Racjonalista - Strona głównaDo treści
Norma czyli brak wartości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-08-2016 11:46olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Norma czyli brak wartości
Ocena -2 na 8
Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami, które wpajają dorośli wczuci w swoją rolę - niedojrzali, ale udający dojrzałe autorytety. Taka moralizacja to wpajanie sztucznych wartości, które są oderwane od prawdziwego życia. Z tego powodu dzieci tracą poczucie bycia dobrym i niewinnym #grzech pierworodny Żeby wmówić coś takiego trzeba przyjąć postawę autorytarną, rzucać apriorycznymi tezami, z którymi nie ma dyskusji. Dzisiaj z każdej strony jesteśmy atakowani taką sieczką. Ludzie mówią innym jak mają żyć, telewizja i internet daje wzorce, ale mimo to wszystkie te ludzkie odpady bredzą coś o wolnej woli. Żeby coś komuś wmówić trzeba uciec się do kłamstwa.

Ludzie często boją się negacji takich pseudo wartości, bo to grozi wykluczeniem ze stada, więc trzeba się dostosować, a niektórzy wymyślają swoje wartości pod przyjęty a priori pattern, że trzeba być dobrym i mieć rację. W efekcie większości wydaje się, że są ekspertami i powstają z tego śmieszne konfabulacje. Ludzie myślą, że trzeba być fajnym więc dodają sobie osiągnięć i przygód. Żyją w tym zakłamaniu i przy rodzinnym stole paplają o niczym. Nie są szczerzy nawet sami ze sobą i nie są zdolni do autorefleksji, bo przecież "wszystko im się należy" z góry i "trzeba być fajnym jak reszta". Te kłamstwa są usprawiedliwiane stwierdzeniami, że każdy ma prawo wierzyć w co chce, a do tego jest przecież demokracja i wolność słowa. Plebsowi wmawia się, że wszyscy są równi, ale mimo to większość czuje się gorsza i powtarza te kłamstwa żeby się lepiej poczuć, albo po prostu nie są w stanie ich zanegować i przyjmują a priori różne społeczne memy.

Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem, które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach.

Skoro takie coś jest normą to z dedukcji wynika, że pogarda do plebsu jest dobrą postawą. Skoro ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.

Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm. Prawdziwy sceptyk, który wie, że "nic" nie wie jest postrzegany przez plebs przez ich własny pryzmat. Plebejusz projektuje na kogoś takiego swoje kategorie umysłu i emocje, więc można dzięki temu czytać z niego jak z otwartej księgi.

Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
Generalnie zgadzam się z Twoimi refleksjami, jednak mam parę drobnych wątpliwości.

>Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami,
Człowiek rodzi się jako " tabula raza" I kotś musi podjąć się zapisania tej tablicy. Ja nie słyszałem o sytuacji, żeby człowiek urodził się i rozwijał się w samotności, aż do wieku dojrzałego. Prawda, rodzice karmią swoje dzieci pierdołami, w które sami wierzą bądź nie wierzą. Problem nie w tym, lecz w tym czy to dziecko też w to uwierzy. W większośći przypadków tak jest. W moim nie było.

>Ludzie często boją się negacji takich pseudo wartości, bo to grozi wykluczeniem ze stada, więc trzeba się dostosować, a niektórzy wymyślają swoje wartości pod przyjęty a priori pattern, że trzeba być dobrym i mieć rację.
Zgadzam się, ludzie się boją wykluczenia. Być dobrym jak najbardziej. Mieć rację niekoniecznie.

>Te kłamstwa są usprawiedliwiane stwierdzeniami, że każdy ma prawo wierzyć w co chce, a do tego jest przecież demokracja i wolność słowa.

Prawda, każdy może wierzyć w co chce, w Polsce za wyjątkiem Latającego Potwora Spagetti.

>Plebsowi wmawia się, że wszyscy są równi, ale mimo to większość czuje się gorsza i powtarza te kłamstwa żeby się lepiej poczuć, albo po prostu nie są w stanie ich zanegować i przyjmują a priori różne społeczne memy.

Tzw. plebs z tytułu bycia plebsem często tak reaguje. Mam podobne obserwacje. Tylko obserwacje.

>Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na
>ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem,
>które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach.
>Skoro takie coś jest normą to z dedukcji wynika, że pogarda do plebsu jest dobrą postawą. Skoro
>ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje
>konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.

Ostro pojechałeś. Za ostro. Dlaczego pogarda, może praca u podstaw, akcja wyjścia z "Plebsu"

>Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm.

To jest Twoja opinia drogi kolego. Nie wiem czy jestem kretynem typowym czy nie, ale wcale nie czuję się obrażonym. Typowy kretyn nie zrozumie tego co piszesz.

>Nie liczę na zrozumienie.
Nie wiem czy Cię rozczaruję, ale troche Cię rozumiem.

>Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem.

Rozumiem co nieco, choć nie dlatego, że nie rozumiem jak bardzo się kompromituję, ani żeby uniknąć bycia "wczutym durniem".
Przemyślenia ciekawe, tylko kolego, ja myśle, że użył bym delikatniejszych słów. No ale to ja. Ty oczywiście masz prawo tak to wyrazić jak czujesz. Oczywiście plus za podjęcie tematu. Myślę, że dyskusja zaraz rozgorzeje.

