Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jezus historyczny czy bóg?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
14-10-2015 21:27valby (17 punktów)Jezus historyczny czy bóg?
Ocena 3 na 3
Ostatnio czytałam bardzo ciekawą książkę historyczki i teologa Barbary Thiering, która twierdzi, że Nowy Testament można czytać metodą peszerową, doszukując się w tekstach drugiego ukrytego znaczenia. Tym sposobem doszła do wniosku, że Jezus został ukrzyżowany w Qumran, a nie tam gdzie się powszechnie głosi. Twierdzi również, że przeżył ukrzyżowanie i żył spokojnie w swojej wspólnocie esseńskiej. Jeżeli tak by naprawdę było, to zmienia to całkowicie obraz chrześcijaństwa?
W 1990 roku w Australii opublikowano film dokumentalny o dokładnych badaniach naukowych Barbary Thiering, lecz niestety nigdzie nie mogę tego filmu dostać?

Valby
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Ostatnio czytałam bardzo ciekawą książkę historyczki i teologa Barbary Thiering, która twierdzi, że Nowy Testament można czytać metodą peszerową, doszukując się w tekstach drugiego ukrytego znaczenia.
>Tym sposobem doszła do wniosku, że Jezus został ukrzyżowany w Qumran, a nie tam gdzie się powszechnie głosi. Twierdzi również, że przeżył ukrzyżowanie i żył spokojnie w swojej wspólnocie esseńskiej. Jeżeli tak by naprawdę było, to zmienia to całkowicie obraz chrześcijaństwa?
Proponuję przejrzeć wypowiedzi pana Andrzeja.51. www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,23304 Duuużo się Pani wyjaśni.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>Ostatnio czytałam...
>Jeżeli tak by naprawdę było, to zmienia to całkowicie obraz chrześcijaństwa?
Szczegóły nie mają większego znaczenia. Najważniejsze jest to, czy bóg istnieje, potem czy jest dobry, reszta to drobnostki, w zasadzie bez znaczenia.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
15-10-2015 10:57 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Najważniejsze jest to, czy bóg istnieje,
Tyle, iż nie wiemy co to znaczy "bóg" i nie wyjaśnił Pan tego przez prawie dziesięć lat pisania na ten temat na naszym forum? Oczywiście Bóg i bogowie istnieją w wyobraźni, gdyż są wytworami intelektualnych spekulacji.
www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa

> Na potrzeby tej dyskusji nie da się podać lepszej definicji, ponieważ jej nie ma.
Wiem, iż nie ma żadnej poddającej się naukowej weryfikacji "Boga" i dlatego zupełnie nie może Pan podać tu ani lepszej ani gorszej definicji. Po prostu żadnego "Boga" w naukach przyrodniczych nie ma i nie wciśnie Pan go tu nigdzie pomimo stałych i upartych wysiłków. Piszę o tym Panu tu od lat, ale to mało, gdyż to samo piszą tu Panu uczeni przyrodoznawcy
o sporym dorobku we własnych dziedzinach nauki.

>Proszę nie żądać zatem definicji boga, bo Pan sam pisał, że dobrej definicji nie ma w ogóle.
Jeżeli nie ma definicji tego czegoś, to o czym Szanowny Pan pieprzy tu nieskończenie? Ilość bzdur i fantastycznych stworów jest prawie nieskończona. Dlaczego stwór, w którego Pan święcie wierzy, miałby być w czymkolwiek lepszym od innych?

> Także i ja Panu jej nie napiszę.
To zupełnie dla oczywiste. Znacznie lepiej wykształceni i znacznie mądrzejsi ludzie wierzący w różnych bogów jej nie napisali, gdyż jest to po prostu niemożliwe.

>Dalsze oczekiwanie takiej definicji, przy jednoczesnej wiedzy, iż takiej nie ma,
Nikt, a przynajmniej ja, takiej definicji się po Panu nie spodziewa. Spora część czytelników wie, iż to jest jakaś nieusuwalna projekcja w Pańskim mózgu i dlatego odczuwa Pan przymus wciskania swojego kitu wszystkim, którzy sobie na to pozwolą.

>Jeśli jednak przczyną jest coś co nie jest bogiem, to musi mieć przyczynę, itd...
A dlaczego? Proszę o dowód tego?
>To wynik naukowego poznania świata. W obserwowanym świecie wszystko ma swoje przyczyny, zatem zakłądanie w dyskusji iż świat też ma, jest racjonalnie uzasadnione.
Nauka? No tak Pan jest tak uczonym, iż nawet profesjonalnych uczonych poucza Pan co jest, a co nie jest naukowym poznaniem świata.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680652/z,0#w680657
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680652/z,0#w680670

Prof. Kazimierz Sobczyk: Do niedawna było nie do pomyślenia, aby model deterministyczny mógł kryć w sobie bezład, brak porządku czy losowość (w jej potocznym rozumieniu). Modele deterministyczne mechaniki Newtona (1686 r.), a później równania Maxwella pola elektromagnetycznego stanowiły mocne oparcie dla wszechogarniającej zasady determinizmu poznawczego. Panowało powszechne przekonanie, że modele matematyczne, głównie w postaci równań różniczkowych, określają przyszłość ściśle i dokładnie, jeśli dany jest stan układu w chwili początkowej. Podejrzewano, że istnieje jakiś "klucz" pozwalający odszyfrować każdą przyczynę.
Istnieją w przyrodzie prawa i są one niezmienne, ale dotyczą one określonych procesów i mogą być tylko do nich stosowane. Na przykład prawami fizyki klasycznej nie można opisywać zjawisk kwantowych.

> A bóg z istoty swojej nie musi - jest wieczny.
Co to jest "bóg"? Proszę o weryfikowaną naukowo definicję. Skąd Pan wie, iż jest wiecznym?
>Nie wiem.
To, że Pan nie wie udowodnił Pan to tu na setki sposobów, ale jak Pan nie wie, to co Pan tu z uporem plecie?

>Ignoruję ideologicznych antyklerykałów.
Znowu czyste ple-ple zacietrzewionego klerykała. Antyklerykalizm jest ideologią, a więc wszyscy antyklerykałowie, dokładnie tak samo jak klerykałowie są ideologiczni.

>Tak, antyklerykalizm jest ideologią, tyle że ja używam pojęcia "ideologiczny antyklerykalizm"
Przeróżne cuda Pan tu wymyśla. Ma Pan swoje własne rozumienie rzeczywistości i używa Pan znanych powszechnie terminów w swoim własnym ich rozumieniu. Tak niektóry ludzie mają i kilku nawet się tu produkuje.

>Są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu.
Szkodliwą nie tylko dla racjonalizmu i ateizmu, ale dla całej ludzkości, jest głupota i warto aby Pan przestał tu trollować i rozpowszechniać klerykalne oraz fideistyczne idiotyzmy.

>Jak Pan może zauważyć, ja tutaj opieram się na logice i przesłankach naukowych.
Nawet przy ogromnej dobrej woli i wielkiej pobłażliwości niczego takiego nie zauważam i przedstawiłem tu już setki argumentów, iż jest Pan daleki, tak od nauki, jak i od logiki.

> To raczej, czasem inni zapędzają się w jakieś zakamarki wiary, ja chcę tego unikać.
Tak, to w Pańskim przypadku normalne, wszyscy inni są winni.

@@@
.
15-10-2015 20:54 
 Ocena 8 na 8
diogenes (42753 punktów)
>Najważniejsze jest to, czy bóg istnieje,...

To mistyczny pozór.
Najważniejsze, to zaczerpnąć kolejny oddech, związać koniec z końcem.
Nawet jeden ateista był, jest i bedzie najlepszym dowodem na to,
że bóg jest zbędny.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Brzostowski (7067 punktów)
>Nawet jeden ateista był, jest i bedzie najlepszym dowodem na to, że bóg jest zbędny.
To mądre zdanie. Jest i drugie:

Nawet jeden teista był, jest i bedzie najlepszym dowodem na to, że bóg jest potrzebny.

To, czy coś/ktoś jest zbędne lub potrzebne musi zawsze być rozpatrywane w relacji do kogoś. Dlatego oba zdania są prawdziwe.


Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
17-10-2015 16:08 
 Ocena 11 na 11
diogenes (42753 punktów)
>Nawet jeden teista był, jest i bedzie najlepszym dowodem na to, że bóg jest potrzebny.

Nawet jeden teista był, jest i będzie najlepszym dowodem na to, że można żyć z urojeniami.

Życie toleruje pewną dozę nonsensu, w tym religię.
Można żyć z wiarą tak, jak żyje się z chroniczną chorobą, nawet z nowotworem.
Wiara w to, że człowiek jest istotą latającą, skończy się tragicznie.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-10-2015 18:04 
 Ocena-2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Nawet jeden teista był, jest i bedzie najlepszym dowodem na to, że bóg jest potrzebny.
>Nawet jeden teista był, jest i będzie najlepszym dowodem na to, że można żyć z urojeniami.
>Życie toleruje pewną dozę nonsensu, w tym religię.
>Można żyć z wiarą tak, jak żyje się z chroniczną chorobą, nawet z nowotworem.
>Wiara w to, że człowiek jest istotą latającą, skończy się tragicznie.

Tak, tak diogenes, tak...

Piszesz jedno zdanie, że ateista jest dowodem na to iż bóg jest zbędny, pokazuje Ci, że zdanie podobne przez analogię z teistą też musi być tak samo madre lub głupie (wybierz sobie), a Ty pleciesz coś o urojeniach...

Coś Ty, na bakier z logiką jesteś, diogenes. Nie wkrada Ci się tam wścieklizna antyklerykalna? Z doświadczenia wiem, że wtedy właśnie u ludzi wygasa się logika w "tych" sprawach.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
17-10-2015 18:50 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Coś Ty, na bakier z logiką jesteś, Diogenes.
Kudy tam panu Diogenesowi z logiką do logiki pana Brzostowskiego u niego każdy tu wywód jest oparty na jego własnej logice, mającej wszystkie logiki pod sobą.
www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787

> Nie wkrada Ci się tam wścieklizna antyklerykalna?
Zapewne tak, jak można się nie zgadzać z najwyższym tu klerykalnym autorytetem, to prawie tak jakby Święty Kościół Katolicki zaatakować.

> Z doświadczenia wiem, że wtedy właśnie u ludzi wygasa się logika w "tych" sprawach.
Tak, doświadczenie zacietrzewionego klerykała, który całą rzeczywistość podporządkowuje własnej logice posiada
Pan ogromne, tyle iż linia naszego portalu jakby jest antyklerykalna i anty-fideistyczna, czyli racjonalistyczna.

>Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów.
Tak ci normalni jak i ci ideologiczni są wynikiem projekcji pana Brzostowskiego i mają się nijak do świata rzeczywistego.

>Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
A co to jest. Rozumiem, że gdy Pan pisze, to siebie Pan nie czyta, z góry zakładając, iż ideologiczne idiotyzmy, to piszą tylko inni. Pan i tak wie lepiej.

@@@
.
17-10-2015 19:43 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>wścieklizna antyklerykalna?

Z jakiej racji wścieklizna?
Antyklerykalizm jest praktyczną konsekwencją odrzucenia sensowności dyskursu religijnego (i metafizycznego). Ma on (antyklerykalizm) wymiar indywidualny (w życiu, czyli również w śmierci, nie potrzebuję klechy), jak i społeczno-polityczny: religijna argumentacja i praktyka przynosi w tym wymiarze - oczywiście poza kastą próżniaczych kapłanów - więcej szkody niż pożytku. Jeśli chodzi o boga (bóstwa) większość ludzi pozostaje mentalnie w głębokiej przeszłości.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-10-2015 23:49 
 Ocena 6 na 6
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Tak, tak diogenes, tak...
>Piszesz jedno zdanie, że ateista jest dowodem na to iż bóg jest zbędny, pokazuje Ci, że zdanie podobne przez analogię z teistą też musi być tak samo madre lub głupie (wybierz sobie), a Ty pleciesz coś o urojeniach...
>Coś Ty, na bakier z logiką jesteś, diogenes. Nie wkrada Ci się tam wścieklizna antyklerykalna? Z doświadczenia wiem, że wtedy właśnie u ludzi wygasa się logika w "tych" sprawach.
>
Mylisz się. Do wykazania zbędności czegoś, czyli mówiąc precyzyjniej, braku konieczności spełnienia jakiegoś warunku wystarczy wskazanie dowolnego elementu, który danego warunku nie spełnia.
Np czy jedzenie mięsa jest zbędne do życia? 1 wegetarianin to udowodni

W Twoim zdaniu próbujesz wykazać potrzebność istnienia boga, czyli mówiąc precyzyjniej konieczność spełnienia jakiegoś warunku. W takim przypadku wskazanie 1 elementu spełniającego warunek niczego nie udowania. Albo musisz wykazać, że spełnienie tego warunku wynika z jakiś już udowodnionych cech, albo musisz wyliczyć wszystkie elementy i pokazać, że warunek spełniają, lub użyć dowodu ad-absurd - wykazać, że nie mógłby istnieć element nie spełniający danego warunku.
Np czy jedzenie mięsa jest potrzebne do życia? Jeden człowiek jedzący mięso niczego tutaj nie udowadnia.

