Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ratunku kreacjonizm!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
04-07-2011 21:52tigerandlily (194 punktów)Ratunku kreacjonizm!
Ocena 9 na 9
Witajcie, to mój pierwszy post na forum, a piszę go w desperacji . Otóż przez przypadek, podczas jakiejś rozmowy okazało się, że bliska mi osoba "nie wierzy" w teorię ewolucji, a "wierzy" w kreacjonizm. Dodam, że jest to osoba o wyższym wykształceniu przyrodniczym (sic!) ale będąca luźno związana ze Świadkami Jehowy. Na "dowód" kreacjonizmu przyniosła mi dwie broszurki wydane przez nich "Czy życie zostało stworzone?" oraz "Pochodzenie życia, 5 pytań, które warto rozważyć". Klikając w tego linka (zgodnie z życzeniem Autorki wątku link usunęłam - M.) można sobie przeczytać jedną z nich. Nie chcę się tu rozpisywać o pseudonaukowym bełkocie, "bibliografii" i bezczelnym cytowaniu Dawkinsa jaki serwują nam te publikacje. Właściwie jest dla mnie trochę bez sensu polemizowanie z kimś, kto wierzy we wróżki, ale osoba, o której wspomniałam, jest dla mnie bardzo ważna. Chciałam więc w kilku zgrabnych punktach przedstawić tej osobie dowody na ewolucję. Wklikałam w google "dowody na ewolucję" i co otrzymałam na pierwszej stronie? właściwie NIC. Tekst na bryku, ściądze, filmik na youtubie. Na drugiej jeden warty uwagi tekst, plus tekst z Racjonalisty i link do strony inteligentnego projektu. Internet jest w tej chwili głownym źródłem wiedzy. Na pierwszych dwóch stronach nie pojawiają się informacje mające rzetelne źródła, ani strony o pewnym prestiżu naukowym. Przeciętny poszukiwacz informacji w google nie wychodzi poza dwie pierwsze strony. Dla porównania wklikałam to samo hasło po angielsku. Na pierwszym miejscu "Evolution FAQ". Potem też następuje trochę bełkotu (zastanawiające, czemu pod tym hasłem wyskakują w większości strony religijne, zamiast racjonalnych? ) Czy nie uważacie, że warto stworzyć taką stronę po polsku? Dla uczniów, studentów, dla każdego.
Wracam jednak do meritum. Głownym dylematem owej osoby "wyznającej" kreacjonizm jest pochodzenie białka, przynajmniej tak zrozumiałam. Oczywiście dla mnie jest jasne, że brak odpowiedzi na jakiś problem, w tym wypadku, pochodzenia/powstania, nie oznacza automatycznie, że jest ono magiczne/boskie. Jestem jednak psychologiem, nie biologiem, trudno mi rzucać naukowymi danymi dotyczącymi powstawania białek. Jak to jest z tymi białkami a ewolucją?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..
#151
07-07-2011 23:09
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi big_zyd
>>Kto nie uznaje tego za prawo NIE jest chrześcijaninem ale wciąż możesz słyszeć, że "chrześcijanie mordowali Indian w 16 wieku i inkwizycja." Chrześcijanie?
>Tak, Vancalar, chrześcijanie. Z tragarzami .

Cytat:
Przynależność do Kościoła uwidacznia się w wypełnianiu nauki Chrystusa w życiu codziennym. Gdy zatem ktoś formalnie należy do Kościoła, czy to poprzez przyjęcie chrztu, czy też poprzez pełnienie urzędu, jeśli dopuszcza się ciężkich przewinień - sam wyklucza się z grona wyznawców Chrystusa. Taki człowiek ma jednak szansę duchowego powrotu do Kościoła poprzez wyrażenie prawdziwego żalu, pokutę oraz zadośćuczynienie. Gdy zatem ateiści mówią o chrześcijańskich ogromnych zbrodniach, nie mają na myśli chrześcijan, ale co najwyżej tych, którzy się za chrześcijan fałszywie podają.

