Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.136.030 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7331 tekstów. Zajęłyby one 28936 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 477 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Dzięki Bogu, siedzę u stóp Darwina i Huxleya.
Komentarze do strony Obraza uczuć umysłowych

Dodaj swój komentarz…
Bernard Korzeniewski - :-)   1 na 1
No z dużą przyjemnością przeczytałem. Jestem chwilowo we Francji (od miesiąca), więc brzmi to trochę jak science fiction. Zła wiadomość (dla mnie) - za miesiąc wracam ...
Autor: Bernard Korzeniewski Dodano: 17-04-2009
Reklama
Wątpiący - bądźmy dobrej myśli :)   2 na 2
NIe wiem, ale wydaje mi się, że ta kolonia Watykanu odejdzie w niepamięć za kilkanaście no może jakieś 20 lat. Dzisiaj młodzi, to już zupełnie inni ludzie. 30-to latkowie i tym bardziej młodsi wychowali się w innych realiach. Dzisiejsza młodzież patrzy na świat inaczej. Święta coraz częściej stają się tylko tradycją, albo kolejnym dodatkowym dniem wolnym od pracy. Choć duża część znajomych określa się jako wierzących, mało kto jest jakoś wylewnie praktykujący. Gro osób juz praktycznie naśmiewa się z wierzeń rodziców, z ich praktykowania religii od święta i codziennego zwykłego życia poza ramami dogmatów kościoła. A kto dzisiaj zna te dogmaty? Przykazania mało kto potrafi bezbłędnie przytoczyć, nie wspominając o jakiś litaniach, czy innych takich jakiś ... A żywoty świętych ktoś czyta?? Pewnie ateiści haha szukający potwierdzenia swej niewiary :) Dzisiaj Kościół to model nie przystający do realiów XIX w. przecież prezerwatywa nie chroni przed AISD :D:D:D Starsze osoby przyzwyczajone do takiego życia już nie zmieniają przyzwyczajeń, a młodzi wolą poznawać świat samemu, choćby za pomocą internetu, a nie korzystając z rad księdza wygłaszanych z ambony.
Cierpliwości moi drodzy, cierpliwości. Kościół taki jakim znamy go dzisiaj powoli znika...
pozdrawiam :)
Autor: Wątpiący  Dodano: 17-04-2009
Dariusz Osiński - A może by tak...   10 na 10
Skoro każda "nawiedzona, moherowa babcia" zgłasza do prokuratury obrazę "uczuć religijnych", to może iść za przykładem i zgłaszać obrazę naszych uczuć religijnych.
W Konstytucji stoi: Art.53. pkt 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Oczywiście jest to absurdalny zapis, dający możliwości wszelkim oszołomom. Ale może by właśnie wykorzystać tę absurdalność i oszołomstwo, abyśmy to "my" zgłaszali obrazę naszych uczuć - nikt nie może nas zmusić, aby powiedzieć jakie to uczucia.
Postępując konsekwentnie w ten sposób może uda się rozpocząć publiczną debatę nad głupotą tego zapisu i szkodliwością BRAKU dyskusji na temat "obrazy uczuć religijnych".
Autor: Dariusz Osiński Dodano: 17-04-2009
Wątpiący - ...
sorki :) wyżej napisałem o realiach XIX w. :D:D:D oczywiście chodziło mi o XXI w.
Autor: Wątpiący Dodano: 17-04-2009
MaP - do autora   2 na 2
Świetny tekst, lekkie pióro. Rośnie nam nowy znakomity publicysta.
Autor: MaP  Dodano: 17-04-2009
Patryk Patucha   1 na 1
Zgadzam się z myślą wiodącą tegoż artykułu, ale nad jedną rzeczą nie jestem w stanie przejść do porządku dziennego. Ostatnio bardzo modne jest użycie słowa "żenada" i jego pochodnych, oznaczających mnie więcej stan zakłopotania, zawstydzenia. Użycie tego sformułowania w kontekście tego tekstu wydaje mi się nie na miejscu - ciężko mi uwierzyć, że ktoś czuje się zawstydzony "czterdziestoma dniami powstawnia ropy naftowej".

Dla jasności - nie jestem purystą językowym, ale dla dobra komunikacji i jasności wyrażania myśli, nie nadawajmy istniejącym wyrazom nowych znaczeń, gdy od dawna istnieją adekwatne określenia.
