Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-03-2011 21:09mateo3340 (16 punktów)Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
Ocena 1 na 3
Skoro definicja boga jako bytu niematerialnego nie pozwala na empiryczne potwierdzenie istnienia to i nieistnienie nie może być empirycznie stwierdzone. Reasumując, czy zarówno twierdzenie o istnieniu Boga jak i o jego braku są oparte na wierze?? Czy przypadkiem najbardziej 'naukowe' podejście do tematu mają angostycy??
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
rajcelem (383 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi DEmonizer
>Jak określasz boga?

Pierwsza Przyczyna wszystkiego, pierwotna Jedność.
Bóg jest osobowy i jest możliwy z nim kontakt, jak między każdymi dwiema osobowościami.

>Jakie to może być doświadczenie?

Doświadczenie na zasadzie odczuwanie obecności ojca przez niemowlaka.
Nie do końca zrozumiałe, trudne do przekazania w słowach.
Uważam, że tylko przez osobiste doświadczenie można to zrozumieć.
Wierzący wiedzą o co chodzi, niewierzący nie wiedzą, dziwią się i czasem pukają w czoło

rajcelem (383 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi big_zyd
>Cosik słabo rozumiem - czemu przyjęcie, że Bóg to Pierwsza Przyczyna wszystkiego miałoby tłumaczyć (i to jeszcze dobrze) dlaczego nauka nigdy nie będzie mogła udowodnić istnienia Boga? Oświeć mnie prostego .

Nie da się udowodnić teorii za pomocą założeń, z których ta teoria została zbudowana.
Bóg jest pierwszą przyczyną, jego istnienie jest pierwszym założeniem, z którego potem wszytko wynika.

#63
23-03-2011 15:33
 Ocena-1 na 1
Vancalar (1804 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi prof. Grabowska
Cytat:
>> jest wynikiem działania świadomego intelektu
>Czy ten intelekt bytuje w oderwaniu od podłoża materialnego? Mój intelekt, marnej być może jakości, jest związany z moim mózgiem. W jaki sposób bytuje Bóg? Jeśli ktoś zakłada, że świat nie powstał sam z siebie, tylko go Bóg stworzył, to powinien posiadać jakieś wyobrażenie, jak to przebiegało.

   Jakiekolwiek moje "wyobrażenia", to zwykłe brednie. Mogę sobie wymyślać miesiącami "z czego zrobiony jest Bóg" i będzie to świadczyło tylko i wyłącznie o tym, że mam bujną wyobraźnię a nie, że "znam Boga". Nawet starożytni Hebrajczycy, w swojej według Ciebie mitologii rozumieli to zagadnienie:

"Pwt 4:15-16
15. Pilnie się wystrzegajcie - skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie -
16. abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety,
(BT)"

Dam Ci przykład: Załóżmy, że znajdziemy np. na Marsie artefakt pochodzący od pozaziemskiej cywilizacji (Większość naukowców zgadza się, że życie pozaziemskie może istnieć, więc chyba mogę użyć tego jako przykładu?) a na nim napis:
"Jesteśmy spoza waszego układu słonecznego i żyjemy na planecie w gwiazdozbiorze Oriona (Orion jest ostatnio "modny", więc sobie pozwolę )".
Czy racjonalnie jest zakładać, że ten artefakt to wytwór intelektu? Jak najbardziej!
Czy możemy cokolwiek o tym intelekcie powiedzieć? Co jada, jak jest "zbudowany", w co się ubiera, czy ma czułki, czy nogi itd. ? Nie możemy, bo nie mamy żadnych danych.
Z drugiej strony zawsze może ktoś przyjść i powiedzieć: "Nie wierzę, że ten napis stworzyła pozaziemska cywilizacja, bo nie potrafisz powiedzieć, skąd ona się wzięła!"

