 |
Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2019 08:46 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga
4 na 6 | Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w nim normalnego, krytycznego myślenia. Pewne rzeczy stają się oczywiste (dla osób o sprawnym, niepatologicznym mechanizmie myślenia). 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii. 2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. 3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem. 4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. 5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat. 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany! 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był. 11. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. Paranthropus aethiopicus oraz Paranthropus boisei żyły od 3 do 1 miliona lat temu. Pozostałe człowiekowate: 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis. 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis. 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba. 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis. 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba, Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis 1 mln lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Dalej..| Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | >4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze >Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie >Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie >musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. > Biblia w żadnym razie nie mówi o tym, że człowiek ma duszę nieśmiertelną. To zabobon przyjęty przez religie fałszywe wbrew Słowu Boga - Biblii. Spośród słuchaczy apostoła Pawła stoicy głosili, że dusza żyje dalej po śmierci ciała. Na długo przedtem już grecki myśliciel Tales (z VII wieku p.n.e.) nauczał, że dusza nieśmiertelna istnieje w metalach, roślinach, zwierzętach i ludziach. Energia życiowa, powiadał, zmienia kształt, ale nigdy nie zamiera. W wieku VI p.n.e. słynny matematyk Pitagoras orzekł, iż po śmierci dusza przechodzi oczyszczenie w Hadesie, a następnie wraca i wstępuje w nowe ciało; przekształcenia te trwają aż do osiągnięcia punktu kulminacyjnego w kompletnie cnotliwym życiu. Platon lubił przytaczać wypowiedź Sokratesa (z V wieku p.n.e.): "Dusza wyraźnie daje znać o swej nieśmiertelności". Orfeusz, wokół którego ukształtował się mistyczny kult w VII wieku p.n.e., dał początek teologii orfickiej, głoszącej, że po śmierci dusza przechodzi do Hadesu, by stanąć przed sądem. Tego typu opinie i przekonania były poza Biblią, nie należy w tę idee mieszać Boga, bo to twór ludzi. Czemu więc wyrzucasz to jako argument przeciwko Bogu prawdziwemu. Skoro twierdzisz, że jesteś człowiekiem inteligentnym o "IQ 110 lub większym" to czy nie powinieneś umieć dobierać źródła wiedzy i na ich podstawie, po ich zrozumieniu, budować swoją opinie? Uczniowie samego Jezusa mówili, iż dusza umiera. W spisanych ich ręką ewangeliach, listach i innych pracach, wchodzących obecnie w skład biblijnych Chrześcijańskich Pism Greckich, wyraz "dusza" ukazuje się ponad pięćdziesiąt razy. W żadnym wypadku nie towarzyszy mu jednak słowo "nieśmiertelna". W Biblii w ogóle ani razu nie występuje powszechnie dziś używane wyrażenie "dusza nieśmiertelna". Zamiast tego uczeń Jezusa imieniem Jakub wskazał wyraźnie, że grzeszna dusza = człowiek umiera. Napisał on: "Kto nawróci grzesznika z błędnej drogi jego, wybawi duszę jego od śmierci" (Jak. 5:20). W wizji gniewu Bożego, jaką oglądał apostoł Jan, "każda dusza żywa umarła w morzu". - Obj. 16:3.
