 |
Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-02-2012 07:25 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;)
18 na 18 | Fronda.pl to, jak wiadomo, wspaniałe miejsce - portal poświęcony, na którym każdy prześladowany katolik może rozładować swoje frustracje. Najciekawsza jest oczywiście psychoterapia Terlikowskiego, która dostarczy materiałów do badań dla kilku przyszłych pokoleń psychologów i psychiatrów. Ale są też sesje Pana Warzechy i innych. Wiem, że nie należy karmić trolla. Toteż odmówiłem sobie przyjemności komentowania na kochanej frondzie. Czasem, tak jak dziś, nie mogę sobie jednak odmówić porannej dawki religijnego surrealu i nie odwiedzić tego świętego portalu. fart albo Bóg chciał, że trafiłem tam na taki oto tekst: "Kreacjoniści i ewolucjoniści - gdzie ta sprzeczność?". I własnym oczom nie uwierzyłem. Sądziłem, że wierzący już sobie odpuścili próby pogodzenia ewolucji z teorią wszystkiego, czyli z Biblią. Okazuje się jednak, że trwa nieustanny wysiłek hermeneutyczny, aby sprostać temu wyzwaniu i zdobyć św. Graala teologii  Już na samym wstępie dowiadujemy się, że Biblia (ks. rodzaju) jest w 100% zgodna z obecną wiedzą naukową. Ale dla fachowego teologa płynie z tego bardziej fundamentalny wniosek. Otóż należy przypuszczać (z odrobiną boskiej pewności  , że teoria wielkiego wybuchu jest w zasadzie plagiatem, ponieważ Biblia powiedziała to samo (oczywiście innymi słowami, bo słowami samego Boga) wcześniej! Im dalej, tym lepiej. Najlepszym podsumowaniem tego dzieła będzie chyba cytat samego autora: "Nadal nie widzę sprzeczności pomiędzy powyższym opisem a ustaleniami współczesnej nauki, która po prostu dokładniej opisuje to, co działo się po Bożym rozkazie". Oddaje on chyba ducha wszelkich tego typu tekstów i religii w ogóle: "co my tam wiemy, musimy ukorzyć się przed wielką bozią! Bo przecież wszystko jest możliwe! Krasnoludki też, zwłaszcza chrześcijańskie!" Doprawdy bracia polecam wam ten tekst, jego heurystyka powala  Pozwolę sobie jeszcze wrzucić mój najulubieńszy fragment. Czytamy w nim: "Czy zatem Bóg mógł posłużyć się ewolucją w celu stworzenia życia w jego obecnej formie? Wiem, że nie wypada odpowiadać pytaniem na pytanie, ale zrobię wyjątek od zasad savoir vivre: a dlaczego nie? Kto mu zabroni? Czasem, czytając teorie niektórych ludzi dochodzę do wniosku, że chcieliby oni samemu Bogu mówić co ma robić. Niestety, Panie i Panowie kreacjoniści, to tak nie działa. Bóg robi co chce i jak chce, a my możemy jedynie z pokorą pochylić głowę przed Jego potęgą. I nadal szukać, badać, wyjaśniać, bo obok rozumu dał nam również ciekawość świata. Korzystajmy więc z tych darów i nie okopujmy się na pozycji ignorantów, dla których nie istnieje nic co nie zostało opisane w Piśmie Świętym". Uwielbiam tę klasyczną zagrywkę "a co, jeśli...". Ale ten tekst jest jak The best of..., ma wszystko, co najlepsze  Wybierać najlepszy fragment, to jak wybierać ulubionego Beatlesa, ale może wam się uda  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..