Autor: Patryk Patucha  Dodano: 17-04-2009
Mareknufc - ...  -3 na 5
Panie, Pan możesz trafić do więzienia nie tylko za zbeszczeszczenie Biblii, ale także Koranu i Talmudu. Artykuł 196. k.k. nie różnicuje odpowiedzialności w zależności od rodzaju niszczonej "świętej księgi". Skąd od razu myśl o Biblii? Rozumiem, że zakaz znieważania Talmudu Pana nie obraża, ale Biblii już tak? Po drugie, to zanim Pan zaczniesz coś pisać o "koloniach", to poczytaj Pan sobie Konstytycję RP, gdzie expressis verbis zapisano, że wszystkie wyznania są równouprawnione i że państwo szanuje prawo obywateli do wyboru światopoglądu oraz że nikt nie może być zmuszony do uczestniczenia bądź nieuczestniczenia w praktykach religijnych. A zatem prawa kanonicznego nie musisz Pan przestrzegać. Za to musisz Pan przestrzegać, czy Panu się podoba czy nie, prawa europejskiego, stanowionego przez UE, które w razie kolizji z ustawami ma pierwszeństwo, co także pisze w Konstytucji. 80% polskiego prawa jest stanowione w metropolii w Brukseli, jeśli już poruszamy temat kolonializmu. I musiał Pan wyrazić swoją miłość do nauki! Jesteś Pan młody oraz studiujesz w wybitnym ośrodku naukowym w Bydgoszczy, domniemuję jednak, że nie studiujesz Pan niczego ścisłego, ale filozofię albo socjologię. Przemawia za tym moje doświadczenie w kwestii młodych "naukowców". Mylę się? 
Autor: Mareknufc Dodano: 17-04-2009
Róża - @-/--  -1 na 1
Wyszydziłeś zdrowo z siebie odrazę do katolicyzmu. Uczyniłeś z tekstu lemoniadę i to bez cukru. Jak wiadomo witamina C jest zdrowa i tekst również mimo, że wykrzywia kubki smakowe :) Poproszę więcej ...uzależniłam się:)
Autor: Róża Dodano: 17-04-2009
mt_
Dzięki wszystkim za komentarze :)

Pierwsza sprawa - dziękuje za zwrócenie uwagi na słowo "żenada". Być może p. Patryk ma rację, jednak faktycznie zawstydza mnie w pewnym sensie pomyśl z powstaniem ropy w ciągu 40-dni. Tak czy owak serdecznie dziękuje za uwagę, wezmę w przyszłości pod uwagę.

Druga rzecz - p. Marku (jak się domyślam po nicku) - nie piszę o Talmudzie ani Koranie, gdyż nie mam z ich wyznawcami na co dzień do czynienia. Jeżeli zaś chodzi o kierunek studiów - tak, myli się Pan - wybitna znajomość "młodych <młodych> naukowców" tym razem jednak zawiodła :) Zresztą, nie oszukujmy się - argumenty dotykąjace kwestii wieku i miejsca nauki pomijam, bo jak będę miał ochotę to mogę studiować sobie pedagogikę wczesnoszkolną w Wyższej Szkole Dobrego Humoru, co wcale nie musi przeszkadzać mi interesować się naukami ścisłymi. W myśl takiej reguły każdy katolik musi skończyć teologię żeby móc interesować się swoją wiarą? Uprośćmy sprawę - uczyńmy świat lepszym - przy zakupie książki z danej dziedziny należy pokazać dyplom/legitymację studencką danego kierunku.
Konstytucja RP jest w rzeczywistości bardzo podobna do Biblii! Każdy o niej słyszał, parę osób nawet ją przeczytało - ale do rzeczywistości ma się tak często jakoś tak nijak. </młodych>
Autor: mt_  Dodano: 17-04-2009
arystyp  -3 na 3
O czym Ty u licha piszesz? Weź podaj chociaż jakiś przypis, do tego co żeś przed chwilą stwierdził z takim oburzeniem. Kto Ci wmawia, że Ziemia ma 6000 lat? Kto Ci wmawia o węglu i ropie powstałym z potopu? Kto Ci wmawia, jak żyć i co robić? Konkrety, konkrety. I przypisy!
Autor: arystyp  Dodano: 17-04-2009
mt_
Forma "około-felietonowa" z przypisami to iście diabelski pomysł. Google służy radą. Zresztą - dla pana autobiografi pisać zamiaru szczególnego nie mam.
Autor: mt_  Dodano: 17-04-2009
Tomik - Kościelne dzwony kontra MP3   2 na 2
W mieście Rydzyka i Kopernika na jednym z osiedli od 11 lat mieści się parafia, która od 2 lat 2X dziennie terroryzuje mieszkańców dzwonami nie mówiąc już o niedzielach, kiedy dzwony wydzwaniaja niemalże co godzinę. Często dzwony zaczynają bić gdy idąc akurat drogą słucham sobie odtwarzacza MP3.  Zagłuszanie muzyki przez dzwony uważam za przymuszanie do praktyk religijnych osób niewierzących, innego wyznania lub niepraktykujących co jest niejako pogwałceniem konstytucji dot. rozdziału kościoła od państwa i powinno być karane jako obraza osób niewierzących. 
