Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-04-2026 19:40niewidzialny latarnik (204 punktów)Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
Ocena 3 na 3


Nowo wybrani przez Sejm sędziowie TK dzisiaj po raz drugi udali się do budynku TK, żeby rozpocząć swoją pracę. Zostali dowiezieni busem w asyście policji i to policjant musiał najpierw negocjować kwestię wpuszczenia sędziów do budynku ze strażnikami. W końcu bus zajechał na teren trybunału i sędziowie weszli do budynku. Prezes TK odmawia jednak przydzielenia im biur i obowiązków, bo prezydent odmawia wykonania swoich ustawowych obowiązków, żeby pisowscy nominaci w TK wprowadzeni tam bezprawnie za poprzedniej władzy zachowali jak najdłużej w nim większość i Jarosław Kaczyński mógł mieć nad nim kontrolę. Prezydent nie wykonał swoich obowiązków, ale prezes TK, Bogdan Święczkowski, uznaje, że to tych sędziów należy ukarać i nie dopuszczać do pracy. Ciekawe co by zrobił, gdyby sytuacja była odwrotna i to od sędziów TK wybranych przez pisowską większość (gdyby taka była) prezydent nie przyjął ślubowania? Nie ulega żadnym wątpliwościom, że wtedy wiedzieliby jak to poprawnie zinterpetować.

Tak czy owak, co to za kraj, w którym sędziowie TK są doprowadzani do pracy w asyście policji? Czy my jesteśmy jeszcze w Europie, czy już jesteśmy jakąś odległą azjatycką prowincją, albo jakąś afrykańską bananową republiką, w której władzę sprawuje ten, kto kupi więcej najemników z bronią? Jak to świadczy o nas jako o społeczeństwie? Czy to świadczy o naszej dojrzałości? Mądrości? Czy po prostu o tym, że nie dojrzeliśmy do demokracji i nie tylko demokracji, ale w ogóle do wolności, niepodległości, suwerenności, skoro ruska propaganda poprzez tylko z nazwy polskie media kieruje naszym życiem polityczym i społecznym paraliżując funkcjonowanie państwowych instytucji?

To wszystko można określić tyko jednym słowem: anarchia (jakież to polskie od czasu tzw. demokracji szlacheckiej, która doprowadziła kraj do upadku i rozbiorów, i do czego prowadzi znowu). To jest to w czym aktualnie tkwimy, ale czego eskalacja nam tak naprawdę dopiero grozi. Przecież jak oddamy władzę znowu w ręce tych ludzi, którym ją właśnie dlatego odebraliśmy ostatnio... czym innym to się będzie mogło jedynie skończyć? Na szczęście poparcie dla nich już nie wróci do stanu, w którym będą mogli rządzić samodzielnie, co nie znaczy, że niebezpieczeństwa już nie ma, bo ich potencjalni koalicjanci z tej samej strony politycznej nie są wcale lepsi pod innymi względami. Jak te dwie antydemokratyczne, antyeuropejskie, świadomie lub nie prorosyjskie opcje zejdą się u władzy... do czego to może dobrego doprowadzić? Dalszego konfliktowania nas z UE, stopniowego wyprowadzania z tej organizacji na rzecz czego? Czy poza UE/bez UE będziemy mieli większy wpływ... na naszych sąsiadów? Czy będziemy mieli większe możliwości gospodarcze i potencjał? Rozejrzyjmy się dookoła siebie i oceńmy obiektywnie, z której strony naszej granicy i dlaczego są bogatsze, bardziej wolne i demokratyczne społeczeństwa? Po zachodniej, czy wschodniej jej stronie? Na północ, czy na południe? I zastanówmy się gdzie chcemy być przez następne 10, 20 lat, bo w takim trybie dłużej nie pociągniemy jako niepodległy, suwerenny kraj. O to toczy się teraz gra i zaczynamy ją przegrywać, skoro jedni łamią ostentacyjnie prawo i Konstytucję, a karani są za to ci, którzy chcą jej bronić. A kto wygrywa? Posłuchajcie ich komunikatów, z jakim zadowoleniem po tamtej stronie, na Kremlu, w Budapeszcie (miejmy nadzieję, że w tym drugim miejscu już wkrótce to się zmieni) przyjmują działania Nawrockiego, PiS, Konfederacji i tej całej antyunijnej braci, która zamienia nasz kraj i rzeczywistość w sen wariata. Bo tylko w takim śnie sędziowie TK muszą być doprowadzani do pracy w asyście policji.

Śnijcie tak dalej, Polacy. Tylko nie narzekajcie jak się znowu przebudzicie z ręką w nocniku. A może myślicie, że już się przebudziliście i dlatego to wszystko? Nie, jeszcze nie. To was dopiero czeka, bo przez ostatnie trzy dekady byliście dopieszczani i hołubieni przez UE, sąsiadów. Dopiero teraz to się może zmienić i sami robicie wszystko, żeby tak się stało.

www.youtub(*)st=RDzj_58Pet1qA&start_radio=1

www.onet.p(*)li-do-budynku/gjf9wvl,79cfc278
...
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
.
Nie znam nawet najmniejszego powodu aby tu zaspokoić Pańską ciekawość.

