 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-02-2013 17:00 | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Żołnierze wyklęci
1 na 1 | Jak to naprawdę było z żołenierzami wyklętymi? Z jednej strony pochody narodowców o średniej wieku, kiedy jeszcze się nie trzeba golić, a z drugiej artykuły takie jak ten: zolnierzeprzekleci.wordpress.com/Jaki był bilans ich działalności? Ile na plus, a ile na minus? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..| szarley (54913 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | Czytam i oczom nie wierzę  Irracja, Big Żyd, to do Was obojga Cieszę się że o moim kraju potraficie prowadzić taką dyskusję  DZIEKUJE. duży uśmiech dla Was |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci |
> No cóż, przy znanych około 600 prób zdefiniowania religii, ponadto dochodzą do tego próby zdefiniowana wiary religijnej - nie mówiąc już o próbach zrozumienia tego zjawiska. W jaki więc sposób zdołał Pan ustalić, że "wiara ogranicza nas intelektualnie i moralnie"? |
#273 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | ... pokornie dziękuję... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
#274 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | . > >>>No cóż, przy znanych około 600 prób zdefiniowania religii, ponadto dochodzą do tego próby zdefiniowana wiary religijnej - nie mówiąc już o próbach zrozumienia tego zjawiska.> W jaki więc sposób zdołał Pan ustalić, że "wiara ogranicza nas intelektualnie i moralnie"?Posługując się wiedzą naukową i własnym rozumem. Panu też ten sposób polecam. Miłego dnia. @@@ . |
#275 -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci |
> Posługując się wiedzą naukową i własnym rozumem. Panu też ten sposób polecam. "Wiedzą naukową" - jak może wchodzić w grę wiedza naukowa, skoro sam Pan mówi, że jest 600 prób zdefiniowania religii? Nawet nie definicji, ale "prób zdefiniowania"? Jak to możliwe, że podczas gdy istnieją - jak Pan pisze - co najwyżej "próby" zrozumienia tego zjawiska, Panu udało się coś ustalić jak gdyby nigdy nic, tak iż ogłasza Pan na całym Forum, że "wiara ogranicza nas moralnie i intelektualnie", co więcej, ogłasza to jako pewnik, obowiązujący z mocą carskiego ukazu? "Własnym rozumem" - a jak Pan ustalił, że "własny rozum" nie zaprowadził Pana na manowce? Wierzy Pan we własny rozum? Przecież odrzuca Pan wiarę jako bezsensowną. Własnym rozumem nie sprawdzi Pan działania własnego rozumu - czyż więc nie musi Pan zawierzyć komuś innemu? Nie lepiej się przyznać, że się tę "mądrość" o szkodliwości wiary (religijnej) wyczytało u Marksa? Przecież można mówić bez obaw - Marks od dawna smaży się w piekle. |
#276 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | . > >>>Posługując się wiedzą naukową i własnym rozumem. Panu też ten sposób polecam.Parę rzeczy na tym forum wielokrotnie powtarzam. Między innymi i tą, że każdy - nawet z najmądrzejszego tekstu - może tylko tyle wynieść ile intelektualnie udźwignąć może. Z ubolewaniem stwierdzam, że jest Pan bardzo słabowity, co egzemplifikuje moją tezę, że każda wiara ogranicza nas intelektualnie. > "Wiedzą naukową" - jak może wchodzić w grę wiedza naukowa, skoro sam Pan mówi, że jest 600 prób zdefiniowania religii?Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką. Co ma piernik do wiatraka? Dochodzenie do prawd naukowych z próbami definiowania różnych zjawisk? > Nawet nie definicji, ale "prób zdefiniowania"?Tak, jest w każdym przypadku, gdy istnieje wiele definicji, to możemy je nazwać tylko próbami. W Wikipedii jest już wybrane tylko 17 najważniejszych definicji i jedna katolicka żenada: Opisy konfesyjne sprowadzają się do zarzutu iż realna definicja religii (czyli taka, która opisuje cechy wspólne wszystkim religiom) nie bierze pod uwagę osobliwości tej religii, którą autor zarzutu wyróżnia. Krytyka ta manifestuje się np. w poglądach kard. Franciszka Königa, który stwierdzał, że "chrześcijaństwo swoje powstanie zawdzięcza bezpośredniej ingerencji Boga w historię ludzką i przez to jest z niczym nieporównywalne". Proszę się zastanowić ile mamy religii oraz parareligii i ile w nich koncepcji bogów? Proszę z tego wybrać najistotniejsze cechy charakterystyczne pozwalające na jednoznaczne zdefiniowanie tego zjawiska. Na pewno są to: wiara, doktryna, kult i struktura, ale w różnych relacjach. > Jak to możliwe, że podczas gdy istnieją - jak Pan pisze - co najwyżej "próby" zrozumienia tego zjawiska, Panu udało się coś ustalić jak gdyby nigdy nic, tak iż ogłasza Pan na całym Forum, że "wiara ogranicza nas moralnie i intelektualnie", co więcej, ogłasza to jako pewnik, obowiązujący z mocą carskiego ukazu?Nasze forum skierowane jest do racjonalistycznie myślącej inteligencji, którzy rozróżniają potrafią rozróżnić "religię" od "wiary", gdyż religia, to system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka) i "wiara" - choć bardzo istotnym - to jest tylko jednym z elementów religii. Ponadto Pan jako dobry katolik prawie zawsze tu posługuje się kłamstwem i manipulacją, gdyż np. Bogusławski nie pisze o ograniczającej nas "religii" tylko o "wierze". Nie pisze "wiara" tylko "każda wiara" nie ograniczając tej postawy do tylko do wiary religijnej. Argumentowałem ten mój pogląd na naszym forum wielokrotnie i w przeróżnych jego aspektach. > "Własnym rozumem" - a jak Pan ustalił, że "własny rozum" nie zaprowadził Pana na manowce?Bardzo prosto - konfrontując go, pośrednio i bezpośrednio, z innymi rozumami. > Wierzy Pan we własny rozum?Nie, gdyż Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę". www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,506302#w506816> Przecież odrzuca Pan wiarę jako bezsensowną.Znowu pisze Pan o tym co Pan myśli, iż ja myślę i próbuje innym wmówić swoje bzdury jako moje stwierdzenia. Zastanawiam się nad tym co piszę i mnie na Uniwersytecie Warszawskim zupełnie innej postawy etycznej w prowadzeniu rozmów uczono. Gdy chce Pan uczciwie polemizować, to podawaj Pan konkretne, a nie wyrwane z kontekstu, cytaty. Tu nie seminarium duchowne, tu kłamstwa i manipulacje są źle widziane. > Własnym rozumem nie sprawdzi Pan działania własnego rozumu - czyż więc nie musi Pan zawierzyć komuś innemu?Komu? Panu? Czy panom: Bieleckiemu, Konowalowi, Brzostowskiemu i ich ideowym przyjaciołom? Całe swoje życie poddawałem swój rozum różnym weryfikacjom, a i teraz m. in. nasze forum na jakąś tam weryfikację mojego rozumu mi pozwala. Pański rozum tu też jest weryfikowany i gratuluję Panu wyników. > Nie lepiej się przyznać, że się tę "mądrość" o szkodliwości wiary (religijnej) wyczytało u Marksa? Przecież można mówić bez obaw - Marks od dawna smaży się w piekle.Znowu wielokrotnie powtarzam na naszym forum, że nikt nas nie jest w stanie bardziej skompromitować niż uczynimy to sami. Miłego dnia. @@@ . |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | > rozróżniają potrafią rozróżnić "religię" od "wiary", gdyż [color=blue] To rozróżnienie jest w tym momencie nieistotne. > Nie pisze "wiara" tylko "każda wiara" nie ograniczając tej postawy do tylko do wiary religijnej. Argumentowałem ten mój pogląd na naszym forum wielokrotnie i w przeróżnych jego aspektach. Proszę więc o trzy najważniejsze argumenty, albo o linki do nich. Tymczasem coś tytułem refleksji nad wiarą i racjonalnością. Pewien zazdrosny mąż wybrał się w podróż otrzymawszy obietnicę od żony, iż ta podczas jego nieobecności nie będzie wychodzić z domu. Mąż powiedział żonie, że być może zadzwoni do niej na telefon stacjonarny, ot tak, żeby upewnić się, czy wszystko w porządku... Pożegnali się czule się o godz. 11.00 - aż do godz. 11.00 następnego dnia. Przypuśćmy, że mąż był dotąd domatorem i nie wyjeżdżał nigdy na cały dzień, a teraz, będąc poza domem, jest w stanie w każdej chwili zatelefonować do żony (np. przez telefon komórkowy). Pytanie: ile razy musi zadzwonić mąż do żony, aby jego przekonanie, że "żona jest cały czas w domu" zyskało status przekonania zasadnego i racjonalnego? Zwracam się z tym pytaniem do wszystkich Forumowiczów chcących odgraniczać wiedzę i racjonalne przekonania od wiary. |
#278 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci |
Bogusławski: "wiara" - choć bardzo istotnym - to jest tylko jednym z elementów religii. Ponadto Pan jako dobry katolik prawie zawsze tu posługuje się kłamstwem i manipulacją, gdyż np. Bogusławski nie pisze o ograniczającej nas "religii" tylko o "wierze". Nie pisze "wiara" tylko "każda wiara" nie ograniczając tej postawy do tylko do wiary religijnej. Argumentowałem ten mój pogląd na naszym forum wielokrotnie i w przeróżnych jego aspektach.> Proszę więc o trzy najważniejsze argumenty, albo o linki do nich. A po co?Z kim mam tu dyskutować? Z Panem, który tak bzdurnie, jak autorytatywnie stwierdza: > >>>rozróżniają potrafią rozróżnić "religię" od "wiary",> To rozróżnienie jest w tym momencie nieistotne.(Średnio zdolny uczeń szkoły średniej, gdy będzie go to interesowało to sobie sam znajdzie to co go interesuje, a Pan katolicki inteligent, który zdawał wiele egzaminów z logiki u prof. Woleńskiego tego nie potrafi?)_______________________________________________ > Tymczasem coś tytułem refleksji nad wiarą i racjonalnością.> Pewien zazdrosny mąż wybrał się w podróż otrzymawszy obietnicę od żony, iż ta podczas jego nieobecności nie będzie wychodzić z domu. Mąż powiedział żonie, że być może zadzwoni do niej na telefon stacjonarny, ot tak, żeby upewnić się, czy wszystko w porządku... Pożegnali się czule się o godz. 11.00 - aż do godz. 11.00 następnego dnia.> Przypuśćmy, że mąż był dotąd domatorem i nie wyjeżdżał nigdy na cały dzień, a teraz, będąc poza domem, jest w stanie w każdej chwili zatelefonować do żony (np. przez telefon komórkowy).> Pytanie: ile razy musi zadzwonić mąż do żony, aby jego przekonanie, że "żona jest cały czas w domu" zyskało status przekonania zasadnego i racjonalnego?(Jak mądra baba, to poprosi przyjaciela, aby ją w domu odwiedził, gdyż mąż zastosował telefoniczny łańcuch wiążąc ją do chałupy. Ludowa piosenka uczy, "gdyby nie ta dziura w desce", a co bardziej inteligentnym i oczytanym, to przypominam nauki Boccaccio, czy Brantôme'a Pierre de Bourdeilles.)Jednym z moich wykładowców był stary profesor, który czasem mawiał: Mam pełne zaufanie do swojej żony i w związku z tym, gdy wracam z jakiejś konferencji to dzwonię z lotniska: - Już wylądowaliśmy. Za godzinę, półtorej będę w domu.Niedługo będę pół wieku z jedną żoną i nigdy jej nie sprawdzałem, choć wiedziałem, że na bardzo wielu panach robi duże wrażenie. Szanowny Panie, już sama inna mentalność prowadzi do innej metodologii: Język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Na podstawie posiadanych przesłanek byłem i jestem przekonanym o miłości mojej żony i to mnie satysfakcjonuje. > Zwracam się z tym pytaniem do wszystkich Forumowiczów chcących odgraniczać wiedzę i racjonalne przekonania od wiary.Tyle razy już Pana prosiłem, aby Pan przeczytał i postarał się coś z tego zrozumieć: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości. Tym samym terminem określa się też zbiór metod poznawczych i umiejętności praktycznych, którymi posługują się badacze przy zdobywaniu rzetelnej wiedzy, a także jej przekazywaniu.(...)
Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do prawd o istniejącej obiektywnie rzeczywistości. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych, a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych. W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych. Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę. I żadne pieprzenie o Szopenie, czy zestawianie ludzkiego zaufania z religijną wiarą nic tu nie pomoże. Religijna wiara bardziej przypomina tą z tej anegdoty: Wraca niespodziewanie mąż z delegacji i zastaje żonę z kochankiem w łóżku. - Boże to skandal! Co moje oczy widzą! Żona w płacz i z pretensjami do męża. - I ty mówisz, że mnie kochasz, a wierzysz swoim oczom zamiast mnie wierzyć.Fideiści swoim zmysłom nie ufają - uważając, że ich miłość i zaufanie do Boga jest ponad zmysłowe doświadczenie. Miłego dnia. @@@ . |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci |
> A po co?Z kim mam tu dyskutować? Z Panem, który tak bzdurnie, jak autorytatywnie stwierdza:> >>>>rozróżniają potrafią rozróżnić "religię" od "wiary", Przecież zawsze może zabrać głos jeszcze ktoś inny. Proszę więc o przytoczenie tych argumentów. > > Pewien zazdrosny mąż ...> Jednym z moich wykładowców był stary profesor, ... Nie rozumie Pan tej zagadki. Warunki początkowe są takie, a nie inne - przyjmujemy, że mąż nie może w żaden inny sposób sprawdzić, czy żona jest w domu, że nie może polegać na doświadczeniu (bo nigdy wcześniej nie wyjeżdżał na tak długo), zakładamy, ze mąż troszczy się tylko o to, ażeby żona nie wychodziła, itd. Taka sytuacja jest zresztą jak najbardziej możliwa. Jeżeli założy Pan, że mąż np. zainstalował kamerę, albo że zna ją swą żonę od wielu lat, to będzie to już inna zagadka, gdyż zmienił Pan warunki początkowe. Tak więc podane przez Pana rozwiązania to rozwiązania innych zagadek. Jeżeli istnieje uchwytna różnica między wiarą a przekonaniem racjonalnym, musi przejawić się w omawianym przypadku, tak przecież prostym. Jeżeli nie ma sposobu na wskazanie tej różnicy, owa "racjonalność" (skontrastowana z wiarą) jest tylko hasłem, pustym sloganem, nie mającym zastosowania nawet do problemów elementarnych. |