Autor: Tomik Dodano: 18-04-2009
Mareknufc - My, intelektualiści!  -3 na 5
Takich jak Pan, panie Tomik, to zapewne obraża także widok kościoła oraz katolika, bo reprezentują ciemnotę, a Pan taki oświecony - intelektualista! Niestety chociaż Polska jest oazą Ciemnogrodu, zachodnie państwa nas prześcignęły w schlebianiu przesądowi. Pojedź Pan do któregoś zachodniego miasta, równiego wielkością Toruniowi, a muezzin z wieży minaretu będzie 5 razy nawoływał do modlitwy przez megafon. To by zapewne Panu nie przeszkadzało, bo jak przystało na intelektualistę, czci Pan Świętą Tolerancję, ale w gruncie rzeczy jest słabiej uzasadnione niż nasze polskie dzwony. Mamy demokrację i wszędzie decyduje większość, pisanie o tym, że większość stanowi prawa "respektujące wolę mniejszości" zostawmy dla publicystów w rodzaju Tomka Lisa czy na Wydziały Politologii. Wiemy bowiem, że to nieprawda. W Polsce większość ludzi to katolicy, większość nie miałaby nic przeciwko biciu dzwonów, wszak nawykli do ich dźwięku od dziecka. Kler prawo do tego nawoływania wiernych może zatem wywieść z woli Narodu, suwerena. Na Zachodzie muzułmanie są w mniejszości, a mimo to nikt im nie zabrania kultywowania wiary w ten specyficzny sposób. 

PS. Generalna uwaga - jeśli nie znacie Konstytucji, nie wypowiadajcie się na temat, co w niej pisze. I śmieszno i straszno...
Autor: Mareknufc Dodano: 18-04-2009
BundyBundy - Uwierz a zrozum  -2 na 2
Ogólnie tekst napisany jest jak dla mnie w ciekawy sposób, lecz w pewien sposób narzuca tok myślenia. Wiadomo że ropa naftowa wytworzyla sie w procesach geotermalnych pod wysokim ciśnieniem dużą temp etc. Może ci co "tworzyli" biblie nie wiedzieli tego, że kiedyś ktoś dojdzie faktycznie do tego ile nasza ziemia ma lat. I że religia ta stanie sie taka popularna? Religia to w pewnym sensie sposób myślenia, nasz światopogląd, to w jaki sposób widzimy i rozumiemy.W religię najpierw trzeba uwerzyć, żeby módz ją zrozumieć... Ze światem jest zdecydowanie odwrotnie... W sumie sam jestem Grekokatolikiem i uczęszczam do cerkwi praktycznie co tydzień. Nauki jakie niesie chrześcijaństwo są troszkę archaiczne. Oczywiście mówie o części ponieważ reszta jest uniwersalna. Religia powinna ewoluować wraz z wiernymi. Choć czy włanie wtedy nie bedzie to wiara w ludzi a nie w Boga... ?
Autor: BundyBundy Dodano: 18-04-2009
arystyp   1 na 1
Chodzi mi tylko o źródła tak dziwacznych tez. Czy autor mógłby podać przykłady osób oraz ich publikacji, w których ogłasza się, że Ziemia ma 6000 lat, a geologiczne warstwy, węgiel, ropa powstały w wyniku Potopu? Skoro coś Cię obraża, to przecież gdzieś musiałeś się z tym spotkać. To tylko moja ciekawość.
Autor: arystyp  Dodano: 18-04-2009
Marpun - tyrania wiekszosci   1 na 3
Mareknufc jako swietny konstytucjonalista mowi nam, ze "respektowanie praw mniejszosci" to sciema, na ktora nabieraja sie jedynie Tomek Lis i jacys tam politolodzy. Oczywiscie konstytucja milczy na temat mniejszczości... A jakże! Bo konstytucja, nie dotyczy wszystkich obywateli - jak glosi jej preambula - ale wiekszosci, w dodatku katolickiej - jak sugeruje nam doskonale zorientowany w prawie Mareknufc.
I nic sobie nie robi z ludzi, ktorzy nie podzielaja jego mainstreamowych pogladow, bo on nalezy do wiekszosci katolickiej, ktora ma reszte gleboko w dupie. Skoro do dzwonow od dziecka sie przyzwyczaili to i do klapsow w owo dupe moga sie przyzwyczaic. Proste prawda?
No ale moze byc gorzej, bo muzulmanie wszedzie i tez maja dzwony i megafony, a zamiast klapsow odpalaja bomby. A ze klapsy lepsze od bomb to dali jazda. Alleluja i do przodu!
Autor: Marpun Dodano: 18-04-2009
arystyp  -1 na 1
I weź tu dyskutuj z racjonalistą, skoro dla niego każdy muzułmanin to terrorysta. Ktoś mi tu wcześniej zarzucił, że "polemika na argumenty" jest pleonazmem. Okazuje się, że dla Marpuna "polemika na argumenty" pleonazmem nie jest, gdyż on preferuje "polemikę na absurdalnie uogólnione stwierdzenia". A autor artykułu korzysta z "argumentacji przeciwko religii przez wskazanie na urojonego przeciwnika (głosiciele młodego wieku ziemi i wyznawcy potopu)". Pomysłowość racjonalistów nie zna granic, tak jak ich zapał do minusowania wszelkiej krytyki.
