szczególnie tego małorolnego, jak wysoki był poziom analfabetyzmu. To nie komuniści, a ksiądz Wyszyński napisał wzburzony, iż w Łodzi z głodu za kawałek śledzia brat zabija brata i nienawidząc komunizmu stwierdza, iż jeżeli władza z problemem przerażającej biedy w II RP czegoś nie zrobi, to zwycięstwo komunistów jest nieuniknione. Tak, teraz to można pieprzyć, iż bez komunizmu to prześcignęlibyśmy nawet Niemcy i Francję. Przecież taka propaganda niewiele kosztuje. > Tym bardziej, że społeczne uświadomienie było dość wysokie.Jakie uświadomienie społeczne, gwarantuję Panu na podstawie naukowej literatury, iż było gorsze od tego: [Załącznik]> Komunizm nie był gospodarczym sukcesem dla mieszkańców Czeska, a biorąc pod uwagę sprawy polityczne nieporównywalną z Polską cenzurę, ograniczenie praw i swobód...Nie wypowiadam się na temat Czech i Czechosłowacji - mam za małą wiedzę na ten temat. > Skąd miałbym mieć pozytywną ocenę?A to już zupełnie nie mój problem. Moja pozytywna ocena bierze się z krytycznej postawy wobec wszystkich i wszystkiego, doświadczeń życiowych oraz przeczytanych i przemyślanych książek. > PS. Co do Gomółki... wybaczenia proszę, ale czy przy pełnym wykorzystaniu koncepcji A. Speera w zakresie normalizacji, koncepcji bez których nasza myśl techniczna byłaby dziś 20 lat do tyłu, ktoś dziś chwali Speera? Nawet ci, którzy są radzi, że wszystkie bolce wtyczek elektrycznych mają jeden rozstaw?Każdemu coś innego jest bliższym. Tak postacie polityczne, jak i zestawienia z innymi bohaterami. Ja jednak nie zdobyłbym się na zestawienie jakiś czeskich polityków z SS-manami. Wtyczki w Europie się różnią, a "wtyczek" w Czechach to było więcej niż w Polsce. Lepiej jednak trzymać się faktów. > Napisałem o rządach Gomółki www.racjonalista.pl/forum.php/s,712952#w713126, ale to szczyt moich starań o obiektywną ocenę, człowieka który odpowiada za agresję na inny kraj, a hańba jaką była dla Polski wypędzenie resztek Żydów to też ciężka plama na jego opinii.Wiec o czym mielibyśmy tu rozmawiać. Jak można zestawiać próbę w miarę obiektywnej oceny z irracjonalną nienawiścią. 17 sierpnia 1968 r. w Moskwie podjęto decyzję o interwencji wojsk Układu Warszawskiego na terenie CSRS. Liwa Szoken urodzona w rodzinie żydowskiej została żoną Władysława Gomułki.Ja wiem, iż "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono". Gomułka był I sekretarzem PZPR, a nie jakimś antykomunistą. @@@
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > A ja się po prostu na taki nieprawdziwy dyskredytujący epitet po prostu nie zgadzam.1 Nie mam niczego przeciwko, aby zaproponował Pan inną definicję na potrzeby dyskusji 2 Określenia "komunista" nie widzę jako epitetu > Niski poziom dochodu narodowego w Polsce stanowił istotną przyczynę wyjątkowo niskiego spożycia zarówno artykułów przemysłowych, jak i droższych produktów rolno-spożywczych.Od początku rozmowy twierdzę, że mój punkt widzenia ma inne podstawy i nie piszę o Polsce Niemniej przywołałem liczby. > Nie wiem jak było w Czechach? Czesi prędzej zawsze umieli się dogadać z okupantami i tam zniszczenia były mniejsze.W wielkiej wojnie zniszczenia były mniejsze z racji geograficznego położenia. Dotyczy to nie tylko Czeska ale też Pomorza Wielkopolski, Krakowa czy Śląska W drugiej wojnie.. Cóż, a jakie Czechosłowacja miała szanse jeśli przeciwko niej wystąpiły: Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania, Polska i Węgry? > >Poziom gospodarczy jakkolwiek go nie mierzyć również> >Jak to wyglądało w 1989 ?> >Polska musiała gonić Francję, Włochy czy Portugalię, ale Czesi już też.> Tak, kraje socjalistyczne po 1989 roku nadal nie dogoniły krajów zachodnioeuropejskich i chcąc im dorównać musiały ich gonić.Tak. Tylko, że przed komunizmem, to niektóre kraje zachodu goniły Czesko I gospodarczo i społecznie. Dla Czeska to był czas kiedy inni wyprzedzali. > > I to był skutek dogmatycznego komunizmu.> Takie stwierdzenie jest tylko dogmatycznym stwierdzeniem antykomunistyczne propagandy.Pańskie zdanie, ja przywolałem liczby, a nie propagandę. Część z tych liczb pochodzi z wydanego przez PWE Warszawa w 1977 podręcznika "Dzieje gospodarcze świata" > >Pewien polski polityk, powiedział, że gdyby nie komunizm, pasałby krowy.> Pewien polityk powiedział... Szanowny Panie 2/3 polskich polityków urodzonych w latach 1945 - 1960 gdyby nie komunizm pasałoby krowy i wcale nie politycy lewicy by w tym dominowali.I w to nie wierzę. W XIX wieku synowie śląskich górników mieli możliwość uniwersyteckich studiów, a o komunizmie nie słyszano. Jeden z nich potem w Reichstagu wołał o przyłączenie Śląska do Polski. > >Patrząc na historię Pierwszej Republiki,> Pierwsza Republika? Ja nie wiem o czym Pan mówi?pl.wikiped(*)_Republika_Czechosłowacka> Opowiadać to można przeróżne bajki, a ja nie odpowiadam za to w co kto wierzy. Wiem i to łatwo sprawdzić jak wyglądało polskie społeczeństwo i w latach 1935 - 1939Przecież od początku nie piszę o POLSKIM społeczeństwie i jasno to ogłosiłem Zarzut wiary jest tak samo chybionym argumentum jak wiara > > Tym bardziej, że społeczne uświadomienie było dość wysokie.> Jakie uświadomienie społeczne, gwarantuję Panu na podstawie naukowej literatury, iż było gorsze od tego: [Załącznik]> >Komunizm nie był gospodarczym sukcesem dla mieszkańców Czeska, a biorąc pod uwagę sprawy polityczne nieporównywalną z Polską cenzurę, ograniczenie praw i swobód...> Nie wypowiadam się na temat Czech i Czechosłowacji - mam za małą wiedzę na ten temat.Wybaczy Pan, ale nieraz miał Pan za złe swoim rozmówcom, że zalinkowanych przez Pana rzeczywiście lub nierzeczywiście informacji nie przeczytali. Ja podaję przykład Czeska. Pańskich argumentów nie podważam. I na przykładzie Czeska, mimo złożoności problemu nie widzę powodu do pozytywnej oceny. > >Skąd miałbym mieć pozytywną ocenę?> A to już zupełnie nie mój problem. Moja pozytywna ocena bierze się z krytycznej postawy wobec wszystkich i wszystkiego, doświadczeń życiowych oraz przeczytanych i przemyślanych książek.Podobnie jak moja ocena krytyczna. Także bierze się z przeczytanych i przemyślanych książek, danych statystycznych, rozmów z ludźmi i własnych doświadczeń. *** > Każdemu coś innego jest bliższym. Tak postacie polityczne, jak i zestawienia z innymi bohaterami. Ja jednak nie zdobyłbym się na zestawienie jakiś czeskich polityków z SS-manami.Byłoby dość trudno. Kolaborantów w żadnym kraju nie brakowało, choć wczoraj dowiedziałem się, że Jedwabne to jednak Niemcy... Tak. lepiej trzymać się faktów. Porównywał Pan Wałęsę i Gomółkę. Żaden z nich mi brat ani swat, na żadnego nie głosowałem, ani bym nie głosował, ale z nich dwóch to Gomółka zhańbił Polskę antysemicką hecą, zhańbił Polskę udziałem w agresji na Czechosłowację a na koniec zhańbił strzelaniem do własnego narodu. Może miał intelektualną przewagę nad Wałęsą, ale Wałęsie takich zbrodni zarzucić nie można. Chyba że te trzy fakty to tylko propaganda... Jeśli jednak to fakty, to był wybitną kanalią u władzy > Wiec o czym mielibyśmy tu rozmawiać. Jak można zestawiać próbę w miarę obiektywnej oceny z irracjonalną nienawiścią.Chyba nie nazywa Pan swojej oceny "próbą w miarę obiektywnej" Ja przyznaję, moja obiektywną nie jest podobnie jak Pan nie oceni obiektywnie Heinza Guderiana > Liwa Szoken urodzona w rodzinie żydowskiej została żoną Władysława Gomułki.A jednak kilkanaście tysięcy Żydów z Polski haniebnie wypędzono. To nie propaganda. To hańba! Jedyny Europejski kraj, który po wojnie wypędzał Żydów. > Ja wiem, iż "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono".a mimo wszystko nie usprawiedliwiamy Lavala, Horthyego, Tisy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Każdemu coś innego jest bliższym. Tak postacie polityczne, jak i zestawienia z innymi bohaterami. Ja jednak nie zdobyłbym się na zestawienie jakiś czeskich polityków z SS-manami.> Byłoby dość trudno.Oczywiście, łatwo to się zestawia Gomułkę ze Speerem. > Kolaborantów w żadnym kraju nie brakowało,Nie w żadnym nie brakowało, ale były kraje, w których ludność lepiej dogadywała się z okupantami i takie w których mniej. Polacy jednak najgorzej z okupantami się dogadywali i dlatego procentowo po Żydach i Romach zginęło ich najwięcej. > choć wczoraj dowiedziałem się, że Jedwabne to jednak Niemcy...Ode mnie się Pan tego dowiedział? W każdym kraju mamy ludzi o różnym poziomie intelektualnym, kulturalnym, moralnym i o przeróżnych poglądach. Oczywiście Pan tu pisze o jakiś dziwnych "Czesko" pomimo, iż od 1918 do 1992 roku była Czechosłowacja. Wiele państw kolaborowało z Hitlerem, przykładając dłoń do eksterminacji swoich żydowskich obywateli. Ale tylko jeden kraj był gotów dopłacić Niemcom za każdego zagazowanego Żyda. Była to rządzona przez księdza Tisę Słowacja. Już 9 września 1940 przyjęto rozporządzenie o prawnej sytuacji Żydów, tak zwany "kodeks żydowski": był kompleksowym i najsurowszym antyżydowskim aktem prawnym w dziejach. Przewyższał znacznie w swej surowości i miał szerszy zakres niż jego niemiecki pierwowzór, czyli ustawy norymberskie. Z całych Czech deportowano 80 tysięcy Żydów. Tylko 10 tysięcy z nich przeżyło. W czasie reżimu komunistycznego popularną była postawa antysemicka, wzmagana dodatkowo przez propagandę. Liczne procesy polityczne, najsłynniejszy z nich, w którym oskarżono głównie osoby żydowskiego pochodzenia - proces Rudolfa Slánského.__ > Tak. lepiej trzymać się faktów. Porównywał Pan Wałęsę i Gomółkę.Zdecydowanie warto trzymać się faktów. Napisałem: >Przez kogo? Robotnicy nie założą politycznej partii! A dlaczego nie? Powiem Panu dlaczego, że względów intelektualnych. Niech Pan porówna poziomy Gomułki i Wałęsy, z których Wałęsa ma wyższe formalnie wykształcenie. Kiedyś robotnicy, nawet ci najciężej pracujący, mieli ambicje samokształcenia, a dzisiaj co? I jak jasno widać, chodziło mi o robotnicze dążenia do samokształcenia. > Żaden z nich mi brat ani swat, na żadnego nie głosowałem, ani bym nie głosował,Ze mną jest gorzej. Za zajęcie stanowiska wobec zamieszek na UW w 1968 r. usunięto mnie "z wilczym biletem" z UJ i mógłbym teraz powiedzieć, iż Gomułka mi złamał pomysł nażycie. > ale z nich dwóch to Gomółka zhańbił Polskę antysemicką hecą, zhańbił Polskę udziałem w agresji na Czechosłowację a na koniec zhańbił strzelaniem do własnego narodu.To Pański, tak emocjonalny, jak mało uzasadniony w źródłach, pogląd na Gomułkę. Mój jest zdecydowanie bliższy opisowi z książki. Piotra Zabornego. "Władysław Gomułka: komunista, narodowiec, państwowiec." instytut-brzozowskiego.pl/?p=488> Może miał intelektualną przewagę nad Wałęsą, ale Wałęsie takich zbrodni zarzucić nie można.Ej tam, ej tam zarzucać, jak widać, można wszystko. > Chyba że te trzy fakty to tylko propaganda... Jeśli jednak to fakty, to był wybitną kanalią u władzy.No cóż, dla Pana epitety są dowodem faktów. Można i tak, ale mnie to nie odpowiada. Uważam Władysława Gomułkę za postać złożoną, żyjąca w trudnych czasach, a krytyczny bilans jego życia uważam za pozytywny dla Polski. Oczywiście można i należy nazywać rzeczy po imieniu i pamiętać mu, iż Polska tak jak on ją rozumiał była mu bliższa, od interesów Czechosłowaków, czy Żydów, tyle tylko, iż on nie był ani antyczechosłowakiem, ani antysemitą, ani antyrobotnikiem i jego nietrafne - lub nawet wprost złe z dzisiejszej perspektywy - decyzje, były decyzjami politycznymi i podlegają politycznym ocenom - dlatego zestawiłem go z np. Piłsudskim. Wiec o czym mielibyśmy tu rozmawiać. Jak można zestawiać próbę w miarę obiektywnej oceny z irracjonalną nienawiścią.> Chyba nie nazywa Pan swojej oceny "próbą w miarę obiektywnej"Zdecydowanie tak nazywam, gdyż w miarę swoich możliwości mentalnych i intelektualnych zawsze do takiej dążę. Na ile to mnie się udaje ocenę pozostawiam czytelnikom. > Ja przyznaję, moja obiektywną nie jestTo akurat jest oczywiste i neguje to jeszcze wartości argumentów. Negują ich wartość agresywne emocje i epitety. > podobnie jak Pan nie oceni obiektywnie Heinza GuderianaA dlaczego miałbym nie ocenić? Czy np. tą ocenę uważa Pan za nieobiektywną? pl.wikipedia.org/wiki/Heinz_GuderianLiwa Szoken urodzona w rodzinie żydowskiej została żoną Władysława Gomułki.> A jednak kilkanaście tysięcy Żydów z Polski haniebnie wypędzono.Tak. Wypędzono. Było tu też Jedwabne i Kielce i sporo szmalcowników. Tak wstyd mi i pisałem o tym tu wielokrornie, iż wśród przedstawicieli mojego narodu znaleźli tak źli i głupi ludzie. Tyle tylko, iż proszę pokazać mi inny kraj, w którym związki narodu osiadłego wcześniej i zamieszkującego jakiś teren już od wieków z żydowskim narodem napływowym byłyby tak silne jak były w Polsce. To nie tylko to, iż co dziesiąty obywatel Polski był przed 1939 rokiem Żydem. Żydzi budowali część polskiej kultury i zbudowali w Polsce ważną część własnej kultury, która oddziaływała na kulturę i politykę żydowską przez wiele powojennych dziesięcioleci i był to żywy twór, a nie "Egzotyczne Muzeum Wymarłej Rasy". A żonę Gomułki pokazałem tu tylko po to aby pokazać, iż kierowały mim pobudki polityczne, a nie emocjonalne skierowane przeciwko jakiemuś narodowi. Tak, to był patriota, ale to nie był żaden nacjonalista. > To nie propaganda. To hańba! Jedyny Europejski kraj, który po wojnie wypędzał Żydów.Tak, inne wcześniej załatwiły ten problem i już nie miały kogo wyrzucać. Tu propaganda nie udzieli obiektywnej odpowiedzi, tu trzeba i coś tam wiedzieć i rozumieć. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Oczywiście, łatwo to się zestawia Gomułkę ze Speerem.Nie porównywałem Gomółki ze Speerem tylko subiektywizm opinii z o Gomółce z subiektywizmem opinii o Speerze. To jednak co innego > >Kolaborantów w żadnym kraju nie brakowało,> Nie w żadnym nie brakowało, ale były kraje, w których ludność lepiej dogadywała się z okupantami i takie w których mniej. Polacy jednak najgorzej z okupantami się dogadywali i dlatego procentowo po Żydach i Romach zginęło ich najwięcej.To jakiś przytyk? Ślązacy najłatwiej dogadywali się z każdą władzą, a powstania robili tylko wtedy kiedy była szansa wygrać. Dlatego żyją. Małe narody muszą wiedzieć kiedy można walczyć. > >choć wczoraj dowiedziałem się, że Jedwabne to jednak Niemcy...> Ode mnie się Pan tego dowiedział?Nie! > Pan tu pisze o jakiś dziwnych "Czesko"Polski język jest nieprecyzyjny więc zaproponowałem tę nazwę www.racjonalista.pl/forum.php/s,716010#w716441 i wyjaśniłem o co chodzi. > pomimo, iż od 1918 do 1992 roku była Czechosłowacja.Z przerwą na Protektorat i Słowacją > > Żaden z nich mi brat ani swat, na żadnego nie głosowałem, ani bym nie głosował,> Ze mną jest gorzej. Za zajęcie stanowiska wobec zamieszek na UW w 1968 r. usunięto mnie "z wilczym biletem" z UJ i mógłbym teraz powiedzieć, iż Gomułka mi złamał pomysł nażycie.I to było uczciwe? > > ale z nich dwóch to Gomółka zhańbił Polskę antysemicką hecą, zhańbił Polskę udziałem w agresji na Czechosłowację a na koniec zhańbił strzelaniem do własnego narodu.> To Pański, tak emocjonalny, jak mało uzasadniony w źródłach,Emocjonalny? tak! Niepotwierdzony w źródłach? Nie. O operacji Dunaj napisano naprawdę sporo. Niepotwierdzony w faktach? Stanowczo nie. trzy fakty, które wspomniałem, to nie wymysł propagandy, ale fakty. Nie działy się same. Ktoś wtedy Polską rządził > > Może miał intelektualną przewagę nad Wałęsą, ale Wałęsie takich zbrodni zarzucić nie można.> Ej tam, ej tam zarzucać, jak widać, można wszystko.Zarzucać można wszystko, udowodnić już nie. > >Chyba że te trzy fakty to tylko propaganda... Jeśli jednak to fakty, to był wybitną kanalią u władzy.> No cóż, dla Pana epitety są dowodem faktów.Epitety są dowodem, że przyjąłem fakty do wiadomości. Są historyczne postaci, o których mimo całej złożoności czasów i warunków dobrego słowa powiedzieć trudno > Uważam Władysława Gomułkę za postać złożoną, żyjąca w trudnych czasach, a krytyczny bilans jego życia uważam za pozytywny dla Polski.Nie on jeden żył w trudnych czasach Emil Hácha też żył w trudnych czasach. Zmarł w więzieniu. > Oczywiście można i należy nazywać rzeczy po imieniu i pamiętać mu, iż Polska tak jak on ją rozumiał była mu bliższa, od interesów Czechosłowaków, czy Żydów,Była mu bliższa od Czechosłowacji ? To dobrze! Gdybyż jeszcze zostawił tę Czechosłowację w spokoju i pozwolił rządzić się po swojemu.... > i jego nietrafne - lub nawet wprost złe z dzisiejszej perspektywy - decyzje, były decyzjami politycznymi i podlegają politycznym ocenom - dlatego zestawiłem go z np. Piłsudskim.... który także miał krew na rękach i pewne rzeczy należy po imieniu nazywać > >Ja przyznaję, moja obiektywną nie jest> To akurat jest oczywiste i neguje to jeszcze wartości argumentów. Negują ich wartość agresywne emocje i epitety.Czy moja "nienawiść" (choć do nienawiści temu daleko) zmienia bieg historii? czy fakty o których wspominam nie miały miejsca, bo oceniam je emocjonalnie? > >A jednak kilkanaście tysięcy Żydów z Polski haniebnie wypędzono.> Tak. Wypędzono. Było tu też Jedwabne i Kielce i sporo szmalcowników. Tak wstyd mi i pisałem o tym tu wielokrornie, iż wśród przedstawicieli mojego narodu znaleźli tak źli i głupi ludzie.Panu wstyd? A za co? Pan ich nie wypędzał. Ale moim zdaniem niepotrzebnie broni Pan tego, który ich o wypędzenie przyprawił > Żydzi budowali część polskiej kultury i zbudowali w Polsce ważną część własnej kultury,Wielekroć sam o tym pisałem, jak żal mi, że Polska nie jest już kolorowym krajem wielu narodów, tym bardziej nie uważam ludzi, którzy się tej wielokulturowości pomagali pozbyć > A żonę Gomułki pokazałem tu tylko po to aby pokazać, iż kierowały mim pobudki polityczne, a nie emocjonalne skierowane przeciwko jakiemuś narodowi.W to nie wątpię, ale polityka głowy państwa, powinna służyć temu państwu. Tu szkodziła i to bardzo mocno
