 |
Proszę, przestańmy rzucać wyzwiskami! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2016 23:34 | Belfer00 (720 punktów) | Proszę, przestańmy rzucać wyzwiskami!
15 na 15 | Pewnie się znowu narażę, może znowu wątek zostanie wyrzucony na oślą ławkę, a ja ukarany odjęciem punktów, ale jednak podejmę temat. Zgłaszano tu pomysły poprawienia jakości forum. IMHO podstawową zmianą poprawiającą jakość dyskusji powinno być zaprzestanie obrzucania innych uczestników wyzwiskami. Pisuje tu np. dość intensywnie pewien kolega (jak ktoś tu bywa, to domyśli się o kim mówię). Przedstawia swoje liczne pomysły. Niektóre jego koncepcje są ciekawe, niektóre niezrozumiałe, a niektóre całkiem odjechane. Ale przecież to jest forum swobodnej dyskusji. Tymczasem ten kolega jest ciągle obrzucany wyzwiskami i groźbami. Ja tego nie rozumiem i trudno mi się z takim zachowaniem pogodzić. Mała porcja cytatów z ostatnich dni: Ależ Ty nie wiesz o czym piszesz! Durniu! No to jest totalny bełkot! Ty jesteś chory chyba i to poważnie. O czym Ty bełkoczesz!? Przecież Ty sam jesteś stosem bezsensów!! Czy jest na sali lekarz, bo długo rzygania nie powstrzymam!!!!!!!!!!!!!!! TY W GŁOWIE MASZ BURDEL JAK PO TORNADZIE. Jak u idioty szukać racjonalnego MYŚLENIA? I to wszystko za pomysł nie z jakiejś kontrowersyjnej dziedziny, tylko z cybernetyki (teorii elementów logicznych). Koncepcja była częściowo błędna (o ile, nie będąc cybernetykiem, mogę ocenić), ale jak można tak potraktować dyskutanta? Czy tu jest forum racjonalistów czy jakichś hejterów?  Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 Recepcjonista (424 punktów) (zablokowany) | krystkon_1976 publikuje na tym forum wątki, które w 100% są bezsensowne, dlatego jest krytykowany w taki czy inny sposób. Ja te jego wątki olewam, ale rozumiem, że ktoś czuje potrzebę wypowiedzenia się, w tym również oceny autora. No bo jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem?
|
|
 | 10 na 10 | Belfer00 (720 punktów) | > krystkon_1976 publikuje na tym forum wątki, które w 100% są bezsensowne,1) Wcale nie w 100%. Były w jego wypowiedziach ciekawe pomysły i na niektóre odpowiedziałem (można przejrzeć moje odpowiedzi). Na niektóre inne pomysły nie odpowiedziałem, bo wymagały głębszej analizy, ale też nie uważam ich za głupie. 2) Niestety, łatwiej uznać coś z góry za bezsensowne, niż się nad tym zastanowić.  Ale to nie jest podejście naukowe i racjonalne. 3) To, że tak łatwo rozpoznałeś o kim mówię, świadczy, że ten kolega jest na tym forum znany. Niestety chyba z tego, że można go bezkarnie obrażać, rozładowując przy tym pewnie swoje frustracje i poprawiając samoocenę. Taki forumowy "chłopiec do bicia"? > dlatego jest krytykowany w taki czy inny sposób.4) Nie idzie mi o krytykę, która jest przejawem wolności słowa, tylko o obrzucanie wyzwiskami. To jest coś zupełnie innego. > Ja te jego wątki olewam, ale rozumiem, że ktoś czuje potrzebę wypowiedzenia się, w tym również oceny autora. No bo jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem?5) Nieraz zdarzało się, że moi studenci "przy tablicy" pletli głupstwa. Czy byłoby właściwe, gdybym zaczął ich wyzywać od durniów? A jak byś się czuł sam jako taki student, gdyby Cię tak potraktowano? 6) Obrzucanie kogoś wyzwiskami bardzo źle świadczy o rzucającym. To niehonorowe i obrzydliwe nawet u dzieci, a tym bardziej u dorosłych ludzi i to podobno racjonalistów. Internet jest pełen hejtu, ale imho tutaj go być nie powinno. Pozdrawiam.
|
|
|  | 8 na 8 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> 3) To, że tak łatwo rozpoznałeś o kim mówię, świadczy, że ten kolega jest na tym forum znany. Niestety chyba z tego, że można go bezkarnie obrażać, rozładowując przy tym pewnie swoje frustracje i poprawiając samoocenę. Taki forumowy "chłopiec do bicia"?Biedny krystkon. Gienialne mysli wyraza a my nie poznalismy nie na nim. I tylko wyzywamy. A on taki grzeczny, ulozony. Nikogo nie obraza, nie wymysla klamstw. A tutaj zmowili sie racjonalisci i jego genialne pomysly idiotyzmami nazywaja. A oni AKCEPTOWAC powinni co on prawi. Bo zbyt glupi sa, zeby ocenic czy krystkon p*****li jak potluczony czy nie
|
|
| |  | 4 na 4 | Belfer00 (720 punktów) | > A oni AKCEPTOWAC powinni co on prawi. Bo zbyt glupi sa, zeby ocenic czy krystkon p*****li jak potluczony czy nie  Nie przekręcaj. Nie pisałem o akceptowaniu, tylko o niewyzywaniu. I o zastanowieniu, że może czasem to, co uważamy za bezsensowne, może mieć sens.
|
|
| | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Nie przekręcaj. Nie pisałem o akceptowaniu, tylko o niewyzywaniuMasz prawo niewyzywac krystkona. Nic Ci tego prawa tutaj nie odebral. > I o zastanowieniu, że może czasem to, co uważamy za bezsensowne, może mieć sens.No to bierz sie za zastanawianie sie nad sensem krystkonizmu i jego pozostalych idiotycznych "myslach" o przewodach, zbiorach, przeciwiwnstwach nicosci i inynch z dupy wyjetych "przemyslen"
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Belfer00 (720 punktów) | > >Nie przekręcaj. Nie pisałem o akceptowaniu, tylko o niewyzywaniu> Masz prawo niewyzywac krystkona. Nic Ci tego prawa tutaj nie odebral.Czy chcesz przez to powiedzieć, że mam ograniczyć się do mojego prawa niewyzywania i nie naruszać "prawa" innych do wyzywania kolegi krystkona? Dziwnie jakoś to zabrzmiało. > >I o zastanowieniu, że może czasem to, co uważamy za bezsensowne, może mieć sens.> No to bierz sie za zastanawianie sie nad sensem krystkonizmu i jego pozostalych idiotycznych "myslach" o przewodach, zbiorach, przeciwiwnstwach nicosci i inynch z dupy wyjetych "przemyslen"  Widzę, że ten "krystkonizm" jakoś wielu forumowiczom szczególnie dopiekł. Ciekawe, chyba dokładniej się z nim zapoznam.  A w tych "pozostałych myślach" to, jak pisałem wyżej, było kilka ciekawych uwag. I z dziedziny fizyki i filozofii (choć obecnie heglizm nie jest w modzie). Pozdrawiam, kończąc na dzisiaj.
|
|
|  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | > 4) Nie idzie mi o krytykę, która jest przejawem wolności słowa, tylko o obrzucanie wyzwiskami. To jest coś zupełnie innego.Mniejszym chamstwem jest nazwać kogoś idiotą, niż napisać coś takiego o rozmówcy www.racjonalista.pl/forum.php/s,690964#w691374
|
|
| |  | 2 na 6 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Mniejszym chamstwem jest nazwać kogoś idiotą, niż napisać coś takiego o rozmówcy> www.racjonalista.pl/forum.php/s,690964#w691374A niby co jest "takiego" w tekście Cytat:Szarley wcinając potrawkę z przepiórek podaną przez usłużnego kelnera finansuje wychowanie moich dzieci. Och dziękuję ci Szarleyu za poświecenie. Smakowało?
Ach nie, Szarley finansuje życie moich dzieci tym sposobem przecież, że zarabia na przepiórki, zanim je kupi. A robota jest cholernie ciężka bo to trzeba aż patent posiadać. Logujesz się do konta, sprawdzasz czy kasa weszła i już, robota zrobiona. Zapomniałbym, trzeba jeszcze sprawdzać czy ktoś podróby nie wytwarza i jakby co urzędnika-komornika napuścić na takiego, niech go z torbami puści. że Ci ten tekst na chamstwo zakrawa; czyżby chamskie wydały Ci się podane w tym tekście fakty? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | > A niby co jest "takiego" w tekście ....> że Ci ten tekst na chamstwo zakrawa; czyżby chamskie wydały Ci się podane w tym tekście fakty?  Kłamstwo jest chamstwem O jakich faktach wspominasz?
|
|
| | | |  | 3 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >A niby co jest "takiego" w tekście ....> >że Ci ten tekst na chamstwo zakrawa; czyżby chamskie wydały Ci się podane w tym tekście fakty?  > Kłamstwo jest chamstwemKłamstwo wcale nie musi być chamstwem. Do tego nie każdą niezgodność z faktami jest sens podnosić do rangi fałszu. Ale nawet jeśli takim jest, to i tak nie każdy fałsz jest kłamstwem. > O jakich faktach wspominasz?Pytałam Cię o fakty z tekstu tutaj "otoczonego cytatem".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >>A niby co jest "takiego" w tekście ....> >>że Ci ten tekst na chamstwo zakrawa; czyżby chamskie wydały Ci się podane w tym tekście fakty?  > >Kłamstwo jest chamstwem> Kłamstwo wcale nie musi być chamstwem.Jeśli intencją jest zdykreitować rozmówcę i go obrazić to jest > >O jakich faktach wspominasz?> Pytałam Cię o fakty z tekstu tutaj "otoczonego cytatem".Tam nie ma faktów
|
|
| | | | | |  | 2 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Kłamstwo jest chamstwem> >Kłamstwo wcale nie musi być chamstwem.> Jeśli intencją jest zdykreitować rozmówcę i go obrazić to jestJeśli. Czyli - tak jak napisałam - kłamstwo chamstwem być nie musi. (Nawet nie zaprzeczyłeś.  ) > >Pytałam Cię o fakty z tekstu tutaj "otoczonego cytatem".> Tam nie ma faktówA to nie zdarzyło Ci się być w restauracji, gdzie usłużni kelnerzy serwują dania ani nie logowałeś się nigdy na swoim koncie bankowym, by sprawdzić wpływy na konto?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >>>Kłamstwo jest chamstwem> >>Kłamstwo wcale nie musi być chamstwem.> >Jeśli intencją jest zdykreitować rozmówcę i go obrazić to jest> Jeśli. Czyli - tak jak napisałam - kłamstwo chamstwem być nie musi.> (Nawet nie zaprzeczyłeś. )Tak, masz rację, kłamstwo chamstwem być nie musi, jednak jeśli intencją jest zdykredytować rozmówcę i go obrazić (a w tym przypadku miało to miejsce) to jest Teraz dobrze? Czy nadal coś czego można się doczepić? > >>Pytałam Cię o fakty z tekstu tutaj "otoczonego cytatem".> >Tam nie ma faktów> A to nie zdarzyło Ci się być w restauracji, gdzie usłużni kelnerzy serwują dania ani nie logowałeś się nigdy na swoim koncie bankowym, by sprawdzić wpływy na konto?A zdarzyło Ci się zrozumieć co Krystian Hamerlik - Konopka chciał napisać tym cytatem? Np to, że z posiadania patentów stać mnie na wystawne życie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Tak, masz rację, kłamstwo chamstwem być nie musi, jednak jeśli intencją jest zdykredytować rozmówcę i go obrazić (a w tym przypadku miało to miejsce) to jestNie znam intencji krystkona, ale zakładając, że je trafnie odczytujesz, to i tak już sobie - jak widać - powetowałeś. A skoro jesteście kwita, to nie ma już Twojej szkody a zatem i prawa do reklamowania tej sprawy.  > Teraz dobrze? Czy nadal coś czego można się doczepić?Mnie się udało.  > >>>Pytałam Cię o fakty z tekstu tutaj "otoczonego cytatem".> >>Tam nie ma faktów> >A to nie zdarzyło Ci się być w restauracji, gdzie usłużni kelnerzy serwują dania ani nie logowałeś się nigdy na swoim koncie bankowym, by sprawdzić wpływy na konto?> A zdarzyło Ci się zrozumieć co Krystian Hamerlik - Konopka chciał napisać tym cytatem?A Tobie zdarzyło się ogarnąć co znaczą Twoje własne słowa "tam nie ma faktów"? Czy jak to już bywało uciekniesz w "barierę językową"? Jeśli zaś chodzi o to, jak rozumiem co krystkon napisał, to jest w jego wypowiedzi sarkazm wobec umownej postaci, którą zgodziłeś się reprezentować przedstawiając w dyskusji nad zamożnymi i ubogimi siebie jako człowieka zamożnego. Więc to nie "Ty jako Ty" jadasz te przepiórki i żyjesz z synekury, lecz ów przykładowy zamożniś, którego krystkon dla lepszej retoryki oraz korzystając z Twojego przyzwolenia nazywa szarleyem. Al
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >Teraz dobrze? Czy nadal coś czego można się doczepić?> Mnie się udało.  No to czego Ci się nadal udało doczepić? > A Tobie zdarzyło się ogarnąć co znaczą Twoje własne słowa "tam nie ma faktów"? Czy jak to już bywało uciekniesz w "barierę językową"?Słowa "tam nie ma faktów" znaczą, że "tam nie ma faktów" > Jeśli zaś chodzi o to, jak rozumiem co krystkon napisał, to jest w jego wypowiedzi sarkazm wobec umownej postaci, którą zgodziłeś się reprezentować przedstawiając w dyskusji nad zamożnymi i ubogimi siebie jako człowieka zamożnego.Jestem człowiekiem zamożnym, ale nie żyję z posiadanego kapitału jak mi to się zarzuca ale z pracy, nawet korzyści z praw autorskich są korzyściami z pracy i jedynie z pracy, stąd nie reprezentuję kapitalistów o których pisze K H-K Podobnie jak lekarz może być zamożny odziedziczywszy po rodzicach dziesiątą część pięćmorgowej gospodarki i PRACUJĄC Jestem człowiekiem zamożnym we własnym, subiektywnym przekonaniu. > Więc to nie "Ty jako Ty" jadasz te przepiórki i żyjesz z synekury,Ani ja jako ja, ani jak jako ktoś inny, nie jadam przepiórek Ani ja jako ja, ani jak jako ktoś inny, nie uganiam się za luksusami, bo ich nie cenię, ale gdybym lubił luksusy, postarałbym się więcej pracować, ZAROBIĆ na nie i nikt nie miałby prawa mieć o to do mnie żalu. Za swoje mogę pić nawet stuletnie wino, tym się różnię od K H-K któremu społeczeństwo finansuje luksusy o jakich nie śniło się polskim robotnikom Ani ja jako ja, ani jak jako ktoś inny, nie żyję z synekury! Za to ja jako ja pracowałem (i będę pracować) w bardzo trudnych syberyjskich warunkach, dalekich od berlińskich luksusów K H-K i zaiste nie wiem czego mi zawiści. > lecz ów przykładowy zamożniś, którego krystkon dla lepszej retoryki oraz korzystając z Twojego przyzwolenia nazywa szarleyem.Nie dawałem takiego przyzwolenia. Sądzisz, że egzekucja alimentów jest złem?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Teraz dobrze? Czy nadal coś czego można się doczepić?> >Mnie się udało.  > No to czego Ci się nadal udało doczepić?Nie "nadal udało", lecz udało, gdyż nadal było to możliwe. > Słowa "tam nie ma faktów" znaczą, że "tam nie ma faktów"Właśnie, a tymczasem ja dałam Ci kilka przykładów faktów. > >lecz ów przykładowy zamożniś, którego krystkon dla lepszej retoryki oraz korzystając z Twojego przyzwolenia nazywa szarleyem.> Nie dawałem takiego przyzwolenia.Dałeś je, bo powołując w dyskusji swoją prywatność próbowałeś uczynić z niej argument, a z argumentami przeciwnika wolno postępować w dowolny sposób. > Sądzisz, że egzekucja alimentów jest złem?To pytanie jest nie tylko nieuprawnione, ale i nie na temat.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >>>Teraz dobrze? Czy nadal coś czego można się doczepić?> >>Mnie się udało.  > >No to czego Ci się nadal udało doczepić?> Nie "nadal udało", lecz udało, gdyż nadal było to możliwe.Więc czekam Pomiędzy użytym w kontekście rozmowy : Cytat:Kłamstwo jest chamstwem a "poprawionym" wg Twoich sugestii: Cytat:kłamstwo chamstwem być nie musi, jednak jeśli intencją jest zdykredytować rozmówcę i go obrazić (a w tym przypadku miało to miejsce) to jest Nie ma różnicy . to pierwsze to myślowy skrót, którymi niemal wszyscy się posługują > >Słowa "tam nie ma faktów" znaczą, że "tam nie ma faktów"> Właśnie, a tymczasem ja dałam Ci kilka przykładów faktów.Nie podałaś > >>lecz ów przykładowy zamożniś, którego krystkon dla lepszej retoryki oraz korzystając z Twojego przyzwolenia nazywa szarleyem.> >Nie dawałem takiego przyzwolenia.> Dałeś je, bo powołując w dyskusji swoją prywatność próbowałeś uczynić z niej argument, a z argumentami przeciwnika wolno postępować w dowolny sposób.Karkołomna konstrukcja > >Sądzisz, że egzekucja alimentów jest złem?> To pytanie jest nie tylko nieuprawnione, ale i nie na temat.To pytanie jest o wiele bardziej interesujące od słownych gierek
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Więc czekamA na co? > [kłamstwo jest chamstwem] to myślowy skrót, którymi niemal wszyscy się posługująNie spotkałam się, ale tak czy owak kłamstwo nieczęsto bywa chamstwem. > >>Słowa "tam nie ma faktów" znaczą, że "tam nie ma faktów"> >Właśnie, a tymczasem ja dałam Ci kilka przykładów faktów.> Nie podałaś Owszem, podałam.> >powołując w dyskusji swoją prywatność próbowałeś uczynić z niej argument, a z argumentami przeciwnika wolno postępować w dowolny sposób.> Karkołomna konstrukcjaPotrzebne korepetycje? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Sądzisz, że egzekucja alimentów jest złem?
Tak naprawdę jedynie to mnie interesuje reszta to zabawa słówkami
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Sądzisz, że egzekucja alimentów jest złem? >Tak naprawdę jedynie to mnie interesuje Aby pomieścić odpowiedź w ramach niniejszego wątku, mogę na to (przypomnę, że nieuprawnione) pytanie odpowiedzieć jedynie w sposób jeszcze bardziej dla Ciebie karkołomny, niż miało to miejsce w przypadku wyjaśniania zasadności wykorzystania osoby rozmówcy w dyskusji. Otóż jeśli jakiejś idei nie daje się obronić bez lżenia jej przeciwników, to taka idea najpewniej jest zła.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Otóż jeśli jakiejś idei nie daje się obronić bez lżenia jej przeciwników, to taka idea najpewniej jest zła.Cieszę się, że zgadzamy się w ocenia krystkonizmu (znajdź jednego z jego polemistów, którego nie był zelżył  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Otóż jeśli jakiejś idei nie daje się obronić bez lżenia jej przeciwników, to taka idea najpewniej jest zła.> Cieszę się, że zgadzamy się w ocenia krystkonizmuWszak to przeciwnicy krystkonizmu lżą krystkona. > (znajdź jednego z jego polemistów, którego nie był zelżył )Mnie. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >>Otóż jeśli jakiejś idei nie daje się obronić bez lżenia jej przeciwników, to taka idea najpewniej jest zła.> >Cieszę się, że zgadzamy się w ocenia krystkonizmu> Wszak to przeciwnicy krystkonizmu lżą krystkona.Nie wszyscy, on wszystkich > >(znajdź jednego z jego polemistów, którego nie był zelżył )> Mnie.  W czym się z nim nie zgadzasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Wszak to przeciwnicy krystkonizmu lżą krystkona.> Nie wszyscy, on wszystkichSkoro mnie nie, to nie wszystkich. > >Mnie.  > W czym się z nim nie zgadzasz?Np zanegowałam jego twierdzenie, że człowiekowi zdarza się szukać sprawiedliwości.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Kłamstwo jest chamstwem >O jakich faktach wspominasz?
Nie bądź taki i wyjaśnij na czym twoja praca - posiadanie praw patentowych - polega? Co to za ciężka harówka? Ach praca już była a teraz wynagrodzenie w ratach? Coś jak korzystanie z ochrony przed deszczem już po wybudowaniu domu?
Wyobraź sobie, że pewna sprzątaczka ma opatentowane sprzątanie klatek schodowych i nikt nie może wysprzątać klatki schodowej bez jej zgody. Ona jednak może zgodzić się na to za niezłą kasę.
Ile razy tłumaczyć ci, że "ochronę" patentową wymyślili cwaniacy dla cwaniaków a biedacy nie potrafią się temu sprzeciwić?
Swoją pracę możesz sprzedawać jak chcesz ale żadnych wyłączności zbudowanych na karach. Mnie nie obchodzi, że pomysł ukształtował się w twoim umyśle pierwszy, 5 minut po tobie wymyśliłby to ktoś inny. Nie ma perspektywy zysku nie ma pędu za wynalazkiem? Ależ jest perspektywa zysku tylko innego a także i pęd za odkryciem.
|
|
| |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >4) Nie idzie mi o krytykę, która jest przejawem wolności słowa, tylko o obrzucanie wyzwiskami. To jest coś zupełnie innego.> Mniejszym chamstwem jest nazwać kogoś idiotą, niż napisać coś takiego o rozmówcy> www.racjonalista.pl/forum.php/s,690964#w691374Jeśli mogę cię ponownie zaprojektować to projektuję tak: Jesteś tym tak urażony, bo czujesz, że to niesprawiedliwe, że tobie przychodzi tak łatwo kiedy innym z ogromnym trudem nic nie przychodzi. Wiesz, że to źle ale nie potrafisz zrezygnować.
|
|
 | 8 na 8 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem? Jeśli uważasz, że masz takie prawo, to jesteś durniem.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
|  | 4 na 4 | Belfer00 (720 punktów) | >>jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem? >Jeśli uważasz, że masz takie prawo, to jesteś durniem. Założyłem na Twoją wypowiedź flagę off-topic, ale ktoś ją zdjął. Ty? Moderator? Założyłem dlatego, że to nie jest wypowiedź merytoryczna tylko obrażanie przedmówcy. Nie życzę sobie, by tu kogokolwiek obrażano. Nie chciałem usuwać wypowiedzi, bo to ostateczność i jednak pewna forma cenzury, której nie lubię. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 7 na 7 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem?> >Jeśli uważasz, że masz takie prawo, to jesteś durniem.> Założyłem na Twoją wypowiedź flagę off-topic, ale ktoś ją zdjął. Ty? Moderator?Czasem można sobie poradzić bez moderatora.  > to nie jest wypowiedź merytoryczna tylko obrażanie przedmówcyJedno drugiego nie wyklucza, a w tym wypadku nade wszystko moja wypowiedź jest merytoryczna, więc z tą flagą chybiłeś. Do tego nie ma powodu zakładać, że kogoś, kto nazywanie innych durniami dopuszcza, mogłoby obrażać nawet nie nazwanie, a samo tylko przypuszczenie, że i on może zostać uznany za durnia. > Nie życzę sobie...Nie jestem dżinem.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Belfer00 (720 punktów) | >> to nie jest wypowiedź merytoryczna tylko obrażanie przedmówcy >Jedno drugiego nie wyklucza, a w tym wypadku nade wszystko moja wypowiedź jest merytoryczna, Rozumiem, nie wykluczasz obrażenia przedmówcy w swojej wypowiedzi za pomocą wyzwiska, i uważasz to za wypowiedź merytoryczną. Nie będę więc Twojej wypowiedzi flagował czy usuwał, niech świadczy tu o Twoim poglądzie na sprawę. >Do tego nie ma powodu zakładać, że kogoś, kto nazywanie innych durniami dopuszcza, mogłoby obrażać nawet nie nazwanie, a samo tylko przypuszczenie, że i on może zostać uznany za durnia. Owszem, jest powód. Nawet ludzie źle postępujący mają godność i obrażać ich nie należy. A przede wszystkim taki styl postępowania źle świadczy o autorze (czyli w tym wypadku o Tobie) i jest złym przykładem dla innych (w tym dla osoby w ten sposób krytykowanej).