-
>Jeżeli Pana książka ma coś wspólnego z tematem wątku, to ma też pytanie na temat książki.
-
Podtytuł: - "Rozważania światopoglądowe" świadczy, iż ma ona wiele wspólnego z rozważaniami prowadzonymi na tym portalu. Choć brak w nim postawienia konkretnego pytania: - "Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?"
www.racjonalista.pl/forum.php/s,957026/z,0

-
To rzeczywiście ogólnie próbuje odpowiedzieć i na to pytanie. Próbuje zastanowić się też nad wieloma innymi rozważaniami światopoglądowymi, ale trzeba ją przeczytać, a przynajmniej wziąć ręki. Z czego wynika, iż sprawa Pana zupełnie nie dotyczy.

Przykro mi, ale nic wspólnego z tematem tego wątku mają recenzenci mojej książki, choć może by coś tam w szerokim odniesieniu znalazł. Natomiast absolutne nic nie ma wspólnego z moją książką Pańskie pytanie i tylko największe, najbardziej zacietrzewione, głupki mogą tego nie zauważyć.

-------------------
PS. Gdy Pan poda nam tu tytuł swojej książki i jej recenzentów gotów jestem się zrewanżować.
.

#137
19-04-2026 10:43
 Ocena 1 na 1
Elasp (6916 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?

>Podtytuł: - "Rozważania światopoglądowe" świadczy, iż ma ona wiele wspólnego z rozważaniami prowadzonymi na tym portalu. Choć brak w nim postawienia konkretnego pytania: - "Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?"
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,957026/z,0
>-
Czyli Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat.

>To rzeczywiście ogólnie próbuje odpowiedzieć i na to pytanie. Próbuje zastanowić się też nad wieloma innymi rozważaniami światopoglądowymi, ale trzeba ją przeczytać, a przynajmniej wziąć ręki. Z czego wynika, iż sprawa Pana zupełnie nie dotyczy.

>Przykro mi, ale nic wspólnego z tematem tego wątku mają recenzenci mojej książki, choć może by coś tam w szerokim odniesieniu znalazł. Natomiast absolutne nic nie ma wspólnego z moją książką Pańskie pytanie i tylko największe, najbardziej zacietrzewione, głupki mogą tego nie zauważyć.

Albo-albo. Albo wypowiada się Pan nie na temat mówiąc o własnej książce w wątku dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego, albo, skoro wpisy na temat książki są na temat, na temat jest też mój wpis na temat Pana książki.

>-------------------
>PS. Gdy Pan poda nam tu tytuł swojej książki i jej recenzentów gotów jestem się zrewanżować.
>.

To jest rzeczywiście nie na temat.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
W odpowiedzi Elasp
.
Podtytuł: - "Rozważania światopoglądowe" świadczy, iż ma ona wiele wspólnego z rozważaniami prowadzonymi na tym portalu. Choć brak w nim postawienia konkretnego pytania: - "Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?"
www.racjonalista.pl/forum.php/s,957026/z,0
-
> Czyli Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat.
-
Moje wpisy, podobnie jak książka, wymagają minimum inteligencji do ich zrozumienia. Jak widać brak Panu nawet tego minimum. Oczywiście mogę się mylić w swoich ocenach lub się wyzłośliwiać, ale oceny i tak dokonują nasi czytelnicy.

To rzeczywiście ogólnie próbuje odpowiedzieć i na to pytanie. Próbuje zastanowić się też nad wieloma innymi rozważaniami światopoglądowymi, ale trzeba ją przeczytać, a przynajmniej wziąć ręki. Z czego wynika, iż sprawa Pana zupełnie nie dotyczy.

Przykro mi, ale nic wspólnego z tematem tego wątku mają recenzenci mojej książki, choć może by coś tam w szerokim odniesieniu znalazł. Natomiast absolutne nic nie ma wspólnego z moją książką Pańskie pytanie i tylko największe, najbardziej zacietrzewione, głupki mogą tego nie zauważyć.


> Albo-albo. Albo wypowiada się Pan nie na temat mówiąc o własnej książce w wątku dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego, albo, skoro wpisy na temat książki są na temat, na temat jest też mój wpis na temat Pana książki.
-
Naprawdę w swoich projekcjach dostrzega Pan tu jakąś alternatywę? No cóż zawsze mnie fascynowały patologie naszych umysłów. Sporo o tym jest w mojej książce.

-------------------
PS. Gdy Pan poda nam tu tytuł swojej książki i jej recenzentów gotów jestem się zrewanżować.
-
>To jest rzeczywiście nie na temat.
-
Pełna zgoda. Pytanie było tylko retoryczne ani Pan żadnej książki nie wydał, ani troll nie udostępnia swojej tożsamości.

.

Elasp (6916 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
>.
>Podtytuł: - "Rozważania światopoglądowe" świadczy, iż ma ona wiele wspólnego z rozważaniami prowadzonymi na tym portalu. Choć brak w nim postawienia konkretnego pytania: - "Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?"
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,957026/z,0
>-
>> Czyli Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat.
>-
>Moje wpisy, podobnie jak książka, wymagają minimum inteligencji do ich zrozumienia. Jak widać brak Panu nawet tego minimum. Oczywiście mogę się mylić w swoich ocenach lub się wyzłośliwiać, ale oceny i tak dokonują nasi czytelnicy.

To są argumenty ad persona.

