Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-12-2015 02:18Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
Ocena 1 na 9
Medialne szaleństwo anty-PiS może doprowadzić do tragedii.

Kaczyński to już nieomal Hitler.
Duda i Szydło to jego lewa i prawa ręka wykonawcza...

Niemalże każda ich wypowiedź, każda sytuacja, jest w jakiś sposób przekłamywana - przez większość mediów głównego nurtu, co wynika z moich obserwacji - i używana do niszczenia demokratycznie wybranej, nowej władzy PL.

Nie głosowałem i pewnie nigdy nie zagłosuję na tę opcję - ale ONI wygrali wybory i mają rządzić PL przez najbliższe ~4 lata!! Obrona demokracji to dopilnowanie uczciwości wyborów, a nie nienawiść i kłamstwa przez całą dobę!!!

Media/banki/korporacje/.. - przez te 4 lata będzie się Wam żyło gorzej, będzie się żyło gorzej wam wszystkim, ale nie nakręcajcie spirali pogardy - bo ciemny lud to kupuje, a na drugim majdanie a'la Ukraina przegramy wszyscy - bardziej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
#46
20-12-2015 12:28
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi Belfer00
.
>Pozwolę sobie włączyć się w wątek w tym miejscu (choć rozważałem też po prostu odpowiedź na pierwszy wpis wątku).
Każdy może włączyć się tam w rozmowę, gdzie czuje tego potrzebę.

>Lewicowość może być chyba różnie pojmowana.
Tak, wielokrotnie o tym pisałem, a nawet tu stwierdzenie "szeroko pojmowanej" świadczy o tym.

> Ja też jestem lewicowcem, w rodzinie miałem PPS-owców,
Gratuluję.

> można mnie też chyba nazwać "starym komuchem",
A mnie jak pokazuje PiS przeróżnie i mi to powiewa, gdy ktoś wie lepiej, kim jestem i jakie mam poglądy, niż ja sam.
Na moim podwórku dzieci mówiły: Nazywaj mnie jak chcesz, byleby nie "Czarna Dupa". Mogą mnie nazywać sobie jak chcą. Ani komunistą, ani "komuchem" co prawda nie jestem, ale dla mnie to i tak mniej obraźliwe od antykomunisty, czy PiS-owca.

> a jednak obecną sytuację widzę inaczej.
Każdy ma prawo widzieć inaczej i właśnie za wolnością słowa wypowiadam się zdecydowanie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,689513#w689842

>Widzę ją mniej więcej tak, jak imho trafnie scharakteryzował ją pan Ikonowicz w swoim ciekawym tekście "Pękająca Polska", tu zamieszczonym.
www.google(*)KXF5rhdL8TG45h7wXlP80g&cad=rja
Ja czuję się związany z przedwojennym PPS i tylko z niektórymi osobami po wojnie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,618567#w619858
www.racjonalista.pl/forum.php/s,658211/z,0
Tak, jak wolno Panu mieć własne zdanie, tak samo wolno mieć Ikonowiczowi, ale chyba mnie też wolno.

>Boli mnie, gdy w propagandowym okrzyku łączy się komunistów i złodziei,
Tak, Pana boli, ale trudno Pan się z tym godzi dla wyższych podanych niżej racji:
> ale niestety tak ukształtowała się polska scena polityczna. Polska lewica tzw. "postkomunistyczna" wyzbyła się lewicowych poglądów, dryfując w kierunku centrum, i chyba marząc, by zostać koalicyjną "przystawką" (złodziejskiej) Platformy. Z idei lewicy nie zostało nic.
>Ja "takim" komunistą się nie czuję i w jednym szeregu z panem Petru czy Schetyną nie stanę. Dla mnie ani istnienie Trybunału Konstytucyjnego, ani zasada tzw. "trójpodziału władzy" nie jest żadną świętością.
>Nie jest też taką świętością cały dorobek tzw. III Rzeczypospolitej. łącznie z Konstytucją. Jakoś ów tak wysławiany ład prawny nie przeszkadzał bezczelnemu wyzyskowi ludzi pracy, ani okradaniu polskiego państwa.
I tu zdecydowanie się różnimy dla mnie liberalna demokracja państwa prawa jest jedną najwyższych wartości i w obronie tej wartości gotowy jestem do zjednoczenia się z prawie każdym.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,687253#w687332
www.racjonalista.pl/forum.php/s,687603#w687955
www.racjonalista.pl/forum.php/s,688560#w688808
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,688899#w689085

>Powiem nawet dobitniej. Jako lewicowcowi jest mi bliska koncepcja wyrażona przez pana Morawieckiego, iż to wola narodu jest ponad prawem (oczywiście o ile "narodu" nie pojmuje się w sposób etniczny, lecz jako "ogół obywateli").
Nic dziwnego: Niedawno PiS odniosło sukces biorąc w naszym kraju wszystko co dało się wziąć demokratycznie, a teraz bierze i demokrację naciągając prawo niemiłosiernie. Czyni tak zgodnie z wezwaniem pana posła Kornela Morawieckiego:
Panie Marszałku, pani premier, Wysoka Izbo! Prawo jest ważną rzeczą, ale prawo to nie świętość. Przecież pani pytała o przyzwoitość - nad prawem jest dobro Narodu! Jeśli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać to za coś, czego nie możemy naruszyć i zmienić. To mówię - prawo ma służyć nam! Prawo, które nie służy narodowi to jest bezprawie!
Lenin: źródłem władzy nie jest prawo, uprzednio rozpatrzone i uchwalone przez parlament, lecz bezpośrednia inicjatywa mas ludowych z dołu i w terenie, bezpośrednie "zagarnięcie" władzy, że użyjemy utartego wyrażenia;
Pan Kornel Morawiecki: "Ważne, żeby nowe środki przekazu nie były wykorzystywane przez wąskie grupy, nie ogłupiały Narodu" Lenin: "Partia ma obowiązek stosować wszelkie środki dla przezwyciężenia mętnych poglądów".

