 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-07-2011 21:52 | tigerandlily (194 punktów) | Ratunku kreacjonizm!
9 na 9 | Witajcie, to mój pierwszy post na forum, a piszę go w desperacji  . Otóż przez przypadek, podczas jakiejś rozmowy okazało się, że bliska mi osoba "nie wierzy" w teorię ewolucji, a "wierzy" w kreacjonizm. Dodam, że jest to osoba o wyższym wykształceniu przyrodniczym (sic!) ale będąca luźno związana ze Świadkami Jehowy. Na "dowód" kreacjonizmu przyniosła mi dwie broszurki wydane przez nich "Czy życie zostało stworzone?" oraz "Pochodzenie życia, 5 pytań, które warto rozważyć". Klikając w tego linka (zgodnie z życzeniem Autorki wątku link usunęłam - M.) można sobie przeczytać jedną z nich. Nie chcę się tu rozpisywać o pseudonaukowym bełkocie, "bibliografii" i bezczelnym cytowaniu Dawkinsa jaki serwują nam te publikacje. Właściwie jest dla mnie trochę bez sensu polemizowanie z kimś, kto wierzy we wróżki, ale osoba, o której wspomniałam, jest dla mnie bardzo ważna. Chciałam więc w kilku zgrabnych punktach przedstawić tej osobie dowody na ewolucję. Wklikałam w google "dowody na ewolucję" i co otrzymałam na pierwszej stronie? właściwie NIC. Tekst na bryku, ściądze, filmik na youtubie. Na drugiej jeden warty uwagi tekst, plus tekst z Racjonalisty i link do strony inteligentnego projektu. Internet jest w tej chwili głownym źródłem wiedzy. Na pierwszych dwóch stronach nie pojawiają się informacje mające rzetelne źródła, ani strony o pewnym prestiżu naukowym. Przeciętny poszukiwacz informacji w google nie wychodzi poza dwie pierwsze strony. Dla porównania wklikałam to samo hasło po angielsku. Na pierwszym miejscu "Evolution FAQ". Potem też następuje trochę bełkotu (zastanawiające, czemu pod tym hasłem wyskakują w większości strony religijne, zamiast racjonalnych?  ) Czy nie uważacie, że warto stworzyć taką stronę po polsku? Dla uczniów, studentów, dla każdego. Wracam jednak do meritum. Głownym dylematem owej osoby "wyznającej" kreacjonizm jest pochodzenie białka, przynajmniej tak zrozumiałam. Oczywiście dla mnie jest jasne, że brak odpowiedzi na jakiś problem, w tym wypadku, pochodzenia/powstania, nie oznacza automatycznie, że jest ono magiczne/boskie. Jestem jednak psychologiem, nie biologiem, trudno mi rzucać naukowymi danymi dotyczącymi powstawania białek. Jak to jest z tymi białkami a ewolucją? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..| setarkos (10757 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > .. Jako wegetarianka nie czuję się w nic "wkręcona".Jako mięsożerca (z dopuszczeniem do menu tragicznie powstałej padliny) ale nie kanibal, także nie czuje się "wkręcony". Nie lubię np. kleszczy, much czy komarów, choć omlet czy twarożek już tak. Może spellbinder zechce wyjaśnić co znaczy lubić zwierzęta.. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | Cytat:>Nie, Vancalarze, wiara upośledza umysł tylko w zakresie przez siebie zajętym. Można być naukowcem w praktycznie dowolnej dziedzinie i dowolnym jej zakresie, ale przy tym nieukiem w zakresie objętym wiarą. Skąd to wiesz? Cytat:>Te pytania to chaos. Przeplatany i nasycany cały czas założeniem, że jest jakiś Bóg co wszytko wymyślił. Pytanie np. o to skąd się wziął wszechświat to chaos??? Więc "pytania są tendencyjne" ? Cytat:>Skoro religia jest oparta na czymś tak bezrozumnym jak wiara to co ma mówić? Mówi byle co. Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że całe Twoje życie opiera się na wierze w to czy tamto, bo nie jesteś w stanie wszystkiego sprawdzić i udowodnić? Wydając więc osąd o mnie, wydajesz i o sobie... Cytat:>> Nauka mówi: "wiemy jedno, to NA PEWNO nie BÓG to wszystko stworzył, chociaż nie wiemy jak, kiedy, skąd i dlaczego "wszystko" się wzięło. Dlaczego nie Bóg"? Bo to jest "gupie". >O! A gdzieś wyczytał takie głoszenie nauki? >Czy w "Naszym Dzienniku"? U Dawkinsa, Hitchensa, Dennetta a nawet u Ciebie dwa zdania wyżej... ("Skoro religia jest oparta na czymś tak bezrozumnym jak wiara...") Cytat:>Vancalarze, nauka jest jedynym sposobem poznawania świata. We wszystkich jego przejawach - również z planowaniem, jeśli takowe istnieje. Jedynym sposobem poznawania świata dla człowieka jest korzystanie ze zmysłów. Cytat:Uporczywe głoszenie istnienia stwórcy kiedy się nie ma o nim pojęcia i nie potrafi się nawet wykazać, że cokolwiek zostało stworzone; uporczywe głoszenie bez żadnej woli weryfikacji głoszonych treści to nieuctwo czystej wody. Czyli uporczywe głoszenie, że "wszystko" powstało samo z nicości chociaż nie można tego wykazać należy traktować tak samo? Cytat:>Z czym konkretnie masz problem? >Czego konkretnie szukasz? www.racjonalista.pl/forum.php/s,432895#w433464Pomóż... Cytat:>Nie miotaj się w emocjach tylko zdefiniuj problem. Zawsze ktoś Ci pomoże... ??? Cytat:> A może odwrotnie:> Możesz uznać, że oprócz CIEBIE nie ma Boga i to TY ustalasz prawa i obowiązki albo wierzyć, że ten "ktoś", kto już jakieś zasady ustalił istnieje i ma znaczący wpływ na Twoje życie.  Może być i odwrotnie. To bez znaczenia. Nieważne jest Twoje, czy moje zdanie a jaka jest prawda. Cytat:>Owo dobro jedynie Boga to tylko przejaw samoupodlenia umysłów wierzących. Trzeba mieć obskurny rozum i pokraczną moralność, żeby głosić takie brednie. Nie ma jak "argumentacja" przy pomocy obelg. Cytat:>Co Ty pleciesz? Bóg zaplanował człowieka, zaplanował wymagania, zaplanował niespełnianie swoich wymagań przez swojego człowieka? To się kupy nie trzyma. Wiedzieć jak ktoś kogo dobrze znasz postąpi a planować to, to dwie różne sprawy. Jaki masz cel w tym, żeby przekręcać taki prosty przekaz? Cytat:>A przyzwoity człowiek (i przyzwoity szympans na przykład)nie potrzebuje wymagań wyimaginowanego Boga dla bycia przyzwoitym. Pewnie, że nie potrzebuje ale nie potrafi być całe życie przyzwoity i nikomu nie wyrządzić krzywdy. Chyba, że jeśli kogoś krzywdzisz to zmienisz sobie w sposób dowolny definicję przyzwoitości tak aby obejmowała Twoją niegodziwość i "problem z głowy"... Mnie akurat Twoje obelgi ("Owo dobro jedynie Boga to tylko przejaw samoupodlenia umysłów wierzących. Trzeba mieć obskurny rozum i pokraczną moralność, żeby głosić takie brednie.") nie ruszają ale z pewnością paru wierzącym, którzy by to przeczytali zrobiło by się przykro, prawda "przyzwoity człowieku"? Cytat:"chrześcijanie mordowali Indian w 16 wieku i inkwizycja." Chrześcijanie? >Chrześcijanie. I prawie nie ma innych chrześcijan. >Nie Ty decydujesz kto jest chrześcijaninem. Pewnie, że nie ja ani Ty. Założyciel chrześcijaństwa - Jezus dokładnie to określił. Czy według Ciebie to bez znaczenia, bo Ty wiesz lepiej? Cytat:>Przede wszystkim bardzo niemądre jest to co mówisz. >Jezusa mogą obwiniać tylko ci co wierzą w jego istnienie. To jest powszechna choroba umysłów wierzących, że przypisują wiarę w swojego Boga niewierzącym, albo wierzącym w innych Bogów. Więc Ty nie wierzysz, że Jezus żył? A Archimedes? Euklides? Platon? Znacznie mniej dokumentów na ich temat napisano... Cytat:>A jak chrześcijanin wymierzy, pomści, zapłaci i nie nakarmi TO CO ?! >Piekło gwarantowane? Czy przebaczenie i niebo? Każdy (kto zaczął samodzielnie podejmować decyzje) wymaga przebaczenia bo nie ma ludzi, którzy nigdy nikomu nie wyrządzili krzywdy. Przebaczenie jest dla tych, którzy sobie z tego zdają sprawę i o nie poproszą. Przecież nikt Ci na siłę nie odpuści Twoich win jeżeli tego nie chcesz... Cytat:>Twoje opowieści to śmietnik - Czy to jest trudne do zrozumienia? Możliwe... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| jasenka (1863 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | >Jako mięsożerca (z dopuszczeniem do menu tragicznie powstałej padliny) ale nie kanibal, także nie czuje się "wkręcony".No bo nie jesteś w nic "wkręcony". To tylko wybór, żadna ideologia - o to mi chodziło w poprzedniej wypowiedzi. Ja mogę wyjaśnić, co to znaczy lubić zwierzęta, ale to nie temat na ten wątek. |