#76 1 na 3 | Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > Voltaire krytykował religię chrześcijańską w ogólności. fr.wikiquote.org/wiki/Christianisme#Voltaire> Voltaire był deistą, co na ówczesnym etapie rozwoju wiedzy było popularnym światopoglądem wśród oświeconych autorów. Zrozumienie początków Wszechświata, istoty życia, ewolucji naturalnej, genetyki, neuropsychologii oraz szeregu innych odkryć układających się w spójną całość znacznie zmniejszyło zapotrzebowanie na deizm. pl.wikipedia.org/wiki/DeizmBardzo dziękuję za linki i informacje o Voltairze. A co sądzić o tym cytacie z polskiej Wikipedii: "Voltaire jednak zawsze potępiał ateizm i deklarował wiarę w Boga (jako "pra-przyczyny" wszystkiego); był fundatorem kościoła katolickiego w Ferney. Postulował rozdział państwa i Kościoła oraz tolerancję dla wszystkich religii." Ja myślę, że Voltaire był przede wszystkim realistą oraz dobrym, wrażliwym człowiekiem. Jeśli mieszkańcy jego miasteczka chcieli mieć kościół katolicki (bo taką czuli potrzebę), to im pomógł i nie wyzywał od ciemnogrodu, jak to zrobiłoby wiekszość Uczestników tego Forum. Natomiast co sobie myślał o tych ludziach - tego nie wiemy. |
#77 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) |
> Jeśli uważasz, że narzucanie przestrzegania dekalogu (i to w odpowiedniej interpretacji) wiernym nie jest przejawem "bycia wymagającym" (niekoniecznie intelektualnie) - to coś z Twoim racjonalnym myśleniem nie tak.Z moim racjonalnym myśleniem jest wszystko ok i dlatego ględzenia świętobliwych kazań nie nazywam byciem wymagającym. A kiedy dodamy do tego niekonieczność intelektualną to robi się już całkiem śmiesznie i nahajem pachnie. A u Wojtyły nahaja nie widziałem. Wręcz przeciwnie: za infantylny zachwyt: "Omatkoboskonaszpapież" błogosławił wszystkim występując jako Panienka z Okienka Papieskiego. Cieszyło go bałwochwalstwo, pomniki a nie jakiś tam zasmarkany Dekalog (przestępstwa pedofilskie przypominam!) > No i właśnie o tym trzeba mówić i z tym walczyć - a nie obrażać ludzi wierzących !Ale jak rozmawiać o współistnieniu w jednym państwie z kimś kto wierzy w szurniętego Boga, którego największym marzeniem jest zostać Królem Polski? A wierzący są obrażalscy nad wyraz. Bredzą głupstwa, których nie potrafią wyjaśnić i jeszcze są obrażeni, że się ich za to bredzenie nie podziwia! Mam feler asertywnego nazywania rzeczy po imieniu: cesarz jest nagi!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#78 2 na 2 | Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > >Jeśli uważasz, że narzucanie przestrzegania dekalogu (i to w odpowiedniej interpretacji) wiernym nie jest przejawem "bycia wymagającym" (niekoniecznie intelektualnie) - to coś z Twoim racjonalnym myśleniem nie tak.> Z moim racjonalnym myśleniem jest wszystko ok i dlatego ględzenia świętobliwych kazań nie nazywam byciem wymagającym.Zwracam raz jeszcze uwagę, że słowo "wymagający" Ma szerszy kontekst i Nie musi łączyć się z intelektem - patrz kapral wobec szeregowca  . Wielu niewierzących intelektualistów ma do kościołów chrześcijańskich szacunek właśnie za to, że propagują (przynajmniej w założeniu) treści zawarte w biblii. Traktują je jako bardzo udaną filozofię życia (a z przymrużeniem oka patrzą na podtekst teologiczny). Co więcej, często sami przyznają, że czerpią z tego źródła. Filozofia jak każda inna - ma wady i niedoskonałości, ale może być wskazówką lub/i inspiracją. > >No i właśnie o tym trzeba mówić i z tym walczyć - a nie obrażać ludzi wierzących !> Ale jak rozmawiać o współistnieniu w jednym państwie z kimś kto wierzy w szurniętego Boga, którego największym marzeniem jest zostać Królem Polski?Ale jak rozmawiać o współistnieniu w jednym państwie z kimś kto ma ludzi wierzących za "szurniętych"? Widziałem kiedyś fajną ankietę zrobioną przez studentów. Okazało się (co potwierdza i moja obserwacja), że w środowisku akademickim wcale nie ma jakiegoś istotnie większego odsetku ludzi niewierzących. Natomiast znajdziemy tu najbardziej radykalne, fundamentalistyczne jednostki - przekonane, że dla swojego światopoglądu mają mocną podbudowę intelektualną. Do tej grupy należą zarówno wojujący ateiści jak i najbardziej zbzikowani katole (liczę tu na entuzjazm Forum za to politycznie poprawne słownictwo  . To co ważne - ci światopoglądowi fundamentaliści stanowią jednak niewielki odsetek całości środowiska akademickiego. Natomiast to co mnie zasmuca, to fakt, że ogół społeczeństwa jest znacznie bardziej skonfliktowany światopoglądowo niż środowisko akademickie (które jest stosunkowo mało liczne). W środowisku akademickim podświadomie przestrzegany jest bowiem "Kodeks człowieka pobłażliwego" Stefana Kisielewskiego. Ulica natomiast woli być sterowana przez skrajnych ekstremistów i jest jej z tym najwyraźniej dobrze. |
#79 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) |
> Zwracam raz jeszcze uwagę, że słowo "wymagający" Ma szerszy kontekst i Nie musi łączyć się z intelektem - patrz kapral wobec szeregowca .A o czym ja mówiłem gdy mówiłem o nahaju? O bezintelektualnym wymaganiu kaprala właśnie między innymi i tym bardziej Wojtyła na kaprala nie wyglądał. On schlebiał najniższym emocjom wielbiącym go (fasadowo) tłumom. I niezależnie od szerokości kontekstu wymaganie oznacza konieczność spełnienia pewnych kryteriów w celu osiągnięcia jakiegoś celu/efektu. Jałowy, zwyczajowy bełkot nawiedzonych kazań pełen słów "musimy, trzeba, należy, nie wolno, itp" to tylko jałowy, zwyczajowy bełkot, a nie wymagania do spełnienia. Nie potrafisz podać konkretnego przykładu wymagań jakie Wojtyła postawił swym owieczkom i w jakiś sposób egzekwował. A moje uwagi odnośnie stosunku Wojtyły do sprawy przestępstw pedofilskich w Kościele widzisz w ogóle? A moje uwagi odnośnie stosunku Wojtyły do sprawy przestępstw pedofilskich w Kościele widzisz w ogóle? A moje uwagi odnośnie stosunku Wojtyły do sprawy przestępstw pedofilskich w Kościele widzisz w ogóle?I gdybyś je dostrzegł co przy upośledzeniu poznawczym wierzących nie jest takie pewne potrafiłbyś coś rzec o wymaganiach Wojtyły w tym kontekście? > Wielu niewierzących intelektualistów ma do kościołów chrześcijańskich szacunek właśnie za to, że propagują (przynajmniej w założeniu) treści zawarte w biblii. Traktują je jako bardzo udaną filozofię życia (a z przymrużeniem oka patrzą na podtekst teologiczny). Co więcej, często sami przyznają, że czerpią z tego źródła. Filozofia jak każda inna - ma wady i niedoskonałości, ale może być wskazówką lub/i inspiracją.Bardzo to okrąglutkie i bardzo puste. Co za niewierzący intelektualiści szanują Kościoły chrześcijańskie za na przykład propagowanie postawy bezmyślnej woli zaszlachtowania własnego dziecka wskutek usłyszenia głosów w swojej głowie? Jaki niewierzący intelektualista traktuje jako bardzo udaną filozofię życia życie w oparach absurdu? Nie pytam oczywiście tyle o nazwiska, co o argumenty. I pewnie, że można czerpać inspirację także z każdej, nawet najgłupszej bajki, ale traktowanie jej jako prawdy już zdrowe nie jest. I nie próbuj maskować fałszu i głupoty mianem filozofii, bo nie Bóg filozofów jest problemem, ale Bóg Michalików co chce zostać Królem Polski i żąda pieniędzy za szerzenie ciemnoty w państwowych