>Nie wykluczam np. przyjęcia nowej konstytucji mimo braku większości konstytucyjnej w obecnym Sejmie. Przypomnijmy sobie choćby jak to było z tak obecnie wychwalaną Konstytucją 3 maja. Można też wspomnieć o tym jak V Republika Francuska zastąpiła IV.
Tak, warto przypominać tu historię, gdyż wiele z dawnych zdarzeń można się nauczyć.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,687601#w687645

>Dla mnie, jak i dla pana (a może powinienem powiedzieć "towarzysza",
Zdecydowanie nie towarzysza, gdyż choć Pan podobnie do mnie za lewicowca się uważa, to nie po drodze mamy.
Lewice są przeróżne, a poglądy to tak jakby w kole były zapisane. Ekstrema się stykają i dlatego niektórzy hitleryzm lewicowym nazywają, a stalinizm prawicowym, choć co z tego dla prawdy wynika tego to ja już nie wiem. PiS dla mnie - pomimo różnych lewicowych hasełek - żadną lewicą nie jest.

> gdyż dla mnie jest on właśnie towarzyszem) Ikonowicza, najważniejsze jest zrealizowanie socjalnych i gospodarczych zapowiedzi nowej władzy.
>O ile Platforma i Nowoczesna są w gruncie rzeczy partiami klientów wielkiej (głównie ponadnarodowej) burżuazji, to PiS jest partią drobnej i średniej burżuazji krajowej. Jeśli drobna burżuazja występuje przeciw wielkiej, którą powinna poprzeć lewica w interesie ludzi pracy?
Każdemu wolno oceniać według własnego zrozumienia rzeczy, a jak będzie wkrótce się przekonamy.

@@@
.

#47
20-12-2015 14:20
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi Belfer00
.
Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności
i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji
i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej
.

>Nie jest też taką świętością cały dorobek tzw. III Rzeczypospolitej. łącznie z Konstytucją. Jakoś ów tak wysławiany ład prawny nie przeszkadzał bezczelnemu wyzyskowi ludzi pracy, ani okradaniu polskiego państwa.
>Powiem nawet dobitniej. Jako lewicowcowi jest mi bliska koncepcja wyrażona przez pana Morawieckiego, iż to wola narodu jest ponad prawem (oczywiście o ile "narodu" nie pojmuje się w sposób etniczny, lecz jako "ogół obywateli").
>Nie wykluczam np. przyjęcia nowej konstytucji mimo braku większości konstytucyjnej w obecnym Sejmie. Przypomnijmy sobie choćby jak to było z tak obecnie wychwalaną Konstytucją 3 maja. Można też wspomnieć o tym jak V Republika Francuska zastąpiła IV.
Redaktor Tadeusz Porebski w lokalnej "Passie": Fryderyk Wielki był władcą absolutnym, ponadto miał trudny charakter.
Był wybuchowy i rządził twardą ręką nie tolerując sprzeciwu. Traf zrządził, że po sąsiedzku, za ogrodzeniem pałacu, znajdował się młyn. Pewnego dnia król postanowił powiększyć Sanssouci poprzez wykup od młynarza przyległej działki. Jednak doszło do niewyobrażalnego skandalu - młynarz, zamiast położyć się plackiem przed królem i dziękować mu, że ten raczy handlować z chudopachołkiem, odrzucił monarszą ofertę. Dwór oniemiał z wrażenia, a władcy absolutnemu wściekłość odebrała dech w piersiach. Przez kilka miesięcy twardy i krnąbrny młynarz był poddawany ogromnej presji, straszono go poważnymi konsekwencjami z kryminałem włącznie. Doprowadzony do rozpaczy poddany wykrzyczał pewnego dnia znamienne słowa: "Są jeszcze sądy w Berlinie!". Nieprawdopodobne, ale władca absolutny, którego słowa były prawem, pękł! Porzucił plany powiększenia pałacowego parku i zostawił niepokornego młynarza w spokoju, a mógł go zniszczyć kiwnięciem małego palca u swojej królewskiej stopy.

Czy było to ze strony Fryderyka Wielkiego świadectwo wielkiego serca i akt dobroczynności? Nie sądzę. Król kierował się przede wszystkim poszanowaniem obowiązującego prawa. Dowodem na to jest jedna z jego wielu myśli spisanych przez ówczesnych skrybów: "W moich oczach ubogi chłop tyle samo jest wart, co najznakomitszy hrabia i najbogatszy szlachcic, a prawo jest zarówno _ dla bogatych jak i ubogich". To był XVIII wiek, monarchia absolutna, więc tego typu myślenie po
prostu nie mieściło się w głowie. A jednak tak było.


Prawo można zmieniać, gdyż od ludzi pochodzi, ale w cywilizowanych państwach obowiązują zasady tych zmian i dopóki są jakieś obowiązujące zapisy to obowiązują wszystkich, od Prezydenta po bezdomnego alkoholika. Może Prezydenta i Posłów szczególnie, gdyż to przestrzeganie prawa uroczyście ślubują. Moim zdaniem ci, którzy świadomie łamią prawo powinni automatycznie przestawać być ludźmi wybranymi, a na pewno nie uznaję ich za godnych reprezentowania narodu.

Czy PiS-owcy i Kukizowcy łamią prawo? Oni wbrew większości akademickich prawników, polskiej i europejskiej opinii ludzi znających tą problematykę twierdzą iż nie, a przecież tylko oni mają patent na rację. Zaś ja jakoś nigdy nie umiałem uwierzyć ludziom, którzy uważają, iż tylko oni patent na rację mają, a moja ogólna wiedza, w tym prawnicza i politologiczna oraz zwyczajne zdroworozsądkowe myślenie zdecydowanie nie pozwala mi na przyznanie im racji.

@@@
.

#48
20-12-2015 19:41
 Ocena 6 na 6
waldeck77 (4307 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
To się uwzięli na niewinny PiS i dobrodusznego prezesa. Zawsze zdumiewała mnie ta umiejętność odwrócenia kota ogonem przez pisowatych.

Bardzo chętnie powołujecie się na demokratyczny mandat PiS. Nikt go nie kwestionuje, to pis zawsze negował wyniki demokratycznych wyborów i nie uznawał "tego pana" Komorowskiego za prezydenta, czy "tej pani" Kopacz za premiera, tylko za agentów kondominijnych. Bo sfałszowali, bo ruskie serwery, bo krzyżyki na kciukach komisji wyborczych i tym podobne banialuki, które pis taśmowo produkuje.

Mają mandat demokratyczny do sprawowania rządu, ale nie jest to mandat wystarczajacy do zmiany konstytucji, więc niech po nocach nie kombinują jak obalić ład konstutucyjny.

Ciekawe że Jóźwiaka nie niepokoi że ktoś zacznie zabijać "współpracowników gestapo" i podludzi czyli Polaków najgorszego sortu

"Głupi lud" tak prominentny działacz pisu charakteryzował wyborców swojej partii. I pewnie miał rację.

