Racjonalista - Strona głównaDo treści
Żołnierze wyklęci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-02-2013 17:00Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Żołnierze wyklęci
Ocena 1 na 1
Jak to naprawdę było z żołenierzami wyklętymi?
Z jednej strony pochody narodowców o średniej wieku, kiedy jeszcze się nie trzeba golić, a z drugiej artykuły takie jak ten:
zolnierzeprzekleci.wordpress.com/

Jaki był bilans ich działalności? Ile na plus, a ile na minus?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
#46
01-03-2013 14:15
 Ocena 7 na 9
Meretseger (61860 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Konowal
Rozkazy z Moskwy to może wykonywało najwyższe dowództwo, ale nie przypominam sobie, by brat mojego dziadka i jego dwaj synowie przyjmowali z Moskwy jakieś rozkazy.
Z kolei bratanek mojego drugiego dziadka wylądował w 1945 w kopalni na Uralu. Mam ogląd obu stron.

#47
01-03-2013 14:15
 Ocena 7 na 7
Satyr (4285 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Meretseger

Hitlerowcy też sądzili, że mają rację. Ratowali świat aryjski od podłej rasy żydowskiej i nieco mniej podłej słowiańskiej.

AL nie walczyło za Polskę, tylko za totalitaryzm na polskiej ziemi. Mogę z czystym sumieniem twierdzić, że owi ludzie zdradzili własny naród w imię chorej ideologii.

Nie mam i nie będę miał szacunku dla ludzi, którzy nie zawahają się przed pozbawieniem innych osób fundamentalnych praw jakie nasza cywilizacja przyznaje osobie ludzkiej. Nie ruszają mnie argumenty, że biedaczyska "myśleli, że mają rację", kiedy ochoczo wprowadzali tu ustrój, pozbawiający społeczeństwo podstawowych wartości, z jakich mogli się cieszyć ludzie na zachodzie Europy.

Można się spierać o to, czy rację ma prawica, czy lewica. Podstawowym warunkiem tego jest jednak aby obydwie strony akceptowały pewien fundament praw, który odróżnia człowieka od bydlęcia. Nigdy nie nazwałbym zdrajcami demokratycznej lewicy, i nie odmówiłbym im szacunku, choć się z nimi nie zgadzam w kwestiach politycznych. AL była jednakże lewacką, nie lewicową, rewolucyjną formacją, mającą na celu ustanowienie ustroju czyniącego z ludzi bydlęta, bo taki był klimat PRL lat 40.

#48
01-03-2013 14:54
 Ocena 9 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Satyr
>>A kogo to niby "zdradzili"?
>Własny naród.

Mieszkańcy kraju nad Wisłą żadnej opinii ws. tego, kto ma nimi rządzić, od tysiąclecia (z przerwą na lata 1919-1926) nie wyrażali.

>Oczywiście pomijam tych, którzy należeli do mniejszości, której nazwy lepiej nie wypowiadać w takim kontekście, bo można się narazić

No, co Ty - byle parchów się boisz?
Gdzie Twój Patriotyzm Niezłomny?

>>Jasne - znacznie lepiej było pozostawić tu hitleryzm .
>To już Twój wymysł.

Aha - wymyśliłem sobie hitleryzm.
Ciekawie to o mnie świadczy, kurde...

>Ja z pewnością nie mam zamiaru akceptować takiej linii obrony czerwonego ścierwa.

Gdyby nie to, jak byłeś łaskaw się wyrazić, czerwone ścierwo, nie miałbyś szans wypisywać tu swoich Powalających Idiotyzmów - boż przecie Generalny Plan Wschodni tego nie przewidywał.

>Mój argument dotyczył moralnego uzasadnienia pewnych działań,

W polityce, bardziej jeszcze niż w jakiejkolwiek innej dziedzinie życia, działanie moralnie uzasadnione to jedynie synonim działania naszego.

>Dobrze się dla Polski złożyło, że czerwoni pomogli przepędzić hitlerowców,

Pomogli???
Bo zasadniczo to hitlerowców przepędziła Armia Krajowa pod Jadwigi Kaczyńskiej przewodem???

>co jednak nie zmienia faktu, że należy pochwalać tych, którzy tępili również i czerwonych.

Niby za co?

