Racjonalista - Strona głównaDo treści
Autorytet

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
15-10-2012 13:09Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Autorytet
Ocena 8 na 8
Właśnie wpadł mi w ręce taki oto obrazek, którym niniejszym chciałem się podzielić
Czy Wy również - w obliczu autorytetu KK - czujecie nieprzeparty impuls, by stanąć w prawdzie i zawierzyć Ewangelii?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..
#16
17-10-2012 11:24
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi big_zyd

>>Mamy taką oto sytuację: istnieje kilkadziesiąt różnych testów napisanych w I wieku przez kilkunastu różnych autorów, które potwierdzają m.in. wybranie apostołów i uczniów przez Chrystusa. Teoretycznie możemy teraz wybrać jedną z dwóch linii interpretacyjnych:
>>1. Chrystus wybrał apostołów i uczniów, czyli teksty mówią prawdę.
>>2. Chrystus nie wybrał apostołów i uczniów, czyli teksty kłamią.
>Wybór mamy o wiele większy .
>Na przykład:
>3. Nie było żadnego Jezusa, a teksty są czystą kreacją literacką.
>4. Było kilku Jezusów zlepionych w jedną postać dopiero przez autorów Ewangelii.
>5. Jezus był jednym z tysięcy pętających się po epoce mesjaszów, a karierę zrobił mocą prawa wielkich liczb po prostu - za apostoła i ucznia brał zaś kogo popadnie większej wagi do tego nie przywiązując.
>6. Jezus wybrał apostołów i uczniów, jednak zupełnie innych niż podają kanoniczne Ewangelie.
>i tak dalej...
>>Ja wybieram opcję 1.
>>Rozumiem, że Ty wybierasz opcję 2.
>A niby dlaczego?
>>Ale - w opcji 2 - co właściwie Twoim zdaniem się zdarzyło?...
>Twoja opcja 1 może być jak najsolenniej prawdziwa - nie stojąc przy tym w sprzeczności np. z moimi opcjami 4, 5 i 6.

Którą z Twoich opcji uważasz za najbardziej prawdopodobną - 4, 5 czy 6?

#17
17-10-2012 11:34
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Którą z Twoich opcji uważasz za najbardziej prawdopodobną - 4, 5 czy 6?

Za najbardziej prawdopodobne uważam coś w rodzaju opcji 5 - co elementów opcji 3, 4 i 6 zresztą nie wyklucza.
Na przykład: niektóre poszczególne epizody ewangeliści mogli przypisać Jezusowi mniej lub bardziej omyłkowo (czy zgoła wymyślić z sufitu), mógł także Jezus bardzo różnie swoich uczniów do Wtajemniczeń dopuszczać.


...modlitwą i pracą - wierzący i niewierzący wywalczą lepszą Polskę. (Tomasz Terlikowski)

#18
17-10-2012 11:38
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi setarkos
>>.. najpierw zaistniał Kościół, a potem została spisana Ewangelia.
>Zatem Ewangelia jest jakby własnością Kościoła..

W pewnym sensie tak.

>>"Ustanowienie i uprawomocnienie Kościoła" nie nastąpiło poprzez spisanie Ewangelii, lecz poprzez czyny i słowa Chrystusa.
>.. zaś czyny i słowa Chrystusa, jako że zaszłe przed spisaniem Ewangelii, nie są w żadnym wypadku przynależne Kościołowi, ponieważ Kościół powstał po Chrystusie.

Chrystus ustanowił podstawową strukturę Kościoła. Sam fakt spisania Ewangelii nie jest jakąś fundamentalną cezurą, bo wcześniej Ewangelia była głoszona w przekazie ustnym. Poza tym tu jest następujący niuans: Kościół nie powstał w próżni od nowa, lecz poprzez otwarcie Izraela na inne narody.

>[Nota bene - wiadomo powszechnie, że kościół katolicki uprawomocnił się na bazie sfałszowanej donacji Konstantyna.]

Nie rozumiem. Kościół, Ewangelia, listy apostolskie, inne teksty Nowego Testamentu, apostołowie, Msza święta - to wszystko pochodzi z I wieku.

#19
17-10-2012 12:56
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Tak, dla mnie to oczywiste.
To jest z Panem znacznie gorzej niż myślałem. Łudziłem się, że Jezus i jego nauczanie ma dla Pana większy od kleszego autorytet. Ale tak - to chyba typowa postawa katolicka, autorytet pasterza dla owiec jest najważniejszy. Bóg jest daleko, a pastuch nad karkiem stoi.
Daj nam Boże jak najwięcej samodzielnie poszukujących heretyków, gdy już tak racjonalistów nam skąpisz.

