Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dowód na nieistnienie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
25-03-2012 19:54Aseret (-1 punktów)Dowód na nieistnienie.
Ocena -5 na 13
Proszę o podanie jasnego dowodu na to że Boga nie ma. Osobiście uważam ateizm za swego rodzaju religię. Ateiści zresztą mówią "nie wierzę w Boga" a nie "wiem, ze Boga nie ma". Waszą ostoja i odp na wszystkie życiowe dylematy jest nauka i logika- jesteście ich wyznawcami; proszę więc o naukowy i logiczny dowód na to że Bóg nie istnieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..
#241
16-04-2012 14:28
 Ocena 5 na 5
Przemek J. (3008 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi popers
I o czym te dwie anegdoty mają świadczyć? O tym, że nawet tak światły umysł jak ten Newtona, był ograniczony i podatny na błędy poznawcze? Jeśli tak to źle przykład wybrałeś, bo dużo ciekawsze i zabawniejsze są jego anegdoty dotyczące innych fiksacji nad czymś co dzisiaj nazywa się ezoteryką.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]

#242
16-04-2012 14:34
 Ocena 7 na 7
Przemek J. (3008 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys
Chodziło mi o tautologię językową, redundancję. Czyli piszesz 2 razy to samo, zupełnie jakby mając nadzieję, że jak powtórzysz tę samą hipotezę innymi słowami, to uprawomocni ona samą siebie.

Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że może lepiej było użyć rzeczownika werbalizm (pustosłowie). Bo chyba jest lepiej opisuje Twoje wypowiedzi bez treści.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]

#243
16-04-2012 14:50
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys
>.. realny ale niepoznawalny
Skoro niepoznawalny, to i nie wiadomo czy ma atrybut realności lub jakikolwiek inny - wtedy o czym mowa i po co - równie dobrze można gadać np. o "nicości".
Jeśli chcesz powiedzieć, że faktycznie nie wszystko wiadomo, czyli że są zjawiska nieznane, to chyba wyważasz otwarte drzwi.
>.. przyczyna materii jest niematerialna a więc niepoznawalna
Proponowałbym jednak zajmować się zjawiskami poznawalnymi - pisanie o niepoznawalnych musiałoby być z konieczności niezrozumiałe.

[Taki fragment dialogu przypomniał się:
- Z samym Bogiem Ty gadał? I co?
- Ano nic. Język mi w gębie pomieszał i tylko same ble ble.
/To chyba z "Siekierezady" E.Stachury/.]

#244
16-04-2012 15:14
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi popers
.
>A co o dzieciach powiedział ten Pan
Wielce Szanowny Panie, nie wiem co George powiedział o dzieciach i tu mnie to wcale nie interesuje.
Nie uznaję żadnych autorytetów i nie opieram na nich swoich poglądów. Uznaję natomiast mądre i głupie wypowiedzi różnych ludzi, które warto poddać krytycznej ocenie.
Jeżeli znajdę np. mądry akapit u najbardziej głupiego i podłego z papieży, to ten akapit nie przestanie być dla mnie być mądrym, gdy poznam łajdacką biografię tego księżula.
Na tym polega właśnie krytyczne czytanie (słuchanie) ze zrozumieniem.

W przedstawionym filmiku George Carlin wypowiada się bardzo sensownie o Bogu oraz religii i dlatego inteligentnym ludziom go polecam.

>Otóż to jego w ogóle nie można traktować poważnie wszak to błazen.
Wybaczy Pan, ale akurat każdy mądry błazen (np. Stańczyk) jest godnym mojego szacunku. Natomiast zdecydowanie pogardzam nadętymi durniami, udającymi powagę i mądrość. Czyli np. najwyżej notowanymi współczesnymi polskimi filozofami chrześcijańskimi i katolickimi teologami. Mielącymi na wszystkie strony, to co już zostało dokładnie i wielokrotnie przemielone. Zalinkowany tu występ - moim zdaniem - jest więcej wart od całej biblioteki ich dzieł.
Ale oczywiście Pan ma zupełnie inne zdanie.

Miłego dnia.

@@@
.

#245
16-04-2012 15:58
 Ocena 5 na 5
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys
> przyczyna materii jest niematerialna a więc niepoznawalna wprost dla człowieka .

Moje myśli są niematerialne, a więc niepoznawalne dla mnie samego.

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.

#246
16-04-2012 16:42
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys
>Aby coś realnie istniało musi najpierw zaistnieć czyli musi mieć swój początek.
Wcale nie jestem tego taki pewien. To, że coś istnieje, wcale nie oznacza, że musiało zaistnieć, albo, że musi mieć początek.
To tylko człowiek jest bardzo przywiązany do takich idei, jak "początek", być może dlatego, że sam jest świadom swego nieuchronnego końca.

W każdym razie Twoja wizja stworzenia materii z duchowego Boga wydaje mi się być dużo bardziej skomplikowana i dużo bardziej wymyślna (wręcz fantastyczna) od przyjęcia, że materia (pojęta filozoficznie) jest wieczna.

Przyznaję, że to dużo prostsze twierdzenie (iż materia jest wieczna) też mi trudno pojąć, jednak nie staram się tego problemu rozwiązać wymyśleniem duchowego stwórcy.

Spójrz zresztą co to za rozwiązanie: by rozwiązać nasze filozoficzne rozterki związane z niekończącym się regresem przyjmujemy, że materię stworzyło coś transcendnetnego, a więc co nas przerasta, i czego sami nie potrafimy pojąć. Czy nie tak? Co zatem dzięki temu zabiegowi zrozumieliśmy? Że materię stworzyło coś niezrozumiałego?