#2
03-08-2016 12:56
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi darzec
>Człowiek rodzi się jako " tabula raza" I kotś musi podjąć się zapisania tej tablicy. Ja nie słyszałem o sytuacji, żeby człowiek urodził się i rozwijał się w samotności, aż do wieku dojrzałego. Prawda, rodzice karmią swoje dzieci pierdołami, w które sami wierzą bądź nie wierzą. Problem nie w tym, lecz w tym czy to dziecko też w to uwierzy. W większośći przypadków tak jest. W moim nie było.

Pewnie zależy to od różnych czynników, ale u mnie było tak, że jako dziecko wierzyłem dorosłym, a osobnym torem szły logiczne myśli, z których wychodziła mi negacja tych pierdół. Największy problem był z religią, a konkretnie z tym, że tych pierdół nie można obalić w ten sposób żeby powiedzieć "na 100% się mylisz". Debilne społeczeństwo stawia wiarę i niewiarę jako argumentum ad ignorantiam, tak jakby istnienie i nieistnienie Boga było równie prawdopodobne. Z logiki wychodziło mi, że jeśli Bóg istnieje to jest zły, co dawało emocjonalne odczucie, że to ja jestem zły skoro tak myślę. Wyjście z tych emocji naturalnie dało mi jako wynik pogardę dla kłamców, którzy próbowali mnie oszukać i chcieli żebym żył wg ich woli. Gdy wypowiadałem swoje prawdziwe zdanie typowi Janusze próbowali mnie strofować, więc musiałem się nauczyć dyskusji z takimi podludźmi. Gdybym pozbył się pogardy do nich musiałbym się pozbyć uczuć w ogóle.

>Ostro pojechałeś. Za ostro. Dlaczego pogarda, może praca u podstaw, akcja wyjścia z "Plebsu"

Ale jak inaczej? Na mnie najlepiej w przeszłości działał zimny prysznic. Człowiek z natury niedojrzały ze względu na młody wiek jest takim plebejuszem z automatu. Dojrzewa się poprzez wpierdol od życia i mądrzejszych ludzi. Nie należy ulegać autorytetom, ale warto znajdować osoby, od których można się czegoś nauczyć. Ja nie widzę innej możliwości niż zimny prysznic.

>To jest Twoja opinia drogi kolego. Nie wiem czy jestem kretynem typowym czy nie, ale wcale nie czuję się obrażonym. Typowy kretyn nie zrozumie tego co piszesz.

No więc nie jesteś nim

>>Nie liczę na zrozumienie.
>Nie wiem czy Cię rozczaruję, ale troche Cię rozumiem.

Nie rozczarujesz, ale przyznam, że najbardziej liczę tu na próby negacji tego co napisałem. Będzie pewnie śmiesznie i tragicznie

>Przemyślenia ciekawe, tylko kolego, ja myśle, że użył bym delikatniejszych słów. No ale to ja. Ty oczywiście masz prawo tak to wyrazić jak czujesz. Oczywiście plus za podjęcie tematu. Myślę, że dyskusja zaraz rozgorzeje.

Użyłem tu najbardziej delikatnych słów jak tylko umiem, bo gdybym napisał dosłownie to co czuję (napisałem to co myślę) to nie przeszłoby to pewnie cenzury

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
Dodam coś jeszcze do tego wpisu. Nie skomentowałem tu chyba najważniejszej kwestii. Każdy człowiek może uznać się za autorytet, inteligenta, oczytanego erudytę mającego rację. W ten sposób kompletny idiota może komentować zdanie innych i podważać je bez argumentu. Można też powołać się na zdanie jakiejś większości, znaczącej grupy, danej religii, nauki etc. Z drugiej strony ktoś może pieprzyć bez sensu i powoływać się na argument typu "Kopernik miał rację, a większość się z nim nie zgadzała". Jasne jest, że nie można powoływać się na żaden tego typu argument i trzeba na rzecz dyskusji zrezygnować z bycia sobą i skupić się na bezosobowej argumentacji. Kretyni plebejusze robią na odwrót. Mało tego - bardzo często plebs udaje cnotliwych i kulturalnych ludzi, co też jest jednym z pozamerytorycznych sposobów dyskusji gdy oponent pisze w chamski i dosadny sposób. Tylko, że to cham może mieć rację. Może też jej nie mieć. Z tego względu inteligentni ludzie odsuwają na bok swoją osobę i skupiają się na argumentacji. Szmaciarze próbują wtedy zepchnąć dyskusję na personalny tor, więc w takim momencie ad personam jako odpowiedź staje się naturalną reakcją, która boli plebejusza i zmusza go do emocjonalnych reakcji. Problem w tym, że wtedy rozmywa się sedno, więc niektórzy celowo doprowadzają do takich przepychanek i puszą się jak pawie.