   Nawiasem mówiąc, to jest odpowiedź na 4 rozdział "Boga Urojonego" Dawkinsa (DLACZEGO NIEMAL NA PEWNO NIE MA BOGA). Nie możemy przecież nawet próbować opisywać czegoś / Kogoś o którym możemy tylko zakładać, że MOŻE JEST. Taki opis można uzyskać w naszym przypadku (ponieważ nie mamy narzędzi do badania tego co "poza" wszechświatem a nawet nie wiemy, czy jakieś "poza" istnieje) jedynie w przypadku objawienia, czyli komunikatu "od stwórcy" ale w dyskusji na racjonaliście argumenty z objawienia są odrzucane a priori więc żądasz ode mnie niemożliwego. Dlatego piszę, że to kwestia wyboru. Czy to Ciebie/mnie/kogokolwiek przekonuje, czy nie. Czy wolisz wierzyć w "samodziejstwo" o którym nic nie możesz powiedzieć, czy w Stwórcę, o którym wiadomo równie niewiele.

Cytat:
Poza tym popełniasz klasyczne zapełnianie luk Bogiem. Ponieważ czegoś jeszcze dzisiaj nie wiemy, TO NA PEWNO ZA TYM STOI BÓG!

   Nie, to Ty mi przypisujesz takie stawianie sprawy. Napisałem:

"Póki co, jest to kwestia wyboru tego, w co chce się wierzyć i co jest "bardziej wiarygodne".
Każdy musi tego wyboru dokonać sam i chciałbym nie być utożsamiany z "ciemnogrodem" i "moherami", bo bardziej przekonuje mnie "ta druga" ewentualność,"

że jak na razie nie mamy dowodów i każdy musi sam zdecydować, co dla niego jest bardziej wiarygodne. Powiedziałbym więc raczej:
"Ponieważ czegoś jeszcze dzisiaj nie wiemy, to MOŻLIWE, że za tym stoi Bóg!"

Cytat:
>> rzeczony czajniczek może sobie "tam" spokojnie orbitować
>Czyli, w zasadzie, krasnoludki też mogą sobie spokojnie u mnie pod podłogą mieszkać?

   Kwaśnienie mleka, "powodowane przez krasnoludki" można wyjaśnić na drodze eksperymentu i UDOWODNIĆ, że jest ono powodowane przez inny czynnik w tym wypadku bakterie mlekowe. Natomiast gdyby codziennie rano na Twoim stole kuchennym zjawiał się garniec złota z napisem "miłego dnia" i po 2000 lat badań żaden naukowiec nie potrafiłby wyjaśnić, skąd się bierze, całkiem rozsądnie byłoby przypuszczać, że jakiś inteligentny byt Ci tego złota dostarcza.
Więc wypowiadać się autorytatywnie o krasnoludkach, czy czajniczku Russela możesz wtedy, kiedy WIESZ, czy istnieją, czy nie. Jeśli nie wiesz, to Twoje twierdzenia są tylko spekulacją, która nie ma żadnego wpływu na rzeczywistość.
   Naprawdę nie widzisz różnicy jakościowej między krasnoludkami, wróżkami, elfami a Bogiem - stwórcą wszechświata? Jeśli się "pomylisz" w kwestii krasnoludków a one istnieją mimo tego, że uznałaś jako pewnik, że nie, to najwyżej Ci nas... emm "nakwaszą" do mleka co przy obecnej ilości konserwantów jest mało prawdopodobne. Wybór w tym drugim przypadku może dla Ciebie oznaczać wieczne życie albo wieczną karę, więc uważam, że nonszalancja i dogmatyzm w uznawaniu Boga za nieistniejącego jest co najmniej... niefrasobliwością.
Aczkolwiek: Twój wybór, Twoje życie, Twoja śmierć. Gorzej, jeśli przez całe swoje życie przekonasz do swoich racji wiele osób (w tym np. własne dzieci) i okaże się, że: "ups. myliłam się".

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi Kowalska
> Nie rozśmieszaj mnie Grabowska.
A będę, albowiem śmiech to zdrowie.
> Jak Ci się wydaje, że jesteś sprytna, to się grubo mylisz.
Niedobrze spostrzegasz ludzi! W kategoriach sprytna, a może przebiegła, albo wręcz zła i potępienia godna. Wstrętna. Albo zboczona.
> Bidulka. Nudzisz się pewnie
Akurat nie o nudę tutaj chodzi. Mogę czytać Dawkinsa.
> To zakładaj wątki na TE tematy i dyskutuj. Kto Ci broni.
Oczywiście nikt! Tylko cóś słabo z dyskutantami. Powiem Ci szczerze, że jestem ciężko przerażona stosunkiem społeczeństwa do seksu. Rozumiem jeszcze katolików, którzy wychowywani są w awersji do seksu i "tych" spraw. Te całe obłudne w końcu ględzenia księżowskie o seksie i grzechu! Całe nasze społeczeństwo wydaje się być zakażone i zarażone tą awersją. I to jest dopiero dramat! A nie , że cukier jest po 5 złotych.


Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.

#65
23-03-2011 16:15
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi Vancalar
> Wybór w tym drugim przypadku może dla Ciebie oznaczać wieczne życie albo wieczną karę
Mam nadzieję, że Bóg nie jest neurotykiem i nie ma przerośniętego ego. Więc nawet jeśli się mylę i uważam Go za nieistniejącego, to jeśli żyłam jako ateistka uczciwie, to mnie przyjmie do swego królestwa.

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.

#66
23-03-2011 17:02
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi prof. Grabowska
>Powiem Ci szczerze, że jestem ciężko przerażona stosunkiem społeczeństwa do seksu.
Aj tam, aj tam, profesorowo. Ja nawet zdziwiona nieco jestem profesorowej entuzjastycznym stosunkiem do seksu.




Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#67
23-03-2011 17:15
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi prof. Grabowska
>Mam nadzieję, że Bóg nie jest neurotykiem i nie ma przerośniętego ego.
Nic z tego. Sądząc po biblijnych opisach różnych scen i zdarzeń, jest i ma. Do tego jest mściwy i wredny.
Chyba, że naprawdę istnieje jakiś inny, przyzwoity bóg, bo na tego judeochrześcijańskiego nie ma co liczyć i lepiej, żeby go jednak nie było.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#68
23-03-2011 20:27
 Ocena 4 na 4
zachaj (5239 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi mateo3340
>Owszem chce o tym porozmawiać,

Czy możliwa jest rozmowa geografa z fanatycznym zwolennikiem teorii płaskiej Ziemi? Owszem, ale to do niczego nie prowadzi.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi Meretseger

>Aj tam, aj tam, profesorowo. Ja nawet zdziwiona nieco jestem profesorowej entuzjastycznym stosunkiem do seksu.
Można się z tego śmiać. Ale czy nie zauważyłaś, że stosunek do tych spraw na forum jest, mówiąc ogólnie, wstrzemięźliwy? Jestem, co prawda, zalogowana od roku , ale z tymi sprawami się dosyć rzadko spotykam. Uważam, że forumowicze unikają tego tematu.
Nie wiem dlaczego? A właściwie wiem. Bo to jest temat tabu!

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.

Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi mateo3340
>Owszem chce o tym porozmawiać, bo dzisiaj w rozmowie dostałem taki właśnie argument i rozmówca nie potrafił zrozumieć, że nie jestem w stanie mu udowodnić, że boga nie ma, bo to zwyczajnie nie możliwe.

Zależy od definicji Boga: jeśli Bóg to przyczyna istnienia świata materialnego to istnienie tego świata (a to jest oczywiste dla każdego) ,dowodzi istnienia Boga.

#71
23-03-2011 23:48
 Ocena 1 na 1
piotao (913 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi Vancalar

>Z drugiej strony zawsze może ktoś przyjść i powiedzieć: "Nie wierzę, że ten napis stworzyła pozaziemska cywilizacja, bo nie potrafisz powiedzieć, skąd ona się wzięła!"
>   Nawiasem mówiąc, to jest odpowiedź na 4 rozdział "Boga Urojonego" Dawkinsa (DLACZEGO NIEMAL NA PEWNO NIE MA BOGA). Nie możemy przecież nawet próbować opisywać czegoś / Kogoś o którym możemy tylko zakładać, że MOŻE JEST.

Falsyfikowalność!!! Bóg jest bytem wirtualnym, istniejącym w głowach co bardziej nawiedzonych. Twierdzą oni, że bóg istnieje. Tak samo jak kiedyś mówiono o Zeusie. Gdzie jest ów zeus? Gdyby jakiś dziwny wirus wykończył w ciągu tygodnia wszystkich wierzących, i zostałoby nas może 2% populacji - sami ateiści, czy nie oznaczałoby to, że bóg umarł? Wszak co to za bóg, gdy nie ma komu walić pokłonów, i organizować religii w jego imieniu?