Logika nie zawsze jest intuicyjna- być może dlatego tak wielu ludzi nadal próbuje coś logicznie wnioskować w tematach religijnych, mimo iż matematycy zamknęli ten spór kilkaset lat temu konkluzją, że religie to nie teorie naukowe i tam się niczego wnioskować nie da.
15-10-2015 21:42 
 Ocena 3 na 3
pawel_wr (4297 punktów)
>.... Najważniejsze jest to, czy bóg istnieje, potem czy jest dobry, reszta to drobnostki, w zasadzie bez znaczenia.
antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
Boga nie ma i nigdy nie było. Homo est creator Dei.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Przecież to bzdura. Ale do tego prowadzi właśnie zapiekły dogmatyzm ateistyczny, prędzej uwierzą w bajeczki o przeżyciu ukrzyżowania, niż nawrócą się i zaczną żyć jak ludzie.
15-10-2015 11:28 
 Ocena 13 na 13
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nawrócą się i zaczną żyć jak ludzie.

Jacek, uważasz, że apostata, dysydent, goj, heretyk, kacerz, niewierny, odstępca, odszczepieniec, poganin, renegat, schizmatyk czy ateista nigdy nie żyje, jak człowiek?

Tylko katolik żyje jak człowiek?


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-10-2015 12:49 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Przecież to bzdura. Ale do tego prowadzi właśnie zapiekły dogmatyzm ateistyczny, prędzej uwierzą w bajeczki o przeżyciu ukrzyżowania, niż nawrócą się i zaczną żyć jak ludzie.
Przecież to nic nowego. Przecież właśnie - poza własnym wyobrażeniem rzeczywistości - w to wierzą przeróżni fideiści.
To jest poziom refleksji do jakiej są zdolni - nawet wtedy, gdy są księżmi profesorami, a nie tylko naszymi forumowiczami.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,608495/z,0

>Jacek, uważasz, że apostata, dysydent, goj, heretyk, kacerz, niewierny, odstępca, odszczepieniec, poganin, renegat, schizmatyk czy ateista nigdy nie żyje, jak człowiek?
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,600722#w602092
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,660438#w660569
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,538650#w543648
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,602716#w605809

@@@
.
15-10-2015 12:36 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący? Poza tym mówiłem o konkretnym typie ateuszy, czyli tych, co za wszelką cenę chcą sobie samym udowodnić, że Jezus nie zmartwychwstał tylko został ukrzyżowany a potem... poszedł sobie i dalej nauczał.
15-10-2015 12:47 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> tych, co za wszelką cenę chcą sobie samym udowodnić, że
> Jezus nie zmartwychwstał tylko został ukrzyżowany a
> potem... poszedł sobie i dalej nauczał.

Otwarcie mówię, że nie czytałem tej książki.
Skąd wiesz, że autor udowania w niej swoją tezę "za wszelką cenę"? Pewnosć swoją czerpiesz z wiary, czy merytorycznej weryfikacji przedstawionych tam argumentów?
To różnica.
Poza tym kompletnienie nie rozumiem poruszonej przez Ciebie kwestii nawracania "nawrócą się i zaczną żyć jak ludzie". Przecież człowiek może żyć dobrze, nawet gdy wierzy w niepotwierdzone niczym teorie np. o UFO. Kocha dzieci i żonę, zarabia na chleb, nie kradnie, pomaga innym, szanuje swoje zdrowie etc. A od czasu do czasu emocjonuje się historiami o UFO.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-10-2015 21:40 
 Ocena-4 na 4
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Poza tym kompletnienie nie rozumiem poruszonej przez Ciebie kwestii nawracania "nawrócą się i zaczną żyć jak ludzie". Przecież człowiek może żyć dobrze, nawet gdy wierzy w niepotwierdzone niczym teorie np. o UFO. Kocha dzieci i żonę, zarabia na chleb, nie kradnie, pomaga innym, szanuje swoje zdrowie etc. A od czasu do czasu emocjonuje się historiami o UFO.

Masz zupełną rację, ale nie w tym rzecz. Ateiści, którzy wymyślają takie historie o Jezusie po prostu wymyślają je z przyczyn psychologicznych. Tak bardzo boją się nędzy własnego życia i sądu Bożego, ze uwierzą w każdy zabobon, żeby nie uznać własnej grzeszności i nie zacząć czcić Boga.
16-10-2015 08:44 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ateiści, którzy wymyślają takie historie o Jezusie po prostu
> wymyślają je z przyczyn psychologicznych

A podasz jakiś dowód, że wymyślają? Sprawdziłeś ochoć raz te ich "wymysły", że wypowiadasz swój osąd tak kategorycznie?

> Tak bardzo boją się nędzy własnego życia i sądu Bożego

Rozumiem, że tą "nędzę" zweryfikowałeś w praktyce, żyjąc parę dni z nimi w ich mieszkania, lub wertując kryminalną kartotekę
Sory za ironię, ale opowiadasz typowo stereotypowe głupoty.

W żadnych naukowych statystykach (a robiono ich setki) nie stwierdzono, że niewierzący są słabsi etycznie i moralnie w życiu od wierzących.
Rozumiem, że bedzie Ci trudno to przyjąć, skoro Twój stereotypowy pogląd i emocje mówią inaczej.

> ze uwierzą w każdy zabobon, żeby nie uznać własnej grzeszności
> i nie zacząć czcić Boga.

O powodach różnicych "odbić" napisałem tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680953#w681187

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 09:29 
 Ocena 6 na 6
Drobner (19539 punktów)
>> Ateiści, którzy wymyślają takie historie o Jezusie po prostu
>> wymyślają je z przyczyn psychologicznych
>A podasz jakiś dowód, że wymyślają? Sprawdziłeś ochoć raz te ich "wymysły", że wypowiadasz swój osąd tak kategorycznie?

Ja " Znam odpowiedzi na te pytania".

Jacek Przypadkiem zna to wszystko z... autopsji.
Był katolikiem, ateistą i jest katolikiem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,678213#w679307

Pendolino szybkozwrotne przypadkiem...

On nie wie, że jeszcze nie raz się... wahnie.
I Przypadek ateista ze zgorszeniem przeczyta Przypadka katolika.
Albo odwrotnie...

Drobner - niewierzący, naprawdę! Jak Boga kocham!


Duch Prawdy: >Znam odpowiedzi na wszystkie pytania.
Drobner: >Pytam: "Czy bóg istnieje?"
Duch Prawdy: >Nie wiem.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>A podasz jakiś dowód, że wymyślają? Sprawdziłeś ochoć raz te ich "wymysły", że wypowiadasz swój osąd tak kategorycznie?

A podasz jakiś dowód, że woda jest mokra?

>Rozumiem, że tą "nędzę" zweryfikowałeś w praktyce, żyjąc parę dni z nimi w ich mieszkania, lub wertując kryminalną kartotekę
>Sory za ironię, ale opowiadasz typowo stereotypowe głupoty.
>W żadnych naukowych statystykach (a robiono ich setki) nie stwierdzono, że niewierzący są słabsi etycznie i moralnie w życiu od wierzących.

Widocznie statystyki nie dotyczyły tej konkretnej grupy ateistów, o której mówię. Zresztą tu nie chodzi o to, żeby być dobrym etycznie: jesteśmy ludźmi i święci nie będziemy, ale trzeba uznać swoją grzeszność wobec Boga. Naprawdę niebezpieczna jest ateistyczna pycha.
16-10-2015 16:01 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
Pewien katolicki fanatyk wszedł kiedyś na katolickie forum i napisał:

"wszystkich was katoli i waszych katabasow powinno się wysłać w bydlęcych wagonach do vatykanu i nie dać wam jeść aż zdechniecie z głodu"

Zapytany dlaczego tak pisze, odpowiedział:
- trzeba im uświadamiać zagrożenie dla Kościoła Świętego (wielkie litery były nawet w mowie wyczute)

Słyszałem w Polsce takie powiedzenie:
"Diabeł ubrał się w komżę i na mszę dzwoni"

Jacek Przypadek udaje katolika, po to żeby... ?
17-10-2015 11:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacek Przypadek udaje katolika, po to żeby... ?

.. grzmieć i przestrzegać ateistów i przed ateizmem, gdyż sam jest Katolik, a może nawet bez grzechu...

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-10-2015 11:34 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Jacek Przypadek udaje katolika, po to żeby... ?
>.. grzmieć i przestrzegać ateistów i przed ateizmem, gdyż sam jest Katolik, a może nawet bez grzechu...

A może pokazać jacy to ci katolicy są fanatyczni?
Sporo jest fanatyków, ale Przypadkiem warto jeszcze ten obraz umacniać.
17-10-2015 11:50 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>A może pokazać jacy to ci katolicy są fanatyczni?
A do kogo to dotrze? Do "prawdziwie wierzących" fanatyków?

>Sporo jest fanatyków, ale Przypadkiem warto jeszcze ten obraz umacniać.
Jest sporo fanatyków, wierzących w przeróżne wiary, są fanatycy teiści i fanatycy ateiści (a przykład fanatycznego katolika Pan sam tu pokazał).

Fanatyzm na ogół łączy się z niskim wykształceniem i słabymi możliwościami refleksji nad światem, choć mamy też inne przypadki np. księdza Oko. Fanatyka formalnie wykształconego, tylko co z tego? Potrzeba w naszym kraju jak najwięcej ludzi samodzielnie myślących. Obawiam się, iż zdążamy w złym kierunku.

Pozdrawiam.

@@@
.
17-10-2015 12:27 
 Ocena 6 na 6
szarley (54911 punktów)
>.
>>A może pokazać jacy to ci katolicy są fanatyczni?
>A do kogo to dotrze? Do "prawdziwie wierzących" fanatyków?
Tak.
W Panu fanatyzmu obudzić się nie da, Pańskiego obrazu rzeczywistości Przypadkowe pipcenie nie zmieni, ale są tacy, w których fanatzym może uda się obudzić, może trzeba go podbudować?

>>Sporo jest fanatyków, ale Przypadkiem warto jeszcze ten obraz umacniać.
>Jest sporo fanatyków, wierzących w przeróżne wiary, są fanatycy teiści i fanatycy ateiści (a przykład fanatycznego katolika Pan sam tu pokazał).
Pokazałem, bo mam wrażnie, że to lustrzane odbicie Przypadka.
Znam takich. Kiedy są "w kupie" nakręcają się wzajem, zaczynają malować sobie okrutny świat dookoła dybiący niczym Szatan na ich dusze, złe książki, zła szkoła, zła telewizja, żli "wojujący ateiści" i wtedy.... tym bardziej się ich boję.
Znam też innych, jak w praskim Wieczerniku, gdzie spotykali się ludzie różnych wyznań (oprócz ŚJ) a i ateistów też zapraszano do rozmowy. Jak dziś jednak nadal w krakowskim katolickim tygodniku.

>Fanatyzm na ogół łączy się z niskim wykształceniem i słabymi możliwościami refleksji nad światem, choć mamy też inne przypadki np. księdza Oko. Fanatyka formalnie wykształconego, tylko co z tego?
Niskowykształcony fanatyzm staje się najbardziej niebezpieczny wtedy, kiedy jest podparty "wysokowykształconymi" autorytetami, dlatego Oko uważam za bardzo niebezpiecznego człowieka. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do wielu niefanatycznych katolików (w tym duchownych) on ma poparcie większości biskupów.
Niskowykształcony fanatyzm pada też łatwo ofiarą cynicznych graczy.
Pan dostrzeże przede wszystkim zagrożenie dla wolności dla ateistów w Polsce (czego nie poddaję w wątpliwość) Ja szczególnie boję o bardzo słabo wykształcone pozbawione możliwości obrony etniczne mniejszości Cyganów (a w Polsce Syryjczyków czy Tatarów) W pierwszej kolejności przeciw nim widzę rosnący fanatyzm

>Potrzeba w naszym kraju jak najwięcej ludzi samodzielnie myślących. Obawiam się, iż zdążamy w złym kierunku.
Zawsze potrzeba, ale kierunku ocenić jednoznacznie nie umiem. Myślę, że pesymistyczny obraz świata może mieć przyczynę w tym, że fanatyzm jest głośny i zauważalny, mądrość zaś cicha i pełna pokory. A może to tylko mój wrodzony optymizm....

