Racjonalista - Strona głównaDo treści
O religiach niereligijnie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
31-05-2016 20:33Paolo Monstro (6146 punktów)O religiach niereligijnie
Ocena 3 na 3
Dyskusja o religiach jest przykładem pułapki, w którą wpada wiele osób próbując coś wykazywać i udowadniać.
Do tego wątku zainspirowała mnie dyskusja www.racjonalista.pl/forum.php/s,705523#w705873
z jegomościem o nicku Quetzalcoatl i paroma innymi osobami na temat "rozwijania" jednej religii przez drugą.

Nie istnieje nawet definicja religii nie mówiąc już o jakiejkolwiek logiczności zasad zdefiniowanych religiach. Z tego powodu porozumienie się przy pomocy logicznego rozumowania w temacie religii jest niemożliwe. Można wierzyć, że dana religia ma jakąś cechę lub nie wierzyć i obydwie opinie są tak samo uzasadnione.
Nikt nikogo nie przekona argumentami bo nie znana jest metoda przekonania. Kilkaset lat temu matematycy próbowali ten problem ugryźć i doszli do wniosku, że religie po prostu nie są żadnymi teoriami więc nie da się nic udowadniać. Może dlatego religia jest takim fajnym tematem do dyskusji - każdy ma satysfakcję posiadania racji?

Istnieje jednak sposób opisu religii, który da się 'przetworzyć' logicznie, o którym tutaj kiedyś pisałem. Dawno temu przeczytałem ciekawą książkę (Religie Świata), która opisuje wiele istotniejszych religii podając fakty takie jak zbiór bogów, lista pism świętych, data i miejsce powstania itp... Takie fakty można już dyskutować.
Można religie porównywać posiadając możliwość argumentacji. Odnośnie wątku, który mnie zainispirował proponuję następującą definicję "rozwijania":



Należenie do zbioru, równość itp ... oznacza, "wyznawcy wierzą, że ..." przedmiotem wiary może być dowolny obiekt lub zjawisko dlatego wiara nie powinna podlegać dyskusji.
W powyższej definicji łatwo wykazać, że Chrześcijaństwo rozwija Judaizm a Islam rozwija Chrześcijaństwo.

Wątek ma na celu sprawdzenie czy taki sposób nadaje się do dyskusji pomiędzy ludźmi i czy ktoś zna jakiś inny racjonalny sposób dyskusji o religiach?

Z góry przepraszam za nieregularne odpowiedzi - mam problem z czasem i dostępem do Inetu.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#76
04-06-2016 01:38
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi handzlik
>to jest ciekawy temat dlaczego zakładasz że słowo' A znaczy to samo co słowo A. rekurencja?

Ja nie zakładam.
Ja zdejmuję...

Drobner, więc nie Drobner, ale DuchZbyszkaDrobneraPrawdyzWarszawy

#77
04-06-2016 01:44
 Ocena-1 na 1
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Drobner
>>to jest ciekawy temat dlaczego zakładasz że słowo' A znaczy to samo co słowo A. rekurencja?
>Ja nie zakładam.
>Ja zdejmuję...
>Drobner, więc nie Drobner, ale DuchZbyszkaDrobneraPrawdyzWarszawy
>

czuję obrzydzenie jeżeli to jest wynikiem mojego wpisu. w domyśle twój wpis.

#78
04-06-2016 06:13
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi handzlik
>>>to jest ciekawy temat dlaczego zakładasz że słowo' A znaczy to samo co słowo A. rekurencja?
>>Ja nie zakładam.
>>Ja zdejmuję...
>>Drobner, więc nie Drobner, ale DuchZbyszkaDrobneraPrawdyzWarszawy
>>
>czuję obrzydzenie jeżeli to jest wynikiem mojego wpisu. w domyśle twój wpis.

Nie wiem i nie chcę wiedzieć, co znowu Ci się w paranoicznym łbie uroiło...