placówkach oświatowych. > Ale jak rozmawiać o współistnieniu w jednym państwie z kimś kto ma ludzi wierzących za "szurniętych"?Normalnie, na gruncie humanistycznego dorobku ludzkości, praw ogólnoludzkich, bez mieszania do tego swoich urojeń. A wiara to jest tak głębokie upośledzenie zdolności poznawczych i społecznych umysłu, że przytoczony przez Ciebie kolokwializm jest jak najbardziej na miejscu. > Widziałem kiedyś fajną ankietę zrobioną przez studentów. Okazało się (co potwierdza i moja obserwacja), że w środowisku akademickim wcale nie ma jakiegoś istotnie większego odsetku ludzi niewierzących.Znowu jakieś puste okrągłości. > Natomiast znajdziemy tu najbardziej radykalne, fundamentalistyczne jednostki - przekonane, że dla swojego światopoglądu mają mocną podbudowę intelektualną. Do tej grupy należą zarówno wojujący ateiści jak i najbardziej zbzikowani katoleMnie akurat nie bardzo interesują tutaj socjologiczne rozprawki. Przeczytaj moją sygnaturkę i spróbujmy ustalić fakty, a nie epatować się jakimiś nieokreślonymi bliżej ankietami czy plebiscytami. A jednym z podstawowych faktów, których polscy katolicy nie są w stanie pojąć i zaakceptować jest prawo do wolności od religii w cywilizowanych społecznościach. I nie produkuj agitek opartych na tolerancji w środowisku akademickim tylko odnieś się do realiów - ogólnego rozwydrzenia katolików, a księży głównie. Poproszę o konkrety: jak powinno wyglądać współistnienie w państwie i dlaczego nie wygląda jak powinno.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#80 2 na 2 | Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > Nie potrafisz podać konkretnego przykładu wymagań jakie Wojtyła postawił swym owieczkomJedna z jego pielgrzymek do Polski była w całości poświęcona Dekalogowi ... > i w jakiś sposób egzekwował.Spowiedź dla katolika jest tym momentem, kiedy powinien wyznać czy przestrzega Dekalogu + jeszcze paru innych rzeczy, których wymaga od niego kościół (ale nie katolikom nie powinno to przeszkadzać). > A moje uwagi odnośnie stosunku Wojtyły do sprawy przestępstw pedofilskich w Kościele widzisz w ogóle?> A moje uwagi odnośnie stosunku Wojtyły do sprawy przestępstw pedofilskich w Kościele widzisz w ogóle?> A moje uwagi odnośnie stosunku Wojtyły do sprawy przestępstw pedofilskich w Kościele widzisz w ogóle?Powinien był się tym porządnie zająć, podobnie jak jego poprzednicy i następca. Myślę, że na początku pontyfikatu nie znał problemu, bo osobiście się z czymś takim nie spotkał - zwłaszcza w komunistycznej Polsce, gdzie kościół był pod obstrzałem i nie takie rzeczy hierarchom były w głowie. A potem, jak zobaczył co się dzieje w Stanach czy Irlandii - to zwyciężył konformizm i bardzo minimalistyczne podejście: ja sam tak nie robię to jestem w porządku. > Jaki niewierzący intelektualista traktuje jako bardzo udaną filozofię życia życie w oparach absurdu?> Nie pytam oczywiście tyle o nazwiska, co o argumenty.Oto argument. Większość trendów filozoficznych, to (używając Twojej wytwornej nomenklatury) - "opary absurdu". Filozofie nie wytrzymują próby czasu, są nikomplentne > ...... bo nie Bóg filozofów jest problemem, ale Bóg Michalików co chce zostać Królem Polski i żąda pieniędzy za szerzenie ciemnoty w państwowych placówkach oświatowych.To akurat trafna uwaga - z jednym zastrzeżeniem - większym problemem są owe pieniądze, a nie jak to nazywasz "ciemnota". > Ale jak rozmawiać o współistnieniu w jednym państwie z kimś kto ma ludzi wierzących za "szurniętych"?