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . A ja się po prostu na taki nieprawdziwy dyskredytujący epitet po prostu nie zgadzam.> Nie mam niczego przeciwko, aby zaproponował Pan inną definicję na potrzeby dyskusji.Nie widzę potrzeby, a tym bardziej konieczności posługiwania się jakimikolwiek epitetami. Wystarczają mi fakty. Epitety najczęściej świadczą o braku argumentów merytorycznych. > Określenia "komunista" nie widzę jako epitetuJakoś trudno mi w to uwierzyć czytając Pańskie wypowiedzi, ale ja już taki z natury niewierzący jestem. Jak z tego widać, Polska znajdowała się prawie na końcu tabeli europejskiej pod względem wysokości dochodu narodowego na 1 mieszkańca. Stan ten nie zmienił się do wybuchu II wojny światowej.> Od początku rozmowy twierdzę, że mój punkt widzenia ma inne podstawy i nie piszę o Polsce.Zdecydowanie Pański punkt widzenia ma inne podstawy, ale ja nie mogę dyskutować o Czechach, gdyż mam za mało wiedzy na ten temat. > Niemniej przywołałem liczby.Ja też. Nie zauważył Pan. Nie wiem jak było w Czechach? Czesi prędzej zawsze umieli się dogadać z okupantami i tam zniszczenia były mniejsze.> W wielkiej wojnie zniszczenia były mniejsze z racji geograficznego położenia.Fajne tłumaczenie. Tyle, iż historia to trochę inaczej opisuje. > Dotyczy to nie tylko Czeska ale też Pomorza Wielkopolski, Krakowa czy Śląska.Oczywiście inne były straty w Rzeszy inne w Generalnej Guberni, a inne w Polsce, ot Polska miała kiepskie geograficzne położenie. > W drugiej wojnie.. Cóż, a jakie Czechosłowacja miała szanse jeśli przeciwko niej wystąpiły: Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania, Polska i Węgry?Tak, pamiętam z historii, iż Polska także złożyła ultimatum, żądając od Czechosłowacji odstąpienia Zaolzia. Roszczenia wobec Zaolzia wywołały oskarżenia o to, że Warszawa przyłączyła się do dokonanego przez III Rzeszę bezprawnego rozbioru Czechosłowacji. Oczywiście dzielni Czechosłowacy walczyli z Hitlerowcami tak jak Polacy i podobną procentowo liczbę ich wymordowano i kraj podobnie zniszczono. No cóż z innych podręczników historii żeśmy się uczyli. W moich było napisane, iż straty Czechosłowacji i osobowe i materialne były dużo mniejsze. Ot zawsze lepiej być w lepszym położeniu. > Polska musiała zachód mocno gonić. Stan gospodarczy powojennej Polski był tak przerażający, iż aby zacząć gonić najpierw należało stanąć na nogi. Dystans dzielący Polskę od krajów zachodnioeuropejskich w zakresie poziomu przemysłowego szacowano na mniej więcej sześćdziesiąt lat. Oczywiście w propagandzie opowiadano o sukcesach, ale fakty były smutne.> Tak. Tylko, że przed komunizmem, to niektóre kraje zachodu goniły Czesko I gospodarczo i społecznie. Dla Czeska to był czas kiedy inni wyprzedzali.Wierzę, iż Česko-Slovenská republika, gdyż tak ten kraj w latach 1918 -138 nazywał, a nie żadne "Czeska", była krajem przodującym w Europie. Napisałem, iż nie chcę dyskutować o Czechach, gdyż brak mi wiedzy, a nawet materiałów w domowej bibliotece. > I to był skutek dogmatycznego komunizmu. Takie stwierdzenie jest tylko dogmatycznym stwierdzeniem antykomunistyczne propagandy.> Pańskie zdanie, ja przywolałem liczby, a nie propagandę.Tak, to moje zdanie. Propagandę także się za pomocą liczb uprawia. Ja, w miarę możliwości odwołuję się do faktów, zapisanych w konkretnych źródłach (w tym i liczbowych), a zawsze do racjonalnych argumentów. > I w to nie wierzę.A ja nijak nie podejmuję się dyskutować z niczyją wiarą. Przedstawiłem argumenty, oparte na źródłach, ogromnej biedy i zacofania cywilizacyjnego przedwojennej Polski: Do wybuchu II wojny światowej na wsi rarytasem był cukier, sól, jaja, tłuszcze, nie mówiąc już o mięsie. Ograniczano spożycie nawet tak podstawowych artykułów jak chleb, mleko. W gospodarstwach 1-2 morgowych chleb od Nowego Roku do żniw był rzadkością. Dla oszczędności mąki żytniej, chleb pieczono z dodatkiem mąki jęczmiennej, ziemniaków i łubinu. Jaja były przeznaczane praktycznie wyłącznie na sprzedaż. Mięso jadano tylko w okresie świąt kościelnych, w przypadku poważnej choroby członka rodziny bądź wtedy, gdy padło zwierzę. Skoro oszczędzano na żywności to tym bardziej oszczędzano na dobrach przemysłowych. Oszczędzano na opale, często domy były nieogrzewane całą zimę. Były problemy z oświetleniem. Wieczorami na ogół siedziano po ciemku albo używano kaganków i łuczywa. Choć dziś zabrzmi to absurdalnie, to dużym problemem był zakup zapałek. Kupowano je na sztuki (4 za grosz), a dla zaoszczędzenia dzielono je na dwie, a nawet cztery części! Gdy i to okazało się zbyt kosztowne, zaczęto używać hubki i krzesiwa. Praktykowano także przenoszenie ognia od chaty do chaty w kubełku bądź odpowiednio podziurawionej puszce. Podobnie jak zapałki, również papieros był na wsi rzadkością Jeszcze po drugiej wojnie światowej buty ubierano tylko na mszę, przy czym do kościoła chodzono boso, a dopiero przed wejściem obmywano nogi i ubierano obuwie. Skarpetki były również rarytasem. Nowożeniec, by wyglądać elegancko na ślubie, po prostu malował je sobie na stopach.
Polska nawet w okresie najlepszej koniunktury gospodarczej była jednym z najbardziej zacofanych i najbiedniejszych krajów nie tylko Europy, lecz i świata. Oczywiście były i sukcesy, o których świadczy, iż 1938 r. odsetek ludności miejskiej zwiększył się do 30%. Ale do tego trzeba dorzucić ogromne zniszczenia osobowe i materialne II wojny światowej. Staram się nie zabierać zdania w sprawach, o których nie mam dostatecznego pojęcia. Dlatego nie chcę z Panem dyskutować o "Czesko", na temat którego mam niewielką wiedzę. Przez szacunek dla Pana odnoszę się tylko do tego co Pan napisał i o czym mam jakąś tam wiedzę. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Oczywiście, łatwo to się zestawia Gomułkę ze Speerem.> Nie porównywałem Gomółki ze Speerem tylko subiektywizm opinii z o Gomółce z subiektywizmem opinii o Speerze. To jednak co innegoCzyli jeszcze gorzej. Nie pił Pan do Gomułki tylko bezpośrednio do mnie. Zawsze tu podkreślam swój subiektywizm i otwarcie piszę o swoich poglądach, z pozycji których dokonuję ocen, ale na ile to możliwe to dążę do obiektywizmu. Może to dziwne, ale jakoś ni cholery nie dostrzegam aby Pan był choć trochę bardziej obiektywnym ode mnie. Więc do czego Pan tu pije? > Kolaborantów w żadnym kraju nie brakowało,Nie w żadnym nie brakowało, ale były kraje, w których ludność lepiej dogadywała się z okupantami i takie w których mniej. Polacy jednak najgorzej z okupantami się dogadywali i dlatego procentowo po Żydach i Romach zginęło ich najwięcej.> To jakiś przytyk?Nie, to opis faktów. > Ślązacy najłatwiej dogadywali się z każdą władzą, a powstania robili tylko wtedy kiedy była szansa wygrać. Dlatego żyją. Małe narody muszą wiedzieć kiedy można walczyć.Właśnie o to chodzi. Ani Polska nie była małym krajem, ani Polacy nie byli i nie chcieli być małym narodem. Ponadto jak Pan napisał w Czechach. "W wielkiej wojnie zniszczenia były mniejsze z racji geograficznego położenia". Znowu to wina pecha. Nie bycia małym narodem dobrze położonym, ale Polacy wobec żadnych obcych okupantów nie byli narodem ułożonym i to dostrzegali i okupanci i politycy i historycy. > choć wczoraj dowiedziałem się, że Jedwabne to jednak Niemcy...Ode mnie się Pan tego dowiedział?> Nie!No to po co Pan do mnie znowu pije? W żadnym narodzie głupków nie brakuje, to raczej głupota jest stanem powszechnym, a inteligencka refleksja jest rzadszym stanowiskiem. Pan tu pisze o jakiś dziwnych "Czesko", pomimo, iż od 1918 do 1992 roku była Czechosłowacja.> Polski język jest nieprecyzyjnyNie mam żadnego problemu przy pisaniu na naszym forum z precyzją polskiego języka, ale korzystam ze słowników, encyklopedii i książek. Staram się żadnych własnych nie wymyślać ani nie definiować słów po swojemu. > więc zaproponowałem tę nazwę Przed Wielką wojną, ziemie czeskie w ówczesnych, zbliżonych do dzisiejszych granicach (przyjmijmy nazwę Czesko jako skrót myślowy) i wyjaśniłem o co chodzi.Ja tu wielkich wyjaśnień nie potrzebuję wydzielił Pan z kraju część bogatszą, na wyższym poziomie gospodarczego rozwoju. > Z przerwą na Protektorat i Słowacją.Tak się jakoś dziwnie składa, iż większość krajów pod okupacją inne podziały administracyjne miała niż przed okupacją, ale tych podziałów po wojnie nie zaakceptowała i wróciła do przedwojennych lub nowych. Ot takie dziwne przypadki. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Czyli jeszcze gorzej. Nie pił Pan do Gomułki tylko bezpośrednio do mnie.Nie i jeśli tak Pan to zrozumiał, to przepraszam > >Kolaborantów w żadnym kraju nie brakowało> ... ale Polacy wobec żadnych obcych okupantów nie byli narodem ułożonym i to dostrzegali i okupanci i politycy i historycy.Rozmawiamy głównie o roku 1968 , wtedy to chyba właśnie Polacy byli bardziej posłusznymi. Historia nie bywa czarno - biała > >Polski język jest nieprecyzyjny> Nie mam żadnego problemu przy pisaniu na naszym forum z precyzją polskiego języka, ale korzystam ze słowników, encyklopedii i książek. Staram się żadnych własnych nie wymyślać ani nie definiować słów po swojemu.Nie wymyśliłem własnej definicji, upieram się, że polski język posługuje się terminami nieprecyzyjnymi Czym inny jest termin "Czechy" czym innym "Czeska republika" Polacy zazwyczaj używają skrótu "Czechy". Czy Karwina leży w Czechach? chyba najtrafniej (wraz z niuansami)jest to zdefiniowane tu szl.wikipedia.org/wiki/Czesko_Republikachoć to język raczej do pracy w polu > Ja tu wielkich wyjaśnień nie potrzebuję wydzielił Pan z kraju część bogatszą, na wyższym poziomie gospodarczego rozwoju.Z jakiego kraju! Gdybym chciał podzielić Czeską republikę kraj byłby podzielony na Czechy Morawy i Śląsk > Przecież teraz na naszym forum, gdy jakiemuś zadufanemu we własną mądrość i posiadanie racji burkowi, ewidentnie wykaże się, iż bzdury wypisuje, to zaraz zaczyna agresywny personalny atak, dokonuje wszelakich prób złośliwej dyskredytacji, wyzywa od chamów i gdyby tylko mógł, to usunął by z forum z "wilczym biletem" swojego oponenta.Też chyba nie do mnie Pan pije ... Polska.. > >Była mu bliższa od Czechosłowacji ? To dobrze!> Tak i miałbym pretensje, gdyby było inaczej.A ja miałbym za złe każdemu politykowi, gdyby nawet kierując się dobrem swojego państwa, bronił jego interesu kosztem narodów słabszych w niczym mu nie zagrażających. Uczono mnie w szkole, że Stalin polecił zająć wschodnią Polskę w 1939 dla poprawy obrony Związku Radzieckiego Napisał Pan cytując Zabornego Cytat: kiedy - wbrew sobie - zaakceptował wzięcie udziału wojska polskiego w spacyfikowaniu demokratycznych przemian w Czechosłowacji. Dziś wiemy, że postąpił tak, ponieważ w "praskiej wiośnie" dostrzegł zagrożenie dla trwałości polskiej granicy zachodniej.
Czyli postanowił bronić polskiej granicy przed Niemcami kosztem Czechów i Słowaków? Takie postępowanie miałbym za złe każdemu politykowi. Zaborny użył słów "wbrew sobie" czeskie źródła podają inną wersję. Wg zdecydowanej większości czeskich i słowackich historyków, Gomółka mocno popierał interwencję i kierował się przy tym obawą o rozlanie tej "wiosny" na Polskę. Znał Polaków, wiedział jak zareagowali na powstanie w Budapeszcie w 1956. Bał się o granice z Niemcami? Na pewno. Niemców mocno się bał. Ale bał się też polskiej niepokorności i zainteresowania wiatrem z południa, trzeba było ten niezdrowy ferment na południu zdławić zanim przeleje się do Polski. Zaborny pisze: Cytat:Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku
na czym polegał ten interes państwa, przecież to polskiemu państwu zaszkodziło! Zwłaszcza skutki w postaci emigracji Żydów w atmosferze nagonki Zapewne Pan to zna... media.rozhlas.cz/_audio/00587981.mp3 Cytat: Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy ... przemocą zablokował eskalację niszczycielskich zamieszek ulicznych na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku.
Także i tu nie dostrzegam interesu polskiego państwa. To było działanie na szkodę państwa, Zamieszki oczywiście należało uspokoić (a potem usiąść do rozmów!), ale nie takim kosztem. To było działanie także na szkodę lewicy, bo co to za robotnicza partia która z robotnikami rozmawia karabinami? Można nazwać kogoś państwowcem, patriotą, i udzielić mnóstwa innych komplementów, ale to trzeba uzasadnić. Co do poparcia Egiptu, nie mam żadnej wiedzy, natomiast zaskoczył mnie Pan informacją o tym, że Chruszczow chciał sprzedać Niemcom kawałek Polski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Rozmawiamy głównie o roku 1968, wtedy to chyba właśnie Polacy byli bardziej posłusznymi.Nie, rozmawiamy o historii od 1918 roku. A gdy Pan mówi o posłuszeństwie Polaków w 1968 roku, to znaczy, iż Pan zupełnie nie wie o czym mówi. Tak polskie wojsko udzieliło "bratniej pomocy", ale jakie było przy tym posłuszeństwo to bardzo dobrze ten film obrazuje. > Polski język jest nieprecyzyjnyNie mam żadnego problemu przy pisaniu na naszym forum z precyzją polskiego języka, ale korzystam ze słowników, encyklopedii i książek. Staram się żadnych własnych nie wymyślać ani nie definiować słów po swojemu.> Nie wymyśliłem własnej definicji, upieram się, że polski język posługuje się terminami nieprecyzyjnymi> Czym inny jest termin "Czechy" czym innym "Czeska republika" Polacy zazwyczaj używają skrótu "Czechy".Nie odpowiadam za to co myślą i wypisują Polacy. Ja staram się używać tylko słów, których znaczenie dobrze rozumiem. > chyba najtrafniej (wraz z niuansami)jest to zdefiniowane tu szl.wikipedia.org/wiki/Czesko_Republika i co tam jest napisane: Uod 1918 do 1939 a uod 1945 do 1993 bůło tajlům Czechosłowacyje.Nie znam tego języka, ale jakoś wygląda mi na to, iż jest napisane właśnie to co mówię. Ja tu wielkich wyjaśnień nie potrzebuję wydzielił Pan z kraju część bogatszą, na wyższym poziomie gospodarczego rozwoju.> Z jakiego kraju! Gdybym chciał podzielić Czeską republikę kraj byłby podzielony na Czechy Morawy i ŚląskNie będę z Panem tu wchodził w spory, gdyż znowu musiałbym się specjalnie douczyć. Przecież teraz na naszym forum, gdy jakiemuś zadufanemu we własną mądrość i posiadanie racji burkowi, ewidentnie wykaże się, iż bzdury wypisuje, to zaraz zaczyna agresywny personalny atak, dokonuje wszelakich prób złośliwej dyskredytacji, wyzywa od chamów i gdyby tylko mógł, to usunął by z forum z "wilczym biletem" swojego oponenta.> Też chyba nie do mnie Pan pijeNie mam dwóch twarzy i nie ciepię hipokryzji. Skoro napisałem: "Ja naprawdę bardzo sobie cenię Pańskie zaangażowanie po bliskiej mi stronie sceny społeczno-politycznej. Pańskie zwyczajne człowieczeństwo". To znaczy, iż tak właśnie uważam. > ... Polska..> Była mu bliższa od Czechosłowacji ? To dobrze!Tak i miałbym pretensje, gdyby było inaczej.> A ja miałbym za złe każdemu politykowi, gdyby nawet kierując się dobrem swojego państwa, bronił jego interesu kosztem narodów słabszych w niczym mu nie zagrażających.Boże to ma Pan za złe 99% polityków, a przynajmniej tych mądrzejszych, którzy polityki się od Wielkiej Brytanii uczyli. Może też warto przyjrzeć się decyzjom polityków czeskich w sprawach Słowacji, a nawet Moraw. Niewiele wiem na ten temat, ale ani Słowacy, ani nawet Morawianie, z którymi rozmawiałem jakąś wielką miłością do Czech i czeskich polityków nie pałali. > Napisał Pan cytując Zabornego Cytat: kiedy - wbrew sobie - zaakceptował wzięcie udziału wojska polskiego w spacyfikowaniu demokratycznych przemian w Czechosłowacji. Dziś wiemy, że postąpił tak, ponieważ w "praskiej wiośnie" dostrzegł zagrożenie dla trwałości polskiej granicy zachodniej. > Czyli postanowił bronić polskiej granicy przed Niemcami kosztem Czechów i Słowaków?Nie, tu jest napisane, iż wbrew sobie zaakceptował, a to w języku polskim coś innego jednak znaczy. (Nie cytowałem Zabornego tylko recenzję jego książki napisaną przez Jasińskiego.) > Takie postępowanie miałbym za złe każdemu politykowi.Ale ja zupełnie nic nie mam, przeciwko Pańskiemu zdaniu, kwestionuję tylko podane tu przez Pana uzasadnienia i protestuję przeciwko nieuzasadnionym epitetom. Osobiście, uważam, iż przyjęcie takiego stanowiska za infantylną naiwność. Według mojej znajomości historii, takie postępowanie, w przeróżny sposób maskowane, to norma. > Zaborny użył słów "wbrew sobie" czeskie źródła podają inną wersję.I co? I Pan dziwi się temu? Ja dziwiłbym się i to bardzo, gdyby było inaczej. > Wg zdecydowanej większości czeskich i słowackich historyków, Gomółka mocno popierał interwencję i kierował się przy tym obawą o rozlanie tej "wiosny" na Polskę. Znał Polaków, wiedział jak zareagowali na powstanie w Budapeszcie w 1956. Bał się o granice z Niemcami? Na pewno. Niemców mocno się bał. Ale bał się też polskiej niepokorności i zainteresowania wiatrem z południa, trzeba było ten niezdrowy ferment na południu zdławić zanim przeleje się do Polski.Jak widać czescy historycy mają lepszy dostęp do źródeł niż polscy, a ja - w całym swoim życiu i setkach przeczytanych książek - nie spotkałem ani jednego obiektywnego historyka, no cóż jeszcze czeskich nie czytałem. > Zaborny pisze:Cytat: Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku > na czym polegał ten interes państwa, przecież to polskiemu państwu zaszkodziło!On tu pisze, czym się Gomułka kierował, a nie czy miał rację i czy jego decyzja w perspektywie półwiecza była słuszną. Mnie moi mistrzowie historii i nauk historycznych przestrzegali przed błędem oceny dawnych decyzji z pozycji aktualnej wiedzy. > Zwłaszcza skutki w postaci emigracji Żydów w atmosferze nagonki> Zapewne Pan to zna...media.rozhlas.cz/_audio/00587981.mp3Tak znam. W 1968 roku byłem dorosłym człowiekiem interesującym się polityką. Krytycznie, choć bez przesady, ustawionym do ustroju i bardzo krytycznie do Gomułki i jego działań. Właśnie za publiczną krytykę, - choć bez przesady, raczej za trochę kpiny - wyleciałem z uniwersytetu. Moją ówczesną - przed poznaniem żony - miłością była Żydówka, która wraz z rodziną zmuszona była do opuszczenia kraju, ale jak nią rozmawiałem parę lat temu w Izraelu, to aż tak krytyczną jak Pan wobec Gomułki nie była. Starała się zrozumieć. @@@