Drobner, znacznie znaczeniowy

Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi handzlik
Zauważyłem, że nieudolnie wyjaśniłem ideę stojącą za tym pomysłem
tutaj wyjaśnienie
www.racjonalista.pl/forum.php/s,711506#w712034

Pozdrawiam
Paolo Monstro

#80
04-06-2016 12:11
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
Nie chciałem rozwijać idei stojącej za tym modelem bo podejrzewam, że mało kogo to interesuje ale widzę wiele nieporozumień więc "w skrócie":

Religie nie mają ambicji być żadnymi teoriami. Nie obowiązuje w nich logika. To jest fakt nie osądzam czy jest 'dobry' czy 'zły' po prostu tak jest.
Wnioskowanie jest zastąpione tam przez "wierzę". "Wierzę" nie musi mieć żadnych przesłanek, może być równie dobrze losową decyzją. Nie da się więc "wierzę" z definicji logicznie uzasadnić.
Z tego powodu jakakolwiek logiczna argumentacja opierająca się na analizie "wierzę" jest również niemożliwa. Jednym ze sposobów poradzenia sobie z tym jest po prostu uniknięcie analizy "wierzę" i zastąpienie tego odnotowaniem faktu, "deklaracji wiary" w cokolwiek by to nie było. To "cokolwiek" nie jest już wtedy przedmiotem analizy. Więc nawet sprzeczne deklaracje typu "wierzę, że Bóg istnieje" i "wierzę, że Bóg nie istnieje" w opisie religii można zastąpić 2ma zbiorami:
B - zbiór bogów w religii
NB - zbiór nie-bogów w danej religii
włączenie boga b do tych zbiorów następuje w wyniku odnotowania faktu deklaracji wiary w istnienie / nie istnienie. Fakt, że jakś Bog b znalazłby się w obydwu zbiorach jest całkowicie akceptowalną sytuacją.

Logiczne przetwarzanie takiego modelu jest możliwe dopóki wierzę obejmuje tylko pojęcia zdefiniowane w tej samej religii, w której "wierze" jest wypowiedziane. 'Sekret wiary' jest zamknięty w ramach jednej religii.

Mogę sobie wyobrazić model, w którym zaczyna się odnotowywać "wierzę" odnośnie pojęć z innej religii ale gdyby to brać pod uwagę to trzebaby wyjść jeszcze jeden poziom abstrakcji wyżej co byłoby już b. skomplikowanym modelem.

Pomysły tego typu nie mogą z defincji służyć "udowadnianiu" czegokolwiek w jakiejś religii. Mogą służyć jedynie do porównywania religii względem siebie. Nie trzeba być wtedy znawcą religii (ani wierzącym w nią) by zrozumieć argumentację i wzajemne relacje.

Taka analiza religii jest dziś b. trudna biorąc pod uwagę ich ilość i fakt, że zwykle porównujący nie zna wszystkich porównywanych religii tak samo dobrze. A dialog pomiędzy relgiami jest b. trudny jak widać. W modelu tego typu każdy opisuje swoją religię deklarując w co wierzy a w co nie wierzy i tyle.

Pewnie dla wielu forumowiczów problem jest sztuczny ale dla przykładu:
1) W Polsce, wsród katolików ile wersji katolicyzmu występuje? Ile osób np. wierzy, że człowiek pochodzi od Adama i Ewy albo wierzy, że antykoncepja jest zła. Modele tego typu można by nawet wypełniać on-line przez każdego wyznawcę i sprawdzać ile naprawdę wyznań istnieje w tym kraju.

2) Innym przykładem są opinie na temat innych religii. W Polsce istnieje np. powszechna "opinia" jakoby w Islamie istniał kler. Tudzież jakoby muzułmanie chcieli zabijać innych itp ... Gdyby pozwolić najbardziej wierzącym i zaznajomionym ze swoją religią Muzułmanom wypełnić opis - i np. w zbiorze "wierze, że" nie znalazłby się terroryzm to dyskusja byłaby ucięta. A również dzięki takiej analizie możnaby zauważyć, że istnieje inna religia pt. "Terroryzm Islamski" albo "Fundamentalizm Katolicki" które różnią się od Islamu czy Katolicyzmu a pomyłka w ocenach bierze się z używania przypadkowo tej samej nazwy.

3) Można również prześledzić relacje religii względem samej siebie w czasie - np. Kiedy Katolicyzm był tożsamą religią z "Fundamentalizmem Katolickim"

4) Być może skończyłoby to odwieczne wojny religijne toczone przez wyznawców a nawet niewierzących, którzy zabierają się za analizowanie "wierzę" nie będąc wyznawcami danej religii. Albo przynajmniej wojna mogłaby być ukierunkowana na wyznawców konkretnej religii - np. zamiast "wojna z Muzułmananmi" byałby "wojna z wyznawcami Terroryzmu Islamskiego"

Dziś niestety powszechnym jest cytowanie Biblii , Koranu czy Tory przez wyznawców innych religii i "udowadnianie" jaka ta inna religia jest (typowo jaka jest "zła").

