 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-07-2011 21:52 | tigerandlily (194 punktów) | Ratunku kreacjonizm!
9 na 9 | Witajcie, to mój pierwszy post na forum, a piszę go w desperacji  . Otóż przez przypadek, podczas jakiejś rozmowy okazało się, że bliska mi osoba "nie wierzy" w teorię ewolucji, a "wierzy" w kreacjonizm. Dodam, że jest to osoba o wyższym wykształceniu przyrodniczym (sic!) ale będąca luźno związana ze Świadkami Jehowy. Na "dowód" kreacjonizmu przyniosła mi dwie broszurki wydane przez nich "Czy życie zostało stworzone?" oraz "Pochodzenie życia, 5 pytań, które warto rozważyć". Klikając w tego linka (zgodnie z życzeniem Autorki wątku link usunęłam - M.) można sobie przeczytać jedną z nich. Nie chcę się tu rozpisywać o pseudonaukowym bełkocie, "bibliografii" i bezczelnym cytowaniu Dawkinsa jaki serwują nam te publikacje. Właściwie jest dla mnie trochę bez sensu polemizowanie z kimś, kto wierzy we wróżki, ale osoba, o której wspomniałam, jest dla mnie bardzo ważna. Chciałam więc w kilku zgrabnych punktach przedstawić tej osobie dowody na ewolucję. Wklikałam w google "dowody na ewolucję" i co otrzymałam na pierwszej stronie? właściwie NIC. Tekst na bryku, ściądze, filmik na youtubie. Na drugiej jeden warty uwagi tekst, plus tekst z Racjonalisty i link do strony inteligentnego projektu. Internet jest w tej chwili głownym źródłem wiedzy. Na pierwszych dwóch stronach nie pojawiają się informacje mające rzetelne źródła, ani strony o pewnym prestiżu naukowym. Przeciętny poszukiwacz informacji w google nie wychodzi poza dwie pierwsze strony. Dla porównania wklikałam to samo hasło po angielsku. Na pierwszym miejscu "Evolution FAQ". Potem też następuje trochę bełkotu (zastanawiające, czemu pod tym hasłem wyskakują w większości strony religijne, zamiast racjonalnych?  ) Czy nie uważacie, że warto stworzyć taką stronę po polsku? Dla uczniów, studentów, dla każdego. Wracam jednak do meritum. Głownym dylematem owej osoby "wyznającej" kreacjonizm jest pochodzenie białka, przynajmniej tak zrozumiałam. Oczywiście dla mnie jest jasne, że brak odpowiedzi na jakiś problem, w tym wypadku, pochodzenia/powstania, nie oznacza automatycznie, że jest ono magiczne/boskie. Jestem jednak psychologiem, nie biologiem, trudno mi rzucać naukowymi danymi dotyczącymi powstawania białek. Jak to jest z tymi białkami a ewolucją? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..#286 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > >Mówimy o gigantycznym wysiłku wielu zespołów badawczych.> >A tu pada tekst "żadnych dowodów".> Nic co kiedykolwiek będziemy w stanie "odtworzyć w słoiku" nie przekona niedowiarków. To będzie tylko jedna z wielu możliwości, nigdy nie dowiemy się czy ta prawdziwa. Biblia jest o tyle piękniejsza, że nie wymaga tej całej niepotrzebnej wiedzy po to by wiedzieć lepiej.No tak... W końcu nawet jak zrobimy idealną komórkę od podstaw to zrobią to samo co z ewolucją. Wcisną tam palec boży i już. A potem przeniosą się na wielki wybuch, jako kolejny bastion dzieła bożego, z nadzieją że aż tak daleko nauka nigdy nie zajdzie, żeby odtworzyć BB w probówce. A zarzut co do ostrożności stawiania hipotez i co do określania "na pewno ma rację", to zastanawia mnie jak można nie wierzyć stronie, która stale sprawdza swoje racje, koryguje błędy i ostrożnie sugeruje możliwość albo związek, ale ufać tej stronie, która wie na pewno że ma rację i wie, że nie potrzeba na to dowodów i już. To dopiero fascynujące. A tak serio, to jest to jedna z przyczyn dla których powinno się radykalniej traktować absurd religii. Skoro potrafi tak przenicować ludzki umysł futerkiem do środka, to jest to bardzo niebezpieczna rzecz. |
#287 1 na 1 | maruda (5550 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | Problemy które opisujesz dotyczą bardziej psychologii niż biologi czy chemii. I tu jest główny problem gracie na zupełnie innych boiskach, rozmawiacie zupełnie innymi językami o czymś zupełnie innym. Jest jeszcze jeden problem, ciężko jest zwyczajnemu człowiekowi objąć rozumem czas ponad 100 lat (to mówiąc obrazowo czas życia dziadka). Wszystkie większe okresy czasowe są tylko liczbami.
