Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalista nie może być socjalistą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-06-2009 09:09Haribu (91 punktów)Racjonalista nie może być socjalistą
Ocena 9 na 15
Stawiam tezę jaką widać w tytule.
Dlaczego nie może?
Ponieważ socjaliści to ludzie "wierzący". Wierzą w ideę RÓWNOŚCI jak w dogmat. Widać to choćby po głównym haśle Rewolucji Francuskiej, które w oryginale brzmiało: "Wolność, Równość, Braterstwo albo śmierć". Socjaliści to FANATYCY równości, którzy nie mogąc jej zrealizować dobrowolnie - realizują ją za pomocą państwa i narzucają całym społeczeństwom POD PRZYMUSEM.

Tymczasem w "duchu" niniejszej witryny wyczuć się da WOLNOŚĆ jako naczelną ideę. Nie jest pewien czy wszyscy obecni tutaj są konsekwentni, ale jeśli są, to powinni przyznać rację mej tezie, gdyż cóż to byłaby za wolność, gdyby ograniczała się jedynie do piętnowania chrześcijaństwa i innych kultów, które bądź co bądź nie nie są przymusowe. Trudno mi wyobrazić sobie człowieka, który mówiłby: "mam prawo do wolności od kościelnej indoktrynacji", a jednocześnie był socjalistą i wmawiał mi: "ludzie nie powinni mieć prawa do samodzielnego decydowania o ubezpieczeniu zdrowotnym czy emerytalnym".

Powtarzam więc: racjonalista nie może być socjalistą.

Co Państwo o tym sądzą?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
#271
21-09-2009 13:12
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi big_zyd

>Jeśli argumentować przez ewolucję - cóż bardziej naturalnego od koalicji wielu słabych przeciw jednemu silnemu? Nawet słonie chorują na choroby bakteryjne.

   Ten argument jest nieuprawniony. Pozostając na gruncie teorii ewolucji bakterie są dla słonia elementem środowiska, podobnie jak dla bakterii - słoń.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

#272
21-09-2009 13:23
 0 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi placownik
>>Jeśli argumentować przez ewolucję - cóż bardziej naturalnego od koalicji wielu słabych przeciw jednemu silnemu? Nawet słonie chorują na choroby bakteryjne.
>   Ten argument jest nieuprawniony. Pozostając na gruncie teorii ewolucji bakterie są dla słonia elementem środowiska, podobnie jak dla bakterii - słoń.

Hmmm... Nie widzę błędu - lew jest dla antylop elementem środowiska, jak i one dla niego. Nie przeszkadza to wzajemnej "wrogości".

#273
21-09-2009 15:30
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi big_zyd

>Hmmm... Nie widzę błędu - lew jest dla antylop elementem środowiska, jak i one dla niego. Nie przeszkadza to wzajemnej "wrogości".

   TE nie zajmuje się oddziaływaniem pomiędzy gatunkami. To raczej domena ekologii. Gatunki nie "walczą" ze sobą, krowa nie walczy z trawą, a lew nie jest "wrogiem" antylopy.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

#274
21-09-2009 16:12
 0 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi placownik
>>Hmmm... Nie widzę błędu - lew jest dla antylop elementem środowiska, jak i one dla niego. Nie przeszkadza to wzajemnej "wrogości".
>   TE nie zajmuje się oddziaływaniem pomiędzy gatunkami. To raczej domena ekologii.

"Wrogie" gatunki, jako element środowiska, są jednym z czynników decydujących o tym, jak konkretnie w danym wypadku zadziała dobór naturalny. W tym sensie TE oddziaływania międzygatunkowe ogarnia. Fakt, że ściśle biorąc są one domeną ekologii, ale w tym, i nie tylko w tym, wypadku, granice naukowych "domen" stanowione są arbitralnie.

>Gatunki nie "walczą" ze sobą, krowa nie walczy z trawą, a lew nie jest "wrogiem" antylopy.

Świadom tego, od początku używałem cudzysłowu.

#275
26-09-2009 19:21
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi big_zyd
>Odpowiadam z poślizgiem poważnym...
   Jakie to życie jest piękne!