>Aczkolwiek: Twój wybór, Twoje życie, Twoja śmierć. Gorzej, jeśli przez całe swoje życie przekonasz do swoich racji wiele osób (w tym np. własne dzieci) i okaże się, że: "ups. myliłam się".

Super! Prawie, normalnie prawie mnie przekonałeś! Rzecz w tym, że od czytania Twoich postów chyba umarło mi trochę intelektu, bo jak się tak zacząłem zastanawiać, to przyszła mi myśl, że nie wiem, o jakim bogu mówisz. Czy to wszystko jedno? Załóżmy najpierw, że nie. Zatem jeżeli zaufam i uwierzę w jednego, wybranego boga, i się pomylę, mam tak samo przerąbane. Na przykład wybiorę szatana, i oddam mu życie. Gdyby natomiast założyć, że wybór boga nie jest ważny, ważne żeby wierzyć, to wolę wybrać Naukę i Racjonalność. I głosić na rozstajach "Rozumu! Przybywaj!". Jak widzisz, jest to problem istotny, ponieważ przypadkowa omyłka jest według Ciebie tragiczna w skutkach. I problem w tym, że wielu ludzi mi powie 'zapraszam, uwierz w MOJEGO boga', a ja nie będę miał zbyt wielu narzędzi, aby zweryfikować, który to ten PRAWDZIWY. To, że sam o sobie mówi, że jest prawdziwy, jak wiesz, w buty możemy sobie wsadzić.

Jest jeszcze inny aspekt, poruszany wcześniej. Bóg żydów i jego nowsza wersja - chrześcijan, to dość obrzydliwa kreatura. Oferuje on wieczne męki za to, że nie robiłem pewnych rzeczy (np. nie latałem do spowiedzi - czy można osiągnąć zbawienie bez łaski uświęcającej? Zobacz, co KK na ten temat pisze . Zatem daje (karze) wiele za niewiele, w tym sensie, że przesadza. To tak jakbym zabił dziecko za to, że obgryza paznokcie, a i tak skala jest nieporównywalna, bo mówimy o WIECZNYCH mękach. W takiej perspektywie, nie chcę takiego boga. On mi daje szczęście, owszem, ale jak nie zdecyduję się wobec zastanych dowodów, nielogiczności i paskudnej nieprzyjazności świata, wtedy spotka mnie KARA straszliwa, wieczna i niezmierzona. Ponąć daje ów bóg wolność, a już na początku okazuje się, że droga do niego to niewola, bo albo 'zrobisz jak on chce, albo masz w mordę i nożem'.

I jeszcze jedna sprawa: logika. Obserwuję, że sporo rzeczy działa całkiem sprawnie, gdy stosować logikę, matematykę, fizykę, chemię, itp. Dzięki temu mogę pisać na forum, a Ty będziesz mógł to przeczytać, chociaż nigdy zapewne w życiu się nie spotkaliśmy. Te rzeczy działają, bo NIE są oparte na wierze, ale na faktach, które są sprawdzalne i zawsze dają powtarzalne wyniki. Gdybyśmy opierali swoje życie w pełni na wierze, do dziś siedzielibyśmy w jaskiniach, modląc się o to, aby jakiś piorun zapalił ognisko. Bóg jest całkowicie nielogiczny. Nie wspomnę nawet o słynnym kamieniu, bo to filozofia. Ale idea bytu, który jak niektórzy nawiedzeńcy głoszą jest wszech- mogący/widzący/wiedzący/mocny, itp. jest tak wewnętrznie sprzeczna, że ktoś taki nie może istnieć. Ponieważ świat działa w oparciu o fizykę/chemię/matematykę, widzę wyraźnie, że ktoś tak sprzeczny jak bóg nie może realnie istnieć. Może i szkoda, ale w sumie to na szczęście. Bez wiary w bajki jakoś łatwiej dostrzec swoje życie, i realnie stanąć na nogach, do walki z pojawiającymi się problemami. Życzyłbym sobie, aby ludzie jako motto przyjęli chęć uczynienia świata odrobinę lepszym, niż był, gdy się na nim pojawili. Nie trzeba nawracać ani ogniem, ani mieczem. Pozwólmy w końcu umrzeć starym baśniom, a sami bierzmy się za życie, naukę, polepszanie świata, itp.