Autor: arystyp  Dodano: 19-04-2009
Mareknufc - Trochę marksizmu...  0 na 2
Panie Marpun, weźmy na przykład takie referendum akcesyjne. Niemało, bo 23% Polaków, głosowało przeciwko przystąpieniu Polski do UE. Respektowanie woli tej mniejszości wymagałoby, aby Polska nie wchodziła do Unii. Jednakowoż weszła, bo chciała tego większość i żadne sofistyczne wybiegi mnie nie przekonają, że głos mniejszości został uwzględniony. Cofnijmy się dalej, do fundamentów Konstytucji. W referendum opowiedziało się za nią zaledwie 6,4 mln. Polaków, 5,6 mln. było przeciw, a reszcie było wszystko jedno. Skoro prawie połowa głosujących nie chciała Konstytucji, to jej wejście w życie dokonało się ze złamaniem ich oporu. Tak jest zresztą przy każdej decyzji, chyba że wprowadzić liberum veto, gdzie głos pojedynczy uniemożliwia przyjście ustawy do skutku. Może mój pogląd na stanowienie prawa jest trochę marksistowski, traktuję cały ten proces jako wyraz woli klas panujących, a dzisiaj - większości, ale nie potrafię doszukać się lepszej koncepcji. Wprawdzie polska Konstytucja opiera się o pewne prawnonaturalne pryncypia (art. 30), ale są one tak niedookreślone, że ich sprecyzowanie zostawione jest znowu do uznania woli klas dominujących. Niech Pan wskaże jedno prawo, które nie powstało ze złamaniem oporu mniejszości, które popierał każdy adresat (obywatel). 
Autor: Mareknufc Dodano: 19-04-2009
Andrzej Koraszewski - @Mareknufc  -1 na 1
Wygląda na to, że zawiodłeś się Pan na systemie edukacyjnym
i próbujesz Pan dojść do rozumu po amatorsku. Trudno się dziwić, że mylisz Pan
bolszewizm z demokracją. Historia polskich konstytucji zaczyna się właściwie od
Konfederacji Warszawskiej, nie tylko ograniczającej władzę króla, ale i
nakładającej na niego obowiązek szanowania praw mniejszości religijnych. Matką
konstytucji nowoczesnych jest raczej konstytucja amerykańska niż konstytucja
francuska, gdyż we francuskiej więcej było szczytnych obietnic niż praktycznych
zabezpieczeń przed nadużyciami władzy. (Rewolucja Francuska rychło też
przerodziła się w niekończące się pasmo terroru.). Demokracja bowiem, to nie,
jak Pan sobie wyobrażasz, rządy tłumu, którym manipuluje kilku dupków z Komitetu
Centralnego, ale skomplikowany system uzgadniania interesów grupowych. Ta
koncepcja wydaje się przerastać wszystko czegoś się Pan nauczył, więc i obraża
Pana uczucia. Nie dziw się Pan, że Pana ignorujemy, logikę bowiem obrażasz, a
logika świętą jest.
Autor: Andrzej Koraszewski Dodano: 19-04-2009
Marpun - @Mareknufc
Jest sprawą oczywistą, ze ani demokracja ani zaden system polityczny nie jest w stanie zadoscuczynic wszystkim obywatelom, bo najzwyczajniej w swiecie ich interesy i potrzeby sie krzyzuja. "Wola wiekszosci" faktycznie ostatecznie wygrywa, ale tylko w ramach panstwa prawa, ktore stanowi jedyne zabezpieczenie przed jej omnipotencja. Innymi slowy wiekszosc nie moze legalnie, poza ustawowo okreslonymi przypadkami, naruszyc godnosci mniejszosci, ktorej najmniejsza skladowa jest jednostka. Oczywiscie prawo podlega negocjacji i interpretacji. Pewne jest jednak, ze brak zabezpieczen konstytucyjno-prawnych prowadzi do tyranii, jak w klasycznym przypadku Hitlera, ktory otrzymal mandat w legalnych demokratycznych wyborach.
