 |
Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-05-2016 15:18 | PrRac (1879 punktów) | Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
3 na 5 | Wygląda na to, że ewolucja jest prawdziwa. Wygląda na to, że homoseksualizm jest cechą genetyczną co jest związane np z badaniem nad bliźniętami jednojajowymi. Jeśli teraz uprzemy się, że homoseksualizm to "nie choroba" stajemy przed koniecznością logicznego uzasadnienia sensu ewolucyjnego homoseksualizmu.
Problem w tym, że jak dotąd nie ma logicznego uzasadnienia na to że homoseksualizm jest czymś normalnym i korzystnym ewolucyjnie. Powstało kilka hipotez głoszących "normalność" homoseksualizmu, każda na swój sposób błędna, np: hipoteza pszczoły robotniczy której błąd polega na tym, że u ludzi takie rozumowanie nie działa z uwagi na inny rozkład chromosomów lub hipoteza haremów i biseksualistów "udających" homoseksualistów (błąd tu polega na cichym przyjęciu doboru grupowego, który jak wiadomo nie powinien działać ponieważ wystarczył by tylko jeden osobnik o mniej altruistycznych cechach aby wyprzeć cechy przeciwne z populacji).
Przeświadczenie, że homoseksualizm to choroba jest popularne np u księży. Chociaż tak często mijają się z prawdą, to zastanawiam się czy akurat w tej kwestii nie mają jednak racji. Już intuicyjnie wydaje się, że geny homoseksualizmu mają bardzo niskie dostosowanie. Oczywiście nie chodzi mi tu o bronienie homofobii (to że ktoś jest chory nie jest usprawiedliwieniem linczu). Chodzi mi po prostu o uczciwe postawienie sprawy. Denerwuje mnie postawa wielu naukowców - socjalistów do zaorania takich jak np Dawkins - którzy ze względów społecznych i sympatyzowania z niektórymi środowiskami starają się na siłę "udowodnić" ,że homoseksualizm to nie choroba, mimo że już na pierwszy rzut oka widać coś innego.
Racjonalizm nie powinien polegać na podlizywaniu się tym czy innym , ale na mówieniu tego co ukazuje się w świetle rozumu, niezależnie od tego czy jest to po naszej myśli czy nie. Jeśli nie jest to trudno, taka jest rzeczywistość.
Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Dzisiaj w imię "poprawności" już nawet nie ma określenia choroba psychiczna tylko "zaburzenie". Dlaczego nie nazywamy rzeczy po imieniu? Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa? Czy to , że miażdżąca większość ludzi na ziemi wierzy w Boga implikuje jego prawdziwość?
Co szkodzi homoseksualistą w zaakceptowaniu tego, że są chorzy? Czy jeśli mi lekarz mówi, że np jestem chory na zespół X to jest dla mnie powód , żebym stał się aktywistą na rzecz ruchu usunięcia zespołu X z listy chorób? Czy to zmieniło by mój stan zdrowia czy stosunek innych wobec mnie ?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..#76 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > >To może pojedźmy do sprawy inaczej.> Po każdym moim wpisie jest "inaczej.To ze dany ciag logiczny nie prowadzi do konkluzji, nie oznacza falszywosci tezy, a jedynie tyle ze nalezy sie wycofac i sprobowac innej drogi. Bo systemy swiatopogladowe nie sa jak łańcuch, sa raczej jak kolczuga, wiec nie dzialanie ktoregoś z moich argumemtow można uratować przez zastąpienie go innymi. > >>Załóżmy przez chwile ,że małżeństwo nie jest instytucją stworzoną z myślą o generowaniu dzieci.> >Błędne założenie> O! Zmieniłeś zdanie. To super.Ale na szczęście i tak przyznales mi racje, co oczywiscie nie oznacza ze mialem racje, a jedynie tyle ze jest nadzieja na powrot do tematu. > W jednym kraju konstytucja głosi tak w drugim inaczej. Jeśli coś jest chorobą, to chyba dotyczy to organizmów we wszystkich krajach... Na jednym brzegu Olzy chory, na drugim zdrów?Znowu mieszasz dwie rzeczy. Chorobe z definicja malzenstwa. TO JAKIŚ PODSTĘP? Otoz wyobraz sobie ze moga byc rozne definicje - u nas jest taka - co mnie obchodzi gdzie indziej ? Np wirusy wedlug jednej definicji zycia to organizmy zywe, wedlug innej to organizmy martwe. Jak mozna w ogole dyskutowac z definicja? Nie sadze byscie tego nie rozumieli, po prostu wam chodzi o ośmieszenie