Pozdrawiam!

>Pozdrawiam
>
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.



-pio-

#72
24-03-2011 00:01
 Ocena 7 na 7
piotao (913 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi prof. Grabowska
>> definicja boga jako bytu niematerialnego nie pozwala na empiryczne potwierdzenie istnienia
>Empiryczne czyli doświadczalne. Za pomocą eksperymentu fizycznego.

Tak na gorąco, chciałbym zaproponować parę ćwiczeń eksperymentalno-dedukcyjnych w celu zbadania empirycznego pewnych religijnych spraw

A. Co potrzebujemy:
- osoba opętana przez szatana
- katolicki ksiądz w stanie łaski uświęcającej
- piekarnia
- brzeg morza
- sprzęt do prowadzenia obserwacji, radiotelefony, kamery, itp. zabawki, czyli typowe laboratorium

B. Eksperymenty

1. Doświadczenie pierwsze.
Bierzemy osobę opętaną i pokazujemy jej obrazek nagiej maryi. Jeżeli nie dostanie ataku padaczki i nie zacznie bluźnić, szukamy innego bodźca, który wprowadzi ją w taki stan. Następnie stawiamy księdza w odległości 1km od osoby opętanej i rozpoczynamy egzorcyzm. Jak wyglądać będzie zależność skuteczności egzorcyzmu od odległości od osoby opętanej?

2. Doświadczenie drugie.
Stawiamy księdza nad brzegiem morza i nakazujemy mu poświęcić to morze. W tej chwili cała woda w morzu staje się wodą święconą (ten zabieg był sporo razy już powtarzany, przy okazjach różnych, ale nieważne). Osobę opętaną użyjemy jako detektora stopnia świętości wody. W badaniu taka osoba w stanie ataku i będąc we władzy szatana powinna wykazywać widoczną niechęć do wspomnianej wody. Zmierzmy zatem jak ta niechęć będzię się kształtować w zależności od odległości w km mierzonych wzdłuż linii brzegowej, od miejsca świeżego poświęcenia wody. Pytanie dodatkowe: jaki zasięg ma święcenie wody, w przypadku gdy woda znajduje się w naczyniach połączonych? Czy U-rurka jest lepsza od V-rurki w przypadku, gdy poświęcone zostanie tylko jedno jej napełnione ramię?

3. Doświadczenie trzecie.
Czy ksiądz, który odprawi mszę w piekarni, jest w stanie zamienić w czcigodne ciało chrystusa cały magazyn bułek, chlebów, drożdżówek i innego produktu mącznego? Jeżeli tak, w jakiej odległości następuje przeistoczenie? Używając osoby opętanej i nakazując jej spożywać pieczywo, możemy wykazać gdzie zasięg mocy przeistaczającej zanika. Tego typu eksperyment zasugerował mi kiedyś znajomy ksiądz, wskazując, że dysputy teologiczne właśnie na tym polegają: próbują one w drodze logicznego rozumowania rozsądzić, jakie wydarzą się zjawiska. Dlaczego podczas mszy opłatek musi leżeć na korporale, i dlaczego tylko ten opłatek ulegnie przeistoczeniu? Skąd on wie, gdzie leży korporał? To nie są czcze pytania, ponieważ zajmuje się nimi dział nauki eschatologiczno-eksperymentalnej - teologia.

Zachęcam zatem do badań! W końcu przez eksperyment poznajemy świat. Może ktoś zaproponuje jeszcze ciekawsze doświadczenia? Aby tylko nie męczyć zwierząt (więc spożywanie kota na czarnej mszy odpada).



-pio-

DEmonizer (4893 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi rajcelem
Ok. Choć nie pojmuję i nigdy tak nie czułem, a także się nie zapowiada.
Jeśli ci z takim odczuciem dobrze, to twoja droga życia.
Dla mnie kolejny krok w próbie zrozumienia ludzkiej religijności.
Pytałem o to, z powodu twojego udzielania się tutaj.
Człowiek religijny wśród większości bezreligijnej ... więc jaka jest jego religijność ...

Pozdrawiam

Vancalar (1804 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi piotao
Cytat:
nawet próbować opisywać czegoś / Kogoś o którym możemy tylko zakładać, że MOŻE JEST.
>Falsyfikowalność!!! Bóg jest bytem wirtualnym, istniejącym w głowach co bardziej nawiedzonych. Twierdzą oni, że bóg istnieje.