@@@
.

#20
17-10-2012 13:11
 Ocena 7 na 7
warchołł (718 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi big_zyd
Zauważyliście, że żadna ewangelia nie jest biografią? Przecież ich autorzy podobno czerpali wiadomości od osób bezpośrednio Jezusa znających lub też sami go znali.
Czy gdyby tak rzeczywiście było, nie mielibyśmy zamiast tekstów propagandowych, ideologicznych, zwyczajny życiorys niezwyczajnego człowieka?

#21
17-10-2012 13:25
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi warchołł
>Zauważyliście, że żadna ewangelia nie jest biografią? Przecież ich autorzy podobno czerpali wiadomości od osób bezpośrednio Jezusa znających lub też sami go znali.
>Czy gdyby tak rzeczywiście było, nie mielibyśmy zamiast tekstów propagandowych, ideologicznych, zwyczajny życiorys niezwyczajnego człowieka?

Od początku chodziło właśnie o sporządzanie tekstów propagandowych, ideologicznych.
Życiorys (w naszym zwykłym rozumieniu tego terminu) nikomu do niczego potrzebny nie był.


...modlitwą i pracą - wierzący i niewierzący wywalczą lepszą Polskę. (Tomasz Terlikowski)

#22
17-10-2012 13:55
 Ocena 4 na 6
Artur@R (7115 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi warchołł
>Czy gdyby tak rzeczywiście było, nie mielibyśmy zamiast tekstów propagandowych, ideologicznych, zwyczajny życiorys niezwyczajnego człowieka?<
I interesująco, miedzy innymi, o tym pisze w "Przeinaczaniu Jezusa Bart D. Ehrman .
Jak właśnie potrzeba czasu , okoliczności, walka "frakcyjna", propaganda, ludzkie błędy i nadgorliwość i fałszerstwa - stworzyły "dzisiejsza Biblię"

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#23
17-10-2012 14:11
 Ocena 4 na 4
warchołł (718 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi big_zyd
>Od początku chodziło właśnie o sporządzanie tekstów propagandowych, ideologicznych.
>Życiorys (w naszym zwykłym rozumieniu tego terminu) nikomu do niczego potrzebny nie był.

Właśnie. A przecież wszyscy historycy starożytni, oprócz sprawozdań z działalności publicznej przytaczali mnóstwo faktów ze zwyczajnego, codziennego życia opisywanych postaci. Dlaczego w tym jednym przypadku mamy jedynie propagandę?

#24
17-10-2012 14:31
 Ocena 1 na 1
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi big_zyd
>>Którą z Twoich opcji uważasz za najbardziej prawdopodobną - 4, 5 czy 6?
>Za najbardziej prawdopodobne uważam coś w rodzaju opcji 5 - co elementów opcji 3, 4 i 6 zresztą nie wyklucza.
>Na przykład: niektóre poszczególne epizody ewangeliści mogli przypisać Jezusowi mniej lub bardziej omyłkowo (czy zgoła wymyślić z sufitu), mógł także Jezus bardzo różnie swoich uczniów do Wtajemniczeń dopuszczać.

Przypomnę nasze opcje:

Moja opcja:

>1. Chrystus wybrał apostołów i uczniów, czyli teksty mówią prawdę.

Twoja opcja:

>5. Jezus był jednym z tysięcy pętających się po epoce mesjaszów, a karierę zrobił mocą prawa wielkich liczb po prostu - za apostoła i ucznia brał zaś kogo popadnie większej wagi do tego nie przywiązując.

Na czym Twoim zdaniem polega fundamentalna różnica pomiędzy tymi opcjami? A może jej nie ma?...

#25
17-10-2012 14:37
 Ocena-2 na 4
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi warchołł
>Zauważyliście, że żadna ewangelia nie jest biografią? Przecież ich autorzy podobno czerpali wiadomości od osób bezpośrednio Jezusa znających lub też sami go znali.
>Czy gdyby tak rzeczywiście było, nie mielibyśmy zamiast tekstów propagandowych, ideologicznych, zwyczajny życiorys niezwyczajnego człowieka?

A czy w tym okresie w ogóle powstawały biografie?...

Celem każdej z czterech Ewangelii był przekaz fundamentalnych prawd - a nie kronikarstwo historyczne.
Szczegółowy opis wydarzeń, z zachowaniem chronologii, występuje natomiast przy opisie męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa.