>5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych >"guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej >religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). > Ewangelie według Mateusza - spisywanie zakończono w 41 roku n.e.; Ewangelie według Marka spisywać zakończono w ok. 60 - 65 roku n.e.; Ewangelie według Łukasza zakończono spisywać w ok. 56 - 58 roku n.e.; A ewangelie według Jana zakończono ok. 98 roku n.e.. Jak więc widzisz Konstantyn nie miał tu nic do gadania. Faktem jest, że narzucił sposób czytania i rozumienia tych ewangelii. Tworzył fałszywe dogmaty, które posłuszna sekta katolików musiała przyjąć bez dyskusji i trzyma się dalej. >6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet >(Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. > "Dramatycznie niezgodna Biblia z nauką"?! Piszesz, wybacz, kompletne bzdury! Tak jak piszesz chce wielu. Dlaczego? Bo nie ma innego wyjaśnienia, gdy odrzucą istnienie Boga - Stwórcy. A naukowcy, raczej pseudonaukowcy, nie uznają białych plam swych ograniczonych możliwości poznawczych. Ale czy nie powinno być odwrotnie, że to nauka powinna być zgodna z Biblią. Biblie należy traktować jako źródło wiedzy nadrzędne nad słabym ludzkim umysłem. Piszesz kompletne bzdury. Przytaczasz teorie stworzenia, marnego w swej budowie i strukturze człowieczka ale o wielkich ambicjach, niestety to tylko marne stworzenie. Jeśli chcesz to przytoczę wiele fragmentów Biblii, które gdyby człowiek brał na serio uniknąłby wielu tragedii. A jak jest? Chyba widzisz! |
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | > 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg> takich by nie podpowiedział prorokom.> Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z> oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę.> Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej> rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być> aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów,> a rozwód jest zakazany!> Bóg nie ogranicza człowieka co ilości stosunków - kopulacji na dobę czy cośkolwiek w tym stylu. Mogą to czynić tyle, ile chcą, czy jakie są ich potrzeby. Bóg jednak zwraca uwagę, by nie czynili tego w okresie miesiączki, w okresie jakichś wysięków z członka czy narządów kobiety, zaleca także realizację swych potrzeb w małżeństwie z żoną. Napisano: "Małżeństwo niech będzie w poszanowaniu u wszystkich, a łoże małżeńskie nieskalane, bo rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg" (Hebrajczyków 13:4). Jehowa nienawidzi rozwodów. "Mężowie, stale miłujcie żony, tak jak też Chrystus umiłował zbór i za niego dał siebie samego. (...) W ten sam sposób mężowie powinni miłować żony jak własne ciała. Kto miłuje żonę, miłuje siebie samego, a nikt nie ma w nienawiści własnego ciała, ale je karmi oraz pielęgnuje, jak i Chrystus postępuje wobec zboru (...) niech też każdy z was tak miłuje żonę jak siebie samego; z drugiej strony żona powinna mieć głęboki szacunek dla swego męża" (Efezjan 5:25-29, 33). Takie i podobne wymagania Boga stoją u podstawy szczęśliwej rodziny, której twórca jest Bóg. > 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta> wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)> Mogę tylko poradzić słowami z Biblii: "Nie stawaj się mądry we własnych oczach. Bój się Jehowy i odwracaj się od zła". Jehowa Bóg odznacza się mądrością absolutną i w tym sensie "sam jeden jest mądry" (Rz 16:27; Obj 7:12). Wiedza to znajomość faktów, a skoro Jehowa jest Stwórcą i istnieje "od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony" (Ps 90:1, 2), więc wie dosłownie wszystko o wszechświecie, jego budowie, rozmiarach i dziejach aż do chwili obecnej. To On ustanowił prawa, cykle i stałe fizyczne, bez których badacze i wynalazcy nie mieliby żadnych solidnych podstaw do działania i byliby zupełnie bezradni (Hi 38:34-38; Ps 104:24; Prz 3:19; Jer 10:12, 13). Oczywiście jeszcze ważniejsze są dla ludzi Jego normy moralne, pozwalające zachowywać równowagę, podejmować rozsądne decyzje i prowadzić szczęśliwe życie (Pwt 32:4-6; zob. JEHOWA [Bóg ustanawiający normy moralne]). Nic nie przerasta Jego zrozumienia (Iz 40:13, 14). Wprawdzie Bóg może przejściowo tolerować łamanie Jego mierników prawości, niemniej przyszłość zależy całkowicie od Niego i będzie dokładnie odpowiadać Jego woli, a cokolwiek powiedział, to ‛pomyślnie się spełni' > 10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne> wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko> częściej by interweniował gdyby był.