Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ustawa "o in vitro" czyli o co modlą się katole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-07-2015 20:13zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
Ustawa "o in vitro" czyli o co modlą się katole
Ocena 6 na 6
Katole modlą się, aby prezydent Komorowski zawetował ustawę "o in vitro". Tym samym modlą się, aby w polskim porządku prawnym nadal panowała pełna dowolność i brak przepisów regulujących metodę in vitro. Katole nie rozumieją, że brak takich przepisów pozwala m. in. na dowolne rozporządzanie zarodkami - można je mrozić, można spuścić w kiblu.
Tak więc wielcy obrońcy życia wszem i wobec pokazują, że mają w dupie nie tylko dzieci narodzone, ale także te poczęte, którymi wycierają sobie gęby na co dzień.
Rozumiem proste baby i prostych dziadów, którzy nie kumają nic ponad to, co im proboszcz w niedzielę opowiada w kościółku. Rozumiem też cynizm polityków, którzy aż tak nieogarnięci nie są, a mimo to plotą te same bzdury - zjednują sobie wyborców i przychylność kleru.
Natomiast nie rozumiem postawy prezydenta, który zamiast natychmiast podpisać ustawę, zastanawia się, a może podpisze, a może nie, a jak podpisze, to popyta potem w Trybunale Konstytucyjnym, a może nie podpisze i skieruje ją najpierw do TK.
Komorowski biskupem już nie zostanie, więc o co mu chodzi?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54906 punktów)
Katole... ładne słowo. Czuć w nim szacunek dla innych ludzi
18-07-2015 22:50 
 Ocena 6 na 6
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
A niby dlaczego miałbym odczuwać szacunek do agresywnych tępaków, którzy gówno wiedzą, za to wpieprzają się w życie innych, i chcą im narzucić swoje (żeby swoje - klesze!) poglądy?
18-07-2015 23:55 
 Ocena-6 na 6
niestadny (2492 punktów)

>A niby dlaczego miałbym odczuwać szacunek do agresywnych tępaków, którzy gówno wiedzą, za to wpieprzają się w życie innych, i chcą im narzucić swoje (żeby swoje - klesze!) poglądy?
Chciałbyś być zamrożonym zarodkiem? Nie urodzić się? Ja - nie.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
19-07-2015 00:17 
 Ocena 6 na 6
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Chciałbyś być zamrożonym zarodkiem? Nie urodzić się? Ja - nie.
O czym ty pier..olisz?!
19-07-2015 12:27 
 Ocena 11 na 11
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Napiszę w ten sposób. Oczywiście, że bym się zgodził. Wybór jest najprawdopodobniej taki:

1. Nie powstaję w ogóle, bo zarodek, z którego mógłbym powstać, pojawi się tylko w ramach tej procedury. Inaczej nie zaistnieję, bo bezpłodność.
2. Procedura rusza.

teraz:
a) z sześciu dajmy na to zarodków, wybiorą mój. Żyję.
b) wybiorą inny - mnie zamrożą, a później zlikwidują. Nie żyję, czyli jest mniej więcej tak, jakby nic się nie stało i żadnego in vitro nie było. Dla mnie w formie zarodka to zupełnie bez znaczenia. Ale może Ty wierzysz w krzyk zarodków?

Jest mi kompletnie obojętne, co zrobią ze mną jako zarodkiem. Mogą nawet do kibla spuścić, ale jeżeli dzięki temu będzie mógł istnieć mój brat/siostra, to jestem jak najbardziej za. Przynajmniej dzięki mojemu zaistnieniu, którego by i tak nie było, ktoś żył. Do czegoś się przydałem. I dobrze. A zawsze mam te 16.6%, że to będę ja. Tak czy inaczej warto zaryzykować albo się poświęcić. W końcu nic nie tracę.
19-07-2015 13:28 
 Ocena 6 na 6
TyDraniu (6569 punktów)
>Chciałbyś być zamrożonym zarodkiem? Nie urodzić się? Ja - nie.

Jako zarodek zaakceptowałbym decyzję mojej matki. Jeżeli chciałaby się mnie pozbyć z dowolnych powodów, czy urodzić, czy wybrać inny z grupy zarodków, nie miałbym nic przeciwko temu.

Pan popełnia absurdalny błąd logiczny, pytając dorosłego człowieka, czy chciałby być zamrożonym zarodkiem. Powinien Pan zapytać o zdanie zarodki.

19-07-2015 16:57 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Chciałbyś być zamrożonym zarodkiem? Nie urodzić się? Ja - nie.
Życie jednostkowe u zwierząt najczęściej się zaczyna od aktu seksualnego - wstrzelenia do pochwy (u ludzi około 300 milionów) plemników, z których czasem jeden (lub więcej) przedostaje się do jaja i po wymieszaniu genów, około połowy zagnieżdża się w macicy itd.
Rozumiem, iż Pan po głębokich przemyśleniach jednak preferuje nie zagnieżdżenie się w macicy niż zamrożenie.

Panie Zbyszku, warto trochę poczytać zamiast opierania się tylko na własnej wierze i kościelnych autorytetach. Dokładnie
i precyzyjnie tu proces zapłodnienia opisywała pani doktor Liliac. Np.: www.racjon(*)m.php/s,443385/z,0/d,1#w443444

www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,443385#w443864
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,443385#w444004
www.racjon(*).php/s,443385/z,0/d,11#w444853

@@@
.
23-07-2015 06:25 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>.
>>Chciałbyś być zamrożonym zarodkiem? Nie urodzić się? Ja - nie.
>Życie jednostkowe u zwierząt najczęściej się zaczyna od aktu seksualnego - wstrzelenia do pochwy (u ludzi około 300 milionów) plemników, z których czasem jeden (lub więcej) przedostaje się do jaja i po wymieszaniu genów, około połowy zagnieżdża się w macicy itd.
>Dokładnie i precyzyjnie tu proces zapłodnienia opisywała pani doktor Liliac. Np.: www.racjon(*)m.php/s,443385/z,0/d,1#w443444
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,443385#w443864
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,443385#w444004
>www.racjon(*).php/s,443385/z,0/d,11#w444853
>@@@
>.
Problem polega na tym, że z powodu wyjątkowo silnej indoktrynacji, w tym kraju doszliśmy ujuż do takiej ściany, ze samo opisywanie biologicznej rzeczywistości, już powoduje w mózgu motywowany religijnie efekt wyparcia. Zwykły medyczny tekst jest wskutek tego odbierany jako szatańskie wersety. Samo zejście na ten poziom rozmowy jest już traktowane jako najczystsza zdrada pięknych ideałów walki o godność "życia poczętego".
szarley (54906 punktów)
>A niby dlaczego miałbym odczuwać szacunek do agresywnych tępaków, którzy gówno wiedzą, za to wpieprzają się w życie innych, i chcą im narzucić swoje (żeby swoje - klesze!) poglądy?
>

19-07-2015 12:15 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Ale on pisał o katolach, a nie o katolikach. Boniecki to raczej z tej drugiej grupy, tak jak Ty. Czujesz różnicę? Czy jesteś jedno ciało z tymi od tych modłów, z Oko, Terlikowskim czy Rydzykiem?
19-07-2015 12:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
>Ale on pisał o katolach, a nie o katolikach. Boniecki to raczej z tej drugiej grupy, tak jak Ty. Czujesz różnicę? Czy jesteś jedno ciało z tymi od tych modłów, z Oko, Terlikowskim czy Rydzykiem?
>
Jednym ciałem bywam tylko z żoną

Czuję różnicę i w obronie tej różnicy się wypowiadam
Mój protest budzi pakowanie wszystkich do jednego wora i naklejanie na ten wór etykiet. I zajedno mi jest czy ten wór etykietują swoją pogardą katolicy, żydzi czy ateiści.
19-07-2015 12:34 
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Ale on nie zapakował wszystkich do jednego wora, tylko napisał konkretnie, o kogo mu chodzi. Chyba że ja się mylę i Boniecki też uczestniczy w tych modłach, w co za bardzo nie wierzę, a czego mi się nie chce nawet sprawdzać. Ale wątpię, w końcu ponad 70% Polaków, czyli prawie tyle samo katolików, to zwolennicy in vitro. Dla mnie słowo "katol" jest obraźliwe, ale czasami adekwatne.
19-07-2015 12:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
>Ale on nie zapakował wszystkich do jednego wora, tylko napisał konkretnie, o kogo mu chodzi.
Pozwól mu samemu odpowiedzieć

>Dla mnie słowo "katol" jest obraźliwe,
Dla mnie też. Nie lubię obraźliwych słów w odniesieniu do jakiejkolwiek zbiorowości, bo:
1 łatwo można obrazić kogoś kto na obrazę nie zasługuje
2 nienawistne słowa prowadzą do pogardy wobec innych ludzi, a ta miewa już czasem nawet zbrodnicze skutki
19-07-2015 13:18 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Dla mnie też. Nie lubię obraźliwych słów w odniesieniu do jakiejkolwiek zbiorowości, bo:
>1 łatwo można obrazić kogoś kto na obrazę nie zasługuje

Ale czasami warto ponieść takie ryzyko, żeby jasno i wyraziście nazywać czyjeś szaleństwo, zanim będzie za późno. Bo to miewa czasem nawet zbrodnicze skutki

>2 nienawistne słowa prowadzą do pogardy wobec innych ludzi, a ta miewa już czasem nawet zbrodnicze skutki

Tak, zwłaszcza jeżeli wychodzi to od dominującej grupy, która może za chwilę sięgnąć w kraju po władzę absolutną.
szarley (54906 punktów)
>>Dla mnie też. Nie lubię obraźliwych słów w odniesieniu do jakiejkolwiek zbiorowości, bo:
>>1 łatwo można obrazić kogoś kto na obrazę nie zasługuje
>Ale czasami warto ponieść takie ryzyko,
Ryzyko? Ryzyko wiąże się z możliwością jakiejś straty
Tu straty ponosi jedynie obrażany.