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Czym inny jest termin "Czechy" czym innym "Czeska republika" Polacy zazwyczaj używają skrótu "Czechy".> >chyba najtrafniej (wraz z niuansami)jest to zdefiniowane tu szl.wikipedia.org/wiki/Czesko_Republika i co tam jest napisane: Uod 1918 do 1939 a uod 1945 do 1993 bůło tajlům Czechosłowacyje.> Nie znam tego języka, ale jakoś wygląda mi na to, iż jest napisane właśnie to co mówię.I jest tam także trafnie napisane : Cytat:Czesko Republika je we ńykerych państwach felerńy mjanowano "Czechůma"[2], choćoż Czechy to je ino jedyn s regijůnůw CZR a ńyma to mjano uode państwa. Mjyszkańcy Czeskij Republiki fest růżńicujům mjano Czechy uod Czeskij Republiki a nojbarzi godajům cołkym mjanym: Česká republika ("U nás, v České republice" abo krůcyj "U nás, v Republice" tłum: Czeska republika jest w niektórych państwach mylnie nazywana Czechami, chociaż Czechy to tylko jeden z regionów ČR. Mieszkańcy Czeskiej Republiki mocno różnicują nazwę Czechy od Czeskiej republiki i najczęściej posługują się pełną nazwą Česká republika. ("u nas w Czeskiej republice" lub krócej "u nas w Republice") Być może dla Pana to rozróżnienie nie ma znaczenia, dla mnie jest istotne. > >A ja miałbym za złe każdemu politykowi, gdyby nawet kierując się dobrem swojego państwa, bronił jego interesu kosztem narodów słabszych w niczym mu nie zagrażających.> Może też warto przyjrzeć się decyzjom polityków czeskich w sprawach Słowacji, a nawet Moraw. Niewiele wiem na ten temat, ale ani Słowacy, ani nawet Morawianie, z którymi rozmawiałem jakąś wielką miłością do Czech i czeskich polityków nie pałali.I na tym forum pisałem co nie co na ten temat, www.racjonalista.pl/forum.php/s,662307#w663055a mógłbym napisać moc więcej, ale nie sądzę, aby był to temat interesujący > Cytat: Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku > >na czym polegał ten interes państwa, przecież to polskiemu państwu zaszkodziło!> On tu pisze, czym się Gomułka kierował, a nie czy miał rację i czy jego decyzja w perspektywie półwiecza była słuszną. Mnie moi mistrzowie historii i nauk historycznych przestrzegali przed błędem oceny dawnych decyzji z pozycji aktualnej wiedzy.Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Patrząc tymi kategoriami to i Tiso kierował się patriotyzmem, a daleki jestem od pozytywnych jego ocen > >Także i tu nie dostrzegam interesu polskiego państwa.> To, iż Pan nie dostrzega wcale mnie nie dziwi. Jest Pan Czechem żyjącym w 2016 roku,Nie jestem Czechem, choć jestem obywatelem Czeskiej republiki Nie dostrzegam interesu polskiego państwa w wysłaniu wojsk do Czechosłowacji, za to dostrzegam (w ślad za źródłami) inne motywacje, o których pisałem. Obawy o bunt własnego narodu. Nie dostrzegam także interesu polskiego państwa w pozostałych sprawach, a i Pan nie poradzi go wskazać. Ma Pan rację, sytuacja w Gdyni wymknęła się spod kontroli, ale to właśnie, a nie działanie dla interesu polskiego państwa było przyczyną śmierci ludzi. Przy czym zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli ktoś wysłał tam uzbrojonych ludzi, jakaś też była przyczyna buntu robotników. A to już obciąża władzę. > Przy okazji ciekawy jestem, czy Pan dzisiejsze Czechy i Polskę uważa za kraje całkowicie suwerenne, w których politycy mogą podejmować decyzje nie licząc się z Unią, Stanami Zjednoczonymi, czy NATO?Nie ma krajów całkowicie suwerennych, różny bywa zakres tej suwerenności. Przed 1989 o tym, kto kieruje Czechosłowacją czy Polską decydowano na moskiewskim Kremlu, obecnie jednak narody same sobie rządzących wybierają. Nie sądzę, aby łatwo było wystąpić z NATO,ale wolno publicznie głosić polityczny program, który to postuluje cs.wikipedia.org/wiki/HumanistickĂĄ_stranaza postulat wyjścia z Układu warszawskiego można było trafić do więzienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Nie znam tego języka, ale jakoś wygląda mi na to, iż jest napisane właśnie to co mówię.> I jest tam także trafnie napisane :> tłum: Czeska republika jest w niektórych państwach mylnie nazywana Czechami, chociaż Czechy to tylko jeden z regionów ČR. Mieszkańcy Czeskiej Republiki mocno różnicują nazwę Czechy od Czeskiej republiki i najczęściej posługują się pełną nazwą Česká republika. ("u nas w Czeskiej republice" lub krócej "u nas w Republice")> Być może dla Pana to rozróżnienie nie ma znaczenia, dla mnie jest istotne.Dobrze, ale jeszcze Pan nie wyjaśnił tu tego co dla Pana ma znaczenie? To iż Czechy to republika? Przecież to i tak jest nadanie jednej nazwy wielonarodowościowemu państwu. To nie jest nazwa "republika wielu narodów". Wydaje mi się, iż to ja podkreślałem, iż od 1918 do 1992 państwo nazywało się Czechosłowacja i o całości w tym okresie należy mówić, a nie jakiś tam "Czesko" Co jako minimum jest nazwą mylącą dla Polaków, a i nie prawdziwą, gdyż obecnie to mamy właśnie Czeską Republikę. > A ja miałbym za złe każdemu politykowi, gdyby nawet kierując się dobrem swojego państwa, bronił jego interesu kosztem narodów słabszych w niczym mu nie zagrażających.Może też warto przyjrzeć się decyzjom polityków czeskich w sprawach Słowacji, a nawet Moraw. Niewiele wiem na ten temat, ale ani Słowacy, ani nawet Morawianie, z którymi rozmawiałem jakąś wielką miłością do Czech i czeskich polityków nie pałali.> I na tym forum pisałem co nie co na ten temat, www.racjonalista.pl/forum.php/s,662307#w663055I to uważa Pan za odniesienie się do tego co napisałem? > a mógłbym napisać moc więcej, ale nie sądzę, aby był to temat interesującyTo zależy jak dla kogo. Dla mnie bardzo średnio, gdyż uważam, iż wszyscy ludzie niezależnie, od narodowości, koloru skóry, wyznania itd. mają tą samą wartość, a swoje poczucie narodowe to każdy sam określa. Cytat: Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku > na czym polegał ten interes państwa, przecież to polskiemu państwu zaszkodziło! On tu pisze, czym się Gomułka kierował, a nie czy miał rację i czy jego decyzja w perspektywie półwiecza była słuszną. Mnie moi mistrzowie historii i nauk historycznych przestrzegali przed błędem oceny dawnych decyzji z pozycji aktualnej wiedzy.> Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.Czy to jest jakiekolwiek odniesienie się do tego co ja napisałem? > Patrząc tymi kategoriami to i Tiso kierował się patriotyzmem, a daleki jestem od pozytywnych jego ocenJakimi kategoriami? Pańskimi? To przecież Pan już napisał, iż to "wybitna kanalia", a teraz Pan mu tylko epitetów i dyskredytujących porównań dokłada. Jakby coś jeszcze można było dołożyć. Można i tak, ale to nie jest poziom, którego się po Panu spodziewam. > Także i tu nie dostrzegam interesu polskiego państwa. To, iż Pan nie dostrzega wcale mnie nie dziwi. Jest Pan Czechem żyjącym w 2016 roku, a nie żyjącym w 1968 roku I Sekretarzem Partii podporządkowanej, tak jak i kraj Związkowi Radzieckiemu i to nie Pan musi wydzierać od ZSRR kawałki suwerenności.> Nie jestem Czechem, choć jestem obywatelem Czeskiej republikiWięc za pomyłkę przepraszam, choć mi narodowość Pana jest zupełnie obojętną. > Nie dostrzegam interesu polskiego państwa w wysłaniu wojsk do Czechosłowacji, za to dostrzegam (w ślad za źródłami) inne motywacje, o których pisałem. Obawy o bunt własnego narodu.> Nie dostrzegam także interesu polskiego państwa w pozostałych sprawach, a i Pan nie poradzi go wskazać.Zdecydowanie nie potrafię Panu niczego w sprawie Gomułki i "realnego socjalizmu" wskazać, gdyż jakiekolwiek argumenty nie tylko, iż do Pana nie docierają, ale nawet do nich się Pan nie odnosi, tylko nadal - zgodnie ze swoją wiarą we własną prawdę i jego i polską wersję "realnego socjalizmu" - atakuje. Ja rozmawiałem kilkakrotnie z mieszkańcami Gdyni, do których strzelano. Rozmawiałem z dowódcą czołgu, który odmówił rozkazu strzelania i trafił do więzienia i rozmawiałem też w 1990 roku z Kociołkiem. Oczywiście zawsze bardziej winię kierownika niż pracownika, a władze państwowe zawsze bardziej od domagającego się sprawiedliwości ludu. Ale w mojej ocenie w jednej - choćby i najgrubszej książce, obiektywny historyk nie zdołałby opisać całego dramatu jaki się tam wówczas wydarzył.> Ma Pan rację, sytuacja w Gdyni wymknęła się spod kontroli, ale to właśnie, a nie działanie dla interesu polskiego państwa było przyczyną śmierci ludzi.Nie odnosi się Pan do tego co napisałem, tylko dokonuje manipulacji moimi wypowiedziami. Interes państwa przez różnych ludzi może być różnie rozumianym i tylko głęboka wiara pozwala na przekonanie, iż jego rozumienie jest jedynie słusznym. Nie można dyskutować z człowiekiem, który już z założenia wie lepiej. "Oni" wtedy wiedzieli lepiej, a Pan teraz. Ja wtedy byłem krytycznym, a dziś szukam argumentów ich racji, gdyż kanalii, a już "wybitnych kanalii" to ja mało w historii dostrzegam i zostawiam sobie ten epitet dla np. wyróżniających się katów inkwizycji, SS i NKWD. Choć to może jest tylko wynikiem "brakiem precyzji polskiego języka". > Przy czym zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli ktoś wysłał tam uzbrojonych ludzi, jakaś też była przyczyna buntu robotników. A to już obciąża władzę.Przecież to właśnie napisałem. Tak za krwawe zamieszki winię głównie PZPR-owskie władze z Gomułką na czele, ale dostrzegam też racje trochę ich usprawiedliwiające. Szkoda, iż przed napisaniem swoich manifestów nie czyta Pan wypowiedzi, do których się odnosi. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Dobrze, ale jeszcze Pan nie wyjaśnił tu tego co dla Pana ma znaczenie? To iż Czechy to republika? Przecież to i tak jest nadanie jednej nazwy wielonarodowościowemu państwu. Częstokroć Pan zarzuca rozmówcom brak czytania ze zrozumieniem...
>>Nie dostrzegam także interesu polskiego państwa w pozostałych sprawach, a i Pan nie poradzi go wskazać. >Zdecydowanie nie potrafię Panu niczego w sprawie Gomułki i "realnego socjalizmu" wskazać, gdyż jakiekolwiek argumenty nie tylko, iż do Pana nie docierają, ale nawet do nich się Pan nie odnosi, tylko nadal - zgodnie ze swoją wiarą we własną prawdę i jego i polską wersję "realnego socjalizmu" - atakuje.
Zarzut wiary jest tak samo słabym argumentem jak argumenty z wiary Poradzę to samo napisać, że Pańska obrona Gomułki to wiara Taka dyskusja nikogo nie przekona.
Nie przedstawił Pan żadnego argumentu na to, że wypędzenie Żydów, było powodowane działaniem na korzyść państwa, choć zgodził się Pan, że państwu zaszkodziła.
Przedstawił Pan pogląd że agresja na Czechosłowację miała na celu obronę polskiej granicy przed Niemcami, a ja znam poglądy równie poważnych historyków, którzy twierdzą, że bał się zarazy z Czechosłowacji płynącej, bał się, że przykład z Pragi może być zaraźliwy i Polacy, zażądają np. zniesienia cenzury.
>>Przed 1989 o tym, kto kieruje Czechosłowacją czy Polską decydowano na moskiewskim Kremlu, >Decydowano tylko o tym, kto kieruje? Czy mieli wprost prawie bezdyskusyjny wpływ na decyzje? (Dlatego tak wielu historyków ceni Gomułkę, iż w miarę swoich możliwości tym wpływom się opierał, ale Pan go uważa za "wyjątkową kanalię".) Jeśli słowo, którego użyłem, uważa Pan za niezasadnie obraźliwe, to przepraszam, proszę go więcej nie przywoływać i proponuję użyć argumentów.
Co do wydarzeń na Wybrzeżu, sam Pan napisał, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, czyli nie była żadnym propaństwowym działaniem
>Przecież to właśnie napisałem. Tak za krwawe zamieszki winię głównie PZPR-owskie władze z Gomułką na czele, ale dostrzegam też racje trochę ich usprawiedliwiające. Szkoda, iż przed napisaniem swoich manifestów nie czyta Pan wypowiedzi, do których się odnosi.
Proszę te racje przedstawić. Chyba na tym polega dyskusja a nie na zarzucaniu komuś wyłącznie wiary, kiedy różni się w ocenach historycznych postaci
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Dobrze, ale jeszcze Pan nie wyjaśnił tu tego co dla Pana ma znaczenie? To iż Czechy to republika? Przecież to i tak jest nadanie jednej nazwy wielonarodowościowemu państwu. To nie jest nazwa "republika wielu narodów". Wydaje mi się, iż to ja podkreślałem, iż od 1918 do 1992 państwo nazywało się Czechosłowacja i o całości w tym okresie należy mówić, a nie jakiś tam "Czesko" Co jako minimum jest nazwą mylącą dla Polaków, a i nie prawdziwą, gdyż obecnie to mamy właśnie Czeską Republikę.> Częstokroć Pan zarzuca rozmówcom brak czytania ze zrozumieniem...A Pan doskonale rozumie, iż inne narody Czeskiej Republiki z aplauzem przyjmują nazwę wywodzącą się od jednego narodu i jednej krainy. Tak, mnie to zrozumieć trudno, ale ja nie z tych narodów, które cieszą, a i z rozmów na Morawach jakoś mi wynikało, iż Morawianie zbytnio Czechów nie kochają. > ale z nich dwóch to Gomółka zhańbił Polskę antysemicką hecą, zhańbił Polskę udziałem w agresji na Czechosłowację a na koniec zhańbił strzelaniem do własnego narodu. To Pański, tak emocjonalny, jak mało uzasadniony w źródłach, pogląd na Gomułkę. Mój jest zdecydowanie bliższy opisowi z książki. Piotra Zabornego. "Władysław Gomułka: komunista, narodowiec, państwowiec." > Nie dostrzegam także interesu polskiego państwa w pozostałych sprawach, a i Pan nie poradzi go wskazać.Zdecydowanie nie potrafię Panu niczego w sprawie Gomułki i "realnego socjalizmu" wskazać, gdyż jakiekolwiek argumenty nie tylko, iż do Pana nie docierają, ale nawet do nich się Pan nie odnosi, tylko nadal - zgodnie ze swoją wiarą we własną prawdę i jego i polską wersję "realnego socjalizmu" - atakuje.> Zarzut wiary jest tak samo słabym argumentem jak argumenty z wiaryWaga wszystkich argumentów jest zależną od ich racjonalnego uzasadnienia. Przy mojej ocenie racjonalności argumentów przedstawiłem tu zdecydowanie mocne na obronę mojego stanowiska, którego jednak proszę nie utożsamiać całkowicie z poglądami zawartymi w źródłach przywołanych przeze mnie. Nawet gdy ogromnie się z kimś zgadzam, to każdy człowiek ma trochę inny punkt widzenia i za tym idące poglądy. Natomiast jestem pewien, iż z wiarą żadna dyskusja nie jest możliwą, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. W mojej subiektywnej ocenie przedstawiłem mocne argumenty, iż Pański nadmiernie przesadzony atak opiera się głównie na wierze we własną rację i emocjach, ale będąc samemu niewierzącym nie każę nikomu wierzyć, iż racja jest po mojej stronie. Panu, według mnie, wolno wierzyć, iż racja jest po Pańskiej, a ocenę jak zawsze pozostawiam ogółowi czytelników i to oni według naszych argumentów i własnej racji wybiorą. > Poradzę to samo napisać, że Pańska obrona Gomułki to wiaraKomu Pan to poradzi? A pisać, iż moje poglądy oparte są na wierze to podobnie do mnie ma Pan pełne prawo. Przecież jak widać tu ani Pan mnie, ani ja Pana nie przekonam. > Taka dyskusja nikogo nie przekona.Jestem całkowicie pewnym, iż tych do których ja kieruję swoje wypowiedzi - racjonalistów sceptycznie ustawionych do wszelakich wiar/ideologii przekonam. > Nie przedstawił Pan żadnego argumentu na to, że wypędzenie Żydów, było powodowane działaniem na korzyść państwa, choć zgodził się Pan, że państwu zaszkodziła.> Przedstawił Pan pogląd że agresja na Czechosłowację miała na celu obronę polskiej granicy przed Niemcami, a ja znam poglądy równie poważnych historyków, którzy twierdzą, że bał się zarazy z Czechosłowacji płynącej, bał się, że przykład z Pragi może być zaraźliwy i Polacy, zażądają np. zniesienia cenzury.Można by długo i jak widać całkowicie bezskutecznie pisać Panu jakie argumenty za jakim stanowiskiem przedstawiłem. Jak widać Pan jest całkowicie zamknięty na co ja piszę: >Napisał Pan cytując Zabornego Cytat: kiedy - wbrew sobie - zaakceptował wzięcie udziału wojska polskiego w spacyfikowaniu demokratycznych przemian w Czechosłowacji. Dziś wiemy, że postąpił tak, ponieważ w "praskiej wiośnie" dostrzegł zagrożenie dla trwałości polskiej granicy zachodniej. >Czyli postanowił bronić polskiej granicy przed Niemcami kosztem Czechów i Słowaków? Nie, tu jest napisane, iż wbrew sobie zaakceptował, a to w języku polskim coś innego jednak znaczy. (Nie cytowałem Zabornego tylko recenzję jego książki napisaną przez Jasińskiego.)
