 |
Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-04-2011 20:47 | Szemal (122 punktów) | Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga?
1 na 1 | Witam!
Każde stwierdzenie o istnieniu zawsze jest ostatecznie uzasadniane jakimś doświadczeniem (jakąś treścią świadomości). Jeżeli powiem, że w Tatrach istnieje czerwony motyl rozmiaru poloneza, to przekonam kogoś wtedy, jeśli go zabiorę w odpowiednie miejsce i będzie mógł tego motyla zobaczyć, powąchać i zmacać.
Jeżeli powiem, że istnieje rozwiązanie pewnego problemu matematycznego, to przekonam matematyków tylko wtedy, jeśli przedstawię ciąg symboli matematycznych, który będą mogli przemyśleć i dojść do tego samego przekonania o istnieniu, co ja.
Istnienie snów świadomych uzasadnia się czyimś snem świadomym.
Istnienie synestezji uzasadnia się czyimś doświadczeniem synestetycznym.
Istnienie bólu fantomowego uzasadnia się czyimś doświadczeniem bólu.
Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem religijnym?
Pozdrawiam, Szemal | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Dalej..#1 17 na 17 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | >Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem >religijnym?
Dla Boga jako wytworu umysłu, taki postulat wystarcza. Podobnie jak w poprzednich trzech przypadkach.
|
#2 9 na 9 | maruda (5550 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | >Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem religijnym?
Mówisz uwierzcie w Mojego Boga, co wam przeszkadza, jest tak samo niegroźny jak motylki, czy krasnoludki. Opowiadasz jakieś ckliwe bajeczki. Wszystko to jest piękne, tylko niestety świat nie jest idealny. Za każdym bożkiem ukrywa się zgraja kapłanów. Podstawowym zajęciem kapłanów sprzedawanie okrągłych miłych słówek, nie muszą być prawdziwe, muszą tylko zaczarować ludzi na tyle by przejść do kolejnego punktu. Dochodzimy do najważniejszego punktu, datki dla boga, ofiary i wszelkie tego typu kwestie. Kapłani pobierają swoją prowizję od tych transferów. To oczywiste że kapłani jakoś muszą utrzymać siebie i świątynie. Każdy kto pracuje musi jeść, pić, spać, ubierać się odpowiednio dla danej profesji. I tu następuje frapujące mnie pytanie, a jak odbiera swoją część bóg? Czy może biedaczek jako jedyny jest pokrzywdzony, bo całe datki przejadają kapłani. Nie umiem sobie poradzić z tym pytaniem. Proszę o pomoc. Nie z bogami mam problem, ale z tym całym pakietem dołączonym do zestawu. |
#3 4 na 4 | Scarabaeus (2198 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | >Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem >religijnym?
Powodów jest sporo. Wystarczającym powinno być to, że te doświadczenia są sprzeczne ze sobą, chyba że zakładasz, iż wszyscy bogowie, których ktoś doświadczał istnieją. Jest jeszcze problem z tymi, którzy doświadczyli nie istnienia boga. |
#4 12 na 12 | liliac (147340 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | Zapewniam cię, że skuteczności homeopatii/bioenergoterapii/filipińskich uzdrowicieli/rąk, które leczą/leczenia raka ciecierzycą itp. nie udowadnia fakt istnienia całej masy dziwnych ludzi twierdzących, że powyższe im pomogły. |
#5 12 na 12 | rexus (2343 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | Wyjątkowo niedorzeczny tok rozumowania. Byłem kiedyś pacjentem szpitala psychiatrycznego, przyznaję się do tego nie bacząc na ewentualne drwiny. Gdyby twój tok rozumowania był poprawny należałoby schizofrenika, który doświadczył agresji militarnej Wietkongu na placu Defilad brać na poważnie i mobilizować wojsko polskie. Bóg jest powszechnym urojeniem, dlatego też trudnym w leczeniu. |
#6 11 na 11 | Ratatoskr (4439 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | > Istnienie bólu fantomowego uzasadnia się czyimś doświadczeniem bólu.Bardzo dobry przykład. Powtarzalne relacje pacjentów tyczące się bólów fantomowych sugerują, iż bóle fantomowe są faktem, nie zaś wymysłem osoby, która opowiada nam o swoim bólu fantomowym. Nie implikują one jednak wszak faktu istnienia fantomowej kończyny (skoro czujemy jej obecność i czujemy, że boli). Fakt subiektywnego doświadczania czegoś dowodzi naszego subiektywnego odczuwania tegoż i niczego więcej. > Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem> religijnym?Właśnie dlatego. seksualnosc-kobiet.pl |
#7 10 na 10 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | > Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem religijnym?
Gdyby takie doświadczenia były powszechne i korespondujące ze sobą u ludzi pochodzących z różnych kręgów kulturowych (także niereligijnych), można by domniemywać że coś jest na rzeczy.