>To rzeczywiście ogólnie próbuje odpowiedzieć i na to pytanie. Próbuje zastanowić się też nad wieloma innymi rozważaniami światopoglądowymi, ale trzeba ją przeczytać, a przynajmniej wziąć ręki. Z czego wynika, iż sprawa Pana zupełnie nie dotyczy.
>Przykro mi, ale nic wspólnego z tematem tego wątku mają recenzenci mojej książki, choć może by coś tam w szerokim odniesieniu znalazł. Natomiast absolutne nic nie ma wspólnego z moją książką Pańskie pytanie i tylko największe, najbardziej zacietrzewione, głupki mogą tego nie zauważyć.


To też argument ad personam.

>> Albo-albo. Albo wypowiada się Pan nie na temat mówiąc o własnej książce w wątku dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego, albo, skoro wpisy na temat książki są na temat, na temat jest też mój wpis na temat Pana książki.
>-
>Naprawdę w swoich projekcjach dostrzega Pan tu jakąś alternatywę? No cóż zawsze mnie fascynowały patologie naszych umysłów. Sporo o tym jest w mojej książce.

To także ad personam. Nie jest Pan w stanie inaczej odeprzeć argumentu, że jeżeli A wiąże się z B, a B z C, to i A wiążę się z C. Chyba prościej byłoby przyznać, że A nie wiąże się z B, tzn. że Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat, którym jest spór wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zwraca Pan innym uwagę, że odbiegają od tematu wątku, tymczasem nie widzi Pan, że sam Pan od niego odbiega.

Elasp (6916 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
>.
>Podtytuł: - "Rozważania światopoglądowe" świadczy, iż ma ona wiele wspólnego z rozważaniami prowadzonymi na tym portalu. Choć brak w nim postawienia konkretnego pytania: - "Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?"
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,957026/z,0
>-
>> Czyli Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat.
>-
>Moje wpisy, podobnie jak książka, wymagają minimum inteligencji do ich zrozumienia. Jak widać brak Panu nawet tego minimum. Oczywiście mogę się mylić w swoich ocenach lub się wyzłośliwiać, ale oceny i tak dokonują nasi czytelnicy.

To są argumenty ad personam.

>To rzeczywiście ogólnie próbuje odpowiedzieć i na to pytanie. Próbuje zastanowić się też nad wieloma innymi rozważaniami światopoglądowymi, ale trzeba ją przeczytać, a przynajmniej wziąć ręki. Z czego wynika, iż sprawa Pana zupełnie nie dotyczy.
>Przykro mi, ale nic wspólnego z tematem tego wątku mają recenzenci mojej książki, choć może by coś tam w szerokim odniesieniu znalazł. Natomiast absolutne nic nie ma wspólnego z moją książką Pańskie pytanie i tylko największe, najbardziej zacietrzewione, głupki mogą tego nie zauważyć.


To też argument ad personam.

>> Albo-albo. Albo wypowiada się Pan nie na temat mówiąc o własnej książce w wątku dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego, albo, skoro wpisy na temat książki są na temat, na temat jest też mój wpis na temat Pana książki.
>-
>Naprawdę w swoich projekcjach dostrzega Pan tu jakąś alternatywę? No cóż zawsze mnie fascynowały patologie naszych umysłów. Sporo o tym jest w mojej książce.

To także ad personam. Nie jest Pan w stanie inaczej odeprzeć argumentu, że jeżeli A wiąże się z B, a B z C, to i A wiążę się z C. Chyba prościej byłoby przyznać, że A nie wiąże się z B, tzn. że Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat, którym jest spór wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zwraca Pan innym uwagę, że odbiegają od tematu wątku, tymczasem nie widzi Pan, że sam Pan od niego odbiega.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
W odpowiedzi Elasp
-
Maksyma "kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą", często przypisywana Josephowi Goebbelsowi (choć nie ma na to jednoznacznych dowodów), odnosi się do manipulacji społecznej i psychologicznego efektu iluzji prawdy. Mechanizm ten polega na tym, że informacje często słyszane są przez ludzi uznawane za wiarygodne, niezależnie od ich faktycznej treści.

Pan zaczął od powtórzenia. Do tysiąc kroci jeszcze daleka droga, ale kierunek wytyczony przez mistrza już jest.
-
>To także ad personam.
-
Argumentum ad personam (łac. argument wymierzony w osobę) to nieuczciwy chwyt erystyczny, w którym zamiast merytorycznie dyskutować, atakuje się cechy, wygląd, pochodzenie, prywatne życie lub poglądy przeciwnika. Jest to ostateczność stosowana, gdy brakuje racjonalnych argumentów. Celem jest ośmieszenie oponenta i podważenie jego wiarygodności.

Mimo to, w teorii argumentacji i praktyce, sytuacje, w których "ataki na osobę" są analizowane lub uznawane za dopuszczalne, to:

Podważenie wiarygodności (ad personam/ad hominem): Gdy cechy lub działania oponenta bezpośrednio wpływają na jego kompetencje w omawianej sprawie (np. ekspert nie jest ekspertem).

Wykrycie ukrytych motywów: Gdy argument ad personam ma na celu ujawnienie interesu oponenta, który wpływa na jego stronniczość.

Obrona przed nieuczciwością: Gdy rozmówca jest agresywny, stosuje sofizmaty lub traktuje dyskusję jako złośliwy atak, ad personam bywa stosowane jako ostateczność ("odpłacenie pięknym za nadobne").