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >> to nie jest wypowiedź merytoryczna tylko obrażanie przedmówcy> >Jedno drugiego nie wyklucza, a w tym wypadku nade wszystko moja wypowiedź jest merytoryczna,> Rozumiem, nie wykluczasz obrażenia przedmówcy w swojej wypowiedzi za pomocą wyzwiska, i uważasz to za wypowiedź merytoryczną.Nie ja wykluczam, wykluczenie o którym pisałam jest kwestią logiki, nie mojej decyzji. A poza tym nie da się obrazić osoby, która epitet uznała za nieobraźliwy, a także nie ma przymusu deklarowania, że pasuje się do mojej definicji durnia. > Nie będę więc Twojej wypowiedzi flagował czy usuwał, niech świadczy tu o Twoim poglądzie na sprawę.Dziękuję. > Nawet ludzie źle postępujący mają godnośćO, to także: "nawet złodzieje pragną wolności".  > A przede wszystkim taki styl postępowania [...] świadczy o autorze (czyli w tym wypadku o Tobie)Że mój styl świadczy o mnie, to fakt.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>> to nie jest wypowiedź merytoryczna tylko obrażanie przedmówcy >>Jedno drugiego nie wyklucza, a w tym wypadku nade wszystko moja wypowiedź jest merytoryczna, >Rozumiem, nie wykluczasz obrażenia przedmówcy w swojej wypowiedzi za pomocą wyzwiska, i uważasz to za wypowiedź merytoryczną. >Nie będę więc Twojej wypowiedzi flagował czy usuwał, niech świadczy tu o Twoim poglądzie na sprawę. >>Do tego nie ma powodu zakładać, że kogoś, kto nazywanie innych durniami dopuszcza, mogłoby obrażać nawet nie nazwanie, a samo tylko przypuszczenie, że i on może zostać uznany za durnia. >Owszem, jest powód. Nawet ludzie źle postępujący mają godność i obrażać ich nie należy. A przede wszystkim taki styl postępowania źle świadczy o autorze (czyli w tym wypadku o Tobie) i jest złym przykładem dla innych (w tym dla osoby w ten sposób krytykowanej). >Pozdrawiam. > Jest jednak w tym coś. Osoba, o której mówimy, nie odpowiedziała mi jak widzi powiązanie prawa własności z ceną. Inaczej. Cena wynika z prawa własności. Tyle tylko, że puścił fuka i uciekł od wyjaśnienia. Mnie takiej ekonomii nie uczono, więc byłem ciekaw jego skojarzeń. Nie doczekałem się do dziś, co tylko mnie upewnia o niewiedzy tegoż osobnika. Zachowanie zaiste oryginalne przypominające sytuację: Puścił bąka w towarzystwie i sam czując niesamowity smród umyka po angielsku jak najszybciej udając głupiego. Zostawia jednak smród w towarzystwie, które próbuje udawać, że nic nie czują-do czasu! Po chłopsku. Było komu pierdnąć ale wąchać kto ma? Jeśli znajdą się tacy co ośmielają dochodzić co on takiego żre, że taki wydech trujący ma, to jest niedobre, niepoprawne. Bo on naprawdę robi to ciekawie (sic!). Czy mamy się zachwycać? Strzelania pomysłami jak bąki z .... doopy? Nie potępiam tych, którzy go tłumaczą i usprawiedliwiają. Widocznie nie widzą lub udają, że nie widzą. Zwłaszcza wyrozumiali pedagodzy. No nie róbcie sobie jaj z "pogrzebu". Czy to kabaret? Ten człeczyna sam siebie postponuje, a na zwracane uwagi, że źle się ustawił, nie reaguje jak słup reklamowy u zbiegu ulic. No to jak takiego nazwać!? Szkoda więcej słów. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | |  | | Belfer00 (720 punktów) | >Jest jednak w tym coś. Osoba, o której mówimy, nie odpowiedziała mi jak widzi powiązanie prawa własności z ceną. Inaczej. Cena wynika z prawa własności. Tyle tylko, że puścił fuka i uciekł od wyjaśnienia. Mnie takiej ekonomii nie uczono, więc byłem ciekaw jego skojarzeń. Nie doczekałem się do dziś, co tylko mnie upewnia o niewiedzy tegoż osobnika. Zachowanie zaiste oryginalne przypominające sytuację: Puścił bąka w towarzystwie i sam czując niesamowity smród umyka po angielsku jak najszybciej udając głupiego. Zostawia jednak smród w towarzystwie, które próbuje udawać, że nic nie czują-do czasu! Po chłopsku. Było komu pierdnąć ale wąchać kto ma? Jeśli znajdą się tacy co ośmielają dochodzić co on takiego żre, że taki wydech trujący ma, to jest niedobre, niepoprawne. Bo on naprawdę robi to ciekawie (sic!). Czy mamy się zachwycać? Strzelania pomysłami jak bąki z .... doopy? Nie potępiam tych, którzy go tłumaczą i usprawiedliwiają. Widocznie nie widzą lub udają, że nie widzą. Zwłaszcza wyrozumiali pedagodzy. No nie róbcie sobie jaj z "pogrzebu". Czy to kabaret? Ten człeczyna sam siebie postponuje, a na zwracane uwagi, że źle się ustawił, nie reaguje jak słup reklamowy u zbiegu ulic. No to jak takiego nazwać!? Szkoda więcej słów. Pozdrawiam. A, jeśli już włączyłeś się do dyskusji, mógłbyś wyjaśnić, dlaczego zamiast przyjrzeć się schematowi alternatora i koniunktora i wskazać Krystkonowi błąd (do czego chyba masz wystarczającą wiedzę z racji kierunku wykształcenia), zwyzywałeś go? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Jest jednak w tym coś. Osoba, o której mówimy, nie odpowiedziała mi jak widzi powiązanie prawa własności z ceną. Inaczej. Cena wynika z prawa własności. Tyle tylko, że puścił fuka i uciekł od wyjaśnienia. Mnie takiej ekonomii nie uczono, więc byłem ciekaw jego skojarzeń. Nie doczekałem się do dziś, co tylko mnie upewnia o niewiedzy tegoż osobnika. Zachowanie zaiste oryginalne przypominające sytuację: Puścił bąka w towarzystwie i sam czując niesamowity smród umyka po angielsku jak najszybciej udając głupiego. Zostawia jednak smród w towarzystwie, które próbuje udawać, że nic nie czują-do czasu! Po chłopsku. Było komu pierdnąć ale wąchać kto ma? Jeśli znajdą się tacy co ośmielają dochodzić co on takiego żre, że taki wydech trujący ma, to jest niedobre, niepoprawne. Bo on naprawdę robi to ciekawie (sic!). Czy mamy się zachwycać? Strzelania pomysłami jak bąki z .... doopy? Nie potępiam tych, którzy go tłumaczą i usprawiedliwiają. Widocznie nie widzą lub udają, że nie widzą. Zwłaszcza wyrozumiali pedagodzy. No nie róbcie sobie jaj z "pogrzebu". Czy to kabaret? Ten człeczyna sam siebie postponuje, a na zwracane uwagi, że źle się ustawił, nie reaguje jak słup reklamowy u zbiegu ulic. No to jak takiego nazwać!? Szkoda więcej słów. Pozdrawiam. >A, jeśli już włączyłeś się do dyskusji, mógłbyś wyjaśnić, dlaczego zamiast przyjrzeć się schematowi alternatora i koniunktora i wskazać Krystkonowi błąd (do czego chyba masz wystarczającą wiedzę z racji kierunku wykształcenia), zwyzywałeś go? >Pozdrawiam.
Bo on nie reaguje na dobre podpowiedzi i nie przyjmuje żadnych uwag. Jest "głuchy" i zachowuje się tak jakby go nie dotyczyły. Ba! Traktuje takie uwagi jak zachętę do dalszej dyskusji. Jest bezkrytyczny. Uwag miał dość dużo z mojej strony i w końcu mnie doprowadził do białej gorączki. Taka jakaś zasklepiona indywidualność. Tyle tylko, że poruszał się po poletku, które znam od 48 lat mojej praktyki i do tego dołożę troszkę wiedzy. Uważam go za dyletanta choćby dlatego jak się przedstawia swoim niezbornym, chaotycznym pisaniem. Tak nie pisze żaden absolwent UE z Wrocławia, jak się przedstawiał. Przyjrzyj się jego wypowiedziom. Nie ma nigdzie ciągu myślowego dotyczącego postu, natomiast masz poruszane wszystkie tematy jakie mu przyjdą na myśl, tak że w końcu nie wiadomo o czym on pisze. Zaczyna od tematu co to jest liczba by nagle wskoczyć w sferę socjologii, przelecieć po łebkach ekonomię i skończyć na fizyce. Mało, że pisze niezbornie to jeszcze operuje pojęciami obnażającymi jego zwyczajne nieuctwo. Na ten przykład nie pisałbym o liturgii, bo nie mam o tym pojęcia, a raczej pierwej czytałbym kogoś mądrzejszego w tej branży. A ten schemat nie wiem co przypomina. Z automatyki by na mojej uczelni wyleciał w połowie pierwszego semestru. To na tyle. Czyżby ciężar domyślania się co chce pokazać miał spoczywać na mnie? Czy raczej on powinien zrozumiale się określić? Zobacz jego traktat o rzece. Ja tego nie rozumiem. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Belfer00 (720 punktów) | > >A, jeśli już włączyłeś się do dyskusji, mógłbyś wyjaśnić, dlaczego zamiast przyjrzeć się schematowi alternatora i koniunktora i wskazać Krystkonowi błąd (do czego chyba masz wystarczającą wiedzę z racji kierunku wykształcenia), zwyzywałeś go?> Uwag miał dość dużo z mojej strony i w końcu mnie doprowadził do białej gorączki. [...] A ten schemat nie wiem co przypomina. Z automatyki by na mojej uczelni wyleciał w połowie pierwszego semestru. To na tyle. Czyżby ciężar domyślania się co chce pokazać miał spoczywać na mnie? Czy raczej on powinien zrozumiale się określić?Ciężar żaden nie spoczywa, przecież nikt Ci nie kazał komentować, ale chyba przed ocenieniem warto postarać się zrozumieć. Schemat i wywód był częściowo błędny, ale imho zrozumiały. A nawet jakby był niezrozumiały to nie powód do wyzwisk. Pewnie nigdy nikogo nie uczyłeś, z takim podejściem to byś chyba swoich studentów pozabijał.  > Zobacz jego traktat o rzece. Ja tego nie rozumiem.A Hegla czytałeś?  > Pozdrawiam.Pozdrawiam. P.S. Mógłbyś swój wpis zedytować, wycinając zbędne cytowanie (tzn. powtórkę poprzedniego swojego wpisu)? Bo zajmuje ponad połowę tekstu, a przecież i tak jest piętro wyżej.
|
|
|  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Odp: Proszę, przestańmy rzucać wyzwiskamatia smakui! | > jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem?> Jeśli uważasz, że masz takie prawo, to jesteś durniem.Słowo to jedno z najbardziej wyrafinowanych narzędzi. Ubóstwo językowe, czasem stojące ledwie o krok od prymitywizmu, najlepiej widać w takich sytuacjach.
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Bo mógł powiedzieć, że g...o? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
|  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | Odp: Proszę, przestańmy rzucać wyzwiskami! | >>jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem? >Jeśli uważasz, że masz takie prawo, to jesteś durniem.
Jeśli zaś ktoś uważa, że nie ma prawa nazwać głupcem piszącego głupstwa, to ma prawo oczekiwać, że sam nie będzie postponowany (co by nie wypisywał)?
|
|
| |  | 5 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>jeśli ktoś wypisuje durnoty, to czy nie ma prawa nazwać go durniem?> >Jeśli uważasz, że masz takie prawo, to jesteś durniem.> Jeśli zaś ktoś uważa, że nie ma prawa nazwać głupcem piszącego głupstwa,> to ma prawo oczekiwać, że sam nie będzie postponowany (co by nie wypisywał)?Oczywiście. A dodam, że nie tylko samego piszącego nie należy lżyć, ale też postponować tego co pisze, bo błędne twierdzenia powinno się obalać, a obelga tego nie czyni. A jeśli kto argumentować nie zdoła, a ego jego cierpi, to niechby się pocieszał znanym tu off topicem, iż "nikt nas nie skompromituje bardziej, niż uczynimy to sami"; myśl ta, prócz niewskazywania adresata, ma i drugą zaletę, mianowicie wydaje się piszącego z obwieszczonej nią zasady wykluczać.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >A dodam, że nie tylko samego piszącego nie należy lżyć, ale też postponować tego co pisze, bo błędne twierdzenia powinno się obalać, a obelga tego nie czyni.
A jeśli obalanie nie dociera?
Ktoś twierdzi, że kierowca przyłapany na drogowym wykroczeniu powinien sam decydować czy zapłaci mandat i w jakiej wysokości
Obalam to stwierdzeniem, prawo drogowe przestanie istnieć
Nie dotarło.
|
|
| | | |  | 4 na 6 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>A dodam, że nie tylko samego piszącego nie należy lżyć, ale też postponować tego co pisze, bo błędne twierdzenia powinno się obalać, a obelga tego nie czyni. >A jeśli obalanie nie dociera? Obalanie to procedura w pierwszej kolejności logiczna, a dopiero w drugiej dydaktyczna, więc dopiero wtedy można się martwić niedocieraniem, gdy obalanie pod względem logicznym jest bez zarzutu. Ale zauważ, że jeśli się je takim uczyni, oponent zostaje sam przeciw logice, bo logiczne obalenie fałszu (błędnego mniemania) po stronie oponenta polega na wykazaniu mu sprzeczności.
>Ktoś twierdzi, że kierowca przyłapany na drogowym wykroczeniu powinien sam decydować czy zapłaci mandat i w jakiej wysokości >Obalam to stwierdzeniem, prawo drogowe przestanie istnieć >Nie dotarło. Do mnie też nie, być może za duży skrót. Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Obalam to stwierdzeniem, prawo drogowe przestanie istnieć >Do mnie też nie, być może za duży skrót.
Nie wierzę. Inteligencji Ci na pewno nie brakuje
>Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie.
A ja wolałbym przeczytać Twoją opinię na temat zasadności likwidacji mandatów za wykroczenia
1 jesteś za? 2 jesteś przeciw 3 nie masz zdania
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Obalam to stwierdzeniem, prawo drogowe przestanie istnieć >>Do mnie też nie, być może za duży skrót. >Nie wierzę. Tylko że z Twojego sceptycyzmu nic prócz niego samego nie wynika, niby cóż z tego, że nie wierzysz?
>>Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie. >A ja wolałbym przeczytać Twoją opinię na temat zasadności likwidacji mandatów za wykroczenia >1 jesteś za? >2 jesteś przeciw >3 nie masz zdania To pytanie jest nie na temat. Po drugie: nie jestem dżinem.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >A ja wolałbym przeczytać Twoją opinię na temat zasadności likwidacji mandatów za wykroczenia >1 jesteś za? >2 jesteś przeciw >3 nie masz zdania
Wg mnie zasadności nie można poprzeć a co najwyżej zgodzić się z nią. Zasadność to nie wybór, to wniosek. Wnioskując badamy istniejące związki, wybierając budujemy nowe.
Jak rozumiesz mandat? Jako społeczną karę za przekroczenie pewnej normy zachowań? I postulowaną przeze mnie niemożliwość dobrania się przez funkcjonariusza państwa do twojego prywatnego portfela, żeby zużyć twoje oszczędności czy wręcz należności jak swoje własne nazywasz likwidacją mandatów?
Bo może istnieją jeszcze inne możliwe społeczne kary niż tylko kwestionowanie własności prywatnej?
A swoją drogą, że też kwestionowanie własności jest aż taką karą. Widać własność rzeczywiście człowiekowi nie zapewnia żadnej władzy nad innymi ludźmi, że się wszyscy o tę własność zabijają.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Bo może istnieją jeszcze inne możliwe społeczne kary niż tylko kwestionowanie własności prywatnej? Ogłosić w prasie i na słupie ogłoszeniowym: "Obywatel ... przekroczył prędkość o xx kilometrów"?
|
|
| | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Ogłosić w prasie i na słupie ogłoszeniowym: "Obywatel ... przekroczył prędkość o xx kilometrów"?
Nie, wszystko unormować, za wszelkie odstępstwo od normy grozić straszliwą karą, wzajemnie obserwować się i w razie odmiennych zachowań karać, karać, karać, karać.
Niech człowiek żyje w nieustannym strachu. Niech mu do głowy nie przyjdzie nawet pokazać innym swoje prawdziwe ja. Niech widzą jedynie to udawane.
W moim modelu ludzie zatrzymuj się na czerwonym bo widzą w tym własną korzyść. Bardziej opłaca się im zatrzymać niż jechać dalej. W waszym modelu kary za przejazd na czerwonym są tylko udawaną troską o innych ludzi bowiem rzeczywistym celem tej kary jest zdobycie władzy nad innymi ludźmi.
Jak sądzisz, kiedy dwóch policjantów siedzi w radiowozie i chwyta ludzi za odstępstwa od normy, czują, że ludzie na ulicy boją się ich? Domyślają się tego strachu? Sądzisz, że takie poczucie strachu innych przed tobą i przed tym co zdecydujesz, daje satysfakcję? Dostrzegasz, że człowiek płaszczy się przed tobą, wiedząc, że masz istotny wpływ na jego życie a ty możesz zdecydować - fajne to uczucie czy niefajne?
|
|
| | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >W moim modelu ludzie zatrzymuj się na czerwonym bo widzą w tym własną korzyść. Jaką korzyść??
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>W moim modelu ludzie zatrzymuj się na czerwonym bo widzą w tym własną korzyść. >Jaką korzyść?? >
Zorganizowane zycie daje wyzszy poziom zaspokojenia od dzialania chaotycznego. Po to je organizujemy i nikt do budowy planu, schematu, struktury, procesu zmuszac nie musi bo zachecaja same korzysci.
Do tego abys mogl zatrzymac sie na czerwonym musisz miec czas, potrzebujesz zeby twoj pracodawca traktowal cie jak czlowieka a nie jak smiec, ktory mozna wyrzucic.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | >>>W moim modelu ludzie zatrzymuj się na czerwonym bo widzą w tym własną korzyść. >>Jaką korzyść?? >> >Zorganizowane zycie daje wyzszy poziom zaspokojenia od dzialania chaotycznego. Po to je organizujemy i nikt do budowy planu, schematu, struktury, procesu zmuszac nie musi bo zachecaja same korzysci.
Ale to dla innych korzyści, a ja, powiedzmy, jestem sobie egoistą i mam to w tyle. Jak przejade na czerwonym, to będę szybciej I CO MI ZROBISZ? Twoja naiwność mnie poraża.
>Do tego abys mogl zatrzymac sie na czerwonym musisz miec czas, potrzebujesz zeby twoj pracodawca traktowal cie jak czlowieka a nie jak smiec, ktory mozna wyrzucic.
Naprawdę uważasz w naiwności swej, że ci, co przejeżdżają najchętniej na czerwonym, to zdołowani robole na śmieciówkach, spieszący się do pracy? Najczęściej przepisy łamią z premedytacją ci, dla których 500 zł za mandat to drobniaki, a takich na szczęście nie ma zbyt wielu. Jak wygląda ruch uliczny tam, gdzie nikt nie pilnuje i nie karze, można sobie pooglądać w krajach trzeciego świata. Twoje pomysły zostały już zastosowane. To jest efektywne i korzystne dla kogokolwiek?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Ale to dla innych korzyści, a ja, powiedzmy, jestem sobie egoistą i mam to w tyle.
Współdziałanie dzieje się ponieważ opłaca się, a przynajmniej powinno, każdemu w jego indywidualnym wymiarze. Dzięki współdziałaniu jednostka osiąga więcej niż potrafiłaby osiągnąć w pojedynkę. Ty jednak nawiązujesz, zdaje się, do pasożytnictwa społecznego, gdzie jednostka łamiąca zasady korzysta z konsekwencji współdziałania innych, sama współdziałania nie podejmując.
Ja mam taki problem, że z kimkolwiek nie rozmawiam, to CI źli, egoistyczni, amoralni, aspołeczni, bezwzględni to zawsze jacyś bliżej nieokreśleni ONI. Chciałbym powiedzieć, że ty jako pierwszy mówisz w pierwszej osobie ale dodałeś "powiedzmy", czyli jednak informujesz, że to nie TY tylko znowu jacyś ONI.
Nie wierzę w ONYCH. Jestem ja, ty, i jeszcze paru podobnych do nas. Ludzie trzymają się zasad bo tego chcą a nie dlatego, że ktoś im grozi. Zasady wywodzą się z ludzkich wartości a zatem i z potrzeb czyli z popędu do życia. Społeczeństwa z zasadami osiągają wiele, kiedy społeczeństwa bez zasad praktycznie nic. Groźby i kary nie czynią jednak z ludzi społeczeństwa z zasadami, jest inaczej, groźby i kary stanowią podstawę pasożytnictwa społecznego i niewyobrażalnego zakłamania.
>Jak przejade na czerwonym, to będę szybciej I CO MI ZROBISZ? Twoja naiwność mnie poraża.
Jeśli zasady nie mają sensu, ty i inni nie przypisujecie im żadnej wartości to nie powinno ich być. Jeśli będziesz wobec mnie niesprawiedliwy i złamiesz zasady, którym sam przypisujesz pewną wartość ale zamierzasz korzystać na tym, że ja się tych zasad trzymam a ty nie, to ja to szybko dostrzegę, już na pierwszym skrzyżowaniu, i wówczas sam stanę się wobec ciebie nieufny i nieuczciwy, podobnie zresztą jak i inni a ty szybko odczujesz jak przez załamanie się współdziałania jakość twojego życia idzie ostro w dół. Człowiek trzyma się własnych wartości dopóki sam dokonuje wyboru. Postaw mu funkcjonariusza państwa z lufą wycelowaną w skronie, który będzie groził karą za złamanie zasad a człowiek ten sprzeciwi się własnym wartościom, żeby sprzeciwić się władzy urzędnika.
Zostaw znaki, światła, ustaw ograniczenia a znieś kary a bezpieczeństwo na polskich drogach poprawi się. Pozwól ludziom zdecydować żeby mogli stać się odpowiedzialni za własne wybory.
>Naprawdę uważasz w naiwności swej, że ci, co przejeżdżają najchętniej na czerwonym, to zdołowani robole na śmieciówkach, spieszący się do pracy? Najczęściej przepisy łamią z premedytacją ci, dla których 500 zł za mandat to drobniaki, a takich na szczęście nie ma zbyt wielu.
Czyli zasady łamią ludzie społecznie doceniani? Którzy najwięcej na tym schemacie korzystają, bo przecież policjant broni ich własności, komornik ściąga ich należności a urzędnik broni interesów tworząc grunt dla rozwoju społecznej klasy średniej i wyższej? Sam, przypuszczalnie jako członek polskiej elity, której wartości stanowią podstawy Polski, podkreślasz, że kary za wykroczenia drogowe nie mają zastosowania wobec tych, którzy zasady z premedytacją łamią. To dlaczego są te zasady?
>Jak wygląda ruch uliczny tam, gdzie nikt nie pilnuje i nie karze, można sobie pooglądać w krajach trzeciego świata. Twoje pomysły zostały już zastosowane. To jest efektywne i korzystne dla kogokolwiek?
Czy w krajach "3-go" świata zastosowano brak urzędniczych kar za łamanie zasad na drodze czy raczej tam po prostu nie ma zasad, bo nikt nie wierzy w wartość takich zasad, nikt nie ma względu na innych ludzi i wszyscy mają znikoma skłonność do współdziałania?
Nie wierzę w to, że karanie innych ludzi jest dobre. Rozumiem, że co niektórym przynosi wymierne korzyści ale z całą pewnością to nie jest kierunek właściwy do tworzenia ściśle współpracującego społeczeństwa, którego współpraca opiera się na przekonaniu o wartości łącznych, zgodnych działań.
Człowiek musi sam wybrać. Groźba i kara odbiera człowiekowi wybór i zdejmuje z niego wszelką odpowiedzialność a już w szczególności odpowiedzialność za innych ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Zasady utopii krystkonowskiej c.d. | >>Ale to dla innych korzyści, a ja, powiedzmy, jestem sobie egoistą i mam to w tyle. >Współdziałanie dzieje się ponieważ opłaca się, a przynajmniej powinno, każdemu w jego indywidualnym wymiarze. Dzięki współdziałaniu jednostka osiąga więcej niż potrafiłaby osiągnąć w pojedynkę. Ty jednak nawiązujesz, zdaje się, do pasożytnictwa społecznego, gdzie jednostka łamiąca zasady korzysta z konsekwencji współdziałania innych, sama współdziałania nie podejmując.