Belfer00 (720 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
>> można mnie też chyba nazwać "starym komuchem",
>A mnie jak pokazuje PiS przeróżnie i mi to powiewa, gdy ktoś wie lepiej, kim jestem i jakie mam poglądy, niż ja sam.
>Mogą mnie nazywać sobie jak chcą.
Ale mnie szło o (choćby tylko przybliżoną) prawdziwość takiego określenia. Np. nazwanie mnie "liberałem" (w sensie poglądów ekonomicznych) byłoby fałszywe. A "stary komuch" i z racji poglądów i wieku do mnie pasuje.

>>Boli mnie, gdy w propagandowym okrzyku łączy się komunistów i złodziei,
>Tak, Pana boli, ale trudno Pan się z tym godzi dla wyższych podanych niżej racji:
Trudno mi się z tym pogodzić, ale niestety jeśli przez "komunistów" rozumieć np. takie osoby jak pani Ogórek, czy walczących o to by być "nową twarzą lewicy" panią Senyszyn i pana Czarzastego, to nic dziwnego, że "cała Polska się z nich śmieje".

>> ale niestety tak ukształtowała się polska scena polityczna. Polska lewica tzw. "postkomunistyczna" wyzbyła się lewicowych poglądów, dryfując w kierunku centrum, i chyba marząc, by zostać koalicyjną "przystawką" (złodziejskiej) Platformy. Z idei lewicy nie zostało nic.
>>Ja "takim" komunistą się nie czuję i w jednym szeregu z panem Petru czy Schetyną nie stanę. Dla mnie ani istnienie Trybunału Konstytucyjnego, ani zasada tzw. "trójpodziału władzy" nie jest żadną świętością.
>>Nie jest też taką świętością cały dorobek tzw. III Rzeczypospolitej. łącznie z Konstytucją. Jakoś ów tak wysławiany ład prawny nie przeszkadzał bezczelnemu wyzyskowi ludzi pracy, ani okradaniu polskiego państwa.
>I tu zdecydowanie się różnimy dla mnie liberalna demokracja państwa prawa jest jedną najwyższych wartości i w obronie tej wartości gotowy jestem do zjednoczenia się z prawie każdym.
Niestety ewolucja polskiej lewicy po roku 1989 nie doprowadziła do powstania partii łączącej wartości narodowe z lewicowością (pewnym przybliżeniem była "Samoobrona RP"), ani partii radykalnej lewicy społecznej (może będzie nią teraz "Razem").

>>Powiem nawet dobitniej. Jako lewicowcowi jest mi bliska koncepcja wyrażona przez pana Morawieckiego, iż to wola narodu jest ponad prawem (oczywiście o ile "narodu" nie pojmuje się w sposób etniczny, lecz jako "ogół obywateli").
>Nic dziwnego: Niedawno PiS odniosło sukces biorąc w naszym kraju wszystko co dało się wziąć demokratycznie, a teraz bierze i demokrację naciągając prawo niemiłosiernie. Czyni tak zgodnie z wezwaniem pana posła Kornela Morawieckiego:
>Panie Marszałku, pani premier, Wysoka Izbo! Prawo jest ważną rzeczą, ale prawo to nie świętość. Przecież pani pytała o przyzwoitość - nad prawem jest dobro Narodu! Jeśli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać to za coś, czego nie możemy naruszyć i zmienić. To mówię - prawo ma służyć nam! Prawo, które nie służy narodowi to jest bezprawie!
> Lenin: źródłem władzy nie jest prawo, uprzednio rozpatrzone i uchwalone przez parlament, lecz bezpośrednia inicjatywa mas ludowych z dołu i w terenie, bezpośrednie "zagarnięcie" władzy, że użyjemy utartego wyrażenia;

Ja (choć to może wyglądać paradoksalnie u lewicowca) zawsze wyżej ceniłem bojowego i ideowego pana Morawieckiego (tzn. już zanim wszedł do Sejmu, a nawet za PRL-u) niż obrzydliwego oportunistę i kanciarza Wałęsę.
A to, co on mówi teraz, potwierdza moją intuicję.

>>Nie wykluczam np. przyjęcia nowej konstytucji mimo braku większości konstytucyjnej w obecnym Sejmie. Przypomnijmy sobie choćby jak to było z tak obecnie wychwalaną Konstytucją 3 maja. Można też wspomnieć o tym jak V Republika Francuska zastąpiła IV.
>Tak, warto przypominać tu historię, gdyż wiele z dawnych zdarzeń można się nauczyć.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,687601#w687645
Pod podanym linkiem jest tylko stwierdzenie "kaczyzm to nie faszyzm". Owszem, prawda, ale ja pragnąłem by odniósł się Pan raczej do przykładów podanych przeze mnie. Konstytucję 3 maja uchwaliliśmy faktycznie przez zamach stanu. A uważany przez wielu za bohatera narodowego Piłsudski? A de Gaulle? A Bonaparte? Dlaczego zamach stanu ma się nam kojarzyć tylko z faszyzmem czy nazizmem? Czy zamach stanu to zawsze zło? Czy warto bronić tzw, "liberalnej demokracji" jeśli jest parawanem dla wyzyskiwaczy i złodziei?
Niestety (dla Polski) o ile II RP czy IV Republika Francuska były państwami suwerennymi i forma władzy była wyłącznie ich wewnętrzną sprawą, to obecnie Polska jest państwem niesuwerennym i odzyskanie suwerenności może okazać się sprawą trudną, o ile w ogóle możliwą.

>>Dla mnie, jak i dla pana (a może powinienem powiedzieć "towarzysza",
>Zdecydowanie nie towarzysza, gdyż choć Pan podobnie do mnie za lewicowca się uważa, to nie po drodze mamy.
Sformułowanie "pana (a może powinienem powiedzieć "towarzysza"...)" odnosiło się do pana Ikonowicza, którego ze względu na jego poglądy i wypowiedzi szczególnie cenię i ośmielam się za towarzysza uważać. "Ośmielam się" gdyż tytuł ten, jako lewicowiec uważam za szczególnie szlachetny, a ja, w przeciwieństwie do Piotra Ikonowicza niczym się szczególnym dla sprawy ludzi pracy nie zasłużyłem i tylko poglądy jego podzielam.
Natomiast co do Pana, to wiem, że "towarzyszami" nie będziemy, choć mam nadzieję (jako że cenię Pana i szanuję), że możemy być kolegami na tym forum czyli szanującymi się współforumowiczami.