   Ty tak twierdzisz. Skąd wiesz, czy to prawda?

Cytat:
Tak samo jak kiedyś mówiono o Zeusie. Gdzie jest ów zeus?

   Uważasz, że Bóg przedstawiony w Biblii i Zeus, to "tak samo"? Czytałeś Biblię i mity greckie?

Cytat:
Gdyby jakiś dziwny wirus wykończył w ciągu tygodnia wszystkich wierzących, i zostałoby nas może 2% populacji - sami ateiści, czy nie oznaczałoby to, że bóg umarł? Wszak co to za bóg, gdy nie ma komu walić pokłonów, i organizować religii w jego imieniu?

   Czy gdyby dziwny wirus wykończył w ciągu tygodnia wszystkich wierzących w drugą zasadę termodynamiki to oznaczałoby, że entropia nie istnieje? Wszak jeśli prawie nikt nie wierzy, że upadek z 10 piętra kończy się śmiercią lub co najmniej kalectwem to co to za prawo, skoro nie żyje już nikt, kto by je respektował ? Jaki związek mają Wierzenia z rzeczywistością?
To, w co Ty wierzysz a to, co jest prawdą to dwie różne sprawy. Czasem się pokrywają.

Cytat:
>Super! Prawie, normalnie prawie mnie przekonałeś! Rzecz w tym, że od czytania Twoich postów chyba umarło mi trochę intelektu,

   To możliwe...

Cytat:
bo jak się tak zacząłem zastanawiać, to przyszła mi myśl, że nie wiem, o jakim bogu mówisz.

Z pięć razy wspomniałem: O takim, który istnieje.

Cytat:
Czy to wszystko jedno? Załóżmy najpierw, że nie. Zatem jeżeli zaufam i uwierzę w jednego, wybranego boga, i się pomylę, mam tak samo przerąbane.

<P>No co Ty... Jeśli uwierzysz w tego Boga który istnieje, to przecież nie możesz się pomylić...

Cytat:
Na przykład wybiorę szatana, i oddam mu życie.

   Według mnie, z definicji szatan jest PRZECIWNIKIEM Boga, czyli nie jest z nim tożsamy... Więc nie jest Bogiem, który stworzył wszechświat... Czy nie ?

Cytat:
Gdyby natomiast założyć, że wybór boga nie jest ważny, ważne żeby wierzyć, to wolę wybrać Naukę i Racjonalność.

   No przecież w którymś tam poście z kolei piszę, że to kwestia woli i wyboru! WOLISZ jak napisałeś wybrać naukę, (chociaż dzisiaj nie potrafi ona niczego jednoznacznie ustalić).

Cytat:
I głosić na rozstajach "Rozumu! Przybywaj!". Jak widzisz, jest to problem istotny, ponieważ przypadkowa omyłka jest według Ciebie tragiczna w skutkach.

   Może według mnie, a może taka jest prawda... A ty wiesz jak jest ? SKĄD możesz wiedzieć?

Cytat:
I problem w tym, że wielu ludzi mi powie 'zapraszam, uwierz w MOJEGO boga', a ja nie będę miał zbyt wielu narzędzi, aby zweryfikować, który to ten PRAWDZIWY. To, że sam o sobie mówi, że jest prawdziwy, jak wiesz, w buty możemy sobie wsadzić.

J.W. Bogiem jest tylko ten istniejący byt, który RZECZYWIŚCIE stworzył wszechświat.
Możesz go nazywać Allah, JHWH, Bóg albo co tam chcesz. To kwestia definicji. Jego niezmienne imię brzmi: "Ten, który jest" co w po hebrajsku brzmi: JHWH.

Cytat:
>Jest jeszcze inny aspekt, poruszany wcześniej. Bóg żydów i jego nowsza wersja - chrześcijan, to dość obrzydliwa kreatura.

   Dla niektórych Matka Teresa z Kalkuty, to obrzydliwa kreatura. Kwestia upodobania.