Krytyka stylu życia: Gdy rozmówca głosi zasady, których sam nie przestrzega (tzw. tu quoque - "ty też").

www.racjonalista.pl/forum.php/s,664981#w665147

=================
>Nie jest Pan w stanie inaczej odeprzeć argumentu,
-
I to zdecydowanie nie! Miedzy innymi moja książka dowodzi tego, iż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Czego doskonałym przykładem są rozmowy z Panem.
-
>Chyba prościej byłoby przyznać, że A nie wiąże się z B, tzn. że Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat, którym jest spór wokół Trybunału Konstytucyjnego.
-
Ależ są. Tyle tylko, iż trzeba przeczytać książkę aby się o tym przekonać.
-
>Zwraca Pan innym uwagę, że odbiegają od tematu wątku, tymczasem nie widzi Pan, że sam Pan od niego odbiega.
-
Zwracam na to uwagę i dalece odbiegam od trollowskiego zwyczaju, iż na każdy temat i wszędzie popieprzyć sobie mogę. Tak, czasem przymuszony przez interlokutora od głównego wątku odbiegam, ale trzymam się wątku rozmowy. Zgadzam się z Panem, iż należało to www.racjon(*)m.php/s,957026/z,0/d,8#w957482 olać, zamiast wdawać się z Elaspem w dyskusje głupie, ale dobrze Pan wie, iż u jednych zwycięża prymitywne chamstwo, a u innych grzeczność.
Przepraszam za swoją grzeczność.
.

Elasp (6916 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
>-
>Maksyma "kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą", często przypisywana Josephowi Goebbelsowi (choć nie ma na to jednoznacznych dowodów), odnosi się do manipulacji społecznej i psychologicznego efektu iluzji prawdy. Mechanizm ten polega na tym, że informacje często słyszane są przez ludzi uznawane za wiarygodne, niezależnie od ich faktycznej treści.
>Pan zaczął od powtórzenia. Do tysiąc kroci jeszcze daleka droga, ale kierunek wytyczony przez mistrza już jest.
>-

To jest argument ad Hitlerum.

>>To także ad personam.
>-
>Argumentum ad personam (łac. argument wymierzony w osobę) to nieuczciwy chwyt erystyczny, w którym zamiast merytorycznie dyskutować, atakuje się cechy, wygląd, pochodzenie, prywatne życie lub poglądy przeciwnika. Jest to ostateczność stosowana, gdy brakuje racjonalnych argumentów. Celem jest ośmieszenie oponenta i podważenie jego wiarygodności.
>Mimo to, w teorii argumentacji i praktyce, sytuacje, w których "ataki na osobę" są analizowane lub uznawane za dopuszczalne, to:
>Podważenie wiarygodności (ad personam/ad hominem): Gdy cechy lub działania oponenta bezpośrednio wpływają na jego kompetencje w omawianej sprawie (np. ekspert nie jest ekspertem).
>Wykrycie ukrytych motywów: Gdy argument ad personam ma na celu ujawnienie interesu oponenta, który wpływa na jego stronniczość.
>Obrona przed nieuczciwością: Gdy rozmówca jest agresywny, stosuje sofizmaty lub traktuje dyskusję jako złośliwy atak, ad personam bywa stosowane jako ostateczność ("odpłacenie pięknym za nadobne").
>Krytyka stylu życia: Gdy rozmówca głosi zasady, których sam nie przestrzega (tzw. tu quoque - "ty też").
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,664981#w665147
>================

Tak jest, i Pana wypowiedzi w tym wątku doskonale spełniają podaną wyżej charakterystykę argumentu ad personam.

>>Nie jest Pan w stanie inaczej odeprzeć argumentu,
>-
>I to zdecydowanie nie! Miedzy innymi moja książka dowodzi tego, iż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Czego doskonałym przykładem są rozmowy z Panem.

To znowu argument ad p.

>-
>>Chyba prościej byłoby przyznać, że A nie wiąże się z B, tzn. że Pana wpisy w tym wątku na temat książki są nie na temat, którym jest spór wokół Trybunału Konstytucyjnego.
>-
>Ależ są. Tyle tylko, iż trzeba przeczytać książkę aby się o tym przekonać.
>-
>>Zwraca Pan innym uwagę, że odbiegają od tematu wątku, tymczasem nie widzi Pan, że sam Pan od niego odbiega.
>-
>Zwracam na to uwagę i dalece odbiegam od trollowskiego zwyczaju, iż na każdy temat i wszędzie popieprzyć sobie mogę. Tak, czasem przymuszony przez interlokutora od głównego wątku odbiegam, ale trzymam się wątku rozmowy. Zgadzam się z Panem, iż należało to www.racjon(*)m.php/s,957026/z,0/d,8#w957482 olać, zamiast wdawać się z Elaspem w dyskusje głupie, ale dobrze Pan wie, iż u jednych zwycięża prymitywne chamstwo, a u innych grzeczność.
>Przepraszam za swoją grzeczność.
>.

