 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-10-2012 13:09 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | Autorytet
8 na 8 | Właśnie wpadł mi w ręce taki oto obrazek, którym niniejszym chciałem się podzielić  Czy Wy również - w obliczu autorytetu KK - czujecie nieprzeparty impuls, by stanąć w prawdzie i zawierzyć Ewangelii? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet |
> Napisz, ilu apostołów powołał Jezus i jakie były ich imiona.Ażeby z tej naszej wymiany zdań był jakikolwiek pożytek, kilka uwag o powołaniu Apostołów na poziomie wyższym niż proponowany przez Ciebie poziom quizu telewizyjnego: Spośród osób, które poszły za Nim, Jezus powołuje grupę osób wybranych przez Niego w szczególny sposób: Dwunastu. W Ewangelii Łukasza czytamy: "Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami..." (Łk 6,12n), a w Ewangelii Marka: "I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysłać ich..." (Mk 3,13). Marek posługuje się tu terminem pochodzącym ze Starego Testamentu, gdzie oznacza on ustanowienie kogoś kapłanem. Następnie wybrani zostają wymienieni z imienia, co stanowi nawiązanie do powoływania przez Boga proroków Izraela imiennie. Z kolei "Dwanaście" to symboliczna liczba Izraela - liczba synów Jakuba, od których wywodziło się dwanaście pokoleń Izraela. Jednocześnie jest to liczba wyrażająca powszechność, w tym przypadku - powszechność nowego Ludu Bożego. Symbolizm "Dwunastu" występuje również w Księdze Apokalipsy (Ap 21,9-14), w wizji nowego Jeruzalem. Grupa Apostołów była bardzo niejednorodna: dwóch z Dwunastu wywodziło się ze stronnictwa zelotów: Szymon i Judasz; jeden był na przeciwnym biegunie politycznym: Mateusz; rdzeń grupy stanowili rybacy znad jeziora Genezaret: Szymon, Andrzej, Jan i Jakub; dwóch nosiło imiona greckie: Filip i Andrzej. Można przyjąć, że wszyscy Apostołowie byli wierzącymi i zachowującymi Prawo Żydami, jednak poza tym istniały pomiędzy nimi poważne różnice - symbolizując i zapowiadając przyszłą różnorodność rodzącego się Kościoła. Poprzez wybór Dwunastu z Piotrem na czele, Jezus Chrystus ustanowił pierwotną strukturę Kościoła, która poprzez sukcesję apostolską przetrwała aż do dzisiaj. |
#182 -1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet |
>>Spróbuj zrozumieć, że ustanowienie Kościoła nastąpiło poprzez powołanie Apostołów oraz ustanowienie Eucharystii (tożsamej z Ofiarą Jezusa na Krzyżu).> >>>Ustanowienie Eucharystii w czasie Ostatniej Wieczerzy z apostołami:> >>> Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana. (Łk 22, 19-20)> Napisałem w poprzedniej wypowiedzi, że Jezus nie ustanowił obrządku Eucharystii w czasie Ostatniej Wieczerzy powołując się na moje w tej kwestii wypowiedzi w wątku Grobowa historyczność.> Jest oczywiste - a w tej kwestii istnieje powszechna zgoda - że Ostatnia Wieczerza nie była wieczerzą paschalną (nie była sederem), jak opisują to synoptycy, lecz odbyła się dobę wcześniej, jak pisze Jan w czwartej ewangelii.> U Jana jednak z oczywistych powodówCo uważasz za "oczywiste powody"? > Jezus nie wypowiedział jakichkolwiek słów, które moglibyśmy uznać za ustanowienie Eucharystii. Nie masz zatem racji, iż nie jest istotne, czy ustanowienie Eucharystii przez Jezusa nastąpiło w czasie wieczerzy paschalnej czy też dzień wcześniej, bo dzień wcześniej Jezus chleba nie łamał i nie dawał apostołom, ani tez nie dzielił się z nimi winem. Dlaczego Ci się tak wydaje?I nie powołuj się na swoje wypowiedzi z wątku "Grobowa historyczność", bo niczego takiego tam nie wykazałeś. |