>Zaborny pisze: Cytat: Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku >na czym polegał ten interes państwa, przecież to polskiemu państwu zaszkodziło! On tu pisze, czym się Gomułka kierował, a nie czy miał rację i czy jego decyzja w perspektywie półwiecza była słuszną. Mnie moi mistrzowie historii i nauk historycznych przestrzegali przed błędem oceny dawnych decyzji z pozycji aktualnej wiedzy._ >Można nazwać kogoś państwowcem, patriotą, i udzielić mnóstwa innych komplementów, ale to trzeba uzasadnić. Wydaje mi się, iż Piotr Zaborny w książce "Władysław Gomułka: komunista, narodowiec, państwowiec." znacznie lepiej uzasadnił jego obronę niż Pan tu swój atak, ale to tylko moje subiektywne zdanie. Zaborny, podobnie do mnie, obył się bez komplementów, gdyż mamy o Gomułce zdanie krytyczne, ale w swoim naturalnym subiektywizmie dążymy - jak mi się wydaje - do obiektywnej oceny postaci zdeterminowanej swoim pochodzeniem, wykształceniem, życiorysem i doświadczeniami życiowymi, żyjącymi w określonych czasach i sytuacji geopolitycznej. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Częstokroć Pan zarzuca rozmówcom brak czytania ze zrozumieniem...> A Pan doskonale rozumie, iż inne narody Czeskiej Republiki z aplauzem przyjmują nazwę wywodzącą się od jednego narodu i jednej krainy. Tak, mnie to zrozumieć trudno, ale ja nie z tych narodów, które cieszą, a i z rozmów na Morawach jakoś mi wynikało, iż Morawianie zbytnio Czechów nie kochają.i właśnie dlatego nawet Czech w Pragi powie Panu: mieszkam w Czeskiej Republice albo mieszkam w Česku, Pan zaś udaje, że nie wie w czym rzecz i kiedy ja używam skrótu Česko, który wyjaśniłem to Pan nie rozumie lub udaje, że nie rozumie. > >Nie dostrzegam także interesu polskiego państwa w pozostałych sprawach, a i Pan nie poradzi go wskazać.Zdecydowanie nie potrafię Panu niczego w sprawie Gomułki i "realnego socjalizmu" wskazać, gdyż jakiekolwiek argumenty nie tylko, iż do Pana nie docierają, ale nawet do nich się Pan nie odnosi, tylko nadal - zgodnie ze swoją wiarą we własną prawdę i jego i polską wersję "realnego socjalizmu" - atakuje.Wybaczy Pan, ale jednak wolałby, choć JEDEN argument uzasadniający wygnanie z Polski Żydów , zamiast deklarowania mojej "wiary" > >Zarzut wiary jest tak samo słabym argumentem jak argumenty z wiary> Waga wszystkich argumentów jest zależną od ich racjonalnego uzasadnienia. Przy mojej ocenie racjonalności argumentów przedstawiłem tu zdecydowanie mocne na obronę mojego stanowiska, którego jednak proszę nie utożsamiać całkowicie z poglądami zawartymi w źródłach przywołanych przeze mnie.To samo mogę napisać, choć mniej piękną polszczyzną > Natomiast jestem pewien, iż z wiarą żadna dyskusja nie jest możliwą, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.To samo mogę napisać choć mniej piękną polszczyzną > W mojej subiektywnej ocenie przedstawiłem mocne argumenty, iż Pański nadmiernie przesadzony atak opiera się głównie na wierze we własną rację i emocjach,To samo mogę napisać choć mniej piękną polszczyzną > ale będąc samemu niewierzącym nie każę nikomu wierzyć, iż racja jest po mojej stronie.To samo mogę napisać choć mniej piękną polszczyzną Strzyżono - golono. Spór dotyczy jednej osoby i trzech wydarzeń z czasów jej władztwa 1 antysemickiej hecy z 1968 1.1 Pan twierdzi, że Gomułka rozpętując tę hecę, działał jako patriota i państwowiec moje źródła sugerują, że było to skutkiem tarć na szczytach PZPR 1.2 Pan doszukuje się usprawiedliwień, ja ich nie widzę ( a Pan ich nie poradzi) wskazać) 1.3 Obydwaj zgadzamy się że było to wielce dla Polski szkodliwe 2 Agresji na Czechosłowację 2.1 Uzasadnia Pan tę agresję koniecznością obrony polskich granic przed Niemcami, ja uważam że główną przyczyną była chęć zdławienia Praskiej wiosny, aby Polacy nie zechcieli Socjalizmu z ludzką twarzą 2.2 Obydwaj zgadzamy się że było to wielce dla Polski szkodliwe , z tym, że Pan znajduje dla tej agresji usprawiedliwienia , ja nie. ale tak to już bywa, że agresorowi łatwiej znaleźć usprawiedliwienie niż ofierze - wybaczy Pan złośliwość, ale Pan od niej też wolnym nie jest > >Poradzę to samo napisać, że Pańska obrona Gomułki to wiara> Komu Pan to poradzi? A pisać, iż moje poglądy oparte są na wierze to podobnie do mnie ma Pan pełne prawo. Przecież jak widać tu ani Pan mnie, ani ja Pana nie przekonam.Bo z wiarą nie ma dyskusji. Także z Pańską. > Można by długo i jak widać całkowicie bezskutecznie pisać Panu jakie argumenty za jakim stanowiskiem przedstawiłem. Jak widać Pan jest całkowicie zamknięty na co ja piszę:> [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,4/s,716010#w716611]>Napisał Pan cytując Zabornego Cytat: kiedy - wbrew sobie - zaakceptował wzięcie udziału wojska polskiego w spacyfikowaniu demokratycznych przemian w Czechosłowacji. Dziś wiemy, że postąpił tak, ponieważ w "praskiej wiośnie" dostrzegł zagrożenie dla trwałości polskiej granicy zachodniej. Mogę to samo napisać :Jak widać Pan jest całkowicie zamknięty na co ja piszę o tym, że Gomułka bardziej bał się rozprzestrzenienia antysocjalistycznej zarazy niż o granicę. Nie jest to mój pogląd, ale pogląd profesorów poważnych uniwersytetów, także w Polsce można tę opinię usłyszeć
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Pan nie rozumie lub udaje, że nie rozumie.Nie udaję, nie rozumiem. > Wybaczy Pan, ale jednak wolałby, choć JEDEN argument uzasadniający wygnanie z Polski Żydów ,Nie wyganiałem Żydów, uważam, iż źle się stało, nie potrzeba mi argumentów. > zamiast deklarowania mojej "wiary"Nie mogę deklarować Pańskich postaw. To tylko sam może Pan czynić. > To samo mogę napisać, choć mniej piękną polszczyznąTak może Pan pisać co Pan chce, a z polszczyzną daje Pan sobie tak radę, iż podziwiam. > Spór dotyczy jednej osoby i trzech wydarzeń z czasów jej władztwaCzyli mówi Pan o jakimś sułtanie, ale w Polsce takowych nie było. Władza Gomułki była mocno ograniczona, a i on sam przez wiele czynników ograniczonym. > 1 antysemickiej hecy z 1968Nie znam antysemickich hec ani w 1968 roku, ani nigdy. W 1968 roku ze względów, głównie politycznych - choć wpisał się w to polski antysemityzm - wypędzono Polaków pochodzenia żydowskiego z Polski. > 1.1 Pan twierdzi, że Gomułka rozpętując tę hecę, działał jako patriota i państwowiec moje źródła sugerują, że było to skutkiem tarć na szczytach PZPRNiczego takiego nigdzie nie twierdzę, gdyż (jak wyżej) nic nie wiem o żadnej hecy. > 1.2 Pan doszukuje się usprawiedliwień, ja ich nie widzę ( a Pan ich nie poradzi) wskazać)Piszę w miarę jasnym językiem konkretnie odnosząc się do konkretnych odpowiedzi, ani nie oskarżam, ani nie usprawiedliwiam nikogo w oderwaniu od kontekstu. Jak zawsze najwięcej to mam wątpliwości i dlatego w większości przypadków (poza ewidentną głupotą i podłością) poszukuję usprawiedliwień. > 1.3 Obydwaj zgadzamy się że było to wielce dla Polski szkodliweJa już przestałem zgadzać się z Panem z czymkolwiek, gdyż przestałem nie tylko rozumieć o co Panu chodzi, ale nawet samych tekstów. Jak dla mnie obecne Pańskie wywody są zbyt pokręcone, pełne złośliwej manipulacji i już zupełnie za Panem nie nadążam. > 2.1 Uzasadnia Pan tę agresję koniecznością obrony polskich granic przed Niemcami,Nigdzie takiego własnego uzasadnienia nie przedstawiłem, a Pan ma pełne prawo uważać co sobie zechce. > ja uważam że główną przyczyną była chęć zdławienia Praskiej wiosny, aby Polacy nie zechcieli Socjalizmu z ludzką twarząUważam, iż ta teza nie ma uzasadnienia w faktach. > ale tak to już bywa, że agresorowi łatwiej znaleźć usprawiedliwienie niż ofierze - wybaczy Pan złośliwość, ale Pan od niej też wolnym nie jestWystarczy naszą rozmowę tu przeczytać aby zobaczyć kto tu jest agresorem, a kto ofiarą, ale oczywiście może Pan, tak jak i cała Czechosłowacja uważać się za ofiary Polski, Gomułki i Bogusławskiego. > Bo z wiarą nie ma dyskusji. Także z Pańską.No i nareszcie pełna zgoda. Można by długo i jak widać całkowicie bezskutecznie pisać Panu jakie argumenty za jakim stanowiskiem przedstawiłem. Jak widać Pan jest całkowicie zamknięty na co ja piszę:>Napisał Pan cytując Zabornego Cytat: kiedy - wbrew sobie - zaakceptował wzięcie udziału wojska polskiego w spacyfikowaniu demokratycznych przemian w Czechosłowacji. Dziś wiemy, że postąpił tak, ponieważ w "praskiej wiośnie" dostrzegł zagrożenie dla trwałości polskiej granicy zachodniej. >Czyli postanowił bronić polskiej granicy przed Niemcami kosztem Czechów i Słowaków? Nie, tu jest napisane, iż wbrew sobie zaakceptował, a to w języku polskim coś innego jednak znaczy. (Nie cytowałem Zabornego tylko recenzję jego książki napisaną przez Jasińskiego.) >Zaborny pisze: Cytat: Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku >na czym polegał ten interes państwa, przecież to polskiemu państwu zaszkodziło! On tu pisze, czym się Gomułka kierował, a nie czy miał rację i czy jego decyzja w perspektywie półwiecza była słuszną. Mnie moi mistrzowie historii i nauk historycznych przestrzegali przed błędem oceny dawnych decyzji z pozycji aktualnej wiedzy._ >Można nazwać kogoś państwowcem, patriotą, i udzielić mnóstwa innych komplementów, ale to trzeba uzasadnić. > Wydaje mi się, iż Piotr Zaborny w książce "Władysław Gomułka: komunista, narodowiec, państwowiec." znacznie lepiej uzasadnił jego obronę niż Pan tu swój atak, ale to tylko moje subiektywne zdanie. Zaborny, podobnie do mnie, obył się bez komplementów, gdyż mamy o Gomułce zdanie krytyczne, ale w swoim naturalnym subiektywizmie dążymy - jak mi się wydaje - do obiektywnej oceny postaci zdeterminowanej swoim pochodzeniem, wykształceniem, życiorysem i doświadczeniami życiowymi, żyjącymi w określonych czasach i sytuacji geopolitycznej. > Mogę to samo napisać :Żyjemy w wolnym kraju, a to otwarte forum. Może Pan i to samo pisać i coś zupełnie innego. > Jak widać Pan jest całkowicie zamknięty na co ja piszęTak, ma Pan rację. Przestałem Pana rozumieć. > o tym, że Gomułka bardziej bał się rozprzestrzenienia antysocjalistycznej zarazy niż o granicę.Pan wie lepiej. Ja znam go tylko z prasy oraz z radia, przejrzanych bardzo pobieżnie jego pamiętników oraz paru książek z nim związanych. Nie wiem czego bał się bardziej? Sam pamiętam, iż nie miałem żadnych wątpliwości, iż Radzieccy sobie poradzą tak z Czechosłowacją, tak jak poradzili sobie wcześniej z innymi krajami. Jeżeli toś miał jakiś strach to raczej o Czechosłowaków, choć takich przecież nie było. > Nie jest to mój pogląd, ale pogląd profesorów poważnych uniwersytetów, także w Polsce można tę opinię usłyszećMoże i zna Pan opinię poważnych "profesorów poważnych uniwersytetów", ale nie robi ona na mnie żadnego wrażenia. Wolałbym opinię od "niepoważnych" ale dobrze merytorycznie uargumentowaną. Panu zaś nie udało się tu wyjść poza oskarżenia okraszone epitetami. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | Z zainteresowaniem czytam Waszą rozmowę, choć mam wrażenie, że zdarza się Wam dyskutować z własnym wyobrażeniem o tezach adwersarza, zwłaszcza w Twoim przypadku, Szarley, aczkolwiek trudno nie dostrzec erystycznego kunsztu również u Pana Andrzeja. Na przykład: > Wybaczy Pan, ale jednak wolałby, choć JEDEN argument uzasadniający wygnanie z Polski Żydów , zamiast deklarowania mojej "wiary"Naprawdę sądzisz, że znajdziesz taki argument u Pana Andrzeja? > Spór dotyczy jednej osoby i trzech wydarzeń z czasów jej władztwa> 1 antysemickiej hecy z 1968> 1.1 Pan twierdzi, że Gomułka rozpętując tę hecę, działał jako patriota i państwowiec moje źródła sugerują, że było to skutkiem tarć na szczytach PZPRTo może Szarley warto by zacytować, gdzie dokładnie Pan Andrzej tak twierdzi. Ja nie zauważyłem takiego jego twierdzenia. Już tylko z Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Marzec_1968wynika, że wygnanie Żydów z Polski w 68 roku było skutkiem złożonych procesów i Gomułka zapewne przyczynił się do tego i ponosi także poważną odpowiedzialność polityczną jako głowa państwa, ale mam spore wątpliwości, czy można go samego winić za " rozpętanie tej hecy"? > 1.2 Pan doszukuje się usprawiedliwień, ja ich nie widzę ( a Pan ich nie poradzi) wskazać)Ja nie zauważyłem u Pana Andrzeja usprawiedliwień dla "antysemickiej hecy z 1968" i takie twierdzenie o jego poglądach jest dla mnie bliskie ewidentnego nadużycia z Twojej strony, Szarley. Nie chcę być żadnym sędzią w tym Waszym sporze, gdyż nie mam do tego nawet wystarczającej wiedzy, ale martwi mnie zaostrzenie Waszego pozycji względem siebie. Mogę tu jeszcze dodać, że ja dostrzegam u Pana Andrzeja stosunkowo łagodną ocenę PRL-u, w porównaniu do ocen dzisiaj powszechnie przyjmowanych (gdyż jeśli się nie mylę, to ogólnie od PRL-u zaczął się Wasz spór) w tym również w części stosunkowo łagodną ocenę Gomułki (choć może wartoby najpierw przeczytąc książkę, do której odesłał), ale wywodzenie z tego, że Pan Andrzej usprawiedliwia marzec 68, to co najmniej przesada, bardzo oględnie mówiąc. > 1.3 Obydwaj zgadzamy się że było to wielce dla Polski szkodliweCo to znaczy "szkodliwe" w polityce? Wpisywało się jak ulał w ogólny nurt geopolityczny. Antysemicka heca była moralnym kurestwem, ale czy była dla Polski szkodliwa? W tamtych czasach dla Polski bardziej szkodliwe byłoby otwarte poparcie Izraela. Natomiast wprost szkodliwa stała się ta heca znacznie później - gdy upadła żelazna kurtyna i Polska jakoś musiała poradzić sobie z własną winą w tym aspekcie. Nie, nie mam żadmego usprawiedliwienia dla antysemityzmu, ale antysemityzm to jedno, a polityka to drugie i są to zjawiska tak bardzo różne od siebie, że to pierwsze jest prostackie jak budowa cepa, a to drugie cholernie skomplikowane. Na przykład - pomimo marca 68 - trudno całą politykę PRL nazwać antysemicką. Podobnie trudno chyba nazwać Gomułkę antysemitą. Zwyczajnie do poznania prawdy historycznej by to nas nie przybliżyło, a na racjonalistycznym forum staramy się jakoś panować nad emocjami. > 2 Agresji na Czechosłowację> 2.1 Uzasadnia Pan tę agresję koniecznością obrony polskich granic przed Niemcami, ja uważam że główną przyczyną była chęć zdławienia Praskiej wiosny, aby Polacy nie zechcieli Socjalizmu z ludzką twarząI znów może konkretny cytat z wypowiedzi Pana Andrzeja by się przydał. Tak jak Ty to napisałeś, to by oznaczało, że Pan Andrzej uważa, że udział polskiego wojska w interwencji układu warszawskiego w Czechosłowacji w 68 roku był konieczny, ze względu na obronę polskich granic przed Niemcami. Naprawdę sądzisz, że Pan Andrzej tak sądzi? > 2.2 Obydwaj zgadzamy się że było to wielce dla Polski szkodliwe , z tym, że Pan znajduje dla tej agresji usprawiedliwienia, ja nie.Czy mniej szkodliwa byłaby wówczas dla polski odmowa udziału w interwencji? To brzmi tak, jakby Polska była w tej operacji jedynym lub głównym agresorem, kurde. Wczoraj akurat w telewizji leciała "Nieznośna lekkość bytu". Czas leci, Lena Olin i Juliette Binoche dzisiaj już wyglądają inaczej, a Olbrychski jakby ciągle taki sam  . Ty uważasz, że Czesi bardziej cierpieli od Polaków w bloku wschodnim? Ale czy jedni i drudzy mieli jakieś wyjście? Jakie mieli wyjście? Przecież Praska Wiosna jest dowodem, jakie było wyjście wtedy. > ale tak to już bywa, że agresorowi łatwiej znaleźć usprawiedliwienie niż ofierze - wybaczy Pan złośliwość, ale Pan od niej też wolnym nie jestZłośliwość, to jest oględnie powiedziane, Szarley. To może bez takich złośliwości będzie jednak łatwiej rozmawiać... Pozdrowienia!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > Wg zdecydowanej większości czeskich i słowackich historyków, Gomółka mocno popierał interwencję i kierował się przy tym obawą o rozlanie tej "wiosny" na Polskę. Znał Polaków, wiedział jak zareagowali na powstanie w Budapeszcie w 1956. Bał się o granice z Niemcami? Na pewno. Niemców mocno się bał. Ale bał się też polskiej niepokorności i zainteresowania wiatrem z południa, trzeba było ten niezdrowy ferment na południu zdławić zanim przeleje się do Polski. Jak widać czescy historycy mają lepszy dostęp do źródeł niż polscy, a ja - w całym swoim życiu i setkach przeczytanych książek - nie spotkałem ani jednego obiektywnego historyka, no cóż jeszcze czeskich nie czytałem.> Przedstawił Pan pogląd że agresja na Czechosłowację miała na celu obronę polskiej granicy przed Niemcami, a ja znam poglądy równie poważnych historyków, którzy twierdzą, że bał się zarazy z Czechosłowacji płynącej, bał się, że przykład z Pragi może być zaraźliwy i Polacy, zażądają np. zniesienia cenzury.Nie mam nic do dodania ponadto co wyżej napisałem. > Przed 1989 o tym, kto kieruje Czechosłowacją czy Polską decydowano na moskiewskim Kremlu,Decydowano tylko o tym, kto kieruje? Czy mieli wprost prawie bezdyskusyjny wpływ na decyzje? (Dlatego tak wielu historyków ceni Gomułkę, iż w miarę swoich możliwości tym wpływom się opierał, ale Pan go uważa za "wyjątkową kanalię".)> Jeśli słowo, którego użyłem, uważa Pan za niezasadnie obraźliwe,Po pierwsze to warto zajrzeć do słowników, po drugie to Gomułka mi ani brat, ani swat, ani przedmiot mojego specjalnego zainteresowania, po trzecie język określa nie tylko opisywanego, ale także opisującego. Dlatego używaj Pan słów zgodnie z samym sobą. Natomiast ja do każdej wypowiedzi mam prawo odnieść się krytycznie, tak do całego przekazu, jak i używanych w nim zwrotów i to właśnie zrobiłem. > to przepraszam,Nie ma Pan za co przepraszać, gdyż nie użył Pan go pod moim adresem, a tu już bliski tego określenia pod moim adresem był pan Elasp i też nie spotkało się to z jakimś potępieniem. Nie jestem panienką i znam gorsze zwroty, a wyżej co nie co z pięknych tekstów przywołałem: ....wtedy SBeki i wszystkie PRL-owskie gnidy... Jest tego na tony, a ja i tak przywołałem taki łagodniejszy. > proszę go więcej nie przywoływać i proponuję użyć argumentów.Mam zwyczaj tak pilnego czytania ze zrozumieniem tego co ktoś napisał i przedstawiania racjonalnych argumentów, ale nie mam żadnych umiejętności przebijania muru świadomego niezrozumienia. Nie znam żadnego lekarstwa na teflonowatość święcie wierzących we własne racje. Gdy ktoś nie chce czegoś zrozumieć, to nie zrozumie na pewno. > Ma Pan rację, sytuacja w Gdyni wymknęła się spod kontroli, ale to właśnie, a nie działanie dla interesu polskiego państwa było przyczyną śmierci ludzi. Nie odnosi się Pan do tego co napisałem, tylko dokonuje manipulacji moimi wypowiedziami. Interes państwa przez różnych ludzi może być różnie rozumianym i tylko głęboka wiara pozwala na przekonanie, iż jego rozumienie jest jedynie słusznym. Nie można dyskutować z człowiekiem, który już z założenia wie lepiej. "Oni" wtedy wiedzieli lepiej, a Pan teraz. Ja wtedy byłem krytycznym, a dziś szukam argumentów ich racji, gdyż kanalii, a już "wybitnych kanalii" to ja mało w historii dostrzegam i zostawiam sobie ten epitet dla np. wyróżniających się katów inkwizycji, SS i NKWD. Choć to może jest tylko wynikiem "brakiem precyzji polskiego języka". >Co do wydarzeń na Wybrzeżu, sam Pan napisał, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, czyli nie była żadnym propaństwowym działaniem >Przy czym zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli ktoś wysłał tam uzbrojonych ludzi, jakaś też była przyczyna buntu robotników. A to już obciąża władzę. Przecież to właśnie napisałem. Tak za krwawe zamieszki winię głównie PZPR-owskie władze z Gomułką na czele, ale dostrzegam też racje trochę ich usprawiedliwiające. Szkoda, iż przed napisaniem swoich manifestów nie czyta Pan wypowiedzi, do których się odnosi.> Proszę te racje przedstawić.Jak Pan udowadnia jest to całkowicie niemożliwym, swoje emocjonalne, pełne inwektyw teksty uważa za przedstawienie merytorycznych argumentów, a ja cokolwiek bym napisał i jakie argumenty bym nie przedstawił to Pan ich i tak nie dostrzega. W moim subiektywnym odczuciu przedstawiłem dość argumentów opartych na historycznych faktach aby wykazać, iż Pańskie tezy dotyczące "realnego socjalizmu" w Polsce oraz Gomułki są nieuzasadnione, a z tego powodu, iż Pan ich nie dostrzega może być mi tylko przykro i nic więcej z tym uczynić nie mogę. > Chyba na tym polega dyskusja a nie na zarzucaniu komuś wyłącznie wiary,Według mnie dyskusja jest niemożliwą, gdy ktoś np. zamiast argumentów dokonuje manipulacji wypowiedziami interlokutora. Kiedy i gdzie zarzucałem Panu "wyłącznie" wiarę. Takich małych sofistycznych chwytów jest u Pana sporo, które przecież wcale o sile Pańskiej argumentacji nie świadczą. > kiedy różni się w ocenach historycznych postaci.I co i Pan uważa, iż tu pomiędzy nami był spór "w ocenie historycznej postaci"? Czyli zdecydowanie wszystkie moje wywody Pan do kosza wyrzucił. Mnie chodziło o to jak dalece możemy posunąć się w swoich subiektywnych ocenach bez zwracania uwagi na fakty i kontekst zdarzeń. Jak dalece epitetami możemy zastąpić merytoryczną argumentację. Jak widać zupełnie się nie zrozumieliśmy i już choćby dlatego dalsza dyskusja tu jest niemożliwą. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Jak widać czescy historycy mają lepszy dostęp do źródeł niż polscy, a ja - w całym swoim życiu i setkach przeczytanych książek - nie spotkałem ani jednego obiektywnego historyka, no cóż jeszcze czeskich nie czytałem.[/url] >>Przedstawił Pan pogląd że agresja na Czechosłowację miała na celu obronę polskiej granicy przed Niemcami, a ja znam poglądy równie poważnych historyków, którzy twierdzą, że bał się zarazy z Czechosłowacji płynącej, bał się, że przykład z Pragi może być zaraźliwy i Polacy, zażądają np. zniesienia cenzury. >Nie mam nic do dodania ponadto co wyżej napisałem. Ani ja. Protokół rozbieżności podpisany Nikt tego sporu nie rozstrzygnie, bo dyskutujemy na polskim forum, nikt by go nie rozstrzygnął na czeskim czy słowackim
>> proszę go więcej nie przywoływać i proponuję użyć argumentów. >Mam zwyczaj tak pilnego czytania ze zrozumieniem tego co ktoś napisał i przedstawiania racjonalnych argumentów, ale nie mam żadnych umiejętności przebijania muru świadomego niezrozumienia. Nie znam żadnego lekarstwa na teflonowatość święcie wierzących we własne racje. Gdy ktoś nie chce czegoś zrozumieć, to nie zrozumie na pewno. Mógłbym napisać to samo Nie przyjął Pan do wiadomości argumentów o obawach przed "socjalismem z ludzką twarzą"
>>Co do wydarzeń na Wybrzeżu, sam Pan napisał, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, czyli nie była żadnym propaństwowym działaniem >>Przy czym zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli ktoś wysłał tam uzbrojonych ludzi, jakaś też była przyczyna buntu robotników. A to już obciąża władzę. >Przecież to właśnie napisałem. Tak za krwawe zamieszki winię głównie PZPR-owskie władze z Gomułką na czele, ale dostrzegam też racje trochę ich usprawiedliwiające. Szkoda, iż przed napisaniem swoich manifestów nie czyta Pan wypowiedzi, do których się odnosi.[/url] >>Proszę te racje przedstawić. >Jak Pan udowadnia jest to całkowicie niemożliwym, swoje emocjonalne, pełne inwektyw teksty uważa za przedstawienie merytorycznych argumentów, a ja cokolwiek bym napisał i jakie argumenty bym nie przedstawił to Pan ich i tak nie dostrzega. Jest Pan pewien? Narazie żadnego argumentu nie przeczytałem, że wysłanie uzbrojonych funkcjonariuszy przeciwko robotnikom było przejawem myśli państwowej państwowca, Tego nie mógł zrobić ani państwowiec, bo to szkodziło państwo, ani patriota, bo to szkodziło narodowi, ani lewicowiec bo to szkodziło lewicy
>W moim subiektywnym odczuciu przedstawiłem dość argumentów opartych na historycznych faktach aby wykazać, iż Pańskie tezy dotyczące "realnego socjalizmu" w Polsce oraz Gomułki są nieuzasadnione, a z tego powodu, iż Pan ich nie dostrzega może być mi tylko przykro i nic więcej z tym uczynić nie mogę. Może Pan mnie przekonać, ale dotąd jedynie zarzuca mi Pan wiarę. To samo mogę Panu zarzucić, to żaden argument
>> kiedy różni się w ocenach historycznych postaci. >I co i Pan uważa, iż tu pomiędzy nami był spór "w ocenie historycznej postaci"? Tak
>Czyli zdecydowanie wszystkie moje wywody Pan do kosza wyrzucił. Mnie chodziło o to jak dalece możemy posunąć się w swoich subiektywnych ocenach bez zwracania uwagi na fakty i kontekst zdarzeń. Jak dalece epitetami możemy zastąpić merytoryczną argumentację. Jak widać zupełnie się nie zrozumieliśmy i już choćby dlatego dalsza dyskusja tu jest niemożliwą. Przykro mi, spodziewałem się argumentów, miałem nadzieję się czegoś dowiedzieć.
