Racjonalista - Strona głównaDo treści
A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-11-2012 12:51Alpha Phoenicis (4607 punktów)A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE"
Ocena 36 na 36
www.se.pl/(*)ej-zonie-po-gwacie_291218.html
Cytat:
(...) Załóżmy - oby to się nigdy nie stało - że pana żona została zgwałcona. Każe jej pan urodzić to dziecko?

- Ale oczywiście, że tak! (...)

Wiecie co? Chciałam jakoś skomentować poglądy znajdujące się wyżej ale tak jakoś ciężko mi wpaść na jakąś ciętą ripostę...

Cytat:
- Nie obchodzi pana, że te zgwałcone kobiety będą przeżywały straszliwą traumę?

- A czy kobiety, które dokonują tzw. aborcji, nie przeżywają straszliwej traumy?

Tak, bo oczywiście skrobana kobieta jest siłą wywlekana za włosy ze swojego mieszkania, wleczona przez krzaczory, haszcze i ściółkę leśną, po czym sama, bezradna i bez jakiejkolwiek szansy na pomoc związywana, wrzucana na pakę ciężarówki, wywożona na jakieś zadupie, siłą się ją rozbiera i przytrzymuje po czym kombinerkami, względnie sekatorem, morduje się życie napoczęte wewnątrz jej wnętrza, następnie nieubraną i wyskrobaną zostawia się na miejscu, lub też wywozi i wyrzuca na poboczu autostrady...

*Ironiczny komentarz: off*

Cytat:
(..) I kobiety wolą rodzić. (...)

- Odrzekł mężczyzna.

Cytat:
(...)Ten przepis wprowadza dyskryminację dzieci poczętych ze względu na takie, a nie inne okoliczności.

Wprowadźmy zakaz zbierania kasztanów, gdyż "drzewa nieurośnięte" względnie "kasztanowce wypadnięte ze skorupek" dyskryminowane są w ten sposób przez takie, a nie inne okoliczności (dzieci zbierające je i uśmiercające przy pomocy wykałaczek i plasteliny).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..
#91
18-11-2012 00:27
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi maruda
>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?

Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .


www.allout.org/en/actions/nigeria-veto

#92
18-11-2012 01:51
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi big_zyd
>>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .

Słowa niech będą naszymi sługami, nie władcami.

#93
18-11-2012 01:54
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi MarcinK
>nasza "katechumenka", jak zwie ją komicznie "Przewodnik Katolicki" (30/2003), spędziła na orgiach cesarskich, by w

Nie wiedziałem, ze katechumenki to są takie fajne i rozrywkowe dziewczyny. Zapytam jutro księdza czy nie zna jakiś sympatycznych katechumenek w okolicy.

Już wiem co to jest katechumenka. Co to w takim razie jest katechumenat?

#94
18-11-2012 01:56
 Ocena 1 na 3
Vancalar (1804 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi maruda
Cytat:
>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?

    A jeśli człowiek się urodzi w 7 miesiącu (wcześniak)? To człowiek, czy nie?
Jeśli ktoś urodzi się przez cesarskie cięcie (inaczej doszło by do poronienia), to człowiek,czy nie? Powiedzmy, że 13 lipca o 18:00 lekarze decydują się na cesarskie cięcie w 8 miesiącu ciąży i zamierzają przeprowadzić ten zabieg o 18:30. Wg Twojej definicji, o 18:10 człowiek jeszcze się nie narodził, więc to, co znajduje się w brzuchu ciężarnej, to... Nie człowiek ? Więc to nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem? Czy jak ? Czy staje się człowiekiem o 18:31, kiedy zostanie wyciągnięty z macicy, czy może jest już nim o 18:29?