małżeństwa. > Napisałeś:> Cytat:Państwo daje przywileje normalnym małżeństwom cywilnym tylko dlatego, że oczekuje od tego małżeństwa dzieci. > A to przypadek że kodeks rodzinny i opiekuńczy to ten sam dokument ? Państwo nie ma korzyści ze zwiazkow homo wiec nie nalezy oczekiwac ze bedziw cos do tego dokladac jakims przywilejami. Natomaist, polskie prawo daje swobode zawierania umow, jesli geje chca zawrzec ze soba prywatnie jakas umowe to prosze bardzo - czasem wzory jakis nietypowych dotychczas umow zostaja nawet ogolnie przyjete ,tak powstala np umowa leasingu. Tak jak pisalem, nie lezy to jednak w granicy moich zainteresowan bo w Polsce definicja malzenstwa jest respektowana. Nie jest natomiast respektwana definicja choroby i martwi mnie to. |
| Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Powodem jest niezrozumienie teorii ewolucji, co było z mojej strony argumentem podsumowującym i kończącym dyskusję.Poprosze moje cytaty swiadczace o niezrozumieniu teorii ewolucji (interesuja mnie tylko cytaty - zadne ogolniki, zadne parafrazy) Jeśli chodzi Ci o brak celu ewolucji, o to że w zasadzie ostatecznie prawie wszyscy jesteśmy na martwej gałęzi (albo kompletnie wszyscy bo i tak caly gatunek kiedys wymrze) to w zwiazku z tym "globalnie" rzecz biorac wszyscy jestesmy chorzy genetycznie. Z tym ze mi tu chodzi o to ze homoseksualisci sa elminowani juz po pierwszym pokoleniu. To nie jest tez cecha zanikajaca wspolna dla wszystkich zdrowych osobnikow. Przykro mi, ale nie ma dowodów na to ,że pociąg do tej samej płci jest prawidłową czynnością organizmu. (mowie tu lokalnie - w perspektywie maksymalnie dziesiątek tysiecy lat) Co wiecej sama instynktowna niechec do nich musiala przeciez wyewoluowac, a wiec byla korzystna dla osobnikow ja przejawiajacych! Oczywiscie jako ludzie rozumiemy juz pewne rzeczy, ze to nie jest ich wina, ale po prostu nieprzyjemnie jest na to patrzec, podobnie jak nieprzyjemnie jest patrzec na garbia albo na wysypke. > ..., które samo w sobie jest błędem.Jeli nie przestaniesz uzywac ogolnikow to zaczne cie ignorowac. |
#78 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > >>To może pojedźmy do sprawy inaczej.> >Po każdym moim wpisie jest "inaczej.> To ze dany ciag logiczny nie prowadzi do konkluzji, nie oznacza falszywosci tezy, a jedynie tyle ze nalezy sie wycofac i sprobowac innej drogi.Po każdym moim wpisie innymi słowy unikasz odpowiedzi > >>Błędne założenie> >O! Zmieniłeś zdanie. To super.> Ale na szczęście i tak przyznales mi racje, co oczywiscie nie oznacza ze mialem racje, a jedynie tyle ze jest nadzieja na powrot do tematu.Nie przyznałem Ci racje, pomyliłem się pisząc zbyt pochopnie. Mea culpa > >W jednym kraju konstytucja głosi tak w drugim inaczej. Jeśli coś jest chorobą, to chyba dotyczy to organizmów we wszystkich krajach... Na jednym brzegu Olzy chory, na drugim zdrów?> Znowu mieszasz dwie rzeczy. Chorobe z definicja malzenstwa. TO JAKIŚ PODSTĘP? Otoz wyobraz sobie ze moga byc rozne definicje - u nas jest taka - co mnie obchodzi gdzie indziej ?Choroba zazwyczaj nie ma definicji obowiązującej do granicy. > Jak mozna w ogole dyskutowac z definicja?Powtórzę: Na jednym brzegu Olzy chory, na drugim zdrów? > Nie sadze byscie tego nie rozumieli, po prostu wam chodzi o ośmieszenie małżeństwa.1 Lubię kiedy zwracają się do mnie "za dwoje" dla mnie to naturalne, ale w Twoim zdaniu to chyba nie o grzecznościową formę chodziło. Odpowiadam jedynie za siebie 2 Nie chcę ośmieszać małżeństwa i dlatego jestem przeciwny wszelkim półmałżeństwom ćwierćmałżeństwom i tym podobnym związkom półformalnym. Kto chce żyć w konkubinacie - jego prawo, kto chce mieć ślub też powinno mu być wolno. > >Napisałeś:> > Cytat:Państwo daje przywileje normalnym małżeństwom cywilnym tylko dlatego, że oczekuje od tego małżeństwa dzieci. >> > A to przypadek że kodeks rodzinny i opiekuńczy to ten sam dokument ?Nie, ale nadal nie znalazłeś w nim potwierdzenia Twojej tezy : Cytat: Państwo daje przywileje normalnym małżeństwom cywilnym tylko dlatego, że oczekuje od tego małżeństwa dzieci.