#183 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Autorytet | . > W Ewangelii Łukasza czytamy:A dlaczego akurat Łukasza? Profesor Ehrman napisał: Kolejny etap mojej drogi rozpoczął się, gdy coraz wyraźniej zacząłem dostrzegać, że sami autorzy tekstów Nowego Testamentu musieli być w pewnym sensie bardzo podobni do kopistów, którzy w późniejszych wiekach przekazywali ich pisma dalej. Wszak również byli ludźmi, mieli określone potrzeby, wierzenia, poglądy, opinie, zamiłowania, sympatie i antypatie, pragnienia, problemy... To wszystko musiało mieć wpływ na to, co i jak pisali. Najważniejsze zaś, co łączyło ich z późniejszymi kopistami, to fakt, że i oni byli chrześcijanami, a więc ludźmi, którym przekazano tradycję o Jezusie i jego nauczaniu, i którzy zaufali obietnicy zbawienia oraz przyjęli wiarę w prawdę Ewangelii. Te właśnie tradycje autorzy Pisma chcieli przekazać dalej. Co najciekawsze, kiedy raz już spojrzymy na ewangelistów jak na prawdziwych ludzi, z krwi i kości, obdarzonych słabościami jak my wszyscy, znacznie łatwiej będzie dostrzec, że każdy z nich przekazał odziedziczoną przez siebie tradycję w innych słowach. Mateusz tak naprawdę nie mówi tego, co Marek, Marek pisze coś innego niż Łukasz, Łukasz różni się od Jana, Jan od Pawła, a Paweł od Jakuba. Jak późniejsi kopiści zmieniali odziedziczoną tradycję, czasami wyrażając ją "innymi słowy", tak też autorzy Nowego Testamentu opowiadali swoje historie, przekazywali nauki i napomnienia we własnych słowach (a nie w tych, które zasłyszeli) - w słowach, które sami wybrali i które wydały im się najbardziej odpowiednie dla ich odbiorców oraz czasu i miejsca, w jakim przyszło im działać. A gdy już dotarło do mnie, że autorzy poszczególnych ksiąg mogą się różnić, odrzuciłem też jako absurdalny koncept, że każdy z nich chciał powiedzieć dokładnie to samo, co inni - tak jak absurdalny byłby pomysł, że to, co ja chcę przekazać w tej książce, jest tym samym, co mógłby napisać każdy, kto zajmuje się tym tematem. Przecież możemy mieć do powiedzenia całkiem inne rzeczy. Jak można się o tym przekonać? Tylko czytając starannie oba teksty i przyglądając się, co każdy z nas chce przekazać - a nie udając, że obaj mówimy to samo. Często przecież różnimy się w opiniach.
To samo jest prawdą w odniesieniu do autorów Nowego Testamentu. Można się o tym przekonać w bardzo prosty sposób. Jak wspomniałem wcześniej, już od dziewiętnastego wieku bibliści zgadzają się, że jako pierwsza powstała Ewangelia Marka, a Mateusz i Łukasz potraktowali ją jako "materiał źródłowy" przy pisaniu własnych historii o Jezusie. W zasadzie nie ma w tym twierdzeniu nic szczególnie szokującego, przecież każdy autor musi skądś czerpać swoje opowieści, Łukasz zresztą wprost przyznaje, że przeczytał wcześniejsze relacje i posłużył się nimi przy układaniu własnej (Łk 1,1-4). A jeśli tak, możemy porównać każdą historię, która pojawia się u Marka i/lub u Łukasza albo Mateusza, żeby przekonać się, jak Marek został zmieniony przez tych dwóch korzystających z jego dorobku (i przeinaczających go) pisarzy. Takie śledztwo rychło wiedzie nas na interesujące tory. Otóż obaj jego bohaterowie, tak Łukasz, jak i Mateusz, czasami zapożyczali od Marka całe akapity, ale w innych miejscach przerabiali, i to nieraz dość drastycznie, jego słowa. W tym sensie postępowali tak samo, jak kopiści - zmieniali Pismo! Z kilkoma przykładami takich wewnątrzewangelicznych przeinaczeń zetknęliśmy się już zresztą w trakcie naszych rozważań. Marek na przykład, opisując przedśmiertne godziny Jezusa, twierdzi, że po-grążył się on w głębokiej apatii, uczniom zwierzał się, że jego dusza jest "smutna aż do śmierci", po czym padł na twarz podczas modlitwy i błagał po trzykroć Boga, aby odsunął odeń kielich goryczy, wreszcie w drodze na Golgotę przez cały czas nie wydał z siebie ani słowa. Nawet na krzyżu, wydrwiony przez wszystkich, w tym obu złoczyńców, nadal milczy i tak aż do samego końca, kiedy, wydawszy pełen żalu okrzyk: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?", umiera.
