Racjonalista - Strona głównaDo treści
Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-05-2013 18:20XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
0 na 6
Czy jakieś teorie filozoficzne mają podstawy naukowe ? Czy są sprawdzalne ?

Czy Filozofia to tylko zabawa słowem, czy ma jednak czasami jakiś sens ?

Pytam nieprzypadkowo, bo Hartman w ostatniej GW narzeka na edukację (słusznie), ale stawia tezę, że filozofia też powinna być nauczana w szkole. Moim zdaniem uprawia prywatę, bo sam filozof, a filozofia jest do niczego nie przydatna

Urywek (o filozofi jest w pełnej wersji):
wyborcza.p(*)517,13885836,Umarla_klasa.html

Czy ktoś ma jakieś naukowe argumenty za filozofią ? Czy tylko argumenty historyczne, "bo tak" ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..
szarley (54912 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi hamelet
>>>>Który nauczyciel ma problem z odpowiedzią na pytanie co to jest liczba naturalna?
>>>W takim razie napisz w jaki sposób nauczyciel odpowie na pytanie, co to jest liczba naturalna ?
>

Długo mam czekać aż powiesz jak odpowiedzieć na pytanie dziecka o liczby naturalne?
Znów zrejterowałeś?

#227
25-05-2013 22:54
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi Grimar
.
>Wyładowuj Pan problemy z własną emocjonalnością na swoich bliskich,
A Wielce Szanowny Pan będzie na mnie? I co Szanownemu Panu moi bliscy zawinili?

>ode mnie się Pan odczep.
Jeżeli to Panu przeszkadza, to najprościej przestań Pan się publikować, a przynajmniej wypisywać tu bzdury.

>Tyle powiem.
Tak, to się daje zauważyć ile Pan ma do powiedzenia.

>Migaj się Pan dalej.
Przed kim mam się migać? Przed uczonością i mądrością Szanownego Pana?

>Jest Pan na tyle nierozgarnięty, że zarzuca mi przypisanie Panu zdania "weryfikacji poprzez doświadczenie (praktykę)", a w przytoczonej, cytowanej konwersacji, którą Pan umieścił nad tymże zarzutem, widnieje jak byk to zdanie napisane przez Pana. Przytocze całość:
(Mojej wypowiedzi?)
>>>>"Stara się Pan ustawić sobie partnera rozmowy i mu przywalać, ale jednak nie z każdym taka sztuczka Panu się może udać. Nigdzie nie pisałem o "osławionej weryfikacji praktycznej", a co tu pisałem o WERYFIKACJI POPRZEZ DOŚWIADCZENIE (PRAKTYKĘ) [podkreślenie moje - Grimar] to nawet co mądrzejsze dzieci potrafią zrozumieć"
Pomyliłem się - co mądrzejsze dzieci to może potrafią zrozumieć - ale Pan widać nie.

>Powtarza Pan tą "weryfikację" jak mantrę, a gdy prosze o sprecyzowanie, to nagle okazuje się, że Pan o żadnej weryfikacji nie pisał, potem okazuje się, że pisał, a jeszcze potem, że znów nie.
Tak, podkreślam to, gdyż weryfikacja przez praktykę ma ogromne znaczenie w naturalizmie ontologicznym, ale w przeciwieństwie do Pana nie powtarzam zbyt często tego samego.

>Po czym to robienie mi i czytelnikom wody z mózgu
Jakoś mało czytelników na to się skarży, choć kilku nawet bardzo, co nie ukrywam wcale mnie nie smuci.

>konpensuje Pan żyganiem na mnie.
Rozumiem, że te "żyganie" zamiast rzygania, to przez wrodzony Panu takt i kulturę.

>>>>Po prostu chcąc być poważnym rozmówcą nie wolno Panu pisać, co Pan myśli, iż ja myślę, tylko trzeba konkretnie moje całe myśli cytować.
>Jak pan nie wie w jakich kontekstach używa Pan truzimu o weryfikacji, to ciężko będzie mi rozmawiać z kimś, kto nie wie co pisze.
Czy mógłby Szanowny Pan wyjaśnić co to "truzim" znaczy? Nie znam takiego słowa?
A jak trudno zrozumieć to co Pan wypisuje, to jaka może z Panem być rozmowa?