Paweł Bloch Urojony Bóg Richarda Dawkinsa str 124-125

Nie wiem jak ty Big, ale ja zostałem przekonany, żaden chrześcijanin nie zabił innego człowieka, nawet murzyna czy indiańca. Powinniśmy zmienić historię i od dziś mówić zgodnie z prawdą, to ateiści są winni krucjat, wojen religijnych i wszelkiego zła na ziemi.

Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione

#152
08-07-2011 00:14
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi TyDraniu
>>A tutaj owa kniga w wersji elektronicznej: urojonybog(*)ny Bóg Richarda Dawkinsa
>>Czy ktoś to czytał?
>Doczytałem do strony 25

Mnie się to też spodobało:

Cytat:
"»Kto stworzył Dawkinsa?«. Dawkins-projektant nie może
nam posłużyć do wyjaśnienia fenomenu książki Bóg urojony,
jakikolwiek bowiem Dawkins zdolny do zaprojektowania
czegokolwiek musiałby sam być wystarczająco złożonym bytem,
by jego istnienie wymagało analogicznego wyjaśnienia.
Mielibyśmy więc klasyczny nieskończony regres, od którego
nie ma ucieczki. Ten argument wskazuje, że Dawkins [...] jest
bardzo, ale to bardzo nieprawdopodobny".


W sumie ma trochę racji. Jakby ojciec Ryśka, miast do sypialni, trafił do kuchni to Rysiek byłby naleśnikiem.

Jedźmy dalej:

Cytat:
Dla chrześcijanina zarzut Dawkinsa, iż Bóg stanowi abstrakcyjny
wymysł, jawi się jako próba narzucenia modelu
i rozumienia Boga, które w tej religii nie występują. Chrześcijanie
bazują na naukach historycznych i wyciągają
z owych nauk uprawnione wnioski. Jezus jest postacią historyczną,
taką jak Poncjusz Piłat, Józef Flawiusz, Tacyt
czy Kajfasz. Tylko podważenie świadectw, na które powołują
się historycy Kościoła, może przenieść twierdzenie
o bóstwie Chrystusa do sfery abstraktów. Dawkins i Russell
muszą zatem odnieść się do wskazanej argumentacji historycznej,
gdyż ich analiza nie dotyczy istoty zagadnienia wysuwanego
przez chrześcijaństwo.


Ciekawe jak autor podważy istnienie krasnoludków na podstawie "Sierotki Marysi".

A teraz dowód na istnienie boga - dowód z nieprawdopodobieństwa:

Cytat:
Należy jednak uzmysłowić sobie,
że z nieprawdopodobieństwa występowania danego obiektu
(trzeba dodać, iż Dawkins ocenia nieprawdopodobieństwo
istnienia Boga czysto intuicyjnie) nie wynika brak jego istnienia.
Co więcej, to spostrzeżenie w istocie stanowi argument teistyczny,
gdyż pozwala zrozumieć, dlaczego Bóg jest dla naukowców
tak trudnym i wymykającym się obiektem badań.


A tu Jezus jako zwolennik Multiversum:

Cytat:
Poza wyjątkowymi i bardzo ogólnymi wypowiedziami
nie istnieją stwierdzenia Jezusa odnoszące się do stworzenia
świata. W swych wypowiedziach natomiast odnosił się On
do życia po śmierci oraz innego świata, w którym znajduje
się Jego królestwo. Przestrzegał również, iż w tamtym, innym
świecie istnieje także życie pełne mroku i niepokoju.
Podsumowując nauczanie Chrystusa, można dojść do wniosku,
iż głosił On, że poza naszymi "wymiarami", w których
trwa człowiek, istnieją jeszcze inne, w których rozwinęło się
życie, a które uzasadniałoby nasze ziemskie bytowanie.


Dalej mi się już czytać nie chce.