Ty wytłuściłeś słowo "tylko", więc je uzasadnij > Państwo nie ma korzyści ze zwiazkow homo wiec nie nalezy oczekiwac ze bedziw cos do tego dokladac jakims przywilejami.Znów powtórzę: ze związków osób w wieku poprokreacyjnym lub niepłodnych też "korzyści" w postaci potomstwa mieć nie będzie, a jednak nie ma niczego przeciwko takim małżeństwom > Nie jest natomiast respektwana definicja choroby i martwi mnie to.A kto jest kompetentny do ustalenia definicji choroby? Na jednym brzegu Olzy chory, na drugim zdrów? |
#79 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > >Domyślnie uznaję, że jesteś czarownikiem, jeśli nic się nie wyjaśni i nie przedstawisz dowodów, że nie.> Jest coś takiego jak zasada ekonomii w nauce. Co jest prostrzym wyjaśnieniem, że homoseksualizm to zwykłe zwyrodnienie, czy że jest naturalnie występującą odmianą strategii seksualnej, która w jakiś sposób (którego nie rozumiemy) utrzymuje się w populacji?Prostota jest tu pozorna, bo mechanizm "zwykłego zwyrodnienia" też należy wyjaśnić, podobnie jak to, dlaczego pewną nietypowosc, analogiczną do leworęczności, mamy nazywać zwyrodnieniem. > Zapoznaj się też z zasadą "hipotezy zerowej" i zastanów się co tu nią będzie.Oczywiście prostszym (co nie znaczy, że z automatu prawdziwym) wyjaśnieniem będzie uznanie, że homoseksualizm utrzymuje się w populacjach, gdyż nue przeszkadzał w życiu i rozmnażaniu. A nie przeszkadzał, czego dowodem są kryptogeje żyjący w malzenstwach i mający dzieci. Po prostu przez tysiące lat uczucia i plodzenie dzieci to były kompletnie odrębne sprawy. Dopiero w ostatnich pokoleniach zaczął znikać potężny niegdyś nacisk społeczny na "ustatkowanie się" w małżeństwie i rodzinie. Na Zachodzie trochę wcześniej niż u nas. Paradoksalnie najlepszym sposobem na pozbycie się homoseksualistów z populacji w ciągu kilkuset lat jest całkowita akceptacja odmiennych orientacji, co spowoduje wymarcie ludzi uprawiających seks wyłącznie z własną płcią. > Homoseksualiści mogli by nie robić problemów wokół siebie, robić swoje w swoich 4 ścianach i nikt by nawet o tym nie wiedział, nie byłoby problemów.Mańkuci też. Ale przecież nie chcielibyśmy, żeby np. urzędnik podpisywał się publicznie lewicą, jak jakiś zwyrodnialec. > Jednak sygnalizują, że jest problem (prawdopodbnie zdrowotny), to co tu sie dziwic ze znajduja sie tacy co chca im pomoc.Najlepiej pomagać człowiekowi tak, jak on sam sobie życzy. Większości homoseksualistów nie "boli" ich orientacja (poza mocno wierzacymi, oni by się chcieli jej pozbyć) ale ich traktowanie przez społeczeństwo. > Myslac o tym racjonalnie to skoro leczenie bedzie naprawde skuteczne to teraz ich hetero rozkosz bedzie tak samo silna jak dawna homo rozkosz (wiec na tym polu nic nie traca) ale dodatkowo zyskaja korzysci spoleczne.Być może będzie taka możliwość. Jestem przekonany, że tak. Ale jakakolwiek metoda to będzie, będzie też można z jej pomocą dokonać wyleczenia z heteroseksualizmu. Gdyby ci ktoś zaproponował sprawienie, że staniesz się gejem i będziesz z tego miał homo rozkosz na wysokim poziomie, polecialbys na to? |
#80 -1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Być może będzie taka możliwość. Jestem przekonany, że tak. Ale jakakolwiek metoda to będzie, będzie też można z jej pomocą dokonać wyleczenia z heteroseksualizmu. Gdyby ci ktoś zaproponował sprawienie, że staniesz się gejem i będziesz z tego miał homo rozkosz na wysokim poziomie, polecialbys na to?Tak, doprawdy jest to ciekawy eksperyment myślowy ale moja uczciwość nie pozostawia miejsca na inną odpowiedź. Daj jeden logiczny powod za odpowiedzią że nie. Oczywiście z pewnych wzgledow trzeba by konwertowac homo->hetero. Nie w drugą strone bo: 1) Jest duzo mniej homoseksulistow niz hetero wiec taniej. 2) Dobrze by bylo zeby dzieci wciaz sie rodzily, bo kto bedzie pracowal na ZUS ? |
#81 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Poprosze moje cytaty swiadczace o niezrozumieniu teorii ewolucji (interesuja mnie tylko cytaty - zadne ogolniki, zadne parafrazy)I nadal trollujesz. Stawiasz jakieś warunki, tak jakbyś był kompetentny do ustalania tego w którą stronę ma się potoczyć dyskusja, a nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. > Jeśli chodzi Ci o brak celu ewolucji, o to że w zasadzie ostatecznie prawie wszyscy jesteśmy na martwej gałęzi (albo kompletnie wszyscy bo i tak caly gatunek kiedys wymrze) to w zwiazku z tym "globalnie" rzecz biorac wszyscy jestesmy chorzy genetycznie.> Z tym ze mi tu chodzi o to ze homoseksualisci sa elminowani juz po pierwszym pokoleniu. To nie jest tez cecha zanikajaca wspolna dla wszystkich zdrowych osobnikow.