   Mnie się kiedyś też zdarzył dość poważny poślizg, ale zatrzymałem się w rynnie na okapie. Poważność była wprost proporcjonalna do odległości rynny od ziemi, więc te π x oko 20 metrów oceniam też z dość poważną, bo enigmatyczną powagę.

>... ostatecznie wybrać należy stabilność i przewidywalność. będące warunkiem koniecznym sensownego zastanawiania się - co dalej?
   Też się zastanawiam, dlaczego preferujesz najmniej przewidywalne, socjalistyczne rozwiązania.

>>   ... przyszłość widzę- pozornie paradoksalnie- w polaryzacji na mniejsze grupy społeczne niż państwo...
>Zgodzę się, pomijając etniczność-krewniaczość; myślę, że inne kryteria będą decydować.
   Również się z Tobą zgodzę, upierając się przy krewniaczości i etniczności w wersji terytorialno-sąsiedzkiej, bo inność jest ponętna, ale wyobraźni mi- z racji aspołecznego charakteru- nie staje.

>>   System gospodarczy inny niż [...] dopóki nie zmienią się uwarunkowania genetyczne homo sapiens.

>Na zmianę uwarunkowań genetycznych nie ma czasu, problem jest już, więc jednak socjalizm, rozumiany jako nieprzesadne zdzieranie z bogatych, by inwestować w "rusztowanie" (edukacja, służba zdrowia, opieka społeczna etc.) na którym może narastać "zdrowa" tkanka społeczna.
   Mnie się garsonki genetycznej zmieniać nie chce, a i moim genom się nie śpieszy.
   Problemy też są zawsze - nie dostrzegam aż takiej wyjątkowości "dzisiejszych", by już straszyć socjalizmem.

   Uważam, że zdrowi psychicznie ludzie rosną dzięki edukacji, a nie rozdawaniu dóbr już chorym ("opieka społeczna"), bo czysto jest tam, gdzie mało śmiecących a nie dużo sprzątających.
   Więc optuję za kompletną reorganizacją edukacji ze znaczącym zwiększeniem na nią nakładów.

>Będą technologie - będzie inna sytuacja. Wtedy się zobaczy.
   Jasne.

>>   ... konflikt z instynktami homo sapiens, oraz deficyt dóbr w stosunku do (na pewno) eskalujących potrzeb.

>Bo ja wiem, czy te potrzeby muszą tak w nieskończoność eskalować? Mam wątpliwości.
   Na razie eskalują -nawet bieda jest coraz bogatsza.

>>   ... powinna nastąpić zmiana podświadomości genetycznej z wybitnie egoistycznej na bardziej świadomie altruistyczno-odwzajemnione myślenie...

>Myślę, że coś w tym stylu (choć na poziomie kulturowym zaledwie, nie genetycznym) stopniowo na świecie się dokonuje.
   Jeśli się dobrze orientuję, to memy są też ważnym czynnikiem ewolucji, więc nie lekceważę przekazu horyzontalnego, jako elementu wpływu kulturowego na tęże ewolucję.

>Znowu: na ewolucję się nie doczekamy, ale zmiana modelu edukacji jest (teoretycznie) do szybkiego wykonania.
   Mnie się nie śpieszy. Co do edukacji masz rację, ale na razie nie widzę ludzi do wprowadzenia takich zmian.

>Zgoda, ale owo poczucie "winy" nie jest zjawiskiem psychologicznie nieuchronnym, a produktem konkretnego kulturowego dziedzictwa tj. bliskowschodnich monoteizmów. Też jest (teoretycznie) do usunięcia.
   Zgadzam się, dostrzegam tu rolę memów.

>Unikam argumentów "duszoszczipatielnych", z wielu powodów.
   Mnie najbardziej(?) rażą ad populum, ale też nie nalegam na ich eksterminację.

>Świadomość "małpizmu" jako punkt startu, winę i karę pozostawiając do zabawy monoteistom w rezerwatach (daj Boże co prędzej)

   Niech się stanie!

   Miłego weekendu.
.

#276
05-10-2009 07:21
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi Adamiak
>>   Dla mnie edukacja nie jest wartością samą w sobie
> Kandydat z miernym uzdolnieniem będzie najlepszym nauczycielem".
>Ustawa - dodam - nie przeszła.
   I dobrze - coś dla Romka zostało.

>>   >   Tutaj polecam tekst Bożydara:
>"Brak interwencjonizmu odwleka moment konfrontacji mnie z wydolnością systemu finansowego i moment osiągnięcia kolapsu."
>(Bernie Madoff)
   Ale "Bożydar" jeszcze za swoje nie siedzi.

> "Rodzina" jest w istocie kulturowym konstruktem, nie zaś naturalnym pokrewieństwem.
   Ok, niech będzie "kulturowy konstrukt pierwszego stopnia" -nigdy nie lubiłem swojej babki ze strony ojca.
   Ale tu z kulturą bym nie przesadzał.

>>      Myślę, że człowiek społecznie różni się od małpy głównie tym, że potrafi bardziej świadomie i perspektywicznie kalkulować korzyści z postaci egoizmu, zwanej altruizmem zwrotnym, choć nadal milej jest mu (człowiekowi) to z hipokryzji nazywać: "dobrem ludzkości".   
>Tak, ale to tylko różnica ilościowa, nie jakościowa - choć fakt, że duża.
   Lecz właśnie w permanentnej rewolucji technologicznej oraz psychologii ewolucyjnej, a ściślej w jej wpływie na rozwój świadomego egoizmu upatruję największego potencjału do budowania tzw sprawiedliwości społecznej.

   Chyba się nie mylę, że największe zbrodnie i niecności wyczyniano pod hasłem "pro publico bono" . Jeśli ludzie zdadzą sobie sprawę, że coś takiego istnieje naprawdę, tylko pod postacią naturalnego egoizmu, to będzie pierwszy krok do tego, by już nikt nigdy nie uwierzył, że ktoś coś robi dla kogoś - w ten sposób będzie podstawa do zrobienia czegoś dla szerzej pojętej rodziny (Ty konstrukcie). Znikną też państwa więc i rola polityków stojących dziś na ich czele będzie mniejsza, będą mieli mniejsze pole do psucia.
   Już Prezydent kraju liczącego 4 miliony mieszkańców nie będzie miał szansy na cesarski awans.

>Nie upieram się, że socjalizm jest jakoś bardzo "sprawiedliwy". Starczy, że mądrze (tj. z uwzględnieniem "małpizmu") skonstruowany, może efektywnie osiągać założone cele (przede wszystkim - stabilność). Do czasów wnuków geny zmienić się nie zdążą, a problem jest już dziś.
   A kiedy problemów nie było?

>"Etniczność" jest równie sztucznym tworem jak "państwowość".
   Każda nazwa jest sztuczna tak, jak każda koszula bliższa ciału, byle nie za cudzą kasę.

>Śledzie są przecie koszerne! Chyba... .
   Ale już w stadzie śledzi może wystąpić na ten temat różnica poglądów.

>Od Kaina i Abla wiemy, że pokrewieństwo nie jest w polityce argumentem. Bez porównania ważniejszy jest interes, do którego ciepłą fikcję "pokrewieństwa" już tam zawsze się, kulturowo, dorobi... .
   A niech, byle na zdrowej, bo egoistycznej podstawie.

>>   ... nie da się rywalizacji zastąpić przez nazwanie sztucznego zbioru choćby i najśliczniejszą (...) nazwą,

>No, właśnie da się.
   Poproszę godne przykłady.

>Może choć zdołałby w życiu znależć ,niechby tylko jedną, prawdziwą dziewczynę, miast zastępczo onanizować się POLSKĄ.
   Ten onanizm też tylko urojony - Kaczor, jak zwykle, trzyma się za drzwi, jak laczek.

>Bez "ludu", który też musi jakoś przetrwać , "możni" są logicznie nie do pomyślenia.
   To najlepszy argument przeciw socjalizmowi, jaki słyszałem....

>>   Tak, jak socjalizm nieskutecznym.
>Eee, no - jakoś trwa. Europa jest mniej lub więcej socjalistyczna. I prosperuje.
   Raczej mniej niż więcej, a najlepszym słowem dla eurosocjalizmu jest: "jakoś trwa". Z braku zdecydowania politycznego, dodam.