>>Dla mnie, [...] najważniejsze jest zrealizowanie socjalnych i gospodarczych zapowiedzi nowej władzy.
>>O ile Platforma i Nowoczesna są w gruncie rzeczy partiami klientów wielkiej (głównie ponadnarodowej) burżuazji, to PiS jest partią drobnej i średniej burżuazji krajowej. Jeśli drobna burżuazja występuje przeciw wielkiej, którą powinna poprzeć lewica w interesie ludzi pracy?
>Każdemu wolno oceniać według własnego zrozumienia rzeczy, a jak będzie wkrótce się przekonamy.
Ano tak.

#50
21-12-2015 02:45
 Ocena 1 na 1
Belfer00 (720 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
>Redaktor Tadeusz Porebski w lokalnej "Passie": Fryderyk Wielki był władcą absolutnym, ponadto miał trudny charakter.
>Był wybuchowy i rządził twardą ręką nie tolerując sprzeciwu. Traf zrządził, że po sąsiedzku, za ogrodzeniem pałacu, znajdował się młyn. Pewnego dnia król postanowił powiększyć Sanssouci poprzez wykup od młynarza przyległej działki. Jednak doszło do niewyobrażalnego skandalu - młynarz, zamiast położyć się plackiem przed królem i dziękować mu, że ten raczy handlować z chudopachołkiem, odrzucił monarszą ofertę. Dwór oniemiał z wrażenia, a władcy absolutnemu wściekłość odebrała dech w piersiach. Przez kilka miesięcy twardy i krnąbrny młynarz był poddawany ogromnej presji, straszono go poważnymi konsekwencjami z kryminałem włącznie. Doprowadzony do rozpaczy poddany wykrzyczał pewnego dnia znamienne słowa: "Są jeszcze sądy w Berlinie!". Nieprawdopodobne, ale władca absolutny, którego słowa były prawem, pękł! Porzucił plany powiększenia pałacowego parku i zostawił niepokornego młynarza w spokoju, a mógł go zniszczyć kiwnięciem małego palca u swojej królewskiej stopy.
>Czy było to ze strony Fryderyka Wielkiego świadectwo wielkiego serca i akt dobroczynności? Nie sądzę. Król kierował się przede wszystkim poszanowaniem obowiązującego prawa. Dowodem na to jest jedna z jego wielu myśli spisanych przez ówczesnych skrybów: "W moich oczach ubogi chłop tyle samo jest wart, co najznakomitszy hrabia i najbogatszy szlachcic, a prawo jest zarówno _ dla bogatych jak i ubogich". To był XVIII wiek, monarchia absolutna, więc tego typu myślenie po prostu nie mieściło się w głowie. A jednak tak było.

Anegdota ciekawa, ale: 1) nie wiadomo czy prawdziwa, 2) komentarz red. Porębskiego świadczy o jego słabym (by nie powiedzieć gorzej) rozumieniu pojęcia "absolutyzm".
Panu redaktorowi chyba pomylił się absolutyzm ze starożytną, wschodnią monarchią despotyczną (np. perską). Rządy absolutne oznaczały przede wszystkim odrzucenie feudalnej hierarchii i oparcie władzy nie na potężnych, acz niepewnych, wasalach, a na urzędnikach państwowych (biurokracji) i prawie, a w sensie klasowym często na mieszczaństwie, a nawet chłopstwie.
Tak więc słowa Fryderyka o równości wobec prawa nie tylko "mieszczą się w głowie", ale dobrze pasują do (mądrego) monarchy absolutnego. Absolutyzm stanowił postęp w stosunku do feudalnej samowoli baronów czy bojarów.

>Prawo można zmieniać, gdyż od ludzi pochodzi, ale w cywilizowanych państwach obowiązują zasady tych zmian i dopóki są jakieś obowiązujące zapisy to obowiązują wszystkich, od Prezydenta po bezdomnego alkoholika. Może Prezydenta i Posłów szczególnie, gdyż to przestrzeganie prawa uroczyście ślubują. Moim zdaniem ci, którzy świadomie łamią prawo powinni automatycznie przestawać być ludźmi wybranymi, a na pewno nie uznaję ich za godnych reprezentowania narodu.
Rzecz w tym czy naród wybiera swoich przedstawicieli, by go "godnie reprezentowali", czy by zrealizowali pewne cele. Oczywiście cel nie "uświęca" wszystkich środków, ale niektóre imho tak. Nie jest dla mnie całkiem jasne dlaczego nowa władza "wzięła na muszkę" właśnie najpierw Trybunał, ale podobno były z nim jakieś złe doświadczenia w latach 2005 - 07.

>Czy PiS-owcy i Kukizowcy łamią prawo? Oni wbrew większości akademickich prawników, polskiej i europejskiej opinii ludzi znających tą problematykę twierdzą iż nie, a przecież tylko oni mają patent na rację. Zaś ja jakoś nigdy nie umiałem uwierzyć ludziom, którzy uważają, iż tylko oni patent na rację mają, a moja ogólna wiedza, w tym prawnicza i politologiczna oraz zwyczajne zdroworozsądkowe myślenie zdecydowanie nie pozwala mi na przyznanie im racji.
Ponieważ nie jestem PiSowcem ani Kukizowcem, tylko lewicowcem, nie muszę "iść w zaparte", tylko mogę powiedzieć prosto: tak. według mnie łamią prawo, ale ja to na razie usprawiedliwiam "wyższym interesem".
Ma też imho pewne znaczenie, że obowiązki wobec Narodu, Państwa, Ojczyzny oraz obywateli, są w prezydenckim ślubowaniu wymienione przed przestrzeganiem Konstytucji i praw.
Pozdrawiam.

#51
21-12-2015 15:24
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi Belfer00

> Np. nazwanie mnie "liberałem" (w sensie poglądów ekonomicznych) byłoby fałszywe.
Liberalizm, to dalece nie tylko poglądy ekonomiczne. Staram się zawsze używać tylko pojęć, których znaczenie rozumiem i wypowiadać się w tematach, o których mam jakieś tam pojęcie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,595666#w596780

> A "stary komuch" i z racji poglądów i wieku do mnie pasuje.
Pan może się godzić na epitetowanie, które Panu pasuje. Ja nie upoważniłem nikogo do wyzwisk pod moim adresem.
Choć mało mi przeszkadzają, gdy słyszę je od ludzi, których nie mogę darzyć jakimkolwiek szacunkiem.