> Normalnie, na gruncie humanistycznego dorobku ludzkości, praw ogólnoludzkich, bez mieszania do tego swoich urojeń.> A wiara to jest tak głębokie upośledzenie zdolności poznawczych i społecznych umysłu, że przytoczony przez Ciebie kolokwializm jest jak najbardziej na miejscu.Wiesz co, poczytaj sobie lepiej jak kulturalnie o ludziach wierzących i religii potrafił mówić np. Albert Einstein - który często nazywał siebie "głęboko wierzącym (w ateizm) ateistą". Spierał się z nimi, ale im nie ubliżał. No cóż skrajności ciążą ku sobie. Mentalnościowo bliżej Ci do Michalików i Rydzyków - znacznie bardziej niż można by się tego spodziewać - tylko ideologia inna. Miejmy nadzieję, że fundamentaliści katoliccy stracą w Polsce na znaczeniu. Młodzież się od nich odwraca. Ale mam też nadzieję, że nie zyskają na znaczeniu i nie dojdą do władzy osoby tak "tolerancyjne" jak Ty. |
#81 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) |
> Jedna z jego pielgrzymek do Polski była w całości poświęcona Dekalogowi ...Celebrytą wielkim był, imprez masowych pod hasłem naorganizował mrowie. Nie o to pytałem, a o wymagania. > Spowiedź dla katolika jest tym momentem, kiedy powinien wyznać czy przestrzega Dekalogu + jeszcze paru innych rzeczy, których wymaga od niego kościół (ale nie katolikom nie powinno to przeszkadzać).Powinien, bo co? Jest to raczej w kategorii "dobrze by było", a nie wymagań i Wojtyła w tej dziedzinie niczego nie zmienił żadną rzekomą wymagalnością. > Powinien był się tym porządnie zająć, podobnie jak jego poprzednicy i następca.Ach, powinien. Ale od niego też nikt (i nic - nawet Dekalog i reszta Biblii o "kamieniu młyńskim" i "czynieniu najmniejszemu") tego nie wymagał. > Myślę, że na początku pontyfikatu nie znał problemu, bo osobiście się z czymś takim nie spotkał - zwłaszcza w komunistycznej PolsceAch, biedny, głupi dziadziuś - nie wiedział po prostu. Widział jak jedna z licznych Matek Boskich rzuciła się zmienić tor lotu pocisku, a przestępstw nie widział i to dzięki komuchom polskim. No proszę Cię! > A potem, jak zobaczył co się dzieje w Stanach czy Irlandii - to zwyciężył konformizm i bardzo minimalistyczne podejście: ja sam tak nie robię to jestem w porządku.A potem już wiedział to nakłamał publicznie, wszak słowa mu lekko przychodziły. Czynienie z takiego kogoś ołtarzowego idola jest dowodem zakłamania katolików, dowodem ich pokracznej moralności. Zmuszanie dzieci by masowo chodziły do szkół noszących imię poplecznika krzywdzicieli ich rówieśników na całym świecie zasługuje na najniższe oceny. > Oto argument. Większość trendów filozoficznych, to (używając Twojej wytwornej nomenklatury) - "opary absurdu". Filozofie nie wytrzymują próby czasu, są nikomplentneNie prosiłem o refleksje historyczne tylko o argumenty na rzecz traktowania religii chrześcijańskiej jako "bardzo udanej filozofii" > To akurat trafna uwaga - z jednym zastrzeżeniem - większym problemem są owe pieniądze, a nie jak to nazywasz "ciemnota".A ja to widzę odwrotnie. Największym problemem jest szerzenie ciemnoty. Sprawa pieniędzy to tylko kolejny dowód zakłamania katolików. > Wiesz co, poczytaj sobie lepiej jak kulturalnie o ludziach wierzących i religii potrafił mówić np. Albert Einstein - który często nazywał siebie "głęboko wierzącym (w ateizm) ateistą". Spierał się z nimi, ale im nie ubliżał.Wiesz