>>2 nienawistne słowa prowadzą do pogardy wobec innych ludzi, a ta miewa już czasem nawet zbrodnicze skutki
>Tak, zwłaszcza jeżeli wychodzi to od dominującej grupy, która może za chwilę sięgnąć w kraju po władzę absolutną.
Nie. Nienawistne słowa są niebezpieczne w każdej sytuacji. W Polsce najwięcej krwi się leje na skutek fanatyzmu i działań pseudokibiców, a oni przecież stanowią zdecydowaną mniejszość społeczeństwa.
...
Czy sięgną po władzę absolutną? Być może, ale nie dlatego, że są katolickimi fanatykami, bo są nimi od zawsze, a dotąd władzę sprawowali krótko.
Może należy im przeciwstawić rzetelny wiarogodny program polityczny zamiast tylko nimi straszyć? Może należy przeciwko nim postawić uczciwych i szlachetnych ludzi? Może należy zbadać, kto zamiaruje na nich głosować i dlaczego?
Gdyby przyczyną ich możliwego sukcesu był ich (ocierający się o fanatyzm) katolicyzm, wygrywaliby zawsze lub...nigdy.
19-07-2015 14:02 
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Nie. Nienawistne słowa są niebezpieczne w każdej sytuacji. W Polsce najwięcej krwi się leje na skutek fanatyzmu i działań pseudokibiców, a oni przecież stanowią zdecydowaną mniejszość społeczeństwa.

Niemniej jest to margines. Trochę gówniarzy, którzy znaleźli sposób na swój testosteron. Nic groźnego na dużą skalę, nawet jeżeli to bydło (uwaga, nienawistne, generalizujące słowo) wylezie 11 listopada na ulicę i pokaże coś więcej. Problem zaczyna się wtedy, kiedy władza zaczyna ich legitymizować, dowartościowywać, podpuszczać i rozpieszczać, a zaręczam Ci, że wówczas wzrasta i radykalizm i liczba fanatyków. I jest jeszcze jedna, chyba najgorsza w tym wszystkich rzecz. Ta spokojna, niepozorna większość. Szybko byś się zdziwił, jak niewielu by w tym spokoju wytrwało, a jaka masa poszłaby bezmyślnie za instynktem i ogólnym trendem. Weź pod uwagę to, że większość ludzi błyskawicznie dostosowuje się do jakichś norm, nawet jeśli ich uzasadnienia wydają im się wątpliwe. Wystarczy, że jakaś praktyka społeczna zaczyna dominować, to większość bardzo szybko się dopasowuje. I tutaj nie potrzeba nawet sprzyjającej danemu zachowaniu ideologii czy kultury, a wystarczy konkretna sytuacja i otoczenie, które wyprodukują określone bodźce i wywrą na człowieka odpowiedni wpływ. Tu nie trzeba być wcale jakimś głęboko wierzącym w taką czy inną ideologię radykałem. Można nawet się tym nie interesować, a wpływ zewnętrznych sił i tak uruchomi wewnętrzne demony, które pchną ludzi do złych, a czasami i strasznych czynów. I to mocną większość. Oni po prostu dostosują się do ogólnej praktyki społecznej i powszechnej atmosfery. Porwie ich masa, grupa, tłum, główny nurt, owczy pęd. "Bo taki jest rozkaz", "bo tak trzeba", "bo ojczyzna", "bo wróg", "bo Bóg", "bo wszyscy tak robią", "bo oni są źli", "bo tak to już jest", "bo kto nie z nami, ten przeciw nam". Przerażające jest to, jak szybko normalni zdawałoby się ludzie, potrafią przystosować się do otaczającej ich brutalności i popełniać takie czyny, o których wcześniej nigdy by nie pomyśleli, a gdyby nawet, to by się nimi brzydzili. Można więc sobie powiedzieć, że obraźliwe (ciekawe, jak podkręcasz skalę od w miarę bezpiecznych obraźliwych po ostre nienawistne) słowa są niebezpieczne w każdej sytuacji, ale jest zasadnicza różnica w tym, kto i w jakich okolicznościach te słowa wypowiada. Czy jest to przedstawiciel marginalnej mniejszości, działający w odruchu obronnym, czy może przedstawiciel znacznie większej grupy, a może i radykalnej większości, co jest znacznie groźniejsze i niebezpieczne. Nie ma tutaj zgody między nami, bo uważam, że stawianie tamy nienawistnej, radykalnej, jedynie słusznej opcji może, a czasami nawet powinno przybierać mocną formę, bo radykalna większość jakieś spolegliwe popiskiwania kompletnie ignoruje, zupełnie ich nie zauważa. Jak nie walniesz czasami o stół, to dla nich nie istniejesz.
19-07-2015 14:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54906 punktów)
> Nie ma tutaj zgody między nami,
Wbrew pozorom różnice poglądów są bardzo niewielkie

Nazywasz pseudokibiców "bydłem", ale przecież nie nazwiesz tak tych, którzy przychodzą pod Wielką Krokiew, do Spodka czy do ČEZ Arény.

Używanie pogardliwych etykiet powoduje (jak sam zauważyłeś!) inne zachowanie tzw "zwykłych ludzi" Historia potwierdza że masz rację.

Ostatnio w Warszawie sprofanowano meczet...
W Libercu znów pobito kilkoro spokojnych Cyganów...
U źródeł jest pogarda. Nie zwalczysz jej używając słów uważanych za obraźliwe wobec jakiejkolwiek zbiorowości. Nawet w "obronie własnej"

Czym innym jest używanie niemiłych słów wobec pojedynczych osób czym innym etykietowanie całych społeczności

Jak czułbyś się gdybym ja, cudzoziemiec kpił na rynku:
"Popatrzcie o co polaczkowie się modlą"
??

Co do potencjalnego sukcesu fanatyków w wyborach, mam nadzieję, że trafnie odczytałem Twój brak polemiki jako zaakceptowanie tego co pisałem
19-07-2015 15:15 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>> Nie ma tutaj zgody między nami,
>Wbrew pozorom różnice poglądów są bardzo niewielkie
>Nazywasz pseudokibiców "bydłem", ale przecież nie nazwiesz tak tych, którzy przychodzą pod Wielką Krokiew, do Spodka czy do ČEZ Arény.

No bo to jest ta własnie różnica pomiędzy kibicem a kibolem czy pseudokibicem, a katolikiem i katolem. Oczywiście zawsze może komuś się dostać niezasłużenie czy rykoszetem, ale nie nazwę kibola kibicem. Trudno o rozwiązanie idealne, to właściwie niemożliwe. Trzeba ważyć.

>Używanie pogardliwych etykiet powoduje (jak sam zauważyłeś!) inne zachowanie tzw "zwykłych ludzi" Historia potwierdza że masz rację.
>Ostatnio w Warszawie sprofanowano meczet...
>W Libercu znów pobito kilkoro spokojnych Cyganów...
>U źródeł jest pogarda. Nie zwalczysz jej używając słów uważanych za obraźliwe wobec jakiejkolwiek zbiorowości. Nawet w "obronie własnej"
>Czym innym jest używanie niemiłych słów wobec pojedynczych osób czym innym etykietowanie całych społeczności

Zaszetka nie użył mocnego określenia wobec całej społeczności, tylko wobec specyficznej, fanatycznej grupy, która chce zakazu in vitro i karania więzieniem za to. Gdy taka grupa zaczyna posuwać się za daleko, to należy używać mocniejszych środków niż savoire vivre i kłanianie się, bo Cię wdepczą w ziemię zanim nabierzesz powietrza. To nie są ludzie, którzy ustępują, dialogują czy robią miejsce dla innych, różniących się, odmiennych. Ich celem jest pacyfikacja mniejszości i inności i absolutna dominacja. Polska to nie Czechy.

>Jak czułbyś się gdybym ja, cudzoziemiec kpił na rynku:
>"Popatrzcie o co polaczkowie się modlą"

Nijak. Też mi się to wydaje żałosne, ale w sumie mnie to nie obchodzi, dopóki ktoś nie ingeruje w moją przestrzeń, nie próbuje narzucić mi siłą farmazonów wynikających z jego wiary, z tego jego modłów. Do czego wielu ludzi w tym kraju aż nóżkami przebiera. A spolegliwa większość spokojnych katolików nie mrugnie okiem, kiedy to się będzie działo, tylko oportunistycznie i zapobiegliwie się dostosuje, stwierdzając, że w sumie to, co z religii wypływa jest ok, a mniejszość ma się dostosować do większości, bo taka jest demokracja (w ich pojęciu). Tacy są ci spokojni, polscy katolicy. Niedawno słyszałem rozmowę lewicowego red. Sierakowskiego i ponoć spokojnego księdza Sowy, gdzie ten pierwszy postulował tylko o to, "żebyście nam dali spokój i pozwoli żyć po swojemu", na co ten drugi odpowiedział z wyraźną złośliwością, że to niemożliwe, bo na tym opiera się jego wiara, żeby doprowadzać innych do Boga i do zbawienia. A to wydawałoby się dość bystry i spokojny człowiek, jak na polskiego katolika.

>Co do potencjalnego sukcesu fanatyków w wyborach, mam nadzieję, że trafnie odczytałem Twój brak polemiki jako zaakceptowanie tego co pisałem

Myślę, że problem znacznie bardziej skomplikowany jest i nie chcę tego rozwijać.
19-07-2015 16:23 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Katole... ładne słowo. Czuć w nim szacunek dla innych ludzi
To epitet określający religiantów, których trafnie opisuje prof. Obirek w Wyborczej z 18-19 lipca 2015 roku.
wyborcza.p(*)ienie-o-iranizacji-polski.html

Źle jest używać epitetów, szczególnie takich uogólniających, ale trzeba mieć świadomość, iż ostre dyskusje polaryzują stanowiska i np. antyklerykalizm ujawnia się tu najczęściej podczas polemik z klerykałami, a antyfideizm podczas polemik
z fideistami. Należy być merytorycznym i kulturalnym, ale trudno na wszelakie prymitywne ataki różnych fideistów oparte
na niewiedzy i wierze zawsze nie odpowiadać, czy też zawsze odpowiadać w sposób wyszukany intelektualnie, a jednak taki który do nich dotrze.

Przepraszam tu Pana za większość moich antyfideistycznych wypowiedzi, które mógł Pan jakoś tam odebrać osobiście,
gdyż zupełnie nie do Pana one były kierowane, ale przecież trudno zaznaczać, iż jest to poza wyjątkami tych lub owych.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,663500#w663634

@@@
.
19-07-2015 17:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
>.
>>Katole... ładne słowo. Czuć w nim szacunek dla innych ludzi
>To epitet określający religiantów, których trafnie opisuje prof. Obirek w Wyborczej z 18-19 lipca 2015 roku.
>wyborcza.p(*)ienie-o-iranizacji-polski.html
Nie przeczytałem wszystkiego co pisał prof. Obirek, ale w tym co dotąd przeczytałem nie znalazłem zbiorowych etykiet. Chyba jest na to za mądry* i... zbyt chrześcijański

>Źle jest używać epitetów, szczególnie takich uogólniających, ale trzeba mieć świadomość, iż ostre dyskusje polaryzują stanowiska i np. antyklerykalizm ujawnia się tu najczęściej podczas polemik z klerykałami, a antyfideizm podczas polemik
>z fideistami.