>Ja "takim" komunistą się nie czuję i w jednym szeregu z panem Petru czy Schetyną nie stanę. Dla mnie ani istnienie Trybunału Konstytucyjnego, ani zasada tzw. "trójpodziału władzy" nie jest żadną świętością.
A ja jestem za Pańskim prawem do Pańskich poglądów, ale narzucanie innym własnych uważam za bezprawie. Ja nie czuję się żadnym komunistą ani "komuchem", ani złodziejem, czy człowiekiem gorszego sortu z genem zdrady narodowej. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,493033#w493196 Panu wolno te wyzwiska interpretować jak Panu się to podoba, a rozmowa pomiędzy nami jest bardzo dobrym dowodem jak szeroko może być rozumiany termin lewica.

>Nie jest też taką świętością cały dorobek tzw. III Rzeczypospolitej. łącznie z Konstytucją. Jakoś ów tak wysławiany ład prawny nie przeszkadzał bezczelnemu wyzyskowi ludzi pracy, ani okradaniu polskiego państwa.
Jestem człowiekiem niewierzącym i nie wierzę w żadne świętości. Natomiast chcę żyć w cywilizowanym państwie europejskim, gdzie obowiązują zasady demokratycznego państwa prawnego i jak wyżej napisałem: dla mnie liberalna demokracja państwa prawa jest jedną najwyższych wartości i w obronie tej wartości gotowy jestem do zjednoczenia się z prawie każdym.

23 września 2013 r. napisałem: Znowu różnimy się. Ja ubolewam nad tym, że głupia polityka doprowadza do buntów społecznych, ale się z nich nie cieszę. Martwi mnie to, że do Tuska i PO nie dociera fakt, że z ludźmi należy się liczyć i rozmawiać z nimi. Zadufanie i woda sodowa, to źli doradcy. Szkoda mi, że PO na własne żądanie przerżnie najbliższe wybory i odda władzę populistom, ale jestem przekonanym demokratą.

Żałuję, że w Polsce nie ma partii socjalliberalnej, czy socjaldemokratycznej, na którą mógłbym z przekonaniem zagłosować. Nie istnieje też żadna znacząca się partia lewicy
(np. odpowiednik Die Linke) i wybór jest tylko między partiami prawicowymi, gdyż SLD według europejskich kryteriów, to też co najwyżej liberalna partia centrum.

To wszystko to tylko moje subiektywne zdanie. Zakładam, że mogę nie mieć racji, podaję tylko moje argumenty pod rozwagę. (Ewentualnie warto zajrzeć co pisałem sześć lat temu, czy tak bardzo w swoich prognozach się myliłem.)


>I tu zdecydowanie się różnimy.
Nie tylko tu.

>Ja (choć to może wyglądać paradoksalnie u lewicowca) zawsze wyżej ceniłem bojowego i ideowego pana Morawieckiego (tzn. już zanim wszedł do Sejmu, a nawet za PRL-u) niż obrzydliwego oportunistę i kanciarza Wałęsę.
Ma Pan takie prawo, ale dlaczego chce Pan odebrać mi prawo do niezgadzania się z Panem? Obaj przedstawiamy argumenty pod ocenę naszych czytelników.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,687601#w687645
>Pod podanym linkiem jest tylko stwierdzenie "kaczyzm to nie faszyzm".
Tylko tyle Pan zrozumiał? To szkoda.

>Owszem, prawda, ale ja pragnąłem by odniósł się Pan raczej do przykładów podanych przeze mnie. Konstytucję 3 maja uchwaliliśmy faktycznie przez zamach stanu. A uważany przez wielu za bohatera narodowego Piłsudski? A de Gaulle? A Bonaparte? Dlaczego zamach stanu ma się nam kojarzyć tylko z faszyzmem czy nazizmem? Czy zamach stanu to zawsze zło? Czy warto bronić tzw, "liberalnej demokracji" jeśli jest parawanem dla wyzyskiwaczy i złodziei?
Nie odniosłem się? Jestem przeciwny wszelkim dyktatorom, dyktaturom i narzucaniu swojego dobra komukolwiek gwałtem. To co dobre dla Pana dla Kasi dobre być wcale nie musi.

>Natomiast co do Pana, to wiem, że "towarzyszami" nie będziemy, choć mam nadzieję (jako że cenię Pana i szanuję), że możemy być kolegami na tym forum czyli szanującymi się współforumowiczami.
Cieszę się z tej Pańskiej rezygnacji uznawania mnie za swojego towarzysza, a dowodem mojego szacunku dla Pana są moje odpowiedzi. Poniżej pewnego poziomu staram się po prostu nie odpowiadać.

>O ile Platforma i Nowoczesna są w gruncie rzeczy partiami klientów wielkiej (głównie ponadnarodowej) burżuazji,
A może jakieś dowody? Pańskie "w gruncie rzeczy" to o wiele za mało. Jestem raczej zdecydowany przeciwnikiem (choć nie wrogiem) tak PO, jak i Nowoczesnej, ale trudno mi nie zgodzić się z argumentacją opartą na wiedzy, a przystać na argumentację opartą na wierze w świętą rację pana Prezesa.

> to PiS jest partią drobnej i średniej burżuazji krajowej.
PiS, kontynuacja PC jest partią Jarosława Kaczyńskiego popieraną przez tą część społeczeństwa, którym rewolucja "Solidarności" nie przyniosła spodziewanych przez "obalenie komuny" korzyści oraz przeróżnych frustratów. Ja na szczęście swoich poglądów ani nie chcę, ani nie muszę zbyt bardzo zmieniać: www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,584894#w585852
Co najwyżej są to jakieś drobne ewolucyjne zmiany.

>Jeśli drobna burżuazja występuje przeciw wielkiej, którą powinna poprzeć lewica w interesie ludzi pracy?
Każdemu wolno oceniać według własnego zrozumienia rzeczy, a jak będzie wkrótce się przekonamy.
>Ano tak.
I co tu dodawać?
Zdrowych i wesołych Świąt.

@@@
.

#52
21-12-2015 13:38
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
>Duda i Szydło to jego lewa i prawa ręka wykonawcza...
Tu akurat nie widzę żadnego przekłamania - wygląda na to że tradycyjnie Kaczyński chce sobie porządzić z cienia, bez żadnej odpowiedzialności. Nie jest to akurat najistotniejszy zarzut, ale trochę żenujące że (1) facet który wygrał wybory nie potrafi wziąć sprawy w swoje ręce (tak samo zresztą jak z Marcinkiewiczem) i (2) że prezydenta - który powinien stać ponad podziałami i zdystansować się od partyjnych zagrywek poniżej poziomu - również takie zadanie najwyraźniej przerasta.