Niestety większość widzi wtedy przepychankę 2 osób, które używają podobnych argumentów. Debil też może napisać, że coś obalił, albo udowodnił, a gdy trzeba podać argumenty może napisać, że rozmówca i tak ich nie zrozumie, bo jest głupi. W dobie internetu jest to bardziej uciążliwe, bo w realnym świecie za takie rzeczy zostaje się po prostu wykluczanym z dyskusji, a czasem wręcz dostaje się po gębie. Tępy plebejusz i tak będzie miał racjonalizację, że dostał niesłusznie, a użycie przemocy fizycznej świadczy o jego braku racji. Tępi plebejusze uciekają się do wszelkich sztuczek byle tylko nie odpowiadać na meritum i obrzucać oponenta gnojem. Najczęściej zarzucają mu wtedy to co sami robią żeby u postronnych powstało wrażenie, że obie strony mogą mieć teoretycznie rację, a dalej już można powołać się np na opinię pozostałego umysłowego planktonu. Nie dałbym nikomu po mordzie bo to marketingowo strzał w stopę, a zapłakany gnojek pobiegnie gdzieś z pretensjami i triumfalnie ogłosi, że wygrał, bo rywal nie miał argumentów w dyskusji.

Niestety ludzie kierujący się emocjami mogą nie umieć wyabstrahować argumentów z wypowiedzi i meritum gdzieś ucieka. Opisałem tu trafnie pewne mechanizmy, więc po tym uderzeniu w stół odezwą się nożyce, ale w starciu ze mną i tak trafią na kamień.

darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi olson

>Pewnie zależy to od różnych czynników, ale u mnie było tak, że jako dziecko wierzyłem dorosłym, a osobnym torem szły logiczne myśli, z których wychodziła mi negacja tych pierdół. Największy problem był z religią, a konkretnie z tym, że tych pierdół nie można obalić w ten sposób żeby powiedzieć "na 100% się mylisz". Debilne społeczeństwo stawia wiarę i niewiarę jako argumentum ad ignorantiam, tak jakby istnienie i nieistnienie Boga było równie prawdopodobne.
Cieszmy się, że żyjemy w obecnych czasach, szkoda tylko, że w takim miejscu.
Kiedyś, już by nas dawno zgładzono, za samą wypowiedź.
Ja też jestem wściekły, że mnie oszukano, bo dopiero po 3 klasie SP zorientowałem się, że to wszystko to bzdury. Potem dłudo jeszcze zastanawiałem się co jest nie tak z tymi ludźmi.

>Z logiki wychodziło mi, że jeśli Bóg istnieje to jest zły, co dawało emocjonalne odczucie, że to ja jestem zły skoro tak myślę.
Jeżeli pozwala na zło to jest batdzo zły. Na szczęscie nie ma go .

>Wyjście z tych emocji naturalnie dało mi jako wynik pogardę dla kłamców, którzy próbowali mnie oszukać i chcieli żebym żył wg ich woli.

Dlatego, że kłamali ? Oni wierzyli,no może nie wszyscy, ale część tak, więc w ich mniemaniu nie kłamali. Pogardę ? nie jak traktowałem ich jako żałosnych i bezmyślnych.Teraz jeszcze uważam ich za tchórzliwych I słabych.

>Użyłem tu najbardziej delikatnych słów jak tylko umiem, bo gdybym napisał dosłownie to co czuję (napisałem to co myślę) to nie przeszłoby to pewnie cenzury
No tak było by tylko nieustanne piiiiiii.......piiiiiiiiii.pi.............

#5
03-08-2016 13:22
 Ocena 9 na 9
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Norma czyli brak wartości

>Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się
>obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty.

Ależ broń borze, przecież Jaśnie Pan nie musi czegokoleiek pisać, aby poczuć się lepszym, bo lepszosc ta jest zupełnie oczywista i nie trzeba niczym jej potwierdzać. Na pewno Jaśnie Pan ma jakiś ważny powód, aby to wszystko napisać, którego my, ciemny plebs, pojąć w żaden sposób nie zdołamy, bo wszak to nie nasz poziom.

Daję Jaśnie Panu minusa, aby raczył się lepiej poczuć, bo w ten sposób oczywiście udowadniam, że jestem kretynem, więc potwierdzam tezę olsona, a jak wiadomo powszechnie, nie ma nic ważniejszego i bardziej satysfakcjonującego dla mędrca, niż potwierdzenie jego słów przez kretyna.

#6
03-08-2016 13:27
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi ZaKotem
Ja tego nie napisałem, ale skoro sam tak o sobie piszesz to nie wypada mi się nie zgodzić. Właśnie takich wpisów się spodziewałem, ale akurat nie z Twojej strony.

Edit: to, że ten wpis zarobił aż 4 plusy pokazuje co są one warte - nic, albo bardzo niewiele.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi darzec
>Cieszmy się, że żyjemy w obecnych czasach, szkoda tylko, że w takim miejscu.
>Kiedyś, już by nas dawno zgładzono, za samą wypowiedź.
>Ja też jestem wściekły, że mnie oszukano, bo dopiero po 3 klasie SP zorientowałem się, że to wszystko to bzdury. Potem dłudo jeszcze zastanawiałem się co jest nie tak z tymi ludźmi.