#280 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | . > Pewien zazdrosny mąż ...> >>>Jednym z moich wykładowców był stary profesor, ...> Nie rozumie Pan tej zagadki.Jest Pan tego pewien? Ja sądzę, iż Pan zupełnie nie rozumie odpowiedzi, w której pokazałem jak dalece odbiega nasze widzenie rzeczywistości i myślenie o świecie. Przecież to wyraźnie napisałem. > Tak więc podane przez Pana rozwiązania to rozwiązania innych zagadek.Pańskie wydumane zagadki nie tylko, że nie stanowią zagadek, ale nie są dla mnie żadnymi interesującymi problemami. (To może być i zabawne, ale nie merytoryczne). Tak jak Pańska logika nie jest moją logiką. Żyjemy w światach równoległych i mamy zupełnie inny ogląd i rozumienie rzeczywistości. > Jeżeli istnieje uchwytna różnica między wiarą a przekonaniem racjonalnym, musi przejawić się w omawianym przypadku, tak przecież prostym.pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_(psychologia)pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_religijnawww.racjonalista.pl/kk.php/s,2336> Jeżeli nie ma sposobu na wskazanie tej różnicy, owa "racjonalność" (skontrastowana z wiarą) jest tylko hasłem, pustym sloganem, nie mającym zastosowania nawet do problemów elementarnych.Nie ma - lub mnie zupełnie nie jest znany - sposób przekonania Pana do zrozumienia nawet najbardziej oczywistych oczywistości. Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.
Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).
Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go.Z wiarą nie ma żadnych dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej i jest to wprost zasadnicza różnica pomiędzy podejściem (przekonaniem) fideistycznym a racjonalistycznym. Miłego dnia. @@@ . |
#281 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci |
> No, gratuluję - jesteś już dość blisko odkrycia mniej-więcej kognitywistyki. Trochę późno - ale lepiej późno niż wcale.> Idź tą drogą .Nie kognitywistyki jako takiej, ale kognitywnych studiów nad wiarą religijną. "Nastawieniu stałemu i odpornemu" też można przyporządkować korelat językowy, ta precyzacja niczego zatem nie zmienia. Z wiadomych względów odpowiem in extenso przy innej okazji, jakkolwiek w ostatnim zdaniu przyznajesz mi rację. > |
#282 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Żołnierze wyklęci | > >No, gratuluję - jesteś już dość blisko odkrycia mniej-więcej kognitywistyki. Trochę późno - ale lepiej późno niż wcale.> >Idź tą drogą .> Nie kognitywistyki jako takiej, ale kognitywnych studiów nad wiarą religijną.Niech będzie  . > "Nastawieniu stałemu i odpornemu" też można przyporządkować korelat językowy,Teoretycznie przynajmniej. > ta precyzacja niczego zatem nie zmienia.O ile uznawać za prawomocne Twoje wyjściowe twierdzenie, że - ujmę to własnymi słowy, ale chyba rzeczy nie wypaczę - wszystko, co człowiek religijny jako swoją religię przeżywa, daje się rozpatrywać jako akceptacja przezeń pewnego zbioru zdań. > Z wiadomych względów odpowiem in extenso przy innej okazji, jakkolwiek w ostatnim zdaniu przyznajesz mi rację.Że, cytuję: idź tą drogą? No, to idź  .
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM) |
#283 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | Ależ się nie daję  - wchodzę to z rozmysłem.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci |
> W Twoim wieku jeszcze Ci, Konowal, bohaterowie do czegokolwiek potrzebni??? Ja wiem że trudno Ci pojąć że Lenin nie jest jedynym bohaterem na świecie, ale postaraj się 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#285 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Żołnierze wyklęci | Niestety typowa PRL-owska logika Kalego na niektórych miała ogromny wpływ.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|