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
17-10-2015 14:02 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>W Panu fanatyzmu obudzić się nie da,
Może i czasem dałoby się, gdy napotykam na taką upartą bezrefleksyjną głupotę, ale staram się z tym uczuciem walczyć, mówiąc sobie iż głupcy to też ludzie, a człowiek jest istotą myśląca już z natury rzeczy. Warto też odróżniać prostotę od prostactwa i wielokrotnie jestem wprost zachwycony mądrością ludzi prostych, a zażenowany prostactwem uczonych.

> Pańskiego obrazu rzeczywistości Przypadkowe pipcenie nie zmieni, ale są tacy, w których fanatyzm może uda się obudzić, może trzeba go podbudować?
Nie zmieni, gdyż znam poprzez literaturę oraz osobiście wspaniałych mądrych ludzi opowiadających się jednak za wiarą
w jakiś tam świat nadprzyrodzony, z ogromną tolerancją dla innych poglądów.

Komunizm jest teraz odsądzany od czci i wiary, a ja znałem wielu wspaniałych ludzi wierzących w komunizm. Islam jest teraz opisywany jako religia zbrodniarzy czyhających na biednych chrześcijan, a ja znam literaturę muzułmańską i trochę dorobku muzułmańskich myślicieli, bywałem w muzułmańskich krajach i rozmawiałem z muzułmanami, wielu z nich było wspaniałymi otwartymi i tolerancyjnymi ludźmi. To fideistyczny fanatyzm połaczony z głupotą jest złym, a nie poglądy.

Jest sporo fanatyków, wierzących w przeróżne wiary, są fanatycy teiści i fanatycy ateiści (a przykład fanatycznego katolika Pan sam tu pokazał).
>Pokazałem, bo mam wrażnie, że to lustrzane odbicie Przypadka.
Gdyby to był jeden przypadek nie byłoby nawet o czym mówić, ale takich przypadków jest coraz więcej w moim kraju,
a nawet na naszym forum.

>Pan dostrzeże przede wszystkim zagrożenie dla wolności dla ateistów w Polsce (czego nie poddaję w wątpliwość)
Nie, najbardziej boli mnie zagrożenie dla wolności myśli, niezależnie od przedstawianych poglądów (oczywiście poza poglądami nawołującymi do i propagującymi zbrodnię) Boję się znowu narzuconej nam jakiejś tam jednomyślność narodu - tym razem prawdziwych Polaków-Katolików.

>Ja szczególnie boję o bardzo słabo wykształcone pozbawione możliwości obrony etniczne mniejszości Cyganów (a w Polsce Syryjczyków czy Tatarów) W pierwszej kolejności przeciw nim widzę rosnący fanatyzm
Boję się o wszystkich "innych" już bez oznaczania specjalnych szczególności. To nie "inni" są zagrożeniem dla nas,
to fideistyczni fanatycy są zagrożeniem dla innych. Polski ksenofob uważający się za patriotę jest typem przerażającym.

Pozdrawiam.

@@@
.
17-10-2015 20:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Nie, najbardziej boli mnie zagrożenie dla wolności myśli, niezależnie od przedstawianych poglądów (oczywiście poza poglądami nawołującymi do i propagującymi zbrodnię)

Ja też.
Zajedno
www.fronda.pl
jak i :
www.racjonalista.pl/forum.php/s,681414

Różnica między katolickim a antykatolickim fanatyzmem to tylko 15 minut

W katolickim Pan stanie na stosie kwadrans przede mną, w antykatolickim ja kwadrans przed Panem. W obu, obu nas stos czeka

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
18-10-2015 15:17 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Nie, najbardziej boli mnie zagrożenie dla wolności myśli, niezależnie od przedstawianych poglądów (oczywiście poza poglądami nawołującymi do i propagującymi zbrodnię)

>Różnica między katolickim a antykatolickim fanatyzmem to tylko 15 minut
Ilu w Polsce jest katolików? Według Kościoła 95% społeczeństwa, ale zgódźmy się na 80%. Ilu w Polsce jest niewierzących? Optymiści marzą o 5% do 7%. Ilu z tego mamy racjonalistów, którzy stosunek do Boga i religii mają przemyślany,
a ilu takich, którym idea Boga do zrozumienia rzeczywistości nie jest potrzebną?
Ile w Polsce mamy prasy katolickiej i ile pism świeckich katolicyzm wspiera? Ile w Polsce mamy pism antyklerykalnych
i ateistycznych.
Rozumiem, iż uparty giez słoniowi dokucza, ale gdzie giez do słonia? Gdzie Pan tych "antykatolików" znajduje? Na naszym forum? To bardzo zniekształcony obraz polskiej rzeczywistości.

>W katolickim Pan stanie na stosie kwadrans przede mną, w antykatolickim ja kwadrans przed Panem. W obu, obu nas stos czeka.
Nie zgadzam się tu z Panem. Uważam, że nam obu katolicki stos grozi i to nawet prędzej Panu niż mnie, ale sprzeczać się nie będę.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-10-2015 15:48 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Rozumiem, iż uparty giez słoniowi dokucza, ale gdzie giez do słonia? Gdzie Pan tych "antykatolików" znajduje? Na naszym forum?
Zapewne ze względu na zasięg i posłuch Oko jest bardziej niebezpiecznym fanatykiem niż Max Golonko (także dla mnie), niemniej ja żadnego fanatyzmu nie lubię a korzeni jego patrzę nie na jakiej glebie rosną a jak wyrwać.


>>W katolickim Pan stanie na stosie kwadrans przede mną, w antykatolickim ja kwadrans przed Panem. W obu, obu nas stos czeka.
>Nie zgadzam się tu z Panem. Uważam, że nam obu katolicki stos grozi i to nawet prędzej Panu niż mnie, ale sprzeczać się nie będę.

A czy warto się wadzić o 15 minut?


Stos każdy fanatyk podpali, byle mu inny fanatyk, albo cynik dał zapałki
Przy antykatolickim fanatyzmie też kat Pana czeka. Żaden fanatyk nie będzie tolerował myślenia.

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
18-10-2015 16:33 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Rozumiem, iż uparty giez słoniowi dokucza, ale gdzie giez do słonia? Gdzie Pan tych "antykatolików" znajduje?
Na naszym forum?

>Zapewne ze względu na zasięg i posłuch Oko jest bardziej niebezpiecznym fanatykiem niż Max Golonko (także dla mnie), niemniej ja żadnego fanatyzmu nie lubię a korzeni jego patrzę nie na jakiej glebie rosną a jak wyrwać.
Pełna zgoda!

Pozdrawiam.

@@@
.
18-10-2015 15:18 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>>>Jacek Przypadek udaje katolika, po to żeby... ?

>A może pokazać jacy to ci katolicy są fanatyczni?
>Sporo jest fanatyków, ale Przypadkiem warto jeszcze ten obraz umacniać.

Jak Jacek Przypadek "udawał" ateistę, to nie snułeś podejrzeń
Ani nikt inny.
18-10-2015 15:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Jak Jacek Przypadek "udawał" ateistę, to nie snułeś podejrzeń
>Ani nikt inny.

Przyznaję, nie czytałem. Dopiero Twoje przywołanie jego "ateistycznych" wpisów zwróciło moją uwagę.

Ateistę udaje tu ktoś inny:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,681414
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Ateistę udaje tu ktoś inny:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,681414
Zupełnie się z Panem nie zgadzam, choć nie śledzę wypowiedzi pana Maxa Golonko.
Po prostu wiem, że mamy przeróżne formy Boga odrzucenia:
www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110
Począwszy od jego osobistych wrogów. Jak tu już wielokrotnie pisałem: można wierzyć, iż Bóg istnieje, a można wierzyć,
że go nie ma i obie wiary są siebie warte. Dlatego jestem zwolennikiem racjonalizmu, który jednak do ateizmu nas prowadzi, choć niektórych nie doprowadzi nigdy.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-10-2015 17:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>.
>>Ateistę udaje tu ktoś inny:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,681414
>Zupełnie się z Panem nie zgadzam, choć nie śledzę wypowiedzi pana Maxa Golonko.
Spierać się nie zamierzam, bo żaden z nas motywacji nie zna. Mnie tu jeno podejrzenie o fanatyzm każe się rozglądać czy gdzie barykád nie stawiają albo stosów.

>Po prostu wiem, że mamy przeróżne formy Boga odrzucenia:
Tak i tu nie dostrzegam pola sporu z Panem, choć pole obserwacji mamy zupełnie odmienne.

>Dlatego jestem zwolennikiem racjonalizmu, który jednak do ateizmu nas prowadzi, choć niektórych nie doprowadzi nigdy.
Zapewne
Cenię sobie ludzi, którzy zachęcając do myślenia nie namawiają jednak do zmiany światopoglądu. Mnie jakoś ani myślenie, ani lektura do utraty religijności nie prowadzi, ale o tym już kiedyś rozmawialiśmy

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
18-10-2015 18:23 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Cenię sobie ludzi, którzy zachęcając do myślenia nie namawiają jednak do zmiany światopoglądu.
Namawianie dorosłego człowieka do zmiany światopoglądu uważam za czysty idiotyzm. Nawet młody człowiek poszukujący swojego zrozumienia rzeczywistości, gdy inteligentny - to namawianie, a szczególnie już natrętne - odrzuca. Po procesie dziecięcej socjalizacji nasze światopoglądy kształtujemy sobie sami.

> Mnie jakoś ani myślenie, ani lektura do utraty religijności nie prowadzi,
A mnie z zupełności wystarcza, iż prowadzi Pana do większej racjonalności, otwarcia na innych ludzi oraz tolerancji
dla przeróżnych przekonań - dopóki nie są one zbrodnicze. To Pan sam i przed samym sobą za własne poglądy odpowiada. Natomiast, gdy Pan głosi je publicznie podlegają one krytyce. Gdy zaś prowadzą do czynów, to czyny zostają ocenione,
a czasem nawet i osądzone.

> ale o tym już kiedyś rozmawialiśmy
Rozmawialiśmy o wielu rzeczach i bardzo sobie cenię te rozmowy.

Pozdrawiam.

@@@
.
17-10-2015 11:16 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Kto wg Ciebie jest prawdziwym ateistą? Pokazałem Ci fotkę ks. Wesołowskiego, a Ty zakwestionowałeś jego katolicyzm. Czy pomyślałeś o tym, że może Ci, których bierzesz za ateistów wcale nimi nie są? Wiem, Twoja metoda ma działać tylko w jedną stronę.

> Naprawdę niebezpieczna jest ateistyczna pycha.

Bardziej niebezpieczna, niż katolicka?
Czyżby?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-10-2015 13:06 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A podasz jakiś dowód, że woda jest mokra?

Statystycznie woda jest mokra lub mokrzejsza, zależy kto ocenia i na czyjej skórze.
Dla dziecka nigdy nie będzie wystarczając mokra, żebym go nie zachęcał do wskoczenia do basenu (byle niezbyt głębokiego) i nauki pływania.

Czasem dla katolików jest mokrzejsza - i od niej stronią, nie chcą pić nawet - od wody ateistów, czasem odwrotnie.

Życie jest znacznie bogatsze niż taka, czy inna doktryna.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-10-2015 19:27 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>Ateiści, którzy wymyślają takie historie o Jezusie po prostu wymyślają je z przyczyn psychologicznych. Tak bardzo boją się nędzy własnego życia i sądu Bożego,
-To ostatnie rzeczy jakich się boi ateista. Wierzący jak najbardziej, może się tego bać, choć bezpodstawnie.
>ze uwierzą w każdy zabobon, żeby nie uznać własnej grzeszności i nie zacząć czcić Boga.
-Tak strasznie chcesz sobie wyczarować Boga? Wieszanie psów na ateistach coś zmieni? Brzostowski chce go "logicznie wydyskutować". Jacek ciężki Przypadek chce wymusić jego istnienie w imię wartości religijnych, które jak mu wpakowano pod czaszkę, powinny być podstawą ludzkiej moralności?
-Zaklinanie rzeczywistości ma być dla ciebie pocieszeniem, uzasadnieniem urojenia? Zejdź na Ziemię i przestań się miotać pospolity wytworze ewolucji, niegodny nazwy gatunkowej:

Cytat:
Nie istnieje żaden Bóg, ani żadne niebo, ani boska sprawiedliwość, ani Opatrzność. Nikt się o nas nie troszczy i nikt nie próbuje nam pomóc. Jesteśmy sami, zdani wyłącznie na siebie. My, którzy nade wszystko cenimy życie musimy umrzeć, a śmierć kończy je definitywnie i ostatecznie. I choćby świat istniał miliardy lat, nas już w nim nie będzie nigdy. Nie ma żadnego świata nadprzyrodzonego, ani żadnego życia pozagrobowego. Nie będzie żadnej nagrody, ani żadnej kary. Po śmierci nie będzie nic, tylko nieistnienie i niebyt. Nasze życie nie ma żadnego sensu, ani celu, tak samo jak nasza śmierć. Kiedy umrzemy będzie tak, jakbyśmy nigdy nie żyli.