   Problem z aborcją jest taki, że nie potrafimy jednoznacznie ustalić, w której sekundzie od zapłodnienia zlepek komórek staje się człowiekiem. W trzecim miesiącu? w 6? W piątym i osiem dni, a może 9 i 3 godziny? Kiedy??? Od narodzin? Moja dziewczyna urodziła się w siódmym miesiącu, chociaż nie powinna. Większość dzieci rodzi się w dziewiątym... Czyli przez dwa miesiące była... nie-człowiekiem? Czy jak??
   Dalej, ja urodziłem się normalnie, w dziewiątym miesiącu. Jeżeli ktoś dokonałby aborcji w 7 miesiącu, to wszystko jest OK? Czy w siódmym wg Ciebie nie byłem człowiekiem ? Czy jeśli ktoś w tym czasie (7 miesiąc) zdecydował się na cesarskie cięcie, to moja mama urodziłaby nie-człowieka? Czy w takim razie mogłaby mnie zabić gdyby nie spodobał się jej np. kolor moich włosów?

   Wg Twojej definicji, trzy minuty przed moim narodzeniem nie byłem jeszcze człowiekiem, więc zabicie mnie (czy Ciebie) nie byłoby niczym złym... Przepraszam Cię ale trochę przeraża mnie Twój światopogląd...

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#95
18-11-2012 02:08
 0 na 4
Vancalar (1804 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi big_zyd
Cytat:
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .

    Ok, Ty stwierdź.. To od kiedy? Od której sekundy/minuty/godziny/dnia od poczęcia? Powiedz... Od kiedy? Oczywiście zechcesz poprzeć to "dowodami naukowymi"? Z pewnością pokierujesz mnie do eksperymentu, który DOWODZI, że człowiekiem stajesz się w czasie x sekund od momentu poczęcia? Czy tak sobie pitolisz...? Opowiedz może, jak to jest wg Twoich "objawień" ??? Czy też masz zamiast nich konkretne dowody, które jednoznacznie determinują moment "stawania się człowiekiem" ?

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#96
18-11-2012 02:10
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi Jan Werbiński
Cytat:
>>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .
>Słowa niech będą naszymi sługami, nie władcami.


   Dokładnie, więc jak powinienem traktować kogoś, kto ZDECYDOWAŁ za mnie, co powiem, zanim miałem okazję wyrazić swoje własne zdanie?

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#97
18-11-2012 03:40
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi Vancalar
>Cytat:
>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?

>    A jeśli człowiek się urodzi w 7 miesiącu (wcześniak)? To człowiek, czy nie?
>Jeśli ktoś urodzi się przez cesarskie cięcie (inaczej doszło by do poronienia), to człowiek,czy nie? Powiedzmy, że 13 lipca o 18:00 lekarze decydują się na cesarskie cięcie w 8 miesiącu ciąży i zamierzają przeprowadzić ten zabieg o 18:30. Wg Twojej definicji, o 18:10 człowiek jeszcze się nie narodził, więc to, co znajduje się w brzuchu ciężarnej, to... Nie człowiek ? Więc to nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem? Czy jak ? Czy staje się człowiekiem o 18:31, kiedy zostanie wyciągnięty z macicy, czy może jest już nim o 18:29?
>   Problem z aborcją jest taki, że nie potrafimy jednoznacznie ustalić, w której sekundzie od zapłodnienia zlepek komórek staje się człowiekiem. W trzecim miesiącu? w 6? W piątym i osiem dni, a może 9 i 3 godziny? Kiedy??? Od narodzin? Moja dziewczyna urodziła się w siódmym miesiącu, chociaż nie powinna. Większość dzieci rodzi się w dziewiątym... Czyli przez dwa miesiące była... nie-człowiekiem? Czy jak??
>   Dalej, ja urodziłem się normalnie, w dziewiątym miesiącu. Jeżeli ktoś dokonałby aborcji w 7 miesiącu, to wszystko jest OK? Czy w siódmym wg Ciebie nie byłem człowiekiem ? Czy jeśli ktoś w tym czasie (7 miesiąc) zdecydował się na cesarskie cięcie, to moja mama urodziłaby nie-człowieka? Czy w takim razie mogłaby mnie zabić gdyby nie spodobał się jej np. kolor moich włosów?
>   Wg Twojej definicji, trzy minuty przed moim narodzeniem nie byłem jeszcze człowiekiem, więc zabicie mnie (czy Ciebie) nie byłoby niczym złym... Przepraszam Cię ale trochę przeraża mnie Twój światopogląd...
>Pozdrawiam
>
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.