> Aż koli w oczy brak zrozumienia i wiedzy. Przecież "bogiem" tego świata, ludzi odrzucających prawdę i Boga prawdziwego jest Szatan Diabeł. Do czasu. Stało się tak z powodu ludzi. Skoro Szatan jest władcą i bogiem świata Bóg prawdziwy nie bierze udziału w życiu i funkcjonowaniu ziemi. Ludzie odrzucając Boga prawdziwego, Jego zwierzchnictwo, wierzyli, że będzie się im lepiej żyło gdy będą iść drogami wskazanymi i wybranymi przez siebie. Będą szczęśliwsi. Więc zostali sobie zostawieni. W swej naiwności myśleli, że prawdziwy wróg Boga, Szatana Diabeł zostawi ich w spokoju. On zaś urządza ludziom piekło tu na ziemi. Biblia podaje: "Jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie" (Psalm 37:10). Jakże pokrzepiają nas te słowa! Coraz bliższy jest koniec obecnego systemu i kres tak zgubnej w skutkach niezależności od Jehowy. |
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | > Pisanie,że nikt inteligentny nie wierzy,czy nie wierzył w osobowego stwórcę,czy stworzenie jest nieprawdą.> I tak dla przykładu ameryk.wynalazca Thomas Alva Edison w złotej księdze umieszczonej w wierzy G.Eiffla napisał:> "Panu Gustavovi Eifflowi T.Edison ,który żywi najwyższy szacunek i najpiękniejszy podziw dla wszystkich inżynierów całego świata,a nade wszystko dla najbardziej genialnego inżyniera - dla Pana Boga".> Niemniej zapewne ten wynalazca ponad tysiąca opatentowanych rzeczy,nie odznaczał się ponad stu procentowym ilorazem inteligencji.> Są takie opinie: "Żadna osoba wykształcona nie kwestionuje już prawdziwości tak zwanej teorii ewolucji. Wiemy teraz, że jest ona po prostu faktem" Ernst Mayr, biolog ewolucjonista, tym samy człowiek odrzucający Boga, Autora Biblii. A jednak: Naukowcy, którzy całkowicie odrzucają ewolucję, są być może jedną z naszych najszybciej rosnących mniejszości[...]. Wielu z tych naukowców, którzy popierają taką postawę, ma imponujące uwierzytelnienia swoich kompetencji w nauce" Larry Hatfield w "Science Digest" Cóż więc? Dobrze jeśli przytrze się nosa zarozumiałym, błądzącym naukowcom, i innym ludziom kurczowo trzymających się, jak przysłowiowy "pijany płata", swych nietrafionych teorii i opinii jakoby Boga nie ma. Ten ich "płot" się wali. Było ich stu: biologów, chemików, zoologów, fizyków, antropologów, biologów molekularnych i komórkowych, inżynierów genetyków, chemików organicznych, geologów, astrofizyków i innych naukowców. Ich stopnie naukowe pochodziły z uniwersytetów tak prestiżowych, jak Cambridge, Stanford, Cornell, Yale, Rutgers, Chicago, Princeton, Purdue, Duke, Michigan, Syracuse, Temple i Berkeley. Byli wśród nich profesorowie Szkoły Podyplomowej Yale, Instytutu Technologii Massachusetts, Tulance, Rice, Emory, George Mason, Lehigh oraz uniwersytetów Kalifornia, Washington, Texas, Floryda, Północna Karolina, Wisconsin, Ohio, Colorado, Nebraska, Missouri, Iowa, Georgia, Nowy Meksyk, Utah, Pensylwania i innych. Miedzy innymi był dyrektor Centrum Obliczeniowego Chemii Kwantowej, naukowcy z Laboratotium Fizyki Plazmy w Peinceton, z Narodowego Muzeum Historii Przyrody Instytutu Smithsona, Laboratorium Narodowego Los Alamos i Laboratorium Lawrence Livemore. A chcieli, żeby świat dowiedział się jednego: oni są sceptyczni. Po tym, jak prowadzący dziesięcioodcinkowy program telewizyjny "Ewolucja" nadany przez Public Broadcasting System, orzekł, ze cały naukowy materiał dowodowy popiera ewolucję [darwinowską], tak samo jak "każdy godny szacunku naukowiec na świecie", ci profesorowie, badacze laboratoryjni i inni naukowcy opublikowali w ogólnokrajowym czasopiśmie dwustronicowe ogłoszenie, zatytułowane: "Naukowe odstępstwo od darwinizmu". Ich deklaracja była niedwuznaczna i prowokująca. "Jesteśmy sceptyczni względem twierdzeń, że przypadkowe mutacje i dobór naturalny mogę wyjaśnić złożoność życia" - napisali. "Należy zachęcać do starannego sprawdzania materiału dowodowego teorii darwinowskiej". To nie byli fundamentaliści o ciasnych umysłach, protestujący "wieśniacy" z lasów Zachodniej Wirginii ani rozjuszeni fanatycy religijni. Byli to szanowani, światowej klasy naukowcy, tacy jak nominowany do