Oczywiście. A pasożytnictwo jest niezwykle opłacalne, jeśli nie ma żadnego ryzyka.
>Ja mam taki problem, że z kimkolwiek nie rozmawiam, to CI źli, egoistyczni, amoralni, aspołeczni, bezwzględni to zawsze jacyś bliżej nieokreśleni ONI. Chciałbym powiedzieć, że ty jako pierwszy mówisz w pierwszej osobie ale dodałeś "powiedzmy", czyli jednak informujesz, że to nie TY tylko znowu jacyś ONI.
Bo się wstydzę. Ale tak na serio, to jednak ja. Różne można snuć rozważania na temat etyki, ale najprawdopodobniej jednak jest tak, że nie kradnę, bo boję się iść do więzienia.
>Nie wierzę w ONYCH. Jestem ja, ty, i jeszcze paru podobnych do nas. Ludzie trzymają się zasad bo tego chcą a nie dlatego, że ktoś im grozi.
Jak myślisz, czy gdyby policja zastrajkowała, nic by się nie zmieniło?
>>Jak przejadę na czerwonym, to będę szybciej I CO MI ZROBISZ? Twoja naiwność mnie poraża. >Jeśli zasady nie mają sensu, ty i inni nie przypisujecie im żadnej wartości to nie powinno ich być. Jeśli będziesz wobec mnie niesprawiedliwy i złamiesz zasady, którym sam przypisujesz pewną wartość ale zamierzasz korzystać na tym, że ja się tych zasad trzymam a ty nie, to ja to szybko dostrzegę, już na pierwszym skrzyżowaniu, i wówczas sam stanę się wobec ciebie nieufny i nieuczciwy, podobnie zresztą jak i inni a ty szybko odczujesz jak przez załamanie się współdziałania jakość twojego życia idzie ostro w dół.
Zakładając, że żyjemy w średniowiecznej wiosce, gdzie każdy zna każdego, a jak przyjdzie kto obcy, wszyscy się na niego gapią. W społeczeństwie prymitywnym reputacja jest wystarczającą motywacją do przyzwoitego zachowania. Ale obecnie człowiek na każdym kroku spotyka więcej nieznajomych, niż znajomych. Jakie znaczenie ma, że stu ludzi wie, że jestem złodziejem, skoro sto milionów jeszcze tego nie wie?
>Człowiek trzyma się własnych wartości dopóki sam dokonuje wyboru. Postaw mu funkcjonariusza państwa z lufą wycelowaną w skronie, który będzie groził karą za złamanie zasad a człowiek ten sprzeciwi się własnym wartościom, żeby sprzeciwić się władzy urzędnika.
Po co od razu celować, to istotnie byłoby bardzo nieuprzejme, wystarczy świadomość dyskretnej obecności.
>Zostaw znaki, światła, ustaw ograniczenia a znieś kary a bezpieczeństwo na polskich drogach poprawi się. Pozwól ludziom zdecydować żeby mogli stać się odpowiedzialni za własne wybory.
Ponawiam propozycję popatrzenia sobie na ruch drogowy w krajach trzeciego świata. Nie musisz lecieć do Afryki, to jest na jutubie.
>>Naprawdę uważasz w naiwności swej, że ci, co przejeżdżają najchętniej na czerwonym, to zdołowani robole na śmieciówkach, spieszący się do pracy? Najczęściej przepisy łamią z premedytacją ci, dla których 500 zł za mandat to drobniaki, a takich na szczęście nie ma zbyt wielu. >Czyli zasady łamią ludzie społecznie doceniani? Którzy najwięcej na tym schemacie korzystają, bo przecież policjant broni ich własności, komornik ściąga ich należności a urzędnik broni interesów tworząc grunt dla rozwoju społecznej klasy średniej i wyższej?
Tak to bywa, że jedni mają lepiej, inni gorzej. Wcale nie jestem tym zachwycony, ale anarchia nie jest rozwiązaniem.
>Sam, przypuszczalnie jako członek polskiej elity, której wartości stanowią podstawy Polski, podkreślasz, że kary za wykroczenia drogowe nie mają zastosowania wobec tych, którzy zasady z premedytacją łamią. To dlaczego są te zasady?
Zanim zaczniesz fantazjować także na mój temat, to od razu powiem, że zarabiam poniżej średniej, a nawet mediany. I nie mam na myśli niemieckiej. Może to cię nastawi do mnie pozytywnie, chociaż kto cię tam wie.
>>Jak wygląda ruch uliczny tam, gdzie nikt nie pilnuje i nie karze, można sobie pooglądać w krajach trzeciego świata. Twoje pomysły zostały już zastosowane. To jest efektywne i korzystne dla kogokolwiek? >Czy w krajach "3-go" świata zastosowano brak urzędniczych kar za łamanie zasad na drodze czy raczej tam po prostu nie ma zasad, bo nikt nie wierzy w wartość takich zasad, nikt nie ma względu na innych ludzi i wszyscy mają znikoma skłonność do współdziałania?
Zasady są takie same, ludzie są tacy sami, jak wszędzie, tylko nie ma pieniędzy na policję.
>Nie wierzę w to, że karanie innych ludzi jest dobre.
Bo nie jest. Ale jest MNIEJSZYM ZŁEM niż pozwalanie ludziom na dowolne przeszkadzanie innym, zgodnie z ich własnym sumieniem.
Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego, podczas tysięcy lat ludzkiej cywilizacji, w żadnym z tysięcy istniejących kiedyś państw, żaden władca, ani tyran, ani przedstawiciel, na to nie wpadł? Czy na serio bierzesz pod uwagę możliwość, że wszyscy, ale to wszyscy oni co do jednego byli znacząco głupsi od ciebie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Zasady utopii krystkonowskiej c.d. | >Bo się wstydzę. Ale tak na serio, to jednak ja. Różne można snuć rozważania na temat etyki, ale najprawdopodobniej jednak jest tak, że nie kradnę, bo boję się iść do więzienia.
Przypuszczam jednak, że nie kradniesz dlatego, że przeczuwasz, że powszechność kradzieży oznaczałoby powszechność nędzy i nie kradniesz, żeby tej nędzy uniknąć.
>Jak myślisz, czy gdyby policja zastrajkowała, nic by się nie zmieniło?
Zgadzam się, że w obecnym stanie umysłów ludzi tworzących społeczeństwo nie można z dnia na dzień zrezygnować z karania człowieka przez człowieka. Można jednak zainicjować szybki proces znoszenia kar w powiązaniu ze zmianami w podstawach kapitalizmu, które miałby wyzwolić w ludziach nowe wartości i nową odpowiedzialność człowieka za człowieka.
>Zakładając, że żyjemy w średniowiecznej wiosce, gdzie każdy zna każdego, a jak przyjdzie kto obcy, wszyscy się na niego gapią. W społeczeństwie prymitywnym reputacja jest wystarczającą motywacją do przyzwoitego zachowania. Ale obecnie człowiek na każdym kroku spotyka więcej nieznajomych, niż znajomych. Jakie znaczenie ma, że stu ludzi wie, że jestem złodziejem, skoro sto milionów jeszcze tego nie wie?
Miałem okazję poznać kilku złodziei na niemieckich budowach, czasem ściganych listami gończymi w Polsce i poznać nieco ich systemy wartości na poziomie jak robol z robolem. Dochodzę do wniosku, że ci ludzie nie są źli dla społeczeństwa tak jak społeczeństwo złe jest dla nich. Nie dajesz człowiekowi szansy, nie stwarzasz perspektyw , nie udostępniasz miejsca, olewasz go, nie pozwalasz mu zbudować własnego celu w strukturze społecznej to odspołecznia się, widzi obcych wokoło, którzy stają mu się obojętni, jak on jest im obojętny,
>Po co od razu celować, to istotnie byłoby bardzo nieuprzejme, wystarczy świadomość dyskretnej obecności. Świadomość zagrożenia i świadomość władzy nad drugim człowiekiem jako podstawa współdziałania i wspólnego rozwoju? A to dobre.
>Ponawiam propozycję popatrzenia sobie na ruch drogowy w krajach trzeciego świata. Nie musisz lecieć do Afryki, to jest na jutubie. Prymitywne myślenie, prymitywne zachowania. Mógłbym zgodzić się z tym, że reżimowa władza i surowe kary generują silniejsze społeczeństwa wśród prymitywnych ludzi. Ta zależność jednak nie działa tak wśród ludzi rozwiniętych i pewnie dlatego król się nie ostał.
>Tak to bywa, że jedni mają lepiej, inni gorzej. Wcale nie jestem tym zachwycony, ale anarchia nie jest rozwiązaniem.
Bynajmniej nie propaguję anarchii, wprost przeciwnie wyrazistą hierarchię opartą na kapitale w pełni zaewidencjonowanym w jednej powszechnej, jawnej i rozproszonej księdze kapitału.
>Zanim zaczniesz fantazjować Nie mówiłem o kasie tym razem lecz o wartościach, z których wyrastają społeczne klasy średnia i wyższa.
>Zasady są takie same, ludzie są tacy sami, jak wszędzie, tylko nie ma pieniędzy na policję.
Nie, bynajmniej, to fałsz. Zasady są w głowach ludzi i policji do nich nie potrzeba. Tam po prostu nie ma tych zasad w głowach ludzi, w głowach jest coś innego.
>Bo nie jest. Ale jest MNIEJSZYM ZŁEM niż pozwalanie ludziom na dowolne przeszkadzanie innym, zgodnie z ich własnym sumieniem.
Ludzie olaliby przechodzenie ukradkiem przez płot gdyby było stać ich na bilet wstępu. Przechodzenie przez ogrodzenie wbrew woli organizatorów jest w ogóle upokarzające człowieka i odbierające mu godność. Wyścig szczurów nie sprawdza się. Panują wadliwe zasady społeczne i stąd tyle ataków na społeczeństwo i jego podstawy.
>Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego, podczas tysięcy lat ludzkiej cywilizacji, w żadnym z tysięcy istniejących kiedyś państw, żaden władca, ani tyran, ani przedstawiciel, na to nie wpadł? Czy na serio bierzesz pod uwagę możliwość, że wszyscy, ale to wszyscy oni co do jednego byli znacząco głupsi od ciebie?
Ludzie byli prymitywni jak zwierzęta i już czas na zmianę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Zgadzam się, że w obecnym stanie umysłów ludzi tworzących społeczeństwo nie można z dnia na dzień zrezygnować z karania człowieka przez człowieka. Można jednak zainicjować szybki proces znoszenia kar
Przecież ten proces dawno się zaczął. Porównaj sobie kary dzisiaj, sto i tysiąc lat temu. Nie widzisz tego? Tylko że nie jest on SZYBKI. Dlaczego miałby być szybki? Co nagle, to po diable.
>Miałem okazję poznać kilku złodziei na niemieckich budowach, czasem ściganych listami gończymi w Polsce i poznać nieco ich systemy wartości na poziomie jak robol z robolem. Dochodzę do wniosku, że ci ludzie nie są źli dla społeczeństwa tak jak społeczeństwo złe jest dla nich. Nie dajesz człowiekowi szansy, nie stwarzasz perspektyw , nie udostępniasz miejsca, olewasz go, nie pozwalasz mu zbudować własnego celu w strukturze społecznej to odspołecznia się, widzi obcych wokoło, którzy stają mu się obojętni, jak on jest im obojętny
Każde zło ma jakąś przyczynę, też nie uważam, żeby złoczyńca był Zły Sam w Sobie i coś musiało się stać, żeby nim był. Ale przecież wśród bogaczy też są złodzieje, co zresztą też często powtarzasz. To jak to jest - biedny jest złodziejem, bo jest biedny i pogardzany, a bogaty jest złodziejem, bo jest bogaty i podziwiany? Trochę to nie trzyma się kupy. O wiele piękniejsza, bo prostsza, jest moja hipoteza: człowiek jest złodziejem, kiedy MOŻE.
>Świadomość zagrożenia i świadomość władzy nad drugim człowiekiem jako podstawa współdziałania i wspólnego rozwoju? A to dobre.
Dobre czy niedobre, ale działa. Inne pomysły, jak dotąd, nie działały.
>Ludzie byli prymitywni jak zwierzęta i już czas na zmianę.
A coś się zmieniło w ludzkich mózgach?
Wiesz, w farmaceutyce od dawna jest taki zwyczaj, że zanim przedstawi się ludzkości jakiś nowy, cudowny lek, najpierw testuje się go na myszach.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Proszę, przestańmy rzucać wyzwiskami! | >Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie.
Domyślam się, że nawiązujesz tu do prawdy uniwersalnej. Ja jednak odnoszę wrażenie, że nie tylko moralność jest indywidualna, i nie wraz z doznaniami, i także nie wraz z rozumieniem pojęć, potrzebami ale indywidualna jest też prawda i fałsz.
Co dla jednego prawdą dla drugiego fałszem. Choć istnieją podobne a nawet powszechne wnioski.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie. >Domyślam się, że nawiązujesz tu do prawdy uniwersalnej. Chodzi o logiczne pojęcie prawdy.
>Co dla jednego prawdą dla drugiego fałszem. Dla kogo 2+2=4 jest fałszem?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Dla kogo 2+2=4 jest fałszem?
Dla tego, który nie jest zdolny pojąć tak jak ty, twojego 2, twojego dodawania, twojego 4, twojej relacji między 2 i 4 lecz pojmuje to odmiennie. Sądzisz, podobnie do innych, że liczba 2 istnieje w oderwaniu od fizycznej rzeczywistości? 2 istnieje w twoim indywidualnym wyobrażeniu, które może być podobne do wyobrażeń podobnych do ciebie ludzi a z tego mogą wynikać zbieżne wnioski.
Wystarczyłoby jednak abyś swoje 2 wyraziła najdokładniej jak tylko potrafisz odmiennej od ciebie istocie a ta doznając poprzez odmienne zmysły twoje wyrazy, twoje opisy interpretowałaby/pojmowałaby/rozumiałaby je inaczej od ciebie a na koniec mogłaby zbudować sprzeczny z twoim wniosek o związku.
Jak sądzisz dlaczego homo sapiens tak słabo komunikuje się z innymi gatunkami zwierząt choć osobnicy innych gatunków najwyraźniej siebie nawzajem rozumieją całkiem nieźle? Bo posługujemy się odmiennymi pojęciami?
Ty patrzysz i on patrzy a widzicie zupełnie co innego? O ile on ma w ogóle oczy.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Dla kogo 2+2=4 jest fałszem?> Dla tego, który nie jest zdolny pojąć tak jak ty, twojego 2, twojego dodawania, twojego 4, twojej relacji między 2 i 4 lecz pojmuje to odmiennie.Tu nie ma niczego "mojego", to są wartości, działania i relacje faktycznie istniejące. > Wystarczyłoby jednak abyś swoje 2 wyraziła najdokładniej jak tylko potrafisz odmiennej od ciebie istocie a ta [...] twoje opisy interpretowałaby/pojmowałaby/rozumiałaby je inaczej od ciebieO ile w ogóle coś by ta inna istota rozumiała, bo może zachodzić różnica języka. Ale nie faktów. > dlaczego homo sapiens tak słabo komunikuje się z innymi gatunkami zwierząt choć osobnicy innych gatunków najwyraźniej siebie nawzajem rozumieją całkiem nieźle?Wiesz to, bo w wigilię podsłuchałeś jak zając zającowi zajęczał, że 2+2=5?  > Ty patrzysz i on patrzy a widzicie zupełnie co innego? O ile on ma w ogóle oczy.Patrzenie to używanie oczu.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | |  | | Spring (1174 punktów) | > >Co dla jednego prawdą dla drugiego fałszem.> Dla kogo 2+2=4 jest fałszem?Istnieją tacy...
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Co dla jednego prawdą dla drugiego fałszem.> >Dla kogo 2+2=4 jest fałszem?> Istnieją tacy...Które zdanie z linka jest twierdzeniem, że "2+2=4" to fałsz?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | | Spring (1174 punktów) | >Które zdanie z linka jest twierdzeniem, że "2+2=4" to fałsz? Tam, gdzie 2+2≠4.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Które zdanie z linka jest twierdzeniem, że "2+2=4" to fałsz? >Tam, gdzie 2+2≠4. Nie pytałam "gdzie" lecz "które".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Spring (1174 punktów) | >Nie pytałam "gdzie" lecz "które". Podpowiedź jest wystarczająca, resztę możesz wywnioskować.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Nie pytałam "gdzie" lecz "które". >Podpowiedź jest wystarczająca, resztę możesz wywnioskować. Wywnioskowałam, że skoro trafiła Ci się wystarczająca podpowiedź, wkrótce sformułujesz właściwą odpowiedź.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Belfer00 (720 punktów) | > >A dodam, że nie tylko samego piszącego nie należy lżyć, ale też postponować tego co pisze, bo błędne twierdzenia powinno się obalać, a obelga tego nie czyni.> A jeśli obalanie nie dociera?> Ktoś twierdzi, że kierowca przyłapany na drogowym wykroczeniu powinien sam decydować czy zapłaci mandat i w jakiej wysokości> Obalam to stwierdzeniem, prawo drogowe przestanie istnieć> Nie dotarło.Ale ten przykład, to nie jest błędne twierdzenie (w sensie logicznym) tylko pewien pogląd społeczny. Poglądy społeczne ludzie mają prawo mieć różne. Ciekawie jest je poznawać, dyskutować o nich, może nawet próbować przekonać do swoich, ale obalić (w sensie logicznym) się ich nie da. Jak napisała koleżanka chętnie racjonalistka "Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie". Może ktoś woli świat, w którym nie płaci się mandatów za wykroczenia. Taki świat jest zupełnie możliwy. Przecież kiedyś nieznana była instytucja punktów karnych, a ludzie jakoś jeździli. W takim świecie płaciłoby się dopiero po spowodowaniu wypadku, płaciło wolnością, może życiem. Możliwe są różne światy. Np. taki, w którym wynalazca nie ma żadnych praw z racji wynalazku, bo dokonuje go "ku chwale ojczyzny" i najwyżej dostanie "wkładkę" do zupy i dodatkowy koc. Był taki świat i wynalazków w nim dokonywano. Więc to nie jest tak, że to "swoje", za które można pić stuletnie wino, należy się jakoś "z natury". Decyduje o tym ustrój społeczny, a mogą go tworzyć krystkoni.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Ale ten przykład, to nie jest błędne twierdzenie (w sensie logicznym)a w każdym innym? > Jak napisała koleżanka chętnie racjonalistka "Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie".X jest rudy W tym zdaniu nie ma sprzeczności. Niesposób go obalić, ale X jest łysy... > Może ktoś woli świat, w którym nie płaci się mandatów za wykroczenia. Taki świat jest zupełnie możliwy. Przecież kiedyś nieznana była instytucja punktów karnych, a ludzie jakoś jeździli.Oczywiście, można woleć świat, w którym nie płaci się mandatów. Sporo wyrodnich ojców wolałoby świat bez alimentów, a sporo złodziei świat bez zamków w drzwiach Czy jest możliwy? Tak! Jest możliwy! Na małą skalę w niewielkiej społeczności inuickiej wioski, ale nie w wielomilionowej metropolii. > W takim świecie płaciłoby się dopiero po spowodowaniu wypadku, płaciło wolnością, może życiem.A nie za późno? (w krystkonizmie nie ma egzekucji praw) > Możliwe są różne światy. Np. taki, w którym wynalazca nie ma żadnych praw z racji wynalazku, bo dokonuje go "ku chwale ojczyzny" i najwyżej dostanie "wkładkę" do zupy i dodatkowy koc. Był taki świat i wynalazków w nim dokonywano.I sam takimi mogę się pochwalić, ale jaki był poziom wynalazczości w takich krajach w porównaniu z krajami o patentowej ochronie? Nie było ochrony własności w czasach cechowych, jak bardzo posunięta była ochrona tajemnicy? Szwacz miał 2 uczniów, Singer nauczył szyć masowo. > Więc to nie jest tak, że to "swoje", za które można pić stuletnie wino, należy się jakoś "z natury". Decyduje o tym ustrój społeczny,Tak, w każdym kraju ochrona praw jest inna. Niemniej w żadnym uczciwym i efektywnym ustroju nie ma prawa, które pozwala powiedzieć rolnikowi, który orał, siał i żął i korzysta z owoców swojej pracy do następnych żniw, że żyje z wyimaginowanego, nienależnego mu "kapitału" Jeśli ten rolnik zasłużył na 100letnie wino... Na zdrowie > a mogą go tworzyć krystkoni.  Krystkon. Liczba mnoga nieegzystuje. nie widzę zwolenników
|
|
| | | | | |  | | Belfer00 (720 punktów) | > >Ale ten przykład, to nie jest błędne twierdzenie (w sensie logicznym)> a w każdym innym?W potocznym języku można nazywać twierdzeniami stwierdzenia lub poglądy, a "błędnymi" nazywać te, z którymi się nie zgadzamy. Ale lepiej wyrażać się dokładnie. > >Jak napisała koleżanka chętnie racjonalistka "Należy wykazać gdzie w twierdzeniu oponenta zachodzi sprzeczność, a nie tylko wyrażać własne zaprzeczanie".> X jest rudy> W tym zdaniu nie ma sprzeczności. Niesposób go obalić, ale X jest łysy...A, owszem, koleżanka wyraziła się trochę nieściśle mając chyba na myśli sprzeczność między twierdzeniami czy stwierdzeniami, składającymi się na pewną koncepcję. Ale to nie zmienia istoty rzeczy. Przecież poglądu, że "kierowca przyłapany na drogowym wykroczeniu powinien sam decydować czy zapłaci mandat i w jakiej wysokości" wcale twierdzenie "prawo drogowe przestanie istnieć" nie obala. Nie jest ono prawdziwe (prawo drogowe może będzie wtedy po prostu miało inną treść), a nawet jeśli byłoby prawdziwe, to może dyskutant na to się godzi. Obaleniem byłoby wykazanie jakiejś sprzeczności. Np. "chciałbym surowego karania wykroczeń i żeby każdy sam o karze decydował". Choć nawet i wtedy można byłoby argumentować, że idzie o takie wychowanie ludzi, by każdy sam siebie surowo ocenił i ukarał. O ile pamiętam, w filozofii odróżnia się stwierdzenia o faktach ("x jest rudy"), których fałszywość można wykazać badając fakty, od stwierdzeń o powinnościach ("kierowca ... powinien..."), które określiłem wyżej jako poglądy, i których obalić się nie da (chyba, że wykaże się ich sprzeczność). > >W takim świecie płaciłoby się dopiero po spowodowaniu wypadku, płaciło wolnością, może życiem.> A nie za późno?Niekoniecznie. Może kierowcy, wiedząc, że za potrącenie pieszego czeka ich 40 batów, a za wypadek śmiertelny szubienica jeździliby ostrożniej niż w świecie z mandatami i punktami.  > (w krystkonizmie nie ma egzekucji praw)W ogóle? To jak to działa? Na sumienie i honor? Ja przez te wątki krystkona nie mogę się przedrzeć dalej niż pierwsze wpisy, bo on w ogóle nie flaguje off-topicu. Prosiłem go, ale nie zareagował. Mógłbyś podać link do jakiegoś mniej "zachwaszczonego" wątku z "wykładem" krystkonizmu? > >Możliwe są różne światy. Np. taki, w którym wynalazca nie ma żadnych praw z racji wynalazku, bo dokonuje go "ku chwale ojczyzny" i najwyżej dostanie "wkładkę" do zupy i dodatkowy koc. Był taki świat i wynalazków w nim dokonywano.> I sam takimi mogę się pochwalić,Siedziałeś w szaraszce? Wątpię. > ale jaki był poziom wynalazczości w takich krajach w porównaniu z krajami o patentowej ochronie?Poziom był zaskakująco wysoki. Wiele modeli czołgów, samolotów, rakiet. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Przecież poglądu, że "kierowca przyłapany na drogowym wykroczeniu powinien sam decydować czy zapłaci mandat i w jakiej wysokości" wcale twierdzenie "prawo drogowe przestanie istnieć" nie obala. Nie jest ono prawdziwe (prawo drogowe może będzie wtedy po prostu miało inną treść), a nawet jeśli byłoby prawdziwe, to może dyskutant na to się godzi.Owszem, obala. Nieegzekwowane prawo staje się martwym prawem. Istnieje, ale nie funkcjonuje Jeśli za jazdę bez biletu grozi kara, większość ludzi kasuje bilet. Gdyby ogłosić, że wysokość mandatu za jazdę bez biletu każdy przyłapany określa sam, to wkrótce kwota mandatu okazałaby się niższa niż cena biletu, a potem zanikłaby całkowicie. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni żeby wiedzieć czy skończy się dobrowolność pewnych zobowiązań. Alimenta są tu wyjątkiem i jednak sporo ludzi na SWOJE dzieci je zapłaci, ale mandaty? podatki? bilety? Abonament TV? > Obaleniem byłoby wykazanie jakiejś sprzeczności.Wybaczenia proszę, ale takie rozmowy zostaw Chętnie_racjonalistce Wolę merytoryczną rozmowę > >>W takim świecie płaciłoby się dopiero po spowodowaniu wypadku, płaciło wolnością, może życiem.> >A nie za późno?> Niekoniecznie. Może kierowcy, wiedząc, że za potrącenie pieszego czeka ich 40 batów, a za wypadek śmiertelny szubienica jeździliby ostrożniej niż w świecie z mandatami i punktami.  Kiedyś za kieszonkowe kradzieże skazywano na publiczne obcinanie dłoni. Niejeden z widzów tego fascynującego widowiska wrócił do domu bez sakiewki > >(w krystkonizmie nie ma egzekucji praw)> W ogóle? To jak to działa? Na sumienie i honor?Chyba. > Mógłbyś podać link do jakiegoś mniej "zachwaszczonego" wątku z "wykładem" krystkonizmu?Nie warto > >>Możliwe są różne światy. Np. taki, w którym wynalazca nie ma żadnych praw z racji wynalazku, bo dokonuje go "ku chwale ojczyzny" i najwyżej dostanie "wkładkę" do zupy i dodatkowy koc. Był taki świat i wynalazków w nim dokonywano.> >I sam takimi mogę się pochwalić,> Siedziałeś w szaraszce? Wątpię.Mam na koncie wynalazki, za które nie dostałem ani grosza, nie tylko w szaraszkach można nad takimi pracować > >ale jaki był poziom wynalazczości w takich krajach w porównaniu z krajami o patentowej ochronie?> Poziom był zaskakująco wysoki. Wiele modeli czołgów, samolotów, rakiet.Chyba jednak nie uznam tego modelu za społecznie korzystny. Wolę świat z ochroną intelektualnej własności
|
|
| | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Ktoś twierdzi, że kierowca przyłapany na drogowym wykroczeniu powinien sam decydować czy zapłaci mandat i w jakiej wysokości
To jest właśnie kłamstwo więc i chamstwo jeśli dobrze cię zrozumiałem. To jest z ciebie poroniony wniosek, który nieuczciwie próbujesz mi przypisać.