Tak (dlatego dla Pańskich przeprosin nie znajduję uzasadnienia - ze mną Pan jak z fideistą nie rozmawiał, a bywa, że ja z fideistami rozmawiam brutalniej niż Pan)

Tu jednak wątek nie zaczyna się od adresowanej polemiki. Nie sądzę aby p. Połtawska zaglądała na fR, a określenie "katol" mogło urazić też ks Gużyńskiego, którego kojarzę z krakowskimi dominikanami. Wątek zaczyna się od opisu SPORU w polskim kościele. Sporu, którego publiczność jest pewnym novum.
Osobiście nie wypowiadam się ani na temat samego in vitro, bo nie jestem lekarzem, ani na temat ustawy, bo jej nie czytałem ale...
Uważam, że wywieranie nacisku na Prezydenta żeby podpisał lub zawetował ustawę jest normalnym działaniem demokracji. Rzecz w tym jakie przyjmie się metody nacisku. Szantaż, potwarz czy łapówka są kategorycznie niedopuszczalne, ale nowenna? a cóż w niej niedopuszczalnego? Kilkoro ludzi będzie się modlić za taką ustawą, kilkoro za inną... Prorokuję że Bóg ich modlitwy nie wysłucha

* Z większością głoszonych przez prof. Obirka poglądów się zgadzam, jednego w jego pisaniu nie znalazłem. Krytykując czasami Jana Pawła II nie podjął nigdy (?) krytyki jego personalnych działań, tych, które moim zdaniem najmocniej do dziś skutkują upadkiem polskiego kościoła. W dawniejszych czasach, można się było nie zgadzać z Wyszyńskim, Kominkiem, Bednorzem, czy później Muszyńskim, Życińskim czy Nossolem, ale mam wrażenie, że ci biskupi mieli trochę inny intelektualny wymiar i mieli pewną charyzmę. Chyba nie było w Polsce ateisty, który nie wiedziałby kto jest prymasem. Dziś nazwiska prymasa nie zna większość polskich katolików (!) - to skutek mianowania właśnie przez JPII biskupów kompletnie niedorosłych do wymagań współczesności, miałkich, niesamodzielnych, zastraszonych toruńskimi falami eteru, broniących z pozycji siły prawnych przywilejów i politycznej pozycji kościoła
(ale to mój prywatny osąd, przyznaję sobie prawo do błędu)
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)

Źle jest używać epitetów, szczególnie takich uogólniających, ale trzeba mieć świadomość, iż ostre dyskusje polaryzują stanowiska i np. antyklerykalizm ujawnia się tu najczęściej podczas polemik z klerykałami, a antyfideizm podczas polemik
z fideistami.

>Tak (dlatego dla Pańskich przeprosin nie znajduję uzasadnienia - ze mną Pan jak z fideistą nie rozmawiał, a bywa, że ja z fideistami rozmawiam brutalniej niż Pan)
Cieszę się, iż Pan tak to odbiera, gdyż mam i przez całe życie miałem, wielu przyjaciół wśród ludzi wierzących, a nawet kapłanów z profesorskimi tytułami i przy zachowaniu swoich poglądów nie chciałbym nikogo z nich osobiście obrazić.
Pan Konowal w czerwcu 2011 r. "Znaczy sie wszyscy to są głupi katole, czy może z jeden racjonalista w tym sejmie jest,
a jeżeli tak to który - bardzom tego ciekaw".

Gdyby Pan zechciał poczytać moje teksty na tym forum, to przeczytałby Pan wiele wypowiedzi, w których wypowiadałem
się z szacunkiem o ludziach wierzących, także o katolikach, ale nie widzę najmniejszego powodu aby cenić debilowatego rozmówcę, tylko z tego powodu, że jest katolikiem.

www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,356072#w356747
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,356072#w360186
>Tu jednak wątek nie zaczyna się od adresowanej polemiki. Nie sądzę aby p. Połtawska zaglądała na fR, a określenie "katol" mogło urazić też ks Gużyńskiego, którego kojarzę z krakowskimi dominikanami.
Ja też nie sądzę, ale ten epitet (którego raczej, moim zdaniem, należy unikać) jest w stosunku do pewnej grupy naszych czytelników celnie trafiony. Tyle tylko, że żadnych efektów przy teflonowych postawach nie przyniesie, najwyżej zaostrzy polemikę.

>Wątek zaczyna się od opisu SPORU w polskim kościele. Sporu, którego publiczność jest pewnym novum.
Zupełnie nie potrafię odczytać aby ten wątek dotyczył opisu sporu w polskim kościele i niech Pan wybaczy,
ale nie podejrzewam nawet, że istnieje 1% procent polskich katolików, którzy by o tym sporze słyszeli?

@@@
.
19-07-2015 19:20 
 Ocena 2 na 2
szarley (54906 punktów)
>Gdyby Pan zechciał poczytać moje teksty na tym forum, to przeczytałby Pan wiele wypowiedzi, w których wypowiadałem
>się z szacunkiem o ludziach wierzących, także o katolikach,
Ja również

>ale nie widzę najmniejszego powodu aby cenić debilowatego rozmówcę, tylko z tego powodu, że jest katolikiem.
Ja również

>>Wątek zaczyna się od opisu SPORU w polskim kościele. Sporu, którego publiczność jest pewnym novum.
>Zupełnie nie potrafię odczytać aby ten wątek dotyczył opisu sporu w polskim kościele i niech Pan wybaczy,
>ale nie podejrzewam nawet, że istnieje 1% procent polskich katolików, którzy by o tym sporze słyszeli?

Różnica zdań między p. Półtawską a ks Gużyńskim jest wyrazista i przybiera postać publicznego sporu. Oczywiście daleeeeeko temu do sporów jakie są polskiemu kościołowi potrzebne. Jest to spór pojedynczego księdza (choć jednak dość ważnego) z niemal kanonizowaną za żywota niewiastą przyjętą przez wielu za symbol.

Daleko temu do sporów jakie chciałbym usłyszeć a raczej przeczytać o nich w prasowych artykułach krakowskiego katolickiego tygodnika. Sporów między biskupami, teologami, dominikanami. Rzadko docierają i raczej w atmosferze sensacyjki wypowiedzi księży Lemańskiego, Wiśniewskiego, Bonieckiego, Kłoczowskiego, Hirscha. Dwóm z nich kościelna cenzura zakazała wypowiedzi, z Tischnera uczyniono cepeliowską laleczkę.

Zapewne nie tylko ja, ale Pan też chciałby doczekać sporów między ważnymi w kościele ludźmi i na naprawdę poważne tematy: teologiczne, historyczne, społeczne.
Znów będę prorokował: doczekamy

Niestety nie spisują się też w tej materii inne kościoły. Nie słychać krytyki katolicyzmu ani od lutrów, ani kalvinów ; jedynie ŚJ, ale ta ich krytyka do poważnych ani skutecznych nie należy. Prawosławni zajęci są swoim światem i swoimi skarbonkami. Mariawici skompromitowali się rozłamem przed dziesięcioleciami i do dziś nie poradzą się pozbierać

Ma Pan rację, większość katolików o tym drobnym sporze nie słyszała, ale i o poważnych sporach nie usłyszy. TP nie będzie miał nakładu takiego jak Niedziela czy Gość Niedzielny, proboszczowie też nie będą zachęcać do czytania prasy nad którą sami musieliby pomyśleć, biskupi także polecą innego radia, niż to, które może uczynić rozłam i pociągnąć milion wiernych nie tylko na Sejm ale nawet na biskupie pałace.

Skąd więc mój optymizm?
A jednak jest

Pozdrawiam
19-07-2015 20:06 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)

>Ma Pan rację, większość katolików o tym drobnym sporze nie słyszała, ale i o poważnych sporach nie usłyszy.
15 czerwca 2014 r. * www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,622763#w623876
Przywołałem ciekawy głos w dyskusji profesora opowiadającego się za katolicyzmem - Ludwika Kostro:
bacon.umcs(*)ksty referatow)/Kostro.pdf
lubimyczyt(*)ocenie-katolicyzmu-krytycznego
Ilu polskich katolików zna jego dorobek. Ilu katolików z naszego forum o nim słyszało?

>Skąd więc mój optymizm?
>A jednak jest
Dlatego, iż jest w świecie, a także w Polsce, wcale nie malejąca grupa katolików refleksyjnych, myślących samodzielnie, samodzielnie poszukujących i samodzielnie dokonująca ocen. Warto z nimi rozmawiać oraz słuchać tego co mają nam
do powiedzenia i do zaproponowania.

* 3 września 2011:
www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,445216#w445912
www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,445216#w445921

@@@
.
19-07-2015 21:26 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
>Przywołałem ciekawy głos w dyskusji profesora opowiadającego się za katolicyzmem - Ludwika Kostro:
>Ilu polskich katolików zna jego dorobek. Ilu katolików z naszego forum o nim słyszało?
Przyznaję, ja też Ludwika Kostro nie znam, ale ja nie jestem polskim katolikiem, choć formalnie jestem ochrzczony w diecezji wrocławskiej (!)
Dyskusja na polskim forum stawia mnie czasem w bardzo niezręcznej sytuacji, wychodzi na to że jestem... analfabetą
Nazwiska katolickich publicystów, profesorów, niekonformistycznych teologów, które znam, jeszcze mniej Polakom cokolwiek powiedzą, choć może wieści o otwartości na dyskurs bpa Lobkowicza...

>>Skąd więc mój optymizm?
>>A jednak jest
>Dlatego, iż jest w świecie, a także w Polsce, wcale nie malejąca grupa katolików refleksyjnych, myślących samodzielnie, samodzielnie poszukujących i samodzielnie dokonująca ocen. Warto z nimi rozmawiać oraz słuchać tego co mają nam
>do powiedzenia i do zaproponowania.