#139 3 na 3 | tigerandlily (194 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Ale gdzie odpowiedzi?> Na mój stadno-bałwani , nie-myślący-samodzielnie rozum, skoro jestem takim debilem, że nie rozumiem podstawowych "prawd" naukowych, to jak to się dzieje, że nikt nie potrafi odpowiedzieć na tak fundamentalne przecież pytania?Jak to gdzie? np. w szkole. Albo w EBSCO. Zawsze jednak szukając odpowiedzi można wejść w kontakt z naukowcami, albo popularyzatorami nauki. Polecam też świetne blogi naukowe, np. ten: scienceblogs.com/pharyngula/> Religia mówi: "Jest Ktoś, kto jest znacznie starszy i mądrzejszy niż ludzkość, kto stworzył wszechświat i rozliczy każdego z jego uczynków".Jaka religia? > Nauka mówi: "wiemy jedno, to NA PEWNO nie BÓG to wszystko stworzył, chociaż nie wiemy jak, kiedy, skąd i dlaczego "wszystko" się wzięło. Dlaczego nie Bóg"? Bo to jest "gupie".Generalnie naukowcy zajmują się nauką, nie bogami. A jeśli już to używają innego typu argumentów niż "bo to jest głupie" > Nie mogę bo nikt nie wie jak jest naprawdęNo nikt nie wie. Właściwie cała nauka to takie sobie bajdurzenie i jakieś tam teorie. > ale jeśli odrzucę Boga, to będę mógł robić co chcę, bo przecież nie istnieje nikt, kto mnie rozliczy z mojego życiaCo oznacza rozliczenie z życia? Co to są w ogóle za kategorie? > Zapewne "nauka" daje "lepsze" i prostsze odpowiedzi na fundamentalne pytania?Rozumiem, że fundamentalnym pytaniem dla Ciebie jest pochodzenie życia. Cóż, dla mnie nie. Niemniejszym WIEM, że nauka do tej pory okazała się całkiem owocną imprezą, czego dowodem jest np. laptop na którym piszę tego posta, wciąż się rozwija, dostarcza kolejnych faktów i odpowiedzi. Odpowiedzi są kwestią czasu. Czemu opieram się na nauce a nie na przykład na bilblii ? Otóż biblia nie wynalazła szczepionek. Że już nie wspomnę o odpowiedzi na jakiekolwiek moje pytanie. > Zdeterminowana/y wrzucasz w "google" parę haseł licząc na jasne i sprawdzalne dowody i ... odkrywasz, że ... nic takiego nie istnieje.Proszę nie przeinaczać. Ubolewałam nad brakiem stron w temacie, nie nad brakiem dowodów na ewolucję! > Zauważasz, że to tylko kwestia wiary.PROSZĘ CIĘ! nie przypisuj mi, czego nie powiedziałam! Co jest kwestią wiary? Ewolucja?! > Możesz wierzyć, że oprócz CIEBIE nie ma Boga i to TY ustalasz prawa i obowiązki albo uznać, że ten "ktoś", kto już jakieś zasady ustalił istnieje i ma znaczący wpływ na Twoje życie.offtopic. prawami i obowiązkami zajmuje się prawo. > Według mnie wszystko zależy od tego, czy szukasz prawdy, czy potwierdzenia swoich wierzeńTo właśnie czynią ludzie wierzący - wierzą i koniec. Tak,tak, wiara to "szukanie prawdy". Jakiej? O czym? Dla kogo ta prawda? Na dodatek wierni są odpowiednio motywowani: wierzyć choćby wszystko było przeciw ich wierze. Muszę zgodzić się tu z Nietzsche "W co tłum bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?" > Jeżeli jakakolwiek z zasad wyznaczonych przez Jezusa :offtopic > Jeżeli ktoś się podaje za Bila Gatesa a nie ma dowodu to zostaje aresztowany ale jeśli ktoś się podaje za chrześcijanina ale morduje Indian, to winny jest Jezus...> Czy to jest sprawiedliwe???Przepraszam, ale my tu staramy się jednak utrzymać pewien poziom dyskusji. > Nie wiem, jak to z Katolikami ale ŻADEN chrześcijanin, w ŻADNYCH okolicznościach NIE BĘDZIE "podpalał domów"Większość z nas, jeśli nie każdy w sprzyjających warunkach będzie podpalał domy. Proponuję zapoznać się ze sławnymi eksperymentami: pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_więziennyoraz pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_MilgramaGenerlanie chodzi o nasze posłuszeństwo wobec autorytetu. Jak wiadomo w religii osiąga ona znaczne rozmiary. |