>Nie głosowałem i pewnie nigdy nie zagłosuję na tę opcję - ale ONI wygrali wybory i mają rządzić PL przez najbliższe ~4 lata!!
Rządzić zgodnie z prawem, a dobrze by było gdyby również i ze zdrowym rozsądkiem. Jak na razie powątpiewam w zdolność PiS-u do obydwu.

#53
21-12-2015 17:00
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi Belfer00
.
>Anegdota ciekawa, ale: 1) nie wiadomo czy prawdziwa,
A czy to jest tu najważniejsze? Legendę o młynarzu z Sanssouci datuje się na 1787 r. Proces i historia młynarza z Sanssouci zostały w legendzie ze sobą powiązane i miały podkreślać sprawiedliwość i szacunek dla prawa króla w stosunku do jego podwładnych. Każdy kto studiował prawo zna tą anegdotę i to jest tu istotne.

> 2) komentarz red. Porębskiego świadczy o jego słabym (by nie powiedzieć gorzej) rozumieniu pojęcia "absolutyzm".
Jak mogłoby być inaczej. To red. Porębski nie wie co pisze: "Zakładając, że "ludzie poddali się władcom, aby zapewnić sobie porządek prawny", udowadniał następnie, iż owa władza jest dana raz na zawsze, nie podlega żadnej kontroli, a władca nie odpowiada przed nikim ze swoich czynów (przed społeczeństwem, potomnością itp.). Fakt pozbawienia poddanych praw wobec władcy nie wykluczał jednak posiadania rozległych obowiązków tego władcy wobec swych poddanych. Władca miał identyfikować się tylko z państwem i jemu miał służyć. W jego przekonaniu "król jest pierwszym sługą i pierwszym urzędnikiem państwa", a "osobiste rządy króla są jego moralnym obowiązkiem". Sprowadzało się to do wprowadzenia gabinetowych rządów jednostki, opartych na zdyscyplinowanej administracji i biurokracji. Już od pierwszych dni panowania większość uprawnień Fryderyk koncentrował we własnych rękach. Chociaż sprawował władzę w sposób absolutny, to wierzył, że celem polityki jest dobrobyt jego obywateli. Na tym właśnie miała polegać idea absolutyzmu oświeconego, zakładająca, że władca, kierujący się oświeconym rozumem, podejmuje świadome decyzje na rzecz dobra swoich poddanych i rozwoju państwa (Fryderyk ściśle wiązał jedno z drugim). Tą też retoryką uzasadniał swoje działania".
"Absolutyzm oświecony najpełniej rozwinął się w Prusach (Fryderyk II Wielki)"

>Panu redaktorowi chyba pomylił się absolutyzm ze starożytną, wschodnią monarchią despotyczną (np. perską). Rządy absolutne oznaczały przede wszystkim odrzucenie feudalnej hierarchii i oparcie władzy nie na potężnych, acz niepewnych, wasalach, a na urzędnikach państwowych (biurokracji) i prawie, a w sensie klasowym często na mieszczaństwie, a nawet chłopstwie.
>Tak więc słowa Fryderyka o równości wobec prawa nie tylko "mieszczą się w głowie", ale dobrze pasują do (mądrego) monarchy absolutnego. Absolutyzm stanowił postęp w stosunku do feudalnej samowoli baronów czy bojarów.
Tak, zdecydowanie Pan ma rację i red. Porębski w swojej anegdocie zupełnie nie miał ani podstaw, ani prawa napisać: "Fryderyk Wielki był władcą absolutnym, ponadto miał trudny charakter. Był wybuchowy i rządził twardą ręką nie tolerując sprzeciwu." Gdyż to zupełnie prawdą nie jest, a gdy ktoś chce wiedzieć jaka jest prawda to niech zapyta pana Kaczyńskiego lub kogoś ze zwolenników jego.

Prawo można zmieniać, gdyż od ludzi pochodzi, ale w cywilizowanych państwach obowiązują zasady tych zmian i dopóki są jakieś obowiązujące zapisy to obowiązują wszystkich, od Prezydenta po bezdomnego alkoholika. Może Prezydenta i Posłów szczególnie, gdyż to przestrzeganie prawa uroczyście ślubują. Moim zdaniem ci, którzy świadomie łamią prawo powinni automatycznie przestawać być ludźmi wybranymi, a na pewno nie uznaję ich za godnych reprezentowania narodu.
>Rzecz w tym czy naród wybiera swoich przedstawicieli, by go "godnie reprezentowali", czy by zrealizowali pewne cele.
Nie można godnie reprezentować godnych obywateli zaczynając od łamania własnego ślubowania oraz prawa, tak można reprezentować tylko masy, którymi się w istocie gardzi.
"Głupi lud wszystko kupi" - powiedział swojego czasu pan poseł Jacek Kurski z Prawa i Sprawiedliwości.To znaczy wcześniej był w Porozumieniu Centrum, Ruchu Odbudowy Polski,Zjednoczeniu Chrześcijańsko-Narodowym, no i doszukał się bytności dziadka pana premiera Tuska w Wehrmachcie.
Jak śpiewał Młynarski - 'ludzie to lubią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio'.

> Oczywiście cel nie "uświęca" wszystkich środków, ale niektóre imho tak.
Które uświęca, a których nie, to wybór należy do pana Prezesa.

>Nie jest dla mnie całkiem jasne dlaczego nowa władza "wzięła na muszkę" właśnie najpierw Trybunał,
A to takie proste. Przeszkadza im w sprawowaniu absolutystycznej władzy przez pana jaśnie oświeconego prezesa Kaczyńskiego. www.racjonalista.pl/forum.php/s,687603#w687955

>ale podobno były z nim jakieś złe doświadczenia w latach 2005 - 07.
Warto tu przypomnieć sytuację sprzed dziesięciu lat - za pierwszych rządów PiS - kiedy to bracia Kaczyńscy "odzyskiwanie" państwa rozpoczęli do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, bo chodziło o przejęcie kontroli nad mediami publicznymi. Wówczas ustawą Sejm skrócił kadencję członków Krajowej Rady, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii tego organu. Dziennik Ustaw drukowano wtedy w noc sylwestrową, aby przed 1 stycznia ogłosić tekst ustawy. Teraz reprezentując bezwzględną większość PiS do starych pomysłów powraca: wyborcza.p(*)stworzy-alternatywe-krrit.html

>Ponieważ nie jestem PiSowcem ani Kukizowcem, tylko lewicowcem, nie muszę "iść w zaparte", tylko mogę powiedzieć prosto: tak. według mnie łamią prawo, ale ja to na razie usprawiedliwiam "wyższym interesem".
Moim nieskromnym zdaniem nikt, a już szczególnie Prezydent czy poseł nie ma żadnego usprawiedliwienia dla łamania, czy naginania prawa i nic tego łamania prawa nie usprawiedliwia.