> Przykro mi, ale nie ma dowodów na to ,że pociąg do tej samej płci jest prawidłową czynnością organizmu. (mowie tu lokalnie - w perspektywie maksymalnie dziesiątek tysiecy lat)Oto cytat świadczący o niezrozumieniu teorii ewolucji. Poza tym Twoja dychotomia chory/zdrowy jako taka może być postrzegana jako choroba. Nie ma tutaj czegoś takiego jak prawidłowa i nieprawidłowa czynność organizmu, podobnie jak nie ma prawidłowości i nieprawidłowości w tym, że ktoś woli kolor czerwony od granatowego. > Co wiecej sama instynktowna niechec do nich musiala przeciez wyewoluowac, a wiec byla korzystna dla osobnikow ja przejawiajacych!Sama instynktowna niechęć do osób o innym kolorze skóry, wyznaniu lub poglądów musiała przecież wyewoluować, a więc była korzy... a nie, stop. Sam wyciągnij wnioski  > Oczywiscie jako ludzie rozumiemy juz pewne rzeczy, ze to nie jest ich wina, ale po prostu nieprzyjemnie jest na to patrzec, podobnie jak nieprzyjemnie jest patrzec na garbia albo na wysypke.Dla mnie i dla Ciebie nieprzyjemnie, ale nikt nie każe nam na to patrzeć. Są osoby (homoseksualiści) dla których jest przyjemnie na to patrzeć. Twoja dziewczyna, albo Twoja twarz też może wzbudzać dla kogoś wstręt i właśnie na tym polega bycie kulturalnym człowiekiem, że nie komentuje się takich rzeczy i toleruje się inność, nawet jeśli jest dla nas nieestetyczna. > Jeli nie przestaniesz uzywac ogolnikow to zaczne cie ignorowac.Projektujesz coś na mnie. Posługujesz się samymi ogólnikami, a próbujesz mi to zarzucić, choć nie masz ku temu podstaw. |
| Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | Ależ mylisz się, jest coś takiego jak prawidłowa czynność organizmu - prawidłowa znaczy odpowiadająca normom, normalny czyli najczęściej spotykany. Pozwoliłem sobie uporządkować swój blędny cytat: 1. Jeśli chodzi Ci o brak celu ewolucji, o to że w zasadzie ostatecznie prawie wszyscy jesteśmy na martwej gałęzi 2. (albo kompletnie wszyscy bo i tak caly gatunek kiedys wymrze) 3. to w zwiazku z tym "globalnie" rzecz biorac wszyscy jestesmy chorzy genetycznie. 4. Z tym ze mi tu chodzi o to ze homoseksualisci sa elminowani juz po pierwszym pokoleniu. 5. To nie jest tez cecha zanikajaca wspolna dla wszystkich zdrowych osobnikow. 6. Przykro mi, ale nie ma dowodów na to ,że pociąg do tej samej płci jest prawidłową czynnością organizmu. 7. (mowie tu lokalnie - w perspektywie maksymalnie dziesiątek tysiecy lat) Uważasz, że każdy punkt jest niezgodny z aktualnie wiodącymi trendami naukowym czy tylko niektóre? Jeśli niektóre, wskaż je. > Sama instynktowna niechęć do osób o innym kolorze skóry, wyznaniu lub poglądów musiała przecież wyewoluować, a więc była korzyA z tym sie zgodze. Jeśli to wyjaśnienie jest według Ciebie złe, daj dobre a może pociągnie to zmiane mojego stanowiska też w innych kwestiach bo to są rzeczy mocno powiązane. > Dla mnie i dla Ciebie nieprzyjemnie, ale nikt nie każe nam na to patrzeć. Są osoby (homoseksualiści) dla których jest przyjemnie na to patrzeć.Tylko że oni robią parady, ale nikt nie robi parady pryszczatych albo garbatych |
#83 1 na 1 | Rova (234 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | >wydaje się, że geny homoseksualizmu mają bardzo niskie dostosowanie. Oczywiście nie chodzi mi tu o >bronienie homofobii (to że ktoś jest chory nie jest usprawiedliwieniem linczu). Chodzi mi po prostu >o uczciwe postawienie sprawy. >Denerwuje mnie postawa wielu naukowców - socjalistów do zaorania takich jak np Dawkins - którzy ze >względów społecznych i sympatyzowania z niektórymi środowiskami starają się na siłę "udowodnić" ,że >homoseksualizm to nie choroba, mimo że już na pierwszy rzut oka widać coś innego. >Racjonalizm nie powinien polegać na podlizywaniu się tym czy innym , ale na mówieniu tego co ukazuje >się w świetle rozumu, niezależnie od tego czy jest to po naszej myśli czy nie. Jeśli nie jest to >trudno, taka jest rzeczywistość. >Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób >psychicznych. Dzisiaj w imię "poprawności" już nawet nie ma określenia choroba psychiczna tylko >"zaburzenie". Dlaczego nie nazywamy rzeczy po imieniu? >Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy >to poprawna metoda naukowa? Czy to , że miażdżąca większość ludzi na ziemi wierzy w Boga implikuje >jego prawdziwość? >Co szkodzi homoseksualistą w zaakceptowaniu tego, że są chorzy? Czy jeśli mi lekarz mówi, że np >jestem chory na zespół X to jest dla mnie powód , żebym stał się aktywistą na rzecz ruchu usunięcia >zespołu X z listy chorób? Czy to zmieniło by mój stan zdrowia czy stosunek innych wobec mnie ? >
Mój drogi. Choroba jest uznawana przez większość i zawsze za punkt odniesienia zdrowia uznaje większość. W takim razie i bycie wysokim lub niskim należy nazwać chorobą. Posiadanie oczu o dwóch różnych kolorach lub posiadanie znamion zajmujących znaczną część skóry. Są to rzeczy, które nie przeszkadzają w praktyczny sposób w funkcjonowaniu organizmu. Ze względu na względny charakter pojęcia "choroba" nie ma sensu bawić się tu w jakieś wymuszanie tej nazwy w przypadku homoseksualistów.