>Pozdrawiam. Wzajemnie. Mam nadzieję,że na spokojnie kiedyś wrócimy do tematu, Nie zawsze trzeba się we wszytskim zgadzać
Hanek
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Wg zdecydowanej większości czeskich i słowackich historyków, Gomółka mocno popierał interwencję i kierował się przy tym obawą o rozlanie tej "wiosny" na Polskę. (...) Jak widać czescy historycy mają lepszy dostęp do źródeł niż polscy, a ja - w całym swoim życiu i setkach przeczytanych książek - nie spotkałem ani jednego obiektywnego historyka, no cóż jeszcze czeskich nie czytałem.> Przedstawił Pan pogląd że agresja na Czechosłowację miała na celu obronę polskiej granicy przed Niemcami, a ja znam poglądy równie poważnych historyków, którzy twierdzą, że bał się zarazy z Czechosłowacji płynącej, bał się, że przykład z Pragi może być zaraźliwy i Polacy, zażądają np. zniesienia cenzury. Nie mam nic do dodania ponadto co wyżej napisałem.> Ani ja. Protokół rozbieżności podpisanyNo to o czym jeszcze mowa? Będziemy w koło Wojtek powtarzać te same teksty. > Nikt tego sporu nie rozstrzygnie, bo dyskutujemy na polskim forum, nikt by go nie rozstrzygnął na czeskim czy słowackimJakoś mi mało na rozstrzygnięciu zależy, chcę trafić tylko z argumentacją do tych którzy potrafią ją zrozumieć. > proszę go więcej nie przywoływać i proponuję użyć argumentów.Mam zwyczaj tak pilnego czytania ze zrozumieniem tego co ktoś napisał i przedstawiania racjonalnych argumentów, ale nie mam żadnych umiejętności przebijania muru świadomego niezrozumienia. Nie znam żadnego lekarstwa na teflonowatość święcie wierzących we własne racje. Gdy ktoś nie chce czegoś zrozumieć, to nie zrozumie na pewno.> Mógłbym napisać to samoJak najbardziej Pan może. Przecież to już wielokrotnie napisałem. > Nie przyjął Pan do wiadomości argumentów o obawach przed "socjalismem z ludzką twarzą"Nie przyjąłem, już choćby z tego powodu, iż byłem wtedy zainteresowanym polityką studentem prawa i jako tako rozumiałem co się na świecie dzieje, a później parę książek jakoś tam przeczytałem, ale rozumiem, iż "małe kraje" muszą sobie dodawać splendoru twierdząc, iż ktoś ich się obawiał lub tylko przyjęcia z nich wzoru. Dla mnie to kpina. Polacy mieli własne wzory, a towarzysze Radzieccy byli wtedy potęgą. Dali Czechosłowacji po łapkach (biorąc ze sobą ze względów propagandowych przedstawicieli innych armii, tak jak robią to teraz amerykanie) i wszelkie strachy się skończyły. > Proszę te racje przedstawić.Jak Pan udowadnia jest to całkowicie niemożliwym, swoje emocjonalne, pełne inwektyw teksty uważa za przedstawienie merytorycznych argumentów, a ja cokolwiek bym napisał i jakie argumenty bym nie przedstawił to Pan ich i tak nie dostrzega.> Jest Pan pewien?Ja niczego nie jestem pewien, ale na podstawie tej rozmowy określam prawdopodobieństwo na 99%. > Narazie żadnego argumentu nie przeczytałem,I już mam potwierdzenie mojego przekonania. > że wysłanie uzbrojonych funkcjonariuszy przeciwko robotnikom było przejawem myśli państwowej państwowca, Tego nie mógł zrobić ani państwowiec, bo to szkodziło państwo, ani patriota, bo to szkodziło narodowi, ani lewicowiec bo to szkodziło lewicyPowtarza się Pan, już kilkakrotnie odniosłem się tu do jakości takich wywodów tak uargumentowanych. W moim subiektywnym odczuciu przedstawiłem dość argumentów opartych na historycznych faktach aby wykazać, iż Pańskie tezy dotyczące "realnego socjalizmu" w Polsce oraz Gomułki są nieuzasadnione, a z tego powodu, iż Pan ich nie dostrzega może być mi tylko przykro i nic więcej z tym uczynić nie mogę.> Może Pan mnie przekonać,Zupełnie nie mogę Pana przekonać do swoich racji, ale nawet do wzięcia pod własną refleksję przedstawianej argumentacji. > ale dotąd jedynie zarzuca mi Pan wiarę.Tak, zarzucam Panu "jedynie" wiarę. Przykro mi iż Pan tyle "jedynie" zrozumieć potrafi, ale nic z tym zrobić nie mogę. to mógłby Pan uczynić jedynie sam. > To samo mogę Panu zarzucić, to żaden argumentMoże Pan czynić to co się Panu podoba i pisać to co Pan za mądre i przekonywujące uważa. > kiedy różni się w ocenach historycznych postaci. I co i Pan uważa, iż tu pomiędzy nami był spór "w ocenie historycznej postaci"?> TakTu Pańskie "merytoryczne argumenty" w naszej rozmowie o Gomułce: >I ile wiem, Gomółka kazał do robotników strzelać....>Co do Gomółki... wybaczenia proszę, ale czy przy pełnym wykorzystaniu koncepcji A. Speera w zakresie normalizacji, koncepcji bez których nasza myśl techniczna byłaby dziś 20 lat do tyłu, ktoś dziś chwali Speera? Nawet ci, którzy są radzi, że wszystkie bolce wtyczek elektrycznych mają jeden rozstaw?
>Napisałem o rządach Gomółki (...), ale to szczyt moich starań o obiektywną ocenę, człowieka który odpowiada za agresję na inny kraj, a hańba jaką była dla Polski wypędzenie resztek Żydów to też ciężka plama na jego opinii.>Byłoby dość trudno. Kolaborantów w żadnym kraju nie brakowało, choć wczoraj dowiedziałem się, że Jedwabne to jednak Niemcy...
>Tak. lepiej trzymać się faktów. Porównywał Pan Wałęsę i Gomółkę. Żaden z nich mi brat ani swat, na żadnego nie głosowałem, ani bym nie głosował, ale z nich dwóch to Gomółka zhańbił Polskę antysemicką hecą, zhańbił Polskę udziałem w agresji na Czechosłowację a na koniec zhańbił strzelaniem do własnego narodu. (...) >Chyba że te trzy fakty to tylko propaganda... Jeśli jednak to fakty, to był wybitną kanalią u władzy
>A jednak kilkanaście tysięcy Żydów z Polski haniebnie wypędzono. To nie propaganda. >To hańba! Jedyny Europejski kraj, który po wojnie wypędzał Żydów.Proszę o wybaczenie, ale dla ten poziom dyskursu jest nie do przyjęcia. Można trochę inaczej: ninateka.p(*)ulka-na-historycznej-wokandzie@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
Ciąg dalszy: I co i Pan uważa, iż tu pomiędzy nami był spór "w ocenie historycznej postaci"?> Tak.Tu Pańskie "merytoryczne argumenty" w naszej rozmowie o Gomułce: (...) I Pan wybaczy jak dla mnie to za wysoki poziom merytoryczny w ocenach jakiejkolwiek historycznej postaci. ________ Czyli zdecydowanie wszystkie moje wywody Pan do kosza wyrzucił. Mnie chodziło o to jak dalece możemy posunąć się w swoich subiektywnych ocenach bez zwracania uwagi na fakty i kontekst zdarzeń. Jak dalece epitetami możemy zastąpić merytoryczną argumentację. Jak widać zupełnie się nie zrozumieliśmy i już choćby dlatego dalsza dyskusja tu jest niemożliwą.> Przykro mi, spodziewałem się argumentów,Czasem ludzie mają trudności ze zrozumieniem siebie, ale u nas jak widzę nawet inaczej rozumiemy termin argumenty. Zupełnie nie rozumiem o co Panu tu chodzi, gdy według mnie dostał Pan mocnych argumentów dostateczną ilość, ale Pan żadnego nie przyjął nawet tylko do zrozumienia, gdyż akceptacji to nigdy nie wymagam. > miałem nadzieję się czegoś dowiedzieć.Ja tam sporo się tu dowiedziałem o mentalności "małych narodów" wobec tych wielkich, wobec tych średnich i wobec tych małych. Jest to mentalność bardzo różniąca się od mojej - przedstawiciela całkiem średniego narodu, choć hardego i mającego chyba zbyt dobre zdanie na swój temat, gdyż nie chcącego brać wzorców ani od braci Rosjan - (np. ichniejsze rozumienie socjalizmu, czy polityka Stalina wobec Żydów), ani od braci Czechów (np. Rudolf Slánský), a moim zdaniem szkoda, gdyż mogliby się sporo nauczyć. > Wzajemnie. Mam nadzieję,że na spokojnie kiedyś wrócimy do tematu,Do tego, chyba już nie. Nie dam mentalnie rady, ale do innych to i owszem. > Nie zawsze trzeba się we wszystkim zgadzaćMam naturę heretyka i bardzo rzadko z kimkolwiek całkowicie się godziłem, a ponadto to wychowałem się na robotniczym podwórku, gdzie chłopaki tłukli się okrutnie, ale gdyby któryś kopnął leżącego byłby skończonym. Taka to była robotnicza buta, aby nie traktować leżącego z buta. Odwrotnie leżącemu rękę się podawało. Więc wielkoduszności uczono mnie nie tylko w domu - na warszawskim podwórku także. I stąd moje kłopoty. Panie Janku. PS. Rozmowa z Panem zainspirowała mnie do ponownego przeczytania książki Jerzego Eislera "Marzec 1968" i przypomniała wydarzenia, o których rozmawialiśmy. Poza opisem historycznym jest to dobra pozycja do rozważań "o naturze ludzkiej". Po jej przeczytaniu nadal nie zgadzam się z Pańskimi epitetami, ale chcę na zakończenie wyraźnie zaznaczyć, (choć myślę, iż było to widoczne w moich wypowiedziach) iż choć uważam postępowanie Dubczeka za naiwne, to jestem za jego próbą ideowej walki o zliberalizowanie socjalizmu poprowadzonej przez niego i popierających go w jego działaniach Czechosłowaków. Zdecydowanie uważam za podłość wielu moich rodaków, zainspirowanych przez kierownictwo PZPR do zmuszenia od 12 do 20 tysięcy ludzi do opuszczenia swojej ojczyzny (nawet wtedy, gdy była to dla nich jedną z dwu ojczyzn). Uważam, iż wypadkom z grudnia 1970 roku winne było kierownictwo PZPR. Ostatnie lata, a już szczególnie lata 1968 - 1970, rządów Gomułki rzucają się czarną plamą na jego całą biografię, ale nadal pozostanę przy opinii, iż był polskim lewicowym patriotą, dla którego los ojczyzny i zwyczajnych obywateli był najważniejszym i dokonując wszelkich ocen nie należy oceniać zdarzeń z dzisiejszej perspektywy tylko trzeba wpisywać je w kontekst czasów, w których się działy. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Znów okazuje się że pole sporu jest bardzo niewielkie, a w rzeczowej wymianie poglądów zaszkodziły emocje (głównie moje)
Niemniej spodziewam się jeszcze trochę temat podprowadzić i zadać kilka pytań.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: Przy okazji ciekawy jestem, czy Pan dzisiejsze Czechy i Polskę uważa za kraje całkowicie suwerenne, w których politycy mogą podejmować decyzje nie licząc się z Unią, Stanami Zjednoczonymi, czy NATO?> Nie ma krajów całkowicie suwerennych, różny bywa zakres tej suwerenności.Właśnie nie ma. Mój profesor Remigiusz Bierzanek - w czasach PRL-u mówił, iż nawet USA i ZSRR nie są całkowicie suwerenne, gdyż zależą od siebie. > Przed 1989 o tym, kto kieruje Czechosłowacją czy Polską decydowano na moskiewskim Kremlu,Decydowano tylko o tym, kto kieruje? Czy mieli wprost prawie bezdyskusyjny wpływ na decyzje? (Dlatego tak wielu historyków ceni Gomułkę, iż w miarę swoich możliwości tym wpływom się opierał, ale Pan go uważa za "wyjątkową kanalię".) > obecnie jednak narody same sobie rządzących wybierają. Nie sądzę, aby łatwo było wystąpić z NATO,ale wolno publicznie głosić polityczny program, który to postuluje cs.wikipedia.org/wiki/HumanistickĂĄ_stranaDostrzegam tą różnicę i ona mi się podoba o czym wielokrotnie, a nawet i tu w tym wątku do Pana pisałem, ale po co czytać, gdy można wyrazić własne stanowisko tak jakby było jedynie słusznym i przeciwnym do stanowiska interlokutora. Gdy uczyłem się historii lubiłem stawiać na miejscu decydenta, starać się go zrozumieć i zastanawiać się jakie ja bym podjął stanowisko, ale do tego potrzebną jest wiedza o jego światopoglądzie, gdyż mało komu udaje się trochę go przekroczyć. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716081#w716098www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,672935#w673535Jestem jakoś dziwnie przekonanym, choć oczywiście niesłusznie, iż gdyby sytuacja była odwrotną, to bohaterskie narody Czechosłowacji, na wezwanie swojego kierownictwa, bardziej ochoczo od Polaków udzieliły by nam swojej "bratniej pomocy". Wystarczy poczytać wypowiedzi Czechosłowackich bonzów z okresów, gdy to Polacy przeciwko ustrojowi i "wielkiemu bratu" się burzyli. Ale ja jestem już takim dziwakiem, iż w kontekście czasów, to rozumiem te wypowiedzi i pretensje, gdyby do tego doszło, też miałbym mocno ograniczone, (np. do osobistych rozstrzygnięć) znając ich poglądy i wiedząc m. in. gdzie zapadały decyzje. > za postulat wyjścia z Układu warszawskiego można było trafić do więzienia.Za wiele rzeczy można było trafić do więzienia i wielu trafiało, jeszcze parę lat wstecz za poglądy (tak lewicowe jak prawicowe) można było stracić życie i wielu takie ryzyko podejmowało, a inni cicho siedzieli. Znowu jestem dziwakiem, ale nie wymagam od ludzi aby postępowali wbrew swoim poglądom, choć w ramach własnych - choćby i ekstremalnych - poglądów można zachować się bardziej lub mniej przyzwoicie. (Nie każdy idealista musi być zaraz kanalią, nie każdy musi mordować, a tym bardziej nie każdy musi być sadystą, do tego potrzebną jest głęboka ponad przeciętna wiara.) Tak, jakiś dziwnym też jestem, gdy czytam na Onecie taki wywód: Gdy wybory wygra PiS, to wtedy SBeki i wszystkie PRL-owskie gnidy marsz do mamra na długie lata! I to nie będzie jeszcze tym, co naprawdę was komunistyczne kanalie czeka. PiS jest na to za łagodny żeby ostatecznie was zutylizować. Ale co potem nastąpi, gnoju, to już dalej sobie sam dośpiewaj. Nie chciałbym być wtedy w waszej skórze! To jakoś automatycznie ustawiam się po stronie tych - "PRL-owskich gnid i komunistycznych kanalii" - a nie po stronie "rycerzy bez skazy" mających zawsze racje, gdyż to oni właśnie ze swoją wiarą w jedynosłuszność własnej racji przypominają mi mentalnie najobrzydliwsze znane z historii kanalie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
Ciąg dalszy: > Cytat: Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku i udzielenie "bratniej pomocy" czeskim Towarzyszom oraz przemocą zablokował eskalację niszczycielskich zamieszek ulicznych na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Długo musiał walczyć o uznanie zachodniej granicy państwa polskiego przez RFN w sytuacji, gdy jedynym jej gwarantem był ZSRR. Sprawa ta wiązała mu ręce w walce o rozszerzenie suwerenności Polski. Na jej ołtarzu złożył wykonywanie służalczych gestów wobec włodarzy Kremla. Tak było w 1967 r., kiedy potępił agresję Izraela na Egipt oraz rok później, kiedy - wbrew sobie - zaakceptował wzięcie udziału wojska polskiego w spacyfikowaniu demokratycznych przemian w Czechosłowacji. Dziś wiemy, że postąpił tak, ponieważ w "praskiej wiośnie" dostrzegł zagrożenie dla trwałości polskiej granicy zachodniej. > Także i tu nie dostrzegam interesu polskiego państwa.To, iż Pan nie dostrzega wcale mnie nie dziwi. Jest Pan Czechem żyjącym w 2016 roku, a nie żyjącym w 1968 roku I Sekretarzem Partii podporządkowanej, tak jak i kraj Związkowi Radzieckiemu i to nie Pan musi wydzierać od ZSRR kawałki suwerenności. Przy okazji ciekawy jestem, czy Pan dzisiejsze Czechy i Polskę uważa za kraje całkowicie suwerenne, w których politycy mogą podejmować decyzje nie licząc się z Unią, Stanami Zjednoczonymi, czy NATO? Oczywiście, iż teraz jest to bardziej bawełna owijana wełną i okręcana jedwabiem, choć obecni polscy polityki zdają się nie rozumieć języka dyplomacji i za to niezrozumienie zapłacimy w twardych pieniądzach. Na czym Czechy mogą, choć nie muszą, skorzystać. > To było działanie na szkodę państwa.Oczywiście mądry Pan Szarley to wie, a głupi Gomułka tego nie wiedział? > Zamieszki oczywiście należało uspokoić (a potem ausiąść do rozmów!),Szkoda, iż Pana wtedy nie było. Byłby Pan wspaniałym negocjatorem. Pan by to wszystko - co wymknęło się wtedy ludziom z rąk - załatwił. Ja rozmawiałem kilkakrotnie z mieszkańcami Gdyni, do których strzelano. Rozmawiałem z dowódcą czołgu, który odmówił rozkazu strzelania i trafił do więzienia i rozmawiałem też w 1990 roku z Kociołkiem. Oczywiście zawsze bardziej winię kierownika niż pracownika, a władze państwowe zawsze bardziej od domagającego się sprawiedliwości ludu. Ale w mojej ocenie w jednej - choćby i najgrubszej książce, obiektywny historyk nie zdołałby opisać całego dramatu jaki się tam wówczas wydarzył. > To było działanie także na szkodę lewicy, bo co to za robotnicza partia która z robotnikami rozmawia karabinami?Zgadzam się tu z Panem, ale warto też spróbować wejść w wiedzę i mentalność kierownictwa tamtej partii w tamtych czasach. Oni z dzisiejszej perspektywy byli ludźmi z zupełnie innego świata. Ale może aby łatwiej to zrozumieć to może trzeba włączyć telewizor i posłuchać argumentów dzisiejszych partyjnych polityków. Zastanowić się nad ich poziomem intelektualnym i kulturalnym, a przecież dzisiejsi władcy papierki potwierdzające ich formalne wykształcenie mają o niebo lepsze. > Można nazwać kogoś państwowcem, patriotą, i udzielić mnóstwa innych komplementów, ale to trzeba uzasadnić.Wydaje mi się, iż Piotr Zaborny w książce "Władysław Gomułka: komunista, narodowiec, państwowiec." znacznie lepiej uzasadnił jego obronę niż Pan tu swój atak, ale to tylko moje subiektywne zdanie. Zaborny, podobnie do mnie, obył się bez komplementów, gdyż mamy o Gomułce zdanie krytyczne, ale w swoim naturalnym subiektywizmie dążymy - jak mi się wydaje - do obiektywnej oceny postaci zdeterminowanej swoim pochodzeniem, wykształceniem, życiorysem i doświadczeniami życiowymi, żyjącymi w określonych czasach i sytuacji geopolitycznej. Gomułka to nie był nie tylko jakiś tam bóg, ale nawet do cara, cholernie wiele mu brakowało. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > Żaden z nich mi brat ani swat, na żadnego nie głosowałem, ani bym nie głosował,Ze mną jest gorzej. Za zajęcie stanowiska wobec zamieszek na UW w 1968 r. usunięto mnie "z wilczym biletem" z UJ i mógłbym teraz powiedzieć, iż Gomułka mi złamał pomysł nażycie.> I to było uczciwe?A co tu mogło być uczciwe lub nieuczciwe. Za brak pokory wobec władzy zapłaciłem, a przecież mogłem pozostać małym człowiekiem i skończyć studia. To są właśnie wybory.Przez całe życie brakowało mi pokory i miałem własne zdanie, które głośno wypowiadałem. Ludzie i ustroje się zmieniają, ale natura ludzka pozostaje taka sama. Przecież teraz na naszym forum, gdy jakiemuś zadufanemu we własną mądrość i posiadanie racji burkowi, ewidentnie wykaże się, iż bzdury wypisuje, to zaraz zaczyna agresywny personalny atak, dokonuje wszelakich prób złośliwej dyskredytacji, wyzywa od chamów i gdyby tylko mógł, to usunął by z forum z "wilczym biletem" swojego oponenta. > ale z nich dwóch to Gomółka zhańbił Polskę antysemicką hecą, zhańbił Polskę udziałem w agresji na Czechosłowację a na koniec zhańbił strzelaniem do własnego narodu. To Pański, tak emocjonalny, jak mało uzasadniony w źródłach, pogląd na Gomułkę. Mój jest zdecydowanie bliższy opisowi z książki. Piotra Zabornego. "Władysław Gomułka: komunista, narodowiec, państwowiec." Wielu Polaków było przekonanych, że jest człowiekiem nie godzącym się na wyzysk w stosunkach pracy, że jest wrażliwy na niesprawiedliwość społeczną i krzywdę słabszych. Obserwując jego wojenną i powojenną działalność, zauważyli, że jest jednocześnie gorącym patriotą i narodowcem czyli nacjonalistą obronnym, który, nawet za cenę sponiewierania i uwięzienia, potrafi ł bronić interesów swojego państwa. Wiedzieli, że był jedynym polskim komunistą, który miał odwagę mówić J. Stalinowi - NIE. Nic dziwnego, że entuzjastycznie go popierali, mówili o nim serdecznie i z troską. Traktowali go, jak kolejnego polskiego Mesjasza, który cierpiał w więzieniu za Polskę i powrócił w 1956 roku do władzy nie dla sławy i własnych korzyści, ale aby służyć narodowemu państwu, Polakom, a zwłaszcza ludziom pracy najemnej. Kiedy rządził, zawsze kierował się racją państwa. Było tak wówczas, kiedy postawił się Stalinowi w sprawie kołchozów i uszanowania tradycji PPS. Było tak, kiedy nakazał N.S. Chruszczowowi cofnąć sowieckie czołgi do baz wyjściowych oraz kłócił się z nim o dopłaty za wyeksportowany przez ludzi Bieruta do ZSRR węgiel po złodziejskich cenach. Było tak, kiedy poparł Breżniewa, bo dowiedział się, że Chruszczow chciał "sprzedać" Niemcom kawałek Polski. Tak było również pod koniec lat 1960-tych, kiedy rozpoczął walkę z ekipą L. Breżniewa o ograniczenie oszukiwania Polski przy produkcji statków i bronił się przed zwiększeniem dostaw węgla do ZSRR, kiedy chciał przeprowadzić gruntowną reformę gospodarki, postulowaną od lat przez "puławian". Przywódcy ZSRR od początku byli nieufni wobec Gomułki, bo wiedzieli, że czuje się przede wszystkim Polakiem, a dopiero potem komunistą i internacjonalistą. Tak było w 1943 roku, kiedy został sekretarzem PPR. Tak było również wtedy, kiedy był ministrem Ziem Odzyskanych i kiedy powrócił do władzy w 1956 roku. Nie lubili go i bali się, bo był za bardzo narodowy i propaństwowy, bo nie dał się przerobić na homo sovieticus.
Trudną postawę państwowca zajął także wobec zachowania episkopatu Polski, kiedy ten wystąpił z wnioskiem o przebaczenie Niemcom zbrodni na Polakach, zanim RFN uznała polską granicę zachodnią na Odrze i Nysie Łużyckiej. Kierował się interesem państwa polskiego także wtedy, kiedy zaaprobował pacyfikację studenckiego buntu w 1968 roku i udzielenie "bratniej pomocy" czeskim Towarzyszom oraz przemocą zablokował eskalację niszczycielskich zamieszek ulicznych na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Długo musiał walczyć o uznanie zachodniej granicy państwa polskiego przez RFN w sytuacji, gdy jedynym jej gwarantem był ZSRR. Sprawa ta wiązała mu ręce w walce o rozszerzenie suwerenności Polski. Na jej ołtarzu złożył wykonywanie służalczych gestów wobec włodarzy Kremla. Tak było w 1967 r., kiedy potępił agresję Izraela na Egipt oraz rok później, kiedy - wbrew sobie - zaakceptował wzięcie udziału wojska polskiego w spacyfikowaniu demokratycznych przemian w Czechosłowacji. Dziś wiemy, że postąpił tak, ponieważ w "praskiej wiośnie" dostrzegł zagrożenie dla trwałości polskiej granicy zachodniej. Mimo przekonania o słuszności swoich ocen i propozycji ekonomicznych musiał nieraz ustępować liderom ZSRR na forum RWPG w kwestiach gospodarczych. Wiele jego działań było podporządkowanych doprowadzeniu do uznania przez Republikę Federalną Niemiec linii Odry i Nysy Łużyckiej za ostateczną granicę międzypaństwową. Wiedział, że kiedyś dojdzie do zjednoczenia Niemiec, dlatego nie satysfakcjonowało go ani uznanie tej granicy przez przysowiecką NRD, ani zapewnienia L. Breżniewa o jej trwałości. Dopiął swego celu państwowca, kiedy 7 grudnia 1970 roku uczestniczył w podpisaniu układu polsko-niemieckiego. Nie przeszkadzało mu, że stał w drugim szeregu uczestników tej ceremonii. Nigdy nie zależało mu na splendorach, ale na sprawie, na dobru państwa, a przez to - Polaków. Wiedział, że bez państwa naród jest okaleczony, że jest jak ptak ze złamanym skrzydłem. Nie wszyscy to rozumieli i rozumieją. Po tym sukcesie nastąpił spektakularny polityczny "upadek" "Wiesława", którego przyczyny objaśnia się jednostronnie i kłamliwie. (...)> Emocjonalny? tak!> Niepotwierdzony w źródłach? Nie. O operacji Dunaj napisano naprawdę sporo.> Niepotwierdzony w faktach? Stanowczo nie.I operacji Dunaj i historii PRL-u i Gomułce poświęcono sporo. Swoje poglądy opieram bardziej na tym co czytam, niż na własnych doświadczeniach. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy. > ale z nich dwóch to Gomółka zhańbił Polskę antysemicką hecą, zhańbił Polskę udziałem w agresji na Czechosłowację a na koniec zhańbił strzelaniem do własnego narodu. To Pański, tak emocjonalny, jak mało uzasadniony w źródłach, pogląd na Gomułkę. Mój jest zdecydowanie bliższy opisowi z książki. Piotra Zabornego. "Władysław Gomułka: komunista, narodowiec, państwowiec.", którego recenzję i z niej cytat podałem wyżej. > trzy fakty, które wspomniałem, to nie wymysł propagandy, ale fakty. Co do Gomółki... wybaczenia proszę, ale czy przy pełnym wykorzystaniu koncepcji A. Speera w zakresie normalizacji, koncepcji bez których nasza myśl techniczna byłaby dziś 20 lat do tyłu, ktoś dziś chwali Speera? (...) Napisałem o rządach Gomółki (...), ale to szczyt moich starań o obiektywną ocenę, człowieka który odpowiada za agresję na inny kraj, a hańba jaką była dla Polski wypędzenie resztek Żydów to też ciężka plama na jego opinii.> Nie działy się same. Ktoś wtedy Polską rządził.Tak, jak zawsze ktoś rządzi i podejmuje decyzje. Chyba nikt ani nigdzie jedynie słuszne. Ludzi należy oceniać w kontekście tak czasów, jak i ich własnych poglądów. > Może miał intelektualną przewagę nad Wałęsą, ale Wałęsie takich zbrodni zarzucić nie można.Ja pisałem o różnicy intelektualnej i to w kontekście podejścia robotników do samokształcenia. Ej tam, ej tam zarzucać, jak widać, można wszystko.> Zarzucać można wszystko, udowodnić już nie.Więc jak na razie, to Pan poza zarzuty daleko nie wyszedł. > Chyba że te trzy fakty to tylko propaganda...Nie, to nie tylko propaganda, to manipulacja faktami i ich naciąganie dla celów propagandowych. > Jeśli jednak to fakty, to był wybitną kanalią u władzy.Jakie fakty przecież jak na razie to nie wyszedł Pan poza epitety, a o tym napisałem: No cóż, dla Pana epitety są dowodem faktów.> Epitety są dowodem, że przyjąłem fakty do wiadomości.Jak dla mnie żadnym. Jeżeli już to, iż Pan ohydnie epitetuje ludzi z poza racjonalnych przyczyn. Ja np. słowo "kanalia" traktuję bardzo poważnie i użył bym go tylko w stosunku do niewielu postaci, a jeszcze napisać "wybitna kanalia"? > Są historyczne postaci, o których mimo całej złożoności czasów i warunków dobrego słowa powiedzieć trudnoUważam Władysława Gomułkę za postać złożoną, żyjąca w trudnych czasach, ...> Nie on jeden żył w trudnych czasachNie, nie on jeden. > Emil Hácha też żył w trudnych czasach.Emil Hácha (ur. 12 lipca 1872, zm. 27 czerwca 1945) - czeski polityk prawicowy, prawnik, prezydent Czecho-Słowacji, a następnie utworzonego przez Hitlera Protektoratu Czech i Moraw. Po wojnie aresztowany pod zarzutem kolaboracji, zmarł w więzieniu. Przez jednych uważany jest za najbardziej tragiczną postać czechosłowackiej historii, przez innych za uosobienie zdrajcy.> Zmarł w więzieniu.I nie jeden Hácha zmarł w wiezieniu. Każdy sam sobie w swoich czasach drogę wybiera, ale także każdy ma swoje wzorce i swoich bohaterów. Uważam Władysława Gomułkę za postać złożoną, żyjąca w trudnych czasach, a krytyczny bilans jego życia uważam za pozytywny dla Polski. Oczywiście można i należy nazywać rzeczy po imieniu i pamiętać mu, iż Polska tak jak on ją rozumiał była mu bliższa, od interesów Czechosłowaków, czy Żydów, tyle tylko, iż on nie był ani antyczechosłowakiem, ani antysemitą, ani antyrobotnikiem i jego nietrafne - lub nawet wprost złe z dzisiejszej perspektywy - decyzje, były decyzjami politycznymi i podlegają politycznym ocenom - dlatego zestawiłem go z np. Piłsudskim.> Była mu bliższa od Czechosłowacji ? To dobrze!Tak i miałbym pretensje, gdyby było inaczej. > Gdybyż jeszcze zostawił tę Czechosłowację w spokoju i pozwolił rządzić się po swojemu....To nie on podejmował decyzję o "bratniej pomocy". On tylko zgodnie ze swoim przekonaniem ją poparł. Tak z dzisiejszej perspektywy wiem, iż to była zła decyzja, ale już zupełnie nie wiem co uczyniłbym wtedy, gdyby postawiono mnie na jego miejscu i właśnie to "nie wiem" jest ogromną różnicą pomiędzy nami. ...dlatego zestawiłem go z np. Piłsudskim.> ... który także miał krew na rękachTak, pamiętam i Berezę Kartuską i zamach majowy i inne niecne uczynki w II RP przy Piłsudskiego udziale, ale jego też uważam za polskiego patriotę, którego dorobek życia był dla kraju raczej pozytywnym. > A jednak kilkanaście tysięcy Żydów z Polski haniebnie wypędzono. Tak. Wypędzono. Było tu też Jedwabne i Kielce i sporo szmalcowników. Tak wstyd mi i pisałem o tym tu wielokrotnie, iż wśród przedstawicieli mojego narodu znaleźli tak źli i głupi ludzie.> Panu wstyd? A za co? Pan ich nie wypędzał.Tak jak napisałem "przedstawicie mojego narodu", a skoro dumnym jestem z bohaterów... > Ale moim zdaniem niepotrzebnie broni Pan tego, który ich o wypędzenie przyprawiłMoja znajomość życia oraz historii nie pozwala mi na obciążenie za to całkowitą winą Gomułki, choć wiem, iż się bardzo wtedy ubrudził. Stosunki Polaków i Żydów w Polsce zawsze dosyć skomplikowane były, a w to włączył się jeszcze wtedy Izrael - no i ZSRR. www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,571706#w578087www.racjonalista.pl/forum.php/s,648535/z,0#w648661www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,648535#w648737Oczywiście byłem i jestem przeciwko temu wypędzeniu. Byłem i jestem przeciwko takiej "bratniej pomocy" jakiej udzielono Czechosłowacji, ale to tak łatwo teraz stwierdzać. Ciekawy jestem swoich decyzji wtedy, gdy byłbym na miejscu ówczesnych decydentów. @
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . A ja się po prostu na taki nieprawdziwy dyskredytujący epitet po prostu nie zgadzam.> Nie mam niczego przeciwko, aby zaproponował Pan inną definicję na potrzeby dyskusji.Nie widzę potrzeby, a tym bardziej konieczności posługiwania się jakimikolwiek epitetami. Wystarczają mi fakty. Epitety najczęściej świadczą o braku argumentów merytorycznych. > Określenia "komunista" nie widzę jako epitetuJakoś trudno mi w to uwierzyć czytając Pańskie wypowiedzi, ale ja już taki z natury niewierzący jestem. Jak z tego widać, Polska znajdowała się prawie na końcu tabeli europejskiej pod względem wysokości dochodu narodowego na 1 mieszkańca. Stan ten nie zmienił się do wybuchu II wojny światowej.> Od początku rozmowy twierdzę, że mój punkt widzenia ma inne podstawy i nie piszę o Polsce.Zdecydowanie Pański punkt widzenia ma inne podstawy, ale ja nie mogę dyskutować o Czechach, gdyż mam za mało wiedzy na ten temat. > Niemniej przywołałem liczby.Ja też. Nie zauważył Pan. Nie wiem jak było w Czechach? Czesi prędzej zawsze umieli się dogadać z okupantami i tam zniszczenia były mniejsze.> W wielkiej wojnie zniszczenia były mniejsze z racji geograficznego położenia.Fajne tłumaczenie. Tyle, iż historia to trochę inaczej opisuje. > Dotyczy to nie tylko Czeska ale też Pomorza Wielkopolski, Krakowa czy Śląska.Oczywiście inne były straty w Rzeszy inne w Generalnej Guberni, a inne w Polsce, ot Polska miała kiepskie geograficzne położenie. > W drugiej wojnie.. Cóż, a jakie Czechosłowacja miała szanse jeśli przeciwko niej wystąpiły: Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania, Polska i Węgry?Tak, pamiętam z historii, iż Polska także złożyła ultimatum, żądając od Czechosłowacji odstąpienia Zaolzia. Roszczenia wobec Zaolzia wywołały oskarżenia o to, że Warszawa przyłączyła się do dokonanego przez III Rzeszę bezprawnego rozbioru Czechosłowacji. Oczywiście dzielni Czechosłowacy walczyli z Hitlerowcami tak jak Polacy i podobną procentowo liczbę ich wymordowano i kraj podobnie zniszczono. No cóż z innych podręczników historii żeśmy się uczyli. W moich było napisane, iż straty Czechosłowacji i osobowe i materialne były dużo mniejsze. Ot zawsze lepiej być w lepszym położeniu. > Polska musiała zachód mocno gonić. Stan gospodarczy powojennej Polski był tak przerażający, iż aby zacząć gonić najpierw należało stanąć na nogi. Dystans dzielący Polskę od krajów zachodnioeuropejskich w zakresie poziomu przemysłowego szacowano na mniej więcej sześćdziesiąt lat. Oczywiście w propagandzie opowiadano o sukcesach, ale fakty były smutne.> Tak. Tylko, że przed komunizmem, to niektóre kraje zachodu goniły Czesko I gospodarczo i społecznie. Dla Czeska to był czas kiedy inni wyprzedzali.Wierzę, iż Česko-Slovenská republika, gdyż tak ten kraj w latach 1918 -138 nazywał, a nie żadne "Czeska", była krajem przodującym w Europie. Napisałem, iż nie chcę dyskutować o Czechach, gdyż brak mi wiedzy, a nawet materiałów w domowej bibliotece. > I to był skutek dogmatycznego komunizmu. Takie stwierdzenie jest tylko dogmatycznym stwierdzeniem antykomunistyczne propagandy.> Pańskie zdanie, ja przywolałem liczby, a nie propagandę.Tak, to moje zdanie. Propagandę także się za pomocą liczb uprawia. Ja, w miarę możliwości odwołuję się do faktów, zapisanych w konkretnych źródłach (w tym i liczbowych), a zawsze do racjonalnych argumentów. > I w to nie wierzę.A ja nijak nie podejmuję się dyskutować z niczyją wiarą. Przedstawiłem argumenty, oparte na źródłach, ogromnej biedy i zacofania cywilizacyjnego przedwojennej Polski: Do wybuchu II wojny światowej na wsi rarytasem był cukier, sól, jaja, tłuszcze, nie mówiąc już o mięsie. Ograniczano spożycie nawet tak podstawowych artykułów jak chleb, mleko. W gospodarstwach 1-2 morgowych chleb od Nowego Roku do żniw był rzadkością. Dla oszczędności mąki żytniej, chleb pieczono z dodatkiem mąki jęczmiennej, ziemniaków i łubinu. Jaja były przeznaczane praktycznie wyłącznie na sprzedaż. Mięso jadano tylko w okresie świąt kościelnych, w przypadku poważnej choroby członka rodziny bądź wtedy, gdy padło zwierzę. Skoro oszczędzano na żywności to tym bardziej oszczędzano na dobrach przemysłowych. Oszczędzano na opale, często domy były nieogrzewane całą zimę. Były problemy z oświetleniem. Wieczorami na ogół siedziano po ciemku albo używano kaganków i łuczywa. Choć dziś zabrzmi to absurdalnie, to dużym problemem był zakup zapałek. Kupowano je na sztuki (4 za grosz), a dla zaoszczędzenia dzielono je na dwie, a nawet cztery części! Gdy i to okazało się zbyt kosztowne, zaczęto używać hubki i krzesiwa. Praktykowano także przenoszenie ognia od chaty do chaty w kubełku bądź odpowiednio podziurawionej puszce. Podobnie jak zapałki, również papieros był na wsi rzadkością Jeszcze po drugiej wojnie światowej buty ubierano tylko na mszę, przy czym do kościoła chodzono boso, a dopiero przed wejściem obmywano nogi i ubierano obuwie. Skarpetki były również rarytasem. Nowożeniec, by wyglądać elegancko na ślubie, po prostu malował je sobie na stopach.