Niestety, są narażeni ze strony hierarchii (i media głównego nurtu) na cenzurę lub banicję, trzeba ich szukać. Smutne jest też, że poza Polską także niepokorni teologowie nie zawsze mają prawo do dyskusji, a jednak pozostaję optymistą Może dlatego, że do granicy niedaleko? Może jednak na Górnym Śląsku Radio Maryja ma mniejsze wpływy? Może osobista znajomość z biskupem Nossolem?
20-07-2015 17:40 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Przywołałem ciekawy głos w dyskusji profesora opowiadającego się za katolicyzmem - Ludwika Kostro:
Ilu polskich katolików zna jego dorobek. Ilu katolików z naszego forum o nim słyszało?

>Przyznaję, ja też Ludwika Kostro nie znam,
Nikt nie zna wszystkich, a ja o nim też dowiedziałem od mojego przyjaciela filozofa, który z Kostro się od lat przyjaźnił mając na większość spraw zupełnie odmienne od niego poglądy. Zabieram tu głównie głos na szeroko pojętą problematykę światopoglądową, dlatego iż jestem w literaturze tematu dosyć dobrze oczytanym, a uważam, że należy zabierać głos
w sprawach, w których ma się coś do powiedzenia.

Warto popracować nad sobą i wyrobić sobie jakieś poglądy, ale gdy już się je zdobędzie, to żenującym jest udawanie,
czy nawet reprezentowanie obiektywizmu. Człowiek, który ma poglądy jest subiektywnym i przyzwoitość wymaga tylko przyznawania się do swojego subiektywizmu. Wartością naszego forum był otwarty subiektywizm. Redaktor Agnosiewicz
we wszystkich tekstach fundamentacyjnych ten nasz subiektywizm z dumą (z którą się całkowicie zgadzałem) prezentował. Uznanie wolności słowa oraz otwartości na wszelakie poglądy, nie łączyła się z preferencją dla głupoty. Rozumieli to także nasi ideowi przeciwnicy i dyskusje bywały i ciekawe i na wysokim poziomie merytorycznym.

(Przypominam tu mój wątek 30-06-2010 Minęło 5 lat ilu mamy jeszcze obrońców neoliberalizmu na świecie, a nawet
w Polsce. Polecam: w Polityce nr 29/15-21.07.2015 wywiad red. Żakowskiego z prof. Ha-Joon Chang, czy w Wyborczej 18-19.07.2015 wywiad red. Stasińskiego z prof. Markiem Belką.)

>ale ja nie jestem polskim katolikiem, choć formalnie jestem ochrzczony w diecezji wrocławskiej (!)
Jak Pan wie, jestem polskim patriotą i dlatego dla mnie narodowość, wyznanie, światopogląd, płeć, orientacja seksualna, kolor skóry itd. mają niewielkie znaczenie lub są wprost bez znaczenia. To "niewielkie znaczenie" wynika np. z tego, iż Pan jest bardziej oczytanym w publicystyce czeskiej, a ja polskiej itp. szczegóły.

>Dyskusja na polskim forum stawia mnie czasem w bardzo niezręcznej sytuacji, wychodzi na to że jestem... analfabetą
Ci którzy tak Pana osądzają, to najbardziej o sobie świadectwo wydają.

>Nazwiska katolickich publicystów, profesorów, niekonformistycznych teologów, które znam, jeszcze mniej Polakom cokolwiek powiedzą,
Zgoda.

>choć może wieści o otwartości na dyskurs bpa Lobkowicza...
Zupełnie nie znam jego dorobku. Czy jestem analfabetą?

>Skąd więc mój optymizm?
>A jednak jest
Dlatego, iż jest w świecie, a także w Polsce, wcale nie malejąca grupa katolików refleksyjnych, myślących samodzielnie, samodzielnie poszukujących i samodzielnie dokonująca ocen. Warto z nimi rozmawiać oraz słuchać tego co mają nam
do powiedzenia i do zaproponowania.

>Niestety, są narażeni ze strony hierarchii (i media głównego nurtu) na cenzurę lub banicję, trzeba ich szukać.
I mogę powiedzieć, a "pal ich diabli", gdyż bardziej interesuje mnie pytanie skąd na racjonalistycznym forum taka wielka tolerancja na przeogromną głupotę forumowiczów zacietrzewionych wiarą w swoją jedynie słuszną opcję i tak mała dla forumowiczów niepokornych, mających swoje zdecydowane poglądy często oparte na głębokiej wiedzy. Wydaje mi się,
iż sporo potrafię zrozumieć, ale zdarza się, że pewne sprawy zdecydowanie przekraczają moje możliwości racjonalnego rozumienia rzeczywistości?

Będąc racjonalistą zawsze sobie najwyżej ceniłem umysły heretyckie, a więc ludzi zawsze poszukujących własnych odpowiedzi. Posiadaczy śmiałych poglądów, często sprzecznych z powszechnie uznanymi. Podważających wszelakie autorytety i ustalone normy. Całe życie byłem szefem i zawsze bardziej bałem się rożnych dupowłazów niż ludzi niepokornych, przeciwstawiających się nawet czasem bardzo ostro, w jakiejś ich zdaniem słusznej sprawie. Słaby to autorytet, który musi bronić się przed niepokornymi pozbywając się ich. Słaby to autorytet, który woli pokornego głupka,
od pyskatego, niepokornego i samodzielnie myślącego - nawet wtedy, gdy jest mądrzejszym od nas samych.

Moja mama mawiała, iż rządzić to każdy głupi potrafi, gdyż wystarczy palec i polecenie: ty zrobisz to, a ty zrobisz tamto, ale do kierowania to trzeba mieć talent od Boga dany. Zawsze starałem się kierować, a nigdy rządzić i jakoś na tym bardzo dobrze wychodziłem.

>Smutne jest też, że poza Polską także niepokorni teologowie nie zawsze mają prawo do dyskusji, a jednak pozostaję optymistą
Moja wspaniała polonistka ze szkoły średniej mawiała, iż każdy mundur pozbawia nas wolności myślenia, dlatego mundurowi dobrze się spełniają, gdzie jest potrzebną konkretna wiedza i umiejętność jej wykorzystania. Natomiast przy ideologicznym podporządkowaniu trudno jest na jakiekolwiek samodzielne myślenie. Niepokorni teologowie to na ogół bardzo szybko zostają przez Kościół zbanowani i stają się wolnymi, ale już poza Kościołem. Na przykład: Bartoś, Obirek, Węcławski. Nie tylko oni i nie tylko w Polsce, a polski Kościół jest zaściankowy, jak mało który na świecie i wolność myśli w nim jest maleńka. (Nawet Lemański się nie mieści.)

Nie chcę porywać się z motyką na słońce, ale też nie chcę być pokornym, uważam iż opowiedzenie się za racjonalną postawą poznawczą do czegoś tam nas zobowiązuje. Dlatego w wielu sprawach jest nam tak blisko do siebie.

@@@
.
20-07-2015 21:31 
 Ocena 2 na 2
szarley (54906 punktów)
>Nikt nie zna wszystkich,
... i nikt z nas nie pozna nawet promila dorobku ludzkiej myśli. Szkoda

>Wartością naszego forum był otwarty subiektywizm.
Otwarty na inne subiektywizmy. Czasem pełen pobłażliwości jak Meretseger, czasem ostry jak big_żyd

>Rozumieli to także nasi ideowi przeciwnicy i dyskusje bywały i ciekawe i na wysokim poziomie merytorycznym.
np worek kości? Jego też brakuje. Można się było z nim spierać, ale nie sposób zaprzeczyć Jego wiedzy i oczytaniu. Ciekaw jestem co teraz robi pan doktor

>Minęło 5 lat ilu mamy jeszcze obrońców neoliberalizmu na świecie, a nawet
> w Polsce.
Tak, ostatnio i na fR urodzaj na Olsonów, na szczęście Jacek Głodzik narobił mu takiej gańby, że się zmył

>Polecam: w Polityce nr 29/15-21.07.2015 wywiad red. Żakowskiego z prof. Ha-Joon Chang,
Chyba zrobiłem błąd abonując Politykę na niepolski adres, dochodzi (do mnie) z czasem kilkutygodniowym opóźnieniem, ale Żakowskiego zawsze czytam i bardzo go uważam.

>>Dyskusja na polskim forum stawia mnie czasem w bardzo niezręcznej sytuacji, wychodzi na to że jestem... analfabetą
>>choć może wieści o otwartości na dyskurs bpa Lobkowicza...
>Zupełnie nie znam jego dorobku. Czy jestem analfabetą?

Zazdroszczę Panu oczytania ale czasem nachodzi mnie przy tym swoista refleksja
Chyba powinienem być Bogu wdzięczny za moją śląskość, za wychowanie na pograniczu. Za świadomość odrębności z jednoczesną umiejętnością korzystania z obu kultur. Za samoistną koronę, ale korzenie po obu brzegach Rzeki, z których korzystam, ze świadomością że zawsze korzystam za mało. Zajedno czuję Chopina jak Janáčka i choć nie ma w tym mojej zasługi (!), czuję się z tym wyjątkowo dobrze. Czasem jeszcze bardziej zazdroszczę polskim Ormianom, Grekom, czy Żydom, dobrze jest móc pić z wielu zdrojów.

>>Niestety, są narażeni ze strony hierarchii (i media głównego nurtu) na cenzurę lub banicję, trzeba ich szukać.
>I mogę powiedzieć, a "pal ich diabli",
p. Tomasz użyłby ostrzejszych słów
Szkoda, że zbanowany
Cenzura jest zawsze wrogą ludzkiej myśli

>Niepokorni teologowie to na ogół bardzo szybko zostają przez Kościół zbanowani i stają się wolnymi, ale już poza Kościołem. Na przykład: Bartoś, Obirek, Węcławski. Nie tylko oni i nie tylko w Polsce, a polski Kościół jest zaściankowy, jak mało który na świecie i wolność myśli w nim jest maleńka. (Nawet Lemański się nie mieści.)
Na szczęście mieszczą się w nim jeszcze krakowscy (i tylko) dominikanie, paradoks dziejów, że Torquemada też był z tego zakonu

Pozdrawiam
21-07-2015 15:35 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)

Wartością naszego forum był otwarty subiektywizm. (...) Uznanie wolności słowa oraz otwartości na wszelakie poglądy, nie łączyła się z preferencją dla głupoty. Rozumieli to także nasi ideowi przeciwnicy i dyskusje bywały i ciekawe i na wysokim poziomie merytorycznym. Polecam tu np. dorobek mojego oponenta pani Beatus: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,15269 "Otwartej na świat" wierzącej o ogromnej wiedzy i kulturze.

