Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-05-2016 15:18PrRac (1879 punktów)Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
Ocena 3 na 5
Wygląda na to, że ewolucja jest prawdziwa.
Wygląda na to, że homoseksualizm jest cechą genetyczną co jest związane np z badaniem nad bliźniętami jednojajowymi.
Jeśli teraz uprzemy się, że homoseksualizm to "nie choroba" stajemy przed koniecznością logicznego uzasadnienia sensu ewolucyjnego homoseksualizmu.

Problem w tym, że jak dotąd nie ma logicznego uzasadnienia na to że homoseksualizm jest czymś normalnym i korzystnym ewolucyjnie. Powstało kilka hipotez głoszących "normalność" homoseksualizmu, każda na swój sposób błędna, np: hipoteza pszczoły robotniczy której błąd polega na tym, że u ludzi takie rozumowanie nie działa z uwagi na inny rozkład chromosomów lub hipoteza haremów i biseksualistów "udających" homoseksualistów (błąd tu polega na cichym przyjęciu doboru grupowego, który jak wiadomo nie powinien działać ponieważ wystarczył by tylko jeden osobnik o mniej altruistycznych cechach aby wyprzeć cechy przeciwne z populacji).

Przeświadczenie, że homoseksualizm to choroba jest popularne np u księży. Chociaż tak często mijają się z prawdą, to zastanawiam się czy akurat w tej kwestii nie mają jednak racji. Już intuicyjnie wydaje się, że geny homoseksualizmu mają bardzo niskie dostosowanie. Oczywiście nie chodzi mi tu o bronienie homofobii (to że ktoś jest chory nie jest usprawiedliwieniem linczu). Chodzi mi po prostu o uczciwe postawienie sprawy.
Denerwuje mnie postawa wielu naukowców - socjalistów do zaorania takich jak np Dawkins - którzy ze względów społecznych i sympatyzowania z niektórymi środowiskami starają się na siłę "udowodnić" ,że homoseksualizm to nie choroba, mimo że już na pierwszy rzut oka widać coś innego.

Racjonalizm nie powinien polegać na podlizywaniu się tym czy innym , ale na mówieniu tego co ukazuje się w świetle rozumu, niezależnie od tego czy jest to po naszej myśli czy nie. Jeśli nie jest to trudno, taka jest rzeczywistość.

Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Dzisiaj w imię "poprawności" już nawet nie ma określenia choroba psychiczna tylko "zaburzenie". Dlaczego nie nazywamy rzeczy po imieniu?
Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa? Czy to , że miażdżąca większość ludzi na ziemi wierzy w Boga implikuje jego prawdziwość?

Co szkodzi homoseksualistą w zaakceptowaniu tego, że są chorzy? Czy jeśli mi lekarz mówi, że np jestem chory na zespół X to jest dla mnie powód , żebym stał się aktywistą na rzecz ruchu usunięcia zespołu X z listy chorób? Czy to zmieniło by mój stan zdrowia czy stosunek innych wobec mnie ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
#211
20-05-2016 20:22
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
>Powiedzmy, że chodzi o okolice pierwszego stopnia otyłości. Mniej to lekka nadwaga, czyli mówienie "grube" to przesada, a więcej to bardzo grube.
Aha. Czyli taka jest Twoja subiektywna definicja "grubości". Niech będzie.

#212
20-05-2016 20:33
 Ocena 3 na 3
szarley (54932 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
>>1 Akceptuję niepewność, ale nie podważam tego czego nauka dowiodła a ja nie mam możliwości sprawdzić
>A gdzie nauka dowiodła ,że homoseksualizm to nie choroba? Bo chyba coś przegapiłem.
To właśnie cytował p. Bogusławski

>(to że Twój autorytet coś tam sobie uroił to nie jest żaden dowód)
Nauka nie posługuje się emocjami. Ty owszem (wytłuszczenie moje)

>>ale nie udaję że urodziłem się wczoraj razem z całym światem
>Nie tylko ja. Wiele osób tutaj tak samo uważa, że wykreślenie tego z listy chorób nie miało naukowego uzasadnienia.
Twoje prawo, możesz nawet polemizować z uznanymi naukowcami, tylko... przedstaw łaskawie swój naukowy dorobek. Może nawet przedstaw wykład na ten temat na jakimś lekarskim fakultecie. Wolno Ci!
(nie zapomnij mnie zaprosić na wykład - przyjdę)

Masz inną niż naukowa definicja.
Przestawiłeś ją.