ale czegos nie rozumiem.aborcja to kwestia tygodni a nie miesiecy.wpadasz w histeryczno-religijna erystyke i zaczynasz do wrobli strzelac z armaty.nikt o zdrowych zmyslach nie chce aborcji na 8-mio miesiecznych plodach.
jesli kobieta zdecyduje sie na aborcje to zrobi to w pierwszych tygodniach ciazy.i tylko ciezko chory czlowiek stwierdzi,ze 3 tygodniowy plod to czlowiek.

poza tym nie widze problemu jesli jestes katolikiem.nauki swietego tomasza z akwinu nie sa odwolane.nadal sa wazne.
a on twierdzi,ze zarodek dostaje dusze po 40 wzglednie 80 dniach.przez co najmniej 40 dni nie jest czlowiekiem (kosciol ci potwierdzi,ze czlowiek jest czlowiekiem bo ma dusze.brak duszy=brak czlowieczenstwa)..wiec pojdzmy na kompromis i pozwolmy na aborcje do 40 dnia. i owca cala i wilk syty bedzie.

#98
18-11-2012 03:48
 Ocena 8 na 8
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi Vancalar
>Cytat:
>>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .
>>Słowa niech będą naszymi sługami, nie władcami.

>   Dokładnie, więc jak powinienem traktować kogoś, kto ZDECYDOWAŁ za mnie, co powiem, zanim miałem okazję wyrazić swoje własne zdanie?

Pamiętaj o tym, że słowa są próbą opisania rzeczywistości językiem który nie nadąża za nauką. Biorą się z tego problemy, kiedy ktoś uparcie się trzyma definicji i łapie za złówka. Trzeba wyjaśnić o co chodzi i liczyć na to, że rozmówca ma wystarczający intelekt do zrozumienia ograniczeń językowych.

W tym kontekście być może należałoby przestać takie słowa jak "człowiek", "prawo" itp. Dorosły osobnik zapoczątkowany poczęciem powstaje w wyniku ciągłego procesu. Wiemy jedynie że na początku ma znikomą ilość cech posiadanych przez dorosłego osobnika. Stopniowo, po jednej cząsteczce, w wyniku mikroskopijnych kroczków zmienia się. Nie ma żadnego momentu w którym przestaje być jednym a jest drugim. My dla wygody takie momenty wyróżniamy, ale czy mogą być później wykorzystane np w celu arbitralnego przyznawania praw? Wątpię. W tym momencie wpadamy w pułapkę języka i definicji.

Z dużą pewnością wiem jedynie że dorosły człowiek reprezentuje cechy człowieka, a kilku komórkowy zarodek nie ma większości tych cech. Zatem nie są one tożsame.

Proponuję polegać na empatii i postawieniu siebie w sytuacji drugiej osoby (zarodka, płodu). Czy jako zarodek miałbym zdanie na temat przerwania swojego życia?

#99
18-11-2012 03:49
 Ocena 11 na 11
maruda (5550 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi big_zyd
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia.

Nie umiem zrozumieć tego samozadowolenia twojego Ktosia. Skoro On coś mówi i podpiera swoją wypowiedź albo Objawieniem, albo autorytetem jakiejś instytucji to ten pogląd musi nieść jakieś pozytywne przesłanie. Przecież to jawne oszustwo, z braku dowodów podparte urojeniem, lub autorytetem instytucji która go nie ma za grosz.

Z tym prywatnym objawieniem masz więcej racji niż by sugerował ten luźny ton. Czyż to nie Papież ustami swojemi nie przekazał słów Ducha Świętego o ludziach nienarodzonych, tym samym sankcjonując i nadając kościelne przyzwolenie i rozkaz wyznawcą tego samego odłamu religijnego jak mają postępować. Pogląd ten nie wyszedł od niego, on go tylko umocnił własnym autorytetem.