Pozdrawiam
Paolo Monstro

#81
04-06-2016 13:41
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Paolo Monstro

>Religie nie mają ambicji być żadnymi teoriami.
Teoria (z gr. theoría - oglądanie, rozważanie) - system pojęć, definicji, aksjomatów i twierdzeń, ustalających relacje między tymi pojęciami i aksjomatami, tworzący spójny system pojęciowy, opisujący jakąś wybraną dziedzinę fizyczną lub abstrakcyjną. Wydaje mi się, iż doktryny religijne jakieś tam teorie jednak tworzą, choć oczywiście teorie te nie spełniają wymagań obowiązujących "teorie naukowe", a ambicje to ludzie przeróżne miewają.

>Nie obowiązuje w nich logika.
Logika formalna jest algebrą myślenia, a więc nauką ścisłą i jako taka jest luźno powiązana z bogactwem życia społecznego. Jest ona wyrazem racjonalności myślenia, ale nie udziela nam odpowiedzi na wiele pytań egzystencjalnych (zwrócił na to uwagę prof. Kazimierz Ajdukiewicz), a ponadto jest chyba tak, że gdy w jej ramach przyjmiemy aksjomat np. o istnieniu Boga, to w następstwie i dalsze rozważania teologicznie mogą zachować walor logicznej racjonalności. Idąc tym tropem przez historię logiki filozoficznej dostrzegamy jak wielu wśród największych myślicieli godziło logiczne myślenie z fideistyczną postawą światopoglądową. Mówiąc krócej założenie istnienia absolutu (Bóg filozofów na ogół bardzo różni się od Boga teologów) nie przeszkadzało im w posługiwaniu się logiką, a nawet odkrywaniu zasad logicznego myślenia i tworzeniu własnych systemów logicznych. Może i nie obowiązuje, ale większość teologów zna ją znakomicie (przynajmniej tę klasyczną) i stara się jej trzymać wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe.

@@@
.

#82
04-06-2016 13:28
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Paolo Monstro
O! To tu chętnie podyskutuję.

>Religie nie mają ambicji być żadnymi teoriami.

W każdej 'religii' prócz systemu organizacyjnego i repertuaru obrządków rytualnych jest pewien system pojęciowy, intelektualny - dotyczący treści wierzeń: obiektów i zaleceń. To taka część 'teologiczna'.
Jakkolwiek wyznawcy twierdzą (i 'czują' i wierzą), że jest to "prawda", "prawdziwy opis prawdziwej rzeczywistości" i odżegnują się od (źle rozumianego) pojęcia 'teoria', to z naukowego (logicznego) punktu widzenia ta część 'teologiczna' jest teorią w znaczeniu w pewnym stopniu uporządkowanego i w jakimś stopniu spójnego systemu pojęciowego objaśniającego treści wierzeń.
Można tylko rozważać stopień 'naiwności' takiej teorii.
-------

>Nie obowiązuje w nich logika. To jest fakt nie osądzam czy jest 'dobry' czy 'zły' po prostu tak jest.

Ależ obowiązuje. Może nie do końca tak kategoryczna i ostra jak w metodologii naukowej, ale już na pewno taka zwykła, powszechna, 'naiwna' (z której ta naukowa wyrasta).
Bez przesady: nie wszyscy wyznawcy reprezentują aż tak ujemną inteligencję, jak niektórzy nasi "goście" na fR.
Ścisłe umysły, wytrenowane w logikach i matematykach 'jakoś' 'spokojnie' potrafią 'zmieścić' w sobie religijny system pojęciowy, w którym 'właściciele' tych umysłów zostali ukształtowani.
------

>Wnioskowanie jest zastąpione tam przez "wierzę". "Wierzę" nie musi mieć żadnych przesłanek, może być równie dobrze losową decyzją. Nie da się więc "wierzę" z definicji logicznie uzasadnić.

(W religiach (wiarach) to, co nie musi mieć przesłanek to dogmat.)
Zmiana terminologii wiele wyjaśni:
- zastąp słowa "dogmat", "prawda wiary" wyrazami "aksjomat", "postulat";
- zastąp słowo "wierzę" słowami "przyjmuję", "zakładam" itp.

i mamy jak ulał... całkiem 'fajną' teorię abstrakcyjną!
Może nie do konca ścisłą, ale teorię, w której:
>Logiczne przetwarzanie takiego modelu jest możliwe dopóki wierzę obejmuje tylko pojęcia zdefiniowane w tej samej religii, w której "wierze" jest wypowiedziane.
-----

>Z tego powodu jakakolwiek logiczna argumentacja opierająca się na analizie "wierzę" jest również niemożliwa.