Teraz czas na uzasadnienie

#213
20-05-2016 20:35
 Ocena 1 na 1
szarley (54932 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Lilly Amina
>Zapewniam Cię, że nadwaga rzędu kilku czy kilkunastu kilogramów w niczym nie zagraża ani matce, ani dziecku.

Chyba że dziecko ma kilkanaście kilogramów nadwagi

#214
20-05-2016 20:36
 Ocena 1 na 1
szarley (54932 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Lilly Amina
>>Jeśli chcesz wiedzieć gdzie w swoim organizmie masz wątrobę, to rozcinasz sobie cosik czy zaglądasz do podręcznika?
>Każę sobie zrobić RTG

Odkrywając wprzódzi promienie LillyAminy??

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi szarley
>>>1 Akceptuję niepewność, ale nie podważam tego czego nauka dowiodła a ja nie mam możliwości sprawdzić
>>A gdzie nauka dowiodła ,że homoseksualizm to nie choroba? Bo chyba coś przegapiłem.
>To właśnie cytował p. Bogusławski
nie udowodnili tylko zagłosowali - to roznica
glosowanie nie stanowi dowodu

>Masz inną niż naukowa definicja.
>Przestawiłeś ją.
Definicja prawa , jest naukowa. To lewa jest nienaukowa.

>Teraz czas na uzasadnienie

ZOBACZ UZASADNIENIE
.
.
.

#216
20-05-2016 21:01
 Ocena 2 na 4
szarley (54932 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
>>>>1 Akceptuję niepewność, ale nie podważam tego czego nauka dowiodła a ja nie mam możliwości sprawdzić
>>>A gdzie nauka dowiodła ,że homoseksualizm to nie choroba? Bo chyba coś przegapiłem.
>>To właśnie cytował p. Bogusławski
>nie udowodnili tylko zagłosowali - to roznica
>glosowanie nie stanowi dowodu
Głosowanie wśród naukowców to nie zebranie Rady powiatu
W akademickich dyskursach zazwyczaj jednak dąży się do konsensu bez politycznego głosowania, a przy tym naukowców nie obowiązuje partyjna dyscyplina jak w PiS

Są nawet tacy, którzy twierdzą, że woda się pali (co też było cytowane na fR)

>>Masz inną niż naukowa definicja.
>>Przestawiłeś ją.
>Definicja prawa, jest naukowa. To lewa jest nienaukowa.
Wg Twojej prywatnej oceny. Wolno Ci. Przedstaw swój naukowy dorobek, a Twoje słowa będą miały większe znaczenie.

>>Teraz czas na uzasadnienie
> ZOBACZ UZASADNIENIE
Nie przekonałeś mnie. nie jestem lekarzem, więc z całym sceptycyzmem na jaki mnie stać i z całą świadomością ułomności i małości własnej wiedzy zdan jestem na zaufanie i jednak zaufam bardziej definicjom lekarzy.
Cóż....

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Lilly Amina
>>Jeśli ktoś kocha taką kobietę, to powinno mu zależeć na tym żeby schudła (tzn ruszała się, byłą szczęśliwa i zdrowo się odżywiała).
>A jeśli jest otyła i szczęśliwa i nie chce schudnąć, to co zrobisz? Skrytykujesz?

Nie. Jej sprawa, a moja byłaby tylko gdybym był z taką kobietą w związku, ale nie będę.

>>A obchodzi Cię co Ty lubisz? Co by było gdyby podobali Ci się tylko tacy mężczyźni - piwosze?
>Obchodzi mnie wyłącznie to, co ja lubię.
>Odpowiedź na drugie pytanie brzmi: nie wiem, co by było. Mam rozmaite upodobania. Z pewnością nie wybieram, kierując się tylko jedną cechą. Staram się pilnować własnego nosa i ucieram go innym, gdy go wtykają w moje sprawy. A jak się coś krytykom nie podoba, niech nie patrzą.