#26
17-10-2012 14:45
 Ocena-1 na 3
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet

>>Tak, dla mnie to oczywiste.
>To jest z Panem znacznie gorzej niż myślałem. Łudziłem się, że Jezus i jego nauczanie ma dla Pana większy od kleszego autorytet. Ale tak - to chyba typowa postawa katolicka, autorytet pasterza dla owiec jest najważniejszy. Bóg jest daleko, a pastuch nad karkiem stoi.

No i po co ta demagogia?...

Po pierwsze, określenie "klecha" jest pogardliwe, mniej więcej tak jak "komuch".

Po drugie, powtarzam, że teksty Ewangelii, głoszonej najpierw ustnie, zostały w I wieku spisane wewnątrz Kościoła, więc stwierdzenie św. Augustyna jest oczywistością.

#27
17-10-2012 16:20
 Ocena 11 na 11
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Tak, dla mnie to oczywiste.
>>>>To jest z Panem znacznie gorzej niż myślałem. Łudziłem się, że Jezus i jego nauczanie ma dla Pana większy od kleszego autorytet. Ale tak - to chyba typowa postawa katolicka, autorytet pasterza dla owiec jest najważniejszy. Bóg jest daleko, a pastuch nad karkiem stoi.
>No i po co ta demagogia?...
Demagogia mniejszości? Ciekawy argument. Za krytykę Kościoła nikt w naszym kraju aplauzu ludu nie otrzyma.

>Po pierwsze, określenie "klecha" jest pogardliwe, mniej więcej tak jak "komuch".
Tak, jest epitetem, ale ja jednak dupę dupą będę nazywał, a nie dolną częścią pleców.
Dla Pana nazywanie rzeczy po imieniu jest brakiem kultury, dla mnie używanie eufemizmów, tam gdzie jest potrzebny rzeczywisty opis rzeczy - jest tylko wyrazem obłudy, której nie cierpię.

>Po drugie, powtarzam, że teksty Ewangelii, głoszonej najpierw ustnie, zostały w I wieku spisane wewnątrz Kościoła, więc stwierdzenie św. Augustyna jest oczywistością.
Zgodnie historiografią katolicką początki Kościoła sięgają I wieku i działalności Jezusa Chrystusa, żydowskiego nauczyciela religijnego uważanego przez wyznawców za mesjasza i Syna Boga. Według Nowego Testamentu założenie Kościoła zostało zapowiedziane przez Jezusa Chrystusa, który w słowach skierowanych do św. Piotra powiedział : "Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój i bramy piekielne go nie przemogą"(Mt 16,18).

Brak dokumentów historycznych (oprócz pism chrześcijańskich) uniemożliwia dokładniejsze odtworzenie pierwszych lat kształtowania się wspólnoty wyznawców Jezusa. Zgodnie z Dziejami Apostolskimi wspólnota uzyskała umocnienie w wierze w święto Szawuot (Zielone Świątki), kiedy upłynęło 50 dni od ukazania się uczniom Jezusa. Zgodnie z biblijnym opisem na uczniów zstąpił Duch Święty w postaci widzialnych języków ognia, udzielając uczniom mocy do głoszenia Dobrej Nowiny o zmartwychwstaniu Jezusa. Wtedy uformowała się pierwsza wspólnota chrześcijańska w Jerozolimie, zwana judeochrześcijanami. Wspólnota powstała wokół apostołów oraz matki i braci Jezusa, której początkowo przewodzili apostołowie (z Kefasem - czyli świętym Piotrem - na czele), a potem Jakub Brat Pański. Wspólnota głosiła ideę zbawienia poprzez uczynki wypływające z wiary. Pierwsi wyznawcy Jezusa praktykowali wspólnotę dóbr i nazywali siebie "świętymi". Zgromadzali się w domach. Kilka lat później powstał drugi ważny ośrodek wczesnego chrześcijaństwa w Antiochii. Stanowili go poganochrześciajnie pod przywództwem świętego Pawła podkreślającego "zbawienie z wiary". W 70 r. po upadku antyrzymskiego powstania, zniszczeniu Jerozolimy i rozproszeniu się Żydów, wspólnota jerozolimska uległa rozproszeniu. Pierwsi chrześcijanie (z języka greckiego 'należący do Pomazańca (tj. do Jezusa Chrystusa)') wywodzący się z Żydów zachowywali przepisy Tory; między innymi obrzezanie. Wszyscy na pamiątkę Jezusa praktykowali chrzest i eucharystię zwaną "łamaniem chleba". Z późnego judaizmu zostały zaczerpnięte takie wierzenia jak: istnienie aniołów czy życie wieczne.