>>A to była taka???
>Z pewnością była, pod warunkiem, że nie byłoby takich nowotworów jak AL i inni kolaboranci.

Ooo, tak... Już widzę tę liberalną demokrację zaprowadzaną przez NSZ...

>To oczywiście abstrakcja - jednakże przedstawiłem ją jako argument w dyskusji na temat moralnego usprawiedliwienia pewnych zachowań, a nie na temat historycznych przyczyn takich czy innych wydarzeń.

Polityczne zachowania wraz z ich moralnymi i w ogóle wszelkimi innymi usprawiedliwieniami, dokonują się zawsze w pewnej historycznie danej przestrzeni.
Innymi słowy: politykę uprawia się w takich warunkach, jakie są realnie dane, nie zaś w takich, jakie by się chciało mieć.
Z punktu widzenia polskiego państwowego patriotyzmu - w takich warunkach jakie ówcześnie były realnie dane - na rzecz tzw. interesu narodowego działali właśnie komuniści, podziemie zaś działało przeciw niemu.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)

#49
01-03-2013 14:27
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Satyr

>Jak widać naraziłem się nawet tej nazwy nie wypowiadając
Myślę, że nie o nazwę niewypowiedzianą chodziło, a o określenie "czerwone ścierwo", które użyte en bloc mogło kogoś obrazić.

#50
01-03-2013 14:45
 Ocena 4 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Satyr
>>[color=navy]Jak obliczył Tadeusz Kosowski,
>Znasz jakieś poważne źródła tych rewelacji poza wymysłami jakiegoś czerwonego kundelka? Wystarczy chwila googlowania, aby się zapoznać z opiniami na temat Kosowskiego: tu np. przytacza się jego określenia władz wczesnej PRL:
>Cytat:
Autor podaje, że w latach 1944-48 toczyła się w Polsce "bratobójcza wojna domowa" wywołana przez rząd londyński


O "wywołaniu" wojny przez rząd londyński mówić trudno - ta wojna "wywołała się" sama z siebie niejako. Że jednak była to "bratobójcza wojna domowa" kwestionować się nie da.

>Dalej jest jeszcze lepsze:
>Cytat:
Przedstawiając straty, jakie poniosły strony podczas wojny domowej, Kosowski wykorzystuje określenie "lewica demokratyczna" w odniesieniu do rządzących wówczas w Polsce, podporządkowanych Stalinowi komunistów.


W latach 1944-48 tzw. "władza ludowa" bazowała nie tylko na komunistach, ale i w znacznej mierze na działaczach przedwojennej PPS i ruchu ludowego. Nazywanie jej "demokratyczną" jest oczywistym nadużyciem, nie większym jednak niż nazywanie "demokratycznym" zbrojnego podziemia.

>-to komentarze nauczycieli historii do wypocin tego "badacza".

Nauczyciele historii pieniądze biorą za realizowanie polityki historycznej aktualnej władzy - ich opinie są z góry nieważne.

>Byłbym rad, gdybyś przedstawił wyniki badań jakiegoś poważnego autora, a nie chorego na czerwonkę mitomana.

Linki już zamieszczałem.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)

#51
01-03-2013 14:49
 Ocena 3 na 3
Fafciu (953 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Konowal
>>Tak, Masz rację. Nie wspomina się bo to ruchy lewicowe, tylko AK. O NSZ jednak są wykłady, marsze itp.ale jak ktos by chciał uczcić żołnierzy armii ludowej to zaraz czerwona hołota, takie czasy.
>Bo nie ma o kim robić wykładów, była to partyzantka organizowana przez komunistów i za zadanie miała zwalczanie ruchów niepodległościowych w Polsce.

Zwłaszcza wymieniona przeze mnie Gwardia Ludowa WRN. Organizacja wojskowa pepeesowców. Której komendant główny, Pużak, został zakatowany w ubeckim więzieniu.

#52
01-03-2013 14:55
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi big_zyd
>>walnie przyczyniając się do tego, że w Polsce zginęła nadzieja na normalny, liberalny, parlamentarny ustrój państwowy.
>A to była taka???