Jest możliwa, tyle że jałowa, gdyż nie ma w religiach ('teologiach') żadnego innego kryterium rozstrzygalności, niż niesprzeczność (a i to niekoniecznie ).

Jakakolwiek logiczna analiza jest niemożliwa nie przez brak (braki) wewnętrznej logiki, a przez niemożność empirycznej weryfikacji/falsyfikacji tez religijnych.
Tam nawet wykluczające się tezy są niesprzeczne z podstawowym korpusem wierzeń i stąd możność wyboru (herezja, łac. haeresis - wybór) oraz ewolucje wierzeń i rozczłonkowania denominacyjne oparte także o niewielkie różnice.
Niczym się to nie różni od b. późnych w matematyce: aksjomatu continuum Cantora (CH) i Aksjomatu Wyboru (AC). Już tylko one dają możliwość rozwijania czterech różnych, 'heretyckich' matematyk.
(O słynnych geometriach nieeuklidesowych nie wspomnę, gdyż to zadziało się dużo wcześniej.)
=============

Prześledzenie historii schizm i komparatystyka ogólna wymaga wręcz
>babra[nia] się w chaosie religijnego bełkotu...

Drobner, tetryk teoretyk...

handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Drobner
>>>>to jest ciekawy temat dlaczego zakładasz że słowo' A znaczy to samo co słowo A. rekurencja?
>>>Ja nie zakładam.
>>>Ja zdejmuję...
>>>Drobner, więc nie Drobner, ale DuchZbyszkaDrobneraPrawdyzWarszawy
>>>
>>czuję obrzydzenie jeżeli to jest wynikiem mojego wpisu. w domyśle twój wpis.
>Nie wiem i nie chcę wiedzieć, co znowu Ci się w paranoicznym łbie uroiło...
>Drobner, znacznie znaczeniowy

jak i

>>Jeśli tworzysz, nawet głupawy model matematyczny to możesz zauważyć wiele spraw, których nie dojrzysz babrając się w chaosie religijnego bełkotu.

powyższy temat i zawarte w nim "rozważania" mnie śmieszą - ponieważ.

jeżeli prowadzimy jakiś dowód i zastanawiamy się nad nim, analizujemy itp. itd.

TO warto byłoby ustalić, co jest "kryterium" ustalanego rozwiązania problemu.

jeżeli nie wiemy czym jest "prawda" w takim razie rozważania na temat prawdy w domyśle "prawdziwości" - SĄ? - nie wiemy nie tylko dlatego ze względu na upośledzenie - mniemam że ze względu na brak ustalenia kryterium "rozważanego" tematu tudzież problemu.

więc ustalanie "prawdy" stosując NAWET prawa "logiki" nie ustalając co jest "kryterium" czyli warunkami do spełnienia "założenia".

dlatego wykluczanie nie jest "sposobem" w odwrotności do - jeżeli przyjęlibyśmy "kryterium".

dlatego w matematyce fajne jest to że tam podobny problem nie istnieje - ponieważ.

dla "ułomnego" bo mojego przykładu - jak mamy wielkie twierdzenie fermata
xn + yn = zn n>2

więc rozwiązanie na "zasadzie" sprawdzania "prawdziwości" każdego n - jest rozumiem bez sensu. wystarczy znaleźć "kryterium" dla którego x i y i z - nie zależnie od n.

jeżeli ktoś rozumie - ale moje upośledzenie jest znaczne, więc...

jak lubicie dużo pisać i odczuwacie potrzebę wyrażania myśli polecam:
www.harpercollins.pl/harlequin.html

#84
04-06-2016 15:49
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Paolo Monstro
.
>Wnioskowanie jest zastąpione tam przez "wierzę".
A może jakieś dowody na to twierdzenie?
www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,618781#w621322
pl.wikipedia.org/wiki/Fideizm
www.ptta.pl/pef/pdf/r/realizmp.pdf
Nie przesadzajmy. "Wierzę" jest stosowane tylko tam, gdzie dowodzenie racjonalne (naukowe i logiczne) zawodzi wierzących i wtedy jest zastosowany prymat wiary.

>"Wierzę" nie musi mieć żadnych przesłanek,
Ale najczęściej ma:
www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041

> może być równie dobrze losową decyzją.
Tyle, iż praktycznie nie znane są takie przypadki.