Może to dziwne, ale ja dostrzegam różnice pomiędzy małą heretycką sektą (wspólnotą) judaistyczną, a Kościołem Zaś o budowie Kościoła Rzymskiego warto przeczytać wypowiedź Herrmanna w książce "Książęta Kościoła": [Załącznik]

>Po drugie, powtarzam, że teksty Ewangelii, głoszonej najpierw ustnie, zostały w I wieku spisane wewnątrz Kościoła,
Ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu, że dla chrześcijanina powinno być ważniejszym (cieszyć się większym autorytetem, to co powiedział Mesjasz, Bóg, Głosiciel jedynej Prawdy - Jezus Chrystus od tego co później uzgodnili jego ludzcy uczniowie, a więc najpierw nauki płynące z Ewangelii, a dopiero później ludzki autorytet rożnych i różniących się pomiędzy sobą interpretatorów.

>więc stwierdzenie św. Augustyna jest oczywistością.
W jakim kontekście? W tym, że jak każdy konwertyta, jest bardziej służalczy i dogmatyczny od "starowierców"? To tak ma Pan rację, a innych? No cóż bajał jak mu się wydawało. Typowa mniemanologia stosowana ówczesnego chrześcijańskiego inteligenta. Lubię św. Augustyna za jego człowieczeństwo i miotanie się z życiem i poglądami. Lubię go też za jego "nieświętość". Nie lubię go za jego fanatyzm, ale czasy były trudne, a on był człowiekiem swojej epoki.

Miłego dnia.

@@@
.

#28
17-10-2012 18:30
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Przypomnę nasze opcje:
>Moja opcja:
>>1. Chrystus wybrał apostołów i uczniów, czyli teksty mówią prawdę.
>Twoja opcja:
>>5. Jezus był jednym z tysięcy pętających się po epoce mesjaszów, a karierę zrobił mocą prawa wielkich liczb po prostu - za apostoła i ucznia brał zaś kogo popadnie większej wagi do tego nie przywiązując.
>Na czym Twoim zdaniem polega fundamentalna różnica pomiędzy tymi opcjami? A może jej nie ma?...

Jak wspominałem: te opcje nie muszą się jakoś twardo wykluczać.

Jednak opisy ustanowienia Kościoła zawarte w Ewangeliach budzą niejakie wątpliwości.
Aż do Ostatniej Wieczerzy Jezus nie wykazuje ambicji wykraczania poza judaizm (choć ten judaizm interpretuje dosyć swoiście) ani - tym bardziej - ustanawiania jakichś własnych instytucjonalnych struktur. Samo to, że wokół charyzmatycznego nauczyciela zgromadziło się grono uczniów, jest w judaizmie zjawiskiem najzupełniej typowym - tak dziś, jak i ongi i nie uprawnia do wysnuwania daleko idących wniosków.
Początkowe rozdziały Dziejów Apostolskich dodatkowo upewniają, że uczniowie/apostołowie też nie bardzo jakoś mogli się zdecydować na zerwanie ze starą religią i uczynili to właściwie dopiero pod przymusem.

Można przypuścić, że opisane w Ewangeliach ustanowienie Kościoła jest jeszcze jednym przykładem czynienia przez Kościół z konieczności - cnoty, próbą wtórnego, "z dołu", dorobienia Nadprzyrodzonej legitymacji do stanu faktycznego (kwaśne winogrona). A także i zabiegiem wymierzonym w konkurencję - chrześcijanie z, umownie zwąc, "obozu apostolskiego", nie byli wcale jedynymi, potrzebowali więc jakiegoś uzasadnienia własnych roszczeń do "prawdziwości".


...modlitwą i pracą - wierzący i niewierzący wywalczą lepszą Polskę. (Tomasz Terlikowski)

#29
17-10-2012 18:39
 Ocena 2 na 2
warchołł (718 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>A czy w tym okresie w ogóle powstawały biografie?...

Cytat:
przecież wszyscy historycy starożytni, oprócz sprawozdań z działalności publicznej przytaczali mnóstwo faktów ze zwyczajnego, codziennego życia opisywanych postaci.


#30
17-10-2012 18:58
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>A czy w tym okresie w ogóle powstawały biografie?...

I owszem - pisali takowe m. in. Tacyt, Swetoniusz, Plutarch z Cheronei...

>Celem każdej z czterech Ewangelii był przekaz fundamentalnych prawd - a nie kronikarstwo historyczne.
>Szczegółowy opis wydarzeń, z zachowaniem chronologii, występuje natomiast przy opisie męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa.

A jakże .

...modlitwą i pracą - wierzący i niewierzący wywalczą lepszą Polskę. (Tomasz Terlikowski)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365