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! |
Cytat:>I po przemyśleniu minus za szafowanie słowami. >Fajnie, że setki eksperymentów dowodzących "możliwość" zajścia określonych etapów i reakcji podsumowałeś jako "żadnych dowodów". >Mówimy o gigantycznym wysiłku wielu zespołów badawczych. >A tu pada tekst "żadnych dowodów". Według Ciebie eksperyment dowodzący możliwości powstawania prostych aminokwasów można przenieść przez analogię na powstawanie DNA ? Czyli losowanie pięciu przypadkowych liter, dające czasem sensowne dla nas słowo udowadnia, że książki mogą pisać się same?? Pokaż mi konkretny proces, który prowadzi do powstania żywej komórki, od A do Z - Słówkiem się nie zająknę o Bogu i jeszcze przeproszę, bo nie potrzeba Boga tam, gdzie nie jest potrzebny. Do tego czasu - spekulujesz tak samo jak ja i wierzysz w to, w co wygodniej Ci wierzyć. Cytat:A zarzut co do ostrożności stawiania hipotez i co do określania "na pewno ma rację", to zastanawia mnie jak można nie wierzyć stronie, która stale sprawdza swoje racje, Ale W CO mam Ci uwierzyć? "Strona, która stale sprawdza swoje racje" średnio co 10 lat zmienia zdanie. Weźmy choćby model standardowy, stan stacjonarny, inflację itd. W którą z hipotez mam wierzyć? W tę sprzed 100 lat? 50? 30? Dzisiejszą, czy tę którą ktoś wymyśli za 10 at a za następne 20 ktoś inny zmieni? Przyznaję każdemu prawo do wiary w co chce, Twoje życie, Twoja śmierć. W tym wątku grzecznie ubiegam się o to, żebyście przestali lżyć ludzi, którzy myślą inaczej, bo sami nie wiecie na pewno, czy macie rację. Mnie osobiście nawet nie obraża, jeśli ktoś twierdzi, że jestem głupi bo jestem głupi ale pomyśl, że jakiś Ryszard Nowak (ten od walki z sektami i Behemotem) poczyta parę Waszych (mówię ogólnie o tym wątku a nie o Twoich wypowiedziach) postów i prokuratura będzie miała pole do popisu bo według mnie bardzo często przekraczacie granice dobrego smaku (i polskiego prawa) w swoim przekonaniu o wyższości własnych poglądów i debilizmie tych, co mają odmienne zdanie. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#289 6 na 6 | Przemysław Jarocki (3008 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Ale W CO mam Ci uwierzyć? "Strona, która stale sprawdza swoje racje" średnio co 10 lat zmienia zdanie. Weźmy choćby model standardowy, stan stacjonarny, inflację itd. W którą z hipotez mam wierzyć? W tę sprzed 100 lat? 50? 30? Dzisiejszą, czy tę którą ktoś wymyśli za 10 at a za następne 20 ktoś inny zmieni?Jak każdy teista próbujesz wszystkim dookoła wmówić, że w coś wierzą (ja tak odczytuję Twoją wypowiedź), a to jest podstawowy błąd. Ja jako ateista nie wierzę. Wiem, że ostatnia sprawdzona teoria jest lepsze od tej sprzed 20 lat, bo jest uzupełniona o badania z tychże lat. To nie jest tak, że kolejne teorie kasują poprzednie. Nauka jest już dużo bardziej zaawansowana. Obecnie stare teorie rozbudowuje się i uzupełnia w związku z tym, że coraz głębiej sięgamy w strukturę wszechświata i trzeba ją coraz dokładniej opisywać (było wielokrotnie na forum). Żeby to wiedzieć i zrozumieć wystarczy trochę poczytać ze zrozumieniem. Gdyby ta strona stale nie zmieniała i nie sprawdzała swoich racji to teraz nie mógł być epatować swoją ignorancją przed całym światem, bo nadal siedzieli byśmy w jaskiniach. Twój argument o powstaniu gotowego kompletnego dzieła z kilku