Nie, tylko niech Pan nie odbiega od tematu i nie używa argumentów ad personam i ad Hitlerum.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
W odpowiedzi Elasp
.
.
> To jest argument ad Hitlerum.
Naprawdę? pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

> Tak jest, i Pana wypowiedzi w tym wątku doskonale spełniają podaną wyżej charakterystykę argumentu ad personam.
-
Autorytetem Elaspa, a to niepodważalny autorytet.
Otrzaskał się Pan tu w pyskłówkach: www.youtube.com/watch?v=4KZZprCCWO8
-
Przepraszam za swoją grzeczność.
-
>Nie, tylko niech Pan nie odbiega od tematu i nie używa argumentów ad personam i ad Hitlerum.
-
A po co? Inteligencja sama widzi z kim ma do czynienia, a do głupków i tak nic nie trafi.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,664981#w665147
www.psychologia.net.pl/ksiazki.php?level=152

Poziom Elaspa i poziom Bogusławskiego (Izdebskiego) jest tu poważnym rozmówcą dobrze znanym.
Nic dodawać nie trzeba.
.

#144
19-04-2026 16:52
 Ocena 1 na 1
Elasp (6916 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?

>Poziom Elaspa i poziom Bogusławskiego (Izdebskiego) jest tu poważnym rozmówcą dobrze znanym.
>Nic dodawać nie trzeba.

Trzeba dodać, że "rozmówcom", a nie "rozmówcą".

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
W odpowiedzi Elasp
.
>Trzeba dodać, że "rozmówcom", a nie "rozmówcą".
-
Oczywiście. Dziękuję za korektę. Myślałem o Panu jako rozmówcy i stąd ta literówka.

Mam sporą bibliotekę z książkami poważnych wydawnictw zawierających mniejsze lub większe karteczki zatytułowane "errata".
123tlumacz.pl/tlumaczenia-biblii-bledy/

Błądzić jest rzeczą ludzką, ale przepraszam.
.

#146
24-04-2026 13:37
 Ocena 1 na 1
szarley (54976 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
> To, iż Pan ogranicza się do młynów i wybuchów

Bez komentarza

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

szarley (54976 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
>>SAMODZIELNIE myśląca inteligencja nie uznaje indeksu ksiąg zakazanych ani wykazu lektur obowiązkowych,
>Po co powtarzać moje zdania. Tu jest pytanie czy można wierzących (a już szczególnie katolików) zaliczyć do "samodzielnie myślącej inteligencji". Mam wątpliwości,

I słusznie
Przecież katolik nie jest w stanie zrozumieć Pańskiej książki
Co więcej, proboszcz zabronił jej czytać

>>Przeczytanie Pańskiej książki nie jest aktem promocji do klasy samodzielnie myślącej inteligencji
>Zawsze tak twierdziłem. Nie ma takiej książki. Natomiast od nastu lat jest Pan na portalu w 100% powiązanym z problematyką tej książki i prowadzi Pan dysputy tu na zawarte w niej rozmowy.

Naprawdę nie rozumie Pan prostego komunikatu?
Tematyka Pańskiej książki nie trafia w sedno moich zainteresowań
Tylko tyle.
Uważając Pana napisałem co jest ostatnio w centrum tych zainteresowań
Pan ZMYŚLIŁ, że mój światopogląd nie pozwala mi jej przeczytać. Wykpił Pan moje zainteresowania Bienkiem, bo Pan nie czytał. To jedyny Pański argument "nie czytałem"

Nie odpowiedział Pan dlaczego ten sam światopogląd nie przeszkodził mi czytać Dawkinsa
Mam się bać Pańskiej książki?
Nie boję się , nie interesuje mnie
Dziesięciolecia pracowałem z fizycznymi eksperymentami. W skuteczności pomogły mi książki Hernándeza o filozofii błędu w eksperymencie. Interesuje to Pana? Tam nie ma słowa o bogach, jest o El paralaje i innych błędach, także tych, które popełniłem.

>Problematyką Racjonalisty.pl, pomimo tego, iż Pan ją wciska,
Niczego nie wciskam

>nie jest ani pl.wikipedia.org/wiki/Horst_Bienek, ani wybuchy mąki w młynach, czy pyłu w kopalniach.
To mój fach. Nie wstydzę się tego, że dzięki mojej pracy dziesiątki ludzi wróciły z szychty w pionie.

>>"Nie ma takiej książki, której przeczytanie kompromituje i nie ma takiej, której nieprzeczytanie kompromituje. Kompromituje nie czytanie"
>>Cytuję z pamięci.
>>Wie Pan czyje to słowa
>Nie wiem czyje, ale ja się pod nimi podpisuję.
Bo to Pańskie słowa. I dotyczą też Pańskiej książki

>Dodałbym tu jeszcze, iż najbardziej nas kompromituje nie czytanie książek ze względów ideologicznych. -"Nie czytam, gdyż mi religia nie pozwala".
Proszę współczuć tym ludziom. Mnie nic nie wzbrania czytania książek. Także Pańskiej
Pan ZMYŚLIŁ na wzór Hamerlika, że ideologia mi w tym przeszkadza

>Liczę, iż teraz naprawdę zakończył rozmowę. Widzę, iż my też nie mamy o czym rozmawiać.
Jeśli uważa Pan, że moje myślenie nie jest samodzielne, bo .. nie interesuje mnie Pańska książka?

>Horsta Bieńka nie czytałem,
Pańskie dobre prawo
Różnimy się tym, że Pan na fR reklamuje swoją książkę, ja nie, bo NIKT z fR nie przeczyta mojego przekładu Bienka (językowa bariera). Nie dostanę od wydawcy ani halerza za reklamę przekładu, którego NIKT z bytowników nie kupi, bo jeśli zechce czytać, to kupi polski przekład (fatalny) Pan tworzy reklamę, bo od każdego egzemplarza ma Pan zysk

>na wybuchach się nie znam
Też Pańskie prawo, choć pouczał mnie Pan o zgazowaniu węgla w wałbrzyskich kopalniach, mając za całą wiedzę artykuł w Przeglądzie.