Cytat:
Oferuje on wieczne męki za to, że nie robiłem pewnych rzeczy (np. nie latałem do spowiedzi

   Gdzie Biblia pisze cokolwiek o "spowiedzi" rozumianej w taki sposób?
Więc Nie "ON" oferuje te wieczne męki, tylko kościół Katolicki, który się na "Niego" powołuje. Powiedz: Co Ma Wspólnego Bóg z teoriami kapłanów?

Cytat:
- czy można osiągnąć zbawienie bez łaski uświęcającej? Zobacz, co KK na ten temat pisze .

   A tak właściwie, co mnie obchodzi co KK pisze na jakiś temat?
Kościół Katolicki "teoretycznie" opiera swoje doktryny na Biblii. Tzn. twierdzi, że się na Niej opiera ale Jego twierdzenia są przecież z Nią sprzeczne...

Cytat:
Zatem daje (karze) wiele za niewiele, w tym sensie, że przesadza. To tak jakbym zabił dziecko za to, że obgryza paznokcie, a i tak skala jest nieporównywalna, bo mówimy o WIECZNYCH mękach.

J.W. To, co mówi KK a to, co jest napisane w Biblii, to przecież zupełnie różne sprawy. Biznes jest biznes. Summa summarum ważny jest efekt. Jeśli ktoś wybrał jako narzędzie pozyskiwania władzy Biblię, to przecież nie może jej interpretować na swoją niekorzyść...
Jeśli ktokolwiek się pofatyguje, żeby tę książkę przeczytać, łatwo się przecież zorientuje, że nie chodzi o "obgryzanie paznokci" a o wykorzystywanie biednych, okrucieństwo, chciwość, żądzę władzy, kłamstwa i oszustwa. Z drugiej strony, jeśli lubisz kraść to co możesz zrobić, jeśli nie zanegować Boga, który mógłby Cię z tego rozliczyć?

Cytat:
W takiej perspektywie, nie chcę takiego boga.

Po raz kolejny powtarzam: właśnie o to chodzi! Czy w obecności kogoś Mądrzejszego i znacznie starszego niż ludzkość zgodzisz się poddać Jego niewątpliwej władzy, czy zechcesz "ustalać własne prawa". To kwestia woli i wyboru. Ja mogę Ci najwyżej powiedzieć, że wierzę w istnienie takiego wyboru. Ty nie musisz. Twoje życie, Twoja śmierć.

Cytat:
On mi daje szczęście, owszem, ale jak nie zdecyduję się wobec zastanych dowodów, nielogiczności i paskudnej nieprzyjazności świata,

   "Przyjaciół poznaje się w biedzie". Znasz to powiedzenie? Ludzie nie pokazują kim są w Szwecji, gdzie większość społeczeństwa ma co jeść a w Sudanie, Somalii, Libii. Czym jest 50-100 lat w porównaniu z wiecznością?

C.D.N.

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

Vancalar (1804 punktów)Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
W odpowiedzi piotao
Cytat:
wtedy spotka mnie KARA straszliwa, wieczna i niezmierzona. Ponąć daje ów bóg wolność, a już na początku okazuje się, że droga do niego to niewola, bo albo 'zrobisz jak on chce, albo masz w mordę i nożem'.

   Według mnie nie spotka Cię kara "straszliwa i niezmierzona" a odpowiednia do Twoich uczynków. Jeśli byłeś z dziewczyną przez rok a potem stwierdziłeś, że Ci się "znudziła" , co spowodowało Jej wielomiesięczny ból, to zgodzisz się chyba z tym, że zasługujesz na podobne doświadczenie? Przecież doktryna Chrześcijańska mówi o czym innym: nikt nie jest doskonały i nie jest w stanie przejść przez życie nikogo nie krzywdząc. Jak bardzo byś się nie starał, zawsze coś spier.. emmm zepsujesz. Jest ktoś, kto oddał swoje życie po to, aby zadość czyniąc sprawiedliwości mógł Ci WYBACZYĆ te "różne sprawki", które każdemu z nas się zdarzają. Jeśli nie uwierzysz, że On ma taką władzę, to jak możesz oczekiwać przebaczenia?
Jeśli odrzucasz "gościa", który ma władzę "odpuszczać", to kto Ci odpuści? Grabisz sobie - płacisz... uważasz, że to niesprawiedliwe? Jest opcja, że wszystko co zrobiłeś zostanie Ci wybaczone ale jak może zadziałać, jeśli tę opcję odrzucasz?