Poza tym należy wyróżnić homoseksualizm wrodzony od nabytego. O ile wrodzony będzie ukierunkowywał reakcje organizmu od samego początku względem tej samej płci to homoseksualizm nabyty może mieć mnóstwo przyczyn - w tym również świadomą wolę danego człowieka lub wymuszone kontakty seksualne w dzieciństwie itd. Czym właściwie jest zdrowie psychiczne - jeśli jest to jedynie porównanie kogoś do większości? To zwykła ocena jednostek "innych" przez ogół społeczeństwa.
Dlatego według mnie nie należy traktować czegokolwiek w charakterze choroby - lecz problemu. Problemu pacjenta. Jeśli pacjentowi nie przeszkadza - to nie jest to choroba. Ty piszesz to tak, jakbyś chciał za pacjenta decydować, czy on uznaje to za problem. Jeśli komuś przeszkadza z kolei, że jest HETEROseksualistą - to heteroseksualizm jest wtedy chorobą. Nie narzucajmy sztywnej definicji choroby - bo jest to rzecz zawsze względna. Kto jest racjonalistą ROZUMIE względność tego pojęcia. |
#84 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Ależ mylisz się, jest coś takiego jak prawidłowa czynność organizmu - prawidłowa znaczy odpowiadająca normom, normalny czyli najczęściej spotykany.Na podstawie takiego punktu widzenia jeśli najczęściej spotykana jest bylejakość to jest to prawidłowe, a bycie geniuszem to choroba. > Pozwoliłem sobie uporządkować swój blędny cytat:> 1. Jeśli chodzi Ci o brak celu ewolucji, o to że w zasadzie ostatecznie prawie wszyscy jesteśmy na martwej gałęzi> 2. (albo kompletnie wszyscy bo i tak caly gatunek kiedys wymrze)> 3. to w zwiazku z tym "globalnie" rzecz biorac wszyscy jestesmy chorzy genetycznie.Nie miałem tego na myśli. To Ty posługujesz się dychotomią chory/zdrowy i próbujesz wszystko filtrować przez pryzmat takich mentalnych szufladek. To charakterystyczne dla młodego wieku, w parze z tym idą często radykalne poglądy. > 4. Z tym ze mi tu chodzi o to ze homoseksualisci sa elminowani juz po pierwszym pokoleniu.Nie są, bo homoseksualizm nie jest dziedziczony genetycznie. Znam nawet kolesia, którego ojciec był kryptogejem i w pewnym momencie postanowił się ujawnić. On sam jest normalny, choć ma skrzywienie psychiczne (podobny do Twojego radykalizm i nienawiść do homoseksualistów, co w tym przypadku akurat jest usprawiedliwione). Ma też braci, którzy są normalni. Póki co nie znamy przyczyn homoseksualizmu. Podejrzewam, że chodzi o wdruki w podświadomość w najmłodszych latach, relacje społeczne w dzieciństwie, hormony w czasie ciąży i podatność genetyczną i cały taki miks raz na jakiś czas daje jako efekt homoseksualistę. Przypadki kryptogejów zakładających rodzinę i niszczących jej życie wynikają właśnie z nietolerancyjności społeczeństwa. > 5. To nie jest tez cecha zanikajaca wspolna dla wszystkich zdrowych osobnikow.No i co z tego? > 6. Przykro mi, ale nie ma dowodów na to ,że pociąg do tej samej płci jest prawidłową czynnością organizmu.Prawidłowy/nieprawidłowy to kategoria umysłu, do której błędnie przypisujesz neutralne zjawiska. Na tej zasadzie z pewnością mógłbym się do Ciebie przyczepić gdybym Cię trochę znał. Na każdego coś się znajdzie  > >Sama instynktowna niechęć do osób o innym kolorze skóry, wyznaniu lub poglądów musiała przecież wyewoluować, a więc była korzy> A z tym sie zgodze. Jeśli to wyjaśnienie jest według Ciebie złe, daj dobre a może pociągnie to zmiane mojego stanowiska też w innych kwestiach bo to są rzeczy mocno powiązane.Zgadzasz się, że dyskryminacja ludzi ze względu na kolor skóry, poglądy i wyznanie jest ok? No może niektóre poglądy i wyznania warto tępić, ale to tylko wtedy gdy próbują narzucać coś innym. > >Dla mnie i dla Ciebie nieprzyjemnie, ale nikt nie każe nam na to patrzeć. Są osoby (homoseksualiści) dla których jest przyjemnie na to patrzeć.> Tylko że oni robią parady, ale nikt nie robi parady pryszczatych albo garbatychJacy "oni" robią parady? To argument tego typu, że grupka 100 kiboli robi zadymę, więc każdy kibic na meczu jest zły i trzeba z nim walczyć  |