Nagrody Nobla Henry F.Schaefer, trzeci najczęściej cytowany chemik świata, James Tour z Centrum Nauki i Technologii Nanoskopowej Uniwersytetu Rice oraz Fred Figworth, profesor biologii komórkowej i molekularnej w Szkole Podyplomowej Yale. Oni wspólnie, nie bacząc na widmo zawodowych prześladowań, wyrazili politycznie niepoprawna opinię, że król ewolucji jest nagi." Szczególnie genetycy, biolodzy, przyrodnicy, powinni z dużym rozmachem odrzucić precz te bzdurne teorie i opinie. Poznanie Boga, to rzecz najważniejsza w życiu człowieka, wyzwala z niego wszystko, co najlepsze, a jest tego wiele wszak został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Zbliżenie się do Boga zaspokaja jego najważniejsze potrzeby. Jakie? Potrzeby duchowe. |
#19 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga |
Temat dotyczy ludzi powiedzmy z wyższym wykształceniem i ich zadeklarowaniem siebie jako wierzący,czy nie. W tym tych,którzy przejawiają wysoki iloraz inteligencji. Nie jest to prawda. Jedni z nich wierzą,inni nie. Jedni mają wątpliwości co do istnienia osobowego stworzyciela,i żadnych,że istnieje siła sprawcza wszechświata. Inni wierzą,że jest osobą,niemniej nie zainteresowaną naszymi sprawami [ziemskimi]. I tak to nie wierzą w osobę,która stworzyła wszechświat,nadludzką siłę,która stworzyła,już tak itp. Inni,że ona jest na pewno,jak i na pewno się nami nie zajmuje. Tak to zamiast ateizmu wielu ,mamy deizm innych. Niemniej pisanie,że inteligenci nie wierzą,wierzą ludzie niewykształceni,to nieprawda. W jednych miejscach odsetek zadeklarowanych uczonych wierzących jest większy,w innym mniejszy. Zawsze jednak tacy istnieli ,istnieją i pewnie tak już będzie. Ja wiem,że pod wpływem wielkich uczonych,myślicieli,takich jak Richard Dawkins wielu przestaje wierzyć. Inni pod wpływem książek z nim polemizujących ,wierzy jeszcze bardziej. W treści wywodów podane są niektóre z powodów odrzucenia wiary [religii]. Więcej ich znajdziemy w ks.R.Dawkinsa :"BÓG UROJONY",czy Ch.Hitchensa "BÓG NIE JEST WIELKI...". Na tą pierwszą znajdziemy jednak odpowiedź kilkunastu innych dostępnych w naszym języku. I pewnie setki w innych. R.Dawkins przekonuje,że ateizm jest najlepszy,najrozsądniejszy. Jego zdanie,podzielane przez wielu. Inni jak D.Berliński takie wywody uważają za urojone. patrz jego ks."SZATAŃSKIE UROJENIE". Tak czy inaczej niektórzy zauważyli:"że faktem jest to,że spomiędzy wybitnymi fizykami,tylko niewielu z nich było niewierzącymi".
|
#20 1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | Także dlatego nie wierzą: Kupili świnkę sądząc że to gatunek miniaturowy. Wyrosła na ogromna ale okazała się tak wysoce inteligentna i miła że mieszkają z nią nadal. Wbrew sugestiom wielu duchownych i "autorytetów" konserwatywnych całkiem niedawno mieliśmy wspólnego przodka ze świniami (przeszczepia się nawet serca świń ludziom) i mają one podobne życie emocjonalne, a nawet inteligentne podejście do skomplikowanych sytuacji. Są w dużym stopniu "uduchowione" jak my, a zadawanie im cierpień jest prawie taką zbrodnią jak torturowanie człowieka. www.wprost(*)aja-pelnowymiarowa-swinie.html |
| j23a (1186 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | dobne życie emocjonalne, a nawet inteligentne podejście do skomplikowanych sytuacji. > Są w dużym stopniu "uduchowione" jak my, a zadawanie im cierpień jest prawie taką zbrodnią jak torturowanie człowieka.Jest terapia psychiczna polegająca na kontakcie ze świniami. > www.wprost(*)aja-pelnowymiarowa-swinie.htmlFajna, ciekawe jak na spacer z taką się idzie. Integracja z psem też interesująca, konfliktów chyba nie ma (ten Stafordzik czy co to tam za American jest to tak na jedno porządne kłapnięcie - ząbki uczciwego tucznika z bliska widziałeś ? ) Psiak słabo wypakowany, spacery mu zaniedbują chyba. Osobiście jednak wspólne legowisko z porządnym Mastifem czy innym CAO preferuje, pies to pies. No i futro  |