co, nie mędrkuj za wiele, bo nie masz podstaw do zarzucania mi braku lektur. Prawda może być ubliżająca tylko dla kogoś kto posługuje się fałszem. Dlatego też religijni gdzie mogą wciskają paragrafy prawne o ochronie swoich chorych uczuć. > No cóż skrajności ciążą ku sobie. Mentalnościowo bliżej Ci do Michalików i Rydzyków - znacznie bardziej niż można by się tego spodziewać - tylko ideologia inna.Aha, idea wyższości, pychy, zawłaszczania to jest to samo co idee wolnościowe, oświeceniowe, demokratyczne. Pogratulować! > Miejmy nadzieję, że fundamentaliści katoliccy stracą w Polsce na znaczeniu. Młodzież się od nich odwraca.Przy kunktatorstwie władz przeróżnych i społeczeństwa nie straciliby. A nie tracą z włąsnej woli czy wskutek dyskusji. Tylko wskutek naporu okoliczności. > Ale mam też nadzieję, że nie zyskają na znaczeniu i nie dojdą do władzy osoby tak "tolerancyjne" jak Ty.Nie potrafisz wykazać mojego braku tolerancji, sam go w swej niechęci wymyśliłeś.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#82 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > wyzywał od ciemnogrodu, jak to zrobiłoby wiekszość Uczestników tego ForumWiększość to raczej dyskutuje o problemach dotyczących naszego kraju. Raczej nieliczni i to zazwyczaj gdy już nerwy poniosą używają dosadnych określeń. Minus za bezpodstawne oszczerstwa, nie podoba się to tutaj nie zaglądaj - nikt Cię nie zmusza.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
#83 -1 na 7 | Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | Witaj. Przyjmuję do wiadomości Twój punkt widzenia i szanuję go. Nie oczekuję szacunku dla moich poglądów, bo widzę, że nie jesteś zdolny do takiego szacunku, jeśli czyjeś poglądy choć trochę różnią się od Twoich. Stąd to podobieństwo do Michalika czy Rydzyka. Pozwolisz, że autorytetem w kwestii relacji niewierzących do wierzących będzie dla mnie Albert Einstein (a i po części Voltaire) - a nie Ty. Również pozwól, by wzorcowym krajem pod względem relacji religia-państwo i wierzący-niewierzący, była dla mnie ani nie Polska Michalików i Rydzyków (bo chyba mnie o to podejrzewasz), ani kraj z porządkami o których marzysz - tylko np. Stany Zjednoczone. Tam zapis konstytucji wymaga, by w państwowych szkołach nie było lekcji religii - jednakże nie dlatego, że religie uznano z głupie i niepotrzebne, ale by nie urazić uczuć religijnych przedstawicieli różnych religii oraz by uszanować światopogląd niewierzących. W szkołach prywatnych jest inaczej, bo założyciel szkoły ma prawo wspierać konkretne wyznanie - zwłaszcza, że pieniądze idą na to bezpośrednio z prywatnych kieszeni rodziców uczniów. Ponadto, jeśli ktokolwiek publicznie znieważyłby społeczność takiej szkoły głosząc, że np. jej przedstawiciele są "szurnięci", lub upośledzeni pod względem poznawczym - poniósłby surowe konsekwencje. Za takie stwierdzenia poszedłbyś tam chłopie siedzieć, no a w Polsce nasłuchasz się jedynie Michalików i Rydzyków, którzy krzyczą, że Kościół atakują Żydzi i masoni (choć oczywiście w praktyce nie atakują - bo jest ich tak mało, że nie ma to, istotnego znaczenia). Wiem, że jesteś bardzo zajęty ostrzeniem gilotyn na wszystkich tych, którzy nie cenią potęgi Twojej umysłowości, ale znajdź chwilę czasu i napisz mi, jak masz zamiar wprowadzać swoje porządki - najpierw tu w Polsce a potem może w Stanach. Proszę o konkrety a nie bujanie w obłokach - wszak dobry Racjonalista powinien być skutecznym realistą. Czy szykujesz już ze współforumowiczami jakieś bojówki? Swoją drogą widzę ogromny rozdźwięk między wysokim poziomem i dobrym stylem artykułów na łamach "Racjonalisty", a zajadłością i prostactwem wielu forumowiczów. Zupełnie jakbym był na jakimś portalu dla zakompleksionych endeków i katoli  |
