 |
Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-05-2013 18:20 | XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? 0 na 6 | Czy jakieś teorie filozoficzne mają podstawy naukowe ? Czy są sprawdzalne ? Czy Filozofia to tylko zabawa słowem, czy ma jednak czasami jakiś sens ? Pytam nieprzypadkowo, bo Hartman w ostatniej GW narzeka na edukację (słusznie), ale stawia tezę, że filozofia też powinna być nauczana w szkole. Moim zdaniem uprawia prywatę, bo sam filozof, a filozofia jest do niczego nie przydatna  Urywek (o filozofi jest w pełnej wersji): wyborcza.p(*)517,13885836,Umarla_klasa.htmlCzy ktoś ma jakieś naukowe argumenty za filozofią ? Czy tylko argumenty historyczne, "bo tak" ?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..#121 3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > Którego ? Może dlatego, że to była po prostu lingwistyka ?To była filozofia języka i jeden z jej badawczych obszarów - problem znaczenia. Lingwistyka korzysta z osiągnięć filozofii języka, a filozofia języka - z lingwistyki. Akceptujesz to, czy nie? > metoda naukowa jest jedna.Metod naukowych jest wiele: Cytat: metoda obserwacyjna, metoda intuicyjna, krytyka źródeł, metoda ankietowa, analiza krytyczna metoda eksperymentalna, metoda statystyczna, metoda monograficzna, metoda indywidualnych przypadków, metoda sondażu diagnostycznego.
Akceptujesz to, czy nie? > Jeśli coś nie spełnia tych rygorystycznych warunków to nie może być naukąPrzykład zastosowania etapów metody naukowej do jednego z zagadnień z filozofii umysłu: Define a question - Czy komputer może myśleć jak człowiek? Gather information and resources (observe) - Porównanie architektury ludzkiego mózgu i komputera Form an explanatory hypothesis - Komputer potrafi przetwarzać symbole, ale nie posiada semantyki - nie posiada rozumienia przetwarzanych symboli, więc nie może myśleć Test the hypothesis by performing an experiment and collecting data in a reproducible manner - przeprowadza się eksperyment myślowy znany jako "Chiński pokój Searle'a" Analyze the data - analizowanie otrzymanych w eksperymencie danych Interpret the data and draw conclusions that serve as a starting point for new hypothesis - okazuje się, że komputer może sprawiać wrażenie, że myśli, podczas gdy tak naprawdę, wcale nie myśli. Publish results - ukazuje się publikacja - John Searle (1980) "Minds, Brains and Programs" Retest (frequently done by other scientists) - inni filozofowie testują konkluzje Searle'a - Stevan Harnad (2001) "What's Wrong and Right About Searle's Chinese Room Argument" Akceptujesz to, czy nie?
bembergiem w berg |
#122 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > znajomość hipotezy Demokryta była znana i dlatego słowo które wymyślił okazało się przydatne. Tylko słowo. Jego hipotezą żaden naukowiec się nie przejmował.No ok, teraz się zacznę ocierać o czepialstwo, ale skoro nikt się hipotezą Demokryta nie przejmował, to czemu wybrano właśnie to słowo - atom - a nie jakieś inne? Moim zdaniem było tak dlatego, że chociaż koncepcja Demokryta była czystą spekulacją, to trafnie oddawała pewną intuicję o budowie świata - intuicję, która okazała się użyteczna w późniejszych, naukowych próbach wyjaśniania zjawisk występujących w przyrodzie.