Autor: Marpun Dodano: 19-04-2009
zwyklak - Komentarze   1 na 1
Po zakonczeniu czytania artykulu w racjo czytam komentarze. Nie, nie wszystkie komentarze czytam. Zanim zaczne czytac komentarz zerkam na wpis i wylapuje nazwy wlasne uzyte w komentarzu. Oczywiscie jesli takie sa. W momencie, gdy moj wzrok trafia skroty "bl." czy "sw." przed numerologicznym oznakowaniem papieza z reguly omijam taki komentarz i przechodze do nastepnego. Z reguly. Jednak czasami przeczytam. Teraz tez przeczytalem i niestety kolejny raz potwierdzily sie moje przeczucia: arogancja i  pycha. Oczywiscie jeszcze kilka okreslen cisnie sie na usta (klawiature:), ale pomine. Wszak Imc Pan Mareknufc kaze mi "trzymac morde w kubel i dzwonow (w orginale: radia:) sluchac", bo tak chce wiekszosc. Jestem w stanie zrozumiec proby polemiki z postawa Mareknufca, ale na probach sie zakonczy, bo zakonczyc musi. Wczesniej czy pozniej (po nieudanych probach:) ten typ monologisty, bo przeciez nie rozmowcy, uzyje argumentu: "a u was bija murzynow!". Inny Pan/Pani bedzie sie domagala w co drugim zdaniu przypisow.
Przez olow rentgen nie przechodzi.
Autor: zwyklak  Dodano: 19-04-2009
Brat Ateusz - @Mareknufc
"...zanim Pan zaczniesz coś pisać o "koloniach", to poczytaj Pan sobie Konstytycję RP..." Polska faktycznie stała się kolonią Watykanu w dniu, w którym w życie wszedł Konkordat.
Co do dzwonów to sama przynależność do wspólnoty KK nie oznacza z automatu zgody na zakłócanie ciszy o 6 rano. Niech pan na jakimś osiedlu przeprowadzi sondaż wśród katolickiej ludności wtedy podyskutujemy. Problem polega na tym że w Polsce to nawet nie katolicka większość rządzi ale rządzi grupka facetów w sukienkach, pazernych, żądnych władzy i pogardzających nawet swoją własną wspólnotą.
Autor: Brat Ateusz Dodano: 19-04-2009
Mareknufc - ...  -1 na 1
To może Pan Koraszewski, czciciel Świętej Logiki, wyjaśni mi w jaki sposób można uzgodnić wspólne stanowisko, gdy jedna strona mówi "A", a druga "~A"? Zaznaczam, że tertium non datur, bo pytanie w referendum akcesyjnym w 2003r. dopuszczało dwie odpowiedzi: tak lub nie. W jaki sposób respektuje się wolę 23% Polaków, którzy nie zgadzają się na członkostwo Polski w UE? W taki sposób, że premier Tusk deklaruje, że nie pozwoli nikomu (sic!) wyprowadzić Polski z UE? Niech Pan sobie wyobrazi, że władzę króla ograniczano przed 1573r., a od sejmu w Radomiu w 1505r. nałożono na niego obowiązek zgody Sejmu na każdą ustawę. Zresztą tak hołubiona przez Pana konfederacja warszawska nie obejmowała wszystkich konfesji na terenie Rzeczypospolitej. Nie dopuszczono do niej na przykład arian, których poglądy na wyzwolenie społeczne uderzały w same podstawy feudalizmu. Poglądy arian stały w sprzeczności z interesami klas posiadających, więc nie uzyskały akceptacji w publicznym dyskursie pomimo demokratycznego charakteru ustroju państwa (takiego jak dzisiaj, jeśliby do nazwy suwerena, Narodu, dodać przymiotnik "szlachecki"). Konfederacja warszawska jest koherentna z wysuwaną przeze mnie tezą, że demokracją jest dyktaturą większości. Dzisiejsza demokracja zaś to właśnie motłoch prowadzony przez demago
Autor: Mareknufc Dodano: 19-04-2009
Mareknufc - ...  -1 na 1
gów. O ile kiedyś (czy to w Grecji czy w Polsce) suweren w państwie demokratycznym był żywo zainteresowany życiem publicznym, o tyle dzisiaj - co zauważyła Hannah Arendt w "Korzeniach totalitaryzmu" - następuje przeniesienie zaangażowania na życie prywatne. Skutkiem tego jest ignorancja w sprawach publicznych, co jest marzeniem każdego agitatora. Adolf Hitler legalnie uzyskał władzę w czasie obowiązywania w Republice Weimarskiej bardziej demokratycznej konstytucji niż obecna konstytucja RFN. 

Panie zwyklak - mi każą ubezpieczyć się od wszystkich dających się przewidzieć zdarzeń, składać się na studia dla obcych sobie ludzi, finansować unijną biurokrację, zapinać pasy w samochodzie i robić wiele innych durnych rzeczy. Mogę zrobić to samo, co Pan - "trzymać mordę w kubeł". Taka jest wola większości, która poprzez zinstytucjonalizowane formy oddziaływania zmusi mnie do respektowania prawa stanowionego przez swoich przedstawicieli. Za to nie rozumiem Pana pretensji do używania przed imionami beatyfikowanych i kanonizowanych papieży fraz "bł.", "św.". To są akurat fakty, że ci ludzie mają takie tytuły. Dostrzegam u Pana tę samą zajadłość, która kazała rewolucjonistom francuskim sądzić i zabić nie króla Ludwika XVI, ale "obywatela Kapeta". 