#153
08-07-2011 00:15
 Ocena 7 na 7
Madman (7811 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Vancalar
>Według Ciebie wszechświat nie wiadomo jak i dlaczego powstał "sam" a życie powstało "samo" w magicznym procesie, którego natury nie znamy a według mnie istnienie zarówno tego pierwszego jak i drugiego spowodował inteligentny byt, którego potocznie nazywa się Bogiem.
>Jeśli ateista wymaga dowodów na istnienie Boga to i ja wymagam dowodów na jego wytłumaczenie rzeczywistości, to chyba naturalne.
To nie tak. Bóg i ateizm to nie są dwa równorzędne "wyjaśnienia rzeczywistości".
Podam Ci taki abstrakcyjny przykład - kwaśnienie mleka. Można je wyjaśnić, badając właściwości fizyczne mleka, jego skład chemiczny, kultury bakterii i procesy, które za ich sprawą zachodzą. Można także stwierdzić, że sikają do niego krasnoludki. W obu przypadkach mamy wyjaśnienie. Osoba wierząca w krasnoludki nie musi się przejmować bakteriami, bo jej wytłumaczenie jest proste. Mamy słodkie mleko, krasnoludek sika i jest kwaśne. Ja biologiem nie jestem, więc bez posiłkowania się odpowiednimi naukowymi opracowaniami nie jestem w stanie wyczerpująco opisać proces kwaśnienia mleka. Możesz powiedzieć: "Skoro nie wierzysz w krasnoludki, to przedstaw mi swoje wytłumaczenie kwaśnienia mleka". Ale krasnoludki dla mnie nie są alternatywą dla metodologii naukowej, podobnie jak wiara w Boga wcale nie jest lepsza, bo rzekomo wyjaśnia pochodzenie życia i powstanie świata. Nauka w wielu przypadkach mówi po prostu "nie wiem". Niektórym ludziom to przeszkadza, od braku wyjaśnienia wolą wyjaśnienia pozorne i wartościują swoje wierzenia pod względem liczby zagadnień, które potrafią "wyjaśnić".
>Dodatkowo odpowiedzi, których udziela nauka zmieniają się średnio co kilka miesięcy natomiast odpowiedź religii jest jedna i niezmienna od początku istnienia ludzkości i do dzisiaj nikt nie udowodnił, że jest błędna.
Krasnoludki też są od wieków niezmienne i do dziś nikt nie udowodnił, że nie istnieją.

Madman (7811 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Vancalar
>   Merytoryczne argumenty - bezcenne.
Starałem dopasować się poziomem do Twojej wypowiedzi.

Vancalar (1804 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Madman
Cytat:
>To nie tak. Bóg i ateizm to nie są dwa równorzędne "wyjaśnienia rzeczywistości".
>Podam Ci taki abstrakcyjny przykład - kwaśnienie mleka. Można je wyjaśnić, badając właściwości fizyczne mleka, jego skład chemiczny, kultury bakterii i procesy, które za ich sprawą zachodzą. Można także stwierdzić, że sikają do niego krasnoludki. W obu przypadkach mamy wyjaśnienie.