Bogusławski: Nie oburzam się. Bawi mnie zacietrzewiony student filozofii. Choć tu prowadzimy tylko rozmowy, to jednak jest tu przyjęte, tak samo jak w publikacjach naukowych, cytowanie rzetelne - tzn. nieprzeinaczanie danych lub sensu wniosków. Nieuczciwością intelektualną jest wyrywanie jakiś tam wyimków czyiś wypowiedzi z kontekstu, a już ordynarnym erystycznym matactwem jest wkładanie komuś w usta swoich wypowiedzi.
Po prostu chcąc być poważnym rozmówcą nie wolno Panu pisać, co Pan myśli, iż ja myślę, tylko trzeba konkretnie moje całe myśli cytować. Proszę zobaczyć jak ja to robię.
(A jeszcze czasem - choć rzadko - zdarzają się uwagi, że nie oddałem całej myśli interlokutora i wtedy szybko i bezdyskusyjnie to uzupełniam.)
>Nie jestem studentem, ale owszem, ukończyłem filzofie, już dawno.
Tak, to widać. A ja jestem piękną blondynką. Skoro Pan tak twierdzi, to wierzę, że Pan filzofie skończył, tylko czy na wykłady z filozofii, to za daleko było?
Oczywiście najważniejszym jest tu to, co Pan prof. Grimar z całego akapitu mojego zrozumiał, a zrozumiał tylko tyle, że śmiem go podejrzewać, iż jeszcze jest studentem.

>I bawi mnie zacietrzewiony gość, który sam ciagle sobie przeczy i toczy pianę. Wszytsko to w pseudo-merytorycznym sosie.
Cieszy mnie, że sprawiam Panu taką radość.

>A Pan oczywiści znów mnie atakuję. Nie wiem w ogole po co ta nasza rozmowa.
Bogusławski: Wielce Szanowny Panie, tak zupełnie szczerze to mam Pana w wielkim poważaniu. Interesuje mnie forum, a nim każdy ma prawo odnieść się krytycznie do każdego opublikowanego tu tekstu i gdy mam taką ochotę to to robię i nadal tak czynić będę.
Żadna rozmowa z Panem nie jest mi do szczęścia potrzebna, a Pan ma możliwość wyłączenia sobie wyświetlania moich wypowiedzi.
(Tak już zresztą uczynił pan Konowal).
>Chamskie i żałosne.

Bogusławski:
Po pierwsze nigdzie nie twierdziłem, że praktyka implikuje automatcznie prawdę teorii, a po drugie nic z tego nie wynika np. dla mojego stwierdzenia: nawet najbardziej "sensowny" wywód filozoficzny nie może być sprzecznym z naukowym doświadczeniem i odwrotnie naukowa praktyka weryfikuje, nawet te najbardziej "sensowne", wywody filozoficzne.
>Skąd mogę wiedzieć co Pan twierdzi,
Zupełnie nie wiem skąd? Może warto poczytać moje wypowiedzi? Chyba jednak Panu nie warto!

>skoro od kilku już postów nie jest Pan w stanie sprecyzować - mimio mojej grzecznej prośby - co Pan przez tą weryfikację (praktyczną) rozumie.
To jest jak dla Pana potwornie skomplikowane zagadnienie, a ja używam prostego języka, a więc do Pana ze swoimi myślami nie dotrę. Po prostu tak pięknie i mądrze jak Pan, to pisać nie umiem:
www.racjon(*).php/s,565192/z,0/d,14#w567625
www.racjon(*).php/s,565192/z,0/d,13#w567268

>Przykładowo pierwsze silniki działały w oparci o teorie cieplika, a na podstawie flogistonowej teorii spalania produkowano kwas siarkawy.
>>>>No i co z tego? Jak to się ma do tego co ja napisałem?
>Ma się to do Pana "weryfikacji poprzez praktykę", o której zarówno Pan mówił i nie mówił (nipotrzebe skreślić)
Znacznie mniej niż piernik do wiatraka, ale to tak trudne zagadnienie filozoficzne, że Pan tego nie zrozumie. (nipotrzebe skreślić)

Czy poniższa moja wypowiedź nie przyniosła Panu refleksji?
>Podawałem też Panu przykłady z niezgodnością różnych teorii fizycznych
To może Pan jako filozof poda nam przykłady bzdur wszelakich, jakie w kontekście współczesnej wiedzy naukowej, wypisywali rożni filozofowie?