#140 4 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | Cytat:> Jesteś jednym z nielicznych chrześcijan na forum, których nie trzeba uczyć Pisma Świętego  Powiem więcej, według mnie orientacyjna liczba prawie 2 miliardów chrześcijan to brednie. Nie znam prawie nikogo, kto by chociaż raz przeczytał Biblię a przecież to teoretycznie podstawa do tego, żeby w to uwierzyć. Niestety większość "wierzy" tylko nominalnie. Konformizm, poczucie przynależności do określonej grupy, presja społeczna (co ludzie powiedzą jak nie będę chodzić do kościoła), wreszcie pozbawione podstaw przekonanie, że wystarczy się zadeklarować i już Bóg stoi po "naszej" stronie więc można bezkarnie kraść, kłamać, gwałcić i zabijać. Taki jest niestety obraz "chrześcijaństwa". Prawie nikt tego nie czyta, bo "przecież ksiądz mówi, co tam jest napisane i jak należy to interpretować" więc po co się męczyć? To przecież długie i momentami dość nudne... Według mnie to nieprawda, że w Polsce jest kilkadziesiąt procent wierzących. Moim zdaniem takich, którzy traktują Pismo Święte i to co jest w nim napisane poważnie jest najwyżej kilka procent a może nawet promile... Kiedy mówię komuś, że jako chrześcijanin nie powinien kraść, kłamać ani zdradzać żony z przygodnie poznanymi panienkami, z reguły patrzy na mnie jak na "nieszkodliwego wariata"... Cóż... przyroda  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#141 1 na 1 | tigerandlily (194 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > >tak, to właśnie miałam na myśli  > Pewnej Pani chciałem tu wręczyć kwiatki, to poczuła się urażona.> Panią za tą reakcję chciałbym internetowo ucałować, ale znowu może to będzie za nietakt przyjęte.> Dlatego tylko gratuluję.Oj tam urażona  |
#142 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > pozbawione podstaw przekonanie, że wystarczy się zadeklarować i już Bóg stoi po "naszej" stronieTwoje przekonanie, że nie wystarczy, ma oczywiście podstawy, że HOHOHO, nieprawdaż, Vancalar? 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger) |
#143 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Nie rozumiem, gdzie tu akurat tkwi absurd?W tym, że bierzesz to do siebie  Każdy wegetarianin nie jest z zasady przecież oszołomem. Można nie jeść mięsa z rozmaitych powodów. Doatego, że się tego mięsa nie lubi na przykład. Albo dlatego, że człowiek nie chce przyczyniać się do bestialskiego traktowania zwierząt. > Jako wegetarianka nie czuję się w nic "wkręcona". Chyba że także mam się czuć "wkręcona" w niezabijanie ludzi, niekradnięcie, niebicie i niepodkładanieświń.Bo pewnie nie jesteś w nic wkręcona. Możliwe, że nie dajesz się nabierać na broszurki "udowadniające", że człowiek jest roślinożerny, bo ma taki "długi" układ pokarmowy. Chodzi mi o tych dziwolągów, którzy bezmyślnie powtarzają pewne zachowania, cytują bezsensowne wypowiedzi - swoje zachowanie dostosowują do zachowania grupy i cieszą się, mogąc razem z grupą czcić swoją ideologię. |