składowych w wyniku jednego losowania już został dawno obalony. Dawkins dość jasno opisał to w "Górze nieprawdopodobieństwa". Piętnastoletnie dzieci rozumieją tą książkę, ale ty wykazałeś się taką miernotą umysłową (nie załapałeś zadania dla sześciolatka), że może Cię przerosnąć, ale mimo wszystko polecam. Nawet średniointeligentna małpa nauczy się pisać: jestem głupia, ale to jeszcze nie znaczy, że rozumie znaczenie tych słów, nabywa pokory i jest w stanie czerpać z nich inspirację do samorozwoju i poznawania świata - a to właśnie o to w tym powiedzeniu chodzi. Na pozostałe bzdury nie mam już sił. |
#290 -2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! |
Cytat:>Jak każdy teista próbujesz wszystkim dookoła wmówić, że w coś wierzą (ja tak odczytuję Twoją wypowiedź), a to jest podstawowy błąd. Ja jako ateista nie wierzę. Jako ateista zaprzeczasz istnieniu transcendentnego bytu, który jest stwórcą wszechświata. Podaj więc własne wyjaśnienie jego (wszechświata) powstanie, w które nie trzeba wierzyć (jak twierdzisz) lub przyznaj, że jesteś agnostykiem (nie wiesz, jak to powstało). Cytat:Wiem, że ostatnia sprawdzona teoria jest lepsze od tej sprzed 20 lat, bo jest uzupełniona o badania z tychże lat. na przykład: zdrowie.dz(*)ol-nie-szkodzi-lecz-leczy.htmlTo ta sól szkodzi, czy nie? Miesiąc temu "szkodziła" i pewnie byś stwierdził, że moja miernota umysłowa nie pozwala mi zrozumieć, że szkodzi... Ale dzisiaj już nie szkodzi... Cytat: To nie jest tak, że kolejne teorie kasują poprzednie. Czyżby? pl.wikiped(*)stacjonarnego_(kosmologia)Zdaje się, że teoria wielkiego wybuchu kasuje teorię stanu stacjonarnego, ba! Jest z nią sprzeczna! Cytat: Nauka jest już dużo bardziej zaawansowana. Obecnie stare teorie rozbudowuje się i uzupełnia w związku z tym, że coraz głębiej sięgamy w strukturę wszechświata i trzeba ją coraz dokładniej opisywać (było wielokrotnie na forum). No super! Jeśli "nauka" wreszcie dojdzie do konsensusu, to przecież nie będę jej zaprzeczał! Cytat:Żeby to wiedzieć i zrozumieć wystarczy trochę poczytać ze zrozumieniem. Gdyby ta strona stale nie zmieniała i nie sprawdzała swoich racji to teraz nie mógł być epatować swoją ignorancją przed całym światem, bo nadal siedzieli byśmy w jaskiniach. A jaki związek ma wiara w Boga z jaskiniami? Dzięki "epatowaniu swoją ignorancją" np. Francisa Collinsa możemy się wiele nauczyć o ludzkim genomie. To znaczy, że powinno się ignorować odkrycia tego pana, bo ma "nieodpowiedni światopogląd" ? (jest chrześcijaninem) Cytat:>Twój argument o powstaniu gotowego kompletnego dzieła z kilku składowych w wyniku jednego losowania już został dawno obalony. Mój argument brzmi: "To, że zaobserwowaliśmy powstawanie najprostszych związków organicznych w sposób naturalny nie dowodzi samoistnego powstawania tak skomplikowanych molekuł jak cząsteczka DNA" Cytat: Dawkins dość jasno opisał to w "Górze nieprawdopodobieństwa". Piętnastoletnie dzieci rozumieją tą książkę, ale ty wykazałeś się taką miernotą umysłową (nie załapałeś zadania dla sześciolatka), że może Cię przerosnąć, ale mimo wszystko polecam. Masz zdaje się na myśli "Wspinaczkę na szczyt nieprawdopodobieństwa"? (Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa, wyd. I 1998, Warszawa 2008, Prószyński i S-ka, ISBN 978-83-7469-632-6 (Climbing Mount Improbable 1996)", która to pozycja opisuje