Autor: Mareknufc Dodano: 19-04-2009
Mareknufc - Hipokryzja  0 na 2
W ogóle całe to "poszanowanie woli mniejszości" pan Koraszewski i zapewne większość tu obecnych rozumieją w specyficznie zawężonych kategoriach. Posłużę się znowu przykładem UE, przemawiają za tym ważne przesłanki osobistej natury i nie tylko. Otóż kręgi wolnomyślne i lewicowe kochają Unię i piszą na jej cześć peany. Jakoś nikt nie walczy (na tej stronie także) o poszanowanie woli przeszło 20% Polaków, którzy do Unii nie chcieli wchodzić. Nikt nie ubolewa nad Polakami prześladowanymi agresywną unijną agitacją i związanymi prawem unijnym, które ma pierwszeństwo przed polskim - wbrew swej woli. Pan Koraszewski akceptuje Unię i nie widzi problemu. Problem pojawia się, gdy w kraju w 90% katolickim ktoś podnosi postulat tworzenia prawa opartego na moralności katolickiej. Wówczas pan Koraszewski przypomina sobie o "mniejszościach" i konieczności "uzgodnienia wspólnego interesu". Zwraca uwagę, że demokracja nie może być dyktaturą większości i że musi uwzględniać głos mniejszości. Jest tak czy nie? Podobną sofistykę spotykam w dyskusjach na temat kary śmierci, której nie można przywrócić pomimo popierania jej przez Naród, bo jest to "gotyckie barbarzyństwo". Ale już w przypadku aborcji na życzenie nawołuje się (także na tej stronie) do referendum i respektowania woli większości...
Autor: Mareknufc Dodano: 19-04-2009
Marpun - @Mareknufc   1 na 1
Mareknufc zarzucasz tu obecnym, ze stosuja "wiekszosciowa zasade" selektywnie, ba ze sa hipokrytami, a belki we wlasnym oku oczywiscie nie widzisz.
Z jednej strony nawolujesz, zeby szanowac poglady katolikow, bo stanowia wiekszosc w naszym kraju. Z drugiej lamentujesz, ze wszyscy wkolo nie respektuja "nie" dla UE i ze eurosceptyczna mniejszosc jest wykluczana. Raz wychwalasz demokracje by bronic swe konserwatywne poglady, innym razem piszesz o niej ze to "dykatatura". Placzesz z powodu "finansowania unijnej biurokracji", a przy tym pewnie bez mrugniecia okiem korzystasz z tych nielicznych drog pobudowanych z unijnych pieniedzy itd.
Podobnie jest z ta mityczna "katolicka wiekszoscia". Piszesz o niej jakby byla jednorodna i jednomyslna, bo przeciez 90% Polakow to katolicy! W tym samym kraju jednak 80% spoleczenstwa jest za wprowadzeniem edukacji seks. do szkol, 70% za in vitro, za eutanazja 40%, za prawem do aborcji 50%. Ten sam kraj wybral takze lewicowy rzad i dwa razy lewicowego prezydetna. To chyba dosc dziwne jak na katolicki kraj???
Autor: Marpun Dodano: 19-04-2009
Piotr Biłgorajski - Czytanie ze zrozumieniem
1. Moim zdaniem Marpun nie zrozumiał wypowiedzi Mareknufc. Przykład przeciwników wstąpienia do Uni Europejskiej pojawił się w szerszym kontekście respektowania "praw mniejszości" jako analogia. Ateiści czują się krzywdzeni przez katolicką większość, tak samo jak mniejszość przeciwników Uni przez większość jej zwolenników.  Na "racjonalistach.pl" po prostu świat się nie kończy.

2. Zastanawiająca jest też niechęć do dokumentowania swoich wypowiedzi odpowiednimi publikacjami. Jaką wartość ma ten "wokółesejowy" twór, skoro najeżony jest przykładami bez wskazania na konkretne osoby wygłaszające opinie np o młodym wieku Ziemi i skutkach Potopu? K. Jodkowski, który to opracował w książce "Spór ewolucjonizmu z kreacjonizmem" jasno twierdzi, że młodoziemscy istnieją gdzieś na świecie, ale ich pseudonaukowe roszczenia nie znajdują uznania u nikogo spoza kręgu ich wąskich grup religijnych. Zastanawia mnie więc gdzie Autor spotkał się w Polsce z taką obrazą uczuć?
Autor: Piotr Biłgorajski Dodano: 19-04-2009
Robertski_OG - Brawo!
Dobrze ujęte. Nic dodac, nic ująć :)
Autor: Robertski_OG Dodano: 19-04-2009
Mareknufc - ...