Była jakaś szansa za Hitlera, na dobry początek były niskie podatki W lewackim Państwie Podziemnym dużą pozycję mieli socjaliści. Jakby liberał zobaczył manifest RJN i poczytał o roli nowego państwa polskiego w gospodarce, o powołaniu rad zakładowych itp., itd. to by schował się zaraz pod łóżko.

#53
01-03-2013 15:25
 Ocena 11 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Satyr
>>Tak. Link już Ci podawałem.
>A ja podałem link do opinii na temat tego czerwonego bajkopisarza.

Ja zaś niedawno w innym miejscu napisałem Ci, co należy myśleć o tych opiniach.

>>Ponawiam pytanie: kogo to niby zdradziły polskie władze komunistyczne?
>Własny naród.

Podobnie jak wyżej.

>>Pod czółkiem myślą nieskażonym nigdy nie ulęgło Ci się pytanie: co stałoby z polską "suwerennością", gdyby jakimś cudem podziemie komunistów przegnało?
>Zamiast mnie obrażać sam sobie przyozdób czółko myślą, może kilka wiader oleju do głowy pomoże, choć nie gwarantuję.
>Dokonaj teraz niebywałego wysiłku intelektualnego i spróbuj ogarnąć poniższe:
>ja nie piszę o historii,

To widzę, Satyr, to widzę.

>tylko o moralnym uzasadnienia. Jeśli złodziej ratuje mnie od mordercy ale jego jedyną intencją jest to, by mnie okraść, to nic nie przeszkadza, by oceniać go jako drania, choć mniejszego może niż morderca.

Oczywiście - skoro masz ten luksus, że żyjesz, nic nie przeszkadza Ci oceniać czegokolwiek jakkolwiek .

>>Ach, a potem Zdziwienie, że komuniści też się do całowania im rączek nie palili?
>Jakie zdziwienie? O czym Ty piszesz?

O wszechmedialnie panującym tonie "myślenia" o historii i polityce.

>>Na miejsce czego, Satyr?
>A co to ma za znaczenie, dla ich oceny moralnej, na miejsce czego?

Tym czymś był hitleryzm. Dla Twoich ocen "moralnych" być może nie ma to znaczenia, ale pozwól, że Twe oceny "moralne" Najserdeczniej w dupie mieć będę .

>Jasne, przepędzili hitlerowców,

Drobiazg .

>żeby samemu gnębić ten naród.

Zapytaj się dziadków, od kogo ziemię dostali.

>To niby ma tych ścierwojadów usprawiedliwiać?

W Warszawie mury będą się walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa wymusi na rządach trzech mocarstw zmianę decyzji z Teheranu. (gen. Leopold Okulicki na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944) - masz porównawczo ścierwojadów AK-owskich koncepcję zdobycia władzy.
45 lat komunizmu w Polsce kosztowało mniej ofiar niż działania AK-owskich Patriotów przez 2 tygodnie.

>W tym wątku nie mówi się o skuteczności, tylko o moralnym uzasadnieniu.




...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)

#54
01-03-2013 17:25
 Ocena 5 na 7
galvani (1345 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Meretseger
> za przedwojenną działalność lewicową, za to, że chłop wziął ziemię z reformy rolnej albo nie chciał oddać resztek owsa, a także za to, że wyznawał prawosławie. Tylko NKWD i MBP nie paliło żywcem dzieci

Trafnie ujęte, tylko dla nich jedynie życie nienarodzone jest święte i nietykalne. Dzieci urodzone to już jaknajbardziej można palić żywcem i mordować na wszelkie sposoby. Tych żołnierzy wyklętych to dziś chyba wiecej niż wtedy...

#55
01-03-2013 20:31
 Ocena 8 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Żołnierze wyklęci
>Jak to naprawdę było z żołnierzami wyklętymi?

Dość głośnym echem odbiła się niedawno książka Marcina Zaremby Wielka Trwoga. Polska 1944-47. Ludowa reakcja na kryzys.

Temat antykomunistycznego podziemia jest w niej potraktowany dosyć pobieżnie, pozwolę sobie jednak przytoczyć kilka fragmentów z rozdziału pt. Upadli żołnierze.