#84 1 na 1 | Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > > wyzywał od ciemnogrodu, jak to zrobiłoby wiekszość Uczestników tego Forum> Raczej nieliczni i to zazwyczaj gdy już nerwy poniosą używają dosadnych określeń. Minus za bezpodstawne oszczerstwa, nie podoba się to tutaj nie zaglądaj - nikt Cię nie zmusza.Minus za brak spostrzegawczości. Niejaki astrotaurus sypie jak z rękawa określeniami: szurnięci, upośledzeni poznawczo, działający w oparach absurdu - tylko dlatego, że ktoś osmielił się mysleć inaczej. |
#85 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | Od kiedy jeden to większość? W miejscach takich jak ogólnodostępne fora, bo na pustyni to może się zdarzyć. Myślę, że swoją wypowiedzią dowiodłeś tylko prawdziwości określenia upośledzony poznawczo (może nie całkiem celne, ale najbardziej celne z cytowanej trójki), jeśli było skierowane do Ciebie, bo przyznam że nie czytałem całego wątku.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
#86 1 na 1 | Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > >... Nie wiem czy Pani wie, ale w naukowej kosmologii też są religie - ot chociażby teoria strun - ileś tam osób forsuje pogląd o ich istnieniu, mimo, że taki pomysł stosunkowo niewiele pomaga w rozumieniu struktury i ewolucji Wszechświata. Ale wierzy się i już. A niech ktoś spróbuje nie wierzyć, to już go nie zaproszą na konferencję lub nie opublikują artykułu.> To raczej Twoje wyobrażenie (błędne), o tej sprawie, o działaniu nauki i o znaczeniu terminu "religia".> Wystarczy choćby zerknąć do Wiki, aby się dowiedzieć, że tzw. teoria strun, to tylko:> "potencjalna teoria wszystkiego, przewidująca istnienie strun wielkości 10[do potęgi]-31 metrów, z których składają się cząstki elementarne. Obecnie trwają próby doświadczalnego sprawdzenia tej teorii." [Wikipedia]> I jeszcze jedno, właśnie dlatego się ją rozważa, ponieważ bardzo "pomaga" w rozumieniu "struktury Wszechświata" itp.Zanim zacznie się na kogoś wylewać pomyje warto wcześniej przeczytać sobie chociażby artykuł ze swojego portalu: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548Autor tekstu: Victor J. Stenger; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548Teoria strun: fizyka czy teologia? |
| Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > podejrzewam, że jesteś niedoinformowany. świat nauki rządzi się jak najbardziej racjonalnymi prawami. Od teorii Einsteina nigdy nie odstąpiono, a więc trudno tu mówić o powrocie do mody na Einsteina. Jeśli masz jakieś dowody na istnienie mody w nauce, to proszę o konkrety a nie ogólniki. Od czasu do czasu są perełki typu cold fusion, powracające w czasopismach dla niedouczonych lub naiwnych, ale chyba nikt poważny nie bierze tego na poważnie?Polecam artykuł: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548 Autor tekstu: Victor J. Stenger; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548Teoria strun: fizyka czy teologia? |
| Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > >Nie wiem czy Pani wie, ale w naukowej kosmologii też są religie - ot chociażby teoria strun - ileś tam osób forsuje pogląd o ich istnieniu, mimo, że taki pomysł stosunkowo niewiele> >pomaga w rozumieniu struktury i ewolucji Wszechświata.> Każdą naukową hipotezę można w końcu obalić choćby wymyślając lepiej pasującą do poznanego świata.> Z religią jest inna sprawa tu nie ma takiej głupoty (np. cud w Sokółce), której nie można religijnie namaścić i wtedy nie da się tego zmienić jest cud i już.Polecam Pani moderator artykuł: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548 Autor tekstu: Victor J. Stenger; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548Teoria strun: fizyka czy teologia? |
| Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > masz rację. To nie manipulacja. To ignorancja. I brak odpowiedniego słownika. A wystarczyło jedynie napisać 'świat naukowców'i darować sobie stawianie znaku równości między religią, wiarą i światem nauki.> Cytat:świat nauki rządzi się niekiedy bardzo nieracjonalistycznymi prawami - podobnie jak religia czy wiara Zapraszam na korepetycje - nie do mnie ale na łamy macierzystego portalu. To poprawia lotność umysłu. Mam wrażenie, że niektórzy spędzają zbyt dużo czasu na forum a za mało na lekturze artykułów. Polecam zwłaszcza ten artykuł: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548 Autor tekstu: Victor J. Stenger; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548Teoria strun: fizyka czy teologia? No i zacytujmy raz jeszcze: "darować sobie stawianie znaku równości między religią, wiarą i światem nauki". W tym miejscu przypomnę, że w matematyce i logice są jeszcze inne znaki, tak jak w malarstwie oprócz czarnego i białego jest wiele odcieni szarości a nawet są kolory  . |
#90 1 na 1 | Spinek (67 punktów) | Odp: Fronda, ewolucja, kreacjonizm - święta Trójca?;) | > >Racjonalizm to nie ateizm, ale całe spektrum racjonalistycznych poglądów - zwłaszcza, że ateizm to też religia.> Ateizm, moim zdaniem, nie jest religią, ale rodzajem fideizmu.> Brak wiedzy zastępuje niewiara.> Uważam natomiast, i gotów jestem do dyskusji na ten temat, że religią jest racjonalizm.Przepraszam, jakoś umknął mi ten wpis. Bardzo dziękuję za spokojny, rzeczowy komentarz. Muszę przyznać, że taka postawa na tym Forum to chyba rzadkość. Zwykle poza moderatorami pozostałe osoby mają upodobanie w tępieniu każdego, kto ma choć odrobinę odmienne poglądy. Tak przy okazji polecam artykuł: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548Autor tekstu: Victor J. Stenger; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5548Teoria strun: fizyka czy teologia? Polecam go dlatego, że zostałem na forum wielokrotnie zlinczowany, za to iż ośmieliłem się napomknąć, że czasem i w nauce jest pewien pierwiastek nieracjonalistyczny, są mody, trendy i wierzenia w słusznosć hipotez, jest też zwykła ludzka zawiść, małostkowość i konformizm w światku naukowym (ten konformizm ujawnił się np. w sytuacji, gdy zastanawiano się, za co tu by dać Nagrodę Nobla Einsteinowi). Osobiście kłuje mnie w oczy kontrast między poziomem artykułów na portalu (moim zdaniem większość z nich to piękne, rzeczowe teksty) a mentalną i intelektualną nietolerancją wielu uczestników Forum. Myślę, że racjonalizm nie miał być i nie jest religią (zwykle jest jej zaprzeczeniem), ale właśnie wielu forumowiczów chciałoby z racjonalizmu uczynić sobie religię i to taką religię bez "ekumenizmu". Pozdrawiam |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|