>Otwarty na inne subiektywizmy. Czasem pełen pobłażliwości jak Meretseger, czasem ostry jak big_żyd
Tak, ogromnie jest mi żal tamtego forum i wypowiadających się na naszym forum racjonalistów niezależnie od ich poglądów i całego światopoglądu: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Oczywiście jak to w życiu bywały rożne przypadki, ale przeciętny poziom rozmów był dosyć wysoki.

Rozumieli to także nasi ideowi przeciwnicy i dyskusje bywały i ciekawe i na wysokim poziomie merytorycznym.
>np worek kości? Jego też brakuje. Można się było z nim spierać, ale nie sposób zaprzeczyć Jego wiedzy i oczytaniu.
On też, ale dlaczego nie pisuje teraz Fizyk, Andrzej.51, Ignorancja itd, Mnie się wydaje, iż trudno im teraz znaleźć inspiracje do ich wypowiedzi. Tam gdzie zrównuje się np. Fizyka ze ZbyszkiemzWarszawy, Andrzeja.51 z Brzostowskim, a Ducha Prawdy z Jackiem Głodzikiem, tam wcale nie ma wolności słowa i tolerancji tylko jest brak szacunku dla racjonalizmu.

Jestem głęboko przekonywanym demokratą, ale człowiekiem całkowicie przekonanym, iż nie jesteśmy wszyscy ludźmi jednej miary i nie jedną linijką wszędzie można nas zmierzyć. Nic na to nie poradzimy, iż Bóg nierówno talentami nas obdzielił i demokracja w niektórych dziedzinach życia (np. w nauce) tylko do upadku prowadzi. Nie tylko instytucji, ale nawet całych państw. Wiem też, iż samemu trzeba być człowiekiem sporej miary aby rozpoznać i nie obawiać się mądrzejszych od siebie.

>Tak, ostatnio i na fR urodzaj na Olsonów, na szczęście Jacek Głodzik narobił mu takiej gańby, że się zmył
Zawsze się tu jacyś oryginałowie trafiali, ale dopóki stanowili mniejszość a moderacja nie pozwoliła im zbytnio rozwinąć skrzydeł głupoty, to tylko ubarwiali nasze forum, gorzej jest gdy zaczyna być ich zbyt wielu i zaczynają tu dominować.

>Zazdroszczę Panu oczytania ale czasem nachodzi mnie przy tym swoista refleksja
>Chyba powinienem być Bogu wdzięczny za moją śląskość, za wychowanie na pograniczu. Za świadomość odrębności z jednoczesną umiejętnością korzystania z obu kultur. Za samoistną koronę, ale korzenie po obu brzegach Rzeki, z których korzystam, ze świadomością że zawsze korzystam za mało. Zajedno czuję Chopina jak Janáčka i choć nie ma w tym mojej zasługi (!), czuję się z tym wyjątkowo dobrze. Czasem jeszcze bardziej zazdroszczę polskim Ormianom, Grekom, czy Żydom, dobrze jest móc pić z wielu zdrojów.
Znowu może to Pana zdziwi, ale ja tego Panu właśnie zazdroszczę. Nikomu i niczemu nie powinniśmy pozwolić się zdominować, natomiast należy korzystać od wszystkich, od których korzystanie nam jakąś wartość przynosi.

Przez lata zbudowałem sobie swoją własną filozofię (światopogląd) ale oparłem ją na przestudiowanych i przemyślanym dziełach wielu najważniejszych myślicieli oraz poznanym i zrozumianym dorobku nauk przyrodniczych i społecznych.
Nie brzydziłem się przy tym ani Augustynem, ani Marksem. Poznałem trochę filozofii żydowskiej i trochę więcej chrześcijańskiej. Mam jakieś tam pojęcie o buddyzmie oraz konfucjanizmie, choć zawsze najbliższą była mi myśl sceptyczno-ateistyczna. Byłem bliżej Arystotelesa niż Platona. Na wszystkie pytania muszę znaleźć swoje własne odpowiedzi, choć najczęściej są one od kogoś tam pożyczone oraz z innymi połączone - przez to stają właśnie się własnymi.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>Katole modlą się, aby prezydent Komorowski zawetował ustawę "o in vitro". Tym samym modlą się, aby w polskim porządku prawnym nadal panowała pełna dowolność i brak przepisów regulujących metodę in vitro. Katole nie rozumieją, że brak takich przepisów pozwala m. in. na dowolne rozporządzanie zarodkami - można je mrozić, można spuścić w kiblu.

Katolikom oraz wyznawcom Latającego Potwora Spagetti można modlić się do swego boga o co tylko chcą, tu chyba się zgadzasz, że wolno im? Wolno im też o tym głośno mówić, bo czemu niby nie? Wolny kraj.

Ty jako ateistka nie wierzysz przecież, że te modły katolików przyniosą jakikolwiek skutek, prawda? Po co zatem ten wątek? Nie byłoby uczciwiej umieścić to w dziale antyklerykalizm?

No, ale skoro już jest taki wątek...

Katole wiedzą, że ustawa jest robiona na chybcika (PO przez 8 lat sie nie przemogła ,a teraz nagle...), pod publikę. Katole wiedzą, że brak ustawy jest gorszy niż nawet taka ustawa, ale wiedzą też, że gdy już będzie wprowadzona ta własnie, będzie bardzo trudno to zmienić. Katole to wiedzą, bo znają przypadek ustawy dot. aborcji. No i katole nie chcą aby PO odbębniła "sukces".

A Komorowski? Kolejna kompromitacja - w kampanii spoty robili, a ten teraz będzie wetował, widać jak te manipulacje wyłażą.
18-07-2015 21:23 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Katole wiedzą, że ustawa jest robiona na chybcika (PO przez 8 lat sie nie przemogła ,a teraz nagle...), pod publikę. Katole wiedzą, że brak ustawy jest gorszy niż nawet taka ustawa, ale wiedzą też, że gdy już będzie wprowadzona ta własnie, będzie bardzo trudno to zmienić.

I to upsrawiedliwia prosbe do Jahwe aby ten pokierowal Komorowskim tak, azeby umowa nie zostala podipasana? A jak przez nastepne 8 lat zarodki beda mordowane bo nie bedzie ustawy? To lepiej mordowac je przez nstepne 8 lat niz podpisac ustawe teraz zeby uratowac przynajmniej czesc zarodkow przed zamordowaniem????

Zmienic bedzie moze i trudno ale katolik powninien walczyc o kazdego zarodka. Beu ustawy ateisci zamorduja wiecej zarodkow niz z ustawa.
18-07-2015 22:04 
 Ocena-1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>>Katole wiedzą, że ustawa jest robiona na chybcika (PO przez 8 lat sie nie przemogła ,a teraz nagle...), pod publikę. Katole wiedzą, że brak ustawy jest gorszy niż nawet taka ustawa, ale wiedzą też, że gdy już będzie wprowadzona ta własnie, będzie bardzo trudno to zmienić.
>I to upsrawiedliwia prosbe do Jahwe aby ten pokierowal Komorowskim tak, azeby umowa nie zostala podipasana? A jak przez nastepne 8 lat zarodki beda mordowane bo nie bedzie ustawy? To lepiej mordowac je przez nstepne 8 lat niz podpisac ustawe teraz zeby uratowac przynajmniej czesc zarodkow przed zamordowaniem????
>Zmienic bedzie moze i trudno ale katolik powninien walczyc o kazdego zarodka. Beu ustawy ateisci zamorduja wiecej zarodkow niz z ustawa.

Oj kombinatorku...

Po pierwsze, to katole chcą restrykcyjnej ustawy i w tym sejmie nie było to możliwe.

Po drugie, katole wiedzą, że za pół roku jakąś ustawę przegłosują o in vitro, przy czym to oni będą w niej narzucać stanowisko (bo zapewne wygrają wybory), nie wiedzą jednak czy będą sami rządzić, dlatego boją się, iż teraz przyjęta ustawa może im nie pozwolić jej zmenić w przyszłości ze względu na koalicjanta, łatwiej bowiem uchwalić całkiem nowy temat niż zmieniać coś co już działa. Przykład ust. aborcyjnej - ewidentny.

A zatem są oni całkiem spójni w rozumowaniu i w dodatku uczciwi wobec swoich zasad. W ten sposób bowiem uratują prawdopodobnie więcej zarodków.

Próbujesz pokazać hipokryzję katoli, a pokazujesz swoją. Tobie przecież zapewne i środowisku liebralno-lewicowemu zalezy na swobodzie w metodzie in vitro. Dlaczego zatem tak bardzo jesteście za ustawą, która ogranicza tę metodę? Wiesz dlaczego? Dokładnie z tego powodu o którym pisałem, dobrze bowiem wiesz, że jak ustawa przejdzie, to będzie ją trudniej zmienić, a zatem katole są spójni i uczciwi. A Ty jesteś?
18-07-2015 22:14 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>W ten sposób bowiem uratują prawdopodobnie więcej zarodków.

No chyba, ze PIS (jesli dojdzie do wladzy) tak jak przez cale swoje istnienie bedzie mial in vitro w dupie i zarodki beda nadal przez ateistow mordowane.

I przez nastepne 8 lat biedne, krzyczace zarodki beda mordowane.

>Po drugie, katole wiedzą, że za pół roku jakąś ustawę przegłosują o in vitro, przy czym to oni będą w niej narzucać stanowisko (bo zapewne wygrają wybory), nie wiedzą jednak czy będą sami rządzić, dlatego boją się, iż teraz przyjęta ustawa może im nie pozwolić jej zmenić w przyszłości ze względu na koalicjanta, łatwiej bowiem uchwalić całkiem nowy temat niż zmieniać coś co już działa. Przykład ust. aborcyjnej - ewidentny.

No to w koncu wiedza, ze za pol roku beda mogli stawiac warunki ( i dlatego sa gotowi poswiecic miliard zarodkow) i postanowia, ze juz noigdy w Polsce nie zostanie zamordowany ani jeden zarodek (oprocz tych naturalnie przez Nature zabitych zarodkow) czy nie wiedza jednak czy beda sami rzadzic (i dlatego gotowi sa poswiecic wchujdylion zarodkow przez nastepne x lat i nie podpisza umowy)?????
18-07-2015 22:23 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Oj nerwusek! Ideologów wkurza najbardziej gdy im się spokojnie wykaże, że są w błędzie. Wyluzuj, weź deprim, napij się piwa, albo waleriany, lub co tam pijasz wieczorami.