Powiedzmy od razu: na zakażenie bandytyzmem narażeni byli nie tylko członkowie konspiracji. (...) Prym wiedli jednak "upadli żołnierze" podziemia. Proces ich upadku przypominał nieco doświadczenia niemieckich żołnierzy po I wojnie światowej. Dla obu grup wspólny mianownik stanowiły brutalizacja zachowań i radykalizacja poglądów politycznych, postrzeganie świata na manichejski, czarno-biały sposób, wedle którego "czarni" to Żydzi i komuniści, łączyło ich też poczucie straszliwej klęski. Zygmunt Klukowski dostrzegał u leśnych dowódców zgrupowanych w okolicach Zamościa w połowie 1945 r. rosnący radykalizm, wręcz fanatyzm poglądów. W jego ocenie byli apodyktyczni, o przytępionej wrażliwości, nawykli do rozstrzygania wielu spraw za pomocą siły. - s. 343.

już w samej działalności konspiracyjnej tkwiły zalążki tego, co w sprzyjających okolicznościach łatwo mogło dać bandycki efekt. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na redefinicję przedwojennych norm, jaka dokonała się w czasie wojny. Zabójstwo, przemoc, oszustwo, kradzież, o ile były czynione na szkodę okupanta, nie tylko straciły ujemny znak na skali wartości, ale stawały się wręcz powodem do chwały. (...) Rozbudowujące się struktury i oddziały podziemia do prowadzenia walki potrzebowały pieniędzy (na żywność, ubrania, broń itp.) Stąd liczne akcje ekspropriacyjne (tzw. eksy), autoryzowane przez dowództwo, na urzędy, banki, instytucje niemieckie w celu zdobycia niezbędnej gotówki. O ile jednak w czasie okupacji tego typu działalność była jak najbardziej uzasadniona i potrzebna, o tyle po wojnie skali napadów na spółdzielnie, kasy kolejowe, banki, nadleśnictwa nie można wytłumaczyć tylko potrzebą gromadzenia środków na rzecz "walki z komuną". Za 22 mln złotych (...) skradzione tylko we wrześniu 1946 r. przy ówczesnych kosztach dałoby się wyekwipować dywizję piechoty. (...) Rabunki instytucji państwowych w mniejszych miejscowościach stały się wręcz plagą powojnia.
Czasami były to prawdziwe rajdy od wsi do wsi, z przystankiem na stacji kolejowej czy w spółdzielni, wzorem amerykańskich przestępców Bonnie i Clyde'a z tym tylko, że rodzimi przestępcy najczęściej jeździli furmankami. Podczas takich wypraw kradziono wszystko, co miało jakąś wartość.
- ss. 344-345.

Zdarzało się, że większe ugrupowania partyzanckie, zwłaszcza we wschodniej Polsce, zajmowały całe miasteczka. Bodaj zawsze przy tej okazji (a może to był jeden z celów?) na rozkaz dowódcy takiej akcji rabowano pieniądze państwowe, a także osób prywatnych. 24 marca 1945 r. oddział dowodzony przez Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" najechał na Czyżew. Rozstrzelano przy tym 12 osób, rzekomo będących współpracownikami UB, w tym trzech Polaków i dziewięciu Żydów. Jak donosił tamtejszy starosta: "mord połączony był z rabunkiem". Inny oddział 1 sierpnia 1945 r. zajął Tykocin, ale nie udało mu się zdobyć posterunku MO, którego funkcjonariusze stawili zacięty opór. Poniekąd w zamian zrabowane zostały z mieszkania sekretarza gminy pieniądze państwowe (24 tys. zł) oraz jego prywatne. Łupem padły towary i pieniądze tamtejszej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej. Nie odmawiając heroizmu wielu żołnierzom i oficerom konspiracji antykomunistycznej, którzy zdecydowali się walczyć o wolną i niepodległą Polskę, nie można również nie zauważyć, że powoli coraz częściej ich walka przemieniała się w jakąś okrutną karykaturę samej siebie.
Zawsze podczas tego typu rajdów robiono popas w gorzelniach, o ile, rzecz jasna, takowe znajdowały się na trasie przejazdów. W rankingu najczęściej okradanych obiektów po wojnie gorzelnie bez wątpienia znalazłyby się na pierwszym miejscu, znacznie wyprzedzając stacje kolejowe i spółdzielnie rolne oraz nadleśnictwa.
(...)
Ofiarami żołnierzy podziemia, zarówno tych "niezłomnych do końca", jak i "luźnych", były nie tylko państwowe instytucje czy zakłady pracy, ale również osoby prywatne. W tym kontekście trzeba zwrócić uwagę na co najmniej dwie sprawy. Po pierwsze, na oderwanie się ludzi z lasu od życia społecznego. Prowadziło to do swoistej regresji psychologicznej, polegającej na zaniku norm społecznych. Partyzanci coraz mniej rozumieli cywilów, cywile - partyzantów. Po drugie, niezbędne jest podkreślenie, że partyzanci - tak czy inaczej - musieli liczyć na pomoc mieszkańców wsi. (...) setki oddziałów, niekiedy potężnych zgrupowań, musiało znaleźć prowiant wśród chłopów, którzy z czasem byli coraz mniej skłonni dzielić się jedzeniem czy ubraniem z partyzantami. Ci z kolei, często głodni, zmarznięci, nieustannie zagrożeni, nie przebierali w środkach, gdy natrafiali na opór, Naturalnym zaś odruchem chłopów, gdy widzieli zbliżających się partyzantów, było jak najszybsze schowanie butów i połcia słoniny.
- ss. 346-348.