@@@
.

Grimar (1210 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
Czas kończyć tę pyskówkę, szkoda moich nerwów. Adios.

Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi maceox
.
>Poza niezłomną konsekwencją w przekazywaniu wiedzy w możliwie najprostszy sposób.
Staram się jak najwięcej czytać i wyciągam z tego własne wnioski:
www.fronda(*)wa-przyrodoznawstwa,32050.html
www.google(*)&bvm=bv.47008514,d.ZWU&cad=rja
www.bsp.bielsko.pl/publikacje/bolek4.htm
www.racjonalista.pl/forum.php/s,450352#w451775
Nie uczeni, a nauka dostarcza nam prawdziwej wiedzy o świecie. Najważniejszym kryterium prawdy jest praktyka (powtarzalność doświadczeń) i tylko to potwierdza obiektywność twierdzeń.
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,506804#w509666
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,506804#w509696
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,506804#w509748
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,506804#w509981
www.racjon(*).php/s,506804/z,0/d,13#w509924

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#230
26-05-2013 20:14
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
>Nie uczeni, a nauka dostarcza nam prawdziwej wiedzy o świecie.

Trudno się z tym zgodzić. Oczywiście można naukę traktować jako abstrakt w oderwaniu od uczonych (np. można zredukowac ją dla konkretnych celów poznawczych do samego języka), ale to uproszczenie. Ludzie, którzy tworzą naukę i naukową prawdę, to uczeni.

>Najważniejszym kryterium prawdy jest praktyka (powtarzalność doświadczeń)...

To nie nauka powtarza doświadczenia, ale ludzie, naukowcy - odpowiednio przygotowane do tego ich umysły, mózgi i ciała.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi Grimar
>"Teoria naukowa to całość LOGICZNIE [podkreślenie moje] spoistych uogólnień".<
Te warunki spełnia prawie każde przemówienie polityków i niemal każde kazanie kościelne. Taka definicja to trochę za mało na definicję teorii naukowej. Tak przynajmniej sądzę ja, nie-filozof.


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll

#232
26-05-2013 23:06
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
>Najważniejszym kryterium prawdy jest praktyka
W naukach przyrodniczych zapewne tak, jednak zastosowanie takiego kryterium do twierdzeń matematycznych może być nieco kłopotliwe. Nie ma jak przeprowadzić doświadczalnej weryfikacji np. twierdzenia Pitagorasa, bo dysponujemy tylko skończenie dokładnymi pomiarami. Nie sposób eksperymentalnie ocenić wielkiego twierdzenia Fermata przez niemożność sprawdzenia wszystkich przypadków.
Prawdy matematyczne opierają się jakby na czymś innym - może na nieodpartej logice wywodu?

#233
27-05-2013 10:41
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi setarkos
>> Najważniejszym kryterium prawdy jest praktyka
> W naukach przyrodniczych zapewne tak, jednak zastosowanie takiego kryterium do twierdzeń matematycznych może być nieco kłopotliwe.

"Nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych", jak powiedział klasyk.

W matematyce opierasz się na aksjomatach (których "prawdziwość" zakładasz) i stosując niezawodne reguły wnioskowania wyprowadzasz z nich niezawodnie "prawdziwe" wnioski. Tu nawet tzw. "indukcja matematyczna" (będąca w zasadzie niezawodnym rozumowaniem dedukcyjnym) pozwala Ci na przeprowadzenie dowodu formalnego dla nieskończonej ilości przypadków.