#22 4 na 4 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | > Także dlatego nie wierzą:> Kupili świnkę sądząc że to gatunek miniaturowy. Wyrosła na ogromna ale okazała się tak wysoce inteligentna i miła że mieszkają z nią nadal.> Wbrew sugestiom wielu duchownych i "autorytetów" konserwatywnych całkiem niedawno mieliśmy wspólnego przodka ze świniami (przeszczepia się nawet serca świń ludziom) i mają one podobne życie emocjonalne, a nawet inteligentne podejście do skomplikowanych sytuacji.> Są w dużym stopniu "uduchowione" jak my, a zadawanie im cierpień jest prawie taką zbrodnią jak torturowanie człowieka.> www.wprost(*)aja-pelnowymiarowa-swinie.htmlTemat dotyczy wiary i niewiary . Jedni wysoce inteligentni wierzą i uważają to za przejaw ich inteligencji.I niewiarę uważają za jej brak. Inni dokładnie odwrotnie. A szukanie ewentualnych naszych przodków wśród "człekokształtnych" jest wielce problemowe. Nie o ich jednak idzie,tylko ludzi rozumnych,którzy z odmiennych powodów opowiadają się za wiarą,albo przeciw niej występują. Pewne jest,że istnieją różne powody wiary,jak i niewiary. W przypadku powodów wiary ciekawie pisał Abrahan Terc Siniawski: "Wierzyć musi się nie ze względu na tradycję,nie z obawy przed śmiercią, nie na wszelki wypadek, nie dlatego,że ktoś tak nakazał,albo że się cze- goś boimy.Również nie ze względu na humanistyczne zasady,nie po to,aby być zbawionym i nie z ory- ginalności.Wierzyć musi się z tegio powodu, Ze Bóg istnieje". Tylko,że jedni pewni o tym istnieniu,nie zawsze przekonują tych,którzy pewni są,że taki nie istnieje. I z zasady wierzący znajdują potwierdzenie dla wiary,niewierzący odwrotnie. Niemniej pisanie,że n i k t inteligenty nie wierzy w istnienie "stworzyciela nieba i ziemi",nie jest prawdą. Do wierzących należał chociażby L.Pauster. Nawet Albert Einstein w specyficzny sposób niemniej deklarował swoją wiarę. Niekoniecznie w osobowego stworzyciela,niemniej pewnego rodzaju poruszyciela,już tak. Jak sam powiedział: "Nigdy nie byłem ateistą.Zawsze wierzyłem w byt najwyższy.Przypadek niczego nie tłumaczy". Można przytoczyć imiona i nazwiska uczonych niemal każdej dziedziny wiedzy,którzy deklarowali swoją wiarę. Z innych powodów,niemal przedstawiali siebie jako wierzących. John Stuart Mill ,który pisał jako przedstawiciel obozu antyreligijnego,napisał w ks. "O religii": "Duch jest jedyną rzeczywistością ,której istnienia jesteśmy bezwarunkowo pewni". Podobnie uważał prof. W.Wundt: "Uczucie religijne toruje drogę do poznania najwyższego - do wykrycia przyczyny i celu wszechświata...toteż z dawien dawna tylko ograniczona wiedza pogardzała religią". I tak to według tej wypowiedzi,można by zrozumieć,że to uczeni z niskim ilorazem inteligencji nie wierzą. Jedni tak ,inni odwrotnie. Niemniej wielu ,bardzo wielu uczonych,nawet piszący z punktu wiedzenia obozu przeciwnego religii,nie porzuciło wiary w stwórcę,tak,czy inaczej rozumianego. I jak pisałem wielu z nich to nie tyle ateiści,co deiści. Pozdrawiam. |
#23 5 na 5 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | Zwykle nie czytam treści takich wątków, bo już mnie nudzą. Tym razem po przeczytaniu Twoich komentarzy poczułem się zainspirowany i chcę napisać parę słów. > Temat dotyczy wiary i niewiary.Dodam, że w istnienie Boga, którego nikt nie widział, zatem Bóg istnieje w ludzkiej wyobraźni. Każdy go sobie pewnie wyobraża inaczej. Nie mylmy wiary z religią która podaje tylko jakiś opis Boga do wierzenia. Wiara ma w sobie pierwiastek niepewności. Bez niepewności wiara nie byłaby potrzebna. Wiara wywodzi się także z pragnienia istnienia Boga i nadziei z nim związanej. > "Wierzyć musi się z tegio powodu, Ze Bóg istnieje".To nonsens. Jeśli się ma pewność, że Bóg istnieje to wiara nie jest potrzebna. Za słowami "Bóg istnieje" następuje pytanie "Jaki on jest" i tutaj pojawia się problem, bo trzeba sięgać do wyobraźni. > Jedni wysoce inteligentni wierzą i uważają to za przejaw ich inteligencji.I niewiarę uważają za jej brak. Inni dokładnie odwrotnie.Ale to nie ma żadnego związku z inteligencją (sprawnością mózgu) danego człowieka. Tu liczy się coś z podświadomości, jakaś skłonność, emocjonalność, duchowość, która kieruje go na tor pragnienia Boga. Co to dokładnie jest nie wiadomo. W pszukiwaniu sensu swojego istnienia człowiek znalazł Boga oczyma nadziei. |