20-10-2015 21:47 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nie istnieje żaden Bóg
Ameryka też nie istniała, dopóki Kolumb jej nie odkrył.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
20-10-2015 22:15 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Nie istnieje żaden Bóg
>Ameryka też nie istniała, dopóki Kolumb jej nie odkrył.

No paczpan, tedy i Atlantyda istnieje... i czeka na swojego odkrywcę...

Kolejny popis 'logiki' i 'filozofii' Ducha, wyraźniej widoczny na odpowiednim przykładzie:
Cytat:
>>Nie istnieje żaden Krasnoludek
>Ameryka też nie istniała, dopóki Kolumb jej nie odkrył.


Taką 'moc dowodową i duchową' ma ten 'argument'.
Beret zryty logiką: "Nie wiem, WIĘC Bóg!"

Gorzej, że Jacek Głodzik, ja i wielu innych mówi mu to od dłuższego już czasu.
Np. tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,648559#w648933

A zwłaszcza tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,648559#w648993

Drobner, Krasnolud z Atlantydy (że boski, to już nawet nie wspomnę)
20-10-2015 23:41 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)

>No paczpan, tedy i Atlantyda istnieje... i czeka na swojego odkrywcę...

I będzie to ZbyszekzŁopatką ... jak tylko wróci z Egiptu.

No gods, no masters...I am who I am.
20-10-2015 22:20 
 Ocena 5 na 5
Mano (1060 punktów)
>>Nie istnieje żaden Bóg
>Ameryka też nie istniała, dopóki Kolumb jej nie odkrył.

Ameryka jak najbardziej istniała, lecz nie była jeszcze odkryta.

Boga religioci nieustannie odkrywają, lecz jakoś jeszcze nie zaistniał.

20-10-2015 22:48 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Nie istnieje żaden Bóg
>>Ameryka też nie istniała, dopóki Kolumb jej nie odkrył.
>Ameryka jak najbardziej istniała, lecz nie była jeszcze odkryta.
>Boga religioci nieustannie odkrywają, lecz jakoś jeszcze nie zaistniał.
I nie zaistnieje na tym świecie...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
20-10-2015 23:50 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>>Boga religioci nieustannie odkrywają, lecz jakoś jeszcze nie zaistniał.
>I nie zaistnieje na tym świecie...

I zaistnieje w innym świecie, który jest, bo nic o nim nie wiadomo...

W szczególności nie obalono jeszcze jego istnienia. Więc jest...

Tak to jakoś szło, te religianckie 'Duchodowody' na cokolwiek.

Drobner, nieprzekonany jakoś...
20-10-2015 23:51 
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)
>>>>Nie istnieje żaden Bóg
>>>Ameryka też nie istniała, dopóki Kolumb jej nie odkrył.
>>Ameryka jak najbardziej istniała, lecz nie była jeszcze odkryta.
>>Boga religioci nieustannie odkrywają, lecz jakoś jeszcze nie zaistniał.
>I nie zaistnieje na tym świecie...
Cytat:

M.......... - Duch Prawdy, Chrystus, BÓG DUCH, Nauczyciel Świata, Ahura Mazda, Mahajana Siunjata, Mainju Spenta, Bodhisattwa Mandziuśri, Sawarni Manu, Mesjasz, Mana, Manah Wohu, Manda Dehaiji, Ósma Manwantara - Głowa Dni, Świetlisty Posłaniec, Pocieszyciel, Miłująca Dobroć, Duch Święty, Dobra Myśl, Syn Życia, Duch Światłości, Medium Boga, Pomazaniec Boga, Głos Prawdy, Mikołaj,


Nie bądź taki skromny.


No gods, no masters...I am who I am.
21-10-2015 00:41 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
21-10-2015 07:09 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
> Cytat:

> M.......... - Duch Prawdy, Chrystus, BÓG DUCH, Nauczyciel Świata, Ahura Mazda, Mahajana Siunjata, Mainju Spenta, Bodhisattwa Mandziuśri, Sawarni Manu, Mesjasz, Mana, Manah Wohu, Manda Dehaiji, Ósma Manwantara - Głowa Dni, Świetlisty Posłaniec, Pocieszyciel, Miłująca Dobroć, Duch Święty, Dobra Myśl, Syn Życia, Duch Światłości, Medium Boga, Pomazaniec Boga, Głos Prawdy, Mikołaj,

>Nie bądź taki skromny.
Zanim ponownie się do mnie zwrócisz sprawdź, czy cytat jest z moich tekstów, czy chamską manipulacją trolla.
Pozdrawiam.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-10-2015 08:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> sprawdź, czy cytat jest z moich tekstów, czy chamską manipulacją trolla.

Nie musisz być taki skromny.
To jak, w końcu jesteś, czy nie jesteś tym Mesjaszem od 2 maja 2010r.?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To jak, w końcu jesteś, czy nie jesteś tym Mesjaszem od 2 maja 2010r.?
2.: sjp.pwn.pl/sjp/mesjasz;2567584.html


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-10-2015 09:26 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Definicję wg PWN znam. Pytanie, czy Ty znasz to (3):
pl.wikipedia.org/wiki/Kompleks_Mesjasza

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 10:40 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
Nie mam kompleksu mesjasza, nie wiem, czy Bóg mnie wybrał, czy sam zdefiniowałem Prawdę, tłumaczę to Tobie od miesięcy, ale niedowład intelektu masz, trollowanie to wszystko na co Cię stać w naszym "dialogu", czyli Twoim monologu. Zresztą chętnie racjonalistka też zwróciła Ci na to uwagę, ale nie dociera.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-10-2015 11:03 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Masz wyjątkowy talent do argumentum ad lazarum i ad personam w jednym. Obydwa nieetyczne. Tylko po co Ci mówić o etyce?

> nie wiem, czy Bóg mnie wybrał, czy sam zdefiniowałem
> Prawdę, tłumaczę to Tobie od miesięcy

Zastanawiaj się i tłumacz, może coś z tego w końcu wyjdzie, czego Ci z całego serca życzę. Swoja drogą chętnie racjonalistka trochę Cię ostatnio przeczołgała, aleś uciekł w meta poziomy. Z kobietami trzeba ostrożnie, niekoniecznie wszystko do wzięcia jak leci

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 11:32 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>... nie wiem...

Ostatnio to ulubiona Twoja odpowiedź na 'wszystkie pytania, na które znasz odpowiedzi'.

Przypomnę:
Drobner, 29-12-2014 Cytat:

Jak się o czymś nie wie, to się o tym nie mówi, bo się nie ma nic do powiedzenia.
Za Wittgensteinem mają to rozsądni ludzie. A i przed nim też mieli.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,648559#w649000


A Ty dalej mówisz wyłącznie to, czego nie wiesz...

Powtarzam to i nic. Co ja mam zrobić?

nie wiem...

Drobner, niemowa
21-10-2015 11:42 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Co ja mam zrobić?
> nie wiem...
Nauczyć się odróżniać duchowość i fizyczność.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-10-2015 11:54 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>Co ja mam zrobić?
>> nie wiem...
>Nauczyć się odróżniać duchowość i fizyczność.

Jestem w kropce, bo z góry znam Twoją odpowiedź na pytanie:

"Co to jest duchowość?"

Po co więc pytać?

Drobner, definicyjny (i psychiczny, a nie...)
21-10-2015 11:53 
 Ocena 4 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Powtarzam to i nic. Co ja mam zrobić?
>> nie wiem...
> DP: Nauczyć się odróżniać duchowość i fizyczność

Duch odróżnia fizycznosć tak (z licznych przykładów):
a) 26go maja się pożegnał, kilka dni później stwierdził że zaglądać będie tu z rzadka, a odpisywał tylko na pytania. A daje radę i rady
b) Pismo Święte NT napisał znudzony mnich-żyd z egipskiego zakonu w Sakkarze.
c) Woda się pali.
d) Powszechnie można używać w zdaniach "pisze", zamiast "jest napisane" pomimo
www.ujk.ed(*)-tutaj-pisze-czy-jest-napisane
e) Itd. itp..

Zaprawdę powiadam Ci Dorobnerze:
1. DP odróżnia fizyczność, logikę i zasady j. polskiego od własnych fantazji na ich temat.
2. Jeśli jest inaczej - patrz pkt 1.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 12:10 
 Ocena 6 na 6
Drobner (19539 punktów)
>Zaprawdę powiadam Ci Dorobnerze:

Zaiste, słucham Cię Gołydziku...

>1. DP odróżnia fizyczność, logikę i zasady j. polskiego od własnych fantazji na ich temat.
>2. Jeśli jest inaczej - patrz pkt 1.

Uzwięźlając bardziej kerygmat Ducha:
Cytat:
1. Nie wiem.
2. patrz p. 1.


W Pełni Skompaktyfikowana Jedyna i Absolutna Prawda Ducha Prawdy:
Cytat:
1. Patrz p. 1


DESTYLAT SPIRITUSA PRAWDY!

TYLE się od niego dowiedziałem....

Drobner, zawiedziony i zwiedziony...
21-10-2015 12:48 
 Ocena 7 na 7
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Uwzięliście się, obuzy, na boguDUCHAwinnego boście zazdrośnicy wredne. Iluminacji żeśta nie doznali to was zielonooki potwór zżera.
Naści robalki

m.interia.(*)zdjecie,58875,1163,iId,1707893
21-10-2015 13:02 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> was zielonooki potwór zżera

Mnie czerwony na twarzy, a w oczach q**ki żółte

Pikne te zdjęcia załączyłaś naszej Stolycy wieczorem.. mmmm mm

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 14:34 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>.. Iluminacji żeśta nie doznali to was zielonooki potwór zżera.

Ja tam nie zazdroszczę.
Iluminacji tom miał tyle, że ho ho albo i więcej.

Ale potem to zżera kac.

Drobner, bywało, że sinozielony
22-10-2015 07:49 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Iluminacji tom miał tyle, że ho ho albo i więcej.
>Ale potem to zżera kac.

Tak, "1. Patrz p. 1" (destylat Spirytusa Prawdy) to stanowczo zbyt dużo.
Dlatego mimo wszystko pozostanę z procentami niżej, czytając od czasu do czasu tylko Jego wypociny na fR, ale i tak od nich robi się mniej-więcej to samo. Jak on to robi? Alkoholo-cudo-twórca


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-10-2015 00:11 
 Ocena 5 na 5
Mano (1060 punktów)
>to was zielonooki potwór zżera.

Zielonooki potwór?



Ha, ha, ha ...

Nie ukryjesz Ty się.
22-10-2015 08:28 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Nie ukryjesz Ty się.

Upssss...


Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
22-10-2015 10:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Upssss...

Masz ładną twarz


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-10-2015 12:07 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Masz ładną twarz

No! I przynajmniej, niczym Niezłomny Zbyszek nie ukrywam się anonimowo.

Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
22-10-2015 13:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Oj tam. Z tego co wiem Zbyszek jest Gliński

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-10-2015 16:12 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Oj tam. Z tego co wiem Zbyszek jest Gliński

Ha! To dlatego ZbyszekzSumeru...

Papiruśny PiotrekzEgiptu
21-10-2015 09:37 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>> Cytat:

>> M.......... - Duch Prawdy, Chrystus, BÓG DUCH, Nauczyciel Świata, Ahura Mazda, Mahajana Siunjata, Mainju Spenta, Bodhisattwa Mandziuśri, Sawarni Manu, Mesjasz, Mana, Manah Wohu, Manda Dehaiji, Ósma Manwantara - Głowa Dni, Świetlisty Posłaniec, Pocieszyciel, Miłująca Dobroć, Duch Święty, Dobra Myśl, Syn Życia, Duch Światłości, Medium Boga, Pomazaniec Boga, Głos Prawdy, Mikołaj,

>>Nie bądź taki skromny.
>Zanim ponownie się do mnie zwrócisz sprawdź, czy cytat jest z moich tekstów, czy chamską manipulacją trolla.

Te źródła są podstawą. Z nich czerpałem. Proszszsz...

hhttp://www.racjonalista.pl/forum.php/s,673009#w678970
ttp://www.oczko.xtreemhost.com/oczko/1/o-nas/
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/11/milo-c/
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/19/chrystus/
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/28/znaki/
kafo.pl/viewtopic.php?id=21743
kafo.pl/viewtopic.php?id=21743&p=4
kafo.pl/viewtopic.php?id=21743&p=6;
kafo.pl/viewtopic.php?id=21784
kafo.pl/viewtopic.php?id=27551

A może, nie daj Bóg, uroniłem niechcący z Twoich Pism jakiś ważny przyrodzony tytuł?

