Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-05-2016 15:18PrRac (1879 punktów)Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
Ocena 3 na 5
Wygląda na to, że ewolucja jest prawdziwa.
Wygląda na to, że homoseksualizm jest cechą genetyczną co jest związane np z badaniem nad bliźniętami jednojajowymi.
Jeśli teraz uprzemy się, że homoseksualizm to "nie choroba" stajemy przed koniecznością logicznego uzasadnienia sensu ewolucyjnego homoseksualizmu.

Problem w tym, że jak dotąd nie ma logicznego uzasadnienia na to że homoseksualizm jest czymś normalnym i korzystnym ewolucyjnie. Powstało kilka hipotez głoszących "normalność" homoseksualizmu, każda na swój sposób błędna, np: hipoteza pszczoły robotniczy której błąd polega na tym, że u ludzi takie rozumowanie nie działa z uwagi na inny rozkład chromosomów lub hipoteza haremów i biseksualistów "udających" homoseksualistów (błąd tu polega na cichym przyjęciu doboru grupowego, który jak wiadomo nie powinien działać ponieważ wystarczył by tylko jeden osobnik o mniej altruistycznych cechach aby wyprzeć cechy przeciwne z populacji).

Przeświadczenie, że homoseksualizm to choroba jest popularne np u księży. Chociaż tak często mijają się z prawdą, to zastanawiam się czy akurat w tej kwestii nie mają jednak racji. Już intuicyjnie wydaje się, że geny homoseksualizmu mają bardzo niskie dostosowanie. Oczywiście nie chodzi mi tu o bronienie homofobii (to że ktoś jest chory nie jest usprawiedliwieniem linczu). Chodzi mi po prostu o uczciwe postawienie sprawy.
Denerwuje mnie postawa wielu naukowców - socjalistów do zaorania takich jak np Dawkins - którzy ze względów społecznych i sympatyzowania z niektórymi środowiskami starają się na siłę "udowodnić" ,że homoseksualizm to nie choroba, mimo że już na pierwszy rzut oka widać coś innego.

Racjonalizm nie powinien polegać na podlizywaniu się tym czy innym , ale na mówieniu tego co ukazuje się w świetle rozumu, niezależnie od tego czy jest to po naszej myśli czy nie. Jeśli nie jest to trudno, taka jest rzeczywistość.

Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Dzisiaj w imię "poprawności" już nawet nie ma określenia choroba psychiczna tylko "zaburzenie". Dlaczego nie nazywamy rzeczy po imieniu?
Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa? Czy to , że miażdżąca większość ludzi na ziemi wierzy w Boga implikuje jego prawdziwość?

Co szkodzi homoseksualistą w zaakceptowaniu tego, że są chorzy? Czy jeśli mi lekarz mówi, że np jestem chory na zespół X to jest dla mnie powód , żebym stał się aktywistą na rzecz ruchu usunięcia zespołu X z listy chorób? Czy to zmieniło by mój stan zdrowia czy stosunek innych wobec mnie ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
>>To jest tylko jeden warunek choroby. Drugi mówi, że ta nieprawidłowość musi zmniejszać przystosowanie. Jeśli bycie geniuszem zmniejsza przystosowanie to jest to choroba (a być może część jakiejś większej jednostki chorobowej).
>>Np Einsteina podejrzewają o różne choroby m.in. o autyzm.
>No to Einstein miał większe czy mniejsze przystosowanie? Nadal na podstawie tego co piszesz chorobą może być np to, że ktoś lubi sobie przysmażyć blanta, albo jest lepszy od innych i z tego powodu ma mniejsze przystosowanie do życia w społeczeństwie debili. Ludzie mają różne losowe cechy, które pasują lub nie do przetrwania w danych warunkach. Gdyby w upalnej Afryce wykształcił się mechanizm autoklimatyzacji organizmu, który polegałby na dostosowaniu do upału, to zdrowy Murzyn z autoklimatyzacją byłby chory gdyby pojechał na Antarktydę. I odwrotnie: eskimos wykształcający mechanizm ocieplania się byłby chory w Afryce, albo nawet w Polsce w lecie. Tkwisz w pułapce definiowania i słów.
Zgadzam sie z tym co napisales z tą różnicą że nie uwazam ze tkwie w pulapce. Jesli Einstein mial taką chorobe jak autuzm to zmniejszalo jego przystosowanie. Prawie kazdy z nas ma jakies choroby ale nie wiem czym homoseksualizm sobie zasluzyl na jakies szczegolne traktowanie, zaczynam podejrzewac ze jakis zakompleksiony homoseksualista doczlapal sie na jakies wplywowe stanowisko i tak to sie zaczelo.