#24 1 na 1 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | > Zwykle nie czytam treści takich wątków, bo już mnie nudzą. Tym razem po przeczytaniu Twoich komentarzy poczułem się zainspirowany i chcę napisać parę słów.> >Temat dotyczy wiary i niewiary.> Dodam, że w istnienie Boga, którego nikt nie widział, zatem Bóg istnieje w ludzkiej wyobraźni. Każdy go sobie pewnie wyobraża inaczej. Nie mylmy wiary z religią która podaje tylko jakiś opis Boga do wierzenia.> Wiara ma w sobie pierwiastek niepewności. Bez niepewności wiara nie byłaby potrzebna.> Wiara wywodzi się także z pragnienia istnienia Boga i nadziei z nim związanej.> >"Wierzyć musi się z tegio powodu, Ze Bóg istnieje".> To nonsens. Jeśli się ma pewność, że Bóg istnieje to wiara nie jest potrzebna. Za słowami "Bóg istnieje" następuje pytanie "Jaki on jest" i tutaj pojawia się problem, bo trzeba sięgać do wyobraźni.> >Jedni wysoce inteligentni wierzą i uważają to za przejaw ich inteligencji.I niewiarę uważają za jej brak. Inni dokładnie odwrotnie.> Ale to nie ma żadnego związku z inteligencją (sprawnością mózgu) danego człowieka. Tu liczy się coś z podświadomości, jakaś skłonność, emocjonalność, duchowość, która kieruje go na tor pragnienia Boga. Co to dokładnie jest nie wiadomo.> W pszukiwaniu sensu swojego istnienia człowiek znalazł Boga oczyma nadziei.> Dziękuję za wypowiedź. Niemniej wyobraźnia ,która jest istotą wielu dziedzin,w tym nauki,przynajmniej w tworzeniu hipotez ,jest istotna. A nawet w nauce istnieje wiele zagadnień,które pozostają jedynie kwestią wiary. Dowodzi tego m.i książka : "W co wierzymy chociaż nie potrafimy tego dowieść",wielu autorów .red.John Brockman. "Wiara rodzi się z tego co się słyszy..." czytamy w Rzym.10:17 A nasze pragnienie istnienia stwórcy na pewno go nie uczyni,gdy nie istnieje,tak jak nasze pragnienie ,żeby go nie było nie wymaże jego istnienia,jeżeli jest. Pragnienie jest istotne w życiu,czego dowodzą prawidłowości "podświadomości". patrz."Potęga podświadomości" J.Murphy. W istocie pewność istnienia "stworzyciela nieba i ziemi" jest powszechna w świecie. A pewność,że go nie ma staje się istotna w naszych czasach,i jest im charakterystyczna. To znaczy w "świecie zachodnim",i tylko tutaj. W przypadku nas ,żeby mieć dostęp do stwórcy pewne jest,ze musimy wierzyć,że on istnieje. Tak jak,żeby wybrać pieniądze z bankomatu potrzebna jest karta. Jedno nie może obyć się bez drugiego. Jedno jest zależne od drugiego i nadaje sens istnienia drugiemu. Same bankomaty nie miałyby sensu,bez możliwości wybierania z nich pieniędzy. Tak jak posiadanie kart nie miałoby sensu,bez istnienia bankomatów,które pozwalają na to. Nie można korzystać z bankomatu bez kart,jak i sens ich istnienia pozbawiony jest zasadności,bez bankomatów. Tak człowiek ,który przystępuje do stwórcy musi wierzyć,że ten istnieje. Jak czytamy w Heb.11:6 pozbawieni wiary nie podobają się stwórcy,a : "przystępujący [do niego] musi wierzyć,że ten jest...". Ponadto,że "nagradza tych,którzy go szukają". Ponadto w moim przypadku istotne jest,żeby "wiedzieć w co się wierzy i dlaczego?". Jak brzmi tytuł książki ,którą napisał Paul E.Little: "Wiedz ,dlaczego wierzysz". I co istotne wiara nie jest ,i nie powinna być utożsamiana z "łatwowiernością". Tak naprawdę w Heb.11:1 znajdziemy pewnego rodzaju nowotestamentową definicję wiary. Czytamy tam: "Wiara jest p o r ę k ą tych dóbr ,których się spodziewamy,d o w o d e m tych rzeczywistości,których nie widzimy". A i w samym rzeczywistym świecie,[niemniej mikroświecie] istnieją rzeczy,których nie widzimy ,potwierdzają je jedynie zjawiska,które wywołują. O tych i takich czytamy m.in w podanej ks. "W co wierzymy chociaż nie potrafimy tego dowieść". Tak czy inaczej w Heb.11:1 czytamy wg.innego tł.: "Wiara jest pewnością tego,czego się spodziewamy". I tak naprawdę spełnione starotestamentowe proroctwa uwiarygadniają to "czego się spodziewamy". Przez to stają się "dowodem rzeczy niewidzialnych". Jak czytaliśmy wiara jest "poręka" to znaczy zapewnieniem,dosł.poręczeniem. I w istocie w tym