CDN.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)

#56
01-03-2013 21:09
 Ocena 7 na 7
slik (20011 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi Konowal
> Takie strony jak podałeś to zwykła propaganda przeciwko Żołnierzom Wyklętym ,

Obecnie mamy podobną propagandę, z tym że w przeciwną stronę. Zastanawiająca jest próba gloryfikowania NSZ, który podczas okupacji były krytycznie oceniane również przez AK.
Cytat:
Brygada [NSZ], po zawarciu porozumienia z Niemcami dotyczącego zaprzestania z nimi walki w celu bezpiecznego opuszczenia terenów zagrożonych przez wojska sowieckie, zaczęła wycofywać się na obszar Protektoratu Czech i Moraw, na tereny, do których zbliżały się wojska amerykańskie.

Na jesieni 1944 roku Leopold Okulicki w swoim meldunku do prezydenta na uchodźstwie pisał Należy się przeciwstawić w propagandzie próbom NSZ współpracy z Niemcami[36], a jeden z dowódców AK "Mieczysław" meldował: Działalność NSZ. D-cy kontaktują się i współpracują z Gestapo., (...)Wyraźna współpraca z Niemcami czy W dniu 22.XI. W czasie przemarszu NSZ przez m. Oleszno, Niemcy ściągnęli posterunki. Rannych NSZ Niemcy proponują odstawić do szpitali niemieckich. Notowane są kontakty w Gestapo[37].

Wilhelm Nyderek z GL WRN w 1944 roku został rozstrzelany przez Niemców po donosie ze strony członków NSZ[38]. Według raportów AK, Narodowe Siły Zbrojne donosiły funkcjonariuszom gestapo na oddziały partyzanckie GL-AL[39]

pl.wikipedia.org/wiki/NSZ

Zadziwiający jest fakt, że dopiero teraz rozpoczął się ten proces - być może wcześniej żyło zbyt wielu świadków tamtych wydarzeń i swoimi wspomnieniami psuli kreowaną idylliczną wizję "bohaterskich bojowników".
Warto wspomnieć, że imieniem Józefa Kurasia działającego w dosyć kontrowersyjny sposób po 1945 na Podhalu, nazwano ulicę w Łodzi, którą jednak w 1999 roku przemianowano na Złotniczą.
pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Kuraś

#57
01-03-2013 21:38
 Ocena 6 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Żołnierze wyklęci
>Jak to naprawdę było z żołnierzami wyklętymi?

CD.