>Mogę rozmawiać na tematy światopoglądowe zgodnie misją Racjonalisty.pl, a to wszystko ściśle jest powiązane z moją książką.
Reklama dźwignią handlu
Szkoda,że tylko na takie tematy można z Panem rozmawiać. O fizyce?
Fizyk może czytać Kotarbińskiego, chumanista nie zrozumie nawet Marty Skorko

>Przecież rozmowy z samodzielnie myślącą inteligencją (w tym z Szarley'em) z naszego forum były jedną z inspiracji do jej napisania.
Niewiele zmieniłem swoje poglądy a niemal wcale światopogląd. Proszę go nie zmyślać

mam jedynie prośby
1 Proszę rozmawiać ze mną, a nie ze zmyślonym szarleyem
2 Proszę zachować trochę szacunku dla ludzi o innych zainteresowaniach niż Pańskie. Nawet dla ludzi, którzy nie mają żadnych zainteresowań, ale dzięki którym Pan żyje, bo wywożą śmieci. Na szacunek zasługuje każdy, kto uczciwie na chleb zarabia. Ten pogląd różni Ślązaka od warszawskiego paniczyka

Przy okazji. W monachijskiej bibliotece poznałem Ślązaka, którego dziadek zdezerterował z Wehrmachtu i przyłączył się do greckiej partyzantki. Ponieważ świeżo przeczytałem Kairos Siembiedy, temat mnie bardzo zainteresował, przegadaliśmy kilka godzin i wskazał mi wydane w Niemczech pamiętniki dziadka. Lista pozycji do przeczytania wydłużyła się o kilka kolejnych publikacji. Znów muszę pojechać do Monachiumu
Serio tylko Pańska książka ma mnie zainteresować?

jest nieuczciwe z Pańskiej strony określanie, co powinienem czytać, czym powinienem się interesować. (i nie jestem ograniczony - Pańskie słowa - do pracy młynów i wybuchów pyłów) Może mnie interesować historia polskiego języka i na ten temat dyskutuję z Duchem
Może mnie interesować historia mojego kraju i odkąd nie ma big_żyda nie mam z kim rozmawiać
Może mnie interesować historia greckiej domowej wojny, modernistycznej architektury Wiednia i muzyka flamenco

"ateiści są nudni, rozmawiają tylko o bogu"

Samodzielnie myśląca inteligencja sama wybiera sobie zainteresowania i lektury
Jeśli uważa Pan, że samodzielnie myśląca inteligencja MUSI czytać Pańską książkę, to różnimy się w definicji samodzielnie myślącej inteligencji


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

szarley (54976 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
>Zaraz! Zgodnie z polskim prawem aby zostać posłem to trzeba być wybranym i żeby zostać marszałkiem lub wicemarszałkiem to także. Pan chciałby aby złamana polskie prawo?
>>Mimo wszystko jestem zdania, że dobrą polską parlamentarną tradycją było, że każdy klub jest w prezydium Sejmu. Złamanie tej tradycji odbije się w przyszłości, a jej odbudowa może potrwać pokolenie.
>Pańskie zdanie jest niezwykle ważnym, ale moim zdaniem nie wymusi Pan na nikim, nie mówiąc już o posłach aby głosowali niezgodnie z wlanym sumieniem. Zgodnie z prawem marszałkowie są wybieralni.

"W dojrzałej demokracji większość jest odpowiedzialna za wolności mniejszości. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dyskryminację lepiej rozumie dyskryminowany od dyskryminującego. Osobiście odczuwam, że żyję w państwie wyznaniowym, szczególnie dyskryminującym podobnych mnie bezbożników. Samymi stwierdzeniami, że jest inaczej trudno przekonać. Tu konieczne są fakty, a te przeczą świeckości państwa i równemu traktowaniu wyznań, wyznawców oraz bezwyznaniowców. Argument, że silniejszy powinien mieć więcej praw - demokraty nie przekonuje."

Dotyczy nie tylko religijnej dyskryminacji

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
W odpowiedzi szarley
.
Po co powtarzać moje zdania. Tu jest pytanie czy można wierzących (a już szczególnie katolików) zaliczyć do "samodzielnie myślącej inteligencji". Mam wątpliwości,

>I słusznie
>Przecież katolik nie jest w stanie zrozumieć Pańskiej książki
-
Ludzie są różni i się zmieniają. Kiedyś liczyłem np. na Szarley'a, a teraz już wątpię.

>Co więcej, proboszcz zabronił jej czytać
-
Daj Boże, lepszej promocji nie potrzebuję.
-
>Przeczytanie Pańskiej książki nie jest aktem promocji do klasy samodzielnie myślącej inteligencji
-
Moją książkę przeczyta kilkadziesiąt osób. W Polsce inteligencji jest co najmniej kilka milionów.

"Nie ma takiej książki, której przeczytanie kompromituje i nie ma takiej, której nieprzeczytanie kompromituje. Kompromituje nie czytanie"

Zawsze tak twierdziłem. Nie ma takiej książki. Natomiast od nastu lat jest Pan na portalu w 100% powiązanym z problematyką tej książki i prowadzi Pan dysputy tu na zawarte w niej rozmowy.
-
>Naprawdę nie rozumie Pan prostego komunikatu?