>Problem w tym, że pojęcie "instynktu" jest wybitnie niejasne. Osobiście wolę już mówić o "naturze ludzkiej", choć to niewiele lepsze... . Zostawiam sprawę psychologom ewolucyjnym - tu największych upatruję szans rozjaśnienia sprawy.
   . Stawiam na świadomy, zdrowy egoizm.

   Miłego dnia.

daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi Haribu
Można być wierzącym lub ateistą, ale wobec wszechwładnych urzędników i wszechobecnych regulacji wszyscy jesteśmy poniewieranymi petentami. Wszyscy mamy ich dość, wszyscy narzekamy, wszyscy widzimy absurdalność tego pętającego aktywność systemu, ale tylko nieliczni analizują przyczyny i próbują coś zrobić.

Przyczyną są ludzie wierzący to, że państwo może uszczęśliwiać na siłę za pomocą narzucanych ubezpieczeń, edukacji, służby zdrowia, regulacji. Tych ludzi nazywam socjalistami i uważam, że ci - jako wrogowie wolnego wyboru - powinni budzić niepokój również u tutejszych racjonalistów.


a skąd ta pewność co do przyczyny?

daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi Robert Zawecki
>   Różnica sprowadza się do tego, że w kapitalizmie ludzie bardziej zaradni korzystają z pracy mniej zaradnych. A w socjalizmie osoby, które załapały się do warstwy tworzącej system pasożytują na całym społeczeństwie. Równości nie ma ani w jednym systemie, ani w drugim. Wolę kiedy promowana jest zaradność napędzająca rozwój niż cwaniactwo wymagane do załapania się do władzy. Idee są dla idealistów, a pieniądze i władza dla realistów.
>
Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.


czy taki Rockefeller był wg Ciebie zaradnym czy raczej cwaniakiem ?

daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi Satyr
>>Dlaczego więc właśnie teraz temat malejących oszczędności stał się tak popularny? Raport IMF proponuje odpowiedź. Świat cierpi nie z powodu malejącego poziomu oszczędności, ale z powodu deficytu inwestycji - i to zarówno w krajach biednych i bogatych. Jednak wielu ekonomistów nie zdaje sobie z tego sprawy.
>Odpowiedź, że świat cierpi, bo jest zbyt mało inwestycji, to w zasadzie jedynie przesunięcie akcentu. Brak inwestycji bierze się wszak z braku oszczędności (im więcej wydamy na konsumpcję, tym mniej mamy do zainwestowania. Inwestycje przynoszą dobra konsumpcyjne - stąd, by liczyć na więcej dóbr konsumpcyjnych w przyszłości, musimy teraz więcej zaoszczędzić i oszczędności zainwestować). Oczywiście, można zainwestować pieniądze z kredytu, ale kredyt jest dla Kowalskiego ciężko dostępny. W odróżnieniu od General Motors i innych korporacji. One biorą kredyty, a Kowalski obrywa inflacją po kieszeni, bo te kredyty to kolejna kreacja pustego pieniądza. Nasz Kowalski ani nie weźmie porządnego kredytu, ani sobie nie zaoszczędzi. Nie ma więc mowy o tym, aby inwestował (choćby na spółkę z kumplami). Oczywiście wszystko w sporym uproszczeniu.
>Pozdrawiam
>
no tak ale przecież korporacje to nie produkt socjalizmu...nawiązując do tematu.Więc co jest lepsze w dobie ich panowania...mieć państwo jako opiekuna(choć marnego) czy poddać się władzy korporacji?

#280
05-10-2009 09:40
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi big_zyd
praca jest karą i faktycznie - ludzie od zawsze tak ją pojmowali...czy to oznacza że nie jestem człowiekiem ?

#281
05-10-2009 09:53
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi Adamiak

>Różnice majątkowe w żadnym razie do "naturalnych" nie należą [...]Różnice majątkowe są w całości produktem systemu społecznego.
Owszem, ale wynikają z większego wysiłku intelektualnego czy fizycznego, są finalnym produktem wrodzonych predyspozycji.


absolutnie nie zgadzam się tą interpretacją...znam wielu którzy nie ruszyli przysłowiowym palcem....