>I to już powinno Ci dać do myślenia, że definicje jako takie do niczego nie prowadzą i wywal je na śmietnik. Masz tu właśnie coś czym obaliłeś resztę swoich wpisów. Dziwne, że tego nie dostrzegłeś.

Definicje sa wazne poniewaz porzadkuja rzeczywistosc. I wszytsko bylo fajnie a potem ktos zaczął w nich krecic w celach politycznych.

#122
18-05-2016 19:31
 Ocena 2 na 2
Degre (752 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski

>Nie znajdę w google bo nie ma zwyczajnie takich cech.
>Zresztą, wszyscy widzą co tu się stało, więc gadaj sobie co chcesz.

Pawi ogon.
Utrudnia poruszanie się i ułatwia zostanie ofiarą.

#123
18-05-2016 20:20
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson

>>...homoseksualizm wyłączono z zakresu pojęciowego terminu dewiacja.
>Wg mnie to kompletny bezsens.
Zgadzam się, nie powinni.

> pedofil [...] nie musi być gorszym człowiekiem
Też się zgadzam.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#124
18-05-2016 20:44
 Ocena 5 na 5
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski

>>Gucio prawda chodzi właśnie o przystosowanie własne. W dodatku zmartwię cię gej może mieć dziecko nie jest bezpłodny. W takim ujęciu stary kawaler też jest chory.
>Być moze bycie starym kawalerem zazwyczaj koreluje z jakimis chorobami i stad takie zludzenia.

Tak proszę mi podać badania, że z byciem starym kawalerem lub starą panną łączą się jakieś choroby

>Co do cytatu to mam racje, obecnie uwaza sie ze interes genow ma pierwszorzedne znaczenie, dobro organimzu znacznie mniejsze.

Gucio masz a nie rację. Choroba to to co nas boli i przeszkadza w życiu a nawet może prowadzić do śmierci koniec kropka. No ale pan masz swoją chorobę i geje muszą pana strasznie boleć. Zalecam leczenie.

>Gdyby bylo tak jak mowisz, nie mozna byloby wytlumaczyc zachowan altruistycznych gdy np jedno zwierze oddaje zycie za inne - wytlumaczeniem jest wlasnie to ze jednostką doboru naturalnego jest gen, nie caly organizm.

Tak zachowania altruistyczne jak obrona potomstwa wybitnie świadczą, że homoseksualizm to choroba. No tak tak. I co mi pan jeszcze powie.

>>To dziecko bez pomocy rodziców lub innych ludzi zginie właśnie na skutek tej choroby. Stąd jest to jak najbardziej choroba.
>Ludzie sa zwierzetami spolecznymi wiec kazdy czlowiek bez pomocy innych ludzi umrze (mowiac szerzej chodzi tu o to ze nie zrealizuje interesu biologicznego swoich genow, jesli z jakiejs innej przyczyny nie zrealizuje tego interesu to tak jakby umarl - dla genow). A wiec w obrebie ludzkiej wspolnoty, nigdy nie mozna osiagnac kompletnej samodzielnosci. Nie swiadczy to jednak o chorobie poniewaz inne osobniki rowniez sa czescia srodowiska.

Tak bo w końcu nikt nigdy nie przeżył na bezludnej wyspie, a idź pan. Przy okazji ciągle kręcisz się wokół tej prokreacji. Naprawdę masz z tym spory problem. Ale muszę cię zmartwić w takim ujęciu osoba z downem czy autyzmem ma nawet mniejsze szanse na przekazanie swoich genów niż gej. Bo ty wciąż zapominasz o tym strasznym fakcie, że gej nie jest bezpłodny. Jeżeli nawet uprzemy się i przyjmiemy tą twoją iście frondowską wizję choroby to geje jako żywo są zdrowi. MOGĄ a nawet często MAJĄ dzieci. Straszne nie.