-
No właśnie! Może przeczyta Pan jeszcze raz powyższe zdanie? Może ten przekaz jakoś do Pana dotrze.

-
>Tematyka Pańskiej książki nie trafia w sedno moich zainteresowań
>Tylko tyle.
-
Uważa Pan, iż nie mogę się dziwić, iż prowadzi Pan zażarte pyskówki na forum związanym ściśle z jego problematyką. Trochę na wyższym poziomie.

-
>Pan ZMYŚLIŁ, że mój światopogląd nie pozwala mi jej przeczytać. Wykpił Pan moje zainteresowania Bienkiem, bo Pan nie czytał. To jedyny Pański argument "nie czytałem"
-
Możliwe, ale profilaktycznie podaję długie cytaty aby inteligentny czytelnik mógł sam ocenić czy i na ile zmyślam.

>Nie odpowiedział Pan dlaczego ten sam światopogląd nie przeszkodził mi czytać Dawkinsa
-
Opisałem to w książce, a bardziej szczegółowo napiszę w następnej.

>Mam się bać Pańskiej książki?
-
Gdy Pan nie przeczyta nie ma najmniejszych podstaw do obaw.

>Nie boję się , nie interesuje mnie
-
To jest podobnie jak u mnie z Bogiem, który dopiero jest ogromnie groźnym w ludzkich głowach, ale o tym piszę w książce.

================
"Nie ma takiej książki, której przeczytanie kompromituje i nie ma takiej, której nieprzeczytanie kompromituje. Kompromituje nie czytanie"

>Cytuję z pamięci.

>Wie Pan czyje to słowa

Nie wiem czyje, ale ja się pod nimi podpisuję.

>Bo to Pańskie słowa. I dotyczą też Pańskiej książki
=
Jeżeli napisałem "Nie ma takiej książki", to znaczy, iż myślałem o wszystkich.

Dodałbym tu jeszcze, iż najbardziej nas kompromituje nie czytanie książek ze względów ideologicznych. -"Nie czytam, gdyż mi religia nie pozwala".

>Proszę współczuć tym ludziom. Mnie nic nie wzbrania czytania książek. Także Pańskiej
-
Wiem, iż Pan w to wierzy, iż wiara czyni Pana wolnym i może Pan robić co chce. Według mojej wiedzy każda wiara nas ogranicza, ale o tym jest w tej i w następnej książce. Obie nie dla Pana, Pan ma inne zainteresowania.

>Pan ZMYŚLIŁ na wzór Hamerlika, że ideologia mi w tym przeszkadza
_
Pan twierdzi na wzór głupka, iż Panu to nie przeszkadza. Rozumiem to obecny poziom dyskusji na forum Racjonalisty. Gratuluję.

-------------
>Różnimy się tym, że Pan na fR reklamuje swoją książkę, ja nie, bo NIKT z fR nie przeczyta mojego przekładu Bienka (językowa bariera).
_
Różnice miedzy nami są spore i zwiększyły się podczas ostatnich 10 lat, gdy mnie tu nie było.
-
Skoro już Pan tu jest wypadałoby przeczytać "Wprowadzenie" www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 tylko dlatego zamieściłem tu informację, gdyż ona ściśle jest powiązana z problematyką tego portalu. ridero.eu/pl/books/teologia_ateisty/
Czy mam rozumieć, iż Pan od kilkunastu to tu baje co się tylko Panu zdaje, a nie na temat?

Mogę rozmawiać na tematy światopoglądowe zgodnie misją Racjonalisty.pl, a to wszystko ściśle jest powiązane z moją książką.
-
>Reklama dźwignią handlu
-
A informacja dźwignią wiedzy.

-
>Szkoda,że tylko na takie tematy można z Panem rozmawiać. O fizyce?
>Fizyk może czytać Kotarbińskiego, chumanista nie zrozumie nawet Marty Skorko
-
Tak wszystko jest winą "chumanistów". Ja dalej polecam spojrzenie humanisty i na fizykę i na biologię, a wszystko to jest w mojej książce.

Przecież rozmowy z samodzielnie myślącą inteligencją (w tym z Szarley'em) z naszego forum były jedną z inspiracji do jej napisania.

>Niewiele zmieniłem swoje poglądy a niemal wcale światopogląd. Proszę go nie zmyślać
>mam jedynie prośby
>1 Proszę rozmawiać ze mną, a nie ze zmyślonym szarleyem

Przeczytałem teraz kilka wypowiedzi na temat drastycznego obniżenia poziomu forum, a i sam ślepy nie jestem i widzę co się tu dzieje.
.



Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52448 punktów)Odp: Co to za kraj, w którym sędziów TK doprowadza do pracy policja?
W odpowiedzi szarley
.
"W dojrzałej demokracji większość jest odpowiedzialna za wolności mniejszości. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dyskryminację lepiej rozumie dyskryminowany od dyskryminującego. Osobiście odczuwam, że żyję w państwie wyznaniowym, szczególnie dyskryminującym podobnych mnie bezbożników. Samymi stwierdzeniami, że jest inaczej trudno przekonać. Tu konieczne są fakty, a te przeczą świeckości państwa i równemu traktowaniu wyznań, wyznawców oraz bezwyznaniowców. Argument, że silniejszy powinien mieć więcej praw - demokraty nie przekonuje."