miejscu użyto w org.gr.słowa.które znaczy "aktem własności". I tak jak ten sam w sobie poświadcza ,że dostaniemy w posiadanie to ,o czym zapewnia,tak wiara jest takim zapewnieniem. Nie ma więc potrzeby utożsamiania wiary z niepewnością. Nie nie twierdzę,że jest synonimem pewności. Nie jest jednak niepewnością,która ma ją zastąpić. Jak czytamy w Heb.11:1 według jeszcze innego tł. "...jest gwarancją...". Jeżeli producent wystawia gwarancję pewni jesteśmy,że gdy urządzenie itp.się zepsuje w okresie gwarancyjnym,otrzymamy naprawę. Ewentualnie udzielona gwarancja zapewnia,że urządzenie nie powinno się zepsuć. Nie ma nigdy stu procentowej pewności,niemniej gwarancja zapewnia spokój,i stanowi dowód... Tak ja wiara. Pozdrawiam. |
#25 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | > Wiara ma w sobie pierwiastek niepewności.> Tu liczy się coś ... [co] kieruje go na tor pragnienia Boga. Co to dokładnie jest nie wiadomo.Wiadomo: ignorancja!Bardziej szczegółowo: niewiedza dotycząca: - obserwowanych i doświadczanych obiektów, zjawisk, procesów (niepełna wiedza, stąd ów 'pierwiastek niepewności'); - poprawności rozumowań, zwłaszcza z użyciem implikacji. Przede wszystkim: 'implikacji' o prawdziwym następniku oraz oczywistych wad rozumowań redukcyjnych; - technik manipulacyjnych i oszustw mentalnych stosowanych przez agitatorów i propagandystów religijnych (stąd bezkrytyczne 'wchłanianie' ichnich 'prawd').
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1 |
#26 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | > "Wiara jest p o r ę k ą tych dóbr ,których się spodziewamy, d o w o d e m tych rzeczywistości,których nie widzimy".Udowodniłeś istnienie wszystkich bogów, w których wierzył przynajmniej jeden człowiek. Jezus jest bogiem - bo tak wierzą np. katolicy; Zeus jest bogiem - bo wierzyli Grecy; Baal jest bogiem - bo wierzyli Izraelici i Kananejczycy; Asztarte (Isztar) jest bogiem - bo wierzyli Izraelici i Kananejczycy; Dumuzi Attis Marduk Ahura Mazda Ozyrys Wisznu Quetzalcoatl ... ... + jeszcze 'cóś' około 10 tysięcy 'aktualnych bogów' na świecie. No bo: "wiara jest dowodem"...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1 |
#27 5 na 5 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | Tomasz Piątek z Krytyki Politycznej napisał kiedyś swoje credo: "Bóg raczej komunikuje przez odkształcenia logiki. Tam, gdzie logika się odkształca tak, że wszystkie rozumowania, wbrew samym sobie, idą w stronę czegoś mocnego, gorącego, dobrego - tam można przeczuć, wymacać na ślepo kształt większej Miłości niż nasza." (Tomasz Piątek) Nie bardzo to rozumiem, moja logika nie poddaje się odkształceniom pod wpływem wyobrażeń zwłaszcza wywoływanych pismami, które napisali ludzie. Sama wiara w istnienie Boga nie spowoduje jego istnienia. Tak jak wiara, że pobiorę pieniądze z automatu mając chipkartę nie spowoduje, że automat je wyda. One tam muszą po prostu być. Wiara pozwala ludziom żyć w miarę spokojnie. "Pokój z wami" Nie lękajcie się, istnieje Absolut, który wszystko załatwi. Papież Benedykt XVI napisał w 2005 encyklikę pt.: "Deus caritas est". To już bardziej nowoczesne podejście do sprawy wiary. Panteizm to wiara, która także przemawia do wielu. Podzielał ją nie tylko Spinoza, ale także Albert Einstein. pl.wikipedia.org/wiki/PanteizmZ tego można wysunąć wniosek, że Bóg to kwestia definicji, a wiara (żeby nie powiedzieć opium dla ludu  to próba ukojenia cierpienia samotności i niepewności ludzkiej. Tak to widział Erich Fromm, jeśli dobrze pamiętam. Pozdrawiam również. |