>>Gej bez pomocy rodziny lub innych ludzi może zginąć na skutek swojej "choroby" tylko jak go złapie jakiś twój kolega chcący go na siłę leczyć przy użyciu pały bejsbolowej.
>Nienawisc do innych chorob tez jest powszechna. Jest to szerszy problem i nie dotyczy tylko tej choroby. Ma to swoje uzasadnienie ewolucyjne i tylko utwierdza mnie w przekonaniu ze to choroba.

A mnie tylko utwierdza, że ma pan naprawdę poważny problem z tymi strasznymi homoseksualistami i choroba nazywająca się wpierdalam się w nie swoje sprawy bardzo się panu nasila. Radzę się leczyć.

>Slowo "pedal" jest wielka obelga, podobnie jak slowo "debil" ktore na poczatku mialo neutralna konotacje i nazywano w ten sposob pewien stopien uposledzenia umyslowego.

A co to ma wspólnego z tematem to już tylko pan i pana choroba wie.

#125
18-05-2016 20:51
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi szarley
>Nie twierdzę, żem mądry, nawet wiedzę medyczną mogę mieć moc mniejszą niż Ty, ale jeśli żaden niezideologizowany lekarz nie twierdzi, że homoseksualizm jest chorobą....

To akurat nie jest takie oczywiste i tu Jan Bednarski ma trochę racji. Nie zgadzam się z nim co do meritum, ale powoływanie się na argumentum ad verecundiam nie jest merytorycznym sposobem dyskusji. Lekarze często bredzą, a szczególnie psycholodzy, seksuolodzy i tego typu towarzystwo. Można się od nich dowiedzieć np, że upodobanie do grubych kobiet nie jest chorobą/zboczeniem, co jest absurdem biorąc pod uwagę fakt, że te kobiety są chore.

>>Dowod z autorytetu to jeden z typowych bledow logicznych wiec nie ma zadnej merytorycznej wagi.
>Jest różnica między dowodem z autorytetu, a dowodem z naukowej wiedzy 1000 autorytetów.

1000 "autorytetów" może mi powiedzieć, że upodobanie do grubych kobiet nie jest zboczeniem, a i tak nie będą mieli racji. Jeśli jakiś ubogi rolnik z podkarpacia powie, że to zboczenie i użyje argumentów to będzie miał rację.

#126
18-05-2016 21:03
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
>Zgadzam sie z tym co napisales z tą różnicą że nie uwazam ze tkwie w pulapce. Jesli Einstein mial taką chorobe jak autuzm to zmniejszalo jego przystosowanie.

No właśnie niekoniecznie, Einstein wg mnie był lepiej przystosowany niż większość ludzi. Mam znajomego, który zatrudnia kilku pracowników i nadzoruje ich pracę i najbardziej chwali pracownika z Aspergerem. Jest dużo bardziej dokładny logicznie od reszty kolegów, zauważa niuanse niedostrzegalne dla nich, a w dodatku nie uczestniczy w gierkach psychologicznych, kopaniu dołków pod innymi, tylko przychodzi i sumiennie pracuje, a potem idzie do domu. Mój znajomy, który go zatrudnia ma wiele cech socjopatycznych, co predysponuje go do bycia szefem, zarządzania ludźmi i realizacji nietypowych pomysłów i brania odpowiedzialności (bo presja jest mu niestraszna). Jego socjopatia pozwala mu też na chłodne spojrzenie na pracowników, więc nikogo nie faworyzuje. Ludzie mają różne przystosowania i ja bym to porównał do tego jak w fifie masz parametry piłkarzy i jeden ma przyspieszenie 90, szybkość 87, siłę strzału 58, odbiór 26 i gra na skrzydle dzięki tym predyspozycjom, a inny ma odbiór 90, szybkość 60, krycie 78 i gra sobie jako stoper.