| spellbinder (8577 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Jako mięsożerca (z dopuszczeniem do menu tragicznie powstałej padliny) ale nie kanibal, także nie czuje się "wkręcony". Nie lubię np. kleszczy, much czy komarów, choć omlet czy twarożek już tak.A jednak, zdarza się, że ludzie preferują dany pokarm dlatego, że w jego kulturze jest on preferowany. Nigdy nie zapomnę widoku babci, która zwymiotowała po zjedzeniu - smacznych, jak to oceniła - kotletów z kałamarnicy. Są ludzie, którzy nie jedzą np. krewetek. Brzydzą się tych "morskich robali". Są tacy, co nie zjedzą pysznej świnki, bo im religia zabrania - nie dadzą owej śwince nawet szansy. Jest różnica pomiędzy - nie jem, bo nie lubię, a nie jem, bo w mojej kulturze się tego nie je. Czy nie jesteś wkręcony, to zależy - czy gdyby po obiadku ktoś powiedział Ci - "słuchaj, zjadłeś stek z człowieka" - to czy robiłoby Ci to róznicę? Owszem - można mieć racjonalne obawy przed zjedzeniem ludzkiego mięsa, ale nie powinny one być oparte na "nie jem, bo się nie je" - powstaje wtedy bowiem taka dziwaczna sytuacja, w której jeden człowiek nie rozwali drugiemu łba cegłówką, bo wielki, kosmiczny Żyd wsadzi go za to na wieczność do piekła (a jak wiemy - powód nienapastowania ludzi cegłówkami może być inny  ). |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | Cytat:to jak to się dzieje, że nikt nie potrafi odpowiedzieć na tak fundamentalne przecież pytania? >Ależ potrafi mnóstwo ludzi. >Ewentualnie - będzie potrafiło (prawdopodobnie). >Ewentualnie - pytanie (np. 4 i 6c) trzeba przeformułować, bo bez sensu jest. Cytat:"POWSTANIE MATERII Po zakończeniu ery inflacji, które nastąpiło w chwili t=10-33 sekundy, ekspansja stała się znacznie wolniejsza. Wszechświat nadal zmniejszał swa. gęstość i stygnął. Rozpad istniejących wówczas ciężkich cząstek spowodował powstanie niewielkiej nadwyżki materii nad antymateria" Czyli materia powstała z materii? Cytat:> 3. Skąd pochodzą prawa obowiązujące we wszechświecie (grawitacja, bezwładność)?> Jak dotąd nie wiadomo, rzecz jest właśnie badana.> 6b. -gdzie,> Na planecie Ziemia, prawie na pewno w jakimś zbiorniku wodnym.> 6c. -dlaczego> Bo widocznie było to możliwe .> 6d. -i jak powstało życie z materii nieożywionej.> Po pierwsze: pojęcie życia jest raczej kiepsko zdefiniowane, po drugie: jest kilka hipotez, prace trwają, nie od razu Kraków zbudowano.Ja tych pytań nie pisałem i zgadzam się, że część z nich jest bez sensu ale skoro już przy nich jesteśmy... Twoje odpowiedzi są zbiorem nieudowodnionych hipotez i sformułowań w stylu: "Jak dotąd nie wiadomo" "prawie na pewno w jakimś zbiorniku wodnym." "Bo widocznie było to możliwe" "jest kilka hipotez" Zapytasz skąd się wziął Bóg, odpowiem tak samo: - widocznie to możliwe, żeby istniał. Co prawda dałeś kilka odpowiedzi ale nie ma dowodów, że są prawdziwe, jeśli je za takie uznajesz to po prostu wierzysz, że są. Dopóki nie pojawią się dowody i nie będzie można w laboratorium odtworzyć powstawania wszechświatów albo powstania żywego replikatora, Twoja wiara w to, że to było "prawie na pewno w jakimś zbiorniku wodnym" jest tak samo "dobra" jak moja, że zainicjował to Bóg. Ty wymagasz ode mnie dowodów na istnienie Boga? To i ja wymagam od Ciebie dowodów na poparcie Twoich wierzeń, że wszechświaty "powstają same". To chyba proste. Napisałem tego posta nie po to, żeby Ciebie przekonywać, ( zdaje się obaj jesteśmy przekonani) a po to, żeby zwrócić uwagę na zjawisko, którego przykładem jest ten wątek. Nie wiadomo, czy Ty masz rację czy ja ale można tu znaleźć dziesiątki obelg pod adresem tych, którzy mają odmienne zdanie od reprezentowanego przez większość użytkowników tego forum. Cytat:>Trenował sobie na forum dla początkujących Bogów? "jest kilka hipotez" Cytat:>Dlatego, że pojęcie "Boga" nie jest sensownie zdefiniowane ani nie jest skorelowane z żadnym kryterium