Ja wyraziłem jedynie pogląd, iż powinna powstać jedna, powszechna, jawna, cyfrowa, rozproszona księga kapitału a w niej dla każdego indywidualny cyfrowy portfel, zawierający w sobie cyfrowe świadectwa własności i cyfrowe oszczędności pieniężne - cyfrową gotówkę, a ten powinien być tak zaprogramowany aby nikt prócz właściciela nie mógł z niego wydawać innym ani świadectw własności ani też gotówki.
Uzasadniłem ten pogląd. Państwowy przymus egzekucyjny "wynaturzył się" jeśli można takiego określeni tu użyć. Stał się źródłem kreacji złych/aspołecznych zobowiązań a konkretnie roszczeń właścicieli koncernów wobec zwykłych Kowalskich nastawionych na drenowanie Kowalskich i właściwie tylko takie zobowiązania znajdziesz u komornika. Wskazałem to jako jeden z podstawowych czynników nadmiernej koncentracji kapitału. 65 osób posiada tyle co 3.500.000.000 pamiętasz? A może uważasz, że to są jakieś jaja bez przełożeń na realne życie, na codzienność, na stosunki w jakich jesteś z innymi ludźmi w każdej minucie?
A ty do mojego podstawowego czynnika nadmiernej koncentracji kapitału dobudowałeś sobie już sam historyjkę o samodzielnym decydowaniu przez sprawcę zła o mandacie albowiem funkcjonariusz państwa nie zabierze już z cudzego portfela siłą gotówki, jeśli będzie chciał, bo nie będzie miał takiej możliwości.
Podobny wniosek zbudowałeś o alimentach zakładając, że jeśli funkcjonariusz siłą nie odbierze to ojciec na utrzymanie własnego dziecka niczego dobrowolnie nie da.
>Obalam to stwierdzeniem, prawo drogowe przestanie istnieć >Nie dotarło.
Dla zasady społeczne to groźby i przemoc. Dla mnie zasady społeczne to łączna zgoda, oparta na kompromisie i organizacja życia na tej łącznej zgodzie zbudowana.
|
|
| |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Jeśli zaś ktoś uważa, że nie ma prawa nazwać głupcem piszącego głupstwa, >to ma prawo oczekiwać, że sam nie będzie postponowany (co by nie wypisywał)?
Prawo to w końcu wola ludu. Co lud chce jest dopuszczone, czego lud nie chce jest zabronione. A wszystko ugruntowane w powszechnych wrażeniach przyjemności i cierpienia.
Wyroki karne powinny zaczynać się od słów - "Lud chce" lub względnie "Lud nie chce".
Lud chce się od ciebie odizolować a ponieważ nie ma zdolności wyrzucić cię w kosmos to uwięzi cię w malej metalowej klatce, z której nie zdołasz się wydostać, abyś nie pałętał się wśród Ludu i nie czynił niegodziwości.
|
|
| | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Lud chce się od ciebie odizolować a ponieważ nie ma zdolności wyrzucić cię w kosmos to uwięzi cię w malej metalowej klatce, z której nie zdołasz się wydostać, abyś nie pałętał się wśród Ludu i nie czynił niegodziwości.
Pytałem kiedyś, dokąd chcesz wypędzać skazańców. Czyżby w kosmos?
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Pytałem kiedyś, dokąd chcesz wypędzać skazańców. >Czyżby w kosmos?
Przyjmij zasadę, że obwinionych o czynienie zła wypędza się a nie zamyka w klatkach 2mx2mx2m a miejsce znajdzie się. Widzisz ja też przychylam się do istnienia granicy kompromisu pomiędzy niezgodnymi ludźmi i takiego wymiaru niezgodności, powyżej którego ludzie powinni odizolować się od siebie.
Bo widzisz ja mam taką teorię, że psychopatia, socjopatia, terroryzm powstają na najmniej kilku płaszczyznach: odrzucenie jednostki przez społeczeństwo, brak odpowiednich wartości jakie społeczeństwo może jednostce przekazać, brak celu jednostki ulokowanego w strukturze społecznej, cholerne tajemnice, cholerne zakłamanie, cholerne tabu, niewyrażanie własnych potrzeb i skrywane niezaspokojenie własnych potrzeb, ludzka obojętność, ludzka bezwzględność.
Łatwo kogoś obwinić o wszelkie zło i ukarać, po prostu zaciskasz pięść i walisz w ryj człowieka, którego przez całe życie olewałeś, a który przez to olanie rozwinął się w socjopatę.
Trudno jednak nie dopuścić do tego aby ludzie nie rozwijali się w socjopatów, bo to wymaga już energii i zainteresowania drugim człowiekiem we współczesny kapitalizm polega przecież na tym, że sra się na drugiego człowieka i drenuje tak byleby tylko nie zdechł, bo zdechłego już się nie wydrenuje a to przecież strata. Co hodowcy po zamęczeniu świń? Muszą przecież dożyć do chwili kiedy je zje.
Gdyby w tej chwili wykształceni w europejskiej kulturze przestępcy trafili do Afryki, w miejsce opanowanym przez ludzi używających języka którego nie znają, gdzie nikt nie zapewni im przetrwania, gdzie ludzie walczą z głodem i chorobami o życie, konieczność przetrwania mogłaby obudzić w takim przestępcy dotychczas uśpione wartości, dotychczas uśpione zdolności, możliwości. Taki człowiek miałby szansę zmienić się. W klatce 2mx2mx2m jedyne czego nauczy się to to, że ludzie dokoła niego nienawidzą go a to przecież nic nowego, bo przecież z tej nienawiści wyrósł w socjopatę. Klatka nic w nim nie zmieni a jedynie pogłębi jego oderwanie od społeczeństwa i traktowanie osobników społeczeństwa jak obcych, których zatłuczenie jak karalucha to nawet dobrze.
Jestem gorącym przeciwnikiem zamykania ludzie w metalowych klatkach, nawet tych najgorszych mordujących, gwałcących, zjadających innych ludzi. Naprawdę można uchronić się przed takimi działaniami niektórych ludzi bez metalowych klatek i krępowania ruchów ale do tego potrzeba jeszcze, żeby jednemu człowiekowi zależało na drugim człowieku. A tu pod fałszywą skorupką rzekomego szacunku dla drugiego człowieka w głębi kryje się całkowita bezwzględność.
|
|
8 na 8 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Oczyiwscie, ze mozemy na tym forum rowniez z idotami dialogowac. Najpierw racjonalista.pl zmienil linie i zamiast osmieszac religijne idiotyzmy i religijnych idiotow zaczal z nimi dialogowac. Dlatego nie widze przeciwskazan, aby z pospolitymi idiotami dialogowac zamiast nazywac rzeczy po imieniu. Zamiast "belkotu", "pierdolisz" czy czy "ty durniu" bedzie "tak, rozumiem cie", "interesujacy punkt spojrzenia", "jesli tak myslisz to bede to tolerowal". A na koniec idioci zdejma majtki a my pocalujemy ich w dupy bo nazwanie idiotyzmu idiotyzmem a idiote idiota jest przeciez takie nie fair, takie politycznie niepoprawne, takie antydialogowe w erze wszechobecnego dialogu z kazdym doslownie debilizmem
|
|
 | 5 na 5 | Belfer00 (720 punktów) | > Oczyiwscie, ze mozemy na tym forum rowniez z idotami dialogowac.> Najpierw racjonalista.pl zmienil linie i zamiast osmieszac religijne idiotyzmy i religijnych idiotow zaczal z nimi dialogowac.Wyzywanie od "idiotów" nie jest racjonalnym zachowaniem. Dawkins napisał obszerne dzieło krytykujące religię i nikogo w nim wyzwiskami nie obrzucał. > Dlatego nie widze przeciwskazan, aby z pospolitymi idiotami dialogowac zamiast nazywac rzeczy po imieniu.> Zamiast "belkotu", "pierdolisz" czy czy "ty durniu" bedzie "tak, rozumiem cie", "interesujacy punkt spojrzenia", "jesli tak myslisz to bede to tolerowal".Czym innym jest krytyka, wskazanie błędności poglądu, a czym innym obrażanie rozmówcy. Można coś lub kogoś ostro skrytykować, bez używania wyzwisk. Ale rozumiem, że ta umiejętność ostatnio (sądząc po dyskusjach w necie) zanika. > A na koniec idioci zdejma majtki a my pocalujemy ich w dupy bo nazwanie idiotyzmu idiotyzmem a idiote idiota jest przeciez takie nie fair, takie politycznie niepoprawne, takie antydialogowe w erze wszechobecnego dialogu z kazdym doslownie debilizmem  Polityczna poprawność (której nie lubię, bo jest formą autocenzury) to co innego niż uprzejmość wobec rozmówcy (imho niezbędna i świadcząca o kulturze mówiącego). Pozdrawiam.
|
|
|  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Polityczna poprawność (której nie lubię, bo jest formą autocenzury) to co innego niż uprzejmość wobec rozmówcy (imho niezbędna i świadcząca o kulturze mówiącego).Ty moze nie nazywasz swoich studentow idiotami ale jesli jeden z nich przez rok belkotal by ci na wykladzie ekonomii, ze kapital to wladza i wpisywal by to na kazdym egzaminie to bys mu po prostu wystawil ocene niedostateczna. I tym sposobem pokazlbys, ze jest idiota. Chcesz byc uprzejmy fo goscia, ktory olewa dyskusje, stosuje najtansza erystkyke, projektuje na rozmowce wlasne wyobrazenia o nim (czesto obrazajac samego oponenta jak i jego prace, dzieci i rodzine)? No to badz. Nikt Ci nie zabrania dialogowac z idiota. Postaw mu grzecznosciowa czworke
|
|
| |  | 1 na 1 | Belfer00 (720 punktów) | > Ty moze nie nazywasz swoich studentow idiotami ale jesli jeden z nich przez rok belkotal by ci na wykladzie ekonomii, ze kapital to wladza i wpisywal by to na kazdym egzaminie to bys mu po prostu wystawil ocene niedostateczna. I tym sposobem pokazlbys, ze jest idiota.> Chcesz byc uprzejmy fo goscia, ktory olewa dyskusje, stosuje najtansza erystkyke, projektuje na rozmowce wlasne wyobrazenia o nim (czesto obrazajac samego oponenta jak i jego prace, dzieci i rodzine)? No to badz. Nikt Ci nie zabrania dialogowac z idiota. Postaw mu grzecznosciowa czworke  1) Sądząc z liczby Twoich wpisów, jesteś tu pewnie już długo i znasz więcej wypowiedzi krystkona niż ja. Ale IMHO nawet jeśli ktoś jest nieuprzejmy, to nie jest powodem byśmy mieli go naśladować. 2) Ocena niedostateczna, to nie jest "pokazanie, że ktoś jest idiotą". To tylko ocena wiedzy w danym momencie, a nie jakaś etykieta "podsumowująca" całą osobę. 3) Wątek o kapitale i władzy jest tak zawikłany i pełen dygresji i wycieczek osobistych, że nie da się czytać. Ale... 4) Przecież (w warunkach ustroju kapitalistycznego) posiadanie kapitału (w postaci środków produkcji, tj. zakładów pracy) daje władzę (władzę przywłaszczania sobie części pracy pracowników). Czy teraz na zajęciach z ekonomii uczą inaczej?  Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> 4) Przecież (w warunkach ustroju kapitalistycznego) posiadanie kapitału (w postaci środków produkcji, tj. zakładów pracy) daje władzę (władzę przywłaszczania sobie części pracy pracowników). Czy teraz na zajęciach z ekonomii uczą inaczej? A wiec radzie Ci zebys teraz zamilczal i najpierw zapoznal sie z krytkonizmem. Kapitalem w krystkonizmie jest Twoj wlasny sad z jedna jablonia a nie tylko srodki produkcji (czyli kapital w nieidiotycznym=slownikowym slowa znaczeniu). Zapoznaj sie z "tezami" krystkona a pozniej mozemy sobie podyskutowac. Podyskutuj rowniez z samym krystkonem. Zadaj mu pare pytan jesli wykryjesz w jego systemie jakies niejasnosci. Zadaj proste pytanie i przeczytaj co (i jak) Ci krystkon odpowie
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > A wiec radzie Ci zebys teraz zamilczal i najpierw zapoznal sie z krytkonizmem. Kapitalem w krystkonizmie jest Twoj wlasny sad z jedna jablonia a nie tylko srodki produkcji (czyli kapital w nieidiotycznym=slownikowym slowa znaczeniu).Kapitałem nazywam po prostu własność. Wśród własności wyróżniłem jej dwie szczególne formy: należności i oszczędności pieniężne. Twój własny sad jest kapitałem, bowiem wszelka własność jest kapitałem. Co w tym idiotycznego? > Zapoznaj sie z "tezami" krystkona a pozniej mozemy sobie podyskutowac. Podyskutuj rowniez z samym krystkonem. Zadaj mu pare pytan jesli wykryjesz w jego systemie jakies niejasnosci. Zadaj proste pytanie i przeczytaj co (i jak) Ci krystkon odpowie  Zawsze chętnie albowiem z każdą taką rozmową moje idee wbijają się w umysły innych ludzi. Można z tego drwić ale to jest mrówcza robota. Sam zresztą jesteś dowodem na skuteczność tego procesu. Wbiją się wreszcie tak, że przestaną dziwić, a kiedy przestaną dziwić zmieni się moja pozycja w dyskusji, zacznę przesuwać się z defensywy do ofensywy. To jednak odległa przyszłość. Dobry bożek da to nie będzie aż tak odległa. Zły bożek nie da, to w ogóle nic się nie wydarzy ale jakoś nie wierzę w to. Czuję w kościach, że będzie się dziać, tylko ludzie nie dojrzeli jeszcze do takich rozmów. Dojrzeją jednak.
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > 4) Przecież (w warunkach ustroju kapitalistycznego) posiadanie kapitału (w postaci środków produkcji, tj. zakładów pracy) daje władzę (władzę przywłaszczania sobie części pracy pracowników). Czy teraz na zajęciach z ekonomii uczą inaczej? Masz rację, ale skoro bronisz Krystiana i jego podejścia do "kapitału" to może odpowiedz za niego na wielekroć mu stawiane pytanie : Cytat:Jaką mając dom nad Olzą mam władzę nad Tobą, który mieszkasz w Berlinie Bo kapitałem wg Krystiana jest także mój dom i sad, a nawet różany ogród
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Belfer00 (720 punktów) | > [...] skoro bronisz Krystiana i jego podejścia do "kapitału" to może odpowiedz za niego na wielekroć mu stawiane pytanie :> Cytat:Jaką mając dom nad Olzą mam władzę nad Tobą, który mieszkasz w Berlinie > Bo kapitałem wg Krystiana jest także mój dom i sad, a nawet różany ogródPodejścia Krystkona do kapitału nie bronię, bo go nie znam dokładnie (musiałbym przeczytać te okropnie pokręcone wątki). Po prostu uważam, że w pewnym sensie (i w pewnym ustroju) własność daje władzę. Nie jest to więc całkowity bezsens. Np. w tamtym wątku było coś o domu. IMHO własność domu daje władzę nad domem (w ustroju respektującym własność prywatną). Można decydować, kto będzie w nim mieszkał, a kto nie. Można ułożyć regulamin i wymuszać jego przestrzeganie. Oczywiście w rodzinach tego się nie robi, ale wobec płatnych lokatorów owszem. Sam mieszkałem w takich "pokojach umeblowanych" i regulamin wisiał. A ty udawałeś, że nie rozumiesz. Mówiłeś, że goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu, bo są kulturalni. Ale rzecz w tym, że niekulturalny gość też się musi podporządkować, bo właściciel wezwie policję. A jeśli "gość" jest nieproszony, to w niektórych krajach władza właściciela sięga nawet do prawa zabicia intruza. Krystkon (o ile dobrze zrozumiałem) proponuje obciążyć ludzi gromadzących i posiadających, na rzecz ludzi beztrosko konsumujących. I tu skłaniam się do poparcia go (pisałem w innym wątku o imho wyższości "konika polnego" nad "mrówką"). Sprzyjałoby to bowiem eliminacji postawy burżuazyjnej chciwości ("sam zabezpieczam sobie byt i przyszłość, gromadząc dobra") na rzecz działania prospołecznego ("daję beztrosko z siebie, by inni dali mnie"). Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > > Cytat:Jaką mając dom nad Olzą mam władzę nad Tobą, który mieszkasz w Berlinie > >Bo kapitałem wg Krystiana jest także mój dom i sad, a nawet różany ogród> Podejścia Krystkona do kapitału nie bronię, bo go nie znam dokładnie (musiałbym przeczytać te okropnie pokręcone wątki). Po prostu uważam, że w pewnym sensie (i w pewnym ustroju) własność daje władzę.Własność fabryki, nie samochodu Władzę, ale nie prawa pana wobec niewolnika > Np. w tamtym wątku było coś o domu. IMHO własność domu daje władzę nad domem (w ustroju respektującym własność prywatną). Można decydować, kto będzie w nim mieszkał, a kto nie. Można ułożyć regulamin i wymuszać jego przestrzeganie. Oczywiście w rodzinach tego się nie robi, ale wobec płatnych lokatorów owszem. Sam mieszkałem w takich "pokojach umeblowanych" i regulamin wisiał.> A ty udawałeś, że nie rozumiesz. Mówiłeś, że goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu, bo są kulturalni.Bo tematem rozmowy był prywatny dom , nie mieszkanie pod wynajem > Krystkon (o ile dobrze zrozumiałem) proponuje obciążyć ludzi gromadzących i posiadających, na rzecz ludzi beztrosko konsumujących.Tak. > I tu skłaniam się do poparcia go (pisałem w innym wątku o imho wyższości "konika polnego" nad "mrówką"). Sprzyjałoby to bowiem eliminacji postawy burżuazyjnej chciwości ("sam zabezpieczam sobie byt i przyszłość, gromadząc dobra") na rzecz działania prospołecznegoNie. Gdyby chodziło o opodatkowanie środków produkcji, przynoszących zysk, byłoby to bardzo dalece godne przemyślenia, ale niestety istotą krystkonizmu jest opodatkowanie dóbr nieprodukcyjnych. Podatki mają płacić właściciele domów, mieszkań, rodzinnych gospodarstw. W tym systemie, ja od swojej firmy nie zapłaciłbym ani grosza! podatek zapłaciłbym od domu różanego ogrodu przed domem i sadu. Burżuazyjną chciwość powinny ograniczać podatki dochodowe i pośrednie. > ("daję beztrosko z siebie, by inni dali mnie").Tu chodzi o "konsumuję beztrosko, by inni dali mnie" Tu chodzi o człowiek, który za najm mieszkania płaci kwartalną pensję polskiej salowej, ale ponieważ to ona ma kawalerkę w bloku, powinna płacić podatek na ten jego najm *** Przeczytaj sobie ten dialog: Szarley: Cytat:chcę, żeby bogaci płacili podatki, a pracownicy mieli swoje prawa. Podatki od trufli na stole, podróży na Hawaje i stuletniego szampana powinny być wyższe niż podatki listonosza! Ty chcesz żeby listonosz płacił wyższy podatek niż przedsiębiorca bo listonosz ma dom
Krystkon: Cytat:W ogóle co to za chora akcja, żeby płacić podatek od zjedzenia trufla. Czy to na poważnie? W moim modelu podatki płaci się wyłącznie od władzy nad innymi ludźmi i w żadnym razie od wypicia szampana. Bądźmy poważni > Pozdrawiam.Wzajemnie
|
|
| | | | | |  | | Belfer00 (720 punktów) | >>[...] Po prostu uważam, że w pewnym sensie (i w pewnym ustroju) własność daje władzę. >Własność fabryki, nie samochodu Własny samochód może być użyty jako taksówka (legalna lub nie), własny dom do przyjmowania płatnych lokatorów. Rzecz w tym, że właścicielowi wolno to zrobić, a np dzierżawcy bez zgody właściciela nie wolno.
>Władzę, ale nie prawa pana wobec niewolnika No tak, oczywiście. A krystkon twierdzi inaczej?
>>Np. w tamtym wątku było coś o domu. IMHO własność domu daje władzę nad domem (w ustroju respektującym własność prywatną). Można decydować, kto będzie w nim mieszkał, a kto nie. Można ułożyć regulamin i wymuszać jego przestrzeganie. Oczywiście w rodzinach tego się nie robi, ale wobec płatnych lokatorów owszem. Sam mieszkałem w takich "pokojach umeblowanych" i regulamin wisiał. >>A ty udawałeś, że nie rozumiesz. Mówiłeś, że goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu, bo są kulturalni. >Bo tematem rozmowy był prywatny dom , nie mieszkanie pod wynajem Ale w "całkiem prywatnym" domu (nie na wynajem), właściciel też (jak pisałem, a nie przytoczyłeś) ma władzę (czasem do prawa strzelania włącznie).
>>Krystkon (o ile dobrze zrozumiałem) proponuje obciążyć ludzi gromadzących i posiadających, na rzecz ludzi beztrosko konsumujących. >Tak. >>I tu skłaniam się do poparcia go (pisałem w innym wątku o imho wyższości "konika polnego" nad "mrówką"). Sprzyjałoby to bowiem eliminacji postawy burżuazyjnej chciwości ("sam zabezpieczam sobie byt i przyszłość, gromadząc dobra") na rzecz działania prospołecznego >Nie. Gdyby chodziło o opodatkowanie środków produkcji, przynoszących zysk, byłoby to bardzo dalece godne przemyślenia, ale niestety istotą krystkonizmu jest opodatkowanie dóbr nieprodukcyjnych. Podatki mają płacić właściciele domów, mieszkań, rodzinnych gospodarstw. W tym systemie, ja od swojej firmy nie zapłaciłbym ani grosza! podatek zapłaciłbym od domu różanego ogrodu przed domem i sadu. Właściciele firm nie płacą? To dziwne, przecież to też własność. Rozumiem, że krystkon może postulować niepłacenie od konsumpcji, ale skoro firma daje władzę nad ludźmi (a daje i to większą niz dom czy samochód) to od firmy według tej koncepcji powinno się płacić.