Stosując Twoje definicje chorób to kobiecość można uznać za chorobę ze względu na wahania nastroju z powodu hormonów Bycie kierowcą rajdowym to "choroba", bo naraża na wypadki, urazy xD W ten sposób faktycznie każdemu możesz przypisać jakąś wyimaginowaną chorobę.

>Prawie kazdy z nas ma jakies choroby ale nie wiem czym homoseksualizm sobie zasluzyl na jakies szczegolne traktowanie, zaczynam podejrzewac ze jakis zakompleksiony homoseksualista doczlapal sie na jakies wplywowe stanowisko i tak to sie zaczelo.

Ale dlaczego miałby być chorobą? Największą przeszkodą dla homoseksualistów jest nietolerancja ze strony społeczeństwa. Tak poza tym to ciężko mi znaleźć jakiś szczególny powód, dla którego miałaby to być choroba, podobnie jak przy rudych włosach, zielonych oczach, czy leworęczności.

>>I to już powinno Ci dać do myślenia, że definicje jako takie do niczego nie prowadzą i wywal je na śmietnik. Masz tu właśnie coś czym obaliłeś resztę swoich wpisów. Dziwne, że tego nie dostrzegłeś.
>Definicje sa wazne poniewaz porzadkuja rzeczywistosc. I wszytsko bylo fajnie a potem ktos zaczął w nich krecic w celach politycznych.

Nie porządkują rzeczywistości, tylko mają za zadanie opisać jakimś modelem jakiś fragment swojej obserwacji żeby przełożyć ją na grunt intersubiektywny. To tylko OPIS i nie jest to wcale ścisłe jak matematyka, dlatego dokładne potraktowanie definicji jako prawdy absolutnej prowadzi do absurdów.

#127
18-05-2016 21:11
 Ocena 4 na 4
szarley (54912 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson

>To akurat nie jest takie oczywiste i tu Jan Bednarski ma trochę racji. Nie zgadzam się z nim co do meritum, ale powoływanie się na argumentum ad verecundiam nie jest merytorycznym sposobem dyskusji.

Albo ma się wieeelką wiedzę, albo należy uznawać wiedzę innych. Tym bardziej taką co do której osiągnięto naukowy konsens.
Czasy Leonarda odeszły w przeszłość, dziś nikt nie może być mistrzem wszystkich wiedz

>Lekarze często bredzą, a szczególnie psycholodzy, seksuolodzy i tego typu towarzystwo. Można się od nich dowiedzieć np, że upodobanie do grubych kobiet nie jest chorobą/zboczeniem, co jest absurdem biorąc pod uwagę fakt, że te kobiety są chore.

????
Co to znaczy grube?
Co to znaczy chore?
Już mi Jan Bednarki udowadniał zboczenie w postaci seksu z kobietą, która nie może zajść w ciążę.... (moja żona jest bardzo zgrabna)

Jedyna grupa kobiet do których nie mam upodobania to kobiety głupie. Znam dwie.

>1000 "autorytetów" może mi powiedzieć, że upodobanie do grubych kobiet nie jest zboczeniem, a i tak nie będą mieli racji. Jeśli jakiś ubogi rolnik z podkarpacia powie, że to zboczenie i użyje argumentów to będzie miał rację.

To niech se znajdzie kogoś, kto ma mentalną anoreksję

#128
18-05-2016 21:45
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi szarley
>Albo ma się wieeelką wiedzę, albo należy uznawać wiedzę innych. Tym bardziej taką co do której osiągnięto naukowy konsens.

Teraz osiągnięto konsensus, a za jakiś czas może się to zmienić.

>Czasy Leonarda odeszły w przeszłość, dziś nikt nie może być mistrzem wszystkich wiedz

Problem pojawia się tam gdzie nie ma wiedzy, tylko przypuszczenia. Np teorie psychologiczne to w większości spekulacje i modele, które są między sobą sprzeczne. Terapeuta z jednej szkoły powie mi, że X, a z innej powie, że wcale nie X, bo Y. Dzieje się tak, bo w tym przypadku nie mówimy o żadnej prawdzie, tylko o modelach mających trafić do czyjejś psychiki i na jednego coś zadziała, a innemu to samo może zaszkodzić, a zadziała przeciwne twierdzenie.