prawdziwości. W istocie nie jest to więc żadne godne swej nazwy No co Ty: "Bóg to inteligentny byt który zainicjował powstanie wszechświata oraz życia. Cytat:pojęcie, a tylko dźwięk bez znaczenia. Inteligentny byt, czy "zainicjował" ? Cytat:>Księgarnie pękają w szwach od fachowej literatury na wszelkie możliwe tematy. Istnieje też w Polsce sieć odpowiednich placówek edukacyjnych. Pełne "odpowiedzi" podobnych do Twoich: "jest kilka hipotez, na razie nie wiadomo..." Cytat:> >bo nikt nie wie jak jest naprawdę> To i owo jednak ustalić się udało . Zgadza się, coś tam zrozumieliśmy i potrafimy wykorzystać. Cytat:> Dopóki na coś/kogoś silniejszego nie trafisz . Stąd pęd dyktatorów do tego, żeby być tym NAJsilniejszym. Cytat:> >Zapewne "nauka" daje "lepsze" i prostsze odpowiedzi na fundamentalne pytania?> Od prostych odpowiedzi, to właśnie religia jest.> Nie chce Ci się wkuwać o kwarkach i aminokwasach? - Mówisz: "Bóg" i wszystko rozumisz aż miło . To nie ma żadnego związku. Nawet jeśli przyjmiesz założenie, że "wszystko" zrobił Bóg, dalej nie wiesz JAK to zrobił i cały czas jest miejsce na Noble, granty i badania. Cytat:>> Zdeterminowana/y wrzucasz w "google" parę haseł licząc na jasne i sprawdzalne dowody i ... odkrywasz, że ... nic takiego nie istnieje. Zauważasz, że to tylko kwestia wiary. >Vancalar - to nie polega na tym, że się coś w google wrzuca. Książki trzeba czytać, wykładów słuchać, samemu ćwiczyć. Skoro "nauka udowodniła", że to czy tamto pojawiło się w taki a nie inny sposób, to chyba google wystarczą ? Prawo Archimedesa można łatwo znaleźć a nawet sprawdzić, czy działa ale z tym Twoim "prawie na pewno w zbiorniku wodnym" to już gorzej. Cytat:>Małego chemika sobie kup albo coś... A produkują takie, dzięki którym można obserwować powstawanie wszechświatów? Dam każde pieniądze! Cytat:>Jakie-takie rozumienie świata można zbudować tylko od dołu. Nie od góry, Tylko pod warunkiem, że masz rację... Bo jeśli Bóg istnieje to jedyną metodą na to, żeby poznać Jego cele i zamysły jest Go o nie zapytać (Za jakiś czas na pewno będziesz miał okazję  ) Cytat:>> Według mnie wszystko zależy od tego, czy szukasz prawdy, czy potwierdzenia swoich wierzeń. >Prawda to wartość logiczna sądu - nietrudne. O ile wiesz, jaka ta wartość jest. Ty wierzysz, że zdanie "bóg istnieje" jest fałszywe a ja, że prawdziwe i w tej chwili żaden z nas nie może wykazać, że ma rację. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#146 5 na 5 | Amai (3012 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | Nie wnikając w Waszą dyskusję, bo to zostawię Bigowi. > Ty wierzysz, że zdanie "bóg istnieje" jest fałszywe a ja, że prawdziwe i w tej chwili żaden z nas nie może wykazać, że ma rację.Chrześcijański bóg jest sprawiedliwy, miłosierny i wszechmocny (między innymi). Stworzył świat, na którym występują trzęsienia ziemi, fale tsunami i tym podobne atrakcje, zwykle skutkujące tysiącami ofiar śmiertelnych i cierpieniem wielu, którzy pozostają przy życiu - a wiemy, że trzęsienia ziemi i fale tsunami nie powstają na skutek grzechów ludzkości, jak co niektóre oszołomy twierdzą, tylko są naturalną częścią tego (stworzonego przez boga) świata. Istnieją dwie możliwości. 1- bóg nie jest miłosierny (nie zsyłałby cierpienia na ludzi, których kocha) ani sprawiedliwy (cierpią różni ludzie, niezaleznie od swoich win) 2- bóg jest miłosierny i chciałby pomóc, tylko nie może -> nie jest wszechmocny, wszechmogący, czy jakkolwiek chcesz go określać. W obu przypadkach bóg, w jakiego wierzą chrześcijanie (obdarzony konkretnym zestawem cech) nie istnieje. Rzeczywiście, dowód to nie jest, ale uzasadnienie chyba jednak tak. |