W naukach przyrodniczych nie ma tego komfortu - ani "pewności" co do aksjomatów, ani co do indukcji (nie sposób wykazać, ze P[n] pociąga P[n+1]). "Jedyne" co możemy osiągnąć to obniżenie do zadanego poziomu prawdopodobieństwa, że dany wynik jest dziełem przypadku, a nie "prawa", które postulujemy.

Najważniejsze to umieć to zaakceptować - i obronić przed tymi, którzy z braku "stuprocentowej pewności" nauki próbują wnioskować, że wróżenie z fusów jest równie uprawnione.
________________________________________________________________________________

setarkos (10757 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>"Nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych", jak powiedział klasyk.
I słusznie prawił - dlatego w kantorze wymiany walut powinno być przynajmniej kilka oddzielnych szufladek.

>W naukach przyrodniczych (..) "Jedyne" co możemy osiągnąć to obniżenie do zadanego poziomu prawdopodobieństwa, że dany wynik jest dziełem przypadku, a nie "prawa", które postulujemy.
Chyba widzę to podobnie. Przy formułowaniu "prawa" fizycznego wpierw 'ubiera się je' w szczególnie prosty wzór matematyczny, by potem weryfikować eksperymentalnie zgodność z tak 'odgadniętym' wzorem (i ew. określić zakres stosowalności). Przechodzimy jakby od miękkiej waluty mierzonych wielkości do twardego zapisu, umożliwiającego wyliczenie "kursu" jednej waluty przy znanym kursie innych. W ten sposób buduje się sztywne prawo matematyczne, wokół którego oscylują (i dobrze 'trzymają średnią') wartości wynikłe z pomiarów.

> wróżenie z fusów
nie wydaje się wcale interesujące.
Z niepewności nauk przyrodniczych wnioskuję tylko o ciągłej potrzebie badania postulowanych "praw", by ew. znajdować dokładniejsze lub ogólniejsze.

[Weźmy prawo grawitacji. Newton je zgadł, po czym Cavendich wyznaczył współczynnik proporcjonalności (stałą G) tak, by pasowała do formuły. Tymczasem nie ma pewności (ja przynajmniej jej nie mam) czy sam wzór jest właściwy. Należałoby przeprowadzić powtórne pomiary biorąc raz dwie równe masy (np. po jednej tonie), a drugi raz nierówne (np. 100 ton i 10 kg).
Inny przykład z akustyki. Smyczkowcy stroją instrumenty kwintami i z lekcji fizyki wiadomo, że struny współbrzmią przy stosunku częstotliwości drgań wyrażalnym prostą proporcją (w tym wypadku 3/2 (lub, jak kto woli, 2/3)). Tymczasem Bethoven przestraja swój fortepian w skali równomiernej, w której kwinta to 2 do potęgi +/- 7/12 - a to nie to samo! Czym zatem jest kwinta? Ja bym zmierzył w warunkach laboratoryjnych.]

Pozdrawiam i dziękuję za przypomnienie sposobu poszerzania okna.
_____________________________________________________________________________

#235
27-05-2013 20:27
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi setarkos
> Weźmy prawo grawitacji. Newton je zgadł, po czym Cavendish wyznaczył współczynnik proporcjonalności (stałą G) tak, by pasowała do formuły. Tymczasem nie ma pewności (ja przynajmniej jej nie mam) czy sam wzór jest właściwy.

Gdyby były nawet niewielkie odchyłki od F = GmM/r2, to byłyby one zauważalne w trajektoriach planet i satelitów, które w Układzie Słonecznym mają bardzo różne masy.

> Czym zatem jest kwinta?

To jest tylko kwestia definicji kwinty.