I nie martw się o te modły, wszak w boga nie wierzysz, zatem o wynik możesz być spokojny, prawda?
18-07-2015 22:34 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Oj nerwusek! Ideologów wkurza najbardziej gdy im się spokojnie wykaże, że są w błędzie. Wyluzuj, weź deprim, napij się piwa, albo waleriany, lub co tam pijasz wieczorami.
>I nie martw się o te modły, wszak w boga nie wierzysz, zatem o wynik możesz być spokojny, prawda?

To nie ja sue denerwuje To nie ja sie modle o ingerencje boga w swieckie ustawy

Zwykla analiza Twojej wypowiedzi to juz ideologia?

Szkoda mi po prostu tych zarodkow, ktore katolicy w imie wyzszej ideii wysla do zamrazarki a pozniej do rzezni

Ja bym podpisal ustawe, uratowal miliardy juz zamrozonych zarodkow (ktore mozna by potem wszczepic przymusowo wszystkim polskim, katolickim kobietom aby Polska miala miliard nowych, rdzennych katolikow) a po podpisaniu ustawy walczylbym o calkowity zakaz in vitro, aborcji i masturbacji.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Katolikom oraz wyznawcom Latającego Potwora Spagetti można modlić się do swego boga o co tylko chcą, tu chyba się zgadzasz, że wolno im? Wolno im też o tym głośno mówić, bo czemu niby nie?
Wolno im bardzo dużo. Więcej niż innym obywatelom.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429
www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,626723#w629313

>Wolny kraj.
Tak twierdzą dyskryminujący, ale wcale nie są o tym przekonani dyskryminowani.

>Ty jako ateistka
Użytkownik: "zaszetka lawendy".
Płeć: Mężczyzna


@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Ty jako ateistka
> Użytkownik: "zaszetka lawendy".
>Płeć: Mężczyzna

Ja tam nie zaglądam pod... profil. Jak ktoś się nazwał "zaszetka", a Pan się nazwał "Andrzej Bogusławski" to po rodzaju odczytuję płeć, chociaż teraz takie czasy, że faktycznie trzeba będzie sprawdzać nieznanych użytkowników. Dobrze że się przynajmniej nie obrażają... Kiedyś nazwałem geja "prawdziwym facetem" (był duży i umiesniony po prostu) to mało nie dostałem w pysk. Takie czasy Panie, wszędzie: conchity, Grodzka, Biedroń, Caitlyn Jenner - amerykańska celebrytka ... strach lodówkę otwierać... taki żart.
19-07-2015 17:00 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Katolikom oraz wyznawcom Latającego Potwora Spagetti można modlić się do swego boga o co tylko chcą, tu chyba się zgadzasz, że wolno im? Wolno im też o tym głośno mówić, bo czemu niby nie? Wolny kraj.
A jakby ktoś się modlił, żeby sąsiad rozbił nowe auto?
Brzostowski (7067 punktów)
>>Katolikom oraz wyznawcom Latającego Potwora Spagetti można modlić się do swego boga o co tylko chcą, tu chyba się zgadzasz, że wolno im? Wolno im też o tym głośno mówić, bo czemu niby nie? Wolny kraj.
>A jakby ktoś się modlił, żeby sąsiad rozbił nowe auto?
No to co? Kto wierzącemu zabroni? Byłoby to co prawda nie po chrześcijańsku i byłoby grzechem, nieetyczne i nieelegenckie, ale wolno.

Dla ateistów sprawy w ogóle być nie powinno - co ich obchodzi, o co się ktoś modli, wszak to tylko "czary mary".

Dla wierzących też sprawy nie ma, bo oni wierzą iż bóg jest dobry i nie wysłucha takich modlitw.

Także ... luz...
21-07-2015 09:47 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Dla wierzących też sprawy nie ma, bo oni wierzą iż bóg jest dobry i nie wysłucha takich modlitw.
To dobrze, iż Pan ma tak wielki szacunek dla urzędującego prezydenta, który ja niezbyt podzielam, ale on jeszcze Bogiem nie jest, co najwyżej jest człowiekiem bogobojnym, liczącym się ze współwyznawcami i ich modlitwami.

>Także ... luz...
Dla Pana luzik, a ja jednak się boję o mój kraj pod rządami Pańskiej opcji.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Dla wierzących też sprawy nie ma, bo oni wierzą iż bóg jest dobry i nie wysłucha takich modlitw.
>To dobrze, iż Pan ma tak wielki szacunek dla urzędującego prezydenta, który ja niezbyt podzielam, ale on jeszcze Bogiem nie jest, co najwyżej jest człowiekiem bogobojnym, liczącym się ze współwyznawcami i ich modlitwami.
Ostatnio bronił Pan tego urzędującego prezydenta, a teraz pisze Pan, że nie ma Pan zbytnio szacunku dla niego? Dziwne to to, ale niech będzie, przyjmuję Pana opinię z szacunkiem, bo i także ją podzielam, ale z zupełnie innych powodów: zachowanie Komorowskiego w czasie kampanii uważam za niegodne Prezydenta RP.
>>Także ... luz...
>Dla Pana luzik, a ja jednak się boję o mój kraj pod rządami Pańskiej opcji.

Nie wiem czy Pan dobrze rozponaje tę opcję, ale ja już Pana nie przekonam, a i czasu szkoda na to. Nie mniej jednak pod rządami PiSu nic takiego się nie stanie szanowny Panie. PiS rządził już 2 lata i stało się coś? Kraj się zawalił?

Będzie zakaz autanazji, restryjkcyjna ustawa o in vitro, utrzymanie ustawy o aborcji, zakaz homoadopcji i małżeństw homoseksualnych, ale będzie ustawa o zw. partnerskich (zobaczy Pan, PO nie mogła, a PiS ją zrobi - Gowin, może nie będzie taka jak by Pan chciał, ale wielu ludziom życie ułatwi).

A w gospodarce będzie bardziej rozsądnie, nastąpi przesunięcie z zadłużania kraju kosztem biednego człowieka, w kierunku rozwoju krajowego potencjału MŚP, kosztem dużych graczy i kapitału zagranicznego.

PiS zredukuje korupcję i całe te biznesowo-towarzyskie powiązania śmierdzace z daleka układami i kasą pod stołem.

Jedynym zagrożeniem, jest nieprzewidywalność Jarka, ale ja zaryzykuję, widzę więcej szans niż ryzyk.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
To dobrze, iż Pan ma tak wielki szacunek dla urzędującego prezydenta, który ja niezbyt podzielam, ale on jeszcze Bogiem nie jest, co najwyżej jest człowiekiem bogobojnym, liczącym się ze współwyznawcami i ich modlitwami.
>Ostatnio bronił Pan tego urzędującego prezydenta, a teraz pisze Pan, że nie ma Pan zbytnio szacunku dla niego?
Gdzie, jak i dlaczego? Na nic moje starania o komunikatywność, gdy ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,654664#w654773

>zachowanie Komorowskiego w czasie kampanii uważam za niegodne Prezydenta RP.
I znowu będę go bronił. Niczego takiego nie zauważyłem, choć uważam, iż zachowywał się bardzo głupio.

>Także ... luz...
Dla Pana luzik, a ja jednak się boję o mój kraj pod rządami Pańskiej opcji.
>Nie wiem czy Pan dobrze rozponaje tę opcję, ale ja już Pana nie przekonam, a i czasu szkoda na to.
Wydaje mi się, że trudno bardziej się jednoznacznie określić niż Pan to robi, ale mogę się mylić.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,666989#w668417

> Nie mniej jednak pod rządami PiSu nic takiego się nie stanie szanowny Panie.
No właśnie! Sam Pan swoją opcję bardzo dobrze rozpoznaje.

> PiS rządził już 2 lata i stało się coś? Kraj się zawalił?
Pamiętam co się działo i dlatego właśnie się boję.

>Będzie zakaz autanazji, restryjkcyjna ustawa o in vitro, utrzymanie ustawy o aborcji, zakaz homoadopcji i małżeństw homoseksualnych, ale będzie ustawa o zw. partnerskich (zobaczy Pan, PO nie mogła, a PiS ją zrobi - Gowin, może nie będzie taka jak by Pan chciał, ale wielu ludziom życie ułatwi).
Oj będzie się działo, oj będzie!

>A w gospodarce będzie bardziej rozsądnie, nastąpi przesunięcie z zadłużania kraju kosztem biednego człowieka, w kierunku rozwoju krajowego potencjału MŚP, kosztem dużych graczy i kapitału zagranicznego.
>PiS zredukuje korupcję i całe te biznesowo-towarzyskie powiązania śmierdzace z daleka układami i kasą pod stołem.
Program PiS-u: www.google(*)&bvm=bv.95515949,d.bGg&cad=rja

>Jedynym zagrożeniem, jest nieprzewidywalność Jarka, ale ja zaryzykuję, widzę więcej szans niż ryzyk.
Jarek jedynym zagrożeniem. Dobre! Ale ja widzę ich znacznie więcej.

>Nie wiem czy Pan dobrze rozponaje tę opcję, ale ja już Pana nie przekonam, a i czasu szkoda na to.
Jak nawet z tego posta widać, to potwornie trudno rozpoznać Pańską opcję.

@@@
.
21-07-2015 21:35 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Ostatnio bronił Pan tego urzędującego prezydenta, a teraz pisze Pan, że nie ma Pan zbytnio szacunku dla niego?
>Gdzie, jak i dlaczego? Na nic moje starania o komunikatywność, gdy ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
Proszę Pana pisał Pan o tym jaką to klasę posiada Komorowski w porównaniu z Dudą, a teraz pisze Pan w innym tonie.
>>zachowanie Komorowskiego w czasie kampanii uważam za niegodne Prezydenta RP.
>I znowu będę go bronił. Niczego takiego nie zauważyłem, choć uważam, iż zachowywał się bardzo głupio.
To ciekawe, bo gdy prezydent zachowuje się głupio, to raczej niegodnie.