bembergiem w berg |
#123 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | To co napisałaś jest znane jako prawo trywialności Parkinsona i niestety dotyczy wszystkich dziedzin życia. Ludzie dużo chętniej dzielą się swoją opinią na proste i nieskomplikowane. Odnośnie filozofii to większości osób zainteresowanych tematem przyświeca chyba ta wiekopomna dewiza Wittgensteina: Cytat: Nie chcę oceniać, jak dalece moje usiłowania pokrywają się z usiłowaniami innych filozofów. Co więcej, to, co napisałem, w szczegółach nie pretenduje wcale do nowości. Dlatego nie podaję żadnych źródeł, gdyż jest mi obojętne, czy to, co pomyślałem, pomyślał już przede mną ktoś inny.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje" |
#124 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > > Metodę naukową wypracowali naukowcy a nie filozofowie.> To bardzo odważne stwierdzenie.Dziękuję za komplement. > Jaką metodą naukową posłużyli się naukowcy w celu opracowania metody naukowej?Ojciec Ateusz już mniej wyręczył dając zwięzłą i celną odpowiedź. > Większość naukowców, którzy zajmowali się tymi zagadnieniami była też filozofami, a metoda naukowa jest aspektem czysto filozoficznym - nauka opiera się na jakichś fundamentach, chociażby logice.Metoda naukowa kpi sobie z logiki. Do dzisiaj wielu filozofów nie może pojąć jak metoda naukowa, będąc logicznie ułomną medodą indukcyjną, może nam dawać tak solidną wiedzę. > > Przeczytałem trochę prac filozoficznych na temat czasu, teorii względności i mechaniki kwantowej - niestety wszystkie były żałośnie nieporadne a sporo z nich wręcz błędnych.> Filozofia nie posługuje się metodą naukową...A szkoda. > Wydaje mi się, że Twoje rozczarowanie wynika z zbyt dużych oczekiwań, niestety jest mało naukowców, którzy są filozofami (a to moim zdaniem najbardziej wybitni filozofowie), a jest więcej filozofów, którzy próbują być naukowcami (pewnie dlatego że oświata zepchnęła filozofię do działu nauk społecznych).Z tym się całkowicie zgadzam. Zaznaczam, że nie uważam filozofii za zbędną - wręcz przeciwnie: uważam, że intelektualnie wiedzie ona prym pośród dziedzin humanistycznych i choćby z tego powodu powinna być objęta programem szkolnym. Ale zarazem jestem rozczarowany, że jej rozwój nie nadąża za postępem nauki. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > >znajomość hipotezy Demokryta była znana i dlatego słowo które wymyślił okazało się przydatne. Tylko słowo. Jego hipotezą żaden naukowiec się nie przejmował.> No ok, teraz się zacznę ocierać o czepialstwo, ale skoro nikt się hipotezą Demokryta nie przejmował, to czemu wybrano właśnie to słowo - atom - a nie jakieś inne? Moim zdaniem było tak dlatego, że chociaż koncepcja Demokryta była czystą spekulacją, to trafnie oddawała pewną intuicję o budowie świata - intuicję, która okazała się użyteczna w późniejszych, naukowych próbach wyjaśniania zjawisk występujących w przyrodzie.> bembergiem w berg> Tych intuicji było wiele, wybrano to słowo, bo było znane, ponieważ nauczano o Demokrycie. Słowo "atomos" ma też swoje znaczenie. Dzieci mają wielki talent do tworzenia nowych słów, gdyby któreś nazwało jakieś nowe urządzenie, czy byłoby wynalazcą? Nie, ale nikt nie broni wynalazcy nazwać wynalazek słowem wymyśonym przez trzylatka. |
#126 13 na 13 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > > W epistemologii więcej dobrych pytań i trafnych odpowiedzi podali neurobiologowie a nie filozofowie.> Jakieś przykłady?Służę uprzejmie. Epistemologia - czyli rozmyślania nad tym czym jest wiedza i skąd się ona bierze - dostarczała filozofom intelektualnej rozrywki przez millenia. Jednak odpowiedzi na te pytania przyszły nie z rozmyślań, lecz ze żmudnej pracy neurobiologów. W połowie zeszłego stulecia David Hubel i Torsten Wiesel rozpracowali funkcjonowanie systemu wzrokowego kota. Zidentyfikowali oni obszary kory mózgowej reagującej na istotne elementy obrazu: punkty, linie, ruch, bardziej skomplikowane figury... Sugerowało to obrabianie informacji wzrokowej na coraz wyższych i wyższych poziomach abstrakcji, aż - w przypadku człowieka - osiągnięta zostanie abstrakcja znana nam jako wiedza. Za tę przełomową pracę Hubel i Wiesel otrzymali nagrodę Nobla w 1981 roku. Przez pewien czas jeszcze powątpiewano, czy rzeczywiście w ten sposób wiedzę zdobywamy i czy rzeczywiście wiedza jest tylko aktywnością sieci neuronów w naszych mózgach. Oponenci żartowali, że jeśli tak, to w naszym mózgu powinna być komórka nerwowa, która jest aktywna tylko gdy myślimy o swojej babci. Przestali się śmiać, gdy kilka lat temu takie komórki znaleziono. |