Cóż z opowieści tej uczynił Łukasz? Usunął słowa Marka o wielkiej trwodze, jak i słowa samego Jezusa, że jest "smutny aż do śmierci". Zamiast padać na twarz, Jezus jedynie klęka, zamiast błagać trzy razy, aby odsunięto od niego "kielich goryczy", prosi tylko raz, a jeszcze poprzedza modlitwę słowami "Ojcze, jeśli chcesz". W drodze na ukrzyżowanie wcale nie milczy, a wręcz przemawia do grupy lamentujących kobiet, tłumacząc, by nie bolały nad jego losem, lecz nad tym, co je same czeka. Przybijany do krzyża, także nie milczy, ale prosi Boga, aby przebaczył winnym, "bo nie wiedzą, co czynią". Wisząc na krzyżu, znów nie daje odebrać sobie głosu: kiedy jeden ze złoczyńców (nie obaj, jak u Marka) szydzi z niego, drugi błaga o pomoc, a wówczas Jezus odpowiada w pełni świadom tego, co się dzieje: "Za-prawdę powiadam ci: dziś ze mną będziesz w raju". Na samym końcu zaś, miast pytać Boga, dlaczego go opuścił - w tej wersji ów krzyk porzuconego nie istnieje-Jezus okazuje najgłębsze zaufanie w bożą opiekę i wsparcie: "Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mojego".CDN. |
#184 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Autorytet | . Ciąg dalszy: Łukasz zatem zmienił znaną sobie opowieść i jeśli chcemy zrozumieć jego intencje, musimy potraktować te zmiany poważnie. Jednak większość czytelników nie podejmuje tego wysiłku - wszyscy niemal udają, że wszystkie Ewangelie opowiadają dokładnie tę samą historię. Tym czasem przecież Marek opisał głębokie osamotnienie i krańcową rozpacz Jezusa w obliczu śmierci. Teolodzy różnie objaśniają kryjące się za tym obrazem przesłanie. Zgodnie z jedną z dość powszechnych interpretacji ewangelista chciał przez to ukazać, jak tajemniczymi sposobami posługuje się Bóg i jak pozornie nieuzasadnione cierpienie (wszak sam Jezus okazuje zwątpienie, pytając: "Czemuś mnie opuścił?") może być drogą do odkupienia. Łukasz natomiast chciał nauczyć czegoś innego. Jego Jezus nie zna rozpaczy. Jest chłodny i opanowany, świadom tego, co się z nim dzieje, dlaczego tak się dzieje i co wydarzy się później ("dzisiaj ze mną będziesz w raju"). I Łukaszowa wersja bywa jednak interpretowana na rozmaite sposoby. Możemy usłyszeć na przykład, że chciał on dać prześladowanym chrześcijanom przykład, za którym mogliby podążać, gdyby przyszło im stanąć w obliczu śmierci, umocnieni przekonaniem, że pomimo cierpień Bóg jest po ich stronie ("w twoje ręce powierzam ducha mojego").