>>("daję beztrosko z siebie, by inni dali mnie"). >Tu chodzi o "konsumuję beztrosko, by inni dali mnie" >Tu chodzi o człowiek, który za najm mieszkania płaci kwartalną pensję polskiej salowej, ale ponieważ to ona ma kawalerkę w bloku, powinna płacić podatek na ten jego najm To może mieć pewien sens jako środek zniechęcający ludzi do własnosci prywatnej (w tym wypadku mieszkań). Ja np. jestem przeciw upartemu lansowaniu hasła "własne mieszkanie". Własność prywatna jest zabezpieczeniem sobie bytu i przyszłości przez "oddzielenie się" od wspólnoty ludzkiej ("co moje, to nie twoje", "dorobiłem się"). IMHO prawdziwie wolny jest człowiek nic nie posiadający i konsumujący na bieżąco owoce swej pracy ("konik polny", "hippis", proletariusz).
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >>[...] Po prostu uważam, że w pewnym sensie (i w pewnym ustroju) własność daje władzę.> >Własność fabryki, nie samochodu> Własny samochód może być użyty jako taksówka (legalna lub nie), własny dom do przyjmowania płatnych lokatorów. Rzecz w tym, że właścicielowi wolno to zrobić, a np dzierżawcy bez zgody właściciela nie wolno.(nadal samochód nie jest władzą) Wolno, ale: jeśli rozmawiamy o koncepcji K H-K to jest udostępnianie swoje wlasności jest obowiązkiem, udostępnianie samochodu, najmowanie części domu i przeznaczanie różanego ogrodu pod pietruszkę, którą trzeba na targu sprzedawać Jeśli rozmawiamy poważnie, to legalny najm mieszkania czy zarobkowe korzystanie z samochodu powinno być opodatkowane a nielegalne karnie opodatkowane. Oczywiście, prawa właściciela są większe w zakresie o którym piszesz, ale napisałeś: Cytat: Ale rzecz w tym, że niekulturalny gość też się musi podporządkować, bo właściciel wezwie policję. A jeśli "gość" jest nieproszony... w wynajmowanym mieszkaniu zajedno jak we własnym > >Władzę, ale nie prawa pana wobec niewolnika> No tak, oczywiście. A krystkon twierdzi inaczej?Tak > Ale w "całkiem prywatnym" domu (nie na wynajem), właściciel też (jak pisałem, a nie przytoczyłeś) ma władzę (czasem do prawa strzelania włącznie).Tak jak i najemca > >Nie. Gdyby chodziło o opodatkowanie środków produkcji, przynoszących zysk, byłoby to bardzo dalece godne przemyślenia, ale niestety istotą krystkonizmu jest opodatkowanie dóbr nieprodukcyjnych. Podatki mają płacić właściciele domów, mieszkań, rodzinnych gospodarstw. W tym systemie, ja od swojej firmy nie zapłaciłbym ani grosza! podatek zapłaciłbym od domu różanego ogrodu przed domem i sadu.> Właściciele firm nie płacą? To dziwne, przecież to też własność. Rozumiem, że krystkon może postulować niepłacenie od konsumpcji, ale skoro firma daje władzę nad ludźmi (a daje i to większą niz dom czy samochód) to od firmy według tej koncepcji powinno się płacić.Ja bym nie płacił, ponieważ cały majątek mojej firmy to komputer, który nie miałby określonej ceny, więc nie miałby wartości od której naliczanoby podatek za to od sadu, który przynosi mi "korzyści" na poziomie kilkudziesięciu złotych rocznie płaciłbym podatek Milion dochodu - zero podatku Stówa dochodu - podatek Dlatego salowa mająca mieszkanie płaciłaby podatek na utrzymanie ordynatora, gdyby ten mieszkał w hotelu *** a mieszkania nie miał. > To może mieć pewien sens jako środek zniechęcający ludzi do własnosci prywatnej (w tym wypadku mieszkań). Ja np. jestem przeciw upartemu lansowaniu hasła "własne mieszkanie".Każdy człowiek potrzebuje dachu nad głową. Albo własne mieszkanie (własne, dom, udział w spółdzielni) albo najm, ale BEZPIECZNY najm Chcesz, żeby ludzie nie kupowali mieszkań? Musisz się zgodzić że inni mają mieszkania pod najm, nawet i wiele mieszkań i musisz mądrze zabezpieczyć prawa lokatorów i właścicieli Postulat nieegzekwowania zobowiązań, postulat obowiązywania umów tylko do czasu dopóki obie strony tego chcą (zakaz wypowiadania umów) bezpieczeństwa lokatorowi nie zapewnia i odbije się na wlaścicielu. Nie tędy droga > Własność prywatna jest zabezpieczeniem sobie bytu i przyszłości przez "oddzielenie się" od wspólnoty ludzkiej ("co moje, to nie twoje", "dorobiłem się"). IMHO prawdziwie wolny jest człowiek nic nie posiadający i konsumujący na bieżąco owoce swej pracy ("konik polny", "hippis", proletariusz).Proletariusz? Jeśli kto chce żyć jak konik polny, jego sprawa, ale na koszt mrówek? Tak, także i na koszt mrówek! Nawet człowieka który przeputał swój żywot i został bezdomny i bezdochodowy nie wolno zostawiać na mrozie, trzeba go ogrzać umyć i nakarmić. Ale opisany przeze mnie przykład przepływy pieniędzy od salowej do ordynatora jest nie do przyjęcia > Pozdrawiam.Wzajemnie
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Krystkon (o ile dobrze zrozumiałem) proponuje obciążyć ludzi gromadzących i posiadających, na rzecz ludzi beztrosko konsumujących.
To nie jest, aż tak trywialne. Własność to władza i ten który niczego nie posiada nie ma zarazem żadnej władzy nad innymi ludźmi natomiast ten, który posiada wiele ma potężną władzę nad innymi ludźmi.
Kłócę się o to już od dawna z Szarleyem, bo wtłacza fałszywy obraz ludzi, bez żadnej własności, jako ludzi wszechmocnych, wyzwolonych, zaspokojonych, usatysfakcjonowanych, którzy żyją na koszt właścicieli i którym to właścicielom należy się podatek od ludzi nic nie posiadających.
Dla Szarleya człowiek, który niczego nie posiada, nie ma żadnej własności, żadnych oszczędności, żadnych należności, zupełnie NIC - ZERO - dla Szarleya to jest zazwyczaj prezes potężnej spółki giełdowej, który wychodząc ze swojego pozłacanego biura, z którego rządzi tysiącami ludzi, przenosi się do 5-gwiazdkowego hotelu z burdelem all inclusive. Nerwica mnie bierze kiedy słucham tego człowieka.
Natomiast kiedy wchodzimy na grunt właścicieli,ludzi o potężnych portfelach, potężnych roszczeniach wobec wszystkich dookoła, władców w wymiarze swojej własności prywatnej, to nagle mamy do czynienia z mróweczkami, którzy każdy k***a listek w ich sadzie ułożyli własnymi rękami. I mówię do tego człowieka, pojmij, rola właścicieli polega wyłącznie na rządzeniu innymi ludźmi i już na niczym więcej, na podejmowaniu za innych decyzji, którzy ci inni muszą, chcą czy nie chcą, bezwzględnie wykonać. A ten ach nie, nie, nie jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.
I pytałem Szarleya i innych z 1000 razy dlaczego podatki w ogóle istnieją? Jaki jest cel ich istnienia bo przecież nie istnieją bez sensu? I pytałem Szarleya i innych, co ma niby ograniczać władzę właścicieli aby ci rządzili dla dobra wspólnego a nie jak pasożyt społeczny wyłącznie dla dobra indywidualnego i po trupach niewłaścicieli.
Ale chciwość ludzka nie zna granic. W odpowiedzi zawsze dostaje to samo - moje, moje, wszystko moje.
Kiedy człowiek zderza się z taką "moralnością", z taką chciwością, z taką bezwzględnością - to się po prostu krew gotuje.
Więc jeszcze raz przedstawię swój wniosek bardzo prosto. Podatek od własności, określany w demokracji bezpośredniej, gdzie jeden osobnik homo sapiens = jeden głos, płacą wyłącznie właściciele na rzecz wszystkich niewłaścicieli dlatego, że to ma uregulować CEL władzy właścicieli tak, że będzie nim DOBRO WSPÓLNE. Uznanie nieopodatkowanej własności prywatnej pasożyta, który będzie zaspokajał się po twoim trupie, jest potężnym błędem niewłaściciela, który może kosztować go bardzo ciężkie życie a nawet śmierć.
Podatki istnieją po rozproszenie kapitału, po redystrybucję dóbr, po to, żeby rządy właścicieli były nie dla właścicieli lecz dla wszystkich.
Biorąc pod rozwagę istotę podatków, progresywny podatek dochodowy jest jeszcze cokolwiek zgodny z sensem podatków, choć nieporównywalnie mniej efektywny od podatku od własności ale podatki obrotowe, podatek VAT, to chory wymysł ludzkości, czyste pasożytnictwo społeczne urzędników, nie ma w sobie żadnej wartości a jedynie potężne społeczne straty.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Dla Szarleya człowiek, który niczego nie posiada, nie ma żadnej własności, żadnych oszczędności, żadnych należności, zupełnie NIC - ZERO - dla Szarleya to jest zazwyczaj prezes potężnej spółki giełdowej, który wychodząc ze swojego pozłacanego biura, z którego rządzi tysiącami ludzi, przenosi się do 5-gwiazdkowego hotelu z burdelem all inclusive. Nerwica mnie bierze kiedy słucham tego człowieka.
Przestań pyerdolić na mój temat
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Przestań pyerdolić na mój temat"Proszę, przestań..." itd. byłoby bardziej adekwatne do tematu. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Dla Szarleya człowiek, który niczego nie posiada, nie ma żadnej własności, żadnych oszczędności, żadnych należności, zupełnie NIC - ZERO - dla Szarleya to jest zazwyczaj prezes potężnej spółki giełdowej, który wychodząc ze swojego pozłacanego biura, z którego rządzi tysiącami ludzi, przenosi się do 5-gwiazdkowego hotelu z burdelem all inclusive. Nerwica mnie bierze kiedy słucham tego człowieka. Uprzejmie proszę o zalinkowanie powyższej cytowanej wypowiedzi szarleya, ponieważ jej sobie nie przypominam. W przeciwnym wypadku będę zmuszona wezwać Cię do odwołania oszczerstwa i przeproszenia pomówionego.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Dla Szarleya człowiek, który niczego nie posiada, nie ma żadnej własności, żadnych oszczędności, żadnych należności, zupełnie NIC - ZERO - dla Szarleya to jest zazwyczaj prezes potężnej spółki giełdowej, który wychodząc ze swojego pozłacanego biura, z którego rządzi tysiącami ludzi, przenosi się do 5-gwiazdkowego hotelu z burdelem all inclusive. Nerwica mnie bierze kiedy słucham tego człowieka. >Uprzejmie proszę o zalinkowanie powyższej cytowanej wypowiedzi szarleya, ponieważ jej sobie nie przypominam. Gorzej, czytuję wypowiedzi pana Szarleya i uważam, iż powyższe stwierdzenie ma się nijak do jego - prezentowanych tu poglądów, a także do jego sytuacji życiowej.
>W przeciwnym wypadku będę zmuszona wezwać Cię do odwołania oszczerstwa i przeproszenia pomówionego. Raczy Pani sobie żartować. Nawet najbardziej żarliwa Pani modlitwa żadnego skutku tu by nie przyniosła, a wezwanie do czegokolwiek wielu z naszych forumowiczów ma znacznie mniejszy skutek od wezwań do Pana Boga. Tyle Pani (mojego zresztą też), że napisać (jeszcze) Pani sobie może.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Dla Szarleya człowiek, który niczego nie posiada, nie ma żadnej własności, żadnych oszczędności, żadnych należności, zupełnie NIC - ZERO - dla Szarleya to jest zazwyczaj prezes potężnej spółki giełdowej, który wychodząc ze swojego pozłacanego biura, z którego rządzi tysiącami ludzi, przenosi się do 5-gwiazdkowego hotelu z burdelem all inclusive. Nerwica mnie bierze kiedy słucham tego człowieka. >>Uprzejmie proszę o zalinkowanie powyższej cytowanej wypowiedzi szarleya, ponieważ jej sobie nie przypominam. >Gorzej, czytuję wypowiedzi pana Szarleya i uważam, iż powyższe stwierdzenie ma się nijak do jego - prezentowanych >tu poglądów, a także do jego sytuacji życiowej. >>W przeciwnym wypadku będę zmuszona wezwać Cię do odwołania oszczerstwa i przeproszenia pomówionego. >Raczy Pani sobie żartować. Nawet najbardziej żarliwa Pani modlitwa żadnego skutku tu by nie przyniosła, a wezwanie do czegokolwiek wielu z naszych forumowiczów ma znacznie mniejszy skutek od wezwań do Pana Boga. Tyle Pani (mojego zresztą też), że napisać (jeszcze) Pani sobie może. >Pozdrawiam. >@@@
Podoba mi się ten przekaz, choć skierowany do mnie, to wyrażony do innej osoby. Zastanawiam się czy to bardziej konieczna dezaprobata dla głupoty czy raczej już wyższa kultura? Chyba jednak na to pytanie nie dostanę odpowiedzi. Nie te progi.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Podoba mi się ten przekaz, choć skierowany do mnie, to wyrażony do innej osoby.Myli się Pan tu całkowicie. Nie lubię działań bezsensownych i niczego do Pana raczej bym nie kierował. > Zastanawiam się czy to bardziej konieczna dezaprobata dla głupoty czy raczej już wyższa kultura?Ani jedno, ani drugie, ot żartobliwe stwierdzenie oczywistości. > Chyba jednak na to pytanie nie dostanę odpowiedzi.Słuszne założenie, nasze formy myślenia są tak odległe, iż wymiana poglądów jest praktycznie niemożliwą *, ale skoro Pan bezpośrednio pyta, to grzeczność wymaga aby odpowiedzieć. > Nie te progi.A tu się Pan zdecydowanie myli. Zawsze uważałem i wielokrotnie o tym tu pisałem, iż nie święci garnki lepią i każdy z nas może obszary własnej niewiedzy ograniczać, konfrontując własne poglądy z uznanymi profesjonalistami. Nie, to wcale nie znaczy, iż trzeba koniecznie się zgadzać z nimi, ale to znaczy iż wypada je znać, ale moja wypowiedź wcale nie dotyczyła oceny Pana, a tylko jednego przypadku, o którym napisałem: Raczy Pani sobie żartować. Nawet najbardziej żarliwa Pani modlitwa żadnego skutku tu by nie przyniosła, a wezwanie do czegokolwiek wielu z naszych forumowiczów ma znacznie mniejszy skutek od wezwań do Pana Boga. Tyle Pani (mojego zresztą też), że napisać (jeszcze) Pani sobie może.Więc przeprosi Pan pana Szarleya? Czy też nie? Już wiem, iż nie, czyli moje stwierdzenie oczywistości okazało się oczywiste. ___________ * No właśnie. Napisał Pan dalej: "Tak zastanawiam się jeszcze, czy obowiązek wpisania się w konwenanse obejmuje jedynie styl wypowiedzi czy również znaczenie wyrażanej treści? BO może niektórzy chcą zakonserwować ten świat? Zalać go formaliną, że nic się w nim nie zmieniło? A co jeśli na obraz tego świata nie da się patrzeć? Trzeba go pilnie zmienić a tu ktoś wiadro formaliny wylewa?" Uważa Pan, iż chciałbym tu podjąć nic nie wnoszącą dyskusję z Panem. Swoje poglądy na pobliskie tematy przedstawiłem już wielokrotnie na naszym forum i ci którzy chcieli je poznać to poznali, a nawet ze mną przedyskutowali. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Więc przeprosi Pan pana Szarleya? Czy też nie?
Przepraszam, kiedy mam poczucie uczynienia zła. Ja jednak dobrze pamiętam poglądy szarleya i ich uzasadnienie. Pamiętam też dobrze, co szarley wyraził w kontekście idei braku podatków dla niewłaścicieli. dla tych, którzy niczego nie posiadają.
Choć przejaskrawiłem, poprawnie opisuję jego poglądy, z którymi szczerze nie godzę się i uznaję je za fałszywe.
Za co mam przeprosić? Za słuszny sprzeciw? Za dążenie do dobra własnego i wspólnego? Za opór wobec pochwał Szarleya dla podatków pośrednich w tym podatku dochodowego?
Nie mam takiego zamiaru. Na głowę jeszcze nie upadłem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Za co mam przeprosić? Za słuszny sprzeciw? Za dążenie do dobra własnego i wspólnego? Za opór wobec pochwał Szarleya dla podatków pośrednich w tym podatku dochodowego?Za te Twoje słowa: Cytat:Jeśli teraz jesteś PANEM i wszystkie twoje dochody wynikają z użyczania twojego majątku innym to oczywista, ze w moim modelu będzie ci gorzej. Bo trzeba ruszyć dupe i zrobić coś dla innych a nie tylko im z gara wyżerać > Nie mam takiego zamiaru. Na głowę jeszcze nie upadłem.Nie musisz Możesz udowodnić, że żyję na koszt innych, że nie pracuję, że "wyżeram innym z gara" Możesz mieć poglądy skrajnie odmienne od moich, ale to nie usprawiedliwia pisania na mój temat obraźliwych, kłamliwych opinii.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Możesz udowodnić, że żyję na koszt innych, że nie pracuję, że "wyżeram innym z gara" >Możesz mieć poglądy skrajnie odmienne od moich, ale to nie usprawiedliwia pisania na mój temat obraźliwych, kłamliwych opinii.
Tak uraziło cię przypisanie własność garnka, z którego jesz, innym?
Przecież nie nazwałem cię kanalią, s*******nem, bidą, która zesrała się w spodnie i beczy, zawistnikiem, ojcem, którego dzieci powinny się wstydzić, czterdziestoletnim nieudacznikiem.
Rozważmy jednak jeszcze raz tą własność garnka.
Przekonujesz mnie, że kiedy jeden człowiek poświęci 5, 10, 20 lat na wybudowanie pewnego urządzenia, stworzenie pewnego schematu, zaprojektowanie pewnego procesu to urządzenie, schemat, proces należą do tego człowieka i to on decyduje kto i na jakich warunkach może z tego korzystać.
Mnie zastanawia od razu z czego ten budowniczy i architekt żył przez te 5, 10, 20 lat bo sprzątaczka sprzątająca klatki schodowe, która w końcu także urządza pewien wycinek rzeczywistości w celu zaspokojenia potrzeb innych, żyje właśnie z tego urządzania.
Czy ten budowniczy architekt przez te 5,10, 20 lat kreacji napędzany był baterią słoneczną? Czy może zapieprzem innych ludzi w polu i w upale? Jak to działa?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Więc przeprosi Pan pana Szarleya? Czy też nie? Już wiem, iż nie, czyli moje stwierdzenie oczywistości okazało się oczywiste.> Przepraszam, kiedy mam poczucie uczynienia zła.No właśnie! Jak ktoś mający poczucie misji czynienia dobra może mieć poczucie czynienia zła? > Ja jednak dobrze pamiętam poglądy szarleya i ich uzasadnienie. Pamiętam też dobrze, co szarley wyraził w kontekście idei braku podatków dla niewłaścicieli. dla tych, którzy niczego nie posiadają.To co Pan pamięta ma tu zupełnie niewielkie znaczenie, dopóki Pan nie przedstawi dowodów (linków z jego wypowiedziami na ten temat), należy przyjąć iż Pan co najmniej manipuluje, o ile wprost nie kłamie i zarzuca mu wymyślone przez samego siebie poglądy. > Choć przejaskrawiłem, poprawnie opisuję jego poglądy,Czyjeś poglądy to są wtedy, gdy przedstawi się je in extenso, bez wyrywania z kontekstu lub wtedy, gdy z ich opisem autor się godzi. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,691381#w695528 Tu nie tylko sam autor się nie godzi, ale też inni czytelnicy uważają, iż Pan co najmniej manipuluje. > z którymi szczerze nie godzę się i uznaję je za fałszywe.A z czym Szanowny Pan się nie godzi? Z tym co Pan myśli, iż pan Szarley myśli? Polemizowanie z samym sobą jest przecież to nonsensowną bzdurą. > Za co mam przeprosić? Za słuszny sprzeciw? Za dążenie do dobra własnego i wspólnego? Za opór wobec pochwał Szarleya dla podatków pośrednich w tym podatku dochodowego? Nie mam takiego zamiaru. Na głowę jeszcze nie upadłem.Przecież to oczywista oczywistość, o której jednak nie do Pana napisałem: Raczy Pani sobie żartować. Nawet najbardziej żarliwa Pani modlitwa żadnego skutku tu by nie przyniosła, a wezwanie do czegokolwiek wielu z naszych forumowiczów ma znacznie mniejszy skutek od wezwań do Pana Boga. Tyle Pani (mojego zresztą też), że napisać (jeszcze) Pani sobie może.I co i chciałby Pan jeszcze ze mną dalej w koło Wojtek toczyć ten zupełnie bezsensowny spór, z którego dokładnie nic nie wynika, jak i pozostałych Pańskich sporów na naszym forum? Dziękuję, ja wysiadam. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > To co Pan pamięta ma tu zupełnie niewielkie znaczenie, dopóki Pan nie przedstawi dowodów (linków z jego wypowiedziami na ten temat), należy przyjąć iż Pan co najmniej manipuluje, o ile wprost nie kłamie i zarzuca mu wymyślone przez samego siebie poglądy.Cóż to za założenie? Nie mam czasu, możliwości a nawet chęci gromadzenia cytatów. Najczęściej czytam wątki w robocie i na telefonie, nierzadko tak też odpowiadam. Tu musi wystarczyć pamięć ale na szczęście inni też ją mają. > Czyjeś poglądy to są wtedy, gdy przedstawi się je in extenso, bez wyrywania z kontekstu lub wtedy, gdy z ich opisem autor się godzi. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,691381#w695528 Tu nie tylko sam autor się nie godzi, ale też inni czytelnicy uważają, iż Pan co najmniej manipuluje.Chwilowo szarley nie zgodził się, z przypisaniem przeze mnie komuś innemu niż on własności garnka, z którego je ale w kwestii wielkiego bogactwa ludzi, którzy niczego nie posiadają nie zaprotestował. Może więc godzi się? > I co i chciałby Pan jeszcze ze mną dalej w koło Wojtek toczyć ten zupełnie bezsensowny z Panem spór, z którego dokładnie nic nie wynika, jak i pozostałych Pańskich sporów na naszym forum? Dziękuję, ja wysiadam.Gdybym poszukał postów, w których szarley snuje przypuszczenia, że ludzie bez żadnej własności mogą posiadać ogromne dochody, które niezwłocznie konsumują a zatem są bogaczami, których potrzeba opodatkować, niczego nie zmieniłoby to w twoich poglądach ani stosunku do mnie. Tak czy siak nic z tego nie wynika.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
I co i chciałby Pan jeszcze ze mną dalej w koło Wojtek toczyć ten zupełnie bezsensowny z Panem spór, z którego dokładnie nic nie wynika, jak i pozostałych Pańskich sporów na naszym forum? Dziękuję, ja wysiadam. >Tak czy siak nic z tego nie wynika. Dokładnie tak: "Tak czy siak nic z tego nie wynika".
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Uprzejmie proszę o zalinkowanie powyższej cytowanej wypowiedzi szarleya, ponieważ jej sobie nie przypominam. W przeciwnym wypadku będę zmuszona wezwać Cię do odwołania oszczerstwa i przeproszenia pomówionego.
Szarley dużo pisze i nie znajdę ale nie mogłaś chyba przeoczyć dziesiątek jego uzasadnień dlatego jak podatek od własności byłby niesprawiedliwy i dlatego jak podatek dochodowy jest sprawiedliwy, bowiem ci, którzy nie mają nic, no może poza 100zł w portfelu, możliwe, że zarabiają wiele lecz wydają wszystko na trufle, po czym zostaje im 100zł w portfelu, kiedy właściciele pałaców i szklanych wież w centrach miast najpewniej nie mają pojęcia jak trufle smakują, bo nieustannie pracują i oszczędzają każdy grosz, żeby z niewielkiego dochodu szklaną wieżę w centrum miasta kupić.