W historii "upadłych żołnierzy" i strachu przed nimi kluczowy okazał się rozpad struktur podziemia, swoistej sieci społecznej, z jej kontaktami i normami.
(...)
pozbawieni "użytecznych funkcji" wojskowi (...) zakładali kolejne oddziały i grabili korzystając ze słabości władzy państwowej. Z miesiąca na miesiąc stawali się też coraz brutalniejsi. Coraz łatwiej przychodziło im kogoś "uziemić", niekiedy z błahego powodu. Coraz częściej też stosowali odpowiedzialność zbiorową, co podczas wojny nie stanowiło reguły. Oprócz oskarżonych o bycie konfidentem "za Niemca" czy o poglądy komunistyczne po wojnie ginęli więc również członkowie ich rodzin: teściowie, dzieci, szwagierka. Śmierci zaś powszechnie towarzyszyła grabież. Zwykle poprzedzała wyrok wykonany przez członków podziemia. Szkoły były dwie: albo ograbić i rozstrzelać za stodołą, albo uprowadzić, by dzieci nie widziały, by nie zbiegli się sąsiedzi, i zastrzelić w pobliskim rowie, na skraju lasu. W tym drugim przypadku nie zapominano często również o furmance, na której leżały zabrane rzeczy, nierogacizna. Lista osób, które zginęły w podobnych okolicznościach, nierzadko z powodu niesprawdzonych oskarżeń bądź tylko odmiennych poglądów politycznych jest bardzo długa. Tylko dwa przykłady z gminy Lipsk, powiat augustowski, z tego samego miesiąca: 5 kwietnia 1945 r. o godzinie 23 uprowadzony został przez nieznanych sprawców Jan Sewastianowicz, lat 35, mieszkaniec wsi Skieblewo. Wraz z uprowadzonym zabrano: wóz, dwa konie, dwa garnitury, dwie pary butów, dwie świnie, dwa koce, dwa prześcieradła i dwa kawałki płótna. 20 kwietnia 1945 r. o godzinie 10 do nadleśniczego Stanisława Guzowskiego w Gruszkach przyszło trzech ubranych w mundury mężczyzn. Zabrali maszynę do pisania, pieniądze z kasy, zniszczyli akta nadleśnictwa, Guzowskiego uprowadzili ze sobą. Po oddaleniu się od domu o jakieś 100 metrów zastrzelili nadleśniczego trzema strzałami w głowę.
Podobnych mordów, w których zemsta polityczna łączyła się z rabunkiem, było w powojennej Polsce bez liku. Ofiarami napadów padali zarówno Polacy, jak Białorusini, Niemcy i Żydzi. Z dalszej perspektywy można by powiedzieć: nieważne kto, ważne, czego był posiadaczem. Z bliska widać jednak pewną prawidłowość, a mianowicie wydaje się, że Żydzi częściej niż Polacy ponosili śmierć z ręki bandytów. Dodatkowy motyw, poza rabunkowym, musiały tutaj stanowić antysemickie przekonania sprawców.
- ss. 348-349.

Poszukajmy następnych przykładów: 18 lutego 1945 r. w miejscowości Sokoły (powiat wysokomazowiecki) zamordowanych zostało siedmiu Żydów, w tym 4-letnie dziecko. 9 maja 1946 r. podkomendni Kazimierza Harmidy "Lecha", dowódcy bojówki WiN działającej w powiecie bialsko-podlaskim, wdarli się do domu, w którym mieszkało pięciu Żydów i Polka z dzieckiem. Dwóch Żydów zabili na miejscu, pozostałych mieszkańców domu wywieźli furmankami za miasto, tam rozstrzelali i wrzucili do Bugu, a mieszkanie ograbili. Jak zwraca uwagę Rafał Wnuk, z którego pracy zaczerpnięty został opis tego wydarzenia, nic nie wskazuje na to, by zabójstwa te były podyktowane czymś innym poza antysemityzmem i chęcią zysku. Należy je widzieć jako część spontanicznej czystki etnicznej dokonywanej w różnych miejscach kraju na niedobitkach ludności żydowskiej. - s. 350.

Wedle obliczeń Adama Żbikowskiego w Polsce po wyzwoleniu w wyniku pogromów, działań podziemia, zbrojnych napaści i skrytobójczych mordów zginęło co najmniej 650 Żydów. Ostrożnie szacując, możemy założyć, że czysto bandyckich zajść, podczas których zabójcy nie wiedzieli, że ich ofiary są Żydami albo nie miało to dla nich znaczenia, było nie więcej niż 10 proc. Jednak charakter mieszany, "antysemicko-bandycki" mogła mieć już nawet ponad połowa napadów. U ich genezy legły wówczas, w różnych zresztą proporcjach, motywy rabunkowe i antysemickie (lepiej obrabować i zabić Żyda niż Polaka). Na Lubelszczyźnie, jednym z najbardziej niebezpiecznych dla Żydów regionie Polski, Adam Kopciowski doliczył się w okresie od drugiej połowy 1944 do końca 1946 r. 118 zabójstw. W jego ocenie około 80 proc. wszystkich mogło mieć "charakter antysemicki lub (i) rabunkowy". - s. 351.