Bom litościwie pominął trzy najtrafniejsze określenia, które nadali Ci Twoi właśni bliscy...

Drobner, pleno titulo
21-10-2015 09:52 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bom litościwie pominął trzy najtrafniejsze określenia,
> które nadali Ci Twoi właśni bliscy...

Hm, a jakie to określenia? Bardzom ciekaw
Podziwiam Piotrze, że chce Ci się patrzyć na te wszystkie strony i linki.
Ja od wszelkiej maści krzewicieli jedynie słusznych prawd trzymam się daleko, coby się jaką trefną 'miłoscią' nie zarazić...

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 10:19 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Hm, a jakie to określenia? Bardzom ciekaw

Znasz je, tu też padały. ALE:

"Całe Pismo napisane przez Ducha Prawdy jest pożyteczne do uczenia, do rozmyślania, do pożytku ogólnego" (2 List Drobnera do Ubogich Duchem 5:21).

Szukajcie więc, a znajdziecie,
>>bom litościwie pominął trzy najtrafniejsze określenia...
Więcej pożytku, radości i satysfakcji da Ci samodzielne znalezienie w owym cennym Piśmie Wersetów i Perykop z tymi określeniami.

Zwróć uwagę, iż jest to od razu dowód na Prawdziwą Prawdziwość Prawdy i Pisma.
Duch nie ukrył niechętnych określeń, padających ze strony nieziluminowanego jeszcze motłochu...

>Podziwiam Piotrze, że chce Ci się patrzyć na te wszystkie strony i linki.
>Ja od wszelkiej maści krzewicieli jedynie słusznych prawd trzymam się daleko, coby się jaką trefną 'miłoscią' nie zarazić...

Bo ja lubię dobry, finezyjny humor...

Drobner, propagator i agitator...

PS.
"Nikt nie skompromituje nas tak, jak uczynimy to sami"
(Odwieczna Prawda z Ewangelii BogaSławskiego.)
21-10-2015 10:35 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Szanuję zacięcie, mimo wszystko mnie już dawno wystarcza Jego radosna twórczosć na fR.
Powściągnę zatem ciekawość i wybiorę duchowe samoograniczanie się.
Skoro Duch nie może od 26go maja (stoperan) to ja mam nie móc?


>"Nikt nie skompromituje nas tak,jak uczynimy to sami"
>(Odwieczna Prawda z Ewangelii BogaSławskiego.)

Tys prowda - rzekł Kwiczoł do Pyzdry (Gnidy Dworskiej).

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 12:57 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zanim ponownie się do mnie zwrócisz sprawdź, czy cytat jest z
> moich tekstów, czy chamską manipulacją trolla

Źródła Sławku pan Dorobner nam już podał - popatrz na odpowiedź Tobie.
W kwestii wyżej wytłuszczonej: "To, co powiedział premier, to inaczej nie można tego nazwać, jak chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo. To nie ja zachowałem się jak awanturnik, jak cham, jak niewychowany. Brak kultury w ogóle, politycznej, osobistej. Prezydent Wałęsa miał 100 proc. racji, to nie są ludzie do tego, żeby budować, tylko burzyć i jeszcze raz burzyć. I nie dziwię się temu, co powiedział pan Tusk, że oni nie mogą dogadać się z nikim. Oni się dogadają tylko i wyłącznie z tymi, którzy na kolanach przed nimi chodzą i wykonują to, co oni chcą. Jak ktoś ma inne zdanie, to koniec".
Andrzej Lepper

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-10-2015 12:53 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący?

Pewności nie ma. Tylko ta wiara, że jest wierzący jak odprawia mszę bez wiedzy o jego życiu prywatnym.. dziwna jakaś.
Swoją drogą pewności chyba nie ma nawet w kwestii wiary papieża.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-10-2015 13:01 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący?

I jeszcze jedno. Zauważ, że fotka księdza jest tylko posiłkowa.
Pytanie do Ciebie (na które zresztą nie odpowiedziałeś) było inne: wg Ciebie tylko katolik żyje jak człowiek, czy rzeczywistość jest może bardziej różnorodna?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>>A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący?
>I jeszcze jedno. Zauważ, że fotka księdza jest tylko posiłkowa.
>Pytanie do Ciebie (na które zresztą nie odpowiedziałeś) było inne: wg Ciebie tylko katolik żyje jak człowiek, czy rzeczywistość jest może bardziej różnorodna?

Odpowiedziałem na to: może żyć jak człowiek, ale jeśli na siłę neguje istnienie Boga, pisze o tym książki, spędza mu to sen z powiek, etc. to wiadomo ze ma nieczyste sumienie.
16-10-2015 08:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jeśli na siłę neguje istnienie Boga, pisze o tym książki,
> spędza mu to sen z powiek, etc. to wiadomo ze ma nieczyste sumienie.

To i tak żyje jak człowiek. Wielu ludzi ma z czymś problemy a nawet obsesje, co nie znaczy, że przestali być ludźmi.

Sumienie nieczyste powinien mieć ten, kto programował pisarza we wczesnych latach religią, która wychodzi mu teraz bokiem i nie może się od niej uwolnić, a bardzo by chciał.
Tylko, że do nieczystego sumienia trudno się przyznać, zwłaszcza niektórym księżom-katechetom i rodzicom, którzy balansując na granicy przemocy psychicznej zmuszają dzieci do asymilowania treści religijnych.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Różnica między dobrem a złem też jest tylko w myśleniu religijnym. Dlatego każde wychowanie wykraczające poza "jedz, pij, i rób co chcesz bez względu na innych" jest wychowaniem religijnym.
Więc nie masz racji.
17-10-2015 11:24 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
W myśleniu racjonalnym dobro / zło rozumiane jest w ten sposób, że pewne działania dają korzyść zdrowotną i również etyczną. Inne przeszkadzają życiu , ograniczają je lub w ogóle uniemożliają.
Ja wiem, że dla Ciebie prawie wszystko oprócz prymitywnych "jedz pij i hulaj dusza" jest wychowaniem religijnym.

Religia zorganizowana zawsze nasze myślenie ogranicza mniej lub bardziej, co dość dobrze widać na Twoim przykładzie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-10-2015 21:13 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący?

Jezus utożsamiał wiarę z czynami.
W takim kontekście przekonania, których nie sposób przełożyć na czyny - to pustosłowie. I odwrotnie: tylko czyny są wyrazem naszych rzeczywistych przekonań, w tym wiary. Takie stanowisko wymiata całą religijną metafizykę na śmietnik:

pokaż w działaniu, że pierwszą przyczyną świata jest bóg?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
16-10-2015 09:00 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący?
Skąd myśl, by sceptycyzm ograniczyć do tego jednego?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
16-10-2015 15:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>>A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący?
>Skąd myśl, by sceptycyzm ograniczyć do tego jednego?

A twój sceptycyzm jest nieograniczony? Bo prawdę mówiąc, nawet na istnienie świata i ludzi w nim mieszkających nie ma dowodów niezbitych, więc w to też można wątpić.
16-10-2015 17:10 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>A skąd pewność, że ten ksiądz był naprawdę wierzący?
>>Skąd myśl, by sceptycyzm ograniczyć do tego jednego?
>A twój sceptycyzm jest nieograniczony?
W odniesieniu do religijności bliźnich - owszem, wobec każdego zakładam hipokryzję.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
15-10-2015 14:36 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)
>nawrócą się i zaczną żyć jak ludzie.
A jak żyją ludzie? Czy wg Ciebie "bycie człowiekiem" = wyznawanie religii (koniecznie chrześcijańskiej)? Nie wydaje Ci się, że to nieco... niegodne człowieka, takie pleplanie?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Tak właśnie jest. Większość ateistów wyznaje różne religie typu humanizm, godność osoby ludzkiej - i dlatego jakoś jeszcze się trzymają. Jak człowiek odrzuci wszelkie myślenie religijne, to popadnie w totalny nihilizm - a wtedy jego człowieczeństwo będzie tylko biologiczne.
16-10-2015 17:41 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> Większość ateistów wyznaje różne religie typu humanizm, godność osoby ludzkiej - i dlatego jakoś jeszcze się trzymają. Jak człowiek odrzuci wszelkie myślenie religijne, to popadnie w totalny nihilizm - a wtedy jego człowieczeństwo będzie tylko biologiczne.
Nie wiem jak to jest ateistami, tym bardziej, iż odrzucenie istnienia świata nadprzyrodzonego bywa przeróżne: www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110 tym bardziej, iż sam ateistą nie jestem, ale racjonaliści zdecydowanie wolą czytać i myśleć niż pieprzyć publicznie różne głupoty.
wladzasadz(*)ody-im-stanislawa-ossowskiego/
www.polity(*)kim-sa-polscy-niewierzacy.read
laboratori(*)_wierza_polscy_niewierzacy&p=1
Poważne badania socjologiczne pokazują nam, iż z niewierzącymi bywa przeróżnie.

Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,29#w670529
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,29#w670531

Pal diabli i etykę, ale o czym i jak można dyskutować na takim poziomie intelektualnym?
W żadnych naukowych statystykach (a robiono ich setki) nie stwierdzono, że niewierzący są słabsi etycznie i moralnie
w życiu od wierzących.

Widocznie statystyki nie dotyczyły tej konkretnej grupy ateistów, o której mówię.

@@@
.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

Nie wierzysz w godność osoby ludzkiej, w to, że życie człowieka jest obiektywnie więcej warte niż życie myszy, nie wierzysz, że świat istnieje realnie i można go poznać? Empiryzm też przecież niczego nie dowodzi. Trzeba najpierw bez dowodów uwierzyć, że poznanie empiryczne w ogóle jest możliwe.
17-10-2015 05:47 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Empiryzm też przecież niczego nie dowodzi. Trzeba najpierw bez dowodów uwierzyć, że poznanie empiryczne w ogóle jest możliwe.

Ach jaki ten bog madry. Nic bez wiary nie jest mozliwe. Tak ten swiat stworzyl, ze nawet empria bez wiary nie jest mozliwa.

Jak Cie kopne glanem w dupe to nawet bez wiary poznasz, ze boli.

Jak Ci przyloze lape do ognia to nawet bez wiary empirycznie poznasz, ze to boli.
Empiria broni sama siebie. Nie potrzebuje wiary idiotow
17-10-2015 11:29 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

>Nie wierzysz w godność osoby ludzkiej,
Nie, Szanowny Panie, dokładnie w nic nie wierzę.
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej
lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji"
. Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.

Wątpię czy Pan całą moją wypowiedź przeczytał, a jestem na podstawie Pańskich wypowiedzi prawie pewien, iż Pan jej nie zrozumiał. Ale jest to zrozumiałe, gdyż
Każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.

Moim zdaniem każda wiara (niezależnie od jej przedmiotu/pomiotu) nas ogranicza intelektualnie, a im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, to tym bardziej. Oczywiście wiara ma różne poziomy począwszy od wierzących wątpiących po głęboko wierzących swoją wiarą całkowicie zaślepionych. Nie dostrzegam różnicy w zacietrzewieniu w zależności od zespołu mitów, w które się wierzy, a wierzyć można prawie we wszystko. Na przykład w to, iż Boga nie ma, a ja mam zawsze rację.
Ja staram się na ile to tylko możliwe w nic nie wierzyć, gdyż np. wiarę w naukę, czy też w racjonalizm uważam za tak samo głupią jak wiarę w jakąś tam religię/ideologię.

Dowodów potwierdzających, iż 999 promili znanych nam wiar - niezależnie od ich przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu zupełnie nie muszę tu przedstawiać, gdyż w historii ludzkości są ich setki tysięcy (i na naszym portalu bez trudności można znaleźć tysiące przykładów) , a z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.


> w to, że życie człowieka jest obiektywnie więcej warte niż życie myszy, nie wierzysz, że świat istnieje realnie i można go poznać?
Przecież to bardzo wyraźnie napisałem i już zupełnie nie jest to moją winą, iż Pan nie jest zdolnym tego zrozumieć.
Warto jednak więcej czytać niż pisać.

>Empiryzm też przecież niczego nie dowodzi.
Tyle tylko, iż ja się do filozofii nie odwołuję, a jeżeli już to nie do empiryzmu tylko do naturalizmu ontologicznego. Odwołuję się do dorobku nauki, a głównie do dorobku nauk przyrodniczych.

>Trzeba najpierw bez dowodów uwierzyć, że poznanie empiryczne w ogóle jest możliwe.
To jest Pańska wiara, za którą nie przedstawia Pan żadnych argumentów, nie mówiąc już o dowodach.