Nie o różnych odczytaniach Ewangelii chciałbym tu jednak mówić. Interesuje mnie coś zupełnie innego. Otóż nie ulega wątpliwości, że Łukasz zmienił tradycję, którą odziedziczył. Nie sposób zrozumieć, co chciał przez to wyrazić, jeśli nie zaakceptujemy tego faktu i nadal będziemy udawać, że Łukasz i Marek mówią o Jezusie dokładnie to samo. Nie, nie mówią! Nie ma też najmniejszego sensu zlepianie wszystkiego, co o Chrystusie mówią poszczególne Ewangelie, w jedną opowieść, w której Jezus robi i mówi wszystko, co mu przypisuje każdy z ewangelistów. Ktoś, kto tak interpretuje Pismo, odbiera jego autorom prawo do przemawiania własnym głosem. Ba, ktokolwiek tak czyni, nie czyta naprawdę samych Ewangelii, ale tworzy nową, własną ewangelię złożoną z czterech zawartych w Nowym Testamencie, która, by stwierdzić wprost, nie będzie podobna do żadnej z tych, jakie przetrwały do naszych czasów.
Fakt, że Łukasz zmienił tekst, który miał przed sobą - w tym wypadku Ewangelię Marka - nie sprawia, byśmy musieli uznać go za jakiś wyjątek pośród pisarzy wczesnochrześcijańskich. W rzeczywistości bowiem to samo robili wszyscy autorzy ksiąg nowotestamentowych, a również i wszyscy pisarze chrześcijańscy, których teksty do kanonu nie weszły. Nic zatem dziwnego, że podobnie czynił każdy z autorów Nowego Testamentu - zmieniał tradycję i przekazywał ją własnymi słowami. Spójrzmy zresztą - Ewangelia Jana różni się diametralnie od każdej z trzech pozostałych (tu na przykład Jezus nigdy nie opowiada przypowieści ani nie wyrzuca złych duchów, ale - inaczej niż w pozostałych Ewangeliach - wygłasza długie przemowy wyjaśniające, kim jest naprawdę, i czyni na dowód tych słów "znaki"). Z kolei nauczanie Pawła jest zarówno podobne, jak i odmienne od tego, co spotykamy w Ewangeliach - nie znajdziemy u niego zbyt wiele informacji o słowach i czynach Jezusa, gdyż Paweł skupia się na tym, co uznaje za najważniejsze: Chrystus zmarł na krzyżu i został podniesiony z martwych. Tak więc nauczanie Jakuba różni się od nauczania Pawła, nauczanie Pawła inne jest od nauczania Dziejów Apostolskich, nauczanie Apokalipsy Jana różni się od nauczania Ewangelii Jana tak dalej, i tak dalej... Każdy z autorów ksiąg Nowego Testamentu był człowiekiem, głosił własne nauki, każdy z nich wyrażał odziedziczoną tradycję w innych słowach. Wszyscy w jakimś stopniu zmieniali przekaz, który odziedziczyli.Przestań Pan już ten kit tu wciskać! @@@ . |
Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet | > >ale uczniom kazał już iść na cały świat;> Udowodnij to.Dowód jest bardzo prosty. Uczniowie Jezusa Chrystusa poszli na cały świat, ergo: taka musiała być Jego wola. > Według zgodnej opinii badaczy - wyłączam z tego oczywiście tych, którzy nadmiernie są ograniczeni swoją wiarą i papieskimi nakazami - Jezus nie kazał swoim uczniom "iść na cały świat".Ci Twoi badacze...  Dobrze, przedstaw, jak owi badacze dowodzą twierdzenia, iż Jezus nie kazał swoim uczniom "iść na cały świat". > >nie tylko Paweł prowadził apostolstwo wśród pogan> Piotr> był z początku zwolennikiem ekskluzywizmu żydowskiego, czyli w konsekwencji głoszenia ewangelii jedynie Żydom (zob. choćby Dz 10,28). Punktem zwrotnym w przekonaniach Piotra był dopiero epizod przyjęcia do wspólnoty chrześcijan rzymskiego setnika Korneliusza i jego bliskichJak zatem widzisz, sam Piotr prowadził apostolstwo wśród pogan. Co więcej: prawdopodobnie jako pierwszy apostoł wprowadził pogan do Kościoła (ochrzczenie Korneliusza i jego bliskich). Podobnie inni uczniowie Jezusa - również prowadzili apostolstwo wśród pogan. > Jakub, brat Pański, był również przykładem żydowskiego chrześcijanina. Nie tolerował nawet spożywania wspólnych posiłków z wiernymi wywodzącymi się spośród pogan (Ga 2, 11-14).