    Zgadza się! Prawie...
Wyjaśnienie kwaśnienia mleka poprzez działanie bakterii mlekowych można zbadać, sprawdzić, przekonać się, że jest prawdziwe. Ktoś zdeterminowany może zakupić odpowiedni zestaw chemikaliów, założyć mini-laboratorium i stwierdzić "na własne oczy", że to wyjaśnienie jest prawdziwe. Natomiast gdybyś na pytanie dlaczego kwaśnieje mleko odpowiedział:
"Nie znam odpowiedzi ale mam kilka hipotez, być może to niewidzialne gołym okiem organizmy" to Twoja hipoteza niczym nie różni się od "mojej", w której postuluję, że być może to większe organizmy, które można zauważyć gołym okiem ale są zbyt szybkie, by je zaobserwować.
Znajdą się dowody na to, że wszechświaty i życie mogą powstawać "same" ? Super! Nie będę się wtedy upierał przy Bogu, bo Jego istnienie będzie niepotrzebne do wyjaśnienia tego problemu.
Do tego czasu, ja wierzę, że to Bóg a Ty, że "jakoś tam" wszystko "zrobiło się samo". W tej chwili zarówno Ty jak i Ja odwołujemy się do nieznanych dokładnie zjawisk. Ty wierzysz, że to się stało "samo" a ja, że "Ktoś" za tym stoi. To, że niektórzy z piszących w tym wątku uznają moje przekonanie za "głupie" a swoje za "mądre" wynika tylko i wyłącznie z ich deklaracji. Dodatkowo jest to forum ateistyczne a moderatorzy na niewybredne obelgi pod adresem myślących inaczej niż większość nie reagują wcale albo ograniczają się do ostrzeżeń. Gdybym ja napisał, że ateiści to zadufani w sobie ćwierćmózgowcy, dostałbym szybkiego bana...
Na tym forum co chwila pojawiają się wątki opisujące jaki to straszny jest los ateisty w tym kraju i jakie okropne prześladowania go spotykają. Tymczasem możecie bezkarnie nazywać ludzi "bezmózgami", ciemniakami, "uprzedzonymi", "ograniczonymi"
(na przykład www.racjonalista.pl/forum.php/s,432895#w432927)
I jakoś nikt "was" za to nie prześladuje... Mnie to specjalnie nie "rusza" bo jeżeli jestem głupcem, to ktoś wygłaszający o mnie tę opinię mówi prawdę a jeśli nie jestem, to kłamiąc na mój temat o samym sobie a nie o mnie wydaje świadectwo ale znam wielu ludzi których to zwyczajnie boli i czują się źle będąc lżeni. O to "wam" chodzi, żeby doprowadzić do konfrontacji, postawić barykadę i tylko wyczekać na moment, kiedy będziecie w większości aby się "zemścić" na "wierzących kretynach" ? Czy chcecie pokazać, że jesteście "lepsi" od fanatycznych katolików, zachowując się dokładnie tak jak oni?
   Oczywiście pisząc "Wy" "Wam" itd. nie odnoszę się do Ciebie osobiście ani do nieokreślonej zorganizowanej grupy. Piszę do tych, którzy zachowują się tak, jak to opisałem, bo chyba zgodzisz się, że to zjawisko dość powszechne na tym forum?

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#156
08-07-2011 01:08
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi big_zyd
Cytat:
>>pozbawione podstaw przekonanie, że wystarczy się zadeklarować i już Bóg stoi po "naszej" stronie
>Twoje przekonanie, że nie wystarczy, ma oczywiście podstawy, że HOHOHO, nieprawdaż, Vancalar?

   Zauważ, że mówię z punktu widzenia "wierzącego świra" więc podstawą mojej wiary ( i powinno być każdego, kto sam siebie określa chrześcijaninem) są słowa Jezusa z Nazaretu a on dość dokładnie określa czego wymaga i jak należy postępować. Według mnie dla innych "wierzących świrów" to On powinien być punktem odniesienia.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#157
08-07-2011 08:11
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi maruda

>Nie wiem jak ty Big, ale ja zostałem przekonany, żaden chrześcijanin nie zabił innego człowieka, nawet murzyna czy indiańca.
Żeby było jasne: ja też się podpisuję!
Chrześcijaństwo - TAK, wypaczenia - NIE!


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi MarcinK
Ależ reklama książki działa! O ile od początku założyłem sobie, że przeczytam, o tyle z biegiem czasu zakładam sobie coraz bardziej. I może nawet dam faciowi zarobić. Gościu zgromadził chyba wszystkie idiotyzmy jakie ludzie plotą. Będę miał książeczkę do antynabożeństwa.

Cytat:
Co więcej, to spostrzeżenie w istocie stanowi argument teistyczny, gdyż pozwala zrozumieć, dlaczego Bóg jest dla naukowców tak trudnym i wymykającym się obiektem badań.

Nie to co dla doktora Rydzyka - ten ma Boga z nałożnico-mamusią na widelcu!


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#159
08-07-2011 08:41
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi astrotaurus

>Cytat:
Co więcej, to spostrzeżenie w istocie stanowi argument teistyczny, gdyż pozwala zrozumieć, dlaczego Bóg jest dla naukowców tak trudnym i wymykającym się obiektem badań.