Mam wrażenie, że Pan inne rzeczy pisze na ten sam temat, w zależności z kim Pan rozmawia. Zauważyłem też, że szczególnie jest Pan stanowczy w opiniach i ocenach, gdy odpisuje Pan na moje posty, a w tych samych tematach, jest Pan umiarkowany gdy rozmawia z kimś innym. To taka agresja forumowa, ale ja to już znam i okreśam to jako hipokryzja intelektualna.
>Wydaje mi się, że trudno bardziej się jednoznacznie określić niż Pan to robi, ale mogę się mylić.
Określić jako kto?
>> Nie mniej jednak pod rządami PiSu nic takiego się nie stanie szanowny Panie.
>No właśnie! Sam Pan swoją opcję bardzo dobrze rozpoznaje.
>> PiS rządził już 2 lata i stało się coś? Kraj się zawalił?
>Pamiętam co się działo i dlatego właśnie się boję.
A czego Pan się boi konkretnie? A może jest tak szanowny Panie, że tak jak i wiekszość Polaków po 2007 roku dał Pan się "oszukać" zmasowanemu atakowi mediów? Cóż się wtedy stało? No OK, były przypadki tragiczne (Blida), ale tak czasem bywa w działaniach służb, mimo tej tragedii nie unikniemy przypadków. Pan myśli że za PO cokolwiek było lepiej? Afery z samej góry, ślamazarne śledztwa umoczone politycznie, kilkukrotny wzrost podsluchów obywateli, wzrost zadłużenia kraju już prawie do granic możliwości...
>>Będzie zakaz autanazji, restryjkcyjna ustawa o in vitro, utrzymanie ustawy o aborcji, zakaz homoadopcji i małżeństw homoseksualnych, ale będzie ustawa o zw. partnerskich (zobaczy Pan, PO nie mogła, a PiS ją zrobi - Gowin, może nie będzie taka jak by Pan chciał, ale wielu ludziom życie ułatwi).
>Oj będzie się działo, oj będzie!
>Program PiS-u:
znam
>>Jedynym zagrożeniem, jest nieprzewidywalność Jarka, ale ja zaryzykuję, widzę więcej szans niż ryzyk.
>Jarek jedynym zagrożeniem. Dobre! Ale ja widzę ich znacznie więcej.
>>Nie wiem czy Pan dobrze rozponaje tę opcję, ale ja już Pana nie przekonam, a i czasu szkoda na to.
>Jak nawet z tego posta widać, to potwornie trudno rozpoznać Pańską opcję.
Proszę Pana, Pan jest mistrzem w szufladkowaniu ludzi, ja Panu od lat chyba piszę, że sam zamieszkuję swoją szufladę, ale do Pana nie dociera, dlatego nie mam sensu o tym pisać, niech sobie Pan myśli co tam chce, nie zależy mi, chociaż utrudnia Pan w ten sposób dyskusję.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Ostatnio bronił Pan tego urzędującego prezydenta, a teraz pisze Pan, że nie ma Pan zbytnio szacunku dla niego?
Gdzie, jak i dlaczego? Na nic moje starania o komunikatywność, gdy ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
>Proszę Pana pisał Pan o tym jaką to klasę posiada Komorowski w porównaniu z Dudą, a teraz pisze Pan w innym tonie.
Na nic moje starania o komunikatywność, gdy ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
>zachowanie Komorowskiego w czasie kampanii uważam za niegodne Prezydenta RP.
I znowu będę go bronił. Niczego takiego nie zauważyłem, choć uważam, iż zachowywał się bardzo głupio.
>To ciekawe, bo gdy prezydent zachowuje się głupio, to raczej niegodnie.
Ma Pan swoiste dla siebie rozumienie rzeczywistości oraz słów, których Pan używa.
savoir-viv(*)ym-sa-zachowania-niegodne.html
Wśród synonimów słowa "niegodnie" "głupio" nie wymieniono. Głupim zachowaniem prezydent Komorowski spowodował np. własną przegraną, gdy przegrać naprawdę było trudno, ale to wcale nie były zachowania niegodne.

>Mam wrażenie, że Pan inne rzeczy pisze na ten sam temat, w zależności z kim Pan rozmawia.
Nie do końca odpowiadam za czyjejś wrażenia, gdyż nigdy nie zależą one tylko ode mnie, ale oczywiście staram się do rozmówcy jakoś tam przystosować.

>Zauważyłem też, że szczególnie jest Pan stanowczy w opiniach i ocenach, gdy odpisuje Pan na moje posty, a w tych samych tematach, jest Pan umiarkowany gdy rozmawia z kimś innym.
Panie Brzostowski, czytam Pańskie posty od ośmiu lat, czy naprawdę uważa mnie Pan za tak tępego, iż nie poznałem Pańskich poglądów i mentalności?

>To taka agresja forumowa, ale ja to już znam i okreśam to jako hipokryzja intelektualna.
Pan używa tu wielu określeń niezgodnie z ich przyjętym w języku polskim rozumieniem.
Hipokryzja, to fałszywość, dwulicowość, obłuda. Proszę przedstawić tu przykłady hipokryzji racjonalistów, a szczególnie mojej. Jestem tu otwarty i szczery aż do bólu, nie lubię zakłamania i zawsze nawet przymuszany starałem się go unikać, tu ani nie chcę, ani nie muszę. Jestem tu agresywnym w stosunku nie do ludzi, a do głupoty, tyle tylko, iż głupota bezosobowa nie bywa i zawsze z kimś jest jakoś tam powiązana.

Wydaje mi się, że trudno bardziej się jednoznacznie określić niż Pan to robi, ale mogę się mylić.
>Określić jako kto?
Jako Pan Brzostowski udający Greka.

Pamiętam co się działo i dlatego właśnie się boję.
>A czego Pan się boi konkretnie?
Przecież konkretnie napisałem, że tego co pamiętam.

>A może jest tak szanowny Panie, że tak jak i wiekszość Polaków po 2007 roku dał Pan się "oszukać" zmasowanemu atakowi mediów?
Rozumiem obiektywny analityk społecznej rzeczywistości objaśni ją oszukanemu przez media Bogusławskiemu.

>Cóż się wtedy stało? No OK, były przypadki tragiczne (Blida), ale tak czasem bywa w działaniach służb, mimo tej tragedii nie unikniemy przypadków. Pan myśli że za PO cokolwiek było lepiej? Afery z samej góry, ślamazarne śledztwa umoczone politycznie, kilkukrotny wzrost podsluchów obywateli, wzrost zadłużenia kraju już prawie do granic możliwości...
Działo się tyle, że nawet jeden wątek do opisania by nie wystarczył, ale mnie do obaw wystarczy tamta atmosfera policyjnego państwa.

Jak nawet z tego posta widać, to potwornie trudno rozpoznać Pańską opcję.
>Proszę Pana, Pan jest mistrzem w szufladkowaniu ludzi,
Dziękuję za uznanie, choć moim zdaniem, które tu wielokrotnie przedstawiałem wszyscy jesteśmy inni i każdy musi mieć własną szufladkę, ale chyba Pan nie zaprzeczy, iż Pan jest polskim mężczyzną i dlatego do takiej szuflady Pana spokojnie wkładam.

> ja Panu od lat chyba piszę, że sam zamieszkuję swoją szufladę,
Ale ja nie mam zamiaru tego przeczyć, tyle tylko, że jest to szuflada w większej szufladzie, która stanowi część jeszcze większej szuflady itd. aż znajdziemy się we wspólnej, która znowu będzie stanowiła szufladkę ,jakiejś tam szuflady.

> ale do Pana nie dociera,
Tak, niewiele z Pańskich przemyśleń do mnie dociera. Te mniejsze szuflady są zbyt daleko od siebie, ale wydaje mi się, iż dosyć dobrze rozumiem co Pan chce przekazać i tym się zupełnie nie zgadzam.

> dlatego nie mam sensu o tym pisać, niech sobie Pan myśli co tam chce, nie zależy mi,
I znowu się różnimy. Ja wcale nie uważam, iż Brzostowski jest jakimś tam wyjątkowym oryginałem, tylko reprezentuje tu poglądy sporej grupy moich rodaków, które ja uważam, albo za niezbyt mądre i irracjonalne, albo wprost groźne dla mojej ojczyzny, a ani Pan, ani Pańskie środowisko nie macie żadnego patentu na słuszność.

>chociaż utrudnia Pan w ten sposób dyskusję.
Już wielokrotnie Pan i Pańscy przyjaciele ideowi staraliście się zamknąć mi tu usta i zmusić mnie do rejterady, nawet zmasowanym atakiem. Mnie Pan żadnych dyskusji nie utrudnia (choć czasem poziom wypowiedzi żenuje lub śmieszy) dopóki większość stanowi tu samodzielnie myśląca inteligencja, gdyż wszystkie wypowiedzi i całą argumentację kieruję tylko do osób potrafiących mnie zrozumieć.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>I znowu się różnimy. Ja wcale nie uważam, iż Brzostowski jest jakimś tam wyjątkowym oryginałem, tylko reprezentuje tu poglądy sporej grupy moich rodaków, które ja uważam, albo za niezbyt mądre i irracjonalne, albo wprost groźne dla mojej ojczyzny, a ani Pan, ani Pańskie środowisko nie macie żadnego patentu na słuszność.
Pisać tak ogólnie każdy może...

Proszę wymienić 3 moje poglądy, które uważa Pan za groźne dla Polski, wtedy pogadamy konkretnie a nie demagogicznie.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Pisać tak ogólnie każdy może...
Może i może, ale Pan nawet tego zrozumieć nie potrafi nie mówiąc już o pisaniu.

>Proszę wymienić 3 moje poglądy, które uważa Pan za groźne dla Polski,
Aż trzy - nie chce mi się szukać. Mnie wystarczy tu jeden - obrona polityki PiS-u.
www.racjon(*)m.php/s,671133/z,0/d,2#w671324
www.racjon(*)m.php/s,671133/z,0/d,2#w671372

> wtedy pogadamy konkretnie a nie demagogicznie.
Proszę o pokazanie mi kilku takich rozmów z Pańskimi oponentami. Pomiędzy nami takiej nie pamiętam. "Rozmowy konkretne" są niemożliwe, gdy jeden z rozmówców opiera swoje argumenty na głębokiej wierze, niezależnie od jej przedmiotu.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>.
>>Pisać tak ogólnie każdy może...
>Może i może, ale Pan nawet tego zrozumieć nie potrafi nie mówiąc już o pisaniu.
>>Proszę wymienić 3 moje poglądy, które uważa Pan za groźne dla Polski,
>Aż trzy - nie chce mi się szukać. Mnie wystarczy tu jeden - obrona polityki PiS-u.
Obrona polityki PiSu? To nie jest pogląd, unika Pan dyskusji. Proszę jednak wskazać, który z elementów polityki PiSu popieram i jest on groźny dla Polski? Śmiało! Jest Pan przecież mistrzem w wyszukiwaniu czyichś postów i ich przeklejaniu lub linkowaniu. A tutaj taki biedny żuczek!