Zresztą zapytaj szarleya, który podatek w przeznaczeniu na bezpłatną edukację dzieci ubogich, bo bogaci takiej łaski pańskiej i jakości edukacji nie potrzebują, w przeznaczeniu na bezpłatną opiekę zdrowotną dla biedoty, bo bogaci takiej opieki nawet za darmo nie chcą, chyba, że mogą skorzystać z jakiejś drogiej aparatury poza kolejką, jest sprawiedliwy a który niesprawiedliwy. Podatek od posiadania jednej szklanej wieży czy podatek od zjedzenia jednego trufla. A potem zapytaj go jak to uzasadnia.
Przy okazji wyrażę jeszcze raz to co wyrażałem już setki razy. Podatek istniej włącznie po rozproszenie nadmiernie skoncentrowanego kapitału. Nie istnieje dla bezpłatnej edukacji, nie dla bezpłatnej służby zdrowia, nie dla emerytur, nie dla rent, nie dla zasiłków dla bezrobotnych, nie dla dotacji dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą, zatrudniających bezrobotnych, zatrudniających niepełnosprawnych ale PODATEK ISTNIEJE WYŁĄCZNIE W CELU ROZPROSZENIA NADMIERNIE SKONCENTROWANEGO KAPITAŁU!!!
Kapitał to władza, to wpływ woli poszczególnych jednostek na cele całego społeczeństwa, na kierunek działania społeczeństwa. Nadmiernie skoncentrowany kapitał to zaspokajanie się władców po trupach swoich poddanych. Podatek, rozpraszający nadmiernie skoncentrowany kapitał, zwiększa wpływ woli najsłabszych, niedocenianych, wykluczanych, chorych na cel funkcjonowania społeczeństwa. Jednostki produktywne dzięki podatkom odwracają uwagę od budowy złotego Ferrari dla największego Bossa i zaczynają koncentrować się np. na zaspokojeniu potrzeb własnych dzieci.
|
|
| | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >4) Przecież (w warunkach ustroju kapitalistycznego) posiadanie kapitału (w postaci środków produkcji, tj. zakładów pracy) daje władzę (władzę przywłaszczania sobie części pracy pracowników). Czy teraz na zajęciach z ekonomii uczą inaczej? > Masz rację, ale skoro bronisz Krystiana i jego podejścia do "kapitału" to może odpowiedz za niego na wielekroć mu stawiane pytanie :> Cytat:Jaką mając dom nad Olzą mam władzę nad Tobą, który mieszkasz w Berlinie > Bo kapitałem wg Krystiana jest także mój dom i sad, a nawet różany ogródBo widzisz oddziaływania mają w zwyczaju rozprzestrzeniać się jak fala na wodzie. Twoje stosunki z twoim najbliższym otoczeniem oddziałują również na mnie choć już w oddziaływaniu z moim najbliższym otoczeniem. Weźmy taki fakt, iż 65 osób posiada tyle mienia co 3.500.000.000 innych ludzi. Czy wg ciebie te 65 osób ma władzę nad 3.500.000.000 ludzi?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Cytat:Jeśli teraz jesteś PANEM i wszystkie twoje dochody wynikają z użyczania twojego majątku innym to oczywista, ze w moim modelu będzie ci gorzej. Bo trzeba ruszyć dupe i zrobić coś dla innych a nie tylko im z gara wyżerać. Udowodnij, że wyżeram innym z gara lub przeproś, to warunek dalszej rozmowy
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Cytat:Jeśli teraz jesteś PANEM i wszystkie twoje dochody wynikają z użyczania twojego majątku innym to oczywista, ze w moim modelu będzie ci gorzej. Bo trzeba ruszyć dupe i zrobić coś dla innych a nie tylko im z gara wyżerać. > Udowodnij, że wyżeram innym z gara lub przeproś, to warunek dalszej rozmowyZauważ, ze cytat zaczyna się od założenia - "jeśli". To jesteś tym PANEM, o którym piszę czy nie jesteś? Bo jeśli jesteś to wiesz już co.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Udowodnij, że wyżeram innym z gara lub przeproś, to warunek dalszej rozmowyKrystkon "To jesteś tym PANEM, o którym piszę czy nie jesteś? Bo jeśli jesteś to wiesz już co" Z tego co pamiętam, kiedyś wyjawiłeś mu stan swojego portfela i posiadania. A on kiedyś deklarował, że tylko wtedy wie jak się odnosić do ludzi. Teraz natomiast pyta i nie jest pewien - dziwny facet, ale misjonarze pewni w 100%, że niosą sobie i światu szczere dobro pewnie tak mają, cóż poradzić 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Polemika nie ma sensu, znów jakiś tekst a architekcie, który pracował przez 20 lat i nic mu się nie należy...
Na szczęście nagadał się już tyle, że każdy kto go czyta wie, że ilekroć pisze o mnie (o Tobie, Rafale i innych) to po prostu kłamie, manipuluje wymyślając rzekome cytaty
Ile razy pisałem, że pracuję? Groch o mur. Szarley żyje z kapitału, który mu chyba z nieba spadł, wyżera innym z gara i broni szklanych wieżowców... Ech....
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Szarley żyje z kapitału, który mu chyba z nieba spadł, wyżera> innym z gara i broni szklanych wieżowców... Ech...."Tak czy siak nic z tego nie wynika" oprócz trzepania jak z rękawa projekcjami frustrata, który ma wszystkim oprócz siebie za złe, że jest sfrustrowany. Moim zdaniem wszystko już zostało powiedziane, a jego krótkowzroczne argumenty przenicowane na piątą stronę. Uważam, że dalsza rozmowa nie ma sensu - jedynie da paliwo do dalszych projekcji. Serdecznie pozdrawiam inżyniera-partnera do żerowania na Bogu ducha winnych robotnikach 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Szarley żyje z kapitału, który mu chyba z nieba spadłOczywiście to bzdura. Mimo wszystko zauważam tu ciekawą rzecz: istnieje duże prawdopodobieństwo, że to zdanie zdradza nadal spore ambicje krystkona. Swoją drogą coś musi być na rzeczy, skoro facet po uniwerku pracuje w waciaku rękoma na hali, przy zmywaku lub pod chmurką, zamiast normalnie jak inni - głową. To nie jest tylko przypadek, wiadomo że dorosły człowiek zawsze ma za sobą swoją przeszłość, o której czasami chce zapomnieć..  Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> > Szarley żyje z kapitału, który mu chyba z nieba spadł> Oczywiście to bzdura.Nie wiadomo czy bzdura, ale nawet jeśli, to przecież nieistotna, bo kogo obchodzi co ten czy inny uczestnik pisze o sobie i co o tym jego pisaniu sądzi inny piszący...  > Mimo wszystko zauważam tu ciekawą rzecz: istnieje duże prawdopodobieństwo, że to zdanie zdradza nadal spore ambicje krystkona.Natomiast zdanie powyższe zdradza Twoje ambicje.  Bo i faktycznie wygląda na to, że gnojenie podobno zapracowanego krystkona, któremu od czasu do czasu udaje się zapędzić w kozi róg podobno zamożnego szarleya mocno Cię kręci: > Swoją drogą coś musi być na rzeczy, skoro facet po uniwerku pracuje w waciaku rękoma na hali, przy zmywaku lub pod chmurką, zamiast normalnie jak inni - głową.> To nie jest tylko przypadek, wiadomo że dorosły człowiek zawsze ma za sobą swoją przeszłość, o której czasami chce zapomnieć..  Co innego rozprawiająca się tutaj z Tobą ja.  Dlatego: brawo ja.  (  )
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >> Szarley żyje z kapitału, który mu chyba z nieba spadł> >Oczywiście to bzdura.> Nie wiadomo czy bzduraSpokojnie, dla kogoś, kto uważnie czyta Joannesa będzie wiadomo  > ale nawet jeśli, to przecież nieistotna, bo kogo obchodzi co> ten czy inny uczestnik pisze o sobie i co o tym jego pisaniu> sądzi inny piszący...  Ciebie może nie obchodzić - ja mam inaczej. Trudno  > > Mimo wszystko zauważam tu ciekawą rzecz: istnieje duże> > prawdopodobieństwo, że to zdanie zdradza nadal spore ambicje krystkona.> Natomiast zdanie powyższe zdradza Twoje ambicje.  Cóż powiedzieć, zgadzam się. > Bo i faktycznie wygląda na to, że gnojenie podobno zapracowanego krystkona,Oj tam! Ja mu akurat wierzę, że jest zapracowany. Co do gnojenia - zrobił to sam ze sobą już dawno dość dokładnie i konsekwentnie. A ciekawe też, że pokazywanie prawdy o tezach interlokutora, wyświetlanie jego hipokryzji i zwykłych kłamstw, czy iluzji nazywasz gnojeniem. Swoją drogą wg mnie nie przyszliśmy na to forum, żeby się wzajem głaskać. > któremu od czasu do czasu udaje się zapędzić w kozi róg podobno zamożnego szarleyaTego akurat nie zauważyłem. Można przykład?  > Co innego rozprawiająca się tutaj z Tobą ja.  > Dlatego: brawo ja. ( )Brawo Ty, zawsze w Ciebie wierzyłem, co trudno mi wykrzesać wobec krystkona..  > Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.Kobieta zmienną jest 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>> Szarley żyje z kapitału, który mu chyba z nieba spadł> >>Oczywiście to bzdura.> >Nie wiadomo czy bzdura> Spokojnie, dla kogoś, kto uważnie czyta Joannesa będzie wiadomo  Uważnie czytającemu Pismo Święte wiadome jest istnienie boga.  > Co do gnojenia - zrobił to sam ze sobąKażdemu wolno, postronnym nic do tego. > A ciekawe też, że pokazywanie prawdy o tezach interlokutora, wyświetlanie jego hipokryzji i zwykłych kłamstw, czy iluzji nazywasz gnojeniem.Skąd pomysł, że gnojeniem nazywam pokazywanie prawdy?  > nie przyszliśmy na to forum, żeby się wzajem głaskać.A to poniżej "zawsze w Ciebie wierzyłem" to do matki boskiej było?  > > któremu od czasu do czasu udaje się zapędzić w kozi róg podobno zamożnego szarleya> Tego akurat nie zauważyłem. Można przykład?  Np. tutaj... A i tu nie widać odpowiedzi. > zawsze w Ciebie wierzyłem, co trudno mi wykrzesać wobec krystkona..  A co będziesz krzesał, zdrowo jest się nie przegrzewać powyżej sceptycyzmu. > Kobieta zmienną jest  Nieustająco. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Po co pisywać z kimś nie czyniąc założenia, że pisze prawdę?Po to, żeby ustalić jaka ta prawda jest. > >>Tego akurat nie zauważyłem. Można przykład?  > >Np. tutaj...> A i tu nie widać odpowiedzi.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,694474#w694485> Nadal zacierasz ręce?Co nazywasz tutaj zacieraniem rąk?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >Po co pisywać z kimś nie czyniąc założenia, że pisze prawdę?> Po to, żeby ustalić jaka ta prawda jest.Napisałem, że pracuję. Wątpisz w to, jak chcesz to ustalić skoro nie wierzysz moim słowom? > >www.racjonalista.pl/forum.php/s,694474#w694485> >Nadal zacierasz ręce?> Co nazywasz tutaj zacieraniem rąk?To co Ty, przecież Cię cytuję : Cytat:Z tego powodu, odkąd zapowiedziałeś zerwanie dyskusji do czasu przeprosin zacieram ręce, by on nie przeprosił, a Ty byś okazał się człowiekiem honoru i dotrzymał słowa. Najpierw sugerujesz, że człowiek honoru dotrzymuj słowa, a kiedy dotrzymuje piszesz, że skoro nie odpowiedziałem, to dałem się zapędzić w kozi róg Nie odpowiedziałem ze znanego Ci powodu , a jest jeszcze jeden. Rozmowa ze telegraficznym słupem nie ma sensu. Co z tego,że odpowiem, skoro ta odpowiedź nie dotrze do owego słupa? Tobie bym odpowiedział
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Co z tego,że odpowiem, skoro ta odpowiedź nie> dotrze do owego słupa?Nie dotrze, gdyż paliwo i wsparcie życiowe ów słup nie czerpie z Twoich odpowiedzi, czy życzliwych rad innych, ale z kreowania się na ofiarę życiową, której upadkom zawsze winni są inni, nigdy on sam. Wy, którzy zaczynacie rozmawiać z krystkonem porzućcie wszelką nadzieję 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Po co pisywać z kimś nie czyniąc założenia, że pisze prawdę?> >Po to, żeby ustalić jaka ta prawda jest.> Napisałem, że pracuję. Wątpisz w to, jak chcesz to ustalić skoro nie wierzysz moim słowom?A chcę? > >>Nadal zacierasz ręce?> >Co nazywasz tutaj zacieraniem rąk?> To co Ty, przecież Cię cytuję :> Cytat:Z tego powodu, odkąd zapowiedziałeś zerwanie dyskusji do czasu przeprosin zacieram ręce, by on nie przeprosił, a Ty byś okazał się człowiekiem honoru i dotrzymał słowa. Skoro się już do krystkona odezwałeś nie mam co zacierać rąk. > Najpierw sugerujesz, że człowiek honoru dotrzymuj słowaTylko przypominałam. (Choć to jedynie, że się tak uważa.) > a kiedy dotrzymuje piszesz, że skoro nie odpowiedziałem, to dałem się zapędzić w kozi rógNo bo Cię zapędził.  > Co z tego,że odpowiem, skoro ta odpowiedź nie dotrzeJeśli ogólnie "odpowiadasz na post", pożytkiem jest przedstawienie określonych treści ogółowi, ale jeśli Twoja odpowiedź dodatkowo jest odniesieniem do zadanego Ci pytania lub postawionego zarzutu, to głównym pożytkiem staje się dla Ciebie obrona własnego twierdzenia. I dopiero skutecznie się obroniwszy masz szansę ten swój pierwotny komunikat utrzymać w mocy. > Tobie bym odpowiedział  A ja dbam, byś nie dawał rady. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Uważnie czytającemu Pismo Święte wiadome jest istnienie boga.  No.. jeśli Tobie Pismo odpisuje..  > >Co do gnojenia - zrobił to sam ze sobą> Każdemu wolno, postronnym nic do tegoOwszem. Czy ja mu gdzieś zabroniłem? > >A ciekawe też, że pokazywanie prawdy o tezach interlokutora, wyświetlanie jego hipokryzji i zwykłych kłamstw, czy iluzji nazywasz gnojeniem.> Skąd pomysł, że gnojeniem nazywam pokazywanie prawdy? Ano stąd, że to czasem czynię. > >nie przyszliśmy na to forum, żeby się wzajem głaskać.> A to poniżej "zawsze w Ciebie wierzyłem" to do matki boskiej było?  Hm, czyżbyś czuła się względem Krystiana niesprawiedliwie potraktowana?  > >> któremu od czasu do czasu udaje się zapędzić w kozi róg podobno zamożnego szarleya> >Tego akurat nie zauważyłem. Można przykład?  > Np. tutaj...Tak można by linkować krystiana wzystkie wypowiedzi z nadzieją, że jakiś mały kozi różek się trafi. Tutaj moje 3 grosze a propos PANA: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691381#w695738> A i tu nie widać odpowiedzi.Żył z grusz we własnym sadzie odziedziczonym po rodzicach i datków bogobojnych. Zazwyczaj nie opisujemy więcej, niż z jednego powodu. Swoją drogą na sugestię "czy ten budowniczy architekt przez te 5,10, 20 lat kreacji napędzany był baterią słoneczną? Czy może zapieprzem innych ludzi w polu i w upale? Jak to działa?" przy wielkiej dobrej woli (której nie mam) odpowiedziałbym: krystkon robi z siebie ofiarę, własna projekcja daje niekiedy tymczasowe ukojenie. Moim zdaniem wobec tak konsekwentnie głupawo-mentnej tezy nie warto się z odpowiedzą wysilać, wszak przy rzucaniu grochu energii ubędzie a i przewidywany efekt poniżej oczekiwań. > > zawsze w Ciebie wierzyłem, co trudno mi wykrzesać wobec krystkona..  > A co będziesz krzesał, zdrowo jest się nie przegrzewać powyżej sceptycyzmu.Racja! J.w. > >Kobieta zmienną jest  > Nieustająco. Kto ma oczy - niechaj czyta. Kto ma uszy - niechaj słucha 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Uważnie czytającemu Pismo Święte wiadome jest istnienie boga.  > No.. jeśli Tobie Pismo odpisuje..  Nie postawiłeś takiego warunku.  > >>Co do gnojenia - zrobił to sam ze sobą> >Każdemu wolno, postronnym nic do tego> Owszem. Czy ja mu gdzieś zabroniłem?Tak, pod rygorem współgnojenia. > >Skąd pomysł, że gnojeniem nazywam pokazywanie prawdy? > Ano stąd, że to czasem czynię.Więc błąd, bo ja używam terminów zgodnie z ich znaczeniem. > >> nie przyszliśmy na to forum, żeby się wzajem głaskać.> >A to poniżej "zawsze w Ciebie wierzyłem" to do matki boskiej było?  > Hm, czyżbyś czuła się... Nie licz na wzajemność.> >>> któremu od czasu do czasu udaje się zapędzić w kozi róg podobno zamożnego szarleya> >>Tego akurat nie zauważyłem. Można przykład?  > >Np. tutaj...> Tak można by linkować krystiana wzystkie wypowiedziTym gorzej dla szarleya. > z nadzieją, że jakiś mały kozi różek się trafi.Dlaczego z nadzieją i dlaczego mały? Róg jak byk, a cała szarleyowa nadzieja chyba w Tobie... > Tutaj moje 3 grosze a propos PANA:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,691381#w695738 [...]> odpowiedziałbym......i trafiłam, jak widać.  > Żył z grusz we własnym sadzie...He he, równie dobrze mógł mieć na ten temat objawianie.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie postawiłeś takiego warunku.  Joannes to nie Pismo Święte. Lektura Jegomości jest znacznie ciekawsza, a to tylko jeden z jego atutów  > Tak, pod rygorem współgnojenia.A gdzie? > Nie postawiłeś takiego warunku.  Rozmawiając z Tobą trzeba otoczyć się chmarą warunków, żebyś czepiała się odrobinę mniej  > Więc błąd, bo ja używam terminów zgodnie z ich znaczeniem1. Jacek, gnoisz Krystkona 2. Jeśli jest inaczej - patrz pkt 1. > >>> nie przyszliśmy na to forum, żeby się wzajem głaskać.> >>A to poniżej "zawsze w Ciebie wierzyłem" to do matki boskiej było?  > >Hm, czyżbyś czuła się...> Nie licz na wzajemność.>>>>Otaczasz się warunkami?  > > Tak można by linkować krystiana wzystkie wypowiedzi> Tym gorzej dla szarleya.Gorzej z każdym wpisem Krystiana i gorzej. Sięga dna biedaczek..  > > z nadzieją, że jakiś mały kozi różek się trafi.> Dlaczego z nadzieją i dlaczego mały?Kierunek Twojego zaangażowania wskazał. A mały dlatego, że racjonalnie rozumując nie bardzo można liczyć na duży. > Róg jak byk, a cała szarleyowa nadzieja chyba w Tobie...Uważaj, gnoisz Lily Aminę..  > >Tutaj moje 3 grosze a propos PANA:> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,691381#w695738 [...]> >odpowiedziałbym...> ...i trafiłam, jak widać.  Brawo Ty  > >Żył z grusz we własnym sadzie...> He he, równie dobrze mógł mieć na ten temat objawianieTak, u niego na jedno wychodzi.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Lilly Amina (4723 punktów) |
> > Róg jak byk, a cała szarleyowa nadzieja chyba w Tobie...> Uważaj, gnoisz Lily Aminę..  A niech gnoi. Ani mi to przeszkadza, ani mnie to wzrusza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Joannes to nie Pismo Święte. Lektura Jegomości jest znacznie ciekawszaNo widzisz, a twierdziłeś, że bzdury pisze.  > >Tak, pod rygorem współgnojenia.> A gdzie?A tu.> Rozmawiając z Tobą trzeba otoczyć się chmarą warunkówWystarczy jeden, który uchroni przed chmarą wpadek: logika. > żebyś czepiała się odrobinę mniej  kulaj się  > >Więc błąd, bo ja używam terminów zgodnie z ich znaczeniem> 1. Jacek, gnoisz Krystkona> 2. Jeśli jest inaczej - patrz pkt 1.Hę?  Zapytałam skąd miałeś pomysł, że gnojeniem nazywam pokazywanie prawdy, na co odpowiedziałeś, że "sam czasem to czynisz", więc wskazałam, że to błąd, bo ja tak nie czynię (nie nazywam pokazywania prawdy gnojeniem); o co chodzi z tymi punktami 1 i 2??? > dlatego, że racjonalnie rozumując nie bardzo możnaTyle że - mądrze mówiąc - nie rozumujesz racjonalnie.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Tak można by linkować krystiana wzystkie wypowiedzi> Tym gorzej dla szarleya.kulaj się  > > z nadzieją, że jakiś mały kozi różek się trafi.> Dlaczego z nadzieją i dlaczego mały? Róg jak byk, a cała szarleyowa nadzieja chyba w Tobie...Radzę sobie sam, pod warunkiem, że rozmóvca stosuje argumenta a nie słówkową grę Krystiana wystarczająco kompromitują jego poglądy na temat zarobków pisarzy, ekzekwowalności alimentów i poszanowania praw wlasności Jeśli salowa mieszkająca w kawalerce ma płacić podatki na ordynatora, bo on woli mieszkać w hotelu i zarobione pieniądze wydawać na kawior i trufle.... Nie znam głupszej społecznej idei Chcesz jej bronić, Twoje prawo. Chcesz mnie obrażać, cóż, net gwarantuje bezkarnosć
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> kulaj się  Chcesz mnie przegonić, cóż, net gwarantuje nietykalność > Radzę sobie sam, pod warunkiem, że rozmóvca stosuje argumenta a nie słówkową gręTo radzenie sobie sprowadza się do zarzucania rozmówcom stosowanie słówkowych gier > Krystiana wystarczająco kompromitują jego poglądyKażdego jego poglądy kompromitują wystarczająco > Chcesz mnie obrażać, cóż, net gwarantuje bezkarnosćkulaj się 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Polityczna poprawność (której nie lubię, bo jest formą autocenzury) to raczej pospolite kłamstwo
ale jesli jeden z nich przez rok belkotal by ci na wykladzie ekonomii, ze kapital to wladza i wpisywal by to na kazdym egzaminie to bys mu po prostu >Chcesz byc uprzejmy fo goscia, ktory olewa dyskusje, stosuje najtansza erystkyke, projektuje na rozmowce wlasne wyobrazenia o nim (czesto obrazajac samego oponenta jak i jego prace, dzieci i rodzine)? No to badz. Nikt Ci nie zabrania dialogowac z idiota.
Czy własność nie polega przypadkiem na tym, o czym mowa już w dekalogu, że wszyscy powinniśmy podporządkować się decyzjom właściciela podejmowanym przez niego, w wymiarze jego własności?
Weźmy za przykład małą prywatną firmę. Czy wola właściciela tej małej firmy i wola pracownika najemnego zatrudnianego przez właściciela są równie nieskrępowane? Czy pojawia się dominacja woli jednej osoby nad wolą drugiej? Czy występuje asymetria, którą pieszczotliwie nazywamy "władzą"? Naprawdę wierzysz w to, że właściciel koncernu nie ma żadnej władzy?
Obrażają cię moje wyobrażenia o tobie? Twoje dziecko, nawet zapamiętałem, że masz jedno, czuje się urażone? A może twój ojciec?
Co nazywasz olaniem dyskusji? Niezgodność z twoimi wnioskami? Dochodzę do sprzecznych z twoimi wniosków i co mi zrobisz? Twoja argumentacja polegająca głównie na poniżaniu mnie i chwaleniu ciebie jakoś nie zdominowała mojego umysłu i co poradzisz? Chciałeś usłyszeć, że jesteś boski a ja do dupy a nie usłyszałeś? A to pech.
|
|
 | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wow jakie wyróżnienie? Czuję się zaszczycony. Mówią, że nie ważne jak mówią ale ważne, że mówią, a ja zastanawiam się, dla kogo to jest ważne i dlaczego?