>Nie to co dla doktora Rydzyka - ten ma Boga z nałożnico-mamusią na widelcu!

Rydzykowi to się szczęśliwie nigdy nic nie wymyka (no może poza dotacją na odwierty ale wiadomo - szatan nie śpi).

Ten argument naprawdę jest wyjątkowej urody - trochę mi to przypomina niedawny watek Diogenesa, w którym był podobnej klasy argument: jeśli kościół nie wywalił się na skandalu pedofilskim to musi mieć zaiste boskie fundamenty

maruda (5550 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Vancalar
   Jeżeli chcesz mi wmówić że bóg to taki gość który może tworzyć coś tak wielkiego jak galaktykę i równocześnie coś tak małego jak bakterię do tego jest niewidzialny to zaczynam się buntować głośno krzyczę, że wciskasz mi jakieś bajki. Jeszcze pięćset lat temu żaden teolog nie wiedział co to jest galaktyka i bakteria. Dlatego nikt nie próbował tam wciskać boga na siłę. Dzisiaj to powszechna praktyka, tylko bóg się skurczył do tak zwanej boskiej cząstki, która z samym bogiem osobowym nie ma nic wspólnego. Trochę inaczej wyglądałaby rozmowa gdybyś mówił jest jeden duży bóg i miliardy maleńkich.

>Do tego czasu, ja wierzę, że to Bóg a Ty, że "jakoś tam" wszystko "zrobiło się samo". W tej chwili zarówno Ty jak i Ja odwołujemy się do nieznanych dokładnie zjawisk. Ty wierzysz, że to się stało "samo" a ja, że "Ktoś" za tym stoi. To, że niektórzy z piszących w tym wątku uznają moje przekonanie za "głupie" a swoje za "mądre" wynika tylko i wyłącznie z ich deklaracji.
   Nie uważam cię za głupiego tylko dlatego że coś czego nie rozumiesz chcesz nazwać bogiem. Ludzie od zawsze tak robili, różni bogowie piorunów, ognia i ziemi są tego najlepszym przykładem. Trochę mi Cię żal bo widzę zagubionego człowieka który tak łatwo oddaje swój rozum w ręce zabobonów, a przez to w ręce manipulatorów.

>I jakoś nikt "was" za to nie prześladuje... Mnie to specjalnie nie "rusza" bo jeżeli jestem głupcem, to ktoś wygłaszający o mnie tę opinię mówi prawdę a jeśli nie jestem, to kłamiąc na mój temat o samym sobie a nie o mnie wydaje świadectwo ale znam wielu ludzi których to zwyczajnie boli i czują się źle będąc lżeni.
   Bardzo Cię przepraszam, ale czytając pewną ekwilibrystykę słowną taką jak przedstawiłem na przykład tu coś się we mnie buntuje, czuję i wiem że ktoś gwałci moje poczucie przyzwoitości, gwałci mój rozum. Każdy może wierzyć w dowolną bzdurę, ale proszę nie każ mi klękać przed takimi bzdurami tylko dlatego że ty w nie wierzysz.

>O to "wam" chodzi, żeby doprowadzić do konfrontacji, postawić barykadę i tylko wyczekać na moment, kiedy będziecie w większości aby się "zemścić" na "wierzących kretynach" ? Czy chcecie pokazać, że jesteście "lepsi" od fanatycznych katolików, zachowując się dokładnie tak jak oni?
   Większość katolików jest zmanipulowanych i tych mi żal. Niestety około 1% czerpie zyski z manipulowania całą resztą, tych mi nie żal do tych czuję wściekłość. Dlatego nie powinieneś się bać, nie daj sobie tylko wcisnąć karabinu i nie giń za kogoś.


Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione

#161
08-07-2011 10:14
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Vancalar

>Wyjaśnienie kwaśnienia mleka poprzez działanie bakterii mlekowych można zbadać, sprawdzić, przekonać się, że jest prawdziwe.
Można w ten sposób sprawdzić wszystko na świecie. Każdy może sam zostać naukowcem z dowolnej dziedziny i sprawdzać ją do woli. Z wyjątkiem religii. Religijni nie mają żadnej ochoty badać swoich opowieści, choć przecie dobry Bóg dał im rozum i nie miałby chyba nic przeciw, aby badali jak najwięcej. Sami katolicy ile zjawisk do zbadania mają: Przeistoczenie (z cudami eucharystycznymi), badania genetyczne wydzielin różnych świętych figurek itp.

>Natomiast gdybyś na pytanie dlaczego kwaśnieje mleko odpowiedział: "Nie znam odpowiedzi ale mam kilka hipotez, być może to niewidzialne gołym okiem organizmy" to Twoja hipoteza niczym nie różni się od "mojej", w której postuluję, że być może to większe organizmy, które można zauważyć gołym okiem ale są zbyt szybkie, by je zaobserwować.
Między hipotezą naukową, rozumną, a bezrozumnymi spekulacjami jest jednak różnica, a Bóg-zapchajdziura jest tej drugiej kategorii.
A właściwie też nie. Mataczysz, żeby upodobnić wiarę do hipotez, do spekulacji, a jesteś tylko niewolnikiem dogmatów. Do spekulacji byś się nie modlił, tylko je rozumowo rozgryzał.

>Znajdą się dowody na to, że wszechświaty i życie mogą powstawać "same" ? Super! Nie będę się wtedy upierał przy Bogu, bo Jego istnienie będzie niepotrzebne do wyjaśnienia tego problemu.
W tym uporze tkwi gwóźdź programu. "Bo tak!"
Nie ma rozumnej hipotezy Boga, tylko uświęcone tradycją (socjalizacją) "bo tak!"

>Do tego czasu, ja wierzę, że to Bóg a Ty, że "jakoś tam" wszystko "zrobiło się samo". W tej chwili zarówno Ty jak i Ja odwołujemy się do nieznanych dokładnie zjawisk. Ty wierzysz, że to się stało "samo" a ja, że "Ktoś" za tym stoi.
Ależ chachmęcisz! Ty nie odwołujesz się do znanych w jakikolwiek sposób zjawisk, tylko do widzimisię. I owo uparte "samo się zrobiło" wciskasz oponentom tylko po to, by mieć paralelę do swojego wydumanego robienia przez Boga. A może to pojęcie w ogóle nie pasujące nijak do przyczyn istnienia tego co istnieje? Może to jednak Rozdętek...?

W Twoim (i nie tylko Twoim, o nie!) użyciu słowo "Bóg" przypomina często słowo z pewnej zabawy:
- Pomidor.


>Na tym forum co chwila pojawiają się wątki opisujące jaki to straszny jest los ateisty w tym kraju i jakie okropne prześladowania go spotykają.
Bo to prawda. Byle tłumok może panoszyć się w życiu innych tylko dlatego, że powtarza nieuzasadnione bajki i zasłania się zbitymi patykami z kukiełką. A jak ma do wymachiwania ampułkę z krwią Wojtyły czy gumę z jego majtek to już na półboga wyrasta!

>Tymczasem możecie bezkarnie nazywać ludzi "bezmózgami", ciemniakami, "uprzedzonymi", "ograniczonymi"
A wiesz za co można wylecieć z religijnego forum? Ja wiem, bo wyleciałem z kilku.
I nie chodzi mi o rewanż, zwłaszcza że nie mam tu władzy nijakiej, ale o fakty. Postaw tezę, że ateiści to "bezmózgi" itp., a potem to uzasadnij. Czymś więcej, niż swoim widzimisię, swoją religijną pogardą dla jakiejkolwiek inności.

Bo religijni cali są żywym dowodem bezmyślności, nieuctwa - często tylko ściśle ukierunkowanego, ale w bardzo ważnym kierunku.

> Mnie to specjalnie nie "rusza" bo jeżeli jestem głupcem, to ktoś wygłaszający o mnie tę opinię mówi prawdę a jeśli nie jestem, to kłamiąc na mój temat o samym sobie a nie o mnie wydaje świadectwo
Brawo! Bardzo rozsądnie.