| Amai (3012 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Większość z nas, jeśli nie każdy w sprzyjających warunkach będzie podpalał domy. Proponuję zapoznać się ze sławnymi eksperymentami: pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_więziennyTym, do których bardziej przemawiają obrazy, niż raporty, polecam film The Experiment (w głównych rolach Adrien Brody i Forest Whitaker) Trochę uproszczona wersja, nie dokładne odtworzenie samego eksperymentu, ale chyba wart obejrzenia. |
#148 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! |
> Skąd to wiesz?Z życia. Nie toczy się żaden naukowy proces badania prawdziwości twierdzeń religijnych, a już zwłaszcza w konfrontacji z innowiercami czy niewiernymi. Ludzie prowadzący przeróżne badania w różnych dziedzinach w dziedzinie swej religii odrzucają z założenia metodę naukową jako sposób dochodzenia do prawdy. Wiara ma swoje wymagania i upośledzony wiarą umysł musi im się podporządkować. > Pytanie np. o to skąd się wziął wszechświat to chaos??? Więc "pytania są tendencyjne" ?Gdybyś chciał w sposób rozumny rozpracować któreś z zagadnień wystrzelanych jak z karabinu maszynowego poruszyłbyś to jedno. Emocjonalność i tendencyjność nagromadzenia tych pytań wyjaśnia w zasadzie ostatnie: - Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?> Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że całe Twoje życie opiera się na wierze w to czy tamto, bo nie jesteś w stanie wszystkiego sprawdzić i udowodnić? Wydając więc osąd o mnie, wydajesz i o sobie...W moim życiu nie ma wiary - to całkowicie obca mi kategoria odbioru świata. Zbieram informacje, oceniam prawdopodobieństwo, ryzyko itp, ale nie wierzę w nic. Nie muszę wszystkiego sprawdzać i udowadniać. Mnóstwo ludzi zajmuje się przeróżnymi częściowymi zagadnieniami, a ja widzę, że to po prostu działa. > U Dawkinsa, Hitchensa, Dennetta a nawet u Ciebie dwa zdania wyżej... ("Skoro religia jest oparta na czymś tak bezrozumnym jak wiara...")Ale wiara jest bezrozumna. Z definicji. Wiara to nie jest żaden proces logiczny czy program badawczy, tylko bezrozumna deklaracja przypisania wartości logicznej (prawdy) jakiemuś twierdzeniu. A wspomniani przez Ciebie popularyzatorzy w polemice starają się używać rozumnych argumentów, popartych nauką, ale nie twierdzą jako naukowcy tego co tu sugerujesz. Nikt z was nie sformułował rozumnej hipotezy Boga, nikt z was nie wprowadził tego pojęcia do rozumnej, naukowej dyskusji o świecie (jego powstaniu/stworzeniu). To tylko polemika z waszym (religijnych) nieuctwem. To tylko próby dotarcia do waszych zamkniętych na myślenie umysłów. A że nie potraficie w w swoim widzeniu świata pominąć chorych urojeń.... > Jedynym sposobem poznawania świata dla człowieka jest korzystanie ze zmysłów.Za pomocą zmysłów odbieramy informacje. Ich przetworzenie, interpretacja, zbudowanie modelu/opisu tego świata już nie zmysłów zadaniem. Umysł musi uporać się z orzeczeniem czy wolno mu umieścić coś takiego jak Bóg w modelu świata rzeczywistego czy w opisie świata fantazji wierzących. > Czyli uporczywe głoszenie, że "wszystko" powstało samo z nicości chociaż nie można tego wykazać należy traktować tak samo?Nie wiem o czym mówisz. Nie wiem kto i po co wysuwa takie uporczywe twierdzenia. Wiem, że naukowcy badają na różne sposoby świat próbując również rozgryźć tajemnice jego powstania, ale badają, próbują, konfrontują - robią to co jest w nauce niezbędne, a zbyteczne i nienawistne w religiach. > - Skąd się wziął wszechświat> - Skąd się wzięło życie> Pomóż...Bójsięboga, Vancalarze, nie wiesz naprawdę?! Rozdętek Kędzierzawy! Z myśli swych Rozdętych wysnuł przestrzeń, zwinął ją w torus, w sferycznych odbiciach sprzężonych dwufazowo z własną chronosferą