Myślę, że to efekt zaprogramowania przez "autorytety" czyli osoby dominujące i braku negacji. Teraz nie jestem wściekły, że mnie oszukiwano, ale nadal czuję pogardę z 2 powodów:
- brak autentyczności i same sprzeczności w przekazie większości
- pranie mózgu osobom podatnym, które potem stają się takimi samymi kłamcami, a dobrze wychowani mogliby wyrosnąć na dobrych ludzi.

>>Z logiki wychodziło mi, że jeśli Bóg istnieje to jest zły, co dawało emocjonalne odczucie, że to ja jestem zły skoro tak myślę.
>Jeżeli pozwala na zło to jest batdzo zły. Na szczęscie nie ma go .

I tu nasuwa się kolejna manipulacja. Wierzący powie, że ludzie sami są sobie winni za zło. To niby wolna wola jest winna, czyli mamy tu prosty mechanizm zrzucenia winy na ludzi za to, że są niedoskonali. Takie dziadostwo wmawia się niby w imię dobra i równości - wg tej idei wszyscy mają być zrównani z ziemią i mają płakusiać do tatusia w niebie, który może się zlituje jak będzie miał dobry humor. W tej sytuacji Bozia pięknie umywa rączki w święconej wodzie i przestaje się przyznawać do swojego plugawego dzieła.

>>Wyjście z tych emocji naturalnie dało mi jako wynik pogardę dla kłamców, którzy próbowali mnie oszukać i chcieli żebym żył wg ich woli.
>Dlatego, że kłamali ? Oni wierzyli,no może nie wszyscy, ale część tak, więc w ich mniemaniu nie kłamali. Pogardę ? nie jak traktowałem ich jako żałosnych i bezmyślnych.Teraz jeszcze uważam ich za tchórzliwych I słabych.

No to tym bardziej budzi to pogardę i wymusza traktowanie tych ludzi jak zwierzęta. A skoro zjadam świnie i krowy to nie mogę być hipokrytą, który udaje szacunek do pewnych podludzi. Tu chodzi o prymitywną, zwierzęcą dominację, tylko u ludzi walczą ze sobą głównie memy.

#8
03-08-2016 14:47
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Norma czyli brak wartości
.
>Nie liczę na zrozumienie.
Słusznie, gdyż bełkot jest zrozumieć trudno.

> Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez.
Nic z tego, to Pański wątek, a ja nie lubię dyskutować z ludźmi, którzy zamykają mi usta i moje krytyczne wobec wypisywanych przez nich bzdur wypowiedzi wyrzucają.

> Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem.
To normalny poziom dyskursu pana Olsona: "Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?" oraz "Rzygi, których moderacja nie sprząta." Cymbały to i tak łagodne określenie. Myślę, iż to tylko tak na wprowadzenie aby jak największa ilość "cymbałów" dała się złapać na dyskusję z Panem.

Ależ broń borze, przecież Jaśnie Pan nie musi czegokolwiek pisać, aby poczuć się lepszym, bo lepszość ta jest zupełnie oczywista i nie trzeba niczym jej potwierdzać. Na pewno Jaśnie Pan ma jakiś ważny powód, aby to wszystko napisać, którego my, ciemny plebs, pojąć w żaden sposób nie zdołamy, bo wszak to nie nasz poziom.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717799

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
Ty trollu zamilcz jeśli nie masz nic merytorycznego do powiedzenia. Normalnie ten post byłby do usunięcia, ale wtedy Bogusławski zaplułby się, że jest niby prześladowaną ofiarą cenzury, więc zostawiam żeby każdy zobaczył jak nożyce się odezwały.

Tutaj zaś wyszedł Ci dobry post, ale... Bogusławski jest fideistą, więc napisał tu sam o sobie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717799

>Warto przy tym zwrócić uwagę, iż kwestionowanie normalności osoby w miarę normalnej nie wywołuje wielkich z jego strony reakcji. Natomiast zakwestionowanie zdrowia psychicznego u osoby, która tego zdrowia już nawet w samoocenie nie jest pewną, wywołuje zawsze nadmierne reakcje i stąd te apele aby wariatów nie prowokować. Moim zdaniem niesłuszne, gdyż wszyscy musimy żyć w jednym społeczeństwie i choroby należy leczyć, a nie tolerować i chorych delikwentów na wszelki wypadek omijać.

Histeryczne reakcje Bogusławskiego i prymitywne ataki ad personam mówią same za siebie.

Przy czym mowa tu o innym pojęciu normalności - Bogusławski pisze o szeroko pojętym zdrowiu psychicznym, które jest opozycją do zaburzeń, a ja piszę o normie jako najbardziej typowych ludzkich zachowaniach, które są głupie.

>Słusznie, gdyż bełkot jest zrozumieć trudno.

Bełkot tak, ale nazywanie prostych wypowiedzi bełkotem źle świadczy o tym kto tak mówi.