Polska nawet w okresie najlepszej koniunktury gospodarczej była jednym z najbardziej zacofanych i najbiedniejszych krajów nie tylko Europy, lecz i świata. Oczywiście były i sukcesy, o których świadczy, iż 1938 r. odsetek ludności miejskiej zwiększył się do 30%. Ale do tego trzeba dorzucić ogromne zniszczenia osobowe i materialne II wojny światowej. Staram się nie zabierać zdania w sprawach, o których nie mam dostatecznego pojęcia. Dlatego nie chcę z Panem dyskutować o "Czesko", na temat którego mam niewielką wiedzę. Przez szacunek dla Pana odnoszę się tylko do tego co Pan napisał i o czym mam jakąś tam wiedzę. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Od początku rozmowy twierdzę, że mój punkt widzenia ma inne podstawy i nie piszę o Polsce.> Zdecydowanie Pański punkt widzenia ma inne podstawy, ale ja nie mogę dyskutować o Czechach, gdyż mam za mało wiedzy na ten temat.> >Niemniej przywołałem liczby.> Ja też. Nie zauważył Pan.Owszem. Współgrają z przywołanymi przeze mnie > >W wielkiej wojnie zniszczenia były mniejsze z racji geograficznego położenia.> Fajne tłumaczenie. Tyle, iż historia to trochę inaczej opisuje.Tego to już nie rozumiem. Polska była bardziej zniszczona wojną, ponieważ toczyły się na jej terenie działania zbrojne, kilkakrotne przejście frontu z wszystkimi tego konsekwencjami. Jaka historia opisuje to inaczej? > > Dotyczy to nie tylko Czeska ale też Pomorza Wielkopolski, Krakowa czy Śląska.> Oczywiście inne były straty w Rzeszy inne w Generalnej Guberni, a inne w Polsce, ot Polska miała kiepskie geograficzne położenie.No to się dogadaliśmy jak ślepy z głuchym Pisałem o wojnie 1914-18 o drugiej wojnie pisałem nieco później: > >W drugiej wojnie.. Cóż, a jakie Czechosłowacja miała szanse jeśli przeciwko niej wystąpiły: Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania, Polska i Węgry?> Tak, pamiętam z historii, iż Polska także złożyła ultimatum, żądając od Czechosłowacji odstąpienia Zaolzia. Roszczenia wobec Zaolzia wywołały oskarżenia o to, że Warszawa przyłączyła się do dokonanego przez III Rzeszę bezprawnego rozbioru Czechosłowacji. Oczywiście dzielni Czechosłowacy walczyli z Hitlerowcami tak jak Polacy i podobną procentowo liczbę ich wymordowano i kraj podobnie zniszczono. No cóż z innych podręczników historii żeśmy się uczyli. W moich było napisane, iż straty Czechosłowacji i osobowe i materialne były dużo mniejsze. Ot zawsze lepiej być w lepszym położeniu.Straty były dużo mniejsze i o tym napisałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716010#w716441: Cytat: Czesi z wojny wyszli z o wiele mniejszymi stratami Wg SSdS Polska osiągnęła poziom PKB z 1938 w roku 1947, ale na ziemiach czeskich spadek PKB nie występował wcale. Nie było żadnych Czechosłowaków. Czesi praktycznie nie walczyli, nie byłoby ich już dziś Słowacy podjęli walkę, kiedy miała sens. Choć obydwa te narody mają w Polsce wojenne cmentarze z 1944 i 1945 roku. Jakoś tak dziwnie wieś w której w Polsce mieszkam, wyzwalali właśnie Czesi i Słowacy > Wierzę, iż Česko-Slovenská republika, gdyż tak ten kraj w latach 1918 -138 nazywał, a nie żadne "Czeska", była krajem przodującym w Europie.Specjalnie owo Czesko zdefiniowałem, aby nie pisać za każdym razem Czechy, Morawy i Cesarski Śląsk, bo to skomplikowane. Czechy to w polskim języku pojęcie nieprecyzyjne, a Słowacja to już zupełnie inna parafia Słowacja była gospodarczo mocno za ziemiami czeskimi zacofana. W Polsce były podobne różnice między województwami. Analfabetyzm w Poleskim 48,4, Śląskim 1,5 To ziemie czeskie były gospodarczo bardziej rozwinięte niż np Francja, Słowakom nawet do Polski brakowało. > Napisałem, iż nie chcę dyskutować o Czechach, gdyż brak mi wiedzy, a nawet materiałów w domowej bibliotece. A ja nie podważam ani faktów, które Pan pisze o Polsce, ani Pańskich wynikających z tych faktów o Polsce opinii > Staram się nie zabierać zdania w sprawach, o których nie mam dostatecznego pojęcia. Dlatego nie chcę z Panem dyskutować o "Czesko", na temat którego mam niewielką wiedzę. Przez szacunek dla Pana odnoszę się tylko do tego co Pan napisał i o czym mam jakąś tam wiedzę. Powtórzę: nie podważam ani faktów, które Pan pisze o Polsce, ani Pańskich wynikających z tych faktów opinii Odniosłem się od samego początku do innego kraju, o którym mam moc większą wiedzę niż o Pańskim. Podałem liczby i argumenta. Pan ocenia swój kraj, ja swój i w sposób naturalny ta ocena jest różna. Dla obecnej Czeskiej republiki rządy komunistów nie były pozytywne. Kraj spadł z pierwszej ligi do trzeciej Ocena ich rządów w Polsce jest w Pańskiej kompetencji
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Od początku rozmowy twierdzę, że mój punkt widzenia ma inne podstawy i nie piszę o Polsce.Zdecydowanie Pański punkt widzenia ma inne podstawy, ale ja nie mogę dyskutować o Czechach, gdyż mam za mało wiedzy na ten temat.> Niemniej przywołałem liczby.Ja też. Nie zauważył Pan.> Owszem. Współgrają z przywołanymi przeze mnieJak mogą współgrać, gdy ja o Polsce a Pan o Czechach? > W wielkiej wojnie zniszczenia były mniejsze z racji geograficznego położenia.Fajne tłumaczenie. Tyle, iż historia to trochę inaczej opisuje.> Tego to już nie rozumiem.A ja nie zrozumiem tego za Pana. > Polska była bardziej zniszczona wojną, ponieważ toczyły się na jej terenie działania zbrojne, kilkakrotne przejście frontu z wszystkimi tego konsekwencjami. Jaka historia opisuje to inaczej?Taka, która opisuje specjalny stosunek nazistów do Polaków i walkę Polaków z okupantem przez całą wojnę. Zginęło ich ponad 17% Hitlerowcy zaczeli od zabijania inteligencji i ofiary w powstaniu Warszawskim, to też głównie inteligencja. Taką, która opisuje stan gospodarczy Polski po zaborach, przed II wojną światową i po niej. Taką, która pokazuje jednak, iż punkt widzenia zależy jednak od punktu siedzenia i dlatego tak trudno zrozumieć decyzje i ludzi i narodów w innym położeniu, choć krytykować zawsze łatwo. > W drugiej wojnie.. Cóż, a jakie Czechosłowacja miała szanse jeśli przeciwko niej wystąpiły: Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania, Polska i Węgry? Tak, pamiętam z historii, iż Polska także złożyła ultimatum, żądając od Czechosłowacji odstąpienia Zaolzia. Roszczenia wobec Zaolzia wywołały oskarżenia o to, że Warszawa przyłączyła się do dokonanego przez III Rzeszę bezprawnego rozbioru Czechosłowacji. Oczywiście dzielni Czechosłowacy walczyli z Hitlerowcami tak jak Polacy i podobną procentowo liczbę ich wymordowano i kraj podobnie zniszczono. No cóż z innych podręczników historii żeśmy się uczyli. W moich było napisane, iż straty Czechosłowacji i osobowe i materialne były dużo mniejsze. Ot zawsze lepiej być w lepszym położeniu.> Straty były dużo mniejsze i o tym napisałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716010#w716441:> Cytat: Czesi z wojny wyszli z o wiele mniejszymi stratamiWg SSdS Polska osiągnęła poziom PKB z 1938 w roku 1947, ale na ziemiach czeskich spadek PKB nie występował wcale. I o tym pisałem, o szczęściu "Czechosłowaków" i pechu Polaków. > Nie było żadnych Czechosłowaków.Oczywiście Rosjan też nie było byli "obywatele radzieccy" w Polsce "Ruskimi" zwani, ot taki mało precyzyjny język. > Czesi praktycznie nie walczyli, nie byłoby ich już dziśTak, to zrozumiałe, zaś zupełnie niezrozumiałą jest niesprawiedliwa opinia wielu Polaków, iż w czasach demoludów to Czesi bardziej Radzieckich niż Polaków lubili, a teraz też wolą Niemców niż Polaków. Dzięki temu są tak mocni gospodarczo, no i ideowo też mogą mieć pretensje do innych, gdyż gdzieżby tam do siebie? A za co? > Słowacy podjęli walkę, kiedy miała sens.Tak, w tym jest głęboko sens, który Polakom trudno pojąć. Napisałem, iż nie chcę dyskutować o Czechach, gdyż brak mi wiedzy, a nawet materiałów w domowej bibliotece.> A ja nie podważam ani faktów, które Pan pisze o Polsce, ani Pańskich wynikających z tych faktów o Polsce opinii Staram się nie zabierać zdania w sprawach, o których nie mam dostatecznego pojęcia. Dlatego nie chcę z Panem dyskutować o "Czesko", na temat którego mam niewielką wiedzę. Przez szacunek dla Pana odnoszę się tylko do tego co Pan napisał i o czym mam jakąś tam wiedzę.> Powtórzę: nie podważam ani faktów, które Pan pisze o Polsce, ani Pańskich wynikających z tych faktów opinii Odniosłem się od samego początku do innego kraju, o którym mam moc większą wiedzę niż o Pańskim. Podałem liczby i argumenta. Pan ocenia swój kraj, ja swój i w sposób naturalny ta ocena jest różna. Dla obecnej Czeskiej republiki rządy komunistów nie były pozytywne. Kraj spadł z pierwszej ligi do trzeciej Ocena ich rządów w Polsce jest w Pańskiej kompetencji.A więc nie bardzo wiem, o czym tu rozmawiamy, gdy Pan wypowiada się o zupełnie innym kraju inaczej gospodarczo i politycznie ustawionym o innej mentalności jego obywateli, o którym mam niewielkie pojęcie, a ja o innym. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Owszem. Współgrają z przywołanymi przeze mnie> Jak mogą współgrać, gdy ja o Polsce a Pan o Czechach?Pisałem też o Polsce www.racjonalista.pl/forum.php/s,716010#w716441 Cytat:Średni plon pszenicy w Czechosłowacji (dane z całej Czechosłowacji !) 16,4 q/ha, w Polsce ;11,4 Francja 13,5 q/ha Żyto odpowiednio 15,3 ; 9,9 i 11,2 q/ha Produkcja elektycznej energii w Czechosłowacji 4,0 mld kWh w Polsce 3,6 mld Francja 17,6 I dane które Pan podał są zbieżne z moimi. chodziliśmy do różnych szkół, ale matematyka była taka sama > Pozdrawiam.Wzajemnie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Owszem. Współgrają z przywołanymi przeze mnieJak mogą współgrać, gdy ja o Polsce a Pan o Czechach?> Pisałem też o Polsce: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716010#w716441Tak, wiele Pan pisał i o Polsce i można to wywieźć z Pańskich wywodów, choć raczej Pan twierdził, iż o "Cesko". > I dane które Pan podał są zbieżne z moimi.Nic dziwnego, gdy "przedwojenne" obieraliśmy na badaniach tych samych uczonych - polskich historyków gospodarczych - nawet gdy były później cytowane przez innych. > Chodziliśmy do różnych szkół, ale matematyka była taka sama.Mnie uczono, iż matematyka jest wprost genialnym, ale tylko narzędziem, które różnie można wykorzystywać, a statystyka to wprost jest narzędziem manipulacji, ale my tu przecież nie liczby się spieramy (nigdzie Pańskich nie zakwestionowałem) tylko o ich interpretację. "Ja mam dwie nogi, a mój pies cztery, wiec przeciętnie mamy po trzy nogi". Matematyka wszędzie jest taka sama i dlatego Czesi mają po trzy nogi. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > Pańskie zdanie, ja przywolałem liczby, a nie propagandę.A ja jak widać czysto propagandową "sufitologię" uprawiam. > Część z tych liczb pochodzi z wydanego przez PWE Warszawa w 1977 podręcznika "Dzieje gospodarcze świata".Jakoś tam, mam zwyczaj odwoływania się podawania źródeł. Niektórzy to tu mają mi nawet za złe. > Pewien polski polityk, powiedział, że gdyby nie komunizm, pasałby krowy. Pewien polityk powiedział... Szanowny Panie 2/3 polskich polityków urodzonych w latach 1945 - 1960 gdyby nie komunizm pasałoby krowy i wcale nie politycy lewicy by w tym dominowali.> I w to nie wierzę.A ja staram się niczego nie opierać na wierze. Mamy bardzo dobre źródła historyczne dotyczące tego okresu można sobie posprawdzać? Lubi Pan liczby, to bardzo proszę: stat.gov.p(*)12/1/14/historia_w_europie.pdf Szczególnie tu będą interesujące strony od 150 do 213. > W XIX wieku synowie śląskich górników mieli możliwość uniwersyteckich studiów, a o komunizmie nie słyszano.Ja też nie słyszałem aby w II RP był zakaz studiowania młodzieży pochodzącej z rodzin robotniczych, czy chłopskich. Pytaniem jest jaki ich procent w latach 1918 -1938 faktycznie studiował? Dzieci chłopskich winno być na uczelniach około 50% i trzeba dorzucić ze 20% robotniczych, a sądzi Pan, iż było 5 i 2 procent? Nie mam danych, ale prędzej podejrzewam, iż było ich tak razem 0,5% procent, ale oczywiście byli i synowie chłopów i robotników. Opowiadać to można przeróżne bajki, a ja nie odpowiadam za to w co kto wierzy. Wiem i to łatwo sprawdzić jak wyglądało polskie społeczeństwo i w latach 1935 - 1939.> Przecież od początku nie piszę o POLSKIM społeczeństwie i jasno to ogłosiłem, a ja cały czas o Polsce i Polsce w Europie.> Komunizm nie był gospodarczym sukcesem dla mieszkańców Czeska, a biorąc pod uwagę sprawy polityczne nieporównywalną z Polską cenzurę, ograniczenie praw i swobód... Nie wypowiadam się na temat Czech i Czechosłowacji - mam za małą wiedzę na ten temat.> Wybaczy Pan, ale nieraz miał Pan za złe swoim rozmówcom, że zalinkowanych przez Pana rzeczywiście lub nierzeczywiście informacji nie przeczytali.Nie mam niczego Panu do wybaczenia, ale zapewniam Pana, iż nie tylko Pańskie wypowiedzi, które uważam za interesujące, ale wprost wszystkich, do których się odnoszę, czytam i to czytam starając się zrozumieć autora. Tyle tylko, iż Pańskie liczby, nawet gdybym je przyjął bez zastrzeżeń, to dla mnie za mało abym chciał się na ten temat wypowiadać. Może trudno w to uwierzyć, ale wiem znacznie więcej niż tu piszę. Moje pisanie jest wynikiem jakiś tam przemyśleń nad większym przyswojonym sobie materiałem. > Ja podaję przykład Czeska. Pańskich argumentów nie podważam. I na przykładzie Czeska, mimo złożoności problemu nie widzę powodu do pozytywnej oceny.Tak, podaje Pan przykład "Czeska"? Gdzie podważam Pańskie dane dotyczące tego kraju? Piszę wprost i wielokrotnie, iż nie chcę wypowiadać się o Czechosłowacji, gdyż moja wiedza o tym kraju jest niewielka, a ja nie lubię pisać po to aby sobie popieprzyć. > Skąd miałbym mieć pozytywną ocenę? A to już zupełnie nie mój problem. Moja pozytywna ocena bierze się z krytycznej postawy wobec wszystkich i wszystkiego, doświadczeń życiowych oraz przeczytanych i przemyślanych książek.> Podobnie jak moja ocena krytyczna. Także bierze się z przeczytanych i przemyślanych książek, danych statystycznych, rozmów z ludźmi i własnych doświadczeń.I z tego widać, iż czytaliśmy inne książki, korzystamy z innych danych statystycznych, rozmawiamy z innymi ludźmi i mamy inne doświadczenia. Nie kwestionuję Pańskiej wiedzy ani o Czechosłowacji, ani o Śląsku, gdyż zestawiając moją wiedzę z Pańską mógłbym wykazać się tylko głupotą, a tego nie lubię. Natomiast na temat Polski już trochę wiedzy mam i nie zgadzam się tu ani z Pańskimi, zbyt jednostronnymi jej opisami, ani z opartymi na nich ocenami, ale jeszcze raz podkreślę. Ja mówię o Polsce i głównie o Polakach. Piszę tylko o tym o czymś mam jakieś tam pojęcie.@@@ .