#28 2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | Jeśli znowu dopuścimy pis do wiekszość sejmowej to nastapi pislam! Zatriumfuja dewoci. Sklepy z nowoczesną odzieżą (jak ta) assets.shw(*).jpg?1550737734&w=1920&fit=maxzostaną zamknięte. W kioskach zamiast wyborczej będzie głos na niedzielę. Warto dodać że ta modelka gdyby żyła w rodzinie islamskiej zostałby zabita za to pozowanie. Jakim cudem Islam jest w Europie nadal legalny skoro jest skandalicznie i nienaprawialnie antykobiecy?!! Czy nie ma ani jednego odważnego polityka, żeby ruszyć tę oczywistą sprawę? Wiadomo, że praktyka jest taka, że ojciec decyduje o mężu, a nie kobieta - często izolowana od dłuższej edukacji szkolnej i zakrywana przez ojca chustą itp. W pismach świętych jest jeszcze gorzej. (Bukhari 72:715) Kobieta podeszła do Proroka błagając, żeby ten nakazał jej mężowi przestać ją bić. Jej skóra była pokryta sińcami, była bardziej zielona niż szata, którą miała na sobie. Mahomet nie potępił jej meża, ale nakazał jej powrót do niego i poddanie się jego seksualnej chuci. Poza tym w przypadku gwałtu w kraju muzułmańskim, kobieta potrzebuje czterech świadków, by udowodnić własną niewinność. Skoro gwałty na ogół nie odbywają się w obecności czterech świadków, udowodnienie zbrodni jest niemożliwe. Ponadto, jeśli mężczyzna uważa, że stało się to za jej zgodą, kobieta ma małe szanse, żeby odeprzeć taki zarzut. Tak więc to na kobiecie spoczywa odpowiedzialność za seksualne napaści, które jej się przytrafiają i to ona ma obowiązek robić wszystko, by tego uniknąć. Nie istnieje też coś takiego jak gwałt w małżeństwie, nawet jeśli mąż może pobić żonę, żeby mu się przyporządkowała. Kolejna fatwa przypomina kobiecie, że 'nie ma prawa opierać się mężowi, tylko odpowiadać na jego żądanie za każdym razem'. Podparte jest to wersetem koranicznym: (2:223)Wasze żony są dla was polem do zaorania, korzystajcie więc z nich, kiedy tylko chcecie i jak chcecie.  |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | Max: Cytat:Wśród kandydatów znalazł się również Artur Mazur, kandydat Partii Zielonych, który dużo mówił o ochronie środowiska. - Nowe kopalnie to koniec Poleskiego Parku Narodowego, jego otuliny, parków krajobrazowych, rezerwatów. To dramat dla właścicieli coraz większej liczby gospodarstw agroturystycznych - mówił kandydat Zielonych. Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Polskiego parku narodowego. Znów ucieczka w zmianę tematu Znów nazwiesz mnie trolem ?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby |
#30 3 na 3 | j23a (1186 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga |
> Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Polskiego parku narodowego.Na parkach to się nie znam i nie lubię tego (z psami są ograniczenia a to śmieszne). Skutki w Wielkopolsce potencjalnej kopalni odkrywkowej Węgla Brunatnego Miejska Górka - Ponic - okolice (na razie nie ma jakiś ciężkich prac ziemnych) są naprawdę bardzo poważne. 1. Histeria społeczna i ogólna (po części zupełnie irracjonalna) występowania szkodliwych opadów na uprawy z powodu odkrywki i w związku z tym katastrofa w przemyśle produkcji rolnej (szereg firm), przetwórstwa (Pudliszki) i przemysł skojarzony (Huta Szkła Poniec). Do tego dochodzi sprzężona z tym możliwość wyboru miejsca przez dużych wytwórców (Pudliszki i wyżej kierownictwo) - po co ryzykować spadek i markę skoro można się wynieść z przetwórnią na kresy bez problemów (liczy się zbiór zdrowych owoców a nie infrastruktura wytwórni bo ta jest prosta do relokalizacji). 2. Realne zaburzenia gospodarki wodnej, lej depresyjny itp w związku z wydobyciem odkrywkowym a z tym odwadnianiem wyrobisk. Do tego zniszczenie unikalnych ciągów wodnych w Wielkopolsce i inne straty, teraz nieznane i nie brane pod uwagę. 3. Nieznana publicznie (sic - nie ma nawet propozycji) i trudna ogólnie lokalizacja elektrociepłowni (problem jest zwłaszcza z chłodzeniem). 4. I najważniejsze - fatalne podejście do zarządzania i samorządności przez holdingi węglowe, brak rozmów, chamstwo, przekonanie o własnej wyższości, odszkodowania tylko za tereny bezpośrednio przejęte przez kopalnie itp. I to wszystko w dobie odchodzenia od spalania węgla i to brunatnego. Oraz (być może bo to przyszłość więc jest warunek że wyjdzie) opanowania kontrolowanej syntezy termojądrowej z dodatnim bilansem na mikroskalę co zdecydowanie wyśle do lamusa wszelkie elektrownie obecne poza jakimiś zabawkowymi instalacjami solarnymi (głownie foto) tam gdzie nie opłaca się przesył (albo ktoś chce być niezależny) czy równie antyczne reaktory na okrętach podwodnych. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|