Zdrowych i wesołych Świat.

@@@
.

#54
21-12-2015 22:58
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi Recepcjonista
Twoja odpowiedź wskazuje na poziom rozumienia przez Ciebie rzeczywistości. Niestety nie wygląda to dobrze.
>>To nie JK podzielił Polaków
>Czyli, że to mówił Lech Kaczyński, a wszyscy dali się nabrać, bo J i L byli tacy podobni?
Aha, czyli teraz wyciągamy historyczne wypoweidzi? Nie odnosimy się już do spraw aktualnych? To jest właśnie manipulacja ludzi podobnych Tobie. Gdy ewidentnie wykaże się, iż to nie JK wypowiedział słowa o demostrantach jako "gestapo" lub "gorszy sort" to się wyciąga coś z historii. Brawo! W ten sposób można się cofnąć do "zażynania watah", albo nawet do Carycy Katarzyny. To absurdalne. Rozmawoaliśmy o ostatnich wypowiedziach.
>>Ludzie - przeciwnicy polityczni JK byli już zjednoczeni zanim wybuchła burza medialna w tej sprawie.
>Bzdury, gdyby tak było, to PiS nie wygrałby wyborów. To działania marionetek Jadosława Kłamczyńskiego w osobach Dudy i Szydło spowodowało publiczne protesty ludzi o różnych poglądach pod wspólnym hasłem o obronie demokracji.
No i znowu. Nic nie rozumiesz z otaczającej rzeczywistości. Wyjaśniam zatem: przeciwnicy polityczni JK byli już zjednoczeni zanim wybuchła burza medialna w tej sprawie (sprawie "sortu" i "gestapo"). Widzicie jak manipuluje? Jak kombinuje?
>>Pan Bogusławski, Pan to potrafi manipulować, ale na szczęście coraz więcej ludzi myśli samodzielnie.
>Samodzielnie czyli jak Kłamczyński przykazał.
Samodzielne myślenie pozwala ocenić że to co się dzieje, jest brutalnym przejeciem władzy, a nie zamachem na demokrację. Wynika to z tego, że każdy kto mysli wie, że PO robiła podobne rzeczy i nikt nie protestował i to pozwala widzieć, że to co się dzieje jest wynikiem propagandy medialnej.
>>Nawet już wśród antyklerykałów, coraz częściej wygrywa trzeźwa ocena rzeczywistości nad ideologiczną niechęcia wobec konserwatywnego PiS.
>Jakieś dowody?
To są moje obserwacje.
>>Pozostanie jednak pewna grupa nieprzemakalnych ideologicznych piewców nienawiści do wszystkiego co katolickie.
>Masz na myśli islamskich terrorystów?
Nie ideologicznych antyklerykałów, chociaż Twoja analogia przemawia do mnie.
>Nie od dziś czytam twoje posty na tym forum, dotąd jawiłeś się w nich jako katolicki oszołom, ale teraz widać, że zwycięstwo PiS-u w wyborach dodało ci skrzydeł jako PiS-owskiemu propagandyście. Przejedziesz się na tym, bo tak jak Hitlerowi nie udało się zrealizować projektu tysiącletniej Rzeszy, tak i dni rządów Klamczyńskiego są policzone.

A na koniec, gdy się orientujesz, że argumenty masz słabe, to próbujesz jakoś porównac Hhitlera z Kaczyńskim. Jaki reprezentujesz poziom i Ci, którzy dają Tobie plusy, można się zorientować po wizycie w Oświęcimiu. To obrzydliwe i haniebne, to jest właśnie poziom zmanipulowanych ludzi, to jest masakra! Niestety tacy ludzie jak Ty, takie porównania są dla mnie potwirdzeniem co do oceny poziomu intelekltualnego i moralnego pewnych ludzi. Pozostaje tylko się za nich modlić. Bo co można zrobić innego?

A co do rządów JK to się gruntownie mylisz. Dla mnie jest oczywiste, że JK obejmuje władzę i potem robi reformy, które zmienią kraj na lepsze: dadzą ochronę socjalną biedniejszym, wprowadzą pakiet ustaw promujących polski kapitał kosztem zagranicznego (podatek bankowy, od hipermarketów), w ciągu kilku lat obniżą VAT, obniżą zadłużenie kraju, podniosą ściągalność podatków. To wszystko spowoduje wzrost poparcia dla PiS i wygraną drugą kadencję za 4 lata.

Do tego potrzebuje pełni władzy, obsadzenia swoimi ludźmi organów państwa, i to się dzieje.

PO i Nowoczesna ma w nosie te reformy, boli ich tylko to co ich dotyka i odsuwa od rządzenia i stanowisk. O to idzie rwetes. Nie rozumiesz tego? Nie dziwie się. Coraz więcej ludzi potrafi rozumieć to co się dzieje dookoła ich.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

#55
22-12-2015 11:49
 Ocena-1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
>Rozumiem, red. Lis jest Polakiem "gorszego sortu", ale wtedy jestem dokładnie z red. Lisem po tej samej stronie "komunistów i złodziei".
Nie musi Pan składać, aż takiej samokrytyki. Wystarczy, że Pan przyzna, że dla Pana jeśli dziennikarz mediów publicznych jest aparatczykiem i propagandystą to całkiem normalne zjawisko; i rozumiem, że jeśli teraz Lisa w TVP zastąpi aparatczyk pisowski, to uzna Pan, iż nadal wszystko jest w porządku?

#56
22-12-2015 12:05
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi finerbijk
.
>Dla Pana lisowe popisy to dziennikarstwo i wyrazistość poglądów,
Tak, choć często z red. Lisem się nie zgadzam i różnimy się poglądami, to uważam, iż prezentuje on bardzo przyzwoite profesjonalnie dziennikarstwo.

> dla mnie to zwykła gadzinówka i trudno.
Rozumiem, red. Lis jest Polakiem "gorszego sortu", ale wtedy jestem dokładnie z red. Lisem po tej samej stronie "komunistów i złodziei".