Ale niezrozumiałość mamy już przecież przy zwykłej wieczności materii - po co więc dodawać coś, co tę niezrozumiałość tylko potęguje o dodatkowe nieweryfikowalne idee?

>Ciąg p-s realnie istnieje a więc musiał zaistnieć czyli nie może być nieskończony wstecz - ma zatem początek.
Mi wystarczy, że po prostu istnieje - najciekawsze są te zjawiska, których przyczyn w pełni jeszcze nie wyjaśniono. Sądzę, że naukowe próby ich wyjaśniania są najbardziej owocne i ... szczere.

Filozofia również jest interesująca, tylko że tu już na prawdę nikt nic nie musi, a każdy baje jak mu się zdaje. Logika w bajaniu nie przeszkadza, a czasem do pewnego stopnia rozwijaniu IDEI pomaga.

Jednak w Twojej idei istnieje moim zdaniem poważny błąd logiczny, a mianowicie taki, że przyjmujesz, że skoro coś materialnie istnieje, to musi mieć początek. A skąd to wiesz? Może nie musi. JA NIE WIEM.

Tak - myśl o wieczności wobec świadomości własnej skończoności przyprawia mnie o zawrót głowy i moim zdaniem refleksja ta stanowiła w przeszłości i po dziś dzień dla wielu osób stanowi jeden z elementów genezy myśli religijnej.
Twoja idea aż nader wyraźnie to ilustruje.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#247
16-04-2012 17:47
 Ocena-3 na 5
wicia (-23 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód na nieistnienie.
Ja podam naukowy dowód na to, że DUCHOWOŚĆ ISTNIEJE
Wykład pt. "NOWA BIOLOGIA" autor BRUCE LIPTON.
Fizyka kwantowa w swojej złożoności prosto wam tą duchowość wyjaśni.
Facet jest biologiem i pracował przy klonowaniu ludzkich komórek. Serdecznie polecam.

#248
16-04-2012 20:58
 Ocena 2 na 2
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód na nieistnienie.
>> przyczyna materii jest niematerialna a więc niepoznawalna wprost dla człowieka .
>Moje myśli są niematerialne, a więc niepoznawalne dla mnie samego.

Tak z wyjątkiem tresci które zawierają.

>
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.


Jezeli ja mam młotek i szukam gwoździ to ty masz śrubokręt i wszędzie widzisz śrubki.

#249
16-04-2012 21:14
 Ocena 4 na 4
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys
>>> przyczyna materii jest niematerialna a więc niepoznawalna wprost dla człowieka .
>>Moje myśli są niematerialne, a więc niepoznawalne dla mnie samego.
>Tak z wyjątkiem tresci które zawierają.

Czyżby ich treści były materialne?

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.

#250
16-04-2012 21:37
 Ocena 2 na 2
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód na nieistnienie.
>Czyżby ich treści były materialne?

Nie, ale to pan jest ich autorem, a więc?

#251
16-04-2012 22:02
 Ocena 8 na 8
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys
>>Czyżby ich treści były materialne?
>Nie, ale to pan jest ich autorem, a więc?

A więc niematerialność czegoś nie jest wystarczającym powodem, by wykluczyć jego poznawalność. Co więcej, chyba zgodzimy się, że oprócz tego, że poznajemy własne myśli, mamy również dostęp do innych - intersubiektywnie komunikowalnych, a najzupełniej niematerialnych - obiektów poznania, takich jak np. abstrakcyjne idee (np. pojęcia związane z liczbami, działaniami algebraicznymi, czy wreszcie takie trudno definiowalne idee jak "doskonałość", "inność" albo "nieistnienie"). W przeciwnym razie ten nasz dialog byłby niemożliwy.
Wracając zatem do punktu wyjścia - proponuję wypracować inne uzasadnienie tezy, jakoby "przyczyna materii" musiała być "niepoznawalna" - bo jej niematerialny charakter wcale do takiego wniosku nie prowadzi.

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.

#252
17-04-2012 09:52
 0 na 4
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód na nieistnienie.
>Co więcej, chyba zgodzimy się, że oprócz tego, że poznajemy własne myśli,

Poznawać to co sami tworzymy to absurd.


#253
17-04-2012 10:25
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys
>>Co więcej, chyba zgodzimy się, że oprócz tego, że poznajemy własne myśli,
>Poznawać to co sami tworzymy to absurd.

A zatem maksyma nosce te ipsum jest absurdalna?
W jaki sposób zatem da się odróżnić własne myśli od cudzych?
Czy akt poznania dotyczący myśli innych ludzi też jest absurdem?

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.

#254
17-04-2012 20:14
 Ocena 2 na 2
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód na nieistnienie.
>A zatem maksyma nosce te ipsum(poznaj siebie samego) jest absurdalna?

Tak , jeśli chodzi o nasze Ja a nie o np. naszą rękę bowiem:

poznawać można to co jest na zewnątrz naszego Ja a nie samo Ja: poznanie polega bowiem na oddziaływaniu przedmiotu poznania na podmiot poznania czyli na nasze Ja - nasze Ja nie może oddzialywać z samym sobą.

>W jaki sposób zatem da się odróżnić własne myśli od cudzych?

Po ich treści.

#255
17-04-2012 21:31
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Parys

>>W jaki sposób zatem da się odróżnić własne myśli od cudzych?
>Po ich treści.

A skąd mamy znać treść własnych myśli, skoro ich poznanie jest absurdem?
Rozumiem, że dla ciebie absurdem i niemożliwością jest poznawanie jakichkolwiek własnych procesów psychicznych?

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365