Przez długi czas np terapia leczenia alkoholizmu opierała się na przestarzałych modelach, które już dzisiaj podważa większość terapeutów (np dogmat, że alkoholik musi całkowicie odstawić alkohol, albo jakieś powoływanie się na "siłę wyższą" aby wyjść z nałogu).

>????
>Co to znaczy grube?
>Co to znaczy chore?

No to chyba wiadomo.

>Już mi Jan Bednarki udowadniał zboczenie w postaci seksu z kobietą, która nie może zajść w ciążę.... (moja żona jest bardzo zgrabna)

Wiem, czytałem, ale ja do tego nie nawiązałem.

>Jedyna grupa kobiet do których nie mam upodobania to kobiety głupie. Znam dwie.

No, ale przecież nie pisałem o Tobie.

Przykładu z upodobaniem do grubych kobiet użyłem żeby wykazać, że nie zawsze specjaliści mają rację. Oni tak mówią, bo takie upodobania mają swoje wytłumaczenie ewolucyjne i pewnie dlatego, że póki co niestety nie ma sposobu żeby to leczyć.

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
>Oni tak mówią, bo takie upodobania mają swoje wytłumaczenie ewolucyjne
miały,bo to już nie odnosi się do aktualnej sytuacji środowiskowej (chyba że gdzieś w Afryce), bo teraz to raczej zapasy zbiera się na koncie bankowym a nie w postaci tkanki tłuszczowej

Rova (234 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>>>>Jeśli terminy pokrętne tworzą krętacze, to jak nazywamy ludzi, którzy te terminy rozumieją?
>>>A są tacy?
>>Są.
>A skoro o niech wiesz, to pewnie i nazwać ich dasz radę.

Prawnik?

>>Wierz mi... Nie chcesz wiedzieć.
>Nie wierzę, że ja, niewierząca, dałabym radę uwierzyć, że chcę być niewiedzącą.

Pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć... Lepiej się wtedy śpi.

>>Proponuję termin "agrudmonb". Termin ten będzie oznaczać po prostu orientację seksualną.
>O, a cóż to takiego?

Prosty termin. Od prostych ludzi - dla prostych ludzi.

>>Myślałem jeszcze nad takimi terminami jak "Gydryłbunzon" oraz "Ćmibłyzejd" lub "Ragdbmagrurantp".
>Jak widzę prostota po prostu Cię rozsadza.

To zaledwie namiastka mojej prawdziwej prostoty.

#131
19-05-2016 00:58
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Rova

>Prawnik?
.


>>>Proponuję termin "agrudmonb". Termin ten będzie oznaczać po prostu orientację seksualną.
>>O, a cóż to takiego?
>Prosty termin.
Pytam o "orientację seksualną".


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
Dawniej ludzie żyli krótko, więc plusy nadwagi momentami mogły przykrywać minusy. Mutacje genów z takimi preferencjami mogły być korzystne kiedyś, a dziś okazuje się, że to choroba (oczywiście nie zdaniem seksuologów i terapeutów, którzy za chorobę prędzej uznają w takim przypadku brak akceptacji preferencji). Skutki uboczne nie zdążyły się pojawić, bo człowiek umierał wcześniej z innego powodu, a podczas chorób zapas tłuszczu dawał plusy, a do tego świadczyło to o dostępie do pożywienia i hedonistycznej osobowości. Kobiece krągłości są też (w odpowiednich proporcjach) cechą skojarzoną z płcią. Były kiedyś czasy, w których grubsze kobiety po prostu przeżywały ciążę. Nie wiem. Teorie na temat przyczyn można mnożyć, ale i tak się do tego nie dojdzie. Spekulacje pozostawiam znachorom, a terapeuta w takiej sytuacji powinien pomóc klientowi (pewnie zwanego przez Ciebie pacjentem) w znalezieniu rozwiązania problemu. Nie ma rozwiązania, więc nie ma problemu, czyż nie?

Z mojego punktu widzenia modele psychologiczne są po prostu prostackie i nie sięgają głębszej metafizyki. Pojęcie zdrowia i choroby także.