> Przypomnij sobie z Dziejów Apostolskich, na jakie trudności ze strony kościołów judejskich napotykał Paweł w początkowym okresie swej działalności wśród pogan. Przypomnij sobie, że przywódcy tych kościołów domagali się od pogan - przed ich wstąpieniem do ruchu Jezusowego - dołączenia do wspólnoty judejskiej (Dz 10-11), co musiało skutkować obowiązkowym przestrzeganiem przez pogan Prawa, z obrzezaniem włącznie (Dz 15, 5). Przypomnij sobie, że Jakub, brat Pański, wyraził w końcu zgodę na prowadzenie przez Pawła ewangelizacji wśród pogan, jednakże pod warunkiem absolutnego przestrzegania tzw. przykazań noachickich (Dz 15, 20.29).Jak sam widzisz, spór dotyczył przestrzegania przepisów Prawa, a nie głoszenia Ewangelii na całym świecie. > Jezus swoje nauczanie skierował wyłącznie do owiec zaginionych z domu IzraelaNie "wyłącznie", lecz "głównie". Tak, na tym polegało Jego posłannictwo. > Uczniom swym nakazywał, by czynili dokładnie to samo.A skąd Ty to wiesz, co Jezus nakazywał uczniom?...  Posłannictwo Jezusa było skierowane głównie do Izraela, a swoich uczniów posłał na cały świat. Paweł w Liście do Rzymian: Albowiem Chrystus - mówię - stał się sługą obrzezanych, dla okazania wierności Boga i potwierdzenia przez to obietnic danych ojcom oraz po to, żeby poganie za okazane sobie miłosierdzie uwielbili Boga, jak napisano: Dlatego oddawać Ci będę cześć między poganami i śpiewać imieniu Twojemu. Znów mówi Pismo: Weselcie się, poganie, wraz z ludem Jego. I znowu: Chwalcie Pana, wszyscy poganie, niech Go uwielbiają wszystkie narody. Nadto także Izajasz powiada: Przyjdzie potomek Jessego, powstanie Ten, który ma rządzić poganami, w Nim poganie pokładać będą nadzieję. (Rz 15, 8-12) |
#186 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet |
> To, co piszę, to nie jest żadne science fiction. Takie swą fakty.> Każdy, kto wie cokolwiek na temat Jezusa, Pawła oraz początków chrześcijaństwa, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to Paweł, a nie Jezus był jego faktycznym twórcą. On to chrześcijaństwo wynalazł i założył. To on zbudował mit wokół śmierci człowieka skazanego na ukrzyżowanie za przestępstwo polityczne (podżeganie przeciw władzy Rzymu), którego de facto Jezus nie popełnił.Zaprawdę, wielka jest Twoja wiara, o ile w ogóle wierzysz w to, co tu wypisujesz...  Przypuszczam, że nie wierzysz, a to są jedynie wprawki przed jakąś kolejną Twoją antychrześcijańską publikacją. Na kwestie powtórzone przez Ciebie w innym wpisie odpowiedziałem tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,524770#w527625 |
#187 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet | > No to istnieli "inni Apostołowie" w "grupach konkurencyjnych" czy nie istnieli?Oczywiście, że tak - istniały też i apostołki. Nawet w NT określenie apostoł nie jest bynajmniej jednoznaczne. Apostołem można śmiało nazywać każdego, kto przez swych odbiorców uważany jest za głosiciela Prawdziwej Prawdy PanaJezusowej. Rozumie się samo przez się, że dla wszelkich konkurujących grup odwołujących się do Chrystusa apostołami byli właśnie ich partykularni guru-szmuru. > Istnieją na to dowody czy nie istnieją?Istnieją, bo Kościół nie zdołał wszystkiego zniszczyć - choć docenić należy, że starał się ze wszystkich sił  . > Nawrócenie Pawła mogło być zarówno przed, jak i po chrzcie Korneliusza - to bez znaczenia.Pewnie, że mogło - pod warunkiem, że przestaniemy się przejmować kolejnością zdarzeń zapisaną w Dziejach. Moim zdaniem, najlepiej byłoby w trakcie - zwłaszcza, że u Boga jeden dzień jest jak tysiąc lat, tysiąc lat zaś jak jeden dzień  . > Istotne jest to, że sam Piotr wprowadzał pogan do Kościoła (z Dziejów Apostolskich wynika ponadto jego pierwszeństwo w tym zakresie), a zatem musiała to być idea przyjęta w całym Kościele.Odkąd zaszczepił ją Paweł... Jezu, ileż można... 