ustanowił czas i z wirującej Kędzierzowatości wyemitował ogniwa energii z zawiązkami duszy. Reszta to już pryszcz, a Twój Bóg to jaskiniowy prymityw przy Rozdętku. Bezrozumna buta, Vancalarze, każe wierzącym poszukiwać pytań, na które mają wyimaginowaną odpowiedź. Tylko religijna buta każe Ci żywić pogardę dla braku ostatecznych odpowiedzi na takie pytania. > Nieważne jest Twoje, czy moje zdanie a jaka jest prawda.A jak tej prawdy szukasz? Jak znalazłeś swoja prawdę o Bogu? Czemu nas tu nie oświecisz? > Nie ma jak "argumentacja" przy pomocy obelg.To nie obelgi, tylko dobrze uzasadniony opis stanu rzeczywistego. Tylko samoupodlenie każe ludziom twierdzić, że jedynym dobrem jest Bóg. Tylko poniżanie się we własnych oczach pozwala ludziom łykać bez mrugnięcia okiem te bzdury o czarodziejskim stworzeniu, o grzechu itp. > Wiedzieć jak ktoś kogo dobrze znasz postąpi a planować to, to dwie różne sprawy. Jaki masz cel w tym, żeby przekręcać taki prosty przekaz?Nie odwracaj kota ogonem. Twój Bóg znał dobrze nas i nasze zachowania, zanim mieliśmy szansę się jakkolwiek zachować, bo to on zaplanował. > Pewnie, że nie potrzebuje ale nie potrafi być całe życie przyzwoity i nikomu nie wyrządzić krzywdy. Chyba, że jeśli kogoś krzywdzisz to zmienisz sobie w sposób dowolny definicję przyzwoitości tak aby obejmowała Twoją niegodziwość i "problem z głowy"...Jasne! Czy w religijnej głowie może powstać myśl, że nie trzeba chachmęcić? Nie - dla religijnej głowy bat jest niezbędny. > nie ruszają ale z pewnością paru wierzącym, którzy by to przeczytali zrobiło by się przykro, prawda "przyzwoity człowieku"?O tak! A ilu by się obraziło religijnymi uczuciami! Bo pleść duby smalone to czemu nie, ale wyjaśnić to bożebroń? Przykrość i obraza? A ja jestem przyzwoity i asertywny. Po prostu. Ochrona głupoty i szkód z niej wynikających to nie jest przyzwoitość, tylko kołtuństwo. > Pewnie, że nie ja ani Ty. Założyciel chrześcijaństwa - Jezus dokładnie to określił.Jezus założył chrześcijaństwo? On w ogóle coś założył? Ha! I w dodatku dokładnie określił? A gdzie te dokładne określenia warunków przynależności można postudiować? > Więc Ty nie wierzysz, że Jezus żył? A Archimedes? Euklides? Platon?> Znacznie mniej dokumentów na ich temat napisano...W ogóle nie oceniam niczego na wiarę. Pewnie jakiś Jezus (albo kilku) - inspiracja Szawła gdzieś tam historycznie żył. Ale Chrystus - to już odlot literacki.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#149 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Każdy (kto zaczął samodzielnie podejmować decyzje) wymaga przebaczenia bo nie ma ludzi, którzy nigdy nikomu nie wyrządzili krzywdy. Przebaczenie jest dla tych, którzy sobie z tego zdają sprawę i o nie poproszą. Przecież nikt Ci na siłę nie odpuści Twoich win jeżeli tego nie chcesz...Ja nie jestem chrześcijaninem, musiałoby mi nieźle odbić, żeby prosić o przebaczenie Vancalarowe urojenie. Ale to margines - ważne, że można wszystko i do nieba trafić. Mimo jasnych ponoć określeń. > Możliwe...Co "możliwe"? Że Twoje opowieści to śmietnik, czy że trudno Ci to zrozumieć? A jakie prace mózgowe wykonujesz by wątpliwości rozwikłać?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#150 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Tak, Vancalar, chrześcijanie. Z tragarzami . Wy mi tu Big MISIEM nie leć lep jakiej propagandy wiadomo czyjej. Przechodziłeś. Z tragarzami. Ale i tak bardzo Cię polubiłam, bo wszystkie Ryśki to fajne chłopy, a ja jestem bardzo porządna dziewczyna, trudno, co robić. Zresztą ja w Twoim wieku nie jadłam.
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania" |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|