Dla mnie każdy kto poważnie twierdzi że ma kontakt z duchami nadaje się tylko do pilnej konsultacji specjalistycznej z zakresu psychologii. Wszystkie wywody takiego duchowego guru są mi co najmniej obojętne i nie będę za nimi podążał bez własnych refleksji nad tematem. Skoro w końcu nie jestem wyznawcą tego odłamu religijnego i nic mnie z nim nie łączy to niby czemu ja mam się przejmować czyimiś prywatnymi urojeniami. Jakie On ma prawo mi dyktować co ja powinienem robić.

#100
18-11-2012 04:39
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi Vancalar
>.. nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem?
Może przecięcie pępowiny (i jej podwiązanie)?
No bo przecież wszyscy ludzie (z wyjątkiem Adama i Ewy) mają pępki.

#101
18-11-2012 11:01
 Ocena 15 na 15
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi Vancalar
.
>Wytłumacz.
Tego się nie da Panu wytłumaczyć, ale człowiek - np w odróżnieniu od lalki - ma mózg.
Dzieckiem zaś się jest po urodzeniu. W przypadku aborcji mówimy o zarodku lub wczesnym płodzie: Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.

To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić.

Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, ale rozwój mózgu doprowadził nas do granicy, za którą sama biologia nie jest w stanie wyjaśnić w pełni złożonej ludzkiej natury. Nasze instynkty, a nawet wygląd, są pewną genetyczną predyspozycją, na którą wpływają warunki środowiskowe, ingerując w ludzki los już we wczesnych etapach życia płodowego.

Po urodzeniu następuje wieloletni proces socjalizacji, w którym środowisko wyzwala inklinowane genetycznie osobnicze cechy psychosomatyczne. Obserwując rozwój dziecka można najłatwiej prześledzić ewolucję procesów umysłowych. Na przykład w początkowym okresie dzieci stosują równoczesną niewerbalną obróbkę informacji, dominującą u małp człekokształtnych i niektórych wyższych ssaków. Wówczas żadna z półkul mózgowych nie jest przeważająca. W drugim roku wraz z rozwojem mowy zwiększająca się istota szara zaczyna dominować w jednej z półkul (najczęściej w lewej), a późniejsza nauka czytania i pisania popycha dalej rozwój umysłu w kierunku myślenia sekwencyjnego przeważającego u ludzi. Doświadczenia z szympansami pokazały, że można ich umysły pobudzić do zwiększenia roli myślenia sekwencyjnego. Przez analogię można sądzić, że u człowieka wychowanego wśród małp wzrosłaby rola myślenia równoczesnego - ważniejszego dla przetrwania w ich środowisku.

Stopień rozwoju intelektualnego zwierząt można też mierzyć długością okresu konieczności oraz potencjalności uczenia się. Począwszy od zapisanej genetycznie niezmienności, od chwili urodzenia aż do śmierci, po kilkunastoletnią konieczność wraz z możliwością przyswajania nowych informacji i zachowań w starczym wieku. Jakkolwiek nie można zapomnieć, że na nauczenie się niektórych czynności, jak na przykład mówienia, mamy dość ściśle wyznaczony okres, poza którym nie nauczymy się już nigdy mówić. Swoistym, związanym koniecznością przyswojenia określonego minimum wiedzy, wyróżnikiem każdego gatunku jest długość okresu dochodzenia do samodzielności. Nawet wśród ludzi można zauważyć, że im w danej grupie społecznej wymagany jest wyższy poziom wykształcenia, tym później osiąga się w niej dorosłość.


Jest tyle dramatów ludzkich na świecie i to począwszy od wczesnego dziecięctwa. Należałoby się nimi zająć - zamiast wciskać ludziom kit poronionych religijnych dogmatów.
Jedni zabraniają przetaczać krwi, inni domagają się wolności do obrzezania kobiet, a jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi. To nie tylko niewiedza, to wprost religijny obskurantyzm

@@@
.