>Proszę o pokazanie mi kilku takich rozmów z Pańskimi oponentami. Pomiędzy nami takiej nie pamiętam. "Rozmowy konkretne" są niemożliwe, gdy jeden z rozmówców opiera swoje argumenty na głębokiej wierze, niezależnie od jej przedmiotu.

Ucieczka od dyskusji? Znowu?

Pan nauczył się swoich oponentów "naznaczać" ideologicznie i w ten sposób budowac ich negatywny wizerunek na forum, dużo mniej skutecznie idzie Panu zbijanie konkrentych pytań. W ten sposób łatwo poznać ideologa: zadać kilka konretnych, niewygodnych pytań. Typ taki zawsze ucieknie, no niektórzy wkleją kilka linków.
24-07-2015 18:42 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>>>>Aż trzy - nie chce mi się szukać. Mnie wystarczy tu jeden - obrona polityki PiS-u.
>Obrona polityki PiSu? To nie jest pogląd, unika Pan dyskusji. Proszę jednak wskazać, który z elementów polityki PiSu popieram i jest on groźny dla Polski? Śmiało! Jest Pan przecież mistrzem w wyszukiwaniu czyichś postów i ich przeklejaniu lub linkowaniu. A tutaj taki biedny żuczek!
I znowu biedny żuczek kombinuje jak stara szkapa pod górę. Przecież tu www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,671133#w671501 napisałem: Aż trzy - nie chce mi się szukać. Mnie wystarczy tu jeden - obrona polityki PiS-u.
www.racjon(*)m.php/s,671133/z,0/d,2#w671324
www.racjon(*)m.php/s,671133/z,0/d,2#w671372
Swoich własnych postów z obroną polityki PiS-u nie chce się Panu przeczytać? Wcale się nie dziwię.

Proszę o pokazanie mi kilku takich rozmów z Pańskimi oponentami. Pomiędzy nami takiej nie pamiętam. "Rozmowy konkretne" są niemożliwe, gdy jeden z rozmówców opiera swoje argumenty na głębokiej wierze, niezależnie od jej przedmiotu.
>Ucieczka od dyskusji? Znowu?
Od dyskusji? Przecież właśnie poprosiłem o wskazanie, iż dyskusja z Panem jest w ogóle możliwą. Racjonaliści bardzo niechętnie podejmują się niemożliwości.

>Pan nauczył się swoich oponentów "naznaczać" ideologicznie i w ten sposób budowac ich negatywny wizerunek na forum, dużo mniej skutecznie idzie Panu zbijanie konkrentych pytań.
Znowu, za swoje własne przewiny, po katolicku, obciąża Pan świat cały, to przecież Pan stale mnie epitetuje zideologizowanym chamem, a chyba Pan nie chce tu wmawiać, iż religia nie jest ideologią, a światopogląd religijny nie jest ideologicznym, choć po Panu można wiele się spodziewać.

>W ten sposób łatwo poznać ideologa: zadać kilka konretnych, niewygodnych pytań.
Gdzie są te Pana konkretne pytania? Komu, kiedy i jaki temat zadane? To ma być konkretne pytanie: Proszę wymienić 3 moje poglądy, które uważa Pan za groźne dla Polski. To wielka demagogiczna bzdura. Do wszystkich Pańskich poglądów, które mi się nie podobały, gdy mi się one nie podobały odnosiłem się wtedy, gdy one padały. Różnych bzdur na przeróżne tematy napisał Pan tu bez liku, a ja nie mam zamiaru ich popularyzacji, tylko dla pyskówki z Panem. Napisze Pan znowu jakąś głupotę, to gdy uznam za stosowne, to znowu się do niej odniosę.

> Typ taki zawsze ucieknie, no niektórzy wkleją kilka linków.
Tak, nie dziwię się tym, którzy przed Pańską upierdliwością i nieprzemakalnością na jakiekolwiek argumenty uciekają, ale ja do tych, którzy muszą przed Panem uciekać nie należę. Czy to dotyczy Pańskiego wychwalania katolickiego kleru, czy też polityki PiS-u.

@@@
.
Episode_2 (3284 punktów)
>>A jakby ktoś się modlił, żeby sąsiad rozbił nowe auto?
>No to co? Kto wierzącemu zabroni?
Ksiądz?

>Byłoby to co prawda nie po chrześcijańsku i byłoby grzechem, nieetyczne i nieelegenckie, ale wolno.
To grzeszyć wolno?
Ciekawych rzeczy się dowiaduję.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Rozumiem proste baby i prostych dziadów, którzy nie kumają nic ponad to, co im proboszcz w niedzielę opowiada w kościółku. Rozumiem też cynizm polityków, którzy aż tak nieogarnięci nie są, a mimo to plotą te same bzdury - zjednują sobie wyborców i przychylność kleru.
Myślenie wbrew temu co nam się teraz z oglądu rzeczywistości wydaje ma kolosalną przyszłość i summa summarum,
to wcale nie głupcy wygrywają. Społeczna rzeczywistość jest właśnie taka jakiej doświadczamy, ale przecież mamy własne doświadczenia oraz własną mądrość i warto z nich korzystać. Naprawdę sporo nam wiadomo i trzeba z tego, co nam wiadomo, umiejętnie korzystać. Nie warto na złość mamie odmrażać sobie uszu.

>Natomiast nie rozumiem postawy ....
Wiele osób w naszym kraju drwi z "moherowych beretów", uważając się za coś lepszego. Poprzez: formalne wykształcenie, poziom zamożności czy też odgrodzone miejsce zamieszkania uzasadniają swoje odcięcie się od plebsu. Dziś spokojnie można uważać się za inteligencką elitę, gdy błogo się łyka kit opakowany przez prezesów Dworaka, Waltera, czy Solorza, ale lekceważąc kit Ojca Rydzyka. Gorzej mają się ci, którym do intelektualnej strawy potrzeba czegoś więcej. W ofercie polskiej telewizji podstawą programową są, najczęściej na żenująco niskim poziomie, seriale i programy rozrywkowe, gęsto przetykane ogłupiającą reklamą. Książki w stosunku do naszych płac są przerażająco drogie. Prasa w swej masie kolorowo-ogłupiająca. Parę lat indoktrynacji i już inteligentowi wstyd publicznie czytać "Nie" lub nawet "Dziś", ale nie jest wstydem publiczne czytanie "Faktu" czy "Super Expresu", nawet wówczas, gdy na jednej stronie pomieszane jest softporno z harddewocją.

@@@
.
Grzegorz (5685 punktów)
>Komorowski biskupem już nie zostanie, więc o co mu chodzi?

Podpisanie ustawy lub nie jest jednym z niewielu momentów kiedy prezydent może zwrócić na siebie uwagę... zwłaszcza prezydent który za chwilę odejdzie na wymuszoną polityczną emeryturę.

Gdyby zapowiedział od razu swoją decyzję, to najwyżej dostałby negatywny komentarz od zwolenników albo przeciwników ustawy.

A poza tym nasz prezydent może po prostu stać przed dylematem który przerasta go intelektualnie (nie żeby to było trudne). Przecież z jednej strony jest praktykującym katolikiem, w każde święto obowiązkowo przycina drzemkę w kościelnej ławeczce, itd. Więc niby powinien być przeciw. Z drugiej strony, powinien być też za, bo przecież to jego koledzy z klubu przygotowali tę ustawę, wiadomo, nowoczesność, wychodzenie z zaścianka, itp... a co gorsza Donek jest w Brukseli, spuścił laskę na wszystko, i biednemu prezydentowi nie ma kto podpowiedzieć co ważniejsze...

Podejrzewam że jak się trochę powozi to w końcu podpisze bo się boi że wku..jąc wyborców straci (dla PO) więcej głosów niż wku..jąc biskupów.
VonM (709 punktów)
Kwestia in-vitro to nie tylko światopogląd. Ja nie czuje się katolikiem (chociaż kiedyś nim byłem, a formalnie nadal jestem), ale istotny jest tu także aspekt ekonomiczny. Znam wiele osób, którzy są ateistami, a przynajmniej laikami, którzy nie mają ochoty refundować sztucznego zapłodnienia. A zrzucanie winy na światopogląd to trochę temat zastępczy.
Grzegorz (5685 punktów)
>Ja nie czuje się katolikiem (chociaż kiedyś nim byłem, a formalnie nadal jestem), ale istotny jest tu także aspekt ekonomiczny.

Uczciwe postawienie sprawy, natomiast jeśli mówimy o aspekcie ekonomicznym to warto zauważyć dwie sprawy. Po pierwsze nie są to jakieś straszne pieniądze - wg artykułów jeden cykl to kilka tysięcy PLN, a jeśli zrobi się z tego "masówka" to pewnie również i koszt się nieco obniży. Wg danych NFZ (2011) ponad 100 tysięcy chorych załapało się na leczenie za kwotę powyżej 13.8 tysięcy PLN, a byli i tacy którzy kosztowali kilka milionów PLN.

Po drugie po stronie aktywów pojawia się nowy obywatel, który statystycznie odrobi z nawiązką swój "dług"
oportunista (1711 punktów)
Niby taki oświecony niekatol, zobacz a jakie głupoty potrafi wypisywać. Specjalnie nie szufladkuję Cię do żadnej orientacji, aby nikt nie poczuł się dotknięty. Podstawą brania udziału w jakiejkolwiek dyskusji jest otwarcie się na argumenty adwersarzy, w innym przypadku staje się ona bezcelowa. Ponadto posługiwanie się inwektywami jest oznaką sprawności umysłowej "inaczej" Widzisz z idiotą nie powinno się dyskutować, bo jeśli ktoś z boku się owej dyskusji będzie przysłuchiwał, może się nie zorientować kto jest kim.
Ibrahim_Usmam_ibn_Ummanakwe (-4 punktów)
(zablokowany)

Dla religia Islam nie jest problem.
Naplodnene in vitro to jest bardo dobre metoda dla ludie nie plodnosycy. In ąāʾ Allāh.

Sura II/werset 228
القُرْآن
Al-Qur'ān tekst to jest kobieta dla pewnosc 90 dien cekac po koniec malzenstwo swoje. to jest pewnosc brak diecko w lono kobieta.
Sura II/werset 234
Dla wdowa to jest cekac 130 dzien.

Thlowiek dla Islam to jest 90-130 den

Islam to jest nowocesne religia.
Alhamdulilla.

ps. preprasam slabe polska komunikat w Polska jestem teraz, studia w Polsce dawno

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365