Ja tylko udowadniam postawioną tezę, że prawo stanowione jest przez dominujące stosownie do miejsca i czasu grupy społeczne. Mniejszość musi się dostosować i ja sobie z tego zdaję sprawę. Racjonaliści na tej stronie raczej nie, co już wykazałem poprzednio, a bajdurzenie o "uzgodnianiu wspólnego stanowiska" pojawia się tylko wtedy, gdy grupy dominujące mają inne zdanie niż Racjonaliści. Umieszczenie zapisu o respektowaniu wartości chrześcijańskich w ustawie medialnej spotkało się z druzgocącą krytyką na tej stronie, bo przecież nie wszyscy obywatele RP to chrześcijanie. Jakoś nikt nie utyskuje jednak na obecność w nowej ustawie wśród misyjnych zadań TVP "propagowania integracji europejskiej". A przecież nie wszyscy Polacy kochają Unię, a tutaj zmusza się mnie do finansowania tej prymitywnej agitacji! Żaden racjonalista się o to nie kłóci, ale gdy z jego pieniędzy wypłaca się uposażenie klerowi - o, to już jest faszyzm, ucisk i dyskryminacja. Tak wygląda stan faktyczny, moi racjonaliści. Inna kwestia, do indywidualnego raczej określenia, to stan powinny, czyli jak być powinno. Ja jestem iusnaturalistą, a to rozwiązuje wiele problemów związanych ze stanowieniem prawa. Trzymając się pozytywizmu prawniczego, nawet w tak cholernie demokratycznym kraju jak Republika Weimarska można 
Autor: Mareknufc Dodano: 20-04-2009
Mareknufc - ...  0 na 2
demokratycznie wypchnąć część obywateli ze względu na posiadaną przez nich relewantną cechę (żydowskie pochodzenie) poza nawias życia publicznego, a w końcu nawet pozbawić życia. Wszystko zgodnie z naukami Świętej Logiki. Na tej samej zasadzie większość dzisiaj narzuca mniejszości swoje zdanie, czy to o biciu dzwonów, czy o różnych świadczeniach socjalnych czy wreszcie o UE. Racjonaliści wybiórczo akceptują ten stan faktyczny (Unia - Tak, Dzwony - Nie!), ja uważam go za z gruntu nierzeczywisty, podobnie jak nierzeczywista jest cała demokracja. W sensie ontologicznym: demokracja NIE JEST. Sam naczelny dogmat demolatrii - suwerenność ludu, jest niedowodliwy, zawarcie umowy społecznej to raczej jakiś fantazmat niż faktyczny moment powstania społeczeństwa. Wreszcie kwestią konwencji jest kogo w poczet owego "ludu" zaliczymy. W Rosji Sowieckiej do ludu nie mogli należeć "liszeńcy", elementy kontrrewolucyjne, w rewolucyjnej Francji - reakcyjna część szlachty i kleru, w III Rzeszy - Żydzi. Nie zbadano nawet natury tego ludu, czy jest on sumą indywidualnych głosów czy może głosem odrębnym, co by oznaczało, że "Lud" istnieje realnie. Nie da się udowodnić, że Lud powinien dzierżyć całą władzę. Bardziej naturalnym ustojem jest monarchia i ja jestem monarchistą. Demokracji nienawidzę. 
Autor: Mareknufc Dodano: 20-04-2009
Brat Ateusz - @Mareknufc   2 na 2
No właśnie, w tej całej demokracji to o wszystkim przypadkowi ludzie decydują. Skąd ten motłoch ma wiedzieć co jest dobre. Trzeba wszystkich za pysk i wtedy będzie porządek. 
Autor: Brat Ateusz Dodano: 20-04-2009
zwyklak - tytulomania
"Za to nie rozumiem Pana pretensji do używania przed imionami
beatyfikowanych i kanonizowanych papieży fraz "bł.", "św.". To są
akurat fakty, że ci ludzie mają takie tytuły. Dostrzegam u Pana tę samą
zajadłość, która kazała rewolucjonistom francuskim sądzić i zabić nie
króla Ludwika XVI, ale "obywatela Kapeta". "-za Mareknufc. Cos chyba Korwinem-Mikke powialo...
Faktem jest Pania Mareknufc, ze np JP2 czy B16, to (za opoka.org.pl- chyba tego Pana, nie pomne nicka, od przypisow zadowole) nie kto inny jak "namiestnik Jezusa Chrystusa, następca Księcia apostołów, najwyższy
kapłan Kościoła powszechnego, patriarcha Zachodu, prymas Włoch,
arcybiskup i metropolita prowincji rzymskiej, głowa państwa
watykańskiego". Umniejszasz Pan faktom? Takie skromne bl. czy sw. wobec "namiestnika etc"?! Nie uchodzi Wasc, nie uchodzi.
A propos kroli, przeciez do "Regenta Polski i PRM Leszka
Wielkiego Ksiecia WIERZCHOWSKIEGO, Wielkiego Kniazia

Ukrainy-Rusi, Kniazia Imperium Rosji, Emira Tatarów" nie powiesz Pan, za przeproszeniem, jedynie PRM (cokolwiek by to mialo znaczyc) Wierzchowski?! "Troche kultury, w morde" ...jak mawia p.Gajos w skeczu o piJaniscie.