Módlcie się, by życie wasze i waszych bliskich było zawsze trzeźwe, gdyż tylko wtedy będziecie ludźmi prawdziwie wolnymi. (ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji warszawskiej) |
#188 7 na 7 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Autorytet | > Dowód jest bardzo prosty. Uczniowie Jezusa Chrystusa poszli na cały świat, ergo: taka musiała być Jego wola.W kwestii logicznej: czy to nie klasyczny przykład pomylenia sytuacji a priori ze skutkiem ( a posteriori) - tak, jakby po uzyskaniu szóstki w rzucie kostką twierdzić, że już przed rzutem prawdopodobieństwo jej wypadnięcia "musiało wynosić 1? |
#189 6 na 6 | maruda (5550 punktów) | Odp: Autorytet | > >Dowód jest bardzo prosty. Uczniowie Jezusa Chrystusa poszli na cały świat, ergo: taka musiała być Jego wola.> W kwestii logicznej: czy to nie klasyczny przykład pomylenia sytuacji a priori ze skutkiem (a posteriori) - tak, jakby po uzyskaniu szóstki w rzucie kostką twierdzić, że już przed rzutem prawdopodobieństwo jej wypadnięcia "musiało wynosić 1?Duch święty zstąpił na apostołów dając im znajomość języków, wtedy też dostali przykazanie ewangelizacji całego świata. Paweł z Tarsu też dostał zaświatowy przekaz z dokładną instrukcją co ma czynić. To że oba wydarzenia nastąpiły po śmierci Jezusa nie ma nic do rzeczy. Nie chcesz tu chyba na głos powiedzieć że Paweł i apostołowie sami to sobie wymyślili zmieniając przy tym dotychczasowe nauczanie mistrza. Paweł i apostołowie dostali informacje bezpośrednio od zmarłego mistrza przy pomocy kanału komunikacji niewidocznego dla takich niedowiarków jak ty. Dlatego spokojnie mówiąc o bóstwach i religii możesz odrzucić logikę i wiedzę o "świecie materialnym", ta wiedza jest tylko balastem i przeszkadza w pojmowaniu przekazu religijnego. |
#190 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Autorytet | . > Dlaczego Ci się tak wydaje?> I nie powołuj się na swoje wypowiedzi z wątku "Grobowa historyczność", bo niczego takiego tam nie wykazałeś.Pan Andrzej.51 ewidentnie wykazał tam Pański poziom wiedzy i Pański fundamentalizm katolicki. W sumie wykazał, że nie tylko Pan nic nie wie, ale też żadnej wiedzy do siebie nie dopuszcza. Tu wątek na podobny temat: www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000/z,0Pokazujący katolickie argumenty i mądrości ich wywodów. @@@ . |
Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet | > >No to istnieli "inni Apostołowie" w "grupach konkurencyjnych" czy nie istnieli?> Oczywiście, że tak - istniały też i apostołki.> Nawet w NT określenie apostoł nie jest bynajmniej jednoznaczne. Apostołem można śmiało nazywać każdego, kto przez swych odbiorców uważany jest za głosiciela Prawdziwej Prawdy PanaJezusowej.> Rozumie się samo przez się, że dla wszelkich konkurujących grup odwołujących się do Chrystusa apostołami byli właśnie ich partykularni guru-szmuru.No to wreszcie doszliśmy do konkluzji: w "grupach konkurencyjnych" istnieli "partykularni guru-szmuru", natomiast nie działali tam uczniowie osobiście wybrani i powołani przez Jezusa Chrystusa. |
Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet | > >Dowód jest bardzo prosty. Uczniowie Jezusa Chrystusa poszli na cały świat, ergo: taka musiała być Jego wola.> W kwestii logicznej: czy to nie klasyczny przykład pomylenia sytuacji a priori ze skutkiem (a posteriori) - tak, jakby po uzyskaniu szóstki w rzucie kostką twierdzić, że już przed rzutem prawdopodobieństwo jej wypadnięcia "musiało wynosić 1?Jeżeli grupa osób, dla których Jezus Chrystus był Mistrzem i Panem, podejmuje działanie tak nieoczywiste i wymagające ogromnego poświęcenia (a nawet ofiary życia), to najprostszym (a nawet - w tym przypadku - jedynym) wyjaśnieniem jest to, że tego chciał Jezus Chrystus. |
#193 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Autorytet | > >Rozumie się samo przez się, że dla wszelkich konkurujących grup odwołujących się do Chrystusa apostołami byli właśnie ich partykularni guru-szmuru.> No to wreszcie doszliśmy do konkluzji: w "grupach konkurencyjnych" istnieli "partykularni guru-szmuru",Pozwoliłem sobie specjalnie zaznaczyć to, co normalnie - jak widzę - nie dotarło. > natomiast nie działali tam uczniowie osobiście wybrani i powołani przez Jezusa Chrystusa.Jeśli Zawierzyć Świadectwu Kościoła Świętego i cadyka, który w każdy szabas rozmawia z Bogiem  .
Módlcie się, by życie wasze i waszych bliskich było zawsze trzeźwe, gdyż tylko wtedy będziecie ludźmi prawdziwie wolnymi. (ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji warszawskiej) |
#194 12 na 12 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Autorytet |
> Jeżeli grupa osób, dla których Jezus Chrystus był Mistrzem i Panem, podejmuje działanie tak nieoczywiste i wymagające ogromnego poświęcenia (a nawet ofiary życia), to najprostszym (a nawet - w tym przypadku - jedynym) wyjaśnieniem jest to, że tego chciał Jezus Chrystus.Jeżeli grupa osób, dla których Jezus Chrystus był Mistrzem i Panem, podejmuje działanie tak nieoczywiste - palenie czarownic - i czasem wymagające ogromnego poświęcenia (a nawet ofiary życia) - krucjaty - , palenie, to najprostszym (a nawet jedynym) wyjaśnieniem jest to, że tego chciał Jezus Chrystus.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#195 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Autorytet | . > >>>Rozumie się samo przez się, że dla wszelkich konkurujących grup odwołujących się do Chrystusa apostołami byli właśnie ich partykularni guru-szmuru.> No to wreszcie doszliśmy do konkluzji: w "grupach konkurencyjnych" istnieli "partykularni guru-szmuru", natomiast nie działali tam uczniowie osobiście wybrani i powołani przez Jezusa Chrystusa.Historyczny Jezus był rabbim jednej z takich licznych grup "guru-szmuru", czyli herezji wewnątrz judaizmu. Jak później lepiono mit, to wklejano tam co lepsze - bardziej przydatne dla doktrynalnych koncepcji danego kopisty - stare kawałki i uzupełniano to fantastycznym lepiszczem, tworząc już apologię mitycznej, a nie prawdziwej historycznie postaci Chrystusa. Dlatego teraz mamy, co najmniej, pięciu różnych Nowotestamentalnych Chrystusów. (Czterech ewangelicznych i piątego Pawłowego.)Nie licząc kilku Chrystusów z innych pism miedzytestamentowych. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|