>ale znam wielu ludzi których to zwyczajnie boli i czują się źle będąc lżeni.
Skłonić do myślenia, wytrącić z tępego zadowolenia z siebie - zaiste obelżywa obelga!

>O to "wam" chodzi, żeby doprowadzić do konfrontacji, postawić barykadę i tylko wyczekać na moment, kiedy będziecie w większości aby się "zemścić" na "wierzących kretynach" ? Czy chcecie pokazać, że jesteście "lepsi" od fanatycznych katolików, zachowując się dokładnie tak jak oni?
A czemu przypisujesz nam chęć zemsty? Twój Bóg to żaden guru dla mnie na przykład. I znam wielu przyzwoitych ludzi, którzy nie myślą o zemście walcząc o swoje.
A widziałeś kiedyś, żeby religijni ustąpili bez użycia bejsbola? Wskutek dyskusji? Zrozumienia cudzych praw?
Tylko siła (niekoniecznie fizyczna), tylko fakty dokonane - nie ma innego wyjścia.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#162
08-07-2011 10:37
 Ocena 1 na 1
tigerandlily (194 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi sceptymucha
>Prawdopodobnie Twój dyskutant ma radochę z Twojego upadlania się przed nim - Ty walczysz, stawiasz argumenty, a on macha ręką. Bardzo to toksyczna, asymetryczna relacja - Ty się męczysz, a on udaje świętą krowę.
co prawda to prawda

#163
08-07-2011 11:16
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Vancalar
>   Zauważ, że mówię z punktu widzenia "wierzącego świra" więc podstawą mojej wiary ( i powinno być każdego, kto sam siebie określa chrześcijaninem) są słowa Jezusa z Nazaretu a on dość dokładnie określa czego wymaga i jak należy postępować.
Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że dostosowujesz swoje życie do zaleceń fikcyjnej postaci literackiej?
Ja wiem, że istnieje szansa, że taka postać jak Jezus mogła istnieć naprawdę. Ale nie ma najmniejszego powodu by sądzić, że historie z ewangelii są prawdziwe albo że Jezus naprawdę wypowiedział przypisywane mu słowa. Rozumiem, że dla wierzących gotowość do wpakowania całego swojego życia w niesprawdzone historie traktowane jest jako cnota, ale nie odczuwasz żadnego dyskomfortu z powodu faktu, że Twoim życiem kierują antyczne mitologie?

#164
08-07-2011 12:00
 Ocena 9 na 9
Fizyk (17637 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Vancalar
>> Ależ Vancalarze, na niemal wszystkie te pytania odpowiedzi są znane. Trzeba tylko chcieć i umieć posiąść tę wiedzę.

> Z chęcią się z nimi zapoznam! Może mnie pokierujesz? Wystarczy link do publikacji naukowej, wikipedii, cokolwiek:
> - Skąd się wziął wszechświat
> - Skąd się wzięło życie
> to chyba najbardziej podstawowe pytania, jakie można sobie zadać...

Widzę, że wybierając dwa najtrudniejsze spośród niemal setki tych pytań, pośrednio przyznajesz, że znasz odpowiedź na pozostałe. Ale spróbuję też na te dwa odpowiedzieć...

> Nie chcesz chyba przy tym powiedzieć, że w prawdziwość odpowiedzi których może mi udzielić nauka muszę uwierzyć, bo nie ma żadnych dowodów? Jeżeli bowiem tak jest, to w czym moja wiara jest gorsza od Twojej?

I spróbuję przyjrzeć się, gdzie w tych odpowiedziach jest miejsce na wiarę...

> Według Ciebie wszechświat nie wiadomo jak i dlaczego powstał "sam" a życie powstało "samo" w magicznym procesie, którego natury nie znamy a według mnie istnienie zarówno tego pierwszego jak i drugiego spowodował inteligentny byt, którego potocznie nazywa się Bogiem.