A co do człowieczeństwa, to:
"Człowieczeństwo nie jest stanem,
w którym przychodzimy na świat.
To godność, którą trzeba zdobyć."

-- Jean Bruller

I katolicki autor z internetu komentując ten cytat.
Autor cytatu wyraźnie wskazuje, że pochodzeniem człowieczeństwa nie jest samo bycie człowiekiem - w sensie gatunkowym - jest to miano, na które trzeba sobie zasłużyć.

Trudno się z nim nie zgodzić.

@@@
.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Trzeba najpierw bez dowodów uwierzyć, że poznanie empiryczne w ogóle jest możliwe.
>To jest Pańska wiara, za którą nie przedstawia Pan żadnych argumentów, nie mówiąc już o dowodach.

Jaka znowu wiara, to fakty. Jeśli rozmawiam z drugim człowiekiem to i tak nie mam gwarancji, że istnieje on realnie, poza moim umysłem. Więc opieranie się na nauce też jest wyborem, którego się racjonalnie nie da uzasadnić.

Dalej piszesz (nie mam w zwyczaju do ludzi w sieci zwracać się na pan, bo nigdy nie wiadomo z kim się rozmawia) że wiara religijna ogranicza nas moralnie i usprawiedliwia zło.

A więc według ciebie są czyny złe, niemoralne. Tylko tak się składa, że żadna nauka tego nie potwierdza. Jeśli ktoś jest nihilistą moralnym i uważa, że żadnego czynu nie można oceniać w kategoriach etycznych, to nie da rady udowodnić mu, że nie ma racji. Dlatego tutaj też opierasz się na wierze w to, że jakichś norm moralnych dobrze jest przestrzegać, i że są one słuszne.
17-10-2015 11:56 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Trzeba najpierw bez dowodów uwierzyć, że poznanie empiryczne w ogóle jest możliwe.
To jest Pańska wiara, za którą nie przedstawia Pan żadnych argumentów, nie mówiąc już o dowodach.
>Jaka znowu wiara, to fakty.
Szanowny Panie, najpierw trzeba czytać, a później pisać. Jeżeli potraktuje mnie (i innych też) poważnie i przeczyta ze zrozumieniem to co napisałem, to będzie warto z Szanownym Panem rozmawiać, a tak to pozostań Pan sobie z własnym niedouczeniem i zacietrzewieniem prawdziwie wierzącego katolika.

Miłego dnia.

@@@
.
17-10-2015 12:03 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>(nie mam w zwyczaju do ludzi w sieci zwracać się na pan, bo nigdy nie wiadomo z kim się rozmawia)
Tak, całkowicie Szanownego Pana rozumiem. Trzyma Pan poziom.
_____________

To nie jest żaden "Pan Bogusławski" tylko użytkownik "Andrzej Bogusławski".
>Wiesz, On mi tak czasem "panuje", to i ja mu ...
Nie czasem, a zawsze - jak mi wyniesiona z domu i obowiązująca w Polsce - kultura nakazuje zwracam się do obcych ludzi z należnym im szacunkiem. Stary już jestem i wychowywali mnie rodzice, a nie Internet.

>Raz chciałem się zaprzyjaźnić i napisałem "Boguś", ale nic nie odpisał.
Wielu osobom i na wiele postów nie odpowiadam, gdyż odpowiedź jest też wyrazem jakiegoś tam szacunku dla czyjeś wypowiedzi. Gdy przekroczony zostaje poziom mojej percepcji intelektualnej po prostu wypowiedzi ignoruję, choć tego publicznie nie deklaruję, bo i po co?


Miłego dnia.

@@@
.
17-10-2015 12:10 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>A więc według ciebie są czyny złe, niemoralne. Tylko tak się składa, że żadna nauka tego nie potwierdza.
Panie wielce uczony, a może sięgnie Pan do naukowych książek zamiast pieprzyć tu głupoty. Nauka zdecydowanie potwierdza istnienie moralności w świecie ludzi, a nawet u niektórych zwierząt. Odkąd powstał internet pisać każdy może. www.google(*)d=cr&ei=bh4iVr-9E8WxsQGUhIroCw

@@@
.
17-10-2015 13:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nauka dotyczy faktów, czyli zajmuje się tym co jest. A z tego co jest nie można wyciągnąć wniosków na temat tego, co powinno być (Hume). Żeby wypowiadać się o moralności trzeba coś najpierw wiedzieć.

Nauka może najwyżej stwierdzać, że istnieją pewne poglądy na temat moralności. Ale żadna nauka nie dowiodła, że cokolwiek jest na serio złe, a nie, że tylko się takie wydaje.
Podobnie jak to, że istnieją rozmaite teologie, nie wynika, że istnieją bogowie, tak samo z faktu, że ludzie mają jakieś przekonania moralne, nie wynika, że te przekonania są słuszne.
17-10-2015 13:35 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Żeby wypowiadać się o moralności trzeba coś najpierw wiedzieć.
Tak, ale powiem więcej - aby wypowiadać się na jakikolwiek temat "trzeba coś najpierw wiedzieć" i sama wiara - choćby i najgłębsza we własną rację nie wystarczy.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>Tak właśnie jest. Większość ateistów wyznaje różne religie typu humanizm, godność osoby ludzkiej - i dlatego jakoś jeszcze się trzymają. Jak człowiek odrzuci wszelkie myślenie religijne, to popadnie w totalny nihilizm - a wtedy jego człowieczeństwo będzie tylko biologiczne.

Jest oczywiste, że większość ateistów ma swoje religie: uważają że coś powinno być takie, a nie inne, bo tak, i już!

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To jeszcze pół biedy. Gorzej jak twierdzą przy tym, że są tacy racjonalni i wierzenia religijne są im obce.
17-10-2015 13:31 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Tak właśnie jest. Większość ateistów wyznaje różne religie typu humanizm, godność osoby ludzkiej - i dlatego
jakoś jeszcze się trzymają. Jak człowiek odrzuci wszelkie myślenie religijne, to popadnie w totalny nihilizm -
a wtedy jego człowieczeństwo będzie tylko biologiczne.

www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681268
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681339

>Jest oczywiste, że większość ateistów ma swoje religie: uważają że coś powinno być takie, a nie inne, bo tak, i już!
Tak, z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Zacietrzewionego fanatyka nic i nikt nie przekona, że białe jest białe,
a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,680652#w680751
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680999#w681069
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680999#w681070

@@@
.
18-10-2015 14:17 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)
>Tak właśnie jest. Większość ateistów wyznaje różne religie typu humanizm, godność osoby ludzkiej - i dlatego jakoś jeszcze się trzymają. Jak człowiek odrzuci wszelkie myślenie religijne, to popadnie w totalny nihilizm - a wtedy jego człowieczeństwo będzie tylko biologiczne.
Zaraz, zaraz, jak to Szarley mawia? Aha: pipcys jak Inuit po samogonie. Od kiedy to humanizm jest religią, że o godności osoby ludzkiej litościwie nie wspomnę?
Grzegorz (5685 punktów)
>Jeżeli tak by naprawdę było, to zmienia to całkowicie obraz chrześcijaństwa?

Dla kogo? Bo dla ateistów chyba nie za bardzo. Ja nie zamierzam się z nikim spierać czy Jezus umarł ok. 30 n.e. na krzyżu czy trochę później ze starości (a nawet trudno mi stwierdzić do jakiego stopnia był postacią historyczną).

Niezależnie od tego wywody p. Thiering raczej nie mają ciężaru gatunkowego który zdajesz się im przypisywać.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ostatnio czytałam bardzo ciekawą książkę historyczki i teologa Barbary Thiering, która twierdzi, że Nowy Testament można czytać metodą peszerową, doszukując się w tekstach drugiego ukrytego znaczenia.
Gdy o zachodzie Słońca spojrzysz na refleksy światła chodzące po falach jeziora, wówczas zrozumiesz co oznacza metafora "Jezus chodzi po wodzie".
>Tym sposobem doszła do wniosku, że Jezus został ukrzyżowany w Qumran, a nie tam gdzie się powszechnie głosi.
10 przykazań logiki
10. Nie będziesz twierdził, że skoro teza jest powszechnie przyjęta, to musi być prawdziwa. {ad populum}
>Twierdzi również, że przeżył ukrzyżowanie i żył spokojnie w swojej wspólnocie esseńskiej.
Niech ona się zdecyduje, czy jest teologiem, czy historyczką.
>Jeżeli tak by naprawdę było, to zmienia to całkowicie obraz chrześcijaństwa?
Całkowicie obraz chrześcijaństwa zmienia fakt, że "Jezus" jest wymyślonym bohaterem literatury religijnej, który miał uosabiać duchowe treści, ale Ojcowie Kościoła, którzy byli takimi samymi historykami jak Barbara Thiering zrobili z tej literackiej postaci osobę historyczną.
>W 1990 roku w Australii opublikowano film dokumentalny o dokładnych badaniach naukowych Barbary Thiering, lecz niestety nigdzie nie mogę tego filmu dostać?
Nie żałuj, najważniejsze, że te badania były naukowe i dokładne...
Pozdrawiam ciepło.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-10-2015 07:19 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Całkowicie obraz chrześcijaństwa zmienia fakt, że "Jezus" jest wymyślonym bohaterem literatury religijnej, który miał uosabiać duchowe treści,

... a Ewangelie napisał znudzony mnich
www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w648562
16-10-2015 08:46 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>... a Ewangelie napisał znudzony mnich

Szarley, o tym sza!!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 09:03 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>... a Ewangelie napisał znudzony mnich
Można sobie wyobrazić jakie nudne życie pędzili mnisi, a użyte przeze mnie słowo "najprawdopodobniej" świadczy o tym, że jest to jedynie hipoteza:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w648562
Pozdrawiam serdecznie.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-10-2015 09:07 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>... a Ewangelie napisał znudzony mnich
>Można sobie wyobrazić jakie nudne życie pędzili mnisi,a użyte przeze mnie słowo "najprawdopodobniej" świadczy o tym, że jest to jedynie hipoteza:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w648562

Nawet "najprawdopodobniejsza hipoteza" wymaga jakiegoś dowodu.
16-10-2015 09:12 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Można sobie wyobrazić jakie nudne życie pędzili mnisi,a użyte przeze mnie słowo "najprawdopodobniej" świadczy o tym, że jest to jedynie hipoteza:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w648562
>Nawet "najprawdopodobniejsza hipoteza" wymaga jakiegoś dowodu.
Nie, hipoteza to założenie wymagające sprawdzenia, jak masz czas i ochotę szukaj autora Ewangelii, Andrzej.51 Ci pomoże...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-10-2015 09:18 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie, hipoteza to założenie wymagające sprawdzenia

I sprawdzasz? Wow!

> jak masz czas i ochotę szukaj autora Ewangelii, Andrzej.51 Ci pomoże...

Nie musi szukać, Andrzej.51 juz dawno i jasno tą kwestię opisał, tylko do Ciebie jak zwykle coś nie dotarło.
C'est la vie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 09:23 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Nie, hipoteza to założenie wymagające sprawdzenia
>I sprawdzasz? Wow!
Tak.
>> jak masz czas i ochotę szukaj autora Ewangelii, Andrzej.51 Ci pomoże...
>Nie musi szukać, Andrzej.51 juz dawno i jasno tą kwestię opisał, tylko do Ciebie jak zwykle coś nie dotarło.
>C'est la vie
Tak, takie jest życie, że do niektórych nie dociera, choćby im tysiąc razy powtarzać:
www.racjonalista.pl/kk.php/t,2451


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-10-2015 09:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> choćby im tysiąc razy powtarzać:

Nic nie powtarzasz, tylko chowasz się za artykułem dr Romana Zaroffa, a tak naprawdę nie wiadomo jaki jest Twój pogląd.

>>> Nie, hipoteza to założenie wymagające sprawdzenia
>> I sprawdzasz? Wow!
> Tak.

Sprawdziłeś? Nieźle.
Ciekawe gdzie, rozumiem że nie z defekującym psem, czy facetem z laptopem na sedesie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 09:37 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)
>Nie, hipoteza to założenie wymagające sprawdzenia, jak masz czas i ochotę szukaj autora Ewangelii, Andrzej.51 Ci pomoże...

Ty głosisz założenie, a jego udowodnienie ma być... samoobsługowe?
Wyborne!