Mnie tam akurat wsio rawno czy (dlaczego zaraz gilotyna?!) na lawie oskarzonych zasiadlby NJCNKANKKPPZPWAiMPRGPA X. czy Ob. X.
Autor: zwyklak  Dodano: 21-04-2009
ski - konsensus   1 na 1
Po przejrzeniu komentarzy i ja dorzuce swoje 3 grosze. Przyznam na wstępie że należę do "frakcji" marzącej o państwie świeckim, jednak wizja walki ze wszytskim-co-katolickie (vel dzwony) jakoś do mnie nie przemawia. Tj ktoś wyżej napisał na przykładzie wstąpienia do UE, demokracja ma to do sibie ze nie potrafi zrobić wszystkim dobrze.

Zatem, może zamiast przeciągać jedyną słuszną prawdę z jednej strony na drugą spróbujmy znaleźć rozwiązanie które zadowoli oba fronty? Przyznam szczerze, że mimo iż sam miekszam w pobliżu dzwonnicy, nie przeszkadza mi jej dźwięk, podobnie jak nie przeszkadzają mi tłumy ludzi blokujących ulice z okazji odpustu, procesje lub inne bałwochwalstwa. Przeszkadza mi natomiast iż z moich uczciwie płaconych podatków utrzymywana jest cała hierarchia kościelna, oraz iż kapłani sami z owcyh podatków są zwolnieni.

Aby nie zostać posądzonym o czcze gadanie, moja wizja auera mediocritas - każdy zapewne wie jak przeznaczyć "1% podaktu" na dom dziecka, fundację Kwaśniewskiej, czy stowarzyszenie samopomocy chłopskiej. Może by tak podobna deklaracja odnośnie wiary? Wtedy póla pieniędzy na Watykan, świątynie opatrzności, lekcje religii oraz energię potrzebną do ogrzania plebanii zamykała by się w owym "x.x % podatku  na KK". 

Pozdrawiam :)
Autor: ski  Dodano: 27-04-2009
Sinner 47 - Ateiści to ślepcy albo dranie
Pierwsi są bardzo podobni do fanatyków religijnych (mówią i mówią, ale nie słuchają, nawet logiki w pewnych sprawach), a drudzy rządzą całym światem. Tekst przyjemny w czytaniu, nawet dla mnie, katola (:))), ale bez żadnej wartości merytorycznej. Mam dobrego przyjaciela, który jest ateistą- rozmowy katolika i ateisty są czymś wyjątkowym, zwłaszcza, gdy są przyjaciółmi- i nie potrafi mi wyjaśnić, po co mu moralność i zasady. Jego wytłumaczenia są śmieszniejsze, niż bełkot kreacjonistów (a tak na marginesie: pewnie słuchasz dużo Billa Hicks'a- ale go nie rozumiesz albo nieudanie kopiujesz). Jeśli to wszystko jest nic nie warte, to po co żyć uczciwie? Dlaczego nie skakać ludziom po plecach i wyciskać z nich ile się da? Po co? Dlaczego? Tylko bez żadnego bełkotu naukowego, dobrze? Jestem studentem filologii polskiej i jeszcze mi tu brakuje, żeby ktoś wyskoczył z "dyskursem" albo z czymś innym... Druga grupa: prezydenci, dowódcy wojskowi, szefowie korporacji, wasi szefowie i inni. Czy ktoś myśli, że oni zabijając ludzi, wywołując wojny i robiąc tyle innych świnistw, wierzą w coś, co można nazwać Bogiem? Nie, oni wierzą w swój rozum. Średniowieczna ciemnota=ślepota racjonalizmu. Tekst przyjemny, jeśli lubi się pośmiać z przeintelekualizowanych "naukowców i publicystów". Wybacz ironię.
Autor: Sinner 47 Dodano: 02-07-2009
eMZetaa - nie mam przyjaciół katoli   1 na 1
Tekst wyśmienity i pozwalający na chwilę uśmiechu:)) Niestety, czkawką mi się odbił komentarz Sinner'a 47. Po prostu wkurzył mnie: generealizować on może sobie na jakiś zajęcia w czasie tych swoich studiów nad filiologią polską, choć z drugiej strony, myśląc kategoriami ofiary (przecież wszyscy katolicy to fachowy od miłości bliźniego - najpierw zadamy kilka ran, a potem będziemy współczuć) katolizacji nic bardziej mądrego spłodzić umysł nie potrafi. Nie dziwię się mu; jeżeli "studiowanie" jest "argumentem" w dyskusji, to wklepanie tych kilkuset liter stanowi w jego mitologii grzech ciężki wymagający odprawienia kolejnych guseł. Bez ironii stwierdzam, że nie mam przyjaciół katoli. Czy oni w ogóle wiedzą czym jest przyjaźń?
Autor: eMZetaa  Dodano: 09-08-2009

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365