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
Mam poczucie, iż najlepszą szkołą będzie, gdy zaboli, wtedy raczej mało kto się przyzna do dzisiejszych, czy wczorajszych wyborów, ale te aktualne będą trochę mądrzejsze.> Niestety zaboli, ale nie socjalny program!Myślałem i pisałem właśnie o socjalnym, skądś trzeba wziąć pieniądze na jego realizację, a ja realnych źródeł nie dostrzegam. > Zaboli faszyzacja życia społecznego prowadzona w jego cieniu, ale trzeba było wyjść z Warszawy i naprawdę odpowiedzieć na pytanie jak żyć? Jak żyć z trójką dzieci za 800 złotych miesięcznie? Na to pytanie nie odpowiedziała żadna polska partia?Gdyż wszystkie partie mają to w wielkim poważaniu. Przecież to nawet dla bardziej ograniczonych widoczne, iż one są po to aby realizować programy kariery finansowo-społecznej polityków, a sprzedawane pseudoprogramy dla kraju są tylko narzędziem dla jego realizacji. > i niekiedy to co czytam i co widzę jest zupełnie odmiennym od tego co widzę i czego słucham wśród ludzi w mojej wsi. No właśnie. Kiedyś była cenzura państwowa, którą można było jakoś tam kiwać i mieć porozumienie ze społeczeństwem. Teraz mamy cenzurę właścicielską> Nie sądzę, aby było to skutkiem cenzury, raczej skutkiem niezrozumienia pozastołecznej rzeczywistości.Pan ma swój ogląd rzeczywistości, a ja swój. Jako tako znam kilkuset dziennikarzy, gdyż trochę działam w tym środowisku. Po pierwsze to ich pensje są nędzne, a biedny, biednego łatwiej zrozumie, a po drugie ich większość to zaangażowani ideowo społecznicy, ale oni tylko pracują na chleb w mediach, a nie media są ich. > Program widzę. Zapotrzebowanie też, tylko póki co buzuje złością po cechowniach i gospodach. Ale jak dotąd strach jest silniejszy od złości.Już kiedyś Panu napisałem. Jak Pan widzi program i zapotrzebowanie na jego realizację, to niech Pan go realizuje. Jest Pan w odpowiednim wieku, ja w moim to mogę tylko Panu życzliwie kibicować. To ludzie młodzi powinni urządzać sobie świat. Trzeba poczekać aż złość będzie silniejsza od strachu, a propozycje programowe, wraz z kilkoma naukowcami, których bardzo sobie cenie i w realu i tu w internecie różne podsuwaliśmy, odwołując się do światowego dorobku. I co? I nic - zostaliśmy olani.> Przez kogo? Robotnicy nie założą politycznej partii!A dlaczego nie? Powiem Panu dlaczego, że względów intelektualnych. Niech Pan porówna poziomy Gomułki i Wałęsy, z których Wałęsa ma wyższe formalnie wykształcenie. Kiedyś robotnicy, nawet ci najciężej pracujący, mieli ambicje samokształcenia, a dzisiaj co? Mieliśmy walczącą z własnymi interesami "Solidarność", a teraz mamy pana Krystkona. Tak, tacy robotnicy nie mający świadomości klasy dla siebie, nie potrafiący zdobyć się do racjonalnej refleksji nad światem, partii nie założą. > To trzeba zrobić za nich. w interesie ich i całego państwa w tym... klasy średniej.Tak, Pan sądzi, iż jakakolwiek grupa społeczna ma świadomość, iż większa równość społeczna - choć bez przesady pewien racjonalny poziom nierówności jest wprost koniecznym - prowadzi do większej efektywności ekonomicznej? Pomimo tego, iż statystyczne porównania i analizy ekonomiczne to potwierdzające można łatwo znaleźć. > Polskie hasło> Lewica............> Kto z nich był robotnikiem?Już kiedyś tu Panu pisałem o roli inteligencji, tyle tylko, iż teraz choć są ludzie inteligentni, to inteligencji nie ma. Inteligencja miała poczucie misji i społecznego obowiązku. Czy dziś Pan dostrzega jakichś współczesnych polskich intelektualistów? Choć ja wymienię kilkadziesiąt mądrych osób z ciekawymi poglądami, to i tak niewielka grupa ich czyta i zupełnie nie są przedmiotem ogólnego dyskursu. Ja nie chce się rozdrabniać i bardziej boli mnie głupota "roboli", którzy nie potrafią zrozumieć, gdzie są ich interesy i kto ich może bronić?> Bo im nie przedstawiono żadnej rzetelnej lewicowej oferty, bo lewica zapomniała, że wyszła z piwnic, w których garstka społecznie wrażliwej inteligencji spiskowała z kilkoma pyskatymi robotnikami.Widzę, iż chciałby Pan iść drogą pana Krystkona, który wszystkich nienawidzi i do wszystkich ma pretensje i uważa, iż już tego powodu, że jest to mu się cokolwiek należy, a Gucio! Szanowny Panie, jak się samemu nie wywalczy, to się nic nie dostanie. Jako minimum to trzeba się organizować (gdyż w zbiorowości siła) oraz trzeba mądrze głosować, a ostanie wybory są dla mnie porażające. Zestawu większych wybranych głupków, to chyba nigdy w historii polskiego parlamentaryzmu nie było. > Która z gazet o tym pisze? Prasa to towar i nikt nie chce zamieszczać informacji, które się nie sprzedają.> Prasa to nie tylko towar.> Prasa, (media) to też obowiązek.Było minęło. Media teraz mają tylko służebną rolę, ale tylko wobec właścicieli. > Także dla nas, ludzi lewicy, czasem jest obowiązkiem darmo coś dla lewicowej prasy napisać.A skąd tą lewicową prasę wziąć. Na swoje szczęście pomimo, iż cały czas byłem dziennikarzem (pisałem jako "wolny strzec" do różnych tytułów i należałem do związku), to nigdy z dziennikarstwa się nie utrzymywałem, więc pisanie półdarmo lub wprost darmo to u mnie wprost norma. > Założę się że Pan to robi  Tak, pisywałem - prawie od początku do końca - np. dla tego periodyku: www.racjon(*).czasopismo.przyjazne.rozumowi [Załącznik] ale było minęło, nikt na wydawanie tego - teoretycznego pisma dla lewicy - najtańszego na zachód od Bugu łożyć nie chciał i po ponad dziesięciu latach wychodzenia pismo zmarło. Teraz jestem emerytem i moje główne pisanie to nasze forum. Więcej mi się po prostu już nie chce. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Pan ma swój ogląd rzeczywistości, a ja swój.Różnic między nami zaiste sporo, na niektóre sprawy patrzymy wprost z innych stron > Jako tako znam kilkuset dziennikarzy, gdyż trochę działam w tym środowisku. Po pierwsze to ich pensje są nędzne,??? ile to nędzna pensja? > >Program widzę. Zapotrzebowanie też, tylko póki co buzuje złością po cechowniach i gospodach. Ale jak dotąd strach jest silniejszy od złości.> Już kiedyś Panu napisałem. Jak Pan widzi program i zapotrzebowanie na jego realizację, to niech Pan go realizuje. Jest Pan w odpowiednim wieku,Żart? toć należymy do tego samego pokolenia  Ja w Polsce mam mniej praw niż Pan, poza Polską niewiele mogę, ale chwalić się nie zamiaruję tym co robię Mt 6,3-4 > >Przez kogo? Robotnicy nie założą politycznej partii!> A dlaczego nie? Powiem Panu dlaczego, że względów intelektualnych. Niech Pan porówna poziomy Gomułki i Wałęsy, z których Wałęsa ma wyższe formalnie wykształcenie.I ile wiem, Gomółka kazał do robotników strzelać.... > Tak, tacy robotnicy nie mający świadomości klasy dla siebie, nie potrafiący zdobyć się do racjonalnej refleksji nad światem, partii nie założą.Rzecz w tym, że taka partia nie tylko robotnikom się opłaca. Mniejsze rozwarstwienie to zysk dla całego społeczeństwa > >To trzeba zrobić za nich. w interesie ich i całego państwa w tym... klasy średniej.> Tak, Pan sądzi, iż jakakolwiek grupa społeczna ma świadomość, iż większa równość społeczna - choć bez przesady pewien racjonalny poziom nierówności jest wprost koniecznym - prowadzi do większej efektywności ekonomicznej?Tak, tak sądzę. I utwierdza mnie w tym sądzie dorobek lewicowej myśli. w tym to co robili Baťovie i to co do czego doszła Skandynawia. > >Kto z nich był robotnikiem?> Już kiedyś tu Panu pisałem o roli inteligencji,Tak, pamiętam, gorzka to była Pańska refleksja, ale je nie ze wszystkimi Pańskimi refleksjami się zgadzam (choć tu miał Pan sporo racji) > Czy dziś Pan dostrzega jakichś współczesnych polskich intelektualistów?Tak, choć łatwiej mi wymienić pozapolskich. Czytuję głównie dwa polskie tygodniki (Politykę i TP), i w obu dostrzegam intelektualny zaczyn > Widzę, iż chciałby Pan iść drogą pana Krystkona, który wszystkich nienawidziOj daleko mi do krystkona!!!! bardzo daleko > Szanowny Panie, jak się samemu nie wywalczy, to się nic nie dostanie. Jako minimum to trzeba się organizowaćDlatego i pewną polską lewicową partię wspieram  > >Prasa, (media) to też obowiązek.> Było minęło. Media teraz mają tylko służebną rolę, ale tylko wobec właścicieli.Znów nie zgadzam się z Pańskim pesymizmem. Nawet jeśli tak jest, trzeba to zmieniać, choćby nawet zakladając internetowe gazety. > więc pisanie półdarmo lub wprost darmo to u mnie wprost norma.> >Założę się że Pan to robi  > Tak, pisywałem - prawie od początku do końca - np. dla tego periodyku:www.racjonalista.pl/kk.php/s,4809/q,Forum.Klubowe.czasopismo.przyjazne.rozumowi [Załącznik]Czyli trafiłem z domysłami  > Pozdrawiam serdecznie.Wzajemnie
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > i niekiedy to co czytam i co widzę jest zupełnie odmiennym od tego co widzę i czego słucham wśród ludzi w mojej wsi. > No właśnie. Kiedyś była cenzura państwowa, którą można było jakoś tam kiwać i mieć porozumienie ze społeczeństwem. Teraz mamy cenzurę właścicielską >Nie sądzę, aby było to skutkiem cenzury, raczej skutkiem niezrozumienia pozastołecznej rzeczywistości. Pan ma swój ogląd rzeczywistości, a ja swój. Jako tako znam kilkuset dziennikarzy, gdyż trochę działam w tym środowisku. Po pierwsze to ich pensje są nędzne, a biedny, biednego łatwiej zrozumie, a po drugie ich większość to zaangażowani ideowo społecznicy, ale oni tylko pracują na chleb w mediach, a nie media są ich.> Różnic między nami zaiste sporo, na niektóre sprawy patrzymy wprost z innych stron.Ja raczej więcej podobieństw niż różnic spostrzegam, ale niech to będzie jeszcze jedna różnica. > ??? ile to nędzna pensja?Tak, wszystko jest relatywne. Dla mnie wystarczy, iż - "zastępca naczelnego" ogólnopolskiego tygodnika, moim zdaniem, redaktor o ogromnej wiedzy, z 30 letnim doświadczeniem - zarabiał parę lat temu o połowę mniej od urzędnika na kierowniczym stanowisku w Urzędzie Miasta. Szeregowi dziennikarze zarabiają znacznie mniej, ale to zależy od redakcji, sprzedaży itp. rzeczy. > Program widzę. Zapotrzebowanie też, tylko póki co buzuje złością po cechowniach i gospodach. Ale jak dotąd strach jest silniejszy od złości. Już kiedyś Panu napisałem. Jak Pan widzi program i zapotrzebowanie na jego realizację, to niech Pan go realizuje. Jest Pan w odpowiednim wieku, ja w moim to mogę tylko Panu życzliwie kibicować. To ludzie młodzi powinni urządzać sobie świat.> Żart? toć należymy do tego samego pokolenia  Nie żart. Jestem od kilku lat na emeryturze. Mogę oczywiście coś tam poradzić, czy podpowiedzieć, ale to już nie czas na działanie. Pan zaś - jak zrozumiałem z wypowiedzi - jeszcze pracuje, a więc dziesięć, naście lat, a to już sporo. > Przez kogo? Robotnicy nie założą politycznej partii!A dlaczego nie? Powiem Panu dlaczego, że względów intelektualnych. Niech Pan porówna poziomy Gomułki i Wałęsy, z których Wałęsa ma wyższe formalnie wykształcenie.> I ile wiem, Gomółka kazał do robotników strzelać....A ja tego nie wiem. www.fronda(*)ujacych-na-wybrzezu,66537.html choć możliwe, iż tak było, ale może warto zestawić listę ofiar Gomułki z listą ofiar wielkiego polskiego bohatera Piłsudskiego. Zresztą nie oceniałem tu zasług - choć osobiście wyżej cenię to co dla Polski uczynił Gomułka niż to co uczynił Wałęsa - tylko zestawiałem poziom intelektualny obu Panów. Tak, tacy robotnicy nie mający świadomości klasy dla siebie, nie potrafiący zdobyć się do racjonalnej refleksji nad światem, partii nie założą.> Rzecz w tym, że taka partia nie tylko robotnikom się opłaca. Mniejsze rozwarstwienie to zysk dla całego społeczeństwa.A jaki procent społeczeństwa - szczególnie ludzi opiniotwórczych - to wie i podziela ten pogląd? Proszę choćby na naszym forum poczytać ataki na mnie ze strony neoliberałów, a mnie socjalliberałowi daleko do jakiejkolwiek ekstremy. www.racjon(*)m.php/s,521761/z,0/d,8#w523393> To trzeba zrobić za nich. w interesie ich i całego państwa w tym... klasy średniej. Tak, Pan sądzi, iż jakakolwiek grupa społeczna ma świadomość, iż większa równość społeczna - choć bez przesady pewien racjonalny poziom nierówności jest wprost koniecznym - prowadzi do większej efektywności ekonomicznej?> Tak, tak sądzę. I utwierdza mnie w tym sądzie dorobek lewicowej myśli. w tym to co robili Baťovie www.2plus3(*)18-1939-czas-przyszly-dokonanyMoi dziadkowie i ich rodzice też to robili, choć na dostępną im skalę. Budowę wiejskiej szkoły, czy opłacenie lekarza, ale chyba robili tak we własnym interesie, a nie w interesie biedoty. Przecież pieniądze na to, jak wykazał Marks, pochodziły z niedopłacenia za pracę i może to zbędna łaska, choć stalinowski marksizm był arcy-ponurym doświadczeniem. > i to co do czego doszła Skandynawia.www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,409894#w416785www.racjonalista.pl/forum.php/s,599713#w599881> Kto z nich był robotnikiem? Już kiedyś tu Panu pisałem o roli inteligencji,> Tak, pamiętam, gorzka to była Pańska refleksja, ale je nie ze wszystkimi Pańskimi refleksjami się zgadzam (choć tu miał Pan sporo racji).Choć z natury jestem optymistą, to większość moich społecznych refleksji jest gorzka, ale czasem to są prowokacje zmuszające inteligentnych ludzi do myślenia, czasem w formie protestu i niezgody na to co wypisuję. Ja naprawdę bardzo sobie cenię Pańskie zaangażowanie po bliskiej mi stronie sceny społeczno-politycznej. Pańskie zwyczajne człowieczeństwo. "Człowieczeństwo nie jest stanem, w którym przychodzimy na świat. To godność, którą trzeba zdobyć." -- Jean Bruller Czy dziś Pan dostrzega jakichś współczesnych polskich intelektualistów?> Tak, choć łatwiej mi wymienić pozapolskich.> Czytuję głównie dwa polskie tygodniki (Politykę i TP), i w obu dostrzegam intelektualny zaczyn.Politykę czytuję od dziecka. Tygodnik Powszechny - pilnie w czasach "socjalizmu" - a teraz od przypadku do przypadku. Bardzo podoba mi się "Przegląd", a każde "Zdanie" to dla mnie intelektualna uczta. www.racjonalista.pl/forum.php/s,645928Zaczynu doczytać się nie mogę, choć wiele inspirujących tekstów i tam i w wydawanych w Polsce książkach znajduje. Bardzo jestem ciekawym przyszłości, nawet tej dalekiej po mojej śmierci. Czy musi zwyciężyć głupota, chyba nie? Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | |  | -2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Teraz mamy cenzurę właścicielską i mało co z tego co jest niezgodne z interesem i poglądami właściciela się prześliźnie
Właściciel to biznesmen i żeby zarobić musi dać gawiedzi to, czego gawieð chce a to już chyba powszechnie wiadomo, że ludzie wybierają sobie wnioski jakie chcą i jakich nie chcą słyszeć? Spójrz na mnie, skutkiem odrobiny niepowszechnych wniosków, niepowszechnej szczerości, niepowszechnych dążeń zostałem wielokrotnie posądzony o chorobę psychiczną, również przez ciebie. Ludzie są niemożliwi ale też niefajni. Nie lubię ludzi.
|
|
| | | |  | -2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >W żadnym z "lewicowych" programów nie znalazłem słowa o budowie w Warszawie osiedla akademików dla 100 tysięcy studentów ze wsi.
Po co? Sam słyszałem wypowiedź niemieckiego, konserwatywnego polityka w sprawie wysokiego bezrobocia wśród młodzieży w Hiszpanii, w której jako problem przedstawiał to, że Hiszpanie kształcą magistrów zamiast wykwalifikowanych sprzątaczy pokoi hotelowych.
Zastanów się! Po 25 latach od upadku komuny 60% firm w Polsce należy do kapitału zagranicznego. Menadżerka i inżynierowie dla firm w Polsce kształcą się już w prywatnych szkołach Zachodu. Więcej menadżerki już nie trzeba. Im potrzeba wyrobników, co najwyżej techników a nie magistrów. Chcesz, żeby w Polsce młodzież też była bezrobotna bo będzie wykształcona do stanowiska prezesa a do zrobienia będzie tylko przeładunek palet na magazynie?
Gdyby w Niemczech kapitał zagraniczny zaczął odgrywać znaczącą rolę Niemcy natychmiast ogłosiliby kryzys państwa. Ja już mogę przewidzieć, kiedy polski kapitał na powrót uzyska większość własności firm ulokowanych w Polsce i zatrudniających Polaków. NIGDY!
|
|
6 na 6 | Morvoren (311 punktów) | ,,Nie mam religii i czasami chcę by wszystkie religie znalazły się na dnie morza. Tylko słaby władca potrzebuje religii by uprawomocnić swe rządy - to tak jakby złapał swój naród w pułapkę." Mustafa Kemal Atatürk
|
|
darzec (676 punktów) (zablokowany) | > Gruchnęła wieść, że armia przejęła władzę w Turcji! Jeśli się utrzymają byłoby wspaniale! Demontaż> demokracji i zabijanie Kurdów skończy się (?). Rządy armii to również rychły koniec IS .> Wreszcie dobra informacja w tym roku. Trzymam za nich kciuki!Czy był w historii NATO kraj, w którym armia dokonała by puczu ? W obecnej sytuacji dobrze to nie wróży. Erdogan zrobi czyskę w armii i będzie kretem w NATO. Wkrótce tez pewnie sprzymierzy się z Rosją. Spotkanie 6 września w Rosji. Coś mi się wydaje, że powstaje nowa moda na autorytaryzmy. Rosja, Węgry, Turcja, no i Polska. Problem, że tamtym jest bardzo blisko do siebie, a my jesteśmy w kontrze do Rosji. Nadzieja w innym rządzie, o ile taki w ogóle będzie.
|
|
1 na 1 darzec (676 punktów) (zablokowany) | > Gruchnęła wieść, że armia przejęła władzę w Turcji! Jeśli się utrzymają byłoby wspaniale! Demontaż> demokracji i zabijanie Kurdów skończy się (?). Rządy armii to również rychły koniec IS .> Wreszcie dobra informacja w tym roku. Trzymam za nich kciuki! Wszystko bierze w łeb: Jeszcze kilka lat temu turecka armia była gwarantem świeckości tego państwa. Sukcesywnie osłabiana przez Erdogana nie jest obecnie w stanie wypełnić tej funkcji. Ostatni pucz pokazał zresztą, że armia jest podzielona i nie jest chroniącym świeckości państwa monolitem. Erdogan, oskarżany o to, że pucz był w istocie jego prowokacją i przyczynkiem do ostatecznej rozprawy z dowództwem armii, nie może być wiarygodnym partnerem. NATO nie dało się wciągnąć w syryjską awanturę, czego oczekiwał Erdogan. Znalazł on sobie zatem nowego sprzymierzeńca - Putina. Ta wolta budzi niepokój w najwyższych strukturach NATO. Turecka armia jest jedną z najsilniejszych w regionie i lepiej, aby nie była ona przeciwnikiem, skoro raczej nie będzie już sprzymierzeńcem. Co prawda Erdogan zapewniał, że w relacjach Turcja - NATO nic się nie zmieni, ale w świetle ostatnich wydarzeń raczej nie można mieć do niego zaufania. ŹRÓDŁO: FORSAL.PL
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|