#127 3 na 3 | oportunista (1711 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | Zabrzmi to trochę dziwnie, ale wszystko co nas otacza, to jak to sobie tłumaczymy i jaki jest nasz stosunek do tego- to filozofia. Najczęściej czerpiemy z cudzych źródeł, dobrze by było gdybyśmy nauczyli się samodzielnego myślenia. Szkoła jest najlepszym dla tego miejscem i to od 0 począwszy. Hartman ma rację twierdząc, że szkoła powinna rozbudzać kreatywność, anie ją tłamsić. Filozofia jest nauką kreowania drogi a nie odkrywania "gwiazd". To nauka szuka inspiracji w filozofii, nie odwrotnie. Jaki może być naukowy argument dla myśli, jedynie przychodzi mi do głowy to, że nie ma nauki bez myślenia, bez znaczenia czy robimy to czasem głupio, czy mądrze, zawsze przy tym filozofujemy, chodzi o to aby rzadziej robić to bez sensu. |
#128 2 na 2 | Grimar (1210 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > dlatego bardzo proszę o wyrozumiałość i, w miarę możliwości, pokazywanie palcem.Myślę, że tu trzeba będzie odesłać do jakiejś literatury. Na allegro jest do kupienia książka S. Amsterdamskiego "Między historią a metodą", można o niej zacząć, jest dość czytelnie napisana. Możesz jeszcze w bibliotece poszukać innej książki tegoż autora: "Nauka a struktura świata". Jeśli jesteś z Krakowa to mogę Ci pożyczyć. Spróbuje niemniej odnieść się do tego co napisałeś. Przedstawiony przez Ciebie sylogizm jest formalnie poprawny, ale w czymś innym jest problem. Logika jest operacją na pojęciach ogólnych, pojęcia ogólne zakładają powtarzalność. Starasz się logiką wykazać powtarzalność, ale samo twoje narzędzie zakłada już ową powtarzalność, a więc to co ma być dopiero wnioskiem, jest jedną z przesłanek. Nie jesteś w stanie niczego pomyśleć ani wiedzieć o świecie bez pojęć ogólnych (chyba że przyjmujesz istnienie wiedzy pozapojęciowej, to też należy do sporu filozoficznego). Nauka również. Nauka de facto dokonuje operacji na abstrakcyjunych stanach rzeczy, bo jej teorie są wyrażane w terminach ogólnych (pojęciach, liczbach), i nawet jak dokonuje eksperymentu (np. próba startu samolotu) to nie konfrontuje hipotezy wyrażonej w języku ("maszyna skonstruowana w sposób x wzbije się w powietrze") z "nagim" doświadczeniem, lecz ze ZDANIAMI sprawodawczymi ("samolot wznosi się"/"nie wznosi się w powietrze"). Trzeba pamiętać, żę akceptacja zdania na podstawie doświadczenia nie jest tym samym, co jego uzasadnienie logiczne. Czym innym pytanie o to, jak doszliśmy do danego przekonania, a czym innym jak możemy je uzasadnić. A uzasadnienie jest procesem logicznym, a nie psychologicznym. A logika operuje na abstraktach. Już samo słowa "samolot", "wznoszenie się" są abstrakcjami, bo z wrażeń (kolejny termin ogólny) jakie do nas docierają jedne w danym zjawisku uznajemy jako istote dla tego zjawiska, a inne nie. Mówiąc np. o wschodzie słońca abstrahujemy od kontekstu czaso-przestrzennego, w którym to zjawisko zachodzi. Ale gdybyśmy przyjęli kontekst czaso-przestrzenny jako istony, nie moglibyśmy mówić o wschodach słońca, bo takiego drugiego zjawiska by juz nie było (zmienił by się kontekst czasowo-przestrzenny). Najlepszym dowodem, że teza o nomologicznej strukturze świata nie jest teza naukową - a jedynie warunkiem wstępnym uprawiania nauki - jest taka, że nie potrafimy sobie nawet wyobrazić eksperymentu, który mógłby tą tezę sfalsyfikować. Co do Ptolemeusza. On wykorzystywał matematykę do astronomii, a nie do fizyki. Dla nas to jest dziwne, ale przed nowożytnością te dwie dziedziny