Szkoda czasu na rozmowę z Tobą
16-10-2015 09:51 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Nie, hipoteza to założenie wymagające sprawdzenia, jak masz czas i ochotę szukaj autora Ewangelii, Andrzej.51 Ci pomoże...
>Ty głosisz założenie, a jego udowodnienie ma być... samoobsługowe?
Moja hipoteza ma podstawy:
1. Autor Ewangelii jest nieznany.
2. Z odniesień w Ewangelii, które są do innych religijnych ksiąg wynika, że był oczytanym w religijnych tekstach człowiekiem.
3. Piśmiennych ludzi było wówczas niewielu, zazwyczaj byli to urzędnicy, którzy zajmowali się zgoła innymi sprawami, niż religijne teksty, którymi zajmowali się zakonnicy.
4. W związku z powyższym prawdopodobieństwo, że Ewangelię napisał zakonnik jest duże.
>Wyborne!
>Szkoda czasu na rozmowę z Tobą
Jak szkoda czasu rozmawiać ze mną, to sobie poczytaj:
www.racjonalista.pl/kk.php/t,2451


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-10-2015 10:56 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>1. Autor Ewangelii jest nieznany.

My już to znamy:

Cytat:
Duch Prawdy: >Znam odpowiedzi na wszystkie pytania.
Pytanie: >"Kto był autorem Ewangelii??"
Duch Prawdy: >Nie wiem.

Metoda równie genialna, jak jej Autor...

A Nobla nie masz.
Ani nawet "Tępeltona".

Drobner, www.racjonalista.pl/forum.php/s,680868#w681205
16-10-2015 13:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A Nobla nie masz.
>Ani nawet "Tępeltona".

.. ani maliny, ani trójkowych srebrnych ust.
www.polski(*)a-gala-plebiscytu-Srebrne-Usta
Normalnie skandal

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 13:51 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
Widać te zaszczyty są zbyt 'materialne'!!!

Duch jest bardziej... transcendelnięty!

Drobner, bardziej materialnięty


Duch Prawdy: >Znam odpowiedzi na wszystkie pytania.
Drobner: >Pytam: "Czy bóg istnieje?"
Duch Prawdy: >Nie wiem.
16-10-2015 14:04 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Duch jest bardziej... transcendelnięty!

Niżej nieba nic nie ma znaczenia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 11:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> prawdopodobieństwo, że Ewangelię napisał zakonnik jest duże.

Sławku, nic nowego nam tu nie napisałeś, również cytując artykuł na Racjonaliście (niby po wielokroć), który znamy niezależnie od Ciebie.
Tak jak napisał Ci już kiedyś Andrzej.51 "dominująca opinia naukowa utrzymuje, że Ewangelia Marka jest najstarsza, a jej autor jest nieznany. Na pewno nie jest nim Marek, znany też jako Jan Marek, któremu chrześcijańska tradycja od końca II wieku (od Ireneusza) bezpodstawnie przypisuje jej autorstwo."

Znów wychodzi na to, że nie czytasz uważnie interlokutorów, czym zresztą nie omieszkasz się od czasu do czasu pochwalić.

Andrzej.51 napisał Ci jednak więcej: "nie masz racji pisząc, że Marek dokonał jej tłumaczenia". Do tego zarzutu nigdy się nie odniosłeś i chyba wiem, dlaczego.
Dalej za Andrzejem.51: "Wiemy, że Marek, syn Żydówki imieniem Maria, kuzyn Barnaby, towarzysz misyjnych podróży Piotra i Pawła, o którym Ireneusz pisał, a był tłumaczem Piotra, nie miał z tą ewangelią nic wspólnego".

Czy mógłbys napisać, do jakiego zakonu "najprawdopodobniej" należał postulowany przez Ciebie zakonnik? Również jestem ciekaw. Idź za ciosem, ciekawe co z tego wyjdzie
Tak na marginesie: być może należy również zastanowić się, czy w pierwszych wspólnotach byli już zakonnicy / księża / mnisi / mniszki. Zapewniam Cię, że warto.
Ale czy Ty słuchasz kogokolwiek innego, niż swoich fantazji w postaci Boga-Ducha i jego "info" czyli numerów etc? Szczerze wątpię.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 11:27 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Czy mógłbys napisać, do jakiego zakonu "najprawdopodobniej" należał postulowany przez Ciebie zakonnik?
Zakonnik ze świątyni Serapisa w Sakkarze.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-10-2015 11:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Zakonnik ze świątyni Serapisa w Sakkarze.

Wiem, że co najmniej od 2013r. w to wierzysz. Jakieś dowody?
Najpierw kulty były równoległe, później chrześcijaństwo z kultem Serapisa miało kosę. W IV wieku n.e. doszło o aktów agresji ze strony wyznawców Serapisa, którzy odpowiedzieli w ten sposób na wyśmiewanie ich wierzeń przez patriarchę Aleksandryjskiego Teofila. W końcu Teodozjusz I Wielki położył waśniom kres i świątynię zburzono.
penelope.u(*)/greece/paganism/serapeum.html

Ale ale, co z tym tłumaczeniem? Temat tabu?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 12:08 
 Ocena 1 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Zakonnik ze świątyni Serapisa w Sakkarze.
>Wiem, że co najmniej od 2013r. w to wierzysz.
Wiesz tyle, że masz d... w tyle, Wierzę w Boga.
>Jakieś dowody?
Domagasz się dowodów na postawioną hipotezę, śmieszne. Hipoteza to prawdopodobieństwo wymagające sprawdzenia, jeśli masz czas i ochotę szukaj, mogę Ci tylko podpowiedzieć, że w Sakkarze rezydowali żydowscy zakonnicy.
>Ale ale, co z tym tłumaczeniem? Temat tabu?
To powszechnie znana wiedza, że Marek był tłumaczem Ewangelii, jak Cię to interesuje szukaj, mi to zwisa, jałowe dyskusje z Tobą prowadziłem już kilka miesięcy:
pl.wikiped(*)elia_Marka#Autorstwo_Ewangelii
Pozdrawiam ciepło.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-10-2015 12:24 
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wierzę w Boga.

W Boga-Mana?
Ok, wierz sobie w co lub kogo chesz, mnie nic do tego.

>Domagasz się dowodów na postawioną hipotezę, śmieszne. Hipoteza to prawdopodobieństwo wymagające sprawdzenia

"Głosisz założenie, a jego udowodnienie ma być... samoobsługowe?"
Bez komentarza.

> jeśli masz czas i ochotę szukaj

Sam szukaj.

> To powszechnie znana wiedza, że Marek był tłumaczem
> Ewangelii, jak Cię to interesuje szukaj

Sam szukaj. Marek był według Ireneusza tłumaczem Piotra, ale faktycznie nie był tłumaczem ewangelii noszącej bezpodstawnie jego imię.
Jednak nie warto z Tobą rozmawiać, nic się nie uczysz m.in. z kierowanych do Ciebie cytatów i wniosków (m.in. w kwestii Papiasza).

Dziękuję za rozmowę!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 12:34 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Wiesz tyle, że masz d... w tyle...

D..., a gdzieżeś to wlazł Jackowi???

Drobner, z bardziej otwartych przestrzeni...
16-10-2015 12:35 
 0 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zakonnik ze świątyni Serapisa w Sakkarze (..)
> w Sakkarze rezydowali żydowscy zakonnicy.

Ostatnia rzecz: zapomniałeś dodać, że co najmniej jeden żydowski zakonnik ze świątyni Serapisa w Sakkarze był prawdopodobnie znudzony (Twoje słowa).
Czy Twoja teoria obejmuje również motywy, genezę oraz prawdopodobieństwo owego znudzenia?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 13:29 
 0 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> w Sakkarze rezydowali żydowscy zakonnicy

Co informacja od Ciebie, to bardziej naiwna, żeby nie powiedzieć niedorzeczna.
Biblia NT ma widoczny antyżydowski wydźwięk, natomiast ukazuje Cesarstwo w neutralnym świetle, jako tło.
Chcesz powiedzieć, że żydowski zakonnik z Sakkary ze znudzenia kala własne gniazdo? (bo przecież nie tylko konkurencyjnych kapłanów z Jerozolimy)
Dobre!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-10-2015 04:48 
 Ocena 1 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Co informacja od Ciebie, to bardziej naiwna, żeby nie powiedzieć niedorzeczna. Biblia NT ma widoczny antyżydowski wydźwięk, natomiast ukazuje Cesarstwo w neutralnym świetle, jako tło. Chcesz powiedzieć, że żydowski zakonnik z Sakkary ze znudzenia kala własne gniazdo? (bo przecież nie tylko konkurencyjnych kapłanów z Jerozolimy) Dobre!
Niektórzy są tak naiwni, że można by ich nazwać głupcami...
pl.wikiped(*)l-kotlinski-roman-2013-11m.jpg
Pozdrawiam serdecznie.
PS na otarcie łez...
www.fronda(*)krzysztof_charamsa_467x350.jpg


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
17-10-2015 14:10 
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Gadu gadu, gdybu gdybu.. odpowiedź nie na temat. Minus.
Zapomniałeś doczytać "przecież nie tylko konkurencyjnych kapłanów z Jerozolimy".
Co do Romana Kotlińskiego, czy Krzysztofa Charamsy - jakoś nie widać by byli znudzeni. Wręcz przeciwnie.
Pozdrawiam równie serdecznie, o ile nie bardziej

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-10-2015 14:20 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Poza tym znów jesteś na bakier z logiką.
Znudzony żydowski zakonnik z Sakkary powinien kalać raczej swój zakon, a nie czyjś.
Chyba, ze przyjmiemy dominację teorii spiskowych nad innymi, w czym masz zresztą niemałe doświadczenie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
18-10-2015 03:29 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
Jak zwykle żałosna erystyka, ale czegóż się spodziewać po trollu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675105


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
19-10-2015 07:55 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie poradzisz na krytyczną polemikę z Twoim 'bejbi' czyli żydowskim zakonnikiem z Sakkary, więc trzeba się chwycić argumentum ad personam, dyć zawsze to wygodne nazwać kogoś trollem. Metoda stara, jak świat. Dziękuję za taka "rozmowę".

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-10-2015 10:20 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Poza tym logika mówi: aby obniżyć rangę swoich kapłanów wcale nie trzeba zmieniać zakonu. Jak zwykle logice nie po drodze z Duchem Prawdy, ale i Sławek-na-bakier-z-logiką dłużny nie pozostaje.
Ament.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 12:36 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>> prawdopodobieństwo, że Ewangelię napisał zakonnik jest duże.
>Sławku, nic nowego nam tu nie napisałeś, również cytując artykuł na Racjonaliście (niby po wielokroć), który znamy niezależnie od Ciebie.
Ten artykuł też nie zawiera nieczego nowego dla skromnie nawet oczytanego czytelnika.
Kiedyś pewien "ateista" próbował mnie nawrócić używając jako argumentów sensacyjek o Biblii
Powalającym miał być argument, że Listy są w Biblii po Ewangeliach a pisane były wcześniej....
16-10-2015 12:53 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Takie argumenty, jak i cel są z gruntu chybione.
Osobiście pokazuję ludziom paradoksy ślepej wiary w konkretne recepty życia, często pokazywane w religijnych pismach.
Sama wiara to b. intymna sprawa. A już zupełną porażką jest, jak ową intymność używa się jako bata, lub otrąbia się ją wszem i wobec.

Swoją drogą nie wiem czy zauważyłeś, Duch już nie mówi o znudzonym zakonniku jak w rozmowie z Andrzejem.51 7 m-cy temu, tylko o zakonniku. Mały sukces

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-10-2015 11:14 
 Ocena 5 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ty głosisz założenie, a jego udowodnienie ma być... samoobsługowe?

Do Ducha pewne informacje, do których sięgania zainspirowali go forumowcze z Racjonalisty docierają z opóźnieniem. A podziękowań zero.
Za około 0.5 roku będzie dumnie trąbił wszem i wobec, że udowadnianie założeń nie ma być samoobsługowe, zobaczysz

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Drobner (19539 punktów)
>Ostatnio czytałam bardzo ciekawą książkę...

Takich i innych książek jest wiele.
Nie warto emocjonować się jednym punktem widzenia.

No to proponuję jeszcze jedną lekturę:
Earl Doherty: "Zagadka Jezusa. Kawałki układanki początków chrześcijaństwa"
www.taraka.pl/zagadka_jezusa_01
(dalej są jeszcze dwie części).

Inne lektury choćby tu: Jezus historyczny - Na początek: dwie wizje Jezusa
www.jezushistoryczny.pl/
albo
www.racjonalista.pl/kk.php/d,319

Jeszcze inne....
Eeee tam.... sami se szukajcie....

Drobner, kierownik czytelni.