Cytat:
>I jeszcze jedna sprawa: logika. Obserwuję, że sporo rzeczy działa całkiem sprawnie, gdy stosować logikę, matematykę, fizykę, chemię, itp. Dzięki temu mogę pisać na forum, a Ty będziesz mógł to przeczytać, chociaż nigdy zapewne w życiu się nie spotkaliśmy.

   100% zgody! Nauka MA sens a LOGIKA jest jej motorem!

Cytat:
Te rzeczy działają, bo NIE są oparte na wierze, ale na faktach, które są sprawdzalne i zawsze dają powtarzalne wyniki.

A tu już 0% zgody.
Newton przedstawił prawo powszechnego ciążenia, bo WIERZYŁ, że prawa fizyki są stałe. Że nie zmienią się za dwa dni i że odzwierciedlają porządek ustalony przez Boga. Żeby uprawiać naukę, potrzeba wiary. Wiary w to, że prawa są niezmienne, że są opisywalne prostymi wzorami matematycznymi i że człowiek może je zrozumieć. Ta wiara pozwala nauce posuwać się naprzód.
Szukamy przecież porządku i sensu usiłując dopasować równania matematyczne do rzeczywistości...

Cytat:
Ale idea bytu, który jak niektórzy nawiedzeńcy głoszą jest wszech- mogący/widzący/wiedzący/mocny, itp. jest tak wewnętrznie sprzeczna, że ktoś taki nie może istnieć.

   Jasne, zauważ tylko różnicę między : "wszechmocny" a "mogący wszystko, co logicznie możliwe". Sama definicja "wszechmocy" w tym pierwszym przypadku jest wewnętrznie sprzeczna.
Nie można przecież być "zupełnie" wszechmocnym, można ewentualnie "móc" wszystko, na co pozwala logika. Inaczej zarzuciłbyś mnie dziecinnymi pytaniami:
"Jeśli Bóg jest wszechmocny, to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?". A przecież jest to pytanie tego samego kalibru co: " Jaki jest zapach czerwieni?"

Cytat:
Ponieważ świat działa w oparciu o fizykę/chemię/matematykę, widzę wyraźnie, że ktoś tak sprzeczny jak bóg nie może realnie istnieć

   Sprzeczny z czym?

Cytat:
. Może i szkoda, ale w sumie to na szczęście. Bez wiary w bajki jakoś łatwiej dostrzec swoje życie, i realnie stanąć na nogach, do walki z pojawiającymi się problemami.

   I to jest przecież odwieczny problem... Jeśli nie ma ABSOLUTNEJ miary to MY musimy tę miarę stworzyć. Nie ma Boga - JA JA JA MAM OBOWIĄZEK stworzyć zasady. Przecież mam jedno życie, w dodatku krótkie. "Dlaczego miałbym więc respektować jakiekolwiek zasady?" Przecież jeśli nie ma nikogo, kto mógłby egzekwować wypełnianie prawa, to JA jestem prawem, zwłaszcza, jeśli mam armię, czołgi, rakiety, broń atomową...

Cytat:
Życzyłbym sobie, aby ludzie jako motto przyjęli chęć uczynienia świata odrobinę lepszym, niż był, gdy się na nim pojawili.

100% poparcia!

Cytat:
Nie trzeba nawracać ani ogniem, ani mieczem.

100% poparcia!. Nie trzeba a nawet nie ma sensu... Każdy ma wolną wolę i nawet jeśli na torturach się ze mną zgodzi, nie oznacza to przecież, że myśli jak ja. Nie chodzi przecież o to, żeby wszyscy ludzie myśleli jak ja. Chodzi o to, jaka jest prawda.
Może dlatego, że KK mnie nie opłaca, nie czuję potrzeby "dyplomacji" ani nie będę miał kasy z tego co mówię, mogę sobie pisać co myślę Kto ma uszy, niechaj słucha...

Cytat:
Pozwólmy w końcu umrzeć starym baśniom, a sami bierzmy się za życie, naukę, polepszanie świata, itp.

   "Stare" nie zawsze oznacza złe/błędne. Geometria Euklidesowa mimo upływu czasu ma wiele zastosowań i nie sądzę, żeby przestała być przydatna.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365