były całkiem odrębne. I wynikało to z ontologii Arystotelesa, gdzie świat był różnorodny i zhierarchizowany, był świat nadksiężycowy - do którego klucz miała matematyka, oraz podksiężycowy, o którym wiedza (a raczej doxa) oparta była na doświadczeniu potocznym: wyjaśnianiu tego co ukryte poprzez to co bezpośrednio znane, widoczne. Dopiero zmiana onotologii świata - uznanie, że do świata przyrodniczego (w sensie: sublunearnego) mamy dostęp poprzez język matematyki i geometrii - zmieniła naukę. To nie było tak, że nagle odrzucono jałowe spekulację i zwrócono się do doświadczenia. Fundamentem była raczej zmiana samego pojęcia doświadczenia. Doświadczenie potoczne - fundament fizyki przednowożytnej - uznano za podejrzane i mylące, natomiast pojwiło się obserwacja zapośredniczona przez przyrządy pomiarowe, które - odkąd dowartościowano matematykę w świecie empirii - zaczęto zaprzęgać do nauki. Do natury rzeczywistośc miano dostęp poprzez analizę matematyczną, analiza jakościowa świata zastąpiona została analizą ilościową. To tłumaczy dlaczego zrezygnowano z takich pojęć starożytnej nauki jak przyczyna formalna i celowa. Nie chce mi się już pisać, jestem zmęczony. Podsumowując, chciałem pokazać, że sposób uprawiania nauki nie jest niezależny od naszej onotologii świata. |
XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > >Którego ? Może dlatego, że to była po prostu lingwistyka ?> To była filozofia języka i jeden z jej badawczych obszarów - problem znaczenia. Lingwistyka korzysta z osiągnięć filozofii języka, a filozofia języka - z >lingwistyki. Akceptujesz to, czy nie?Moim zdaniem, to jest lingwistyka  > >metoda naukowa jest jedna.> Metod naukowych jest wiele:Ja wiem, że jest jedna i generalnie akceptowana przez społeczność naukowa: en.wikiped(*)d#Models_of_scientific_inquiry> >Jeśli coś nie spełnia tych rygorystycznych warunków to nie może być nauką> Przykład zastosowania etapów metody naukowej do jednego z zagadnień z filozofii umysłu:> Define a question - Czy komputer może myśleć jak człowiek?> Akceptujesz to, czy nie?Dlaczego mam to akceptować i w zasadzie co ?
o wierze w audio: xyzpawel.blogspot.com |
#130 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | . > Zaznaczam, że nie uważam filozofii za zbędną - wręcz przeciwnie: uważam, że intelektualnie wiedzie ona prym pośród dziedzin humanistycznych i choćby z tego powodu powinna być objęta programem szkolnym.Powiem więcej. Pokazano mi kilka lat temu wspaniały program, wraz z podręcznikiem, do uczenia filozofii przedszkolaków i od tego czasu uważam, że już od przedszkola powinno się uczyć filozofii, która przecież najbardziej jest sztuką i kulturą myślenia. Dalej - uważam, że nie można być wykształconym, kulturalnym człowiekiem bez znajomości - choćby tylko podstawowej - historii myśli ludzkiej, a w niej szczególnie filozofii. Tyle tylko, że należy zacząć od pytania, czym jest filozofia i jakie były i jakie są obecnie jej zadania. Nie wiem tylko, jak np. obrońca filozofii może napisać taką bzdurę: Dziwię się tylko brakiem zaufania do filozofii - posiadającej własne metody, specjalistów etc. jak inne dziedziny wiedzy. Gdy nawet w jakiś tam zarysach filozoficznych można spotkać się ze różnie rozumianym stanowiskiem "krytycyzmu" aż po krytyczne oceny przydatności filozofii przez samych filozofów ze sporym dorobkiem wyartykułowane. Uważam, że częścią mojej postawy filozoficznej - obok naturalizmu ontologicznego - jest właśnie krytycyzm. Krytycyzm wobec wszystkiego - włącznie z samym sobą. Człowiek myślący, racjonalista, powinien do każdej docierającej do niego informacji podchodzić krytycznie. Naukowy sceptycyzm, czyli brak pełnego zaufania aż tak bardzo - moim zdaniem - cechuję inteligencję, iż trudno mi uwierzyć w pełną sprawność intelektualną osoby opierającej swoje poglądy na wierze. Niezależnie od przedmiotu/podmiotu jej wiary. > Ale zarazem jestem rozczarowany, że jej rozwój nie nadąża za postępem nauki.Dlatego generalizując uważam, że najważniejszymi współczesnymi filozofami są uczeni z tzw. filozoficznym zacięciem - jak np. pan Fizyk. Oczywiście znam takich wielu, ale myślę, że wszyscy ich znamy. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . > |
#131 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > >>Którego ? Może dlatego, że to była po prostu lingwistyka ?> >To była filozofia języka i jeden z jej badawczych obszarów - problem znaczenia. Lingwistyka korzysta z osiągnięć filozofii języka, a filozofia języka - z >lingwistyki. Akceptujesz to, czy nie?> Moim zdaniem, to jest lingwistyka  Rozumiem. Ale żeby mieć już jasność, tak twoim zdaniem, czym różni się lingwistyka od filozofii języka - w jaki sposób je tak wyraźnie odróżniłeś? > >>metoda naukowa jest jedna.> >Metod naukowych jest wiele:> Ja wiem, że jest jedna i generalnie akceptowana przez społeczność naukowa:> en.wikiped(*)d#Models_of_scientific_inquiryCytat:The scientific method is a body of techniques for investigating phenomena, acquiring new knowledge, or correcting and integrating previous knowledge. To be termed scientific, a method of inquiry must be based on empirical and measurable evidence subject to specific principles of reasoning Metoda naukowa to cały zestaw narzędzi poszerzających naszą wiedzę o rzeczywistości. Link, który mi wkleiłeś, nie mówi o tym, że istnieje jedna metoda naukowa, ponieważ metod jest wiele (chociażby indukcja i dedukcja - dwie podstawowe metody stosowane w nauce), filozofowie nauki są jedynie w miarę zgodni, co do etapów procedury badawczej (inquiry) - postawienie pytania, zgromadzenie danych, postawienie hipotezy, testowanie itd. Procedura ta, chociaż analogiczna, to będzie przebiegać zupełnie inaczej w przypadku archeologi, historii, fizyki, lingwistyki i filozofii. Po prostu każda z tych dziedzin w inny sposób, przy pomocy innej metody, uzyskuje swoje dane. > >>Jeśli coś nie spełnia tych rygorystycznych warunków to nie może być nauką> >Przykład zastosowania etapów metody naukowej do jednego z zagadnień z filozofii umysłu:> Dlaczego mam to akceptować i w zasadzie co ?Stwierdziłeś, że jeśli coś nie spełnia warunków metody naukowej, to nie może być nauką i w związku z tym powątpiewałeś w naukowość filozofii. Aby rozwiać twoje wątpliwości przedstawiłem ci przykład zastosowania metody naukowej w filozofii umysłu. Jeśli akceptujesz ten przykład, to uznajesz że filozofia jest nauką i temat można uważać za skończony. Jeśli jednak nie akceptujesz, to uzasadnij chociaż z czym się nie zgadzasz.
bembergiem w berg |
#132 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > Powiem więcej. Pokazano mi kilka lat temu wspaniały program, wraz z podręcznikiem, do uczenia filozofii przedszkolaków i od tego czasu uważam, że już od przedszkola powinno się uczyć filozofii, która przecież najbardziej jest sztuką i kulturą myślenia.Gdzie to można znaleźć? Czy ma Pan na myśli wydawnictwo Uniwerytetu Wrocławskiego? Dotąd uważałem, że formalną naukę filozofii powinno się zaczynać później, ale obiecuję to jeszcze raz przemyśleć, pachnie mi to czymś wspaniałym  Niestety, już w pierwszym moim wpisie na począku tego wątku, wyraziłem wątpliwości co do możliwości polskiej szkoły nauczania filozofii w sposób sensowny (bezsensowne podejscie do programów i FILOZOFII nauczania jest jednym z powodów mojej rezygnacji z pracy w edukacji), ale kiedyś już przyznałem się że jestem naiwny, pomarzyć można, może komuś narwanemu coś podsunąć..  |
#133 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | . > >>>Powiem więcej. Pokazano mi kilka lat temu wspaniały program, wraz z podręcznikiem, do uczenia filozofii przedszkolaków i od tego czasu uważam, że już od przedszkola powinno się uczyć filozofii, która przecież najbardziej jest sztuką i kulturą myślenia.