>Dlatego nie widze przeciwskazan, aby z pospolitymi idiotami dialogowac zamiast nazywac rzeczy po imieniu. >A na koniec idioci zdejma majtki a my pocalujemy ich w dupy bo nazwanie idiotyzmu idiotyzmem a idiote idiota jest przeciez takie nie fair, takie politycznie niepoprawne, takie antydialogowe w erze wszechobecnego dialogu z kazdym doslownie debilizmem
Za wiki: >Idiota - osoba upośledzona umysłowo według dawnych klasyfikacji. Idiotyzm to termin obecnie nieużywany w medycynie ze względu na pejoratywne znaczenie potoczne
>Niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim (upośledzenie umysłowe lekkie, dawniej debilizm - niestosowana z uwagi na negatywne znaczenie w języku potocznym) - poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12. roku życia. Ta forma deficytu intelektualnego stanowi najwięcej rozpoznań. Osoby takie są samodzielne i zaradne społecznie, nie powinny jednak wykonywać zawodów wymagających podejmowania decyzji, ponieważ nie osiągnęły etapu myślenia abstrakcyjnego w rozwoju poznawczym. Życie rodzinne przebiega bez trudności. W socjalizacji mogą nabywać zaburzeń osobowościowych, ze względu na atmosferę otoczenia i stosunek innych. Obecnie istnieje tendencja do wprowadzania zajęć korekcyjnych, przy intensywniejszym treningu poznawczym w dłuższym czasie osoby z upośledzeniem w stopniu lekkim osiągają podobne wyniki co osoby z przeciętnym IQ. Do 12 roku życia brak różnic rozwojowych.
Tyle energii Rafał włożyłeś, tyle czasu poświęciłeś na dyskusję z 12-latkiem? Nie zliczyłbym własnych poniżeń z twojej strony. Nie od wszystkich doznałem tylu poniżeń więc zastanawiam się nad zawartością używanego przez ciebie zaimka MY. My podobnie wnioskujący czy MY podobnie pragnący? Kim są "MY", znaczy WY jesteście? To jakiś zbiór? Jaka jest jego właściwość?
|
|
2 na 2 oregani (375 punktów) (zablokowany) | Chyba najpierw trzeba byłoby zadbać o racjonalny charakter dyskusji, w innym wypadku nie ma szans, zawsze się komuś coś wymsknie. To trochę tak, jakby na kółku przyrodniczym pojawił się kreacjonista i lansował własną wizję nauki. Jeśli organizator nie zareaguje, raczej bez epitetów się nie obejdzie, nawet jeśli kreacjonista od czasu do czasu wyrazi coś sensownego. Myślę, że w takich sytuacjach nie tyle chodzi o satysfakcję z ubliżania, co o pragnienie pozbycia się takiej osoby, by sobie po prostu poszła. Jeśli nie pójdzie, wtedy mogą pójść inni, bo tak to zazwyczaj się kończy.
Popieram więc, ale i też nie widzę szansy, aby miało coś się zmienić. Przede wszystkim o tym, czy coś jest racjonalne, czy nie jest, nie decyduje jedna osoba czy dwie, to musi być większe grono, podobnie jak to ma miejsce w obszarze nauki. Racjonalizm ma przecież wiele wspólnego z nauką i w podobny sposób powinien sobie radzić z tym, co nieracjonalne. Jeśli nie ma możliwości stworzenia grupy, która co do pewnych zasadniczych kwestii się zgadza, to nie ma racjonalizmu.
|
|
 | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Popieram więc, ale i też nie widzę szansy, aby miało coś się zmienić. Przede wszystkim o tym, czy coś jest racjonalne, czy nie jest, nie decyduje jedna osoba czy dwie, to musi być większe grono, podobnie jak to ma miejsce w obszarze nauki. Racjonalizm ma przecież wiele wspólnego z nauką i w podobny sposób powinien sobie radzić z tym, co nieracjonalne. Jeśli nie ma możliwości stworzenia grupy, która co do pewnych zasadniczych kwestii się zgadza, to nie ma racjonalizmu.
Kiedyś obejrzałem pewien popularno-naukowy program, gdzie była mowa o ewolucji i takie tam bla bla i wśród tego, że kiedy u jednego osobnika gatunku pojawia się nowa cecha, ten, bez względu na to czy cecha jest pozytywna czy negatywna, w pierwszym odruchu zostaje przez swój gatunek odrzucony. Dopiero kiedy cecha zaczyna funkcjonować a jej wyrazem stają się niezaprzeczalne korzyści w doborze cecha z niepożądanej przekształca się w pożądaną.
Weźmy pod rozwagę choćby urząd ochrony państwa. Państwo to w gruncie rzeczy określone zasady społeczne. Czy to oznacza, że istniał aparat przymusu, który miał bronić określonych zasad społecznych przed ich zmianą?
Jestem w stanie nawet to zrozumieć choć zaakceptować nie mogę. Życie społeczne jest zorganizowane w określony sposób a organizacja życia przynosi wymierne korzyści. Wszystko co zagraża tej określonej organizacji życia społecznego, zagraża także i wszelkim korzyściom z niej płynącym a zatem może zagrażać dosłownie życiu.
Może i ten pierwszy odruch odrzucenia jest konieczny dla weryfikacji czy nowe idee nie prowadzą na manowce, czyli do strat, czyli do śmierci.
|
|
11 na 13 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Niestety ale czasami trzeba kogoś nazwać idiotą inaczej nie dotrze do niego. Z krystykonem nie piszę niemal go nie czytam. Raz tylko napisałem pytanie poco marnujesz czas na forum gdzie jest tak a nie inaczej przyjęty. Zamiast odpowiedzi dostałem stertę hasełek coś o przemocy skargi na własną biedę i to taka rozmowa. Przejrzałem rozmowy innych i było podobnie a im dalej tym większe żalenie się na swoją (i tylko swoją) biedę. O pokładach hipokryzji i po prostu zwykłej ludzkiej zawiści jakie wylewały się z postów tej osoby nie chce mi się wspominać. Stąd rozumie tych co po kilku miesiącach takiej gadki nie wytrzymują.
Mamy tu Zbigniewa z Warszawy ostatnio zamilkł i mam nadzieje, że już nie wróci. Głosił teorie o wojnach atomowych w prehistorii, szklanych cywilizacjach itp bredniach. Jak można go inaczej nazywać. I o jakiej rzeczowej rozmowie chcesz mówić w takim przypadku.
Inny przypadek Duch Prawdy samozwańczy mesjasz który od ponad roku nawraca na swoją duchową religię. Zasypując nas gradami cyferek mających udowodnić jego mesjanizm. Człowiek który raz twierdzi, że zna odpowiedzi na inne pytania innym razem, że nie zna a jeszcze innym, że zna i tą odpowiedzą jest nie wiem. No i jak takiego nazwać.
W realnym świecie gdy takie persony zaczynają z tobą gadać dzwonisz na policję albo do szpitala. Tu tej opcji nie ma trzeba więc nazwać ich tak jak na to zasługują.
Problemem jest właśnie ta zmiana programowa która zamiast tego typu osoby z miejsca usuwać każe z nimi dialogować. Tu dialog jest niemożliwy. Pierwszy przypadek ma nabitą głowę walką o swój krystykonim dzięki któremu wreszcie będzie się mu żyło lepiej a co z innym to nie ważne. Drogi zmarnował 40 lat na zjawiska paranormalne i ciężko mu będzie przyjąć, że w ten to sposób zmarnował sobie życie na gonienie za tanią sensacją. Trzeci przypadek wierzy, że jest mesjaszem chyba nic więcej nie trzeba dodawać.
|
|
 | 3 na 3 | dzentelmen (2000 punktów) | Ogólnie się zgadzam z tym co napisałeś, ale Twoja przedmówczyni ma całkowitą rację. Argumenty przede wszystkim, a jeśli ktoś sadzi babole, to taki delikwent kompromituje się sam farmazonami jakie bełkocze.
Pozdrawiam.
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
|  | 5 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >Ogólnie się zgadzam z tym co napisałeś, ale Twoja przedmówczyni ma całkowitą rację. Argumenty przede wszystkim, a jeśli ktoś sadzi babole, to taki delikwent kompromituje się sam farmazonami jakie bełkocze. >Pozdrawiam. > "Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae". >
I ja się zgadzam ze stwierdzeniem Belfra nawet otrzymał ode mnie plusa, a w oślej ławce jest jego dosyć mądre pytanie o to dlaczego pewna osoba o nicku fiberon wypowiadała się tak a nie inaczej na tym forum. Za co Belfer zupełnie nie słusznie trafił gdzie trafił, a fiberon jeszcze dłuższy czas wyzywał wszystkich. Tak powinna wyglądać dyskusja. Ja stwierdziłem tylko, że z pewnymi osobami to nie wyjdzie. Forum powinno dbać o poziom i nie schodzić poniżej pewnego powiedzmy sobie szczerze i otwarcie wariactwa.
|
|
| |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Tak powinna wyglądać dyskusja.
W.R. tego chce, więc tak być musi.
>Ja stwierdziłem tylko, że z pewnymi osobami to nie wyjdzie.
Ludzie są niezgodni. Co poradzisz?
>Forum powinno dbać o poziom A kto to jest forum? Grupa podobnie wnioskujących? Arystokracja? Elita?
>i nie schodzić poniżej pewnego powiedzmy sobie szczerze i otwarcie wariactwa. A co jest powyżej tego wariactwa? Wyższe wariactwo? Posądzasz mnie o niezdolność logicznego myślenia? Podejrzewam, że potrafiłbym zgodzić się z tobą w znakomitej większości wniosków zbudowanych w odbiorze rzeczywistości. Nie zgadzamy się ze sobą w pewnych złożonych kwestiach i pewnie dlatego, że na tym poziomie złożoności okazują się już różnice w naszych potrzebach i dążeniach.
Sprzeczność w końcu to natura rzeczywistości. Gdyby nie czarne nie byłoby i białego My zaledwie nie rozumiemy się i nie zgadzamy się ze sobą a przecież niektóre istoty zjadają się choć pochodzą od wspólnego przodka.
|
|
 | -2 na 4 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>Mamy tu Zbigniewa z Warszawy ostatnio zamilkł i mam nadzieje, że już nie wróci. Głosił teorie o wojnach atomowych w prehistorii, szklanych cywilizacjach itp bredniach. Jak można go inaczej nazywać. I o jakiej rzeczowej rozmowie chcesz mówić w takim przypadku.
Współczuję tobie W.R., bronisz swojego świata z dzieciństwa jakim karmiono ciebie w domu i szkole ... tracisz grunt pod nogami i nie potrafisz zrozumieć wszystkiego maszerując w nieznane na własną rękę, cofnij się do ostatnich moich wypowiedzi z forum. Jeśli czegoś nie zrozumiałeś z omawianych treści, masz okazję to sobie wyjaśnić zadając pytanie.
(4styczeń2016-ZbyszekzWarszawy)
|
|
|  | 9 na 11 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
> Współczuję tobie W.R., bronisz swojego świata z dzieciństwa jakim karmiono ciebie w domu i szkole ... tracisz grunt pod nogami i nie potrafisz zrozumieć wszystkiego maszerując w nieznane na własną rękę, cofnij się do ostatnich moich wypowiedzi z forum. Jeśli czegoś nie zrozumiałeś z omawianych treści, masz okazję to sobie wyjaśnić zadając pytanie.Tak Zbyszku twoje argumenty w postaci dymu, kurzu i opacznie rozumianej mitologi są w stanie cokolwiek zmienić w moim światopoglądzie. To ja tobie współczuje zmarnowania sobie 40 lat życia. A pytań ci zadawano bez liku odpowiedzi nie uzyskując. Teraz czekają cię tylko minusy. No i chyba zapomniałeś, że ja już zapoznałem się w pełni z twoimi poglądami wyrażonymi chociażby na tej stronie. foorumfooto.republika.pl/in_stworzenie.htmZnajdując tam tylko skrajną ignorancję.
|
|
| |  | -1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>Tak Zbyszku twoje argumenty w postaci dymu, kurzu i opacznie rozumianej mitologi są w stanie cokolwiek zmienić w moim światopoglądzie. To ja tobie współczuje zmarnowania sobie 40 lat życia. A pytań ci zadawano bez liku odpowiedzi nie uzyskując. Teraz czekają cię tylko minusy.
Ty również możesz przedstawić własne argumenty na poprawność rozumianej przez ciebie mitologii. Te 40 lat życia obejmowały również szkołę i wyższe uczelnie, gdzie wydawało się wszystko logicznie poukładane z wyjątkiem niedomówień o jakich dowiedziałem się później. Właśnie te niedomówienia oraz pomijanie znanych faktów zmusiły mnie do odmiennego spojrzenia na rzeczywistość.
Nie jesteś głupcem więc również potrafisz to zrozumieć, kiedy zabierzesz się do rzeczy zaczynając od spraw bardziej oczywistych i prostych w zrozumieniu. Zamierzałem omówić, przystępnym językiem popartym dowodami, całość znanych mi zagadnień włącznie z tymi jakich strzępy znalazłeś w sieci. Dla racjonalistów taka wiedza jest niezbędna choćby dlatego, aby nie być ignorantem w dyskusji z ludźmi co na te tematy wypowiadają się.
Kiedy wspominasz o pytaniach bez odpowiedzi, zauważ że są to te pytania co wcześniej odpowiedź rzeczową już otrzymały. (4styczeń2016-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | |  | 10 na 12 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Ty również możesz przedstawić własne argumenty na poprawność rozumianej przez ciebie mitologii. Te 40 lat życia obejmowały również szkołę i wyższe uczelnie, gdzie wydawało się wszystko logicznie poukładane z wyjątkiem niedomówień o jakich dowiedziałem się później. Właśnie te niedomówienia oraz pomijanie znanych faktów zmusiły mnie do odmiennego spojrzenia na rzeczywistość.
Nie Zbyszek to ty musisz przedstawić dowody na słuszność twojego odczytywania mitologii ty ich nie dajesz. To nie ja przychodzę i głoszę o wojnach atomowych. A w twoją uczelnię i szkoły pozwolę sobie powątpiewać, gdyż pokłady niewiedzy wylewające się z przedstawionej powyżej strony oraz twoich postów na tym forum, każą mi wątpić w twoją edukację.
>Nie jesteś głupcem więc również potrafisz to zrozumieć, kiedy zabierzesz się do rzeczy zaczynając od spraw bardziej oczywistych i prostych w zrozumieniu. Zamierzałem omówić, przystępnym językiem popartym dowodami, całość znanych mi zagadnień włącznie z tymi jakich strzępy znalazłeś w sieci. Dla racjonalistów taka wiedza jest niezbędna choćby dlatego, aby nie być ignorantem w dyskusji z ludźmi co na te tematy wypowiadają się.
Strzępy tam jest całość świetnie zaprezentowana. Krzyżówki planet, mniejsza grawitacja małpoludy itp itd szkoda słów.
>Kiedy wspominasz o pytaniach bez odpowiedzi, zauważ że są to te pytania co wcześniej odpowiedź rzeczową już otrzymały.
No właśnie nie otrzymały. Skąd koncepcja o małpoludach żyjących na drzewach 400 000 lat temu, skąd koncepcja o jednym kontynencie (w tym czasie), mniejszej grawitacji itp itd. To są podstawy. A twoje argumenty to przede wszystkim sławetne wydaje mi się, koślawy odczyt mitologii oraz zdjęcia dymu i kurzu. Zaiste jest z czym dyskutować.
Niestety Zbyszek dalej będą minusy.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Niestety ale czasami trzeba kogoś nazwać idiotą inaczej nie dotrze do niego.
Co ma dotrzeć? Jaki jest przekaz? Nie mam zdolności zrozumieć złożonych zależności pomiędzy czynnikami, omawianym zagadnięciem i konsekwencjami czy raczej nie mam zdolności budowania twoich wniosków we własnym umyśle? Pisałem już, że prawda jak moralność jest indywidualna i każdy ma swoją?
>Z krystykonem nie piszę niemal go nie czytam. Raz tylko napisałem pytanie poco marnujesz czas na forum gdzie jest tak a nie inaczej przyjęty.
Chyba tego było więcej niż raz. A gdyby wszyscy zachwycali się moimi ideami to wówczas czas nie byłby zmarnowany? Co ci chodzi po głowie? Pragnienie sterowania innymi ludźmi a co do tego nie prowadzi jest marnotrawstwem? Ja to widzę inaczej.
>Zamiast odpowiedzi dostałem stertę hasełek coś o przemocy skargi na własną biedę i to taka rozmowa. Przejrzałem rozmowy innych i było podobnie a im dalej tym większe żalenie się na swoją (i tylko swoją) biedę.
Ile warta byłaby moja bieda, gdybym nie wyraziwszy jej, znosił ją w milczeniu? Nic! A tak ma nie tylko wartość lecz mogę także chwilami nie nienawidzić, może nawet akceptować.
>O pokładach hipokryzji i po prostu zwykłej ludzkiej zawiści jakie wylewały się z postów tej osoby nie chce mi się wspominać. Stąd rozumie tych co po kilku miesiącach takiej gadki nie wytrzymują.
To jest taka dość powszechna reakcja na wszelkie próby zmiany zasad. "Co? Nie potrafisz wygrać to gra ci nie odpowiada ale gdybyś wygrywał to już podobałaby się? A ja wygrywa, znaczy, że można wygrać i niczego zmienić nie zamierzam"
Tak, chcę osiągać znacznie więcej i w oparciu o inne zasady i co mi zrobisz? Czy to już zawiść? Nie martw się, założyłem, że w odróżnieniu od współczesnych kreatorów świata, odrzucam chamstwo, kłamstwo i przemoc jako środki wdrożenia moich własnych zasad, choć ty pewnie zarzucasz mi chamstwo, kłamstwo i skłonność do przemocy, jeśli jeszcze nie przemoc.
>Problemem jest właśnie ta zmiana programowa która zamiast tego typu osoby z miejsca usuwać każe z nimi dialogować. Tu dialog jest niemożliwy. Pierwszy przypadek ma nabitą głowę walką o swój krystykonim dzięki któremu wreszcie będzie się mu żyło lepiej a co z innym to nie ważne.
"Co z innymi nieważne" panuje teraz. We wszystkich moich rozmowach położenie innych jest równie ważne co moje położenie, przynajmniej dla mnie.
|
|
3 na 3 |
 | 1 na 1 | Belfer00 (720 punktów) | > Hehe, przypomniał mi się pewien wątek - a szczególnie post:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,293253#w293429> Cytat:Kto kogo przezywa, sam się tak nazywa[...]  No właśnie imho bardzo nieładna reakcja. Ktoś przezywa, drażni, więc odpowiadamy mu "pięknym za nadobne". To tylko eskaluje sytuację. Tego uczyć dzieci nie należy. Pozdrawiam.
|
|
6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Czy tu jest forum racjonalistów czy jakichś hejterów?  Małe pytanie uzupełniające: czy wyżej podane wyzwiska dotyczyły innego racjonalisty, czy upierdliwego trolla lub hejtera? Za wszystkie swoje przekroczenia kultury dobrych obyczajów szczerze i serdecznie przepraszam, ale bez najmniejszej nawet obietnicy poprawy. Podczas ostrych sporów poglądy się polaryzują, a nawet najspokojniejsi ludzie mają emocje. Nie można, Szanowny Panie, wbić komuś szpili w dupę i dziwić się, iż on podskakuje. Poziom kulturalny dyskusji jest także zależny od poziomu merytorycznego. Trudno zachować pełną kulturę, gdy rozmowa dotyczy "dupy Maryni". Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 1 na 1 | Belfer00 (720 punktów) | > Małe pytanie uzupełniające: czy wyżej podane wyzwiska dotyczyły innego racjonalisty, czy upierdliwego trolla lub hejtera?1) To imho nie ma w zasadzie znaczenia. Kulturalny człowiek nie wyzywa nikogo, niezależnie od zachowania rozmówcy. Jeśli nie podoba nam się czyjeś zachowanie, można je skrytykować bez wyzwisk. Tym bardziej, że akurat trolli i hejterów wyzwiska dodatkowo nakręcają. 2) Wątek, z którego zacytowałem wyzwiska, dotyczył, jak napisałem, cybernetyki. Kolega krystkon w nim nie hejtował, ani nie trollował, tylko przedstawił koncepcję przepływów czynnika roboczego jako elementów logicznych - alternatora i koniunktora. Zamiast rzeczowej analizy i wskazania błędu (bo błąd imho był) spotkały go wyzwiska. 3) Jak napisałem wyżej, niektóre pomysły kolegi krystkona są odjechane, ale co z tego? IMHO zawsze należy do pomysłu podejść bez uprzedzeń. W innym wątku krystkon zastanawiał się nad działaniem światła na metalową kulę i rozmówcy "dobrotliwie" wskazywali "no, masz kulę, oświetlasz, i co, nic się nie dzieje". Tylko zapomnieli, że jest coś takiego jak zjawisko fotoelektryczne. W ogóle czasami mam wrażenie, że krystkon rzuca niektóre pomysły świadomie, żeby rozmówcy ujawniali swoją ignorancję. W filozofii krystkon prezentuje coś zbliżonego do heglizmu, a heglizm dziś nie ma dobrej opinii. > Podczas ostrych sporów poglądy się polaryzują, a nawet najspokojniejsi ludzie mają emocje.> Nie można, Szanowny Panie, wbić komuś szpili w dupę i dziwić się, iż on podskakuje.4) Ależ właśnie wówczas ujawnia się rzeczywisty poziom kultury. Być uprzejmym, gdy inni są dla nas mili, to żadna sztuka.  5) O ile dobrze zrozumiałem, to kolega krystkon naraził się szczególnie, prezentując jakąś koncepcję ustrojową, zwaną "krystkonizmem". Przy czym "szczególnie niewybaczalne" było to, że oceniał z punktu widzenia tej koncepcji życie innych (np. kolegi szarleya). Kolega szarley oburza się, że czerpanie korzyści z praw patentowych krystkon uważa za niesprawiedliwe (dobrze zrozumiałem?). Ale przecież tu jest forum dyskusyjne. Ludzie miewają różne, nieraz bardzo radykalne, poglądy. Po co się tak przejmować? Nawiasem mówiąc, to imho chyba dobrze świadczy o szarleyu, że tak go oburza posądzenie o czerpanie korzyści nie z pracy. Ktoś inny mógłby powiedzieć "a co, jestem burżujem i dobrze mi z tym". Pozdrawiam.
|
|
|  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) |
>2) Wątek, z którego zacytowałem wyzwiska, dotyczył, jak napisałem, cybernetyki.
Cybernetyki? To siłowe rozwiązania na zasadzie jak nie z tej to z tamtej. Facet z długami chce uczyć resztę jak żyć. Wyjechał do Berlina i zrobił tam z siebie niewolnika napieprzając na swojego szefa pobierając przy tym kupę kasy z socjalu. Gość chce demontażu systemu i powrotu dzikiego zachodu. Dla biednych nie ma żadnych propozycji.
Cybernatyka heh dobre sobie. To groch z kapustą a nie cybernatyka. On tego nie rozważa on tego chce. Więc powiedzenie mu na tak wczesnym etapie żeby się p*****lił jest jak najbardziej na miejscu.
Nie przypominam sobie żeby choć jedna jego propozycja przeszła stres testy forumowe. Myślisz że ile hujów poleciałoby w jego stronę gdyby to wcielił w życie? Ja myślę że sporo.
|
|
| |  | 2 na 2 | Belfer00 (720 punktów) | >>2) Wątek, z którego zacytowałem wyzwiska, dotyczył, jak napisałem, cybernetyki. >Cybernetyki? To siłowe rozwiązania na zasadzie jak nie z tej to z tamtej. >Facet z długami chce uczyć resztę jak żyć. Wyjechał do Berlina i zrobił tam z siebie niewolnika napieprzając na swojego szefa pobierając przy tym kupę kasy z socjalu. >Gość chce demontażu systemu i powrotu dzikiego zachodu. Dla biednych nie ma żadnych propozycji. >Cybernatyka heh dobre sobie. To groch z kapustą a nie cybernatyka. On tego nie rozważa on tego chce. Więc powiedzenie mu na tak wczesnym etapie żeby się p*****lił jest jak najbardziej na miejscu. Ale ten wątek naprawdę dotyczył cybernetyki. Co mają do tego poglądy społeczne autora? A tym bardziej jego sposób życia? Rozumiem, że za coś go tu ludzie nienawidzą. Mogłoby się wydawać, że za poglądy. Ale przecież chęć "demontażu systemu" (rozumiem, że państwa opiekuńczego, socjalnego) i "powrotu dzikiego zachodu", to dość powszechny pogląd. Wyraża go sporo osób (przeważnie młodych i silnych). To chyba niemożliwe, żeby ten pogląd mógł wzbudzić taką nienawiść. Może więc sposób życia? To takie denerwujące, że "facet z długami chce uczyć resztę jak żyć". To przecież raczej jego należy pouczyć (gdzie jest jego miejsce)...