CDN.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)

#58
01-03-2013 22:11
 Ocena 7 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Żołnierze wyklęci
>Jak to naprawdę było z żołnierzami wyklętymi?

CD.

Wreszcie fragment ostatni, ze specjalną dedykacją dla Prawdziwków w rodzaju Satyra czy Konowala pyerdolących coś rzewnie o zdradzie narodu czy jakoś tak.

Do innych konsekwencji strachu przed bandytyzmem należało społeczne zmęczenie chaosem, a dla niektórych także przynajmniej częściowa legitymacja nowego reżimu, zwłaszcza gdy głosił on bezwzględną walkę z "bandami". "Jednak te zabójstwa - 'likwidowania, rąbnięcia' - wzbudzają coraz większy niesmak" - zanotował już w marcu 1945 r. Zygmunt Klukowski (skądinąd oficer AK - big_zyd). Znaczna część Polaków nie rozumiała sensu dalszej walki. Mało ich obchodziły psychiczne problemy "upadłych żołnierzy", ich trudności aprowizacyjne czy potrzeby organizacyjne konspiratorów. Natomiast wszyscy bez względu na poglądy polityczne chcieli wieść życie wolne od strachu, że ktoś przyjdzie do nich nocą i brutalnie zabierze im ich własność. Właśnie o tym, choć nie wprost, mówi jeden z listów przejętych przez cenzurę. Kobieta mieszkająca w Kalwarii Zebrzydowskiej 5 sierpnia 1945 r. pisała: "W ogóle złodzieje zaczynają grasować, no i szkoda mówić, AK. Ja tylko patrzę ze wsi uciekać".
Na dokonujący się wiosną 1946 r. w niektórych środowiskach zwrot na lewo jako reakcję na przedłużający się stan trwogi wywołanej bandytyzmem zwracali również uwagę urzędnicy nowego reżimu. Sprzeciw wobec fali przestępczości manifestował się uczestnictwem w czasami nawet wielotysięcznych pogrzebach osób zamordowanych.
- ss. 352-353.

Ostatnie zdanie autor opatruje przypisem takim:

Np. po wspomnianym najeździe na Czyżew w marcu 1945 r., podczas którego zamordowano 9 Żydów i 3 Polaków, 25 marca odbyło się nabożeństwo żałobne, a po nim wiec. W ocenie starosty wzięło w nim udział około 7 tysięcy mieszkańców. Liczba wydaje się zbyt duża (prawdopodobnie byliby to wszyscy mieszkańcy Czyżewa). Urzędników państwowych nie obligowano wówczas do wykazywania się mobilizacją ludności. Innymi słowy, starosta nie miał powodów, by kłamać i celowo podawać zawyżone szacunki. Spontaniczne przyjście na mszę i manifestację należy uznać za wyraz społecznego sprzeciwu wobec dramatu, który rozegrał się w mieście. Ponieważ 9 ofiar było Żydami, także wobec ich mordowania. - ibid.

Nie chce mi się już dłużej na ten temat pisać.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)

#59
01-03-2013 22:11
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
W odpowiedzi big_zyd
>Zapytaj się dziadków, od kogo ziemię dostali.

... a może zapytaj , kto dziadkom ziemię zabrał?
Ktoś mi kiedyś wypomniał, że dzięki komunistom zdobyłem wykształcenie. Nie przypominam sobie, żeby którykolwiek komunista zdawał za mnie egzaminy. Moi krewniacy, żyjący w Kanadzie też studia pokończyli nie dziekując komunistom.

(polemizuję tylko z tym , z czym się nie zgadzam)

#60
01-03-2013 22:25
 Ocena 7 na 7
Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: Żołnierze wyklęci
"Bohaterzy" walczący z czerwoną nawałnicą. Przykład dla dzisiejszej młodzieży.

www.youtube.com/watch?v=Xbr0B_EjeGs

www.youtube.com/watch?v=mSuNfLqz3Ik&feature=share

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365