#10
03-08-2016 17:44
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi olson
.
>Ty trollu zamilcz jeśli nie masz nic merytorycznego do powiedzenia.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,714830#w715359

> Normalnie ten post byłby do usunięcia, ale wtedy Bogusławski zaplułby się, że jest niby prześladowaną ofiarą cenzury, więc zostawiam żeby każdy zobaczył jak nożyce się odezwały.
Wielce Szanowny Panie, dorośli ludzie za siebie odpowiadają, ale na szczęście tylko za siebie i dlatego jest mi to obojętne co Pan tu wypisuje lub wyczynia, gdyż ja traktuję Pańską tu działalność tylko jako ilustrację przypadku i dlatego śmiało może Pan moje wypowiedzi wyrzucać, a nie wyrzucił Pan jej tylko dlatego, iż wie, że mam jej kopię.

>Tutaj zaś wyszedł Ci dobry post, www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717799
Dziękuje za uznanie, tym bardziej, iż Pan mi się do niego przysłużył jako ilustracja ważnego dla wywodu przypadku: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,716930#w717783

> ale... Bogusławski jest fideistą, więc napisał tu sam o sobie.
Znowu Pan wie lepiej i narzuca wszystkim swoje widzenie i rozumienie rzeczywistości, a ja mam poważne wątpliwości czy taka postawa świadczy o zdrowiu psychicznym? Czy Bogusławski jest fideistą? W jakimś tam zakresie na pewno tak, ale jako człowiek świadomy stara się swoje przekonania oparte na wierze w dostępny mu sposób jak najszybciej weryfikować. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,694399#w699110

Dlatego dla mnie o osobowości świadczy wcale nie zespół mitów, w które się wierzy, te zespoły mogą być przeróżne, od wiary w "czary mary" po fundamentalistyczną wiarę w to, iż jest racjonalnym sceptykiem opierającym swoje poglądy na dorobku nauki. To zupełnie nie przedmiot wiary jest ograniczeniem intelektualnym i przyczyną psychicznych patologii, a głęboka, bezrefleksyjna wiara w jedynosłuszność własnych racji.

Warto przy tym zwrócić uwagę, iż kwestionowanie normalności osoby w miarę normalnej nie wywołuje wielkich z jego strony reakcji. Natomiast zakwestionowanie zdrowia psychicznego u osoby, która tego zdrowia już nawet w samoocenie nie jest pewną, wywołuje zawsze nadmierne reakcje i stąd te apele aby wariatów nie prowokować. Moim zdaniem niesłuszne, gdyż wszyscy musimy żyć w jednym społeczeństwie i choroby należy leczyć, a nie tolerować i chorych delikwentów na wszelki wypadek omijać.
>Histeryczne reakcje Bogusławskiego i prymitywne ataki ad personam mówią same za siebie.
Nie ulega wątpliwości, iż histeryczne ataki personalne mówią nam bardzo wiele o człowieku, zaś ocenę którym forumowiczom puściły już hamulce intelektualne i kulturalne pozostawiam czytelnikom. Było by niepoważnym gdybym starał się być sędzią we własnej sprawie i obrzucał jakimiś epitetami-oskarżeniami moich polemistów.

>Przy czym mowa tu o innym pojęciu normalności - Bogusławski pisze o szeroko pojętym zdrowiu psychicznym, które jest opozycją do zaburzeń,
Tyle Pan zrozumiał i tak się Panu wydaje?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717028
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717079

> a ja piszę o normie jako najbardziej typowych ludzkich zachowaniach, które są głupie.
Tu mamy Pańskie podsumowanie swoich mądrości: Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm. Prawdziwy sceptyk, który wie, że "nic" nie wie jest postrzegany przez plebs przez ich własny pryzmat. Plebejusz projektuje na kogoś takiego swoje kategorie umysłu i emocje, więc można dzięki temu czytać z niego jak z otwartej księgi.

Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem.


Słusznie, gdyż bełkot jest zrozumieć trudno.
>Bełkot tak, ale nazywanie prostych wypowiedzi bełkotem źle świadczy o tym kto tak mówi.
Tak, dla Wielce Szanownego Pana to co Pan tu wypisuje jest proste, jasne i na wysokim poziomie, tak jak oczywistym jest zaliczenie mnie, wraz z innymi forumowiczami do debili, którzy edytują tu swoje rzygi, tylko czego się Pan po takich kretynach spodziewa?

Miłego dnia i wiele serdeczności.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Norma czyli brak wartości
Cóż, kolejny raz w odpowiedzi dajesz bełkot i pustosłowie i skakanie po tematach za pomocą wklejania linków.

>Nie ulega wątpliwości, iż histeryczne ataki personalne mówią nam bardzo wiele o człowieku, zaś ocenę którym forumowiczom puściły już hamulce intelektualne i kulturalne pozostawiam czytelnikom. Było by niepoważnym gdybym starał się być sędzią we własnej sprawie i obrzucał jakimiś epitetami-oskarżeniami moich polemistów.