#102
18-11-2012 12:41
 Ocena 12 na 12
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi worek kości
.
>A co jeśli zgwałcona kobieta jest katoliczką i jest święcie przekonana, że płód w jej wnętrznościach jest człowiekiem? Jasne, można powiedzieć, niech się głupie ludzie męczą ze swoimi zabobonami.
W jakich krajach i w jakich cywilizacjach jest (bądź nawet był) prawny nakaz aborcji.
Przestań Pan pieprzyć katolickie dyrdymały. Jeżeli kobieta chce urodzić dziecko, które poczęła nawet z najgorszym ....synem, to urodzi.
Jej problemem są wówczas jej moralne dylematy i jej zabobony. Nie powinno tego rozstrzygać żadne prawo, przynajmniej do stopnia, gdy nie musi. Jest złem, gdy przepisy prawne oparte są na światopoglądzie, a nie na nauce.

>Nie sądzisz, że czasem jednak warto wznieść się ponad swoją intelektualną dumę i bez pogardy, życzliwie poszukać jakiegoś polubownego rozwiązania na gruncie konkurencyjnego światopoglądu, bez wylewania dziecka z kąpielą?
Dokładnie Pan ma rację, najwyższy czas aby fundamentalni fideiści przestali narzucać innym swój światopogląd, a w Polsce czynią to już nawet przez penalizację prawa.
Nikt w żaden sposób nie zmusza katolików (i innych fideistów) do czynów i działań niezgodnych z ich światopoglądem, to oni wszelakimi metodami narzucają swój światopogląd innym.

Nie jestem w stanie przejść na Pańskie pozycje światopoglądowe i szukać tam polubownych rozwiązań, ale jestem w stanie życzliwie Pańskie poglądy tolerować i oczekuję tu tylko wzajemności.
Proszę mi nie narzucać co mam myśleć i czynić, gdy nie dotyczy to bezpośrednio Pana. Cała praktyka życia w dzisiejszej Polsce jest narzucaniem jedynosłusznej opcji światopoglądowej - opartej na magisterium Kościoła Katolickiego.

@@@
.

#103
18-11-2012 13:05
 Ocena 19 na 19
liliac (147340 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi worek kości
>>Przynależność gatunkowa płodu argumentem nie jest.
>Nie żebym podejrzewał powyższą opinię o totalną arbitralność, ale czemu, czemu przynależność gatunkowa to nie jest argument za tym, aby przynajmniej zawahać się przed uśmierceniem takiego organizmu?

Zadawanie takich pytań w obliczu wielokrotnie powtarzających się na ten temat na forum dyskusji (od ostatniej nie minął chyba miesiąc) jest dość oczywistą formą trollingu ze strony forumowicza, który nie jest "nowy".

Rzeczony organizm rozwija się, naruszając integralność fizyczną innego, w pełni już ukształtowanego, organizmu. Do swego rozwoju wykorzystuje narządy tego drugiego organizmu i generuje dlań pewne ryzyko zdrowotne. Właścicielka narządu ma prawo pozbyć się niepożądanego intruza, niezależnie od tego czy jest to płód, pasożyt innego gatunku czy np. nowotwór. Śmierć usuwanego organizmu nie jest tu głównym celem, stanowi raczej skutek uboczny. Zakładam, że problem aborcji w znacznej mierze rozwiąże opcja pozaustrojowego rozwoju płodu - są prowadzone badania nad wytworzeniem "sztucznej macicy", jakkolwiek oficjalna opinia organów KRK na ten temat jest jednoznacznie negatywna, więc zapewne pewna populacja sprzeciwiających się pozostanie.

Uwagi o arbitralności możesz sobie darować. Wszystkie rozwiązania z zakresu etyki będą nosić znamię arbitralności, jako że nie istnieją żadne jednoznaczne przesłanki "uniwersalne" w tej kwestii. To nie są rozważania dotyczące weryfikowalnych danych. Weryfikowalne merytorycznie są tu jedynie poszczególne fakty, np. określone etapy rozwoju zarodkowego i płodowego wraz z nabywanymi na nich przez płód parametrami (eg czucie bólu), częstotliwość naturalnej utraty zarodków, charakter konkretnych wad wrodzonych czy rozmiary związanego z ciążą ryzyka zdrowotnego. Reszta to kwestia hierarchii wartości, umowy społecznej, etc. Niektórzy - i owszem - nie widzą nic niewłaściwego w ubezwłasnowolnieniu kobiety na czas 9 miesięcy i przymusowym uwspólnianiu jej narządów (ciekawe czy tak samo kategorycznie popieraliby przymus oddawania nerek i szpiku kostnego na cele transplantologii - w końcu odmowa oddania narządu do przeszczepu to także wyrok śmierci dla oczekującego). Niektórym z kolei hierarchia wartości nie pozwala na zredukowanie kobiety do poziomu worka na płód.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")