#133
19-05-2016 02:08
 Ocena 3 na 3
dajmonion (3663 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
>Ja tylko chce porządku w terminologii i nazywania tego co nie jest normalnym stanem zdrowia chorobą. Tylko tyle.

Etyki nie uprawia się po to by był porządek w pojęciach, ale po to by ludzie byli szczęśliwi. A pierwsze nie zawsze prowadzi do drugiego.
Mówienie o chorobie jest stygmatyzujące, co przekłada się na negatywny stosunek do samych siebie gejów i lesbijek. Część osób czuje się gorsza. Zupełnie niepotrzebnie, bo po co ma się tak czuć? Komu miałoby to służyć? Tomek jest hetero, a Jacek homo. Obaj czują się szczęśliwi, ale Jacek to powinien pamiętać, że on jest chory. I niech o tym nie zapomina, bo Pan Jan Bednarski potrzebuje mieć porządek w pojęciach.


dajmonion

Rova (234 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>>>>Proponuję termin "agrudmonb". Termin ten będzie oznaczać po prostu orientację seksualną.
>>>O, a cóż to takiego?
>>Prosty termin.
>Pytam o "orientację seksualną".

Orientacja seksualna to agrudmonb, zaś agrudmonb to orientacja seksualna.
Mam nadzieję, że wyczerpałem temat.

... Powiedziałbym(ale o tym cicho sza bo jednak tego nie powiem), że są to gusta seksualne - co nas kręci.
Strefa seksualna jest w dużym stopniu ograniczana przez samego człowieka. Przyczyną tych ograniczeń są zwykle postawy społeczne wobec tej sfery. Poglądy samego człowieka i strach przed byciem innym - a więc tendencją do upodabniania się do wzorca i odrzucania niezgodności ze wzorcem. Co do obrzydzenia - zastanawia mnie czy jest to bardziej społeczna kwestia czy też biologiczna. I wreszcie brak powodu do zmiany obiektu seksualnego - jeśli go nie nadużywasz to zwykle wystarczy ci ten sam bodziec.
Inteligencja ludzka w dużym stopniu(znacznie, znacznie większym niż zwierzęta) pozwala mu rozciągać swoją strefę seksualną na coraz to nowsze obiekty i kombinacje obiektów jak i również tracić zainteresowanie częścią obiektów. Przez tą plastyczność heteroseksualista(genetyczny) może stać się homoseksualistą i odwrotnie homoseksualista(genetyczny) może być heteroseksualistą.
Dlatego agrudmonb odnosi się do wyniku - nie zaś do przyczyny i nie ocenia czy coś jest chorobą czy nie. To po prostu agrudmonb i pamiętajmy o tym. Szanujmy agrudmonby innych ludzi - chyba, że akurat mamy ochotę zrobić inaczej.


#135
19-05-2016 06:38
 Ocena 2 na 2
szarley (54912 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
>>Albo ma się wieeelką wiedzę, albo należy uznawać wiedzę innych. Tym bardziej taką co do której osiągnięto naukowy konsens.
>Teraz osiągnięto konsensus, a za jakiś czas może się to zmienić.
Oczywiście, naukowy konsens podlega permanentnej weryfikacji, ale w kierunku doskonałości

>>Czasy Leonarda odeszły w przeszłość, dziś nikt nie może być mistrzem wszystkich wiedz
>Problem pojawia się tam gdzie nie ma wiedzy, tylko przypuszczenia.
Czyli... 100 % nauk przyrodniczych w tym medycyna.

>>Co to znaczy grube?
>>Co to znaczy chore?
>No to chyba wiadomo.
Nie. Modelka ma 20 kg niedowagi i ogranicza jedzenie bo jest gruba.
Chorób może być całe mnóstwo w tym przenoszonych z pokolenia na pokolenie i należałoby uznać że zboczeniem jest pożądanie kobiety/mężczyzny obarczonego prawdopodobieństwem dziedziczenia wady wzroku...

Nadwaga nie świadczy o chorobie, tym bardziej o ryzyku dziedziczenia jakichś wad

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365