Zaraz! Zgodnie z polskim prawem aby zostać posłem to trzeba być wybranym i żeby zostać marszałkiem lub wicemarszałkiem to także. Pan chciałby aby złamana polskie prawo?
-
>Mimo wszystko jestem zdania, że dobrą polską parlamentarną tradycją było, że każdy klub jest w prezydium Sejmu. Złamanie tej tradycji odbije się w przyszłości, a jej odbudowa może potrwać pokolenie.
-
Pańskie zdanie jest niezwykle ważnym, ale moim zdaniem nie wymusi Pan na nikim, nie mówiąc już o posłach aby głosowali niezgodnie z wlanym sumieniem. Zgodnie z prawem marszałkowie są wybieralni.
-
======

"Nie ma w słowniku kulturalnych ludzi słów, które by mogły wystarczająco obelżywie określić to co wyprawiała polska zjednoczona i niezjednoczona prawica z polskim system prawnym przez osiem lat ich rządów, a teraz kontynuuje prezydent. To z demokratycznym państwem prawa nie ma nic wspólnego
www.facebo(*)ck-dezerterzy/219545187447512/

====

oko.press/wpadki-elzbiety-witek-szefowa-gabinetu-politycznego-premier-szydlo-pokrecila

Elżbieta Witek nie była marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej. Była marszałkiem jednej partii - PiS. Przez cztery lata (2019-2023) zamieniła izbę, która miała być świątynią demokracji, w prywatny folwark Jarosława Kaczyńskiego. Jej kadencja to nie bilans osiągnięć, lecz akt oskarżenia, o systematyczne gwałcenie Konstytucji, regulaminu Sejmu i elementarnej przyzwoitości.

Zacznijmy od faktów, których nie da się wymazać. Gdy w marcu 2020 roku PiS chciał przepchnąć wybory korespondencyjne w warunkach pandemii, Witek stanęła na czele operacji "ominąć prawo". Zamiast dbać o bezpieczeństwo posłów, blokowała wnioski opozycji o przesunięcie terminu i o rzetelną debatę. Mikrofony wyłączano, wystarczyło, że poseł KO albo Lewicy chciał powiedzieć coś niewygodnego.

"Nie ma pan\pani głosu", padało z jej ust setki razy. To była metoda.

W 2021 roku podczas prac nad "lex TVN" i ustawami sądowymi Witek dokonała rzeczy bez precedensu, ignorowała formalne wnioski o przerwę, o odroczenie, o zbadanie quorum. Gdy opozycja domagała się głosowania nad poprawkami, marszałek Witek po prostu... nie dopuszczała ich do głosu. Sejm stał się taśmą produkcyjną uchwał, a ona, brygadzistką. Posłowie opozycji byli traktowani jak intruzi we własnym parlamencie, wyprowadzani przez Straż Marszałkową, obrażani, uciszani. Pamiętamy wszyscy słynne "proszę opuścić salę" wypowiadane z zimną satysfakcją.

Skandal z reasumpcją głosowania, którą zarządziła 11 sierpnia 2021 roku ówczesna marszałek Sejmu Elżbieta Witek, dotyczył okoliczności towarzyszących głosowaniu nad tzw. ustawą lex TVN.
Kluczowy element tego wydarzenia, uznawanego przez opozycję za złamanie zasad parlamentarnych, zapoczątkowała przegrana głosowania przez PiS. Sejm głosował nad wnioskiem o odroczenie obrad, który złożyli posłowie opozycji. Wniosek przeszedł, 229 głosów za, 227 przeciw, co oznaczało porażkę koalicji rządzącej.

Niedługo po przegłosowaniu wniosku marszałek Elżbieta Witek ogłosiła przerwę, a po jej wznowieniu zarządziła reasumpcję głosowania. Argumentowała to tym, że wniosek o odroczenie był "niesprecyzowany"

Podczas ponownego głosowania, które odbyło się tego samego dnia, ale po przerwie, trzech posłów, którzy wcześniej nie wzięli udziału w głosowaniu lub głosowali z opozycją, zmieniło zdanie. Dzięki temu wniosek o odroczenie upadł, a ustawa lex TVN mogła być dalej procedowana.
Nie była to tylko techniczna stronniczość, to była ideologiczna służba. Witek broniła każdego skandalu władzy, od "afery mailowej", przez Pegasusa, po ustawę o "ochronie wolności słowa". Gdy opozycja chciała powołać komisje śledcze, blokowała. Gdy rząd łamał konstytucję, milczała. Gdy trzeba było chronić obywateli przed nadużyciami, stawała po stronie rządzących.

Elżbieta Witek zniszczyła prestiż urzędu marszałka na pokolenia. Zostawiła po sobie parlament, w którym większość może wszystko, a mniejszość - nic. Zostawiła salę, w której debatę zastąpił wrzask i przycisk "wyłącz mikrofon". Zostawiła instytucję, której obywatele już nie ufają, bo widzieli, jak łatwo można ją upodlić.

Historia musi zapisać czarnym drukiem, w latach 2019-2023 marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie strzegła demokracji. Ona ją rozbrajała, krok po kroku, głos po głosie, mikrofon po mikrofonie.
Autor: @BeataKSU



1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365