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi daddy
Nieprawda. Zależy jaka praca i jacy ludzie. Na przykład Grecy Antycznie uważali, że praca niszczy szlachetność. Nie można być szlachetnym i pracować. Ale mieli na myśli pracę fizyczną przy roli i niekiedy rzemiosło. Pływanie na okrętach, walka i często handel były dla nich zajęciem szlachetnym. Podobnie zarządzanie państwem i gospodarstwem.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
Idea równości nade wszystko wywodzi się z chrześcijaństwa i jest religijna. Za tym idzie "błogosławieństwo dla ubogich duchem". Niby dlaczego? Można by wręcz uszkadzać innym mózgi, żeby ich "uszlachetnić" na bazie tak absurdalnych twierdzeń. Ewolucja "premiuje" siłę, spryt oraz szybkie i obfite mnożenie się. Z tego wynikają różne strategie. Jak nie można być silnym i sprytnym, ma się wtedy duzo dzieci... Natomiast uważam, że nie powinno być dogmatu kapitału i własności prywatnej, bo to też ma charakter religijny. Trzeba wierzyć w kapitał i własność. Nie podoba mi się, że idiota z bogatych rodziców może wszystko w kapitalizmie, podczas gdy geniusz może najzwyklej w świecie umrzeć z głodu (nie tylko w Indiach, ale również w USA choćby). Owszem, znamy geniuszów z bardzo biednych środowisk, którzy wyrwali się ku sławie. Ale byli to geniusze mający zmysł takiej bądź innej autoreklamy. Sądzę, że geniusze bez siły przebicia często umierają z głodu, albo marnują życie na bezskutecznych próbach wypłynięcia. Dlatego kapitalizm jest równie zły jak komunizm. Byłby lepszy, gdyby kapitał nie był oprocentowany. Gdyby nie można było mieć kapitału, zostawiać go w banku i żyć z odsetek. Dlaczego banda gnuśnych nierobów ma żyć ponad stan tylko i wyłącznie dlatego, że jakiś pradziad kolonizował Indie zabijając przy tym setki ludzi (najczęściej pośrednio - zamęczając, zagładzając etc). Najlepszy byłby zatem kapitalizm, ale bez praw dziedziczenia (byłaby średnia kwota na dziecko) i bez odsetek bankowych i kredytów... Zważywszy na to, że wiele dzieci pada ofiarą indoktrynacji religijnych rodziców dobrze by było uniezależnić wychowanie dziecka od rodziców na tyle, na ile jest to możliwe. Wniosek - ciężko racjonalnie usprawiedliwić kapitalizm, komunizm i socjalizm, lecz system jaki wyłania się z ich negacji również wydaje się szalony . Ale może ktoś o większych niż ja zdolnościach w tym kierunku wymyśliłby coś lepszego?

Oczywiście, na rzecz kapitalizmu przemawia fakt, że nie rodzimy się równi. Lecz owa nierówność nie jest zdeterminowana - w toku rozmnażania albo przeradza się w kożystną mutację, albo zanika. Tymczasem potomkowie brytyjskich i angielskich kolonialistów nie podlegają mutacjom. Są bogaci, bo banki dobrze pracują. Kapitał na procent niszczy elementy doboru naturalnego w kapitalizmie.

#284
05-10-2009 12:34
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi daddy
>praca jest karą i faktycznie - ludzie od zawsze tak ją pojmowali...czy to oznacza że nie jestem człowiekiem ?

Chodzi generalnie o pracę (zwłaszcza fizyczną) nastawioną na zysk/pożytek. Dla członka klasy próżniaczej poniżające nie były tylko cztery rodzaje zajęć:
-walka
-służba religijna
-sprawowanie władzy
-rozrywka.
Wszystko to niczego nie wytwarza (i o to chodzi), służy za to marnotrawstwu (i o to chodzi tym bardziej). Dlatego jest szlachetne, w odróżnieniu od chamskiego babrania się w ziemi, tyrania w warsztacie czy nawet handlu (Wokulski).

Adamiak (36436 punktów)Odp: Racjonalista nie może być socjalistą
W odpowiedzi daddy
>absolutnie nie zgadzam się tą interpretacją...znam wielu którzy nie ruszyli przysłowiowym palcem....
   Umarli młodo, znaczy?

    (Może byli z ortografią na bakier.)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365