WIERZENIA pana Dawkinsa dotyczące ewolucji życia ze związków nieorganicznych? Cytat:>Nawet średniointeligentna małpa nauczy się pisać: jestem głupia, ale to jeszcze nie znaczy, że rozumie znaczenie tych słów, nabywa pokory i jest w stanie czerpać z nich inspirację do samorozwoju i poznawania świata - a to właśnie o to w tym powiedzeniu chodzi. >Na pozostałe bzdury nie mam już sił. Cytat:ale ty wykazałeś się taką miernotą umysłową (nie załapałeś zadania dla sześciolatka), że może Cię przerosnąć, "Na pozostałe bzdury nie mam już sił" to ma być argument, czy co ? Czy Ty też nie potrafisz rozmawiać inaczej, jak przy pomocy wyzwisk i obelg? Ja sobie wierzę, że "wszystko" spowodował Bóg. Ty mówisz, że nie i koniec. Ja pytam, dlaczego tak twierdzisz a Ty mi, że "miernota", że "sześciolatki", że jestem głupi. Tak chcesz mnie (lub kogokolwiek) przekonać, że masz rację? To, że moderacja tego forum uważa za normalne obrażanie jego uczestników o ile są chrześcijanami nie oznacza według mnie, że takie formy "dyskusji" są dopuszczalne wśród cywilizowanych ludzi. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#291 6 na 6 | maruda (5550 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Ja sobie wierzę, że "wszystko" spowodował Bóg.No dobrze, ale skąd się ta wiara wzięła. Nie jest to informacja z pierwszej ręki. Nie masz tej wiary od urodzenia. Dowiedziałeś się tego od innego człowieka i tylko człowieka. Dlatego w mocy pozostaje pytanie, co sprawia że wierzysz jednym ludziom, a innym nie. Czemu twierdzisz że jedni mają rację, a inni nie?
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! |
Cytat:>Jest tylko jedna możliwość, zbudujemy maszynę do podróży w czasie. Tylko tak można sprawdzić obiektywnie jak powstało życie. Co do tej maszyny czasu... wątpię ale poza tym: Zgadzam się! Nie możemy jednoznacznie stwierdzić, jak to się stało. Gdyby ktoś przedstawił POWTARZALNY eksperyment, który pokazuje, że życie może powstawać "samoistnie" to nawet bym się nie zastanawiał nad "wstawianiem" Boga tam, gdzie nie jest potrzebny. Ja, Ty potrafimy coś wykreować, możemy to obserwować na co dzień, dla mnie "Bóg" to umysł jak mój czy Twój, tyle, że znacznie bardziej rozwinięty. Skoro ja potrafię tworzyć posty na racjonaliście, to nie widzę przeciwwskazań do tego, że ktoś może tworzyć wszechświaty przy odpowiedniej wiedzy. Ty twierdzisz, że "nie i koniec". Dlaczego "nie i koniec" ? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#293 -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | Cytat:>>Ja sobie wierzę, że "wszystko" spowodował Bóg. >No dobrze, ale skąd się ta wiara wzięła. Nie jest to informacja z pierwszej ręki. Nie masz tej wiary od urodzenia. Oczywiście, że nie! Od urodzenia do wieku jakichś 3 lat byłem "mało kumający"  Zresztą do dzisiaj jestem. Zostałem wrzucony w "dziwną" rzeczywistość, której nie rozumiem. Ale już od jakiegoś 3 roku życia zacząłem zadawać wszystkim pytania podobne do tego, jakim "uraczył" mnie jakiś czas temu mój 4 - letni siostrzeniec: "-wujku, KTO zrobił drzewa" ? "- KTO zrobił, że słońce świeci?" Według mnie twierdzenie, że małe dzieci są ateistami MOOOCno mija się z prawdą. Dziecko nie pyta "JAK to się stało", tylko KTO to zrobił. Dla trzylatka naturalne jest, że rzeczy nie "robią się same". Istnieje oczywiście wiara, jaką przekazują Ci rodzice. Oni w coś wierzą - do pewnego momentu i Ty w to wierzysz, bo rodzice, to autorytet. Tę wiarę szybko się kwestionuje mniej więcej w wieku dojrzewania, i ja TAK ZROBIŁEM! "To co mówi ksionc", po niedługim czasie okazało się zwyczajnym kłamstwem i próbą wykorzystania mnie. Ktoś kto mówi "nie kłam" a sam kłamie, "nie kradnij" a sam kradnie szybko przestaje być autorytetem. Zamiast psioczyć, powinniście dziękować kościołowi katolickiemu, bo to dzięki niemu jest tylu ateistów... To tak jak obietnice przedwyborcze, w które tylko najbardziej naiwni wierzą... Ze mnie to też swego czasu zrobiło ateistę. Teoria Darwina i hasła o tym, że "nauka to wszystko tłumaczy" są bardzo przekonujące. Do czasu, kiedy postanowisz sprawdzić, czy na pewno... Okazuje się, że tak na prawdę nic konkretnie nie wiadomo a wiara w "powstawanie wszechświatów z niczego" to taka sama religia jak każda inna. Dla mnie ten brak konkretów był bodźcem do weryfikacji moich poglądów i próby znalezienia odpowiedzi na pytanie "co, jak, gdzie, kiedy i po co" we wszystkich źródłach jakie były możliwe. Czytałem greckie mity, indyjskie Wedy, podania Majów i Azteków, Egipskie opowieści, Koran i wszelkie brednie jakie możesz sobie wyobrazić, bo NIEUCZCIWYM byłoby odrzucić cokolwiek z zasady, bez zapoznania się z tym. Do Biblii doszedłem właściwie na samym końcu, bo na wstępie ją odrzuciłem - bez czytania. I właśnie tam znalazłem coś, co różni się od tych wszystkich "świętych" ksiąg. Coś, co przekonało mnie o tym, że za jej powstaniem jest coś więcej niż "plemienne mity", że wśród setek stron mających mnie przekonać, że określeni ludzie są "przedstawicielami stwórcy na ziemi" jest przekaz od kogoś, kto dokładnie wie co i dlaczego mówi, kogo nie jest łatwo zadowolić, bo nie uznaje kompromisów i wymaga określonego stylu życia. Grozi z punktu widzenia kogoś, kto może grozić i obiecuje, z położenia Tego, kto może spełniać obietnice. Oczywiście to nie znaczy, że Ty tak samo będziesz to odbierał ani nie znaczy, że będę "na siłę" Cię przekonywał, że to prawda. Niech każdy wierzy w to, co lubi. Dla mnie ta dziwna stara książka jest bardziej spójna niż "powstawanie wszystkiego z niczego". Dla Ciebie nie musi być i pewnie nie będzie, jeśli uważasz, że zasady : - Nie zabijaj - nie kradnij - nie cudzołóż (nie zdradzaj tego, komu obiecałeś wierność, bo to cholernie boli) - czcij rodziców którzy Cię wychowali - Kochaj bliźniego swego jak siebie samego są głupie, bez sensu albo "przestarzałe". Ja nie żądam od nikogo, żeby myślał tak jak ja. Na tym forum pisuję od paru lat i szanuję to, że ktoś myśli inaczej. Wierzę w to, bo to jest dla mnie spójne a zasady przekazane przez Jezusa uważam za słuszne i sprawiedliwe. Nikomu nie "każę", żeby myślał tak jak ja. Piszę w tym wątku, bo proszę o prawo do tego, żebyście szanowali moje odmienne zdanie, żebym nie był nazywany kretynem i idiotą bo myślę inaczej. Z chęcią uznam Wasze argumenty, jeżeli będę mógł sprawdzić, że są prawdziwe. Do tego czasu pozwólcie mi myśleć samodzielnie... Cytat: Dowiedziałeś się tego od innego człowieka i tylko człowieka. Dlatego w mocy pozostaje pytanie, co sprawia że wierzysz jednym ludziom, a innym nie. Czemu twierdzisz że jedni mają rację, a inni nie? Zgadza się, uwierzyłem człowiekowi. JEDNEMU. Przez prawie 40 lat swojego życia przekonałem się, że ludzie zwykle maja jakiś interes w tym, co