#236
28-05-2013 10:09
 Ocena-1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi Fizyk
>Gdyby były nawet niewielkie odchyłki od F = GmM/r2, to byłyby one zauważalne w trajektoriach planet i satelitów, które w Układzie Słonecznym mają bardzo różne masy.
Znaczące odchyłki zauważono w skali galaktycznej (stąd postulat ciemnej materii). Układ Słoneczny faktycznie jest zróżnicowany, ale przez to brak w nim oddziaływań między obiektami o porównywalnych masach.
Jeśli rozważyć oddziaływanie dwu mas względem ich środka ciężkości, to wzór na siłę grawitacji byłby może taki:
F=GmM(1/r2+1/R2),
gdzie r, R to odległości ciał od środka masy (z zasady dźwigni: Mr=mR).
Wyliczenie masy Księżyca z tego wzoru da wynik prawie identyczny z wyliczeniem klasycznym (różnica ok. 1%), natomiast dla mas jednakowych oddziaływanie byłoby dwukrotnie większe.

>>> Czym zatem jest kwinta?
>To jest tylko kwestia definicji kwinty.
Ale dałoby się może doświadczalnie sprawdzić która "lepsza" (np. przez analizę dudnień)?

#237
28-05-2013 12:19
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi setarkos
> wzór na siłę grawitacji byłby może taki: F=GmM(1/r2+1/R2)

Nie może być taki bo dałby perturbacje Ziemia-Wenus znacznie większe od obserwowanych.

>> To jest tylko kwestia definicji kwinty.
> Ale dałoby się może doświadczalnie sprawdzić która "lepsza" (np. przez analizę dudnień)?

Zależy co rozumieć przez "lepsza". Jeżeli "przyjemniejsza dla ucha", to klasyczne skale muzyczne niewątpliwie są lepsze, bo ich dźwięki są dokładnymi harmonicznymi częstotliwości dźwięku podstawowego. Jeżeli "wygodniejsza w praktyce", to niewątpliwie lepsza jest skala temperowana bo pozwala dość dobrze zharmonizować różne instrumenty muzyczne. pl.wikiped(*)_równomiernie_temperowany

Celecrin (6386 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi Romański
W Polsce mamy problem ponieważ słowo nauka jest rozumiane jako całość. Na zachodzie słowo science ma znaczenie jako "physical science", co u nas nazywa się "naukami przyrodniczymi".

" It is "often treated as synonymous with 'natural and physical science', and thus restricted to those branches of study that relate to the phenomena of the material universe and their laws,"
"This narrower sense of "science" developed as scientists such as Johannes Kepler, Galileo Galilei and Isaac Newton began formulating laws of nature such as Newton's laws of motion."
"Over the course of the 19th century, the word "science" became increasingly associated with the scientific method, a disciplined way to study the natural world, including physics, chemistry, geology and biology."
"The Oxford English Dictionary dates the origin of the word "scientist" to 1834."
Rola matematyki jest skomplikowana. Trzeba pamiętać, że matematyka jest dyscypliną abstrakcyjną. Istniała zanim powstały nauki przyrodnicze, czyli metoda naukowa.

#239
28-05-2013 12:34
 0 na 2
Celecrin (6386 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi Sylwek
> gdy zajmujesz się nauką nigdy nie posiadasz "dowodów" na rzecz jakichś teorii.
Bzdura!

Wyróżnia się następujące etapy pracy naukowej, które są jednocześnie głównymi składnikami metody naukowej:

ustalenie i uzasadnienie problemu oraz dostrzeżenie zagadnień pochodnych;
krytyka problemu w świetle dotychczasowych osiągnięć nauki (analiza literatury przedmiotu);

wyliczenie niezbędnych założeń lub twierdzeń, czasem także hipotez;
(dowody matematyczne)
ustalenie metod roboczych, obejmujące krytykę metod dotychczasowych i wybór lub konstrukcję metod nowych;

przeprowadzenie badań naukowych: wykonanie czynności wynikających z postawionego problemu i wybranej metody roboczej;
(dowody doświadczalne)

opracowanie materiałów zebranych w czasie badań i ich synteza;
pisemne opracowanie wyników badań aż do stanu pracy gotowej do druku, po czym ujawnienie ich w publikacji naukowej;
krytyczna ocena przebiegu własnych badań i pisemnego opracowania wyników.

Celecrin (6386 punktów)Odp: Filozofia - czy ma jakieś naukowe podstawy ?
W odpowiedzi Romański
Problemem jest to, że "teorię naukową" mylisz ze swoim teoretyzowaniem.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365