> Gdzie to można znaleźć? Czy ma Pan na myśli wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego?Przepraszam, ale już nie pamiętam. Podręcznik zdaje się był z przekładu. > Dotąd uważałem, że formalną naukę filozofii powinno się zaczynać później, ale obiecuję to jeszcze raz przemyśleć, pachnie mi to czymś wspaniałym  Wszystko zależy od tego czego chcemy nauczyć i dobranej do tego metody. Zapewne zna Pan "Świat Zofii", książkę, którą polecam nawet dorosłym, chcącym się filozofią zainteresować. > Niestety, już w pierwszym moim wpisie na początku tego wątku, wyraziłem wątpliwości co do możliwości polskiej szkoły nauczania filozofii w sposób sensowny (bezsensowne podejście do programów i FILOZOFII nauczania jest jednym z powodów mojej rezygnacji z pracy w edukacji), ale kiedyś już przyznałem się że jestem naiwny, pomarzyć można, może komuś narwanemu coś podsunąć..  Można, ale w większości ponurymi typami byli wykładowcy marksizmu-leninizmu na kierunkach pozafilozoficznych i dziś jest podobnie, tyle że ideologia się zmieniła. Ideolog nawet po studiach filozoficznych najczęściej jest smutną zakompleksioną drętwotą. Personą wymuszająca pseudoautorytet dla siebie i własnej doktryny. Choć na szczęście są i takie wyjątki wśród wykładowców, że np. wybuchy śmiechu na wykładach są częste, a ogrom wiedzy filozoficznej w studenckich głowach pozostaje i później dzięki temu mamy filozofujących uczonych i praktyków przeróżnych specjalności. Ale kolegów reklamować tu nie będę Chyba Pan nawet nie wie jaką radość może sprawić, ktoś kto do Pana podejdzie z uśmiechem i zapyta: Czy pan mnie pamięta byłem pańskim uczniem/studentem kilka/kilkadziesiąt lat temu i pamiętam.... Wykładowcy w zasadzie dzielą się na dwa typy uzależnione od tego jak im samym przychodziło przyswajanie wiedzy. Jeden twierdzi, że jego dziedzina wiedzy jest bardzo trudna, a on jest dowodem genialności, że ją ciężką pracą zdobył i drugi, który mówi zobaczcie jakie to proste skoro nawet ja mogłem się tego nauczyć. Przekazywanie wiedzy jest bardzo trudnym zajęciem. Tym trudniejszym, im uczymy młodszych uczniów. Było mi bardzo trudno prowadzić zajęcia z licealistami, ale ze studentami to już przyjemność. Przecież to już partnerzy, od których można się wiele nauczyć. Pozdrawiam. @@@ . |
#134 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? |
> Metoda naukowa kpi sobie z logiki. Do dzisiaj wielu filozofów nie może pojąć jak metoda naukowa, będąc logicznie ułomną medodą indukcyjną, może nam dawać tak solidną wiedzę.Akurat każdy biolog wie, że wiedza o świecie która jest, jak to się ładnie po angielsku mówi, hard wired w naszych mózgach (coś a la kantowskie formy poznania, tylko lepiej i bez pustego pojęcia noumenów), jest wiedzą uzyskaną na drodze falsyfikacji raczej niż "indukcji". Co zresztą zauważył Popper. Naukowcy mówiący coś o indukcji są jak te rybki, które pływają w wodzie, mimo, że zielonego pojęcia nie mają o hydrodynamice. Gdybym chciał dobrze pływać, chciałbym być rybą, ale gdybym chciał rozumieć wodę, wolałbym być fizykiem od dynamiki płynów. |
#135 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ? | > Za tę przełomową pracę Hubel i Wiesel otrzymali nagrodę Nobla w 1981 roku. Przez pewien czas jeszcze powątpiewano, czy rzeczywiście w ten sposób wiedzę zdobywamy i czy rzeczywiście wiedza jest tylko aktywnością sieci neuronów w naszych mózgach. Oponenci żartowali, że jeśli tak, to w naszym mózgu powinna być komórka nerwowa, która jest aktywna tylko gdy myślimy o swojej babci. Przestali się śmiać, gdy kilka lat temu takie komórki znaleziono.To cudownie. A teraz jeszcze niech mi ktoś wyjaśni jak wyładowanie komórki babci nabiera wartości logicznych prawdy lub fałszu. A serio, nie sposób zaprzeczyć, że neurobiologia do reszty unicestwiła filozoficzną psychologię, oraz znaczną część pseudonaukowej psychologii XIX i XX wiecznej, ale fizjologia i psychologia poznania to ciut inna dziedzina niż epistemologia. Niby jak z wiedzy o neuronalnych korelatach jednostkowego doświadczenia sensualnego lub innej formy stanów mentalnych ma wynikać cokolwiek interesującego o logicznym statusie prawa uniwersalnego, które symbolicznie może być zapisane w neuronach, albo w krzemie, albo jako napis naskalny lub druk w książce, i "treść" tego zapisu, jej wartość prawda/fałsz etc... pozostaje ta sama, niezależnie od medium? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|