#104
18-11-2012 13:10
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi Vancalar
>Cytat:
>Kwestia człowieczeństwa płodu nie ma dla mnie w kontekście aborcji najmniejszego znaczenia. Dla wielu zwolenników opcji pro-choice nie ma.

>   Więc to bez znaczenia, czy zabijasz człowieka ?
>Wytłumacz.

Jestem nieomal pewna, że już ci to tłumaczyłam - pamiętam, że nie raczyłeś się odnieść do mojej wypowiedzi.

Powyżej spróbowałam - dość łopatologicznie - przedstawić tę kwestię workowi. Możesz też przejrzeć ponownie dotychczasowe dyskusje na temat aborcji - to jest temat, który powtarza się na forum ad nauseam.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")

#105
18-11-2012 13:31
 Ocena 18 na 18
liliac (147340 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
W odpowiedzi Vancalar
>   Wg Twojej definicji, trzy minuty przed moim narodzeniem nie byłem jeszcze człowiekiem, więc zabicie mnie (czy Ciebie) nie byłoby niczym złym... Przepraszam Cię ale trochę przeraża mnie Twój światopogląd...

To jest problem związany z kurczowym trzymaniem się sztucznie ustalonych definicji. Niewątpliwie przez cały czas mówimy o zarodku/płodzie będącym stadium rozwojowym H. sapiens. Nie jest jednak prawdziwą teza o przyznawaniu mu praw podobnych do praw dziecka czy dorosłego czy statusu osoby. Nawet nasza restrykcyjna ustawa antyaborcyjna nie przewiduje kary za nielegalną aborcję porównywalnej do kary za morderstwo. Nie ma poważnych międzynarodowych konferencji zajmujących się problemem naturalnej utraty zarodków na wczesnych etapach rozwoju embrionalnego, a przecież liczba "ofiar" jest horrendalna. Klasyczna kwestia okołotematyczna - w przypadku pożaru w klinice zajmującej się zapłodnienieniami in vitro zajmiesz się w pierwszej kolejności ratowaniem lodówki z embrionami (oczywiście - trochę upraszczam - to zazwyczaj nie jest łatwo "wynaszalny" sprzęt) czy jednak laborantką, która obok tej lodówki zemdlała?

Dla mnie granicą dopuszczalności aborcji jest moment, w którym możliwe jest przeżycie organizmu poza macicą (poza ciałem żywicielki) - jestem świadoma, że granica ta jest płynna i nie uważam tego za wadę. Po prostu - zamiast późnej aborcji - cesarskie cięcie. Jestem skłonna - ze względów humanitarnych (jako alternatywa - odpowiednia obstawa anestezjologiczna) i w ramach kompromisu rozważać opcję dopuszczalnośc aborcji do momentu, w którym nauka umiejscawia realną zdolność płodu do odczuwania bólu - czyli ok. 20 tygodnia. Nie uważam natomiast, by ciąża była wystarczającym powodem, by odbierać kobiecie prawo do dysponowania swoim ciałem i zmuszać ją do znoszenia wewnątrz swojego organizmu niechcianego gościa. To trochę jak w dylemacie skrzypka - masz prawo podziwiać obywatela, który zgodzi się poświęcić swoje 9 miesięcy, masz nawet prawo go do tego namawiać, ale czy masz prawo go zmuszać? Przy czym - w przeciwieństwie do sytuacji ze skrzypkiem - ciąża nie jest stanem obojętnym dla zdrowia. Statystycznie na rzecz patrząc - aborcja jest dla zdrowia bezpieczniejsza niż donoszenie ciąży.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365