>Pojedynczych przykładów na to nie trzeba, kto kiedyś oglądał którykolwiek z jego programów mógł zorientować się po trzech minutach, że jest on stroną a nie prowadzącym.
Oglądałem sporo i wiem, że pozwalał na ogromną swobodę wypowiedzi osób, z którymi nawet zupełnie się nie zgadzał. (Trzeba pamiętać, iż telewizyjny program na żywo ma swoje techniczne wymogi.) Proszę o pokazanie mi (choć sądzę, iż nie tylko mi) wzoru, z którego redaktor Lis mógłby skorzystać? Z kim, gdzie i kiedy warto rozmawiać? Ja takiego nie zauważyłem. Może dlatego, iż z mało kim (poza najbliższą rodziną) jest mi zupełnie blisko. Na wszystkich patrzę krytycznie, choć do Lisa jest mi jednak bliżej niż do Pospieszalskiego, Semki, braci Karnowskich, Lisickiego, czy Zaremby, ale nigdy nie postulowałem ich wyrzucenia, czy zamknięcia im ust. Nigdy też nie nazwałem ich programów, czy tytułów, w których pracują "gadzinówkami", ale jak widać z innych szkół jesteśmy.

>Nie musi Pan składać, aż takiej samokrytyki. Wystarczy, że Pan przyzna, że dla Pana jeśli dziennikarz mediów publicznych jest aparatczykiem i propagandystą to całkiem normalne zjawisko; i rozumiem, że jeśli teraz Lisa w TVP zastąpi aparatczyk pisowski, to uzna Pan, iż nadal wszystko jest w porządku?
I co tu jeszcze dodawać? Jak widać z Pańskich wypowiedzi bardzo dużo Pan rozumie, a ocenę jakości naszych argumentów pozostawiam czytelnikom.

Zdrowych i wesołych Świąt.

@@@
.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
>Zdrowych i wesołych Świąt.

Wzajemnie.

#58
22-12-2015 12:26
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi Brzostowski
.
Nie od dziś czytam twoje posty na tym forum, dotąd jawiłeś się w nich jako katolicki oszołom, ale teraz widać, że zwycięstwo PiS-u w wyborach dodało ci skrzydeł jako PiS-owskiemu propagandyście. Przejedziesz się na tym, bo tak jak Hitlerowi nie udało się zrealizować projektu tysiącletniej Rzeszy, tak i dni rządów Klamczyńskiego są policzone.
>A na koniec, gdy się orientujesz, że argumenty masz słabe, to próbujesz jakoś porównac Hhitlera z Kaczyńskim. Jaki reprezentujesz poziom i Ci, którzy dają Tobie plusy, można się zorientować po wizycie w Oświęcimiu.
Czy Hitler zaczynał od Oświęcimia? Czy niczego nas doświadczenie z Hitlerem nie nauczyło? Czy mamy czekać z założonymi rękami oraz klapkami na oczach aby zobaczyć na co pana Prezesa stać? Nie, Kaczyzm to nie faszyzm, nawet daleko mu do tego, nie ta epoka i nie ten kraj, ale inteligencja to także umiejętności przewidzenia konsekwencji na podstawie porównań i zestawień. Inteligencja to wprost obowiązek krytycznego myślenia i wyciągania ze zdarzeń wniosków.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,648182#w648323

To racjonalistyczne forum, tu myśleć samodzielnie wypada.

@@@
.

#59
22-12-2015 13:21
 Ocena 4 na 4
e-duch (1053 punktów)Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi piotr35
hej,
Działanie sił narodowej rewolucyjnej odnowy polega na tym aby do Lisa nie przychodzić a potem mówić , że w programach nie ma pluralizmu .
Jest to dla tego obozu działanie charakterystyczne
A bierze się z obrzydliwego zwyczaju chełpienia się pogardą i arogancją podszytą manipulacją i oszustwem - ten zwyczaj reprezentuje prezes , który WIE ALE NIE POWIE , który przeraźliwie obraża i poniża wszystkich wokoło ale mówi takim językiem , żeby nie można było złapać go za słowo . Cała armia aktywistów zakłamuje po każdym wystąpieniu jego słowa i zalewa potokiem idiotycznych wyjaśnień , spekulacji , bezsensownego słowotoku . Robią wszystko aby nie możliwe było doprecyzowanie tych wypowiedzi ale aby była w nich luka na zmieszczenie w nich wszystkiego co jest aktualnie potrzebne . Takie wypowiedzi charakterystyczne są dla wszelkich dewastatorów , populistów i religijnych guru ...
Bardzo się boje jednego
Otóż aby utrzymać jedność , utrwalić , zjednoczyć , natchnąć świętym oburzeniem nie podlegającym żadnym racjonalnym refleksjom i aby wykluczyć i zniszczyć możliwość dialogu i porozumienia potrzebny jest prezesowi kolejny Smoleńsk . Już pojawiają się takie głosy w obozie narodowej rewolucji - choć na razie mówią o rządzie Olszewskiego i nocnym obalaniu ( przy czym strasznie i potwornie manipulują ) ale znając odwagę ludzi którzy pałają świętym rewlucyjnym zapałem ( dobro narodu stoi ponad prawem ) można się bać , że się nie zawahają ...
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku

#60
22-12-2015 13:29
 Ocena 4 na 4
Recepcjonista (424 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy nagonka na PiS doprowadzi do zabójstwa?
W odpowiedzi Brzostowski
>Twoja odpowiedź wskazuje na poziom rozumienia przez Ciebie rzeczywistości. Niestety nie wygląda to dobrze.
>A co do rządów JK to się gruntownie mylisz. Dla mnie jest oczywiste, że JK obejmuje władzę i potem robi reformy, które zmienią kraj na lepsze: dadzą ochronę socjalną biedniejszym, wprowadzą pakiet ustaw promujących polski kapitał kosztem zagranicznego (podatek bankowy, od hipermarketów), w ciągu kilku lat obniżą VAT, obniżą zadłużenie kraju, podniosą ściągalność podatków.
Nie musisz powtarzać obietnic wyborczych PiS-u, są znane. O twoim poziomie rozumienia rzeczywistości świadczy to, że nie widzisz/nie chcesz widzieć co z państwem robią PiS-owcy, a nie jest to to o czym piszesz.
W tym miejscu kończę tę pseudo dyskusję z tobą, boś ślepy i głuchy albo takiego udajesz, co na jedno wychodzi.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365