Mi wystarczy, że ja wiem jakie są moje reakcje i widzę jak się histerycznie rzucasz pod moje dyktando. Mechanizmy są znane i pytanie do publiczności wcale nie spowoduje, że będziesz miał rację. Hamulce kulturalne? Przecież cały czas wciskam pedał gazu do dechy To jest celowy zabieg, który ma na celu sprowadzenie dyskusji do bezpośredniej konfrontacji. Słabi powinni wyjść z ukrycia i zdjąć w końcu ten płaszcz udawanej kultury. Chamstwo
>hipokryzja i kłamstwo.

No i to by było na tyle, bo co miało zaboleć to pewnie zabolało, co widać po reakcji.

#12
03-08-2016 19:39
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi olson
.
> No i to by było na tyle, bo co miało zaboleć to pewnie zabolało, co widać po reakcji.
>Cóż, kolejny raz w odpowiedzi dajesz bełkot i pustosłowie i skakanie po tematach za pomocą wklejania linków.
Nie ulega wątpliwości, iż histeryczne ataki personalne mówią nam bardzo wiele o człowieku, zaś ocenę tych forumowiczów, którym puściły już hamulce intelektualne i kulturalne pozostawiam czytelnikom. Było by niepoważnym gdybym starał się być sędzią we własnej sprawie i obrzucał jakimiś epitetami-oskarżeniami moich polemistów.
>Mi wystarczy,
Wielce Szanownemu Panu może wystarczyć nawet do syta, ale mnie nie wystarcza jestem wprost nie nasycony na Pańskie androny.

> że ja wiem jakie są moje reakcje i widzę jak się histerycznie rzucasz pod moje dyktando.
Ależ oczywiście, iż Pan wie! Już tyle czasu Pan tu piszę o swojej wiedzy i mądrości, iż dziwnym by było aby jeszcze ktokolwiek śmiał wątpić. Pan dobrze wie jakie są Pańskie reakcje, a jeszcze lepiej jakie są moje. Przecież Pan tu już się wykazał swoją wiedzą psychologiczną, znajomością samego siebie i własnych reakcji: U niektórych mogą nawet powstać kolejne racjonalizacje oparte na emocjach, np "na pewno jest dobra dla ludzi i miła" i jak wiemy większość kieruje się takimi z dupy emocjami. Ich świat to iluzja przekonań (w rozumieniu iluzji jako przekonania o czymś co nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości). Jednak po pokazaniu ludziom błędu mamy różne reakcje i tu dzielę ludzi na debili, półdebili i normalnych (nie ma tu takiej kategorii jak mądrzy).

Debil broni swoich emocji i wierzy w swoją emocjonalną linię obrony. Nie ma tu zdolności do logicznego myślenia, więc do debila zupełnie nic nie trafi, a w dodatku gdy wytykam mu błąd uważa mnie za wroga, debila i często projektuje na mnie swoje emocje, więc dzięki temu mogę się czegoś dowiedzieć o cieniu tej osoby.

Człowiek normalny rozumie błąd, choć często jest to bolesne.

Półdebil reaguje jak debil, choć wie, że mam rację, ale emocje nie pozwolą mu na to żeby to przed sobą przyznał. Czuje dysonans poznawczy, często uruchamia projekcję, ale refleksje dopadają go potem w dowolnym innym momencie i nie da się od nich uciec. Pozostaje przy swoim i szuka potwierdzenia dla swoich emocji np w książkach, u innych ludzi, w nauce. Często będąc inteligentnym stara się tworzyć teorie przeciwne do jego obaw.

Ale jak widzisz człowiek normalny, uczciwy intelektualnie, obdarzony samoświadomością ma cięższe życie. Ma też gorsze relacje interpersonalne, choć może często mógłby mieć lepsze gdyby grał, ale on ma wstręt do gry. Za to dzięki temu jego relacje są głębsze i bardziej intymne niż u debili i półdebili żyjących w swoim świecie. Ludzi normalnych jest w społeczeństwie najmniej i często są widziani przez resztę jako dziwacy, socjopaci. U ludzi normalnych emocje wyglądają zupełnie inaczej.

Bodziec -> emocja -> negacja (+porównanie do wiedzy*) -> albo emocja zostaje, ale potem będzie negowana wiele razy na inne sposoby gdy się przypomni, albo emocja zostaje zweryfikowana negatywnie, choć może powracać, ale najlepiej ją olewać (nie zawsze się da).

*wiedza u ludzi normalnych jest odcięta od emocji. Do zagadnienia należy podejść z maksymalną uczciwością intelektualną jak to tylko jest możliwe. Trzeba odłożyć na bok swoje emocje, przekonania, idee i wyabstrahować same mechanizmy, które zachodzą w obserwowanym świecie zewnętrznym. Świat wewnętrzny też jest tak traktowany, więc emocje muszą przejść przez sito negacji żeby były uznane za wartościowe.


>Mechanizmy są znane
Tak, znane i opisane, do czego odwołałem się w moim wątku.

> i pytanie do publiczności
Pytania do publiczności najczęściej są pytaniami retorycznymi. Pytaniami o oczywistości.

>wcale nie spowoduje, że będziesz miał rację.
Rzadko które pytanie może stanowić silny argument, ale wspierać argumentację może wiele.

> Hamulce kulturalne?
Aby można było korzystać z hamulców to trzeba je mieć. Ja po chamulcach hamulcy się nie spodziewam Szanowny Panie warzywny .

> Przecież cały czas wciskam pedał gazu do dechy
Tak, dokładnie Pan pokazuje na co Pana stać, jaki reprezentuje Pan poziom intelektualny i kulturalny, a także własną mentalność, czyli charakter, osobowość. Tak aby wszyscy nie mieli wątpliwości z kim mają tu do czynienia.

>To jest celowy zabieg, który ma na celu sprowadzenie dyskusji do bezpośredniej konfrontacji.
To niech Wielce Szanowny Pan się zdecyduje. Napisał Pan: Na żadne solo bym z Tobą nie szedł. Za kogo się uważasz, że miałbym Cię uczynić swoim przeciwnikiem? Tutaj tylko wytykam głupotę, a na "mentalne solo" mógłbym iść, a Ty już nie jeden raz się wykręcałeś od argumentacji, więc nie sądzę żebyś przyjął wyzwanie. Miedzy nami jest prawie półwieku różnicy wiekowej, a ja przez całe życie sztuk walki jednak nie trenowałem, woląc ten czas poświęcić na rozwój intelektualny i z młodym łobuzem, tak na solo, to rzeczywiście mógłbym mieć poważny kłopot, ale tak już jestem wychowanym, iż mimo wszystko chyba bym nie uciekł. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,714830#w715359

>Słabi powinni wyjść z ukrycia i zdjąć w końcu ten płaszcz udawanej kultury.
Może Pan nie uwierzy, ale dalece nie wszyscy muszą kulturę udawać. Ciągle duża część naszego społeczeństwa wynosi tę kulturę z rodzinnego domu, a może to być nawet prosty dom kulturalnych ludzi z głębokiej prowincji.

Tak, dla Wielce Szanownego Pana to co Pan tu wypisuje jest proste, jasne i na wysokim poziomie, tak jak oczywistym jest zaliczenie mnie, wraz z innymi forumowiczami do debili, którzy edytują tu swoje rzygi, tylko czego się Pan po takich kretynach spodziewa?

>Chamstwo
>hipokryzja i kłamstwo.

@@@
.

#13
03-08-2016 22:55
 Ocena 6 na 6
Scarabaeus (2198 punktów)Odp: Norma czyli brak wartości
To co napisałeś idealnie pasuje do Ciebie.
Niedojrzały ale udajesz autorytet.
Mówisz innym jak mają żyć.
Próbujesz coś wmówić, czyli kłamiesz.
Boisz się negacji Twoich poglądów.
To co piszesz nie jest Twoim zdaniem, słyszałem to już nie raz wcześniej. Zaadaptowałeś czyjś pogląd jako swój.

Jeżeli w drodze dedukcji wychodzi mi że jesteś kłamcą to:

Skoro ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.

dajmonion (3663 punktów)Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi olson
Olson, odpuść. On z całą pewnością skomentuje każdy Twój wpis i to tak, aby Cię maksymalnie poniżyć. Wiesz, skorzystałem z opcji ukrywania wypowiedzi AB na forum i powiem Ci, że to jednak świetny wynalazek. Swoją drogą pomyśl tylko. Człowiek ostatnie lata swojego życia marnuje na pyskówki z jakimiś obcymi ludźmi w internecie. Czy to nie zdumiewające i przygnębiające zarazem? Że też mu się chce to robić. I tego jest przecież od groma. Moim zdaniem takie są efekty rozumienia rozwoju przede wszystkim jako szlifowanie intelektu tudzież erudycji. Albo weźmy Wolniewicza. Profesor filozofii analitycznej, specjalista od Wittgensteina. I ten człowiek potrafił nawoływać do zatapiania uchodźców. To są anty przykłady i taka jest ich wartość dydaktyczna dla potomności. Oby nikogo taki los nie spotkał.

dajmonion

#15
04-08-2016 10:56
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Norma czyli brak wartości
W odpowiedzi dajmonion
.
Każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Wiara głęboka, fundamentalistyczna prowadzi nas także do psychoz skłaniających nawet do podłości i zbrodni. Do zacietrzewionej wrogości wobec innych ludzi wystarcza, iż nie podzielają, z głęboko wierzącym ich wiary, a już do wściekłości doprowadza ich brak argumentów do dyskusji. Mamy tego teraz przykłady na naszym forum, gdy zapluci jadem nienawiści forumowicze, kiedy brakuje im już jakichkolwiek argumentów to wprost usuwają racjonalne wypowiedzi z racjonalistycznego forum. Widocznie to właśnie na tym, niektórych racjonalizm polega.

Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" Wielce Szanowny Pan Dajmonion usunął ze swojego - na stałym wysokim poziomie intelektualnym i kulturalnym - wątku pięć krytycznych wobec siebie, pana Lewandowskiego i pana Olsona. To jest metoda etycznego intelektualisty, któremu tu już wielokrotnie udowodniłem, iż mętniactwo tu głupoty wypisuje i stąd jego ślepa z zacietrzewienia nienawiść do mnie.
Nienawiść na forum zawsze łączy się z brakiem argumentów.


Tak, powstała tu teraz trolli klika, która się wzajemnie wspiera. Wypowiedzi wykazujące ich ewidentną głupotę - gdyż przedmiotem wiary mogą się różnić - masowo wyrzuca i sobie plusy, a wrogom minusy klika.


Ot np. tu mamy poziom intelektualny i kulturalny Wielce Szanownego Pana Dajmoniona:
Powiedziała ciotka klotka. Chamstwo Bogusławskiego to Ty potrafisz tolerować. Ale dobra. Nie będę tego ciągnął. Zdaje się, że masz już zdanie na mój temat. Zajmuj się lepiej wychowywaniem krystkona. Może trzeba mu już zmienić pieluchę?
Szanowni Państwo tu trollujący, to nie racjonaliści i nie Bogusławski Was kompromituje, to każdy musi uczynić to sam.

Prymityw - nawet z wyższym wykształceniem - nigdy nie zdoła pojąć, iż zamykanie się na argumenty i nie dopuszczanie głosów, jest nie przejawem jego prostactwa i małości, ale wprost dowodem braku nawet podstawowych argumentów w dyskusji.

>Olson, odpuść. On z całą pewnością skomentuje każdy Twój wpis i to tak, aby Cię maksymalnie poniżyć.
I znowu Wielce Szanowny Pan tu bzdury wypisuje. Naprawdę wierzy Pan, iż można tu z kogoś durnia zrobić, bądź poniżyć, a jeszcze do tego maksymalnie. Przecież Pan włożył wiele swojego wysiłku intelektualnego aby mnie maksymalnie poniżyć, używając do tego przeróżnych epitetów i co i uważa Pan, iż mu się to udało? Moim zdaniem to raczej znowu Pan się sam ośmieszył. Taka jest już natura publicznych wypowiedzi, iż swojego skompromitowania musi dokonać każdy sam. Nikt za niego tego nie zrobi, a tu ceniona jest wolność myśli i ocen.

>Wiesz, skorzystałem z opcji ukrywania wypowiedzi AB na forum i powiem Ci, że to jednak świetny wynalazek.
Całkowicie się zgadzam, najlepszą metodą jest lusterko. Pieprzyć co ślina na język przyniesie, zamknąć się na krytykę i pytać: - No lustereczko powiedz przecie czy jest mądrzejszy troll na świecie.

> Swoją drogą pomyśl tylko. Człowiek ostatnie lata swojego życia marnuje na pyskówki z jakimiś obcymi ludźmi w internecie.
Kiedy tu przyszedłem to nasze forum było jednym najciekawszych pomysłów intelektualnych w wolnej Polsce, znakomitą większość stanowili tu ludzie nie tylko o ogromnej wiedzy, ale także o ogromnej sprawności intelektualnej. Dzięki portalowi i forum mogłem się uczyć i był on dla mnie źródłem inspiracji do dalszych lektur i własnych przemyśleń. Oczywiście zawsze byli jacyś tam trolle-głupole, ale oni stanowili zdecydowaną mniejszość i tylko najbardziej zacietrzewieni pozostawali tu na dłużej. Pierwszą na racjonalistycznym forum powinno być ograniczenia ewidentnej głupoty. Ograniczenie płodnej twórczości różnorodnej maści nawiedzonych grafomanów, tak głęboko wierzących we własne racje, jak niewiele merytorycznego do powiedzenia mających. Doskonale to kiedyś robiły panie moderatorki Liliac i Meretseger (inni moderetorzy też, ale już nie tak doskonale). Dzięki im za to.

> Czy to nie zdumiewające i przygnębiające zarazem? Że też mu się chce to robić. I tego jest przecież od groma.
A Wielce Szanownym trollom-głupolom marzy się już całkowite opanowanie naszego forum, gdzie każdy "warzywniak" niezależne od poziomu intelektualnego i kulturalnego będzie mógł tu swój kit wciskać i ewangelizować innych na własną, choćby i najgłupszą wiarę?

> Moim zdaniem takie są efekty rozumienia rozwoju przede wszystkim jako szlifowanie intelektu tudzież erudycji.
Różni myśliciele Zachodu i Wschodu mają przeróżne koncepcje, ale ja już dawno wybrałem, iż jeżeli któryś z nich nie potrafi jasno wyartykułować problemów, o które mu chodzi to nie warto ich na siłę dociekać. Wszelkie próby egzegezy ezoterycznych tekstów napisanych enigmatycznym językiem wykazywały mi tylko intelektualną pustkę za nimi stojącą.

> Albo weźmy Wolniewicza. Profesor filozofii analitycznej, specjalista od Wittgensteina. I ten człowiek potrafił nawoływać do zatapiania uchodźców. To są anty przykłady i taka jest ich wartość dydaktyczna dla potomności. Oby nikogo taki los nie spotkał.
Popieprzyć sobie bezsensowne głupoty w strumieniach chorej świadomości i pomieszać intelekt z głupotą, to propozycje rozwoju pana Dajmoniona, które ośmieliłem się wyśmiać i za to biedaczyna teraz mnie nienawidzi.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365