> Nie da się więc "wierzę" z definicji logicznie uzasadnić.
Gdyż "wierzę" już z definicji takich uzasadnień nie potrzebuje.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

>Z tego powodu jakakolwiek logiczna argumentacja opierająca się na analizie "wierzę" jest również niemożliwa.
Nie widzę konieczności aby rozmowy na temat wiary ograniczyć tylko do rozmów pomiędzy wierzącymi, a nie wierzącymi. Tak jak ornitolog nie musi być ptakiem, tak religioznawca nie musi być wyznawcą jakiejś "wiary". Uważam odwrotnie, iż religioznawca wierzący, już z założenia, na temat własnej wiary potrafi powiedzieć mniej od niewierzącego. Subiektywizm, tak jak i wiara, zawsze nas ogranicza.

>Jednym ze sposobów poradzenia sobie z tym
Z czym? Z dyskusjami pomiędzy wierzącymi, a niewierzącymi? A po co sobie radzić, gdy wiadomo, iż z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy, iż jest inaczej.

>jest po prostu uniknięcie analizy "wierzę"
A dlaczego unikać tej analizy, gdy wiara jest jednym z podstawowych parametrów każdej religii. Bez analiz wiary nie jest możliwą dyskusja o religiach.

>i zastąpienie tego odnotowaniem faktu, "deklaracji wiary" w cokolwiek by to nie było.
To prawie można pominąć, gdyż nie ma religii bez wiary. Każdy wyznawca religii/ideologii wierzy i różnią się tylko przedmiotem tej wiary. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,691610#w697607

> To "cokolwiek" nie jest już wtedy przedmiotem analizy.
Wewnątrz danej gałęzi nauki należy postępować zgodnie z jej sensem. Przyjętą metodologią. Ludzi z zewnątrz nic nie obowiązuje i mogą sobie pogadać o tym co im się zdaje, gorzej gdy przy niewielkiej wiedzy merytorycznej próbują pouczać co ich zdaniem jest logiczne i sensowne.

> Więc nawet sprzeczne deklaracje typu "wierzę, że Bóg istnieje" i "wierzę, że Bóg nie istnieje" w opisie religii można zastąpić 2ma zbiorami:
>B - zbiór bogów w religii
>NB - zbiór nie-bogów w danej religii
Oprócz alternatywy wyboru wiary, zresztą nie tylko świata nadprzyrodzonego dotyczącym, jest racjonalna postawa sceptycznego poznania, któremu żadna wiara nie jest do niczego potrzebną. Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.
www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110

Większości uczonych stojących na gruncie paradygmatu naturalistycznego żadna wiara nie jest do niczego potrzebną, gdyż oni poznają i rozumieją obiektywnie istniejącą rzeczywistość bez konieczności wiary w cokolwiek, a nawet wiara takie rozumienie utrudnia. Religioznawstwo jest ciekawym kawałkiem wiedzy, ale tak samo jak i inne gałęzie wymaga sporego oczytania się w temacie aby rozumieć i wiedzieć o czym się mówi.

@@@
.

handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Drobner
jeżeli rozumiem twój wywód jest "ok" - ale użycie słowa religa zakłada jej prawdziwość w stosunku do negacji "innych". bo jeżeli uznajesz religie za "nieprawdziwe" to coś jest kryterium "prawdziwości religi" -> więc takowa istnieje.

oczywiście nie ogólnie - ale w twoim rozumowaniu.

#86
04-06-2016 17:05
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi handzlik
>powyższy temat i zawarte w nim "rozważania" mnie śmieszą

To kup sobie ser i do niego się śmiej...

Drobner, zdrowia życzy

#87
04-06-2016 17:12
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi handzlik
>jeżeli rozumiem twój wywód jest "ok" - ale użycie słowa religa zakłada jej prawdziwość w stosunku do negacji "innych". bo jeżeli uznajesz religie za "nieprawdziwe" to coś jest kryterium "prawdziwości religi" -> więc takowa istnieje.
>oczywiście nie ogólnie - ale w twoim rozumowaniu.

Zamiast moim - zajmij się lepiej swoim 'rozumowaniem'(?): lekarz tylko czeka, żeby Ci pomóc.

Drobner, zdrów

handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Drobner
>>powyższy temat i zawarte w nim "rozważania" mnie śmiesząTo kup sobie ser i do niego się śmiej...
>Drobner, zdrowia życzy

- Litwo, Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.

Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: O religiach niereligijnie
>>Religie nie mają ambicji być żadnymi teoriami.
> Teoria (z gr. theoría - oglądanie, rozważanie) - system pojęć, definicji, aksjomatów i twierdzeń, ustalających relacje między tymi pojęciami i aksjomatami, tworzący spójny system pojęciowy, opisujący jakąś wybraną dziedzinę fizyczną lub abstrakcyjną.

>Wydaje mi się, iż doktryny religijne jakieś tam teorie jednak tworzą,...
A ja jestem pewien, że wszystkie znane mi religie nie są teoriami.
Jak sam zauważyłeś teoria (nawet nie naukowa) to nie jest dowolna opowieść w języku naturalnym tylko:
Cytat:
system pojęć, definicji, aksjomatów i twierdzeń, ustalających relacje między tymi pojęciami i aksjomatami, tworzący spójny system pojęciowy....

W religiach nie ma takiej struktury, z wyjątkiem aksjomatów (dogmatów) w niektórych religiach. O pozostałych zdaniach opisujących znane mi religie nie możesz powiedzieć czy są: definicjami pojęć, czy twierdzeniami. I tyle.

>>Nie obowiązuje w nich logika.
> Logika formalna jest algebrą myślenia, a więc nauką ścisłą i jako taka jest luźno powiązana z bogactwem życia społecznego. Jest ona wyrazem racjonalności myślenia, ale nie udziela nam odpowiedzi na wiele pytań egzystencjalnych (zwrócił na to uwagę prof. Kazimierz Ajdukiewicz), a ponadto jest chyba tak, że gdy w jej ramach przyjmiemy aksjomat np. o istnieniu Boga, to w następstwie i dalsze rozważania teologicznie mogą zachować walor logicznej racjonalności. Idąc tym tropem przez historię logiki filozoficznej dostrzegamy jak wielu wśród największych myślicieli godziło logiczne myślenie z fideistyczną postawą światopoglądową. Mówiąc krócej założenie istnienia absolutu (Bóg filozofów na ogół bardzo różni się od Boga teologów) nie przeszkadzało im w posługiwaniu się logiką, a nawet odkrywaniu zasad logicznego myślenia i tworzeniu własnych systemów logicznych. Może i nie obowiązuje, ale większość teologów zna ją znakomicie (przynajmniej tę klasyczną) i stara się jej trzymać wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe.
>@@@
Nie bardzo rozumiem co chcesz wykazać, podajesz jakąś opinię profesora na temat logiki i stwierdzasz, że teologowie znają logikę i czasem się nią posługują.
Rejestrację na tym forum rozpoczęłem krytyką nadziei, że logika to jakiś cudowny środek. Ludzie nie są logiczni i nie dadzą się logicznie opisać. I nie ma w tym nic złego.

Ale te wszystkie opinie nie zmieniają faktu, że religie nie używają logicznego rozumowana do tworzenia stwierdzeń. I przez to logiczne wnioskowanie nie jest w nich możliwe i tyle. Co chcesz kwestionować?

>.
>
P.S. Można zbudować teorię w oparciu o aksjomaty o bogu/bogach podobniej jak o każde inne pojęcie ale relige tego nie robią. Chyba, że znasz jakiś przykład religii, którego ja nie znam?

Pozdrawiam
Paolo Monstro

handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
Odp: O religiach niereligijnie
W odpowiedzi Paolo Monstro

>Pozdrawiam
>Paolo Monstro

z załączonego linku paolo było:

Cytat:
Racjonalne myślenie opiera się na założeniu, że dostępną nam rzeczywistością rządzą jakieś prawa, dotyczące zarówno przeszłości, jak i przyszłości, czyli niezmienne w czasie. Z prawdą jest trochę inaczej. Do prawdy stale dochodzimy, ale nikt nie może uzurpować sobie prawa do jej posiadania. Prawda zmienia się w czasie i na przykład mechanikę Newtonowską zastąpiono mechaniką Einsteinowską.


myślenie racjonalne samo sobie zaprzecza w takim razie - ponieważ.

"penta rhei"

uwzględnia wszystkie możliwe wyobrażenia "o temacie" bez uwzględnienia czasu.
dlatego ludzie myślą racjonalnie (według tej definicji) kiedy są istotą na poziomie postrzegania Boga.

Bóg jest racjonalny - według tej definicji.

ciekawe jest stwierdzenie że prawda jest "produktem" o dacie ważności.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365