mówią. "Ci od religii" najczęściej usiłują przekonać mnie, że powinienem ich słuchać, bo są "kumplami Boga". Jezus przekonał mnie przez swoją śmierć, że bardzo poważnie traktuje to, co mówi i trudno doszukać się Jego "interesu" w dobrowolnym poddaniu się mękom. Przekonało mnie poza tym 12 ludzi, którzy na wieść o Jego "aresztowaniu" uciekali i udawali, że Go nie znają ale po trzech dniach coś zupełnie zmieniło ich życie i ta banda tchórzy zaczęła twierdzić, że "niepiśmienny cieśla Jezus" zmartwychwstał i bez sprzeciwu pozwolili się torturować i zabić woląc to, niż zaprzeczenie Jego naukom. Zbiorowe szaleństwo? Trzy osoby chętne na tortury z powodu swoich wierzeń - mógłbym ewentualnie uwierzyć ( zbiorowa histeria???), pięć - to dziwne. Dwanaście - nie do pomyślenia... I nie jest tak, że uważam, że "księża mają rację". W 99% - NIE mają. Dbają o swój biznes i dobrobyt a "owieczki" są im potrzebne, bo tym chętniej dają kasę, im łatwiej jest im wyprać mózg... Widzisz, zapytałeś bez złośliwości, bez złośliwości i szczerze Ci odpowiadam. Nie roszczę sobie "prawa do prawdy" ani nie mam żadnych dowodów, że mam rację. Ja w to WIERZĘ, i mam nadzieję na sprawiedliwy osąd życia każdego z nas, kiedyś tam - w przyszłości. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#294 4 na 4 | maruda (5550 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Gdyby ktoś przedstawił POWTARZALNY eksperyment,Czemu akurat powtarzalny, wystarczy jeden raz. Sam piszesz o bogu zapchajdziurze, moim zdaniem popełniasz przynajmniej dwa nadużycia. Jeżeli zgodzę się na siłę sprawczą powstania świata to nie masz prawa powiedzieć o to mój bóg to zrobił. Tu jest pierwsze nadużycie. Drugim jest traktowanie boga jako większej, potężniejszej formy człowieka. Zobacz jakie mamy kłopoty z porozumiewaniem się z małpami, delfinami. O komunikacji z mrówkami nie ma nawet mowy. Nawet jeżeli będziemy w stanie podrobić mrówcze komunikaty feromonalne którymi one znakują drogę to pomiędzy taką komunikacją, a rozmową o ostatnim obejrzanym filmem nigdy nie będzie mowy. Jeżeli jesteś się w stanie komunikować z tym czymś co nazywasz bogiem to oznacza że nie jest to bóg. > Ty twierdzisz, że "nie i koniec". Dlaczego "nie i koniec" ?Gdzie tak powiedziałem?
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - znalezione |
#295 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | Pozwól że podsumuję przekonała cię dobra opowieść i te moralne zasady. Tylko nadal nie odpowiada to na moje pytanie. Spróbuję wyjaśnić bardziej obrazowo. Na początku świata był bóg i stworzył go. Nie było wtedy człowieka by mógł to oglądać. Dzisiaj mamy człowieka takiego jak ty który upiera się że to bóg, konkretny bóg znany z imienia to zrobił. W którym momencie bóg kontaktował się z człowiekiem. Sam ten kontakt uważam za niemożliwy i nieprawdopodobny. Upatruję w tym oszustwo ludzkie, przyznasz że nawet w dobrej woli ale nadal możemy mówić o oszustwie. Chyba że próbujesz mi opowiedzieć bajeczkę o tym że to sam bóg opowiedział o stworzeniu świata człowiekowi. Nie kupuję. Poruszasz też przykład Jezusa, no dobrze, ale dla mnie ta śmierć na krzyżu to tylko cyrkowa sztuczka boga. Miał większe możliwości niż człowiek, ale nadal zachowuje się jak magik. Tylko magik nie bóg. Był bogiem więc nie mógł zginąć powieszony na krzyżu. Cała reszta też jest tylko oszustwem.