>Myślisz że ile hujów poleciałoby w jego stronę gdyby to wcielił w życie? Ja myślę że sporo. Jeśli nawet, to raczej chujów.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) |
>Ale ten wątek naprawdę dotyczył cybernetyki. Co mają do tego poglądy społeczne autora? A tym bardziej jego sposób życia?
Sporo bo to z jego życia wnika ten groch z kapustą który chce żeby mieli inni.
>Rozumiem, że za coś go tu ludzie nienawidzą. Kto go nienawidzi? Ja go lubię. A że p*****li od rzeczy? Staram się jako jeden z nielicznych w tym jego p*****leniu od samego wręcz początku uczestniczyć bo dotyka ważnych spraw. Tyle że tam się kupy nic nie trzyma. Prośby o model choćby spisany na kolanie to jak grochem o ścianę.
>To chyba niemożliwe, żeby ten pogląd mógł wzbudzić taką nienawiść. Może więc sposób życia? >To takie denerwujące, że "facet z długami chce uczyć resztę jak żyć". To przecież raczej jego należy pouczyć (gdzie jest jego miejsce)...
Jasne jak mu żarło samo to świat był okej. Jak przestało to trzeba innym powiedzieć że są kapitalistami i trzeba wsadzić kij w szprychy bo pociąg odjechał. Teraz wali w bęben i nawołuje do przebudzenia.
>>Myślisz że ile hujów poleciałoby w jego stronę gdyby to wcielił w życie? Ja myślę że sporo. >Jeśli nawet, to raczej chujów.
I kurew i pewnie nie zaryzykuje dlatego więc siedzi u Helmuta bo tam wie że jest jakieś jutro. W jego grochu z kapustą nie ma jutra. On sam nie zaryzykuje to ja mam zaryzykować? Inni? Może Ty się przyłącz do niego. Nie masz pojęcia w co się pakujesz.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Małe pytanie uzupełniające: czy wyżej podane wyzwiska dotyczyły innego racjonalisty, czy upierdliwego trolla lub hejtera?> 1) To imho nie ma w zasadzie znaczenia.Moim skromnym zdaniem, kulturalny człowiek używa w Polsce języka polskiego, a nie angielskich skrótów, ale ja jestem człowiekiem starej daty i chyba innej kultury mnie uczono. > 1) To imho nie ma w zasadzie znaczenia. Kulturalny człowiek nie wyzywa nikogo, niezależnie od zachowania rozmówcy.Kulturalny człowiek, gdy wchodzi do jakiegoś środowiska (domu), a takim jest też społecznościowy portal, stara się poznać panujące tam zwyczaje. Tu starym dobrym zwyczajem społeczno-kulturalnych periodyków linia portalu została jasno wyrażona: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 a także został opracowany regulamin, do którego należy się stosować. Jak z tego widać ten portal stawia na pierwszym miejscu walkę z głupotą, a dopiero później zaleca przy tym stosowanie standardów kultury. Na temat kultury w październiku 2013 r. na naszym forum zainicjowałem wątek: Dla kogo jesteśmy i jak rozmawiamy? Poziom i kultura forum. i tam szerzej wyartykułowałem własne poglądy na ten temat. Myślę iż warto tu pokusić się o jeszcze jedną konstatację: Najczęściej braki w kulturze zarzucają innym ci, którym samym do zachowania standardów daleko. > Jeśli nie podoba nam się czyjeś zachowanie, można je skrytykować bez wyzwisk.Najczęściej można, ale jak mądry naród wymyślił: "Co za dużo, to i świnia nie chce", czy też "Bierze bułkę przez bibułkę, a dupę gołą łapą wyciera". Moje powiedzeniem jest: "Dupa, to dupa i obłudą jest dolną częścią pleców ją nazywać". > Tym bardziej, że akurat trolli i hejterów wyzwiska dodatkowo nakręcają.Tak Pan sądzi? W internecie mam, głównie doświadczenia z naszego portalu i na tej podstawie sądzę, iż im nie potrzeba żadnego nakręcenia. Każdy z nich po prostu już tak musi. > 2) Kolega krystkon w nim nie hejtował, ani nie trollował, tylko przedstawił koncepcję...To Pańska ocena jakości wypowiedzi oraz kultury pana Krystkona, a którą nie chcę tu polemizować, gdyż interesują mnie tu bardziej ogólne oceny tego zjawiska. Ale gdy chodzi o większe skonkretyzowanie, to chyba należy przywołać tu wieloletniego uczestnika naszego forum pana Big_zyda, znanego powszechnie z niewyparzonego języka, nazywanego wprost przez jego przeciwników chamstwem. Nie, nie podobał mi się ten język i uważam, iż z częścią epitetów (choć prawdziwych) to jednak mógłby się powstrzymać, a pomimo to uważam, iż nasze forum przez jego odejście znacznie, znacznie więcej straciło niż zyskało, gdyż niewielu poziomem wiedzy mu tu dorównywało. Podczas ostrych sporów poglądy się polaryzują, a nawet najspokojniejsi ludzie mają emocje. Nie można, Szanowny Panie, wbić komuś szpili w dupę i dziwić się, iż on podskakuje.> 4) Ależ właśnie wówczas ujawnia się rzeczywisty poziom kultury. Być uprzejmym, gdy inni są dla nas mili, to żadna sztuka.  Tyle tylko, iż tym poziomem kultury to trochę jak z dupą - każdy ma własną. Ogromnie sobie cenię jednego z bardziej lirycznych poetów - Juliana Tuwima, ale wśród jego wierszy bardzo wysoko oceniam także jego publicystyczne szpile wyrażane bardzo ostrym językiem, a nawet korzystania w nich z wulgaryzmów. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,430713#w430899www.racjonalista.pl/forum.php/s,595291#w595348www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,563212#w564142> Ludzie miewają różne, nieraz bardzo radykalne, poglądy. Po co się tak przejmować?Oczywiście tak, tylko po co wyrażać własne opinie na naszym forum? Tak tylko, aby można było sobie popieprzyć publicznie głupoty? Przecież i tak wiadomo, że wszystkiemu winna jest "Żydokomuna": www.racjonalista.pl/forum.php/s,595666#w596478 teraz "komunistami i złodziejami", przez najbardziej kulturalnych prawdziwych Polaków, zwana. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Tyle tylko, iż tym poziomem kultury to trochę jak z dupą - każdy ma własną. Ogromnie sobie cenię jednego z bardziej lirycznych poetów - Juliana Tuwima, ale wśród jego wierszy bardzo wysoko oceniam także jego publicystyczne szpile wyrażane bardzo ostrym językiem, a nawet korzystania w nich z wulgaryzmów.Nie jest jasne co chciałeś tutaj powiedzieć, czy że wulgaryzmy są składnikiem Twojej "własnej niczym dupa" kultury, czy że funkcjonujesz na takim jej poziomie, na którym wulgaryzmy wyodrębnia się jako wulgaryzmy właśnie? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie jest jasne co chciałeś tutaj powiedzieć, czy że wulgaryzmy są składnikiem Twojej "własnej niczym dupa" kultury, czy że funkcjonujesz na takim jej poziomie, na którym wulgaryzmy wyodrębnia się jako wulgaryzmy właśnie? Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.www.racjon(*)m.php/s,691062/z,0/d,2#w691319@@@ .
|
|
| |  | 5 na 5 | Belfer00 (720 punktów) | > >>Małe pytanie uzupełniające: czy wyżej podane wyzwiska dotyczyły innego racjonalisty, czy upierdliwego trolla lub hejtera?> >1) To imho nie ma w zasadzie znaczenia.> Moim skromnym zdaniem, kulturalny człowiek używa w Polsce języka polskiego, a nie angielskich skrótów, ale ja jestem człowiekiem starej daty i chyba innej kultury mnie uczono.> >1) To imho nie ma w zasadzie znaczenia. Kulturalny człowiek nie wyzywa nikogo, niezależnie od zachowania rozmówcy.> Kulturalny człowiek, gdy wchodzi do jakiegoś środowiska (domu), a takim jest też społecznościowy portal, stara się poznać panujące tam zwyczaje. Tu starym dobrym zwyczajem społeczno-kulturalnych periodyków linia portalu została jasno wyrażona: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 a także został opracowany regulamin, do którego należy się stosować.> Jak z tego widać ten portal stawia na pierwszym miejscu walkę z głupotą, a dopiero później zaleca przy tym stosowanie standardów kultury.> Na temat kultury w październiku 2013 r. na naszym forum zainicjowałem wątek: Dla kogo jesteśmy i jak rozmawiamy? Poziom i kultura forum. i tam szerzej wyartykułowałem własne poglądy na ten temat. Myślę iż warto tu pokusić się o jeszcze jedną konstatację: Najczęściej braki w kulturze zarzucają innym ci, którym samym do zachowania standardów daleko.Kiedy byłem dzieckiem, gdy jakiś mój kolega plótł głupstwa przy tablicy i klasa się z niego śmiała, śmiałem się wraz z innymi. Przychodziło mi to tym łatwiej, że byłem bardzo dobrym uczniem (prymusem), i czyjś brak wiedzy wydawał mi się zasługującym na potępienie i wyśmianie. Kiedy dorastałem, zrozumiałem, że szyderstwo boli i krzywdzi drugiego człowieka, nawet jeśli jest "z obiektywnego punktu widzenia" jakoś uzasadnione. Żaden człowiek nie "zasługuje" na kpiny czy obelgi, niezależnie od tego jak dziwne czy "głupie" są jego poglądy czy zachowanie. Krytyka powinna człowieka wznosić i umacniać, nie poniżać i degradować. "Walka z głupotą" przez obrażanie i krzywdzenie ludzi, których uważamy za "głupich", to nie jest moja droga. W przywołanym wątku mówi Pan o kulturze języka dyskusji - z punktu widzenia estetyki. Ja w tym wątku chciałem mówić o traktowaniu naszych rozmówców - z punktu widzenia etyki. Jestem przeciwny obrzucaniu wyzwiskami nie dlatego, że "brzydkie słowa" psują język, lecz dlatego że obelgi krzywdzą. Rzeczywiście są pewnie różne kultury. Bywały i takie, w których eleganckie damy rozmawiały eleganckim językiem na eleganckie tematy, podczas gdy obok bezlitośnie batożono pańszczyźnianego chłopa czy "czarnucha". W mojej kulturze nie jest czymś zdrożnym użycie angielskiego skrótu, a nawet tzw. wulgaryzmów, ale niedopuszczalne jest obrzucanie kogoś obelgami "za głupotę", czy za dziwaczne wierzenia, przekonania czy pomysły. W mojej kulturze jest ważne by nie patrzeć obojętnie na obrażanie drugiego człowieka. Swiat, w którym każdy wie, że nikt nie stanie w jego obronie, że może liczyć jedynie na swój ostry język, jako narzędzie walki, że zawsze może zostać bezlitośnie "podsumowany" i napiętnowany. Taki chyba jest świat wielu forów dyskusyjnych. W takim świecie kamienieją serca, a ludzie zmieniają się w trolle i hejterów. Ja przez wiele lat uczestniczyłem w tworzeniu Wikipedii. W społeczności wikipedystów wszelkie obrażanie kogoś jest określane jako "atak osobisty", zabronione i karane czasowym banowaniem. Jeśli ktoś próbuje obrażać innych jest to zauważane i spotyka się z szybką reakcją. Ale imho większość uczestników społeczności nie obraża innych nie ze strachu przed banowaniem, ale z powodu swojej kultury. Dla mnie także nieobrażanie innych jest normą, a rzucanie wyzwiskami zachowaniem hańbiącym. Chciałbym, żeby było tak i tutaj. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Redaktor Mariusz Agnosiewicz we wprowadzeniu napisał: Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba. Warto poznać całość tego wprowadzenia. > W mojej kulturze nie jest czymś zdrożnym użycie angielskiego skrótu, a nawet tzw. wulgaryzmów, ale niedopuszczalne jest obrzucanie kogoś obelgami "za głupotę", czy za dziwaczne wierzenia, przekonania czy pomysły.> W mojej kulturze jest ważne by nie patrzeć obojętnie na obrażanie drugiego człowieka.Pańska deklaracja została przyjęta, tylko z przykrością Pana informuję, iż ludzka kultura dalece się nie zamyka w Pańskim widzeniu i rozumieniu rzeczywistości. Moja kultura zaczyna się od próby zrozumienia drugiego człowieka, tego co on powiedział, jakie miał intencję, jakie argumenty i jakie emocje chciał wyrazić? Mam wielkie wątpliwości, czy Pan poza samym sobą jeszcze kogoś rozumie, ale to Pańska kultura i Pańskie rozumienie, a moje tylko - mało ważne dla Pana - wątpliwości. Uważam, iż kultura to także umiejętność dostosowania się do okoliczności i nie nadstawiania drugie półdupka, gdy zostanie się w pierwszy kopniętym. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,685689#w685861www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,616621#w618742www.racjon(*).php/z,0/d,29/s,640660#w642569www.racjon(*).php/z,0/d,29/s,640660#w642608Ja już nie mam niczego więcej Szanownemu Panu do powiedzenia. Nie dostaję do Pańskiego poziomu. Jestem zbyt mało kulturalnym. Tak, jak już wyżej napisałem, to forum było skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Kulturalny człowiek, gdy wchodzi do jakiegoś środowiska (domu), a takim jest też społecznościowy portal, stara się poznać panujące tam zwyczaje. W środowisku forów internetowych jest zwyczaj pisania do rozmówców na "ty". A Szanowny Pan już już 10 lat swoje.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Moim skromnym zdaniem, kulturalny człowiek używa w Polsce języka polskiego, a nie angielskich skrótów, ale ja jestem człowiekiem starej daty i chyba innej kultury mnie uczono.
Kulturalny człowiek, gdy wchodzi do jakiegoś środowiska (domu), a takim jest też społecznościowy portal, stara się poznać panujące tam zwyczaje. Tu starym dobrym zwyczajem społeczno-kulturalnych periodyków linia portalu została jasno wyrażona we "Wprowadzeniu", a także został opracowany regulamin, do którego należy się stosować. Jak z tego widać ten portal stawia na pierwszym miejscu walkę z głupotą, a dopiero później zaleca przy tym stosowanie standardów kultury.
Na temat kultury w październiku 2013 r. na naszym forum zainicjowałem wątek: Dla kogo jesteśmy i jak rozmawiamy? Poziom i kultura forum. i tam szerzej wyartykułowałem własne poglądy na ten temat. Myślę iż warto tu pokusić się o jeszcze jedną konstatację: Najczęściej braki w kulturze zarzucają innym ci, którym samym do zachowania standardów daleko._____________ > W środowisku forów internetowych jest zwyczaj pisania do rozmówców na "ty". A Szanowny Pan już już 10 lat swoje.Pan Elasp: Te argumenty doceni pewna tylko część forumowiczy, pp. Setarkos, Barbiel, Sygnał, Ojciec Ateusz, Episode 2 i może parę jeszcze osób, ale i tak będą zagłuszeni przez krzykaczy w rodzaju Bogusławskiego. Dlatego wolę rozmawiać np. z p. Setarkosem, czy Episodem_2. Proszę brać z nich przykład, to wtedy usiądziemy do stolika. Tak, dziesięć lat na forum i ciągle jednym moje wypowiedzi się podobają, a innym mniej lub wcale. www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,524770#w526473www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,694474#w695098www.racjon(*)m.php/s,694474/z,0/d,4#w695354Dobrze tylko, iż nie ma jeszcze przymusu aby każdy z każdym musiał rozmawiać. W internecie, a nawet na poszczególnych forach tworzą się samoistnie różne mini lub maksi społeczności, które rozumieją się dobrze lub nawet doskonale. My do jednej nie należymy, a więc nie musi Wielce Szanowny Pan używać formy, która Panu nie odpowiada ani też nie musi Pan rozmawiać ze mną. @@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Dobrze tylko, iż nie ma jeszcze przymusu aby każdy z każdym musiał rozmawiać. Niestety... Przymusu nie ma, ale proszę spróbować zatelefonować do PAŃSTWOWEJ instytucji utrzymywanej z Pańskich podatków np Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego "Twoja rozmowa jest nagrywana" "Jeśli dzwonisz w sprawie ... wybierz x" "Jesteś dziesiąty w kolejce oczekujących"
Tak polskie państwo traktuje swoich obywateli. Urząd do obywatela "ty", obywatel do urzędnika "pan", dobrze, że nie Jaśnie Oświecony Panie, a podobno uchwaliliście w 1921 konstytucję znoszącą stanowe przywileje Nie ma przymusu rozmawiania z urzędnikiem, ale jeśli sprawę omyłkowo wystawionego mandatu trzeba wyjaśnić, to jednak przymus się pojawia.
W końcu dostałem mandat pierwotnie wystawiony na kogoś innego z adnotacją : "Na stronie ebok.canard.gov.pl możesz zobaczyć..." Kto k*** pani funkcjonariuszce pozwolił zwracać się do mnie przez "ty"?
Mandatu nie przyjąłem, czekam na pozew i moja linia obrony będzie następująca: Mandatu, mimo wszystkich prawidłowo podanych danych, nie wystawiono mnie, ponieważ, do mnie trzeba się zwracać PAN (akceptuję formę za dwoje)
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Dla usprawiedliwienia Urzędu chciałbym tylko zauważyć, że to nie urzędnik z krwi i kości, lecz robot urzędniczy tak się do obywatela zwraca. Obywatel powinien zareagować użyciem swojego robota, który by sprawy z biurobotem załatwiał. Tak zapewne będzie się to robić w przyszłości, na razie jednak postęp postąpił połowicznie, stąd pewne zgrzyty.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Dla usprawiedliwienia Urzędu chciałbym tylko zauważyć, że to nie urzędnik z krwi i kości, lecz robot urzędniczy tak się do obywatela zwraca. Obywatel powinien zareagować użyciem swojego robota, który by sprawy z biurobotem załatwiał. Tak zapewne będzie się to robić w przyszłości, na razie jednak postęp postąpił połowicznie, stąd pewne zgrzyty.
1 Robota ktoś zaprogramował. Zadzwoń do KPRM a usłyszysz inny tekst "Państwa rozmowa jest nagrywana" "Jeśli dzwonią państwo w sprawie x, prosimy wybrać y" Można? Można!
2 Mandat jest podpisany imieniem i nazwiskiem - to nie robot mandaty wystawia
Mandat zapłacę, dorosły jestem, ale to nie powód traktować mnie jak smarka
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | > nie musi Wielce Szanowny Pan używać formy, która Panu nie odpowiada ani też nie musi Pan rozmawiać ze mną. Nie o to chodzi, kto z kim rozmawiać musi, tylko o brak symetrii między pańskimi oczekiwaniami wobec siebie a wobec innych.
>Najczęściej braki w kulturze zarzucają innym ci, którym samym do zachowania standardów daleko. Nic dodać, nic ująć.
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Dobrze tylko, iż nie ma jeszcze przymusu aby każdy z każdym musiał rozmawiać. W internecie, a nawet na poszczególnych forach tworzą się samoistnie różne mini lub maksi społeczności, które rozumieją się dobrze lub nawet doskonale. My do jednej nie należymy, a więc nie musi Wielce Szanowny Pan używać formy, która Panu nie odpowiada ani też nie musi Pan rozmawiać ze mną.> Nie o to chodzi, kto z kim rozmawiać musi, tylko o brak symetrii między pańskimi oczekiwaniami wobec siebie a wobec innych.Tak, ma Pan rację! Od siebie wymagam znacznie więcej niż od innych. Moim skromnym zdaniem, kulturalny człowiek używa w Polsce języka polskiego, a nie angielskich skrótów, ale ja jestem człowiekiem starej daty i chyba innej kultury mnie uczono. Kulturalny człowiek, gdy wchodzi do jakiegoś środowiska (domu), a takim jest też społecznościowy portal, stara się poznać panujące tam zwyczaje. Tu starym dobrym zwyczajem społeczno-kulturalnych periodyków linia portalu została jasno wyrażona we "Wprowadzeniu", a także został opracowany regulamin, do którego należy się stosować. Jak z tego widać ten portal stawia na pierwszym miejscu walkę z głupotą, a dopiero później zaleca przy tym stosowanie standardów kultury. Na temat kultury w październiku 2013 r. na naszym forum zainicjowałem wątek: "Dla kogo jesteśmy i jak rozmawiamy? Poziom i kultura forum" i tam szerzej wyartykułowałem własne poglądy na ten temat. Myślę iż warto tu pokusić się o jeszcze jedną konstatację: Najczęściej braki w kulturze zarzucają innym ci, którym samym do zachowania standardów daleko.> Nic dodać, nic ująć.Cieszę się, iż ponownie się zgadzamy. Miłego dnia. @@@ .
|
|
|  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Być uprzejmym, gdy inni są dla nas mili, to żadna sztuka.Tę prawdę pozwalam sobie tu wyeksponować, by nie przeszła niezauważona w większym tekście, gdzie ją wypatrzyłam.  Choć sama obstaję przy rzeczowości, która ma tę nad uprzejmością przewagę, że - przynajmniej racjonaliści - nie powinni mieć z jej zachowaniem problemu.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | tylko z ostatniego tygodnia: 1. nieuku! , oszuście.: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691064#w6917222. Ciebie i innych zaślepionych religiantów.: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691064#w6917243. i u katoli i u Ducha.: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691064#w6918464. Ale już chyba wiem, co to jest to znamię. To jest właśnie to, co Ty masz na umyśle... Drobner, Twój zaufany 'internetowy psychiatra'...: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691064#w6919415. Baw się dalej,"naukowcu", w chore-skopy chorego maga...: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691064#w6920286. Ty "teoretyku biblijny z koziej...": www.racjonalista.pl/forum.php/s,691064#w6920447. megalomanie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,691064#w6921858. taki egzotyczny, zdziwaczały egzemplarz.: www.racjonalista.pl/forum.php/s,692625#w692746 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Czy tu jest forum racjonalistów czy jakichś hejterów?Czy forum racjonalistów jest forum zamkniętym i swoje wypowiedzi publikują tu tylko racjonaliści? Czy każda osoba uważająca się za racjonalistę koniecznie za racjonalistę przez innych racjonalistów musi być uznaną? Czy racjonalista powinien być pozbawionym emocji i stale łopatologicznie tłumaczyć oczywiste dla niego racje. Powtarzając je nieskończenie upierdliwym dyskutantom zacietrzewionym na jakiejś tam idée fixe, w którą święcie wierzą i usiłują na siłę wmówić ją innym użytkownikom forum? Pan jak wynika z Pańskiej wypowiedzi Pan sam za racjonalistę się uważa, a jak Pan rozumie to pojęcie? Czym dla Pana jest racjonalizm? www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739Moim zdaniem wszelkie wymagania należy zacząć od siebie, a podstawą do racjonalności jest umiejętność zrozumienia tego co piszą inni oraz refleksja nad własnym tekstem, który chcę przedstawić pod publiczną krytykę. Forum to nie ambona, gdzie każdy może swoje mądrości, czy religię głosić, wymagając albo aprobaty, albo milczenia. Forum to miejsce sporu i do tego sporu należy być intelektualnie przygotowanym. Na racjonalistycznym forum każda głupota powinna napotykać dezaprobatę większości. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Na racjonalistycznym forum każda głupota powinna napotykać dezaprobatę większości.Tak zastanawiam się jeszcze, czy obowiązek wpisania się w konwenanse obejmuje jedynie styl wypowiedzi czy również znaczenie wyrażanej treści? BO może niektórzy chcą zakonserwować ten świat? Zalać go formaliną, że nic się w nim nie zmieniło? A co jeśli na obraz tego świata nie da się patrzeć? Trzeba go pilnie zmienić a tu ktoś wiadro formaliny wylewa?
|
|
2 na 2 Mare (111 punktów) (zablokowany) |
> trudno mi się z takim zachowaniem pogodzić.
Przyszłam na to forum ponieważ mam dosyć używanego wszędzie z upodobaniem wyzwiska "lewak", które prawdopodobnie dlatego tak się rozpanoszyło, bo prawo Godwina go nie obejmuje i nie kwalifikuje jako przegranej w dyskusji. A powinno.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|