Opierając się na doświadczeniach dostępnych w akceleratorach, historię Wszechświata potrafimy prześledzić wstecz aż do dziesięciu pikosekund po Wielkim Wybuchu. Pytanie co było przed Wielkim Wybuchem prawdopodobnie nie ma sensu, bo czas i przestrzeń są ze sobą powiązane i żadnego czasu "przed" nie było, tak jak nie ma miejsca na Ziemi bardziej na północ od bieguna północnego.

No więc czy potrzebna nam jest wiara w Boga ingerującego w te 10 pikosekund? Czy nie lepiej powiedzieć, że jeszcze nie wiemy co się tam działo? Czy nie lepiej zbudować większy akcelerator? Albo podjąć próby unifikacji mechaniki kwantowej z ogólną teorią względności?

A może - jak sugeruje drugie Twoje pytanie - Bóg ingerował nie tylko w te 10 pikosekund Wielkiego Wybuchu. Może jeszcze zapoczątkował życie na Ziemi?

Bo samo życie nie stanowi już zagadki. Postęp biochemii i biologii molekularnej odstawił vis vitalis do lamusa historii. Śladu palca bożego nie widać nawet przy zapłodnieniu komórki jajowej człowieka. Ale jak to się zaczęło?

Wszystko wskazuje na początki życia na Ziemi w pierwotnych ocenach otoczonych beztlenową jeszcze atmosferą. To redukujące chemicznie środowisko sprzyjało spontanicznej syntezie dużej ilości podstwowych cząsteczek organicznych, z aminokwasami włącznie. Główne pytanie, to jak te cząsteczki połączyły się w dłuższe łańcuche zdolne do samoreplikacji. Szczegółowej odpowiedzi jeszcze nie znamy, ale nietrudno zauważyć, że wystarczy aby tylko raz taki samoreplikator powstał a wtedy droga dla ewolucji naturalnej jest już otwarta.

Okazuje się, że przypadkowe złożenie się organicznych cząsteczek z prebiotycznego oceanu w samoreplikujący się łańcuch RNA wcale nie jest znikomo małe. Co więcej, ogólne rozważania oparte na termodynamice pokazują, że procesy syntezy, chociaż przypadkowe, prawdopodobnie dominowały nad procesami rozkładu. Na powstanie w ten sposób genomu sinicy potrzeba było nie więcej niż 7 milionów lat, a prawdopodobnie znacznie mniej. Szczegóły są w tej pracy. Mogę Ci ją przesłać na życzenie.

> Jeśli ateista wymaga dowodów na istnienie Boga to i ja wymagam dowodów na jego wytłumaczenie rzeczywistości, to chyba naturalne.

No więc Ci podałem moje dowody. Teraz kolej na Twoje.

> Dodatkowo odpowiedzi, których udziela nauka zmieniają się średnio co kilka miesięcy natomiast odpowiedź religii jest jedna i niezmienna od początku istnienia ludzkości i do dzisiaj nikt nie udowodnił, że jest błędna.

Przepraszam, podobno jeszcze w XVI wieku Ziemia była nieruchoma a tylko 15 lat temu teoria ewolucji naturalnej została uznana za "coś więcej niż hipotezę". Owszem, mamy postęp wiedzy, ale mamy też cofanie się przed nim zabobonów.

#165
08-07-2011 13:46
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ratunku kreacjonizm!
W odpowiedzi Fizyk

>A może - jak sugeruje drugie Twoje pytanie - Bóg ingerował nie tylko w te 10 pikosekund Wielkiego Wybuchu. Może jeszcze zapoczątkował życie na Ziemi?
Obawiam się, że nie czytasz dokładnie postów Vancalara, albo czynisz to przez baaardzo różowe okulary. Bóg Vancalara nie tylko życie na Ziemi zainicjował, ale też nawet chrześcijaństwo osobiście założył - jedną z wielu religii. Wprawdzie już nie wiadomo który odłam (a Vancalar nie jest w orzekaniu bezstronny), ale osobiście.

Przerażające, ale prawdziwe...


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365