Ok, to spróbuj wczuć się empatycznie w sytuację faceta, któremu podobają się tylko takie kobiety. Uważasz, że gdybyś tak zrobiła to byłoby to wtykanie nosa w nieswoje sprawy?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
sjp.pl/pulchny

pulchny -

1. miękki i łatwo uginający się pod naciskiem;
2. mający dużo tkanki tłuszczowej

Czyli kobieta pulchna/gruba/otyła to są synonimy.

#219
21-05-2016 11:18
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52334 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
.
sjp.pl/pulchny
>pulchny -
>1. miękki i łatwo uginający się pod naciskiem;
> 2. mający dużo tkanki tłuszczowej Czyli kobieta pulchna/gruba/otyła to są synonimy.
Tak, w literaturze pięknej - czyli w bajdach, które Pan tu opowiada.

@@@
.

#220
21-05-2016 11:41
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52334 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
>Prawie kazdy z nas ma jakies choroby ale nie wiem czym homoseksualizm sobie zasluzyl na jakies szczegolne traktowanie, zaczynam podejrzewac ze jakis zakompleksiony homoseksualista doczlapal sie na jakies wplywowe stanowisko i tak to sie zaczelo.
W całej historii ludzkości był ogrom homoseksualistów na najwyższych stanowiskach - a ich udział w tworzeniu cywilizacji jest nie do przecenienia - i byli to homoseksualiści jawni oraz ukryci (ci ukryci czasem nawet homoseksualizm, podobnie tu do Pana, zwalczali). Homoseksualiści nadal zajmują najbardziej znaczące (wpływowe) stanowiska na całym świecie, a także w dzisiejszej Polsce. Część jest jawnych, a część ukrywa swoją orientacje.

>Nie przeczę temu, ale co to zmienia w kwestii choroby.
Nie wiem co tu miałoby mówić o chorobie, ja odpowiadam na Pański prymitywny atak orientacje na homoseksualną, która żadną chorobą nie jest.

> Jak mam chorobę wieńcową serca to nie mogę być prezydentem?
Można nawet będąc chorym psychicznie.

> Dlatego należy wywalić chorobę wieńcową serca ze spisu chorób ?
W spisie chorób nie powinno się znajdować to co chorobą nie jest.

Część jest jawnych, a część ukrywa swoją orientacje.
>wie Pan ile osób z chorobą wieńcową serca się ukrywa i udaje zdrowych ? Ponad 95%
Nie, wiem? Nie znam żadnych badań w tym zakresie i mało mnie to interesuje. Tu mnie interesowało tylko, iż ludzie ukrywający swoją orientację często, podobnie do Pana, swoją homoseksualną orientację publicznie atakują.

>Nie wiem co mają takie zboczenie do tego że chcą mówić to wszystkim. To tak jakbym się chwalił że mam wysypkę. Może szukają partnera?
Ja też nie wiem i podobnie jak wyżej, mało mnie to interesuje. Ciekawszym jest tu Pański prymitywny atak na tych ludzi i jego psychiczne motywacje. Niech Pan dokładnie opisze co Pana boli, to może ktoś Pan. .... Pomoże i coś tam wyjaśni.

@@@
.

#221
21-05-2016 12:26
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
No piękna reakcja na swój własny brak argumentów

#222
21-05-2016 14:09
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52334 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
.
Neatshop prezentuje wszystkim potrzebującym mózg nadmuchiwany. W przypadku uszkodzenia oryginalnego wystarczy parę dmuchnięć i już mamy nowy, różowiutki i pulchny!
>No piękna reakcja na swój własny brak argumentów
Jeszcze nigdy tak nie było aby każdy argument do każdego trafił. Wierzącego we własną rację nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Głupoty prawie na każdy temat Pan tu już od dawna wypisuje ze świętą wiarą w patent na własną racje. Oczywistym jest, że nikt Pana do refleksji nad tym co Pan tu wypisuje (mózg nadmuchać to tylko w żarcie można) nie przekona i dlatego nie do Pana kieruję reakcje na Pańskie wypowiedzi tylko do inteligentnych czytelników zdolnych je zrozumieć. Ciągle jest tu jeszcze taka większość, która je rozumie i mnie to wystarcza.

