Witaj
Jacku ...
Rzeczywiście nie potrafimy się dogadać
Spróbuje jeszcze raz - spokojnie i merytorycznie
1) Od 30 lat jestem wegetarianinem - nie od dwóch tygodni lecz od 30 lat
Dzięki tak konsekwentnej postawie - milionów ludzi w europie - powstało nowe prawo lepiej chroniące zwierzęta - Wzrosła też bardzo świadomość tego , że zwierzęta nie są przedmiotami , że cierpią , że wymagają respektu i szacunku .
Przyzwyczajenia czy preferencje konsumentów wpływają bardziej na producentów niż podpisywane petycje choć i te mają swoje realne miejsce w kształtowaniu procedur .
Presja społeczna oraz naukowe jak i etyczne dowody i refleksje spowodowały zmiane nastawienia do używania zwierząt jak przedmiotów na korzyść współczucia i szacunku .
Z twoich wypowiedzi wnioskuje , że temat jest dla ciebie nowy i nie przemyślany
Gdyby było inaczej nie pisałbyś o marchewkach i limfocytach
W europie od 2013 roku obowiązuje zakaz eksperymentów na zwierzętach ( nie oznacza to jednak , że nie można sprowadzać substancji chemicznych z innych krajów - niestety ) Ty tego nie wiesz ponieważ temat cię właściwie nie interesuje i dlatego powtarzasz bzdury pisane przez farmera - przypuszczam , że do momentu wymiany zdań ze mną temat ten był dla ciebie terra incognita ...
Jeśli chodzi o hipokryzje to powiem tak : Ty pryskasz się dezodorantami zupełnie nie zawracając sobie głowy tym skąd one się biorą - ja w latach 80 i 90 podpisywałem petycje przeciw eksperymentom na zwierzętach - ale o tym nie chciałem mówić ponieważ bardzo nie podoba mi się fakt , że ty chcesz sprowadzić temat do dyskusji o tym czy ja jestem w 100% idealny co jest - wybacz lekko prostackie - ponieważ ty sam zupełnie nic nie robisz aby temu przeciwdziałać - nie chciałem tego pisać ale poniekąd zostałem zmuszony - przez twój brak uczciwości .
Temat produkcji żywności jest bardzo skomplikowany . Ja skoncentrowałem się na jednym aspekcie - chowie przemysłowym dlatego , że wydaje mi się on najbardziej radykalny . To , że na tym się skoncentrowałem nie oznacza , że nie zdaje sobie sprawy z innych aspektów .
Monokulturowy przemysł produkcji wanilii czy kakao czy kawy również bardzo niekorzystnie i destrukcyjnie wpływa na sytuacje żywieniową na świecie - przyczynia się do dewastacji przyrody i pogłębiania się nędzy i głodu na świecie - przypuszczam , że ty nic na ten temat nie wiesz - ponieważ temat ten cię nie interesuje - Gdyby było inaczej pisałbyś o tym a nie o marchewkach i limfocytach .
2) Co mnie irytuje w twoich wypowiedziach ?
Próba skompromitowania mojej 30-letniej konsekwencji i zaangażowania zamiast podjęcia dyskusji o podstawowych zagrożeniach dla naszego globalnego rozwoju - tak gospodarczego jak i etycznego
Fakt posiadania przeze mnie skórzynych butów i kurtki ( chwalebne jest to , że uczciwie się do tego przyznaje ) ma się nijak do twojego bezrefleksyjnego konsumeryzmu - mięsa , skór i dezoderantów oraz medykamentów - ( podoba ci się taka wypowiedź ?)
Mnie nie chodzi o to aby tobie udowodnić jakim fatalnym człowiekiem jesteś - tylko o to aby zwrócić uwagę na to jakie wybory podejmujemy , co nas obchodzi , co jest dla nas ważne i istotne
3)Zaryzykuje takie oto twierdzenie :
Ty nie jesz zwierząt dlatego , że potrzebna ci jest vitamina B12 - jesz je dlatego , że ci smakuje , jesteś przyzwyczajony , taka jest tradycja , tak jest ci wygodnie
O witaminie mówisz wyłącznie dlatego , że nie potrafisz znaleźć innego , w miare racjonalnego uzasadnienia twojej konsumpcji . Wiesz , że możesz z tego spokojnie zrezygnować ale wymyślasz racjonalizacje które pozwalają ci nadal ... pić wódke ...

Problem witamin nie istnieje - w świecie w którym dostępne jest różnorodne pożywienie - nie istnieje !
O tym wiedzą wegetarianie - a jeszcze bardziej weganie . którzy niewyobrażalnie świadomie traktują ten temat !
Ludzie jedzący mięso nie mają zwykle żadnego pojęcia o tym co jedzą , co jest zdrowe , potrzebne , racjonalne .
Temat ten interesuje ich wyłącznie marginalnie - a i to wyłącznie dzięki wegetarianom a przede wszystkim weganom , którzy stawiają pytania i udzielają odpowiedzi
4) Podsumowanie
Zastanawia mnie jedna rzecz
Ateiści bardzo lubią wykazywać brak logiki , racjonalności , refleksji , etyki - wierzącym
Nie tylko lubią (

) ale czują taki obowiązek i wręcz powinność
Mięsożerstwo jest dla mnie takim właśnie problemem jak wiara w boga jedynego i maryje zawsze dziewice --- tabu i dogmat
Krytyka mięsożerstwa postrzegana jest jak atak na osobistą wolność przekonań
Ja jednak uważam , że jest to kwestia o podobnej wartości jak problem niewolnictwa , równouprawnienia , dyskryminacji , rasizmu, szowinizmu - nie wspominając wcale o aspektach socjalnych , gospodarczych , środowiskowych .
mam nadzieje , że nasza dabata potoczy się teraz innymi torami ...
pozdrawiam serdecznie
makuś
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku