Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pieniądze na rachunku bankowym

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-12-2021 02:00Hamerlik Konopka (19905 punktów)Pieniądze na rachunku bankowym
Wszyscy wiemy, że pieniądze na rachunku bankowym to tylko zapis cyfrowy na dysku.

Powstaje pytanie.

Dlaczego nie chcemy, żeby ten zapis był pod naszą kontrolą?

Nie wiadomo przez kogo ten zapis jest kontrolowany i co się z nim robi. Dlaczego akceptujemy ten stan? Czy to nie jest głupie?

Uzależniamy się egzystencjalnie od tegoz, co jest poza naszą kontrolą, to jest równoznaczne z utratą kontroli nad własnym życiem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19
#271
12-12-2021 23:50
 Ocena 3 na 3
Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: Pieniądze na rachunku bankowym
W odpowiedzi Hamerlik Konopka
>>Chcemy i dlatego podpisujemy umowę i posiadamy sądy, nadzór bankowy, regulacje dot. bezpieczeństwa systemów, policję i służby, które nie dadzą gwarancji, ale dadzą dostateczną dla 'nas' rękojmię.
>Tu znowu sięgasz do bardzo ograniczonego konceptu kontroli, który w zasadzie dotyczy zawartości jednego okienka jakie wyświetla się na twoim komputerze.

Jakiego okienka? Jak bank nie odda Ci kasy idziesz do sądu, tam wygrywasz i idziesz z komornikiem i policją sprzedać bank. Jak ochroniarze nie chcą oddać banku to ich zamykają do więzienia i bank zostaje sprzedany.

>Nie o takiej kontroli mówię, z czego doskonale zdajesz sobie sprawę.
>Mówię o kontroli globalnej, o znajomości i zrozumieniu całego systemu od A do Z.
Proponujesz więc kryptowalutę, której nie rozumie praktycznie nikt z posiadaczy. Poza tym btc to tylko forma, jego wartości (wymienialności) nikt nie gwarantuje. Ten system jest oparty w 100% na psychologii i manipulacji - co pokazują wahania kursu. Jako mała jednostka - jak będziesz kontrolował tłum a tym bardziej go rozumiał i znał?
Skończy się na tym, że przyjdzie paru silniejszych cwaniaków i wyciągną prawdziwe umowy od naiwniaków (np. pracuj u mnie przez 20 lat czy oddaj mi EUR) a gdy już nie będzie więcej naiwniaków wchodzących do piramidy to po prostu odejdą zostawiając ludzi z miliardami nic niewartych plików. I najpiększniesze będzie to, że to będzie 100% legalne i uczciwe - bo przecież nikt nie obiecywał, że sobie plik na chleb wymienisz?


Pozdrawiam
Paolo Monstro

#272
13-12-2021 03:56
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Pieniądze na rachunku bankowym
W odpowiedzi Paolo Monstro
>>Jest mi obojętne czy ludzie z chciwości stracą na bitcoinie.
>>Z powodu strat nikomu żadna krzywda się nie stanie. Stracą tylko Ci, którzy już mają kasy w nadmiarze
>Tak samo jak w Amber Gold i setkach innych piramid?
>Nie ma na to dowodu czy prawa, ale historia pokazuje, że tego typu przekrętach nie tracą chciwi cwaniacy, tylko naiwniacy, którym ktoś skutecznie wmawia bajki, że kupując bitcoina stają się kimś ważniejszym, walczą ze złem, walczą z bankami itd ...
>Chciwi cwaniacy zakładają piramidy i wychodzą tuż przed upadkiem.
>>Dzieki niemu wykształcą nowe pojęcie pieniądza.
>Doprawdy? Bitcoin istnieje 10 lat. Ty nie rozumiesz co to jest bitcoin, 99.999% posiadaczy nie rozumie i nie zrozumie co to jest bitcoin. Jego manifest jest marnie napisany, jest pełen luk wypełnionych przez programistów. Nawet informatykowi zajmie parę godzin by pojąć o co tam chodzi. Żeby dowiedzieć się szczegółów trzeba zajrzeć do kodu.
>Jak bitcoin, czy tysiące innych powstających codziennie krytpowalut, upadnie to nikt nie będzie rozumiał z tego nic, poza faktem, że stracili kasę.
>Bitcoin/krytpowaluty jest jeszcze bardziej toksyczny niż instrumenty subprime na których świat popłynął w 2008 roku, bo cwaniacy budują już piramidy oparte na piramidzie pt bitcoin.
>Wszelkie platformy o seksownie brzmiących nazwach typu płynność czy inwestycja, w rzeczywistości do wymiany bitcoinów na prawdziwe pieniądze, w które wchodzi lokalny guru od wyliczeń bezpieczeństwa o shashowanym niku - obiecują zwroty 5% w tydzień, niemal 22% w miesiąc!
>Masz wykształcenie ekonomiczne - powiedz ile czasu może taka piramida działać? Przecież to nie generuje żadnej watości dodanej a magicznie masz zwrot 22% miesięcznie!
>Fabryka światowa o nazwie Chiny nie sprzeda Ci niczego, ża krtystoina czy litecoina itd ... Będziemy w Europie zarabiali na platformie do wymiany btc na USD po 22% miesięcznie, podczas gdy frajerzy Chińczycy będą budowali coś co generuje wartość dodaną - technologie kwantowe, sztuczna inteligencja, biotechnologie itd ... Oni zostaną z komputerami, tanią żywnością, usługami medycznymi i technolgią a my z miliardami plików. Problem w tym, że na koniec pójdziemy z plikami do fabryki żeby kupić lepsze karty graficzne żeby jeszcze szybciej rozwiązywać niepotrzebne nikomu problemy, a tam nas wyśmieją! Każą nam podpisać niekorzystną dla nas umowę i pracować latami żeby dostać to czego sami nie umiemy stworzyć, bo spaliliśmy energię i czas na szukanie liczby, której hash ma zadaną liczbę zer.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro

Może Ty będziesz miał to szczęście, że zrozumie w końcu, iż broni spalonej już reduty, którą są pomysły wirtualnej waluty. Piszesz, że jest ponoć ekonomistą. Dobrze by było jak by tak było. Jemu brak podstaw wiedzy co to jest pieniądz i jaką funkcję oraz rolę pełni w gospodarce kraju. A żeby rozmawiać na ten temat, trzeba mieć orientację, czy pieniądzowi można przypisać jakąś wartość w pojęciu ekonomicznym, mimo że w jego pojęciu to tylko kawałek zadrukowanego papieru, wartości farby drukarskiej i tej celulozy na produkcję papieru. On nie rozumie mechanizmów decydujących o jego istnieniu na wolnym rynku wymian towarowych i usług. On nie rozumie, że pieniądz jest także towarem. Tak ekonomista nigdy nie powie, bo wie, że to błazenada. Jeśli on uważa, że pieniądz jest wyznacznikiem dominacji władzy i jakiejś enigmatycznej hierarchii społecznej, to wybacz, dla mnie ekonomistą nie jest i postoję obok. Jeśli nie wie co to jest pieniądz "rynkowy" to i nie ma pojęcia co to jest pieniądz wirtualny, za którym nie stoi nigdy wartość dodana, bo jest tylko dowolnym zapisem, jak to celnie trafił nie kto inny jak on sam.
No może się Tobie uda dotrzeć do jego "ekonomicznej" wyobraźni. Mnie się nie udało. Może nauczyciel był zły? Ale po co nauczyciel potrzebny już ponoć nauczonemu?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

#273
13-12-2021 13:47
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: Pieniądze na rachunku bankowym
W odpowiedzi Wenancjusz
Krystek bawi się w metafizykę, socjologię czy psychologię pieniądza. Jaki to ma wpływ na ludzi czy stosunki społecznę itd ...

Nie podoba mu się to jaki wpływ na ludzi ma aktualny system bankowy i twór o nazwie 'pieniądz' , który jest już jedynie obietnicą (a nie pokryty złotem jak ongiś bywało - bo ongiś nikt nie uwierzyłby pewnie w obietnicę).

Czy ma rację czy nie - nie wiem, bo nie do końca rozumiem o co mu chodzi (on zresztą też zdaje się nadal szukać sensu swoich słów). Problem w tym, że wszystkie te problemy, które listuje Krystek nie biorą się z pieniądza tylko z charakteru ludzi. Jeśli pojawi się btc to ludzi zostaną Ci sami i po prostu w inny sposób wydymają całą resztę

Pozdrawiam
Paolo Monstro

#274
13-12-2021 18:14
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Pieniądze na rachunku bankowym
W odpowiedzi Paolo Monstro
>Krystek bawi się w metafizykę, socjologię czy psychologię pieniądza. Jaki to ma wpływ na ludzi czy stosunki społecznę itd ...

Jak on się wypowiada, to już zdążył mnie przez ten czas swojego pobytu na tym forum upewnić, że ma chaos w głowie. Jego wypowiedzi na zdecydowanie określony temat to zlepek/mieszanka różnych "myśli" i trudno się z nim komunikować, gdyż sam tego nie widzi i nie przyjmuje krytycznych uwag od rozmówców. On po prostu stwierdza arbitralnie, bez jakichkolwiek przewodów uzasadniających/dowodowych. Dlatego każda jego wypowiedź wygląda jak bigos la Hamerlik.

>Nie podoba mu się to jaki wpływ na ludzi ma aktualny system bankowy i twór o nazwie 'pieniądz' , który jest już jedynie obietnicą (a nie pokryty złotem jak ongiś bywało - bo ongiś nikt nie uwierzyłby pewnie w obietnicę).

W szczególności w odniesieniu do znajomości "katechizmu" ekonomisty jakim jest pojęcie pieniądza, zagadnienie wymyślone przez człowieka ale z prawem obywatelstwa w całej ekonomii i także ekonomice. Dlatego wątpię, że jest ekonomistą.

>Czy ma rację czy nie - nie wiem, bo nie do końca rozumiem o co mu chodzi (on zresztą też zdaje się nadal szukać sensu swoich słów). Problem w tym, że wszystkie te problemy, które listuje Krystek nie biorą się z pieniądza tylko z charakteru ludzi.

Bo lepiej jak Krystek znają się na istocie pieniądza. Więc i to drugie moje spostrzeżenie, że Hamerlik nie jest ekonomistą. Może by i chciał nim być, ale z braku podstaw wiedzy, deklasuje się zawsze na "dzień dobry" w każdej swojej wypowiedzi. W podzięce, wobec jego natręctwa w forsowaniu jego "myśli", otrzymuje niesympatyczne "podziękowania", które by było już całkiem śmiesznie, traktuje jako deptanie jego człowieczeństwa oraz tworzy teorie spiskowe na jego osobę ze strony forumowiczów. I tego też nie widzi, uciekając w sferę mistyki wymyślając życiorysy rozmówcom graniczące jakże często z inwektywami personalnymi. Np. ja, polski emeryt, mam swojego lokaja i jakieś niezrozumiałe utajnione posiadłości/własności.

>Jeśli pojawi się to, to ludzie zostaną Ci sami i po prostu w inny sposób wydymają całą resztę

Człowiek to wielce pomysłowy twór i potrafi zawsze naiwnych wykorzystać.
P.S.
Bardzo gorący temat wywołany przez rozwijające się zjawisko inflacji w polskiej gospodarce, dotykające coraz dotkliwiej każde gospodarstwo domowe, zaktywizował wielu forumowiczów, wygłaszających swoje uwagi, opinie i spostrzeżenia, niezależnie od tego jak kto sobie je tłumaczy. Nie ma tylko obecnego na tym forum, głosu "ekonomisty" co się zowie Hamerlika. Nie ma jego rad i uwag na powyższy temat. Znamienne. Rzecz w tym, że nie zna roli i funkcji pieniądza w gospodarce. Że nie zna zasad jego istnienia w wolnym rynku wymian towarów i usług. Nie zna praw podaży i popytu. Więc woli milczeć. To jedyny chyba przypadek, gdzie Hamerlik nie ma nic do powiedzenia. To jeszcze jeden dowód na to, iż ekonomistą to on nie jest. Bajarzem i gawędziarzem o niczym to może tak. Beztreściowym opowiadaczem swoich prywatnych paranoi zrodzonych w jego tylko głowie opartych na jego kompleksach, które zawsze czytane są jak maniakalne depresje. Maniakalne? Oczywiście, że tak, bo zawsze przedstawia się jako człowiek pokrzywdzony męczennik do stopnia znienawidzenia niesprawiedliwego, wg niego, "systemu", mającego narzuconą sobie misję zbawiania świata a raczej kapitalizmu w którym nb. też żyje. Męczennik? Raczej błazen. Daje więc rady wszystkim tylko nie bierze się za naukę. Bo jak napisałem powyżej, ekonomistą to może by chciał być, ale nie jest. И это все, что нужно сделать.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365