@@@
.

#223
21-05-2016 15:17
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>nie przedstawił argumentów, iż zdanie nauki jest inne od tego, do którego się odwołałem.

A co mnie obchodzi jakie jest zdanie nauki?
Argumenty które podałem obnażają jej niekonsekwencje, a jeśli nauka dalej uważa, że to jest ok, to nie obchodzi mnie to.
PROBLEM DEFINICJI to tylko jedna z wielu niekonsekwencji w tym temacie.

Ciągłe podkreślanie, że racjonalistami są tylko ci którzy bezgranicznie wierzą nauce to tania manipulacja.

argument z autorytetu to argument z autorytetu.
Nawet przywoływanie nauki jako autorytetu nic nie daje.
Jeśli dane stanowisko jest uznawane za naukę, bo można je udowodnić, to zrób Pan to a nie powołuj się na autorytet nauki.

Równie dobrze, mógłbym powołać autorytet religii (gdyby to był dla mnie autorytet tak jak dla Pana jest nauka), i powiedzieć że skoro religia mówi, że homoseksualizm to nie choroba, to nie jest to choroba.
Bóg wie lepiej od nas, a jeśli nie jest Pan teologiem to nie jest Pan kompetentny żeby to podważać.
(powyższe, to był przykład błędnej argumentacji analogicznej do Pana argumentacji)

Aby odróżnić prawdę od fałszu potrzebujemy dowodów i logicznej argumentacji i nie interesuje mnie kto wysuwa dany argument i kto co twierdzi (bo ja nie mam autorytetów) , tylko interesuje mnie sama treść argumentu.

#224
21-05-2016 16:58
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52334 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
Szanowny Panie Bednarski, gdy się wchodzi do jakiegoś środowiska najpierw należy poznać panujące w nim zwyczaje.
www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
www.racjonalista.pl/index.php/s,91
Kolor czerwony jest tu zastrzeżony dla moderacji.
__________

>Nauka jest manipulowana.
NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, (...) Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę.
>Wielu naukowców zawodzi się na tym, odmawia przyjmowania nagród, w końcu rezygnuje ze stanowisk na uczelniach nie mogąc znieść tej hipokryzji.
Żaden zawód ani żadne tytuły nie chronią nas przed głupotą. Dla wielu - nawet mocno utytułowanych - wiara jest ważniejszą od nauki i jej metod.
www.racjon(*)m.php/s,573743/z,0/d,8#w575884
www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,29#w642687
www.racjon(*)m.php/s,710119/z,0/d,2#w710325
Ale to nauka jako całość, a nie poszczególni uczeni są dla sceptycznych racjonalistów autorytetem.
____________

Gdyż mam w ogromnie wielkim poważaniu wszystkich którzy kwestionują dorobek nauki. Natomiast nigdzie Pan nie stwierdził i nie przedstawił argumentów, iż zdanie nauki jest inne od tego, do którego się odwołałem.
>A co mnie obchodzi jakie jest zdanie nauki?
I dotychczas takie stwierdzenie na naszym forum wystarczało do całkowitej samokompromitacji.

>Argumenty które podałem obnażają jej niekonsekwencje, a jeśli nauka dalej uważa, że to jest ok, to nie obchodzi mnie to.
Jeżeli potrafię czytać ze zrozumieniem to to co Pan tu wypisuje obnaża tylko Pańskie niekompetencje w sprawach, w których Pan się tu wypowiada. O autorytet nauki jestem jestem jakoś dziwnie spokojny.

>Ciągłe podkreślanie, że racjonalistami są tylko ci którzy bezgranicznie wierzą nauce to tania manipulacja.
Ale mnie wcale nie interesuje Pańska wiara. Może Pan sobie wierzyć w to co się Szanownemu Panu podoba. Ot wykazałem tu tylko bzdury, które Pan tu wypisuje.
Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.

Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.

Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).

Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.


> argument z autorytetu to argument z autorytetu.
I co z tego wynika dla inteligentnego czytelnika?

>Nawet przywoływanie nauki jako autorytetu nic nie daje.
Oczywiście. Wierzącego nic i nikt nie przekona, a zestaw głupot, w które ludzie wierzą jest nieograniczony.

>Jeśli dane stanowisko jest uznawane za naukę, bo można je udowodnić, to zrób Pan to a nie powołuj się na autorytet nauki.
Nigdy i nigdzie tu nie mówiłem o stanowiskach, które można przyjmować sobie różne na różnych podstawach. Powoływałem się na dorobek nauki, którego nie tylko, jak Pan tu napisał, nie uznaje, ale także - co wynika z Pańskich wypowiedzi - nie rozumie na czym na nauka polega.

>Równie dobrze, mógłbym powołać autorytet religii (gdyby to był dla mnie autorytet tak jak dla Pana jest nauka), i powiedzieć że skoro religia mówi, że homoseksualizm to nie choroba, to nie jest to choroba.
Powołuje się Pan na własny autorytet, a to chyba jeszcze głupsze niż powoływanie się na autorytet wiary.

>Bóg wie lepiej od nas, a jeśli nie jest Pan teologiem to nie jest Pan kompetentny żeby to podważać.
To teolodzy mają kompetencje aby podważać wiedzę i wolę boską? Mam przygotowanie teologiczne, ale nie podważam, gdyż przygotowanie logiczne przeszkadza mi w podważaniu boskiej omnisciencji.

>Aby odróżnić prawdę od fałszu potrzebujemy dowodów i logicznej argumentacji i nie interesuje mnie kto wysuwa dany argument i kto co twierdzi (bo ja nie mam autorytetów) , tylko interesuje mnie sama treść argumentu.
Przecież to zwyczajny bełkot, to co Pan tu napisał. Aby Pan mógł podejmować z kimkolwiek rozmowę, to musi Pan mieć minimalne przygotowanie merytoryczne i umieć czytać ze zrozumieniem. Jakoś trudno to u Pana dostrzec.

@@@
.

#225
21-05-2016 15:59
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>>Nie przeczę temu, ale co to zmienia w kwestii choroby.
>Nie wiem co tu miałoby mówić o chorobie, ja odpowiadam na Pański prymitywny atak orientacje na homoseksualną, która żadną chorobą nie jest.
Sam jest Pan prymitywem uznając to za atak

>> Dlatego należy wywalić chorobę wieńcową serca ze spisu chorób ?
>W spisie chorób nie powinno się znajdować to co chorobą nie jest.
Choroba wieńcowa serca nie jest chorobą?

>>wie Pan ile osób z chorobą wieńcową serca się ukrywa i udaje zdrowych ? Ponad 95%
>Nie, wiem? Nie znam żadnych badań w tym zakresie i mało mnie to interesuje. Tu mnie interesowało tylko, iż ludzie ukrywający swoją orientację często, podobnie do Pana, swoją homoseksualną orientację publicznie atakują.
Wyjaśniałem wielokrotnie, że nikogo nie atakuje. Ten temat można można by rozszerzyć na wszystkie choroby, ale nie atakuje ani autystów, ani homoseksualistów, ani nikogo innego. Jedyne co "atakuje" to lewą definicje, która jest kompletnie nieprzydatna ,ale za to nie obejmuje niektórych przypadków homoseksualizmu i schizofrenii.

>>Nie wiem co mają takie zboczenie do tego że chcą mówić to wszystkim. To tak jakbym się chwalił że mam wysypkę. Może szukają partnera?
>Ja też nie wiem i podobnie jak wyżej, mało mnie to interesuje. Ciekawszym jest tu Pański prymitywny atak na tych ludzi i jego psychiczne motywacje. Niech Pan dokładnie opisze co Pana boli, to może ktoś Pan. .... Pomoże i coś tam wyjaśni.
Boli mnie niekonsekwencja definicji

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365