#85 -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Oczywiście z pewnych wzgledow trzeba by konwertowac homo->hetero. Nie w drugą strone bo:> 1) Jest duzo mniej homoseksulistow niz hetero wiec taniej.> 2) Dobrze by bylo zeby dzieci wciaz sie rodzily, bo kto bedzie pracowal na ZUS ?Nie na ZUS tylko kto będzie pracował dla dziadków, zaspokajał ich potrzeby zgodnie z ich wolą, w sytuacji kiedy będą już tylko same dziadki i do tego każdy z nich będzie chciał rządzić resztką młodych, prawiąc im morały? Politycy z mówią, że z pomocą mają przyjść obce, ZŁE kultury z nadmiarem młodych, że młodzi ze ZŁYCH kultur pozostawią swoich dziadów na pastwę losu, bo to ZŁE kultury są, i przyjadą do DOBRYCH kultur opiekować się obcymi dziadami. Pojawiają się jednak opinie, że nie można tak po prostu wpuścić bydła i musi być selekcja. Tylko wykształceni a jeśli nie wykształceni to przynajmniej inteligentni i zdrowi. Może w obozach przejściowych wprowadzą jakieś testy na inteligencję i badania genetyczne, żeby ustalić kto dostanie azyl a kto musi wracać do ZŁYCH kultur. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Ależ tu w ogóle nie musiał istnieć taki cel.Jeśli zdarzenie zachodzi bez żadnego celu to konsekwencja takiego zdarzenia nie ma też swojej przyczyny a to stoi w sprzeczności ze stwierdzeniem, że wszystko ma swoje przyczyny. > Niektóre cechy są potrzebne do przetrwania, zapisujemy je wtedy kwantyfikatorem wielkim - dana cecha musi istnieć aby organizm przetrwał i przekazał geny. Kolejne cechy poprawiają dostosowanie się organizmu do otoczenia i niekoniecznie wypierają poprzednie formy, np powstanie człowieka nie spowodowało śmierci małp.Nie sądzisz, że gdyby nie istnienie homo sapiens to małp mogłoby być nieco więcej? Np. dziesiątki tysięcy razy większa populacja niż obecnie ale pech chciał i wszystkie owoce z drzewa wyjadł homo sapiens a przy pustym żołądku małpa nie rozmnaża się ochoczo? > Na te cechy mogą nakładać się cechy negatywne pod kątem ewolucji, które jednak mają inne wartości i przetrwają dzięki korelacji z innymi pozytywnymi cechami (np człowiek z tzw artystyczną "duszą" mający tendencje do depresji, używek, obdarzony kreatywnością i inteligencją).Czyli, że picie wódki ukreatywnia myślenie, bo trzeba kombinować jak wyjść z sytuacji, kiedy obudzisz z żoną przyjaciela w łóżku i poradzić sobie potem z ciężkimi myślami na kacu a cierpienie rozwija. Muzułmanie nic z tego nie kapują i potem taka bieda. > De facto mamy tu przypadek człowieka, który z jakiegoś powodu nie lubi homoseksualistów. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że chodzi o naturalne obrzydzenie do samego stosunku homoseksualnego i możliwość dowartościowania się kosztem grup społecznych, które wg prymitywnych mechanizmów stadnych są uznawane za gorsze.Każdy dąży do piękna i są różne poziomy wrażliwości. Jeden może sprzątać kible i ma wrażenie, że fajna jest z tego kasa w napiwkach, drugi zmarłby z głodu a publicznego kibla nie posprzątałby. > Takiemu podejściu towarzyszy zazwyczaj chęć dominacji i zwalczania przeciwnych poglądów.I kto to mówi? Ten, który sugeruje niedojrzałość i młody wiek rozmówcy tylko po to, żeby swojego rozmówcę poniżyć? Poniżanie to wyraz chęci dominacji, bo to nic innego jak wywyższanie samego siebie, budowanie przekonania o swojej nadrzędności, istotności. > Dychotomiczne i uproszczone myślenie na temat ewolucji potwierdza niedojrzałość autora. Jeśli jest to spowodowane młodym wiekiem to jeszcze mu się odmieni. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Tylko że oni robią parady, ale nikt nie robi parady pryszczatych albo garbatychTo już wiadomo, że ty nim nie jesteś - piszesz oni a nie my Wulgarnymi paradami nawiązującymi wprost do seksu bez wartości ponad seks homoseksualiści stają w sprzeczności z wyrażanymi poglądami, że próbują stworzyć tolerancję społeczną dla homoseksualizmu. Gdyby naprawdę zależało im na tolerancji a nie na obnoszeniu się z kiełbasą na wierzchu i sugestii "weź mnie w tej toalecie" to koncentrowaliby się na okazywaniu wyższych od popędu seksualnego emocji. Brzydotą zwolenników nie zdobędą. Niektórzy próbują nieco inaczej:  |