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - znalezione |
#296 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > I właśnie tam znalazłem coś, co różni się od tych wszystkich "świętych" ksiąg.Mogę wiedzieć, co? Bo dla mnie bardziej sensowne są opowieści egipskie i mity greckie. > - Nie zabijaj> - nie kradnij> - nie cudzołóż (nie zdradzaj tego, komu obiecałeś wierność, bo to cholernie boli)> - czcij rodziców którzy Cię wychowali> - Kochaj bliźniego swego jak siebie samegoA to Biblia wynalazła te zasady? Czy plemienny bożek, znany pod imieniem Jahwe? Bo zawsze mi się wydawało, że te zasady wymyślił człowiek na długo przedtem, nim nadał imię swojemu bożkowi (jednemu z 200 tysięcy, licząc w przybliżeniu). Dlaczego właśnie to bóstwo, a nie inne wydaje Ci się prawdziwe? Bo tak?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#297 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Jeżeli jesteś się w stanie komunikować z tym czymś co nazywasz bogiem to oznacza że nie jest to bóg.Dokładnie tak, tu warto wziąć pod uwagę rozważania Stanisława Lema w "Solaris" i "Głosie Pana". Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#298 7 na 7 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Według Ciebie eksperyment dowodzący możliwości powstawania prostych aminokwasów można przenieść przez analogię na powstawanie DNA ? Czyli losowanie pięciu przypadkowych liter, dające czasem sensowne dla nas słowo udowadnia, że książki mogą pisać się same??Czyli dowody cząstkowe są równie dobre jak totalny brak dowodów. > Pokaż mi konkretny proces, który prowadzi do powstania żywej komórki, od A do Z - Słówkiem się nie zająknę o Bogu i jeszcze przeproszę, bo nie potrzeba Boga tam, gdzie nie jest potrzebny. Do tego czasu - spekulujesz tak samo jak ja i wierzysz w to, w co wygodniej Ci wierzyć.Wyjaśniłam absurd tego stanowiska wcześniej. Nie będę powtarzać. > Ale W CO mam Ci uwierzyć? "Strona, która stale sprawdza swoje racje" średnio co 10 lat zmienia zdanie. Weźmy choćby model standardowy, stan stacjonarny, inflację itd. W którą z hipotez mam wierzyć? W tę sprzed 100 lat? 50? 30? Dzisiejszą, czy tę którą ktoś wymyśli za 10 at a za następne 20 ktoś inny zmieni?W dzisiejszą. To najlepsze co mamy. Z tej wiedzy wynika całe Twoje życie. A komu zawierzysz swoje życie wsiadając na pokład samolotu? Fizyce? Przecież również zmieniała się na przestrzeni wieków! Czy nawiedzonemu, który powie, że skonstruował pojazd unoszony na tchnieniu bożym i proroczy sen potwierdził jego działanie? Albo leczenie? Komu uwierzysz jeśli będziesz musiał wybrać jedną z opcji? Będziesz leczył nowotwór i poddasz się terapii w szpitalu, czy też odstawisz leczenie i zawierzysz modlitwie? Sam sobie odpowiedz. Ja odpowiedziałam - wybieram wiedzę. Nawet niekompletna (bo oczywiście mnóstwo się dowiemy w przyszłości) jest milion razy lepsza niż wiara wbrew faktom i bez dowodów. |
#299 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | > Nie możemy jednoznacznie stwierdzić, jak to się stało. Gdyby ktoś przedstawił POWTARZALNY eksperyment, który pokazuje, że życie może powstawać "samoistnie" to nawet bym się nie zastanawiał nad "wstawianiem" Boga tam, gdzie nie jest potrzebny. Ja, Ty potrafimy coś wykreować, możemy to obserwować na co dzień, dla mnie "Bóg" to umysł jak mój czy Twój, tyle, że znacznie bardziej rozwinięty. Skoro ja potrafię tworzyć posty na racjonaliście, to nie widzę przeciwwskazań do tego, że ktoś może tworzyć wszechświaty przy odpowiedniej wiedzy.Tyle że widzisz, nikt nie zasponsoruje eksperymentu który założenia może trwać 100 mln. lat, bo o takim przedziale czasowym mówimy. Chyba, że jesteś chętny? Tak samo jak wielokrotnie w przewodzie sądowym nie ma możliwości odtworzenia nagrania z morderstwa, ale dowody cząstkowe w postaci analizy DNA, odcisków linii papilarnych, motywu i alibi są Twoim zdaniem równie dobre jak brak dowodów? Proszę o proste i jasne: tak lub nie. |
| Zetsu (89 punktów) | Odp: Ratunku kreacjonizm! | -Wierzysz w priony? Czy na nie też nie ma dowodów? Takie pytanko mam delikatne - co priony mają wspólnego z ewolucją ? Jak w/w argument podważa kreacjonizm ? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|