Duch nie zna odpowiedzi na więcej pytań:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680868
19-10-2015 13:40 
 Ocena 1 na 1
valby (17 punktów)

Bardzo chętnie przeczytam Earl Doherty.
właśnie nie emocjonuję się tylko jedną książką na ten temat, przeczytałam ich już dość sporo. Każdy naukowiec ma swój punkt widzenia i przedstawia swoją teorię. Bardzo ciekawią mnie badania naukowe, bo może są one w stanie trochę naprowadzić nas na jakiś trop? Wiele z tych książek to wieloletni dorobek naukowców oparty na dokładnych badaniach np. "Dynastia Jezusa" - Jamesa Tabora- wybitnego archeologa oraz biblisty, który próbuje przedstawić drzewo genealogiczne Jezusa -praca nad tą książką trwała ok. 40 lat. Wydaje mi się, że jest to coś warte, prawda?

Pozdrawiam
Valby
oportunista (1711 punktów)
Jeśli nawet, to co mianowicie mogło by się zmienić w obrazie chrześcijaństwa? Przecież to tak nie działa, to nie historia kształtuje religie, dzieje się odwrotnie.
05-11-2015 16:32 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)
>Przecież to tak nie działa, to nie historia kształtuje religie, dzieje się odwrotnie.

Działa to w obie strony, na zasadzie sprzężenia zwrotnego.


No gods, no masters...I am who I am.
05-11-2015 18:34 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Jeśli nawet, to co mianowicie mogło by się zmienić w obrazie chrześcijaństwa? Przecież to tak nie działa, to nie historia kształtuje religie, dzieje się odwrotnie.
Odwrotnie? Według Pana to religie a nie ludzie kształtują rzeczywistość? (Wszak historia to nic innego niż miniona rzeczywistość.) Według mnie jednak - mniej lub bardziej świadomie - historię kształtują ludzie, także poprzez wymyślanie
i wiarę w bogów i religie.
___________

>Religia jest wytworem ewolucji, pozwala ona skupiać społeczność w określonym celu, jest podstawą tworzenia więzi międzyludzkich.
Tak, religie zrodziły się u początków ludzkich dziejów i wraz z wewnętrznymi zmianami społeczeństw się zmieniały:

Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane
z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji. (...)

W tych oraz innych tematycznych encyklopediach znajdziemy tysiące bogów, bóstw, bóstewek i różnych sił nadprzyrodzonych, w które ludzie wierzyli, oraz sporo takich, w które wierzą nadal. W których ręce oddawali swój los i gotowi byli poświęcić w ich obronie życie własne, nie mówiąc już o cudzym. Wszak wyłącznie, jedynie prawdziwym, nasz Bóg jest, a jeżeli już godzimy się, że nie jest wyłącznym, to już na pewno jest najpotężniejszym wśród znanych. Pomimo wszelakich poświęceń, w zawierusze dziejów wraz z wyznawcami umierają ich bogowie. Gdy trwają przez pokolenia, to pomimo doniosłości tradycji i dogmatu o niezmienności, rzeczywistość wymusza permanentną aktualizację ich atrybutów.

Pomimo tego, że wyobrażenie boga (Bóg) lub bóstw leży u podstaw większości wierzeń religijnych, to ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną religioznawczą definicję. Ponadto znajomość różnych systemów religijnych przeczy tezie, "że wiara w boga, tzn. wiara w osobowo pojmowaną 'nadprzyrodzoną' istotę, z którą człowiek nawiązuje kontakt, jest cechą charakterystyczną wszystkich religii". Istnieją takie religie, które tej idei nie znają. Dlatego współczesne religioznawstwo porównawcze odeszło w swoich analizach od idei bóstw i koncepcji Boga osobowego kierując swoje zainteresowania ku idei świętości. Kontakt ze świętością może przejawiać się w przeróżny sposób, a pewnych okolicznościach wszystko może być uznane za "święte". Świętość przypisywano niebu i poszczególnym ciałom niebieskim, ziemi, górom i poszczególnym szczytom, rzekom, źródłom, głazom i zwierzętom. Wszystko, co odznaczało jakimiś cechami nadzwyczajnymi było uznawane za "święte". Próby uniwersalistycznej definicji podejmowane są na gruncie filozofii, ale wówczas Bóg przemienia się w Absolut, tracąc w części lub w całości swój religijny kontekst, z czym nie bardzo chcą pogodzić się teologowie.

__________

Pani Gracjana napisała: - "To nie religia odpowiada za nienawiść, tylko człowiek".
Na co jej odpisałem:
Zgadzam się tu z Panią i do początku udziału w tym forum takie stanowisko prezentowałem. To nie religia/ideologia jest winna złym czynom ludzi, a wiara - im głębsza tym do większego zła prowadzi. Wszystko jedno czy bóg ma ma imię Jahwe, Jezus, Adolf, Józef itd. Czy zło czyni się w imię Świętego Kościoła Katolickiego, czy Matuszki Partii, to nie ma większego znaczenia.

Trudno znaleźć religię/ideologię już z samej swej istoty zbrodniczą (chyba tylko w Indiach taka występuje). Zbrodni dokonują tylko wierzący w nie ludzie, a każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu/podmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Im wiara jest głębszą bardziej fundamentalistyczną tym jest społecznie groźniejszą.


@@@
.
valby (17 punktów)
>Jeśli nawet, to co mianowicie mogło by się zmienić w obrazie chrześcijaństwa? Przecież to tak nie działa, to nie historia kształtuje religie, dzieje się odwrotnie.

tak, to religia kształtuje historię, ale wyobraźmy sobie, że badania wykazują, że Jezus był po prostu zwykłym człowiekiem, a nie Synem Bożym - to co z tymi wszystkimi wizerunkami w kościołach, w piśmie świętym? Jak np. zareagują ludzie na taką informację, będą modlić się do człowieka,zaczną ściągać krzyże, powiedzą sobie okej, fajnie teraz wykreślimy Jezusa, bo to była pomyłka? Przecież dla niektórych właśnie to, że jest on synem bożym nadaje religii głębię i sens.
Valby
05-11-2015 20:01 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
,
> wyobraźmy sobie, że badania wykazują, że Jezus był po prostu zwykłym człowiekiem, a nie Synem Bożym
To wcale nie tak trudno sobie wyobrazić i wyobraziło sobie już wielu.

> - to co z tymi wszystkimi wizerunkami w kościołach, w piśmie świętym?
Dokładnie i precyzyjnie - nic.

>Jak np. zareagują ludzie na taką informację,
W swojej masie wiernych po prostu wcale w nią nie uwierzą.

>będą modlić się do człowieka,
Będą modlić się do Boga-człowieka - Jezusa Chrystusa.

>zaczną ściągać krzyże,
Nie zaczną ściągać żadnych krzyży. Może wieczorami majtki.

>powiedzą sobie okej, fajnie teraz wykreślimy Jezusa, bo to była pomyłka?
Od dawna w poważnych spekulacjach na temat jego istnienia oddziela się Jezusa historii od Chrystusa wiary.
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,626723#w628683
www.racjon(*).php/s,447659/z,0/d,29#w451668
www.racjon(*).php/s,447659/z,0/d,29#w451669

>Przecież dla niektórych właśnie to, że jest on synem bożym nadaje religii głębię i sens.
Jesteśmy różni i różne sprawy są dla nas ważne i różne mają najważniejszy sens, ale podejmować dyskusję można tylko na poziomie naukowego racjonalizmu, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Nikt wierzącego przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Dla wierzących to właśnie wiara nadaje ich życiu najgłębszy sens.

@@@
.
valby (17 punktów)
>,
>> wyobraźmy sobie, że badania wykazują, że Jezus był po prostu zwykłym człowiekiem, a nie Synem Bożym
>To wcale nie tak trudno sobie wyobrazić i wyobraziło sobie już wielu.
>> - to co z tymi wszystkimi wizerunkami w kościołach, w piśmie świętym?
>Dokładnie i precyzyjnie - nic.
>>Jak np. zareagują ludzie na taką informację,
>W swojej masie wiernych po prostu wcale w nią nie uwierzą.
>>będą modlić się do człowieka,
>Będą modlić się do Boga-człowieka - Jezusa Chrystusa.
>>zaczną ściągać krzyże,
>Nie zaczną ściągać żadnych krzyży. Może wieczorami majtki.
>>powiedzą sobie okej, fajnie teraz wykreślimy Jezusa, bo to była pomyłka?
>Od dawna w poważnych spekulacjach na temat jego istnienia oddziela się Jezusa historii od Chrystusa wiary.
>www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,626723#w628683
>www.racjon(*).php/s,447659/z,0/d,29#w451668
>www.racjon(*).php/s,447659/z,0/d,29#w451669
>>Przecież dla niektórych właśnie to, że jest on synem bożym nadaje religii głębię i sens.
>Jesteśmy różni i różne sprawy są dla nas ważne i różne mają najważniejszy sens, ale podejmować dyskusję można tylko na poziomie naukowego racjonalizmu, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Nikt wierzącego przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Dla wierzących to właśnie wiara nadaje ich życiu najgłębszy sens.
>@@@
>.
z wiarą nie ma dyskusji, tylko to kościół wpoił ludziom wiarę i utrwalił pewne dogmaty powołując się na np. na Stary Testament oraz Nowy Testament. To kościół wyznaczał oraz decydował o tym, które księgi należy wliczyć do kanonu ksiąg świętych, a które są jak to oni nazywają "księgami zakazanymi, heretyckimi". No to wyobraźmy sobie, że nagle wszystkie te pisma,które wcześniej zostały odrzucone zostaną przywrócone i Kościół rzymsko-katolicki stwierdzi że się"pomylił", nie było żadnego zmartwychwstania, nie było żadnego Jezusa ani tego historycznego ani tego "dogmatycznego"?To co dalej?Co jak co ale kościół jest chyba jakimś autorytetem dla ludzi wierzących- też nie uwierzą?A jeżeli uwierzą to spowodowałoby to duży chaos na całym świecie.Jest jeszcze jedna alternatywa, kościół umyślnie kłamie i wpaja ludziom te bzdury przez 2 tysiące lat, i sam nie wierzy w to co mówi, tylko po prostu tutaj chodzi o politykę oraz wpływy, z których bardzo ciężko zrezygnować.tak właściwie to zawsze dziwiłam się trochę ludziom wierzącym, ponieważ naprawdę wystarczy poczytać trochę, żeby dowiedzieć się jakie przekręty kler na przestrzeni wieków wyczyniał i naprawdę nie miało to nic wspólnego z wiarą czy pobożnością, chodziło poprostu o pieniądze.Tak jak sam napisałeś "Dla wierzących to właśnie wiara nadaje ich życiu najgłębszy sens" -a co jeżeli wiara to czysty wymysł i kłamstwo?
Valby
06-11-2015 11:30 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Należy wycinać niepotrzebne do własnego komentarza wypowiedzi interlokutora.
Jesteśmy różni i różne sprawy są dla nas ważne i różne mają najważniejszy sens, ale podejmować dyskusję można tylko na poziomie naukowego racjonalizmu, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Nikt wierzącego przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Dla wierzących to właśnie wiara nadaje ich życiu najgłębszy sens.

>z wiarą nie ma dyskusji, tylko to kościół wpoił ludziom wiarę i utrwalił pewne dogmaty powołując się na np. na Stary Testament oraz Nowy Testament. To kościół wyznaczał oraz decydował o tym, które księgi należy wliczyć do kanonu ksiąg świętych, a które są jak to oni nazywają "księgami zakazanymi, heretyckimi".
W to wierzyli radzieccy komuniści i starali się zastąpić kanony wiary podawane przez Kościół kanonami wiary podawanymi przez partię. Chrześcijaństwo dalece nie jest jedyną religią na świecie, a tym bardziej w historii. Religia ma znacznie głębsze i bardziej złożone przyczyny niż interesowne manipulacje kapłanów.

> No to wyobraźmy sobie, że nagle wszystkie te pisma,które wcześniej zostały odrzucone zostaną przywrócone i Kościół rzymsko-katolicki stwierdzi że się"pomylił", nie było żadnego zmartwychwstania, nie było żadnego Jezusa ani tego historycznego ani tego "dogmatycznego"?
Szanowna Pani, ludzie mają bardzo bogatą wyobraźnię o czym świadczy choćby już ilość bogów i religii, ale w jakim celu racjonaliści mieliby sobie wyobrażać rzeczy niemożliwe. Dlaczego ci, którzy z czegoś żyją mieliby to obalać? (Choć znamy takie pojedyncze przypadki - powiedzmy zaczynając od "Testamentu" Mesliera)

>Tak jak sam napisałeś "Dla wierzących to właśnie wiara nadaje ich życiu najgłębszy sens" - a co jeżeli wiara to czysty wymysł i kłamstwo?
Szanowna Pani na naszym forum mamy wielu wierzących - myślę, iż warto takie pytanie zadać np. panu Brzostowskiemu? Moja odpowiedź jest taką, iż wiara nie potrzebuje dowodów, gdyż jak są dowody, to wiara jest niepotrzebną.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365