#88 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Jeśli zdarzenie zachodzi bez żadnego celu to konsekwencja takiego zdarzenia nie ma też swojej przyczyny a to stoi w sprzeczności ze stwierdzeniem, że wszystko ma swoje przyczyny.Między celowością i przyczynowością nie ma znaku równości. > Nie sądzisz, że gdyby nie istnienie homo sapiens to małp mogłoby być nieco więcej? Np. dziesiątki tysięcy razy większa populacja niż obecnie ale pech chciał i wszystkie owoce z drzewa wyjadł homo sapiens a przy pustym żołądku małpa nie rozmnaża się ochoczo?Byłoby więcej, ale mimo pojawienia się człowieka małpy nie wymarły. Czyli ich prymitywne względem człowieka cechy wystarczą żeby przetrwać. A organizmy jednokomórkowe mają jeszcze łatwiej. Lepsze lub gorsze przystosowanie nie świadczy o zdrowiu lub chorobie. > Czyli, że picie wódki ukreatywnia myślenie, bo trzeba kombinować jak wyjść z sytuacji, kiedy obudzisz z żoną przyjaciela w łóżku i poradzić sobie potem z ciężkimi myślami na kacu a cierpienie rozwija. Muzułmanie nic z tego nie kapują i potem taka bieda.Hehe  Mam na myśli to, że pozytywne cechy często korelują z negatywnymi i mówimy często o dwóch stronach medalu. Np skłonność do depresji jest przez niektórych odbierana negatywnie, bo wolą cieszyć się życiem i nie obchodzi ich po co żyją, jaką to ma wartość itd. Skłonność do depresji ma negatywne skutki, np może to być skłonność do używek, ale są też pozytywne skutki np większa refleksyjność, wrażliwość, dostrzeganie innych stron rzeczywistości. Najprościej porównać to do piłki nożnej i wyboru trenera między zawodnikiem, który ma dobre przyspieszenie i drybling, ale niską skuteczność, a piłkarzem powolnym, ale dobrze grającym głową i zdobywającym wiele bramek. I już zamiast zdrowia i choroby mamy wady i zalety, czyli patrzymy na to samo przez pryzmat innych filtrów. Dla autora tematu rozumiem, że nieskuteczność piłkarza A i brak szybkości piłkarza B to choroby  > >Takiemu podejściu towarzyszy zazwyczaj chęć dominacji i zwalczania przeciwnych poglądów.> I kto to mówi? Ten, który sugeruje niedojrzałość i młody wiek rozmówcy tylko po to, żeby swojego rozmówcę poniżyć? Poniżanie to wyraz chęci dominacji, bo to nic innego jak wywyższanie samego siebie, budowanie przekonania o swojej nadrzędności, istotnościNie po to żeby poniżyć, tylko taki jest wynik mojej obserwacji w połączeniu z informacjami, które znam. To autor wątku założył go z myślą o dowartościowaniu się za pomocą poniżenia innych i wymyśla do tego niezbyt trafne racjonalizacje oparte na płaskim myśleniu charakterystycznym dla gimbazy. I piszę to bo sam tak kiedyś myślałem, ale z tego wyrosłem. |
| Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Prawidłowy/nieprawidłowy to kategoria umysłu, do której błędnie przypisujesz neutralne zjawiska. Na tej zasadzie z pewnością mógłbym się do Ciebie przyczepić gdybym Cię trochę znał. Na każdego coś się znajdzie  Dokładnie, ja mam conajmniej kilka grubych chorób - w tym jedna rzadka, inna podejrzewam ,że nie opisana jeszcze. To jakiś wstyd ? (pewnie tak, ewolucja promuje odsuwanie chorych osobnikow stad przeswiadczenie zeby to ukrywac, a jak sie nie da to chociaz zlikwidowac nazwe 'choroba') Rozumiejac ten mechanizm powinnismy (jako ludzie) juz zauwazyc ze, choroby opisuje i nazywa sie nie w celu napietnowania tylko po to aby latwiej bylo je klasyfikowac, badac i leczyc. > Zgadzasz się, że dyskryminacja ludzi ze względu na kolor skóry, poglądy i wyznanie jest ok? No może niektóre poglądy i wyznania warto tępić, ale to tylko wtedy gdy próbują narzucać coś innym.Ja napisałem, że to jest widocznie kotrzystne z ich samolubnego punktu widzenia. To że rasizm zwykle działa tylko w jedną strone zdaje sie to potwierdzac (w sensie tylko ci bardziej przystosowani są oskarżani o rasizm)Czy to jest dobre i co to znaczy dobre to juz temat na oddzielny wątek. I zalezy tez jak ta dyskryminacja sie objawia. Nie mozna np Murzynowi nakazac aby zatrudnił bialasa. Powinien moc zrobic co chce w swojej prywatnej firmie. A to czy jego decyzja byla sluszna zdecyduje juz dobor naturalny - tu mamy jego szczegolny przypadek - niewidzialną rękę rynku (byc moze sluszna, byc moze nie). > >Tylko że oni robią parady, ale nikt nie robi parady pryszczatych albo garbatych> To już wiadomo, że ty nim nie jesteś - piszesz oni a nie myKrystkon, No narazie wiadomo tyle ze nie jestem chodzacym na parady, nic wiecej. Ale to i tak wszystko jedno, bo mam taką zasade ze moje poglady nie musza byc spojne z moimi interesami. (A jak widac pokutuje takie przekonanie ze jak cos ktos glosi to w swoim interesie) Mam dobre porownanie ! To troche tak jak z wierzacymi nieodrozniajacymi "chciejstwa" od "analizy faktów" co do istnienia ich bóstw. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Dokładnie, ja mam conajmniej kilka grubych chorób - w tym jedna rzadka, inna podejrzewam ,że nie opisana jeszcze. To jakiś wstyd ? (pewnie tak, ewolucja promuje odsuwanie chorych osobnikow stad przeswiadczenie zeby to ukrywac, a jak sie nie da to chociaz zlikwidowac nazwe 'choroba')> Ale nie bede robil z tego powodu afery, bo ja uwazam ze choroby opisuje i nazywa sie po to aby latwiej bylo je klasyfikowac, badac i leczyc.Rozumiem to podejście, ale... Weźmy pod lupę katolicyzm. Co my tu mamy? Ano zbiór zakazów i nakazów jakim trzeba być aby być zbawionym. Czyli mamy cel narzucony z góry i wytyczne, które trzeba spełniać aby realizować narzucony cudzy cel. No więc odrzucam katolicyzm i szukam dalej. Buddyzm. Co my tu mamy? Ano stwierdzenie, że z pragnień wynikają szkody i zniewolenie, więc trzeba się ich pozbyć, znów dostosować się do jakiejś "prawidłowej" wersji. Won. Szukamy dalej: psychologia. Co my tu mamy? Ano znów odpowiedniki tego co dobre i złe, jacy powinniśmy być itd. Znów nie ma wolności i trzeba się dostosować do czyjejś wersji. Przy każdej takiej idei mamy jakiś narzucony sposób interpretacji rzeczywistości, do którego dopasowuje się doświadczenie. Takim sposobem jest też np komunizm albo liberalizm gospodarczy. W tym wszystkim mamy zawsze wspólne cechy: 1. sposób interpretacji rzeczywistości 2. zbiór zasad przedstawionych jako prawda absolutna 3. przekonanie, że jestem tu i teraz niedoskonały (chory) i muszę się "wyleczyć" czyli zmienić. Taka zmiana to dostosowanie się do idei, którą ukształtował ktoś inny, więc nie ma tu miejsca na wolność. Wolna wola nie istnieje, bo jesteśmy skutkami przyczyn z przeszłości i miksem różnych oddziaływań. Jestem zwierzęciem, które ukształtowała ewolucja - zbiorem komórek, neuronów, synaps. Natomiast jestem żywą i wrażliwą istotą, której zadaniem jest dążenie do szczęścia. Nie osiągniemy szczęścia dopasowując się do tego co jest "prawidłowe" wg jakiejś idei. Dlatego uważam Twoje podejście za błędne, bo nie zapewniające żadnego indywidualnie odczuwanego sensu, czyli szczęścia. To dobrze, że istnieje różnorodność. Nie ma tu miejsca na prawidłowe i nieprawidłowe, o ile to nie szkodzi innym ludziom. Zastanów się czy aby czasem nie próbujesz dostosować się do wymagań, które narzucają Ci inni? Myślisz cudzymi kategoriami, których pewnie nie chcesz, dążysz do zmiany, która jest pozbyciem się własnych uczuć, czego pewnie nie chcesz. To czego chcesz? Tego żeby inni powiedzieli, że jesteś zdrowy? Normalny? Dlaczego przejmujesz się opinią plebsu? > Ja napisałem, że to jest widocznie kotrzystne z ich samolubnego punktu widzenia. To że rasizm zwykle działa tylko w jedną strone zdaje sie to potwierdzac (w sensie tylko ci bardziej przystosowani są oskarżani o rasizm)Czy to jest dobre i co to znaczy dobre to juz temat na oddzielny wątek.Wg mnie to jest złe i to bardzo. Ludzie zwalczają inność, bo sami boją się być tymi "gorszymi", lub po prostu są prymitywami, którzy wierzą w jakąś ideologię nakazującą nienawidzić innych. > I zalezy tez jak ta dyskryminacja sie objawia. Nie mozna np Murzynowi nakazac aby zatrudnił bialasa. Powinien moc zrobic co chce w swojej prywatnej firmie. A to czy jego decyzja byla sluszna zdecyduje juz dobor naturalny (byc moze sluszna, byc moze nie).No powinien mieć wolność. Dobrego biznesmena dbającego o swój interes nei obchodzi czy zatrudnia Murzyna, Chińczyka, geja czy wyborcę nowoczesnej pl. Liczy się to jak wykonuje swoją pracę. Natomiast może się okazać, że większość wyborców tej partii to ludzie nieumiejętni i zachodzi tutaj taka korelacja, ale i tak samo posiadanie takiej cechy nie skreśli nikogo z automatu jeśli tej korelacji nie ma w danym jednostkowym przypadku. > Krystkon, No narazie wiadomo tyle ze nie jestem chodzacym na parady, nic wiecej.> Ale to i tak wszystko jedno, bo mam taką zasade ze moje poglady nie musza byc spojne z moimi interesami.Wartościowa postawa. Natomiast czy aby nie przesadzasz z samokrytyką przy ustalaniu poglądów? Jeśli miałeś oceniające i surowe otoczenie oparte na hierarchii i dominacji jednych osobników nad drugimi, to jest duża szansa, że wykształcił się w Tobie tzw mechanizm krytycznego rodzica i wtedy szukasz w sobie problemów żeby potwierdzić niską samoocenę zainstalowaną przez otoczenie lub złych rodziców. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|