Jeśli w wyniku takiego doświadczenia komuś zostałaby objawiona jakaś nietrywialna wiedza - nie muszą być od razu wyniki Lotto, wystarczy odczyt tekstu z zamkniętej koperty - mielibyśmy sensację.
Jak na razie jednak, treści doświadczeń religijnych to mętne bzdety typu "wspaniałe uczucie, że jakaś wyższa siła mnie bardzo kocha" - na dodatek silnie skorelowane ze składem pomyj, które doświadczającemu od małego wlewała do głowy rodzina i lokalny szaman. Sorry, myth busted. |
| Artaso (380 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | > Zapewniam cię, że skuteczności homeopatii/bioenergoterapii/filipińskich uzdrowicieli/rąk, które leczą/leczenia raka ciecierzycą itp. nie udowadnia fakt istnienia całej masy dziwnych ludzi twierdzących, że powyższe im pomogły.E. Nie no, moment. Rozdzielmy domniemany sposób działania zabiegu od uzyskanego efektu. Efekt nie potwierdza zakładanego sposobu działania jakiegoś leczenia, a jedynie jest świadectwem określonych zmian w organizmie. A placebo jest równie stare jak medycyna, jeśli niektórym potrzebna jest wiara w Wielkiego Kozła żeby samospowodować swoje ozdrowienie to dlaczego w danym przypadku skuteczność jakiejkolwiek terapii miałaby być negowana? |
#9 3 na 3 | lipschitz (1674 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | Wspólnym mianownikiem jest tutaj wiara w siły nadprzyrodzone a nie bóg, i raczej nikt nie twierdzi, że taka wiara nie istnieje, pomimo, że eksperymentem nie da się wykazać, czy ktoś rzeczywiście wierzy.
Natomiast treści tej wiary nie są już takie jednorodne, istnieje wielu bogów o różnych charakterach a przy tym część ma postać bezosobową lub na przykład postać zwierzęcia. Mamy akceptować te wszystkie wyobrażenia, bo ktoś twierdzi, że ich doświadczył? Bóg więc ma być Jezusem, Zeusem, Kriszną, słońcem, wulkanem, lwem?
Są ludzie, którzy twierdzą, że mieli doświadczenie boga i są tacy, którzy twierdzą, że bolą ich kończyny, których nie posiadają. |
#10 1 na 1 | piotao (913 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | Poza tym trzecia noga i czwarta ręka już nie boli, i także ich nie widać.
-pio- |
#11 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | Nie no, moment. Oddzielmy efekt leczenia od efektu placebo  Oddzielmy subiektywne odczucie rzeczywistości od rzeczywistości. Jeśli deklarowani bogowie mają - jak efekt placebo - stanowić efekt pracy mózgu li i jedynie, to w tym sensie - i owszem - tacy bogowie istnieją. |
#12 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? |
>Istnienie bólu fantomowego uzasadnia się czyimś doświadczeniem bólu. Dość trafne porównanie - doświadczenie bólu jest, a bolącego miejsca nie ma.
>Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem religijnym? Ależ jest wystarczająco uzasadniony - dotyczy jednak 'istnień' zawartych w psychice wierzących i nigdzie indziej.
Pozdrawiam
|
| Artaso (380 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | > Nie no, moment. Oddzielmy efekt leczenia od efektu placebo  > Oddzielmy subiektywne odczucie rzeczywistości od rzeczywistości. Jeśli deklarowani bogowie mają - jak efekt placebo - stanowić efekt pracy mózgu li i jedynie, to w tym sensie - i owszem - tacy bogowie istnieją.W oryginalnym poście było o skuteczności leczenia, czyli o uzyskaniu pożądanego rezultatu, czyli, zdaje się, wyleczenie lub poprawa u pacjenta. PS. A jaka to ta rzeczywistość odczuwana nie-subiektywnie? :> |
| Szemal (122 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | > >Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem> >religijnym?> Dla Boga jako wytworu umysłu, taki postulat wystarcza. Podobnie jak w poprzednich trzech przypadkach.Ale nie np. jak w pierwszym przypadku, a drugi przypadek jest gdzieś pomiędzy. |
| Szemal (122 punktów) | Odp: Czemu nie wierzyć ludziom doświadczającym Boga? | > >Czemu więc postulat istnienia Boga nie jest wystarczająco uzasadniony czyimś doświadczeniem> >religijnym?> Powodów jest sporo. Wystarczającym powinno być to, że te doświadczenia są sprzeczne ze sobą, chyba że zakładasz, iż wszyscy bogowie, których ktoś doświadczał istnieją.Nie, jeżeli weźmiesz pod uwagę to, że ludzie są nie tylko omylni, ale też naturalnie zależni od kultury, w której się wychowali. Trudno jest mi uwierzyć, aby Wiking w doświadczeniu religijnym ujrzał Ganeshę, a Hindus - Odyna. > Jest jeszcze problem z tymi, którzy doświadczyli nie istnienia boga.A teraz mnie zaciekawiłeś. Jak wygląda takie doświadczenie nieistnienia boga? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|